Strona główna Fakty żywieniowe Jak się żywić? Przepisy Historia diety Forum  

  Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl  FAQ    Szukaj    Użytkownicy    Czat      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
Otwarty przez: Molka
Wto Sty 01, 2013 11:54
Kontrowersje dot. oleju lnianego
Autor Wiadomość
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Maj 19, 2008 08:38   Kontrowersje dot. oleju lnianego

ciąg dalszy dyskusji z http://www.dobradieta.pl/...=15365&start=15

"Flax Seed Oil Actually Increases Prostate Cancer While Fish Oil Decreases It" - olej lniany zwiększa raka prostaty, natomiast olej rybi zmniejsza
link - http://articles.mercola.c...x-seed-oil.aspx

"Flax is Not the Best Omega-3 Fat" - olej lniany jest słabym źródłem omega-3
link - http://articles.mercola.c.../evolution.aspx
 
 
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Pon Maj 19, 2008 22:26   

odnosnie lnu i prostaty:
http://www.sciencedaily.c...70603215443.htm
tutaj twierdza ze len ma pozytywne dzialanie,no i co o tym mozna pomyslec...
tutaj prosto ze zrodla:
http://www.dukemednews.or...cle.php?id=6041
"We are excited that this study showed that flaxseed is safe and associated with a protective effect on prostate cancer," Demark-Wahnefried said.
tutaj jak nasz ukochany Low-carb moze dzialac na raka prostaty:
http://www.dukemednews.or...le.php?id=10177

i komu wierzyc? :/
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Maj 19, 2008 23:03   

odnośnie tego raka prostaty to sprawa jest dyskusyjna
ale jeśli chodzi o to, że olej lniany jest kiepskim źródłem omega-3 to już jest łatwo sprawdzalne; konwersja ALA do EPA i DHA jest marna
oczywiście, można wypić tego oleju więcej, więc tego EPA i DHA w końcu dostarczymy w należytych ilościach
ale jest jeden mały problem - więcej oleju lnianego to więcej tłuszczy bardzo reaktywnych w organizmie; a jak więcej to mamy utlenianie i wolne rodniki
cod liver oil starcza jedna łyżeczka, więc nie jest to problemem
widać więc jasno, która opcja jest lepsza
 
 
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Pon Maj 19, 2008 23:31   

no tak nie ulega watpliwosci ze lepiej bedzie dostarczyc epa i dha z cod liver oil niz z lnu,ale len ma jeszcze sporo lignanow ktore jednak moga byc nam bardzo przydatne,trafilem na taki produkt- odtluszczony len:

"W Instytucie Włókien Naturalnych w Poznaniu, posiadającego ponad 70-letnią tradycję badań nad lnem, opracowano niedawno technologię produkcji preparatu z odtłuszczonych nasion lnu o handlowej nazwie "Len mielony - Bioflax ®". Ochronne i łagodzące własności siemienia lnu w "Lnie mielonym" są znacznie zintensyfikowane w wyniku podwyższenia zawartości niektórych substancji bioaktywnych oraz wykorzystania do produkcji preparatu nowych odmian lnu specjalnie wyselekcjonowanych pod kątem własności odżywczych. "Len mielony" zawiera prawie dwukrotnie więcej łagodzących śluzów, białka i lignanów niż tradycyjnie dotąd używane w zielarstwie siemię lnu. Substancje śluzowe mają przy tym znacznie podwyższone wskaźniki pęcznienia i lepkości, co jest niezwykle ważne dla uzyskania lepszych własności osłaniających błon śluzowych organizmu człowieka."

taki ztuningowany len... 8)

http://ekoprodukt.pl/index.php?s=site&id=11
 
 
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Pon Maj 19, 2008 23:49   

Mercola nie odzuca calkowicie lnu tylko wyglada na to ze nie poleca oleju ale poleca mielone ziarna no i naklania do zwieksznie podazy omega-3 kosztem omega-6,pisze ze:

The following is a list of nutrients and techniques that can likely help men prevent prostate cancer:

* Vitamin D
* Increase your intake of omega-3 oils and reduce omega-6 oils
* Sunlight
* Selenium--400 mcgs per day
* Freshly ground flaxseeds--2 ounces every day
* Vitamin E--400 units (Only natural Vitamin E should be usee, not synthetic. Also, mixed tocopherol is more preferable than alpha-tocopherol,as the gamma tocopherols are particularly useful antioxidants.)
* Progesterone creme
* Daily vegetable juice, including one small tomato (lycopene)
* Treat stress using EFT
* Cut out sugar
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Maj 20, 2008 07:00   

to daje jeszcze raz linka z artykułem Raya Peata "
Unsaturated Vegetable Oils: Toxic" - http://raypeat.com/articl...ated-oils.shtml
warto przeczytać również jego pozostałe artykuły

oczywiście, olej lniany coś tam dobrego może zawierać; pytanie tylko - po co uciekać się do półśrodków, jeśli wiemy, że te półśrodki również są nie teges
trzeba postawić na najwyższa jakość i zdrowotność, czyli cocount virgin oil - dla Mercoli też to najlepszy wybór
 
 
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Wto Maj 20, 2008 10:00   

masz racje,najgorzej z tym utlenianiem i leukocytami,nie oplaca sie uzywac nienasyconych,nawet lnu
To co ja ma teraz zrobic z moim lnem??? :D :D :D
 
 
krzysztof2

Pomógł: 25 razy
Dołączył: 14 Maj 2009
Posty: 756
Wysłany: Śro Maj 20, 2009 13:24   

WITAM :hug:

W przypadku oleju lnianego trzeba uważać aby producent nie wytwarzał go z prażonych nasion - po prostu szkoda pieniędzy i zdrowia.

Gdy chodzi o oleje firmy Oleofarm (obecnie szeroko dostępne ) to niestety są tłoczone z prażonych nasion i orzechów.
tutaj więcej ( ostatni post ) :
http://www.forumveg.webd....leje-vt2706.htm

Większość producentów tak samo postępuje ale trzeba przyznać ,że coraz częściej robią tzw.: "prawdziwy" bez obróbki termicznej ( jest takich kilku )

chodzi o to że kwasy o3 o6 o9 sa bardzo reaktywne i szybko są niszczone przez tlen atmosf.:
więcej tutaj:
http://www.surawka.republika.pl/DK.htm

Dlatego wszelkie wynalazki bazujące na zmielonym s.l. mają tylko właściwości powlekające i regulujące działanie przewódu. pok.

Oczywiście najlepszym sposobem jest zmielenie lnu tuż przed spożyciem a jeszcze lepiej uwodnić aby się nie zapchać. :razz:

Tutaj zdjęcie starej olejarni ( jedno z ostatnich ) w muzeum wsi Kadzidło, filia muzeum w Ostrołęce:
http://www.foto.pwsk.pl/index.php?s=kurpie


POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY :papa:
 
     
krzysztof2

Pomógł: 25 razy
Dołączył: 14 Maj 2009
Posty: 756
Wysłany: Nie Maj 24, 2009 11:18   

WITAM :hug:

Dodać tez trzeba ,że dobry jakości olej lniany ma krótki termin do spożycia.

W wcześniejszych postach czytałem ,iż olej lniany i siemie lniane ma negatywny wpływ na zdrowie były tez posty o jego pozytywnym działaniu.

Pozytywnego zdania jest Europejska Agencja Leków - Komitet ds. Roślinnych Produktów Leczniczych (HMPC) :
m.in.: antynowotworowe właściwości - dokładnie guzy nowotworowe ,itd itp.jest tego "trochę"

więcej tutaj o pozytywnym działaniu nasion lnu - Sprawozdanie Oceniajace:
www.emea.europa.eu/pdfs/h.../16739506en.pdf
www.emea.europa.eu/pdfs/h..._references.pdf

pierwszy pdf tutaj w html - tłum. strony:
http://translate.google.p...cial%26hs%3Dgqj


w.w . linki pochodzą stąd :
http://www.emea.europa.eu...t=emea_frontend

tutaj oficjalna strona:Europejska Agencji Leków
http://www.emea.europa.eu/


POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY :papa:
 
     
ali
[Usunięty]

Wysłany: Pon Cze 08, 2009 22:33   

gaworzycie
poczytajcie lepiej co o siemieniu lnianym mówi nauka

w siemieniu lnianym są glikozydy cyjanogenne
stosować można tylko zewnętrznie
wewnętrznie tylko wyciągi wodne

farmakognozja się kłania
do szkoły proszę
 
     
Maad


Pomógł: 18 razy
Dołączył: 17 Kwi 2009
Posty: 1172
Wysłany: Wto Cze 09, 2009 08:42   

ali napisał/a:
do szkoły proszę

mówisz masz:

Glikozydy cyjanogenne. Cyjanogeneza to zespół procesów zmierzających do syntezy związków cyjanogennych, czyli zawierających grupę cyjanową –CN. W wyniku hydrolizy enzymatycznej lub kwasowej związki te wydzielają cujanowodór (kwas pruski) HCN Większość związków cyjanogennych ma charakter glikozydu – nitrylozydu. Spośród około 50 związków cyjanogennych wytwarzanych przez rosliny, można wymienić amigdalinę (migdały), prunazynę (tarnina, czeremcha, wisnia, czereśnia), sambunigrynę (bez czarny, bez hebd, bez koralowy), linamarynę (lnica, len), lotaustralinę (koniczyna), factor Lathyrus (groszek) Podczas hydrolizy enzymatycznej (enzym emulsyna) wydziela się najpierw nitryl (cyjanohydryna) i wolna glukoza. Dopiero po tym etapie dochodzi do uwolnienia HCN i wytworzenia ketonu lub aldehydu. Glikozydy cyjanogenne syntetyzowane są z aminokwasów, np. linamaryna wywodzi się z waliny, a amigdalina – z fenyloalaniny i tyrozyny. Jak wiadomo cyjanowodór i jego sole (cyjanki) należą do najsilniejszych toksyn. Wykazują one silne powinowactwo do układu żelazowo-porfirynowego enzymów oddechowych. Blokują więc funkcję enzymów oddechowych. Cyjanowodór może łączyć się z hemoglobiną tworząc cyjanohemoglobinę, niedysocjującą do hemoglobiny. Niektóre zwierzęta gospodarskie narażone na działanie cyjanowodoru pochodzącego z roślin (np. koniczyna, liczne trawy) wykształciły ciekawy mechanizm detoksykacji: enzym rodanaza przekształca jon cyjankowy w tiocyjanian za pomocą siarki odłączonej od kwasu beta-merkapto-pirogronowego HSCH2COO2H. Tę reakcję detoksykującą wykorzystuje się także podczas ratowania osób zatrutych cyjankami. Dożylnie podaje się 50 ml 30% tiosiarczany sodu. Tiosiarczan sodu (25%) używany jest również do płukania żołądka w razie zatrucia cyjankiem drogą pokarmową. Śmiertelna dawka HCN dla człowieka wynosi około 1 mg/kg masy ciała. Niebezpieczne jest w związku z tym spożycie 70 i więcej migdałów jednorazowo, pestek z jabłka czy z owoców mandarynki, gdzie są obecne glikozydy cyjanogenne w ilości 0,5-1 mg. [Glikozydy cyjanogenne zawarte w ziołach wraz z innymi składnikami wykazują synergizm i działają uspokajająco, lekko oszałamiająco, rozluźniająco, żółciopędnie, rozkurczowo, przeciwzapalnie, przeciwkaszlowo i odkażająco, pobudzają ośrodek oddechowy; oczywiście wszystko to w dawkach leczniczych. Dawniej w lecznictwie stosowana była woda z nasion migdałowca gorzkiego Aqua Amygdalae amarae, zawierająca około 0,1% HCN; zażywano ją w dawce 2 g 3 razy dz. przy kaszlu, bezsenności, pobudzeniu nerwowym, nieżycie oskrzeli i w zapaleniu płuc. Obecnie lek ten można zastąpić wodnymi wyciągami z czeremchy czy tarniny.

całość na http://www.rozanski.henry...armakologia.htm
 
     
beataZ

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 26 Cze 2007
Posty: 160
Wysłany: Wto Cze 09, 2009 10:05   

ali napisał/a:
co o siemieniu lnianym mówi nauka

Zamiast wypierania i uciekania w złote proporcje
odwoływanie się do nauki jest pochwały godne.
Kto by pomyślał ze chlebki migdałowe i inne specjały
mogą być takie szkodliwe!
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Wto Cze 09, 2009 17:24   

beataZ napisał/a:

Kto by pomyślał ze chlebki migdałowe i inne specjały
mogą być takie szkodliwe!

;-(
A ile ja się naczytałam pozytywnych rzeczy o tych chlebkach migdałowych ,a tu proszę ;-(
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6830
Wysłany: Wto Cze 09, 2009 17:42   

ja tak do końca nie wierze że np. zjadanie pestek owoców może być szkodliwa, przynajmniej w takich ilościach jakich się zazwyczaj zjada...to jakaś sciema...
 
     
krzysztof2

Pomógł: 25 razy
Dołączył: 14 Maj 2009
Posty: 756
Wysłany: Wto Cze 09, 2009 18:05   

WITAM :hug:

Całe te strachy na lachy ( nieporozumienie ) z glikozydami cyjanogennymi wynika z sytuacji iż, oblicza się ich stężenie w kilogramie suchego surowca - i rzeczywiście poszczególne mają go dużo ale W PRZELICZENIU NA KILOGRAM !!!

Na litość !!! 1- 2 łyżki zmielonego i uwodnionego przyjmowanego profilaktycznie siemienia lnianego nie może nikomu zaszkodzić ( wyjątkowe sytuacje niewydolności poszczególnych organów wew. ).

Po co komuś zjadać 70 migdałów z skórakmi lub np.20 dag siem.ln. - jeszcze kogos takiego nie spotkałem

POLECAm zapoznać się z ponizszym art.:
http://www.surawka.republika.pl/DK.htm

POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY :papa:
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Cze 09, 2009 18:12   

Krzysztofie, to jak dokładnie postąpić z tym siemieniem, jak go namaczać?
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Wto Cze 09, 2009 18:18   

krzysztof2 napisał/a:
WITAM :hug:
Na litość !!! 1- 2 łyżki zmielonego i uwodnionego przyjmowanego profilaktycznie siemienia lnianego nie może nikomu zaszkodzić ( wyjątkowe sytuacje niewydolności poszczególnych organów wew. ).

A niektóre osoby mają takie lęki dotyczące siemienia lnianego,że ten lęk się udziela ;-(
Już od dawna czytam,jak to len jest zabójczy,tylko dlaczego nie widzę tych ofiar siemienia lnianego???
 
     
krzysztof2

Pomógł: 25 razy
Dołączył: 14 Maj 2009
Posty: 756
Wysłany: Śro Cze 10, 2009 17:16   

WITAM :hug:

Z nasionami lnianym możną postąpić na dwa sposoby nie bawić się w moczenie lub podkiełkowywanie ale zmielić bezpośrednio przed spożyciem i rozrabiamy z wodą ( 0,5 - 1 szkl. na łyżkę zmielonego lnu - zależy jakie kto lubi uwodnienie ) z ulubionym sokiem warzywnym lub owocowym , koktajle lub kto co woli.

Można też pożądaną ilość nasion lnu namoczyć na noc lub też podkiełkować ( w trakcie podkieł. ważne jest opłukiwanie nasion ) i zmielić (blender ) , wtedy jest najmniej glikozydów cyjanogennych - rozkładają się podczas kiełkowania !!!
Namoczone na noc nasiona należy opłukać z śluzu ,które nasiona wydzieliły a ów śluz można wykorzystać jako odżywka do włosów - bardzo dobre efekty.

Oczywiście zalane całe nasiona mają inne właściwości niż nasiona zmielone bezpośrednio przed konsumpcją.

Najgorsze co możne zrobić to najpierw zmielić a następnie namoczyć np na noc czy 12 godz - wtedy JEST NAJWIĘCEJ glikozydów cyjanogennych i pozbawiamy sie OMEGA 3.

W dawkach t.j. 2-3 łyżki stołowe dziennie siemie lniane działa leczniczo a nie szkodliwie.

Glikozydy cyjanogenne są bardziej szkodliwe ale dla przeżuwaczy ponieważ przeżuwacze mają w żołądku wyższe pH 5-7 w przeciwieństwie do człowieka i innych zwierząt nieprzeżuwających 3,5-1,5 pH

Osoby są uczulone na siemie lniane, mogą spożywać nasiona konopi też zawierają omega-3 (trochę mniej ilości niż len ).

Siemie lniane nie powinno być spożywane na sucho!!! ponieważ pęcznieje i może blokować przełyk, żołądek lub jelita - dlatego trzeba uwadniać przed spożyciem - powyżej pisałem o tym.

Największą głupotą jest gotowanie nasion lnu - w czasie gotowania śluz tworzy wielkie polimery (wygląd galarety) , które są zupełnie nieprzyswajalne przez organizm i są pozbawione całkowicie swych wartości powlekających i leczniczych!!!! ( lub zalewanie nasion wrzątkiem ).

POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY :papa:
 
     
Nelka 

Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 05 Mar 2006
Posty: 247
Skąd: Częstochowa
Wysłany: Czw Cze 11, 2009 10:11   

A może jest tak, że te glikozydy z nasion lnu działają analogicznie jak glikozydy zawarte w pestkach moreli (witamina B17)?
Pozdrawiam Nelka
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6979
Wysłany: Sob Cze 13, 2009 11:48   

No i gorzkie migdały, to nie to samo, co powszechnie dostępne migdały dodawane do chlebka.
Tych gorzkich praktycznie nie ma w sprzedaży, są źródłem amigdaliny stosowanej w leczeniu raka. Książka Griffina "Świat bez raka"
Zważywszy, że FDA zakazuje wszystkiego, co się rusza suwerennie poza systemem koncernów, przyjrzałbym się krytycznie tym hiobowym wieściom na temat wit.B17.
Przykład witaminy B15 legalnie znajdującej się w polskim lekospisie, a zakazanej przez FDA
pokazuje jednoznacznie, że nie można tamtych zastrzeżeń poważnie traktować.
JW
 
     
dario_ronin
[Usunięty]

Wysłany: Sob Cze 13, 2009 12:25   

A te dostępne w sprzedaży to nic niewarte ?
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Lip 06, 2009 04:43   

post przeniesiony z innego tematu o oleju lnianym /H.

dajna napisał/a:
Zainteresowało mnie stwierdzenie dr Searsa w jego książce "Dieta strefowa" str 159 , że kwas alfa linolenowy omega 3 (występujący w dużych ilościach w oleju lnianym) konkuruje (w uproszczeniu) z kwasem linolowym omega 6 o enzym delta 6 desaturazę co nie jest korzystne dla organizmu człowieka.
Więc jak to jest - olej lniany jest OK czy nie 8/ ?
Co o tym sądzicie?
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Cordoba_2004 
technolog żywności

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 23 Cze 2009
Posty: 660
Skąd: Wiocha po Wielkim Lasem
Wysłany: Pon Lip 06, 2009 09:16   

Czyli z waszych dywagacji wychodzi że najlepiej niezmielone ziarna
zamoczyć w zimnej wodzie czy soku tak ?

No bo skoro nie gotować ani nie mielić to co najlepiej zamaczać ale jak długo ? w zimniej wodzie na pewno ?
_________________
gg 14 987 97
 
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 77
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 2983
Skąd: Australia
Wysłany: Nie Sie 09, 2009 20:20   

dajna napisał/a:
Zainteresowało mnie stwierdzenie dr Searsa w jego książce "Dieta strefowa" str 159 , że kwas alfa linolenowy omega 3 (występujący w dużych ilościach w oleju lnianym) konkuruje (w uproszczeniu) z kwasem linolowym omega 6 o enzym delta 6 desaturazę co nie jest korzystne dla organizmu człowieka.
Więc jak to jest - olej lniany jest OK czy nie 8/ ?
Co o tym sądzicie?


To prawda, ze nastepuje konkurencja tych dwoch kwasow tluszczowych o ten sam enzym.

http://www.livehealthytod...-fattyacids.php

Jak dostarczymy w pozywieniu DHA, to organizm nie bedzie mial potrzeby przerabiac ALA na DHA. Wowczas ALA bedzie wykorzystany do innych celow jak np. do chelatacji metali ciezkich.
Osobiscie zastosowalem te metode do chelatacji rteci z dobrym skutkiem.
Spozywalem duzo mozdzku pijac olej lniany.
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
Cordoba_2004 
technolog żywności

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 23 Cze 2009
Posty: 660
Skąd: Wiocha po Wielkim Lasem
Wysłany: Nie Sie 09, 2009 22:03   

ale to chyba te zmoczone ziarna trzeba by było pogryźć i połknąć bo jak nie pogryzę to przejdzie przez jelito i organizm nic z tego nie ma
_________________
gg 14 987 97
 
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Sie 10, 2009 15:55   

Kangur napisał/a:
Jak dostarczymy w pozywieniu DHA, to organizm nie bedzie mial potrzeby przerabiac ALA na DHA. Wowczas ALA bedzie wykorzystany do innych celow jak np. do chelatacji metali ciezkich.

chyba pomylił Ci się ALA jako kwas alfa-linolenowy (wielonienasycony kwas tłuszczowy typu omega-3) z ALA jako kwas alfa-liponowy (antyoksydant i chelator)
to są dwa różne kwasy
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 77
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 2983
Skąd: Australia
Wysłany: Czw Sie 13, 2009 01:07   

Hannibal napisał/a:
Kangur napisał/a:
Jak dostarczymy w pozywieniu DHA, to organizm nie bedzie mial potrzeby przerabiac ALA na DHA. Wowczas ALA bedzie wykorzystany do innych celow jak np. do chelatacji metali ciezkich.

chyba pomylił Ci się ALA jako kwas alfa-linolenowy (wielonienasycony kwas tłuszczowy typu omega-3) z ALA jako kwas alfa-liponowy (antyoksydant i chelator)
to są dwa różne kwasy


Pomylki nie bylo.
Na stronie 67 A.H.Cutler w swoej ksiazce "Amalgam Illness Diagnosis and Treatment" zaleca olej lniany jako chelator. W moim przypadku okazalo sie bardzo skuteczne.
Teraz zamiast oleju lnianego zaczalem zazywac siemie lniane wg Krzysztofa zalecen.
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
ashkar
[Usunięty]

Wysłany: Pią Wrz 25, 2009 22:29   

Hannibal napisał/a:
post przeniesiony z innego tematu o oleju lnianym /H.

dajna napisał/a:
Zainteresowało mnie stwierdzenie dr Searsa w jego książce "Dieta strefowa" str 159 , że kwas alfa linolenowy omega 3 (występujący w dużych ilościach w oleju lnianym) konkuruje (w uproszczeniu) z kwasem linolowym omega 6 o enzym delta 6 desaturazę co nie jest korzystne dla organizmu człowieka.
Więc jak to jest - olej lniany jest OK czy nie 8/ ?
Co o tym sądzicie?


Niezła schiza.
 
     
Cordoba_2004 
technolog żywności

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 23 Cze 2009
Posty: 660
Skąd: Wiocha po Wielkim Lasem
Wysłany: Wto Lis 10, 2009 07:30   

Proszę o pozwoleństwo na zadanie paru pytań dotyczących siemienia lnianego
otóż od paru dni piję takie podkiełkowane zmielone i mają posmak takiej jakby goryczki
mimo że wypłukane czy aby na pewno to dobra rzecz pić takie podkiełowane ?

Jak to kiełkujecie bo ja dzień wcześniej biorę i zalewam to niewielką ilością wody a potem pozostawiam i rano mam takie białawe kiełki . potem tego nie mielę ale długo przeżuwam rozgniatam w zębach czy dobrze robię ?

Nie podoba mi się ta goryczka podkiekowanego siemienia której to goryczki nie ma w zwykłym siemieniu zalanym gorącą wodą nie gotowanym, goryczka nie znika nawet po płukaniu tego wodą gorącą
_________________
gg 14 987 97
 
 
     
xvk 

Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 31 Sie 2009
Posty: 715
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto Lis 10, 2009 12:28   

krzysztof2 napisał/a:
Z nasionami lnianym możną postąpić na dwa sposoby nie bawić się w moczenie lub podkiełkowywanie ale zmielić bezpośrednio przed spożyciem i rozrabiamy z wodą ( 0,5 - 1 szkl. na łyżkę zmielonego lnu - zależy jakie kto lubi uwodnienie ) z ulubionym sokiem warzywnym lub owocowym , koktajle lub kto co woli...


Bardzo smaczne są nasiona lnu mielone bezpośrednio przed spożyciem i wsypywane do mokrej surówki. Ja dodaję do takiej z przeważającym udziałem pomidorów, które puszczają sok w ilości wystarczającej do namoczenia tego lnu.
 
     
Cordoba_2004 
technolog żywności

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 23 Cze 2009
Posty: 660
Skąd: Wiocha po Wielkim Lasem
Wysłany: Wto Lis 10, 2009 19:14   

ale jeesli tak zrobisz to ten len nie pusci tego cennego i wartościowego śluzu
_________________
gg 14 987 97
 
 
     
Nelka 

Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 05 Mar 2006
Posty: 247
Skąd: Częstochowa
Wysłany: Wto Lis 10, 2009 19:56   

Ale omega 3 znajdują się w środku nasionek.
 
     
Cordoba_2004 
technolog żywności

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 23 Cze 2009
Posty: 660
Skąd: Wiocha po Wielkim Lasem
Wysłany: Pon Paź 18, 2010 07:31   

:)
_________________
gg 14 987 97
Ostatnio zmieniony przez Cordoba_2004 Pon Paź 18, 2010 07:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
anna_wr 

Dołączyła: 01 Lip 2011
Posty: 5
Wysłany: Pon Lip 04, 2011 14:27   re

Olej lniany jest bardzo zdrowy, świadczą o tym liczne badania i prelekcje na ten temat różnych przedstawicieli medycyny. Oczywiście są lepsze i gorsze produkty pod nazwą "olej lniany" , trzeba wybrać naturalnie lepszą opcję. Natknęłam się ostatnio na dietę Budwig i znalazła to kompendium wiedzy o oleju lnianym : www.olejlniany.info.pl . Naturalnie nie jestem fachowcem, ale według mnie bardzo rozsądnie piszą tam o właściwościach oleju lnianego.
_________________
Bo najważniejsze jest zdrowie!
 
     
ali
[Usunięty]

Wysłany: Pon Lip 04, 2011 14:52   Re: re

anna_wr napisał/a:

Olej lniany jest bardzo zdrowy, świadczą o tym liczne badania i prelekcje na ten temat różnych przedstawicieli medycyny. Oczywiście są lepsze i gorsze produkty pod nazwą "olej lniany" , trzeba wybrać naturalnie lepszą opcję. Natknęłam się ostatnio na dietę Budwig i znalazła to kompendium wiedzy o oleju lnianym : www.olejlniany.info.pl . Naturalnie nie jestem fachowcem, ale według mnie bardzo rozsądnie piszą tam o właściwościach oleju lnianego.

gdyby był taki dobry to tradycja by go uświęciła a nie przeznaczyła na pokost
 
     
mikkk 


Pomógł: 1 raz
Wiek: 36
Dołączył: 01 Gru 2009
Posty: 71
Skąd: Wrocław
Wysłany: Nie Lip 17, 2011 13:27   

Witam, pytałem o to już w innym poście, ale nikt mi nie odpowiedział.
Na jednej stronie w internecie znalazłem informacje, że są dwa gatunki lnu. Niskolinolenowy i Wysokolinolenowy. No i że ten pierwszy to w ogóle kupa, bo stosunek Omega3 do Omega6 jest 1/20. No i co gorsze, że kupując siemię lniane w aptece lub w sklepie ze zdrową żywnością, jest prawie pewne, że kupimy ten gorszy. Na innych stronach, znalazłem znowu reklamę oleju z lnu niskolinolenowego, który ma stosunek 4/1. Na następnej, znowu, że niskolinolenowy to nowy gatunek, specjalnie wyhodowany do robienia oleju pitnego na zimno.
No i jeszcze na deser, na kolejnej stronie, że w niskolinolenowym została obniżona zawartość ALA, po to, żeby był trwalszy i żeby się lepiej na nim smażyło 8/ :razz:

Macie może na ten temat jakieś informacje, bo nie wiem za bardzo, na której z tych stron chcą mnie zrobić w konia.
_________________
Jedyną rzeczą jaką uczy nas historia to to, że wszystko co teraz wiemy o otaczającym nas świecie, jest nieprawdą.
 
     
heniu007 

Pomógł: 13 razy
Dołączył: 17 Cze 2010
Posty: 385
Wysłany: Nie Lip 17, 2011 15:32   

Mało precyzyjnie ująłem stosunek kwasów tłuszczowych w moim poprzednim poście.

Poniżej przedstawiam wykres, który jest zamieszczony na stronie zlotopolskie.pl

Dla oleju lnianego "10 stopniowego":
 
     
mikkk 


Pomógł: 1 raz
Wiek: 36
Dołączył: 01 Gru 2009
Posty: 71
Skąd: Wrocław
Wysłany: Nie Lip 17, 2011 20:45   

Dzięki Heniu.
To rozumie, że to jest olej tłoczony z tego gatunku normalnego.

To jeszcze jestem tylko ciekawy, czy to prawda, że w aptekach i w sklepach ze zdrową żywnością jest już prawie tylko ten niskolinolenowy, który prawie nie ma omega3 ALA.

Głównie Heniu chodzi mi bardziej o nasiona niż o olej. Wolał bym sobie kiełki robić. Tylko, że nie ma za bardzo sensu robić kiełki z lnu w którym nie ma ALA.

No i znalazłem już po co wyhodowano ten gatunek lnu. Jak w większości przypadków, przemysł ma gdzieś zdrowie ludzi. Zbadali, że wyeliminowanie większości ALA z oleju, spowoduje to, że będzie mógł dłużej stać na półkach w sklepie. A to, że tak naprawdę już nie jest prozdrowotny, to ich nic nie interesuje.
_________________
Jedyną rzeczą jaką uczy nas historia to to, że wszystko co teraz wiemy o otaczającym nas świecie, jest nieprawdą.
 
     
heniu007 

Pomógł: 13 razy
Dołączył: 17 Cze 2010
Posty: 385
Wysłany: Nie Lip 17, 2011 21:25   

Rzeczywiście ta eliminacja ALA ma sens dla przemysłu. Skoro jest to kwas wielonienasycony to łatwo jełczeje i robi się bleee.

