Strona główna Fakty żywieniowe Jak się żywić? Przepisy Historia diety Forum  

  Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl  FAQ    Szukaj    Użytkownicy    Czat      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
Otwarty przez: Witold Jarmolowicz
Wto Sty 01, 2013 11:00
Smażenie.
Autor Wiadomość
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Wto Lip 28, 2009 18:56   Smażenie.

M i T napisał/a:
A propos .... chyba jednak zarzucę omlety z plasterkami smażonego banana i smażenie w ogóle. Coś mi się widzi, że pan Witold może mieć rację, gdy pisze o szkodliwości smażenin.
Tomek

Pozwoliłam sobie przenieść część postu Tomka do nowego wątku,ponieważ temat mnie zaciekawił,sama czasem odczuwam nieznaczne dolegliwości od potraw smazonych i wtedy przechodze na gotowane lub duszone,ale jak mi się poprawi,to wracam do smażenia-szczerze mówiąc lubie smażone .
A Ty Tomku tez odczułes na sobie jakies niekorzystne skutki smazenia ?
 
     
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Wto Lip 28, 2009 19:30   Re: Smażenie.

Iga napisał/a:
...nieznaczne dolegliwości od potraw smazonych...

Smazenie smazeniu nie rowne. 8-)
Temperatura plus "jojka i podgardlu" rodem z "biedrunki"
w "sole nekrologiczne" przebogate..... :shock: :hihi:

Oto obraz dzisiejszych "planktonistow stosowanych"
a potem "raczek nieboraczek" raz w "jelitko" raz w "zoladeczek"
i na "cmentarzu nagrobeczek"..... :shock: :hah: :hihi:

Loooooooooj, jak na takiej patelni "nekrostymulacja stosowana" kwitnie! :shock:
.

BTW
Nie wspominam wcale o "rytualnym grilu" przy "rakotworczym piwsku"
i papierochem w paszczu! :shock: 8-)
.
Ostatnio zmieniony przez grizzly Wto Lip 28, 2009 19:55, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Wto Lip 28, 2009 19:33   

Szczerze mówiąc,pomimo tego iż lubię smazone,to zaczęłam się nad tym smazeniem zastanawiać ;"czy aby dobrze smażę"? :)
 
     
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Wto Lip 28, 2009 20:00   

Iga napisał/a:
...zaczęłam się nad tym smazeniem zastanawiać...

A pamietasz te posty o "wytapiniu skwarkow"? :shock:
To jest dopiero "zdrowe jedzenie"(oczywiscie slonina ze sklepu) :viva: :hah: :hihi:
.
 
     
figa


Pomógł: 8 razy
Wiek: 62
Dołączył: 07 Lut 2005
Posty: 1141
Skąd: dolnośląskie
Wysłany: Wto Lip 28, 2009 21:02   

grizzly napisał/a:

A pamietasz te posty o "wytapiniu skwarkow"? :shock:
To jest dopiero "zdrowe jedzenie"(oczywiscie slonina ze sklepu) :viva: :hah: :hihi:
.

Skwareczki ze słoninki -bardzo dobre -ja uwielbiam
placki ,kotleciki i mięsko też smaże . Mnie nie szkodzi ,chyba ,ze na biodra.
Niezabardzo mam ochote popadać w ortodoksje i ganiać za ekologicznym sadłem.
co do Biedronki ,fajny sklep bo blisko . Troche taniej niż w innych sieciach .
dżem ,piwo ,czekolada z biedronki -pyszniutkie -spróbuj.
_________________
pozdrawiam
 
     
aukuba


Dołączył: 21 Mar 2009
Posty: 95
Skąd: Kotlina Kłodzka
Wysłany: Wto Lip 28, 2009 21:08   

Ja smażę na maśle klarowanym. Ma wyższą temperaturę wrzenia, wszystkie "śmieci" eliminuję przy klarowaniu a do tego potrawy są złociście chrupiące z soczystym wnętrzem.
 
     
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5624
Skąd: z nienacka
Wysłany: Wto Lip 28, 2009 21:12   

Ja jak obrabialem termicznie to wypracowalem sobie taki patent na smazenie.

Przede wszstkim nie lubilem nigdy tluszczu ze smazenia.

Smazylem glownie jajka. Tobilem to tak, ze na np. olej kokosowy wbijalem jajka, na to nakrywka i na bardzo malym ogniu. Nic nie skwierczalo, trzeba bylo dlugo czekac by sie scielo.

Zupelnie bez zrozumiania czytam relacje niektorych jak np polewaja ziemniaka tluszczem ze smazenia, albo wypijaja tluszcz ze smazenia. Mnie to nigdy zupelnie nie smakowalo.
Tluszcz wolalem zawsze zjesc w postaci masla lub ten ktory jest w srodku miesa. To co wyciekalo z miesa podczas smazenia/pieczenia to u mnie szlo na zmarnowanie.
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
     
krzysztof2

Pomógł: 25 razy
Dołączył: 14 Maj 2009
Posty: 756
Wysłany: Wto Lip 28, 2009 21:16   

WITAM :hug:

Podczas smażenia powstaje akrylamid - neurotoksyna ( może powstawać już w 120°C, optimum temperaturowe to jednak 140-180°C ) :

http://pl.wikipedia.org/wiki/Akrylamid
http://pl.wikipedia.org/wiki/Reakcja_Maillarda

szeroko :
http://bioinfo.mol.uj.edu.pl/articles/Zablocka05

POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY :papa:
Ostatnio zmieniony przez krzysztof2 Wto Lip 28, 2009 21:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Lip 28, 2009 21:17   

aukuba napisał/a:
Ja smażę na maśle klarowanym. Ma wyższą temperaturę wrzenia, wszystkie "śmieci" eliminuję przy klarowaniu a do tego potrawy są złociście chrupiące z soczystym wnętrzem.

tyle, że obrabiane termicznie masło generuje chyba, spośród wszystkich produktów, najwięcej AGE, czyli "advanced glycation end products"; czyli ogólnie rzecz biorąc shit shitów :razz:
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Wto Lip 28, 2009 21:19   

Hannibal napisał/a:

tyle, że obrabiane termicznie masło generuje chyba najwięcej AGE, czyli "advanced glycation end products"; czyli ogólnie rzecz biorąc shit shitów :razz:


Coś innego czytałam na forum za miedzą-tam masło klarowane jest dobre do smażenia.
Ciekawe no nie? To jak zalecanie masła,a gdzieś indziej znów,że zamiast masła,to margaryne,bo najzdrowsza...i gdzie leży prawda?
 
     
aukuba


Dołączył: 21 Mar 2009
Posty: 95
Skąd: Kotlina Kłodzka
Wysłany: Wto Lip 28, 2009 21:28   

Klarując masło PODGRZEWASZ je tylko żeby się pozbyć resztek mleka i wody, w wyniku klarowania otrzymujesz czysty tłuszcz, a w przypadku masła "ze sklepu" pozbywasz się wszelkich dodatków, które oddzielają się w postaci fusów i się je wywala. Nawet logika podpowiada, że to jest dobre czyste masełko.
 
     
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Wto Lip 28, 2009 21:31   

krzysztof2 napisał/a:
...Podczas smażenia powstaje akrylamid - neurotoksyna ( może powstawać już w 120°C, optimum temperaturowe to jednak 140-180°C ) :...

Krzysztof "wypunktowal" bardzo istotna wade tradycyjnego "smazenia".

Prosze sobie wyobrazic takie "codzienne" wbijanie
gwozdzia do trumny, jeszcze alkohol, papierosy
i "capiace" mieszkanie(kuchnia).

W 90% pewne "raczysko". :shock:

Gwarantowany rak "przewodu pokarmowego" jesli dodamy
do tego to o czym nie bede "ze strachu" pisal. :hah: :hihi:
.
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Wto Lip 28, 2009 21:37   

grizzly napisał/a:

Krzysztof "wypunktowal" bardzo istotna wade tradycyjnego "smazenia".
.

Czyli smażenie to nie takie "hop siup" ,jakby mogło się wydawać .

Proszę zatem napisać ,jak wygląda prawidłowe smażenie...opłatę za info prześlę pocztą 8-)
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Lip 28, 2009 21:57   

aukuba napisał/a:
Klarując masło PODGRZEWASZ je tylko żeby się pozbyć resztek mleka i wody, w wyniku klarowania otrzymujesz czysty tłuszcz, a w przypadku masła "ze sklepu" pozbywasz się wszelkich dodatków, które oddzielają się w postaci fusów i się je wywala. Nawet logika podpowiada, że to jest dobre czyste masełko.

nie ważne po co podgrzewasz - ważne są takie fakty, że w wyniku takie podgrzewania generujesz mnóstwo szkodliwych AGE oraz innego badziewia związanego z obróbką term.
dobre masło to masło niepasteryzowane, powstałe z surowego mleka, od krów, które naturalnie pasą się na łące - kupno takiego to żaden problem (jak nie w okolicach miejsca zamieszkania to można przez internet); takie masło spożywasz w jego naturalnej surowej postaci i wtedy żadnego badziewia nie łykasz
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
Ostatnio zmieniony przez Hannibal Wto Lip 28, 2009 21:59, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5624
Skąd: z nienacka
Wysłany: Wto Lip 28, 2009 21:57   

Iga" napisał/a:
Cos innego czytalam na forum za miedza-tam maslo klarowane jest dobre do smazenia.


Za miedza w ogole sie nie mowi o niszczeniu podczas obrobki termicznej.
Moim zdaniem wypadaloby uszeregowac obrobke termiczna od najmniej inwazyjnej do tej ktorej juz nalezaloby unikac.
Nie jestem ortodoksem i nie wykluczam, ze kiedys nie pojde na pewne kompromisy i bede czesciowo termizowal. Tak wiec sam jestem zainteresowany ktora obrobka ma jakie wady i ktora jest najmniejszym zlem (to sie nadaje na osobny watek).
No ale to by sie klucilo z dogmatem o "trawieniu poza organizmem". JK pisal, ze sam dusi zeberka do momentu gdy rozpadaja sie i mozna swobodnie wyjac kosc i pisal, ze robi to celowo by "zaoszczedzic energie" organizmowi.
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Wto Lip 28, 2009 22:00   

Od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem zarzucenia spożywania potraw smazonych...tak mnie coś naleciało,a Tomka post ,tylko mnie w tym utwierdził,abym tak zrobiła...w sumie jakby nie patrzeć,to jadam prawie wszystko smażone...nie jest tego wiele,ale smażone.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Lip 28, 2009 22:02   

zenon napisał/a:
Moim zdaniem wypadaloby uszeregowac obrobke termiczna od najmniej inwazyjnej do tej ktorej juz nalezaloby unikac. Nie jestem ortodoksem i nie wykluczam, ze kiedys nie pojde na pewne kompromisy i bede czesciowo termizowal.

to żadna ortodoksja jedzenie zdrowego jedzenia w jego naturalnej postaci
kompromisy to ja robię jedynie z rzadka, gdy jestem na spotkaniu rodzinnym, czy gdy idę w gości i to mi wystarczy
jedyna obróbka term., którą można ewentualnie dopuścić to suszenie mięsa w możliwie niskiej temperaturze
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
Ostatnio zmieniony przez Hannibal Śro Lip 29, 2009 06:19, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Wto Lip 28, 2009 22:06   

Kurcze,od dawna mam wielką ochotę na suszone mięso,tylko czekam aż mi je ktoś wysuszy i poda :)
Serio...spróbowałabym takiego :)
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Lip 28, 2009 22:09   

Iga napisał/a:
Kurcze,od dawna mam wielką ochotę na suszone mięso,tylko czekam aż mi je ktoś wysuszy i poda :)
Serio...spróbowałabym takiego :)

zapraszam na ranczo do Waldka - on ma sporo takich specjałów; na deser dostaniesz jeszcze kawałek plastra miodu z pierzgą ;)
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Wto Lip 28, 2009 22:12   

Hannibal napisał/a:

zapraszam na ranczo do Waldka; na deser dostaniesz jeszcze kawałek plastra miodu z pierzgą ;)

:hah:
Czy to wypada Tobie zapraszać mnie na Waldka ranczo?
Ale w kopercie mógłby przysłać kawałek 8-)
 
     
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5624
Skąd: z nienacka
Wysłany: Wto Lip 28, 2009 22:13   

Wpadaj Iga, Waldek sie ucieszy.
Pisal mi na priv :D
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Wto Lip 28, 2009 22:18   

zenon napisał/a:

Pisal mi na priv :D

Naprawdę? To cudownie,odpisz Waldkowi,że też się cieszę .Jutro z rana sie pakuje :D
 
     
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5624
Skąd: z nienacka
Wysłany: Wto Lip 28, 2009 22:19   

W sumie moglibysmy pojechac sypialnym, obudzimy go z rana, zrobimy mu niespodzianke :D
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Wto Lip 28, 2009 22:21   

Na pewno się ucieszy :D :hah:
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7318
Wysłany: Śro Lip 29, 2009 07:36   

zenon napisał/a:
Za miedza w ogole sie nie mowi o niszczeniu podczas obrobki termicznej.
Moim zdaniem wypadaloby uszeregowac obrobke termiczna od najmniej inwazyjnej do tej ktorej juz nalezaloby unikac.
No ale to by sie kłócilo z dogmatem o "trawieniu poza organizmem". JK pisal, ze sam dusi żeberka do momentu gdy rozpadaja sie i mozna swobodnie wyjac kosc i pisal, ze robi to celowo by "zaoszczedzic energie" organizmowi.

Podobnie jak u Lenina, tam można znaleźć cytat na każdą okoliczność.
W rzeczywistości, nie dość, że sama proporcja 1:3:0,5 już powoduje znaczne niedobory białka, soli mineralnych i witamin z grupy B, to jeszcze długotrwałe gotowanie i pieczenie niszczy te witaminy i wypłukuje minerały.
Po kilkunastu latach takiej ortodoksji następuje nie tylko degeneracja mięśni, ale zmiany neurologiczne widoczne gołym okiem. Już nie da się ukryć, że dogmatyczni liderzy mają trudności z formułowaniem myśli i płynnym wypowiadaniem się.

Do obróbki termicznej najbardziej nadają się tłuszcze nasycone, smalec lub olej kokosowy.
Wszystkie tłuszcze wielonienasycone są nieodporne na wysoką temperaturę i łatwo wówczas jełczeją a przy okazji wytwarzają trucizny w rodzaju aldehydów, dioksyn.
JW
 
     
krzysztof2

Pomógł: 25 razy
Dołączył: 14 Maj 2009
Posty: 756
Wysłany: Nie Sie 02, 2009 08:03   

WITAM :hug:

SZKODLIWE SUBSTANCJE POWSTAJĄCE PODCZAS PRZETWARZANIA ŻYWNOŚCI
„Ludzie kopią sobie groby nożem i widelcem”
więcej:
http://www.witalnosc.pl/m...showpage&pid=12

'Toksyczne chipsy"
http://wyborcza.pl/1,7547...zne_chipsy.html

Warto pamiętać o karmelizacji:
http://www.food-info.net/pl/colour/caramel.htm

Podczas karmelizacji. dochodzi do reakcji Maillarda ( linki podawałem wcześniej ).

POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY :papa:
 
     
krzysztof2

Pomógł: 25 razy
Dołączył: 14 Maj 2009
Posty: 756
Wysłany: Wto Sie 18, 2009 15:20   

WITAM :hug:

Odnośnie smażenia i termicznego obrabiania żywności warto przypomnieć zapomniany jucz eksperyment Eksperyment Pottengera , który był wyjątkowo okrutny a zarazem interesujący .

więcej tutaj:
http://www.surawka.republ...0POTTENGERA.htm


POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY :papa:
 
     
Kosmal


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 02 Kwi 2009
Posty: 107
Skąd: Grodzisk Mazowiecki
Wysłany: Wto Sie 18, 2009 19:11   

Człowiek już miał dużo wcześniej do czynienia z ogniem i obrabianiem termicznym żywności. Koty od zawsze są na "raw paleo" :-] Człowiek poprzez obrabianie żywności miał mniej trudu z przegryzieniem wszystkiego i dlatego miał coraz mniejsze mięśnie żuchwy - co z kolei dało więcej miejsca w głowie dla mózgu.
 
     
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5624
Skąd: z nienacka
Wysłany: Wto Sie 18, 2009 20:15   

interesting theory, but full of boloney.

Z tymi kotami to swietny eksperyment, tyle ze srednio mozna z niego wyciagac wnioski w odniesieniu do ludzi.

Pottenger pokazal jak bardzo kwestia "surowe/stermizowane" moze byc istotna, pokazal tez ze zywienie rodzicow ma ogromny wplyw na "wartosc biologiczna" potomka.

Tyle, ze gdyby stermizowane szkodzilo ludziom az tak jak kotom, to juz bysmy wygineli..
Koty degeneruje niedobor tauryny, ktora degraduje sie podczas obrobki.

Wartoby zrobic analogiczny eksperyment na swiniach lub psach.

