Strona główna Fakty żywieniowe Jak się żywić? Przepisy Historia diety Forum  

  Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl  FAQ    Szukaj    Użytkownicy    Czat      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
Otwarty przez: Witold Jarmolowicz
Wto Sty 01, 2013 11:08
Proszę o opinię nt. diety ketogenicznej
Autor Wiadomość
Nie_lubie_zimy 

Dołączyła: 18 Lis 2010
Posty: 13
Wysłany: Czw Lis 18, 2010 14:19   Proszę o opinię nt. diety ketogenicznej

Na początku witam Wszystkich Państwa serdecznie, ponieważ jest to mój pierwszy post na forum DobraDieta. Od jakiegoś czasu podczytuję forum i jestem pełna uznania dla wiedzy, którą Państwo posiadają. Pomyślałam, że być może zechcą Państwo wypowiedzieć się na temat mojej diety.

Od kilku lat próbuję różnego rodzaju diet odchudzających, w większości z marnym skutkiem. Wiedza na temat procesu ketozy, działania insuliny oraz diet niskowęglowodanowych sprawiła, że doznałam oświecenia. Teraz dopiero poznałam prawdę o węglowodanach i wiem, że zawsze było ich za dużo w dietach, które stosowałam. Postanowiłam zatem przejść na dietę ketogeniczną, z nadzieją, że skutecznie spalę niepotrzebną tkankę tłuszczową. Moim głównym celem jest spalenie tłuszczu.

W oparciu o informacje, które znalazłam na temat ketozy i jej wpływu na redukcję masy tłuszczowej, ułożyłam sobie następujący jadłospis:

min 120g B : max 140g T : max 20g WW dziennie

Chciałabym zgubić 15kg, dlatego przyjęłam proporcje B:T:W dla wagi należnej 65kg.

Codziennie z kalkulatorem w ręku przeliczam ilości spożywanych składników, mierzę poziom ciał ketonowych w moczu testem pakowym i czekam na efekty... Dietę stosuję wprawdzie krótko(od 2. listopada), ale chciałabym upewnić się, czy nie popełniam błędu.
Waga spadła znacznie bo aż 7kg w ciągu pierwszych 2 tyg. diety, ale później w ciągu kolejnych 4 dni wzrosła o 1,5kg. Bilans: - 5,5 kg od 2. listopada. Czy takie wahania wagi są normalne?

Poważnie podchodzę do tematu i zależy mi bardzo, żeby prawidłowo prowadzić dietę. Stąd moja prośba do Państwa o weryfikację przyjętych przeze mnie założeń i sugestie, co powinnam zmienić. Może przyjmuję za dużo kalorii? Za dużo tłuszczu?

Będę bardzo wdzięczna za Państwa opinie. Liczę, że zechcą się Państwo ze mną podzielić swoim doświadczeniem w tej materii.

Poniżej parę informacji na mój temat i przebieg diety.
Wiek 23l., 175cm wzrostu, ważę 78kg, aktywność fizyczna umiarkowana.


DATA: B T W kcal test na ket.
2 89 46 21 442 -
3 100 86 9 1209 -
4 132 103 9 1499 +
5 154 166 6 2136 +
6 129 122 13 1661 +
7 147 128 17 1804 ++
8 149 110 14 1642 +++
9 118 79 12 1231 +++
10 131 121 13 1661 +++
11 134 127 19 1757 ++
12 152 139 15 1918 +++
13 160 150 13 2036 +
14 116 110 96 1841 bd
15 121 82 13 1272 +++
16 154 149 15 2013 ++
17 117 117 9 1555 +++
Ostatnio zmieniony przez Hannibal Czw Lis 18, 2010 20:42, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
RAW0+ 

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 11 Wrz 2009
Posty: 1943
Wysłany: Czw Lis 18, 2010 14:35   

Nie_lubie_zimy napisał/a:
Od kilku lat próbuję różnego rodzaju diet odchudzających

No to masz problem 8/ . Zamiast myśleć o odchudzaniu zacznij myśleć o tym jak prawidłowo odżywiać ciało. Uwierz mi, to zagadnienie ma fundamentalne znaczenie, które musisz przepracować, szczególnie w psychologicznym aspekcie :viva:
Ostatnio zmieniony przez RAW0+ Czw Lis 18, 2010 15:33, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
_flo 


Pomogła: 38 razy
Dołączyła: 26 Wrz 2009
Posty: 2853
Wysłany: Czw Lis 18, 2010 14:40   

Nie_lubie_zimy napisał/a:
Moim głównym celem jest spalenie tłuszczu.

na razie spalasz dostarczony, egzogenny głównie - 1700kcal to jest zwykle izokaloryczna dieta dla przeciętnej kobiałki
_________________
Ostatecznie, wszystko co żyje, ma w środku jakąś kiszkę
 
     
Paweł-poprostu 


Pomógł: 5 razy
Wiek: 24
Dołączył: 08 Cze 2010
Posty: 697
Skąd: Polkowice
Wysłany: Czw Lis 18, 2010 14:41   

Witam!
Nie_lubie_zimy
żartuję bardzo lubię...
Tak na poważnie to cieszę się, że zawitała tu tak sumienna i ułożona osoba.

Do kompletu tylko brakuje struktury posiłków, znaczy ile i kiedy ?
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=-rdnYY5eODQ
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6826
Wysłany: Czw Lis 18, 2010 14:46   

Paweł-poprostu napisał/a:


Do kompletu tylko brakuje struktury posiłków, znaczy ile i kiedy ?

i co ....
 
     
Nie_lubie_zimy 

Dołączyła: 18 Lis 2010
Posty: 13
Wysłany: Czw Lis 18, 2010 18:02   

W ciągu dnia spożywam 2-3 posiłki.

Śniadanie jem zawsze. Najczęściej w godz. 8-9.00. Zazwyczaj białko(jajecznica na maśle, wędlina, ser żółty/pleśniowy, plus kawałek surowego warzywka: pomidor, papryka.

W ciągu dnia zjadam jakąś przekąskę, gdy czuję silny głód. Jest to zazwyczaj ser/twarożek lub kawałek wędliny. Jestem wtedy poza domem. Nie jadam na mieście z obawy, że skoro nie wiem ile poszczególnych składników jest w porcji, to zjem za dużo :sad: Proszę się ze mnie nie śmiać... :oops:

Obiad jest u mnie często połączony z kolacją, w godz. 17-19. Wtedy spożywam jakieś mięsko/rybkę plus warzywa. Staram się aby był to posiłek "na ciepło".

Jeśli wieczorem jestem jeszcze głodna, to zjadam trochę sera, ryby lub wędliny.

W weekendy mam czas na więcej mniejszych posiłków(3-4 łącznie).
Nie podjadam między posiłkami. Piję dużo wody i zielonej herbaty.

Tak jak już wspomniałam, przyjęłam określone granice B:T:W 120:140:20, których staram się nie przekraczać. Czasami zjem mniej białka rano, więc nadrabiam wieczorem. Czasami na śniadanie nie zjem węglowodanów, więc po południu pozwalam sobie na więcej warzyw. Może tu popełniam błąd?? :sad:

Zachwyciła mnie ketoza, jako antidotum na tłuszcz. Po zagłębieniu się w temat, zrozumiałam, że aby osiągnąć ten stan powinnam przyjmować nie więcej niż 20g węglowodanów dziennie, białka ok 2g/kg masy pożądanej, a tłuszczy tyle ile potrzebuję, by być sytą. Z racji tego, że obawiam się nadmiaru tłuszczu, ograniczyłam się do 140g. Boję się, że i tak przesadziłam...
Widzę też po sobie, że mechanizm ketozy nie do końca się sprawdza... Wykrywam c.ketonowe w moczu, ale nie czuję żebym spalała tłuszcz. Może to za wcześnie... Może powinnam jeszcze poczekać i nadal pozostać przy przyjętych limitach B:T:W? Nie wiem tylko, czy proporcje składników, które przyjmuję są właściwe?

