Strona główna Fakty żywieniowe Jak się żywić? Przepisy Historia diety Forum  

  Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl  FAQ    Szukaj    Użytkownicy    Czat      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
W zdrowej duszy, zdrowe ciało (Diagnostyka karmy - Łazariew)
Autor Wiadomość
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 03:25   

Pełna zgoda, Magdalinha.
Nie jestem w stanie poważnie traktować ludzi nawołujących do rozwodu ze swoim "ja".
Łazariew to jeden z przypadków niezwykle mocnego obecnie trendy na ruskich chłopskich filozofów, ot taka gwiezdna wiedza spod mchu i paproci. Bardzo niebezpieczny bełkot edukujący w kierunku znieczulenia emocjonalnego i zapierania się własnej tożsamości na rzecz kosmo-bzdetów. Jeszcze brakuje temu wszystkiemu iluminackiej brochy z banknotu dolarowego.

Tomek
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 09:17   

http://swiatducha.wordpre...08/21/lazariew/

Cytat:
Podstawowe odkrycie Łazariewa

Praca Siergieja Nikołajewicza Łazariewa pochodzi w moim przekonaniu z linii [szkoły] psychotroników i bioenergoterapeutów radzieckich [rosyjskich], gdzie dość mechanistycznie podchodzi się do energii subtelnych. Np. użycie ich do walki – tu można wspomnieć początki systemu DEIR.

Tym bardziej więc warto pogratulować mu, że wyszedł z tych przekonań i otworzył się na postrzeganie przyczyn chorób, jak sam mówi przeszedł drogę badań i wyciągania wniosków.

zob. art. „Psychotronika- ezoteryka – rozwój duchowy” [link].

Na początku Łazariew działał jako bioenergoterapeuta, manipulował energiami, ustawiał je, oczyszczał. Kiedyś podpowiedział chorej, jak ma zmienić poglądy, postawy, ponieważ jej postawa szkodziła komuś. Ale nie miał czasu na to, żeby przeprowadzić działanie energetyczne. Po kilku dniach ponownie bada tą panią i się zdumiał – jej pole stało się czyste – nie trzeba było dokonywać działań na energiach!

Łazariew więc zrozumiał – to postawy etyczne kreują pole energetyczne danego człowieka i są przyczynami chorób. Jeśli usunąć szkodliwe postawy, zastąpić je poprawnymi – choroba automatycznie znika.

Ludzie żyją w polu informacyjno-energetycznym, w którym trzy elementy:
los, zdrowie i przekonania są wzajemnie połączone.

Przyczyną zachorowania jest naruszenie struktur pola i trzeba leczyć pole a nie organ. [identycznie do Hellingera]

Za brak etyki danego człowieka płaci rodzina; dzieci, krewni, a nawet przyjaciele, czy uczniowie.
Zapłata zdrowiem dzieci wygląda absurdalnie z pozycji pojedynczego człowieka, ale na poziomie pola [AK: duszy grupowej] nie ma ludzi, ale są idee, etyka.

Jeśli się obrażasz, jeśli masz nienawiść, negatywne emocje do kogoś, to u niego/lub u ciebie mogą wystąpić szkody na losie i zdrowiu.

Choroby blokują programy niszczenia.

Choroba, czy też relacja, związek z osobą, która nam szkodzi, poniża nas uważany jest za odpowiedź Wszechświata na nasze szkodliwe postawy i czyny.

Jakie są główne przykłady naruszenia etyki:

- nienawiść do kogoś, złe życzenie komuś
- duma, pycha, wynoszenie się, egoizm
- obrażenie [i tu z tłumaczenia trudno czasami wywnioskować, czy chodzi o obrażanie kogoś, czy obrażanie się na kogoś, ale wychodzi, że oba są złe]
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
Ostatnio zmieniony przez Waldek B Sob Lip 02, 2011 09:27, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 09:25   

http://swiatducha.wordpre...08/21/lazariew/

Cytat:

Łazariew o roku 2012

łącze do filmu [link] http://www.youtube.com/wa...eature=youtu.be

streszczenie:

Dzisiaj ludzie modlą się często tylko zewnętrznie – wewnątrz nie mają postawy modlitewnej. Ideą modlitwy nie jest to, aby coś wyprosić, ale, aby się zjednoczyć z Bogiem i miłością. Jeśli tego nie ma, to taka modlitwa jest blefowaniem.

Do 2020 roku ludzie się zasadniczo zmienią, zmieni się ich energetyka. Nowa energetyka przychodzi do nas, jeśli jednak jej nie przyjmiemy, to będziemy mieć problemy. Ciało, dusza i przyszłość człowieka mają się poddać [zaakceptować, elastycznie dopasować] nowemu, nowym energiom, to wtedy taki człowiek przeżyje. To jest jak z mrozem – na ile człowiek jest w stanie przystosować do niego, do nowych warunków, na tyle ma możliwość przeżyć. Przystosowanie fizyczne jest w miarę proste. Zbudować dom, ogrzać go, ubrać się – i już można przeżyć. Jednak przystosowanie duszy jest trudniejsze. Jeśli przyszłość legnie w gruzach, przyjąć to jest o wiele trudniej. Przyjąć ból duszy jest o wiele trudniej. Ludzie niewierzący praktycznie nie są w stanie tego dokonać.

W czasie śmierci człowieka zmianie podlega 7 poziomów duszy, w czasie zaś zmian w 2012 r. zmianie będzie podlegać 13 poziomów. To jest o wiele więcej, przeżycie tego będzie się wiązało z przyjęciem około dwa razy większej zmiany niż występuje w czasie śmierci. Jeśli człowiek spotyka się z dużą zmianą energetyki i nie umie jej przyjąć, to umiera [czasami proces ten zachodzi stopniowo przez ileś lat]. W obecnych latach, przed 2020r też są jakby przymiarki, zmiana energetyki jest nieco rozłożona na lata: 20-30%. 15-20% w roku 2011. Ten, kto nie jest w stanie zaakceptować, kto szuka winnych, kto nienawidzi, ten będzie przeżywać intensyfikację swojego stanu – zwiększenie agresji i rozpad.

Podobnie ileś lat temu rak powstawał przez 20 lat, obecnie 2-3 lata. A wyobraźcie sobie to w obrębie 2-3 godzin. To pokazuje skalę przyśpieszenia procesów.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 09:38   

http://swiatducha.wordpre...08/21/lazariew/

Cytat:
Łazariew o wegetarianiźmie
i tragedii powodowanej
lgnięciem do przyszłości


tłumaczę treść filmu:

Wegetarianizm dziecka jest po pierwsze idealizacją, postawieniem na zasady. Występuje tu chęć bycia w porządku, zabezpieczenie swojego prawidłowego duchowego postępowania, poczucia, że są duchowo w porządku. [jest to nieprawidłowe postępowanie, ponieważ nie do nas należy "wybielanie siebie"] U takich ludzi z zasady nie rodzą się dzieci.

Wegetarianizm jest bardzo zły, jeśli człowiek do niego jest nieprzygotowany. Jeśli człowiek posługuje się energiami subtelnymi, to potrzebuje coraz mniej jedzenia ale w pierwszej kolejności bardziej energetycznego. Jeśli przez człowieka przechodzą wysokie energie, to w pierwszym rzędzie powinien odsuwać od siebie słodycze. Co prawda w glukozie jest bardzo wiele energii, ale organizm na to źle reaguje.

Ł przedstawia swój przykład, jak po zjedzeniu jednego cukierka popuszczały mu tymczasowe koronki na zębach.

Podwyższona energia powinna przechodzić poprzez miłość. A gdy ją bierzemy poprzez słodkości, to zagłuszamy w sobie energię miłości. Przy czym, jeśli piję słodki sok z marchwi, nie ma bólu, gdy piję napój słodzony – dziki ból.

Gdy najedliśmy się bardzo, to nie potrzebujemy energii miłości. Ludzie zaczynają wtedy chorować.

Gdy zaś u człowieka nie ma miłości a nie je mięsa, to występuje gniew. I wtedy powinna przyjść jakaś choroba, aby to zharmonizować.

Próby zabezpieczania się materialnego dają agresywność. Jednakże próby zabezpieczania się duchowego dają o wiele większą agresywność. Dlatego największa agresywność występuje u osób wierzących [np. próbujących wymusić na otoczeniu "porządek" zgodny z ich wyobrażeniami]. Mają największe poczucie racji i są w stanie nawet unicestwiać w imię wiary. [tu można przytoczyć obciążenie zwane wejściami link] Ci przyszli do wiary nie szukając miłości, a szukając oceniania i posiadania racji.

A w pierwszym przykładzie dziecko ma taką postawę – nie jest w stanie przyjąć krachu przyszłości [co symbolizuje mięso, jego jedzenie]. Pokazuje, że chce się zabezpieczyć na płaszczyźnie duchowej. Jednakże daje to odwrotny skutek. Może istotnie utracić przyszłość, np. przez bardzo poważną chorobę, zarówno fizyczną, jak i psychiczną.

[wniosek: nie do nas należy dbanie o naszą pomyślną przyszłość, nie do nas należy celowe działanie aby pokazać jakimi dobrymi ludźmi jesteśmy i jak bardzo zasługujemy na bezpieczną przyszłość]

Inny przykład: wzywają mnie do dziecka, które nie chce wydorośleć. Mówię im, oto problem przyszłości. Na następny dzień dzwonią, mówią, że dziecko bardzo chce być dorosłym. Co zadziałało? Matka zmieniła postawę wobec przyszłości.

Pewna pani miała duże kłopoty w domu z wyjazdem na seminarium Ł, oskarżają ją o bycie w sekcie. Był bałagan. Wyjaśniam – pani zaczynając modlitwę zwraca się do przyszłości nie do Boga. A co się dzieje, jak żona lgnie, uzależnia się, przywiązuje do tego, co przyjdzie, do pragnienia „lepszej przyszłości”? Wtedy mąż – prawem harmonizacji – stara się ową przyszłość umniejszyć, pogorszyć.
Po zmianie postawy wewnętrznej, żona otrzymała telefon od męża, który powiedział, jak bardzo za nią tęskni, a jak tam jest, to niech pracuje, jak ma co do roboty na tym seminarium. Zupełna zmiana postawy.

Najciężej ze wszystkiego jest tracić przyszłość. W Bogu jest wiele różnego, nie ma tam alternatyw do wyboru, więc zwracając się ku Niemu nie powinniśmy zakładać, pragnąć tylko bezpieczeństwa, komfortu i ciepła. To już samo z siebie jest formą przegranej.
Jak myślimy o miłości nie powinniśmy wyobrażać sobie, że jedyni będą nas nosić na rękach. Boska miłość idzie także z cierpieniem, ponieważ daje pełne doświadczenie.


Ludzka miłość może nie przynosić cierpienia, ale za cenę bardzo silnego przeciwstawienia się stratom. U Boga jest pełnia, więc wybór wyłącznie jednej, przyjemnej strony doświadczeń nie jest wyborem pełnym. [tak to Ł. tłumaczy, niektórzy nie zgadzają się z tym]

Aby nauczyć się przyjmować przyszłość powinniśmy się nauczyć ją tracić [przynajmniej w postawie wewnętrznej, bez lgnięcia, przywiązywania sie do "lepszej przyszłości". można przypomnieć: karma joga - praca bez przywiązywania się do skutków działań]

Jeśli pojmiemy różnicę pomiędzy naszą idealną, komfortową przyszłością a przyszłością od Boga, wtedy przyjdą realne efekty. A sprawa jest poważna, idzie bowiem nie tylko o nasz większy lub mniejszy komfort, ale o poważną chorobę dziecka, o śmierć męża, o bezpłodność, o raka. A wszystko zawiera się w formule, jaką przekazał nam Chrystus 2000 lat temu: „nie myślcie o jutrzejszym dniu”. Jutrzejszy dzień to przyszłość, to duchowość. To ideały i sprawiedliwość, to poczucie duchowego zabezpieczenia.

I jeżeli odczucie miłości będzie większe od tego, co sobie projektujemy w umyśle na jutrzejszy dzień, to coś zaczyna się [w intencjach i w zawiązkach zdarzeń] zmieniać.

Chciałbym abyście dostrzegli to, iż poczucie miłości jest ważniejsze od dnia jutrzejszego. I żebyście to wzięli do siebie.

Chciałbym opowiedzieć wam o swoim przypadku. Jak mi powiedzieli, że mam ciężką chorobę i nie mam przyszłości, to wziąłem to do siebie, a w Biblii przeczytałem o wyższej wartości Miłości. I wtedy mogły zacząć się zmiany. Chciałbym, abyście wzięli ode mnie tą lekcję, którą sam przeszedłem.

Jak ktoś tego nie pojmie, to będzie pewnie przeżywał to w praktyce na samym sobie.

[teraz zwraca się do słuchaczy seminarium] I teraz znowu kilka minut pracy [nad sobą]. Proszę, przeglądnijcie [pod tymi aspektami] swoje życie.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
zbiggy 
Genotypowy Troll


Pomógł: 28 razy
Dołączył: 11 Paź 2008
Posty: 1273
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 10:25   

Waldek B napisał/a:

Łazariew o roku 2012

To jest jak z mrozem – na ile człowiek jest w stanie przystosować do niego, do nowych warunków, na tyle ma możliwość przeżyć.


znaczy się że co - ma być oziębienie a nie ocieplenie?
tak coś przeczuwałem, ciekawe czy te żarówki które wycofali, jeszcze tego nie pogorszyły.

o ja cię! 13 poziomów duszy a gaz coraz droższy - a wiadomo już co powoduje takie przyśpieszenie?
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 11:33   

:hah:

btw tych żarówek to nakupiłem jak na koniec świata, a okazało się, że nie taki diabeł straszny i nadal są
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 11:48   

zbiggy napisał/a:
Waldek B napisał/a:

Łazariew o roku 2012

To jest jak z mrozem – na ile człowiek jest w stanie przystosować do niego, do nowych warunków, na tyle ma możliwość przeżyć.


znaczy się że co - ma być oziębienie a nie ocieplenie?
tak coś przeczuwałem, ciekawe czy te żarówki które wycofali, jeszcze tego nie pogorszyły.

o ja cię! 13 poziomów duszy a gaz coraz droższy - a wiadomo już co powoduje takie przyśpieszenie?


Gdybyś przypadkiem spotkał kogoś kto jest za to odpowiedzialny to nie pomyśl nawet że to on jest winny, bo to ci zepsuje karmę, a poza tym to poprzednie wcielanie są winne a nie ten co jest odpowiedzialny. I wiesz nie wolno negatywnych energii emanować tylko pokornie płacić.
_________________

 
     
zbiggy 
Genotypowy Troll


Pomógł: 28 razy
Dołączył: 11 Paź 2008
Posty: 1273
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 12:06   

rakash napisał/a:

Gdybyś przypadkiem spotkał kogoś kto jest za to odpowiedzialny to nie pomyśl nawet że to on jest winny, bo to ci zepsuje karmę, a poza tym to poprzednie wcielanie są winne a nie ten co jest odpowiedzialny. I wiesz nie wolno negatywnych energii emanować tylko pokornie płacić.
jasne, nawet przez by mi nie przyszło żeby coś wyemanować np. na ministerstwo finansów. za dobre rzeczy warto dobrze płacić a mało jest rzeczy lepszych dla nas niż vat i akcyza.
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 12:33   

komórka musi 80 % oddawać organizmowi, a dla siebie brać tylko 20 :o
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 12:34   

skandal wg ego, ale takie jest prawo natury
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
zbiggy 
Genotypowy Troll


Pomógł: 28 razy
Dołączył: 11 Paź 2008
Posty: 1273
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 14:04   

Waldek B napisał/a:
komórka musi 80 % oddawać organizmowi, a dla siebie brać tylko 20 :o
moim zdaniem hasełko było wymyślone na użytek leszczy przez komórki które biorą 100% żeby lepiej się żyło leszczom :)

ale jak już tak wklejasz jakieś kawałki to podyskutujmy :)

Cytat:
Zdrowe dzieci rodzi kobieta, której uczucie miłości nie zlepia się z moralnością, przyzwoitością, zasadami, zdolnościami i pieniędzmi. Miłość będzie istniała, nawet jeśli będzie niemoralna, a moralność bez miłości nie może istnieć.

Dziecko matki, która żyła najpierw moralnością i ideałami, a potem miłością, aby przeżyć, najczęściej zostaje łajdakiem i niegodziwcem. Czyli może zrównoważyć karmę i przeżyć jedynie w warunkach wyrzekania się duchowości.
nie powiem że to jest "bardzo niebezpieczne" ale ciekawi mnie jak takie coś rozumiesz? że moralność wyklucza się z miłością? chyba macie (Ty i Łazariew) jakiś inny od mojego koncept moralności, przyzwoitości?
(może mnie to przerasta bo ostatnio bardziej "fizolowałem" ale teraz mam przerwę na sprawy bardziej uduchowione ;)
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 15:42   

Waldek B napisał/a:
komórka musi 80 % oddawać organizmowi, a dla siebie brać tylko 20 :o


Proponuję teransfrmację i zaciskanie pasa... dla komórki. Niech oddaje 99% a sobie zostawia 1.

ps. dlaczego nie wszystkie komórki oddają 80%, są takie co oddają 20 a 80 dla siebie, tego co zabrały tym co oddają 80 a sobie 20 zostawiają? Ano dlatego że nie wszystkie komórki są sobie równe.

Ty... ty komórko, ty!
_________________

Ostatnio zmieniony przez rakash Sob Lip 02, 2011 15:42, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 16:00   

zbiggy napisał/a:
ciekawi mnie jak takie coś rozumiesz? że moralność wyklucza się z miłością? chyba macie (Ty i Łazariew) jakiś inny od mojego koncept moralności, przyzwoitości?
(może mnie to przerasta bo ostatnio bardziej "fizolowałem" ale teraz mam przerwę na sprawy bardziej uduchowione ;)


Moralność nie wyklucza się z miłością (przy czym chodzi o "miłość" - zmiłowanie dające cierpliwość, wyrozumiałość, pokorę, spokój, empatię, wiarę w Boga, nie o tzw szaloną "miłość romantyczną" czy pożądanie).

Wartości moralne (podobnie jak materialne i intelektualne) są cenne. Istnieje uniwersalna zasada, iż im więcej człowiek gromadzi ziemskich wartości, władzy, mądrości, duchowości i na wyższym poziomie stoi - tym cięższe próby na niego czekają. Większa jest POKUSA, by postawić te cenne wartości i zasady moralne ponad miłość.