Tylko kto mialby to zrobic i w imie czego?
Bo przeciez eksperymenty nie robi sie po to by wiedziec a po to by zarobic $$$...
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Wto Sie 18, 2009 20:38   

Jeśli chodzi o kociaki i surowe jedzonko,to mamy takiego osiedlowego kotka,który obłaził z sierści ,robiły mu sie ranki na skórze(jakas powszechna ,zauważyłam choroba wsród kotów).Po tym jak zaczęłam dawać mu surowe mięsko, sierść ładnie mu odrosła .No,ale koty to chyba nie ludzie,prawda?
 
     
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5624
Skąd: z nienacka
Wysłany: Wto Sie 18, 2009 21:02   

Iga napisał/a:
No,ale koty to chyba nie ludzie,prawda?


Roznie to bywa..
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Sie 18, 2009 21:10   

Iga napisał/a:
No,ale koty to chyba nie ludzie,prawda?

prawda, ale tak jak koty lepiej funkcjonują i są zdrowsi na surowym
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5624
Skąd: z nienacka
Wysłany: Wto Sie 18, 2009 21:29   

Hannibal napisał/a:
Iga napisał/a:
No,ale koty to chyba nie ludzie,prawda?

prawda, ale tak jak koty lepiej funkcjonuja i sa zdrowsi na surowym


Wiesz, rozni ludzie maja rozne poglady.

Sa tacy co twierdza, ze stermizowane jest lepiej strawne, lepiej sa przyswajane mikroelementy, natomiast ubytek witamin kompensuja bakterie YEAH-litowe.
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
     
Magdalinha 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 16 Paź 2008
Posty: 879
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Sie 18, 2009 21:44   

Jest też kosmiczna teoria, że Elohimowie nauczyli ludzi użytkowania ognia i przeto pichcenia :hah:
 
     
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5624
Skąd: z nienacka
Wysłany: Wto Sie 18, 2009 23:00   

Tak dla scislosci to ogien dal ludziom Enki w konspiracji przed reszta Elochim.

Trzymajmy sie faktow. :)
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Wto Sie 18, 2009 23:30   

sa jeszcze (a raczej byli) Indianie Amerykanscy i Paleo indianie ktorzy tez obrabiali termicznie i na problemy zdrowotne nie cierpieli. Oczwiscie jedli organic i duzo dusili przez wiele godzin w kociolku ale piekli tez na otwartym ogniu, do tego jedli kukurydze i inne wegle, zaleznie od miejsca zamieszkania.

Tak czy owak byli w miare zdrowi. Najlatwiej bylo by okreslic czego nie jedli i w jaki sposob nie gotowali, wtedy jest szansa na zdrowy lifestyle. No i sama dieta to tylko ulamek z calosci skladajacej sie na zdrowie. Jacek po smazonym kotlecie w panierece ktory sie regularnie rusza moze pozyc zdrowiej i dluzej niz Bartek co wciagnie smazonego swiniaka bez panierki i zasiadzie przed TV.

Smazenie jest generalnie malo naturalne i moim zdaniem powinno byc ograniczone do minimum. No chyba ze stek wolowy krwisty lub surowy w srodku to wtedy wysoka temperatura i bardzo krotki czas na patelni i takie mieso to jest jeszcze zdrowe. Oczywiscie nie na oliwie z oliwek ;) Patelnia najlepsza od cyganow ale wiadomo jak to jest z cyganami...

Najlepsze i najnaturalniejsze jest duszenie na malym ogniu gdzie temperatura nie przekracza nawet 100 stopni. Naukowcy wymyslili tez ze dobrym sposobem przed smazeniem jest "ogrzanie" miesa w mikrofali aby "odsaczyc" tluszcz ktory w trakcie smazenia reaguje z proteinami twarzac kancerogeny. Podobno dzieki tej metodzie mozna zmniejszyc ilosc toksyn o nawet 80%.
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
krzysztof2

Pomógł: 25 razy
Dołączył: 14 Maj 2009
Posty: 756
Wysłany: Śro Sie 19, 2009 14:11   

WITAM :hug:

Kosmal napisał :"Człowiek poprzez obrabianie żywności miał mniej trudu z przegryzieniem wszystkiego i dlatego miał coraz mniejsze mięśnie żuchwy - co z kolei dało więcej miejsca w głowie dla mózgu."

Dlatego przychodzą nam z pomocą miksery , blendery , sokowirówki , sokowniki ( są także wersje ręczne ) itd. itp - czyli szereg możliwości przetwarzanie surowego pokarmu - z jednej strony cywilizacja coś daje z drugiej coś zabiera - wybór należy do każdego - dla każdego coś miłego - może warto o tym pomyśleć.

Odnośnie smażenia to pewne kwestie są znanie od dawna ale "medycy" uważają to za coś "normalnego".

Już w roku 1930 na Pierwszym Międzynarodowym kongresie Mikrobiologicznym , który odbył się w Paryżu , szwajcarski lekarz , dr Paul Kautchakoff wygłosił referat zatytułowany "Wpływ przyrządzania posiłków na obraz krwi człowieka" w którym wyjaśnił , w jaki sposób dochodzi do TRAWIENNEJ LEUKOCYTOZY ( zwiększenia ponad normę liczby leukocytów we krwi obwodowej ) po każdorazowym spożyciu gotowanego pokarmu przez ludzi rożnej płci w różnym wieku.
Zjawisko to zaobserwowano już w roku 1848 , jednak traktowano je wówczas jako NORMANY OBJAW.

Trawienna leukocytoza to dramatyczny przyrost liczby białych krwinek ( leukocytów ) we krwi w w wyniku pobudzenia - stymulatorem jest w tym przypadku nie strawione gotowane pożywienie przenikające przez ścianki jelit .
W przypadku pożywienia puszkowanego i gotowanego przyrost liczby leukocytów był umiarkowany , natomiast w przypadku bardzo mocno przetworzonych pokarmów takich jak np.: paczkowane mięso ( i innego różnego rodzaju wysoce przetworzone produkty ) PRZYROST BYŁ PODOBNY DO TEGO , JAKI MA MIEJSCE W PRZYPADKU ZATRUCIA POKARMOWEGO z tą różnicą ,ze brak było w tym przypadku mikroorganizmów wywołujących zatrucie.

Nie trzeba być fenomenem aby zadać sobie pytanie co się dzieje jeżeli codziennie naraża się ustrój ( niektórzy kilkakrotnie w ciągu dnia ) na skoki leukocytów............. i tak rok za roczkiem...............

Oczywiste jest ,że nikt nie musi być na 100% surowiźnie czy to roślinnej , mieszanej czy jakiejkolwiek innej.


POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY :papa:
 
     
Radzio 

Wiek: 73
Dołączył: 30 Sie 2009
Posty: 79
Wysłany: Pon Sie 31, 2009 19:34   

[quote="Iga"]
grizzly napisał/a:

Krzysztof "wypunktowal" bardzo istotna wade tradycyjnego "smazenia".
.


Tak, to prawda, ale wada dotyczy obróbki cieplnej ........ węglowodanów, a to przecież wątek o dietach nisko węglowodanowych :sad:

Iga napisał/a:

Czyli smażenie to nie takie "hop siup" ,jakby mogło się wydawać .

Proszę zatem napisać ,jak wygląda prawidłowe smażenie...opłatę za info prześlę pocztą 8-)


Jeszcze nie wiem, ale................popytam się :-)
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Sie 31, 2009 19:40   

Radzio napisał/a:
Tak, to prawda, ale wada dotyczy obróbki cieplnej ........ węglowodanów, a to przecież wątek o dietach nisko węglowodanowych :sad:

obróbka cieplna mięsa w wysokich temperaturach też generuje akrylamid
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Radzio 

Wiek: 73
Dołączył: 30 Sie 2009
Posty: 79
Wysłany: Pon Sie 31, 2009 20:13   

Hannibal napisał/a:

obróbka cieplna mięsa w wysokich temperaturach też generuje akrylamid

Nie znalazłem jeszcze potwierdzenia Twoich słów, a w Wikipedii temat mięsa potraktowany jest powierzchownie, zaryzykowałbym dopisek w Wiki "...panierowanego mięsa", a wtedy tak, takie "mięsko" poddane obróbce cieplnej generuje, bo musi generować ten... :x .
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Sie 31, 2009 20:22   

Radzio napisał/a:
Nie znalazłem jeszcze potwierdzenia Twoich słów, a w Wikipedii temat mięsa potraktowany jest powierzchownie, zaryzykowałbym dopisek w Wiki "...panierowanego mięsa", a wtedy tak, takie "mięsko" poddane obróbce cieplnej generuje, bo musi generować ten... :x .

w tym artykule, który zapodałeś jest jasno napisane, że "Akrylamid powstaje w produktach spożywczych w wyniku reakcji chemicznej, znanej pod nazwą reakcji Maillarda. Jest ona reakcją chemiczną pomiędzy aminokwasami (cegiełkami budulcowymi białek), a cukrami, takimi jak glukoza, fruktoza i laktoza."
w mięsie też masz niewielkie ilości węgli, w przyprawach również, więc siłą rzeczy musi powstać choć trochę tego szkodliwego związku
zresztą gdyby tylko chodziło o ten akrylamid - szkodliwych substancji powstałych podczas obróbki termicznej jest bez liku; masz również takie, które dotyczą stricte białek i tłuszczy
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Radzio 

Wiek: 73
Dołączył: 30 Sie 2009
Posty: 79
Wysłany: Pon Sie 31, 2009 20:35   

Hannibal napisał/a:
[
..............w mięsie też masz niewielkie ilości węgli, w przyprawach również, więc siłą rzeczy musi powstać choć trochę tego szkodliwego związku

Poszukam jeszcze ;-) , a przekornie dodam: "co nas nie zabije, to nas wzmocni", trucizna w niewielkich ilościach ............. :-) .
Tak na marginesie, do obróbki organów i mięsa nie używam żadnych przypraw, czy węgli- ja w ogóle nie używam przypraw. :oops:
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Pon Sie 31, 2009 21:03   

Radzio napisał/a:
Iga napisał/a:

Czyli smażenie to nie takie "hop siup" ,jakby mogło się wydawać .
Proszę zatem napisać ,jak wygląda prawidłowe smażenie...opłatę za info prześlę pocztą 8-)

Jeszcze nie wiem, ale................popytam się :-)

To popytaj się Radzio,ja wypróbuję na sobie,jak za ok.50 lat nic mi nie będzie po tym smażeniu,to słowa dotrzymam 8-)
 
     
krzysztof2

Pomógł: 25 razy
Dołączył: 14 Maj 2009
Posty: 756
Wysłany: Czw Wrz 03, 2009 11:52   

WITAJ RADZIO :hug:

Przeoczyłeś LINK , który podałem na pierwszej str. tematu tam jest o obórce termicznej i mięsie :
Dlaczego mięso się rumieni, czyli reakcja Maillarda
http://bioinfo.mol.uj.edu.pl/articles/Zablocka05

Reakcja Maillarda dotyczy w takim samym stopniu mięsa i aminokwasów tworzących białka.

"Denaturacja zmienia białka, wywołuje ich bezużyteczność lub małą użyteczność. Molekuły białkowe są łatwo zmieniane przez wysoką temperaturę. W przeciwieństwie do prostych związków organicznych fizyczne oraz chemiczne właściwości białek są znacząco zmienione podczas gotowania w wodzie. Ponad to silne związki jonowe są w stanie rozerwać wiązania chemiczne drugorzędowej struktury białek odpowiedzialne za utrzymanie (unikalnej) trójwymiarowej struktury łańcuchów białka. Kiedy te słabe wiązania ulegną zerwaniu cząsteczka zamienia się w nieuporządkowaną, zaplątaną masę pozbawioną funkcji biologicznych"

"Najważniejszym efektem denaturacji białka jest utrata biologicznych funkcji n.p. białka enzymowe tracą własności katalityczne, hemoglobina traci możliwości transportu tlenu. Ww. zmiany towarzyszące denaturacji wskazują na zmiany spowodowane zniszczeniem specyficznego motywu, według którego łańcuchy aminokwasów zostały naturalnie uformowane."

"Pod wpływem niesamowitego oddziaływania termicznego denaturującego białka, molekuły białkowe przekraczają pewien próg, po którym stają się biologicznie nieaktywne. Natomiast temperatura ustroju jest zbyt niska, aby uszkodzić w sposób nieodwracalny białka. Ustrój nie wymaga (dodatkowej wysokiej temperatury), aby enzymatycznie hydrolizować białka do aminokwasów. Ww. delikatną operację wykonują specyficzne enzymy. W ten sposób enzymatycznie strawione białka mogą być z powodzeniem ponownie użyte [ich fragmenty] w przeciwieństwie do większości termicznie zdenaturowanych molekuł białkowych, w których część aminokwasów uległa rozkładowi."

"Grupy aminowe dają każdemu aminokwasowi specyficzną tożsamość odróżniającą jedne od drugich. Nadmierna temperatura niszczy to, usuwa z nich grupy aminowe. Bez tych grup aminowych aminokwasy stają się bezużyteczne oraz trujące. "

"Do związków wywołujących nowotwory powstałych podczas obróbki termicznej zalicza się m.in. : nadtlenek wodoru, rodniki alifatyczne, nadtlenki endogenne oraz epoksydy pochodzące z termicznie obrabianego mięsa, jajek, ryb oraz pasteryzowanego mleka."

Trzeba też pamiętać o KOAGULACJI białka po wpływem. wys. temp.

koagulacja:
http://www.zgapa.pl/zgapedia/Koagulacja.html

Koagulacja może by nieodwracalna ( denaturacja) i odwracalna ( wysolenie białka )

Warto ZAPAMIĘTAĆ :" KOAg. BIAŁKA prowadzi do całkowitej utraty ich aktywności biologicznej ".

np.: tkanka śledzi jest wysalana syntetyczna solą ( metoda konserwacji ) i jeżeli nie były potraktowana wysoka temp. to enzymy zostały zachowane.

( Oczywiście producenci dodają kilka różnych po kilka środków konserwujących do śledzi - wystarczy zerknąć w markecie na dużym metalowy pojemnik w ,którym "kiszą" się "płaty śledziowe" - powinna być nalepka. )


POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY :papa:
Ostatnio zmieniony przez krzysztof2 Czw Wrz 03, 2009 20:31, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
figa


Pomógł: 8 razy
Wiek: 62
Dołączył: 07 Lut 2005
Posty: 1141
Skąd: dolnośląskie
  Wysłany: Czw Wrz 03, 2009 19:28   

:mad:
czyli jak zrozumiałam ,gotowane i smażone mięcho i jego przetwory są rakotwórcze??? :mad:
_________________
pozdrawiam
 
     
krzysztof2

Pomógł: 25 razy
Dołączył: 14 Maj 2009
Posty: 756
Wysłany: Czw Wrz 03, 2009 20:37   

WITAM :hug:

Niektórzy twierdzą ,że wszystko zależy od wielkości.... porcji i częstotliwości jej serwowania a także nastawienia psychicznego do pokarmu.

Inni proponują machnąć znak krzyża nad jakimkolwiek pokarmem i ponoć pomaga .

itd.itp.

POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY :papa:
 
     
Maad


Pomógł: 18 razy
Dołączył: 17 Kwi 2009
Posty: 1172
Wysłany: Czw Wrz 03, 2009 21:21   

Ten cały szum wokół obróbki termicznej jest dość dziwny, zważywszy na fakt, że ogień towarzyszy człowiekowi od ponad 790 tys lat.
_________________
Wszystko co dobre jest niemoralne, nielegalne, powoduje tycie albo ... jest po angielsku.
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Czw Wrz 03, 2009 21:51   

Maad napisał/a:
... ogień towarzyszy człowiekowi od ponad 790 tys lat.

A pomyślałeś ile bólu nam sprawił?
 
     
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5624
Skąd: z nienacka
Wysłany: Czw Wrz 03, 2009 22:10   

Maad napisał/a:
Ten caly szum wokol obrobki termicznej jest dosc dziwny, zwazywszy na fakt, ze ogien towarzyszy czlowiekowi od ponad 790 tys lat.


no i?
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
     
Adam319 
We are all One


Pomógł: 43 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 2411
Skąd: tiny.pl/hpb9n tiny.pl/hlhmn
Wysłany: Czw Wrz 03, 2009 23:13   

zenon napisał/a:
no i?


Znamy jakichś genialnych naukowców, czy chociaż chodzących ludzi powyżej 100lat, którzy szczycą się, że od kilkudziesięciu lat nie tknęli stermizowanego pokarmu?

Jakiś link poproszę – chętnie zerknę, ja się dziwnego, ani wirusów nie boję.
:-)
 
     
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5624
Skąd: z nienacka
Wysłany: Pią Wrz 04, 2009 00:26   

Link wrzuce za jakies 75 lat 8)

Znasz kogos kto dozyl 100 lat jedzac glownie stermizowana marketowa wieprzowine i fermowe zoltka oraz utrzymujac proporcje 1:2.5-3.5:0.5-0.8?
Pewnie jestes w stanie wrzucic z tuzin linkow, mi wystarcza 3 szt.
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
     
Radzio 

Wiek: 73
Dołączył: 30 Sie 2009
Posty: 79
Wysłany: Pią Wrz 04, 2009 01:52   

Witaj Krzysztofie!

krzysztof2 napisał/a:

Przeoczyłeś LINK , który podałem na pierwszej str. tematu tam jest o obórce termicznej i mięsie :
Dlaczego mięso się rumieni, czyli reakcja Maillarda
http://bioinfo.mol.uj.edu.pl/articles/Zablocka05

Tak, przeoczyłem.

