Strona główna Fakty żywieniowe Jak się żywić? Przepisy Historia diety Forum  

  Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl  FAQ    Szukaj    Użytkownicy    Czat      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
Zdrowe odchudzanie
Autor Wiadomość
zdrow

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 13 Lis 2014
Posty: 42
Wysłany: Czw Sty 22, 2015 20:43   Zdrowe odchudzanie

Nie wiem jak Wy ale ja stosowałam jużchyba wszystkie diety i po każdej efekt jojo murowany. Zmęczyło mnie to i udałam siędo dietetyka. Muszę powiedzieć, że jestem pod wrażaeniem. Jedzenia jest sporo, bardzo smaczne i urozmaicone. Waga leci w dół więc czego chcieć więcej :) zapłąciłam za to tylko 70 zł przez internet więc nawet nie musiałam wychodzić z domu, polecam http:// $$/zacznij...je-dietetyczne/
 
     
TrojBoj 

Dołączył: 10 Gru 2014
Posty: 28
Wysłany: Wto Lut 03, 2015 23:12   

W przypadku kiedy faktycznie nic na m nie pomaga to wizyta u dobrego dietetyka jest najlepszym z możliwych rozwiązań i jak najbardziej uważam,że warto a Twój przykłasd tylko to podkreśla.
_________________
TrojBoj.pl
 
     
lovebefit 

Dołączyła: 14 Sty 2015
Posty: 55
Wysłany: Pią Lut 13, 2015 11:40   Re: Zdrowe odchudzanie

Kiedy już męczymy się i eksperymentujemy z dietami, nasz organizm jest tak rozregulowany, że wizyta u dietetyka to lek na całe zło. Jednak przy diecie nie zapominajmy o aktywności fizycznej, to tylko przyspieszy upragniony efekt i wyjdzie nam na zdrowie oraz przyczyni się do urzeźbienia sylwetki. :)
Ostatnio zmieniony przez lovebefit Pią Lut 13, 2015 11:40, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
SwojskaPiwniczk

Dołączył: 24 Lip 2013
Posty: 63
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Pon Lut 16, 2015 18:16   

Dietetyk to dobra opcja jeżeli widzimy iż mimo upływu czasu nie ma postępów w naszym odchudzaniu,inna sprawa ze warto postawić na te zdrowe i ekologiczne produkty,akurat kilka ciekawych propozycji znajdziecie u nas;)
_________________
SwojskaPiwniczka.
 
     
babygirl

Dołączył: 19 Lis 2012
Posty: 3
Wysłany: Wto Kwi 07, 2015 11:58   

TrojBoj napisał/a:
W przypadku kiedy faktycznie nic na m nie pomaga to wizyta u dobrego dietetyka jest najlepszym z możliwych rozwiązań i jak najbardziej uważam,że warto a Twój przykłasd tylko to podkreśla.

mi też się wydaje, że wizyta u dietetyka może pomóc w takim przypadku, bo czasami brak efektów to sprawa hormonów.
 
     
naciak 

Dołączył: 24 Kwi 2015
Posty: 9
Wysłany: Pią Kwi 24, 2015 11:28   

to znaczy co on Ci przez interet zrobił? przecież nawet Ciebie nie widział... :faint:
 
     
Sylwia88

Dołączył: 27 Kwi 2015
Posty: 4
Wysłany: Czw Maj 07, 2015 12:04   

Omg, ja bym nigdy nie skorzystała z dietetyka przez neta :|
W sumie na to samo wychodzi jakby się spisało z neta jakąś przykładową dietę odpowiednio dobraną do siebie. I to za free, bo takich diet w necie mnóstwo.
 
     
karel54 

Dołączyła: 18 Maj 2015
Posty: 1
Wysłany: Pon Maj 18, 2015 14:13   

Aby zdrowo się odchudzić trzeba spożywać odpowiednią pulę kalorii z optymalnym podziałem na białka, tłuszcze i węglowodany. Najlepiej zacząć od obcięcia kalorii o 200 niż potrzebujemy :)
_________________
http://www.centrumpapaja.pl/
 
     
frugoludek

Dołączył: 19 Gru 2014
Posty: 3
Wysłany: Sob Cze 06, 2015 12:05   

Zgadzam się, jeśli samemu nie potrafimy się zmotywować czy ułożyć sobie rozsądnej diety, to najlepiej będzie wybrać się do dietetyka, a jak nie macie czasu to może dietetyk online ? :) Po więcej szczegółów odsyłam do tego artykułu - http://www.polskatimes.pl...rzuch,id,t.html
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Sob Cze 06, 2015 14:46   

frugoludek napisał/a:
a jak nie macie czasu to może dietetyk online?

http://www.danwit.pl/elektroniczny-jadlospis/
8)
 
     
pogodny 

Wiek: 29
Dołączył: 01 Cze 2015
Posty: 402
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon Cze 08, 2015 08:25   

Dietetyk przez internet to porażka jakaś. Jeżeli już chcecie iść to do zwykłego. nigdy nie wiemy kto jest po drugiej stronie i czy tak naprawdę rozmawiamy z kimś kompetentnym. Na dodatek inaczej się pracuje z kimś kogo się widzi, a nie tylko czyta e-maile.
 
     
Linkaster

Dołączył: 06 Gru 2012
Posty: 16777214
Wysłany: Pon Cze 15, 2015 20:11   

Faktycznie jest cos takiego jak zdrowe odchudzanie?:)
 
     
zdrow

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 13 Lis 2014
Posty: 42
Wysłany: Czw Cze 25, 2015 10:00   

Może i nie widział, ale wywiad zrobił bardzo dokładny, jesteśmy w stałym kontakcie tel. i emolowym, nigdy mi się lepiej nie współpracowało z dietetykiem
 
     
pogodny 

Wiek: 29
Dołączył: 01 Cze 2015
Posty: 402
Skąd: Kraków
Wysłany: Czw Cze 25, 2015 12:49   

Daj znać czy będą jakieś konkretne efekty
 
     
Tosia93

Dołączył: 17 Maj 2015
Posty: 7
Wysłany: Pon Cze 29, 2015 23:09   

Ja też nie jestem przekonana do internetowych dietetyków. Nie wiem, czy bez szczerej rozmowy i poznania pacjenta, da się przygotować dla niego odpowiednią dietę. Ja sama wyczytałam o pokrzywie indyjskiej, zaczęłam ją stosować i jestem bardzo zadowolona. Świetnie wpływa na odchudzanie i samopoczucie, a przede wszystkim nie ma efektu jojo :)
 
     
paulka68

Dołączył: 28 Lip 2015
Posty: 10
Wysłany: Wto Lip 28, 2015 09:30   

Czemu to odchudzanie jest takie ciężkie:(
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6918
Wysłany: Wto Lip 28, 2015 09:55   

paulka68 napisał/a:
Czemu to odchudzanie jest takie ciężkie:(

Bo jest pod dyktando bzdurnego pijaru medyczno-producenckiego.
To, co się dziś powszechnie zaleca, nie nadaje się nawet dla konia.
Nawet konia można ochwacić takim jedzeniem,
propagowanym powszechnie i natrętnie.
JW
 
     
wolińska 

Dołączyła: 29 Lip 2015
Posty: 1
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Lip 29, 2015 15:54   

paulka68 napisał/a:
Czemu to odchudzanie jest takie ciężkie:(


Pytanie czy odchudzanie jest ciężkie czy Twoje wyobrażenie o nim sprawia że jest ciężkie. Ja zrzuciłam 20 kg robiąc codziennie podstawowe ćwiczenia, biegająć, jeżdżąc na rowerze i tak dalej. Tyle, że nigdy nie postrzegałam tego jako obowiązku, raczej myślałam "świetnie byłoby kilka minut pobiegać dla zdrowia". Z uśmiechem na twarzy biegałam nie kilka a kilkadziesiąt minut aż wesżło mi to w nawyk ;)
_________________
serwis apple
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6918
Wysłany: Pon Sie 03, 2015 23:48   

wolińska - serwis Apple napisał/a:
...
Jabłka wcale nie ochroniły twórcy Apple przed rakiem trzustki. Podobnie wysiłek fizyczny nie chroni przed otłuszczeniem.
JW
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Wto Sie 04, 2015 01:26   

Ogryzków można nie zjeść lub nie gryźć dokładnie, a wysiłek fizyczny można zajeść.
Nie ma tak prostej recepty na zdrowie, której by człowiek nie zarżnął.
:|

Systemy samonaprowadzające typu 4S czy DDP odpadają na dzień-dobry, bo wymagają obserwacji, kojarzenia faktów, myślenia, a przecież chory siłą rzeczy w temacie zdrowia postępował dotychczas zgodnie z instynktem, niekoniecznie swoim, czyli co podadzą, co schemizowanego w łapki wpadnie, co jest trendy, reklamami TV lub jakąś interpretacją jakiejś ideologii, nieraz plus rozgrzeszające tabletki, więc:
jak to tak ma nagle z dnia na dzień zacząć odżywiać się samokrytycznie.
:roll:
 
     
pauladiet

Dołączył: 06 Paź 2015
Posty: 2
Wysłany: Wto Paź 06, 2015 10:40   

Zdrowa dieta to według mnie nie głodówki, a przede wszystkim przemyślana strategia. Uznałam, że dieta dostosowana do stylu życia i trochę ruchu to idealna metoda:) Nie ma zbyt dużo czasu, więc poszłam do dietetyka i korzystam z usług cateringu dietetycznego tej firmy http://www.fitdiet.pl. Dowożą do domu i pracy, więc nie muszę się martwić o zakupy:)
 
     
Kufera

Dołączył: 17 Paź 2015
Posty: 5
Wysłany: Sob Paź 17, 2015 17:25   

A czy próbowałaś diety składającej się z nasion chia w połączeniu z babką płesznik? U mnie pozwoliło to zrzucić 5kg bez efektu jo-jo
 
     
zdrow

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 13 Lis 2014
Posty: 42
Wysłany: Pon Lis 09, 2015 14:11   

odchudzanie wcale nie musi być ciężkie, mój dietetyk daje pyszne posiłki i duże porcje. Właściwie nie czuję, że jestem na diecie a chudnę więc polecam. Z Panią Olą można się skontaktować pod adresem ola-walczak@wp.pl
Ostatnio zmieniony przez zdrow Pon Lis 09, 2015 14:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
lalana 

Wiek: 28
Dołączyła: 19 Lis 2015
Posty: 1
Wysłany: Sob Lis 21, 2015 10:38   

A ja myślę, że dla chcącego nic trudnego. Każdy jest w stanie się odchudzić tylko trzeba mieć minimum wytrwałości.
 
     
alamakota

Dołączył: 13 Sty 2016
Posty: 13
Wysłany: Wto Sty 19, 2016 18:14   

Kriolipoliza jest fajnym zabiegiem. Ja chodziłam do Vici Clinic w Krakowie na ten zabieg. Chciałam się pozbyć tłuszczyku na brzuszku i wybrałam właśnie tą metodę. Kriolipoliza jest idealna jeśli chodzi o miejscową redukcję tkanki tłuszczowej. A w Vici mają super cenę , jedno przyłożenie głowicy kosztuje tylko 100 zł. Można wspomóc się tego typu zabiegami przy odchudzaniu, to nieinwazyjne.
 
     
dieta-4u. 