Proszę Państwa o opinie. Są dla mnie bardzo cenne.

_flo, proszę wyjaśnij w kilku słowach co oznacza dieta izokaloryczna? Czytałam że to dieta równych proporcji B:T:W, ale chyba jestem w błędzie... Wprawdzie przyjmuję ok. 1700kcal, lecz nie pochodzą one w równej mierze z białek, tłuszczy i węglowodanów.
Ostatnio zmieniony przez Hannibal Czw Lis 18, 2010 20:42, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
_flo 


Pomogła: 38 razy
Dołączyła: 26 Wrz 2009
Posty: 2853
Wysłany: Czw Lis 18, 2010 18:12   

Nie_lubie_zimy napisał/a:
_flo, proszę wyjaśnij w kilku słowach co oznacza dieta izokaloryczna? Czytałam że to dieta równych proporcji B:T:W, ale chyba jestem w błędzie... Wprawdzie przyjmuję ok. 1700kcal, lecz nie pochodzą one w równej mierze z białek, tłuszczy i węglowodanów.

:) nie jesteś w błędzie, to ja jestem w błędzie, miałam na myśli coś co siem po angielsku określa eucaloric diet, czyli że nie występuje deficyt kaloryczny. Część kalorii oczywiście ucieka w moczu (nerki :/ ) i część jest zużywana na nasiloną glukoneogenezę.
Moim zdaniem dieta ketogeniczna to w ogóle nie jest dobra opcja. Można świetnie spalać tłuszcz bez diety ketogenicznej, nawet przy 120g W.
_________________
Ostatecznie, wszystko co żyje, ma w środku jakąś kiszkę
Ostatnio zmieniony przez _flo Czw Lis 18, 2010 18:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Neska 


Pomogła: 23 razy
Wiek: 38
Dołączyła: 01 Sie 2009
Posty: 1331
Wysłany: Czw Lis 18, 2010 18:57   

Na moje oko za duzo tluszczu jak na odchudzanie, w koncu masz ruszyc wlasne rezerwy. Uwazam, ze B ok 60-80g/dz , T wszystkich czyli i strukturalnych i dodatkowych do70g/dz i wez WW wiecej ok. 50-70 . w razie glodu zjedz warzywa z oliwa. codziennie skacz na skakance pol godziny np po 50 podskokow w seriach . Jak cos to mnie poprawcie :-D
_________________
Pachelbel Canon in D
 
     
Nie_lubie_zimy 

Dołączyła: 18 Lis 2010
Posty: 13
Wysłany: Czw Lis 18, 2010 19:56   

Cytat:
Moim zdaniem dieta ketogeniczna to w ogóle nie jest dobra opcja. Można świetnie spalać tłuszcz bez diety ketogenicznej, nawet przy 120g W.


_flo, jaki to sposób? Ciągle go szukam... Jeśli przyjmę tyle WW ile mówisz, to już nie będzie LC, ketoza też pewnie zniknie. A ja się jej trzymam jak koła ratunkowego... :sad:

Może tak jak JasniePani pisze, zmienię proporcje na 70:70:50. Wtedy mi wyjdzie jakieś 1100kcal dziennie, czyli powrót do przeszłości. Waga na pewno ruszy , bo dietę niskokaloryczną już testowałam, ale może jeśli dam mało WW, to głodu nie będę tak odczuwać... <mieszane uczucia>
Ostatnio zmieniony przez Hannibal Czw Lis 18, 2010 20:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
nottymoni 
Nottymoni


Wiek: 44
Dołączyła: 23 Wrz 2010
Posty: 58
Skąd: UK
Wysłany: Czw Lis 18, 2010 20:23   

Jesli zaczynasz przygode z LC to ja bym jednak polecala ograniczyc wegle. Kiedy ja podnosze wegle to automatycznie jem wiecej, jestem bardziej glodna. Owszem mozna schudnac bez ketozy ale na ketozie dzieje sie to szybciej. Po dwoch tygodniach ketozy doswiadczysz tez znacznego zmniejszenia apetytu i wtedy dopiero probuj lekko podniesc wegle i eksperymentowac czy chudniesz dalej. A jesli bedziesz sie dobrze czula to ketoze mozesz ciagnac troche dluzej.
Moze ja powiem co dziala najbardziej na mnie: wegle do 30g, tluszcze do smaku, czyli np lyzeczka masla do gotowanych warzyw, lyzeczka smietany do salaty czy surowek itp.
I te wszystkie biale sery, zolte sery i wedliny zastap warzywami. Nimi naprawde trudno sie przejesc ..

I jeszcze jedna moja obserwacja: chudne szybciej, kiedy gotowane warzywa zastepuje surowkami. Wiec indeks glikemiczny tez chyba znaczenie:-)

Powodzenia
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Lis 18, 2010 20:41   

_flo napisał/a:
Można świetnie spalać tłuszcz bez diety ketogenicznej, nawet przy 120g W.

To prawda, wtedy tłuszcz może się ładnie do końca spalić.
Ale 120 g węgli wcale nie musi oznaczać braku ketonemii. Może jak najbardziej.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Kevo


Pomógł: 5 razy
Wiek: 44
Dołączył: 28 Cze 2006
Posty: 390
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Lis 18, 2010 20:48   

dla osób nie zaprawionych w LC i chcących wrócić do wagi genetycznej, nie ma nic lepszego niż klasyczna dieta Kwaśniewskiego. Ewentualnie z małym korektami - o których wspomina dr. Kwasniewski - weglowodany na wieczór i trochę mniej tłuszczu (np. proporcja wagowa B/T 1:2,5).
Później po unormowaniu wagi, można pomysleć o wejściu w dietę Lutza lub nawet pozostać przy Kwaśniewskim.
_________________
diabeł tkwi w szczegółach.
 
     
Nie_lubie_zimy 

Dołączyła: 18 Lis 2010
Posty: 13
Wysłany: Czw Lis 18, 2010 21:11   

Hannibal napisał/a:
_flo napisał/a:
Można świetnie spalać tłuszcz bez diety ketogenicznej, nawet przy 120g W.

To prawda, wtedy tłuszcz może się ładnie do końca spalić.
Ale 120 g węgli wcale nie musi oznaczać braku ketonemii. Może jak najbardziej.


Rozumiem, że jest to proces bardzo zindywidualizowany. Każdy organizm inaczej reaguje na różne dawki WW. U jednych ketonemia znika przy 50g u innych przy 120g, czy dobrze Państwa zrozumiałam?

Piszecie Państwo również, że można spalać tłuszcz bez ketonemii. Do tej pory doświadczyłam tego procesu tylko przy głodówkach(lub dietach poniżej 800kcal). Jeśli można inaczej, proszę o wskazówki.

Mój problem polega na tym, że chciałabym znaleźć własną drogę i potrzebuję rady... Mam bardzo mieszane uczucia co do diety dr Kwaśniewskiego. Nie ukrywam, że nie przekonuje mnie wpuszczenie przeciwnika na pole walki, kiedy ja próbuję z całych sił się go pozbyć.