Dzięki Tobie mogę teraz dorzucić kolejne spostrzeżenia do wątku, a tym samym spełnić obietnicę
daną Idze ( o właśnie, specjalistko do rozmywania tematów ;) ............. Twój avatar się starzeje, sprawdź BTW jego diety :hah: )

Jako "persona grata".........(szybciutko przetłumaczę- osoba posiadająca stary samochód) chciałbym uprzedzić, że nazwanie mnie bez uzasadnienia sofistą, może spowodować, że zamknę się w sobie na kolejne 100 lat i zabiorę cały swój "majdan" do puszczy. :hug:

A teraz wnioski:
Będę smażył posiłki, ponieważ:
-
Cytat:
..........W rezultacie tych trzech głównych reakcji powstaje złożona mieszanina zawierająca związki zapachowe i wysokocząsteczkowe, brązowe pigmenty, melanoidyny .
Melanoidyny są obecne w wielu produktach żywnościowych, w kawie, chlebie i piwie. Jednakże jak dotąd, wciąż niewiele wiadomo o właściwościach strukturalnych, funkcjonalnych i fizjologicznych tej grupy związków.
Produkty reakcji Maillarda zmieniają zatem barwę i zapach żywności i w większości przypadków, zmiany te są akceptowane przez konsumentów. Dodatkowo, melanoidyny posiadają korzystne właściwości przeciwutleniające.
Z drugiej jednak strony, reakcje Maillarda mogą obniżyć wartość żywieniową produktu, ze względu na straty aminokwasów i węglowodanów. Niekiedy, jak w przypadku sterylizowanego mleka, nie jest akceptowany „przypalony” zapach produktu.
Niektóre końcowe produkty reakcji Maillarda mogą być także toksyczne lub rakotwórcze. Jednym z produktów reakcji Maillarda jest akrylamid, związek potencjalnie toksyczny, tworzący się w temperaturze powyżej 180 °C, szczególnie w produktach pieczonych lub smażonych (frytki ziemniaczane). Przy smażeniu w temperaturze poniżej 180 °C, akrylamid nie tworzy się.
Ogólnie należy stwierdzić, że produkty reakcji Maillarda są obecne w żywności od tysięcy lat i są spożywane codziennie przez niemal wszystkich ludzi na świecie.
Przy ogrzewaniu żywności nie jest możliwe powstrzymanie tych reakcji. Jedynym sposobem wyeliminowania reakcji Maillarda jest usunięcie z produktu cukrów lub aminokwasów, lub uczynienie produktu bardzo kwaśnym lub bardzo zasadowym..........
- potrafię wykorzystywać urządzenia mojej Żony tak, żeby smażenie odbywało się w temp. poniżej 180° C, a melanoidyny to nie wróg.
-
Cytat:
......"Najważniejszym efektem denaturacji białka jest utrata biologicznych funkcji n.p. białka enzymowe tracą własności katalityczne, hemoglobina traci możliwości transportu tlenu. Ww. zmiany towarzyszące denaturacji wskazują na zmiany spowodowane zniszczeniem specyficznego motywu, według którego łańcuchy aminokwasów zostały naturalnie uformowane.
- To według mojej istoty pojmowania terminów naukowych nic innego jak "uśmiercenie", np. hemoglobiny żeby mi w jelitach krwi nie zaczęła transportować ;) . I tak organizm zrobi to wewnątrzustrojowo, ale kosztem energii, którą będzie musiał zużyć. A właśnie tę chcę zaoszczędzić, chociażby dlatego, żeby za 75 lat podać grabulę Zenonowi :viva:
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Pią Wrz 04, 2009 07:26   

Adam319 napisał/a:
zenon napisał/a:
no i?

Znamy jakichś genialnych naukowców, czy chociaż chodzących ludzi powyżej 100lat, którzy szczycą się, że od kilkudziesięciu lat nie tknęli stermizowanego pokarmu?
:-)

Adam,tak z ręką na sercu;czy gdyby faktycznie ktoś taki był ,dostałbyś link,to czy rzuciłbyś to mięso obrabiane termicznie ,które Ci służy na rzecz surowizny? :)

Radzio napisał/a:
Twój avatar się starzeje,sprawdź BTW jego diety :hah: )

Interesuj się swoim BTW,bo już byli tacy,którzy interesowali sie moim BTW oraz moimi avatarami i niezbyt dobrze wyszło im to na zdrowie,bo przestali pewnie interesować się sobą 8-)
Co ciekawe mieli taki sam stosunek do żywienia ,jak Ty :hah:
Ostatnio zmieniony przez Iga Pią Wrz 04, 2009 09:19, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Maad


Pomógł: 18 razy
Dołączył: 17 Kwi 2009
Posty: 1172
Wysłany: Pią Wrz 04, 2009 08:24   

zenon napisał/a:
no i?

790 tysięcy lat to chyba wystarczająco długo, żeby przystosować się biologicznie i rozsmakować mentalnie w smażonym, pieczonym, czy chociaż duszonym mięsku

potępianie w czambuł każdego podgrzanego >40 stopni pożywienia jest takim samym przegięciem jak dieta stricte podgardlano-żółtkowa
_________________
Wszystko co dobre jest niemoralne, nielegalne, powoduje tycie albo ... jest po angielsku.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Wrz 04, 2009 09:33   

Maad napisał/a:
Ten cały szum wokół obróbki termicznej jest dość dziwny, zważywszy na fakt, że ogień towarzyszy człowiekowi od ponad 790 tys lat.

Maad napisał/a:
790 tysięcy lat to chyba wystarczająco długo, żeby przystosować się biologicznie i rozsmakować mentalnie w smażonym, pieczonym, czy chociaż duszonym mięsku

Otóż czym innym jest obecność ognia, który człowiek potrafił w dowolnym momencie wytworzyć, a czym innym wykorzystywanie go do obróbki termicznej mięsa, ale nie przypadkowe, jednorazowe, ale trwałe, powtarzające się
otóż to właściwa obróbka mięsa, wedle wielu badań, nastąpiła ok. 250 tys. lat temu
co to znaczy, że człowiek miałby się przystosować? dzisiejsi ludzie jedzą sporo fast foodów i też jakoś żyją, nie padają jak muchy raz za razem, więc na tym też można jakoś żyć
kwestia jest taka, co jest lepsze, co jest najbardziej zdrowe, co się lepiej trawi, itd. itd.
Maad napisał/a:
potępianie w czambuł każdego podgrzanego >40 stopni pożywienia jest takim samym przegięciem jak dieta stricte podgardlano-żółtkowa

suszenie na słońcu może odbywać się w wyższej temperaturze i jest jeszcze w miarę ok, przy czym już nie w 100% wartościowe jak całkowicie surowe
tu nie chodzi o jakieś fanaberyczne potępianie w czambuł, lecz wskazywanie, co rodzi obróbki termiczna - mniejsza, średnia, większa
poza tym inna jest szkodliwość podgrzania na parze takiego brokuła, a inna mięsa, tłuszczu - to pierwsze jest wyraźnie mniej szkodliwe
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Pią Wrz 04, 2009 09:38   

Ehhh,jedni piszą ,że smazenie jest dobre,drudzy że szkodliwe i kogo tutaj słuchać?Historia pokazuje,że najlepiej siebie :D
Całkiem podobnie jak z tym miodem-jedni piszą ,że dobry -co potwierdzam na własnej osobie,a drudzy,że szkodliwy ,co może być i prawdą,ale wtedy kiedy mowa o tych sztucznych miodach sklepowych :razz:
 
     
Maad


Pomógł: 18 razy
Dołączył: 17 Kwi 2009
Posty: 1172
Wysłany: Pią Wrz 04, 2009 10:07   

Hannibal napisał/a:
otóż to właściwa obróbka mięsa, wedle wielu badań, nastąpiła ok. 250 tys. lat temu

tiaaaaa i przez 500 tys lat nikomu kawałek mięsa nie wpadł do ognia? i nikt nie zauważył, że ogień i dym skutecznie odstraszają muchy, robaki i resztę konkurencji? ciekawa teza :what:

co chcesz udowodnić? że obrobione termicznie jest mniej wartościowe odżywczo od surowego? ok, masz rację, ale to nie znaczy, że jest z gruntu złe i należy ze wstrętem odwracać się od kawałka pieczonego mięsa, domowej kiełbasy czy szynki

nie będę asertywny: wkurza mnie Twoje fanatyczne podejście do rawpaleo :shoot:
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Pią Wrz 04, 2009 10:15   

Ani rozsądna obróbka termiczna nie szkodzi -co widać po ludziach,którzy obrabiają mięso termicznie ,żyją i to dosyć długo,ani rozsądne spożywanie mięsa nie obrobionego termicznie nie powinno szkodzić.
Szkodzi natomiast fanatyczne podejście do jakiegokolwiek żywienia,co już też zostało pokazane.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Wrz 04, 2009 10:24   

Maad napisał/a:
tiaaaaa i przez 500 tys lat nikomu kawałek mięsa nie wpadł do ognia? i nikt nie zauważył, że ogień i dym skutecznie odstraszają muchy, robaki i resztę konkurencji? ciekawa teza :what:

ale też nie wiemy, czy w ogóle ten ogień na stałe pojawił się 750 tys. lat temu
wiele tu jeszcze nie wiadomo i pewno i nigdy na 100% nie będziemy wiedzieli, jak to kiedyś było
Maad napisał/a:
co chcesz udowodnić? że obrobione termicznie jest mniej wartościowe odżywczo od surowego? ok, masz rację, ale to nie znaczy, że jest z gruntu złe i należy ze wstrętem odwracać się od kawałka pieczonego mięsa, domowej kiełbasy czy szynki

jeśli mam możliwość jedzenia lepszego jedzenia (surowego) to dlaczego miałbym z tego nie korzystać? ja się od domowej kiełbasy czy pieczonego mięsa nie odwracam ze wstrętem- nie rozumiem dlaczego to suponujesz? :-?
Maad napisał/a:
nie będę asertywny: wkurza mnie Twoje fanatyczne podejście do rawpaleo :shoot:

otóż moje podejście w ogóle do zdrowia jest na pewno trochę skrajne - przynajmniej tak może być z zewnątrz odbierane; ale jest to spowodowane bardzo ważkimi czynnikami...
jeśli Ciebie to wkurza no to trudno; nie staram się na siłę wszystkich zadowalać, czy im się przypodobać
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Wrz 04, 2009 10:43   

Iga napisał/a:
Ani rozsądna obróbka termiczna nie szkodzi -co widać po ludziach,którzy obrabiają mięso termicznie ,żyją i to dosyć długo,ani rozsądne spożywanie mięsa nie obrobionego termicznie nie powinno szkodzić.
Szkodzi natomiast fanatyczne podejście do jakiegokolwiek żywienia,co już też zostało pokazane.


nie sposób się nie zgodzić
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Wrz 04, 2009 11:42   

Iga napisał/a:
Ani rozsądna obróbka termiczna nie szkodzi -co widać po ludziach,którzy obrabiają mięso termicznie ,żyją i to dosyć długo,ani rozsądne spożywanie mięsa nie obrobionego termicznie nie powinno szkodzić.

co to znaczy "rozsądna obróbka termiczna" i "rozsądne spożywanie mięsa nie obrobionego term."? to, czego ja mogę się domyślać to przez rozsądną obróbki termiczną należy uznać taką, która jest przeprowadzona we względnie niskiej temp.; i mogę się z tym w tej części zgodzić, że jest mniej szkodliwa od tej w wysokiej
natomiast rozsądne spożywanie surowego to już zupełnie zero pomysłów :-?
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Maad


Pomógł: 18 razy
Dołączył: 17 Kwi 2009
Posty: 1172
Wysłany: Pią Wrz 04, 2009 13:20   

Hannibal napisał/a:

wiele tu jeszcze nie wiadomo i pewno i nigdy na 100% nie będziemy wiedzieli, jak to kiedyś było

to skąd w takim razie wiadomo, że:
Hannibal napisał/a:

otóż to właściwa obróbka mięsa, wedle wielu badań, nastąpiła ok. 250 tys. lat temu

nie lepiej zdać się na logikę i przyjąć tezę, że udomowiony ognień = obróbka termiczna ?
 
     
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5624
Skąd: z nienacka
Wysłany: Pią Wrz 04, 2009 13:29   

Dla mnie pojecia "rozsadna obrobka termiczna" i "rozsadna surowizna" sa dosc intuicyjne. 8)
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
     
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5624
Skąd: z nienacka
Wysłany: Pią Wrz 04, 2009 13:30   

Maad napisał/a:
zenon napisał/a:
no i?

790 tysiecy lat to chyba wystarczajaco dlugo, zeby przystosowac sie biologicznie i rozsmakowac mentalnie w smazonym, pieczonym, czy chociaz duszonym miesku

potepianie w czambul kazdego podgrzanego >40 stopni pozywienia jest takim samym przegieciem jak dieta stricte podgardlano-zoltkowa


Ja nie potepiam kazdego podgrzewania.
Kilka dni temu na ten przyklad nabylem sobie droga kupna parowar 8)
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Wrz 04, 2009 15:01   

Maad napisał/a:
nie lepiej zdać się na logikę i przyjąć tezę, że udomowiony ognień = obróbka termiczna ?

ale to jest Twoja logika
ogień mógł przez dłuższy czas służyć jedynemu tak naprawdę wartościowemu celowi - ogrzewaniu człowieka, gdy było chłodniej
w okresie chłodniejszym często sobie na działce robię ognisko i jem przy nim moje surowe jedzonko - jest ciepło, a poza tym fajnie jest tak sobie pogapić w ten ogień; on robi atmosferę
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Maad


Pomógł: 18 razy
Dołączył: 17 Kwi 2009
Posty: 1172
Wysłany: Pią Wrz 04, 2009 15:18   

Dalej brakuje argumentów na marginalną rolę OT (obróbki termicznej) w dziejach ludzkości.
_________________
Wszystko co dobre jest niemoralne, nielegalne, powoduje tycie albo ... jest po angielsku.
 
     
Radzio 

Wiek: 73
Dołączył: 30 Sie 2009
Posty: 79
Wysłany: Pią Wrz 04, 2009 19:17   

Iga napisał/a:

Interesuj się swoim BTW,bo już byli tacy,którzy interesowali sie moim BTW oraz moimi avatarami i niezbyt dobrze wyszło im to na zdrowie,bo przestali pewnie interesować się sobą 8-)
Co ciekawe mieli taki sam stosunek do żywienia ,jak Ty :hah:


Chciałem być tylko dowcipny, a nie wścibski , ale.............. avatar odmłodniał :hug:
 
     
Radzio 

Wiek: 73
Dołączył: 30 Sie 2009
Posty: 79
Wysłany: Pią Wrz 04, 2009 19:25   

Iga napisał/a:
Ehhh,jedni piszą ,że smazenie jest dobre,drudzy że szkodliwe i kogo tutaj słuchać?Historia pokazuje,że najlepiej siebie :D ................
:razz:

Brawo :viva: , znamy się tak krótko, a już zaczynasz mi imponować. Dla takiej chwili warto było wertować dokumenta, żeby spełnić obietnicę............... :-D :-D :-D
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Nie Wrz 06, 2009 08:33   

Smazenie jest do kitu i jest bardzo szkodliwe. Jedyne smazenie ktore wedlug mnie jest ok to smazenie steka wolowego lub jagniecego polgajace na zarumienieniu go do okola, w srodku musi byc surowy i soczysty. Po za tym kazde smazenie jest gorzsze od palenia fajek.

So tacy co lubia bardzo smazyc na masle i olejach roslinnych, to to juz wogole samobojstwo. Duszenie (dlugie, wielogodzinne) na bardzo malym ogniu jest ok. Parownik lub wysokiej klasy naczynia do gotowania bez wody sa jeszcze lepsze (te ostatnie sa najlpsze podobno).

Nawet jak ogien sie pojawil 900 tys. lat temu to caly czas malo w porownaniu do dlugosci naszej egzystencji na tej planecie.
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Nie Wrz 06, 2009 12:44   

gudrii napisał/a:
... wysokiej klasy naczynia do gotowania bez wody sa jeszcze lepsze...

To poparte co najmniej kilkudziesięcioletnimi badaniami ,czy to kolejny kit producentów "wysokiej klasy naczyń do gotowania bez wody"?
Jak słyszę coś takiego,to od razu przypomina mi się pokaz wysokiej klasy kołder z owiec australijskich,które zapewniają zdrowy spokojny sen i to tylko i wyłącznie te kołdry to zapewniają-wszystko inne jest przyczyną alergii,niezdrowego snu,utraty zdrowia :razz:
Niezłe kity wciskała panienka o tych kołdrach-widać ,że się dobrze przygotowała do swojej pracy.
Cytat:
So tacy co lubia bardzo smazyc na masle i olejach roslinnych, to to juz wogole samobojstwo

A nasi rodzice to mordercy,którzy nas poczęli i przez to bedziemy musieli umrzeć.

