Strona główna Fakty żywieniowe Jak się żywić? Przepisy Historia diety Forum  

  Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl  FAQ    Szukaj    Użytkownicy    Czat      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
Dezinformacja
Autor Wiadomość
gea

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 23 Sty 2006
Posty: 1351
Wysłany: Wto Maj 28, 2019 02:17   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Zgadza się, że nauka zastąpiła dziś wiarę i sama stała się wiarą.
Wszakże nieustanne cytowanie badaczy oceniających Kinsey'a bez sprawdzenia, co sam Kinsey miał do powiedzenia niczego nowego nie wnosi.
Tym bardziej, że nadal ogranicza się Pani do źródeł pochodzących ze środowisk bogoojczyźnianych.
Może książka "Dezinformacja" gen. Iona Pacepy i prof. Rychlaka przywróci Pani równowagę w postrzeganiu świata.
JW


1/ Ilość informacji w sieci jest ogromna. Czasu na weryfikację wiarygodności źródeł -niewiele.
W dzisiejszym świecie nauka została podporządkowana kryterium jakim jest przynoszenie zysku. Niektóre informacje podlegają zniekształceniom, niektóre trudno znaleźć. Nie kategoryzuję i nie wybieram i nie ograniczam się specjalnie źródeł "bogoojczyźnianych".
Stwierdzam, że są one często wiarygodne. Bardziej wiarygodne od "niebo goojczyźnianych", które naciągają prawdę niczym gumę do majtek.

NT trudno zaliczyć do takich źródeł.
http://www.nytimes.com/20...gewanted=1&_r=1

Wiarygodność badań, pracy naukowej opiera się na METODYCE. (metodologia Kinseya oraz zastosowany przez niego dobór próby, który opierał się w dużej mierze na więźniach oraz osobach uprawiających prostytucję oraz na osobach, które dobrowolnie zgłaszały się do badania – co ostatecznie – nawet przy tak ogromnej próbie przebadanych osób (10 tysięcy przy pierwszym badaniu z 1948 roku) – nie spełnia wymogu reprezentatywności.)
Jeśli próba nie jest reprezentatywna, wyniki nie mogą być wiarygodne.

Z mojego punktu widzenia zapoznawanie się z wynikami pracy Kinseya w oryginale, nie ma sensu.
Treść tych badań, ich szczegóły, jak dla mnie, są dość odrzucające.

To, że u niemowlaczków -chłopców zdarza się stymulacja siusiaczka,wiem z doświadczenia.
Dzieci przedszkolne często mają owsiki. Dziewczynki mogą wiercić się i z tego powodu doznać stymulacji orgazmicznej.

Sensu i korzyści w prowadzeniu wielu "badań" polegających na stymulowaniu niemowląt i wyliczaniu ile razy przeżyły orgazm, osobiście, nie widzę.
W badaniach dotyczących ludzi i zwierząt w cywilizacji powinno się stosować etykę.

2/ Dzięki za podpowiedź dotyczącą dezinformacji.

cytat (akurat źródło"bogojczyźniane"):

"Według rumuńskiego generała Iona Pacepy, najwyższego rangą oficera wywiadu bloku komunistycznego, który przeszedł na stronę Zachodu, „Rosja jest dziś pierwszą w historii dyktaturą wywiadowczą. Obecnie więcej szpiegów przypada na mieszkańców Rosji niż za czasów ZSRR. Zdaniem Pacepy Związek Radziecki nie został pokonany.



Generał uważa, że „idea, iż ZSRR został pokonany jest dezinformacją samą w sobie”. Jego zdaniem Związek Radziecki zmienił nazwę i zrzucił fasadę marksizmu. Wciąż jednak pozostał samodzierżcą – jest to pojęcie określające historyczną postać rosyjskiej autokracji. Rumuński generał tłumaczy, iż obecna forma rządów w Rosji jest odmianą carskiej władzy sprawowanej za pomocą policji politycznej. - W ZSRR KGB było państwem w państwie. Teraz KGB jest państwem - stwierdził.



Recenzję jego najnowszej publikacji zamieścił m. in. konserwatywny portal The Blaze. „Dezinformacja” to opowieść o „wielkim kłamstwie”, napisana przez najwyższego rangą w historii bloku komunistycznego dezertera, rumuńskiego gen. Iona Pacepy, który w 1978 roku, będąc wiceszefem rumuńskiego wywiadu, uciekł na Zachód i przez lata współpracował z CIA. Generał twierdzi, że „świat obecny jest dezinformowany w niebywały sposób przez lewaków i dżihadystow, którzy uczyli się tej sztuki od KGB”. Były szpieg uważa także, że nie trzeba już ZSRR, aby „mieszać w zachodnich umysłach. Odbywa się to za pośrednictwem mediów i uniwersytetów”.



Zdaniem portalu Blaze, książka Pacepy powinna być obowiązkową lekturą wszystkich ludzi kultury, gospodarki, polityki itp. Generał bowiem ujawnia tajne strategie podważania wolności, atakowanie religii i promowanie terroryzmu. - Dezinformacja nie jest nieistniejącą strategią zimnej wojny. Jest ona stosowana rutynowo w każdym dniu w Ameryce podczas przygotowywania serwisu informacyjnego mediów głównego nurtu, kampanii oszczerczych przeciwko pewnym politykom i podczas przemówień przywódców zagranicznych – twierdzi Pacepa.



„Dezinformacja” jest opowieścią o najbardziej przebiegłych i najskuteczniejszych strategiach wszechczasów. Opowiada o tym, jak Rosjanie rozpalali islamską nienawiść do Żydów na Bliskim Wschodzie w 1970 roku, jak uczyniono z najgroźniejszego dla Stalina wroga - z Ojca św. Piusa XII - „papieża Hitlera”, mimo że uratował on życie tysiącom Żydów podczas Holocaustu. Opowiada także historię strategii stosowanych w celu osłabienia Zachodu.