Poszłabym raczej w kierunku utrzymania ketonurii, tylko nie wiem jakie proporcje białek i tłuszczu? Jeśli zwiększę białka to organizm zacznie wytwarzać z ich nadmiaru glukozę, jeśli dam za dużo tłuszczu to moje własne "zapasy" pozostaną nietknięte... :sad:

Już się pogubiłam i nie wiem co dalej...
 
     
EAnna 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 03 Sty 2009
Posty: 1142
Wysłany: Czw Lis 18, 2010 21:26   

Nie_lubie_zimy,
Jeżeli chcesz schudnąć to zrezygnuj czasowo z produktów mlecznych. Nie wiem dlaczego, ale utrudniają spadek wagi.
Wypróbowałam to na sobie. Obecnie moje BMI wynosi 20,57.
_________________
Pozdrawiam
EAnna
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Lis 18, 2010 21:34   

Nie_lubie_zimy napisał/a:
Rozumiem, że jest to proces bardzo zindywidualizowany. Każdy organizm inaczej reaguje na różne dawki WW. U jednych ketonemia znika przy 50g u innych przy 120g, czy dobrze Państwa zrozumiałam?

A to raczej niemożliwe, żeby powyżej 50 g węgli znikała ketonemia.
Zresztą jej nie zbadasz paskami - one służą jeno do badania ketonurii, gdy ciała ketonowe są obecne w moczu.
Ketonemia oznacza podwyższony poziom ketonów w surowicy krwi.
Jest to oczywiście sprawa indywidualna, bo zależy od wieku, płci, wagi, wzrostu, trybu życia, aktywności fizycznej (ile anaerobów), umysłowej, itd.
Wg mnie poniżej 70 g węgli schodzić nie warto, poza jakimiś wyjątkami (jak np. w cukrzycy, czy epilepsji).
cytat:
Cytat:
U osób odchudzających się poziom glikogenu w mięśniach i wątrobie występuje na ogół na niskim poziomie, co najczęściej podyktowane jest ograniczaniem węglowodanów w diecie. Dlatego w okresie redukcji nadmiernej masy ciała, drastyczne eliminowanie tego składnika z pokarmu nie wydaje się słuszne. Zbyt niska podaż węglowodanów może wyraźnie zakłócać metabolizm kwasów tłuszczowych, a także powodować nadmierny rozpad białek mięśniowych.

http://www.dobradieta.pl/...p=152137#152137
masz po prostu rozpad aminokwasów rozgałęzionych, których szkielety węglowe wykorzystywane są do produkcji glukozy
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Paweł-poprostu 


Pomógł: 5 razy
Wiek: 24
Dołączył: 08 Cze 2010
Posty: 697
Skąd: Polkowice
Wysłany: Czw Lis 18, 2010 22:00   

Kevo napisał/a:
trochę mniej tłuszczu (np. proporcja wagowa B/T 1:2,5).

Podczas odchudzania Kwaśniewski zalecał B/T 1:1,5
Nie_lubie_zimy napisał/a:
U jednych ketonemia znika przy 50g u innych przy 120g, czy dobrze Państwa zrozumiałam?

I tak i nie. Jeśli ktoś wetnie 120 W, a będzie miał za sobą aktywny dzień i zje 0,5kg tłuszczu to ketonuria wystąpi.
To tak na marginesie, ketonemia zależy od przyzwyczajenia i predyspozycji.
Człowiek najszybciej chudnie na lekkiej ketonemii dlatego pierwsze dni na Atkinsie są takie spektakularne.
Potem dopada nas głęboka ketonemia, która maleje wraz z przystosowaniem się organizmu.
To od początku:
Człowiek oprócz tłuszczu dostarczonego w pożywieniu na niskich węglach normalnie zawsze spala jeszcze własny tłuszcz w ilości rzędu 120-170g. Ilość pozywanego tłuszczu nie wpływa bezpośrednio na zmniejszenie spalania własnego, lecz poprzez ketonemie (ketonurie przy nadmiarze tłuszczu). Organizm radzi sobie z nadmiarem tłuszczu przyspieszając akcje serca tępo oddechu itd.
Wszystko by przebiegało dobrze gdyby nie stopniowa zwyżka ketonów, początkowo ułatwiająca chudnięcie, potem hamująca.
Stopniowo narastająca ketonemia jest znakiem by przyhamować uwalnianie własnej tkanki tłuszczowej i tak też w większości przypadków się dzieje.
Ja radzę zwiększenie węglowodanów skrobiowych do 50-70g (najlepiej warzywa), choć po chudnięciu lepiej dołączyć owce.
Ograniczeniu do minimum podlega fruktoza która nawet w małych dawkach utrudnia chudnięcie, no i najważniejsze, przetestowanie rozdzielności.
Przy twoich trzech posiłkach to:
śniadanie - białkowo-tłuszczowe +20W
obiad - same węglowodany (wedle potrzeby od 30g do 50g), najlepiej warzyw mogą być z odrobiną tłuszczu roślinnego, polecam ocet jabłkowy.
kolacja - białkowo-tłuszczowy bez węglowodanów.
To moja propozycja :-) .
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=-rdnYY5eODQ
 
     
_flo 


Pomogła: 38 razy
Dołączyła: 26 Wrz 2009
Posty: 2853
Wysłany: Czw Lis 18, 2010 23:13   

Nie_lubie_zimy napisał/a:
_flo, jaki to sposób?

robiąc długie odstępy od jedzenia, - odnawiasz zapasy glikogenu, i nie podjadając nie dajesz hormonalnych sygnałów do wstrzymywania lipolizy i utleniania fatu. Nie chodzisz przy tym głodna, bo nie odcinasz sobie energii.
Ale to nie jest uniwersalna metoda. Są mankamenty.
_________________
Ostatecznie, wszystko co żyje, ma w środku jakąś kiszkę
Ostatnio zmieniony przez _flo Czw Lis 18, 2010 23:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Mariusz_ 
[Usunięty]

Pomógł: 12 razy
Wiek: 19
Dołączył: 16 Sie 2010
Posty: 2808
Wysłany: Pią Lis 19, 2010 12:03   

Jeżeli przyjęłaś proporcje dla wagi należnej 65kg
Według mnie
Proporcje powinny wyglądać tak według mnie
B:1 T:1 Ww:0,5 posiłki
Dodam, ze na początku powinno spożywać się więcej białko oczywiście według mnie np
80-90g B
80-90g T
40-45g Ww

Większą część Ww doradzałbym na wieczór. Przy 2 posiłkach 15g do pierwszego i 30g. drugi

Waga należna. Kobitki powinny mieć większa tkankę tłuszczową, a niżeli mężczyźni równowaga w przyrodzie musi zostać zachowana. Można przejść się do dietetyka (często za darmo robią pomiar tkanki tłuszczowej) i sprawdzić skład ciała (mięsnie , woda, tkanka tłuszczowa).Przy chudnięciu może okazać się , że nie zrzucamy tkanki tłuszczowej tylko mięśnie (tkanka tłuszczowa u kobiet coś ok 25%).