PS.Ludzie myślą,że jak kupią coś "wysokiej klasy" ,to zapewni im to dłuuugie,zdrowe życie.Tak biedacy się starają,zabiegają o tę "wysoką klasę",tak się martwią,żeby przypadkiem coś nie kupić "niskiej klasy",bo przecież to samobójstwo,tylko własciwie,czy coś z tego wynika?Owszem ;ludzka głupota,naiwność,wiara w "wysoką klasę" i w to,że ta "wysoka klasa" zapewni im zdrowie. Zastanawiam się co powoduje u ludzi to łatwe łykanie kitów na temat tych "wysokich klas"-przecież ci producenci ,którym udaje się wcisnąć taki kit,to pękają ze smiechu.
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Nie Wrz 06, 2009 13:36   

Odpisalbym konkretniej ale jestem zajety spozywaniem wysokiej klasy posilku bialkowo-weglowodanowego.
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6840
Wysłany: Nie Wrz 06, 2009 13:38   

gudrii napisał/a:
Odpisalbym konkretniej ale jestem zajety spozywaniem wysokiej klasy posilku bialkowo-weglowodanowego.


:hah: :hug:
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Nie Wrz 06, 2009 13:51   

gudrii napisał/a:
Odpisalbym konkretniej ale jestem zajety spozywaniem wysokiej klasy posilku bialkowo-weglowodanowego.

Mnie kitu nie wciśniesz o "wysokiej klasie" -z tym to do naiwniaków i wierzących w tzw. "wysoką klasę" ,która to po latach okaże się rakotwórcza -no ale to nie mój problem :)
Producenci pękają ze śmiechu,bo przecież e-diotów,którzy chcą stać się e-lytą poprzez zakup "garków" "wysokiej klasy" jest cała masa :hah:

Poza tym niektóre "garki" "wysokiej klasy" posiadają nawet właściwości bakteriobójcze -to ci dopiero! Nic tylko kupować :)

Acha.Zapomniałabym o patelniach teflonowych WYSOKIEJ KLASY -sama widziałam :)
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Nie Wrz 06, 2009 14:11   

Iga napisał/a:
gudrii napisał/a:
Odpisalbym konkretniej ale jestem zajety spozywaniem wysokiej klasy posilku bialkowo-weglowodanowego.

Mnie kitu nie wciśniesz o "wysokiej klasie" -z tym to do naiwniaków i wierzących w tzw. "wysoką klasę" ,która to po latach okaże się rakotwórcza -no ale to nie mój problem :)
Producenci pękają ze śmiechu,bo przecież e-diotów,którzy chcą stać się e-lytą poprzez zakup "garków" "wysokiej klasy" jest cała masa :hah:

Poza tym niektóre "garki" "wysokiej klasy" posiadają nawet właściwości bakteriobójcze -to ci dopiero! Nic tylko kupować :)
jak chcesz to sie zadowalaj niska jakoscia. A tak na marginesie to hormoniki szaleja widze...za duzo smazonego masla czy za malo innego waznego skladnika? ;)
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Nie Wrz 06, 2009 14:15   

gudrii napisał/a:

jak chcesz to sie zadowalaj niska jakoscia. A tak na marginesie to hormoniki szaleja widze...za duzo smazonego masla czy za malo innego waznego skladnika? ;)

Oj gudrii .Nie stać Cię na merytoryczną dyskusję o wyrobach rzekomo wysokiej klasy,to od razu przyczepiłeś się do moich hormonów :) Widocznie Twoje również szaleją :)
PS. Mnie by do głowy nie przyszło żeby smażyć masło i je jeść :)
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Nie Wrz 06, 2009 14:23   

Moi drodzy :) Przecież slogany takie jak "wysoka jakość" ,"atrakcyjne ceny" i wiele innych, to nic innego jak chwyt marketingowy .Człowiek naiwny usłyszy coś o "wysokiej jakość"-leci biedak kupić i myśli,że złapał Pana Boga za nogi ,a te wyroby są tak naprawdę "funta kłaków warte",jak się okaże o żadnej wartości -to pół biedy,bo może sie okazać,że ma wartość rakotwórczą i wtedy szuka się znów lekarza "wysokiej klasy" i takie to błędne koło .

Zauważcie ile jest tych wyrobów tzw. "wysokiej klasy" -dotyczą nie tylko przecież garnków.
Jest wiele wyrobów "wysokiej klasy",które są niezdrowe,ale ludzie i tak z nich korzystają,bo uwierzyli w tę "wysoką klasę"-to magiczne krótkie zdanko powoduje,że ludzie stają się ślepi-lecą do tych wyrobów jak ćmy do lampy.
 
     
alejasienieznam 

Wiek: 30
Dołączył: 13 Maj 2009
Posty: 340
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Wrz 06, 2009 14:45   

to wszystko na świecie jest "niskiej klasy" i "równej klasy"?
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Nie Wrz 06, 2009 14:50   

A czy lepiej być bęcwałem niskiej klasy?czy też lepiej być wysokiej klasy bęcwałem?
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Nie Wrz 06, 2009 15:00   

Dla miłośników wysokich klas ;
http://www.hurtowniakosmetyczna.com/ -wysokiej klasy tipsy
http://www.nokaut.pl/farb...la/ranking.html -wysokiej klasy farby do włosów
Tutaj najlepsze ;
http://www.edziecko.pl/je...79,3867628.html
Cytat:
Zamiast masła może być wysokiej klasy margaryna (tzw. miękka, czyli nieutwardzana, sprzedawana w plastikowym pojemniku).

Ten plastikowy pojemnik,to pewnie również jest wysokiej klasy :)

Na podstawie tych wyrobów można stwierdzic,ze to co jest dla jednego produktem wysokiej klasy,dla drugiego jest produktem " funta kłaków wartym",szkodliwym itd.
Tak jak mówię -chwyt marketingowy-nic ponadto.

Za chwile okaże się ,że te Wasze pożal się boże wysokiej klasy garnki są szkodliwe-to kwestia czasu-podobnie było z teflonem i z wieloma innymi rzeczami wysokiej klasy.

A tutaj np. wysokiej klasy fachowiec radzi ;
http://www.swiat-zdrowia....ie-przeciw-hpv/
Cytat:
I tak na koniec: a może by tak dziewczynkom przystępującym do 1 Komunii zamiast rowerów, quadów, komputerów itp. zasponsorować szczepienie przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego? W końcu na raka szyjki macicy umiera codziennie 5 Polek!!!

To dla tych,którzy "lecą" na "wysoką klasę" i dla przeciwników szczepień jednocześnie.
Z tych wysokich klas jedynie wynika to,że mozna sie dowiedzieć,kto da sobie wcisnąć kit o wysokich klasach.
 
     
alejasienieznam 

Wiek: 30
Dołączył: 13 Maj 2009
Posty: 340
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Wrz 06, 2009 15:16   

lepsze jest wrogiem dobrego. Właściwie wszystko jest względne i prawie zawsze da się znaleźć lepszy produkt(bądź inne rzeczy) od danego. A jak sobie uporządkujemy te wszystkie produkty(a zakładamy że jeśli b>a i c>b to w takim razie c>a) to z pewnością parę produktów możemy określić mianem wysokiej klasy :-)
I chyba jeśli w dyskusji pojawia się termin wysokiej klasy to możemy domniemywać, że chodzi właśnie o produkt, który właśnie swoimi właściwościami przewyższa inne. Tak mi się wydaje :roll:
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Nie Wrz 06, 2009 15:25   

alejasienieznam napisał/a:

I chyba jeśli w dyskusji pojawia się termin wysokiej klasy to możemy domniemywać, że chodzi właśnie o produkt, który właśnie swoimi właściwościami przewyższa inne. Tak mi się wydaje :roll:

Np. wysokiej klasy margaryna przewyższa swoimi właściwościami rakotwórczymi masło.
Jak można dzieciom zamiast masła podawać margarynę ??? Niechby nawet była i wysokiej klasy,ale to produkt dla dorosłych niejadalny,a co dopiero dla dzieci,a na dodatek w plastikowym opakowaniu!Widzicie,że ludzie jak usłyszą "wysoka klasa",to lecą jak ćmy do lampy.Mamusie z troski o swoje dziecinki wybierają wysokiej klasy margarynę polecaną pewnie przez wysokiej klasy specjalistów pediatrów,bo im zamydlono totalnie oczy tym chwytem marketingowym,to samo jest z wieloma innymi produktami.
Jak słyszę termin "wysoka klasa",to robi mi się niedobrze :razz:
 
     
alejasienieznam 

Wiek: 30
Dołączył: 13 Maj 2009
Posty: 340
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Wrz 06, 2009 15:37   

ale co ma w tym wypadku margaryna do masła? Porównanie klas ma sens tylko w obrębie jednego rodzaju produktu. Mamy też np. wysokiej jakości aparaty fotograficzne, ale jak je porównać do masła? :-P może między margaryną i masłem jest więcej podobieństw, ale jednak są różnice(a dla nas tu na forum istotne). Faktycznie producenci za pomocą chwytów marketingowych chcą przyrównywać niektóre produkty różnych typów(jak masła margaryna) i nadać im cech których nie mają, ale nie o to tu chodzi(i chyba Gudriemu też nie o to chodziło).
I wróćmy na temat smażenia ;-)
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6840
Wysłany: Nie Wrz 06, 2009 15:40   

Iga krytykujesz ten cały marketing ale wydaje mi się że właśnie Ty nadawałabyś się do tego biznesu jak mało kto, "śmierdzące g...." sprzedałabyś w całkiem dobrej cenie oczywiście trafiając na "podatny grunt planktoni"...tak to widzę.... :hihi: masz talent dziewczyno....
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Nie Wrz 06, 2009 16:04   

alejasienieznam napisał/a:

I wróćmy na temat smażenia ;-)

Oczywiście i nakręcamy reklamę ;
"To jest usmazone na "zwykłej patelni" -przy czym widzimy zweglonego kurczaka i panią w usmotruchanym fartuchu i ubytkami w uzebieniu,która ze złością rzuca patelnią i niezadowolonego męża i płaczące z głodu dzieci -nie będzie obiadu.

"A to usmazone na wysokiej klasie patelni z teflonu posiadającej unikatowy składnik bakteriobójczy " - widzimy pomalowanego na złocisty kolor plastikowego kurczaka,panią w czyściusieńkim fartuszku ,zgrabniutką ,perliscie sie do nas uśmiechającą,bo mąż i dzieci ją kochają ,wszyscy są zadowoleni ,najedzeni do syta ,bo mają wysokiej klasy patelnię teflonową .

W reklamie mamy coś takiego jak np. "wysokiej klasy patelnia" i "zwykła patelnia","wysokiej klasy proszek do prania" i "zwykły proszek" .Teraz,albo jest coś wysokiej klasy,albo coś jest po prostu zwykłe :)

Molka napisał/a:
Iga krytykujesz ten cały marketing ale wydaje mi się że właśnie Ty nadawałabyś się do tego biznesu jak mało kto, "śmierdzące g...." sprzedałabyś w całkiem dobrej cenie oczywiście trafiając na "podatny grunt planktoni"...tak to widzę.... :hihi: masz talent dziewczyno....

Nie wiem co powiedzieć :P
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Wrz 06, 2009 16:21   

Cytat:
Smazenie jest do kitu i jest bardzo szkodliwe. Jedyne smazenie ktore wedlug mnie jest ok to smazenie steka wolowego lub jagniecego polgajace na zarumienieniu go do okola, w srodku musi byc surowy i soczysty.


Z moich natomiast doświadczeń wynika, że coś takiego jest zupełnie niejadalne. 8/ Czyli dobrze trawi mi się albo 100% surowe albo długo duszone, porządnie usmażone.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
alejasienieznam 

Wiek: 30
Dołączył: 13 Maj 2009
Posty: 340
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Wrz 06, 2009 16:27   

Iga nic nie zrozumiałaś, czy piszesz tak dla samego pisania?
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Nie Wrz 06, 2009 16:33   

alejasienieznam napisał/a:
Iga nic nie zrozumiałaś, czy piszesz tak dla samego pisania?

Akurat chwyt "nic nie zrozumiałaś" -to również znam ,więc nie startuj do mnie z takimi tanimi chwycikami "wysokiej klasy" , "wysokiej klasy specjalisto" od "wysokiej klasy garów" ;)
 
     
alejasienieznam 

Wiek: 30
Dołączył: 13 Maj 2009
Posty: 340
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Wrz 06, 2009 16:39   

eh, trzeba przyznać że masz czarny pas w jałowych dyskusjach :-P
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Nie Wrz 06, 2009 16:50   

Black Jesus :faint:
To czy jakaś rzecz jest wysokiej klasy ,czy niskiej,to może jedynie zweryfikować czas -im dłuższy tym lepiej,ale nie tanie marketinkowe chwyty producentów,którzy ledwo co wyprodukowali jakieś "stalowe gary" .Kto chce ten łyka chwyty o "wysokiej klasie garach stalowych",a kto nie to nie,tylko nie miejcie potem pretensji do producentów,że Wam coś wyrosło,bo to Wasz wybór ,a zapewniem,ze to co rośnie po tych "nowoczesnych wyrobach wysokiej klasy",to również jest wysokiej klasy.
alejasienieznam napisał/a:
eh, trzeba przyznać że masz czarny pas w jałowych dyskusjach :-P

Ile razy mam pisać,że nie do mnie z takimi tanimi chwycikami? Nie wystarczy jeden raz?
 
     
alejasienieznam 

Wiek: 30
Dołączył: 13 Maj 2009
Posty: 340
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Wrz 06, 2009 17:05   

nie stosuję tego jako chwyt, tylko stwierdzam fakt. Ignorujesz argumenty, w ogóle się do nich nie odnosisz tylko wciąż trąbisz swoje coś, co w dodatku jest na inny temat(co z resztą starałem się przekazać). Niestety taka dyskusja do niczego nie prowadzi. Tyle w tym temacie ode mnie, chcesz to napisz coś jeszcze, żebyś miała ostatnie zdanie. Najlepiej o chwytach w dyskusji lub chwytach marketingowych.

P.S.Zenon, może wytnij może te parę postów, bo trochę to psuje dość ważny wątek.
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Nie Wrz 06, 2009 17:05   

Ponoć jest ważne to, w czym się smaży i polecacie jakieś wysokiej klasy gary,zachwalane przez producentów i tych,którzy stosują je z góra 5 lat -toż to żywcem jakaś kpina.Czy ktoś z Was mi udowodni,ze to jest 100% pewne? NIE.Zapewni,że to zdrowe?NIE.Teflon też miał być taki superowy,a okazało się,że rakotwórczy.Gdyby ta dyskusja miała miejsce ,kiedy był wielki boom teflonowych patelń wysokiej klasy i jeszcze nie znano jego rakotwórczych właściwości,to pitolilibyscie,jakie to zdrowe smazyć na patelniach z teflonu,po czym po latach świecilibyście oczami i pewnie tak będzie za jakiś czas .
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Nie Wrz 06, 2009 17:08   

alejasienieznam napisał/a:

P.S.Zenon, może wytnij może te parę postów, bo trochę to psuje dość ważny wątek.

Robisz sobie jaja? Nie jest wazne w czym smazymy??? To jakaś kpina.A może jesteś producentem jakiś garów wysokiej jakości i boisz się,że ktoś zauwazy ,że otwarcie pisze się o wciskaniu kitów przez producentów wysokiej klasy garów i w pewnym momencie przestanie chwytać kit ? :razz:
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Nie Wrz 06, 2009 17:26   

W Internecie już przebąkuje się o szkodliwości tych Waszych wysokiej klasy garów nierdzewnych,w których to można gotować bez wody i smazyć bez tłuszczu ,jak równiez o szkodliwości naczyń aluminiowych,tak więc mozecie sobie temat ciąć ile chcecie,a ja kiedy już będzie głośno o szkodliwości tych garów,to nie omieszkam wrócić do tematu :)
 
     
alejasienieznam 

Wiek: 30
Dołączył: 13 Maj 2009
Posty: 340
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Wrz 06, 2009 17:43   

Iga napisał/a:
alejasienieznam napisał/a:

P.S.Zenon, może wytnij może te parę postów, bo trochę to psuje dość ważny wątek.