Powracając do problemu myślę, że jeśli byś dostał w jakimś sklepie kiełki z typowej odmiany lnu to cena by Cię przeraziła za tylko kilkadziesiąt gram w małym opakowaniu.
Druga kwestia, że producenci tak ochoczo nie informują o wszystkim na swoim opakowaniu, a wiara w dobre słowa sprzedawcy to myślenie magiczne.

Jeśli Ci tak bardzo zależy, to może spróbuj pokręcić się w towarzystwie jakichś rolników, którzy uprawiają len. Tylko tu się pojawia kolejne pytanie, czy takie ziarno "prewencyjnie" od poczęcia nie było pryskane chociażby fungicydami " w imię wyższego dobra".

Jak widzisz, żyjemy w takich czasach, że jak se sam nie zrobisz to pewności nie ma.
 
     
mikkk 


Pomógł: 1 raz
Wiek: 36
Dołączył: 01 Gru 2009
Posty: 71
Skąd: Wrocław
Wysłany: Nie Lip 17, 2011 22:31   

No Heniu, z przykrością muszę stwierdzić, że ostatnie zdanie w twoim poście jest prawdziwe.
Właśnie juro kupuję sobie działeczkę, więc może przynajmniej troszkę warzyw będę miał swoich.

Co do kiełek, to ja nigdy ich nie kupuję, zawsze robię sam. No ale nigdy nie mogę mieć pewności, co do nasion które kupuję.
Napisałem do paru sklepów z nasionami lnu na kiełki, żeby mi podali co to za gatunek. Na razie żaden nie odpowiedział. Prawdopodobnie, sami nie mają pojęcia.

No cóż, zostaje tymczasowo zawierzyć sprzedawcą, i zbierać na co najmniej 3 hektary działki i dom z bala na jakieś wioseczce :) .
I wtedy sami będziemy sobie wszystko hodować i uprawiać :viva:

No ale może ktoś tu ma znajomych którzy mają pewne źródło tradycyjnych, nienawożonych ziaren lnu :D , jeśli tak, to mogę zostać stały klientem.
_________________
Jedyną rzeczą jaką uczy nas historia to to, że wszystko co teraz wiemy o otaczającym nas świecie, jest nieprawdą.
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8432
Wysłany: Pon Lip 18, 2011 09:44   

krzysztof2 napisał/a:
WITAM :hug:

W przypadku oleju lnianego trzeba uważać aby producent nie wytwarzał go z prażonych nasion - po prostu szkoda pieniędzy i zdrowia.

Gdy chodzi o oleje firmy Oleofarm (obecnie szeroko dostępne ) to niestety są tłoczone z prażonych nasion i orzechów.
tutaj więcej ( ostatni post ) :
http://www.forumveg.webd....leje-vt2706.htm

Skad to wiesz krzysztof2? Kiedys dzwonilem do Oleofarmu to mowili, ze z surowych nie prazonych wyciskaja.
No i jak odrozniasz wysokolinolenowe seimie od niskolinolenowego ?
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Pon Lip 18, 2011 10:53   

zyon napisał/a:
No i jak odrozniasz wysokolinolenowe seimie od niskolinolenowego ?

To jest dobre pytanie, dawniej spożywałem olej lniany, ale doszedłem do wniosku że lepiej spożywać siemie lniane, w które zaopatruje się z wiadomego źródła, ale nie mam pojęcia czy jest to siemie wysoko, czy nisko.
 
     
pirek 

Dołączył: 17 Sie 2011
Posty: 4
Skąd: Gdskań
Wysłany: Śro Sie 17, 2011 21:41   olej lniany i siemię lniane złociste, budwigowe

W Gdańsku, w aptekach, można otrzymać informator nt. oleju i siemienia lnianego. Informacje są też na stronie producenta zdrowego oleju lnianego - Oleofarm'u. Siemię lniane "budwigowe" ma kolor złocisty w odróżnieniu od zwykłego siemienia.Zostało dokładnie przebadane i jest używane do leczenia raka, szczególnie prostaty. Grupa cyjankowa występująca w siemieniu lnianym nie poprawionym przemysłowo, przekształca się w cyjanek tylko w komórce rakowej i żadnym innym miejscu. Nie mam pod ręką materiałów, aby to dokładniej opisać, ale w necie jest bardzo dużo informacji nt. tego procesu, m.in. przy okazji leczenia raka amigdaliną - witaminą B17 - zobaczcie w Google ten temat. Warto, bo metoda jest bardziej skuteczna od stosowanych w Polsce metod rzeźnicko - oświęcimskich, czyli obcinaniu pacjenta po kawałku i truciu go chemią. "CN" występuje w ponad 1200 roślinach spożywczych. Gdyby był ten związek trujący, to ludzi i zwierząt już dawno nie było by na ziemi.Ta metoda leczenia raka jest stosowana w kilku/ kilkunastu krajach oprócz Polski.
 
     
heniu007 

Pomógł: 13 razy
Dołączył: 17 Cze 2010
Posty: 385
Wysłany: Śro Sie 17, 2011 23:35   Re: olej lniany i siemię lniane złociste, budwigowe

pirek napisał/a:
"CN" występuje w ponad 1200 roślinach spożywczych. Gdyby był ten związek trujący, to ludzi i zwierząt już dawno nie było by na ziemi.Ta metoda leczenia raka jest stosowana w kilku/ kilkunastu krajach oprócz Polski.


Nigdzie tego nie przeczytałem, ale wierzę, że grupa cyjanowa może znajdować się w wielu roślinach.
Szkopuł jest taki, że grupa jest związana w duże związki kompleksowe. A ta właśnie zdolność wiązania się kwasu cyjanowodorowego, oraz prostych soli potasu, sodu w związki kompleksowe jest charakterystyczna.
To również dlatego te popularne "cyjanki" są tak niebezpieczne. Wiążą się z enzymami i innymi związkami w naszym organiźmie tworząc chaos i dezorganizację w ustroju.

Dajmy kolokwialny przykład z solą kuchenną.
Wzór: NaCl
Prosta sól beztlenowa, używana codziennie w kuchni w ilości kilku/kilkunastu gram.

Kto by pomyślał że ten związek to połączenie bardzo reaktywnego, żrącego metalu jakim jest sód oraz silnie toksycznego, reaktywnego gazu jakim jest chlor.

Oczywiście w roślinach, może zachodzić również synteza i tych prostych związków "cyjanu". Lecz sądze, że ilość takiej substancji jest marginalnie mała. Głównym źródłem "cyjanów" są właśnie związki kompleksowe, silnie związane.

Dziwnym się wydaje również teza, że usunięcie witaminy B17 z naszej diety odegrało jedną z najistotniejszych ról w zwiększonej podatności na zachorowanie, na raka.

Dobrze określiła to pewna osoba, że to przejaw "pacjentyzmu". Społeczność już jest tak nastawiona, że uważa za właściwe i co gorsza jedyne słuszne, konwencjonalne leczenie za pomocą pigułek.
Narosło nam ostatnio tego.
Tabletki od bólu głowy, tabletki od zmęczenia, od złego samopoczucia, od kolki niemowlęcej, od zgagi, od świerzbu, od nadmiernej potliwości.
Na wszystko znajdziemy receptę.

I tutaj mamy do czynienia z katem dzisiejszych czasów - z rakiem.Usłyszeliśmy że deficyt witaminy B17 jest jednym z przyczyn zachorowalności na raka.
No to idziemy to apteki, kupujemy syntetyczną witaminkę B17, kupujemy kilogramy moreli, brzoskwiń i zajadamy. W większości przypadków rak się nie cofnie.

Ludzie nie potrafią patrzeć całościowo, kompleksowo, holistycznie. Tak jakby uważali, że organizm to perpetum mobile, a choroby to zły los, przypadek, genetyczne piętno. Uważają, że gruba kobieta, bez restrykcyjnej diety i ćwiczeń już będzie gruba całe życie. Uważają, że "średniej" urody dziewczyna już się nie zmieni, nigdy nie dorówna urodą jej koleżankom.

Przyczyna tkwi w zaniedbaniach na wielu frontach ...
 
     
kiwi4


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 02 Kwi 2008
Posty: 823
Skąd: warszawa
Wysłany: Sob Sie 20, 2011 14:39   

ali, olej lniany techniczny stosowany jest na pokost , nie spożywczy. Ja używam oleju lnianego (budwigowy) , dodaje to wszystkich surówek. Miałam problem ze stawami kolanowymi, sama leczyłam i w tym czasie zaczęłam brać olej. Minęło chyba ze 3 lata i nie mam problemu ze stawami , zapomniałam co to ból kolana.
_________________
marzena kiwi
 
     
Mariusz_ 
[Usunięty]

Pomógł: 12 razy
Wiek: 19
Dołączył: 16 Sie 2010
Posty: 2808
Wysłany: Sob Sie 20, 2011 16:29   

kiwi4 napisał/a:
olej lniany techniczny
czym różni się od oleju lnianego naturalnego?
 
     
kiwi4


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 02 Kwi 2008
Posty: 823
Skąd: warszawa
Wysłany: Nie Sie 21, 2011 08:52   

Olej lniany techniczny to produkcja w temperaturze ponad 50 stopni , olej lniany szybko jełczeje , więc dodawane są środki konserwujące i nie nadaje się do konsumpcji . Olej lniany nie stoi na półkach w Hangarach , bo mieliby za dużo strat . Spotkałam się z olejem lnianym w sklepie ze zdrową żywnością , pouczyłam Panią, że taki olej nadaje się przy malowaniu drewna. Kupuje olej lniany (budwigowy), sprzedawany jest z lodówki. Kilka ładnych lat używam tego oleju , po smaku wiem czy wyrób jest ok.
_________________
marzena kiwi
 
     
pirek 

Dołączył: 17 Sie 2011
Posty: 4
Skąd: Gdskań
Wysłany: Pon Sie 22, 2011 11:20   

Dyskusje nt. witaminy B17 między ludźmi, którzy nic na ten temat nie wiedzą, to trochę jak dyskusja w maglu... W języku polskim jest jedna książka pt. "Terapia metaboliczna witaminą B17" wyjaśniająca założenia tej terapii, stosowanej z powodzeniem w różnych szpitalach na świecie. Można też próbować w domu leczyć raka, ale jest to trudne. P.S. Tej witaminy b17 w polskiej aptece nie dostaniemy... Dlaczego? To wyjaśnia książka Griffina "Świat bez raka"...
 
     
heniu007 

Pomógł: 13 razy
Dołączył: 17 Cze 2010
Posty: 385
Wysłany: Wto Sie 23, 2011 03:12   

Uszczeliłeś mnie celnie tym argumentem. ;)
Rzeczywiście o witaminie B17 wiem tyle co nic.
Skoro, nie produkują na masową skalę, to nasuwa się myśl, że po prostu ta witamina jest skuteczna. A wiemy, że farmacja nie zarobi na Naszym zdrowiu.
Również tak sobie myślę, że gdyby jakaś firma farmaceutyczna chciała wydać na rynek syntetyczną "witaminę" B17, to musi się przeciwstawić argumentom konkurencji. Np. z takim, że amigdalina powoduje zatrucie cyjankami.

Natomiast ten produkt Cyto-Pharmy:

Jest cholernie drogi.

A tymczasem przeczytam "Terapia metaboliczna witaminą B17".
Chociaż papier przyjmie wszystko...
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Nie Sie 28, 2011 14:25   

kiwi4 napisał/a:
Olej lniany techniczny to produkcja w temperaturze ponad 50 stopni , olej lniany szybko jełczeje , więc dodawane są środki konserwujące i nie nadaje się do konsumpcji . Olej lniany nie stoi na półkach w Hangarach , bo mieliby za dużo strat . Spotkałam się z olejem lnianym w sklepie ze zdrową żywnością , pouczyłam Panią, że taki olej nadaje się przy malowaniu drewna. Kupuje olej lniany (budwigowy), sprzedawany jest z lodówki. Kilka ładnych lat używam tego oleju , po smaku wiem czy wyrób jest ok.

Ja dawniej też stosowałem olej lniany, obecnie zamiast tego oleju stosuje siemie lniane, gdyż wiadomo nawet najdoskonalsza produkcja nie zapobiegnie, utracie pewnych właściwości tego oleju, w dodatku nie mam pewnośći czy w czasie produkcji czegoś tam nie dolewają. Swego czasu pamiętam jak zamawiałem olej z Firmy Oleofram i Firmy Złotopolskie, to miały różne smaki. I oczywiście i jedni i drudzy twierdzą że to bez dodatków. Dlatego zrezygnowałem z oleju lnianego na rzecz siemienia lnianego od rolnika. Po zmieleniu w młynku siemienia od razu je spożywam.
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8432
Wysłany: Śro Sie 31, 2011 10:12   

Ale masz jakas gwarancje, ze jest to siemie z odmiany wysokolinolenowej?
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Śro Sie 31, 2011 17:16   

zyon napisał/a:
Ale masz jakas gwarancje, ze jest to siemie z odmiany wysokolinolenowej?

Olej lniany wysokolinolenowy to olej z normalnego siemienia lnianego. Zawiera w swoim składzie ok. 50% kwasu alfa-linolenowego, to jest kwasu tłuszczowego typu Omega-3 . To właśnie ten kwas tłuszczowy odgrywa kluczową rolę w diecie dr Budwig.
Charakteryzuje się bardzo wysoką reaktywnością chemiczną: bardzo szybko wchodzi w reakcje utleniania już w pokojowej temperaturze. Gwałtowne utlenianie powoduje też światło. Dlatego olej ten nie nadaje się do normalnego obrotu handlowego: już po 2 tygodniach stania na półce sklepowej 1 litr utleniłby się całkowicie (potocznie nazywamy ten proces jełczeniem). Proszę pamiętać, że utleniony olej lniany wysokolinolenowy jest bardzo szkodliwy dla zdrowia.
Wychodzi na to że raczej mam siemie lniane wysokolinolenowe.
Teraz o tym gorszym.

Olej lniany niskolinolenowy to olej ze zmutowanego siemienia lnianego wyselekcjowanego pod kątem lepszej użyteczności handlowej. Zmutowane nasiona nazwano ogólnie Solin. Są sprzedawane m.in. w Kanadzie oraz Australii pod marką Linola TM. Zawieraja w swoim składzie tylko ok. 2% kwasu alfa-linolenowego. Tymczasem ten właśnie kwas ma najważniejsze znaczenie w diecie dr Budwig. Normalne niezmutowanie siemię lniane ma go około 50% . Dlatego olej lniany niskolinolenowy NIE jest właściwym olejem do stosowania w diecie dr Budwig. Jego zastosowanie może znacznie pogorszyć stan chorego.
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8432
Wysłany: Pią Wrz 02, 2011 07:47   

zawsze to cos ale gwarancji nie masz do konca
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
yarosh1980 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 38
Dołączył: 03 Sty 2012
Posty: 752
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Wto Sty 03, 2012 20:32   

To prawda, olej lniany może być rakotwórczy, dlatego tłuszcz z siemienia lnianego należy dostarczać w formie zmielonych ziaren (wtedy zdziała cuda), a nie brać z butelki wcześniej wytłoczony z nasion. Czytałem w ogóle że tłuszcz nasion i orzechów lepiej jest przyjmować w zwykłej postaci, oryginalnej, razem z całą masą nasiona, bo wtedy jest to bezpieczne. No i lepiej dla układu pokarmowego, żeby nasiona oleiste były zmielone na pastę.
Ja miksuję siemię lniane z jogurtem, gdyż uważam że nasiona potrzebują towarzystwa jakiegoś dodatku - dla lepszego smaku i przyswajalności. Jogurt służy też jako chłodziwo, aby przy mieleniu nie powstała wysoka temperatura, która może zniszczyć kwasy omega-3.
Co do orzechów kokosu, to tłuszcz z nich raczej może być spożywany oddzielnie, jako olej, bo to inny typ tłuszczu, bardzo stabilny.
Ostatnio zmieniony przez yarosh1980 Wto Sty 03, 2012 20:39, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Mariusz_ 
[Usunięty]

Pomógł: 12 razy
Wiek: 19
Dołączył: 16 Sie 2010
Posty: 2808
Wysłany: Wto Sty 03, 2012 20:45   

yarosh1980 napisał/a:
Jogurt służy też jako chłodziwo, aby przy mieleniu nie powstała wysoka temperatura, która może zniszczyć kwasy omega-3.

A O2?
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8432
Wysłany: Śro Sty 04, 2012 09:32   

yarosh1980 napisał/a:
To prawda, olej lniany może być rakotwórczy

A to nowosc, masz jakies wiarygonde zrodlo tych rewelacji?
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
yarosh1980 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 38
Dołączył: 03 Sty 2012
Posty: 752
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Śro Sty 04, 2012 10:03   

E tam, O2 tak szybko nie podziała na zmielone siemię. Dopiero po kilkudziesięciu minutach kwasy o3 mogą się utlenić. Zresztą gdy się zmiesza siemię z jogurtem, to raczej już nie ma dostępu powietrza.
zyon napisał/a:
A to nowosc, masz jakies wiarygonde zrodlo tych rewelacji?

Na przykład pierwszy post w tym temacie;) Nie mówię na bank że ten olej jest rakotwórczy, ale oleje z butelek to nie to samo co tłuszcz w świeżo zmielonym siemieniu. Zawsze w oleju może dochodzić do jakichś niechcianych procesów. Sok z marchwi tak samo lepiej wypić do maks. kilku godzin po wyekstrahowaniu niż przechowywać dniami lub tygodniami.
 
     
krzysztof2

Pomógł: 25 razy
Dołączył: 14 Maj 2009
Posty: 756
Wysłany: Nie Sty 08, 2012 11:05   

WITAM :hug:

yarosh1980 napisał/a:
E tam, O2 tak szybko nie podziała na zmielone siemię. Dopiero po kilkudziesięciu minutach kwasy o3 mogą się utlenić.


DELIKATNOŚĆ KWASÓW OMEGA-3, OMEGA-6 I INNYCH WIĄZAŃ NIENASYCONYCH.
http://www.surawka.webd.p...d=374&Itemid=18
Cytat:

...
Nienasycone kwasy tłuszczowe zwłaszcza wielonienasycone jak Omega-3, Omega-6 w temperaturze powyżej 100oC rozkładają się w ciągu minut, w temperaturze pokojowej w ciągu kilku godzin a w temperaturze poniżej 0oC w ciągu kilku dni. Ważny jest dostęp do tlenu raczej niż temperatura.
...
Lecytyna podobnie jak omega-9, omega-3, omega-6 jest nietrwała, ponieważ w kilka godzin (temp. pokojowa) pod wpływem tlenu atmosferycznego zostaje zniszczone podwójne wiązanie C=C ww. kw. tłuszczowych.
...



POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY :papa:
 
     
yarosh1980 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 38
Dołączył: 03 Sty 2012
Posty: 752
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Nie Sty 08, 2012 11:22   

krzysztof2 napisał/a:
Lecytyna podobnie jak omega-9, omega-3, omega-6 jest nietrwała, ponieważ w kilka godzin (temp. pokojowa) pod wpływem tlenu atmosferycznego zostaje zniszczone podwójne wiązanie C=C ww. kw. tłuszczowych

Czyli zmielone siemię trzeba zjeść w ciągu kilku godzin od zmielenia. Ja natomiast mieszam siemię z jogurtem i w takiej postaci to mielę. Siemię jest wtedy cały czas zanurzone w jogurcie który chroni je przed dostępem powietrza.
 
     
ali
[Usunięty]

Wysłany: Nie Sty 08, 2012 11:59   

yarosh1980 napisał/a:
krzysztof2 napisał/a:
Lecytyna podobnie jak omega-9, omega-3, omega-6 jest nietrwała, ponieważ w kilka godzin (temp. pokojowa) pod wpływem tlenu atmosferycznego zostaje zniszczone podwójne wiązanie C=C ww. kw. tłuszczowych

Czyli zmielone siemię trzeba zjeść w ciągu kilku godzin od zmielenia. Ja natomiast mieszam siemię z jogurtem i w takiej postaci to mielę. Siemię jest wtedy cały czas zanurzone w jogurcie który chroni je przed dostępem powietrza.


he he

należy dobrze się zastanowić z czym mieszać siemię lniane

czy słyszałeś o glikozydach cyjanogennych w siemieniu lnianym?
 
     
yarosh1980 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 38
Dołączył: 03 Sty 2012
Posty: 752
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Nie Sty 08, 2012 12:14   

ali napisał/a:
należy dobrze się zastanowić z czym mieszać siemię lniane

W diecie dr Budwig do siemienia jest zalecany chudy twaróg, więc chudy jogurt tym bardziej może być. Chodzi nie tylko o lepszy smak, ale też o łatwiejsze rozprowadzanie cząstek tłuszczu w organiźmie.

ali napisał/a:
czy słyszałeś o glikozydach cyjanogennych w siemieniu lnianym?

Owszem słyszałem, a tu masz całą negację mitu o ich szkodliwości w siemieniu:
http://www.primanatura.pl...jest-toksyczne/
Ostatnio zmieniony przez yarosh1980 Nie Sty 08, 2012 12:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Nie Sty 08, 2012 21:08   

ali napisał/a:

czy słyszałeś o glikozydach cyjanogennych w siemieniu lnianym?

Tak, już napisałeś o tym kilka lat temu. Uległeś propagandzie systemu, z którym tak walczysz.
Amigdalina jest również w pestkach owoców. Kojarzysz lekko gorzkawo-migdałowy posmak kompotu z czereśni lub śliwek?- to właśnie smak amigdaliny-ona ratuje ludzi przed rakiem. Dziś dzięki propagandzie systemu, mało kto już ten smak zna i tacy właśnie nieświadomi umierają na raka.
Ostatnio zmieniony przez Edyta Słonecka Nie Sty 08, 2012 21:17, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
ali
[Usunięty]

Wysłany: Nie Sty 08, 2012 21:29   

napisał/a:
ali napisał/a:

czy słyszałeś o glikozydach cyjanogennych w siemieniu lnianym?

Tak, już napisałeś o tym kilka lat temu. Uległeś propagandzie systemu, z którym tak walczysz.
Amigdalina jest również w pestkach owoców. Kojarzysz lekko gorzkawo-migdałowy posmak kompotu z czereśni lub śliwek?- to właśnie smak amigdaliny-ona ratuje ludzi przed rakiem. Dziś dzięki propagandzie systemu, mało kto już ten smak zna i tacy właśnie nieświadomi umierają na raka.

ha, a
"świadomi" dbający o alkalizację trują się
nie od dziś wiadome że zbyt wiele pestek to trucizna
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Nie Sty 08, 2012 21:40   

ali napisał/a:

ha, a
"świadomi" dbający o alkalizację trują się
nie od dziś wiadome że zbyt wiele pestek to trucizna

Tak wiadomo. Establishmentowi zależy, żeby szary obywatel zył krótko, nie za krótko, ale krótko i żeby przy tym kilka razy zrobił wlew z cis platiny. Broń Boże z amigdaliny, bo to mogłoby go wyleczyć.
Taka jest propaganda farmacji i jednocześnie zwiększyła się umieralność na raka, bo żywność jest zupełnie pozbawiona tejże witaminy.

Nie wiem, czy coś wiesz na ten temat Ali, ale w Meksyku są kliniki, które leczą raka amigdaliną. Powtarzam leczą, a nie robią z nich bezwłose, bezwolne kukły, jak się dzieje przy cis platinie, podawanej tutaj u nas. Bruford mógłby wiele na ten temat pewnie powiedzieć.

I tylko mi nie opowiadać bajek o Lensie Armstrongu czy Kamilu Durczoku, bo skądinąd wiem ile biletów do Meksyku kupował Kamil Durczok w swoim czasie.

A my nadal dzięki farmacji tkwimy w "farmacyjnym średniowieczu", gdzie ludzie chemię uważają za jedyny ratunek w leczeniu raka.
Ostatnio zmieniony przez Edyta Słonecka Nie Sty 08, 2012 21:42, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
yarosh1980 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 38
Dołączył: 03 Sty 2012
Posty: 752
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Nie Sty 08, 2012 22:41   

Dokładnie , temu lobby farmaceutycznemu zależy żeby mieć co leczyć. Czytałem o przypadku kobiety z guzem w piersi, która poszła na konsultacje do jakiegoś prywatnego lekarza. Zdecydowano o wycięciu guza poprzez usunięcie całej piersi. Już umówili się na termin operacji wycięcia, gdy kobieta poszła się leczyć jakimiś niekonwencjonalnymi metodami. Guz zaczął się zmniejszać, aż prawie zniknął. Kobieta pojechała z tym do doktora. Ten ją tak ostro skrzyczał, że kobieta się popłakała, i niestety uległa jemu, przystała na metody farmacji, no i straciła pierś.
Ostatnio zmieniony przez yarosh1980 Nie Sty 08, 2012 22:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Nie Sty 08, 2012 22:54   

Takich przypadków w skali kraju są tysiące, gdzie ludzie wierzą w "białe fartuchy", jak to określił trafnie Rakash, a wystarczy jeden wlew chemii i człowiek jest przegrany i to totalnie przegrany, a nie jak podają te niby ich statystyki, bo napiszą, że wyleczony z raka, a umarł na zapalenie płuc, czy niewydolność krążenia po chemii. I taka jest skuteczność chemioterapii.
A niestety ciemnota wśród ludzi zbiera swoje żniwo, im ciemniejszy naród tym, więcej świeżych nagrobków. Teraz już nie ma sensacji, jak szesnastolatek, czy dwudzestolatek umiera na raka, a kiedyś takie przypadki to były jeden na milion. Tylko proszę mi tutaj nie adwersarzować misiowymi przykładami, że kiedyś dwudziestolatkowie ginęli od strzały co to się przebiła przez kolczugę. Po prostu teraz nastolatkowie i dwudziestolatkowie umierają nagminnie na raka.
_________________
Z osobami z HIV i osobami odpowiedzialnymi za śmierć współforowiczów oraz ze złośliwymi kurduplami nie rozmawiam.
Nie rozmawiam również z ludźmi o mentalności motłochu, który pragnie tanich igrzysk.
 
     
ali
[Usunięty]

Wysłany: Nie Sty 08, 2012 23:08   

napisał/a:

Nie wiem, czy coś wiesz na ten temat Ali, ale w Meksyku są kliniki, które leczą raka amigdaliną. Powtarzam leczą, a nie robią z nich bezwłose, bezwolne kukły, jak się dzieje przy cis platinie, podawanej tutaj u nas. Bruford mógłby wiele na ten temat pewnie powiedzieć.

już ten temat był przerabiany
były konrowersje
ps.
miast szukać leków za granicą
wystarczy poszukać wiśni i sobie winko w piwniczce zabunkrować
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Nie Sty 08, 2012 23:09   

ali napisał/a:

miast szukać leków za granicą
wystarczy poszukać wiśni i sobie winko w piwniczce zabunkrować

No właśnie. Siemie lniane zawiera to samo.
 
     
ali
[Usunięty]

Wysłany: Nie Sty 08, 2012 23:58   

napisał/a:
ali napisał/a:

miast szukać leków za granicą
wystarczy poszukać wiśni i sobie winko w piwniczce zabunkrować

No właśnie. Siemie lniane zawiera to samo.


tyle że w tradycji zielarskiej i ludowej
nigdy go ludziom nie polecano w innej postaci jak wyciąg wodny
cielęta dostawły zaparzane
o czym to może świadczyć?
znaczy siem, byc ostrożnym
 
     
heniu007 

Pomógł: 13 razy
Dołączył: 17 Cze 2010
Posty: 385
Wysłany: Pon Sty 09, 2012 00:46   

yarosh1980 napisał/a:
Czytałem o przypadku kobiety z guzem w piersi, która poszła na konsultacje do jakiegoś prywatnego lekarza. Zdecydowano o wycięciu guza poprzez usunięcie całej piersi. Już umówili się na termin operacji wycięcia, gdy kobieta poszła się leczyć jakimiś niekonwencjonalnymi metodami. Guz zaczął się zmniejszać, aż prawie zniknął. Kobieta pojechała z tym do doktora. Ten ją tak ostro skrzyczał, że kobieta się popłakała, i niestety uległa jemu, przystała na metody farmacji, no i straciła pierś.


Wciele się na chwilę w rolę Advocatus diaboli.

Walka z nowotworem w odniesieniu do medycyny klasycznej polega na unicestwieniu wszystkich komórek nowotworowych. Niedobitki mogą mnożyć się w niesamowicie szybki sposób. Często słyszy się, że jedna komórka nowotworowa, która przez wiele lat egzystowała w letargu u swojego żywiciela, po pewnym czasie "odżyła" , przemieściła się i doprowadziła do przerzutów.

Walczyć można w przeróżny sposób. Czy to będzie stalowy lancet i dobre oko chirurga, czy to będą przenikliwe promienie aparat do radioterapii, lub toksyczny wlew chemioterapii, cel jest jeden.
Uśmiercić każdą komórkę nowotworową.

Wydaję się, że należy w przypadku raka piersi, usunąć mały narośnięty guzek. Nie mamy jednak pewności, czy u tej pacjentki nie będzie przerzutów w odległym czasie.
Zapobiegawczo wycina się większy obszar.
 
     
heniu007 

Pomógł: 13 razy
Dołączył: 17 Cze 2010
Posty: 385
Wysłany: Pon Sty 09, 2012 23:17   

napisał/a:
I tylko mi nie opowiadać bajek o Lensie Armstrongu czy Kamilu Durczoku, bo skądinąd wiem ile biletów do Meksyku kupował Kamil Durczok w swoim czasie.


Zaciekawił mnie ten wczorajszy post, już sam niewiedziałem co mam myśleć. Pomyślałem, a może Durczok rzeczywiście kurował się pestkami moreli. ;D

Wypożyczyłem jego książkę -" Durczok Kamil - Wygrać życie".
Książka króciutka, zawiera dużo osobistych doświadczeń autora.

No i Durczok "Wygrał życie" nie za pomocą pestek moreli, a za pomocą chirurgii, radioterapii i chemioterapii. Oszacował koszt leczenia na około 150 000 złotych. :shock:
Opieka paliatywną chorego na nowotwór oszacował na 500 000 złotych. :shock:

Jego żona - Marianna, była najbliżej odkryciu pestek i innych metod alternatywnych. Spędzała każdą wolną chwilę - ale chyba do czasu gdy usłyszała od profesora Bogusława Maciejewskiego: "Chyba nie jesteś taka głupia inie grzebiesz w Internecie w poszukiwaniu informacji? Tam jest tyle śmieci. "

Dla równowagi, Prof. Maciejewski nie zabraniał kontaktu z innymi lekarzami, znachorami, bioenergoterapeutami.
Jedyne czego oczekiwał, to poinformowania go o takim zdarzeniu.
Mikstury znachorów wraz z "chemią" mogły spowodować niekontrolowane skutki uboczne.