Po okresie przebudowy przechodzimy na proporcje
B-T-W
1-2,5:x-1:1,5 posiłki
x- zależne od aktywności fizycznej i poziomu głodu.
węglowodanów więcej, aby tarczyca za mocno nie wyhamowała.
Waga należna 65kg
Dziennie
B 65g
T 162
W 65
Oczywiście są to teoretyczne rozważania, sama musisz obserwować organizm oraz jak reaguje na bodźce, kt go "traktujesz".
A dla początkujących znalazłem coś takiego
zaczynamy tyć za duzo białka
przestaje chudnąć za duzo białka
sucha,swędząca skóra za duzo białka
wysypki za duzo białka
bóle stawów za duzo białka
zaparcia za duzo białka
skoki ciśnienia za duzo białka
złe samopoczucie za duzo białka
nawrót dolegliwości za duzo białka
zgaga za duzo białka

niedobór BIAŁKA

spadek odporności
obrzęki
bóle stawów

przedawkowanie WĘGLOWODANÓW

zgaga

niedobór WĘGLOWODANÓW

bóle łydek w nocy i nad ranem
bóle nóg w nocy i nad ranem
zapach z ust , niesmak
ciała ketonowe
kołatanie serca
skoki ciśnienia
nadpobudliwość , nerwowość
zabużenia koncentracji
zaparcia
subiektywne pogorszenie ostrości widzenia
problem z przewodem pokarmowym


bóle łydek w nocy i nad ranem za mało Wegli
bóle nóg w nocy i nad ranem za mało Wegli
bóle stawów za duzo białka
bóle stawów za malo białka
ciała ketonowe za mało Wegli
dna moczanowa za duzo białka
kołatanie serca za mało Wegli
nadpobudliwość , nerwowość za mało Wegli
nawrót dolegliwości za duzo białka
obrzęki za malo białka
problem z przewodem pokarmowym za mało Wegli
przestaje chudnąć za duzo białka
rozdwajanie paznokci za duzo białka
skoki ciśnienia za duzo białka
skoki ciśnienia za mało Wegli
spadek odporności za malo białka
subiektywne pogorszenie ostrości widzenia za mało Wegli
sucha,swędząca skóra za duzo białka
wiatry za duzo białka
wypadanie włosów za duzo białka
wysypki za duzo białka
wzdęcia za duzo białka
zabużenia koncentracji za mało Wegli
zaczynamy tyć za duzo białka
zapach z ust , niesmak za mało Wegli
zaparcia za duzo białka
zaparcia za mało Wegli
zgaga za duzo białka
zgaga za duzo Wegli
złe samopoczucie za duzo białka


Powodzenia i mam nadzieję, że choć trochę pomogłem :)
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6941
Wysłany: Pią Lis 19, 2010 14:00   

Jak dla odchudzającej się kobiety, to trochę za dużo tam jedzenia.
Rzeczywiście byłoby lepiej spożywać około 80g białka, 100g tłuszczu a dołożyć trochę węglowodanów, do 60-70g, żeby się nie katować. Powinno w tym być dużo warzyw, które mają wiele wad, ale są dobrym źródłem brakujących w tłuszczu soli mineralnych i witamin.
Ale nic ponadto, żadnych soczków, smakusiów, wódki czystej, drinków ani suplementów białkowych. Natomiast mogą być suplementy witaminowe.
No i tylko trzy posiłki dziennie, bo większa ilość żeby nie wiem co, dostarczy za dużo kalorii.
JW
 
     
Nie_lubie_zimy 

Dołączyła: 18 Lis 2010
Posty: 13
Wysłany: Pią Lis 19, 2010 23:02   

Na podstawie Państwa opinii przyznaję, że przesadziłam z przyjętymi proporcjami.

Nie wiem, skąd wzięło się u mnie przekonanie, że im więcej białka na diecie ketogenicznej, tym lepiej. Przeczytałam, że nie powinno być go mniej niż 1,5-2g na każdy kilogram masy pożądanej. No i jadłam to białko aż do przesady. Tłuszczu też było za dużo...
Przyznam szczerze, że miałam wątpliwości czy w ogóle schudnę przyjmując tak dużą ilość kcal dziennie, ale wbrew pozorom traciłam na wadze.

Serdecznie Państwu dziękuję za chęć pomocy i podzielenia się swoją wiedzą. :-)

Przeanalizowałam wszystkie wskazówki, których Państwo mi udzieliliście. Z nadzieją, że zdołałam wyciągnąć z nich pewien konsensus, wprowadzę kilka zmian w mojej diecie.
Wszyscy Państwo sugerują zwiększenie ilości WW na rzecz warzyw. Zwiększę zatem dzienną porcję WW do 40g.
Białka zdecydowanie przyjmowałam za dużo, więc zmniejszę je do 80g.
Tłuszcze będę utrzymywać na poziomie 90g.
B:T:W 80:90:40 Łącznie ok. 1300kcal dziennie.

Sprawdzę przez najbliższe dwa tygodnie, jak będzie reagował mój organizm na zmienione proporcje składników. Później chętnie podzielę się z Państwem swoimi obserwacjami.

Mam jeszcze do Państwa pytanie dotyczące przyjmowania węglowodanów. Mianowicie, Pan Mariusz_ sugeruje spożywanie węglowodanów w dwóch ostatnich posiłkach. Pan Paweł z kolei odradza i sugeruje rozdzielenie WW od białek.
Który Państwa zdaniem sposób byłby lepszy w przypadku diety ukierunkowanej na redukcję?
Czy spożywanie WW w ostatnim posiłku, u mnie zazwyczaj wieczorem, wpływa znacznie na tempo spalania?
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6941
Wysłany: Sob Lis 20, 2010 13:55   

Moim zdaniem nie ma to większego znaczenia poza sportem wyczynowym.
Doktory, jak to mają w zwyczaju, zaczęły wymyślać magiczne reguły.
Z własnego doświadczenia widzę, że jest to trochę związane z poziomem kortyzolu i porannym stresem przygotowującym do trudów kolejnego dnia.
Tzn. rano nie mam ochoty na słodkie przekąski, a jeżeli już się przełamię, to mnie słodkie "rozmiękcza".
Jednak istotą jest nie pora posiłków, ale przede wszystkim ilość i jakość tego, co jemy.
Reszta, to indywidualne szczegóły, zależne od trybu życia i cech układu nerwowego, temperamentu.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6941
Wysłany: Sob Lis 20, 2010 13:58   

Nie_lubie_zimy napisał/a:
Na podstawie Państwa opinii przyznaję, że przesadziłam z przyjętymi proporcjami.
Nie wiem, skąd wzięło się u mnie przekonanie, że im więcej białka na diecie ketogenicznej, tym lepiej. Przeczytałam, że nie powinno być go mniej niż 1,5-2g na każdy kilogram masy pożądanej.

Przekonanie jak najbardziej słuszne, tyle tylko, że dotyczy osób w równowadze metabolicznej. Żeby się odchudzić, trzeba tego wszystkiego mniej jeść.
JW
 
     
Mariusz_ 
[Usunięty]

Pomógł: 12 razy
Wiek: 19
Dołączył: 16 Sie 2010
Posty: 2808
Wysłany: Sob Lis 20, 2010 18:23   

Panie Witoldzie nie za mało białka? Te (80) to jest osoba młoda i w miarę aktywna w porównaniu do Lutza...........
Cytat:
Powinno w tym być dużo warzyw, które mają wiele wad, ale są dobrym źródłem brakujących w tłuszczu soli mineralnych i witamin.

Ile to wiem sam bóg
http://www.ile-kalorii.pl...enia-d3068.html
http://www.ile-kalorii.pl...wa-c151-p2.html
jedźmy przynajmniej 1kg warzywa inaczej z witamin i minerałów lipa :) a i błonnika będzie pod dostakiem
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6941
Wysłany: Sob Lis 20, 2010 22:31   

Może i za mało, ale w fazie odchudzania organizm spala własne białka, więc nie dzielmy włosa na czworo. Człowiek jest przystosowany do zupełnego głodowania przez miesiąc, więc niewielki niedobór białka przez kilka miesięcy nie zaszkodzi. Szkodliwe jest permanentne zaniżanie białka przez 5 i więcej lat u optymalnych.
JW
 
     
Nie_lubie_zimy 

Dołączyła: 18 Lis 2010
Posty: 13
Wysłany: Sob Lis 20, 2010 22:44   

Dziękuję za wskazówki.
Pozdrawiam serdecznie.
 