Wypracowawszy wartości robi się krok w górę. Jest się nieco wyżej, energetyka jest większa, niby więcej można, łatwiej wszystko przychodzi. Ale upadek z drugiego piętra jest już boleśniejszy niż z pierwszego. Jeśli postawi się wartości ponad miłość, wtedy upadek karmiczny będzie bardziej niebezpieczny, niż gdyby to się stało na pierwszym piętrze, na którym wartości moralne prawie nie istnieją. Człowiek z niską moralnością, który osądza, pogardza i gniewa się jest po prostu kloszardem, gburem, w najgorszym wypadku chuliganem lub bandytą.
Człowiek o wysokiej moralności, który robi to samo może być nawet inkwizytorem, faszystą lub terrorystą. Jest potężniejszy, może inspirować większe grupy ludzi, wywiera większy wpływ na wszechświat. I odpowiednio do tego karmiczne wahadło wszechświata robi większy ruch. Kiedy ktoś będąc "uduchowionym" ojcem, pisarzem, nauczycielem, prorokiem nienawidzi i osądza, wtedy "grabi sobie więcej ciężkiej karmy" niż gdy był bezdzietnym "łajdakiem" i kogoś tam sobie nienawidził.

Historyjka o mnichach trochę pomaga w ogarnięciu:

Cytat:
Jeden mnich cały czas modlił się i pościł, był chudy i wycieńczony. Drugi jadł, lubił też czasem wypić, był tłuściutki i zadowolony z życia. Kiedy przyleciał Anioł, miał zadecydować, który z mnichów jest bardziej święty, wybrał tego drugiego. Ludzie zdziwieni pytali: Czemu tak wybrałeś? Anioł powiedział: Kiedy przez długi czas poszczę, wzrasta we mnie wyniosłość i pogarda dla innych z powodu mojej doskonałości. Natomiast kiedy popijam, nie mogę pogardzać ludźmi niedoskonałymi.


Nie idzie tu bynajmnej o to, że należy unikać postów i się obżerać by być "bardziej świętym". Chodzi o to, że mając pieniądze pojawia się pokusa pogardzenia tymi, którzy ich jeszcze nie mają, mając wiedzę pojawia się pokusa pogardzenia mniej wyedukowanymi, mając moralność pojawia się pokusa pogardzania i osądzania tych, którzy jeszcze moralności nie posiadają.

Cała sztuka wg Łazariewa polega na tym, by umieć mieć wiele (materii, zdrowia, zdolności, wiedzy, moralności) i nie stawiać tego ponad Boga i miłość. Skąd wiadomo kiedy postawiłem coś ponad Boga i miłość? Ano stąd, że pogardziłem sobą lub kimś kto wg mojego JA jeszcze tego nie ma. Lub zazdroszczę komuś kto posiada tego więcej.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
Ostatnio zmieniony przez Waldek B Sob Lip 02, 2011 18:27, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 18:15   

Pytanie kto kim pogardza.
_________________

 
     
Adam319 
We are all One


Pomógł: 43 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 2411
Skąd: tiny.pl/hpb9n tiny.pl/hlhmn
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 22:43   

zbiggy napisał/a:
moralność wyklucza się z miłością?

Czytam posty chronologicznie,
na razie myślę,
na szybko napiszę,
że moralność ma się tak do miłości
jak kodeks karny do uśmiechu.
:-)
 
     
zbiggy 
Genotypowy Troll


Pomógł: 28 razy
Dołączył: 11 Paź 2008
Posty: 1273
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 23:14   

Adam:
AFAIK miłość a szczególnie taka wg definicji Waldka jest zarządzana przez ten sam kawałek mózgu gdzie jest "moralność"

Waldek:
czyli problem polega na tym, że ludzie gardzą innymi i ich osądzają? - trochę znam to i staram się trzymać z daleka od tych klimatów i ludzi, ale czy nie wystarczy się od nich po prostu odciąć? - zajmując się nimi w jakikolwiek sposób nawet tak niewinny jak pisanie o nich na forum, mogę doprowadzić się do stanu pogardy i osądzania?

przykład z aniołkami ilustruje wschodnią mentalność - kumoterstwo, uznaniowość, brak jasnych reguł. zasady "awansu" powinny być przejrzyste - czy można pić alk i ile, ile staruszek przeprowadzić przez ulicę i czy trzeba IF'ować.
bez tego, czego się można było spodziewać po post-bizantyjskich aniołkach?
a na wszelki wypadek zaraz naleję sobie jeszcze jednego :)
 
     
Adam319 
We are all One


Pomógł: 43 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 2411
Skąd: tiny.pl/hpb9n tiny.pl/hlhmn
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 23:46   

zbiggy napisał/a:
na wszelki wypadek

IMHO
Definicja słownikowa:
Moralność - motywacja oparta na ideach słuszności i niesłuszności.

W zasadzie to dosyć beznadziejne słowo, raczej służące usprawiedliwieniu zła niż definicji dobra. Kodeks Karny to przy nim piaskownica. Inkwizycja już wykazuje większą dojrzałość słowa "moralność".

Słowo jest tak chore, że nawet nie poruszane, na szybko znalazłem taki cytat:
można wygooglać napisał/a:
(...) people are questioning their roles in life, and whether they contribute to the good of all. There is unrest and disquiet in the armies that are killing machines, and the purpose and morality of such acts is questioned. The time is nearing when their roles will be quite different, and change to ones that are purely for peaceful activities. You have been fed a diet of aggressiveness and belligerence as a way of life for far too long(...)

:?

Nie neguję, że może być to słowo jakoś pozytywnie użyte, chętnie przeczytam.
:-)
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Lip 03, 2011 11:10   

zbiggy napisał/a:

Waldek:
czyli problem polega na tym, że ludzie gardzą innymi i ich osądzają? - trochę znam to i staram się trzymać z daleka od tych klimatów i ludzi, ale czy nie wystarczy się od nich po prostu odciąć? - zajmując się nimi w jakikolwiek sposób nawet tak niewinny jak pisanie o nich na forum, mogę doprowadzić się do stanu pogardy i osądzania?


Być może nie, może tak... i może to być czasem pogarda zupełnie nieuświadomiona. Np nieświadoma absolutyzacja mężczyzn przejawić się może u kobiety tym, że na planie fizycznym będzie mówić, że "kicha na nich". Absolutyzacja pieniędzy może się przejawiać tym, ze ktoś będzie deklarował, że nie są mu potrzebne i "zamykają progres duchowy homo sapiens" etc. Paradoksy.

Człowiek prymitywny może co najwyżej pogardzać sąsiadem, który go okradł. Człowiek, który uporządkował co nieco w swoim mieszkaniu i dostał lepszą pracę może pogardzać już całymi grupami ludzi - "pijaczkami", "nierobami", "huliganami". Człowiek jeszcze bardziej uduchowiony, który posiada solidne wartości moralne, zasady, firmę i wpływy może mieć podświadomą pokusę pogardzania całym społeczeństwem, w którym panują "niewłaściwe" obyczaje i niesprawiedliwe zasady. Natomiast osoba o wielkiej duchowości może wewnętrznie gardzić (świadomie lub nie) nawet całą ludzkością. Może lecz nie musi.

Im wyższe poziomy świadomości, tym większa dyscyplina, majętność, osobowość, siła woli, etyka i moralność, większa kontrola nad przyszłością i przeszłością. I tym większa pokusa by postawić te cenności ponad zmiłowanie.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
Ostatnio zmieniony przez Waldek B Nie Lip 03, 2011 11:15, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Nie Lip 03, 2011 11:26   

Adam319 napisał/a:
zbiggy napisał/a:
moralność wyklucza się z miłością?

Czytam posty chronologicznie,
na razie myślę,
na szybko napiszę,
że moralność ma się tak do miłości
jak kodeks karny do uśmiechu.
:-)


Pomylenie z poplątaniem. Wtedy tak.
_________________

 
     
zbiggy 
Genotypowy Troll


Pomógł: 28 razy
Dołączył: 11 Paź 2008
Posty: 1273
Wysłany: Nie Lip 03, 2011 18:35   

Waldek,
dla mnie ten Twój "plan" to trochę poszukiwanie gorszych od siebie w celu przyznania im niższego "potencjału nienawiści". czy nie ma w tym trochę pychy?

taki maluczki kryminalista nienawidzi całego świata i wszyscy mieszkańcy są dla niego frajerami którzy winni łożyć na jego utrzymanie. skąd pomysł że on jest tak prymitywny że mieści się w nim nienawiść do kilku osób?

a teraz poproszę o jakieś praktyczne wskazówki na czym ma polegać rozwój.
przypuśćmy że oceniamy Twoją sytuację materialno-moralną na tyle że możesz nienawidzić od 10 tys. do 100 tys. ludzi. (ale nie osądzasz i nie nienawidzisz ich oczywiście).
Teraz, czy chodzi o to żeby zwiększyć swoją pojemność o rząd wielkości od 100k do miliona i jak to zrobić?
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Lip 03, 2011 19:08   

Cytat:
taki maluczki kryminalista nienawidzi całego świata i wszyscy mieszkańcy są dla niego frajerami którzy winni łożyć na jego utrzymanie. skąd pomysł że on jest tak prymitywny że mieści się w nim nienawiść do kilku osób?


Przypuszczam, że Łazariewowi szło o to, że jakiś niepiśmienny bosy dzikus żyjący w 30 osobowym odizolowanym plemieniu może nienawidziec max 30 osób łącznie z sobą, mieszkaniec dużej wsi... więcej, miastowy cyborg podłączony do internetu....

Cytat:
dla mnie ten Twój "plan" to trochę poszukiwanie gorszych od siebie w celu przyznania im niższego "potencjału nienawiści". czy nie ma w tym trochę pychy?


Cytat:

problem polega na tym, że ludzie gardzą innymi i ich osądzają?


Nie chodzi o poszukiwane gorszych.

Nie ma problemu kiedy "inni ludzie osądzają i gardzą".

Problem jest tylko wtedy gdy ja w duszy osądzam i gardzę. Jest to trudne do przyjęcia ale cała ezoteryka holograficznego paradygmatu się na tym opiera. Tylko karma indywidualna. Mind my own business. Zmieniam siebie, wtedy zmienia się otoczenie, okoliczności i ludzie. Ale nigdy nie "naprawiam", nie zmieniam tych ludzi, przenoszę się tylko do równoległej ziemi gdzie są ich inne wersje.

http://www.youtube.com/watch?v=i_HaeMbBb3s

W paradygmacie korpuskularnym jest to wszystko oczywiście niewytłumaczalne i nieracjonale.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
Ostatnio zmieniony przez Waldek B Nie Lip 03, 2011 19:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
zbiggy 
Genotypowy Troll


Pomógł: 28 razy
Dołączył: 11 Paź 2008
Posty: 1273
Wysłany: Nie Lip 03, 2011 23:09   

Waldek B napisał/a:

Przypuszczam, że Łazariewowi szło o to, że jakiś niepiśmienny bosy dzikus żyjący w 30 osobowym odizolowanym plemieniu może nienawidziec max 30 osób łącznie z sobą, mieszkaniec dużej wsi... więcej, miastowy cyborg podłączony do internetu....
pierwsze co mnie w Twom zdaniu zastanawia, to że interpretujesz co mógł mieć na myśli Łazariew zamiast powiedzieć co myśli o tym Waldek. to coś w rodzaju religii.
a druga sprawa, to co mam rozumieć, że koleś który nienawidzi 30 osób bo więcej nie zna, wytwarza mniejsze "pole nienawiści" niż gostek który mieszka w 30-tys. miasteczku (którego nienawidzi), a nienawistnik który wie że na świecie jest 6 mld ludzi to już w ogóle wytwarza pole siłowe? po co w ogóle jest konstruowanie takich nieweryfikowalnych teorii o polach nienawiści, skoro można prościej ? - znowu, to symptomy religii.
a jeżeli na skutek błędu w gazecie ktoś przeczyta że świat jest zamieszkiwany przez 16 mld ludzi to czy A) wytworzy jeszcze większe pole niż by nienawidził tylko 6mld, czy B) wielkość pola jest dostosowana do rzeczywistej a nie szacowanej wielkości populacji? a jeżeli B) to ten pierwszy koleś który nienawidzi "wszystkich" ale błędnie zakłada że wszystkich jest trzydzieścioro, czy nie wytworzy jednak wielkiego pola o rozmiarze 6mld?

Waldek B napisał/a:
Problem jest tylko wtedy gdy ja w duszy osądzam i gardzę. Jest to trudne do przyjęcia ale cała ezoteryka holograficznego paradygmatu się na tym opiera. Tylko karma indywidualna. Mind my own business. Zmieniam siebie, wtedy zmienia się otoczenie, okoliczności i ludzie. Ale nigdy nie "naprawiam", nie zmieniam tych ludzi, przenoszę się tylko do równoległej ziemi gdzie są ich inne wersje.
"cała ezoteryka holograficznego paradygmatu" (EHP) w tym przypadku to jakieś przyszywanie niepotrzebych teorii. nie chcesz osądzać i gardzić - IMHO jak najbardziej OK bo będziesz zdrowszy bo wytworzysz mniej hormonów stresu itd, ale i bez EHP to będzie działać.

przypuśćmy że jako dziecko byłeś zmuszany do jedzenia szpinaku i picia kakao i szczerze tego nienawidziłeś ale rodzice nie odpuszczali :)
teraz masz własne mieszkanie, 30 lat, sam robisz zakupy i możemy teraz zastanowić się nad Twoim stosunkiem do szpinaku.
możesz np. A) do końca życia rozpamiętywać, że szpinak jest niedobry, że rodzice są źli, i wyszukiwać w necie przykładów zmuszania do jedzenia szpinaku
możesz B) stwierdzić, że ten szpinak jest jednak zdrowy, w dzieciństwie nie lubiłeś ale tak właściwie to rodzice Ci wyświadczyli przysługę bo wyrosłeś na zdrowego faceta
możesz C) tworzyć jakieś szpinakowe EHP żeby się w tym jakoś odnaleźć
ale wszystkie te drogi prowadzą do jednego - życie toczy się wokół szpinaku!

a możesz wreszcie po prostu D) obojętnie omijać w sklepie stoisko ze szpinakiem, może dać swoim dzieciom spróbować raz czy dwa, ale jeśli nie będą chciały to nie wmuszać, z biegiem czasu jak zobaczysz tytuł "szpinak przyczyną tragedii" to nawet nie będzie Ci się chciało zajrzeć o co dokładnie chodziło.
 
     
Adam319 
We are all One


Pomógł: 43 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 2411
Skąd: tiny.pl/hpb9n tiny.pl/hlhmn
Wysłany: Pon Lip 04, 2011 01:48   

Uznałem ten tekst za nietuzinkowy i przeczytałem w całości,
wiele ciekawych idei i jaki ładunek emocjonalny:

I trzyma się tematu wątku.
Naprawdę długie, wklejam sobie takie teksty
do Notepada, czcionka wielkość 16 szerokość okna 14 znaków.
^^

http://lightworkers.org/c...ing-you-tell-me
:-)
Ostatnio zmieniony przez Adam319 Pon Lip 04, 2011 01:52, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Lip 04, 2011 07:58   

Cytat:
pierwsze co mnie w Twom zdaniu zastanawia, to że interpretujesz co mógł mieć na myśli Łazariew zamiast powiedzieć co myśli o tym Waldek. to coś w rodzaju religii.

ezoteryka holograficznego paradygmatu" (EHP) w tym przypadku to jakieś przyszywanie niepotrzebych teorii.


wychodzi więc, że potrzebna mi jest religia
albo coś w rodzaju

Cytat:
a druga sprawa, to co mam rozumieć, że koleś który nienawidzi 30 osób bo więcej nie zna, wytwarza mniejsze "pole nienawiści" niż gostek który mieszka w 30-tys. miasteczku (którego nienawidzi)


ja tak to zrozumiałem
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Lip 04, 2011 08:07   

Cytat:
nie chcesz osądzać i gardzić - IMHO jak najbardziej OK bo będziesz zdrowszy bo wytworzysz mniej hormonów stresu itd, ale i bez EHP to będzie działać.


No pewnie. Nazwa nie ma znaczenia, liczy się, że znasz i czujesz "prawa wszechświata". Grawitacja działa niezależnie czy w nią wierzysz. Łazariew pisze, że wielu ludzi intuicyjnie i całkowicie nieświadomie postępuje według "jego" metody.

Szczegół tylko taki, że u mnie się wszystko zaczęło od Diagnostyki Karmy, a nie samo z siebie.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Adam319 
We are all One


Pomógł: 43 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 2411
Skąd: tiny.pl/hpb9n tiny.pl/hlhmn
Wysłany: Pon Lip 04, 2011 11:54   

Jakoś lubię ugryźć całość od tej techniczno-logicznej strony,
a nie "głęboka wiara by dobrze służyć Panu".

http://www.kryon.com/k_channel11_edmonton.html

Cytat:
The Quantum Factor - Physics with an attitude!
Edmonton, Alberta, Canada
April 10, 2011
Kryon has spoken of it before, but never in this detail: Could physics itself have a bias? Could it be that it actually has consciousness? When a Human observes light, it turns from a wave to a particle. Do we have an influence over physics? How does it "know" we are looking? Is there a very large scientific concept that we have completely overlooked, simply because we think we know how everything works? Here is a channelling that you might enjoy. "Physics with an attitude!"


Jest też mp3 ale to 2 i pół godziny.
http://www.kryon.com/cart...dmonton_11.html
:-)
Ostatnio zmieniony przez Adam319 Pon Lip 04, 2011 13:10, w całości zmieniany 5 razy  
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Lip 04, 2011 12:22   

jest jakiś link do tego mp3?
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Adam319 
We are all One


Pomógł: 43 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 2411
Skąd: tiny.pl/hpb9n tiny.pl/hlhmn
Wysłany: Pon Lip 04, 2011 13:11   

Bezpośredni nie działał, ale teraz dodałem powyżej ten mniej bezpośredni.
Wersja pisana jest bardziej uporządkowana, mniej interaktywna.
:-)
Ostatnio zmieniony przez Adam319 Pon Lip 04, 2011 13:15, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Lip 04, 2011 13:29   

dzięki :)
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Adam319 
We are all One


Pomógł: 43 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 2411
Skąd: tiny.pl/hpb9n tiny.pl/hlhmn
Wysłany: Pon Lip 04, 2011 13:53   

Waldek B napisał/a:
dzięki

Wątek moderatora i nie dostaję po uszach za sianie kapusty.
To ja dziękuję.