Durczok wyjeżdżał jedynie do Niemiec, po skończonym cyklu chemioterapii na badania PET. Usłyszał: "You are clear".

W książce nie pada, ani jedno słowa na temat amigdaliny, czy pestek moreli.
Trochę czasu później, jego kolega Marcin Pawłowski, który również walczył z nowotworem w Polsce i Szwajcarii - ostatecznie przegrał walkę.
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Pon Sty 09, 2012 23:31   

A co mial na litosc Boska napisac Kamio Durczok. Nie badz naiwny Heniu.

Wyobraz sobie, ze wyleczyles raka po tym jak Cie dotknal bioenergoterapeuta. Powiedz chwalibys sie na lewo i prawo, zeby Cie uznali za wariata, czy podawalbys oficjalna wersje i nie narazal sie na ostracyzm.
A co dopiero ktos znany. Jak ktos znany mowi to co mysli to konczy w najlepszym razie jak Mel Gibson. Nie sadzilam Heniu zes jest tak naiwny.
Malo tego, wyobraz sobie, ze Kamil Durczok napisal ksiazke pt "wyleczylem sie pestkami moreli", pomijajac fakt, ze nikt by mu nie wydal tej ksiazki, to cale srodowisko lekarskie wysmialoby go i na tym skonczylaby sie jego kariera, moglby co najwyzej prowadzic stronke internetowa.
_________________
Z osobami z HIV i osobami odpowiedzialnymi za śmierć współforowiczów oraz ze złośliwymi kurduplami nie rozmawiam.
Nie rozmawiam również z ludźmi o mentalności motłochu, który pragnie tanich igrzysk.
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Pon Sty 09, 2012 23:35   

A jego kolega tymczasem leczyl sie chemia i niestety ksiazki juz nie jest wstanie napisac.
_________________
Z osobami z HIV i osobami odpowiedzialnymi za śmierć współforowiczów oraz ze złośliwymi kurduplami nie rozmawiam.
Nie rozmawiam również z ludźmi o mentalności motłochu, który pragnie tanich igrzysk.
 
     
heniu007 

Pomógł: 13 razy
Dołączył: 17 Cze 2010
Posty: 385
Wysłany: Pon Sty 09, 2012 23:43   

To Durczok nie mógł tak cichaczem polecić pestek moreli jego koledzie po fachu ?
A może bał się rozgłosu ?

Marcin Pawłowski padł ofiarą toskycznych wlewów chemii, no a Durczok dzięki pestkom moreli wylewa do dziś w pracy żale, na swych kolegów: ;D

Kamil Durczok TVN - U p i e r d o l o n y stół RURKU!!
Ostatnio zmieniony przez heniu007 Pon Sty 09, 2012 23:44, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Pon Sty 09, 2012 23:48   

Ja bym sie tak nie smiala, ale skoro uwazasz ze masz powod do smiechu, to sie smiej.
Ja wiem swoje, naiwnosc mam juz daleko za soba.
_________________
Z osobami z HIV i osobami odpowiedzialnymi za śmierć współforowiczów oraz ze złośliwymi kurduplami nie rozmawiam.
Nie rozmawiam również z ludźmi o mentalności motłochu, który pragnie tanich igrzysk.
 
     
heniu007 

Pomógł: 13 razy
Dołączył: 17 Cze 2010
Posty: 385
Wysłany: Pon Sty 09, 2012 23:50   

I w jaki sposób wypadły mu włosy ?

Specjalnie zgolił sobie łeb na blachę, dla niepoznaki ?
Taki bohater ?
A jak zareaguje rodzina, jak u progu zobaczy taką białą makówkę ?
Syn ucieknie, a matka zemdleje.
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Pon Sty 09, 2012 23:57   

Widziales kiedys czlowieka po chemii?
Nie fruwaja ci ludzie jak skowronki.
Kamil Durczok nie wygladal na wyniszczonego chemia, a jego kolega owszem.

Gdyby faktycznie wzial pelna chemioterapie, to niebylby wstanie pracowac. A jakby przypadkiem padlo slowo chemia w trakcie programu to by sie porzygal. Bo tak dziala chemia.
_________________
Z osobami z HIV i osobami odpowiedzialnymi za śmierć współforowiczów oraz ze złośliwymi kurduplami nie rozmawiam.
Nie rozmawiam również z ludźmi o mentalności motłochu, który pragnie tanich igrzysk.
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8432
Wysłany: Wto Sty 10, 2012 08:33   

heniu007 napisał/a:
I w jaki sposób wypadły mu włosy ?

Tombak, uznany autorytet medyczny, na wypadanie wlosow poleca drapanie tych miejsc grzebieniem w celu polepszenia ukrwienia tejze lysiny, co spowoduje, ze wlosy zaczna roznac jak grzyby po deszczu. Jednak metoda jest dlugotrwala, trzeba drapac codziennie i kilka razy.
:P
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Ostatnio zmieniony przez zyon Wto Sty 10, 2012 08:33, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Wto Sty 10, 2012 20:14   



Heniu, gdyby medycyna konwencjonalna, której tak przyklaskujesz była taka genialna, to ta młoda uśmiechnięta dziewczyna "Z Kalendarza Putina" nie zmarłaby na białaczkę w wieku 22 lat w izraelskiej klinice. I jak się rozejrzeć dookoła takich przypadków jest mnóstwo i chemia tutaj nie pomaga. A znam conajmniej dwa przypadki z własnego otoczenia, których okres przeżycia dzięki metodom niekonwencjonalnym wynosi w tym momencie już pow. pięciu lat. Może nie są w pełni zdrowi, ale nie wyglądają jak napompowane kukły bez włosów.
Jak nie wiesz o czym mówię, to znaczy, że nigdy nie widziałeś człowieka, który bierze chemię i jeszcze śmiesz kpić.
 
     
heniu007 

Pomógł: 13 razy
Dołączył: 17 Cze 2010
Posty: 385
Wysłany: Wto Sty 10, 2012 20:34   

Marcin Pawłowski miał przerzuty i dlatego wyglądał tak mizernie.
Podczas, gdy Durczok cieszył się wolnością po chemii, Marcin Pawłowski musiał przechodzić przez to piekło kolejny raz. Na więcej już mu nie starczyło sił.

Chemioterapia to trucizna, wlewają takiego "agenta" wprost do krwioobiegu. "Agent" powoduje totalny rozgardiasz w ustroju.
Domyślam się, że układ odpornościowy szaleje.
Ale chemia nie odżywia człowieka.
Pomiędzy kolejnymi cyklami chemii, należałoby naprawdę dobrze wyżywić Pawłowskiego, być może dzięki temu, oglądalibyśmy go dzisiaj w Faktach.
Wyżywić w produkty naprawdę bogate w przeróżne związki, w dobre białko.
Ograniczać suplementy, aby odciążyć już i tak obciążone narządy (witaminki nierzadko są achiralne).
Do tego dobry psycholog.
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Wto Sty 10, 2012 20:39   

heniu007 napisał/a:

Domyślam się, że układ odpornościowy szaleje.

No to muszę Ci powiedzieć, że moja kotka jest bardziej domyślna.
Piszesz bzdury, bo układ odpornościowy wcale nie szaleje po wlewie, ale zanika, umiera.

Heniu napisał/a:
Ale chemia nie odżywia człowieka.
Pomiędzy kolejnymi cyklami chemii, należałoby naprawdę dobrze wyżywić Pawłowskiego, być może dzięki temu, oglądalibyśmy go dzisiaj w Faktach.
Wyżywić w produkty naprawdę bogate w przeróżne związki, w dobre białko.
Ograniczać suplementy, aby odciążyć już i tak obciążone narządy (witaminki nierzadko są achiralne).
Do tego dobry psycholog.

I dalsza część Twojego postu wynika z totalnej niewiedzy na ten temat i nie da się jej w ogóle skomentować.
 
     
heniu007 

Pomógł: 13 razy
Dołączył: 17 Cze 2010
Posty: 385
Wysłany: Wto Sty 10, 2012 20:55   

Durczok wciąż mi mówi Dobry Wieczór i Dobranoc w Faktach. Jego układ odpornościowy wciąż pracuje.

Nieskromnie powiem, że dalsza część mojego postu jest rzeczowa.
Jakimi czynnikami chcesz pomóc człowiekowi podczas chemii, jak nie dobrym nastawieniem psychicznym i właściwą dietą ?

Możnaby Pawłowskiemu podłączyć drugi wenflon i wlewać mu przeciwciała, skomplikowane białka i różne związki.
Myślę, że coś podobnego w najbliższych dekadach zastosują. To będzie nowy rozdział w leczeniu onkologicznym.
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Wto Sty 10, 2012 21:00   

heniu007 napisał/a:
... i wlewać mu przeciwciała, skomplikowane białka i różne związki.

Następny kandydat do Nobla.
Mówię Ci Heniu, kpisz. A może strzelmy kolesiowi w głowę i zasponsorujmy mu zespół neurochirurgów i plastyków, niech mu zrekonstułują twarzoczaszkę z mózgiem. Genialne podejście do leczenia, naprawdę genialne.

Heniu, opierasz się w swoich teoriach na swojej niewiedzy.
Ostatnio zmieniony przez Edyta Słonecka Wto Sty 10, 2012 21:01, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
heniu007 

Pomógł: 13 razy
Dołączył: 17 Cze 2010
Posty: 385
Wysłany: Wto Sty 10, 2012 21:05   

Tym się różnimy Pani , że gdy ja piszę zdanie: "opierasz się na swojej niewiedzy", w kolejnym zdaniu wyjaśniam czy próbuję wyjaśnić zawiłą kwestię.

A tu nic, null, pustka.
Żadnego pożytku z Pani nie mam, Pani .
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Wto Sty 10, 2012 21:07   

heniu007 napisał/a:

Żadnego pożytku z Pani nie mam, Pani .

Zaufaj mi, ciesz się z tego.Póki co. Ale przyjdzie czas, kiedy sobie mnie przypomnisz i jestem pewne tego tak, jak tu siedzę.
Ostatnio zmieniony przez Edyta Słonecka Wto Sty 10, 2012 21:20, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Wto Sty 10, 2012 21:35   

zyon napisał/a:
heniu007 napisał/a:
I w jaki sposób wypadły mu włosy ?

Tombak, uznany autorytet medyczny, na wypadanie wlosow poleca drapanie tych miejsc grzebieniem w celu polepszenia ukrwienia tejze lysiny, co spowoduje, ze wlosy zaczna roznac jak grzyby po deszczu. Jednak metoda jest dlugotrwala, trzeba drapac codziennie i kilka razy.
:P


Bo Tombak jak to tombak. Z tym ukrwieniem to ma rację, choć to robota głupiego. Tombak te swoje mądrości pozbierał z różnych źródeł troszkę ubarwił i... zrobił biznes bo była na rynku duża nisza.
Jeżeli jednak komuś bardzo na tym zależy to może masować przecież. Lepsze to niż nic nierobienie. Chyba że się rozumie że stan organizmu wpływa na to jak i czy rosną włosy, a najprawdopodobniej ma to ścisły związek z nerkami.
_________________

Ostatnio zmieniony przez rakash Wto Sty 10, 2012 21:40, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Mariusz_ 
[Usunięty]

Pomógł: 12 razy
Wiek: 19
Dołączył: 16 Sie 2010
Posty: 2808
Wysłany: Śro Sty 11, 2012 06:28   

DIETARY (n-3) FATTY ACIDS
INCREASE SUPEROXIDE DISMUTASE ACTIVITY AND DECREASE THROMBOXANE PRODUCTION IN THE RAT HEART
http://www.tinyurl.pl/?gxQTJVRM
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8432
Wysłany: Śro Sty 11, 2012 09:59   

rakash napisał/a:
zyon napisał/a:
heniu007 napisał/a:
I w jaki sposób wypadły mu włosy ?

Tombak, uznany autorytet medyczny, na wypadanie wlosow poleca drapanie tych miejsc grzebieniem w celu polepszenia ukrwienia tejze lysiny, co spowoduje, ze wlosy zaczna roznac jak grzyby po deszczu. Jednak metoda jest dlugotrwala, trzeba drapac codziennie i kilka razy.
:P


Bo Tombak jak to tombak. Z tym ukrwieniem to ma rację, choć to robota głupiego. Tombak te swoje mądrości pozbierał z różnych źródeł troszkę ubarwił i... zrobił biznes bo była na rynku duża nisza.
Jeżeli jednak komuś bardzo na tym zależy to może masować przecież. Lepsze to niż nic nierobienie. Chyba że się rozumie że stan organizmu wpływa na to jak i czy rosną włosy, a najprawdopodobniej ma to ścisły związek z nerkami.

Hormony tez maja znaczenie przy lysieniu a masowaniem ich nie przybedzie. No ale Tombak, to wlasnie takie zywieniowy tombak. Na wstep do czegokolwiek sie nadaje.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
klaster40 

Dołączył: 19 Lut 2013
Posty: 193
Wysłany: Pią Lut 21, 2014 21:12   

krzysztof2 napisał/a:


Z nasionami lnianym możną postąpić na dwa sposoby nie bawić się w moczenie lub podkiełkowywanie ale zmielić bezpośrednio przed spożyciem i rozrabiamy z wodą ( 0,5 - 1 szkl. na łyżkę zmielonego lnu - zależy jakie kto lubi uwodnienie ) z ulubionym sokiem warzywnym lub owocowym , koktajle lub kto co woli.


Wg. Dr. Budwig nie jest to wszystko jedno z czym się wymiesza. Ona zaleca albo z sokami owocowymi albo z jakimś nabiałem. Ja rozrabiam z wodą(3Ł na szklankę), bo jestem na diecie w której brak nabiału i owoców. Jednak nie przekraczam 5Ł stołowych dziennie. Stosuje od. ok. miesiąca regularnie takie dawki i póki co nie obserwuję negatywnych skutków.
Akurat do warzywnego soku czy przecieru mógłbym dodawać. Ciekawe co na to dr. Budwig :)
krzysztof2 napisał/a:

Namoczone na noc nasiona należy opłukać z śluzu ,które nasiona wydzieliły a ów śluz można wykorzystać jako odżywka do włosów - bardzo dobre efekty.


Rozbawiłeś mnie tutaj :)
Z tego co ja czytałem, to ten śluz po ok.12-24h moczenia tych nasion jest cenny dla chorych na żołądek (ma właściwości powlekające). Takich właściwości to zmielone i namoczone ponoć nie ma.
krzysztof2 napisał/a:

Oczywiście zalane całe nasiona mają inne właściwości niż nasiona zmielone bezpośrednio przed konsumpcją.


A same nasiona mają wtedy jakiekolwiek istotne właściwości?
To nasiona po moczeniu zaleca się wywalić a pije się ten śluz.

krzysztof2 napisał/a:

Najgorsze co możne zrobić to najpierw zmielić a następnie namoczyć np na noc czy 12 godz - wtedy JEST NAJWIĘCEJ glikozydów cyjanogennych i pozbawiamy sie OMEGA 3.


Podobno. Też o tym czytałem.

krzysztof2 napisał/a:

W dawkach t.j. 2-3 łyżki stołowe dziennie siemie lniane działa leczniczo a nie szkodliwie.


Ja mogę dodać, że 5 łyżek stołowych nie działa trująco. Czy leczniczo, to praktycznie trudno powiedzieć. Teoretycznie z czystą wodą wg. Budwig powinno wręcz szkodzić. Wg. innych źródeł wit.B17 trudno przedawkować i bądź tu mądry człowieku.

krzysztof2 napisał/a:

Największą głupotą jest gotowanie nasion lnu - w czasie gotowania śluz tworzy wielkie polimery (wygląd galarety) , które są zupełnie nieprzyswajalne przez organizm i są pozbawione całkowicie swych wartości powlekających i leczniczych!!!! ( lub zalewanie nasion wrzątkiem ).


Zalewanie wrzątkiem się praktykuje gdy się chce zneutralizować glikozydy(podobno).
Natomiast gotowanie krytykują w wielu źródłach (kiedyś tak robiłem jak nic nie wiedziałem o leczeniu siemieniem)
 
     
samarytaninn 

Dołączył: 04 Gru 2013
Posty: 340
Wysłany: Nie Mar 16, 2014 13:17   

Hannibal napisał/a:
odnośnie tego raka prostaty to sprawa jest dyskusyjna
ale jeśli chodzi o to, że olej lniany jest kiepskim źródłem omega-3 to już jest łatwo sprawdzalne; konwersja ALA do EPA i DHA jest marna
oczywiście, można wypić tego oleju więcej, więc tego EPA i DHA w końcu dostarczymy w należytych ilościach
ale jest jeden mały problem - więcej oleju lnianego to więcej tłuszczy bardzo reaktywnych w organizmie; a jak więcej to mamy utlenianie i wolne rodniki
cod liver oil starcza jedna łyżeczka, więc nie jest to problemem
widać więc jasno, która opcja jest lepsza

To prawda co piszesz, jeśli chcemy uzupełnić omega 3 to już lepiej jakiś olej rybi zamiast lnianego. Lniany zawiera tylko ALA, a kluczowe są kwasy EPA i DHA. Teoretycznie z ALA organizm może wyprodukować EPA i DHA, ale nie jest to takie proste, dwa mało efektywne, a trzy lepiej podawać już gotowe.
Znalazłem opracowanie naukowe, i ciekawe zdanie potwierdzające to:

„W ustroju średnio jedynie 5% spożytego z dietą ALA przechodzi biotransformację do EPA i DHA, reszta jest zużywana na cele energetyczne.”
http://www.ptfarm.pl/pub/...s%20229-237.pdf

Jakby nie patrzeć, omega 3, trzeba dostarczać organizmowi, co sądzisz o tym oleju z wątroby dorsza w poniższym linku? Czytałem o nim pozytywne recenzję, jest butelkowany w Norwegii, zawartość EPA i DHA też jest dosyć dobra.
http://www.doz.pl/apteka/...ytrynowy_250_ml
 
     
gam 
gam

Dołączyła: 03 Lis 2010
Posty: 494
Wysłany: Pon Mar 17, 2014 15:37   

Tutaj kupisz:http://www.efavit.pl/olejostropestowy.html

Najlepszy jest olej z orzecha włoskigo.
Olej z orzecha włoskiego uchodzi za jeden z najbogatszych w wartości odżywcze. Ma doskonałe proporcje kwasów nienasyconych omega 3 do kwasów omega 6: jak jeden do pięciu. A utrzymanie takich proporcji w odżywianiu jest równie ważne, co trudne.

Olej orzechowy zawiera witaminy z grupy B, działa przeciwzapalnie i uwaga! – przeciwstresowo. Ma wszystkie zalety tłuszczu roślinnego, m.in. przyspiesza trawienie.
Działa przeciwgrzybicznie i przeciwpasożytniczo.

Na tym oleju NIE smażymy! Przy okazji przypominam: do smażenia nie nadają się nierafinowane oleje tłoczone na zimno. Ich miejsce to sałatki.

Jeśli już koniecznie chcesz smażyć na oleju, to wybierz rzepakowy, ale pamiętaj, że podczas takiej obróbki olej traci cenne omega 3.

Do smażenia polecam masło klarowane i masło/olej z kokosa
_________________
"Jeden człowiek nie zmieni świata, ale jeden człowiek może przekazać informację... która zmieni świat."
D. Icke http://davidicke.pl/forum/
 
     
samarytaninn 

Dołączył: 04 Gru 2013
Posty: 340
Wysłany: Pon Mar 17, 2014 16:18   

gam napisał/a:
Tutaj kupisz:http://www.efavit.pl/olejostropestowy.html

Najlepszy jest olej z orzecha włoskigo.
Olej z orzecha włoskiego uchodzi za jeden z najbogatszych w wartości odżywcze. Ma doskonałe proporcje kwasów nienasyconych omega 3 do kwasów omega 6: jak jeden do pięciu. A utrzymanie takich proporcji w odżywianiu jest równie ważne, co trudne.

Olej orzechowy zawiera witaminy z grupy B, działa przeciwzapalnie i uwaga! – przeciwstresowo. Ma wszystkie zalety tłuszczu roślinnego, m.in. przyspiesza trawienie.
Działa przeciwgrzybicznie i przeciwpasożytniczo.

Na tym oleju NIE smażymy! Przy okazji przypominam: do smażenia nie nadają się nierafinowane oleje tłoczone na zimno. Ich miejsce to sałatki.

Jeśli już koniecznie chcesz smażyć na oleju, to wybierz rzepakowy, ale pamiętaj, że podczas takiej obróbki olej traci cenne omega 3.

Do smażenia polecam masło klarowane i masło/olej z kokosa

Nie mówię o żadnym smażeniu, mówię o uzupełnianiu kwasów EPA i DHA. Zarówno w oleju lnianym jak i orzechowym, one nie występują. Mogą co prawda być wytworzone w organizmie z kwasów ALA, ale raz że jest to mało efektywne, a dwa nie każdy organizm ma odpowiednie enzymy aby tego dokonać. Zatem EPA i DHA należy dostarczać bezpośrednio z olejów rybich.
 
     
gam 
gam

Dołączyła: 03 Lis 2010
Posty: 494
Wysłany: Pon Mar 17, 2014 19:20   

A gdzie można kupić taki wartościowy olej rybi? Apteki odpadają.
_________________
"Jeden człowiek nie zmieni świata, ale jeden człowiek może przekazać informację... która zmieni świat."
D. Icke http://davidicke.pl/forum/
 
     
samarytaninn 

Dołączył: 04 Gru 2013
Posty: 340
Wysłany: Pon Mar 17, 2014 21:15   

Właśnie w tym celu napisałem w tym wątku, bo też jestem ciekawy.
http://www.doz.pl/apteka/...ytrynowy_250_ml - ten Tran Norweski z dorsza ma całkiem dobre ilości EPA i DHA, trochę o nim poczytałem w internecie i ludzie generalnie go chwalą, jest on butelkowany w Norwegii, więc jakość na pewno dosyć dobra. Wszystko zależy jak w aptece jest przechowywany, jeśli w ciemnym miejscu to może być. Apteka to raczej pewne miejsce i byle czego tam nie sprzedają, chyba pewniejsze miejsce niż z jakiś sklepów internetowych bo tam nie wiadomo jak przechowują. Zostają jeszcze sklepy z ziołami tam też dbają o przechowywanie bo np. olej lniany mają w lodówkach. Jest jeszcze jeden tran norweski jakiejś polskiej firmy ale butelkowany w Polsce, więc raczej taki odpada. Wszystkie trany w kapsułkach odpadają bo to syf.
 
     
samarytaninn 

Dołączył: 04 Gru 2013
Posty: 340
Wysłany: Pon Mar 17, 2014 23:11   

http://aptekazawiszy.pl/g...ml-p-27738.html - ten tran to też Tran Norweski, tylko że jest on butelkowany w Polsce, fakt że lepiej zabezpieczony bo butelka jest dodatkowo w kartoniku więc jest pełna ochrona przed światłem. Zadziwia mnie cena, prawie o połowę tańszy od tego: http://www.doz.pl/apteka/...ytrynowy_250_ml
Podobno cena wyższa tylko dlatego że butelkowany jest w Norwegii, ale sprzedawany w butelce bez kartonika, więc też nie ma pewności w jakich warunkach jest przechowywany.
Za tym butelkowanym w Polsce przemawia cena bo niższa, i dwa pakowany dodatkowo w kartonik. Ale butelkowany w Polsce, więc mam mieszane uczucia.
Za tym butelkowanym w Norwegii, przemawia oryginalność, ale cena wyższa i butelka bez kartonika, więc nie wiadomo jak go przechowują.
 
     
EAnna 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 03 Sty 2009
Posty: 1142
Wysłany: Wto Mar 18, 2014 09:25   

W sprzedaży jest wątroba dorsza we własnym tłuszczu.
Niestety, jest w puszkach. koszt ok. 6zł za 150g netto.
Ten tłuszcz to tran.
Taka puszka raz na dwa tygodnie na pewno uzupełni niedobory.
Raz w tygodniu śledzie, ale zrobione z całych, solonych, we własnym zakresie. Matijasy są chemicznie wybielane i konserwowane. Zamiennie za śledzie sardynki lub szproty. Te ostatnie bywają w szklanych opakowaniach. Sardynek w szkle nie spotkałam.
W szklanych opakowaniach najczęściej bywają produkty rosyjskie lub z byłych republik nadbałtyckich.
_________________
Pozdrawiam
EAnna
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Wto Mar 18, 2014 10:23   

EAnna napisał/a:
W sprzedaży jest wątroba dorsza we własnym tłuszczu.
Niestety, jest w puszkach. koszt ok. 6zł za 150g netto.
Ten tłuszcz to tran.
Taka puszka raz na dwa tygodnie na pewno uzupełni niedobory.
Raz w tygodniu śledzie, ale zrobione z całych, solonych, we własnym zakresie. Matijasy są chemicznie wybielane i konserwowane. Zamiennie za śledzie sardynki lub szproty. Te ostatnie bywają w szklanych opakowaniach. Sardynek w szkle nie spotkałam.
W szklanych opakowaniach najczęściej bywają produkty rosyjskie lub z byłych republik nadbałtyckich.

Bywają sklepy rybne które sprzedają wątróbki między innymi dorsza jako odpad.
Można więc odwiedzić okoliczne sklepy rybne i poszukać bo może się okazać że to co można kupić w sklepie ogólnospożywczym w puszce, jest tańsze dziesięciokrotnie w sklepie rybnym.
_________________
Incurably Himself
 
     
samarytaninn 

Dołączył: 04 Gru 2013
Posty: 340
Wysłany: Wto Mar 18, 2014 13:49   

EAnna napisał/a:
W sprzedaży jest wątroba dorsza we własnym tłuszczu.
Niestety, jest w puszkach. koszt ok. 6zł za 150g netto.
Ten tłuszcz to tran.
Taka puszka raz na dwa tygodnie na pewno uzupełni niedobory.
Raz w tygodniu śledzie, ale zrobione z całych, solonych, we własnym zakresie. Matijasy są chemicznie wybielane i konserwowane. Zamiennie za śledzie sardynki lub szproty. Te ostatnie bywają w szklanych opakowaniach. Sardynek w szkle nie spotkałam.
W szklanych opakowaniach najczęściej bywają produkty rosyjskie lub z byłych republik nadbałtyckich.
Też nad tym myślałem, ale znowu jest niebezpieczeństwo rtęci w rybach.
http://www.mollers.pl/fen...ntrola-jakosci/ w tym linku, producent tranu sam przyznaje że ryby mają sporo toksyn, podaje nawet normę przyjętą w Unii Europejskiej, i też jakie są u producenta tranu. Nawet opisują problem oksydacji i w tym celu stosują butelki z zielonego szkła. Jakby nie patrzeć chyba bezpieczniejszą opcją jest picie tego tranu, bo jakaś kontrola nad tym jest.
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Śro Mar 19, 2014 11:57   

Kangur napisał/a:
Na stronie 67 A.H.Cutler w swoej ksiazce "Amalgam Illness Diagnosis and Treatment" zaleca olej lniany jako chelator.
Kto Ci takich głupot nagadał że kwas ALA alfa-linolenowy z oleju lnianego jest chelatorem? :hah: :hah: :hah: , znasz biegle dwa języki i nawet nie zadałeś sobie trudu aby taką informację zweryfikować? Cóż optymalny myśleć nie musi i łyknie po raz kolejny wszystko co mu napiszą.
Kangur napisał/a:
W moim przypadku okazalo sie bardzo skuteczne. Osobiscie zastosowalem te metode do chelatacji rteci z dobrym skutkiem. Spozywalem duzo mozdzku pijac olej lniany.
Łoj to właśnie widać, po zachowaniu na forum, że spożywanie móżdżku wcale nie pomogło, no chyba że było jeszcze gorzej :hah: :hah: :hah:
Ostatnio zmieniony przez COOLER Śro Mar 19, 2014 12:06, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
samarytaninn 

Dołączył: 04 Gru 2013
Posty: 340
Wysłany: Nie Gru 07, 2014 16:57   

Okazuje się że olej lniany jest jednak lepszy od tranu, z prostej przyczyny której nie ma tran:
https://www.youtube.com/w...Rv-lys#t=22m42s
Ostatnio zmieniony przez samarytaninn Nie Gru 07, 2014 16:57, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
gam 
gam

Dołączyła: 03 Lis 2010
Posty: 494
Wysłany: Nie Gru 07, 2014 23:17   

Tak olej lniany ale tłoczony na zimno, świeżo robiony - po prostu z PEWNEGO źródła.
_________________
"Jeden człowiek nie zmieni świata, ale jeden człowiek może przekazać informację... która zmieni świat."
D. Icke http://davidicke.pl/forum/
 
     
margollaa

Dołączył: 08 Paź 2015
Posty: 28
Wysłany: Wto Gru 01, 2015 13:10   

Ja teraz na zimę zainwestowałam w Yode do tłoczenia olei na zimno i mam nadzieję, że zwróci mi się zakup prasy i nie będę musiał kupować leków na zimę :)
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Czw Lip 28, 2016 12:05   

gam napisał/a:
Tak olej lniany ale tłoczony na zimno, świeżo robiony - po prostu z PEWNEGO źródła.

Zięba błądzi.

ALA z oleju lnianego generalnie jest konwertowany do EPA i DHA, więc skoro według Zięby EPA i DHA nie są niezbędne, to po co organizm robi je z ALA? (skoro ALA jest ważniejszy, według niego).

Zresztą, konwersja ta i tak jest słaba i nie opłacalna. Olej lniany można przyjmować z innych powodów, ale jako źródło EPA i DHA dobre tłuszcze rybie zawsze będą najlepsze. No chyba że z jakościowego mięsa czerwonego.
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
samarytaninn 

Dołączył: 04 Gru 2013
Posty: 340
Wysłany: Sob Lip 30, 2016 20:05   

gudrii napisał/a:
Zięba błądzi.