     
Nie_lubie_zimy 

Dołączyła: 18 Lis 2010
Posty: 13
Wysłany: Pią Lis 26, 2010 19:18   

Witam Państwa po krótkiej przerwie.

Idąc za Państwa wskazówkami, zmieniłam proporcje B:T:W. Przez ostatnie dni starałam się nie przekraczać 100 B: 90 T :50 W. Nadal nie wypuszczam kalkulatora z rąk. Poniżej moje zapiski z ostatniego tygodnia:

XI B T W kcal
18. 96 63 10 985
19. 88 80 13 1121
20. 111 63 15 1071
21. 151 85 51 1576
22. 100 78 26 1206
23. 99 82 19 1205
24. 91 75 14 1096
25. 90 55 28 972


Pozwolę sobie zacząć od pozytywnych stron. Moje obserwacje są następujące:
1. Przede wszystkim czuję się świetnie. Moje samopoczucie jest zdecydowanie lepsze w stosunku do tego, które towarzyszyło mi podczas innych diet.
2. Nie czuję się głodna, choć się nie przejadam. Nie miewam napadów głodu, a po posiłku jestem dłużej syta. Skłania mnie to do pozostania na stałe przy diecie niskowęglowodanowej.
3. Od 18.11 waga spadła -2kg. Być może przyczyniły się do tego również ćwiczenia aerobowe. Postanowiłam bowiem uregulować swoją aktywność fizyczną, tzn. zapisałam się na fitness :-)
4. Nie odczuwam innych dolegliwości, nie miewam problemów ze snem.
5. Mimo szczerych chęci, trudno mi zwiększyć porcję węglowodanów. Głównym ich źródłem są u mnie warzywa. Dodaję je do każdego posiłku, a mimo to przyjmuję mniej WW niż założyłam...

Z negatywnych aspektów:
1. Pojawiły się u mnie problemy z wypróżnianiem. Może przyjmuję za mało błonnika... Wodę dla odmiany piję hektolitrami.

Mam jeszcze kilka wątpliwości i pytań, ale o tym może innym razem.

Z pozdrowieniami
Nie lubię zimy
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6826
Wysłany: Pią Lis 26, 2010 19:40   

Prawda jest taka, ze zaparcia to bardzo powazny objaw świadczacy iż Twój przewód pokarmowy funkcjonuje nieprawidłowo i w dłuższej perespektywie jesli coś z tym nie zrobisz mozesz nabawic się kłopotów.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Lis 26, 2010 19:44   

Początkowo na LC zaparcia występują.
Dobre są w takich wypadkach śliwki suszone - kilka na wieczór.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Paweł-poprostu 


Pomógł: 5 razy
Wiek: 24
Dołączył: 08 Cze 2010
Posty: 697
Skąd: Polkowice
Wysłany: Pią Lis 26, 2010 19:45   

Nie_lubie_zimy napisał/a:
Z negatywnych aspektów:
1. Pojawiły się u mnie problemy z wypróżnianiem. Może przyjmuję za mało błonnika... Wodę dla odmiany piję hektolitrami.

Nie dopijaj do posiłków żadnymi płynami, po pierwsze.
Po drugie się nie dziwie, somatostatyna zmniejszenie aktywności ruchów robaczkowych, co może doprowadzać do zwolnionego wydalania, o to chodzi?
U każdego może to wystąpić, psy i koty trawę koszą.
Ta! Fundnąć sobie co jakiś czas oddzielny posiłek węglowodanowo-błonikowo-przeczyszczający.
Znaczy kiedy jest potrzeba.
Proszę się nie przejmować, podczas odchudzania, kiedy to posiłki są małe objętościowo, nieraz trzeba się najeść siana.
Potem takie rzeczy przechodzą w niepamięć :-) .
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=-rdnYY5eODQ
 
     
Nie_lubie_zimy 

Dołączyła: 18 Lis 2010
Posty: 13
Wysłany: Sob Lis 27, 2010 11:53   

Cytat:
Nie dopijaj do posiłków żadnymi płynami, po pierwsze.


Panie Pawle, dlaczego jest to tak istotne i jaki ma wpływ na odżywianie?

Ja niestety ciągle piję... :-? Codziennie ok 2l płynów, głównie woda... Nie w celu dopełnienia posiłku, tylko ze zwykłego pragnienia po prostu. Taki już mam chyba organizm... Pierwsze o czym myślę po wstaniu z łóżka, to żeby napić się wody.
Fakt, że jak dopiję do posiłku, to czuję się bardzo pełna. Chyba zmniejszył mi się żołądek, ponieważ najadam się mniejszymi niż kiedyś porcjami. Sugeruje Pan pić wodę wyłącznie pomiędzy, nigdy do posiłków?

Co do zaparć, kiedyś wystarczała filiżanka kawy z mlekiem przed śniadaniem i nie było problemu. Przez długi czas miałam w zwyczaju pić kawę codziennie rano, ale od pewnego czasu zrezygnowałam z kawy na rzecz zielonej herbaty. Wtedy też jadłam więcej węglowodanów w postaci pieczywa, makaronu, zbóż. Myślę, że to działało trochę zapychająco i treści pokarmowej było więcej, co zmuszało jelita do większego wysiłku.

Za radą Pana Hannibala wypróbuję suszone śliwki na wieczór. Czy trzeba je zapić obficie wodą, żeby "zadziałały"?

Słyszałam też o innym sposobie na zaparcia, ale nigdy nie odważyłam się spróbować. A mianowicie, należy przyjąć łyżkę oleju roślinnego. Tak, sam olej. Bez niczego. 8/ Ponoć działa niemiłosiernie...


P.S. Z każdym dniem zagłębiania się w tematykę odżywiania LC doznaję olśnienia. Ostatnio zaczęłam czytać "Życie bez pieczywa" żeby zbudować fundamenty. Bardzo ciekawa lektura.[/quote]
 
     
Neska 


Pomogła: 23 razy
Wiek: 38
Dołączyła: 01 Sie 2009
Posty: 1331
Wysłany: Sob Lis 27, 2010 12:59   

wlasnie, tak jak Pawel pisze zrob sobie od czasu do czasu jako wolny posilek surowke obficie podlana oliwa, albo jogurt z otrebami. Mi pomaga tez jabluszko zjedzone na sam wieczor.
Jest jeszcze opcja bardziej drastyczna - sol gorzka, ale wtedy nie odchodz od kibelka przez kilka godzin :hihi: efekt gwarantowany http://www.domzdrowia.pl/...ricum-25-g.html
_________________
Pachelbel Canon in D
Ostatnio zmieniony przez Neska Sob Lis 27, 2010 12:59, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 77
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 2980
Skąd: Australia
Wysłany: Sob Lis 27, 2010 14:38   

Napisze jeszcze raz i mam nadzieje ze moj post nie zostanie znowu wyciety.
@Ansi.
Sprobuj zazywac magnez albo 3 lyzki stolowe zmiksowanego we wodzie siemienia lnianego.
Magnezu przedawkowac sie nie da. Najwyzej mozna dostac rozwolnienia.
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
ansie 

Dołączyła: 13 Mar 2010
Posty: 103
Skąd: zachodniopomorskie
Wysłany: Sob Lis 27, 2010 18:09   

Kangur napisał/a:
Napisze jeszcze raz i mam nadzieje ze moj post nie zostanie znowu wyciety.
@Ansi.