Były wiceszef rumuńskiego wywiadu w wywiadzie udzielonym portalowi „The Blaze” zaznaczył, że „za czasów ZSRR KGB było państwem w państwie. Teraz KGB jest państwem. Ponad 6 tys. byłych oficerów KGB zasiada we władzach lokalnych i federalnych. W czasie istnienie Związku Radzieckiego jeden oficer KGB przypadał na 428 mieszkańców. W 2004 r. Rosja miała jednego oficera FSB na 297 mieszkańców”.



Generał zwrócił także uwagę na spotkanie oficerów wywiadu, które miało miejsce w 2002 r. 11 września tłumy byłych oficerów KGB zgromadziły się w Moskwie na Łubiance – w siedzibie nowego-starego KGB, czyli FSB . - Nie zgromadzili się po to, by współczuć ofiarom amerykańskiej tragedii narodowej w poprzednim roku – podkreślił - ale spotkali się z okazji 125. rocznicy urodzin Feliksa Dzierżyńskiego - człowieka, który stworzył instytucję najbardziej karną w historii współczesnej. Kilka dni później, burmistrz Moskwy Jurij Łużkow, jeden z najbardziej wpływowych polityków w Rosji zapowiedział przywrócenie pomnika Dzierżyńskiego na Placu Łubiańskim.



Rosyjska dyktatura wywiadowcza

Były oficer wywiadu podkreślił, że obecnie mamy do czynienia w Rosji z dyktaturą wywiadowczą nieistniejącą w żadnym innym kraju. Zauważył, że trudno zerwać z pięćsetletnią tradycji Rosji jako państwa policyjnego. Niemniej jednak jest szansa na zmianę. Najskuteczniejszą formą walki z dezinformacją jest ujawnianie prawdy.



Opisując strategię oczerniania papieża Piusa XII, generał zauważył, że Sowieci i ich sojusznicy postrzegali go jako człowieka wyjątkowo niebezpiecznego. 8 maja 1945 roku hitlerowskie Niemcy skapitulowały. ZSRR dołączył do grona zwycięzców II wojny światowej. Stalina bezskutecznie nominowano do Pokojowej Nagrody Nobla. Wciąż na świecie pozostawał jednak jeden wróg rosyjskiego przywódcy. Był nim papież Pius XII, który zrównał komunizm z nazizmem i ekskomunikował wszystkich katolików wstępujących do partii komunistycznej lub współpracujących z organizacjami komunistycznymi. Zdaniem byłego szpiega postawa papieża była nie do przyjęcia dla człowieka, który mianował siebie „bogiem Związku Radzieckiego”, na zlecenie którego zostało aresztowanych blisko 170 tys. duchownych należących do Cerkwii w czasie czystek w latach 1936 -1938. 100 tys. z nich zostało rozstrzelanych. Stalin nie mógł aresztować Piusa XII, ale mógł zmienić jego reputację. I tak się stało.

Read more: http://www.pch24.pl/rosja...l#ixzz5pAmeU4Or

3/ Jak to jest możliwe, żeby do pracy w szkole z dziećmi nie weryfikowano przeszłości (nie karany za pedofilię) ?!!!!
_________________
gea
Ostatnio zmieniony przez gea Wto Maj 28, 2019 02:18, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7268
Wysłany: Pon Cze 03, 2019 08:40   

"Dezinformacja" gen. Iona Pacepy i prof. Rychlaka to podstawa, która umożliwia zerwanie pajęczyn snutych przez wszechobecnych agentów wpływu.

Jest kilka innych publikacji np. obszerna cegła trudna do przebrnięcia
Krystyny Kurczab-Redlich Tajemnice Rosji Putina

albo książki byłego agenta Wiktora Suworowa, szczególnie Akwarium.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7268
Wysłany: Wto Cze 18, 2019 08:51   

W kontekście dyskusji o nierzetelności zachodnich mediów,
fragment książki Krystyny Kurczab-Redlich Tajemnice Rosji Putina
Cytat:
str.332
Czemu innemu, jeśli nie zapewnieniu sobie życzliwości mediów, miały służyć "żądania wzmożenia agenturalnej roboty wśród przedstawicieli prasy ze zwiększeniem finansowania tego kierunku" co w przekładzie na ludzki język znaczy: werbować i nie żałować pieniędzy. Informacje o dziennikarzach, podobnie jak dane z zarządzonych przez niego podsłuchów, kazał kłaść sobie na biurku. Co ciekawe większość tych informacji Putin zachowywał dla siebie, a tylko część odsyłał do Administracji Prezydenta, do jej kierownika Wołoszyna, choć ten tak przecież był mu przychylny. Podwładni Putina twierdzili, że "agenturalnymi informacjami z Dagestanu" szef się z Administracją Prezydenta nie dzielił. Może zatem prezydent Jelcyn rzeczywiście wierzył w spontaniczność marszu Basajewa na Dagestan?
Rzekomy bojownik o wolność, Basajew, w rzeczywistości był sterowany przez Moskwę, jak wynika z innych fragmentów książki.
JW
  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7268
Wysłany: Wto Cze 18, 2019 09:01   

I dalej
Cytat:
str. 406 Krystyna Kurczab-Redlich Tajemnice Rosji Putina
... cytowana już tu profesor Lilija Szewcowa konstatuje
"Reżim celowo stara się utrzymywać opinię publiczną w stanie schizofrenii, by w ten sposób utrudnić kształtowanie kultury obywatelskiej... Jeśli w Rosji nasila się oczekiwanie na rządy silnej ręki, to nie dlatego, że Rosjanie są niezdolni do życia w demokratycznym i wolnym społeczeństwie, ale z powodu ich celowego dezorientowania i wepchnięcia przez elitę włdzy w pułapkę lęków, fobii i braku pewności.Posługująca się przy tym nacjonalizmem i ksenofobią także wobec mniejszości muzułmańskiej, często bezkrytycznie przedstawianej, jako terroryści."

Po kilkunastu latach cały czeczeński koszmar powtórzył się na Ukrainie. Dopiero wtedy, gdy świat ujrzał rozpartego w fotelu, dziwnie się zachowującego prezydenta Rosji, ze śmiechem zaprzeczającego faktom oczywistym,obserwatorzy, ci zwykli i prominentni, zaczęli się zastanawiać nad stanem jego psychiki.
Za późno.

JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7268
Wysłany: Nie Cze 23, 2019 17:15   

Dla nawiedzonych naiwniaków
książka Grzegorza Rzeczkowskiego "Obcym alfabetem"
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7268
Wysłany: Nie Cze 30, 2019 10:24   

Henryk Sienkiewicz - Szkice węglem.
Wszelkie analogie do sterowania "ciemnym ludem"
są całkowicie nieprzypadkowe i zamierzone.
JW
 
     
Grzegorz-Rec 

Dołączył: 09 Paź 2018
Posty: 346
Skąd: Puszczykowo
Wysłany: Czw Lip 04, 2019 13:37   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Dla nawiedzonych naiwniaków
książka Grzegorza Rzeczkowskiego "Obcym alfabetem"
JW

Książka Rzeczkowskiego też jest elementem mechanizmu do sterowania ciemnym ludem.

Obiektywizm, nie opowiadanie się po jednej ze stron, wymaga od ludzkiej psychiki dużo więcej.
Podczepienie się do tych co są za, albo do tych co są przeciw, daje jakieś poczucie przynależności, a co za tym idzie bezpieczeństwa.
To jest jednak złudne. Patykiem na wodzie pisane.
_________________
Nullius in verba
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7268
Wysłany: Pią Lip 05, 2019 07:25   

Obiektywizm czasem bywa pozorny i prowadzi inteligentów na pozycje, które Włodzimierz Ijlicz Uljanow, (pobłogosławiony przez popa w cerkwi mąż Nadieżdy Krupskiej), określił, jako "pożyteczni idioci".
Mentalnie intelektualny obiektywizm prowadzi w uliczkę, na końcu której jest abulia.
I tu trzeba przyznać, że to postawa wygodna dla każdej władzy.
Nawet w demokracjach taka postawa jest propagowana i pielęgnowana przez rządzących.

Ameryka wyrosła na mocarstwo, bo jej obywatele, (niestety, tylko biali) ożywieni byli paradygmatem egzystencjalnym: "let's get it" lub,
co mi się bardziej podoba: "let's go for it".
Po naszemu najbardziej sens tego oddaje staroruskie: "dawaj! dawaj!" z akcentem na drugą sylabę.

Intelektualna abulia Starego Świata stworzyła egzystencjalizm i zezwoliła na dwie straszliwe wojny oraz za naszych czasów na rzezie w byłej Jugosławii.
Europejski obiektywizm nie potrafi sprawnie rozwiązać nawet problemu zmiany czasu letnio-zimowego, chociaż w tym wypadku wystarczyłoby tylko nic nie robić.
JW
  
 
     
Grzegorz-Rec 

Dołączył: 09 Paź 2018
Posty: 346
Skąd: Puszczykowo
Wysłany: Pią Lip 05, 2019 15:04   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Obiektywizm czasem bywa pozorny i prowadzi inteligentów na pozycje, które Włodzimierz Ijlicz Uljanow, (pobłogosławiony przez popa w cerkwi mąż Nadieżdy Krupskiej), określił, jako "pożyteczni idioci".
Mentalnie intelektualny obiektywizm prowadzi w uliczkę, na końcu której jest abulia.
I tu trzeba przyznać, że to postawa wygodna dla każdej władzy.
Nawet w demokracjach taka postawa jest propagowana i pielęgnowana przez rządzących.

Ameryka wyrosła na mocarstwo, bo jej obywatele, (niestety, tylko biali) ożywieni byli paradygmatem egzystencjalnym: "let's get it" lub,
co mi się bardziej podoba: "let's go for it".
Po naszemu najbardziej sens tego oddaje staroruskie: "dawaj! dawaj!" z akcentem na drugą sylabę.

Intelektualna abulia Starego Świata stworzyła egzystencjalizm i zezwoliła na dwie straszliwe wojny oraz za naszych czasów na rzezie w byłej Jugosławii.
Europejski obiektywizm nie potrafi sprawnie rozwiązać nawet problemu zmiany czasu letnio-zimowego, chociaż w tym wypadku wystarczyłoby tylko nic nie robić.
JW

To Pan pojechał jak Olbrychski w Zachęcie.
Wszystko Pan pokręcił.
Wojna w byłej Jugosławii wywołana została przez podziały, a nie obiektywizm.

Europarlamentarzyści jako wzór obiektywizmu? Przecież oni wszyscy są zindoktrynowani przez jakieś ideologie.

Postępuje Pan według klasycznego schematu bojówkarza którejś ze stron.
Próbuje Pan ośmieszyć obiektywnych bo nie popierając którejś strony nie mogą być użyci do rozgrywek pomiędzy Tutsi i Hutu. Nie są więc użytecznymi idiotami, mięsem armatnim.

Wszystko na opak.
_________________
Nullius in verba
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7268
Wysłany: Sob Lip 06, 2019 07:40   

Grzegorz-Rec napisał/a:
Wojna w byłej Jugosławii wywołana została przez podziały, a nie obiektywizm.
Obiektywizm jest pożądany, ale ma swoje granice, które właśnie obiektywnie analizowałem. Nie ma w tym żadnego ośmieszania.
Wojna w Jugosławii została wywołana przez jugosłowiańskich polityków, którzy wykorzystali różnice narodowościowe i rozpalili nienawiść etniczną.
Dla mnie w 1990 r. było oczywiste jak Słońce, że Europa powinna natychmiast po rozpadzie Jugosławii ustanowić wojskowe kordony sanitarne na granicach republik, a potem zaprosić polityków do negocjacji.
To zamierzchłe czasy, więc zapewne Pan nie pamięta, ale obiektywna Europa powtarzała mantrę, że Jugosławia musi istnieć. Tacy pożyteczni zdystansowani idioci doprowadzili swoim zaniechaniem do straszliwych rzezi.
JW
  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7268
Wysłany: Sob Lip 06, 2019 09:49   

Grzegorz-Rec napisał/a:
Próbuje Pan ośmieszyć obiektywnych bo nie popierając którejś strony nie mogą być użyci do rozgrywek pomiędzy Tutsi i Hutu. Nie są więc użytecznymi idiotami, mięsem armatnim.
Wszystko na opak.
Bardzo dobry przykład.
Czy stwierdzając, że to Hutu rozpoczęli krwawą rzeź, tracimy obiektywizm i popieramy Tutsi, którzy w odwecie zaczęli potem wyrzynać Hutu?