Dołączyła: 09 Lut 2016
Posty: 13
Skąd: Katowice
Wysłany: Wto Lut 09, 2016 12:25   Zdrowa dieta

Każda dieta, aby była dla nas zdrowa musi być zindywidualizowana.
Wizyta u dietetyka jest dobrym krokiem, ponieważ to on ma rzetelną wiedzę w tym kierunku.

By zdrowo schudnąć na pewno możemy:

1.Ograniczyć produkty wysokoenergetyczne o małej gęstości odżywczej.

Co to znaczy?

Rezygnujemy z ciast, kremów, chipsów, frytek, słodyczy itd.

Motywujemy się nie tylko spadkiem masy ciała, ale i tym, że pod wpływem zdrowej diety poprawi sie również nasza uroda - będziemy mieć mocniejsze i lśniące włosy, mocne paznokcie i piękną skórę.

2. Zwiększyć aktywność fizyczną.
...która wpłynie nie tylko na zwiększenie zapotrzebowania energetycznego, ale też bardzo poprawi nasz nastrój. Pod wpływem ruchu, nasz organizm zacznie produkować hormony szczęścia - endorfiny, co dodaje nam energii i radości.
 
     
nasta86

Dołączył: 12 Lut 2016
Posty: 1
Wysłany: Pią Lut 12, 2016 10:08   Re: Zdrowe odchudzanie

zdrow napisał/a:
Nie wiem jak Wy ale ja stosowałam jużchyba wszystkie diety i po każdej efekt jojo murowany. Zmęczyło mnie to i udałam siędo dietetyka. Muszę powiedzieć, że jestem pod wrażaeniem. Jedzenia jest sporo, bardzo smaczne i urozmaicone. Waga leci w dół więc czego chcieć więcej :) zapłąciłam za to tylko 70 zł przez internet więc nawet nie musiałam wychodzić z domu, polecam http:// $$/zacznij-nowy-rok-od-zdrowych-nawykow-zywieniowych-konsultacje-dietetyczne/


Ja tez poszłam do dietetyka i stosowałam dietę, którą mi zalecił i zaczęłam chudnąć. Ale później moja waga stałą w miejscu przez bardzo długi czas i nie chciała iść w dół więc poszperałam w internecie i znalazłam portal i znalazłam tam preparat który poprawia przemianę materii , kupiłam go no i zaczęłam stosować. Po kilku dniach zobaczyłam że waga znowu idzie stopniowo w dół , teraz zamierzam utrzymać wagę w miejscu i muszę poszukać preparatu , który mi w tym pomoże
 
     
pogodny 

Wiek: 29
Dołączył: 01 Cze 2015
Posty: 402
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon Lut 15, 2016 10:11   

Nie wierzę w żadne skuteczne preparaty, które są w stanie przyśpieszyć przemianę materii. Jedynie według mnie działają te, które podnoszą termogenezę i są w stanie w czasie treningu sprawić, że zużyjemy więcej energii.
 
     
PolaD. 

Dołączyła: 17 Lut 2016
Posty: 2
Wysłany: Śro Lis 09, 2016 12:34   

Dobra dieta to taka, która jest skomponowana pod nasze upodobania i tak naprawdę musi zostać dla nas autorsko ułożona. Każdy z nas ma inny organizm, więc nie ma jednego uniwersalnego środka. Udało mi się znaleźć dietetyka , który odpowiadałby moim wymaganiom. Pani Magda przed pierwszą wizyta poprosiła mnie o wykonanie badań krwi etc, dlatego miałam gwarancję, że dieta będzie miała dla mnie wymiar leczniczy. Dzięki spotkaniu takiego fachowca schudłam i poprawiłam swoje samopoczucie. Polecam kontakt z Panią Magdą ! http://www.dor-diet.pl/
 
     
pogodny 

Wiek: 29
Dołączył: 01 Cze 2015
Posty: 402
Skąd: Kraków
Wysłany: Śro Lis 09, 2016 13:53   

Odchudzać trzeba się przede wszystkim z głową i nie śpieszyć się z osiąganiem rezultatów. Według mnie lepiej jest spadać z waga po pół kilogramów niż w ciągu miesiąca stracić 4-5 kg jak niektórzy.
 
     
ale.kow

Dołączył: 10 Lis 2016
Posty: 1
Wysłany: Czw Lis 10, 2016 22:56   

Tak jak napisali przedmówcy... Z głową :)
A, żeby odchudzać się z głową potrzebna jest wiedza i obserwowanie swojego organizmu. Dlatego też polecam skorzystanie z pomocy trenera personalnego / dietetyka, który pomoże dopasować odpowiedni trening i żywienie.
We Wrocławiu polecam: trening personalny wrocław
To szybsza, bardziej skuteczna i bezpieczna droga do osiągnięcia upragnionej sylwetki. Przy okazji można zdobyć wiedzę, dzięki której samemu będzie można w przyszłości kontrolować dietę.
 
     
drewiński

Dołączył: 12 Paź 2016
Posty: 7
Wysłany: Nie Gru 11, 2016 00:06   

Jeśli efekt jojo często się powtarza nie próbuj kolejny raz na własną rękę. bo sobie popsujesz zdrowie. Lepiej idź do dietetyka, albo trenera personalnego! i przede wszystkim zawsze sprawdzaj jak Twój organizm reaguje na każdą zmianę. ja sprawdzam przede wszystkim zawartość tłuszczu tą wagą: https://kredos.pl/waga-medyczna/waga-medyczna-lazienkowa-seca-804-specyfikacja. na niektórych silowniach z tego co wiem też wykonują takie pomiary :)
 
     
Toronto 

Wiek: 48
Dołączył: 14 Gru 2016
Posty: 1
Wysłany: Śro Gru 14, 2016 12:23   

Tycie bierze się w dużej mierze ze stylu życia. Przez styl życia rozumiem nawyki żywieniowe i ruchowe... Idealnie byłoby biegać, ale nie każdy może sobie na to pozwolić. Długie spacery i regularne mogą to w jakiś sposób zastąpić.
Ja polecam pójście w stronę weganizmu, nie mówię, żeby od razu popadać w skrajności, ale odkąd z dziewczyną skręciliśmy w stronę warzyw, nam obojgu wyszło to na dobre:

1. Większość posiłków przygotowujemy sami, a więc zero kupowania gotowych i bardzo szkodliwych posiłków i przekąsek.

2. Ograniczyliśmy spożywanie mięsa do okazjonalnego i nie kupujemy w ogóle wędlin (jednej z najbardziej szkodliwych rzeczy w jadłospisie). O ile mięso w niewielkich ilościach jest nawet potrzebne, o tyle w Polsce mamy jakieś chore naleciałości, że mięso jest podstawą posiłku, tylko potem siadają nerki od zakwaszenia, żyły zapychają się cholesterolem, itp.

3. Poznaliśmy wiele wartościowych produktów jak wszelkiego rodzaju kasze, soczewice, cieciorkę, różne warzywa dotąd przez nas nieznane, ale jednocześnie bardzo odżywcze.

4. Ograniczyliśmy nabiał do w zasadzie jajek z umiarem. Nie wiecie jak szkodliwe są jogurciki i tego typu przekąski.

5. Podstawą posiłków są przede wszystkim warzywa i nie mówię tu o ziemniakach... Szczęście nasze jest również takie, że mamy dostęp do warzyw z działki, ale można to zastąpić warzywami z warzywniaka / targu, zamiast hipermarketu...

6. Nie mówię już o takich rzeczach jak zamiana białego pieczywa na ciemne, makaronu białego na razowy, ryżu białego na brązowy, bo to podstawa!
 
     
pogodny 

Wiek: 29
Dołączył: 01 Cze 2015
Posty: 402
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon Gru 19, 2016 11:35   

Warzywa nie biorą zbyt czynnego udziału w procesie odchudzania. Z reguły ich się nawet nie wlicza w bilans kaloryczny.
 
     
Piotr86 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 12 Mar 2010
Posty: 40
Wysłany: Pon Gru 19, 2016 14:13   

Toronto napisał/a:
O ile mięso w niewielkich ilościach jest nawet potrzebne, o tyle w Polsce mamy jakieś chore naleciałości, że mięso jest podstawą posiłku, tylko potem siadają nerki od zakwaszenia, żyły zapychają się cholesterolem, itp.

http://www.feelsengine.co...%20Facepalm.jpg
 
     
agaa 

Dołączyła: 07 Gru 2016
Posty: 30
Wysłany: Wto Sty 17, 2017 11:19   

Dietetyk to bardzo dobry pomysł i jestem zdania, że każdą dietę warto zacząć właśnie wizytą u dietetyka, a nie eksperymentowaniem różnymi dietami, które mogą nie przynieść efektu. Szczególnie dietetyk jest zalecany, kiedy mamy dużą nadwagę, żeby nie zaszkodzić naszemu organizmowi, jeśli zbyt gwałtownie stracimy kilogramy, łatwo do nich potem wrócić a nie o to w diecie chodzi.
Dietetyk przez internet mnie nie przekonuje. Można znaleźć w swoim mieście, ewentualnie w pobliskim dobrego dietetyka i nie koniecznie drogiego. Jednak kontakt z drugą osobą dla mnie się liczy.
 
     
Olcia13

Dołączył: 12 Sty 2017
Posty: 10
Wysłany: Śro Sty 18, 2017 16:52   

Z dietami trzeba uważać. Myślę, że wystarczy korzystać zasady 4x4x4 i nie napychać się oraz ćwiczyć i będzie dobrze.
 
     
basiq 

Wiek: 33
Dołączyła: 19 Sty 2017
Posty: 8
Wysłany: Czw Sty 19, 2017 11:13   

Dietetyk jest o tyle dobrym rozwiązaniem, że pod nas ułoży dietę, a wszystkie gotowe diety w internecie są tworzone dla ogółu i tak na prawdę może nie zaddziałać..
 
     
Majkaaa

Dołączył: 12 Lip 2017
Posty: 9
Wysłany: Śro Sie 09, 2017 19:54   

Ja obecnie korzystam z cateringu WygodnaDieta! Bardzo pomogli mi oduczyć się jeść śmieciowego jedzenia i zastąpili go zdrowymi i smacznymi daniami;) Dostaję od nich 5 posiłków co w zupełności wystarcza na cały dzień, a ja nie chodzę głodna i nie muszę już podjadać.
 
     
Imbryczek 

Dołączył: 16 Lis 2017
Posty: 16
Wysłany: Czw Lis 16, 2017 13:44   

Dla mnie zdrowe odchudzanie jest przede wszystkim czymś rozsądnym i tutaj liczy się dobór odpowiednich składników żywności do naszej diety, polecam bazować tylko na tych naturalnych.
 
     
pogodny 

Wiek: 29
Dołączył: 01 Cze 2015
Posty: 402
Skąd: Kraków
Wysłany: Czw Lis 23, 2017 13:20   

Grunt to korzystać z pełnowartościowych produktów i wrzucić warzywa do diety. Należy zrezygnować ze wszystkich fast foodów oraz dużej mierze również cukru.
 