EDIT Powinno się spodobać,
bo w Rosji i chyba z duchem wątku:

http://www.youtube.com/watch?v=A01BXTa0qdc

:-)
Ostatnio zmieniony przez Adam319 Śro Lip 06, 2011 02:32, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Nelka 

Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 05 Mar 2006
Posty: 247
Skąd: Częstochowa
Wysłany: Śro Lip 06, 2011 13:51   

Waldek,
Przeczytawszy te wywody o nienawiści mam pewne wątpliwości. Mianowicie nasuwa mi się myśl o natężeniu nienawiści. Jakoś intuicyjnie czuję, że mniej ważne jest ilu ludzi nienawidzisz (30 czy 300 tysięcy) ale ważna jest intensywność tego uczucia. Można kogoś nienawidzić w stopniu lekkim (ot taka wieksza niechęć) a można tez odczuwać wszechogarniającą nienawiść, która potrafi przesłonić wszystkie inne sprawy. co o tym sadzisz?
Nelka
 
     
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Śro Lip 06, 2011 17:57   

Był tu kiedyś wątek o pożytecznej roli nienawiści (bo to tylko uczucie, zdrowe i bardzo potrzebne, jak wszystkie inne uczucia):

http://www.dobradieta.pl/...p?p=86903#86903

Marishka
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6727
Wysłany: Śro Lip 06, 2011 18:51   

http://www.youtube.com/wa...elated#t=10m11s

a tu mamy fragment pożytecznej roli nienawiści ... ;D
 
     
zbiggy 
Genotypowy Troll


Pomógł: 28 razy
Dołączył: 11 Paź 2008
Posty: 1273
Wysłany: Śro Lip 06, 2011 21:54   

Nelka napisał/a:
Można kogoś nienawidzić w stopniu lekkim (ot taka wieksza niechęć) a można tez odczuwać wszechogarniającą nienawiść, która potrafi przesłonić wszystkie inne sprawy. co o tym sadzisz?
no też mi to przyszło do głowy, że siła "pola" jest pewnie iloczynem liczby ludzi i intensywności nienawiści ale nie ma co konstruować wzorów z sigmą :)
jak mi się wydaje wg tej diagnostyki, koleś który siedzi w pustelni i nie ma z nikim kontaktu, i tak wytwarza jakieś pole które ma wpływ na nasze życie. nie da się tego udowodnić ani zbadać, trzeba wierzyć, więc dla mnie pozostaje to ciekawostką chociaż bez przesady jak napisali MiTy że bardzo ostatnio modną i niezwykle niebezpieczną.

MiT napisał/a:
nienawiści (bo to tylko uczucie, zdrowe i bardzo potrzebne, jak wszystkie inne uczucia)
OK ale ile tego jest potrzebne? w sensie, czy np. ktoś potrzebuje codziennej dawki ileś tam megahejtzów? bo wg mnie rozsądną polityką będzie nie pakować się w układy, gdzie potrzebna będzie nienawiść. uzasadniona sytuacja to taka, gdzie jesteśmy wykorzystywani ale nie możemy uwolnić się od sprawcy.
 
     
Adam319 
We are all One


Pomógł: 43 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 2411
Skąd: tiny.pl/hpb9n tiny.pl/hlhmn
Wysłany: Śro Lip 06, 2011 23:49   

zbiggy napisał/a:
czy np. ktoś potrzebuje codziennej dawki ileś tam megahejtzów?

A jak inaczej chciałbyś prowadzić wojny? Konfliktować ludzi między sobą do poziomu uniemożliwiającego porozumienie, zarabiać na produkcji broni? Wiadomo, że najłatwiej się rządzi gdy jest wróg i każdy kto ma wątpliwości może być okrzyknięty zdrajcą.
:-/

@Waldek
W poprzednim poście w tym wątku dopisałem filmik, nie przeocz, spodoba Ci się.
:-)
Ostatnio zmieniony przez Adam319 Śro Lip 06, 2011 23:52, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
zbiggy 
Genotypowy Troll


Pomógł: 28 razy
Dołączył: 11 Paź 2008
Posty: 1273
Wysłany: Czw Lip 07, 2011 11:04   

Adam319 napisał/a:
A jak inaczej chciałbyś prowadzić wojny? Konfliktować ludzi między sobą do poziomu uniemożliwiającego porozumienie, zarabiać na produkcji broni? Wiadomo, że najłatwiej się rządzi gdy jest wróg i każdy kto ma wątpliwości może być okrzyknięty zdrajcą.
:-/


nienawiść przyczyną wojny? zaskakujące skojarzenie , nie myślałem o tym w taki sposób :)
w drugą stronę mi bardziej "konweniuje" - wojna jako źródło nienawiści.

ale wracając do tematu - czyli uważasz że przeciętny człowiek jest uwarunkowany tak, że musi dziennie ileś tych negatywnych emocji przeżyć, i jeżeli ma za mało bodźców to i tak znajdzie sobie kogoś do nienawidzenia ("tak nienawidzę mojej nauczycielki, że wstaję o 5 rano żeby ją nienawidzić o godzinę dłużej").
I aż religii potrzeba, żeby się "przeprogramować"?
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Lip 10, 2011 11:31   

Cytat:


Season 02 Episode 05 – “Is There a Sixth Sense ?”

Research suggests that thoughts can fly across space making a sixth sense entirely possible.


1. http://www.youtube.com/watch?v=RTI-vEpboXA

2. http://www.youtube.com/wa...feature=related

3. http://www.youtube.com/wa...feature=related



Nareszcie! Mocne naukowe dowody na ciała subtelne, telepatię i przewidywanie przyszłości. Zbiorowy szósty zmysł i 911, niewidomi nieświadomie rozpoznający emocje na zdjęciach, holograficzny paradoks kota w pudełku, antymateria, oraz przyszłość wpływająca na przeszłość. A wszystko zgodne z prawami fizyki kwantowej.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
Ostatnio zmieniony przez Waldek B Nie Lip 10, 2011 11:32, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5624
Skąd: z nienacka
Wysłany: Nie Lip 10, 2011 12:55   

Waldek B napisał/a:
niewidomi nieświadomie rozpoznający emocje na zdjęciach


Nieprawda!
Nic tam takiego nie było.
Było "niektórzy niewidomi". 8)

Niby detal, ale wszystko zmienia.

http://pl.wikipedia.org/w...Charakterystyka

W tym filmie jest IMO przekłamanie, odwołanie się do poglądu, że za każdy proces odpowiada w mózgu wyizolowany ośrodek.
To faktycznie byłoby dziwne, gdyby w wieży hi-fi uszkodzić "ośrodek reagowania na pilota", i potem odkryć, że działa pauza i podgłośnienie.
Ale mózg to nie pilot, czy nawet komputer, mimo, że komputer projektowany był w dużej mierze na wyobrażeniu pracy mózgu, a obecnie działanie mózgu często opisuje się metaforą odwołującą się do informatyki.
Prawda jest taka, że u badanych osób jedynie częściowo zniszczone były struktury odpowiedzialne za widzenie, owszem te najgłówniejsze, ale nie wszystkie. Jeżeli ktoś myślał naiwnie, że za widzenie odpowiada tylko potylica, to faktycznie mógł się zdumieć..

Badanie samo w sobie ciekawe, słyszałem o nim na wydziale, ale zbulwersowało mnie to uproszczenie "wow, niewidomi rozpoznają emocje na zdjęciach". g... prawda.
Swoją drogą tego rodzaju rewelacji było mnóstwo u Grzesiaka.

Na ten moment obejrzałem tylko ten fragment, bo to co napisał Waldek mnie zaintrygowało. Jak obejrzę resztę, to może jeszcze coś napiszę.
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
     
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5624
Skąd: z nienacka
Wysłany: Nie Lip 10, 2011 13:18   

zenon napisał/a:
W tym filmie jest IMO przekłamanie, odwołanie się do poglądu, że za każdy proces odpowiada w mózgu wyizolowany ośrodek.


W sumie nie wiem, czy to było w tym filmie, czy to moja projekcja.
Wrócę do tego fragmentu później, obejrzę go jeszcze raz.

Prawdę powiedziawszy, gdy przeczytałem zdanie Waldka pomyślałem sobie: "jakaś ściema. Albo ślepota mózgowa i rozpoznawanie przedmiotów mostem a emocji ciałem migdałowatym, albo badanie bez podwójnej ślepej próby, czyli błąd metodologiczny.".

Obejrzałem fragment, i pomyślałem sobie "miałem rację". i napisałem posta.
Ale może nie słusznie przekreślam ten film, trzeba się wyluzować.

o tu:
http://www.dobradieta.pl/...p=174005#174005
napisałem:
"Po pierwsze, wykazano istnienie bezpośredniego połączenia nerwowego między siatkówką a podwzgórzem - strukturą tradycyjnie wiązaną z procesami emocjonalnymi (Moore, lata ;70). Oznacza to możliwość przekazywania impulsów z siatkówki do podwzgórza bez żadnego pośrednictwa kory (a więc bez udziału procesów poznawczych)."

To co jest w tym filmie to nic nowego, fakt w neuropsychologii znany od lat 70.
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
Ostatnio zmieniony przez zenon Nie Lip 10, 2011 13:22, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Lip 22, 2011 14:37   

Cytat:
Bruce Lipton - Nowa Biologia

VIMEO > http://www.swietageometria.info/filmy/171

YT > http://www.youtube.com/us...DF6097E82739323

"Dzięki ostatnim postępom Bruce'a Liptona w biologii komórkowej nauka obwieszcza ważny ewolucyjny punkt zwrotny. Przez prawie pięćdziesiąt lat utrzymywaliśmy się w iluzji, że nasze zdrowie i przeznaczenie były zaprogramowane w naszych genach - koncepcja ta odnosi się do determinizmu genetycznego. Podczas gdy masowej świadomości obecnie wpajany jest pogląd, że charakter czyjegoś życia jest ustalany genetycznie, radykalnie nowe rozumowanie rozwija się na wiodącej krawędzi nauki. Biolodzy komórkowi rozpoznają teraz, że to otoczenie, zewnętrzny wszechświat i nasza wewnętrzna fizjologia i co najważniejsze, nasza percepcja otoczenia, bezpośrednio kontroluje aktywność naszych genów. Ten film dokonuje szerokiego przeglądu mechanizmów cząsteczkowych, którymi świadomość otoczenia wpływa na genetyczny 'przepis' i prowadzi ewolucję organizmu."


Ponad 2 godziny nowej biochemii i fizyki kwantowej dla opornych. Sporo mechanizmów i prawideł, które opisuje Łazariew, tyle, że ilustrowanych animacjami i tłumaczonych przez pryzmat biochemiczny. Między innymi o układzie odpornościowym, wirusach, zarazkach, energii, atomach, komórkach, białkach, oddziaływaniu środowiska i przekonań na geny, o darwinizmie, nienawiści, "pozytywnym myśleniu", świadomości i podświadomości.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 77
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 2974
Skąd: Australia
Wysłany: Pią Lip 22, 2011 16:31   

Waldek B napisał/a:
Cytat:
Bruce Lipton - Nowa Biologia
Biolodzy komórkowi rozpoznają teraz, że to otoczenie, zewnętrzny wszechświat i nasza wewnętrzna fizjologia i co najważniejsze, nasza percepcja otoczenia, bezpośrednio kontroluje aktywność naszych genów. Ten film dokonuje szerokiego przeglądu mechanizmów cząsteczkowych, którymi świadomość otoczenia wpływa na genetyczny 'przepis' i prowadzi ewolucję organizmu."


Dr Jan Kwasniewski prawie pol wieku temu napisal; ze geny to sa tylko plany, a budowy jeszcze nie ma.
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
Adam319 
We are all One


Pomógł: 43 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 2411
Skąd: tiny.pl/hpb9n tiny.pl/hlhmn
Wysłany: Pon Lip 25, 2011 16:41   

Słyszysz co widzisz, nawet jeśli wiesz, że słyszysz co widzisz.
:shock:

Try The McGurk Effect! - Horizon: Is Seeing Believing? - BBC Two
http://www.youtube.com/watch?v=G-lN8vWm3m0

:-)
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Lip 26, 2011 11:57   

:o
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Sie 10, 2011 20:51   

Fragmenty z DVD (PL) http://www.youtube.com/user/Diagnostykakarmy
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Adam319 
We are all One


Pomógł: 43 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 2411
Skąd: tiny.pl/hpb9n tiny.pl/hlhmn
Wysłany: Pon Sie 15, 2011 19:13   

www.youtube.com/watch?v=qAVdyHbSQYg

Ostatnio zmieniony przez Adam319 Wto Sie 16, 2011 06:03, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Wrz 24, 2011 16:13   

kolejne 20 klipów z DVD (PL) http://www.youtube.com/us...B6C555AF865225F
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Wrz 24, 2011 16:23   

Solaryzacja i wegetarianizm http://www.youtube.com/watch?v=6efKdF5zgXQ

Sex, pragnienia i energetyka http://www.youtube.com/watch?v=XcoiaFhCDM8

Przyspieszenie karmy i bogactwo http://www.youtube.com/watch?v=ygRoqVFgiBA

Intuicja http://www.youtube.com/watch?v=_pl-_fvyT8E

Medytacja i pokajanie http://www.youtube.com/watch?v=m62wKS3xdy8
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
Ostatnio zmieniony przez Waldek B Sob Wrz 24, 2011 16:24, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Wrz 24, 2011 21:45   

Waldek B napisał/a:
Solaryzacja i wegetarianizm http://www.youtube.com/watch?v=6efKdF5zgXQ

Wszyscy będziemy wegetarianami
Co o tym sądzisz, Waldku?
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
Ostatnio zmieniony przez Hannibal Sob Wrz 24, 2011 21:46, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
sylwiazłodzi 
AutismLowCarbDiet

Pomogła: 13 razy
Wiek: 40
Dołączyła: 20 Mar 2007
Posty: 1774
Wysłany: Sob Wrz 24, 2011 23:27   

Waldek dzięki za artykuł o Liptonie
_________________
Powołałam "Fundację Rodzin i Terapeutów Autyzm bez granic"
*w 2012 zostałam dietetykiem*
moja www / my website
Autyzm dieta niskowęglwodanowa - Autism Low Carb Diet

 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Wrz 25, 2011 10:19   

Hannibal napisał/a:
Waldek B napisał/a:
Solaryzacja i wegetarianizm http://www.youtube.com/watch?v=6efKdF5zgXQ

Wszyscy będziemy wegetarianami
Co o tym sądzisz, Waldku?


Być może inżynieria genetyczna do tego doprowadzi. Prawdopodobne, ale raczej w jakiejś dalszej przyszłości. Tak jak całkowite wymieszanie ras i powstanie jednopłciowego człowieka o szarym kolorze skóry.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Are.is.back.4ev 
Are is back forever

Dołączył: 24 Kwi 2011
Posty: 278
Wysłany: Nie Wrz 25, 2011 10:56   

Waldek B napisał/a:
Solaryzacja i wegetarianizm http://www.youtube.com/watch?v=6efKdF5zgXQ


Nie zgadzam sie z tym, co on mowi o seksie a uduchowieniu. Uduchowienie to przeciwny poziom rozszerzonych wersji piramidy Maslowa, niz seks (uziemienie, finanse itd.). Wielu ludzi wysokorozwinietych przeklada jedno nad drugie, co nie ma prawa działać jakoś szczegolnie dobrze. Polaczenie jednego z drugim jest niezwykle trudne, ale wykonalne. Mi sie to jeszcze nie udalo. Mam takie dni, ze albo pogon za kasa i innymi sprawami materialnymi, a innymi rozwój. W chwili w ktorej to pisze nie polaczylem jeszcze jednego z drugim, tak aby miec kupe kasy i czerpać ją jednoczesnie z czegos, co się liczy dla ducha.

Hannibal napisał/a:
Wszyscy będziemy wegetarianami
Co o tym sądzisz, Waldku?


Nikt kto siedzi w temcie w to (to co on mowi o mechanizmie przechodzenia na wege) nie watpi, oprocz garstki NWowców. A ci z kolei dostali swoje informacje od oblrzymów, UFO, mesjaszów itd. Wiec nikt, z kogo zdaniem warto sie liczyc - nie watpi w to ;-)
Ostatnio zmieniony przez Are.is.back.4ev Nie Wrz 25, 2011 10:58, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
plej_tssz 

Pomógł: 10 razy
Wiek: 30
Dołączył: 07 Paź 2008
Posty: 894
Wysłany: Sob Wrz 15, 2012 15:47   

Kim lub czym jest DUCH ŚWIĘTY?


http://www.kazdystudent.pl/a/duchswiety.html

pozdrawiam
_________________
ggggggggggrrrrrrrrrrrddddddddddyyyyyyyyykkkka
 
 
     
jarosinski 

Dołączył: 28 Mar 2016
Posty: 18

Ostrzeżeń:
 1/2/3
Wysłany: Pon Maj 28, 2018 20:20   

Waldek B napisał/a:
Człowiek, który umniejszał i tłamsił swoje dzieci w poprzednim życiu dostanie "pokrewnych" sobie rodziców w następnym.

:evil: buhahaha jakie znowu "następne życie"? ;D Życie ma się jedno. A może sądzisz że mamy 7 żyć jak koty? :D Po śmierci nic nie ma. Opuszczę sobie życie kiedy zechcę i zniknę na zawsze, będzie to koniec świadomości, błogi spokój z nieistnienia. Wtedy już się nie urodzę ponownie:) Kto nie żyje i jest trupem, ten już się nie nie urodzi:) Jak wiadomo z biologii, każdy człowiek rodzi cię tylko raz :] Proces poczęcia/wylęgnięcia nie występuje u nikogo lub żadnego zwierzęcia więcej niż jeden raz :P

Waldek B napisał/a:
Dusza na rodziców, przyjaciół może przyciągnąć tylko duchy o wibracjach podobnych do swoich własnych.

Dusza to coś, co nie istnieje w żadnym sensie, jest tylko projekcją naszego mózgu, zdolnego do stworzenia najbardziej abstrakcyjnych pojęć, jak Bóg, dusza, Diabeł itp.

Cytat:
Człowiek, który skończył jako samobójca, w następnym wcieleniu musi ten program zamknąć.

Nic nie musi i tego wykona. Nikt nie ma prawa nikogo do czegokolwiek przymuszać, a nawet powoływać do istnienia i zmuszać do odbywania jakiegoś "programu". Po samobójstwie, tego człowieka już nie ma i nigdy nie będzie. Będzie zamiast niego ktoś inny, kto nie ma nic wspólnego z poprzednią osobą.
Ostatnio zmieniony przez jarosinski Pon Maj 28, 2018 20:32, w całości zmieniany 5 razy  
 
     
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 501
Wysłany: Wto Maj 29, 2018 09:49   

jarosinski napisał/a:
Waldek B napisał/a:
Człowiek, który umniejszał i tłamsił swoje dzieci w poprzednim życiu dostanie "pokrewnych" sobie rodziców w następnym.