Czy tracimy obiektywizm, jeżeli stwierdzimy, że to Arabowie rozpoczęli wojnę z Izraelem i przez wiele lat odmawiali prawa istnienia temu państwu?
JW
 
     
Grzegorz-Rec 

Dołączył: 09 Paź 2018
Posty: 346
Skąd: Puszczykowo
Wysłany: Wto Lip 09, 2019 06:48   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Grzegorz-Rec napisał/a:
Wojna w byłej Jugosławii wywołana została przez podziały, a nie obiektywizm.
Obiektywizm jest pożądany, ale ma swoje granice, które właśnie obiektywnie analizowałem. Nie ma w tym żadnego ośmieszania.
Wojna w Jugosławii została wywołana przez jugosłowiańskich polityków, którzy wykorzystali różnice narodowościowe i rozpalili nienawiść etniczną.
Dla mnie w 1990 r. było oczywiste jak Słońce, że Europa powinna natychmiast po rozpadzie Jugosławii ustanowić wojskowe kordony sanitarne na granicach republik, a potem zaprosić polityków do negocjacji.
To zamierzchłe czasy, więc zapewne Pan nie pamięta, ale obiektywna Europa powtarzała mantrę, że Jugosławia musi istnieć. Tacy pożyteczni zdystansowani idioci doprowadzili swoim zaniechaniem do straszliwych rzezi.
JW

Pamiętam te czasy doskonale.
Wojna w byłej Jugosławii to była wojna NATO vs Rosja o strefę wpływów. ONZ, Serbowie, Chorwaci i Muzułmanie pełnili rolę marionetek w tym teatrzyku.
To co Pan pisze jest bardzo naiwne.
Pewnie że to piękne i szlachetne ale rzeczywistość była inna.
Szczęściem w nieszczęściu było to, że Rosja była już wtedy za słaba na konfrontację z NATO i wojna nie rozlała się po całej ówczesnej Europie.
Zdecydowano się na klasyczny sceniariusz "dziel i rządź" w którym walczono ze sobą rękami ludności tubylczej.
_________________
Nullius in verba
 
     
Grzegorz-Rec 

Dołączył: 09 Paź 2018
Posty: 346
Skąd: Puszczykowo
Wysłany: Wto Lip 09, 2019 06:58   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Grzegorz-Rec napisał/a:
Próbuje Pan ośmieszyć obiektywnych bo nie popierając którejś strony nie mogą być użyci do rozgrywek pomiędzy Tutsi i Hutu. Nie są więc użytecznymi idiotami, mięsem armatnim.
Wszystko na opak.
Bardzo dobry przykład.
Czy stwierdzając, że to Hutu rozpoczęli krwawą rzeź, tracimy obiektywizm i popieramy Tutsi, którzy w odwecie zaczęli potem wyrzynać Hutu?

Czy tracimy obiektywizm, jeżeli stwierdzimy, że to Arabowie rozpoczęli wojnę z Izraelem i przez wiele lat odmawiali prawa istnienia temu państwu?
JW

Państwo Izrael nigdy nie istniało. To koczownicze plemię obcinające sobie napletki, które wierzy, że są narodem wybranym. Jest tylko problem z ustaleniem przez kogo wybranym i po co.

W kwestii Tutsi i Hutu reprezentuje Pan taką samą naiwność jak w kwestii konfliktu w byłej Jugosławii.
Przecież ktoś im te maczety i AK-47 sprzedał i wiedział w jakim celu. Scenariusz tej rzezi zrodził się w białych i żółtych głowach.
Jako że tereny zamieszkiwane przez Tutsi i Hutu nie są zasobne w bogactwa naturalne, to zostały wykorzystane jako poligon doświadczalny. A przy okazji ktoś na tym zarobił kilka milionów funtów czy dolarów.
_________________
Nullius in verba
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7268
Wysłany: Wto Lip 09, 2019 08:20   

Grzegorz-Rec napisał/a:
Państwo Izrael nigdy nie istniało...
W kwestii Tutsi i Hutu reprezentuje Pan taką samą naiwność jak w kwestii konfliktu w byłej Jugosławii.
Przecież ktoś im te maczety i AK-47 sprzedał i wiedział w jakim celu. Scenariusz tej rzezi zrodził się w białych i żółtych głowach.
Znowu wciska Pan rzeczy, które nie wynikają z tego, co napisałem.
To typowo bolszewicka metoda propagandy, gdzie zamiast informacji podaje się oceny, półprawdy i fakty, które nie mają związku.
Swego czasu zilustrowałem taki sposób prowadzenia dyskusji tam:
http://www.dobradieta.pl/...p?p=79728#79728
JW
 
     
Grzegorz-Rec 

Dołączył: 09 Paź 2018
Posty: 346
Skąd: Puszczykowo
Wysłany: Wto Lip 09, 2019 09:23   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Grzegorz-Rec napisał/a:
Państwo Izrael nigdy nie istniało...
W kwestii Tutsi i Hutu reprezentuje Pan taką samą naiwność jak w kwestii konfliktu w byłej Jugosławii.
Przecież ktoś im te maczety i AK-47 sprzedał i wiedział w jakim celu. Scenariusz tej rzezi zrodził się w białych i żółtych głowach.
Znowu wciska Pan rzeczy, które nie wynikają z tego, co napisałem.
To typowo bolszewicka metoda propagandy, gdzie zamiast informacji podaje się oceny, półprawdy i fakty, które nie mają związku.
Swego czasu zilustrowałem taki sposób prowadzenia dyskusji tam:
http://www.dobradieta.pl/...p?p=79728#79728
JW