Robisz sobie jaja? Nie jest wazne w czym smazymy??? To jakaś kpina.A może jesteś producentem jakiś garów wysokiej jakości i boisz się,że ktoś zauwazy ,że otwarcie pisze się o wciskaniu kitów przez producentów wysokiej klasy garów i w pewnym momencie przestanie chwytać kit ? :razz:


no proszę, sama stosujesz tanie chwyty :-D
ja ponowie swój chwyt i powiem że nie zrozumiałaś o co mi chodzi. Nie pisałem ani słowa o tym, że teflon jest nieszkodliwy.
Spróbuje inaczej. Chodziło mi o to, żeby nie używać pojęcia "wysokiej klasy" jako chwyt marketingowy, tylko jako faktycznie produkt o dobrej jakości. Jak przyjmiemy twoje podejście, to każdy produkt(nawet faktycznie dobry), który będzie reklamowany w TV jako wysokiej klasy uznasz za badziewie.
Czyli nie myślmy w kategoriach reklamy, tylko faktycznej wartości danego produktu.
Np. jak powiem że zjadłem dobrej jakości jajko, to znaczy że pochodziło od kury, którą trzyma moja babcia na świeżym powietrzu i zjada to co tam sobie znajdzie w ogródku, a nie że jajko, które reklamowali jako super jajka. O :-P
Mam nadzieję, że wystarczająco jasno wytłumaczyłem :-D Wydaje mi się, że jak tak podejdziemy do zagadnienia to nie będziemy niepotrzebnie zbaczali z tematu, jak to miało miejsce 8-)
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Nie Wrz 06, 2009 17:53   

No proszę ;
http://www.abcgastronomii.pl/s_wlasciwosci.htm
Cytat:
BADANIA NAUKOWE:

Dowodzą, że gotowanie bez wody i tłuszczu jest zdrowe. Przedstawiamy niżej wyniki badań określające poziom utraty witaminy C oraz zachowania substancji odżywczych podczas gotowania metodą tradycyjną, podciśnieniową (szybkowar) jak i metodą bez wody. Badania udowadniają, że nowa metoda wykorzystywana w naczyniach ze stali chromowo-niklowej 18/10 pozwala zmniejszyć ubytek witaminy C i zachować więcej wartości odżywczych. W praktyce oznacza to, że organizm otrzymuje zwielokrotnioną ilość witamin i minerałów, których potrzebuje do prawidłowego rozwoju i funkcjonowania. Daje to wymierny efekt w postaci zwiększonej wydajności organizmu, minimalizuje zmęczenie psychiczne i fizyczne, poprawia ogólną witalność. Stosowanie nowej metody chroni przed chorobami układu krążenia: miażdżycą, arteriosklerozą, nadciśnieniem, zawałem. Spożywanie potraw gotowanych bez wody i smażonych bez tłuszczu jest najzdrowszą formą odżywiania się dla każdego.

:faint:
To juz wolałabym jadać na surowo niż pokarm usmazony w takich garach wysokiej jakości,w których gotuje się bez wody i smazy bez tłuszczu , o których wspomniał gudrii,jako o jeszcze lepszych.
Ciekawe ,że tutaj nic nie pisze o szkodliwości chromu zawartego w tych garnkach(garnkach ze stali nierdzewnej),ale już na innych stronach w Internecie pisze.Wiadomo wszystkim dlaczego o tym się tutaj nie pisze.
Ostatnio zmieniony przez Iga Nie Wrz 06, 2009 17:57, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Nie Wrz 06, 2009 17:54   

Chyba mam pomysł na wątek :-D

Tomek
 
     
Adam319 
We are all One


Pomógł: 43 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 2411
Skąd: tiny.pl/hpb9n tiny.pl/hlhmn
Wysłany: Nie Wrz 06, 2009 19:18   

Temat jest wdzięczny :-)

Kupiłem dzisiaj wysokiej klasy pudełko zapałek, które zawiera nie jak zwykłe przeciętnie 48 zapałek, a dokładnie 48 zapałek. Dodatkowo każda zapałka z osobna po wyprodukowaniu jest testowana na łamliwość i właściwe pokrycie główki warstwą zapalającą, dzięki czemu o 2% zmniejszono prawdopodobieństwo niewypału. Ma to głęboki sens gdyż zmniejsza o 3% stres związany z zapalaniem gazu przy przygotowywaniu żywności, przez zmniejszenie prawdopodobieństwa nieoczekiwanego skończenia się zapałek, oraz niewypałów na skutek złamania lub nieprawidłowości główki zapalającej. Zapałki takie są wprawdzie 200% droższe, ale i tak w znaczący sposób nie wpływają na koszt przyrządzania posiłków, a zwiększają komfort pracy w kuchni więc serdecznie polecam – naprawdę warto.

Nie kupujmy tanich Chińskich zapałek! Dbajmy o własne zdrowie i popierajmy produkty Europejskie. (Wprawdzie te lepsze zapałki są także produkowane w Chinach – ale produkcja ich jest nadzorowana przez Europejskich kontrolerów jakości).

Pamiętaj – jesteś wart najwyższej jakości zapałek.
:-)
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Nie Wrz 06, 2009 21:38   

Iga napisał/a:
No proszę ;
http://www.abcgastronomii.pl/s_wlasciwosci.htm
Cytat:
BADANIA NAUKOWE:

Dowodzą, że gotowanie bez wody i tłuszczu jest zdrowe. Przedstawiamy niżej wyniki badań określające poziom utraty witaminy C oraz zachowania substancji odżywczych podczas gotowania metodą tradycyjną, podciśnieniową (szybkowar) jak i metodą bez wody. Badania udowadniają, że nowa metoda wykorzystywana w naczyniach ze stali chromowo-niklowej 18/10 pozwala zmniejszyć ubytek witaminy C i zachować więcej wartości odżywczych. W praktyce oznacza to, że organizm otrzymuje zwielokrotnioną ilość witamin i minerałów, których potrzebuje do prawidłowego rozwoju i funkcjonowania. Daje to wymierny efekt w postaci zwiększonej wydajności organizmu, minimalizuje zmęczenie psychiczne i fizyczne, poprawia ogólną witalność. Stosowanie nowej metody chroni przed chorobami układu krążenia: miażdżycą, arteriosklerozą, nadciśnieniem, zawałem. Spożywanie potraw gotowanych bez wody i smażonych bez tłuszczu jest najzdrowszą formą odżywiania się dla każdego.

:faint:
To juz wolałabym jadać na surowo niż pokarm usmazony w takich garach wysokiej jakości,w których gotuje się bez wody i smazy bez tłuszczu , o których wspomniał gudrii,jako o jeszcze lepszych.
Ciekawe ,że tutaj nic nie pisze o szkodliwości chromu zawartego w tych garnkach(garnkach ze stali nierdzewnej),ale już na innych stronach w Internecie pisze.Wiadomo wszystkim dlaczego o tym się tutaj nie pisze.
chromowac to sobie mozesz wydech od traktoru...

Jak myslisz ile kosztuja takie naczynia do obrobki termicznej, z czego sa wykonane i dlaczego zostaly uznane za najzdrowsze?

Odnosnie dzieci i ich rodzicow "zabojcow" (jak to nazwalas) to glupota, brak inteligencji i egoizm nie usprawiedliwa nikogo w dzisiejszych czasach kiedy dostep do DOBRYCH informacji kosztuje mniej niz paczka fajek. Wiem ze to brzmi dosc brutalnie ale taka jest prawda i nasza rzeczywistosc.

Czy sie tobie to podoba czy nie Igo WYSOKA JAKOSC jest czyms pozadanym przez wszystkich tylko ze nieliczni maja odwage o nia zabiegac.

Nieliczni maja tez wiedze zeby odroznic od dobrego towaru, a jeszcze wiecej osob nie ma poprostu odpowiedniej sily nabywczej aby cieszyc sie benefitami plynacymi z produktow wysokiej jakosci i odnosi sie to do kazdej dziedziny naszego zycia.

Oczywiscie sila nabywcza wynika tylko i wylacznie z checi do posiadania takich produktow o WYSOKIEJ JAKOSCI. Jak ktos stwierdza tak jak ty ze wszystko to jeden pies to praktycznie nawet nie przystepuje do walki o ta lepsza jakosc i zachowuje sie tak jak ty.

No chyba ze negujesz "jakosc" w tym temacie bo masz taka wlasnie jazde w dniu dzisiejszym.

Pomysl o tym Igo, jakosc to jest to co nas popycha do przodu...ci co maja w jakosc i o nia nie walcza najwiecej nazekaja i z reguly odpadaja z gry.
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Nie Wrz 06, 2009 21:53   

Ale Gudrii, może jest tak, że miała na myśli nieadekwatne używanie przez producentów słów "wysoka jakości".
Jasne, że każdy zdrowo myślący człowiek pożąda prima sorta niczym kania dżdżu, a truizmem jest powtarzanie, że wysoka jakość, jak i wiele innych terminów, zostały w dzisiejszych czasach mocno odmóżdżone.
Wystarczy zerknąć na unijne normy. Tam jakość jest ostatnią istotną kwestią.
Po dyktatorskich zarządzeniach n/t żarówek, unia nie jest już dla mnie nawet bagnem. Jeden z najlepszych wynalazków ludzkości zostanie zastąpiony jakości energooszczędnymi żarowidłami, które nie wytrzymują jakościowej konkurencji. Co prawda, są jeszcze halogeny, ale i te pewnie zabiorą unijni bandyci, jak tylko uznają, że potężna ilość ciepła jaka się wytwarza w trakcie halogenowego świecenia, jest marnowana.
Można tak o jakości pisać i pisać w nieskończoność...

Królestwo za wysoką jakość Panie i Panowie!!! W każdej dziedzinie ludzkiej egzystencji. Precz z chińszczyzną i produkcją poza granicami kraju pochodzenia firmy! To czysta prostytucja, zawsze kończąca się ZGONEM albo obniżeniem jakości i ogromną liczebnością badziewia. Philips ma produkować w Holandii, Sony w Japonii, Cambridge Audio w UK, Scott w USA, LG w Korei PD., VW w Niemczech, a Ford w USA... itd, itd.

Tomek
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Nie Wrz 06, 2009 22:35   

gudrii napisał/a:

Jak myslisz ile kosztuja takie naczynia do obrobki termicznej, z czego sa wykonane i dlaczego zostaly uznane za najzdrowsze?

Well,well,well,a więc chodzi o to,że im droższe tym leeeepsze :)
Czyli jak znachor sprzedaje zioła na nowotwór na 500 PLN,to jest the best-na pewno chory się wyleczy-no super :faint:
Znam pewnego wysokiej klasy "dziada oszusta",który jakimś dziadowskim "wysokiej klasy" aparetam diagnozuje ludzi z całej Polski za cieżkie pieniądze,no i te ludziki "myślom",że jak za ciężkie pieniądze,to faktycznie musi być to diagnostyka wysokiej jakości-śmiechu warte ,ten dziad oszust pewnie pęka ze śmiechu.

Cytat:
Czy sie tobie to podoba czy nie Igo WYSOKA JAKOSC jest czyms pozadanym przez wszystkich tylko ze nieliczni maja odwage o nia zabiegac.

No oczywiście,zabiegają tylko naiwni,którym łatwo wcisnąć kit o "wysokiej jakości" dziadowskiego produktu,który za kilka lat okaże się rakotwórczy-bo to pierwszy raz?-na mnie to absolutnie nie działa i takich garów nigdy w zyciu bym nie kupiła-wolałabym jeść na surowo-na pewno ,bez porównania surowe zdrowsze.
Cytat:
Nieliczni maja tez wiedze zeby odroznic [bluzg] od dobrego towaru...

Czy aby na pewno Ty masz tę wiedzę?
Kilogram stali wysokojakościowej= 4 PLN
Obróbka mechaniczna = circa 10 PLN
Uchwyty ze 3 PLN
Marża sklepikarza 30-40%
Circa 25 PLN
Problem w tym,ze niektórzy sobie życzą za te garnki kilkaset PLN,tak jak za kołdre z niby merynosów australijskich życzą sobie 4 tyś PLN.
To jest jawne naciąganie ludzi na kasę.

Pytanie czy zdrowo gotować w garach ze stali?-pewnie nie,o czym dowiemy się za kilkanaście,kilkadziesiąt lat.

Cytat:
Oczywiscie sila nabywcza wynika tylko i wylacznie z checi do posiadania takich produktow o WYSOKIEJ JAKOSCI. Jak ktos stwierdza tak jak ty ze wszystko to jeden pies to praktycznie nawet nie przystepuje do walki o ta lepsza jakosc i zachowuje sie tak jak ty.

Każdy ma swój rozum,ja na pewno nie łyknę kitu ,który mówi,ze gary ze stali nierdzewnej są takie the best-nie wszystko złoto co się świeci.
Przykład z życia wzięty -można się ożenic z wysokiej klasy blondynką,z super zgrabnym tyłeczkiem jak nektarynka,która puszcza się na lewo i prawo i jeszcze być zadowolonym,ze dużo kosztuje.Problem polega na tym,że takie same doznania,a nawet lepsze można mieć za o wiele mniejsze pieniądze.


I na koniec najwazniejsze;
Tzw. wysoka jakość z nieodzownym towarzyszem -wysoką ceną wynika tylko i wyłacznie z modelu sprzedaży tzn. celujemy w bogatych głupków którym wszystko można wmówić,bo przecież nie wypada ,żeby bogaty człowiek płacił 25 PLN za coś ,co jest warte 25 PLN, wypada ,żeby zapłacił 500 PLN
No i to byłoby na tyle ,a czas pokaze,czy te gary "wysokiej jakości" były takie zdrowe,jak to niektórzy sądzili.
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Nie Wrz 06, 2009 22:43   

M i T napisał/a:
Ale Gudrii, może jest tak, że miała na myśli nieadekwatne używanie przez producentów słów "wysoka jakości".
Jasne, że każdy zdrowo myślący człowiek pożąda prima sorta niczym kania dżdżu, a truizmem jest powtarzanie, że wysoka jakość, jak i wiele innych terminów, zostały w dzisiejszych czasach mocno odmóżdżone.
Wystarczy zerknąć na unijne normy. Tam jakość jest ostatnią istotną kwestią.
Po dyktatorskich zarządzeniach n/t żarówek, unia nie jest już dla mnie nawet bagnem. Jeden z najlepszych wynalazków ludzkości zostanie zastąpiony jakości energooszczędnymi żarowidłami, które nie wytrzymują jakościowej konkurencji. Co prawda, są jeszcze halogeny, ale i te pewnie zabiorą unijni bandyci, jak tylko uznają, że potężna ilość ciepła jaka się wytwarza w trakcie halogenowego świecenia, jest marnowana.
Tomek

Własnie Tomku o to mi chodzi.

Człowiek dzisiaj nie potrafi odróżnić czegoś co jest wysokiej jakości od badziewia.
Wystarczy,że jakiś producent napisze przy produkcie "wysoka jakość" ,wychwali produkt pod niebiosa,a już łatwowierni łykną kit i kupią ten produkt,bo przeciez zalezy im na wysokiej jakości.
Skąd ten brak wiedzy ? Brak zdolności odróżniania badziewia od produktu wysokiej jakości?
Ano stąd,ze dziś mało kto potrafi wyprodukowac coś własnymi rękami(bo i nie ma takiej potrzeby),a jak nie potrafi,to i nie ma wiedzy na temat produktu.
Oczywiście trzeba wspomniec o tych nielicznych ,którzy bawią się w tę produkcję własnymi rękami .
 
     
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Pon Wrz 07, 2009 00:03   

Iga napisał/a:
...Człowiek dzisiaj nie potrafi odróżnić czegoś co jest wysokiej jakości od badziewia....
Swieta prawda. Najbardziej spektakularne przyklady
to te, ktore przynoszace "efekty trumienne"
np. widoczne nagminnie w dziedzinie "ochrony zdrowia". :razz: :razz: :razz:

To jest istny HORROR BRRRRRR..... :razz: :razz: :razz:
.
 
     
alejasienieznam 

Wiek: 30
Dołączył: 13 Maj 2009
Posty: 340
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Wrz 07, 2009 00:28   

M i T napisał/a:

Wystarczy zerknąć na unijne normy. Tam jakość jest ostatnią istotną kwestią.
Po dyktatorskich zarządzeniach n/t żarówek[...]


no właśnie a o co chodzi z tą żarówką? Słyszałem już na ten temat trochę narzekań, nawet trochę wygooglałem, ale to mnie nie usatysfakcjonowało...

Iga napisał/a:

Well,well,well,a więc chodzi o to,że im droższe tym leeeepsze :)
Czyli jak znachor sprzedaje zioła na nowotwór na 500 PLN,to jest the best-na pewno chory się wyleczy-no super :faint:
Znam pewnego wysokiej klasy "dziada oszusta",który jakimś dziadowskim "wysokiej klasy" aparetam diagnozuje ludzi z całej Polski za cieżkie pieniądze,no i te ludziki "myślom",że jak za ciężkie pieniądze,to faktycznie musi być to diagnostyka wysokiej jakości-śmiechu warte ,ten dziad oszust pewnie pęka ze śmiechu.


I na co ten "dziadek oszust" i "znachor" mają być dowodami? Chcesz zaprzeczyć czy poprzeć prawo popytu i podaży?

gudrii napisał/a:

Czy sie tobie to podoba czy nie Igo WYSOKA JAKOSC jest czyms pozadanym przez wszystkich tylko ze nieliczni maja odwage o nia zabiegac.