:evil: buhahaha jakie znowu "następne życie"? ;D Życie ma się jedno. A może sądzisz że mamy 7 żyć jak koty? :D Po śmierci nic nie ma. Opuszczę sobie życie kiedy zechcę i zniknę na zawsze, będzie to koniec świadomości, błogi spokój z nieistnienia. Wtedy już się nie urodzę ponownie:) Kto nie żyje i jest trupem, ten już się nie nie urodzi:) Jak wiadomo z biologii, każdy człowiek rodzi cię tylko raz :] Proces poczęcia/wylęgnięcia nie występuje u nikogo lub żadnego zwierzęcia więcej niż jeden raz :P

Waldek B napisał/a:
Dusza na rodziców, przyjaciół może przyciągnąć tylko duchy o wibracjach podobnych do swoich własnych.

Dusza to coś, co nie istnieje w żadnym sensie, jest tylko projekcją naszego mózgu, zdolnego do stworzenia najbardziej abstrakcyjnych pojęć, jak Bóg, dusza, Diabeł itp.

Cytat:
Człowiek, który skończył jako samobójca, w następnym wcieleniu musi ten program zamknąć.

Nic nie musi i tego wykona. Nikt nie ma prawa nikogo do czegokolwiek przymuszać, a nawet powoływać do istnienia i zmuszać do odbywania jakiegoś "programu". Po samobójstwie, tego człowieka już nie ma i nigdy nie będzie. Będzie zamiast niego ktoś inny, kto nie ma nic wspólnego z poprzednią osobą.


To zależy jaką przyjmie się definicję reinkarnacji. Dziedziczenie określonych cech fizycznych i mentalnych jest rodzajem reinkarnacji. Bywa, że dziedziczne są znamiona na skórze, skłonności do pewnych zachowań, reakcje na określone sytuacje. Prawnuczek może dziedziczyć tego typu cechy po prababce/pradziadku, lub po przodkach, których owe cechy są znane tylko z zapisków lub przekazów ustnych. Jest to być może jeden z czynników wiary w reinkarnację na obszarze Europy. Nieco inne podłoże ma wiara w reinkarnację w Azji Południowo-Wschodniej. Najczęściej była i jest ona uwarunkowana przez kulturę i religię tamtego regionu.

Dusza to pojęcie abstrakcyjne. OK. Nie da się temu zaprzeczyć. Jest jednak coś takiego jak OBE (out of body experience), czyli doświadczenie wędrówki poza ciałem. Można taki stan wywołać poprzez stymulację określonych obszarów mózgu ale może to być zjawisko spontaniczne. Czynnikami wyzwalającymi OBE mogą być np: substancje psychoaktywne, hiperwentylacja, przeciążenie sensoryczne, lub jego przeciwieństwo, czyli długotrwała deprywacja sensoryczna. Tych czynników jest dużo więcej, ale celowo wymieniłem te prostsze do zastosowania (w razie gdyby ktoś chciał poeksperymentować na sobie, czy ma predyspozycje do wędrowek poza ciało). Pies tańcował z tymi mniej wiarygodnymi przypadkami, ale co zrobić Jaroszku z tymi, które w sposób szczegółowy opisują to, jak ktoś obserwuje przebieg swojej śmierci klinicznej z perspektywy sufitu. Sprawdzano takie relacje wielokrotnie. Próby wykazały, że pewne szczegóły mogły być widoczne tylko z perspektywy człowieka znajdującego się kilka metrów ponad miejscem wydarzenia.

Jest w końcu zjawisko, które jest kojarzone zarówno z reinkarnacją, jak i z pojęciem samej duszy. Deja vu. Może być wywołane farmakologicznie, poprzez stymulację polem elektromagnetycznym określonych obszarów mózgu, lub spontaniczne. Sytuacja podobna jak w przypadku "hełmu Boga", którego twórcą był Persinger. I tu pojawia się to samo pytanie co w przypadku hełmu Persingera: czy mózg jest w tych przypadkach kreatorem tych wizji, czy odbiornikiem czegoś, na co w normalnych sytuacjach nie jest dostrojony.

Fizycy kwantowi nie wykluczają istnienia światów równoległych, więc póki co wiemy, że nic nie wiemy.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
Ostatnio zmieniony przez Sentinel Wto Maj 29, 2018 09:51, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
jarosinski 

Dołączył: 28 Mar 2016
Posty: 18

Ostrzeżeń:
 1/2/3
Wysłany: Wto Maj 29, 2018 10:29   

Sentinel napisał/a:
Bywa, że dziedziczne są znamiona na skórze, skłonności do pewnych zachowań, reakcje na określone sytuacje.

Taki rodzaj reinkarnacji jeszcze można uznać, ale pewien koleś z którym gadałem, należy do hardkorowego odłamu wyznawców reinkarnacji. Jest osobą niepełnosprawną - porusza się na wózku inwalidzkim. On twierdzi, że sam wybrał takie życie, gdy jako duszy były mu pokazywane migawki z życia różnych ciał. Wspomniał, że bywały przypadki osób, które z pozycji dusz mówiły, że same patrząc na swoje życie wybrały sobie wypadek żeby go doświadczyć, mówiąc - w tym miejscu chcę wypaść z dyliżansu i stracić wzrok. Po prostu duszy są przedstawione migawki, które ją interesują z punktu widzenia jej rozwoju, najczęściej niepełnosprawność. Raz aż nie mogłem się oprzeć żeby się go zapytać czy w tej Radzie Dusz albo u Opiekuna mają przynajmniej ekrany LCD, czy zwykłe wyświetlacze CRT, a może na tabletach pokazują duszom obraz życia różnych osób w które mogłyby się wcielić...
Zasada którą on wyznaje mówi, że to, co się niby nie narodziło i nie przeżywało, to jest OPCJA. Brzydko mówiąc pakiet A, Pakiet B Pakiet C i Pakiet D. "Duchowe poznanie siebie oznacza, iż rozumiemy, dlaczego wybraliśmy życie wśród dusz będących naszymi rodzicami, krewnymi, małżonkami i bliskimi przyjaciółmi. To wszystko jest nam pokazane jako opcja do przeżywania, Opiekun mówi: Wcielisz się w osobę która będzie mieć takie i takie cechy, która będzie w takim i w takim stanie swojego życia przeżywała takie i inne trudności, pomoże ci to w tym i w tym - czy chcesz wybrać to życie? Dusze przywiązują znaczną wagę do psychologicznych aspektów ludzkiego życia. Decyzja w tej mierze jest najistotniejszą częścią procesu wyboru kolejnego wcielenia."
Ja jednak sądzę, że ten gościu odciął się od rzeczywistości, bo mu ona nie odpowiada. Mówi, że kocha swoje życie, ale to chyba tylko przy warunku, że jest duszą w ciele, a to ciało ma tylko na chwilę, i że następne ciało będzie miał lepsze, zdrowe. Przestał uważać siebie za człowieka, a uważa siebie za jakieś widmo, istotę duchową, która żyje milionami różnych żyć. To taka forma pocieszania samego siebie z uwagi na ciężki los. Ja też nienawidzę wielu rzeczy w moim życiu, decyzji i czynów, ale to nie popycha mnie do wmawiania sobie że obecne życie to tylko jeden przystanek z milionów innych które mam za sobą i przed sobą. Już wolę mieć tylko jedno życie i nigdy więcej się nie urodzić (i wiem że tak jest), bo na samą myśl o życiu w innym ciele bierze mnie obrzydzenie.

Sentinel napisał/a:
Jest jednak coś takiego jak OBE (out of body experience), czyli doświadczenie wędrówki poza ciałem.

A próbowałeś kiedyś auto-regresji? Aby przejść taki seans, wystarczą ponoć filmiki na youtube, można też spróbować z hipnotyzerem. Sprawdź na sobie, może się to potwierdzi i zobaczysz kim byłeś w poprzednim życiu xD
Ostatnio zmieniony przez jarosinski Wto Maj 29, 2018 10:36, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 501
Wysłany: Wto Maj 29, 2018 11:08   

jarosinski napisał/a:
Ja jednak sądzę, że ten gościu odciął się od rzeczywistości, bo mu ona nie odpowiada.
Ucieczki od rzeczywistości przybierają różne formy. Ty tylko jedna z nich. Widziałem dziwniejsze i w tej materii mało co jest mnie w stanie zaskoczyć.
Cytat:
na samą myśl o życiu w innym ciele bierze mnie obrzydzenie
Mnie też taka perspektywa nie zachwyca. Lubię siebie, swoje życie i swoje ciało i nie jest to twierdzenie na wyrost.
Cytat:
A próbowałeś kiedyś auto-regresji? Aby przejść taki seans, wystarczą ponoć filmiki na youtube, można też spróbować z hipnotyzerem. Sprawdź na sobie, może się to potwierdzi i zobaczysz kim byłeś w poprzednim życiu xD
Nie próbowałem. Jestem zwierzęciem do bólu racjonalnym i podejrzewam, że podczas hipnozy jaki i podczas snu, mózg może sobie zobrazować co mu się do zwojów nawinie, coś co nigdy nie miało miejsca. Może to być zlepek różnych informacji, układający się w mniej lub bardziej logiczną całość
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
Ostatnio zmieniony przez Sentinel Wto Maj 29, 2018 11:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
jarosinski 

Dołączył: 28 Mar 2016
Posty: 18

Ostrzeżeń:
 1/2/3
Wysłany: Czw Cze 14, 2018 16:54   

Sentinel napisał/a:
Nie próbowałem. Jestem zwierzęciem do bólu racjonalnym i podejrzewam, że podczas hipnozy jaki i podczas snu, mózg może sobie zobrazować co mu się do zwojów nawinie, coś co nigdy nie miało miejsca.

Czyli regresja do poprzedniego życia to jedynie jakieś fantazje? A co jeżeli można zweryfikować papierowo odnalezioną w poprzednim życiu osobę? Bo takie pytanie zadają zwolennicy duszków.
A czy uważasz, że urodziłeś się z własnej woli i że sam wybrałeś sobie rodziców u jakich się urodziłeś? We filmiku https://www.youtube.com/w...WVeCJksec&t=56s ten oszołom tak właśnie twierdzi. Ciekawe jak by się poczuł ojciec, gdyby syn mu powiedział, że wybrał go na swojego rodzica spośród wielu innych. To jest dyshonor. Ze samego wyglądu ten gościu przypomina normalnego i nawet ma wspólne z moim podejście do zdrowego odżywiania - koktajle owocowe. Ale z poglądów życiowych to już obłąkaniec.

Tezy, które wygłaszają zwolennicy reinkarnacji, powodują zatracenie takich wartości jak patriotyzm, bo wtedy nikt nie może powiedzieć że jest Polakiem. Nikt nie może być dumny z pochodzenia, bo był również Szwedem, Niemcem; był także Nigeryjczykiem oraz Belgiem i miał jeszcze wiele innych narodowości. Facet może się poczuć zhańbiony jeśli brednia reinkarnacyjna rzeknie mu że wcale nie jest mężczyzną, bo kiedyś był też kobietą. Teoria reinkarnacji rujnuje też istnienie więzi rodzinnych, powodując że pokrewieństwo staje się tylko iluzją, a nasi krewni to tylko maski, w które wskoczyły nasze "prawdziwe" (duszyste) formy, które poza ziemskim cielesnym kombinezonem nie są niczym związane i nawet siebie nie znają tam w zaświatach, myślą tylko o własnym wzroście. Teoria reinkarnacji imputuje nam, że wszelkie ludzkie obyczaje i pokrewieństwo to tylko teatrzyk w który bawią się dusze, a przez to nie należy sugerować się swoim drzewem genealogicznym, bo więzy z naszymi przodkami to tylko ułuda preparowana ciału przez duszę. Bez tej cielesnej formy nikogo jako duszy wcale nie interesuje z kim był związany rodzinnie i kto był jego przodkiem, bo następnym razem wybierze życie Murzyna w Afryce albo Japończyka, którzy mają zupełnie inne więzi rodzinne. A czyimś prawdziwym przodkiem może być Niemiec SS-man który zamordował w przeszłości kogoś z jego biologicznej rodziny. A wcześniejszym jego przodkiem na linii duszy może być Eskimos, a jeszcze dawniejszym jakiś Indianin z Ameryki Północnej. Tak więc wyznawcy reinkarnacji muszą się zdecydować czy są zdrajcami i sprzedali się całkowicie duszom i chcą tylko wzrostu duszy (lub egoistycznie - życia bez końca) - bez względu jakim ciałem ziemskim byli i będą w przyszłości, czy jednak uważają siebie tylko za to, kim są teraz na Ziemi w jednym życiu i uznają genealogiczne powiązanie ciał fizycznych które są również jedyną i prawdziwą ich formą.
Ostatnio zmieniony przez jarosinski Czw Cze 14, 2018 16:57, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 501
Wysłany: Czw Cze 14, 2018 20:29   

jarosinski napisał/a:
Czyli regresja do poprzedniego życia to jedynie jakieś fantazje?
Prawdopodobnie tak, ale to moja subiektywna ocena.
jarosinski napisał/a:
Facet może się poczuć zhańbiony jeśli brednia reinkarnacyjna rzeknie mu że wcale nie jest mężczyzną, bo kiedyś był też kobietą.
Do siodmego tygodnia ciąży każdy był płci żeńskiej. Dopiero potem pod wpływem testosteronu kształtują się męskie narządy płciowe.
jarosinski napisał/a:
Nikt nie może być dumny z pochodzenia, bo był również Szwedem, Niemcem; był także Nigeryjczykiem oraz Belgiem i miał jeszcze wiele innych narodowości.
Biorąc pod uwagę fakt, że mitochondria wszystkich eukariontów wywodzą się od jednego wspólnego przodka, to był nie tylko Szwedem czy Nigeryjczykiem ale i bakterią. Jeśli już cofamy się do przodków to na całego. Po co ograniczać się do "mtDNA Ewy".
jarosinski napisał/a:
Ze samego wyglądu ten gościu przypomina normalnego i nawet ma wspólne z moim podejście do zdrowego odżywiania - koktajle owocowe. Ale z poglądów życiowych to już obłąkaniec.
To jest kwestia osobnicza. Mnie soczki ryły beret. W dzieciństwie żywiono mnie wysokotłuszczowo i raczej niskowęglowodanowo. Mając lat naście miałem krótki epizod żywienia wysokowęglowodanowego i wpłynęło to bardzo negatywnie na moje zdrowie, tak fizyczne jak i psychiczne. Gdybym to kontynuował to kto wie czy dziś nie poszedłbym w podobne teorie. 😉
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 501
Wysłany: Pią Cze 15, 2018 09:21   

jarosinski napisał/a:
Tezy, które wygłaszają zwolennicy reinkarnacji, powodują zatracenie takich wartości jak patriotyzm, bo wtedy nikt nie może powiedzieć że jest Polakiem
Polakiem w jakim sensie? Chyba tylko obywatelem Polski, mającym wspólne wartości i zasady. Nawet to jest trudne, ponieważ Polacy to mentalna wieża Babel. Bardzo dawno temu byliśmy Narodem spójnym, silnym i jednomyślnym. Potem to wszystko wcięło i już prawdopodobnie nie wróci. Hipotezy dotyczące takiego stanu rzeczy są różne: że to wynik zaborów i wojen, że zróżnicowanie genetyczne związane z tym że najeźdźcy/zaborcy chędożyli "nasze" kobiety. W pierwszej jest trochę prawdy, bo "szczęśliwy naród, którego Historia była nudna", a w drugiej tej prawdy trudno się doszukać, bo zróżnicowanie genetyczne np 40 mln rdzennych mieszkańców Australii jest dużo większe niż 40 mln Polaków. Robiono takie badania, zakrojone na szeroką skalę i wynika z nich, że zróżnicowanie genetyczne pomiędzy osobnikami różnych ras ludzi jest często mniejsze, niż pomiędzy ludźmi jednej rasy. Jest to zagwozdka dla chłopców z ONR, bo z jednej strony wykazuje, że Murzyn może wykazywać większe podobieństwo genetyczne do nich niż ich np dziadkowie, a z drugiej strony jest to zamysł Natury. Chodzi prawdopodobnie o to, żeby nie było konieczności mieszania się ras w celu "wzbogacenia" puli genów, co zapobiega wadom genetycznym, bo jest z tego więcej problemów niż korzyści. Jak widzisz Nauka w subtelny sposób przeplata się tu z wiarą i to co z automatu uznajesz za niedorzeczne ma w sobie ziarno prawdy. Oczywistym jest to, że "pokrewieństwo genetyczne" ludzi różnych ras nie jest prostą analogią do "wędrówki dusz" itp, ale na upartego można to jakoś połączyć.
jarosinski napisał/a:
(duszyste) formy, które poza ziemskim cielesnym kombinezonem nie są niczym związane i nawet siebie nie znają tam w zaświatach, myślą tylko o własnym wzroście
Taka sobie fantazja jak wiele innych. Hipoteza stworzona na potrzeby wiary. I co Ci w tym wadzi? Czytając legendę o warszawskiej syrence też się tak irytujesz?
jarosinski napisał/a:
Teoria reinkarnacji imputuje nam, że wszelkie ludzkie obyczaje i pokrewieństwo to tylko teatrzyk w który bawią się dusze, a przez to nie należy sugerować się swoim drzewem genealogicznym
A należy sugerować się swoim drzewem genealogicznym? Jeśli tak to w jakim celu? Z tego są same problemy. Masz wolną wolę, jesteś oddzielnym bytem, może masz całkowicie inne poglądy na świat niż twoi przodkowie, może masz inną mentalność, żyjesz inaczej niż oni i w innym środowisku. Nie każdy musi mieszkać z rodzicami do 40 roku życia jak to czyni większość Włochów i pielęgnować tradycje rodzinne do końca swoich dni.
jarosinski napisał/a:
Tak więc wyznawcy reinkarnacji muszą się zdecydować czy są zdrajcami i sprzedali się całkowicie duszom i chcą tylko wzrostu duszy (lub egoistycznie - życia bez końca)
Jeśli jesteś Katolikiem, to też masz w sobie egoistyczne pragnienie życia bez końca. Nie jesteś więc ani lepszy ani gorszy, od tych, którzy wyrażają to pragnienie poprzez wiarę w wędrówkę dusz. Nie są od tego wolni nawet niektórzy naukowcy, którzy wierzą, iż Wszechwiat skończy się kiedyś rozszerzać, po czym znów nastąpi implozja, wielkie bum i wszystko zacznie się od nowa. Na nowo ukształtuje się taki Wszechświat jaki znamy, znów będzie Ziemia, ewolucja i znów pojawą się ludzie, a wśród nich ON, ten jeden niepowtarzalny na wzór i podobieństwo tego konkretnego osobnika, który sobie taką teorię obmyślił. Fajne...i choć bardzo mało prawdopodobne, to wykluczyć takiego scenariusza nie można.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
Ostatnio zmieniony przez Sentinel Pią Cze 15, 2018 10:01, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 501
Wysłany: Pią Cze 15, 2018 10:22   

Neuronauki i Natura Ludzka
Nomen omen - Włodzisław Duch, Katedra Informatyki Stosowanej UMK, Toruń
https://www.google.pl/url...VL60gg0BOYh-1XH

Neuroteologiczne wyjaśnienia przeżyć religijnych. Analiza krytyczna.
https://www.google.pl/url...LR6B3VcD57QXqqS
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
jarosinski 

Dołączył: 28 Mar 2016
Posty: 18

Ostrzeżeń:
 1/2/3
Wysłany: Pią Cze 15, 2018 13:48   

Sentinel napisał/a:
Do siodmego tygodnia ciąży każdy był płci żeńskiej. Dopiero potem pod wpływem testosteronu kształtują się męskie narządy płciowe.

ale do siódmego tygodnia to jeszcze nie jest człowiek; to jeszcze nie ma świadomości i nawet nie byłoby zabójstwem usunięcie tego płodu. Tak więc jakiś męski szowinista nie musi się bać o to, że był przez kilka tygodni żeński, bo nie był. To był dopiero płód, a nie istota ludzka. To nie miało żadnej mentalności. Dopiero po tym okresie zaczynają się tworzyć cechy ciała i psychiki mężczyzny, o ile nie kobiety. A takiemu macho by nie urągało, jeśli w poprzednim życiu był kobietą z ciała, ale miał umysł mężczyzny. Dla takiego faceta liczy się to, że miał mentalność faceta, mimo ciało kobiety. Znane są przypadki kiedy człowiek rodzi się z ciałem kobiety ale mentalnie czuje się mężczyzną i dlatego zmienia płeć, i vice versa.