Miałem być obiektywny. Więc jestem.
Wzamian częstuje mnie Pan oskarżeniami o to że jestem bolszewickim propagandystą.
Chciałem tylko powiedzieć, że opierając się na legendach typu dobrzy Tutsi i źli Hutu można dyskutować na forum Walta Disneya.
To są ogólniki. Może sobie Pan w nie wierzyć i nie wnikać w szczegóły. Może sobie Pan wierzyć w to, że był to prosty konflikt na podłożu etnicznym. Tak jest prościej.
Można nawet założyć że Anglicy, Amerykanie, Francuzi i Chińczycy sprzedawali tym biedakom broń w nadziei, że ci przekują Kałasznikowy w kosy i lemiesze coby uprawuać żyzne ziemie Rwandy.
Tylko po co skoro można każdego inaczej myślącego nazwać bolszewikem i w ten sposób zakończyć każdą dyskusję.
_________________
Nullius in verba
Ostatnio zmieniony przez Grzegorz-Rec Wto Lip 09, 2019 09:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Grzegorz-Rec 

Dołączył: 09 Paź 2018
Posty: 346
Skąd: Puszczykowo
Wysłany: Wto Lip 09, 2019 09:56   

„Czym jest zasada dziel i rządź?”
https://youtu.be/G39M1kjI3kw

„Jak Pokonać Wrogie Państwo Bez Wojny”
https://youtu.be/v6DMB5p5AkA

To dla tych którzy mają tendencję do upraszczania.
_________________
Nullius in verba
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7268
Wysłany: Śro Lip 10, 2019 12:29   

Grzegorz-Rec napisał/a:

Chciałem tylko powiedzieć, że opierając się na legendach typu dobrzy Tutsi i źli Hutu można dyskutować na forum Walta Disneya.
To są ogólniki. Może sobie Pan w nie wierzyć i nie wnikać w szczegóły.
Napisałem jedno obiektywne zdanie, że to Hutu rozpoczęli rzezie Tutsi, bez komentarza i oceny. Obiektywny fakt, o którym dżentelmeni nie dyskutują.
Napisałem:
Cytat:
Czy stwierdzając, że to Hutu rozpoczęli krwawą rzeź, tracimy obiektywizm i popieramy Tutsi, którzy w odwecie zaczęli potem wyrzynać Hutu?

Nic więcej nie napisałem, więc nie wiadomo, co sądzę o tym konflikcie i wkładanie w moje usta poglądów i ocen jest niewłaściwym nadużyciem. Właśnie charakterystycznym dla propagandy wszystkich polityków, a polityków komunistycznych w szczególności.
JW
 
     
Grzegorz-Rec 

Dołączył: 09 Paź 2018
Posty: 346
Skąd: Puszczykowo
Wysłany: Śro Lip 10, 2019 17:16   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Grzegorz-Rec napisał/a:

Chciałem tylko powiedzieć, że opierając się na legendach typu dobrzy Tutsi i źli Hutu można dyskutować na forum Walta Disneya.
To są ogólniki. Może sobie Pan w nie wierzyć i nie wnikać w szczegóły.
Napisałem jedno obiektywne zdanie, że to Hutu rozpoczęli rzezie Tutsi, bez komentarza i oceny. Obiektywny fakt, o którym dżentelmeni nie dyskutują.
Napisałem:
Cytat:
Czy stwierdzając, że to Hutu rozpoczęli krwawą rzeź, tracimy obiektywizm i popieramy Tutsi, którzy w odwecie zaczęli potem wyrzynać Hutu?

Nic więcej nie napisałem, więc nie wiadomo, co sądzę o tym konflikcie i wkładanie w moje usta poglądów i ocen jest niewłaściwym nadużyciem. Właśnie charakterystycznym dla propagandy wszystkich polityków, a polityków komunistycznych w szczególności.
JW


No dobrze. To napiszę wprost. Stwierdzając, że to Hutu rozpoczęli tę rzeź, nie jest się obiektywnym. Co prawda mali, krępi i mniej inteligentni Hutu od zawsze mieli kompleksy wobec wysokich, smukłych i inteligentniejszych Tutsi, ale przez cały czas żyli ze sobą we względneym pokoju, a związki międzyplemienne nie były rzadkością. Ktoś z zewnątrz podburzył Hutu, zagrał na ich poczuciu niższości wobec Tutsi, zorganizował propagandową rozgłośnię radiową, a kiedy byli już gotowi zabijać, to sprzedał im maczety i karabiny maszynowe.
Tak więc Hutu rozpoczęli tę jatkę fizycznie, ale sterowani byli z zewnątrz.
To prymitywni ludzie, ale taki sam scenariusz zdarzeń jest możliwy także dziś w Polsce. Wystarczy podgrzewać atmosferę, która już jest napięta i "prawi" wytną "lewych" w pień. Wystarczyłoby im rozdać AK-47 oraz P-64 z demobilu i tanim kosztem można się pozbyć wielu przeciwników władzy.
To jest prosty schemat według którego przebiegało wiele ludobójstw.
Dlatego proszę się następnym razem zastanowić zanim napisze Pan o bolszewickiej propagandzie, bo nadużywając tego pojęcia doprowadza Pan do jego dewaluacji, co jest niebezpieczne, bo to zjawisko powoduje, że z czasem można taką łatkę przypiąć każdemu. Nawet ciężko pracującemu przedsiębiorcy, który np sprzeciwia się finansowaniu programów socjalnych kosztem takich ludzi jak on.
_________________
Nullius in verba
Ostatnio zmieniony przez Grzegorz-Rec Śro Lip 10, 2019 18:43, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7268
Wysłany: Czw Lip 11, 2019 08:04   

Grzegorz-Rec napisał/a:
No dobrze. To napiszę wprost. Stwierdzając, że to Hutu rozpoczęli tę rzeź, nie jest się obiektywnym. Co prawda mali, krępi i mniej inteligentni Hutu od zawsze mieli kompleksy wobec wysokich, smukłych i inteligentniejszych Tutsi, ale przez cały czas żyli ze sobą we względnym pokoju, a związki międzyplemienne nie były rzadkością. Ktoś z zewnątrz podburzył Hutu, zagrał na ich poczuciu niższości wobec Tutsi, zorganizował propagandową rozgłośnię radiową, a kiedy byli już gotowi zabijać, to sprzedał im maczety i karabiny maszynowe.
Całkiem słusznie. Tak trzeba było napisać.
Wszakże na podstawie jednego mojego zdania, że to Hutu zaczęli rzeź, pisanie:
Grzegorz-Rec napisał/a:
W kwestii Tutsi i Hutu reprezentuje Pan taką samą naiwność jak w kwestii konfliktu w byłej Jugosławii.
Przecież ktoś im te maczety i AK-47 sprzedał i wiedział w jakim celu. Scenariusz tej rzezi zrodził się w białych i żółtych głowach.
jest polemicznym nadużyciem i atakowaniem tego, czego nie powiedziałem. A to jest charakterystyczne dla propagandystów wszelkiej maści, których dziś określamy szlachetną nazwą agencji public relations.