     
Herbia_pl 

Dołączyła: 10 Lis 2017
Posty: 30
Wysłany: Nie Lis 26, 2017 12:04   

To prawda, a jeżeli już to warto jeść słodycze z umiarkowaniem tak aby nie przesadzić w żadną ze stron. Grunt ot bazować na dobrych produktach i byćkonsekwentnym w diecie oraz ćwiczeniach.
 
     
Wika

Dołączył: 20 Gru 2017
Posty: 7
Wysłany: Śro Gru 20, 2017 20:38   

Ja odchudzanie zaczęłam od zmiany menu. Teraz posiłki zamawiam w WygodnejDiecie. Dzięki nim jem zdrowo,smacznie i świeżo a co ważniejsze regularnie i to wszystko daje bardzo fajny efekt;)
 
     
Oliwkaaa 

Dołączyła: 02 Paź 2017
Posty: 3
Wysłany: Czw Kwi 19, 2018 11:07   

Ja zdrowo odchudzam się dzięki WygodnejDiecie. Zapewniają mi dietetyczne posiłki, odpowiednio zbilansowane i dostosowane do moich potrzeb. Dzięki nim jem regularnie i smacznie a to bardzo ułatwia sprawę.
 
     
pogodny 

Wiek: 29
Dołączył: 01 Cze 2015
Posty: 402
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon Kwi 23, 2018 12:40   

Ile za to płacicie? W sensie ten katering
 
     
Karol2011

Dołączył: 25 Paź 2017
Posty: 1
Wysłany: Wto Kwi 24, 2018 11:49   

Ja również swego czasu starałem się sam rzucić kilkanaście kg i nic. Ledwo udało mi się kilka, ale potem szybko mi to wracało. Nie wierzyłem w dietetyków online, bo przecież trzeba wykonać odpowiednie pomiary, a tego przez Internet nie da się zrobić. Jeśli ktoś chce skorzystać z pomocy dietetyka, to już lepiej znaleźć w swoim mieście jakiegoś. Tak zrobiłem, gdy już podjąłem decyzję o zmianie i umówiłem się do gabinetu Projekt Zdrowie. Akurat otworzyli punkt kilka przecznic ode mnie, więc się zapisałem i naprawdę polecam. Nie ma to jak spotkanie, rozmowa, podczas której można pytać o wszystko plus oczywiście ułożona indywidualnie dieta i wcześniejsza analiza składu ciała. U mnie mało mięśni, dużo tkanki tłuszczowej, więc sporo pracy przede mną, choć pierwsze kroki już zostały poczynione. Trafiłem na otwartą, doświadczoną Panią Dietetyk i każdemu życzę takiej. Projekt Zdrowie jest w wielu miastach - można sprawdzić w sieci. Może jest też koło Was. Pozdrawiam!
 
     
kristiankostov 

Wiek: 21
Dołączył: 24 Kwi 2018
Posty: 15
Wysłany: Wto Kwi 24, 2018 23:25   

Catering dietetyczny może kosztować nawet 1500 zł miesięcznie. Sam korzystałem z takiego cateringu, 5 posiłków dziennie przez cały tydzień. Były dobre, ale drogie, choć rozumiem cenę. 50 zł za dzienną porcję jedzenia z dostawą - to nawet nie jest dużo, ale w perspektywie całego miesiąca da się jednak odczuć na kieszeni czy koncie bankowym
_________________
Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło!
Ostatnio zmieniony przez kristiankostov Wto Kwi 24, 2018 23:26, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Damien Thorn 

Wiek: 34
Dołączył: 02 Sie 2017
Posty: 7
Wysłany: Wto Maj 08, 2018 15:42   

Wiadomo, że dla osób, które zarabiają najniższą krajową taki catering opłacalny na pewno nie będzie, ale tak jak już ktoś wspomniał, te 50 zł dziennie (choć spokojnie może być to mniejsza kwota) to i tak stosunkowo niewiele i jeśli zarabia ktoś dobre pieniądze, to taki catering będzie dla niego sporym ułatwieniem. Świetnym wyjściem jest dla mnie przede wszystkim catering od Wygodnej Diety - https://www.wygodnadieta.pl/. Oferują darmową dostawę w wielu miastach, a do tego można liczyć na różne rabaty, przez co dieta pudełkowa staje się jeszcze bardziej opłacalna. ;)
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 1027
Wysłany: Wto Maj 08, 2018 16:55   

kristiankostov napisał/a:
5 posiłków dziennie przez cały tydzień

5 posiłków dziennie 7 dni w tygodniu. Trzeba cały czas coś żuć jak koń, tym bardziej, że całe to roślinne badziewie uważane powszechnie za zdrowe, trzeba dokładnie rozdrobnić, aby jakiekolwiek składniki pokarmowe przyswoić. Inaczej jest to tylko kupa błonnika, która przeleci przez jelita jak przeciąg.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
Ostatnio zmieniony przez Sentinel Wto Maj 08, 2018 16:56, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 1027
Wysłany: Wto Maj 08, 2018 17:02   

Damien Thorn napisał/a:
dieta pudełkowa staje się jeszcze bardziej opłacalna. ;)


Przymiotnik "opłacalna" jest tu nie na miejscu. Nawet jeśli uwzględni się rabaty i darmowe dostawy. Te rabaty z czegoś wynikają, bo w biznesie nikt nie może sobie pozwolić na zabawę w matkę Teresę z Kalkuty. Za tymi rabatami kryją się półprodukty gorszej jakości.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
Damien Thorn 

Wiek: 34
Dołączył: 02 Sie 2017
Posty: 7
  Wysłany: Śro Maj 09, 2018 11:59   

Ty chyba nie do końca kontaktujesz z rzeczywistością i przez to nie do końca rozumiem, co robisz na forum w którego adresie widnieje fraza "dobradieta". Jeśli dla Ciebie jedzenie 5 posiłków dziennie jest czymś dziwnym i oznacza ciągłe żucie czegoś, to ja nie mam pytań (tak przy okazji ile posiłków dziennie spożywasz? Jeden o wartości 2000 kcal? :roll: ). O jakim dokładnie "roślinnym badziewiu" piszesz? Wiesz że są cateringi składające się głównie z mięsa i że wszelkie posiłki konsultowane są ze znającymi się na rzeczy dietetykami? Nie będę z Tobą dyskutował, nie stać Cię na catering - nie zamawiaj (tak robią rozsądni ludzie). Nie używasz jakichkolwiek argumentów, a jedynie myślenia życzeniowego.

Pozdrawiam Cię, jedząc smaczny posiłek z diety cateringowej - niedawno mi przywieźli. Mmm... ;)

Łap jeszcze ciekawy cytat:

Cytat:
"Lepiej jest nie odzywać się wcale i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości."


:*
 
     
3of5 

Dołączył: 29 Mar 2013
Posty: 353
Wysłany: Śro Maj 09, 2018 12:49   

Damien - no szkoda że się odezwałeś i rozwiałeś wszystkie wątpliwości :hug:

Nie wiem jak Sentinel, ale ja osobiście spożywam 2 posiłki dziennie. Sporadycznie 3.
 
     
Damien Thorn 

Wiek: 34
Dołączył: 02 Sie 2017
Posty: 7
Wysłany: Śro Maj 09, 2018 12:56   

Cóż, trudno jest dyskutować na forum wzajemnych adoratorów. :?
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 1027
Wysłany: Śro Maj 09, 2018 15:29   

Damien Thorn napisał/a:
nie do końca rozumiem, co robisz na forum w którego adresie widnieje fraza "dobradieta".
No popatrz. Ja mam tak samo. Nie rozumiem dlaczego akurat tutaj upychasz te bzdury zaśmiecając forum. Żeby chociaż dobrze Ci za to płacili, a płacą marnie bo posty są napisane fatalnie. Warto za te kilka groszy za post robić z siebie klauna? Jak to jest przekonywać do czegoś w co samemu się nie wierzy? Nie zgrzyta Ci coś za każdym razem, kiedy robisz ludzi w bambus?
Damien Thorn napisał/a:
Jeśli dla Ciebie jedzenie 5 posiłków dziennie jest czymś dziwnym i oznacza ciągłe żucie czegoś, to ja nie mam pytań (tak przy okazji ile posiłków dziennie spożywasz? Jeden o wartości 2000 kcal?
Czyli pytasz nie mając pytań. To jakiś Zen? 3 posiłki po 1100 kcal.
Damien Thorn napisał/a:
O jakim dokładnie "roślinnym badziewiu" piszesz?
Kateringowym.
Damien Thorn napisał/a:
Wiesz że są cateringi składające się głównie z mięsa i że wszelkie posiłki konsultowane są ze znającymi się na rzeczy dietetykami?
Tylko co to za mięso? Jeśli dostawa jest gratis, to trzeba oszczędzac na produktach. No chyba, że posiłki dostarczają harcerze, a gotują bezdomni.
Damien Thorn napisał/a:
Nie będę z Tobą dyskutował, nie stać Cię na catering - nie zamawiaj (tak robią rozsądni ludzie). Nie używasz jakichkolwiek argumentów, a jedynie myślenia życzeniowego.
Pewnie byłoby mnie stać, ale znam lepsze sposoby na marnowanie pieniędzy. Myślenie życzeniowe, to myślenie, że schudnie się na posiłkach z firmy kateringowej. To nawet nie jest myślenie życzeniowe, a magiczne.
Damien Thorn napisał/a:
Pozdrawiam Cię, jedząc smaczny posiłek z diety cateringowej - niedawno mi przywieźli. Mmm... Łap jeszcze ciekawy cytat: "Lepiej jest nie odzywać się wcale i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości."
Weź sobie ten cytat do serca. Parafrazując to powiedzenie: lepiej jest się nie odzywać, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości, że jest się nieudacznikiem. Zarabianie pisaniem postów po złociszu za sztukę, to jest zajęcie dla ludzi, którzy nie mają na siebie pomysłu.

I nie jedz tak często. Jak mawiała moja babka: z głodu jeszcze nikt się nie sfajdał.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 1027
Wysłany: Śro Maj 09, 2018 15:38   

3of5 napisał/a:
Nie wiem jak Sentinel, ale ja osobiście spożywam 2 posiłki dziennie. Sporadycznie 3.

Podobnie tylko w odwrotnej kolejności. Sporadycznie 2, a najczęściej 3 dziennie. Z tym że 100g tłuszczu to mam na dwa kłapnięcia paszczą, a gotowane mięso to mój przysmak, więc muszę się kontrolować, bo w kilka minut potrafię wciągnąć blisko kilogram.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
Robert77

Dołączył: 25 Kwi 2018
Posty: 22
Wysłany: Śro Maj 09, 2018 19:50   

Ile to kalorii to wychodzi?
 