Sentinel napisał/a:
Biorąc pod uwagę fakt, że mitochondria wszystkich eukariontów wywodzą się od jednego wspólnego przodka, to był nie tylko Szwedem czy Nigeryjczykiem ale i bakterią.

Ale pradawne bakterie nie miały narodowości ani poczucia tożsamości narodowej, więc to nie robi kłopotu dla ludzi, którzy już mają takie poczucie. A jakiś zagorzały narodowiec i patriota polski znajdzie się w depresji jeśli usłyszy, że jego poprzednie wcielenie było niemieckie albo że był homoseksualistą xD Wiadomo że hasło ONR-wców brzmi "Śmierć wrogom ojczyzny", a oni do tych wrogów zaliczają najróżniejsze grupy społeczne - LGBT, Obywatele RP itp.

Sentinel napisał/a:
Mając lat naście miałem krótki epizod żywienia wysokowęglowodanowego i wpłynęło to bardzo negatywnie na moje zdrowie, tak fizyczne jak i psychiczne

Ja nie wiem czy ten opętaniec Robert A. Gajdziński zaleca high carb albo low carb, ważne że propaguje koktajl owocowy na śniadanie, bo ja się żywię tylko koktajlami:) Ja raczej nie jestem na HC, bo nie jem żadnych zbóż - koniec z kaszami, ziarnami i płatkami. Teraz zamiast nich stosuję nasiona oleiste, jem bardziej tłusto, same najzdrowsze tłuszcze - lniany i kokosowy. Czyli jestem raczej 50/50, ale to jeszcze dokładnie wyliczę i podam stosunek tłuszczy do węgli gdy podam swój jadłospis.

Sentinel napisał/a:
Polakiem w jakim sensie?

Ja nie jestem patriotą, nie dbam o żadne wartości z tym związane, symbole - godła, flagi, krzyże (choć tak naprawdę Polacy wywodzą się plemion które oryginalnie były pogańskie, a nie chrześcijańskie). Nie dbam o to, czy naród przetrwa. Bliżej mi do kosmopolity, a najbliżej do antynatalisty. O tym że reinkarnacja niszczy znaczenie patriotyzmu pisałem odnośnie tych, którzy wierzą w reinkarnację, a jednocześnie przejawiają przywiązanie do narodu i państwa, w którym aktualnie żyją. Hipokryzja. Każdy z nich uważa siebie za duszę, ale przecież dusza nie ma narodowości, duszy nie zależy żeby wcielać się w ludzi ze względu na ich narodowość.

Sentinel napisał/a:
zróżnicowanie genetyczne np 40 mln rdzennych mieszkańców Australii jest dużo większe niż 40 mln Polaków

gdzieś czytałem, że im bardziej jakiś naród jest zróżnicowany genetycznie i przemieszany z innymi rasami ludzkimi, tym jest doskonalszy. Czyżby chodziło o jakieś ubogacenie w zdolności przystosowania się do różnych warunków? Czyli wszyscy powinniśmy się przemieszać i mieć cechy ludzi o wszystkich kolorach skóry jakie dotąd istniały, tak żeby wszyscy wyglądali jednakowo i nie dało się wyróżnić ras człowieka. Ale wtedy nie będzie konfliktów na tle rasowym, a natura nie lubi gdy w życiu jest nudno i nie ma walki między istotami o jakieś wartości. Ale nawet gdyby wszyscy wyglądali jednakowo, to i tak znaleźliby jakieś preteksty by się poróżnić, zaliczyć się do danych grup i bić przez to.

Sentinel napisał/a:
Oczywistym jest to, że "pokrewieństwo genetyczne" ludzi różnych ras nie jest prostą analogią do "wędrówki dusz" itp, ale na upartego można to jakoś połączyć.

ktoś jako dusza mógł wybrać życie mordercy, który zabił kogoś z cudzej rodziny, a następnie dusza tego mordercy wcieliła się życie członka tej rodziny. I załóżmy że ta osoba wierzy w reinkarnację. Ciekawe czy miałby nadal takie uwielbienie dla tej teorii, gdyby się dowiedział że jako poprzednia osoba zabił kogoś ze swojej biologicznej rodziny. Pewnie już by nie był taki chętny w kierunku reinkarnacji w którą tak wierzył. Nawet by się nie chciał przyznać co zrobił w przeszłości. Bo skoro wyznawcy tej herezji wierzą w karmę, to uważają że morderca powinien zapłacić za zbrodnię w następnym życiu, czyli w aktualnym życiu jaki prowadzi będąc członkiem tej rodziny. I teraz rodzina ma kłopot, bo musi jakoś ukarać ich członka, który w poprzednim wcieleniu zabił innego jej członka.

Sentinel napisał/a:
Taka sobie fantazja jak wiele innych. Hipoteza stworzona na potrzeby wiary. I co Ci w tym wadzi? Czytając legendę o warszawskiej syrence też się tak irytujesz?

ja tylko wystawiam teorię reinkarnacji na pośmiewisko, żeby wszyscy zobaczyli jaka ona jest CHORA i szkalująca ludzi. Jestem zdumiony, że tym oszołomom reinkarnacyjnym nie wstyd się publicznie wypowiadać. Wygłaszanie takich bredni powinno być karalne. Oni uwłaczają ludziom i pojęciu istoty ludzkiej. Gdy pojawia się jakiś artykuł w stylu "Psy rzuciły się na dziewczynkę i odgryzły jej nos", to ja sarkastycznie mówię: Ta dziewczynka sama chciała takiego losu! Ona wybrała takie życie, że będzie pogryziona przez psy. Przed wcieleniem się jej dusza powiedziała: "Tak, chcę w tym momencie zostać zmasakrowana przez psy.". Ostatnio 8-letni chłopczyk był miesiącami torturowany przez rodziców, a na końcu zamordowany. Reinkarnacyjne oszołomy skomentują to tak, że ten chłopczyk chciał być torturowany zanim jako dusza wcielił się w ciało tego chłopca. Tomasz Komenda niesłusznie spędził za kratami 18 lat i miał tam ciężko. A popaprani zwolennicy reinkarnacji uważają, że ta osoba CHCIAŁA być niesłusznie uwięziona i spędzić tyle lat za kratami. Ich teza mówi, że dusza tego mężczyzny sama wybrała taki los, bo chciała doświadczyć cennej lekcji, zwiększyć wibracje świadomości i wzrosnąć energetycznie.

Sentinel napisał/a:
A należy sugerować się swoim drzewem genealogicznym? Jeśli tak to w jakim celu?

Ja tego nie robię. Mówię tu o tych, którzy przykładają wagę do swojej genealogii. Dla mojego kumpla bardzo się liczy jego drzewo genealogiczne i pochodzenie przodków. Mi takie coś zwisa. Ale ten kumpel popiera reinkarnację, więc wytykam takim osobom brak koherencji między wyznawanymi przez nich ziemskimi wartościami, a reinkarnacją. To wszystko się kłóci ze sobą. Na przykład rozwaliło mnie jak w jednym ze swoich filmików, tym o koktajlach, ten fanatyk życia po życiu, Robert A. Gajdziński, zaznacza że jego blender jest polski i że wspiera rodzimą produkcję. Ale co z tego, skoro w następnym życiu będzie wspierał norweską produkcję, a potem rosyjską? I co mu z tego przyjdzie że wspierał polską? Czyli on nie patrzy na względy praktyczne, tylko przez pryzmat jakiejś więzi narodowej z Polakami. Ale po co mu ta więź z danym narodem, skoro następnym razem wybierze życie Muhameda w Arabii , a potem Portugalczyka?

Sentinel napisał/a:
Jeśli jesteś Katolikiem, to też masz w sobie egoistyczne pragnienie życia bez końca.

jestem chrześcijaninem, bo nie miałem wpływu na to, że zostanę ochrzczony. Ale katolikiem od dawna nie jestem. Absolutnie nie chciałbym żyć bez końca. To byłoby piekło. My ludzie przeżyjemy swoje i koniec, mamy święty spokój - koniec świadomości, potem niech ktoś inny sobie żyje. Ja bym zwariował gdybym miał wiecznie żyć i wiecznie odczuwać świadomość. Kiedyś jako dziecko marzyłem o wiecznym życiu i braku śmierci, teraz wiem że to byłby obłęd i katorga dla psychiki. Na szczęście jestem biologią i fizycznością, a nie jakąś duchowością.

Sentinel napisał/a:
znów nastąpi implozja, wielkie bum i wszystko zacznie się od nowa. Na nowo ukształtuje się taki Wszechświat jaki znamy

Oczywiście, bo jego istnienie może się opierać na cyklu niekończących się powtórzeń istnienia - Wielki Wybuch i Wielki Krach w nieskończoność. Gdyby Wszechświat istniał tylko raz, to przeminąłby szybko jak z bata strzelił i już by go więcej nie było, zdominowałaby go wieczna nicość. Przy całej jej nieskończoności jedno istnienie Wszechświata byłoby nic nie znaczącą kropką. Dlaczego akurat jeszcze jesteśmy tu, w fazie istnienia, a nie ma nicości? Ponieważ jedynie dzięki cyklowi nieskończonych zakończeń i powstań może być zapewniona ciągłość istnienia czegokolwiek. Nasze istnienie to po prostu powtarzający się w nieskończoność cykl przemian życia w coraz bardziej zaawansowane istoty, by w końcu przeistoczyć się w jedną wielką istotę, która posiadła już całe doświadczenie ludzkości i opanowała wszechświat, więc ma moc by go zakończyć i zapoczątkować wszystko od nowa oraz wie, co zesłać na nowo tworzące się życie i ludzkość. Czyli możliwe że każdy z nas przeżyje swoje życie od nowa, w tym samym ciele i z tymi samymi przygodami.
Ostatnio zmieniony przez jarosinski Pią Cze 15, 2018 16:29, w całości zmieniany 6 razy  
 
     
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 501
Wysłany: Pią Cze 15, 2018 15:33   

jarosinski napisał/a:
gdzieś czytałem, że im bardziej jakiś naród jest zróżnicowany genetycznie i przemieszany z innymi rasami ludzkimi, tym jest doskonalszy. Czyżby chodziło o jakieś ubogacenie w zdolności przystosowania się do różnych warunków? Czyli wszyscy powinniśmy się przemieszać i mieć cechy ludzi o wszystkich kolorach skóry jakie dotąd istniały, tak żeby wszyscy wyglądali jednakowo i nie dało się wyróżnić ras człowieka.
Ale zajechało marksizmem-lemingizmem. To przejdźmy do naukowych faktów, nie skażonych ani trochę poprawnością polityczną. Potomstwo par wielorasowych wykazuje większą podatność na schorzenia psychiczne i somatyczne. Podobnie jest w przypadku małych grup etnicznych, preferujących łączenie się w pary tylko w obrębie tejże grupy (endogamia), więc żadne z tych skrajnych podejść nie powoduje tego, że rodzą się dzieci przystosowane do różnych warunków, a wręcz przeciwnie. W ramach odtrutki na te socjalistyczne głupoty, polecam książkę "Race, Evolution and Behavior" Phillipe Rushtona.
jarosinski napisał/a:
Absolutnie nie chciałbym żyć bez końca. To byłoby piekło. My ludzie przeżyjemy swoje i koniec, mamy święty spokój - koniec świadomości, potem niech ktoś inny sobie żyje. Ja bym zwariował gdybym miał wiecznie żyć i wiecznie odczuwać świadomość. Kiedyś jako dziecko marzyłem o wiecznym życiu i braku śmierci, teraz wiem że to byłby obłęd i katorga dla psychiki.
Wieki temu czytałem opowiadanie SF o tej tematyce. Byli tam ludzie żyjący już setki lat, którzy przeżyli kilka wojen i wszystko innie co można przeżyć. Byli śmiertelnie zmęczeni życiem. Niestety nie pamiętam ani tytułu ani autora. Wiem tylko, że było to w miesięczniku "Fantastyka" lub "Nowa Fantastyka".
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6649
Wysłany: Sob Cze 16, 2018 09:25   

To było opowiadanie Stanisława Lema
Altruizyna, czyli opowieść prawdziwa o tym, jak pustelnik Dobrycy kosmos uszczęśliwić zapragnął i co z tego wynikło
ze zbioru Cyberiada wyd.1965
JW
 
     
gea

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 23 Sty 2006
Posty: 1010
Wysłany: Sob Cze 16, 2018 18:39   

Wiedza OBJAWIANA maluczkim. Być może z miesięcznika Fantastyka:

Sentinel napisał/a:


Do siodmego tygodnia ciąży każdy był płci żeńskiej. Dopiero potem pod wpływem testosteronu kształtują się męskie narządy płciowe.


Wiedza zwykła:

Genetyczna determinacja płci u człowieka
Prof. dr hab. med. Maciej Krawczyński
Katedra i Zakład Genetyki Medycznej UMP

pojęcie płci chromosomowej;
-płeć chromosomowa męska – obecny chromosom Y;
-płeć chromosomowa żeńska – brak chromosomu Y.
_________________
gea
Ostatnio zmieniony przez gea Sob Cze 16, 2018 18:42, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 501
Wysłany: Sob Cze 16, 2018 20:32   

gea napisał/a:
Wiedza OBJAWIANA maluczkim. Być może z miesięcznika Fantastyka:

Sentinel napisał/a:


Do siodmego tygodnia ciąży każdy był płci żeńskiej. Dopiero potem pod wpływem testosteronu kształtują się męskie narządy płciowe.


Wiedza zwykła:

Genetyczna determinacja płci u człowieka
Prof. dr hab. med. Maciej Krawczyński
Katedra i Zakład Genetyki Medycznej UMP

pojęcie płci chromosomowej;
-płeć chromosomowa męska – obecny chromosom Y;
-płeć chromosomowa żeńska – brak chromosomu Y.


Łopatologicznie:
Cytat:
Do 7 tygodnia życia zarodek ma zarówno struktury przekształcające się w najądrza, nasieniowody, pęcherzyki nasienne i przewody wytryskowe (tzw. przewód Wolffa), jak też te, z których powstają jajowody i macica (tzw. przewód Müllera). Dopiero pózniej płeć zaczyna się konkretyzować i powstają gruczoły płciowe: jądra lub jajniki. Gdy w 7. tygodniu ukształtują się jądra i zaczną wytwarzać testosteron, z przewodu Wolffa powstają męskie narządy płciowe, a przewód Müllera zanika. Gdy testosteronu brak, zaczynają się tworzyć jajowody oraz macica, przy czym nie jest konieczna obecność jajników: rozwój jajowodów i macicy ma miejsce nawet w przypadku zupełnego ich braku! A zatem: rozwój męskich narządów płciowych odbywa się pod wpływem wydzielanego przez jądra płodu testosteronu, a rozwój w kierunku żenskim odbywa się samoistnie – dlatego płeć żeńska niektórzy nazywają płcią podstawową.

Od czego zależy płeć dziecka: chromosomy ważne, ale nie decydujące?
Pierwszym momentem o kapitalnym znaczeniu jest moment zapłodnienia, czyli połączenia komórek rozrodczych matki i ojca. Płeć dziecka zależy od rodzaju chromosomu płciowego, który „dostanie” od ojca. Od matki zawsze jest to chromosom X, natomiast plemniki mogą zawierać chromosom X lub Y. Jeśli do komórki jajowej „dobiegnie” plemnik z chromosomem X – urodzi się córka, a jeśli z chromosomem Y – powinien być syn. Okazuje się jednak, że choć chromosomy są ważne, to nie decydujące. Sam Y nie wystarczy, aby rozwinął się chłopiec. Musi jeszcze pojawić się testosteron, dużo testosteronu. Ale to nastapi dopiero po kilku tygodniach. Do 45. dnia życia płodowego płeć płodu jest niezdefiniowana, a według niektórych – każdy płód jest płci żenskiej. Bo niezależnie od genetycznej natury zapłodnionej komórki, płód ukształtuje sie jako męski tylko wówczas, gdy w jego organizmie pojawia sie męskie hormony, zwłaszcza testosteron.

Dziewczynka, chłopiec albo... niespodzianka
Gdy dziecko się urodzi, większość rodziców nie ma juz wątpliwosci, czy mają syna, czy córkę. Ale może sie zdarzyć, że czeka ich niespodzianka. W bardzo rzadkich przypadkach dziecko ma narządy i męskie, i żenskie. Wtedy potrzebne są dodatkowe badania hormonalne i genetyczne, aby okreslić faktyczną płeć dziecka.
http://m.mjakmama24.pl/ci...a,539_5503.html


i szczegółowo:
Cytat:
Obojnactwo prawdziwe
obecność utkania histologicznego jądra i jajnika (w różnych układach) u jednej osoby;
jądro-jajnik, jajnik-ovotestis, jądro-ovotestis, ovotestis-ovotestis
kariotyp: w 80% 46,XX, znacznie rzadziej 46,XY lub 46,XX/46,XY
udział genów odwrócenia płci;
mutacje somatyczne genu SRY.
https://www.google.pl/url...fWAzfpkt8dX1SUM


Będę wdzięczny jeśli tym razem nie odniesiesz się do tego poprzez jedną z teorii ngm, bo zapewniam Cię że fenotypowy facet z macicą to nie jest skutek konfliktu.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6727
Wysłany: Sob Cze 16, 2018 21:16   

jarosinski napisał/a:

ale do siódmego tygodnia to jeszcze nie jest człowiek; to jeszcze nie ma świadomości i nawet nie byłoby zabójstwem usunięcie tego płodu..