Podobnie stwierdzenie:
Grzegorz-Rec napisał/a:
Wszystko Pan pokręcił.
Wojna w byłej Jugosławii wywołana została przez podziały, a nie obiektywizm.

ma się nijak do mojej wypowiedzi:
Cytat:
Intelektualna abulia Starego Świata stworzyła egzystencjalizm i zezwoliła na dwie straszliwe wojny oraz za naszych czasów na rzezie w byłej Jugosławii.

JW
  
 
     
Grzegorz-Rec 

Dołączył: 09 Paź 2018
Posty: 346
Skąd: Puszczykowo
Wysłany: Pią Lip 12, 2019 11:17   

Cytat:
7 kwietnia 1994 roku doszło do pierwszych masowych mordów na ludności z plemienia Tutsi przez Hutu – rozpoczęło się piekło, którego skutki odczuwalne są w Rwandzie do dziś.

6 kwietnia został zestrzelony samolot wiozący rwandyjskiego prezydenta Juvénal Habyarimana, który opowiadał się za pokojowym rozwiązaniem konfliktu między zwaśnionymi plemionami Hutu i Tutsi. Samolotem leciał także Cyprien Ntaryamir, prezydent Burundi. Obaj przywódcy zginęli. Chociaż nie udało się stwierdzić, kto stał za zamachem, został on odczytany jednoznacznie. Był on punktem zapalnym w konflikcie między zwaśnionymi plemionami. Dzień później pochodząca z plemienia Hutu premier i p.o. prezydenta Agathe Uwilingiyimana została brutalnie zamordowana wraz z mężem przez Gwardię Prezydencką.

– Myśmy przewidywali ten konflikt w 1994 roku, bo widzieliśmy wielkie niezadowolenie wśród tych plemion – podkreślał o. Tadeusz Bazan w reportażu Jolanty Danak-Gajdy. – Oni sami mówili, zwłaszcza nauczyciele, że dojdzie do jakiegoś przewrotu, bardzo krwawego. 

Źródła konfliktu

– Tutsi to plemię bardzo inteligentne, chytre, przezorne, bystre i zajmujące się hodowlą krów – charakteryzował wrogie plemiona o. Bazan. – Hutu to rolnicy. Różnica między nimi to taka, jak kiedyś w Polsce różnica między arystokracją a chłopami.

Konflikty między plemionami były więc nieuniknione. Tutsi żądali ziemi na pastwiska, Hutu chcieli te same tereny uprawiać. Plemiona odbierały sobie także nawzajem władzę polityczną. Mimo że Hutu stanowili większość ludności Rwandy, stale byli odsuwani od władzy.

Podziały w kraju stały się jeszcze głębsze, kiedy w 1933 roku Belgowie zaczęli wprowadzać karty identyfikacyjne z rubryką – "przynależność etniczna". Kategoryzacji dokonywano zazwyczaj na podstawie tak przypadkowych cech jak: wzrost, szerokość nosa i rozstaw oczu.

https://www.polskieradio....ia-Tutsi-i-Hutu
_________________
Nullius in verba
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7268
Wysłany: Pią Lip 12, 2019 16:52   

Grzegorz-Rec napisał/a:
Jako że tereny zamieszkiwane przez Tutsi i Hutu nie są zasobne w bogactwa naturalne, to zostały wykorzystane jako poligon doświadczalny. A przy okazji ktoś na tym zarobił kilka milionów funtów czy dolarów.
No właśnie niezupełnie są ubogie w kopaliny. Jak się okazuje, występują tam m.in. rudy cyny, tantalu, niobu. O ile cyna występuje w innych regionach świata, o tyle strategiczny tantal, niezbędny w elektronice, znajduje się tylko tam i w sąsiednim Kongu.
I tu chyba dochodzimy wreszcie do sedna konfliktu, który rozlał się na sąsiednie Kongo.
Wszystkie mocarstwa są zainteresowane konfliktem w tamtym regionie ze względu na tantal, tak samo, jak naprawdę są zainteresowane istnieniem Państwa Islamskiego, które sprzedaje tanio ropę.
Dlatego nikt włącznie z ONZ nie starał się zapobiec rzezi, natomiast nie wiadomo, kto ją inspirował.
Prezydenta Rwandy, Juvénala Habyarimanę zestrzelono z pomocą radzieckiej rakiety. Bojówkarze byli uzbrojeni w karabiny AK-47. Jednak to brytyjska firma Mil-Tec Corporation Ltd zaopatrywała Hutu w broń bezpośrednio przed ludobójstwem i co najważniejsze, większość militariów została wysłana do Konga. (Główny producent tantalu) Kreml ma wiele takich firm na świecie, więc to nic nie znaczy, że Mil-Tec była brytyjska. Natomiast istotne jest, że Mil-Tec kupował broń w Tel-Awiwie oraz w Tiranie.
Z tego wynika, że wszystkie mocarstwa były zainteresowane tą rzezią i eksportem wojny do Konga. Stany Zjednoczone, odmówiły dostaw i pomocy dla Rwandy. Francja, Chiny i Rosja sprzeciwiły się interwencji, określając wydarzenie jako „sprawę wewnętrzną” Rwandy.
Dlatego nikt nie hamował ludobójstwa i to samotnie Tutsi z sąsiednich krajów zakończyli te rzezie.
Firma Mil-Tec to klasyczna firma krzak, na słupa:
Mil-Tec
nie do rozszyfrowania, ale obracająca bronią za miliony dolarów.
Cytat:
Dokumenty znalezione przez reportera BBC pokazują, że Mil-Tec, zarejestrowany na Wyspie Man, dostarczył miliony sztuk amunicji, tysiące karabinów AK-47, granatników, setek rakiet i dziesiątek tysięcy bomb moździerzowych i granatów. Przesyłki trwały aż do lipca 1994 roku.