Iga napisał/a:

No oczywiście,zabiegają tylko naiwni,którym łatwo wcisnąć kit o "wysokiej jakości" dziadowskiego produktu,który za kilka lat okaże się rakotwórczy-bo to pierwszy raz?-na mnie to absolutnie nie działa i takich garów nigdy w zyciu bym nie kupiła-wolałabym jeść na surowo-na pewno ,bez porównania surowe zdrowsze.
Cytat:


A skąd wiesz, że o wysoką jakość nie zabiegają tylko frajerzy, którzy uważają że nie istnieje w świecie coś takiego jak wysoka jakość? 8-)
 
     
Maad


Pomógł: 18 razy
Dołączył: 17 Kwi 2009
Posty: 1172
Wysłany: Pon Wrz 07, 2009 09:09   

Iga napisał/a:
Pytanie czy zdrowo gotować w garach ze stali?-pewnie nie,o czym dowiemy się za kilkanaście,kilkadziesiąt lat.

Twoje pytanie należałoby nieco zmodyfikować: Gotowanie w jakich garach jest najmniej szkodliwe? Tak naprawdę wielkiego wyboru nie ma. Zwykłe garnki emaliowane? Śmiem wątpić, emalia też ma od pyty rożnych szitów. Aluminium i ołów z definicji odpada. Może żeliwne? Używały ich niby nasze babki i prababki, ale przecież żeliwo zawiera mangan, fosfor, siarkę itd. Jakby ktoś się uparł to garnki mogłyby być kamienne, tylko czy byłyby lepsze? Nawet garnki ze szkła niekoniecznie muszą być zdrowe, szkło też zawiera różne dziwne dodatki.
_________________
Wszystko co dobre jest niemoralne, nielegalne, powoduje tycie albo ... jest po angielsku.
 
     
krzysztof2

Pomógł: 25 razy
Dołączył: 14 Maj 2009
Posty: 756
Wysłany: Pon Wrz 07, 2009 10:03   

WITAM :hug:

Często ludzie o wrażliwym smaku ( i nie tylko ) wyczówaja metaliczny posmak - co jest naturalnym zjawiskiem w przypadku gotowania żywności w metalowych naczyniach - procesy elektrochemiczne powodują , że WOLNE JONY wchodzą w reakcje z innymi materiałami organicznymi np.: enzymami , które są bardzo reaktywne chemicznie i reagują z jonami metalu w metalowych naczyniach.

( tak na marginesie zawsze intrygowało mnie jak zwierzęta odczuwają smak potraw z puszek , gotowanych w metalowych naczyniach jak mocne jest to odczucie :-? a może nie )

Symbol INOX 18/10 na metalowych naczyniach - oznacza że w 100 % stali jest 0.7 % węgla, 18 % chromu i 10 % niklu.
Każde naczynie z tym symbolem jest wykonane z takiego stopu może być go więcej lub mniej w zależności od ciężaru danego naczynia.
Oczywiście istnieją różne symbole.
Wszystko zależy od producenta.

Tanie metalowe naczynia są wykonane tylko np.: aluminium, ołów, nikiel , itp. i pokryte np.: grafitem , emalią lub "czymś tam".

Oczywiście obecnie też są dostępne naczynia metalowe ze stali chirurgicznej i lane z żelaza o wysokiej gęstości ale są bardzo drogie i także z metalu.

Dodatkowo wszelkie mikro dziurki , pęknięcia , obicia emalii potęgują reakcje i dużo więcej aluminium, niklu i ołowiu i innych metali przenika do potrawy.
Gdy ktoś decyduje się na wybór naczyń metalowych to tylko dobrej jakości nieuszkodzone - ale to zależy od zasobności sakwy.

Dobrym sposobem jest przełożenie ugotowanej żywności do innych pojemników np.: szkła , ceramicznych , glinianych.

tutaj znajduje się mały opis o tzw.: metalowych garach ale oczywiście "pod opis podczepia się " firma , która oczywiście twierdzi ,że jej naczynia są "bezpieczne"
http://www.elif.pl/a-1823.html
http://www.smakprostoty.p...siecz_silita/id


Jeżeli ktoś jest UPARCIUCH z tym gotowaniem to najlepiej zdecydować się na szklane naczynia żaroodporne ( przystępna cena ).
Są najlepsze i najbezpieczniejsze dla ludzkiego ( gotowanie , podgrzewanie ) organizmu co wynika z składu chemicznego takich naczyń przykładowo ( nieznaczne różnice gdy chodzi o rodzaj szkła ) np.: szkło Termisil :SiO2 - 80%, B2O3 - 12%, Na2O - 4% Al2O3 oraz CaO, As2O3. MgO, K2O - 4%.

Dodatkowo można w nich przechowywać i podgrzewać , podawać surowe potrawy.

Można też wykorzystywać do gotowania gliniane naczynia ze specjalnej porowatej , nieglazurowanej gliny , co pozwala im oddychać podczas gotowania. Gliniany garnek należny zamoczyć w wodzie na ok.10 -15 min. przed gotowaniem - ale ciężko takie zdobyć i chyb nikt nie chciał by się bawić w rytuał moczenia.

Także ceramiczne garnki do gotowania Oshawy ale również ciężko takie zdobyć a jak już to drogie.

POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY :papa:
Ostatnio zmieniony przez krzysztof2 Pon Wrz 07, 2009 12:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Pon Wrz 07, 2009 11:11   

Naczynia ze stali zawsze będą się zachowywać jak ogniwo galwaniczne z pożywieniem,stąd przenikanie jonów metalu do pozywienia i metaliczny smak potraw w nich przyrządzanych.
Jak po parunastu godz. ludzie potrafią wyczuć metaliczny smak,to i w trakcie gotowania czy smazenia jony np. chromu,niklu i innych dodatków jak np. wanadu przenikną do pozywienia.
Z resztą różnych dodatków do stali nierdzewnych jest od cholery i trochę.

Własnie przeprowadziłam taki eksperyment z garnkiem stalowym i emaliowanym;
Nalałam gorącej wody do garnka stalowego i postawiłam garnek na drewnianym krześle.
Następnie przy pomocy miernika zmierzyłam napięcie elektryczne przystawiając jeden koniec miernika do wewnętrznej ścianki garnka powyżej tafli wody,a drugą końcówkę miernika zanurzyłam w wodzie.
Podziałka w mierniku ustawiona na minimalne napięcie stałe.
Co się okazało? Ano to,że występuje napięcie elektryczne w garnku stalowym z wodą ,czego nie zaobserwowałam w garnku emaliowanym z wodą.
Hoho,a jak dosypałam soli to dopiero napięcie wzrosło ,a to tylko sama woda z solą,a co by się działo ,gdybysmy dołożyli jeszcze inne składniki.
Zebym nie było,iż jestem tendencyjna-wylałam wodę,wysuszyłam garnek i włożyłam kurze udko -jedną elektrodę wbiłam w udko,a drugą przyłozyłam do ścianki stalowego garnka .I co tym razem? Ano,to ,że wartosci napięcia były jeszcze większe-to już były dziesiąte części volta!
Więc jaki z tego morał? Ano taki,ze nieobity garnek emaliowany jest obojetny dla pozywienia,a garnek stalowy owszem nie jest obojętny.
I co "cwaniaczki wysokiej klasy specjaliści" od ogniw woltaicznych? Nawołując do gotowania w metalowych wysokiej klasy garach sami nie wiecie co mówicie ,a wystarczy tylko umieć używać mózgu i miernika elektrycznego,a nie czytać "achy i ochy" producentów o swoich garach i ślepo w nie wierzyć.
 
     
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Pon Wrz 07, 2009 13:19   

Iga napisał/a:
...Naczynia ze stali zawsze będą się zachowywać jak ogniwo galwaniczne z pożywieniem...
naprawde robilas taki "eksperyment"? :shock:

Czy te "jony", ktore uwalniaja garnki, nie sa przypadkiem
pozytecznymi "suplementami" diety? :hah: :hihi:
.
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Pon Wrz 07, 2009 13:52   

grizzly napisał/a:
Iga napisał/a:
...Naczynia ze stali zawsze będą się zachowywać jak ogniwo galwaniczne z pożywieniem...
naprawde robilas taki "eksperyment"? :shock:

Mam miernik,mam stalowy gar, więc nie było problemu.Strasznie mnie korci,żeby wziąć ten miernik,jakieś kurze udko i wstąpić z tym do jakiegoś "wysokiej klasy" sklepu z "wysokiej klasy" stalowymi garami i przeprowadzić takie doswiadczenie :hah:
 
     
Radzio 

Wiek: 73
Dołączył: 30 Sie 2009
Posty: 79
Wysłany: Pon Wrz 07, 2009 15:13   

Będę poddawał żywność obróbce cieplnej, ponieważ:
- za Wikipedią:
Cytat:
.......W wielu produktach, na przykład w kawie, aromat tworzy mieszanina produktów reakcji Maillarda i karmelizacji. Jednakże, karmelizacja zachodzi w temperaturze powyżej 120-150 °C, podczas gdy reakcja Maillarda już w temperaturze pokojowej.

Wniosek:- surowa żywność nie jest wolna od reakcji Maillarda. Mrożoną wątróbkę wypadałoby ogrzać przynajmniej do temp. pokojowej, a czy zamrażanie też wymyślono 790 tys. lat temu?(epoka lodowcowa nie wchodzi w grę ;) ) Jak moi dziadowie przechowywali narządy, skoro obróbka cieplna be, a w upolowanym niedźwiedziu towaru co niemiara. Co się nie przechowuje pożerali na raz...... a BTW? I na koniec ujarzmienie ognia raczej przedłużyło życie człowieka, niż rozwinęło raka.[color=green]


Na dodatek okazuje się, że mój organizm......

Cytat:
Glutation na straży

Jak zatem bronić się przed akrylamidem, jeśli nie jesteśmy w stanie całkowicie zrezygnować z niezdrowych przekąsek? Na pewno należy ograniczyć ich spożycie do minimum. Szczególnie dzieciom i młodzieży, u których ze względu na mniejszą masę ciała określona dawka akrylamidu może wyrządzić więcej szkody niż dorosłym.
Prof. Naruszewicz wnioskuje, iż powstałe na skutek akrylamidu zmiany zapalne są efektem obniżonego poziomu glutationu. Glutation (GSH) to naturalny, wytwarzany przez sam organizm przeciwutleniacz. Neutralizuje wolne rodniki, które poprzez uszkodzenia komórek, przyśpieszają procesy starzenia, rozwój nowotworów oraz choroby serca i układu krążenia.


I stąd moja pewność, że jem........ to co jem :-D
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Pon Wrz 07, 2009 21:52   

Iga napisał/a:
grizzly napisał/a:
Iga napisał/a:
...Naczynia ze stali zawsze będą się zachowywać jak ogniwo galwaniczne z pożywieniem...
naprawde robilas taki "eksperyment"? :shock:

Mam miernik,mam stalowy gar, więc nie było problemu.Strasznie mnie korci,żeby wziąć ten miernik,jakieś kurze udko i wstąpić z tym do jakiegoś "wysokiej klasy" sklepu z "wysokiej klasy" stalowymi garami i przeprowadzić takie doswiadczenie :hah:
idz Iga do takiego sklepu ze stalowymi garami i zrob to i napisz specjalny raport o tym.

Co do smazenia to jest do kitu i tyle, najbardziej niszczaca, nie naturalna i chora forma obrobki termicznej. Jezeli smazenie sie odbywa na olejeach roslinnych albo masle (niewiem co gorsze) to juz w ogole masakra.

Co do jakosci, caly sek w tym aby umiec nabyc to co jest naprawde wysokiej klasy (mozliwie najbardziej zdrowe) ale do tego jest potrzebna odpowiednia wiedza i zetsaw malego elektryka tutaj nie pomoze.

Odnosnie CENY no to w swiecie w ktorym ja zyje produkty o WYSOKIEJ JAKOSCI kosztuja duzo wiecej niz cala nic nie warta reszta, ale moze u ciebie Iga jest inaczej. Oczywiscie sa naciagacze ale tak jak napisalem jak sie ma wiedze to jest sie w miare bezpiecznym.

Proponuje przeniesc temat o JAKOSCI do innego dzialu i tam sobie podyskutujemy :)

P.S Iga zrobilas "doswiadczenie" na swoim stalowym garze i co z tego wynika? nic, masz stary stalowy gar i tyle.
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Wto Wrz 08, 2009 09:53   

Mięso + garnek stalowy = reakcja chemiczna - jony metali z garnka zapierniczają do mięsa jak świnie do koryta .
I nie wiem Gudrii jakbyś się nie wykręcał,to "d**ę zawsze będziesz mieć z tyłu",tak samo jak kazda stal przewodzi prąd.Nie ma stali dielektrycznej,a "ekskluzywny" wygląd tych stalowych garów zawdzięczasz obróbce mechanicznej,a nie składowi stali.
Naprawdę dziwi mnie to,że na niektórych tak działają świecidełka ,ale znów bez tej cechy inni sprytniejsi nie zbijaliby kasę 8-)
Powód dla którego ludzie kupują "eksluzywne" gary stalowe ,jest ten sam jak w przpadku kupowania przez dresiarzy alufelg do swoich "beemek" -po prostu ładnie wyglądają i dużo kosztują,tyle że nie są praktyczne i nie zawsze można nimi dojechac do celu .

No chyba,że ;
gudrii napisał/a:
... w swiecie w ktorym ja zyje...


To faktycznie nikt nikogo nie oszukuje,wszyscy są dobrzy,uśmiechnięci żyją w sród lewków i sarenek i mają wszyscy stalowe gary,które nie przewodzą prądu :D
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Wto Wrz 08, 2009 18:51   

Ale kombinujesz...kurde jeszcze pare lat praktyki I bedziesz ok. Ale teraz wracamy do tematu. Czyli uwazasz ze gotowanie w garze stalowym za 20 zl w wodzie jest rowne z gotowaniem na parze w urzadzeniu za 2000 zl lub w garach do gotowania bez wody za 8000 tys zl. Kazdy z tych produktow jest zbudowany z czegos innego I sa rozne od siebie jak dzien I noc.

Uwazasz ze wszystkie te rodzaje obrobki termicznej dadza nam taki sam produkt koncowy I produkt ten bedzie jednakowy pod wzgledami zdrowotnymi I organoleptycznymi? No to jezeli ty tak uwazasz a uwazasz bo bronisz swojego zdania bardzo zaciecie to ja z toba nie bede juz dyskutowal na ten temat. Dziekuje za. Pogadanke.
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Wto Wrz 08, 2009 19:16   

gudrii napisał/a:
Czyli uwazasz ze gotowanie w garze stalowym za 20 zl w wodzie jest rowne z gotowaniem na parze w urzadzeniu za 2000 zl lub w garach do gotowania bez wody za 8000 tys zl. Kazdy z tych produktow jest zbudowany z czegos innego I sa rozne od siebie jak dzien I noc.

A gdzie ja niby tak napisałam? :shock:
-gotowanie w wodzie to jedno,gotowanie na parze to drugie,gotowanie bez wody to trzecie i ja nigdzie nie napisałam,że to samo-coś sobie mój drogi dodajesz.
Cytat:
Uwazasz ze wszystkie te rodzaje obrobki termicznej dadza nam taki sam produkt koncowy I produkt ten bedzie jednakowy pod wzgledami zdrowotnymi I organoleptycznymi? No to jezeli ty tak uwazasz a uwazasz bo bronisz swojego zdania bardzo zaciecie to ja z toba nie bede juz dyskutowal na ten temat. Dziekuje za. Pogadanke.

Ależ ja w ogóle tak nie uwazam!Coś mi wmawiasz!
Wyraźnie moje doświadczenie pokazało,że gotowanie w wodzie w garnku stalowym będzie mniej jonizować,niż gotowanie bez wody w tym samym garnku.
A w garnku emaliowanym w ogóle nie zachodzi zadna reakcja pożywienie-garnek.
Na dodatek wszystko jeszcze zależy od rodzaju pożywienia,bo kiedy wsypałam soli,to rekcja garnek-pożywienie jeszcze bardziej się wzmocniła.Z kwaśnym pozywieniem nie próbowałam.
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Wto Wrz 08, 2009 19:36   

zachowujesz sie jak moja matka.
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Wto Wrz 08, 2009 19:38   

Jeśli chodzi o stal,to czy to będzie jakis parowar,czy gar do gotowania bez wody,czy gar stalowy do smażenia,czy do gotowania mleka to zawsze to będzie stal,która zawsze będzie wchodziła w reakcje z pożywieniem i takie są FAKTY,czy się to komuś podoba,czy nie
Największym atutem stalowych garów , jest ich trwałość,a niby zdrowotność tych garów,to dorabianie ideologii do komformizmu użytkowników.
O wiele zdrowsze są garnki gliniane,kamienne, czy drewniane impregnowane woskiem,ale one byłyby kłopotliwe w użytkowaniu na codzień,a dziś ludzie wybierają produkty mało kłopotliwe, tak jak z chipsami-otwierasz i jesz.

Po prostu pięknie się prezentują takie gary w ekskluzywnej kuchni ,łatwe w utrzymaniu ,długa trwałość ,a zdrowotność? Zadnej zdrowotności-to jak już wspomniałam dorabianie ideologii.
Twierdzenie o rzekomej zdrowotności stalowych garów,jest tyle samo warte,co twierdzenie o zdrowotności jedzenia margaryny.
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Wto Wrz 08, 2009 19:44   

gudrii napisał/a:
zachowujesz sie jak moja matka.