To jest potencjalny czlowiek, czy czlowiek jest w stanie sie narodzic bez tych poczatkowych 7 tygodni? NIE. Skoro nie, zabijajac plod zabijasz czlowieka,. Tak ciezko to zrozumiec? Aborcjonisci mówia ze plod nie ma swiadomosci itd to mozna zabic. No mozna, ale zabijajac płód zabijasz przyszły organizm ludzki z konkretnym kodem genetycznym na cale zycie. Przeciez Twoje zycie nie zaczyna sie w momencie narodzin, bez zycia plodowego nie bylbys w stanie zaistniec, idac tym tropem bez pierwszych 7 tygodni zycia tez nie bylbys w stanie zaistniec. Mozna powiedzic ze do ok 2 roku zycia, dziecko nie ma w pelni rozwinietej swiadomosci, zyje bardziej podswiadomie, instynktownie. To sa etapy rozwoju czlowieka. Dla mnie przerazajacym jest fakt, ze jeden czlowiek moze zadecydowac, ze drugi czlowiek nigdy nie zazna smaku zycia. Kojarzy mi sie to z damskim bokserem. Silniejszy dupek zasadza sie na słabszego.
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6727
Wysłany: Sob Cze 16, 2018 22:17   

Sentinel napisał/a:
Nie są od tego wolni nawet niektórzy naukowcy, którzy wierzą, iż Wszechwiat skończy się kiedyś rozszerzać, po czym znów nastąpi implozja, wielkie bum i wszystko zacznie się od nowa. Na nowo ukształtuje się taki Wszechświat jaki znamy, znów będzie Ziemia, ewolucja i znów pojawą się ludzie, a wśród nich ON, ten jeden niepowtarzalny na wzór i podobieństwo tego konkretnego osobnika, który sobie taką teorię obmyślił. Fajne...i choć bardzo mało prawdopodobne, to wykluczyć takiego scenariusza nie można.

Z logicznego punktu widzenia nigdy nie poprę teorii wielkiego wybuchu. Wybuch kojarzy mi sie z chaosem, nieuporzadkowaniem, jednym slowem z rozpier-duchą. A swiat jest tak do bólu uporzadkowany, logiczny, przemyslany ze przekracza to nawet zmysły ludzi bedacych elementami calej ukladanki. Ja bardziej przychylam sie do teorii w ktorej super inteligentna moc wykraczajaca poza percepcje poznawcze czlowieka musiała "maczac w tym palce". Moze gdybysmy byli w stanie wykorzystac 100% mozliwosci naszego mozgu, poznalibysmy odpowiedz na pytanie skąd to wszystko sie wzięło i po co. Chociaz mysle ze i to byłoby niewystarczające.

Ciekawym zagadnieniem dla mnie jest to, ze jedni chcieli by zyc jak najdłuzej, trzymaja sie kurczowo tego swiata a inni traktuja smierc jako swego rodzaju wybawienie od trudów zycia. Sa ludzie chorzy którzy pomimo cierpien chca zyc, panikują, nie sa w stanie pogodzic sie z odejsciem a inni odchodza w ciszy, spokoju z poczuciem ulgi.
 
     
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 501
Wysłany: Sob Cze 16, 2018 23:53   

Molka napisał/a:
Z logicznego punktu widzenia nigdy nie poprę teorii wielkiego wybuchu. Wybuch kojarzy mi sie z chaosem, nieuporzadkowaniem, jednym slowem z rozpier-duchą. A swiat jest tak do bólu uporzadkowany, logiczny, przemyslany ze przekracza to nawet zmysły ludzi bedacych elementami calej ukladanki.
Czasem jest tak, że aby coś zbudować, coś trzeba zburzyć i nie ma w tym żadnej sprzeczności z logiką. Wszechświat nie jest taki uporządkowany jak mogłoby się wydawać. Ciągle zdarzają się w nim rozpier_duchy na większą lub mniejszą skalę i nie jest to pozbawione elementów przypadkowości. Funkcjonowanie Wszechświata oparte jest na prawach fizyki, więc patrząc na niego powierzchownie można odnieść wrażenie uporządkowania, harmonii, tak jak w piosence Jana Kaczmarka "Jezioro". Kiedy patrzy się z brzegu to sielanka, ale wystarczy zajrzeć pod wodę i...Kto chce nieco poszerzyć wiedzę na ten temat, może sięgnąć po książkę "Czy Bóg gra w kości?" Iana Stewarta, bo co ja się będę produkował jeśli są tacy, którzy potrafią to wytłumaczyć lepiej.
Molka napisał/a:
Ja bardziej przychylam sie do teorii w ktorej super inteligentna moc wykraczajaca poza percepcje poznawcze czlowieka musiała "maczac w tym palce".
Ja także przychylam się do tej teorii. Jednak w tej kwestii wiem, że nic nie wiem. Każdy kto się nad tym na poważnie zastanawiał ma swoje wyobrażenie tej siły, więc ujmowanie jej w jakiekolwiek schematy, systemy religijne nie ma najmniejszego sensu.
Molka napisał/a:
Moze gdybysmy byli w stanie wykorzystac 100% mozliwosci naszego mozgu, poznalibysmy odpowiedz na pytanie skąd to wszystko sie wzięło i po co. Chociaz mysle ze i to byłoby niewystarczające.
Wykorzystyjemy 100% mózgu. Każdy jego obszar pełni określoną funkcję i nie mamy żadnych mitycznych rezerw. Można przez różne działania stymulować neurogenezę i w ten sposób zwiększać nieco swój potencjał intelektualny, ale nic poza tym. Dziś już wiemy, że nowe neurony powstają w hipokampie całe życie, bo jeszcze nie tak dawno sądzono, że jest to zjawisko zarezerwowane tylko dla ludzi młodych.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
Ostatnio zmieniony przez Sentinel Wczoraj 0:03, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
gea

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 23 Sty 2006
Posty: 1010
Wysłany: Wczoraj 0:48   

[quote="Sentinel"]
gea napisał/a:
Wiedza OBJAWIANA maluczkim. Być może z miesięcznika Fantastyka:

Sentinel napisał/a:


Do siodmego tygodnia ciąży każdy był płci żeńskiej. Dopiero potem pod wpływem testosteronu kształtują się męskie narządy płciowe.


Wiedza zwykła:

Genetyczna determinacja płci u człowieka
Prof. dr hab. med. Maciej Krawczyński
Katedra i Zakład Genetyki Medycznej UMP

pojęcie płci chromosomowej;
-płeć chromosomowa męska – obecny chromosom Y;
-płeć chromosomowa żeńska – brak chromosomu Y.


Łopatologicznie:


Płeć dziecka zależy od rodzaju chromosomu płciowego, który „dostanie” od ojca

Korzystam ze źródeł naukowych, nie z konfabulacji, gdzie "według niektórych – każdy płód jest płci żenskiej". Jak w gejzerze wiedzy poniżej.

http://m.mjakmama24.pl/ci...a,539_5503.html

Jest oczywiste, że płód zdeterminowany chromosomem y od ojca, będzie chłopcem.

O ile nie zajdą sytuacje z wpływem dodatkowych hormonów z zewnątrz, mogące mieć wpływ na zaburzenia determinacji płci.
_________________
gea
 
     
gea

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 23 Sty 2006
Posty: 1010
Wysłany: Wczoraj 1:03   

Biologia jest nauką, czy to się komuś podoba, czy nie.

Prawa Natury opisują biologię organizmów żywych. Oparte są na ontologii, embriologii, histologii i innych naukach biologicznych.

Dzięki, Molka, za komentarz dotyczący aborcji.

Kobiety, które przeszły ten dramat często miewają mięśniaki macicy. Usuwa się je razem z macicą. Znam parę osobiście.

http://learninggnm.com/SBS/documents/fso.html
_________________
gea
Ostatnio zmieniony przez gea Wczoraj 1:08, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
jarosinski 

Dołączył: 28 Mar 2016
Posty: 18

Ostrzeżeń:
 1/2/3
Wysłany: Wczoraj 8:39   

Molka napisał/a:
To jest potencjalny czlowiek, czy czlowiek jest w stanie sie narodzic bez tych poczatkowych 7 tygodni? NIE. Skoro nie, zabijajac plod zabijasz czlowieka

Phi, to w takim razie pójdźmy jeszcze dalej. Sperma to potencjalny człowiek. Czy człowiek jest w stanie narodzić się bez nasienia mężczyzny, które władował on w kobietę? NIE. Skoro nie, to usuwając nasienie, zabijasz człowieka.

Sentinel napisał/a:
Potomstwo par wielorasowych wykazuje większą podatność na schorzenia psychiczne i somatyczne.

No tak, bo przecież Murzyni z Afryki łatwo zapadają na przeziębienia w zimniejszym europejskim klimacie. Więc taki Mulat urodzony w Polsce będzie łatwiej chorował na choroby europejskie niż 100% Biały. A w Afryce będzie łatwiej zapadał na choroby afrykańskie niż 100% Czarny.

Sentinel napisał/a:
W ramach odtrutki na te socjalistyczne głupoty, polecam książkę "Race, Evolution and Behavior" Phillipe Rushtona.

Poleć to tym, którzy twierdzą, że rasy powinny być pomieszane. Kiedyś skomentowałem na youtube filmik, który przedstawiał ekipę astronautów udających się na kolonizację innej planety. Byli wśród nich Biali, Murzyni, skośnoocy i geje. Zapytałem więc po co wysyłać ludzi z różnych ras, skoro to zrodzi rasizm, niewolnictwo i wojny na tle rasowym. A ponadto geje nie są zdolni do rozmnażania się. Lepiej wysłać ludzi z jednej rasy i bez religijnych moherów. A on wspomniał, że po to się wysyła ludzi z różnych ras, żeby była wystarczająca różnorodność genetyczna wśród ludzi.
Zresztą sam się dziwiłem, czemu uważa się, że najwartościowszy jest pyłek pszczeli, który został zrobiony przez pszczoły zbierające nektar z wielu różnych roślin i pól, a nie tylko z jednego pola. Czyli pyłek o jednej barwie jest ponoć uboższy niż ten najbardziej zróżnicowany kolorami.

Sentinel napisał/a:
Byli tam ludzie żyjący już setki lat, którzy przeżyli kilka wojen i wszystko innie co można przeżyć. Byli śmiertelnie zmęczeni życiem.

No dokładnie. Śmierć jest błogosławieństwem. To taki kojący środek na wszystkie problemy. Za młodu bałem się śmierci, przerażała mnie; teraz wiem że, śmierć jest taka kochaniutka... Oczywiście tylko ta kontrolowana, nie taka znienacka i w złym momencie. Ja już wiem że sam zadecyduję o swoim końcu. Każdy człowiek powinien mieć prawo do samobójstwa lub eutanazji. Powinni być ośrodki które zapewniałyby każdemu bezbolesne odejście. Już takie coś powoli powstaje.

Każdy z nas ma tylko jedno życie. Nie mamy wpływu na żadne następne życie następujące po nas, bo ono NIE JEST nasze, ono należy do kogoś innego. Tak samo żadne poprzednie życie nigdy nie było nasze. Reinkarnacja to wymysł słabych ludzi, którzy nie mogą się pogodzić z nieuchronnym końcem swojego istnienia i dobudowują sobie teorie żeby podnieść się mentalnie, pocieszyć ułudą przedłużenia swojego życia w formie następnego życia. Wiedząc że życie każdej osoby zostanie przerwane przez śmierć, zwolennicy teorii reinkarnacji rozpaczliwie szukają czegoś, co pozwala im mieć nadzieję, że za kilkadziesiąt lat zaczną kolejne życie, a potem znowu kolejne... Miła i pocieszająca fantazja, wciskanie sobie kitu.
Ostatnio zmieniony przez jarosinski Wczoraj 8:45, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6727
Wysłany: Wczoraj 9:54   

jarosinski napisał/a:
Molka napisał/a:
To jest potencjalny czlowiek, czy czlowiek jest w stanie sie narodzic bez tych poczatkowych 7 tygodni? NIE. Skoro nie, zabijajac plod zabijasz czlowieka

Phi, to w takim razie pójdźmy jeszcze dalej. Sperma to potencjalny człowiek. Czy człowiek jest w stanie narodzić się bez nasienia mężczyzny, które władował on w kobietę? NIE. Skoro nie, to usuwając nasienie, zabijasz człowieka.

Phi, widziales kiedys sperme nawet w pochwie czy macicy z której po 9 miesiacach rodzi sie czlowiek? Bo ja nie. Sperme mozesz sobie spuszczac w kiblu i nic mi do tego. To polowa kodu genetycznego człowieka z którego nigdy nie powstanie zywa istota.
Natomist polączenie 1 plemnika z tej spermy z komorką jajową to zupelnie inna sytuacja. To juz jest komplet kodu genetycznego czlowieka , to początek życia.

Dlaczego kwestionujesz poczatek zycia a nie kwestionujesz np. konca zycia.
Dlaczego uwazasz ze mozna zabic płod w poczatkowej fazie (pierwsze dni rozwoju czlowieka bez ktorych nie ogladalbys go poza lonem matki) a juz dobicie kogos na lozu smierci byłoby problemem, czyms niehumanitarnym?
Wielu ludzi przed smiercia ma wyłaczona swiadomosc, sa nieprzytomni, skoro tak to w czym problem, wg twojej teorii mozna by go zaszlachtowac.. .. roznica jest taka ze tam był poczatek a tu jego koniec zycia.
 
     
jarosinski 

Dołączył: 28 Mar 2016
Posty: 18

Ostrzeżeń:
 1/2/3
Wysłany: Wczoraj 11:42   

Molka napisał/a:
widziales kiedys sperme nawet w pochwie czy macicy z której po 9 miesiacach rodzi sie czlowiek? Bo ja nie.

zaglądnij to zobaczysz

Molka napisał/a:
Sperme mozesz sobie spuszczac w kiblu i nic mi do tego.

Ja wolę gdy moja dziewczyna połyka spermę.

Molka napisał/a:
Natomist polączenie 1 plemnika z tej spermy z komorką jajową to zupelnie inna sytuacja. To juz jest komplet kodu genetycznego czlowieka , to początek życia.

Ten komplet nigdy by nie powstał bez spermy, którą ty tak deprecjonujesz.

Molka napisał/a:
Dlaczego kwestionujesz poczatek zycia a nie kwestionujesz np. konca zycia.

Podaj mi źródło tych rewelacji żebym mógł zmasakrować tę bzdurę.

Molka napisał/a:
a juz dobicie kogos na lozu smierci byłoby problemem, czyms niehumanitarnym?

gdzie ja pisałem, że jestem przeciw eutanazji i samobójstwu? Akurat bardzo popieram te czyny i bronię wyboru osób je dokonujących.

Molka napisał/a:
Wielu ludzi przed smiercia ma wyłaczona swiadomosc, sa nieprzytomni, skoro tak to w czym problem, wg twojej teorii mozna by go zaszlachtowac.

Przecież ja tu jeszcze nie wygłaszałem swoich poglądów na temat końca życia, więc na jakiej podstawie mi takowe przypisujesz? :razz:
Ostatnio zmieniony przez jarosinski Wczoraj 12:00, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 501
Wysłany: Wczoraj 13:00   

gea napisał/a:
Korzystam ze źródeł naukowych, nie z konfabulacji (...) Kobiety, które przeszły ten dramat często miewają mięśniaki macicy. Usuwa się je razem z macicą. Znam parę osobiście. http://learninggnm.com/SBS/documents/fso.html
Ktoś tu ma rozdwojenie jaźni.

Hamer wiedział, że dzwonią. Nigdy jednak nie wiedział w którym kościele.
Cytat:
Ryzyko wystąpienia mięśniaków jest 4-krotnie mniejsze u kobiet, które urodziły 5 lub więcej dzieci, w porównaniu z kobietami, które nie rodziły nigdy.

http://www.mp.pl/artykuly...-z-zasadami-ebm

Cała ta ngm jest jak ze starego dowcipu "Radia Erewań"
Cytat:
Czy to prawda, że w Moskwie na placu Czerwonym rozdają Samochody? Tak, to prawda, tylko że nie w Moskwie, lecz w Leningradzie, i nie na placu Czerwonym, a na placu Rewolucji, i nie Samochody, a rowery, i nie rozdają, a kradną.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
Ostatnio zmieniony przez Sentinel Wczoraj 13:04, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6649
Wysłany: Wczoraj 13:11   

Molka napisał/a:
Z logicznego punktu widzenia nigdy nie poprę teorii wielkiego wybuchu. Wybuch kojarzy mi sie z chaosem, nieuporzadkowaniem, jednym slowem z rozpier-duchą. A swiat jest tak do bólu uporzadkowany, logiczny, przemyslany ze przekracza to nawet zmysły ludzi bedacych elementami calej ukladanki. Ja bardziej przychylam sie do teorii w ktorej super inteligentna moc wykraczajaca poza percepcje poznawcze czlowieka musiała "maczac w tym palce".

Wybuch w niczym nie neguje roli Istoty Najwyższej, która ten kontrolowany wybuch spowodowała.
Tu i teraz na Ziemi saperzy potrafią przeprowadzać kontrolowane wybuchy wycinające prostokątne otwory w murze pod okna, platerowac metale itp.
Wielki Wybuch od samego początku podlegał ścisłym prawom, w wyniku których nastąpiła ewolucja Wszechświata do formy, którą znamy obecnie. Od świata kwantów do ścian galaktyk wszystko jest regulowane precyzyjnie prawami fizyki, które wzajemnie wiążą mikro i makro świat.
Np. światło przenikając chmury pyłów kosmicznych ulega lewoskrętnej polaryzacji i takoż aminokwasy białkowe polaryzują światło lewoskrętnie. Wszystkie możliwe białka organizmów są zbudowane tylko z tych samych dwudziestu lewoskrętnych aminokwasów. Promieniowanie ultrafioletowe i błyskawice z mocznika i dwutlenku węgla tworzą aminokwasy podobne do naszych białkowych.
Teraz wiemy już, że Kosmos, oprócz obcych nam czarnych dziur, martwych galaktyk kulistych, gorejących ogniem piekielnym supernowych jest także pełen układów planetarnych podobnych do naszego.
Co oczywiste. Ziemia i życie na niej nie może być jedynym wybrykiem natury w Kosmosie bo:
1. Nawet przy średnicy Kosmosu 90 mld lat świetlnych i 15 mld lat jego istnienia, prawdopodobieństwo stworzenia Ziemi i życia na niej przypadkowo jest kompletnie nieprawdopodobne. Muszą istnieć powszechne prawa rozwoju Wszechświata i ciśnienie ewolucyjne prowadzące do powstawania planet, życia na nich i istot człekopodobnych.
2. Średnica Wszechświata ma się tak do średnicy Ziemi, jak średnica Ziemi do 1/100 średnicy atomu wodoru. Przyjmowanie, że wszechmocny Pan Bóg, który stworzył tak potwornie ogromny Kosmos, specjalnie zajmuje się Ziemią, czymś tak małym, jak 1/100 atomu wodoru, jest nieuprawnionym zadufaniem ludzi w sobie. A przede wszystkim ujmuje wszechmocy boskiej wielkości i pozostawia Bogu jedynie kreację życia na Ziemi. Porównując średnicę Układu Słonecznego do całego Wszechświata i wierząc w wyjątkowość Ziemi pozostawiamy Bogu zaledwie:
1 / 100000000000000 jego rzeczywistej mocy.
JW

PS. W przybliżeniu jest to różnica mocy pomiędzy diodką świecącą w smartfonie a mocą wszystkich ziemskich elektrowni.
  