ALA z oleju lnianego generalnie jest konwertowany do EPA i DHA, więc skoro według Zięby EPA i DHA nie są niezbędne, to po co organizm robi je z ALA? (skoro ALA jest ważniejszy, według niego).
Jerzy Zięba dobrze tłumaczy i wiele razy to wyjaśniał. Sam ALA jest też potrzebny organizmowi, a nie tylko do przetwarzania do EPA i DHA. Olej rybi nie zawiera ALA i nigdy z oleju rybiego nie uzyskamy ALA gdyż w oleju rybim ich nie ma. Z oleju lnianego mamy i ALA i w dalszej kolejności uzyskamy EPA i DHA. Zatem komplementarnym niezbędnym jest lniany, nie rybi.
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Nie Lip 31, 2016 18:38   

samarytaninn napisał/a:
gudrii napisał/a:
Zięba błądzi.

ALA z oleju lnianego generalnie jest konwertowany do EPA i DHA, więc skoro według Zięby EPA i DHA nie są niezbędne, to po co organizm robi je z ALA? (skoro ALA jest ważniejszy, według niego).
Jerzy Zięba dobrze tłumaczy i wiele razy to wyjaśniał. Sam ALA jest też potrzebny organizmowi, a nie tylko do przetwarzania do EPA i DHA. Olej rybi nie zawiera ALA i nigdy z oleju rybiego nie uzyskamy ALA gdyż w oleju rybim ich nie ma. Z oleju lnianego mamy i ALA i w dalszej kolejności uzyskamy EPA i DHA. Zatem komplementarnym niezbędnym jest lniany, nie rybi.

Hmm... Ciekawe zjawisko. Wy słuchacze Zięby przypominacie mi trochę taką sektę, lub firmę MLM. Zięba ma tragiczne braki podstawowej wiedzy, i z logiką też nie jest najlepiej.

Poczytaj sobie na rozgrzewkę:

http://www.westonaprice.o...s-yet-perilous/

Cytat:
...The requirement for DHA is likely to be most critical during pregnancy, lactation, early development, and other periods of growth, tissue repair, or diseases involving the oxidative destruction of lipids.46 People who consume linoleic acid-rich vegetable oils are likely to have greatly decreased conversion of ALA to DHA. Since this is the norm on the standard American diet, most Americans eating a standard diet may be vulnerable to DHA deficiency. People who convert ALA to DHA poorly or strict vegetarians whose diets are completely devoid of DHA may benefit from consuming sources of preformed DHA such as cod liver oil or egg yolks from pastured chickens. Small amounts of cod liver oil are also useful in a broader range of circumstances to provide vitamins A and D...
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
samarytaninn 

Dołączył: 04 Gru 2013
Posty: 340
Wysłany: Nie Lip 31, 2016 20:02   

gudrii napisał/a:
Poczytaj sobie na rozgrzewkę:

http://www.westonaprice.o...s-yet-perilous/

Cytat:
...The requirement for DHA is likely to be most critical during pregnancy, lactation, early development, and other periods of growth, tissue repair, or diseases involving the oxidative destruction of lipids.46 People who consume linoleic acid-rich vegetable oils are likely to have greatly decreased conversion of ALA to DHA. Since this is the norm on the standard American diet, most Americans eating a standard diet may be vulnerable to DHA deficiency. People who convert ALA to DHA poorly or strict vegetarians whose diets are completely devoid of DHA may benefit from consuming sources of preformed DHA such as cod liver oil or egg yolks from pastured chickens. Small amounts of cod liver oil are also useful in a broader range of circumstances to provide vitamins A and D...

Czytałem to, ciągle tylko konwersja, konwersja i konwersja. Badania badaniami, a praktyka wykazuje co innego. Dr Budwig stosowała olej lniany czyli ALA i osiągała spektakularne sukcesy u ciężko chorych. Zatem ALA to nie tylko konwersacja ale postać pierwotna też ma duże znaczenie dla organizmu, a postaci ALA nie ma w olejach rybich.
A nawet jeśli badacze tak lamentują o tej niby kiepskiej konwersacji to widać że nawet organizmy bardzo chore które trafiały do Budwig nie miały problemów z ową konwersją.
Czyli wnioski pod tymi badaniami całkowicie przeczą praktyce którą wykazała Budwig, a i sama dożyła sędziwego wieku.
Fakt że jeszcze oprócz oleju lnianego Budwig stosowała dietę, i wyprowadzała ludzi na słońce (witamina D), to sama podkreślała kluczowe znaczenie dla oleju lnianego i jego przyswajalności w postaci pasty.
Poza tym w dzisiejszych czasach olej rybi często występuje z dodatkiem rtęci.
Ostatnio zmieniony przez samarytaninn Nie Lip 31, 2016 20:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Pon Sie 01, 2016 11:25   

Konwersja jest bardzo ważna. Oczywiście że Budwigowa używała oleju lnianego z jakimiś sukcesami, ale to również nie spowoduje że stwierdzenie że ALA jest ważniejszy od EPA i DHA stanie się nagle prawidłowe. To nie jest żaden argument podpierający tę tezę.

Generalnie Zięba robi dość pożyteczną robotę, ale jego wykłady i twierdzenia nie są wolne od podstawowych błędów. Warto po każdym słuchaniu tego faceta zweryfikować sobie wiadomości które podaje, i nie przyjmować wszystkiego na wiarę (bo w przeciwnym razie robi się sekta...).

No i teraz tak logicznie i łopatologicznie, spójrz sobie na to wszystko z ewolucyjnego punktu widzenia. W jakiej formie człowiek dostarczał sobie O-3 podczas swojej długiej ewolucji? Do jakiej formy organizm jest przystosowany lepiej? Kiedy nie było jeszcze upraw i tłoczni jakie tłuszcze człowiek spożywał? W jakiej formie dostarczał O-3? Z czego one pochodziły?



Tutaj dodatkowe ciekawe czytanie ze źródłami

http://www.cancertreatmentsresearch.com/?p=1443

: Odnośnie rtęci w rybach, ona nie znajduje się w tłuszczu rybim, a w tuszy rybiej. Tutaj wiecej do poczytania na temat ryb i rtęci. Tak to strona producenta tranu, ale badania na które się powołuje można znaleźć http://www.greenpasture.o.../mercury-myths/
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
Ostatnio zmieniony przez gudrii Pon Sie 01, 2016 11:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Mr.G 

Dołączył: 03 Sie 2016
Posty: 122
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Czw Sie 04, 2016 11:01   

gudrii napisał/a:
Generalnie Zięba robi dość pożyteczną robotę, ale jego wykłady i twierdzenia nie są wolne od podstawowych błędów. Warto po każdym słuchaniu tego faceta zweryfikować sobie wiadomości które podaje, i nie przyjmować wszystkiego na wiarę (bo w przeciwnym razie robi się sekta...).

Oj tak.
20 000 badań z których wyciągnięto jeden wniosek - "Get your omega-3 EPA/DHA from fish oil - it is the one your body uses best."
http://www.thefreelibrary......-a0267976998

Wobec tak przytłaczających dowodów, trudno coś jeszcze od siebie dodać. To co proponuje JZ to uboga wersja omega-3, której konwersja zależy od stanu ogólnego organizmu, stanu ożywienia, ale to wypada określić używając Prawa minimum Liebiga.
Nie można tego teraz wymagać od JZ i jego uczniów. Na to przyjdzie czas, kiedy opanują podstawy. ;)
 
     
samarytaninn 

Dołączył: 04 Gru 2013
Posty: 340
Wysłany: Czw Sie 04, 2016 17:09   

gudrii napisał/a:
Konwersja jest bardzo ważna. Oczywiście że Budwigowa używała oleju lnianego z jakimiś sukcesami, ale to również nie spowoduje że stwierdzenie że ALA jest ważniejszy od EPA i DHA stanie się nagle prawidłowe. To nie jest żaden argument podpierający tę tezę.

Generalnie Zięba robi dość pożyteczną robotę, ale jego wykłady i twierdzenia nie są wolne od podstawowych błędów. Warto po każdym słuchaniu tego faceta zweryfikować sobie wiadomości które podaje, i nie przyjmować wszystkiego na wiarę (bo w przeciwnym razie robi się sekta...).

No i teraz tak logicznie i łopatologicznie, spójrz sobie na to wszystko z ewolucyjnego punktu widzenia. W jakiej formie człowiek dostarczał sobie O-3 podczas swojej długiej ewolucji? Do jakiej formy organizm jest przystosowany lepiej? Kiedy nie było jeszcze upraw i tłoczni jakie tłuszcze człowiek spożywał? W jakiej formie dostarczał O-3? Z czego one pochodziły?

Obrazek

Tutaj dodatkowe ciekawe czytanie ze źródłami

http://www.cancertreatmentsresearch.com/?p=1443

: Odnośnie rtęci w rybach, ona nie znajduje się w tłuszczu rybim, a w tuszy rybiej. Tutaj wiecej do poczytania na temat ryb i rtęci. Tak to strona producenta tranu, ale badania na które się powołuje można znaleźć http://www.greenpasture.o.../mercury-myths/

Chodzi o wyjaśnienie prostej rzeczy o której sporo ludzi prostu nie wie, bądź nie są tego świadomi. Z ALA powstanie EPA i DHA. Z EPA i DHA nie powstanie ALA, który również jest bardzo korzystny dla zdrowia co wykazała praktyka Budwig. ALA nie ma w olejach rybich co skrzętnie pomijają producenci i dystrybutorzy olejów rybich, i nie pomoże tutaj odwoływanie się do ewolucji bo to nie sprawi że w olejach rybich pojawi się ALA.

Ciekawą rzeczą jest to że nasz organizm potrafi z ALA wyprodukować EPA i DHA i pomimo domniemanej kiepskiej konwersji jakoś to nie przeszkodziło zdrowieć pacjentom Dr Budwig. Może po prostu skoro organizm potrafi sam wytworzyć z ALA pochodne tyle co mu trzeba, a więcej ALA zostawia sobie, to po co mu na siłę wciskać jeszcze coś tylko dlatego że tak wyszło w badaniach? Nawet w tych badaniach badacze piszą że zbyt duża ilość EPA jest niekorzystna, ale to właśnie EPA przedawkuje się wtedy kiedy przyjmuje się w postaci gotowej z oleju rybiego, gdyż organizm nie jest samobójcom żeby produkował czegoś więcej czego nie chce.
Jeśli mamy do czynienia z badaniami i praktyką, to ja wybieram to drugie gdyż praktyka bardziej do mnie przemawia, zwłaszcza że Budwig działała w czasach kiedy badania nie były tak mocno powiązane z biznesem.
Możliwe że w jakiś chorobach uzasadnione jest przyjmowanie bezpośrednich dużych dawek EPA i DHA, tak samo jak wysokich dawek witaminy C, czy D nie przeczę i nie wykluczam tego.

Póki co Zięba wydaje mnie się w miarę obiektywny, nawet w kwestii szczepień mówi o ich szkodliwości ale zaraz dodaje żeby też nie wylewać dziecka z kąpielą. Jestem przeciwnikiem sekciarstwa, oszołomstwa, a zwolennikiem zachowania umiaru, dystansu i zdrowego rozsądku i to również w kwestii badań.

W tym linku który podałeś : http://www.greenpasture.o.../mercury-myths/
producent czy dystrybutor tranu próbuje przekonać że w ciągu ostatnich 100 lat ilość rtęci w rybach pozostała taka sama, i o dziwo nawet do czegoś takiego są już „badania”, a dalej że małe ilości rtęci mają być nieszkodliwe dla ludzi. Sory ale w takie rzeczy to może naiwny uwierzy, ale jak widać i na to są już „badania”. Czego to producenci i dystrybutorzy nie zrobią żeby ludzi przekonać do własnych produktów.
 
     
Mr.G 

Dołączył: 03 Sie 2016
Posty: 122
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Czw Sie 04, 2016 18:17   

http://chriskresser.com/w...rce-of-omega-3/
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Pią Sie 05, 2016 00:05   

samarytaninn napisał/a:
gudrii napisał/a:
Konwersja jest bardzo ważna. Oczywiście że Budwigowa używała oleju lnianego z jakimiś sukcesami, ale to również nie spowoduje że stwierdzenie że ALA jest ważniejszy od EPA i DHA stanie się nagle prawidłowe. To nie jest żaden argument podpierający tę tezę.

Generalnie Zięba robi dość pożyteczną robotę, ale jego wykłady i twierdzenia nie są wolne od podstawowych błędów. Warto po każdym słuchaniu tego faceta zweryfikować sobie wiadomości które podaje, i nie przyjmować wszystkiego na wiarę (bo w przeciwnym razie robi się sekta...).

No i teraz tak logicznie i łopatologicznie, spójrz sobie na to wszystko z ewolucyjnego punktu widzenia. W jakiej formie człowiek dostarczał sobie O-3 podczas swojej długiej ewolucji? Do jakiej formy organizm jest przystosowany lepiej? Kiedy nie było jeszcze upraw i tłoczni jakie tłuszcze człowiek spożywał? W jakiej formie dostarczał O-3? Z czego one pochodziły?

Obrazek

Tutaj dodatkowe ciekawe czytanie ze źródłami

http://www.cancertreatmentsresearch.com/?p=1443

: Odnośnie rtęci w rybach, ona nie znajduje się w tłuszczu rybim, a w tuszy rybiej. Tutaj wiecej do poczytania na temat ryb i rtęci. Tak to strona producenta tranu, ale badania na które się powołuje można znaleźć http://www.greenpasture.o.../mercury-myths/

Chodzi o wyjaśnienie prostej rzeczy o której sporo ludzi prostu nie wie, bądź nie są tego świadomi. Z ALA powstanie EPA i DHA. Z EPA i DHA nie powstanie ALA, który również jest bardzo korzystny dla zdrowia co wykazała praktyka Budwig. ALA nie ma w olejach rybich co skrzętnie pomijają producenci i dystrybutorzy olejów rybich, i nie pomoże tutaj odwoływanie się do ewolucji bo to nie sprawi że w olejach rybich pojawi się ALA.

Ciekawą rzeczą jest to że nasz organizm potrafi z ALA wyprodukować EPA i DHA i pomimo domniemanej kiepskiej konwersji jakoś to nie przeszkodziło zdrowieć pacjentom Dr Budwig. Może po prostu skoro organizm potrafi sam wytworzyć z ALA pochodne tyle co mu trzeba, a więcej ALA zostawia sobie, to po co mu na siłę wciskać jeszcze coś tylko dlatego że tak wyszło w badaniach? Nawet w tych badaniach badacze piszą że zbyt duża ilość EPA jest niekorzystna, ale to właśnie EPA przedawkuje się wtedy kiedy przyjmuje się w postaci gotowej z oleju rybiego, gdyż organizm nie jest samobójcom żeby produkował czegoś więcej czego nie chce.
Jeśli mamy do czynienia z badaniami i praktyką, to ja wybieram to drugie gdyż praktyka bardziej do mnie przemawia, zwłaszcza że Budwig działała w czasach kiedy badania nie były tak mocno powiązane z biznesem.
Możliwe że w jakiś chorobach uzasadnione jest przyjmowanie bezpośrednich dużych dawek EPA i DHA, tak samo jak wysokich dawek witaminy C, czy D nie przeczę i nie wykluczam tego.

Póki co Zięba wydaje mnie się w miarę obiektywny, nawet w kwestii szczepień mówi o ich szkodliwości ale zaraz dodaje żeby też nie wylewać dziecka z kąpielą. Jestem przeciwnikiem sekciarstwa, oszołomstwa, a zwolennikiem zachowania umiaru, dystansu i zdrowego rozsądku i to również w kwestii badań.

W tym linku który podałeś : http://www.greenpasture.o.../mercury-myths/
producent czy dystrybutor tranu próbuje przekonać że w ciągu ostatnich 100 lat ilość rtęci w rybach pozostała taka sama, i o dziwo nawet do czegoś takiego są już „badania”, a dalej że małe ilości rtęci mają być nieszkodliwe dla ludzi. Sory ale w takie rzeczy to może naiwny uwierzy, ale jak widać i na to są już „badania”. Czego to producenci i dystrybutorzy nie zrobią żeby ludzi przekonać do własnych produktów.

Jesteś na początku swojej przygody z żywieniem i zdrowiem, to widać. Albo jeżeli nie na początku to z jakichś powodów nie rozwijasz się... Wybierz co lepsze ;)


Cytat:
Póki co Zięba wydaje mnie się w miarę obiektywny, nawet w kwestii szczepień mówi o ich szkodliwości ale zaraz dodaje żeby też nie wylewać dziecka z kąpielą. Jestem przeciwnikiem sekciarstwa, oszołomstwa, a zwolennikiem zachowania umiaru, dystansu i zdrowego rozsądku i to również w kwestii badań.


Zięba jak już pisałem mało wie, także zamiast słuchać go zacznij czytać badania, dociekać i sam wyciągaj wnioski. W przeciwnym razie staniesz się takim samym bezmyślnym "powtarzaczem" cudzych teorii jak on.
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Pią Sie 05, 2016 00:14   

Mr.G napisał/a:
gudrii napisał/a:
Generalnie Zięba robi dość pożyteczną robotę, ale jego wykłady i twierdzenia nie są wolne od podstawowych błędów. Warto po każdym słuchaniu tego faceta zweryfikować sobie wiadomości które podaje, i nie przyjmować wszystkiego na wiarę (bo w przeciwnym razie robi się sekta...).

Oj tak.
20 000 badań z których wyciągnięto jeden wniosek - "Get your omega-3 EPA/DHA from fish oil - it is the one your body uses best."
http://www.thefreelibrary......-a0267976998

Wobec tak przytłaczających dowodów, trudno coś jeszcze od siebie dodać. To co proponuje JZ to uboga wersja omega-3, której konwersja zależy od stanu ogólnego organizmu, stanu ożywienia, ale to wypada określić używając Prawa minimum Liebiga.
Nie można tego teraz wymagać od JZ i jego uczniów. Na to przyjdzie czas, kiedy opanują podstawy. ;)

Myślę że ten czas może jednak nie nadejść...
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Pią Sie 05, 2016 08:45   

W tekście poniżej jest zwarta podstawa błędnych twierdzeń Zięby

Cytat:
The pioneering rodent studies, reported by Lamptey and Walker in 1976 and subsequently supported in numerous subsequent experimental studies, showed that omega-3 deprivation impaired the learning ability of young animals and that rats could convert ALA into DHA for assimilation into brain tissue (membrane phospholipid components). These rodent-based studies had a significant influence on official recommendations from Health and Welfare Canada (1990) and the Food and Nutrition Board (2002) wherein dietary ALA and not DHA, the brain/retina omega-3 fatty acid for structure-functioning, was recognized as the only essential dietary fatty acid. Official recommended minimal intakes were established for ALA for all members of the population (young and old alike). However, extensive controlled studies in human subjects have now all consistently confirmed the very limited metabolic conversion of dietary ALA into DHA, the final end product of the sequential pathway.


Link do całości http://www.dhaomega3.org/...o-DHA-in-Humans

Health and Welfare Canada i Food and Nutrition Board w najlepszym przypadku popełniły ten sam błąd który popełnia większość "badaczy", olali ciepłym moczem ewolucje człowieka i chcieli być mądrzejsi od mamuśki natury. W najgorszym przypadku nie można wykluczyć ze poddali się lobbowaniu biznesu lnianego.

Jak widzisz samarytaninie, "nauka" którą głosi Zięba miała swój początek w ciasnych umysłach "naukowców", lub w chciwych sercach polityków i ich koleszków biznesmenów (lub jedno i drugie).

Jeszcze odnośnie ALA, zdrowa osoba nie zyska nic na jedzeniu oleju lnianego itp. Nie ma to też sensu kiedy ma się pod ręką suplementy takie jak tran, czy po prostu wysokiej jakości żywność. Oczywiście można też lubić smak oleju lnianego, ja osobiście lubię. Dieta Budwig to dieta antyrakowa, i ALA jest tam użyte razem z proteinami ze względu na raka, i tyle. Po drugie, wpływ ALA na raka prostaty na przykład nie jest jasny do końca.

Reasumując, lepiej jeść jak natura to przewidziała i nie poddawać się nie potrzebnie eksperymentom, bo nagroda Darwina czeka. ALA można sobie zostawić na wypadek raka, czego nikomu nie życzę oczywiście, a niektóre "wykłady" Zięby potraktować jako trening w rozbrajaniu błędnych teorii.
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
Mr.G 

Dołączył: 03 Sie 2016
Posty: 122
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Pią Sie 05, 2016 09:09   

Widzę Gudrii, że jeden post samarytanina wystarczył Ci do określenia przyczyn "sukcesu" JZ. ;)
Kiedyś cholernie drażnili mnie hochsztaplerzy, którzy żyją z ludzkiej naiwności i niewiedzy, dziś myślę, że to element selekcji naturalnej. Sukcesy hochsztaplerów są budowane na porażkach systemu edukacji. Nie chcę nawet przytaczać danych z badań, które wykazują ile osób nie rozumie tekstu, który czyta, bo są to przygnębiające statystyki. Może tak ma być, ponieważ wiele badań sugeruje, że spada poziom ilorazu inteligencji, także tej emocjonalnej i jest to zjawisko globalne.

Ale do rzeczy. To jest wiedza sprzed ponad 40 lat.
FUNKCJE I PRZEMIANY METABOLICZNE WIELONIENASYCONYCH KWASÓW TŁUSZCZOWYCH OMEGA-3 W ORGANIZMIE CZŁOWIEKA is good,have a look at it! http://docplayer.pl/66288...-czlowieka.html
"Po raz pierwszy zdrowotne efekty działania EPA i DHA z diety opisali Bang
i Dyerberg w 1972 r. (4). W wyniku badań wśród grenlandzkich Eskimosów autorzy ci zaobserwowali praktycznie brak występowania miażdżycy i bardzo małą
zapadalność na inne choroby układu krążenia, a także łuszczycę, choroby alergiczne
i choroby nowotworowe w tej populacji, w porównaniu do mieszkańców Danii.
Co ciekawe, dieta Eskimosów jest tradycyjnie bardzo bogata w tłuszcze zwierzęce i cholesterol, a także nie zawiera warzyw i owoców, co uważa się za główne dietetyczne czynniki ryzyka chorób układu krążenia. Stwierdzono, że zaobserwowane efekty zdrowotne związane były z wysokim poziomem kwasów tłuszczowych omega-3 EPA i DHA w diecie wynikającym z dużego spożycia ryb i ssaków morskich.
W kolejnych badaniach wykazano, że wszystkie społeczności spożywające duże ilości ryb morskich, a z nimi EPA i DHA, cechują się istotnie niższą częstością ww. chorób w porównaniu do społeczności, w których spożycie ryb jest niewielkie (1). Dla przykładu śmiertelność z powodu chorób układu krążenia wśród Eskimosów wynosi ok. 5%, w Japonii ok. 12% zaś w Europie i USA ok. 45%, jednocześnie poziom EPA w fosfolipidach trombocytów, obrazujący stopień wysycenia organizmu wynosi odpowiednio: 8, 1,6 i 0,5% (tab. I)"
 
     
Mr.G 

Dołączył: 03 Sie 2016
Posty: 122
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Pią Sie 05, 2016 09:38   

Jeszcze odnośnie rtęci w rybach.
Ryby zawierają rtęć, ale są praktycznie jedynym źródłem alkilogliceroli i skwalenu, zawierają też bardzo dużo selenu, a to trio jest jak grupa do zadań specjalnych, a jedną z jej specjalności jest usuwanie metali ciężkich z organizmu.
Mało tego. Ryby charakteryzują się dużą zawartością cysteiny i metioniny. Funkcji tych aminokwasów jest od groma, ale wiele z nich zostało już na tym forum opisanych.
Jeśli samarytaninie ładnie poprosisz administratora forum, to opisze Ci on w jaki sposób aminokwasy z grupą siarkową sprzątają organizm z metali ciężkich.
Ostatnio zmieniony przez Mr.G Pią Sie 05, 2016 09:39, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
samarytaninn 

Dołączył: 04 Gru 2013
Posty: 340
Wysłany: Pią Sie 05, 2016 11:11   

gudrii napisał/a:
zacznij czytać badania, dociekać i sam wyciągaj wnioski. W przeciwnym razie staniesz się takim samym bezmyślnym "powtarzaczem" cudzych teorii jak on.
No właśnie kwestia dociekania, szukania, nie powinna kończyć się na badaniach które w dobie internetu nawet wzajemnie się wykluczają, gdyż inaczej rzeczywiście można zostać bezmyślnym powtarzaczem teorii jakoby ilość rtęci w rybach była taka sama jak 100 lat temu, lub rtęć w małych ilościach jest nieszkodliwa dla ludzi. Ostatnie posty tego wątku doskonale to pokazują. :P
Ostatnio zmieniony przez samarytaninn Pią Sie 05, 2016 11:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Mr.G 

Dołączył: 03 Sie 2016
Posty: 122
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Pią Sie 05, 2016 11:30   

Nadal jesteś bezmyślnym powtarzaczem samarytaninie, bo nie sprawdziłeś aktualnych danych, które nadal wykazują korelację pomiędzy spożyciem ryb, a zmniejszoną ilością chorób serca innych schorzeń. Im wyższe spożycie ryb w danym państwie bądź regionie, tym niższy odsetek tych schorzeń. Nic się w tej kwestii nie zmieniło, po prostu szybciej piszesz niż myslisz. W dodatku powtarzasz tylko to co słyszysz od kolejnego ze swoich guru.
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6979
Wysłany: Sob Sie 06, 2016 06:51   

Mr.G napisał/a:
/6628833-Funkcje-i-przemiany-metaboliczne-wielonienasyconych-kwasow-tluszczowych-omega-3-w-organizmie-czlowieka.html
"Po raz pierwszy zdrowotne efekty działania EPA i DHA z diety opisali Bang
i Dyerberg w 1972 r. (4). W wyniku badań wśród grenlandzkich Eskimosów autorzy ci zaobserwowali praktycznie brak występowania miażdżycy i bardzo małą
zapadalność na inne choroby układu krążenia, a także łuszczycę, choroby alergiczne
i choroby nowotworowe w tej populacji, w porównaniu do mieszkańców Danii. �
Co ciekawe, dieta Eskimosów jest tradycyjnie bardzo bogata w tłuszcze zwierzęce i cholesterol, a także nie zawiera warzyw i owoców, co uważa się za główne dietetyczne czynniki ryzyka chorób układu krążenia. Stwierdzono, że zaobserwowane efekty zdrowotne związane były z wysokim poziomem kwasów tłuszczowych omega-3 EPA i DHA w diecie wynikającym z dużego spożycia ryb i ssaków morskich.
Jak zawsze, badacze zaczęli od d... strony. Główną przyczyną zdrowia Inuitów jest drastyczne ograniczenie spożycia węglowodanów i zwiększenie w to miejsce tłuszczów. Podobnie zdrowi są Masajowie, którzy nie jedzą zwierząt arktycznych, ale produkty ze zwierząt lądowych i takoż ograniczają węglowodany. Najmniejszą zachorowalność na cukrzycę mają Mongołowie, jedzący głównie mięso ssaków lądowych. Największą zachorowalność na cukrzycę mają Japończycy, Hindusi i ludy śródziemnomorskie. Pomijamy oczywiście ogłupionych Amerykanów z ich sztucznymi fast foodami, bo oni chorują na wszystko, co możliwe.
JW
 
     
Mr.G 

Dołączył: 03 Sie 2016
Posty: 122
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Sob Sie 06, 2016 10:49   

Witold Jarmołowicz napisał/a:
Jak zawsze, badacze zaczęli od d... strony. Główną przyczyną zdrowia Inuitów jest drastyczne ograniczenie spożycia węglowodanów i zwiększenie w to miejsce tłuszczów. Podobnie zdrowi są Masajowie, którzy nie jedzą zwierząt arktycznych, ale produkty ze zwierząt lądowych i takoż ograniczają węglowodany. Najmniejszą zachorowalność na cukrzycę mają Mongołowie, jedzący głównie mięso ssaków lądowych. Największą zachorowalność na cukrzycę mają Japończycy, Hindusi i ludy śródziemnomorskie. Pomijamy oczywiście ogłupionych Amerykanów z ich sztucznymi fast foodami, bo oni chorują na wszystko, co możliwe.
JW

Żywienie niskowęglowodanowe istotnie ma na to wpływ, ale jak pokazuje praktyka, miażdżyca czy cukrzyca potrafią się pięknie rozwijać także u ludzi na LC.
W mięsie, krwi, mleku spozywanym przez Masajów, Mongołów, stosunek omega-9 do omega-3 wynosi 3-4 : 1, ponieważ są to zwierzęta żywiące się prawie wyłącznie trawą, natomiast w mięsie zwierząt hodowlanych w krajach uprzemysłowionych, ten stosunek wynosi 10-20 : 1, choć to wariant bardzo optymistyczny, bo bywa, że omega-9 jest dużo więcej. W rybach, których jeszcze wiele gatunków żyje dziko, ten stosunek wynosi 1 : 1.
Dieta Hindusów to typowy High Carb, oraz niskie spożycie ryb, nie ma więc żadnego związku z tematem, dieta śródziemnomorska to masa nieprzetworzonych węglowodanów + chude sery i ryby jako niewielki dodatek, więc też trudno o jakąś analogię, dieta Japończyków nie jest jednorodna tak jak to było w przypadku Eskimosów.
 
     
wafel 

Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 35
Wysłany: Sob Sie 06, 2016 12:20   

Panowie kręcicie się, kręcicie i będziecie jeszcze długo się kręcili, wokół własnego ogona, bo ciągle nabieracie się na badania hamerykańskich nałukowców, a oni ciągle coś badają, badają i badać będą.
Forumowy Kangur też się odżywiał zgodnie z badaniami nałukowców, ograniczał węglowodany, stosował jakieś proporcje zgodnie na badaniami nałukowców i zachorował na miażdżycę. Ktoś znowu was posłucha zacznie jeść ryby, popijać oleje rybie i znowu zachoruje na miażdżycę, a wy nadal będziecie szukać innych badań nałukowych które można rozbić o kant d..y.
Podniecacie się Eskimosami, Hunzami, Masajami, Japończykami i nie wiadomo jakimi jeszcze ludami ludami. Chcecie zbudować iglo i tak się żywić w Polsce, to powodzenia.
Panowie czytajcie pana S-łoneckiego on wyjaśnia ile warte są badania hamerykańskich nałukowców, żywic należy się w oparciu o starą kuchnie polską a nie szukać nowoczesnych badań i Eskomosów. A omegi uzupełniać z siemienia lnianego czyli polskiego złota znanego od wieków, a nie chwytać się badań hamerykańskich nałukowców.
„Cudze chwalicie swego nie znacie, sami nie wiecie co posiadacie.”
 