Widocznie wie więcej i lepiej od Ciebie.Dozyjesz wieku swojej mamy,to będziesz pouczał swoje dzieci.
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7318
Wysłany: Śro Wrz 09, 2009 00:14   

Z tym miernikiem to nie do końca tak.
Napięcie pojawia się zawsze pomiędzy dwoma różnymi metalami zanurzonymi w wodzie, zgodnie z potencjałami szeregu elektrochemicznego.
Garczek był stalowy a końcówka miernika na pewno nie była z takiej samej stali, tylko z pocynowanej miedzi. Czyli musiała powstać różnica potencjałów wykazana przez miernik.
Czysta woda miała małą przewodność, natomiast osolona znacznie większą. Miernik miał stałą rezystancję, która zwierała nasze ogniwo i zmniejszała napięcie.
Dlatego ogniwo z czystą wodą miało większą rezystancję wewnętrzną i dało mniej prądu niż ogniwo z kurczakiem, który jakieś sole zawierał.
JW
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Śro Wrz 09, 2009 00:45   

Iga napisał/a:
Jeśli chodzi o stal,to czy to będzie jakis parowar,czy gar do gotowania bez wody,czy gar stalowy do smażenia,czy do gotowania mleka to zawsze to będzie stal,która zawsze będzie wchodziła w reakcje z pożywieniem i takie są FAKTY,czy się to komuś podoba,czy nie
Największym atutem stalowych garów , jest ich trwałość,a niby zdrowotność tych garów,to dorabianie ideologii do komformizmu użytkowników.
O wiele zdrowsze są garnki gliniane,kamienne, czy drewniane impregnowane woskiem,ale one byłyby kłopotliwe w użytkowaniu na codzień,a dziś ludzie wybierają produkty mało kłopotliwe, tak jak z chipsami-otwierasz i jesz.

Po prostu pięknie się prezentują takie gary w ekskluzywnej kuchni ,łatwe w utrzymaniu ,długa trwałość ,a zdrowotność? Zadnej zdrowotności-to jak już wspomniałam dorabianie ideologii.
Twierdzenie o rzekomej zdrowotności stalowych garów,jest tyle samo warte,co twierdzenie o zdrowotności jedzenia margaryny.
wszystko reaguje ze wszystkim. Nigdzie nie napisalem ze naczynia do gotowanie bez wody sa generalnie najzdrowsze jseli chodzi o przygotowywanie jedzenia. Najzdrowsze jest surowe. Ale jezeli mail bym wybrac zwykly stalowy gar czy gar z odpowiedniego stopu do gotowania bez wody wybral bym to drugie bo produkt koncowy bylby zdrowszy, to oznacza ze taki gar ma wyzsza jakosc od normalnego stalowego gara. Ale dla ciebie jakosc nie istnieje I pewnie miecho z tesco to to samo co miecho z trawki. Poszukaj sobie wiecej info na temat roznych garow I dlaczego jedne sa lepsze od drugich to sie przekonasz ze roznice sa ogromne.
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Śro Wrz 09, 2009 08:24   

Mnie już nie zdziwi,to że ludzie zaprzeczają FAKTOM.Stalowe gary nie są do gotowania,ani smażenia.
A im bardziej stal nierdzewna tym wiecej zawiera shitów,a ludzie tym bardziej pieją z zachwytu,co mnie nie dziwi ,przecież człowiekowi w dzisiejszych czasach można wszystko wmówić,łącznie z tym,że czarne jest białe ,a człowiek oczywiście to "łyknie",przecież ktoś musi być "baranem",który płaci krocie za bezwartościowe rzeczy i ktoś musi być "sprytnym lisem",który na tym zarabia krocie.
Jeśli ktoś chce być "baranem" to mnie nic do tego .

A z tym miernikiem Panie Witoldzie,to jak najbardziej tak ,czy to się komuś podoba,czy nie .

Zobaczymy za parenascie lat ,napiszą Wam to info w Internecie (może dopiero to do Was trafi) o szkodliwości tych garów -sami będziecie je wklejać -tylko mi proszę później nie wmawiać ,że tego nie pisałam :)
 
     
Adam319 
We are all One


Pomógł: 43 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 2411
Skąd: tiny.pl/hpb9n tiny.pl/hlhmn
Wysłany: Śro Wrz 09, 2009 12:21   

Umiarkowanie popieram (zwłaszcza w temacie – nie przepłacaj), ale to trochę jak z radą by kupować wodę gazowaną bo nie zawiera ona innych dodatków antyseptycznych tak jak woda niegazowana. To są w sumie szczegóły, ważne co się do tych garów wkłada i co się tą wodą popija. Może się okazać, że w jednej butelce wody, czy w jednej marchewce jest więcej „ciekawych metali” niż taki garnek odda za rok. Osobiście duszę w nierdzewce i porcelanie, a jajecznicę (żółtka) lekko ścinam na patelni – aluminiowej.

Nie smażę, bo nie lubię spalenizny.
:-)
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Wrz 09, 2009 14:05   

Cytat:
Najzdrowsze jest surowe.


Nie dla wszystkich niestety. 8/
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Wrz 11, 2009 12:47   

Waldek B napisał/a:
Cytat:
Najzdrowsze jest surowe.

Nie dla wszystkich niestety. 8/

chciałeś chyba powiedzieć, że nie wszystko surowe jest lepsze od obrobionego
ano to prawda, bo taki muchomor na surowo jest trujący, a parę razy wygotowany już nie
ale gudriemu chodziło jednak o coś innego ;)
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Radzio 

Wiek: 73
Dołączył: 30 Sie 2009
Posty: 79
Wysłany: Śro Wrz 16, 2009 20:07   

Będę stosował obróbkę termiczną (smażenie), wszystkiego za wyjątkiem węglowodanów, a zupełnie nie akceptuję przetwarzania trujących węgli- szkoda energii.

A tak przy okazji- żeby być subiektywnym inaczej ;-) - przyłapałem się na tym, że przepadam za tym, kiedy "mięsko" jest lekko żujące
tzn. dzisiaj smażyłem wątróbkę, którą w środku zostawiam "lekko" surową............. jak ona pięknie się żuje :evil:
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Wrz 16, 2009 20:41   

Radzio napisał/a:
tzn. dzisiaj smażyłem wątróbkę, którą w środku zostawiam "lekko" surową............. jak ona pięknie się żuje :evil:

całkowicie surowej jagnięcej nie trzeba w ogóle rzuć - ona prawie, że rozpływa się w ustach
ale pewno jakieś badziewne to trzeba przeżuwać :what:
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Radzio 

Wiek: 73
Dołączył: 30 Sie 2009
Posty: 79
Wysłany: Śro Wrz 16, 2009 21:28   

Hannibal napisał/a:

całkowicie surowej jagnięcej nie trzeba w ogóle rzuć - ona prawie, że rozpływa się w ustach
ale pewno jakieś badziewne to trzeba przeżuwać :what:

To pewnie u mnie trauma po "pastwisku" :shock:
A badziewie nosił w sobie udomowiony dzik ;-)
 
     
Radzio 

Wiek: 73
Dołączył: 30 Sie 2009
Posty: 79
Wysłany: Śro Wrz 16, 2009 21:32   

A i jeszcze OT
Hannibal, ile stosów drewna powinienem u Ciebie porąbać, żebyś zdjął ze mnie
traumę po pastwiskową częstując jagnięciną :-)
 
     
Radzio 

Wiek: 73
Dołączył: 30 Sie 2009
Posty: 79
Wysłany: Pon Wrz 21, 2009 21:51   

A tu jeszcze o akrylamidzie.......

Tabela 1. Zawartość akrylamidu w przetworzonej żywności (wg Friedmana 2003, zmieniona).

Rodzaj produktu

Zawartość [µg/kg]
Chleb, obwarzanki: 70–430
Herbatniki, krakersy: 30–3200
Kawa mielona: 15–90
Migdały pieczone: 260
Mięso,drób, smażone: 30–64
Pierniki: 90–1660
Piwo: 30–70
Ryby, smażone: 30–39
Soja, pieczona: 25
Suchary: 800–1200
Orzechy, masło orzechowe: 64–457
Ziemniaki, gotowane: 48
Ziemniaki, chipsy: 170–3700
Ziemniaki, frytki: 200–12000
 
     
dagnes 

Pomogła: 7 razy
Dołączyła: 01 Wrz 2009
Posty: 93
Skąd: Schwabenland
Wysłany: Wto Wrz 22, 2009 23:22   

Jestem tu początkująca, więc nie krzyczcie jeśli napiszę jakieś farmazony :oops: .

Przebrnęłam przez cały wątek (łącznie z wszystkimi OT ;) ) i... będę jednak nadal trochę podsmażać mięso (zanim przystąpię do dalszych zmian). W związku z tym mam pytanie.
Wiem już, że najlepiej nadaje się do smażenia smalec i to rozumiem. Jedyny problem to zapach podczas tego procederu, nie ukrywam, że niezbyt fajny (mówiąc delikatnie). I teraz powiedzcie, czy ten mój smalec (ze sklepu, w kostce) jest jakiś nie za dobry, czy to zawsze tak "pachnie"? Czytałam też, że najlepiej jest wytopić smalec samemu ze słoniny. No i OK, zrobię to, jeśli dostanę gdzieś tu w Szwabenii przyzwoitą słoninę... Tylko czy mogę liczyć na to, że wtedy aromaty w mojej kuchni będą bardziej zachęcające? (mąż się buntuje...)

Acha, mam też masło klarowane, ale jakoś tak mi się z pieczenią nie komponuje...
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Wrz 23, 2009 06:40   

dagnes napisał/a:
Wiem już, że najlepiej nadaje się do smażenia smalec i to rozumiem.

wcale najlepiej się nie nadaje
lepszy jest np. olej kokosowy, tyle że smakowo niekoniecznie może się dobrze komponować z tym, co smażysz
dagnes napisał/a:
Jedyny problem to zapach podczas tego procederu, nie ukrywam, że niezbyt fajny (mówiąc delikatnie). I teraz powiedzcie, czy ten mój smalec (ze sklepu, w kostce) jest jakiś nie za dobry, czy to zawsze tak "pachnie"?

taki smalec ze sklepu to na 99% mocne badziewie
lepiej oczywiście ze słoniny, bo przynajmniej wiesz z czego jest tłuszcz, a po drugie obrabiasz ten tłuszcz tylko raz, w odróżnieniu od smalcu
rób to przynajmniej na małych ogniu, coby podgrzanie go nie było zbyt wielkie
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Maad


Pomógł: 18 razy
Dołączył: 17 Kwi 2009
Posty: 1172
Wysłany: Śro Wrz 23, 2009 08:27   

dagnes napisał/a:
Jedyny problem to zapach podczas tego procederu, nie ukrywam, że niezbyt fajny (mówiąc delikatnie).

smród sklepowego smalcu to skutek użycia przez producenta najtańszego surowca, tj. tłuszczu wnętrów czy wręcz knurów - tak pachnie testosteron :hah:
wystarczy, że trafi się jeden taki aromatyczny osobnik na 10 normalnych i całość produkcji trafia do marketu

imo smalec trzeba sobie samemu wytopić ze słoniny pochodzącej od świni (samicy) lub dobrze i wcześnie wykastrowanego wieprzka
_________________
Wszystko co dobre jest niemoralne, nielegalne, powoduje tycie albo ... jest po angielsku.
 
     
dagnes 

Pomogła: 7 razy
Dołączyła: 01 Wrz 2009
Posty: 93
Skąd: Schwabenland
Wysłany: Śro Wrz 23, 2009 09:44   

Dzięki za odpowiedzi, teraz mi się rozjaśniło :-D .
Zatem udam się na poszukiwania dobrej słoniny, w razie czego przywiozę z Polski, bo niedługo się wybieram. Staram się nie smażyć zbyt mocno, bo nie lubię spalenizny, ale teraz będę to robić dodatkowo jeszcze wolniej, przy niższej temperaturze.

Hannibal napisał/a:
lepszy jest np. olej kokosowy, tyle że smakowo niekoniecznie może się dobrze komponować z tym, co smażysz

Znalazłam wczoraj w sklepie olej kokosowy, ale zrezygnowałam z zakupu gdyż na opakowaniu był taki napis:
"skład: olej kokosowy (częściowo utwardzony)".
Więc to mnie odstraszyło, no i nie rozumiem czemu oni go utwardzili... :-?
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Wrz 23, 2009 09:58   

dagnes napisał/a:
Znalazłam wczoraj w sklepie olej kokosowy, ale zrezygnowałam z zakupu gdyż na opakowaniu był taki napis:
"skład: olej kokosowy (częściowo utwardzony)".
Więc to mnie odstraszyło, no i nie rozumiem czemu oni go utwardzili... :-?

no i dobrze, ze zrezygnowałeś
wybieraj tylko zimnotłoczony
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
krzysztof2

Pomógł: 25 razy
Dołączył: 14 Maj 2009
Posty: 756
Wysłany: Śro Wrz 23, 2009 10:12   

WITAM :hug:

A w Polsce to można coś takiego dostać - no przynajmniej w stolicy ?- oczywiście szkoda na smażenie

http://livesuperfoods.com/oils/QFI001.html
http://translate.google.p...%3D8zd%26sa%3DX

http://www.wildernessfamilynaturals.com/
http://translate.google.p...cial%26hs%3DSoy

POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY :papa:
 
     
krzysztof2

Pomógł: 25 razy
Dołączył: 14 Maj 2009
Posty: 756
Wysłany: Sob Lut 27, 2010 09:28   Smażenie / Akroleina

WITAM :hug:

Podczas ogrzewania przez dłuższy czas tłuszczu np.: smażenia wydziela się Akroleina :

http://www.frankmckinnon.com/acrolein.htm
http://toxnet.nlm.nih.gov/

wpływ akroleiny na apolipoproteiny A-I (apoA-I ) , ściany tętnic i HDL
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16037261
http://translate.google.p...lla:pl:official

http://pl.wikipedia.org/wiki/Akroleina


POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY :papa:
Ostatnio zmieniony przez krzysztof2 Sob Lut 27, 2010 09:36, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
paingiver

Dołączył: 18 Wrz 2009
Posty: 8
Wysłany: Sob Lip 24, 2010 14:09   

Witam, jako nowy :)
wydaje mi się że chodzi też o finansową chwilową oszczędność, w niktórych super garach gotuje się 2 do 2,5 raza szybciej i na malutkim ogniu. Niektórym o to chodzi :/
 
     
Zielony Karzeł 

Pomógł: 5 razy
Wiek: 33
Dołączył: 04 Cze 2010
Posty: 282
Skąd: Gniezno
Wysłany: Pon Sie 30, 2010 19:04   

Wracając do tego od kiedy zaczęto smażyć? Warto zwrócić uwagę kiedy wymyślono patelnie i garnki. Chyba jakieś 20-15k temu? Szczerze mówiąc jakoś trudno mi sobie wyobrazić łowców-zbieraczy którzy przenoszą się co kilka tygodni i noszą na plecach patelnię Tefal albo ich gliniany odpowiednik.

Można zatem mówić, że do czasów neolitu mięsko było grillowane a nie smażone (w tłuszczu). Podobnie zresztą z nasionami strączkowymi, które by nie były w krótkim okresie czasu trujące potrzebują "mokrej" obróbki termicznej.
_________________
Mój nick - Zielony Karzeł Reakcji. Cały niestety się nie mieści.

Blog o permakulturze, produktywnych leśnych ogrodach, hodowli zwierząt i ekologii.
 
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7318
Wysłany: Śro Wrz 01, 2010 23:35   

Zielony Karzeł napisał/a:
Wracając do tego od kiedy zaczęto smażyć?

Dobre pytanie. Też się zastanawiałem, jaka jest geneza smażenia.
Do smażenia potrzebne są dwie rzeczy, wyekstrahowany tłuszcz odporny na temperaturę, czyli nie masło, oraz suche zmielone pieczywo.
Na jakim etapie dziejów ludzkości pojawiły się te produkty?
Tłuszcz być może był znany od bardzo dawna, ale suche pieczywo jest nowym wynalazkiem ostatnich kilkuset lat najwyżej, bardziej prawdopodobne, że ostatnich stu.
Wcześniej zjadano wszystko, nie marnując pieczywa i nie pozwalając, żeby się zeschło. A jeżeli już, to świadomie suszono je i robiono suchary do jedzenia dla marynarzy i wojska.
Sorry, tylko dla marynarzy. Wojsko do XIX wieku żywiło się metoda łupienia okolicznych włościan. Jak nie złupili, to nie jedli.
Przypuszczalnie ze wzrostem zamożności gospodynie coraz częściej znajdowały w spiżarni ususzone pieczywo, które wstyd było podawać domownikom, więc skrzętne kobiety wymyśliły smażenie, żeby wykorzystać suche bułki i ukryć swoją niegospodarność a jednocześnie zmusić do spożycia tychże bułek normalnie już niejadalnych.
Jednakże to mogło nastąpić dopiero ze wzrostem zamożności w XX, góra XIX wieku.
JW
Ostatnio zmieniony przez Witold Jarmolowicz Śro Wrz 01, 2010 23:40, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Śro Wrz 01, 2010 23:38   

Cytat:
Schnitzel History

"Wiener" means Viennese (from Vienna) in German. As the name suggests, the Austrians are accredited with the creation of the Wiener Schnitzel. The Wiener Schnitzel was perfected by the Austrians to become the delicious dish known today by every German and found in most German restaurants. However, the origin of the Schnitzel actually goes back to the 7th century Byzantine Empire.