Dla wytrwałych:
https://www.hrw.org/repor...Geno15-8-02.htm
Is fecit, cui prodest
Tak to musiało być i żadne krokodyle łzy Międzynarodowego Trybunału Karnego dla Rwandy i skazanie kilku zbrodniarzy nie ujawnią rzeczywistych inspiratorów tego ludobójstwa.
JW
  
 
     
Grzegorz-Rec 

Dołączył: 09 Paź 2018
Posty: 346
Skąd: Puszczykowo
Wysłany: Śro Lip 17, 2019 09:46   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Grzegorz-Rec napisał/a:
Jako że tereny zamieszkiwane przez Tutsi i Hutu nie są zasobne w bogactwa naturalne, to zostały wykorzystane jako poligon doświadczalny. A przy okazji ktoś na tym zarobił kilka milionów funtów czy dolarów.
No właśnie niezupełnie są ubogie w kopaliny. Jak się okazuje, występują tam m.in. rudy cyny, tantalu, niobu. O ile cyna występuje w innych regionach świata, o tyle strategiczny tantal, niezbędny w elektronice, znajduje się tylko tam i w sąsiednim Kongu.
I tu chyba dochodzimy wreszcie do sedna konfliktu, który rozlał się na sąsiednie Kongo.
Wszystkie mocarstwa są zainteresowane konfliktem w tamtym regionie ze względu na tantal, tak samo, jak naprawdę są zainteresowane istnieniem Państwa Islamskiego, które sprzedaje tanio ropę.
Dlatego nikt włącznie z ONZ nie starał się zapobiec rzezi, natomiast nie wiadomo, kto ją inspirował.
Prezydenta Rwandy, Juvénala Habyarimanę zestrzelono z pomocą radzieckiej rakiety. Bojówkarze byli uzbrojeni w karabiny AK-47. Jednak to brytyjska firma Mil-Tec Corporation Ltd zaopatrywała Hutu w broń bezpośrednio przed ludobójstwem i co najważniejsze, większość militariów została wysłana do Konga. (Główny producent tantalu) Kreml ma wiele takich firm na świecie, więc to nic nie znaczy, że Mil-Tec była brytyjska. Natomiast istotne jest, że Mil-Tec kupował broń w Tel-Awiwie oraz w Tiranie.
Z tego wynika, że wszystkie mocarstwa były zainteresowane tą rzezią i eksportem wojny do Konga. Stany Zjednoczone, odmówiły dostaw i pomocy dla Rwandy. Francja, Chiny i Rosja sprzeciwiły się interwencji, określając wydarzenie jako „sprawę wewnętrzną” Rwandy.
Dlatego nikt nie hamował ludobójstwa i to samotnie Tutsi z sąsiednich krajów zakończyli te rzezie.
Firma Mil-Tec to klasyczna firma krzak, na słupa:
Mil-Tec
nie do rozszyfrowania, ale obracająca bronią za miliony dolarów.
Cytat:
Dokumenty znalezione przez reportera BBC pokazują, że Mil-Tec, zarejestrowany na Wyspie Man, dostarczył miliony sztuk amunicji, tysiące karabinów AK-47, granatników, setek rakiet i dziesiątek tysięcy bomb moździerzowych i granatów. Przesyłki trwały aż do lipca 1994 roku.

Dla wytrwałych:
https://www.hrw.org/repor...Geno15-8-02.htm
Is fecit, cui prodest
Tak to musiało być i żadne krokodyle łzy Międzynarodowego Trybunału Karnego dla Rwandy i skazanie kilku zbrodniarzy nie ujawnią rzeczywistych inspiratorów tego ludobójstwa.
JW


Świetna analiza.
Faktycznie w Kongo jest ponad 70% światowych zasobów rudy tantalu. W zasadzie wszystkie wojny domowe w Kongo to jeden konflikt o zasoby. Rzeźnia w Rwandzie to tylko "odprysk" większej wojny w czarnej Afryce.
Sam Pan teraz widzi, że proste oceny moralne można w tym wypadku zastosować do kogoś zupełnie innego.
Tutsi, Hutu, Serbowie, Muzułmanie, ONZ, to tylko marionetki. Jest jednak mało prawdopodobne, że władca marionetek poniesie kiedykolwiek jakieś konsekwencje.

Mnie się kiedyś wydawało, że np "Psy wojny" Frederica Forsytha to czysta fikcja literacka.
_________________
Nullius in verba
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7268
Wysłany: Śro Lip 17, 2019 12:29   

Grzegorz-Rec napisał/a:
Świetna analiza.
Faktycznie w Kongo jest ponad 70% światowych zasobów rudy tantalu. W zasadzie wszystkie wojny domowe w Kongo to jeden konflikt o zasoby. Rzeźnia w Rwandzie to tylko "odprysk" większej wojny w czarnej Afryce.
Sam Pan teraz widzi, że proste oceny moralne można w tym wypadku zastosować do kogoś zupełnie innego.
Tutsi, Hutu, Serbowie, Muzułmanie, ONZ, to tylko marionetki. Jest jednak mało prawdopodobne, że władca marionetek poniesie kiedykolwiek jakieś konsekwencje.
Mnie się kiedyś wydawało, że np "Psy wojny" Frederica Forsytha to czysta fikcja literacka.
Generalnie czasy kosynierów minęły bezpowrotnie i jeżeli gdzieś jest wojna, to muszą w nią być zamieszane mocarstwa, bo nie da się rakiet samonaprowadzających wystrugać z pnia baobabu.
Co najwyżej można zrobić wyrzutnię pocisku ze starej rury kanalizacyjnej albo bombę z nawozu sztucznego, choć tutaj potrzebny już jest jakiś profesjonalny zapalnik.