     
Mr.G 

Dołączył: 03 Sie 2016
Posty: 122
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Sob Sie 06, 2016 13:00   

wafel napisał/a:
Panowie kręcicie się, kręcicie i będziecie jeszcze długo się kręcili, wokół własnego ogona, bo ciągle nabieracie się na badania hamerykańskich nałukowców, a oni ciągle coś badają, badają i badać będą.
Forumowy Kangur też się odżywiał zgodnie z badaniami nałukowców, ograniczał węglowodany, stosował jakieś proporcje zgodnie na badaniami nałukowców i zachorował na miażdżycę. Ktoś znowu was posłucha zacznie jeść ryby, popijać oleje rybie i znowu zachoruje na miażdżycę, a wy nadal będziecie szukać innych badań nałukowych które można rozbić o kant d..y.
Podniecacie się Eskimosami, Hunzami, Masajami, Japończykami i nie wiadomo jakimi jeszcze ludami ludami. Chcecie zbudować iglo i tak się żywić w Polsce, to powodzenia.
Panowie czytajcie pana S-łoneckiego on wyjaśnia ile warte są badania hamerykańskich nałukowców, żywic należy się w oparciu o starą kuchnie polską a nie szukać nowoczesnych badań i Eskomosów. A omegi uzupełniać z siemienia lnianego czyli polskiego złota znanego od wieków, a nie chwytać się badań hamerykańskich nałukowców.
„Cudze chwalicie swego nie znacie, sami nie wiecie co posiadacie.”


"Ale to już było i nie wróci więcej..."
Nikomu już się nie chce tych tematów po raz milionowy wałkować.
 
     
wafel 

Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 35
Wysłany: Sob Sie 06, 2016 13:50   

Bo lepiej podniecać się najnowszymi badaniami omegi hamerykańskich nałukowców którzy ciągle coś badają, odkrywają, a głupcy tym się podniecają szukają Eskimosów, Morsów, Masajów i roznoszą po necie jak przysłowiowe g...o.
Hamerykańscy nałukowcy przeprowadzili tysiące badań co powoduje raka lub może powodować raka i jaki efekt mamy, coraz więcej zachorowań na raka, a nałukowcy dalej badają i naiwniacy tym się nakręcają.
O znowu coś nałukowcy odkryli że jak ktoś przeklina i chodzi późno spać to dobry znak: http://www.o2.pl/artykul/...23055577772673a
 
     
Mr.G 

Dołączył: 03 Sie 2016
Posty: 122
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Sob Sie 06, 2016 14:08   

wafel napisał/a:
Bo lepiej podniecać się najnowszymi badaniami omegi hamerykańskich nałukowców którzy ciągle coś badają, odkrywają, a głupcy tym się podniecają szukają Eskimosów, Morsów, Masajów i roznoszą po necie jak przysłowiowe g...o.
Hamerykańscy nałukowcy przeprowadzili tysiące badań co powoduje raka lub może powodować raka i jaki efekt mamy, coraz więcej zachorowań na raka, a nałukowcy dalej badają i naiwniacy tym się nakręcają.
O znowu coś nałukowcy odkryli że jak ktoś przeklina i chodzi późno spać to dobry znak: http://www.o2.pl/artykul/...23055577772673a


Często widzisz coś, czego nie ma?
Kto oprócz ciebie się podnieca tym co piszesz?
Rak towarzyszy człowiekowi od zawsze. Pisano o raku w Papirusach Ebersa 1550 lat p.n.e, pisał o raku Hipokrates, a po nim wielu innych. Rak był, jest i będzie. Nie ma się czym podniecać.
 
     
wafel 

Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 35
Wysłany: Sob Sie 06, 2016 17:37   

Podniecasz się ty badaniami i Tobie podobni. A hamerykańscy nałukowcy przeprowadzili tysiące badań, za co dostali kasę, stwierdzili że coś powoduje raka i trzeba kupić coś żeby raka nie powodowało, producenci też zarobili i dystrybutorzy również. A społeczeństwo jak było chore tak jest, tendencja zachorowań na raka jak była tak jest i wzrasta pomimo tysięcy nowych badań. Ważne że zarobili jedni i drudzy, a naiwniaków podniecających się badaniami takich jak ty ciągle przybywa, podpierających się dodatkowo Eskimosami, Hunzami, Masajami, chyba jeszcze tylko Murzyni zostali itp. ku radości badaczy i sprzedawców.
 
     
Mr.G 

Dołączył: 03 Sie 2016
Posty: 122
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Sob Sie 06, 2016 17:48   

wafel napisał/a:
Podniecasz się ty badaniami i Tobie podobni. A hamerykańscy nałukowcy przeprowadzili tysiące badań, za co dostali kasę, stwierdzili że coś powoduje raka i trzeba kupić coś żeby raka nie powodowało, producenci też zarobili i dystrybutorzy również. A społeczeństwo jak było chore tak jest, tendencja zachorowań na raka jak była tak jest i wzrasta pomimo tysięcy nowych badań. Ważne że zarobili jedni i drudzy, a naiwniaków podniecających się badaniami takich jak ty ciągle przybywa, podpierających się dodatkowo Eskimosami, Hunzami, Masajami, chyba jeszcze tylko Murzyni zostali itp. ku radości badaczy i sprzedawców.


To kiedy wyruszasz na bitwę śmiertelną z amerykańskimi naukowcami, coby chociaż tych Murzynów ocalić?
Ostatnio zmieniony przez Mr.G Sob Sie 06, 2016 17:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Nie Sie 07, 2016 12:52   

Mr.G napisał/a:
Widzę Gudrii, że jeden post samarytanina wystarczył Ci do określenia przyczyn "sukcesu" JZ. ;)
Kiedyś cholernie drażnili mnie hochsztaplerzy, którzy żyją z ludzkiej naiwności i niewiedzy, dziś myślę, że to element selekcji naturalnej. Sukcesy hochsztaplerów są budowane na porażkach systemu edukacji. Nie chcę nawet przytaczać danych z badań, które wykazują ile osób nie rozumie tekstu, który czyta, bo są to przygnębiające statystyki. Może tak ma być, ponieważ wiele badań sugeruje, że spada poziom ilorazu inteligencji, także tej emocjonalnej i jest to zjawisko globalne.

Ale do rzeczy. To jest wiedza sprzed ponad 40 lat.
FUNKCJE I PRZEMIANY METABOLICZNE WIELONIENASYCONYCH KWASÓW TŁUSZCZOWYCH OMEGA-3 W ORGANIZMIE CZŁOWIEKA is good,have a look at it! http://docplayer.pl/66288...-czlowieka.html
"Po raz pierwszy zdrowotne efekty działania EPA i DHA z diety opisali Bang
i Dyerberg w 1972 r. (4). W wyniku badań wśród grenlandzkich Eskimosów autorzy ci zaobserwowali praktycznie brak występowania miażdżycy i bardzo małą
zapadalność na inne choroby układu krążenia, a także łuszczycę, choroby alergiczne
i choroby nowotworowe w tej populacji, w porównaniu do mieszkańców Danii.
Co ciekawe, dieta Eskimosów jest tradycyjnie bardzo bogata w tłuszcze zwierzęce i cholesterol, a także nie zawiera warzyw i owoców, co uważa się za główne dietetyczne czynniki ryzyka chorób układu krążenia. Stwierdzono, że zaobserwowane efekty zdrowotne związane były z wysokim poziomem kwasów tłuszczowych omega-3 EPA i DHA w diecie wynikającym z dużego spożycia ryb i ssaków morskich.
W kolejnych badaniach wykazano, że wszystkie społeczności spożywające duże ilości ryb morskich, a z nimi EPA i DHA, cechują się istotnie niższą częstością ww. chorób w porównaniu do społeczności, w których spożycie ryb jest niewielkie (1). Dla przykładu śmiertelność z powodu chorób układu krążenia wśród Eskimosów wynosi ok. 5%, w Japonii ok. 12% zaś w Europie i USA ok. 45%, jednocześnie poziom EPA w fosfolipidach trombocytów, obrazujący stopień wysycenia organizmu wynosi odpowiednio: 8, 1,6 i 0,5% (tab. I)"

W końcu doszedłem do podobnych wniosków, to musi być część selekcji naturalnej.

Faktycznie dobrze i przyjaźnie opisane zagadnienie O-3 i O-6. It is good. Także użytkownicy wafel i samarytanin, polecam wam to opracowanie (jeżeli nie boicie się go przeczytać oczywiście...). Napisane po polsku i przez Polaka więc nie lękajcie się...
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
wafel 

Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 35
Wysłany: Nie Sie 07, 2016 13:19   

Podniecaj się kolejny naiwniaku badaniami hamerykańskich nałukowców, bo tacy są im potrzebni, ktoś musi kupować hektolitry tranu lub nawet tony. Pytanie tylko czy od tego polepszyło się zdrowie u Hamerykanów lub w innym kraju? Otóż nie, ale naiwniacy będą dalej się podniecali, nakręcali. Podniecaj się dalej Eskimosami, Hunzami, Masajami, Japończykami, tyle tylko że te ludy nie potrzebują ani badań hamerykańskich nałukowców, ani linków w internecie. Oni się żywią prosto to co mają u siebie ze środowiska i tyle. Ty nie mieszkasz u Eskimosów, więc żyw się zgodnie ze starą tradycyjną polską kuchnią w oparciu o to co masz naturalnego tak jak oni.
A skoro tak szmuglujesz w tych omega, to u nas w Polsce masz od wieków znane złoto polskie siemię lniane i tyle. Dla Ciebie jest siemię, dla Eskimosa tran bo każdy żyje w innym środowisku i tyle. Ale Hamerykanie przebadali jedno i stwierdzili że tam jest coś innego, a naiwniak podłapał to, biega po necie i nawraca wszystkich że wszyscy powinni pić tran, bo tak wyszło w badaniach.
Uważaj bo niedługo Hamerykanie przeprowadzą badanie powietrza u Eskimosów i będą sprzedawali butle z tlenem od Eskimosów, a ty będziesz latał po necie i przekonywał że wszyscy mają kupić ich tlen bo tak wyszło w hamerykańskich badaniach nałukowców. Dopóki będzie pełno naiwniaków, zdrowych nie będzie.
 
     
Mr.G 

Dołączył: 03 Sie 2016
Posty: 122
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Nie Sie 07, 2016 13:35   

wafel napisał/a:
Podniecaj się kolejny naiwniaku badaniami hamerykańskich nałukowców, bo tacy są im potrzebni, ktoś musi kupować hektolitry tranu lub nawet tony. Pytanie tylko czy od tego polepszyło się zdrowie u Hamerykanów lub w innym kraju? Otóż nie, ale naiwniacy będą dalej się podniecali, nakręcali. Podniecaj się dalej Eskimosami, Hunzami, Masajami, Japończykami, tyle tylko że te ludy nie potrzebują ani badań hamerykańskich nałukowców, ani linków w internecie. Oni się żywią prosto to co mają u siebie ze środowiska i tyle. Ty nie mieszkasz u Eskimosów, więc żyw się zgodnie ze starą tradycyjną polską kuchnią w oparciu o to co masz naturalnego tak jak oni.
A skoro tak szmuglujesz w tych omega, to u nas w Polsce masz od wieków znane złoto polskie siemię lniane i tyle. Dla Ciebie jest siemię, dla Eskimosa tran bo każdy żyje w innym środowisku i tyle. Ale Hamerykanie przebadali jedno i stwierdzili że tam jest coś innego, a naiwniak podłapał to, biega po necie i nawraca wszystkich że wszyscy powinni pić tran, bo tak wyszło w badaniach.
Uważaj bo niedługo Hamerykanie przeprowadzą badanie powietrza u Eskimosów i będą sprzedawali butle z tlenem od Eskimosów, a ty będziesz latał po necie i przekonywał że wszyscy mają kupić ich tlen bo tak wyszło w hamerykańskich badaniach nałukowców. Dopóki będzie pełno naiwniaków, zdrowych nie będzie.


Coś ty taki nerwowy? Pewnie za dużo siemienia lnianego. ;D
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Nie Sie 07, 2016 14:04   

wafel napisał/a:
Podniecaj się kolejny naiwniaku badaniami hamerykańskich nałukowców, bo tacy są im potrzebni, ktoś musi kupować hektolitry tranu lub nawet tony. Pytanie tylko czy od tego polepszyło się zdrowie u Hamerykanów lub w innym kraju? Otóż nie, ale naiwniacy będą dalej się podniecali, nakręcali. Podniecaj się dalej Eskimosami, Hunzami, Masajami, Japończykami, tyle tylko że te ludy nie potrzebują ani badań hamerykańskich nałukowców, ani linków w internecie. Oni się żywią prosto to co mają u siebie ze środowiska i tyle. Ty nie mieszkasz u Eskimosów, więc żyw się zgodnie ze starą tradycyjną polską kuchnią w oparciu o to co masz naturalnego tak jak oni.
A skoro tak szmuglujesz w tych omega, to u nas w Polsce masz od wieków znane złoto polskie siemię lniane i tyle. Dla Ciebie jest siemię, dla Eskimosa tran bo każdy żyje w innym środowisku i tyle. Ale Hamerykanie przebadali jedno i stwierdzili że tam jest coś innego, a naiwniak podłapał to, biega po necie i nawraca wszystkich że wszyscy powinni pić tran, bo tak wyszło w badaniach.
Uważaj bo niedługo Hamerykanie przeprowadzą badanie powietrza u Eskimosów i będą sprzedawali butle z tlenem od Eskimosów, a ty będziesz latał po necie i przekonywał że wszyscy mają kupić ich tlen bo tak wyszło w hamerykańskich badaniach nałukowców. Dopóki będzie pełno naiwniaków, zdrowych nie będzie.




Są najlepszym przykładem na to że ALA nie konwertuje efektywnie do EPA i DHA. I nawet nie przeczytał opracowania z linka... Nie ma nadziei :]
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
Ostatnio zmieniony przez gudrii Nie Sie 07, 2016 14:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Mr.G 

Dołączył: 03 Sie 2016
Posty: 122
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Nie Sie 07, 2016 14:24   

gudrii napisał/a:
Faktycznie dobrze i przyjaźnie opisane zagadnienie O-3 i O-6.


Cholerka, w jednym z poprzednich postów zamieniłem omega-6 na omega-9, ale kto inteligentny to błąd wyłapie. ;)
Tak czy owak, zasada jest prosta. Im większe wysycenie EPA, DHA, tym błony komórkowe odporniejsze na czynniki, które działają na nie destrukcyjnie. Obserwowano to już po miesiącu spożywania ryb i ssaków morskich. Jest to więc sposób dla rekonwalescentów, ludzi u których występują znaczne niedobory omega-3.
Natomiast olej lniany jak najbardziej, ale dla hobbystów, którzy mają dużo czasu i się im nudzi.
Taka zabawa z wysycaniem organizmu epa, dha z konwersji z ala, trwa z reguły bardzo długo, ponieważ wystarczy byle g, żeby tę konwersję zakłócić i tak się też z reguły dzieje.
Trzeba mieć zdrowie, aby leczyć się olejem lnianym. ;)
Nadmiar omega-6, kofeina, alkohol, stres, wysoka glikemia, niedobory witamin, minerałów i białka, zależność od wieku i płci itd, a to tylko część. ;)
Ale jeśli wafelek z samarytaninem wolą przeżuwać len to ich sprawa. Ważne aby nie wprowadzać ludzi w błąd.
 
     
wafel 

Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 35
Wysłany: Nie Sie 07, 2016 14:45   

gudrii napisał/a:

Obrazek

Są najlepszym przykładem na to że ALA nie konwertuje efektywnie do EPA i DHA. I nawet nie przeczytał opracowania z linka... Nie ma nadziei :]
Bo nie czytam jakiś durnych badań w których coś przebadali i doszli do wniosku że trzeba badać dalej bo jeszcze za mało przebadali. Podniecaj się naiwniaku badaniami bo ich będzie w nieskończoność, ale jak widać w żadnym kraju zdrowie od tych badań się nie poprawiło. Ale kogo to obchodzi?, kto to zauważył? Naiwniak nawet nie zada sobie tego pytania. Ważne że są kolejne badania hamerykańskich nałukowców bo zapotrzebowanie na naiwniaków i tępaków ciągle rośnie. Cóż popyt i podaż musi być, a zdrowych jak nie było tak nie ma, ale kogo to. Obrazek który tu wstawiłeś doskonale obrazuje jak badacze, sprzedawcy i dystrybutorzy śmieją się z takich naiwniaków jak Ty, takim wiele nie trzeba wystarczą kolejne badania.

Pytanie: W jakim kraju zdrowie poprawiło się od tych badań czy od sprzedaży tranu?
Odpowiedź: W ŻADNYM.

Pytanie: Kto zarobił na badaniach?
Badacze za przeprowadzenie badań, (być może dostali jeszcze dodatek od producenta), producenci tranu bo sprzedali hektolitry o ile nie tony tranu, dystrybutorzy za dystrybucję i być może internetowi naganiacze.

Kolejne pytanie:
Kto się podniecił badaniami i dał się nabrać?
Odpowiedź: Mr.G, gudrii, i im podobni.
Ostatnio zmieniony przez wafel Nie Sie 07, 2016 15:28, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Mr.G 

Dołączył: 03 Sie 2016
Posty: 122
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Nie Sie 07, 2016 15:53   

wafel napisał/a:
Kolejne pytanie:
Kto się podniecił badaniami.


Nie wnikam. Jeśli ktoś ma taki fetysz. Tak że ten... To chyba temat nie z tego działu.
Ale kręcisz, lawirujesz, a wystarczyło napisać, że czytanie naukowych artykułów jest ponad twoje siły i możliwości intelektualne.
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Nie Sie 07, 2016 16:44   

Mr.G napisał/a:
gudrii napisał/a:
Faktycznie dobrze i przyjaźnie opisane zagadnienie O-3 i O-6.


Cholerka, w jednym z poprzednich postów zamieniłem omega-6 na omega-9, ale kto inteligentny to błąd wyłapie. ;)
Tak czy owak, zasada jest prosta. Im większe wysycenie EPA, DHA, tym błony komórkowe odporniejsze na czynniki, które działają na nie destrukcyjnie. Obserwowano to już po miesiącu spożywania ryb i ssaków morskich. Jest to więc sposób dla rekonwalescentów, ludzi u których występują znaczne niedobory omega-3.
Natomiast olej lniany jak najbardziej, ale dla hobbystów, którzy mają dużo czasu i się im nudzi.
Taka zabawa z wysycaniem organizmu epa, dha z konwersji z ala, trwa z reguły bardzo długo, ponieważ wystarczy byle g, żeby tę konwersję zakłócić i tak się też z reguły dzieje.
Trzeba mieć zdrowie, aby leczyć się olejem lnianym. ;)
Nadmiar omega-6, kofeina, alkohol, stres, wysoka glikemia, niedobory witamin, minerałów i białka, zależność od wieku i płci itd, a to tylko część. ;)
Ale jeśli wafelek z samarytaninem wolą przeżuwać len to ich sprawa. Ważne aby nie wprowadzać ludzi w błąd.


bez sensu, przy marnej konwersji do EPA nawet u zdrowych osobników, i jeszcze gorszej do DHA który znajduje się we wszystkich narządach, olej lniany można potraktować jako dodatek smakowy moim zdaniem.

Ważne aby nie wprowadzać ludzi w błąd.

To już coś.
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
wafel 

Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 35
Wysłany: Nie Sie 07, 2016 17:09   

gudrii napisał/a:

Ważne aby nie wprowadzać ludzi w błąd.

To już coś.

Ale w błąd ludzi wprowadzasz ty i badacze. Sugerujecie ludziom że wśród Eskimosów nie ma chorób układu krążenia bo spożywają dużo ryb i co za tym idzie dużo omega 3 łącznie z EPA i DHA, podpieracie się badaniami nałukowców. Ludzie wam wierzą, sprzedaż tranu rośnie, tylko zdrowie w żadnym kraju się nie poprawiło od tego. Ale kogo to obchodzi ważne że są badania, Eskimosi i niestety naiwniacy wprowadzający ludzi w błąd.
Ostatnio zmieniony przez wafel Nie Sie 07, 2016 17:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Mr.G 

Dołączył: 03 Sie 2016
Posty: 122
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Nie Sie 07, 2016 17:37   

wafel napisał/a:
sprzedaż tranu rośnie


A olej lniany to pewnie za darmo rozdają.
http://biovea.net/pl/mobi...CFUi3Gwod8SsOyg
Mnie nie szkoda frajerów, którzy to kupują, a tobie?
 
     
dario_ronin
[Usunięty]

Wysłany: Nie Sie 07, 2016 17:47   

Mr.G napisał/a:
A olej lniany
kupowałem taki
https://zlotopolskie.pl/oleje-zimnotloczone-10-stopniowe
1l ok 40 zł
nie tak źle
w smaku orzechowy
kurier przywoził w termosach schłodzony
 
     
wafel 

Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 35
Wysłany: Nie Sie 07, 2016 18:04   

Mr.G napisał/a:
wafel napisał/a:
sprzedaż tranu rośnie


A olej lniany to pewnie za darmo rozdają.
http://biovea.net/pl/mobi...CFUi3Gwod8SsOyg
Mnie nie szkoda frajerów, którzy to kupują, a tobie?
Ale ja nigdzie nic nie pisałem o oleju lnianym, ani nie podawałem jakiś badań nałukowych odnośnie oleju lnianego, bo mi to niepotrzebne. Pisałem tylko że Eskimos spożywa to co ma u siebie, a w Polsce mamy starą polska kuchnię i swoje złoto polskie znane od lat czyli siemię lniane i tyle, skoro tak się nakręcacie tymi omega.
To ty i ten drugi nawijacie ciągle o badaniach nałukowych które sugerują że jeśli ludzie będą spożywali tyle omegi co Eskimosi to będą zdrowi bo Eskimosi tacy są. I pomimo że sprzedaż tranu odbywa się hektolitrami zdrowych z tego powodu nie widać. Rzeczywiście szkoda tych których oszukujecie, podpierając się badaniami które widać ile są warte.
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Nie Sie 07, 2016 19:17   

wafel napisał/a:
Mr.G napisał/a:
wafel napisał/a:
sprzedaż tranu rośnie


A olej lniany to pewnie za darmo rozdają.
http://biovea.net/pl/mobi...CFUi3Gwod8SsOyg
Mnie nie szkoda frajerów, którzy to kupują, a tobie?
Ale ja nigdzie nic nie pisałem o oleju lnianym, ani nie podawałem jakiś badań nałukowych odnośnie oleju lnianego, bo mi to niepotrzebne. Pisałem tylko że Eskimos spożywa to co ma u siebie, a w Polsce mamy starą polska kuchnię i swoje złoto polskie znane od lat czyli siemię lniane i tyle, skoro tak się nakręcacie tymi omega.
To ty i ten drugi nawijacie ciągle o badaniach nałukowych które sugerują że jeśli ludzie będą spożywali tyle omegi co Eskimosi to będą zdrowi bo Eskimosi tacy są. I pomimo że sprzedaż tranu odbywa się hektolitrami zdrowych z tego powodu nie widać. Rzeczywiście szkoda tych których oszukujecie, podpierając się badaniami które widać ile są warte.


Miałem już nie pisać ale co tam. Zdecydowanie jednak potrzebujesz O-3 z tranu, i to dużo i szybko.

Tran jest stosowany w Europie od przynajmniej 300 lat. Był uznawany za LEK i dzięki niemu udało się pozbyć paru dość poważnych schorzeń, no ale ty o tym nie wiesz bo nie czytasz badań "nałukowych".

Podczas II wojny światowej i po niej był podawany małym Brytyjczykom, i trwało to do 71 roku. Sami brytole stwierdzili później że po mimo wojny i związanej z nią ubogiej diety wyrosło im bardzo zdrowe pokolenie.

Len w Polsce jak już to był "złotem", ale tylko dla handlarzy. Podczas kiedy na dworach wyższe warstwy społeczne zajadały się wysokiej jakości mięsem dzikich zwierząt, rybami i dzikim ptactwem, biedota mogła tylko marzyć o takich specjałach. Tamto mięso zawierało prawidłowe ilości DHA i EPA, nie to co dzisiejsze mięso, no ale ty o tym nie wiesz bo nie czytasz badań i opracowań naukowych. Aha, i w Polsce powojennej dzieciaki również dostawały tran, aż do późnej komuny.


Cytat:
The two world wars hampered the importing and exporting of cod liver oil, resulting in reduced supply throughout the European continent. The precious oil was understood to be a nutritional powerhouse, containing ample amounts of vitamins D and A, that could help with wartime malnutrition in children. In 1943, Pope Pius XI inquired about the possible procurement of Newfoundland cod liver oil “to be kept at [the Vatican’s] disposal so it can be distributed at the end of the war in those regions where the health conditions of poor children demand it.” As a result, six tons of the oil were shipped to continental Europe in 1946.

http://archivalmoments.ca...m-newfoundland/

Nie wiesz nic waflu, ale nigdy nie jest za późno aby zacząć czytać opracowania naukowe, lub po prostu aby nauczyć się czytać.
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
Mr.G 

Dołączył: 03 Sie 2016
Posty: 122
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Nie Sie 07, 2016 19:18   

wafel napisał/a:
nigdzie nic nie pisałem o oleju lnianym, ani nie podawałem jakiś badań nałukowych odnośnie oleju lnianego, bo mi to niepotrzebne.

Ja na prawdę rozumiem to, że prości ludzie preferują proste rozwiązania i taka gadka o "polskim złocie" uderza w twój czuły punkt, a jeśli jeszcze wspomni się o staropolskiej kuchni, to się rozpływasz z zachwytu, nawet gdyby opowiadał ci o tym Maorys.
Skąd wiesz że twój genotyp predysponuje Cię do żucia lnu, zajadania się bigosem i ruskimi pierogami? Być może twoi przodkowie kilka pokoleń wstecz nie mieszkali w Europie, nie mówiąc o Polsce. Biosłonejskie metody to tylko len? GBG oparte na arbuzie, a jak wiadomo Murzyni podpieprzyli prasłowianom arbuza i obsadzili nim Afrykę.

wafel napisał/a:
pomimo że sprzedaż tranu odbywa się hektolitrami zdrowych z tego powodu nie widać.

Po pierwsze piszemy o rybach, a nie o samym tłuszczu rybnym. Po drugie trudno aby tran był sprzedawany na mililitry, jeśli odbiorców jest kilka miliardów. Oprócz krajów, gdzie spożycie ryb jest duże lub bardzo duże, mało kto spożywa ryby w takiej ilości, aby osiągnął efekty opisane w badaniach, dlatego zdrowych z tego powodu jest niewielu.
 
     
wafel 

Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 35
Wysłany: Nie Sie 07, 2016 19:55   

Mr.G napisał/a:
wafel napisał/a:
nigdzie nic nie pisałem o oleju lnianym, ani nie podawałem jakiś badań nałukowych odnośnie oleju lnianego, bo mi to niepotrzebne.

Ja na prawdę rozumiem to, że prości ludzie preferują proste rozwiązania i taka gadka o "polskim złocie" uderza w twój czuły punkt, a jeśli jeszcze wspomni się o staropolskiej kuchni, to się rozpływasz z zachwytu, nawet gdyby opowiadał ci o tym Maorys.
Skąd wiesz że twój genotyp predysponuje Cię do żucia lnu, zajadania się bigosem i ruskimi pierogami? Być może twoi przodkowie kilka pokoleń wstecz nie mieszkali w Europie, nie mówiąc o Polsce. Biosłonejskie metody to tylko len? GBG oparte na arbuzie, a jak wiadomo Murzyni podpieprzyli prasłowianom arbuza i obsadzili nim Afrykę.

wafel napisał/a:
pomimo że sprzedaż tranu odbywa się hektolitrami zdrowych z tego powodu nie widać.

Po pierwsze piszemy o rybach, a nie o samym tłuszczu rybnym. Po drugie trudno aby tran był sprzedawany na mililitry, jeśli odbiorców jest kilka miliardów. Oprócz krajów, gdzie spożycie ryb jest duże lub bardzo duże, mało kto spożywa ryby w takiej ilości, aby osiągnął efekty opisane w badaniach, dlatego zdrowych z tego powodu jest niewielu.
Genotypy czy geny obchodzą mnie tyle co badania nałukowców, którzy też badają geny, badają i badać będą bo jak widać naiwniaków chwytających się tego takich jak ty przybywa. Odżywiam się tak jak tradycyjna stara polska kuchnia, bo mieszkam w Polsce, a nie u Eskimosów, czy Masajów. Szczegółowo jest to opisane na Biosłone. I nie nabieram się na jakieś nowsze badania hamerykańskich nałukowców. Siemię lniane dodaje do koktajlu błonnikowego i bardzo mi to smakuje.
Nie piszemy o rybach tylko o omega 3 zawartych w olejach rybich, które podobno mają być najlepsze bo tak wykazali nałukowcy . No właśnie pomimo kilku miliardowych odbiorców tranu, zdrowia z tego powodu nie widać co już sam zauważyłeś. Musisz to jeszcze wytłumaczyć temu drugiemu co tu pisze, bo on żyje w innym świecie i tego nie widzi i biedak musi odwoływać się do czasów II wojny światowej. Zapewne producenci tranu będą przekonywać że za mało tranu ludzie spożywają, bo oni muszą więcej przecież sprzedawać jego i biznes się kręci. Ale ludzi oszukujących innych, i naiwniaków przybywa, wraz z hamerykańskimi badaniami, którzy też mają zysk z tego.
Ostatnio zmieniony przez wafel Nie Sie 07, 2016 20:00, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Mr.G 

Dołączył: 03 Sie 2016
Posty: 122
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Nie Sie 07, 2016 20:28   

wafel napisał/a:
Szczegółowo jest to opisane na Biosłone.

Tam też zdrowia ni ma, bo jak się 10 lat temu zaczęli oczyszczać z toksyn, to do dziś się jeszcze nikt nie oczyścił. Regeneracja nabłonka jelit też coś słabo idzie. Biorąc pod uwagę to, że śluzówka ścian jelit regeneruje się najszybciej z wszystkich tkanek, to u biosłonejczyków ta norma została przekroczona już z pińcet razy.
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Nie Sie 07, 2016 20:37   

wafel napisał/a:
Genotypy czy geny obchodzą mnie tyle co badania nałukowców, którzy też badają geny, badają i badać będą bo jak widać naiwniaków chwytających się tego takich jak ty przybywa. Odżywiam się tak jak tradycyjna stara polska kuchnia, bo mieszkam w Polsce, a nie u Eskimosów, czy Masajów. Szczegółowo jest to opisane na Biosłone.