The story goes that the Kaiser Basileios I (867-886AD) prefered his meat covered with sheets of gold. And what he liked soon became popular with the wealthy. But, this practice became too expensive, so an alternative was created - "yellow gold" (bread crumbs).

Over the years, the use of bread crumbs in coating meat spread to neighboring lands. It was in Milan, Italy, in the 1800's where the Austrian Joseph Graf Radetzky discovered a dish called "Costoletta alla Milanese" - a thick veal cutlet, coated with bread crumbs, and sauteed in butter. Radetzky, who was commander over the Austrian troops in Italy (1831 to 1857), reported military, political, and even culinary information back to the Austrian Kaiser.



Jeżeli to ma mieć negatywny wpływ na zdrowie, to Bizancjum jak najbardziej pasuje do tego typu zboczeń z którymi borykamy się do dzis.
_________________

Ostatnio zmieniony przez rakash Śro Wrz 01, 2010 23:40, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7318
Wysłany: Śro Wrz 01, 2010 23:45   

A czy w Bizancjum było jakieś pieczywo ususzone? Co na ten temat mówi historia?
JW
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Śro Wrz 01, 2010 23:45   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
A czy w Bizancjum było jakieś pieczywo ususzone? Co na ten temat mówi historia?
JW


A nie było?

Nie mam pojęcia co na ten temat mówi historia i szczerze powiedziawszy nie obchodzi mnie to, z pewnością w Bizancjum było pieczywo. Z tym że to i tak nie ma znaczenia. Cesarz chciał mięcho w złocie obtoczone a że to nie bardzo było możliwe to zrobili bułkę tartą :hihi:
"And what he liked soon became popular with the wealthy."

Tak mówi ta 'historia'.

I takie podejście do tematu jeżeli chodzi o Bizancjum to bardzo pasuje do ich mentalności i spuścizny, z którą do dzisiaj mamy cywilizacyjne kłopoty.

Znaczy że trzeba przestać smażyć a wrócić do pieczenia i grilowania. Zresztą dla mnie to żadna eureka, ja od jakiegoś czasu postanowiłem że smażenie tylko wtedy kiedy muszę.
_________________

Ostatnio zmieniony przez rakash Śro Wrz 01, 2010 23:51, w całości zmieniany 6 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7318
Wysłany: Śro Wrz 01, 2010 23:59   

rakash napisał/a:
Witold Jarmolowicz napisał/a:
A czy w Bizancjum było jakieś pieczywo ususzone? Co na ten temat mówi historia?
JW

A nie było?
Nie mam pojęcia co na ten temat mówi historia i szczerze powiedziawszy nie obchodzi mnie to, z pewnością w Bizancjum było pieczywo.

Skoro Pana nie obchodzi, to po co Pan tu w ogóle jest i włącza się do dyskusji?
JW
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Czw Wrz 02, 2010 00:01   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
[
Skoro Pana nie obchodzi, to po co Pan tu w ogóle jest i włącza się do dyskusji?
JW


Nie obchodzi mnie ponieważ nie ma tutaj nic do rzeczy czy jakiś historyk stwierdzi że nie suszono chleba. Myślmy. Wyciągajmy logiczne wnioski. Było pieczywo to mogło być suszone. A przytoczona historia jasno mówi o tym że to było na polecenie Cesarza, więc równie dobrze w ogóle mogło nie być pieczywa do tego czasu właśnie kiedy nie wymyślono go dla uciechy Cesarza. Takie podejście do życia w ogóle bardzo pasuje do Bizancjum. Więc według mnie jest rzeczywiście uzasadnione i prawdopodobne przez to.

pytanie czy Bizancjum było pierwsze w obtaczaniu mięsa okruszkami.

Oczywiście nie oznacza to że wszyscy tak jedli od 7go wieku. Nawet dużo później mogli tak nie jeść. Wątpię aby jacyś mieszkańcy czarnej aryki taki jedli.
_________________

Ostatnio zmieniony przez rakash Czw Wrz 02, 2010 00:09, w całości zmieniany 4 razy  
 
     
EAnna 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 03 Sty 2009
Posty: 1160
Wysłany: Czw Wrz 02, 2010 00:45   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Do smażenia potrzebne są dwie rzeczy, wyekstrahowany tłuszcz odporny na temperaturę, czyli nie masło, oraz suche zmielone pieczywo.

Niekoniecznie.
To, o czym Pan pisze to smażenie z panierowaniem.
Samo smażenie to obróbka termiczna w środowisku tłuszczowym.
Może być w małej ilości tłuszczu lub dużej, wtedy mówimy o smażeniu w głębokim tłuszczu.
To, co musiało być to tłuszcz i odpowiednie naczynie odporne na wyższą temperaturę.
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7318
Wysłany: Czw Wrz 02, 2010 00:57   

No niby tak. Frytki smażymy w głębokim tłuszczu a nie panierujemy, ale schabowego smażymy w panierce.
Ponadto smażenie w głębokim tłuszczu czegokolwiek wymaga tegoż tłuszczu dużej ilości.
Tłuszcz zawsze był drogim produktem, niekoniecznie dostępnym powszechnie.
Więc jeżeli już, to smażenie musiało upowszechnić się później niż pieczenie.
Co oczywiście nie wyklucza, że cesarz mógł sobie na to pozwolić już w czasach Chrystusa.
Ale nie przeciętna gospodyni.
JW
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Wrz 02, 2010 06:40   

EAnna napisał/a:
Samo smażenie to obróbka termiczna w środowisku tłuszczowym.

No niekoniecznie. Przecież można smażyć i bez tłuszczu, co się w dzisiejszych czasach coraz częściej spotyka i zaleca.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Zielony Karzeł 

Pomógł: 5 razy
Wiek: 33
Dołączył: 04 Cze 2010
Posty: 282
Skąd: Gniezno
Wysłany: Czw Wrz 02, 2010 15:54   

ja tam smażę kotlety schabowe bez panierki. Tez z kurczaka obtaczam w zmiażdżonej cebuli i żółktu.
_________________
Mój nick - Zielony Karzeł Reakcji. Cały niestety się nie mieści.

Blog o permakulturze, produktywnych leśnych ogrodach, hodowli zwierząt i ekologii.
 
 
     
yarosh1980 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 38
Dołączył: 03 Sty 2012
Posty: 752
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Nie Lut 26, 2012 13:01   

Waldek B napisał/a:
Cytat:
Smazenie jest do kitu i jest bardzo szkodliwe. Jedyne smazenie ktore wedlug mnie jest ok to smazenie steka wolowego lub jagniecego polgajace na zarumienieniu go do okola, w srodku musi byc surowy i soczysty.


Z moich natomiast doświadczeń wynika, że coś takiego jest zupełnie niejadalne. 8/ Czyli dobrze trawi mi się albo 100% surowe albo długo duszone, porządnie usmażone.

Do tego to nawet doświadczeń nie potrzeba:) To normalne, że układ pokarmowy zgłupieje gdy jednocześnie dostarczy mu się dwa kawałki mięsa o różnej postaci - surowej i przetworzonej. Żołądek i jelita muszą się konkretnie nastawić jak mają potraktować przyjętą żywność. Analogia jak jednoczesne spożycie skrobi z białkiem lub kwaśnych owoców ze skrobiami i przez to blokowanie się różnych enzymów trawiennych.
 
     
vivid
[Usunięty]

Wysłany: Wto Lut 28, 2012 17:07   

Uwielbiam smażone i najlepiej mi wchodzi. Ale smażenie smażeniu nie równe. Kiedyś jak smażyłem na teflonach i słuchałem mądrych rad zeby nie używać tluszczu albo max łyżka oleju to ciągle miałem jakieś dolegliwości. Myślę ze najbardziej ciężkostrawne kloce są przez nieumiejętne smażenie w zamalej ilości tłuszczu na tych wypasionych patelniach za 400zl które to maja niby wszystkie cuda.

Przerzuciłem się na zwykłą najtańsza patelnie zeliwna od cygana i nawet jej nie myje. Po każdym użyciu przecieram papierowym ręcznikiem i odstawiam. Podstawa to smażyć szybko, krotko na dobrze rozgrzanym smalcu/sloninie.
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 78
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 3029
Skąd: Australia
Wysłany: Wto Lut 28, 2012 21:07   

vivid napisał/a:
i nawet jej nie myje. Po każdym użyciu przecieram papierowym ręcznikiem i ......

Skad my to znamy, ?
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Lut 28, 2012 22:32   

Jestem od kilku tygodni w posiadaniu porządnej patelni marki Philipiak (sam nie kupowałem, bo to prezent tak jak i inne garnki) i niedawno smażyłem (ale bardzo lightowo i krótko) jajecznicę dla mojej ukochanej. Próbowałem nawet i wyszła bardzo dobrze.
Gruba ciężka patelnia, ma fajne groszkowane dno i jeśli smaży się coś na leciutkim ogniu to takie smażenie można uznać za względnie ok (na miarę obróbki term. oczywiście), nie gorsze myślę od duszenia.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
yarosh1980 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 38
Dołączył: 03 Sty 2012
Posty: 752
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Wto Lut 28, 2012 22:35   

Kangur napisał/a:
Skad my to znamy, ?

Ty, ugi-bugi, a za co ty tak nie lubisz? Nie pomagasz jej w ten sposób.

vivid napisał/a:
na dobrze rozgrzanym smalcu/sloninie.

Dokładnie. Sam nie wiem jak mogłem wcześniej smażyć coś na oleju roślinnym. Przecież stermizowany olej roślinny to prawdziwa bomba wolnych rodników. Oprócz kokosowego oczywiście. Od teraz już w ogóle nie kupuję olejów roślinnych - czy to z pestek winogron, czy rzepakowy, czy ryżowy. Gdy będę coś sporadycznie smażył, to tylko na zwierzęcym. Trzeba się będzie rozsmakować w smalcu lub smalczyku:)
 
     
Heniu 
sweet like cinnamon

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lut 2012
Posty: 153
Wysłany: Śro Lut 29, 2012 00:42   

Hannibal napisał/a:
Jestem od kilku tygodni w posiadaniu porządnej patelni marki Philipiak


Fajny ten Philipiak. Taka ładniejsza odmiana produktów z firmy Zepter (dodatkowe drewniane obicia). Tak jak Zepter, również i Philipiak wyprodukowany we Włoszech.
Z jakiej stali na patelnia ? Nie mogę znaleźć informacji ile procent dodatków stopowych.
Widać, że jest to stal nierdzewna, więc koniecznie musi mieć więcej niż 10,5 % dodatku stopowego chromu. Niklu nie musi być, aby zakwalifikować taką stal jako nierdzewną.
Ale może coś więcej ?
Moja mama pracowała kiedyś przez dłuższy czas w Zepterze i pozostawiła w "spadku" trochę garnków, drobnych produktów.
Praktycznie wszystko wykonane ze stali 18/10. ( 18% dodatku chromu oraz 10% dodatku niklu).

Można łatwo sprawdzić czy producenci mówią prawdę.
Z materiałoznawstwa/metaloznawstwa wiadomo, że stale 18/10 oraz 18/8 posiadają strukturę austenityczną i nie są przyciągane przez magnes trwały.
Natomiast stale 18/0 czy mniejszej zawartości chromu (do 10,5% Cr) już posiadają strukturę ferrytyczną i są przyciągane przez magnes.
Brak dodatku niklu to też mniejsza odporność na korozję.
_________________
"...Janek zorientował się, że nic nie widzi. By nie zgubić się w lesie, chwycił idącego przed nim towarzysza. Zapadł na kurzą ślepotę. I znowu uratował go felczer. Łyżka surowej, zmielonej wątróbki sprawiła, że objawy choroby minęły."
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 78
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 3029
Skąd: Australia
Wysłany: Śro Lut 29, 2012 00:59   

yarosh1980 napisał/a:
Kangur napisał/a:
Skad my to znamy, ?

Ty, ugi-bugi, a za co ty tak nie lubisz? Nie pomagasz jej w ten sposób.
.
Alez ja ja bardzo lubie. Szczegolnie jej koncerty w duecie, trio czy kwartecie.
Teraz przygotowuje koncert w kwartecie, ale czytalem na innym forum, ze jest w zawansowanej ciazy. Mam nadzieje, ze zdazy jeszcze odstawic koncert przed rozwiazaniem.
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Lut 29, 2012 07:24   

Heniu napisał/a:
Praktycznie wszystko wykonane ze stali 18/10. ( 18% dodatku chromu oraz 10% dodatku niklu).

Tak samo u Philipiaka
Stal Inox 18/10
Tu jest troszkę o stali nierdzewnej - http://www.euro-inox.org/...ss_Steel_PL.pdf
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
Ostatnio zmieniony przez Hannibal Śro Lut 29, 2012 07:26, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
chill 


Pomógł: 14 razy
Wiek: 38
Dołączył: 23 Paź 2008
Posty: 818
Skąd: W-W
Wysłany: Śro Lut 29, 2012 08:46   

Ceramiczne nie lepsze niż te stalowe ?
_________________
"he , to zabawne .. Że po za SYSTEMEM działa wszystko sprawnie" - Bolec , Tewu "Wyrwani ze snu"
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8510
Wysłany: Śro Lut 29, 2012 09:23   

vivid napisał/a:
Przerzuciłem się na zwykłą najtańsza patelnie zeliwna od cygana i nawet jej nie myje.

Tez taka mam i najczesciej na niej smaze, stare, zeliwne patelnie to bylo to. Te nowe, chociaz mam jakas wypasiona Rosslera ze stali 18/10 i karbowanym dnem to jednak nie to samo.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
dario_ronin
[Usunięty]

Wysłany: Śro Lut 29, 2012 10:18   

zyon napisał/a:
zeliwna od cygana
żeliwna ? niee , z blachy stalowej :D
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 78
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 3029
Skąd: Australia
Wysłany: Śro Lut 29, 2012 10:29   

dario_ronin napisał/a:
zyon napisał/a:
zeliwna od cygana
żeliwna ? niee , z blachy stalowej :D

Od Cygana mozna bylo kupic miedziana, a w sklepach gospodarstwa domowego zeliwna.
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
yarosh1980 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 38
Dołączył: 03 Sty 2012
Posty: 752
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Śro Lut 29, 2012 11:01   

Najlepsza jest szklana patelnia. Nie ma to jak szkło, które jest przecież neutralne i gładziutkie, nic nie przywiera. Postanowiłem używać taką "patelnię" zamiast tych wszystkich teflonów i podejrzanych ceramik. Po prostu wkładam szklane naczynie żaroodporne do dużego okrągłego prodiża, a prodiż kładę na płycie indykcyjnej. Włączam płytę, która nagrzewa prodiż od dołu i dzięki temu szklane naczynie w środku jest równomiernie gorące.
ps. Teraz wychodzą mi kwadratowe placki na naleśniki, a takie lepiej się zawijają.
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8510
Wysłany: Śro Lut 29, 2012 11:06   

dario_ronin napisał/a:
zyon napisał/a:
zeliwna od cygana
żeliwna ? niee , z blachy stalowej :D

Stalowa tez mam ale zeliwna jakos lepiej sie sprawdza, tak mi sie zdaje.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
vivid
[Usunięty]

Wysłany: Śro Lut 29, 2012 11:23   

Oczywiscie chodzi o zeliwo. Ci co maja kaloryfery zeliwne chyba wiedza jak wygladaja 8)
Srednio waza 2-3kg .
 
     
kuchennie

Dołączył: 25 Sie 2019
Posty: 4
Wysłany: Nie Sie 25, 2019 20:45   

Jeśli chcecie zminimalizować skutki smażenia, warto dobrać odpowiednią patelnię, na której nie będziecie musieli wykorzystywać żadnego rodzaju tłuszczu. W tedy smażenie nie będzie tak inwazyjne. Warto do tego używać patelnie tytanowe. Przeczytajcie sobie na blogu kuchnia Polska jest recenzja patelni Woll Diamond Lite https://kulinarnapolska.org/jogurtowce-nieprawdopodobnie-pyszne-kotleciki-z-kurczaka-plus-test-patelni-woll/ :P
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7318
Wysłany: Pon Wrz 09, 2019 09:48   

W samą porę przyszło 500+, cena patelni Woll Diamond to około 500 PLN.
JW
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Akademia Zdrowia Dan-Wit informuje, że na swoich stronach internetowych stosuje pliki cookies - ciasteczka. Używamy cookies w celu umożliwienia funkcjonowania niektórych elementów naszych stron internetowych, zbierania danych statystycznych i emitowania reklam. Pliki te mogą być także umieszczane na Waszych urządzeniach przez współpracujące z nami firmy zewnętrzne. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o celu stosowania cookies oraz zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template modified by Mich@ł

Copyright © 2007-2019 Akademia Zdrowia Dan-Wit | All Rights Reserved