     
3of5 

Dołączył: 29 Mar 2013
Posty: 353
Wysłany: Czw Maj 10, 2018 10:23   

Robert77 napisał/a:
Ile to kalorii to wychodzi?


jak ci tak bardzo zależy na kaloriach....jem do syta (wbij to sobie do głowy!)
dzisiaj akurat miałem swojskie wyroby (wędzone) - kiełbasa, trochę schabu,karczku,kabanosów - było tego trochę za dużo, ale zjadłem wszystko, bo to była porcja pakowana do pracy. Do T wliczam oczywiście ten tłuszcz który "zjadłem" razem z kawą (masło klarowane,olej kokosowy)
Szacuję to bardzo orientacyjnie na B=100, T=130 + śladowe ilości W
Czyli razem około 1570kcal. Drugi posiłek będzie oczywiście znacznie skromniejszy (chyba że potrzeby będa większe, wtedy niekoniecznie)
Nie zrozum mnie źle Robert, ale popełniasz błąd już na samym początku skupiając się na kaloriach...
 
     
Robert77

Dołączył: 25 Kwi 2018
Posty: 22
Wysłany: Czw Maj 10, 2018 12:16   

Rzeczywiscie kalorii sa,jezeli tylko na sniadanie jest okolo 1500 kcal,ale 100 g bialka na jeden posilek,nawet kulturysci zalecaja 50g na posilek.Przegladam to forum juz kilka dni i widze ,ze malo zarejestrowanych tu zaglada,jeszcze dziesiec lat temu bylo w jednym dniu 500,a obecnie kilka osob i ciagle te same,wiec sie zastanawiam czy aby zgodnie z nazwa Dobra Dieta byla na tyle dobra.Zastanawiam sie czy osoba siedemdziesiątletnia dalej da rade takiemu wyzywieniu na sniadanie okolo 100g bialka czyli kilo miesa.
 
     
3of5 

Dołączył: 29 Mar 2013
Posty: 353
Wysłany: Czw Maj 10, 2018 13:50   

Robert77 napisał/a:
Rzeczywiscie kalorii sa,jezeli tylko na sniadanie jest okolo 1500 kcal,ale 100 g bialka na jeden posilek,nawet kulturysci zalecaja 50g na posilek.Przegladam to forum juz kilka dni i widze ,ze malo zarejestrowanych tu zaglada,jeszcze dziesiec lat temu bylo w jednym dniu 500,a obecnie kilka osob i ciagle te same,wiec sie zastanawiam czy aby zgodnie z nazwa Dobra Dieta byla na tyle dobra.Zastanawiam sie czy osoba siedemdziesiątletnia dalej da rade takiemu wyzywieniu na sniadanie okolo 100g bialka czyli kilo miesa.


https://www.tabele-kalorii.pl/#kalkulator-kalorii
widzę że nawet z liczeniem masz problem...(poważny)
500g schabu=90g B
500g karkówki = 85gB
500g łopatki = 80gB
500g wołowiny=85g B
500g stek wołowy 109,5g B
że o reszcie mięs nie wspomnę...

a wyraźnie napisałem, że ta porcja na dzisiaj była dla mnie za duża...jako że mam też dni całkowicie bez B i dni z małą ilością B, to średnio wychodzi mi przez cały dzień poniżej 100g B. Jak ktoś potrzebuje, to je więcej, jak ktoś potrzebuje mniej, to je mniej...to chyba proste prawda? chyba prostsze od mierzenia, ważenia, liczenia - czy aby na pewno jest tych 5 posiłków dziennie a nie np. tylko 4,5. :P .

a swoją drogą, to ciekawe, że uważasz w kwestii ilośc spożycia białka kulturystów za autorytety...ja to zawsze miałem wręcz przeciwne skojarzenia :hah:
Ostatnio zmieniony przez 3of5 Czw Maj 10, 2018 13:52, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Julian

Dołączył: 10 Maj 2018
Posty: 4
Wysłany: Czw Maj 10, 2018 14:25   

Ja ostatnio znalazłem bardzo fajną dietę i teraz się jej staram trzymać. Jem zawsze o tych samych porach 4 razy dziennie. Mam bardzo dużo przepisów z kaszą http://melvit.pl/p_kasza-kamut-4-x-80-g_418 i powiem wam, że jestem zaskoczony. Nigdy się nie spodziewałem, że zdrowe dania mogą być takie dobre.
 
     
Robert77

Dołączył: 25 Kwi 2018
Posty: 22
Wysłany: Czw Maj 10, 2018 15:17   

Moja pomylka ,mialem na mysli pol kilo miesa.Kulturysci to nie autorytet,tylko oni potrzebuja wiecej bialka niz przecietny czlowiek,ale na tym forum mozna sie dowiedziec wiele ciekawych rzeczy .Nawet to ,ze sa dni bez bialka ,to co wtedy glodowka czy sam tluszcz?Chcialbym jak najwiecej dowiedziec sie na tym forum na temat zywienia,leczenia i zapobiegania chorob,przedewszystkim relacji ludzi ktorym sie udalo.Przyklady na co pomogla dieta niskoweglowodanowa ,jak niskoweglowodanowa,bo roznie ludzie pisza zero W,50gW,100g,W150g,Na Paleo wyczytalem,ze niskoweglowodanowa to 180g.Dlaczego zwolenicy DD maja tyle,jak wczesniej napisalem?
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 1027
Wysłany: Czw Maj 10, 2018 18:39   

Robert77 napisał/a:
Przegladam to forum juz kilka dni i widze ,ze malo zarejestrowanych tu zaglada,jeszcze dziesiec lat temu bylo w jednym dniu 500,a obecnie kilka osob i ciagle te same,wiec sie zastanawiam czy aby zgodnie z nazwa Dobra Dieta byla na tyle dobra.
Wytłumaczenie tego jest bardzo proste. Jedna osoba na sto ma na tyle silny charakter, aby podjąć wyzwanie, jakim jest czas potrzebny do pełnej adaptacji metabolicznej do LC/KD i kontynuowania takiego sposobu odżywiania przez wiele lat. Reszta popróbuje tego przez krótki czas, postęka, pokwęka i wraca do koryta. Krzyżyk na drogę.
Robert77 napisał/a:
Zastanawiam sie czy osoba siedemdziesiątletnia dalej da rade takiemu wyzywieniu na sniadanie okolo 100g bialka czyli kilo miesa.
To jest kwestia osobnicza. Lutz był bardzo aktywny fizycznie i intelektualnie, w związku z tym spożywał 120-160g białka na dobę mając lat 90, ale komuś innemu wystarczy 90-100g i święto lasu. Już wiele razy powtarzano Ci tu, abyś podszedł do sprawy z głową i dostosował dietę do swoich możliwości, a Ty nadal tego nie rozumiesz. Nawet nie chcesz tego ogarnąć. Może problem nie tkwi w diecie, a w Twoim podejściu do tematu diety, ale też do życia w ogóle. Jeśli w innych obszarach aktywności życiowej też tak jojczysz zamiast działać, to jest to sprawa ogólnego nastawienia, które krok po kroku wypada zmieniać. Nie jojcz - działaj, a na pewnym etapie pojawi się chęć kontynuacji tego co zaczniesz. Sam kombinuj co Ci służy, a co nie i jeśli chcesz coś osiągnąć, to musisz się tego nauczyć, bo z tego co widzę, to masz tendencję do nie kończenia tego co zaczynasz. Słomiany zapał. Ewidentnie masz wiele problemów, tak jak wszyscy, bo życie to nie bajka. Ale ciągłe użalanie się nad sobą, to kiepski sposób na życie. Wykrzesz z siebie trochę życia facet.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
Ostatnio zmieniony przez Sentinel Czw Maj 10, 2018 18:51, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 1027
Wysłany: Czw Maj 10, 2018 18:49   

Robert77 napisał/a:
Moja pomylka ,mialem na mysli pol kilo miesa.Kulturysci to nie autorytet,tylko oni potrzebuja wiecej bialka niz przecietny czlowiek,ale na tym forum mozna sie dowiedziec wiele ciekawych rzeczy .Nawet to ,ze sa dni bez bialka ,to co wtedy glodowka czy sam tluszcz?Chcialbym jak najwiecej dowiedziec sie na tym forum na temat zywienia,leczenia i zapobiegania chorob,przedewszystkim relacji ludzi ktorym sie udalo.Przyklady na co pomogla dieta niskoweglowodanowa ,jak niskoweglowodanowa,bo roznie ludzie pisza zero W,50gW,100g,W150g,Na Paleo wyczytalem,ze niskoweglowodanowa to 180g.Dlaczego zwolenicy DD maja tyle,jak wczesniej napisalem?


Kulturyści istotnie nie są autorytetami. Oni są jak króliki doświadczalne. Obserwuję czasem fora dla kulturystów, tak jak obserwuje się króliki doświadczalne w laboratorium.

Nie tylko kultyryści mają zwiększone zapotrzebowanie na białko. Mnóstwo czynników wpływa na owe zwiększone zapotrzebowanie.

Różni ludzie opisują różne doświadczenia, bo każdy jest inny. Nie czepiaj się doświadczeń innych jak pijany płotu. Zdobywaj własne.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
dario_ronin 
Dariusz Olesik


Pomógł: 16 razy
Wiek: 54
Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 3667
Skąd: Częstochowa/UK

Wysłany: Czw Maj 10, 2018 20:20   

Hm może to kwestia wieku może intelektu ...
wchodzi klient na forum zadaje kilka pytań i oczekuje najlepiej w 3 zdaniach przepisu na "życie"
szybko, szybko , szybko
A jakby tak zajrzeć do archiwum przeczytać 1000 stron dyskusji
wszystkie wpisy admina oraz co mądrzejszych
potem przemyśleć i dopiero pytania wątpliwości ...
"wnikliwości wam potrzeba" :D
_________________
The Truth is still out there.
 
     
3of5 

Dołączył: 29 Mar 2013
Posty: 353
Wysłany: Pią Maj 11, 2018 05:52   

dario_ronin - to faktycznie tak jest. Ostatnio przeczytałem gdzieś, że fora umierają, bo po co fora, jak wszystkie informacje można dostać na fejsie i to znacznie szybciej niż doczekać się odpowiedzi na forum. Że oczywiście są i wyjątki, które tylko potwierdzają regułę....
strasznie niecierpliwa ta dzisiejsza młodzież...;)
 
     
3of5 

Dołączył: 29 Mar 2013
Posty: 353
Wysłany: Pią Maj 11, 2018 07:52   

Robert77 napisał/a:
Moja pomylka ,mialem na mysli pol kilo miesa.Kulturysci to nie autorytet,tylko oni potrzebuja wiecej bialka niz przecietny czlowiek,ale na tym forum mozna sie dowiedziec wiele ciekawych rzeczy .Nawet to ,ze sa dni bez bialka ,to co wtedy glodowka czy sam tluszcz?Chcialbym jak najwiecej dowiedziec sie na tym forum na temat zywienia,leczenia i zapobiegania chorob,przedewszystkim relacji ludzi ktorym sie udalo.Przyklady na co pomogla dieta niskoweglowodanowa ,jak niskoweglowodanowa,bo roznie ludzie pisza zero W,50gW,100g,W150g,Na Paleo wyczytalem,ze niskoweglowodanowa to 180g.Dlaczego zwolenicy DD maja tyle,jak wczesniej napisalem?