Masz takie pojęcie o naszej tradycyjnej kuchni jak o zdrowiu i odżywianiu. Dlaczego odwołujesz się do biosłone? Sam od siebie nic nie napiszesz? Bez tajemnej wiedzy Miszcza nie dasz rady? :D
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
abaszydze

Dołączył: 29 Mar 2012
Posty: 94
Wysłany: Nie Sie 07, 2016 20:43   

A czy ty gudrii przypadkiem do czegoś się nie odwoływałeś? Sam wszystko wymyślieś?
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Nie Sie 07, 2016 21:30   

abaszydze napisał/a:
A czy ty gudrii przypadkiem do czegoś się nie odwoływałeś? Sam wszystko wymyślieś?

Tu nie chodzi o wymyślanie czegokolwiek, skoro wafel jest wyznawcą Miszcza no to chyba powinien umieć coś napisać na ten temat od siebie nie? Szczególnie na temat tego "złota" w kontekście EPA i DHA, bo o tym jest dyskusja. No ale wafel nawet tyle nie zrobił, po za tym zachowuje się jak zwykły burak. Zresztą to i tak nie jest istotne, bo dyskutowanie z kimś kto słucha człowieka który podałby 1,5 rocznemu dziecku cole aby mu przeczyścić "kiszki" jest obrażaniem samego siebie. Dlatego skończę już tą nierówna walkę, ale nadal polecam waflowi dużo tranu, DUŻO.
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
abaszydze

Dołączył: 29 Mar 2012
Posty: 94
Wysłany: Nie Sie 07, 2016 21:48   

Masz doświadczenie w stosowaniu odgazowanej coli w przypadku biegunki?
 
     
Mr.G 

Dołączył: 03 Sie 2016
Posty: 122
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Nie Sie 07, 2016 23:03   

abaszydze napisał/a:
Masz doświadczenie w stosowaniu odgazowanej coli w przypadku biegunki?


Pytanie z rodzaju tych bardziej absurdalnych.
Masz doświadczenie w stosowaniu oranżady w przypadku Leśniowskiego-Crohna? Albo galaretki owocowej w przypadku boreliozy lub SM?
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Pon Sie 08, 2016 06:18   

Mr.G napisał/a:
abaszydze napisał/a:
Masz doświadczenie w stosowaniu odgazowanej coli w przypadku biegunki?


Pytanie z rodzaju tych bardziej absurdalnych.
Masz doświadczenie w stosowaniu oranżady w przypadku Leśniowskiego-Crohna? Albo galaretki owocowej w przypadku boreliozy lub SM?


W otchłani podobno zapodaje się dwa żelki Haribo w takich sytuacjach (to prawda) :D

Tutaj więcej ciekawostek Otchłań Miszcza
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
abaszydze

Dołączył: 29 Mar 2012
Posty: 94
Wysłany: Pon Sie 08, 2016 06:29   

Więc obydwaj nie macie.
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Pon Sie 08, 2016 07:23   

abaszydze napisał/a:
Więc obydwaj nie macie.

Nie to forum. Twoje miejsce jest albo w otchłani , albo w zakładzie specjalistycznym. Odejdź w niebyt.
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
abaszydze

Dołączył: 29 Mar 2012
Posty: 94
Wysłany: Pon Sie 08, 2016 07:56   

Sam sobie odejdź, może na łowiska bardzo bogate w tran.
Mr.G jak myślisz, kiedy po raz kolejny zostaniesz zbanowany?
Ostatnio zmieniony przez abaszydze Pon Sie 08, 2016 08:02, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Pon Sie 08, 2016 09:00   

Tym razem badanie o potencjalnym wpływie karmienia ciężarnych i karmiących kobiet DHA i EPA na inteligencję (IQ) potomstwa.

Cytat:
The children's mental processing scores at 4 years of age correlated significantly with maternal intake of DHA and eicosapentaenoic acid during pregnancy


http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12509593
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
Mr.G 

Dołączył: 03 Sie 2016
Posty: 122
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Pon Sie 08, 2016 11:05   

abaszydze napisał/a:
Więc obydwaj nie macie.

Owszem, nie mamy doświadczenia w stosowaniu odgazowanej coli w leczeniu czegokolwiek.
Być może dlatego, że to jakaś wyssana z palca bajeczka, być może dlatego, że panie z Biedronki ukrywają prawdę o cudownych właściwościach coca coli. Nie wynika to ze złej woli, ale ze zdrowego rozsądku, który podpowiada mi, że to absurd.
abaszydze napisał/a:
Mr.G jak myślisz, kiedy po raz kolejny zostaniesz zbanowany?

Nie zadaję sobie tego pytania, dlaczego więc ty je zadajesz?
 
     
abaszydze

Dołączył: 29 Mar 2012
Posty: 94
Wysłany: Pon Sie 08, 2016 11:47   

Dlatego, że jak historia pokazuje, zaczynasz grzecznie i na temat, później z upływem czasu dostajesz małpiego rozumu i na koniec wylatujesz na mordę, po czym wracasz jak gdyby nigdy nic i znowu zaczynasz grzecznie.

Mr.G napisał/a:

Owszem, nie mamy doświadczenia w stosowaniu odgazowanej coli w leczeniu czegokolwiek.

A ja mam.
 
     
Mr.G 

Dołączył: 03 Sie 2016
Posty: 122
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Pon Sie 08, 2016 12:51   

abaszydze napisał/a:
Dlatego, że jak historia pokazuje, zaczynasz grzecznie i na temat, później z upływem czasu dostajesz małpiego rozumu i na koniec wylatujesz na mordę, po czym wracasz jak gdyby nigdy nic i znowu zaczynasz grzecznie.

Mr.G napisał/a:

Owszem, nie mamy doświadczenia w stosowaniu odgazowanej coli w leczeniu czegokolwiek.

A ja mam.


Mniej więcej rok temu, zacząłem zastanawiać się co się stało, że po przejściu na tzw dietę optymalną, stałem się drażliwym i kłótliwym człowiekiem, a wcześniej byłem spokojny i skory do kompromisu. Przyczyną nie były niedobory białka, hemoglobina w normie, tomografia i rezonans głowy niczego niepokojącego nie wykazały.
Była to więc wina jakiegoś składnika diety. Zacząłem zastanawiać się dlaczego ludzie z trzech forów, czyli: forum Kwaśniewski, Bioslone i DD odznaczali się (a niektórzy nadal odznaczają się) wyjątkowo dużą drażliwością. Jedynym elementem wspólnym jest zalecenie jedzenia jajek niemal codziennie. Nigdzie na Świecie nie ma takiego zalecenia i nie ma tam też ludzi na LC, którzy odznaczają się tego typu reakcjami. Tam podstawą LC jest mięso.
Od roku nie jem jajek. Robiłem jedynie próby i faktycznie po zjedzeniu jaj czułem rozdrażnienie, kiedy coś nie szło po mojej myśli. Kiedyś obracałem to w żart, dokładnie tak jak robię to teraz.
Kiedy zawitałem tu kilka miesięcy temu, to jakbym dostał obuchem w łeb. Cokolwiek i w jakikolwiek sposób się tu coś napisze, zawsze kogoś to rozdrażni. Kiedyś by mnie to nie zdziwiło, uznałbym to za coś normalnego, choć są to reakcje patologiczne. Mało tego, ochoczo przyłączałem się do dyskusji pełnej wulgaryzmów, której jedynym celem jest eskalacja agresji a nie rzeczowa argumentacja.
Każdy, kto miał to nieszczęście, że zamiast LC opartego na mięsie, stosuje optymalną wersję, w której nie wiedzieć czemu, jajka są podstawą, a czuje, że ma podobne objawy, niech zrezygnuje z jajek całkowicie. Z tygodnia na tydzień będzie coraz lepiej.

Co się zaś tyczy doświadczeń z odgazowaną colą, która rzekomo łagodzi biegunki, to takowych doświadczeń nie mam, ponieważ ostatni incydent biegunkowy, jaki pamiętam, miałem grubo ponad 20 lat temu. Nie miałem więc okazji nabyć doświadczenia w tej materii.
Ostatnio zmieniony przez Mr.G Pon Sie 08, 2016 12:53, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Pon Sie 08, 2016 13:47   

Odnośnie Coli:

Cytat:
Tak, dawałam (Cole) i daje dzieciom przy zatruciach łącznie ze słonymi paluszkami.

Te metodę podpowiedziała mi prawie przed 20 laty moja ex- teściowa, któa mieszka na stałe w USA.Mówiła, że tam tak się leczy dzieci przy sensacjach żołądkowych z wymiotami lub biegunką. Wypróbowałam na starszym synu, a potem stosowałam na młodszym. Pomaga, dziecko sie nie odwadnia i szybko powraca do zdrowia.


:D

Selekcja naturalna w najczystszej postaci. Biedne dzieci. Tran nie, ale paluszki solone i odgazowana Cola jak najbardziej. Taka ułomność to już tragedia, na posiadanie dzieci i kontakt z nimi powinno się dziś wydawać pozwolenia. Albo przynajmniej odizolować patologie i wysłać gdzieś, na Madagaskar może.
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Pon Sie 08, 2016 13:56   

Mr.G napisał/a:
abaszydze napisał/a:
Dlatego, że jak historia pokazuje, zaczynasz grzecznie i na temat, później z upływem czasu dostajesz małpiego rozumu i na koniec wylatujesz na mordę, po czym wracasz jak gdyby nigdy nic i znowu zaczynasz grzecznie.

Mr.G napisał/a:

Owszem, nie mamy doświadczenia w stosowaniu odgazowanej coli w leczeniu czegokolwiek.

A ja mam.

Jedynym elementem wspólnym jest zalecenie jedzenia jajek niemal codziennie. Nigdzie na Świecie nie ma takiego zalecenia i nie ma tam też ludzi na LC, którzy odznaczają się tego typu reakcjami. Tam podstawą LC jest mięso.


Jak spożywałeś jajka, na surowo i całe? Czy obrobione?
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
Mr.G 

Dołączył: 03 Sie 2016
Posty: 122
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Pon Sie 08, 2016 14:19   

"Docosahexaenoic acid (DHA) is a structural constituent of membranes specifically in the central nervous system. Its accumulation in the fetal brain takes place mainly during the last trimester of pregnancy and continues at very high rates up to the end of the second year of life. Since the endogenous formation of DHA seems to be relatively low, DHA intake may contribute to optimal conditions for brain development. We performed a narrative review on research on the associations between DHA levels and brain development and function throughout the lifespan. Data from cell and animal studies justify the indication of DHA in relation to brain function for neuronal cell growth and differentiation as well as in relation to neuronal signaling. Most data from human studies concern the contribution of DHA to optimal visual acuity development. Accumulating data indicate that DHA may have effects on the brain in infancy, and recent studies indicate that the effect of DHA may depend on gender and genotype of genes involved in the endogenous synthesis of DHA. While DHA levels may affect early development, potential effects are also increasingly recognized during childhood and adult life, suggesting a role of DHA in cognitive decline and in relation to major psychiatric disorders."
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26742060
 
     
Mr.G 

Dołączył: 03 Sie 2016
Posty: 122
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Pon Sie 08, 2016 14:20   

gudrii napisał/a:
Jak spożywałeś jajka, na surowo i całe? Czy obrobione?

Forma w jakiej zjada się jajka, wydaje się nie mieć znaczenia. Tak samo działają surowe, gotowane, smażone.
Czytałem kilka ciekawych hipotez na ten temat, jednak nikt nie zdecydował się na badania odnośnie tego, jaki składnik jaj daje takie skutki, a wielu przypadkach daje, co pokazuje życie.
Nikt nie wyłoży kasy na to, żeby wyizolować poszczególne składniki jaj i sprawdzać ich działanie na ośrodkowy układ nerwowy.
Zresztą byłoby to zbędne, bo można po prostu przestać jeść jaja, kiedy zauważy się u siebie tego typu symptomy.
W porównaniu z innymi odzwierzęcymi produktami białkowymi, jaja to drogie i kiepskie źródło białka.
 
     
abaszydze

Dołączył: 29 Mar 2012
Posty: 94
Wysłany: Pon Sie 08, 2016 15:03   

Możliwe, na taką zależność nie zwróciłem uwagi, ale można spróbować.
Co do coli, stosowałem, dawałem dzieciom, niektórzy znajomi stosowali, często pomaga. Zarzuty gudriego są jak strzelanie z armaty do muchy. Spokojnie, to nie ludobójstwo, jednorazowe podanie kilku łyżek coli z całą pewnością nie zrobi krzywdy dziecku.
 
     
Mr.G 

Dołączył: 03 Sie 2016
Posty: 122
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Pon Sie 08, 2016 17:11   

abaszydze napisał/a:
Możliwe, na taką zależność nie zwróciłem uwagi

Ja także, do czasu.
abaszydze napisał/a:
Co do coli, stosowałem, dawałem dzieciom, niektórzy znajomi stosowali, często pomaga. Zarzuty gudriego są jak strzelanie z armaty do muchy. Spokojnie, to nie ludobójstwo, jednorazowe podanie kilku łyżek coli z całą pewnością nie zrobi krzywdy dziecku.

Nie mnie oceniać kaliber i zasadność zarzutów gudriego, choć trudno nie przyznać mu racji.
Ja zaś, jako sceptyk poddaję weryfikacji to co czytam, a że zdarzają się biegunki po słonych paluszkach i coli, to trudno nie być sceptycznym.
Jedynym wyjściem, jest przeprowadzenie testów metodą podwójnie ślepej próby, na jakiejś reprezentatywnej grupie. Tylko tak mógłbyś zamknąć usta niedowiarkom.
Gdyby jednak cola wykazywała przeciwbiegunkowe działanie, to coca-cola company już dawno zaoferowałaby granty na badania, które potwierdziłyby tę teorię.
Ostatnio zmieniony przez Mr.G Pon Sie 08, 2016 17:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Mr.G 

Dołączył: 03 Sie 2016
Posty: 122
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Pon Sie 08, 2016 17:12   

gudrii napisał/a:
W otchłani podobno zapodaje się dwa żelki Haribo w takich sytuacjach
Skrobia i agar-agar

A tak, słyszałem. Misie Haribo na regenerację stawów, to jeden ze sztandarowych pomysłów Bioslone.
Haribo napisał/a:
Niektóre żelki produkowane są z użyciem skrobi lub gatunku glonów agar-agar (np. KWAŚNE JĘZYCZKI). Tego typu artykuły mogą być spożywane przez wegetarian oraz wyznawców islamu.

Jest też wersja dla wegetarian i wyznawców Islamu, czyli tych, którzy zamiast wieprzowego kolagenu, preferują w kaletce maziowej skrobię i glony. W sumie nie ważne czym smarujesz, ale to, żeby poślizg był. ;-)

https://m.haribo.com/mobile/plPL/informacja-dla-konsumenta/zelki.html
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Pon Sie 08, 2016 17:53   

abaszydze napisał/a:
Możliwe, na taką zależność nie zwróciłem uwagi, ale można spróbować.
Co do coli, stosowałem, dawałem dzieciom, niektórzy znajomi stosowali, często pomaga. Zarzuty gudriego są jak strzelanie z armaty do muchy. Spokojnie, to nie ludobójstwo, jednorazowe podanie kilku łyżek coli z całą pewnością nie zrobi krzywdy dziecku.

Krzywdy nie zrobi to fakt, ale najpierw podstawy trzeba ogarnąć. Po za tym lepiej zadbać o to aby dziecko miało prawidłowe wypróżnienia niż podawać colę i inne cuda jak już ma problem. Zresztą dla mnie to i tak dziwactwo, może nie szkodliwe, ale z drugiej strony czego można się spodziewać później? Leczenia grypy odrobiną moczu z miętą i miodem? Badania są dostępne, każdy może się dokształcić, dlatego nie mam wyrozumiałości dla rodziców którzy traktują swoje dzieci jak kubły na śmieci. Nie mówię o tobie bo cie nie znam.
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
abaszydze

Dołączył: 29 Mar 2012
Posty: 94
Wysłany: Pon Sie 08, 2016 18:19   

Podsumowując, żeby zakończyć ten wątek w wątku.
Oczywiście, że codzienne żywienie dziecka, a nawet dorosłych colą i paluszkami oraz innym śmieciowym jedzeniem to dopraszanie się o choroby.
Nie unikniesz, choćbyś nie wiem jak dbał, okazjonalnych biegunek u dziecka i wtedy bez żadnego ryzyka można podać kilka łyżek ciepłej, odgazowanej coli. Ja wiem, że często pomaga, bo sprawdziłem.
Wymyślanie na zasadzie analogii i porównań do użycia coli różnych dziwadeł jest bez sensu.
Jest więcej takich zaskakujących, a skutecznych zastosowań niektórych produktów żywnościowych.
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Pon Sie 08, 2016 18:26   

Mr.G napisał/a:
gudrii napisał/a:
W otchłani podobno zapodaje się dwa żelki Haribo w takich sytuacjach
Skrobia i agar-agar

A tak, słyszałem. Misie Haribo na regenerację stawów, to jeden ze sztandarowych pomysłów Bioslone.
Haribo napisał/a:
Niektóre żelki produkowane są z użyciem skrobi lub gatunku glonów agar-agar (np. KWAŚNE JĘZYCZKI). Tego typu artykuły mogą być spożywane przez wegetarian oraz wyznawców islamu.

Jest też wersja dla wegetarian i wyznawców Islamu, czyli tych, którzy zamiast wieprzowego kolagenu, preferują w kaletce maziowej skrobię i glony. W sumie nie ważne czym smarujesz, ale to, żeby poślizg był. ;-)

https://m.haribo.com/mobile/plPL/informacja-dla-konsumenta/zelki.html


Jaja na maxa :what:

Odnośnie jaj, rozumiem że jadłeś na surowo i obrabiane termicznie i efekty były takie same? Spróbowałeś też jaj różnej jakości i to samo? Samych żółtek i białek itd? Pytam bo to dość ciekawa obserwacja.
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
Mr.G 

Dołączył: 03 Sie 2016
Posty: 122
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Pon Sie 08, 2016 19:11   

gudrii napisał/a:
Odnośnie jaj, rozumiem że jadłeś na surowo i obrabiane termicznie i efekty były takie same? Spróbowałeś też jaj różnej jakości i to samo? Samych żółtek i białek itd? Pytam bo to dość ciekawa obserwacja.

Tak, wypróbowałem wszystkie warianty.
Nawet bardzo ciekawa, dlatego dość długi przyglądałem się temu zjawisku.
Przeglądałem zagraniczne fora o LC, Paleo, ZeroCarb. W zasadzie nikt prócz Kwaśniewskiego nie uczynił jaj podstawą diety niskowęglowodanowej. Poza Polską temat jaj praktycznie nie istnieje na forach i stronach o LC. Tam nie ma sporów, jest tylko wymiana doświadczeń, a typowe przykładowe jadłospisy nie zawierają jaj.
Czy Lutz poświęcił jajom choć jedno zdanie w "Życiu bez chleba"?

Kilkanaście lat jedzenia jaj zrobiło u mnie swoje, więc dość długo to trwało, zanim te charakterystyczne objawy minęły. Czy to może być przypadek, że mnóstwo ludzi z trzech forów, dla których inspiracją była dieta Kwaśniewskiego i wszystko kręci się wokół jaj, wykazują prawie identyczne reakcje w określonych sytuacjach?
Trudno byłoby to sprawdzić, ponieważ wymagałoby to tego, aby duża grupa tychże jajożerców, zrezygnowała przez długi czas z jaj i opisała reakcje, zmiany jakie zachodzą w ich reakcjach na stres, na krytykę itd.
Jaja zawierają wiele rodzajów białek potencjanie szkodliwych dla ludzkiego organizmu. Istnieją hipotezy, że to właśnie jaja jako podstawa diety optymalnej, są przyczyną tak wielu schorzeń, które w LC opartym na innych produktach autentyczne się cofają.
Ostatnio zmieniony przez Mr.G Pon Sie 08, 2016 19:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Pon Sie 08, 2016 21:13   

Ciekawa historia że tak powiem, szczególnie twoje doświadczenia. Nie mam czasu teraz aby się do tego odnieść, a mam kilka obiekcji. Generalnie jakieś tam powiązanie może i jest, ale jak na razie to ta teoria wygląda na szytą grubymi nićmi.

Tak na szybko, co Lutz pisał o jajach:

Cytat:
PODSTAWY
Pokarmy dozwolone:

• Ryby
• Każdy rodzaj mięsa (wołowina, wieprzowina, drób, baranina), kiełbasa,
wędliny
• Jaja
• Ser, śmietana, twarogi, jogurt naturalny (bez cukru), mleko (nie za dużo)
• Wszystkie rodzaje tłuszczu zwierzęcego
• Sałatki, liście i łodygi warzyw (szparagi, brukselka, kalafior, sałata, kapusta,
brokuły), ogórki, awokado, pomidory (w umiarkowanych ilościach)
• Napoje alkoholowe (tylko niesłodzone i w rozsądnych ilościach)
• Orzechy (niezbyt dużo)

-----------------------------------------

Pokarmy, które praktycznie nie zawierają cukrowców, można właściwie
konsumować bez żadnych ograniczeń. Należą do nich mięsa, sery
dojrzewające, ryby, jaja i masło. Produkty takie jak te prawie nie zawierają
węglowodanów, dlatego też nie wliczamy ich do owych 72 gramów na dzień.

------------------------------------------

W niedawno opublikowanym artykule podsumowującym oba wspomniane
wyżej projekty badawcze oszacowano informacje zebrane od dużych grup
badanych. Chodziło o znalezienie związków między jedzeniem jaj a ryzykiem
zachorowania na chorobę naczyniową serca oraz udarem. Oceniono zwyczaje
żywieniowe 37 851 mężczyzn i 80 082 kobiet. Autorzy nie znaleźli dowodów
na to, że jedzenie jaj przyczynia się do choroby serca. Zarówno u mężczyzn,
jak i u kobiet, 5-6 jaj tygodniowo nieznacznie zmniejszało częstość
występowania choroby serca, ale również nieznacznie podwyższone ryzyko
obserwowano u mężczyzn, którzy w tym samym czasie konsumowali średnio
1-3 jaja oraz u tych, którzy jedli więcej niż 6 jaj. Natomiast u kobiet
niezależnie od liczby zjadanych tygodniowo jaj nie było ryzyka wzrostu
zagrożenia chorobą naczyniową. Autorzy konkludują, że u zdrowych kobiet i
mężczyzn spożywanie „do jednego jajka dziennie” raczej nie powinno się
przyczyniać do choroby serca. Można by wszakże zapytać, jakie byłyby wyniki
dla ludzi zjadających po dwa lub trzy jaja dziennie; takiej informacji w tym
artykule nie ma. Z drugiej strony, prawdopodobnie w ogóle niewiele osób
jada tak wiele jaj dziennie
.


Widać że nie znał optymalnych.
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
wafel 

Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 35
Wysłany: Pon Sie 08, 2016 22:56   

gudrii napisał/a:
Masz takie pojęcie o naszej tradycyjnej kuchni jak o zdrowiu i odżywianiu. Dlaczego odwołujesz się do biosłone? Sam od siebie nic nie napiszesz? Bez tajemnej wiedzy Miszcza nie dasz rady?
Tu nie chodzi o wymyślanie czegokolwiek, skoro wafel jest wyznawcą Miszcza no to chyba powinien umieć coś napisać na ten temat od siebie nie? Szczególnie na temat tego "złota" w kontekście EPA i DHA, bo o tym jest dyskusja. :D
Akurat tu nie trzeba wiele wydziwiać z żywieniem, czy szukać w talerzu co Eskimos zjada, co Masajowie jedzą, czy Japończycy i dodatkowo szmuglować internet czy jest zgodne to badaniami nałukowców, bo może pojawiły się najnowsze badania nałukowe, które może już kwestionują poprzednie i tak w koło.
Biosłone to odżywianie się w zgodności ze starą polską kuchnią, w oparciu o to co gleba urodzi u nas w kraju, i o to co mamy tu u siebie. Eskomos, Masaj też zajada się tym co ma u siebie, a nie szuka czegoś na drugim końcu świata.
Jakoś nie widzę żeby na Biosłone była jakaś tajemna wiedza pana S-łoneckiego, artykuły są ładnie opisane, wytłumaczone, tylko czytać i stosować jeśli kto chce.

Dyskusja o tym była i jedyne co widać to tylko to, że w żadnym kraju na świecie nie poprawiło się zdrowie z powodu spożywania tranu, tyle warte są badania nałukowców. Daremne twoje odwoływanie się do czasów II wojny światowej jakoby wtedy z powodu tranu coś się poprawiło. To chyba marketingowy chwyt producentów tranu, bo skoro juz zakumali że zdrowych nie ma z powodu sprzedaży tranu to trzeba się cofnąć do czasów II wojny światowej a ciemny lud to kupi. 70 lat temu miałeś inną żywność, mniej dodatków, mniej toksyn itp. Pan S-łonecki bardzo pięknie to opisuje. Gdyż problemem nie jest niedobór tranu który i tak jest sprzedawany w hektolitrach, a efektów nie widać. I nawet jeśli tran będzie sprzedawany w ilościach takich jak paliwo lotnicze to i tak niczego to nie zmieni, poza zyskami producentów i badaczy. Dla Eskimosa tran jest dobry gdyż widocznie natura tak zaprogramowała że w jego środowisku i klimacie to się sprawdza. A nałukowcy wzięli tych biednych Eskimosów, przebadali tran, porównali z innymi olejami i ogłosili że podobno wszyscy powinni pić tran, no bo przecież Eskomosi tak robią i jak inni będą robili to samo to też będą tacy zdrowi. Poza zyskiem producentów, badaczy i dystrybutorów tranu, widać tylko naiwniaków nakręcających się badaniami nałukowymi. Ale widocznie takich też trzeba.
 
     
dario_ronin
[Usunięty]

Wysłany: Wto Sie 09, 2016 05:59   

Cytat:
Ciekawa historia
grzesio ma dar przekonywania, wmówi Ci , że jesteś w ciąży i brzuch Ci urośnie ;)
nagroda czeka, ale bez porodu nie wypłacą
 
     
Mr.G 

Dołączył: 03 Sie 2016
Posty: 122
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Wto Sie 09, 2016 06:21   

gudrii napisał/a:
Cytat: Z drugiej strony, prawdopodobnie w ogóle niewiele osób
jada tak wiele jaj dziennie.


A więc daje do myślenia to co o jajach napisał Lutz. 6 jaj tygodniowo to raczej dodatek smakowy do potraw. Biosłonejczycy zjadają tyle każdego dnia na śniadanie. Dla optymalnych 6 jaj to przystawka. Większość dawnych i byłych użytkowników DD to ludzie, którzy także przeszli jakiś etap diety optymalnej, a nawyk jedzenia dużej ilości jaj, został im do dziś.
O agresji biosłonejczyków, optymalnych i niektórych użytkowników DD krążą w necie legendy. Są to ludzie, którzy karnie konsumują swoją codziennią porcję jaj, bo tak nakazuje mistrz Jan i mistrz Józef, którzy jaja wynieśli na piedestał.
Lutz wspomina o tym, że nie ma danych o tym jakie są skutki zdrowotne u tych, którzy jedzą więcej niż 2 jaja dziennie. Nie dożył czasów, w których mógłby te skutki obserwować na licznej grupie optymalnych i biosłonejczyków. Skutki te są doskonale znane.
 
     
Mr.G 

Dołączył: 03 Sie 2016
Posty: 122
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Wto Sie 09, 2016 06:38   

luftwaffel napisał/a:
odżywianie się w zgodności ze starą polską kuchnią


Nie ma czegoś takiego jak polska kuchnia. Polska była i jest podzielona na regiony, w których tradycje kulinarne różnią się często bardziej, niż tradycje kulinarne poszczególnych narodów. Mało tego, w obrębie tychże regionów także występuje zróżnicowanie pod względem potraw uznawanych za tradycyjne dla danego obszaru.
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Wto Sie 09, 2016 07:48   

abaszydze napisał/a:
Podsumowując, żeby zakończyć ten wątek w wątku.
Oczywiście, że codzienne żywienie dziecka, a nawet dorosłych colą i paluszkami oraz innym śmieciowym jedzeniem to dopraszanie się o choroby.
Nie unikniesz, choćbyś nie wiem jak dbał, okazjonalnych biegunek u dziecka i wtedy bez żadnego ryzyka można podać kilka łyżek ciepłej, odgazowanej coli. Ja wiem, że często pomaga, bo sprawdziłem.
Wymyślanie na zasadzie analogii i porównań do użycia coli różnych dziwadeł jest bez sensu.
Jest więcej takich zaskakujących, a skutecznych zastosowań niektórych produktów żywnościowych.

OK podsumujmy. Zauważyłem że wielu rodziców po zwróceniu im uwagi na błędne żywienie swoich pociech reaguje agresją, mniejszą lub większą, skrywaną lub nie. Takie uwagi biorą jako poddawanie w wątpliwość ich wielkiej miłości do swoich dzieci. Oczywiście zależy to od poziomu inteligencji mamy i taty. Przyznanie się do błędów w żywieniu swoich pociech (lub samego siebie) to oznaka zdrowia psychicznego i jakiejś tam inteligencji. Niestety, przeczytanie dwóch, trzech książek (lub 5 czy 10...), kilku artykułów i wczytywanie się w forum z nikogo nie zrobi rzetelnego żywieniowca, nie mówiąc już o ekspercie. Branie na wiarę togo co powie ktoś tam gdzieś tam to oznaka zwykłej naiwności, i lenistwa (lenistwo rodziców w żywieniu ich pociech pełni bardzo ważną rolę!).

Co do produktów spożywczych. Dla mnie istnieją tylko trzy grupy:

1) Mięso, ryby, nabiał i jaja
2) Warzywa (szczególnie korzenne) i zioła
3) Owoce (szczególnie jagodowe) i miód

Oczywiście wszystko to nieprzetworzone, nie licząc nabiału który oprócz mleka jest wytworem ludzkiej wyobraźni, oraz tranu który powinien być suplementowany jeżeli ktoś nie ma dostępu do mięsa wyższej jakości.