 
     
gea

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 23 Sty 2006
Posty: 1010
Wysłany: Wczoraj 13:32   

jarosinski napisał/a:
Molka napisał/a:
widziales kiedys sperme nawet w pochwie czy macicy z której po 9 miesiacach rodzi sie czlowiek? Bo ja nie.

zaglądnij to zobaczysz



Nie ma sensu, Molka, z takim indywiduum dyskutować, bo to poziom "kibla" jest.

A poza tym jak można dyskutować z kimś, komu brak ELEMENTARNEJ wiedzy na poziomie gimbazy z biologii.
Niestety, taki poziom ìnfantylności prezentują w tej chwili młodzi osobnicy rodzaju męskiego. Kompletny brak wiedzy, samokrytycyzmu, wyobraźni i PRYMITYWNE MYŚLENIE.

Kiedy takiemu się wydarzy wypadek i lekarze na użytek pobrania organów orzekną mu "śmierć mózgu", zmieni zdanie na temat różnych pomysłów uszcześliwiania rodzaju ludzkiego i JEGO OSOBY.

Można tyko współczuć jego dziewczynie, ale to jej wybór.
_________________
gea
Ostatnio zmieniony przez gea Wczoraj 13:34, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
jarosinski 

Dołączył: 28 Mar 2016
Posty: 18

Ostrzeżeń:
 1/2/3
Wysłany: Wczoraj 13:48   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Przyjmowanie, że wszechmocny Pan Bóg, który stworzył tak potwornie ogromny Kosmos, specjalnie zajmuje się Ziemią, czymś tak małym, jak 1/100 atomu wodoru, jest nieuprawnionym zadufaniem ludzi w sobie.

My jako istoty odczuwające i mające świadomość mamy największe znaczenie dla Wszechświata. Ludzie to największe dzieło Wszechświata, on bez nas nie ma po co istnieć. Nieważne są fizyczne gabaryty Kosmosu w stosunku do ciała człowieka, nieważne ile razy on jest większy od naszych ciał. My mamy rozum, który kiedyś pozwoli nam opanować cały Wszechświat. Ludzie i ich świadomość są najbardziej potrzebną rzeczą dla Wszechświata. Musi być ktoś kto o nim wie. Tylko ograniczone umysłowo krótkowzroki myślą, że ciała ludzkie musiałyby być miliardy razy większe, żeby coś znaczyły dla Wszechświata. Trzeba mieć płaski rozumek żeby sądzić, że ludzie są nic nieznaczącym pyłkiem w Kosmosie. Dawniej istniały tylko same bakterie, miliardy razy mniejsze od człowieka i gabarytowo nie znaczące nic w stosunku do planety Ziemi. A potem wyrosły z tego istoty rozumne, opanowujące litosferę, hydrosferę i atmosferę. Wkrótce będą to istoty zaczynające opuszczać Ziemię i kolonizujące inne obszary Wszechświata

Sentinel napisał/a:
gea napisał/a:
Korzystam ze źródeł naukowych, nie z konfabulacji (...) Kobiety, które przeszły ten dramat często miewają mięśniaki macicy. Usuwa się je razem z macicą. Znam parę osobiście. http://learninggnm.com/SBS/documents/fso.html
Ktoś tu ma rozdwojenie jaźni.

...
Ostatnio zmieniony przez Witold Jarmolowicz Wczoraj 20:55, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 501
Wysłany: Wczoraj 15:37   

jarosinski napisał/a:
Tylko ograniczone umysłowo krótkowzroki myślą, że ciała ludzkie musiałyby być miliardy razy większe, żeby coś znaczyły dla Wszechświata.
Nie mogą być nawet 10 × większe. Determinują to prawa fizyki, a konkretnie Prawo Skali. Średni wzrost i waga ludzi są optymalne do panujących na Ziemi warunków.

„Prawo skali czyli czy King Kong mógłby istnieć?”
https://youtu.be/H_edgn8LTDU
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
Ostatnio zmieniony przez Sentinel Wczoraj 15:37, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 501
Wysłany: Wczoraj 15:56   

jarosinski napisał/a:
My jako istoty odczuwające i mające świadomość mamy największe znaczenie dla Wszechświata. Ludzie to największe dzieło Wszechświata, on bez nas nie ma po co istnieć.
Antropocetryzm aż w oczy szczypie. Wszechwiat ma gdzieś to "największe dla niego znaczenie". Ziemia zmiotłaby nas jednym kichnięciem któregoś z superwulkanów.
jarosinski napisał/a:
Trzeba mieć płaski rozumek żeby sądzić, że ludzie są nic nieznaczącym pyłkiem w Kosmosie.
Trzeba mieć wielkie ego żeby tak pisać. Jesteśmy pyłkiem w Kosmosie i trzeba pokory żeby uświadomić sobie jak małym i mało znaczącym pyłkiem.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
gea

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 23 Sty 2006
Posty: 1010
Wysłany: Wczoraj 16:49   

Sentinel napisał/a:
jarosinski napisał/a:
My jako istoty odczuwające i mające świadomość mamy największe znaczenie dla Wszechświata. Ludzie to największe dzieło Wszechświata, on bez nas nie ma po co istnieć.
Antropocetryzm aż w oczy szczypie. Wszechwiat ma gdzieś to "największe dla niego znaczenie". Ziemia zmiotłaby nas jednym kichnięciem któregoś z superwulkanów.
jarosinski napisał/a:
Trzeba mieć płaski rozumek żeby sądzić, że ludzie są nic nieznaczącym pyłkiem w Kosmosie.
Trzeba mieć wielkie ego żeby tak pisać. Jesteśmy pyłkiem w Kosmosie i trzeba pokory żeby uświadomić sobie jak małym i mało znaczącym pyłkiem.


Widać oznaki dojrzewania umysłowego Grzegorza. Lepiej późno niż wcale.

Sentinel napisał/a:


Hamer wiedział, że dzwonią. Nigdy jednak nie wiedział w którym kościele.
Ryzyko wystąpienia mięśniaków jest 4-krotnie mniejsze u kobiet, które urodziły 5 lub więcej dzieci, w porównaniu z kobietami, które nie rodziły nigdy.
http://www.mp.pl/artykuly...-z-zasadami-ebm



Ktoś tu ma rozdwojenie jaźni. Albo jeszcze poważniejsze problemy.

Doktor Hamer nie wymyślił ŻADNEJ z gałęzi nauk biologicznych. Jemu się tylko udało POWIĄZAĆ wiedzę z tych działów nauk biologicznych w LOGICZNY, ZROZUMIAŁY CIĄG.

Punktem wyjścia były zdjęcia TK, dokumentacja medyczna.
Oraz ROZMOWY Z PACJENTAMI.

Do rozmów z pacjentami medyczne pytie nigdy się nie zniżą. Bo i po co.

Mam zwyczaj czytać treści z linków.

Jeśli podaje się dane statystyczne medyczne i załącza do tego link, powinno się w nim znaleźć potwierdzenie tych danych.
W podanym linku jest odnośnik następującej treści :
Australian and New Zealand Journal of Obstetrics and Gynaecology, 2001; 41: 125-140

"Ciąg dalszy dostępny po zalogowaniu dla osób związanych zawodowo z ochroną zdrowia."

Czyli nie wiadomo skąd Grzegorz wyciągnął informacje: "Ryzyko wystąpienia mięśniaków jest 4-krotnie mniejsze..."
Bo może z kafeterii, gazety pl czy innego gejzeru wiedzy Objawionej. Gdzie stała w jednej linijce z treściami w rodzaju : " zjesz codziennie łyżkę a wylezą z ciebie miliony robaków".



"Procedury lecznicze" w przypadku mięśniaków są jednoznaczne - miomektomia lub częściowa czy całkowita histerektomia.
Właśnie znajoma mi dziewczyna została poddana takiej barbarzyńskiej procedurze, gdyż medyczna pytia przy badaniu profilaktycznym "wykryła" jakieś zmiany. Które zostały zgodnie z "procedurami" wyeradykowane operacyjnie. Dziewczyna nie miała aborcji. Była załamana, bo chciała mieć jeszcze dziecko. Jej konflikt jest jednym z wymienionych w http://learninggnm.com/SBS/documents/fso.html

Nie ma takiej dziedziny w której Grzegorz, w kolejnej wersji nicka jako Sentinel, nie Objawiałby maluczkim swojego bogactwa wiedzy omnipotentnej.

Choćby @jarosiński nie wiadomo jak się starał i wyłaził z kapci, nie uda mu się przebić poziomu wulgaryzmów, prymitywizmu i niemoralnych zachowań prezentowanego przez Grzegorza kiedyś. W poprzednich wcieleniach.

Bo jednak systematyczna praca wychowawcza (kilkukrotny ban) pana Administratora odniosła pozytywny skutek i Grzegorz nauczył się nie używać wulgaryzmów na forum a zachowywać je w depozycie swojego rozumu.
Jeśli @jarosiński nie będzie trzymał standardów obowiązujących na DD, to może spotkać go pouczenie. Więc niech pomyśli raczej o "dżentelmenowaniu". :D

Dzisiaj usłyszałam właśnie wypowiedź uczestniczki programu Projekt Lady: "Nikt mnie jeszcze tak nie zdżentelmenował ". (Dziewczyna została pocałowana w rękę)
_________________
gea
 
     
jarosinski 

Dołączył: 28 Mar 2016
Posty: 18

Ostrzeżeń:
 1/2/3
Wysłany: Wczoraj 17:19   

Sentinel napisał/a:
Nie mogą być nawet 10 × większe. Determinują to prawa fizyki, a konkretnie Prawo Skali.

No to zamiast tego niech będzie, że Wszechświat musiałby być miliardy razy mniejszy, żeby ludzie coś dla niego znaczyli.

Sentinel napisał/a:
Jesteśmy pyłkiem w Kosmosie i trzeba pokory żeby uświadomić sobie jak małym i mało znaczącym pyłkiem.

To dlaczego Wszechświat wykształcił takie formy życia jak my? Widocznie po coś mu one są potrzebne. Jesteśmy mózgiem Wszechświata. On ma świadomość od początku istnienia, tylko że zmienia się jej poziom. My jesteśmy jednym z jej poziomów. Natura celowo dała nam świadomość, żeby mieć większe korzyści z tego, co się dzieje z biosferą na tym ziemskim padole. Ta wyższa siła, która wszystkim kieruje, upaja się, gdy do tego kotła życia i śmierci wrzuci istoty obdarzone świadomością. U nich jest intensywniejsze odczuwanie zła i dobra. Ludzie bardziej odczuwają cierpienie lub radość z powodu spraw błahych w porównaniu do zwierząt; są to istoty bardziej wrażliwe. A gdy do akcji wkroczą prawdziwe tragedie, to wtedy robi się wielki koktajl energii z doznań, odczuć. Wszystko rozchodzi się o emocje, wrażenia - to jest przyczyna i cel natury, z powodu których żyjemy. Gdy obok zwierzęcego instynktu w istotach pojawia się świadomość, to intensywność odczuć w umysłach się pomnaża, robi się większa energia. Widocznie zwierzęta ze samym instynktem przestały naturze wystarczać jako elementy uczestniczące w łańcuchu życia i śmierci, za mało emocji generowały w naturze, więc obdarzyła je czymś większym.
Materia bezwzględnie podporządkowuje się pewnym prawom fizyki (które jeszcze nie zostały w całości odkryte przez ludzi). Wszystko co odbywa się z materią można wyjaśnić (teoretycznie) na podstawie tych praw. Wyjaśnić to mógłby ktoś, kto znałby wszystkie prawa fizyki i miałby wyczerpujące informacje o stanie każdego materialnego obiektu we Wszechświecie w jakimś pewnym momencie czasu (oraz umiałby łatwo operować informacjami o gigantycznych rozmiarach). Gdyby ta osoba posiadła informacje o wszystkim, to zyskałaby klucz do Wszechświata, mogłaby z nim zrobić co chce. Znałaby przyczynę każdego zdarzenia w linii czasu. My ewoluujemy w kierunku takiej super istoty. Ta osoba stałaby się wtedy całym Wszechświatem, jej świadomość by się zlała z całą materią. Zrozumiałaby, że skoro cała historia Wszechświata została odkryta, a jego prawa wytłumaczone, to nie ma sensu tego dalej ciągnąć, bo nie pozostało już nic do odkrywania. Trzeba będzie go zakończyć, zrobić reset i zacząć wszystko od nowa.

...
Ostatnio zmieniony przez Witold Jarmolowicz Wczoraj 20:57, w całości zmieniany 9 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6649
Wysłany: Wczoraj 21:20   

Jak dotąd, spoglądając na nowe technologie internetowe, ewoluujemy w kierunku stada pawianów kierujących się emocjami a nie rozumem.
Po osiągnięciu wysokiego stopnia rozwoju gospodarczego i bezpieczeństwa egzystencji rozpadają się więzi społeczne, robi się nudno i pojawia się pytanie, jak u Młynarskiego "co by tu jeszcze spieprzyć Panowie?"
Władzę i kluczowe stanowiska organizacyjne, przy bezmózgim aplauzie szaraków, obecnie obejmują psychopaci, bo oni są do tego predestynowani.
http://www.dobradieta.pl/...p?p=88221#88221
Mówienie, że Wszechświat ma na celu wyewoluowanie do stada pawianów, które obejmą nad nim władzę, to na prawdę pocieszne.
JW
 
     
jarosinski 

Dołączył: 28 Mar 2016
Posty: 18

Ostrzeżeń:
 1/2/3
Wysłany: Wczoraj 21:43   

Witold Jarmolowicz, do admina: dlaczego nie został usunięty chamski komentarz użytkowniczki "gea" http://www.dobradieta.pl/...p=256185#256185 , a zostały usunięte tylko moje odpowiedzi na jej obraźliwe odzywki? Dlaczego "gea" nie dostała ostrzeżenia za wjazdy ad personam? Czy admin nie widzi co ta delikwentka wyprawia na forum?
Ostatnio zmieniony przez jarosinski Wczoraj 23:14, w całości zmieniany 5 razy  
 
     
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 501
Wysłany: Wczoraj 22:42   

jarosinski napisał/a:
To dlaczego Wszechświat wykształcił takie formy życia jak my? Widocznie po coś mu one są potrzebne. Jesteśmy mózgiem Wszechświata.
Tym się nie pocieszaj, bo Natura wykształciła także: komary, kleszcze, węże, skorpiony, lwy i inne gatunki, a ich zadaniem jest regulacja liczebności populacji innych gatunków, w tym ludzi, bo w przyrodzie nie chodzi o dominację ale o równowagę, więc dla ekosystemu susłogon falisty jest równie ważnym ogniwem jak Ty.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
Ostatnio zmieniony przez Sentinel Wczoraj 22:44, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 501
Wysłany: Dzisiaj 11:31   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Jak dotąd, spoglądając na nowe technologie internetowe, ewoluujemy w kierunku stada pawianów kierujących się emocjami a nie rozumem.
Po osiągnięciu wysokiego stopnia rozwoju gospodarczego i bezpieczeństwa egzystencji rozpadają się więzi społeczne, robi się nudno i pojawia się pytanie, jak u Młynarskiego "co by tu jeszcze spieprzyć Panowie?"
Władzę i kluczowe stanowiska organizacyjne, przy bezmózgim aplauzie szaraków, obecnie obejmują psychopaci, bo oni są do tego predestynowani.
http://www.dobradieta.pl/...p?p=88221#88221
Mówienie, że Wszechświat ma na celu wyewoluowanie do stada pawianów, które obejmą nad nim władzę, to na prawdę pocieszne.
JW


Bez względu na to w którą stronę pójdzie ludzkość, to i tak uruchomi mechanizmy kontroli populacji. Natura zawsze znajdzie sposób. Do eradykacji chorób zakaźnych przyczynił się postęp cywilizacyjny, który powodując gwałtowny przyrost liczby ludzi, przyczynił się jednocześnie do dewastacji środowiska naturalnego. Uruchomiło to inny mechanizm regulujący liczebność, a mianowicie czynniki powodujące lawinowy wzrost liczby chorób cywilizacyjnych i wad genetycznych, których przyczyną jest eliminacja sekekcji naturalnej. Nie da się tych mechanizmów ominąć. Nie jest możliwe to, aby wykarmić 7 miliardów ludzi niskowęglowodanowym pożywieniem z ekologicznych upraw i hodowli. Byłoby to możliwe przy populacji liczącej 1 miliard, ale nie 7. Nie można też przekonać takiej masy ludzi do tego aby zażywali odpowiedniej dawki ruchu i ciągle rozwijali się intelektualnie, a te 3 czynniki ograniczyłyby ten bałagan do minimum. Ta, jak Pan to określił, ewolucja w kierunku szympansów, jest właśnie jednym z elementów kontroli liczebności populacji. Jednak ten mechanizm uruchomiłby się nawet wtedy, gdyby ludzkość rozrastająca się ponad miarę złożona była z samych zdrowych geniuszy. Określony obszar może zapewnić zdrowie i dostatek określonej liczbie ludności. Jakakolwiek próba obejścia tej prawidłowości uruchamia siły dążące do zachowania równowagi. Wiara w to, że właściwe użycie rozumu może zapewnić szczęśliwe i dostatnie życie na Ziemi nawet 20 miliardom ludzi, jest czystą naiwnością. Naiwnością jest twierdzenie, że rozwój technologiczny ukierunkowany na stworzenie broni atomowej prowadzi do samozniszczenia ludzkości, a elektrownie atomowe do rozkwitu. Oba czynniki doprowadzają do degrengolady, tyle że w różnym czasie. Bomba atomowa zabiłaby dziesiątki tysięcy ludzi w czasie krótszym niż nadmierny wzrost liczby ludzi na danym obszarze, który byłby skutkiem łatwiejszego dostępu do tańszej energii z elektrowni atomowych, co z kolei wiąże się z koniecznością dewastacji środowiska naturalnego, zwiększenia wydajności produkcji żywności, co wiąże się z coraz większym uprzemysłowieniem tego procesu. Końcowym efektem są choroby cywilizacyjne i wiele innych patologii. Tak więc bomba atomowa zabija kilkadziesiąt tysięcy ludzi w ciągu kilku dni/tygodni, a rozwój energetyki jądrowej miliony ludzi w ciągu kilku dekad.