You're talking to me? To nie mój wątek, tu się jeszcze nie udzielałam.

Kangur napisał/a:
Sprobuj zazywac magnez albo 3 lyzki stolowe zmiksowanego we wodzie siemienia lnianego.
Magnezu przedawkowac sie nie da. Najwyzej mozna dostac rozwolnienia.


BTW o tym magnezie nie wiedziałam. Wiedzy nigdy za dużo.
 
     
Nie_lubie_zimy 

Dołączyła: 18 Lis 2010
Posty: 13
Wysłany: Pią Gru 03, 2010 11:37   

Witam,
kolejny tydzień na LC nie przyniósł żadnych spektakularnych zmian. Trzymam węglowodany na poziomie 30-40g, białko 80-100g, tłuszcz max 90g. Dziennie przyjmuję w granicach 1000-1300kcal.

Waga bez zmian niestety.

Zastanawiam się czy nie zejść do 20g WW. Wtedy zdecydowanie szybciej chudłam, a na tym mi najbardziej zależy... Może wrócę do 20g WW na pewien czas... Może mojemu organizmowi wystarczy taka ilość.

Mam tylko nadzieję że nie przestawił się na tryb oszczędzania i zdołam zmusić go w ten sposób do spalania tłuszczu.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Gru 03, 2010 11:51   

Nie_lubie_zimy napisał/a:
kolejny tydzień na LC nie przyniósł żadnych spektakularnych zmian.

bo nie musi :)
Nie_lubie_zimy napisał/a:
Zastanawiam się czy nie zejść do 20g WW. Wtedy zdecydowanie szybciej chudłam, a na tym mi najbardziej zależy... Może wrócę do 20g WW na pewien czas... Może mojemu organizmowi wystarczy taka ilość.

To niemożliwe, żeby Ci tyle starczyło.
Organizm coś będzie przerabiał (białko), coby doprodukować ich wystarczające ilości.
Zresztą skąd wiesz, że chudłaś wówczas z tłuszczu, a nie częściowo z mięśni?
Ćwiczysz siłowo, anaerobowo? Wg wielu nowych badań takie ćwiczenia najwięcej dają.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
Ostatnio zmieniony przez Hannibal Pią Gru 03, 2010 11:52, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Mariusz_ 
[Usunięty]

Pomógł: 12 razy
Wiek: 19
Dołączył: 16 Sie 2010
Posty: 2808
Wysłany: Pią Gru 03, 2010 18:41   

Trzymaj się prostej zasady 1:1-2:0,5 i jedz, gdy jesteś głodna (nie podjadaj) oraz nie baw się w wyliczanki i gramy, również deficytem kalorycznym. Jeżeli chcesz być zdrowa :)
http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=778 i inne
Ostatnio zmieniony przez Mariusz_ Pią Gru 03, 2010 18:48, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
nottymoni 
Nottymoni


Wiek: 44
Dołączyła: 23 Wrz 2010
Posty: 58
Skąd: UK
Wysłany: Pią Gru 03, 2010 21:46   

Cytat:
Waga bez zmian niestety.


Cytat:
Zastanawiam się czy nie zejść do 20g WW. Wtedy zdecydowanie szybciej chudłam, a na tym mi najbardziej zależy... Może wrócę do 20g WW na pewien czas... Może mojemu organizmowi wystarczy taka ilość.


Jakbym czytala siebie kilka tygodni temu :-) Ja eksperymentowalam z low carb od lipca tego roku. Przy weglach ponizej 20g bardzo zle sie czulam choc waga szybko spadala. Z drugiej strony, niektorzy potrzebuja ok 4-6 tygodni do adaptacji - ja tyle nie czekalam i podnioslam wegle.

Od kilku tygodni nie licze wcale proporcji, jem naturalnie po prostu. Do kazdego posilku warzywa, jeden owoc dziennie (wegle), jedna duza porcja bialka dziennia i tluszczu tyle co do smaku.
W ten sposob trudno sie przejadac, i nie ma sily zebys nie schudla. Cwiczenia silowe tez pieknie pala tluszcz. Czy apetyt juz ci zmniejszyl, czy nadal taki sam jak przed dieta?
Jesli sie zmniejszyl to sprobuj intermittent fasting. Niejedzenie sniadania dwa trzy razy to najlatwiejszy sposob.
Powodzenia i nie poddawaj sie za szybko:-)
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Gru 03, 2010 21:53   

nottymoni napisał/a:
Przy weglach ponizej 20g bardzo zle sie czulam choc waga szybko spadala.

Obawiam, się że niemały udział miała tutaj utrata mięśni.
Takie odchudzanie jest z oczywistych względów niedobre.
nottymoni napisał/a:
Cwiczenia silowe tez pieknie pala tluszcz.

Tylko trzeba węgli odpowiednią ilość zjadać, coby znów nie palić mięśni. ;)
http://www.bodyrecomposit...o-you-need.html
nottymoni napisał/a:
Jesli sie zmniejszyl to sprobuj intermittent fasting. Niejedzenie sniadania dwa trzy razy to najlatwiejszy sposob.

Popieram. :)
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Nie_lubie_zimy 

Dołączyła: 18 Lis 2010
Posty: 13
Wysłany: Pią Gru 03, 2010 22:40   

Cytat:
Czy apetyt juz ci zmniejszyl, czy nadal taki sam jak przed dieta?
Jesli sie zmniejszyl to sprobuj intermittent fasting. Niejedzenie sniadania dwa trzy razy to najlatwiejszy sposob.


Apetyt mam teraz zdecydowanie mniejszy niż przed LC. Podobnie jak Pani, przy bardzo niskich WW nie czułam się zbyt dobrze... ale chudłam. Jak pisał Pan Hannibal, pewnie nie traciłam tłuszczu tylko mięśnie.

Chętnie dowiem się czegoś więcej na temat intermittent fasting. Jak często takie posty przeprowadzać żeby miało to sens? Jak długo powinny trwać okresy postu? Czy skuteczność i.f. opiera się na doprowadzeniu do spalenia przez organizm zapasów podręcznych i zmuszeniu go do sięgnięcia po rezerwy? Tylko czy po powrocie do jedzenia organizm nie zacznie nadmiernie magazynować?

Proszę o podanie jakiegoś źródła, w którym znajdę szerszą informację na ten temat. Na forum nie znalazłam.

Co do liczenia, ważenia, kontrolowania posiłków... Nottymoni , zazdroszczę Pani bardzo, że pozwala sobie na pominięcie tego wszystkiego.
Jestem jednak perfekcjonistką. Zwłaszcza na początku diety LC wolałabym pozostać przy liczeniu B:T:W, żeby się nie pogubić i nie zatracić przyjętych granic. Łatwiej mi utrzymać dietę, kiedy mam kontrolę nad tym ile czego zjadłam. Nie wykluczam, że z czasem nauczę się ile jakich składników zawierają konkretne porcje posiłków. Póki co, jestem nowicjuszem w odżywianiu LC i raczej pozostanę przy liczeniu...