I mam nadzieję, kończąc temat. Są dni, że białka nie tyle nie ma, co są jego śladowe ilości. Jak np. dzisiaj - na śniadanie 150g orzechów laskowych + tłuszcz do kawy, na obiad będą warzywa z tłuszczem. I gucio mnie obchodzi ile to kalorii. Porcja będzie taka, żeby się być sytym, a sytość będzie z tłuszczu.

Każdy je tyle W ile mu pasuje, granica LC (niskowęglowoanowości) jest określona na około 30% energetycznie - przynajmniej wg tych co sie tak żywią ;)

całość jest tutaj
https://blog.virtahealth.com/paleo-vs-keto-whats-the-difference/
u mnie osobiście najlepiej sprawdza się niższe ilości W, tak jak pisałem wcześniej
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6918
Wysłany: Pią Maj 11, 2018 08:05   

Panowie, nie besztajcie tak nowych użytkowników, szczególnie tych, którzy niczego nie reklamują.
Statystyczny obywatel ma obecnie tak fatalne nawyki żywieniowe, że nie jest łatwo je zmienić. Propaganda wegetariańska jest obecnie tak silna, że ludzie boją się jeść czerwone mięso, bo to "rakotwórcza trucizna". Oszacowanie dziennego spożycia BTW i kalorii jest więc pomocne. W przypadku zdeklarowanych wegetarian rzekłbym, że wręcz niezbędne, żeby wyjaśnić, dlaczego mają takie schorzenia, jakie mają.
Dopiero po efektywnym przestawieniu metabolizmu smak zaczyna pełnić skutecznie swoją rolę.
JW
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 1027
Wysłany: Pią Maj 11, 2018 09:44   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Dopiero po efektywnym przestawieniu metabolizmu smak zaczyna pełnić skutecznie swoją rolę.
Tak. Pod warunkiem, że będzie się utrzymywać wysokie stężenie wolnych aminokwasów we krwi, co ma bezpośredni wpływ na nastrój i ogólną kondycję organizmu, a Robert chyba wdepnął na minę, która nazywa się Dieta Optymalna i kombinuje: "a może dzień bez białka, a może 180g ww". W początkowej fazie LC, za dobry nastrój i napęd do działania w kierunku kontynuacji diety, jest odpowiedzialna euforia spowodowana ketozą. Jeśli po okresie adaptacji nie zrobi się głupiego manewru w postaci obcięcia ilości spożywanego białka, to nie doświadczy się plateau, spadku nastroju i braku chęci do kontynuacji, które często występowały u optymalnych po tym, co Kwaśniewski określał jako "okres przebudowy". Wysoki poziom wolnych aminokwasów krążących we krwi, stabilizuje nastrój w dłuższej perspektywie czasowej, bo są one niezbędne do endogennej syntezy hormonów i neuroprzekaźników.

Staroć z 1974 roku. ;)
Effect of Low, Normal and High Dietary Protein Intake on Urinary Amino Acid Excretion and Plasma Aminogram in Children - Karger Publishers
https://www.karger.com/Article/Pdf/175493

A tu w języku polskim. Sorry, że endokrynologia pediatryczna. Wybrałem tą pracę, bo wytłumaczono w niej wszystko w przystępny sposób i większość zrozumie o co chodzi.
http://endokrynologiapedi...P-01.11.02.1382
Cytat:
Wolne aminokwasy surowicy krwi są w stanie równowagi dynamicznej [10], która jest konsekwencją ich podaży dietetycznej, absorpcji jelitowej, uwalniania z endogennych zasobów białkowych, wychwytu przez wątrobę i inne tkanki, endogennej syntezy i katabolizmu. Stężenie wolnych aminokwasów w osoczu w stanie pełnego zdrowia wykazuje względnie małe między- i wewnątrzosobnicze zmienności [9]. Utrzymanie stanu stacjonarnego stężeń aminokwasów w osoczu jest zależne od równowagi między uwalnianiem aminokwasów z endogennych zasobów białek a wykorzystaniem ich przez różnorodne tkanki ustroju. Całość tych reakcji podlega ścisłej regulacji hormonalnej
To taki telegraficzny skrót, ale warto przeczytać całość.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
Ostatnio zmieniony przez Sentinel Pią Maj 11, 2018 09:53, w całości zmieniany 4 razy  
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 1027
Wysłany: Pią Maj 18, 2018 13:02   

Robert77 napisał/a:
Zastanawiam sie czy osoba siedemdziesiątletnia dalej da rade takiemu wyzywieniu na sniadanie okolo 100g bialka czyli kilo miesa.


Da lub nie da, ale fakty są takie, że to właśnie osoby starsze powinny dbać o to, żeby spożywać odpowiednią ilość białka, bo PEM jest dla nich zagrożeniem dużo większym niż dla młodych.
Outcome of protein-energy malnutrition in elderly medical patients
https://www.amjmed.com/ar...0082-5/abstract
"Protein-energy malnutrition in noncancer medical patients is associated with an excess mortality in those with congestive heart failure. Improvement of PEM is accompanied by a decline in inflammatory activity."
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
Robert77

Dołączył: 25 Kwi 2018
Posty: 22
Wysłany: Pią Maj 18, 2018 19:16   

Tylko spokojnie panowie.Po co ten ton.Pisanie bzdur o poszukiwaniu recepty na zycie.Zadalem pytania i jezeli chcecie udzielic odpowiedzi to udzielcie,ale bez potekstow.Panie Grzegorzu przytoczyl pan Diete Optymalna,mialo byc tak pieknie,a teraz pisze pan o tym mina.DD jest podobna do DO,wiekszosc kalorii pochodzi z tluszczu dlatego nalezy byc ostroznym przed tego typu zywieniem.Jest kilku entuzjastow tego typu zywienia i jezeli zadaje pytania to wyczuwam pogarde,tutaj wlasnie widac intelekt.Tak jak p.Grzegorz pisze jeden na sto jest zdeterminowany do podjecia decyzji o odzywianiu sie wysokotluszczowo.Panowie uszanujcie inna decyzje,decyzje wiekszosci.
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 1027
Wysłany: Pią Maj 18, 2018 20:38   

Robert77 napisał/a:
nalezy byc ostroznym przed tego typu zywieniem
Oczywiście że trzeba być ostrożnym, bo to jest szok dla organizmu. Jeśli ktoś przez 50 lat żywił się wysokowęglowodanowo, to gwałtowne przejście na LC jest demolką. Przestawienie szlaków metabolicznych z glikolizy na β-oksydację kwasów tłuszczowych można porównać do sytuacji, w której otyła osoba, która przez całe życie unikała aktywności fizycznej, zmusza nagle organizm do intensywnego wysiłku fizycznego.
Cytat:
Jest kilku entuzjastow tego typu zywienia i jezeli zadaje pytania to wyczuwam pogarde
Czasem po fakcie uświadamiam sobie, że być może użyłem za mocnych słów. Bywa, że narzekactwo mnie irytyje. Nie przepadam za męczennikami. Faktem jednak jest to, że to nie moja broszka. Jak ktoś nie chce czegoś zmienić, to nikt za niego tego nie zrobi.
Cytat:
jeden na sto jest zdeterminowany do podjecia decyzji o odzywianiu sie wysokotluszczowo
W Polsce, bo np w USA ten odsetek jest dużo wyższy. Z tą jedną osobą na sto przesadziłem. Pewnie jest to więcej. Kilka na sto jest bliższe prawdy, ale w USA jest to kilkadziesiąt na sto. Nie wiem z czego to wynika.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
Ostatnio zmieniony przez Sentinel Pią Maj 18, 2018 21:04, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
jarosinski 

Dołączył: 28 Mar 2016
Posty: 72
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Wto Maj 29, 2018 07:46   

3of5 napisał/a:
oczywiście są i wyjątki, które tylko potwierdzają regułę....

A korki zyon się kiedyś zapierał, że reguły nie maja wyjątków bo nie mogą. Pisał: "Jak regula moze zaprzeczac sobie? Jezeli jest wyjatek to nie ma reguly". Pisał też: "Jak mozna wymienic reguly, ktore maja wyjatki jezeli wyjatki zaprzeczaja regulom? Zatem reguly nie moga ich posiadac, bo nie moga wtedy istniec??" xD

dario_ronin napisał/a:
zajrzeć do archiwum przeczytać 1000 stron dyskusji
wszystkie wpisy admina oraz co mądrzejszych

Co za lizusostwo, ależ wazeliniarstwo :hihi:
Ostatnio zmieniony przez jarosinski Wto Maj 29, 2018 08:20, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
dario_ronin 
Dariusz Olesik


Pomógł: 16 razy
Wiek: 54
Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 3667
Skąd: Częstochowa/UK

Wysłany: Wto Maj 29, 2018 09:25   

jarosinski napisał/a:
Co za
Wow!!! co za przenikliwość
wiem, że tego nie rozumiesz, ale po tym jak piszesz wyraźnie widać, że rozumujesz jak prostaczek :-x

D
_________________
The Truth is still out there.
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 1027
Wysłany: Wto Maj 29, 2018 09:46   

jarosinski napisał/a:
3of5 napisał/a:
oczywiście są i wyjątki, które tylko potwierdzają regułę....

A korki zyon się kiedyś zapierał, że reguły nie maja wyjątków bo nie mogą. Pisał: "Jak regula moze zaprzeczac sobie? Jezeli jest wyjatek to nie ma reguly". Pisał też: "Jak mozna wymienic reguly, ktore maja wyjatki jezeli wyjatki zaprzeczaja regulom? Zatem reguly nie moga ich posiadac, bo nie moga wtedy istniec??" xD


Grzebiesz w przeszłości, wywlekasz stare urazy. Po cholerę to robisz?
No i czepiasz się szczegółów. "Wyjątek potwierdzający regułę" to jest przenośnia.
Oba twierdzenia są uprawnione. Wyjątek może być pretekstem do podważania reguły, jednak zwykle nie burzy się reguł z powodu wyjątków od nich. To jakie wnioski wynikną ze zderzenia tych dwóch poglądów zależy od możliwości intelektualnych rozmówców.
Jeśli będą spierać się dwa osły, to się pogryzą, pokopią i nic z tego nie wyniknie.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
dario_ronin 
Dariusz Olesik


Pomógł: 16 razy
Wiek: 54
Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 3667
Skąd: Częstochowa/UK

Wysłany: Wto Maj 29, 2018 11:15   

jarosinski napisał/a:
Czy ktoś mógłby
mogę
wiem, że tego nie rozumiesz, ale po tym jak piszesz wyraźnie widać, że rozumujesz jak prostaczek :-x
_________________
The Truth is still out there.
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 1027
Wysłany: Sob Cze 02, 2018 20:36   

Robert77 napisał/a:
Tylko spokojnie [...] wiekszosc kalorii pochodzi z tluszczu dlatego nalezy byc ostroznym przed tego typu zywieniem


Należy być ostrożnym, z naciskiem na "tylko spokojnie".