Cała reszta produktów "spożywczych" nie nadaje się do spożycia, a szczególnie nie przez dziecko i ciężarną czy karmiącą kobietę.
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Wto Sie 09, 2016 08:20   

Mr.G napisał/a:
gudrii napisał/a:
Cytat: Z drugiej strony, prawdopodobnie w ogóle niewiele osób
jada tak wiele jaj dziennie.


A więc daje do myślenia to co o jajach napisał Lutz. 6 jaj tygodniowo to raczej dodatek smakowy do potraw. Biosłonejczycy zjadają tyle każdego dnia na śniadanie. Dla optymalnych 6 jaj to przystawka. Większość dawnych i byłych użytkowników DD to ludzie, którzy także przeszli jakiś etap diety optymalnej, a nawyk jedzenia dużej ilości jaj, został im do dziś.
O agresji biosłonejczyków, optymalnych i niektórych użytkowników DD krążą w necie legendy. Są to ludzie, którzy karnie konsumują swoją codziennią porcję jaj, bo tak nakazuje mistrz Jan i mistrz Józef, którzy jaja wynieśli na piedestał.
Lutz wspomina o tym, że nie ma danych o tym jakie są skutki zdrowotne u tych, którzy jedzą więcej niż 2 jaja dziennie. Nie dożył czasów, w których mógłby te skutki obserwować na licznej grupie optymalnych i biosłonejczyków. Skutki te są doskonale znane.

Napisałeś wcześniej o tym że istnieją hipotezy że to jaja są przyczyną degeneracji zdrowia wielu optymalnych, coś więcej na ten temat?

Teoria jaj które powodują agresję czy jakieś inne problemy układu nerwowego jest kusząca.
Z tym że sama obserwacja forów internetowych, i porównywanie Polskich z zagranicznymi to jednak za mało :) Też jestem użytkownikiem kilku for Polskich i zagranicznych, tematyka rozciąga się od żywienia do konstruowania broni palnej. Z moich obserwacji wynika że generalnie użytkownicy Polskich for internetowych są bardziej drażliwi i skorzy do kłótni, dodatkowo mają problem z prowadzeniem dyskusji. Co ciekawe, użytkownicy forum rozprawiającego o broni palnej są całkowicie OK, nie dochodzi tam do takich dantejskich scen jak na forum Kwaśniewski czy Biosłone, czy tutaj.

Kolejna sprawa to sam temat diety, generalnie dla większości ludzi to drażliwa kwestia (nawet za granicą), jak z polityką czy religią. Większość ludzi którzy wykazują choć trochę zainteresowania swoim zdrowiem uważa że ma racje i robi sobie dobrze. Niewiele jest osób z którymi można sensownie pogadać. Także biorąc pod uwagę powyższe zupełnie nie dziwi mnie to co się dzieje na wyżej wymienionych forach. Na domiar złego (lub dobrego), fora Kwaśniewski i Biosłone przyciągają bardzo specyficznych ludzi... Przy pierwszej wizycie i przeczytaniu kilku postów taki nieświadomy użytkownik albo "wpadnie w zasadzkę", albo ucieknie gdzie pieprz rośnie. W tym momencie zapoczątkowana jest także selekcja naturalna. Oczywiście co inteligentniejsi i z silnym instynktem przetrwania wygrzebią się i uratują, innych w najgorszym przypadku czeka przedwczesny wieniec. Jest jeszcze jedna grupa cwaniaczków którzy nie będą śledzić wytycznych swoich mistrzów (po cichu będą kombinować), ale będą gotowi oddać życie za sprawę.

Także agresja nie występuję tylko na forach Biosłone czy Kwaśniewski, generalnie na Polskich forach jest gorzej niż na zagranicznych pod tym względem. Większość Polaków nie je po 5-6 jaj dziennie (czy żółtek).

Z drugiej strony jest cholina i kilka badań które coś tam sugerują że może mieć wpływ na powstawanie raka, ale co ważniejsze w naszym temacie -także że jej niedobór wpływa źle na układ nerwowy, mówiąc bardzo ogólnikowo.
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
Mr.G 

Dołączył: 03 Sie 2016
Posty: 122
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Wto Sie 09, 2016 11:05   

gudrii napisał/a:
Napisałeś wcześniej o tym że istnieją hipotezy że to jaja są przyczyną degeneracji zdrowia wielu optymalnych, coś więcej na ten temat?

A przykłady dziesiatek tysięcy optymalnych to za mało?
Dlaczego ludzie biorący udział w badaniach przeprowadzanych przez Wolfganga Lutza w większości przypadków zdrowieli, a większość optymalnych podupadała stopnioniowo na zdrowiu? Lutz opisał to gdzie, kiedy i jaka grupa brała udział w jego badaniach. Są podane nazwy ośrodków, w których prowadzone były badania, oraz szczegółowe opisy przebiegu badań, oraz wyniki.

gudrii napisał/a:
obserwacja forów internetowych, i porównywanie Polskich z zagranicznymi to jednak za mało

Wręcz przeciwnie. Daje bardzo wiele informacji.

gudrii napisał/a:
Z moich obserwacji wynika że generalnie użytkownicy Polskich for internetowych są bardziej drażliwi i skorzy do kłótni, dodatkowo mają problem z prowadzeniem dyskusji.

Są.

gudrii napisał/a:
generalnie dla większości ludzi to drażliwa kwestia

Nie jest. Żaden normalny człowiek nie prowadzi bitew śmiertelnych na internetowych forach, tylko dlatego, że wydaje mu się, że jego sposób żywienia jest najlepszy. Każdy inteligentny człowiek, który przez długi czas zajmuje się tym tematem, doskonale wie, że są ludzie żyjący zdrowo i długo, których sposoby żywienia się, są skrajnie różne.

gudrii napisał/a:
agresja nie występuję tylko na forach Biosłone czy Kwaśniewski, generalnie na Polskich forach jest gorzej niż na zagranicznych pod tym względem. Większość Polaków nie je po 5-6 jaj dziennie (czy żółtek).

Owszem, jest gorzej niż na zagranicznych, a przyczyna jest banalnie prosta. Aż dziwne, że jej do tej pory nie odkryłeś. Kiedy postały w Polsce fora i strony internetowe poświęcone dietom, było już od groma optymalnych fanatyków. Wkroczyli do netu niczym do nowego świata, w którym z optymalnym fanatyzmem krzewili wiedzę mistrza Jana, a potem dołączyli uczniowie mistrza Józefa. Po pewnym czasie byli już na każdym forum o dietach i zdrowiu, wszczynając kłótnie z każdym, kto się z nimi nie zgadzał, albo z każdym kto nie wchodził z nimi w polemikę, ale prezentował inny punkt widzenia.
Były lub są fora medyczne i niemedyczne, które utylizowały konta i posty optymalnych i biosłonejczyków, od razu przy pierwszych oznakach tego typu zachowań. Tam był i jest spokój oraz merytoryczna dyskusja. To fora Dukana, Atkinsa, fora specjalistyczne poświęcone określonym typom schorzeń.
Obecnie ta sama sytuacja jest z zięboptymalnymi. Są już wszędzie w necie, prowadząc wojny z każdym kto ma inne zdanie niz Jerzy Zięba.

gudrii napisał/a:
Z drugiej strony jest cholina i kilka badań które coś tam sugerują że może mieć wpływ na powstawanie raka, ale co ważniejsze w naszym temacie -także że jej niedobór wpływa źle na układ nerwowy

Nie coś tam sugerują, a sugerują wyraźnie, że nadmiar choliny promuje powstawanie i proliferacje komórek nowotworowych.
Organizm potrafi sam wytworzyć cholinę, wystarczy dostarczyć mu substratów do jej syntezy. Wnioski są proste, a mianowicie takie, że nadmiar szkodzi, a organizm ma problem z utylizacją nadmiaru choliny, tak zresztą jak w przypadku każdego nadmiaru.
Po chłopsku rzecz ujmując - co za dużo, to i świnia nie zje. Przekaz tego powiedzenia jest dość oczywisty, że świnie, w kwestiach żywieniowych, często wykazują się większym rozsądkiem niż ludzie.
W jaki sposób spożywanie dużych ilości jaj może wpływać negatywnie na OUN? Może to być wpływ bezpośredni jakiegoś rodzaju białek, lub innych związków biologicznie czynnych, które zachowują swoje właściwości pomimo obróbki termicznej, lub pośrednio, poprzez przemiany metaboliczne poszczególnych składników jaj, co wpływa negatywnie na nadnercza i prawdopodobnie podwzgórze, powoduje nadmierne wydzielanie kortyzolu oraz adrenaliny, robi bajzel w podwzgórzu, zaburzając hormonalną regulację łaknienia.
Ostatnio zmieniony przez Mr.G Wto Sie 09, 2016 11:22, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
abaszydze

Dołączył: 29 Mar 2012
Posty: 94
Wysłany: Wto Sie 09, 2016 11:29   

gudrii napisał/a:
Na domiar złego (lub dobrego), fora Kwaśniewski i Biosłone przyciągają bardzo specyficznych ludzi... Przy pierwszej wizycie i przeczytaniu kilku postów taki nieświadomy użytkownik albo "wpadnie w zasadzkę", albo ucieknie gdzie pieprz rośnie. W tym momencie zapoczątkowana jest także selekcja naturalna. Oczywiście co inteligentniejsi i z silnym instynktem przetrwania wygrzebią się i uratują, innych w najgorszym przypadku czeka przedwczesny wieniec.

W diecie optymalnej wiem co powoduje degenerację organizmu i w efekcie choroby i przedwczesną śmierć, a które konkretnie zalecenia z Biosłone niosą za sobą podobną nieuchronność?
 
     
lipon 

Dołączył: 21 Paź 2013
Posty: 104
Wysłany: Wto Sie 09, 2016 11:32   

Optymalni chorują na raka, bo spożywają za mało białka (50g).Nie czepiajcie się jajek.
 
     
Mr.G 

Dołączył: 03 Sie 2016
Posty: 122
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Wto Sie 09, 2016 11:58   

lipon napisał/a:
Optymalni chorują na raka, bo spożywają za mało białka (50g).Nie czepiajcie się jajek.

U bardzo wielu optymalnych, którzy przedwcześnie przenieśli się do krainy wiecznej betaoksydacji, spożycie białka było dużo większe, bliskie stu gramom/dobę. Jak to wytłumaczysz?
Jak wytłumaczysz fakt, że na trzech wymienionych wcześniej forach, większość ludzi zmaga się od lat z wszelkiego typu schorzeniami, mimo stosowania LC?
Łączy ich przkonanie, że jaja są najlepszym źródłem białka i im więcej tym lepiej. Tak ogłosił kilka dekad temu mistrz Jan. Do tej pory jest to dogmat na DD i Bioslone. Odrzucono wiele z teorii Kwaśniewskiego, a tej nie.
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Wto Sie 09, 2016 13:01   

Mr.G napisał/a:
gudrii napisał/a:
Napisałeś wcześniej o tym że istnieją hipotezy że to jaja są przyczyną degeneracji zdrowia wielu optymalnych, coś więcej na ten temat?

A przykłady dziesiatek tysięcy optymalnych to za mało?
Dlaczego ludzie biorący udział w badaniach przeprowadzanych przez Wolfganga Lutza w większości przypadków zdrowieli, a większość optymalnych podupadała stopnioniowo na zdrowiu? Lutz opisał to gdzie, kiedy i jaka grupa brała udział w jego badaniach. Są podane nazwy ośrodków, w których prowadzone były badania, oraz szczegółowe opisy przebiegu badań, oraz wyniki.

Chciałem tylko abyś mi przybliżył jedną z tych hipotez, nie abyś mnie przekonywał. Rozumiem że to jest twoja hipoteza po prostu. Nie wiem też czy dziesiątki tysięcy optymalnych straciły zdrowie na ŻO i DO, nie mam takich danych, nie widziałem. Faktem jest że Dr. Kwaśniewski oprócz listów od "wiernych" nie udokumentował swoich badań, a jeśli udokumentował to ich nie opublikował.

Mr.G napisał/a:
gudrii napisał/a:
obserwacja forów internetowych, i porównywanie Polskich z zagranicznymi to jednak za mało

Wręcz przeciwnie. Daje bardzo wiele informacji.


Miałem na myśli wszystkie fora internetowe, od dietetyki poprzez mechanikę, kulturystkę, modelarstwo na rusznikarstwie kończąc. Prawie wszędzie spotkasz chamstwo i potyczki, nie tylko na ŻO, BS czy DD. Kulturyści itd. nie jedzą 5 jajek dziennie a potrafią robić taki sam ferment. : choć niektórzy jedzą tyle białek jaj dziennie, no ale na forach zagranicznych jest pomimo to spokojniej.

Mr.G napisał/a:
gudrii napisał/a:
Z moich obserwacji wynika że generalnie użytkownicy Polskich for internetowych są bardziej drażliwi i skorzy do kłótni, dodatkowo mają problem z prowadzeniem dyskusji.

Są.



Mr.G napisał/a:
gudrii napisał/a:
generalnie dla większości ludzi to drażliwa kwestia

Nie jest. Żaden normalny człowiek nie prowadzi bitew śmiertelnych na internetowych forach, tylko dlatego, że wydaje mu się, że jego sposób żywienia jest najlepszy. Każdy inteligentny człowiek, który przez długi czas zajmuje się tym tematem, doskonale wie, że są ludzie żyjący zdrowo i długo, których sposoby żywienia się, są skrajnie różne.


"Normalny" pewnie nie, no ale problem własnie w tym że spora część prowadzi te wojenki myśląc że wiedzą wszystko i że ich dieta jest najlepsza. Szczególnie osoby podatne na wpływy rożnych guru.

Mr.G napisał/a:
gudrii napisał/a:
agresja nie występuję tylko na forach Biosłone czy Kwaśniewski, generalnie na Polskich forach jest gorzej niż na zagranicznych pod tym względem. Większość Polaków nie je po 5-6 jaj dziennie (czy żółtek).

Owszem, jest gorzej niż na zagranicznych, a przyczyna jest banalnie prosta. Aż dziwne, że jej do tej pory nie odkryłeś. Kiedy postały w Polsce fora i strony internetowe poświęcone dietom, było już od groma optymalnych fanatyków. Wkroczyli do netu niczym do nowego świata, w którym z optymalnym fanatyzmem krzewili wiedzę mistrza Jana, a potem dołączyli uczniowie mistrza Józefa. Po pewnym czasie byli już na każdym forum o dietach i zdrowiu, wszczynając kłótnie z każdym, kto się z nimi nie zgadzał, albo z każdym kto nie wchodził z nimi w polemikę, ale prezentował inny punkt widzenia.
Były lub są fora medyczne i niemedyczne, które utylizowały konta i posty optymalnych i biosłonejczyków, od razu przy pierwszych oznakach tego typu zachowań. Tam był i jest spokój oraz merytoryczna dyskusja. To fora Dukana, Atkinsa, fora specjalistyczne poświęcone określonym typom schorzeń.
Obecnie ta sama sytuacja jest z zięboptymalnymi. Są już wszędzie w necie, prowadząc wojny z każdym kto ma inne zdanie niz Jerzy Zięba.


Wszystko się zgadza, ale optymalni nie ruszyli na podbój CAŁEGO Internetu przecież :) No chyba że działają pod przykrywką na forach tuningowych, sportowych itd. aby je zniszczyć od wewnątrz poprzez wywoływanie wojenek i w ten sposób chcą posiąść władzę całkowitą :D

Mr.G napisał/a:
gudrii napisał/a:
Z drugiej strony jest cholina i kilka badań które coś tam sugerują że może mieć wpływ na powstawanie raka, ale co ważniejsze w naszym temacie -także że jej niedobór wpływa źle na układ nerwowy

Nie coś tam sugerują, a sugerują wyraźnie, że nadmiar choliny promuje powstawanie i proliferacje komórek nowotworowych.
Organizm potrafi sam wytworzyć cholinę, wystarczy dostarczyć mu substratów do jej syntezy. Wnioski są proste, a mianowicie takie, że nadmiar szkodzi, a organizm ma problem z utylizacją nadmiaru choliny, tak zresztą jak w przypadku każdego nadmiaru.
Po chłopsku rzecz ujmując - co za dużo, to i świnia nie zje. Przekaz tego powiedzenia jest dość oczywisty, że świnie, w kwestiach żywieniowych, często wykazują się większym rozsądkiem niż ludzie.
W jaki sposób spożywanie dużych ilości jaj może wpływać negatywnie na OUN? Może to być wpływ bezpośredni jakiegoś rodzaju białek, lub innych związków biologicznie czynnych, które zachowują swoje właściwości pomimo obróbki termicznej, lub pośrednio, poprzez przemiany metaboliczne poszczególnych składników jaj, co wpływa negatywnie na nadnercza i prawdopodobnie podwzgórze, powoduje nadmierne wydzielanie kortyzolu oraz adrenaliny, robi bajzel w podwzgórzu, zaburzając hormonalną regulację łaknienia.


Być może, a może przyjmując że faktycznie optymalni są bardziej agresywni i niestabilni emocjonalnie niż reszta populacji, może chodzi o niedobór choliny?

Tak czy siak, na pewno w "wojenki" zamieszany jest w to fanatyzm i różnej maści kompleksy.
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
Ostatnio zmieniony przez gudrii Wto Sie 09, 2016 13:03, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Wto Sie 09, 2016 13:09   

Jak ktoś ma jakieś info na temat wpływu temperatury na cholinę W POKARMIE to chętnie przyjmę :)
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
Ostatnio zmieniony przez gudrii Wto Sie 09, 2016 13:10, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
abaszydze

Dołączył: 29 Mar 2012
Posty: 94
Wysłany: Wto Sie 09, 2016 14:03   

Gudrii możesz odpowiedzieć, bo strasznie mnie zaciekawiło:
Cytat:
gudrii napisał/a:
Na domiar złego (lub dobrego), fora Kwaśniewski i Biosłone przyciągają bardzo specyficznych ludzi... Przy pierwszej wizycie i przeczytaniu kilku postów taki nieświadomy użytkownik albo "wpadnie w zasadzkę", albo ucieknie gdzie pieprz rośnie. W tym momencie zapoczątkowana jest także selekcja naturalna. Oczywiście co inteligentniejsi i z silnym instynktem przetrwania wygrzebią się i uratują, innych w najgorszym przypadku czeka przedwczesny wieniec.



W diecie optymalnej wiem co powoduje degenerację organizmu i w efekcie choroby i przedwczesną śmierć, a które konkretnie zalecenia z Biosłone niosą za sobą podobną nieuchronność?
Ostatnio zmieniony przez abaszydze Wto Sie 09, 2016 14:03, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
lipon 

Dołączył: 21 Paź 2013
Posty: 104
Wysłany: Wto Sie 09, 2016 14:35   

Mr.G napisał/a:
U bardzo wielu optymalnych, którzy przedwcześnie przenieśli się do krainy wiecznej betaoksydacji, spożycie białka było dużo większe, bliskie stu gramom/dobę. Jak to wytłumaczysz?


Prrzecież optymalni panicznie bali sie przebiałczenia.Sam kiedyś jadlem do 80 g bialka i doprowadziłem się do ruiny.A gdzie warzywa? Sam Lutz pisał ze jajka to najlepsze sniadanie.
 
     
Mr.G 

Dołączył: 03 Sie 2016
Posty: 122
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Wto Sie 09, 2016 14:52   

gudrii napisał/a:
Faktem jest że Dr. Kwaśniewski oprócz listów od "wiernych" nie udokumentował swoich badań, a jeśli udokumentował to ich nie opublikował.

Nie udokumentował, więc i nie opublikował.
Tu jest właśnie pies pogrzebany, ale jakieś wnioski mimo to da się wyciągnąć, choćby z prostych badań, opisanych w listach do dochtorów optymalnych, które często zamieszczał to cooler.
Jeśli na diecie optymalnej z czasem u wielu ludzi rośnie OB, stężenie CRP oraz LDL, to nie trzeba geniusza, aby stwierdzić prozapalne działanie tej diety.

Jeśli zaś, dieta o podobnych proporcjach b:t:w, jaką jest dieta Lutza, daje skutek odwrotny, czyli wygaszanie stanów zapalnych, to przyczyna musi być w głównych składnikach, w tym co jest podstawą tychże diet. U Lutza jest to mięcho a u Kwaśniewskiego jaja.

gudrii napisał/a:
na forach zagranicznych jest pomimo to spokojnie

Nio.

gudrii napisał/a:
problem własnie w tym że spora część prowadzi te wojenki myśląc że wiedzą wszystko i że ich dieta jest najlepsza. Szczególnie osoby podatne na wpływy rożnych guru.

Dlatego wszelkiego rodzaju sekty powinno się delegalizować.

gudrii napisał/a:
Wszystko się zgadza, ale optymalni nie ruszyli na podbój CAŁEGO Internetu przecież

Zdziwiłbyś się. Stachurska działała prężnie nawet na forum Jerzego Urbana.

gudrii napisał/a:
a może przyjmując że faktycznie optymalni są bardziej agresywni i niestabilni emocjonalnie niż reszta populacji, może chodzi o niedobór choliny?

A może szkodliwe metabolity, odkładające się w tkance mózgowej, powodując stany zapalne, może niedobory jednego lub kilku składników odżywczych.

gudrii napisał/a:
Tak czy siak, na pewno w "wojenki" zamieszany jest w to fanatyzm i różnej maści kompleksy.

Dobre podejście, w anlizie zawsze szuka się punktu zaczepienia, wspólnego elementu dla całej grupy. Fanatyzm i kompleksy to dwa z tych elementów.
 
     
Mr.G 

Dołączył: 03 Sie 2016
Posty: 122
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Wto Sie 09, 2016 14:55   

lipon napisał/a:
Mr.G napisał/a:
U bardzo wielu optymalnych, którzy przedwcześnie przenieśli się do krainy wiecznej betaoksydacji, spożycie białka było dużo większe, bliskie stu gramom/dobę. Jak to wytłumaczysz?


Prrzecież optymalni panicznie bali sie przebiałczenia.Sam kiedyś jadlem do 80 g bialka i doprowadziłem się do ruiny.A gdzie warzywa? Sam Lutz pisał ze jajka to najlepsze sniadanie.


Nie odpowiedziałeś na pytanie.
 
     
Mr.G 

Dołączył: 03 Sie 2016
Posty: 122
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Wto Sie 09, 2016 15:10   

abaszydze napisał/a:
W diecie optymalnej wiem co powoduje degenerację organizmu i w efekcie choroby i przedwczesną śmierć, a które konkretnie zalecenia z Biosłone niosą za sobą podobną nieuchronność?

Objawy, które opisałeś, można ogólnie określić jako skutek choroby zwanej starzeniem się organizmu.

Nie ma tak na prawdę żadnych danych, jakie są skutki zaleceń bioslone.
Są tzw anegdotyczne przypadki wyzdrowień. Najwięcej przypadków stanowią przypadki oczyszczania, którego końca nie widać i nie kończącej się regeneracji śluzówki jelit.
 
     
abaszydze

Dołączył: 29 Mar 2012
Posty: 94
Wysłany: Wto Sie 09, 2016 16:20   

No dobra, ale czytałeś co napisał gudrii? Wyraźnie, że jak ktoś trafi na forum biosłone i się czujnie nie wyrwie to czeka go przedwczesny wieniec. Które konkretnie z zaleceń mistrza powodują katastrofę organizmu?
 
     
Mr.G 

Dołączył: 03 Sie 2016
Posty: 122
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Wto Sie 09, 2016 17:02   

abaszydze napisał/a:
Które konkretnie z zaleceń mistrza powodują katastrofę organizmu?


Moim skromnym zdaniem, najniebezpieczniejsze jest przekonanie o "prozdrowotnych" właściwościach infekcji, świadome osłabianie układu odpornościowego w celu prowokowania infekcji, które mają rzekomo oczyszczać organizm.
Po co męczyć organizm dziesiątkami lżejszych infekcji? Lepiej od razu zapodać Ebola. Wyczyści kichy lepiej niż perhydrol.
Ostatnio zmieniony przez Mr.G Wto Sie 09, 2016 17:03, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
lipon 

Dołączył: 21 Paź 2013
Posty: 104
Wysłany: Wto Sie 09, 2016 17:11   

Mr.G napisał/a:
Nie odpowiedziałeś na pytanie.


Podaj mi jakieś przykłady optymalnych którzy spożywali 100g białka i mieli jakieś kłopoty zdrowotne,za to jest masa publikacji u tych co zjadali 40-60 g białka i mieli poważne kłopoty zdrowotne.
 
     
Mr.G 

Dołączył: 03 Sie 2016
Posty: 122
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Wto Sie 09, 2016 17:56   

lipon napisał/a:
Sam Lutz pisał ze jajka to najlepsze sniadanie.


Christian Allan, Wolfgang Lutz - Życie bez chleba napisał/a:
Przykład głębokich zmian, jakie dieta niskowęglowodanowa wywarła na osobę bardzo chudą, zaprezentowany został na ryc. 8.2. Fotografie te przesłał doktorowi Lutzowi pewien mężczyzna, który o jego dokonaniach
przeczytał w Austrii. Wprawdzie zdjęcia mówią same za siebie, ale zamieszczamy też list, który im towarzyszył. Dwa lata temu znalazła się w moich rękach książka doktora Wofganga Lutza pt. Leben ohne Brot. Przeczytałem ją z wielkim zainteresowaniem, po czym zastosowałem się do zawartych w niej rad i odniosłem sukces. Mam 28 lat, jestem studentem, kawalerem. Mój niewłaściwy sposób
odżywiania - okresowo prawie wegetariański - przez długi czas oparty był wyłącznie na warzywach, sałatkach i minimalnej ilości mięsa i tłuszczu - sprawił, że przy wzroście 177 cm ważyłem 44 kilogramy. Spowodowało to u mnie zanik wydolności fizycznej, moje zęby były w fatalnym stanie, a wzrok słaby. Wydaje mi się, że od poważniejszych konsekwencji uchroniło
mnie jedynie to, że od lat regularnie biegałem (nawet przy wadze 40 kilogramów) i dużo ćwiczyłem. Jednakże po napadzie bezwładu nóg, którego doświadczyłem w trakcie długiego spaceru, postanowiłem spróbować zmienić swój sposób odżywiania się. Już wcześniej znacznie ograniczyłem ilość węglowodanów, ale teraz zacząłem postępować ściśle według zaleceń doktora Lutza i włączyłem do mego pożywienia tłuszcz pochodzenia zwierzęcego, kiełbasę i gotowaną wątrobę (o której sadzę, że ma większą wartość niż mięso); ; gotowane na parze warzywa ubogie w węglowodany; około 1/8 litra śmietany i 150-200 gramów masła dziennie; ser; mleko; odrobinę
surowych owoców; trochę kwaśnego mleka. W czasie 3 miesięcy przybyło mi 20 kilogramów. Przy mej obecnej wadze wynoszącej 60 kilogramów czuję się silny i mogę biegać, jak kiedyś. Zmiana na dietę bogatą w tłuszcz była prosta i nie miała żadnych złych skutków. Podobnie jak doktor Lutz,
jestem przekonany, że potrawy mączne, jedzone w dużych ilościach, są szkodliwe, dlatego chciałbym mu niniejszym wyrazić głębokie podziękowanie za książkę, którą napisał.


"trzy żółtka kurze od czasu do czasu"
 
     
Mr.G 

Dołączył: 03 Sie 2016
Posty: 122
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Wto Sie 09, 2016 18:01   

lipon napisał/a:
Mr.G napisał/a:
Nie odpowiedziałeś na pytanie.


Podaj mi jakieś przykłady optymalnych którzy spożywali 100g białka i mieli jakieś kłopoty zdrowotne,za to jest masa publikacji u tych co zjadali 40-60 g białka i mieli poważne kłopoty zdrowotne.

Nawet na tym forum masz wpisy wielu byłych optymalnych, którzy wprowadzili jedną zmianę, w postaci zwiększenia spożycia białka i ograniczenia tłuszczu, a mimo to nadal borykają się z jakimś schorzeniem lub kilkoma schorzeniami jednocześnie.
Ostatnio zmieniony przez Mr.G Wto Sie 09, 2016 18:01, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
lipon 

Dołączył: 21 Paź 2013
Posty: 104
Wysłany: Wto Sie 09, 2016 18:07   

Panie Witoldzie,czy pan potwierdza ze jedzenie codzienne jajek jest szkodliwe?
 
     
dario_ronin
[Usunięty]

Wysłany: Wto Sie 09, 2016 18:19   

Na prawdę nie widzicie , ze Mr.G czyli Pan Głupiec robi wam wodę z mózgu ?
wpada pod kolejnym wcieleniem z kolejną rewelacją
teraz jajka wcześniej była flora bakteryjna jeszcze wcześniej jakieś inne bzdety
kasę za posty bierze , a wy macie zagwozdkę
przekonujący jest , taki wygadany , 'inteligent' :evil:
i dobrze się bawi waszym kosztem :faint:
 
     
samarytaninn 

Dołączył: 04 Gru 2013
Posty: 340
Wysłany: Wto Sie 09, 2016 18:29   

Mr.G napisał/a:
abaszydze napisał/a:
Które konkretnie z zaleceń mistrza powodują katastrofę organizmu?


Moim skromnym zdaniem, najniebezpieczniejsze jest przekonanie o "prozdrowotnych" właściwościach infekcji, świadome osłabianie układu odpornościowego w celu prowokowania infekcji, które mają rzekomo oczyszczać organizm.
Po co męczyć organizm dziesiątkami lżejszych infekcji? Lepiej od razu zapodać Ebola. Wyczyści kichy lepiej niż perhydrol.
Zgadzam się z tym całkowicie, od siebie dodam tylko że jeszcze niebezpieczniejsze jest przekonanie o stanie zapalnym jakoby on sprzątał organizm.
Wątpliwe jest czy silne lub przewlekłe zapalenie trzustki należy do sprzątania organizmu, czy zapalenie otrzewnej, czy wirusowe zapalenie wątroby, nerek itp.

Albo to że organizm celowo dopuszcza wirusa żeby zrobić porządek w organizmie, albo że organizm robi remont dopiero wtedy kiedy jest silny.
 
     
Mr.G 

Dołączył: 03 Sie 2016
Posty: 122
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Wto Sie 09, 2016 18:46   

gudrii napisał/a:
Chciałem tylko abyś mi przybliżył jedną z tych hipotez, nie abyś mnie przekonywał. Rozumiem że to jest twoja hipoteza po prostu.