Nawiasem mówiąc, ten mój perfekcjonizm kiedyś mnie zabije.
Ostatnio zmieniony przez Nie_lubie_zimy Pią Gru 03, 2010 22:41, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
_flo 


Pomogła: 38 razy
Dołączyła: 26 Wrz 2009
Posty: 2853
Wysłany: Sob Gru 04, 2010 08:55   

Moim zdaniem za dużo białka jak na odchudzanie. Zbyt duże ilości białka też w pewnym sensie upośledzają funkcję insuliny.
1:1:1 to jest spoko proporcjum imo. W gramach.
Jak się za szybko chudnie, wtedy dobrze jest dodać białko.
_________________
Ostatecznie, wszystko co żyje, ma w środku jakąś kiszkę
Ostatnio zmieniony przez _flo Sob Gru 04, 2010 09:06, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Gru 04, 2010 09:01   

Nie_lubie_zimy napisał/a:
Chętnie dowiem się czegoś więcej na temat intermittent fasting.

Proszę bardzo - http://www.dobradieta.pl/...pic.php?t=15625 :)
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Nie_lubie_zimy 

Dołączyła: 18 Lis 2010
Posty: 13
Wysłany: Sob Gru 04, 2010 10:57   

_flo napisał/a:
Moim zdaniem za dużo białka jak na odchudzanie. Zbyt duże ilości białka też w pewnym sensie upośledzają funkcję insuliny.
1:1:1 to jest spoko proporcjum imo. W gramach.
Jak się za szybko chudnie, wtedy dobrze jest dodać białko.


Podsumowując całodniowy jadłospis zawsze wychodzi mi w granicach 100g białka, choć się nim wcale nie przejadam. Jem tyle, żeby zaspokoić głód. Po warzywach nie jestem tak syta jak po białku, a nie chciałabym dopuścić do głodzenia się... Są to moje początki na LC, pierwszy miesiąc, dlatego myślę raczej o redukcji WW.
Jeżeli dobrze Panią zrozumiałam _flo, sugeruje Pani wyrównanie proporcji 1:1:1, tylko jak miałoby to wyglądać w moim przypadku?
50:50:50 - chodziłabym głodna
70:70:70 - to chyba byłaby przesada z WW jeśli chcę się od nich uniezależnić...

Panie Hannibalu, dziękuję za link do IF :-)
 
     
ansie 

Dołączyła: 13 Mar 2010
Posty: 103
Skąd: zachodniopomorskie
Wysłany: Sob Gru 04, 2010 15:25   

Na początku mojej drogi z dietą NW też obsesyjnie unikałam węglowodanów myśląc, że są to przyczyną wszelkiego zła. Oczywiście nie mogło to się skończyć dobrze.
Dieta niskowęglowodanowa to nie jest dieta cud, a im mniej ww tym lepiej.
Słuchaj ludzi, którzy udzielają tu porad. Większość z nich ma sporą wiedzę i doświadczenie. Skoro mówią, że obcinanie ww do 20 i mniej gram na dobę to nie jest dobry pomysł przy odchudzaniu i wyjaśniają dlaczego to raczej dobrze radzą.
Po co się upierać przy tych 20 g ww na dobę. Schudnąć za wszelką cenę i rozchorować się? Jaki to ma sens?

Jeżeli nadwaga i otyłość powstają przez miesiące i lata, to proces odchudzania też powinien dokonywać się powoli, ok 1 kg na tydzień. Niby wszyscy to wiedzą ale i tak chcą w miesiąc zgubić 20 kg.

Cierpliwości życzę!
 
     
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Sob Gru 04, 2010 18:07   

_flo napisał/a:
...Zbyt duże ilości białka też w pewnym sensie upośledzają funkcję insuliny...
Czy to chodzi o ilosc bialka "na posilek" czy np. "tygodniowo"? :hihi:

Oto jest pytanie? :viva:
.
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6941
Wysłany: Sob Gru 04, 2010 19:37   

ansie napisał/a:

BTW o tym magnezie nie wiedziałam. Wiedzy nigdy za dużo.

Siarczan magnezu to tzw. sól gorzka, czyli środek łagodnie przeczyszczający. Dziś zapomniany, bo farmacja wymyśla kolejne opatentowane bzdury.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6941
Wysłany: Sob Gru 04, 2010 19:44   

Cytat:

Słyszałam też o innym sposobie na zaparcia, ale nigdy nie odważyłam się spróbować. A mianowicie, należy przyjąć łyżkę oleju roślinnego. Tak, sam olej. Bez niczego. 8/ Ponoć działa niemiłosiernie...

Łyżka dobrego oleju lnianego jeszcze nikomu nie zaszkodziła, ma lekko orzechowy posmak i można wcisnąć do niej trochę cytryny. Jak dolejemy łyżkę soku z aloesu, to powstanie mikstura mistrza . Nie robi żadnej rewolucji w brzuchu.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6941
Wysłany: Sob Gru 04, 2010 19:54   

Tak w ogóle, gdy się mało jada, a dużo spala, to zaparcia być muszą, ponieważ organizm wchłania maksymalnie dużo wartości odżywczych. Żeby to zrekompensować, trzeba jadać dużo warzyw zawierających niestrawny wypełniacz, czyli błonnik. Albo jadać dużo mięsa, też zapobiega zaparciom, a nawet doprowadza do rozwolnienia. Oczywiście na żywieniu niskowęglowodanowym.
JW
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6826
Wysłany: Sob Gru 04, 2010 22:41   

grizzly napisał/a:
_flo napisał/a:
...Zbyt duże ilości białka też w pewnym sensie upośledzają funkcję insuliny...
Czy to chodzi o ilosc bialka "na posilek" czy np. "tygodniowo"? :hihi:

Oto jest pytanie? :viva:
.

tygodniowo... 8-)

ps.
Miniu a co Ty tak wpadasz tu jak po ogień, puścisz dymka :-D i wypad?
Ostatnio zmieniony przez Molka Sob Gru 04, 2010 22:53, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Nie_lubie_zimy 

Dołączyła: 18 Lis 2010
Posty: 13
Wysłany: Pon Sty 10, 2011 18:41   

Witam Państwa po długiej przerwie.

Nie miałam ostatnio zbyt wiele czasu, żeby napisać, ale przyznam, że "podczytywałam" forum w wolnych chwilach.

Nadal trzymam się diety LC. "Diety", ponieważ narazie bardzo pilnuję się z proporcjami i produktami, które spożywam. Chciałabym doczekać dnia, w którym LC wejdzie mi w krew do tego stopnia, że przestanę liczyć wszystkie proporcje i zacznę odżywiać się instynktownie, ale przy tym właściwie.

Poza tym u mnie same dobre zmiany. Od mojego przejścia na LC minęły dwa miesiące. Lepiej się czuję i lepiej wyglądam. Schudłam prawie 10 kg. Z 84 kg (2 XI) do 74,8 kg (dziś).

Nie mówię, że nie mam czasami ochoty na słodycze. Pewnie jeszcze przez jakiś czas tak będzie... Kwestia starych nawyków. Z perspektywy czasu wydaje mi się, że byłam uzależniona od cukrów.

Zdradziłam niestety LC podczas Świąt: Tak, ciasto świąteczne... :oops: Ale poza tym generalnie do przodu :-) Mam teraz przekonanie, że LC to jedyna właściwa dieta i nawet jeśli zjem węgli więcej niż powinnam to zaraz sobie wyobrażam ten wyrzut insuliny w moim ciele, przyrastanie tkanki tłuszczowej, blokadę innych hormonów anabolicznych, samo zło itp. i wtedy natychmiast mi się odechciewa dokładki.