Natomiast są narody łatwo podatne na podżeganie i mniej podatne.
Najlepiej widać to na przykładzie Szwajcarii i Jugosławii. W obu wypadkach kraje były od wieków podzielone na kilka narodów, a efekt zupełnie odmienny.
Kwestia, jak bardzo Polacy są podatni na podżeganie pozostaje na razie otwarta,
ale patrząc na losy I RP, przyszłość nie napawa optymizmem.
JW

PS. A propos podżegania. W gorącym roku 1981, przed stanem wyjątkowym zwanym wojennym, Trybuna Robotnicza zamieściła krótką notatkę o wykryciu zamachowców i podała dokładny opis, jak można zrobić materiał wybuchowy z nawozu sztucznego, azotanu amonu. Sic!
Znowu trzeba wyjaśnić młodym, że Trybuna Robotnicza, wydawany na Górnym Śląsku dziennik, miał nakład milionowy, większy, niż ogólnokrajowa Trybuna Ludu.
Te komunistyczne dzienniki, jak zresztą cała prasa, były pod ścisłą kontrolą Komitetu Centralnego PZPR i nie ma mowy o żadnej pomyłce czy niedopatrzeniu.
  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7268
Wysłany: Czw Lip 18, 2019 10:47   

Tematem jest dezinformacja, więc pytanie:
dlaczego to Soros był tak znienawidzony przez media zachodnie i sekowany przez pożytecznych idiotów?
Nie jest tajemnicą, że miliardowy majątek można zgromadzić przez szwindle, korupcję, bankructwa, zamachy stanu, ale z własnej pracy nawet na giełdzie finansowej to mało prawdopodobne.
Więc dlaczego właśnie Soros był przedstawiany jako bezwzględny rekin, skoro szwindle finansowe są na porządku dziennym?
JW
 
     
Grzegorz-Rec 

Dołączył: 09 Paź 2018
Posty: 346
Skąd: Puszczykowo
Wysłany: Czw Lip 18, 2019 14:50   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Tematem jest dezinformacja, więc pytanie:
dlaczego to Soros był tak znienawidzony przez media zachodnie i sekowany przez pożytecznych idiotów?
Nie jest tajemnicą, że miliardowy majątek można zgromadzić przez szwindle, korupcję, bankructwa, zamachy stanu, ale z własnej pracy nawet na giełdzie finansowej to mało prawdopodobne.
Więc dlaczego właśnie Soros był przedstawiany jako bezwzględny rekin, skoro szwindle finansowe są na porządku dziennym?
JW


Nikt się Go nie czepiał, póki nie poszedł w politykę.
W 2003 roku ogłosił, że chce za wszelką cenę odsunąć Georga W Busha od władzy i mu się udało. Nie przewidział jednak długofalowych skutków swojego postępowania. Demokraci wszystko schrzanili i do władzy doszedł Trump, który przy poparciu diaspory żydowskiej w USA wykończy Sorosa, bo dla ortodoksów Soros to jest ni pies ni wydra. Tylko republikanie zapewnią bezpieczeństwo Izraelowi w razie draki na Bliskim Wschodzie, a Soros to zdeklarowany socjalista (socjalista w sensie zachodnim). W sumie to on taki ni zielony ni czerwony, trochę też zwolennik nowego porządku. Cholera wie co. Nie dziwne że ortodoksyjni Żydzi patrzą na niego jak na dziwadło.
_________________
Nullius in verba
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7268
Wysłany: Pią Lip 19, 2019 09:13   

Poza nielicznymi paranoicznymi frustratami, którzy atakują, bo im się w łepetynie poprzestawiało, normalni ludzie atakują wtedy, kiedy uważają, że zostały naruszone ich interesy albo gdy mają nadzieję na uzyskanie korzyści. Gotowi są wówczas na każdą podłość i zdradę, a dysonans poznawczy usłużnie podsuwa przekonanie o słuszności sprawy i rozgrzesza.
Jak długo żyję, zawsze okazywało się ostatecznie, że osoba, która miesza, miała przyobiecane jakieś korzyści. Praktycznie nie spotkałem łobuza, który by sam z siebie atakował, bez nadziei na jakieś profity. Zemsta, to w przeważającej mierze bujda ukrywająca rzeczywiste materialne pobudki.

Żeby nie tykać delikatnego ego polityków, przypomnijmy przypadek, kiedy na ulicach Krakowa jakiś łobuz zaatakował przechodniów maczetą, a media skwapliwie podchwyciły temat szaleństwa.
Oczywiście potem się okazało, że to były porachunki kiboli. Ale znowu należy zaznaczyć, że nie chodziło o animozje kibiców, tylko o dochody z narkotyków. Z punktu widzenia interesów dilerów nie było to szaleństwo, ale działanie racjonalne, broniące dochodów. Podobnie, jak rozpętywanie kolejnych wojen przez rządy.

Jak powiada lud, kruk krukowi oka nie wykole. Polityk politykowi krzywdy nie zrobi, przynajmniej w cywilizowanym świecie. Żydzi stworzyli nie tylko ortodoksję, ale także komunizm, więc to, czy Soros jest biały, czarny, czerwony czy zielony nie ma znaczenia.

Znaczenie ma, czyje materialne interesy próbował naruszyć.
Może rzut oka na Węgry coś nam podpowie. W końcu Soros pochodzi z Węgier rządzonych obecnie przez Orbana.
JW
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Akademia Zdrowia Dan-Wit informuje, że na swoich stronach internetowych stosuje pliki cookies - ciasteczka. Używamy cookies w celu umożliwienia funkcjonowania niektórych elementów naszych stron internetowych, zbierania danych statystycznych i emitowania reklam. Pliki te mogą być także umieszczane na Waszych urządzeniach przez współpracujące z nami firmy zewnętrzne. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o celu stosowania cookies oraz zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template modified by Mich@ł

Copyright © 2007-2019 Akademia Zdrowia Dan-Wit | All Rights Reserved