Fragment książki "Życie bez pieczywa":

Cytat:
CZEGO SIĘ SPODZIEWAĆ
Lekarz, który zamierza przepisać dietę niskowęglowodanową, albo osoba
decydująca się ją rozpocząć, muszą pamiętać, że faktyczne szkody wynikłe z
nadmiaru węglowodanów nie są odwracalne. Istnieje duża różnica między
zastosowaniem diety niskowęglowodanowej we wczesnym wieku a
wdrażaniem jej u osób starszych, w wieku 40, 60 czy 80 lat.
Można to porównać do przesadzania drzew: inaczej się przesadza sadzonkę,
do tego ze sporą ilością ziemi wokół korzeni, niż dojrzałe drzewo, którego
korzenie - przynajmniej niektóre - trzeba poodcinać. W wypadku przenosin
dużego drzewa wszystko jest możliwe: może stracić liście, albo też w ogóle
nie wytrzymać przeprowadzki.
Podobną sytuację mamy, gdy dietę niskowęglowodanową zastosuje osoba
dorosła lub wiekowa. Ich metabolizm od dawna przywykł do dużych ilości
cukrowców i jakoś sobie z nimi radził, zwykle wynajdując osobliwe sposoby
regulacji. Także ich jelita przywykły do cukru i mąki. Zupełna rezygnacja z
węglowodanów może postawić organizm w obliczu nowych, odmiennych
problemów. Nagle wypracowane przez lata sposoby na nadmiar
węglowodanów stają się zbyteczne; trzeba za to radzić sobie z większą ilością
tłuszczu i białka.
W następnych podrozdziałach opiszemy pewne reakcje spotykane u ludzi,
którzy zastosowali dietę niskowęglowodanową. Obserwacje te zostały
poczynione w ciągu wielu lat na tysiącach osób.
Utrata apetytu
Po rozpoczęciu diety niskowęglowodanowej pacjenci otyli w zasadzie nie
odczuwają żadnych negatywnych skutków. Zazwyczaj dopisuje im apetyt, a
do tego są zadowoleni, bo chudną, mimo że jedzą dużo. Osoby nadmiernie
szczupłe prawie zawsze na początku tracą od 1,5 do 3 kilogramów, później
jednak przybierają na wadze. Często już po krótkim czasie tracą apetyt, a
czasem rozwija się u nich wstręt do jedzenia, szczególnie mięsa. Utrzymanie
ich przy diecie wymaga sporej siły przekonywania; jeśli chcą zrezygnować,
powinni wiedzieć, że organizm przywyknie do małych doz węglowodanów, a
wtedy czekają ich rozmaite korzyści. Pamiętaj, że przestawienie organizmu
na spalanie i pożytkowanie tłuszczu poprzez ograniczenie węglowodanówprzypomina odstawienie narkotyku, od którego jesteśmy uzależnieni. W
końcu nastąpi powrót do zdrowia, ale droga do celu jest bardzo trudna.
W wypadku niektórych szczupłych ludzi pozostałością „czasów
węglowodanowych" nie jest wcale większy apetyt (jak u otyłych), ale raczej
jego brak. Dieta niskowęglowodanowa kładzie kres hiperinsulinizmowi, a to
usuwa ostatnią przyczynę, dla której osoby wychudzone w ogóle jedzą: ich
hipoglikemię. Ogólnie rzecz ujmując ludzie chudzi jedzą z powodu niskiego
poziomu cukry we krwi, a nie dlatego, że są głodni.
Ważne, aby ludzie ci wiedzieli zawczasu, że zmiana może być trudna; dzięki
temu nie będą mieli wrażenia, iż to dieta nie dla nich. W rzeczywistości
bowiem skorzystają na niej nawet bardziej niż inni pacjenci. Mieliśmy do
czynienia z setkami takich sytuacji: krańcowo wychudzeni ludzie zmieniali się
w zadowolone, mocno zbudowane osoby o normalnej wadze.
Wspomnieliśmy już wcześniej, że postępowanie nazbyt radykalne jest
nierozsądne. Ograniczenie się do 5-6 jednostek chlebowych,
odpowiadających 60-72 gramom czystych węglowodanów, stanowi wyjście
idealne i najszybciej uwalnia pacjenta od dolegliwości żołądkowo-jelitowych
(zgagi, wzdęcia, biegunki, zapalenia okrężnicy). To zrozumiałe, że najlepiej
współpracują z lekarzem pacjenci, którzy widzą poprawę. W wypadku osób
starszych (powyżej 45 roku życia) należy w czasie zmiany zachować
dodatkowe środki ostrożności.
Skrzepy
Tłuszcz zwierzęcy, który zawiera dużą ilość nasyconych kwasów
tłuszczowych, wywiera szczególny skutek na krzepliwość. Wydaje się, że z
jednej strony wiąże się to z zapotrzebowaniem na heparynę (białko, które
hamuje krzepnięcie krwi) i, z drugiej strony, wydzielaniem enzymów
umożliwiających krzepnięcie. Przypadki zakrzepicy zdarzające się przy zbyt
nagłym przejściu do diety niskowęglowodanowej bywają związane ze stanem
przegłodzenia. Może się w nim znaleźć organizm łaknący węglowodanów, do
których nawykł, a otrzymujący tłuszcz i mięso, z którymi nie nauczył się
jeszcze sobie radzić i których nagle zaczął dostawać zbyt dużo.
Często zakrzepica pojawia się w sytuacjach stresowych. Na przykład,
tendencja do zakrzepicy pojawia się po operacjach chirurgicznych, po
urodzeniu dziecka, przy krańcowym wyczerpaniu fizycznym. Podobnym
stresem dla organizmu może się okazać przejście do genetycznie
uzasadnionej diety z dużą ilością tłuszczu i białka. A im bardziej radykalna
zmiana, tym silniejszy stres.Osoby, które ograniczą dzienny kaloryczny udział węglowodanów z, załóżmy,
40% do 72 gramów (czyli maks. 10-20%), doświadczą mniejszych
problemów niż te, u których udział ten wynosił 80%. To samo tyczy się wieku
i stanu zdrowia. Ponieważ osoby, które jadły przede wszystkim
węglowodany, mają najpoważniejsze problemy zdrowotne, zatem również
one mogą oczekiwać znacznych powikłań w czasie przestawiania się na nowy
tryb odżywiania. Pod tym względem przypomina to bardzo sytuację
narkomana nawykłego do dużych dawek środka uzależniającego.
Na początku lat 70. XX wieku doktor Robert Atkins został oskarżony o to, że
swą niskowęglowodanową dietą spowodował u kilku chorych atak serca.
Został nawet wezwany z tego powodu na przesłuchanie w Senacie. W
zasadzie dieta Atkinsa pokrywała się z zalecaną przez nas; jednakże jego
sposób postępowania był znacznie bardziej radykalny: Atkins zalecał
rozpoczęcie leczenia od całkowitego wyeliminowania węglowodanów i
pozwalał na ograniczenie tego rygoru dopiero nieco później. My natomiast
nigdy nie sugerujemy zejścia poniżej sześciu jednostek chlebowych, przy
czym na początku restrykcje są jeszcze mniejsze. Nie mamy żadnych danych
na temat liczby ataków serca, które wywołały modne kilka lat temu diety
zero-kaloryczne. Wiemy natomiast dobrze, że każda nagła zmiana zwiększa
tendencję do krzepnięcia krwi, a to z kolei może wywoływać zakrzep w
jakimś uszkodzonym miejscu układu krążenia, a następnie doprowadzić do
katastrofy. Nasz program jest o wiele bezpieczniejszy i skuteczniejszy.
Możemy to stwierdzić z pełnym przekonaniem, ponieważ został oparty na
analizie danych pochodzących od tysięcy pacjentów leczonych przez doktora
Lutza począwszy od końca lat 50. XX wieku.
Można by oczywiście osoby, które wiek lokuje w grupie podwyższonego
ryzyka ataku serca (czyli mężczyzn powyżej 50 roku życia i kobiety po
sześćdziesiątce), wykluczyć z planu leczenia dietą niskowęglowodanową. Taki
krok wcale jednak nie byłby dla nich korzystny, ponieważ zamykałby drogę
do gruntownego wyleczenia choroby. Tylko dieta niskowęglowodanową jest
w stanie opanować postęp arteriosklerozy, a tym samym zmniejszyć ryzyko
ataku serca.
Ludzie z nadwagą z powodu siedzącego trybu życia, chorzy na cukrzycę,
nadciśnieniowcy lub osoby z chorobą serca powinni przechodzić do diety
niskowęglowodanowej stopniowo, na przykład zaczynając od 9 jednostek
chlebowych i nie próbować osiągnąć pożądanej granicy 6 jednostek przed
upływem kilku miesięcy. Jeśli cierpisz na którąkolwiek z wymienionych wyżej
dolegliwości, to zdecydowanie zalecamy, byś omówił ze swym lekarzem swą
decyzję przejścia na dietę niskowęglowodanową. Myślą przewodnią waszej
rozmowy powinna być chęć współpracy i wspólnego monitorowania wyników.W czasie owego przejścia mogą się okazać konieczne pewne leki, na przykład
zmniejszające lepkość krwi, jak aspiryna czy kumaryna. Jeśli przyjmujesz
środki obniżające ilość cholesterolu we krwi, to z czasem, w miarę jak twoje
zdrowie zacznie się poprawiać, stwierdzisz zapewne, że możesz powoli
redukować ich ilość. Leki te zresztą nie są zbyt użyteczne, zwłaszcza że niski
poziom cholesterolu nie mówi nic o kondycji serca, a poza tym zmniejszają
też poziom koenzymu Q10.
Niestety, stan niektórych pacjentów doszedł do punktu, z którego nie ma już
powrotu: grozi im atak serca, nawet gdy nic nie robią. Kiedy jednak próbują
jakoś temu zaradzić, ryzykują atak serca w wyniku skutków ubocznych
leczenia dietą niskowęglowodanową.
Krwawienie dziąseł
Częstą, aczkolwiek zazwyczaj krótkotrwałą dolegliwością podczas
przechodzenia na dietę niskowęglowodanową są opuchnięte i krwawiące
dziąsła. Może być to związane z rozrostem pewnych tkanek, który jest
odpowiedzią na zwiększoną ilość hormonu wzrostu we krwi, albo też z
zapaleniem w wyniku nasilenia reakcji odpornościowych na bakterie obecne
w jamie ustnej.
Jeśli przydarzy ci się coś takiego, nie przejmuj się tym zbytnio. Objawy
ustaną po kilku miesiącach i nigdy nie wrócą. Mówiąc prawdę, dziąsła i zęby
tylko skorzystają na odstawieniu węglowodanów. Po początkowych
krwawieniach dziąsła zaczynają się wzmacniać. Wkrótce twój dentysta nie
będzie się posiadał ze zdziwienia nad odpornością twoich dziąseł w czasie
czyszczenia zębów, a jeśli masz próchnicę, częstość występowania nowych
ubytków zdecydowanie zmaleje. Oczywiście, normalne codzienne zabiegi
higieniczne, jak mycie jamy ustnej i czyszczenie przestrzeni międzyzębnych
specjalną nicią dentystyczną, są zawsze potrzebne. Osoby, u których
krwawienie przedłuża się ponad kilka tygodni, powinny się poradzić lekarza,
ale nawet te dolegliwości nie są powodem, by zarzucić dietę
niskowęglowodanową.
Zaparcia
Pewnych kłopotów możemy oczekiwać ze strony jelita grubego. Jak już
wspominaliśmy, zaparcia są typowym objawem u osób, które już wcześniej
na nie cierpiały. O wiele rzadziej występują u tych, którzy przed podjęciem
diety niskowęglowodanowej mieli normalne wypróżnienia. Dieta z dużą ilością
węglowodanów jest dla jelita grubego szkodliwa, przede wszystkim dlatego,
że fermentacja cukrowa i duża ilość substancji balastowych i odpadowych - w
tym błonnik - stymulują wypróżnianie, a jednocześnie namnażanie bakterii.
Ludziom tym chroniczne zaparcie nie grozi tylko dlatego, że ich jelitopoddane jest nieustannemu działaniu środka przeczyszczającego, którym są
zjadane przez nich węglowodany, a właściwie polipeptydowe hormony
trzustki, które przyspieszają wędrówkę węglowodanów przez jelito.
Po usunięciu węglowodanów z diety zanika bodziec, który dotychczas
stymulował jelito do wypróżniania i zaparcie stopniowo się nasila. Kluczową
sprawą jest, by problem ten nie zmusił chorego do przyjęcia postawy
kompromisowej wobec węglowodanów. W wypadku silnego zaparcia
naturalnym sposobem, który pomaga jelitu przetrwać ten trudny okres, jest
codzienna lewatywa z 1,5 litra ciepłej wody.
Jeśli zabieg taki wydaje ci się zbyt kłopotliwy, możesz skorzystać z
powszechnie dostępnych środków przeczyszczających lub specjalnych
herbatek ziołowych. Wkrótce, gdy wzmocni się mięśniówka jelita, a
hormonalne procesy regulacji pracy jelit ulegną znormalizowaniu, jelito
odzyska swą pierwotną zdolność do ruchów perystaltycznych. Wodę należy
pić, gdy czuje się pragnienie, a nie by „utopić" w niej wnętrzności.
Reakcje odpornościowe
Dużym problemem w trakcie dopasowywania się do nowego reżimu
żywnościowego jest nadmierna aktywność układu odpornościowego.
Zważywszy, że w trakcie leczenia poprawia się stan każdej tkanki, ludzie
chudzi nabierają ciała, skóra staje się mocniejsza, a mięśnie, przynajmniej u
osób osłabionych, nabierają siły, nie należy się dziwić, że i komórki układu
odpornościowego też się wzmacniają i wytwarzają więcej substancji