Odkrywam też w międzyczasie zalety intermittent fasting.
Warto. :-)
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Pon Sty 10, 2011 19:14   

Nie wiem jak można nie lubić zimy. Ale powiem ci że zjedzenie od czasu do czasu nawet większej ilości niezdrowych produktów takich jak dobre ciasto to żadna tragedia. Nie ma się co bać ani też wstydzić. Po to właśnie są święta, zawsze tak było że czasami ludzie sobie dogadzali. A święta to już taka kulturalna metoda zwyczajnie.
_________________

Ostatnio zmieniony przez rakash Pon Sty 10, 2011 19:15, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6826
Wysłany: Pon Sty 10, 2011 19:28   

Ja szamałam placki na święta az "iskry leciały"
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Pon Sty 10, 2011 19:54   

Każdy świętuje jak potrafi.

Nie zjeść makowca, odmawiać sobie piernika, pić wodę mają obok pyszny kompot z suszu? Bez przesady. Z drugiej strony kiedyś się pościło.
_________________

Ostatnio zmieniony przez rakash Pon Sty 10, 2011 19:56, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
_flo 


Pomogła: 38 razy
Dołączyła: 26 Wrz 2009
Posty: 2853
Wysłany: Pon Sty 10, 2011 20:18   

Jakie placki? Co to placki? Ciasto?
U nas nie było makowca, była masa makowa :D , równie przepyszna i równie niezdrowa i pełna wolnych rodników. ;)
_________________
Ostatecznie, wszystko co żyje, ma w środku jakąś kiszkę
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Pon Sty 10, 2011 20:24   

Makowiec, mak z pszenicą... co za róznica. Pyszne jest. I zdrowe.
_________________

Ostatnio zmieniony przez rakash Pon Sty 10, 2011 20:27, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6826
Wysłany: Wto Sty 11, 2011 16:19   

_flo napisał/a:
Jakie placki? Co to placki? Ciasto?
U nas nie było makowca, była masa makowa :D , równie przepyszna i równie niezdrowa i pełna wolnych rodników. ;)

Placek=ciasto. :-)
 
     
Mariusz_ 
[Usunięty]

Pomógł: 12 razy
Wiek: 19
Dołączył: 16 Sie 2010
Posty: 2808
Wysłany: Wto Sty 11, 2011 22:23   

Niektórym z "nadmiaru wiedzy" ciasto myli się z plackami na pewno krowimi (bo mleko jest be ) lol :)
Placki liczba mnoga po polskiemu:jabłecznik, sernik, makowiec, przekładaniec itd :)
P.S jestem prosty chłopak z bloku nie trawiący głupoty i napisano nie myślimy zrobi to za nas Autor, słowo pisane :) poparte teoria teoria.Troche brutalnie, ale szczera :D
Ostatnio zmieniony przez Mariusz_ Wto Sty 11, 2011 22:24, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Nie_lubie_zimy 

Dołączyła: 18 Lis 2010
Posty: 13
Wysłany: Wto Kwi 19, 2011 20:43   

Witam Państwa serdecznie,

muszę przyznać że dieta niskowęglowodanowa zmieniła moje życie :D
Wiem. Zabrzmiało banalnie, ale tak jest naprawdę.

Czuję się zdrowsza i szczęśliwsza, a przede wszystkim jestem szczuplejsza (jak Państwo być może pamiętają było to moim głównym celem przy przejściu na dietę LC). Od ostatniego mojego wpisu straciłam jeszcze 4 kg. Teraz ważę 71 kg.

Mam jednak pewien problem, z którym nie umiem sobie poradzić. Przeszukiwałam forum pod tym kątem, lecz nie znalazłam informacji…

Zwracam się teraz do Tych z Państwa, którzy przeszli na LC tak jak ja, żeby schudnąć.

Mianowicie wszystko jest cudownie i tak jak chciałabym żeby było, ubywa mnie wszędzie z wyjątkiem jednego miejsca: brzucha. :shoot: Brzuch wprawdzie nie jest wydęty, zasługa diety LC, natomiast nie można o nim z pewnością powiedzieć, że go ubywa. Nadal jest otłuszczony i wygląda jakby miał już taki pozostać… Z całej siły chcę się tego tłuszczu pozbyć.

Zawsze przypominałam jabłko: najszybciej gubię kilogramy na rękach i nogach, brzuch jest nie do ruszenia… :(

Spotkałam się z opinią, że eliminacja produktów mlecznych pomaga w redukcji wagi. W jaki sposób można to wytłumaczyć? Czy należałoby wyeliminować wszystkie mleczne(włącznie z masłem, mlekiem), bo wina leży po stronie laktozy?

Proszę podzielić się swoim doświadczeniem. Państwa uwagi zawsze były dla mnie pomocne.

Liczę, że teraz będzie podobnie.
 
     
iliq 

Pomógł: 26 razy
Dołączył: 18 Wrz 2009
Posty: 1238
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Kwi 19, 2011 21:26   

Cytat:
Spotkałam się z opinią, że eliminacja produktów mlecznych pomaga w redukcji wagi. W jaki sposób można to wytłumaczyć? Czy należałoby wyeliminować wszystkie mleczne(włącznie z masłem, mlekiem), bo wina leży po stronie laktozy?


Mleczne są dobre na tycie. Przy nabieraniu masy warto pić mleko. Im bardziej tłuste mleczne tym mniej szkodą więc masło z mlecznych jest najlepsze pod względem nie tycia.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Kwi 20, 2011 04:45   

Nie_lubie_zimy napisał/a:
Zawsze przypominałam jabłko: najszybciej gubię kilogramy na rękach i nogach, brzuch jest nie do ruszenia… :(

Nawet przy regularnych ćwiczeniach siłowych, które jak wiadomo mocno tu pomagają?
W książce "The New Rules of Lifting for Women: Lift Like a Man, Look Like a Goddess" masz o tym sporo.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
Ostatnio zmieniony przez Hannibal Śro Kwi 20, 2011 04:45, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Mariusz_ 
[Usunięty]

Pomógł: 12 razy
Wiek: 19
Dołączył: 16 Sie 2010
Posty: 2808
Wysłany: Śro Kwi 20, 2011 21:40   

otyłość kortyzolowa ?
 
     
3of5 

Dołączył: 29 Mar 2013
Posty: 360
Wysłany: Wto Mar 04, 2014 20:50   

Nie_lubie_zimy napisał/a:
Witam Państwa po długiej przerwie.


Warto. :-)


jakieś nowie wieści?
 
     
maslowska

Dołączył: 14 Wrz 2012
Posty: 40
Wysłany: Czw Wrz 13, 2018 07:23   

A znacie jakieś przepisy na obiadki?
 
     
ekt

Dołączył: 27 Paź 2016
Posty: 10
Wysłany: Czw Wrz 13, 2018 11:21   

W tym artykule jest sporo przepisów na dania w diecie ketogenicznej:
https://zdrowie.tvn.pl/a/dieta-ketogeniczna-efekty-jadlospis-i-przepisy

Zerknij sobie. Możesz poczytać sobie tam przykładowe jadłospisy. Sama dieta w sobie ma bardzo dobre efekty oraz może być stosowana w leczeniu cukrzycy. Jednak polecam stosować ja pod kontrolą dietetyka.

bo jak pisano tutaj na forum moze mieć swoje skutki niepożądane.
_________________
http://www.dobradieta.pl
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Akademia Zdrowia Dan-Wit informuje, że na swoich stronach internetowych stosuje pliki cookies - ciasteczka. Używamy cookies w celu umożliwienia funkcjonowania niektórych elementów naszych stron internetowych, zbierania danych statystycznych i emitowania reklam. Pliki te mogą być także umieszczane na Waszych urządzeniach przez współpracujące z nami firmy zewnętrzne. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o celu stosowania cookies oraz zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template modified by Mich@ł

Copyright © 2007-2018 Akademia Zdrowia Dan-Wit | All Rights Reserved