To się nie zaczęło dziesiątki lat temu, a dziesiątki tysięcy lat temu w Neolicie. Wraz z rozwojem rolnictwa człowiek zaczął walczyć z mechanizmami regulacji stworzonymi przez naturę.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
Ostatnio zmieniony przez Sentinel Dzisiaj 11:39, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 501
Wysłany: Dzisiaj 12:26   

gea napisał/a:
Ciąg dalszy dostępny po zalogowaniu dla osób związanych zawodowo z ochroną zdrowia
Czyli nie wiadomo skąd Grzegorz wyciągnął informacje: "Ryzyko wystąpienia mięśniaków jest 4-krotnie mniejsze..."
Bo może z kafeterii, gazety pl czy innego gejzeru wiedzy Objawionej. Gdzie stała w jednej linijce z treściami w rodzaju : " zjesz codziennie łyżkę a wylezą z ciebie miliony robaków".
Oczywiście nie chciało Ci się sprawdzić, że konto na mp może założyć nawet zdun. Trzeba tylko podać swoje prawdziwe dane, co utrudnia życie wszelkiej maści oszołomom, którzy chcieliby tam publikować np wytwory umysłu Hamera. Jak zwykle uciekasz się do taniej manipulacji, bo cytowany przeze mnie popularnonaukowy artykuł wzbogacony był przez naukową pracę w firmacie pdf. Pierwszy artykuł był po to aby każdy zrozumiał o co chodzi, a drugi dla tych, którzy są w stanie zrozumieć szczegółowe kwestie. Istotną rzeczą jest to, że ten popularnonaukowy artykuł jest w stu procentach zgodny z obecną wiedzą naukową.
gea napisał/a:
Doktor Hamer nie wymyślił ŻADNEJ z gałęzi nauk biologicznych. Jemu się tylko udało POWIĄZAĆ wiedzę z tych działów nauk biologicznych w LOGICZNY, ZROZUMIAŁY CIĄG.
No patrz jaki szczęściarz. Udało mu się powiązać coś w logiczny i zrozumiały ciąg, którego nie rozumie nikt prócz grupy ludzi podatnych na tego typu manipulacje, którzy z braku innej ideologii chcą się odmóżdzyć teoriami Hamera, które z jakiegoś powodu im odpowiadają. Działa tu oczywiście prosty mechanizm oddziaływania psychologicznego. Tak jak w przypadku optymalnych, grupa wyznawców ngm jest przekonana, że posiadła wiedzę niedostępną dla większości ludzi. To ich w pewien sposób nobilituje i jest siłą napędową wiary w te głupoty.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
Ostatnio zmieniony przez Sentinel Dzisiaj 12:28, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
gea

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 23 Sty 2006
Posty: 1010
Wysłany: Dzisiaj 17:32   

Sentinel napisał/a:
gea napisał/a:
Ciąg dalszy dostępny po zalogowaniu dla osób związanych zawodowo z ochroną zdrowia
Czyli nie wiadomo skąd Grzegorz wyciągnął informacje: "Ryzyko wystąpienia mięśniaków jest 4-krotnie mniejsze..."
Bo może z kafeterii, gazety pl czy innego gejzeru wiedzy Objawionej. Gdzie stała w jednej linijce z treściami w rodzaju : " zjesz codziennie łyżkę a wylezą z ciebie miliony robaków".
Oczywiście nie chciało Ci się sprawdzić, że konto na mp może założyć nawet zdun. Trzeba tylko podać swoje prawdziwe dane, co utrudnia życie wszelkiej maści oszołomom, którzy chcieliby tam publikować np wytwory umysłu Hamera. Jak zwykle uciekasz się do taniej manipulacji, bo cytowany przeze mnie popularnonaukowy artykuł wzbogacony był przez naukową pracę w firmacie pdf. Pierwszy artykuł był po to aby każdy zrozumiał o co chodzi, a drugi dla tych, którzy są w stanie zrozumieć szczegółowe kwestie. Istotną rzeczą jest to, że ten popularnonaukowy artykuł jest w stu procentach zgodny z obecną wiedzą naukową.
gea napisał/a:
Doktor Hamer nie wymyślił ŻADNEJ z gałęzi nauk biologicznych. Jemu się tylko udało POWIĄZAĆ wiedzę z tych działów nauk biologicznych w LOGICZNY, ZROZUMIAŁY CIĄG.
No patrz jaki szczęściarz. Udało mu się powiązać coś w logiczny i zrozumiały ciąg, którego nie rozumie nikt prócz grupy ludzi podatnych na tego typu manipulacje, którzy z braku innej ideologii chcą się odmóżdzyć teoriami Hamera, które z jakiegoś powodu im odpowiadają. Działa tu oczywiście prosty mechanizm oddziaływania psychologicznego. Tak jak w przypadku optymalnych, grupa wyznawców ngm jest przekonana, że posiadła wiedzę niedostępną dla większości ludzi. To ich w pewien sposób nobilituje i jest siłą napędową wiary w te głupoty.



1/ Nie mogę sobie założyć konta jako lekarz, bo nim nie jestem. A zakładanie jako "zdun" mnie nie interesuje.
2/ Jeśli w artykule były dane dotyczące informacji, którą podałeś: "Ryzyko wystąpienia mięśniaków jest 4-krotnie mniejsze..." , to BARDZO proszę o cały cytat.
3/ Rozumiem, że przeczytałeś wszystkie informacje związane z dr Hamerem, tłumaczyłeś jego korespondencję, którą prowadził z wieloma znaczącymi osobami z establishmentu.

http://www.drrykegeerdhamer.com/de/index.php

A także zapoznałeś się z niemieckim, angielskim i polskim forum osób zainteresowanych ngm.
Przesyłałeś TK swojego mózgu do dr Hamera po tym jak medyczna pytia stwierdziła, że masz raka. Wtedy, kiedy ten lekarz jeszcze żył. Bo już nie żyje. Bo ja na ten temat wiele wiem.
Nawiasem mówiąc, 5 PRAW NATURY zostało zweryfikowanych w szpitalu w Trnavie, gdzie dr Hamer został dowieziony z więzienia.
http://germanska.pl/index...cja-praw-natury

Oczywiście, Grzegorzu, nie musisz niczego sprawdzać, weryfikować, skoro uważasz, że skonsumowałeś wszystkie rozumy. I moźesz spokojnie wszystkich, którzy mają inne zdanie na temat medycyny, uważać za durni.

Czekam na informację dot. " Ryzyko wystąpienia mięśniaków jest 4-krotnie mniejsze..." .
BARDZO proszę o cały cytat.
_________________
gea
 
     
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 501
Wysłany: Dzisiaj 18:38   

gea napisał/a:
Jeśli w artykule były dane dotyczące informacji, którą podałeś: "Ryzyko wystąpienia mięśniaków jest 4-krotnie mniejsze..." , to BARDZO proszę o cały cytat.
.
Cytat:
Częstość występowania mięśniaków macicy zwiększa się wraz z wiekiem, aż do osiągnięcia przez kobietę wieku menopauzalnego, kiedy to dochodzi do stopniowego zmniejszenia wydzielania estradiolu.[16(2-)] Po menopauzie w macicy stwierdza się już mniej mięśniaków, a ich wielkość jest mniejsza.[7(3)] Ryzyko rozwoju tego nowotworu zależy również od czynników genetycznych i rośnie 3-krotnie, gdy mięśniaki stwierdzono u krewnej w pierwszej linii.[21,22(wszystkie 2-)] Mięśniaki rozpoznaje się częściej u Amerykanek pochodzenia afrykańskiego i karaibskiego niż u kobiet białych. U tych pierwszych stwierdza się również więcej zmian i są one zwykle większe; u kobiet z tej grupy większe jest także ryzyko wykonania histerektomii w młodym wieku.[23(2-)] Nie odnotowano natomiast różnic pod względem częstości występowania mięśniaków u kobiet pochodzących z Maori, wysp na Pacyfiku i Azjatek poddanych histerektomii w National Women's Hospital.[3(2-)] Kolejny ważny czynnik ryzyka stanowi otyłość.[24(2-)] U kobiet ważących ponad 70 kg ryzyko rozwoju mięśniaków jest 3-krotnie większe niż u kobiet, których masa ciała nie przekracza 50 kg.[16(2-)] Istnieje zależność między niezachodzeniem w ciążę a rozwojem mięśniaków oraz odwrotna zależność między liczbą ciąż a ich obecnością. Ryzyko wystąpienia mięśniaków jest 4-krotnie mniejsze u kobiet, które urodziły 5 lub więcej dzieci, w porównaniu z kobietami, które nie rodziły nigdy.[16(2-)] Wiek, w którym kobieta po raz pierwszy zaszła w ciążę, pozostaje bez wpływu na to ryzyko, natomiast im późniejsza ostatnia ciąża, tym ryzyko to jest mniejsze.16(2-) Nie jest jasne, czy duża liczba ciąż wywiera ochronny wpływ na macicę, zapobiegając powstawaniu mięśniaków, czy też jest to raczej zależność wynikająca z faktu, że nowotwór ten może być przyczyną niepłodności. W przypadku niepłodności ryzyko rozwoju mięśniaków jest 2-krotnie większe.[25(2-)] Także stosowanie doustnych leków antykoncepcyjnych, ubezpłodnienie, wykonywanie częstych badań cytologicznych i wyższe wykształcenie wiążą się ze zwiększeniem częstości występowania mięśniaków macicy. Czynniki te są jednak również wyznacznikami dobrego dostępu do służby zdrowia i najprawdopodobniej odzwierciedlają wysoki wskaźnik wykrywalności.[21,26,27(wszystkie 2-)] Wyniki badania Oxford Family Planning Association Study wykazały jednak, że ryzyko rozwoju mięśniaków zmniejszało się wraz z wydłużeniem okresu stosowania doustnej antykoncepcji.[16(2-)] Parazzini i wsp.[25(2-)] nie stwierdzili żadnego związku między przyjmowaniem doustnych leków antykoncepcyjnych a częstością występowania mięśniaków. Jedno z dużych badań kliniczno-kontrolnych nie wykazało ogólnego wzrostu wykrywalności mięśniaków po 3 miesiącach przyjmowania przez kobiety dwuskładnikowych tabletek antykoncepcyjnych.[26(2-)] Te sprzeczne wyniki nie pozwalają na jednoznaczną odpowiedź na pytanie, czy stosowanie dwuskładnikowej tabletki antykoncepcyjnej zwiększa czy zmniejsza ryzyko rozwoju mięśniaków. Zastosowanie Depo-Provery (octan medroksyprogesteronu) wiązało się ze zmniejszonym ryzykiem rozwoju tego nowotworu (RR = 0,44, tj. efekt ochronny).[21(2-)].
Wystarczy? Czy może wkleić cały artykuł?
gea napisał/a:
5 PRAW NATURY zostało zweryfikowanych
A dlaczego 5, a nie na przykład 8 lub 5639? Przecież natura rządzi się mnóstwem praw. Wątpię czy ktoś doliczyłby się wszystkich. Ale zdradzę Ci sekret: 5 praw natury, 10 przykazań, 40 rozbójników itd dobrze wygląda. Okrągłe liczby oparte o arabski system dziesiątkowy działają na wyobraźnię. Wiedzieli o tym wszyscy sprytniejsi manipulatorzy od czasów cywilizacji mezopotamskiej i używali tego triku. Trochę dalej na Wschód używano i używa się trochę innych cyfr i liczb do robienia ludzi w bambuko, choć zasada jest ta sama.
gea napisał/a:
Oczywiście, Grzegorzu, nie musisz niczego sprawdzać, weryfikować, skoro uważasz, że skonsumowałeś wszystkie rozumy.
Ja niczego nie uważam. Przetwarzając dane zagadnienie jestem tylko maszynką do analizy i to co uważam jest nieistotne. Przetwarzanie bardzo dużej ilość informacji w krótkim czasie, zawsze będzie obarczone dużym ryzykiem błędu, jeśli dochodzą do tego jakieś osobiste animozje. Mnie interesuje jedynie wniosek najbardziej zbliżony do prawdy. Jeśli jest on niezgodny z moimi poglądami, to się nie obrażam, tylko przyjmuję go takim jakim jest. Nie muszę weryfikować ngm czy latającego potwora spaghetti pod kątem naukowym, po to żeby przekonać się o tym, czy to: żart, ludzka głupota, czy totalny idiotyzm. Wystarczy mi ogólny zarys tych idiotyzmów. Nie muszę czytać całej książki napisanej przez głupka, żeby stwierdzić, że jest głupkiem. Wystarczy kilka stron.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
gea

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 23 Sty 2006
Posty: 1010
Wysłany: Dzisiaj 19:33   

Sentinel napisał/a:


"Także stosowanie doustnych leków antykoncepcyjnych, ubezpłodnienie, wykonywanie częstych badań cytologicznych i wyższe wykształcenie wiążą się ze zwiększeniem częstości występowania mięśniaków macicy. Czynniki te są jednak również wyznacznikami dobrego dostępu do służby zdrowia i najprawdopodobniej odzwierciedlają wysoki wskaźnik wykrywalności".

"Ja niczego nie uważam. Przetwarzając dane zagadnienie jestem tylko maszynką do analizy"




Nie ma to jak stale chodzić na wszelkie badania i pozwolić sobie "wykrywać" :]

Jest oczywiste i zrozumiałe, że jak ktoś jest maszynką, w dodatku "zarobioną",

to przeczytanie 5 zdań to o 5 za dużo.


Ale dziękuję za cytat ze statystyk dotyczących amerykańskich z (jak mniemam) kobiet.
_________________
gea
 
     
jarosinski 

Dołączył: 28 Mar 2016
Posty: 18

Ostrzeżeń:
 1/2/3
Wysłany: Dzisiaj 19:36   

Sentinel napisał/a:
gea napisał/a:
Oczywiście, Grzegorzu, nie musisz niczego sprawdzać, weryfikować, skoro uważasz, że skonsumowałeś wszystkie rozumy.
Ja niczego nie uważam.

Nie ma sensu Sentinel z takim dziwadłem dyskutować, bo to poziom szamba jest. A poza tym jak można dyskutować z kimś, komu brak ELEMENTARNEJ wiedzy na poziomie gimbazy z biologii. Niestety taki poziom sieroctwa prezentują w tej chwili starzy osobnicy rodzaju żeńskiego. Kompletny brak wiedzy, samokrytycyzmu, wyobraźni i prymitywne myślenie. Kiedy takiej się wydarzy wypadek i lekarze na użytek pobrania organów orzekną jej śmierć mózgu, to zmieni zdanie na temat różnych pomysłów unieszczęśliwiania rodzaju ludzkiego i jej osoby. Można tyko współczuć jej rodzinie, że wciąż się z nią zadaje, ale to ich wybór.

Sentinel napisał/a:
Natura wykształciła także: komary, kleszcze, węże, skorpiony, lwy i inne gatunki, a ich zadaniem jest regulacja liczebności populacji innych gatunków, w tym ludzi, bo w przyrodzie nie chodzi o dominację ale o równowagę

tu jest głębszy sens tego wszystkiego. Natura wykształciła drapieżników i ofiary, bo ich zadaniem jest zadawanie i odczuwanie bólu. Wszechświat nie lubi spokoju, żąda różnych emocji, dwóch przeciwstawnych - szczęścia i cierpienia. One są jak dwa przeciwne potencjały w baterii, wytwarzające energię. I nią się raduje nasz Wszechświat/
Ostatnio zmieniony przez jarosinski Dzisiaj 19:38, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 501
Wysłany: Dzisiaj 20:21   

jarosinski napisał/a:
Natura wykształciła drapieżników i ofiary, bo ich zadaniem jest zadawanie i odczuwanie bólu.Wszechświat nie lubi spokoju, żąda różnych emocji, dwóch przeciwstawnych - szczęścia i cierpienia.
Funkcja bólu jest o wiele prostsza, bo ma on po prostu chronić przed potencjalnymi urazami lub sygnalizować już zaistniałe uszkodzenia tkanek, co zwiększa szansę na przeżycie. Osoby z wrodzoną analgezją żyją zazwyczaj o wiele krócej niż wynosi średnia długość życia. Ale...jeśli uzasadnisz jakoś teorię o krwiożerczym Wszechświecie, karmiącym się cierpieniem lub szczęściem istot zamieszkujących Ziemię, to można pociągnąć temat. 😉
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
Ostatnio zmieniony przez Sentinel Dzisiaj 20:23, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
jarosinski 

Dołączył: 28 Mar 2016
Posty: 18

Ostrzeżeń:
 1/2/3
Wysłany: Dzisiaj 20:57   

Sentinel napisał/a:
Funkcja bólu jest o wiele prostsza, bo ma on po prostu chronić przed potencjalnymi urazami lub sygnalizować już zaistniałe uszkodzenia tkanek, co zwiększa szansę na przeżycie.

no ale dlaczego ten poziom bólu jest aż tak wysoki, że nie można wytrzymać, gdy np. doznamy poparzenia, złamania albo poharatania ciała? Czemu przyroda tak mocno daje się we znaki tym odczuwaniem jakiegoś krytycznego oddziaływania fizycznego? Czyżby przypadkiem nie chodziło jej o silny stres i koktajl emocji u żyjątek które stworzyła? Wielki ból zadawano podczas tortur aby wymusić konkretne niekorzystne działanie, albo widmem bólu zastraszano innych. Reinkarnacjoniści to mają na wszystko odpowiedź - upatrują w bólu środek oczyszczający duszę i dający jej lekcję, wzrost energetycznego i zwiększenie wibracji świadomości. Ty na wszystko patrzysz tak strasznie sucho i praktycznie.
Ostatnio zmieniony przez jarosinski Dzisiaj 21:01, w całości zmieniany 5 razy  
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Akademia Zdrowia Dan-Wit informuje, że na swoich stronach internetowych stosuje pliki cookies - ciasteczka. Używamy cookies w celu umożliwienia funkcjonowania niektórych elementów naszych stron internetowych, zbierania danych statystycznych i emitowania reklam. Pliki te mogą być także umieszczane na Waszych urządzeniach przez współpracujące z nami firmy zewnętrzne. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o celu stosowania cookies oraz zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template modified by Mich@ł

Copyright © 2007-2018 Akademia Zdrowia Dan-Wit | All Rights Reserved