aktywnych niż przed podjęciem diety niskowęglowodanowej.
To zmiana pozytywna. Po zastosowaniu diety niskowęglowodanowej
przeziębienia, grypy i różne pospolite infekcje zdarzają się rzadziej; rany
leczą się szybciej; kobiety cierpiące na drożdżycę pochwy zwykle obserwują
w tym okresie znaczną poprawę.
Ale stymulacja układu odpornościowego może też stwarzać problemy. Zdarza
się, że rozpocznie on „odruchowy" atak na tkanki własnego organizmu.
Osoby, które mają jakąś chorobę autoagresyjną, w trakcie leczenia dietą
niskowęglowodanową zalecaną przez nas powinny kontynuować przepisaną
im wcześniej terapię. Korzyści z diety niskowęglowodanowej odniosą
wszyscy, również osoby cierpiące na choroby autoagresyjne. Wiadomo nam,
że przynajmniej w kilku przypadkach takich chorób dieta
niskowęglowodanowa dała znakomite efekty, ale nie mamy żadnych
dokładniejszych danych opartych na większych próbach statystycznych.„Nieuleczalna infekcja”
Zanim zaczęliśmy stosować dietę niskowęglowodanową, obaj dość często
chorowaliśmy; dopadały nas powtarzające się katary, albo przeziębienia
następujące zaraz po grypie. Często zwyczajna infekcja górnych dróg
oddechowych przemieszczała się w głąb płuc i powodowała zapalenie
oskrzeli. Po rozpoczęciu programu wszystko się zmieniło. Od tego czasu w
ogóle rzadko łapiemy jakąś infekcję, a kiedy już do tego dochodzi, to trwa
ona bardzo krótko. Jednakże wiemy, że niektórzy ludzie mają dziwne
wrażenie, jak gdyby byli ciągle przeziębieni, choć w rzeczywistości nie
wchodzi w grę żadna infekcja, co więcej - często wcale ogólnie nie czują się
źle. Stwierdziliśmy, że aby usunąć te objawy, wystarcza zwykłe leczenie z
użyciem 10-12 mg kortyzonu lub prednizonu (są to steroidy hamujące
działanie układu odpornościowego) przez 4-5 dni. Leki te są na receptę,
należy się zatem skontaktować z lekarzem.
Nazywamy ten dziwny stan „syndromem nieuleczalnej infekcji". Jej przyczyną
może być to, że układ immunologiczny wzmacnia się i gwałtownie atakuje te
tkanki, które przejawiają choćby najsłabsze ślady infekcji. Leki steroidowe
czasowo hamują ten proces. Kiedy tkanka wraca do stanu normalnego,
infekcja znika i żadne ponowne działania autoagresyjne się nie pojawiają. Są
to wprawdzie tylko wnioski hipotetyczne, ale krótkotrwałe zastosowanie
steroidów rzeczywiście okazało się skuteczne.
Tkanki osób, które od dziecka żyją na diecie niskowęglowodanowej, są w
znakomitym stanie, a tym samym nie trapi ich syndrom nieuleczalnej infekcji.
Zupełnie inaczej ma się rzecz z tymi, którzy późno decydują się na zmianę
trybu odżywiania. Układ odpornościowy takich ludzi jest zaprogramowany na
ciągłe zwalczanie najrozmaitszych infekcji, dlatego dieta
niskowęglowodanowa może wyzwolić bardzo silne reakcje tego typu -
wprawdzie skuteczne w stosunku do faktycznych zagrożeń, ale niestety
równie silnie i niszcząco oddziałujące na tkanki, czego organizm nie może
uniknąć. W tych wypadkach niektórym chorym pomaga krótkotrwałe
(kilkudniowe) przyjmowanie kortyzonu po niemal każdej infekcji.
Astma
Proces opisany powyżej całkiem dobrze pasuje do problemów z astmą
oskrzelową. Należy zauważyć różnicę między spastycznym zapaleniem
oskrzeli a prawdziwą astmą oskrzelową. Pierwsza z chorób ma podłoże czysto
degeneracyjne: trudności z oddychaniem spowodowane są utratą tkanki
płucnej kompensowaną zwężeniem oskrzeli. W tej sytuacji dieta
niskowęglowodanowa jest korzystna, bo hamuje postęp dalszej destrukcji
płuc i poprawia działanie tkanki płucnej jeszcze nie zniszczonej.W wypadku prawdziwej astmy należy jednak zachować daleko posuniętą
ostrożność. Dieta niskowęglowodanowa, z jej uaktywnianiem układu
immunologicznego i podwyższonym poziomem hormonu wzrostu, może
doprowadzić do gwałtownego nasilenia trudności z oddychaniem oraz
problemów krążeniowych. Zatem, ponownie, najpierw kortyzon, potem dieta,
a potem znów, być może, dawka kortyzonu. Ten schemat terapeutyczny
stosuje się też do innych chorób autoagresyjnych, jak zapalenie
wielostawowe czy toczeń.
Serce i wątroba
Bardzo podobne objawy zaobserwowano u pacjentów z chorobami serca. U
trzech z nich w ciągu kilku zaledwie miesięcy od rozpoczęcia diety
niskowęglowodanowej pojawiło się migotanie przedsionków. Tę reakcję
również przypisuje się autoagresyjnym działaniom układu immunologicznego,
tym razem skierowanym przeciwko tkance mięśnia sercowego.
Takie tendencje obudzą się u większości pacjentów chorych na serce. Nawet
wówczas jednak, gdy do nich dochodzi, pozytywne skutki zmiany sposobu
odżywiania są na tyle duże, że liczą się bardziej niż szkody wyrządzone
wskutek autoagresji. U osób chorych na serce najlepszą metodą
wprowadzania diety niskowęglowodanowej jest powolne schodzenie do,
początkowo, 8-10 jednostek chlebowych na dzień.
Wątroba też może ucierpieć wskutek wrogich działań układu
odpornościowego. Płaty tego dużego narządu zawierają znaczną liczbę
białych krwinek, odpowiedzialnych za wywoływanie reakcji
immunologicznych. Tak więc osoby chore na wątrobę po rozpoczęciu diety
niskowęglowodanowej powinny się spodziewać komplikacji tego rodzaju. W
praktyce jednak reakcję immunologiczną w stosunku do wątroby
zaobserwowano tylko w bardzo specjalnych, szczególnie silnych przypadkach
choroby. Jeśli dolega ci wątroba, lekarz może monitorować twój poziom
gamma globuliny i na tej podstawie ocenić, czy rozpoczęcie diety
spowodowało jakieś negatywne skutki. U większości pacjentów z
przewlekłym zapaleniem wątroby można się spodziewać stopniowej poprawy,
nie osiąganej żadnymi innymi sposobami.
Reumatyzm
Jedną z najbardziej dokuczliwych dolegliwości zaobserwowanych u osób
starszych, które zdecydowały się na dietę niskowęglowodanową, są
pojawiające się od czasu do czasu bóle reumatyczne. Napady te pojawiają się
zazwyczaj w czasie jakiejś choroby wirusowej, albo wkrótce po niej,
ponieważ każda infekcja stymuluje wydzielanie przeciwciał. Zazwyczaj
wystarczy brać kilka miligramów prednizonu przez kilka dni - to powinnopołożyć kres dolegliwościom. I znów radzimy skonsultować się z lekarzem,
ponieważ jest to lek na receptę.
Szczepionki
Szczepienia robi się, aby zapobiec infekcjom. Współczesny średni poziom
zdrowia człowieka najwyraźniej nie zapewnia mu zdrowej egzystencji bez
szczepionek. Zlikwidowanie ospy było niewątpliwie wielkim sukcesem
medycyny, do którego nie doszłoby pewnie, gdyby szczepionka przeciw tej
chorobie nie została wprowadzona na całym świecie. Z czasem,
prawdopodobnie, podobny sukces czeka nas też w wypadku innych chorób.
Układ odpornościowy osób, które zdecydowały się na dietę
niskowęglowodanową staje się silniejszy. W wypadku tych ludzi reakcje na
szczepionkę mogą być znacznie silniejsze, od oczekiwananych. Często zdarza
się, że reakcja układu odpornościowego jest tak gwałtowna, że wymaga
powstrzymania lekiem steroidowym. Gdyby do takiej sytuacji doszło,
skontaktuj się z lekarzem, który powinien przepisać ci małą dawkę
prednizonu lub kortyzonu.
Nawrót choroby obserwowany u pacjentów z wrzodziejącym zapaleniem
okrężnicy po szczepieniu przeciwko chorobom roznoszonym przez kleszcze
wskazuje na istnienie jakiegoś związku przyczynowego między nimi. Tym
samym osoby z chorobami immunologicznymi powinny raczej obejść się bez
niektórych szczepionek i nie ryzykować nienormalnej reakcji układu
odpornościowego, która może pogorszyć stan zdrowia. Przy należytej
ostrożności można uniknąć zarażenia się od innych. Ze środków
profilaktycznych wypada wymienić częste mycie rąk, unikanie korzystania ze
wspólnych telefonów i innych sprzętów biurowych, unikanie zatłoczonych
miejsc - zwłaszcza w czasie szerzenia się grypy i przeziębień. Oczywiście,
obecność dzieci trochę te sprawy komplikuje.
KIEDY DIETA NISKOWĘGLOWODANOWA NIE SKUTKUJE
Doświadczenia z wieloma tysiącami pacjentów stosujących dietę
niskowęglowodanową przekonały nas, że reakcje immunologiczne organizmu
odgrywają znaczną rolę w wielu chorobach, a nie tylko w trakcie ograniczania
ilości węglowodanów. Dużo zależy od tego, jak rozwija się choroba, czy sama
reakcja immunologiczna jest jej głównym czynnikiem, a wreszcie czy układ
odpornościowy rozpoznaje nośniki choroby.
U osób odżywiających się pokarmem z dużą ilością węglowodanów
zauważalne reakcje immunologiczne pojawiają się później, przede wszystkim
z powodu kiepskiego stanu tkanek (w tym też układu odpornościowego) oraz
na skutek zwiększonej produkcji hormonów kory nadnerczy. Ale z chwilą, gdyukład odpornościowy „upatrzy" sobie jakiś narząd, przejście na dietę
niskowęglowodanową podnosi odporność tkanek narządu na ataki układu
odpornościowego udoskonolanego układu immunologicznego.
Tak więc gdzieś w trakcie rozwoju choroby dochodzi do sytuacji, która
uniemożliwia wyleczenie: „przeciwnicy" otrzymują to samo wzmocnienie i
powstaje sytuacja patowa.
Co więcej, nieuleczalność może być też spowodowana innymi przyczynami.
Często na przykład dochodzi z czasem do utrwalenia nadciśnienia. Można to
wyjaśnić faktem, że w czasie długotrwałej choroby w naczyniach
krwionośnych zachodzą zmiany, które następnie prowadzą do podwyższenia
ciśnienia krwi w wyniku zaburzeń krążeniowych w narządach wewnętrznych,
na przykład nerkach.
Otyłość jest innym przykładem. Stosunkowo łatwo ją leczyć przed
pokwitaniem, ale im osoba starsza, tym leczenie mniej pewne. Niektóre
osoby otyłe, zwłaszcza kobiety, nie tracą na diecie niskowęglowodanowej ani
kilograma.
Wczesne stadia cukrzycy typu II dieta niskowęglowodanowa zwykle
zahamowuje dość łatwo, ale im starszy chory i im dłuższa jest historia jego
choroby, tym szanse na całkowite wyleczenie są mniejsze. To samo odnosi
się do podwyższonego poziomu cholesterolu i kwasu moczowego.
Nie zmienia to faktu, że osoby starsze i chore często korzystają na
ograniczeniu ilości spożywanych węglowodanów. Nawet jeśli nie dochodzi do
zlikwidowania objawów, zdrowszy sposób odżywiania podnosi ogólną jakość
życia. A poza tym, co innego można zrobić? Kontynuować sposób
odżywiania, który spowodował problemy zdrowotne? Trudno to nazwać
alternatywą.
We wszystkich możliwych przypadkach nasz organizm reaguje na stan
chorobowy wywołany nadmiarem węglowodanów zmyślnymi mechanizmami
regulującymi. Za przykład może posłużyć pacjent otyły. Węglowodany są
główną przyczyną jego stanu, a ciało odpowiada na nadmiar węglowodanów
nadprodukcją insuliny. Temu z kolei przeciwstawiają się nadnercza i
produkują więcej kortyzolu (hydrokortykosterolu). Jeśli przyczyna zostanie
usunięta dość szybko (np. ilość węglowodanów w diecie zostanie
ograniczona), opisane przed chwilą skutki mogą ulec odwróceniu. Jeśli
jednak chory nadal je powyżej 72 g cukrowców dziennie, nadprodukcja
insuliny staje się zjawiskiem stałym. Proces dojrzewania płciowego lub ciąża
dodatkowo wzmacniają przeciwne mechanizmy, poprzez hormony płciowe.
Teraz organizm musi wymyślić coś zupełnie nowego - i owszem, robi to,
wywołując oporność insulinową. Komórki robią się „głuche" na insulinę i, wpewnych warunkach, rozwija się cukrzyca. Najwyraźniej organizm nie ma
innego wyjścia.
Jeśli ograniczenie węglowodanów w zaawansowanym stadium choroby nie
zawsze daje pożądane skutki, nie powinniśmy sobie zaraz mówić, że to nie
węglowodany były przyczyną choroby. Czasem zwyczajnie - niestety -
choroba osiąga punkt, z którego nie ma już powrotu.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
jarosinski 

Dołączył: 28 Mar 2016
Posty: 72
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Wto Cze 26, 2018 10:08   

Toronto napisał/a:
Ja polecam pójście w stronę weganizmu, nie mówię, żeby od razu popadać w skrajności, ale odkąd z dziewczyną skręciliśmy w stronę warzyw

ja też polecam weganizm, ale mój jest oparty na owocach, a od owoców się podobno tyje (jak tu twierdzą), bo mają cukry, więc dla grubasków nie pasuje taki weganizm jak mój.

Toronto napisał/a:
Ograniczyliśmy nabiał do w zasadzie jajek

skoro polecacie weganizm, to czemu sami go nie stosujecie?

dario_ronin napisał/a:
wiem, że tego nie rozumiesz, ale po tym jak piszesz wyraźnie widać, że rozumujesz jak prostaczek :-x

już to pisałeś, lepiej wymyśl nowy tekst. Albo zmień okulary na dna od butelek, bo już sam nie widzisz co pisałeś i powtarzasz się jak zacięta płyta.
Ostatnio zmieniony przez jarosinski Wto Cze 26, 2018 10:16, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
maverikk

Dołączył: 20 Wrz 2018
Posty: 1
Wysłany: Czw Wrz 20, 2018 21:56   

Sentinel napisał/a:
Robert77 napisał/a:
Moja pomylka ,mialem na mysli pol kilo miesa.Kulturysci to nie autorytet,tylko oni potrzebuja wiecej bialka niz przecietny czlowiek,ale na tym forum mozna sie dowiedziec wiele ciekawych rzeczy .Nawet to ,ze sa dni bez bialka ,to co wtedy glodowka czy sam tluszcz?Chcialbym jak najwiecej dowiedziec sie na tym forum na temat zywienia,leczenia i zapobiegania chorob,przedewszystkim relacji ludzi ktorym sie udalo.Przyklady na co pomogla dieta niskoweglowodanowa ,jak niskoweglowodanowa,bo roznie ludzie pisza zero W,50gW,100g,W150g,Na Paleo wyczytalem,ze niskoweglowodanowa to 180g.Dlaczego zwolenicy DD maja tyle,jak wczesniej napisalem?

http://ilovefit.pl/tablet...e-dla-mezczyzn/
Kulturyści istotnie nie są autorytetami. Oni są jak króliki doświadczalne. Obserwuję czasem fora dla kulturystów, tak jak obserwuje się króliki doświadczalne w laboratorium.

Nie tylko kultyryści mają zwiększone zapotrzebowanie na białko. Mnóstwo czynników wpływa na owe zwiększone zapotrzebowanie.

Różni ludzie opisują różne doświadczenia, bo każdy jest inny. Nie czepiaj się doświadczeń innych jak pijany płotu. Zdobywaj własne.
 
     
pogodny 

Wiek: 29
Dołączył: 01 Cze 2015
Posty: 402
Skąd: Kraków
Wysłany: Wto Wrz 25, 2018 09:28   

Dokładnie, poza tym jakby patrzeć takimi kategoriami to każdy z nas jest królikiem doświadczalnym w laboratorium, bo nie ma jednego uniwersalnego, sprawdzonego i działającego na każdego zdrowego sposobu odżywiania się - każdy jest inny.
 
     
szymikon

Wiek: 37
Dołączył: 24 Wrz 2018
Posty: 75
Wysłany: Śro Paź 03, 2018 13:19   

Sentinel napisał/a:
Grzebiesz w przeszłości, wywlekasz stare urazy. Po cholerę to robisz?

Co za "urazy" sobie teraz wymyśliłeś? W domorosłego psychologa się bawisz? Odnieś się do meritum, a nie urządzaj wycieczek osobistych. Raczej doznałem satysfakcji, a nie urazu, skoro rozwaliłem tu tego typka na kawałki. Powracam do tego zagadnienia, bo zyon wypisuje jakieś tam bzdury na taki czy inny temat, dysponując przy tym bardzo skąpą wiedzą z danego zagadnienia, jakieś tam nonsensy i mrzonki powstałe u niego w wyniku braku logicznego myślenia, przekłamane duractwa które sobie ulepił na chłopski rozum, bez pomyślunku.

Sentinel napisał/a:
Wyjątek może być pretekstem do podważania reguły, jednak zwykle nie burzy się reguł z powodu wyjątków od nich

No ale zyon twierdzi, że wyjątek burzy regułę ;D On pisał, że jeżeli jest wyjątek, to nie ma reguły - to są jego słowa.
A przecież istnieje wyjątek potwierdzający regułę. Gdyby nie było wyjątków, niepotrzebne byłyby reguły. Ale nikt nie broni zyonowi tkwić w jego matołowatych przekonaniach. Byleby nie wygłaszał swoich herezji w obecności dzieci, bo wyrosną na głupków. Wśród dorosłych może to robić, bo wtedy się z niego pośmieją.
Bez wyjątków nie byłoby reguł. Uwaga, przykład: "rz" po "p" - to jest reguła. Wyjątkami są: pszczoła, pszenica.
Nie ma za co:) Może kiedyś zyon mi podziękuje za tę naukę, gdy pojmie jak się mylił :) Czego szkoła go nie nauczyła, to wujek szymikon nauczył :)
Ostatnio zmieniony przez szymikon Śro Paź 03, 2018 13:21, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Akademia Zdrowia Dan-Wit informuje, że na swoich stronach internetowych stosuje pliki cookies - ciasteczka. Używamy cookies w celu umożliwienia funkcjonowania niektórych elementów naszych stron internetowych, zbierania danych statystycznych i emitowania reklam. Pliki te mogą być także umieszczane na Waszych urządzeniach przez współpracujące z nami firmy zewnętrzne. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o celu stosowania cookies oraz zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template modified by Mich@ł

Copyright © 2007-2018 Akademia Zdrowia Dan-Wit | All Rights Reserved