Więc tak po prostu pomyśl o zależności pomiędzy LDL a stanem organizmu. U Masajów, u których spożycie jaj wynosiło 0, całkowite stężenie cholesterolu wynosiło średnio 100 mg/dl. Podstawa ich diety to sfermentowane mleko, krew i mieso.
Tak niskie stężenie cholesterolu całkowitego, przy tak dużym spożyciu wysokobiałkowych i wysokotłuszczowych produktów, świadczy o doskonałej kondycji organizmu, braku stanów zapalnych, na które odpowiedzią jest wysokie stężenie LDL. 600, 800 czy nawet 1000 mg/dl, które opisywano u optymalnych świadczyło o organizmie w ruinie.
Ostatnio zmieniony przez Mr.G Wto Sie 09, 2016 18:47, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
samarytaninn 

Dołączył: 04 Gru 2013
Posty: 340
Wysłany: Wto Sie 09, 2016 19:02   

dario_ronin napisał/a:
Na prawdę nie widzicie , ze Mr.G czyli Pan Głupiec robi wam wodę z mózgu ?
wpada pod kolejnym wcieleniem z kolejną rewelacją
teraz jajka wcześniej była flora bakteryjna jeszcze wcześniej jakieś inne bzdety
kasę za posty bierze , a wy macie zagwozdkę
przekonujący jest , taki wygadany , 'inteligent' :evil:
i dobrze się bawi waszym kosztem :faint:
A tutaj zgodzę się z Tobą też całkowicie, strzał w dziesiątkę i nawet to widać:

Mr.G napisał/a:
Od roku nie jem jajek. Robiłem jedynie próby i faktycznie po zjedzeniu jaj czułem rozdrażnienie, kiedy coś nie szło po mojej myśli. Kiedyś obracałem to w żart, dokładnie tak jak robię to teraz.
Grzesiu czy te próby były takie, jak na Biosłone ładowałeś ich pod włos z wirtualnym piciem mikstury? :D

Mr.G napisał/a:
Forma w jakiej zjada się jajka, wydaje się nie mieć znaczenia. Tak samo działają surowe, gotowane, smażone.
No no Grzesiu, a nie tak dawno temu zalogowałeś się na Biosłone i przekonywałeś tam wszystkich że surowe jest najlepsze.
Ale spoko nie psuję zabawy. :P
 
     
Mr.G 

Dołączył: 03 Sie 2016
Posty: 122
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Śro Sie 10, 2016 04:51   

No i się chłopcy zagotowali.
samarytanin i dario, spróbujcie się zrelaksować w taki sposób. Zobaczcie to, jak można się bawić bez alkoholu.
https://youtu.be/9gfE5mdmcpI
Ostatnio zmieniony przez Mr.G Śro Sie 10, 2016 04:56, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
dario_ronin
[Usunięty]

Wysłany: Śro Sie 10, 2016 06:52   

Mr.G napisał/a:
się bawić
i ciebie to bawi? głupcze
jako człowiek niemoralny nie odróżniasz dobra od zła
śmiejesz się z biedy, cierpienia, choroby ...
współczuć nie umiesz
zero poczucia winy, zero odpowiedzialności za słowa
zapewne nigdy nie przepraszasz
piszesz bzdury z przekonaniem, że mądre byle 'błyszczeć'
śmiesz nazywać się humanistą?
takim psychopatom nie powinno się dawać klamek ani dostępu do netu
w następnym wejściu nick "Breivik" proponuję
będzie zabawnie
dla ciebie :razz:

współczuję, biedny jesteś :keep:
Ostatnio zmieniony przez Śro Sie 10, 2016 07:21, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Mr.G 

Dołączył: 03 Sie 2016
Posty: 122
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Śro Sie 10, 2016 07:32   

dario, który nie jest dariem napisał/a:
ciebie to bawi?

Oczywiście. Nie takie rzeczy robiło się w dzieciństwie, kiedy nas starsi koledzy podpuszczali. Jeśli to nie udawane oburzenie pod publiczkę, to znaczy, że nie za bardzo wiesz jak wygląda normalne dzieciństwo. Sorry, ale to nie do mnie powinieneś mieć o to pretensje.

dario, który nie jest dariem napisał/a:
jako człowiek niemoralny nie odróżniasz dobra od zła... biedy, cierpienia, choroby ...

Te dzieci są zdrowe, w miarę dobrze odżywione, nie cierpią.

dario, który nie jest dariem napisał/a:
śmiejesz się

Bardzo czesto. Jestem człowiekiem o pogodnym usposobieniu, optymistą z natury.

dario, który nie jest dariem napisał/a:
współczuć nie umiesz

Te dzieci są szczęśliwe, nie potrzebują współczucia.
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Śro Sie 10, 2016 09:48   

Mr.G napisał/a:
abaszydze napisał/a:
Które konkretnie z zaleceń mistrza powodują katastrofę organizmu?


Moim skromnym zdaniem, najniebezpieczniejsze jest przekonanie o "prozdrowotnych" właściwościach infekcji, świadome osłabianie układu odpornościowego w celu prowokowania infekcji, które mają rzekomo oczyszczać organizm.
Po co męczyć organizm dziesiątkami lżejszych infekcji? Lepiej od razu zapodać Ebola. Wyczyści kichy lepiej niż perhydrol.

Zapomniałeś napisać o mikszturach szpecjalistycznych :what:

Cytat:
Mój pierwszy poranny mocz miał dzisiaj ciemne – powiedziałabym nawet brązowe zabarwienie. Drugi mocz był nieco jaśniejszy, ale też brązowy. Kolejny już nie. Natomiast pojawił się ból cewki moczowej + całego podbrzusza. Ból pojawił się nagle, wzięłam no-spę, nic nie pomogła, ból niestety robi się coraz większy, dodatkowo mam parcie na „siku”. Ból w skali od 1 do 5 oceniam na 4 czyli duży.

Piję miksturę na oczyszczanie dróg moczowych – jednak nieregularnie, zazwyczaj w weekendy, gdy jestem w domu. Ostatnio piłam w zeszłym tygodniu od czwartku do niedzieli.

Problemy z pęcherzem mam od dłuższego czasu (9 lat), jednak nie pojawiają się one zbyt często, średnio – raz na pół roku. Parę razy brałam antybiotyk, parę razy leczyłam furaginem, uroseptem.
Od czasu rozpoczęcia picia MO – wrzesień 2010 raz miałam zapalenie przydatków (listopad) – silne bóle podbrzusza – dostałam antybiotyk i wzięłam go. Jednak nie do końca, ponieważ źle się po nim czułam (dolegliwości żołądkowe).

Bardzo proszę o poradę co mam robić? Pić miksturę na drogi moczowe codziennie i czekać ….?

Jestem zaniepokojona, gdyż ból jest naprawdę spory

Przeczytałam wątki o zapaleniu pęcherza, jednak niepokoi mnie kolor moczu - brązowy. O ciemnym moczu pisała Fiona50 i wg niej było to związane z woreczkiem żółciowym.
Może u mnie to jakieś kamienie nerkowe...

Dodam jeszcze, że podczas zaostrzonych objawów oczyszczania oczyszczam się również przez drogi moczowe, tj. przysłowiowo "biegam co pięć minut do łazienki" - nie towarzyszy temu żaden ból, nie jest to też spowodowane spożywaniem większej ilości płynów.


A poniżej rada:

Cytat:

3. Odstawić mieszankę na drogi moczowe,
4. Odstawić MO


Ale jeśli chodzi o porady żywieniowe (bez oczyszczającej magii) to wygląda to sensownie, oczywiście fantazje na temat lnu są bez sensu. Można by się przyczepić jeszcze do wielu rzeczy, ale naprawdę nie chce już zaglądać w tę otchłań.

Cytat:
Jeśli zbyt długo patrzysz w czeluść, czeluść zaczyna patrzeć na ciebie.
:D
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Śro Sie 10, 2016 09:56   

Mr.G napisał/a:
gudrii napisał/a:
Faktem jest że Dr. Kwaśniewski oprócz listów od "wiernych" nie udokumentował swoich badań, a jeśli udokumentował to ich nie opublikował.


...Jeśli zaś, dieta o podobnych proporcjach b:t:w, jaką jest dieta Lutza, daje skutek odwrotny, czyli wygaszanie stanów zapalnych, to przyczyna musi być w głównych składnikach, w tym co jest podstawą tychże diet. U Lutza jest to mięcho a u Kwaśniewskiego jaja.


Raczej nie zbyt podobne te diety, po za tym Lutz nie określał w ogóle proporcji. Jedyne konkretne zalecenie Lutza dotyczyło ilości spożywanych ww, reszta czyli białko i tłuszcz według apetytu i potrzeb danego przypadku (jak na przykład tego faceta co ważył 40kg...)

Mr.G napisał/a:
gudrii napisał/a:
Wszystko się zgadza, ale optymalni nie ruszyli na podbój CAŁEGO Internetu przecież

Zdziwiłbyś się. Stachurska działała prężnie nawet na forum Jerzego Urbana.


:what: :D ;D
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
Ostatnio zmieniony przez gudrii Śro Sie 10, 2016 10:24, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Śro Sie 10, 2016 10:23   

Mr.G napisał/a:
gudrii napisał/a:
Chciałem tylko abyś mi przybliżył jedną z tych hipotez, nie abyś mnie przekonywał. Rozumiem że to jest twoja hipoteza po prostu.

Więc tak po prostu pomyśl o zależności pomiędzy LDL a stanem organizmu. U Masajów, u których spożycie jaj wynosiło 0, całkowite stężenie cholesterolu wynosiło średnio 100 mg/dl. Podstawa ich diety to sfermentowane mleko, krew i mieso.
Tak niskie stężenie cholesterolu całkowitego, przy tak dużym spożyciu wysokobiałkowych i wysokotłuszczowych produktów, świadczy o doskonałej kondycji organizmu, braku stanów zapalnych, na które odpowiedzią jest wysokie stężenie LDL. 600, 800 czy nawet 1000 mg/dl, które opisywano u optymalnych świadczyło o organizmie w ruinie.


Jeszcze raz. Po przeczytaniu twojego wpisu myślałem że są już jakieś konkretne hipotezy na temat wpływu jaj kurzych na agresję.

Wracając do Zięby :]

W swoich filmach na YT twierdzi że "wiedzę" przekazuje ZA DARMO! Dla kogoś kto ma wszystkie klepki to już powinien być poważny sygnał ostrzegawczy!!!

No ale jak się przyjrzeć bliżej to jednak nie zawsze bo:

Cytat:

JERZY ZIĘBA

zaprasza na warsztaty

Zapobieganie chorobie nowotworowej

Istnieją metody zapobiegania chorobie nowotworowej oparte na środkach naturalnych, nieobarczonych skutkami ubocznymi. Często są to tanie, ogólnodostępne substancje.

Czym tak naprawdę jest nowotwór
Działanie chemio- i radioterapii
Mammografia – skutki uboczne
Jak wspomagać leczenie nowotworu
Substancje naturalne w leczeniu nowotworów
Zapobieganie powstawaniu nowotworów
Centrum Kultury Katowice im. K. Bochenek, sala 204, II piętro, 13 września, sobota, godz. 15.00-19.00. Koszt: 150 zł.

*********

MIAŻDŻYCA JEST ULECZALNA!

Cholesterol nie jest przyczyną miażdżycy
Prawda o właściwym poziomie cholesterolu we krwi
Rola cholesterolu w organizmie człowieka
Rzeczywiste przyczyny miażdżycy
Skutki uboczne leków obniżających poziom cholesterolu
Związek między miażdżycą i osteoporozą
Naturalne sposoby obniżania poziomu cholesterolu i zapobiegania miażdżycy
Centrum Kultury Katowice im. K. Bochenek, sala 204, II piętro, 14 września, niedziela, godz. 15.00-19.00. Koszt: 150 zł.

Na takich spotkaniach opycha się książki, suplementy, prywatne "konsultacje" itp. itd. Dokładnie to samo robi się na spotkaniach "firm" MLM :D

Potem przychodzi tu taki nabuzowany "wiedzą" i energią słuchacz i rozsiewa zarazę :)
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
abaszydze

Dołączył: 29 Mar 2012
Posty: 94
Wysłany: Śro Sie 10, 2016 10:38   

gudrii napisał/a:

Zapomniałeś napisać o mikszturach szpecjalistycznych :what:

Ale jeśli chodzi o porady żywieniowe (bez oczyszczającej magii) to wygląda to sensownie, oczywiście fantazje na temat lnu są bez sensu. Można by się przyczepić jeszcze do wielu rzeczy, ale naprawdę nie chce już zaglądać w tę otchłań.



Aha, przekonałeś mnie, to rzeczywiście są mocne powody, aby broń boże nie wchodzić na tamto forum, bo skończy się przedwczesnym wieńcem.
A ty masz może jakiś pełny i spójny system na życie w miarę dobrym zdrowiu?
Ostatnio zmieniony przez abaszydze Śro Sie 10, 2016 10:38, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Śro Sie 10, 2016 10:42   

abaszydze napisał/a:
gudrii napisał/a:

Zapomniałeś napisać o mikszturach szpecjalistycznych :what:

Ale jeśli chodzi o porady żywieniowe (bez oczyszczającej magii) to wygląda to sensownie, oczywiście fantazje na temat lnu są bez sensu. Można by się przyczepić jeszcze do wielu rzeczy, ale naprawdę nie chce już zaglądać w tę otchłań.



Aha, przekonałeś mnie, to rzeczywiście są mocne powody, aby broń boże nie wchodzić na tamto forum, bo skończy się przedwczesnym wieńcem.
A ty masz może jakiś pełny i spójny system na życie w miarę dobrym zdrowiu?

Kolego nie interesuje mnie co ty ze sobą robisz ;)
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
Mr.G 

Dołączył: 03 Sie 2016
Posty: 122
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Śro Sie 10, 2016 10:49   

gudrii napisał/a:
Mr.G napisał/a:
abaszydze napisał/a:
Które konkretnie z zaleceń mistrza powodują katastrofę organizmu?


Moim skromnym zdaniem, najniebezpieczniejsze jest przekonanie o "prozdrowotnych" właściwościach infekcji, świadome osłabianie układu odpornościowego w celu prowokowania infekcji, które mają rzekomo oczyszczać organizm.
Po co męczyć organizm dziesiątkami lżejszych infekcji? Lepiej od razu zapodać Ebola. Wyczyści kichy lepiej niż perhydrol.

Zapomniałeś napisać o mikszturach szpecjalistycznych :what:

Cytat:
Mój pierwszy poranny mocz miał dzisiaj ciemne – powiedziałabym nawet brązowe zabarwienie. Drugi mocz był nieco jaśniejszy, ale też brązowy. Kolejny już nie. Natomiast pojawił się ból cewki moczowej + całego podbrzusza. Ból pojawił się nagle, wzięłam no-spę, nic nie pomogła, ból niestety robi się coraz większy, dodatkowo mam parcie na „siku”. Ból w skali od 1 do 5 oceniam na 4 czyli duży.

Piję miksturę na oczyszczanie dróg moczowych – jednak nieregularnie, zazwyczaj w weekendy, gdy jestem w domu. Ostatnio piłam w zeszłym tygodniu od czwartku do niedzieli.

Problemy z pęcherzem mam od dłuższego czasu (9 lat), jednak nie pojawiają się one zbyt często, średnio – raz na pół roku. Parę razy brałam antybiotyk, parę razy leczyłam furaginem, uroseptem.
Od czasu rozpoczęcia picia MO – wrzesień 2010 raz miałam zapalenie przydatków (listopad) – silne bóle podbrzusza – dostałam antybiotyk i wzięłam go. Jednak nie do końca, ponieważ źle się po nim czułam (dolegliwości żołądkowe).

Bardzo proszę o poradę co mam robić? Pić miksturę na drogi moczowe codziennie i czekać ….?

Jestem zaniepokojona, gdyż ból jest naprawdę spory

Przeczytałam wątki o zapaleniu pęcherza, jednak niepokoi mnie kolor moczu - brązowy. O ciemnym moczu pisała Fiona50 i wg niej było to związane z woreczkiem żółciowym.
Może u mnie to jakieś kamienie nerkowe...

Dodam jeszcze, że podczas zaostrzonych objawów oczyszczania oczyszczam się również przez drogi moczowe, tj. przysłowiowo "biegam co pięć minut do łazienki" - nie towarzyszy temu żaden ból, nie jest to też spowodowane spożywaniem większej ilości płynów.


A poniżej rada:

Cytat:

3. Odstawić mieszankę na drogi moczowe,
4. Odstawić MO


Ale jeśli chodzi o porady żywieniowe (bez oczyszczającej magii) to wygląda to sensownie, oczywiście fantazje na temat lnu są bez sensu. Można by się przyczepić jeszcze do wielu rzeczy, ale naprawdę nie chce już zaglądać w tę otchłań.

Cytat:
Jeśli zbyt długo patrzysz w czeluść, czeluść zaczyna patrzeć na ciebie.
:D


gudrii napisał/a:
Jeśli zbyt długo patrzysz w czeluść, czeluść zaczyna patrzeć na ciebie.

Inny wniosek, może być taki - jak długo byś w otchłań nie patrzył, to i tak wielkie G zobaczysz.

Z nadreaktywnym pęcherzem idzie się do specjalisty, albo chociaż na specjalistyczne forum, gdzie wytłumaczą, co to jest i jak się to leczy.

"Przyczyny pęcherza nadreaktywnego tkwią w zaburzeniach funkcjonowania nerwów odpowiadających za działanie układu moczowego. Zaburzenia te mogą wynikać z uszkodzeń układu nerwowego (rdzenia kręgowego, nieprawidłowości związanych z połączeniami nerwowo-mięśniowymi, z połączeniami międzykomórkowymi, z nadmiernym przewodnictwem czuciowym).Pojęcie „pęcherz nadreaktywny” bywa używane wymiennie z „nadreaktywnością pęcherza”. Precyzyjnie pierwsze określa zespół objawów, drugie natomiast oznacza obiektywnie stwierdzone w badaniu urodynamicznym skurcze pęcherza. Ze względu na rodzaj zaburzeń układu nerwowego (por. następny podrozdział) różnicuje się niekiedy pojęcia „pęcherz nadaktywny”, definiujący „zbyt częstą reakcję”, i „pęcherz nadreaktywny”, określający „zbyt intensywną reakcję pęcherza”."
http://www.pecherz.pl/pec...ktywny-oab.html

LC z naciskiem na lekką ketozę, może pomóc w takich przypadkach, ponieważ ketony ze względu na bardzo zbliżoną budowę do GABA, mają dość pokaźny potencjał przeciwskurczowy i przeciwdrgawkowy, co często wykorzystuje się także w leczeniu padaczki lekoopornej.

Pominę milczeniem to, że na bioslone, zalecili jej "specjalistyczną mieszankę na drogi moczowe" i że działa ta mieszanka moczopędnie, bo to oczywista paranoja. To tak jakby krwawiącemu człowiekowi doradzać upuszczanie krwi.
 
     
Mr.G 

Dołączył: 03 Sie 2016
Posty: 122
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Śro Sie 10, 2016 11:05   

gudrii napisał/a:
Mr.G napisał/a:
gudrii napisał/a:
Faktem jest że Dr. Kwaśniewski oprócz listów od "wiernych" nie udokumentował swoich badań, a jeśli udokumentował to ich nie opublikował.


...Jeśli zaś, dieta o podobnych proporcjach b:t:w, jaką jest dieta Lutza, daje skutek odwrotny, czyli wygaszanie stanów zapalnych, to przyczyna musi być w głównych składnikach, w tym co jest podstawą tychże diet. U Lutza jest to mięcho a u Kwaśniewskiego jaja.


Raczej nie zbyt podobne te diety, po za tym Lutz nie określał w ogóle proporcji. Jedyne konkretne zalecenie Lutza dotyczyło ilości spożywanych ww, reszta czyli białko i tłuszcz według apetytu i potrzeb danego przypadku (jak na przykład tego faceta co ważył 40kg...)

Mr.G napisał/a:
gudrii napisał/a:
Wszystko się zgadza, ale optymalni nie ruszyli na podbój CAŁEGO Internetu przecież

Zdziwiłbyś się. Stachurska działała prężnie nawet na forum Jerzego Urbana.


:what: :D ;D


I tu jest właśnie pies pogrzebany, bo jajek zjeść się nie da wiele. Na początku DO tak, ale potem nie upchnie się w siebie tyle jajek, przez co zjada się niewiele białka. Jajka nie sycą tak szybko, bo są takim cudownie odżywczym pokarmem, ale dlatego, że taki ich urok.
Ile razy widziałeś taki obrazek, że ktoś kto czesto je jajka to przychodzi czas, że skubnie trochę jajecznicy i ma dość? Natomiast te same osoby potrafią wciągnąć pokaźny kawał karkówki, kilka razy w tygodniu, przez co ilość spożywanego białka jest dużo wyższa.

Zapewniam Cię, że forum Jerzego Urbana, to nie jest najdziwniejsze miejsce w necie, w jakim urzędowali optymalni. Byli na wielu forach i stronach, które nie miały nic wspólnego z dietą, medycyną, farmacją, sportem czy nawet biologią ogólną.
Potrafili wrzucać mądrości o złotej proporcji w temacie kompletnie nie związanym z tematem.
Ostatnio zmieniony przez Mr.G Śro Sie 10, 2016 11:07, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Mr.G 

Dołączył: 03 Sie 2016
Posty: 122
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Śro Sie 10, 2016 11:15   

gudrii napisał/a:
Wracając do Zięby

Temat rzeka, ale jeśli dziś czas pozwoli, to opiszę Ci kilka ściemek JZ. Może też ku przestrodze tym, których kuszą cudowne terapie, za które trzeba zapłacić górę szmalu, a jest to zwykłe nabijanie ludzi w butelkę.
 
     
abaszydze

Dołączył: 29 Mar 2012
Posty: 94
Wysłany: Śro Sie 10, 2016 11:18   

gudrii napisał/a:

Kolego nie interesuje mnie co ty ze sobą robisz ;)

Tak jak od razu czułem, kompletna pustka.
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Śro Sie 10, 2016 14:32   

Mr.G napisał/a:
gudrii napisał/a:
Wracając do Zięby

Temat rzeka, ale jeśli dziś czas pozwoli, to opiszę Ci kilka ściemek JZ. Może też ku przestrodze tym, których kuszą cudowne terapie, za które trzeba zapłacić górę szmalu, a jest to zwykłe nabijanie ludzi w butelkę.

Jak masz jakiś ciekawy "intel" to z chęcią poczytam :D
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Śro Sie 10, 2016 14:51   

Mr.G napisał/a:


I tu jest właśnie pies pogrzebany, bo jajek zjeść się nie da wiele. Na początku DO tak, ale potem nie upchnie się w siebie tyle jajek, przez co zjada się niewiele białka. Jajka nie sycą tak szybko, bo są takim cudownie odżywczym pokarmem, ale dlatego, że taki ich urok.
Ile razy widziałeś taki obrazek, że ktoś kto czesto je jajka to przychodzi czas, że skubnie trochę jajecznicy i ma dość? Natomiast te same osoby potrafią wciągnąć pokaźny kawał karkówki, kilka razy w tygodniu, przez co ilość spożywanego białka jest dużo wyższa.

Sam tego doświadczyłem, no i widziałem innych reagujących po jakimś czasie w ten sposób. Dlatego jem jajca jak mam na nie ochotę, proste :)

Hmm... To przyjmując że agresja Optymalnych i Biosłonejczyków jest faktycznie na wyższym poziomie niż u reszty populacji, to może nie wynika ona bezpośrednio z czegoś co jest w jajach.

Może wynika przede wszystkim ze ZMUSZANIA się do jedzenia jaj? - jak by nie było w końcu Świętego pokarmu którego nie można lekceważyć. Takie ignorowanie sygnałów organizmu i wmuszanie jedynych słusznych pokarmów musi obciążać CUN (i nie tylko) dość znacznie... Narasta rozdrażnienie, irytacja, pewnie pojawia się też zwątpienie i stres, potem być może przychodzi depresja a po latach gdzieś trzeba wyładować tą złą energię. Może tak to właśnie jest? 8) Może to ukryte wołanie o pomoc?

Przy czym obserwując różne miejsca w internetach gdzie jest wzmożona aktywność Biosłonejczyków, zauważyłem że oni są jednak bardziej agresywni od optymalnych (wulgarność stopnia najwyższego...). Może to przez tę miksturę błonnikową która dodatkowo podrażnia im jelita? Jak by nie patrzeć to przecież dodatkowy czynnik stresująco/irytujący.
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
samarytaninn 

Dołączył: 04 Gru 2013
Posty: 340
Wysłany: Śro Sie 10, 2016 15:16   

Grzesiu znowu się zakręciłeś teraz napisałeś tak:
Mr.G napisał/a:
wafel napisał/a:
Szczegółowo jest to opisane na Biosłone.

Tam też zdrowia ni ma, bo jak się 10 lat temu zaczęli oczyszczać z toksyn, to do dziś się jeszcze nikt nie oczyścił. Regeneracja nabłonka jelit też coś słabo idzie. Biorąc pod uwagę to, że śluzówka ścian jelit regeneruje się najszybciej z wszystkich tkanek, to u biosłonejczyków ta norma została przekroczona już z pińcet razy.

A do Mistrza Józefa napisałes maila nastepującego:
Mr.G jako Grzegorz Rec napisał/a:
" Eppur si muove". Słowa wypowiedziane przez Galileusza, pasują tego co chciałbym Wam napisać.
Przez kilka ostatnich miesięcy, próbowałem metod Biosłone u tych, u których sama dieta niskowęglowodanowa nie zdziałała zbyt wiele.
Takie metody jak koktajl błonnikowy czy cytrynowy dały świetne efekty. Na 10 osób 8 odczuło wielką poprawę, nie tylko w funkcjonowaniu przewodu pokarmowego ale też całego organizmu.
Na początki próchnicy i paradontozę pomaga ssanie oleju. Szkoda że nie wspominacie o tym na forum. Ssanie oleju autentycznie hamuje rozwój próchnicy.
Kilka osób zgłaszało mi także pozytywne działanie octu jabłkowego stosowanego zarówno zewnętrznie jak i wewnętrznie, na różnego typu dolegliwości.
Nie polecałem MO z prostej przyczyny. Budzi ona wiele kontrowersji i niestety może przynieść gwałtowny efekt w postaci reakcji Jarisha- Herxheimera, a mnie zależało na tym aby wszystko odbyło się bez fajerwerków.
Już sam KB, który pozwala na to żeby bakterie kwasu mlekowego skolonizowały przewód pokarmowy, uszczelnia jelita. Bez tego nie ma efektów nawet jeśli zastosuje się dietę niskowęglowodanową czy inne cuda na kiju, które wyszły ze środowisk wyznawców wiary że samo ograniczenie węglowodanów jest lekarstwem na wszystko. Nic bardziej mylnego. Żadna eliminacja poszczególnych produktów czy ograniczanie do granic możliwości węglowodanów nic nie da jeśli symbiotyczne bakterie nie zasiedlą jelit.
Wiem że wypisuję tu rzeczy o których Wy wiecie doskonale, jednak ja potrzebowałem dowodu na to. Musiałem zobaczyć zdrowiejących od metod Biosłone ludzi bo inaczej trudno było mi uwierzyć. Nie jestem człowiekiem, który bierze coś na wiarę. Dobrze o tym wiecie ponieważ gościliście mnie na forum, znacie moje krytyczne podejście do wynalazków ludzi wywodzących się z kręgu diet niskowęglowodanowych.
Nie wiem w jaki sposób bakterie kwasu mlekowego komunikują się z układem odpornościowym, a tak się zapewne dzieje, ponieważ odporność gwałtownie wzrasta po przywróceniu porządku w jelitach. Wniosek nasuwa się więc sam.
Możecie polemizować w tym co piszę ale to nie zmienia faktów że to zasiedlenie jelit przez pałeczki kwasu mlekowego uszczelnia jelita. MO ma na to dużo mniejszy wpływ.

Pies to drapał. Istotne są fakty, a fakty są takie że metody Biosłone są skuteczne w osiemdziesięciu procentach przypadków schorzeń przewodu pokarmowego.
To i tak osiemdziesiąt procent większa skuteczność niż w przypadku metod medycyny konwencjonalnej, których skuteczności jest żadna.

Myliłem się. Zdarza się. Jesteśmy tylko ludźmi i zdarza się nam mylić.
Potrzebowałem trochę spokoju ażeby sprawdzić Wasze metody.
Wam także takiego spokoju życzę, bo już na to czas żeby po tych długich idiotycznych sporach zaczął się czas normalności.

Pozdrawiam , Grzegorz Rec.


cytat pochodzi z tego linku: http://forum.bioslone.pl/...17897#msg217897

Oj Grzesiu dobrze się bawisz :D
 
     
abaszydze

Dołączył: 29 Mar 2012
Posty: 94
Wysłany: Śro Sie 10, 2016 15:50   

Grzesiu tak, świetnie się bawi, ale przynajmniej wie co robi. A gudrii całkiem na poważnie co chwila rzuca jakąś niechlujną, nieprzemyślaną uwagę , której potem nie jest w stanie uzasadnić i im więcej rzuci takich uwag, tym bardziej jest rozbawiony.
gudrii napisał/a:
Może to przez tę miksturę błonnikową która dodatkowo podrażnia im jelita?


Gdzie tam coś takiego znalazłeś, specjalnie sprawdziłem, nie ma. Niechlujstwo, nie można poważnie traktować tego typu wypowiedzi, bo nie wiadomo o co chodzi.
 
     
Mr.G 

Dołączył: 03 Sie 2016
Posty: 122
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Śro Sie 10, 2016 16:10   

gudrii napisał/a:
Hmm... To przyjmując że agresja Optymalnych i Biosłonejczyków jest faktycznie na wyższym poziomie niż u reszty populacji, to może nie wynika ona bezpośrednio z czegoś co jest w jajach.

Największe stężenie dioksyn jest w jajkach. Testy wykazały, że nawet w tych najlepszej jakości stężenie dioksyn jest czterokrotnie wyższe, niż być powinno.
Biorąc pod uwagę destrukcyjny wpływ dioksyn na system nerwowy, stawiam właśnie na dioksyny.
U reszty populacji tego typu objawów nie ma, ponieważ nikt oprócz bjoslonejczyków, optymalnych i zięboptymalnych nie je takiej ilości jaj.
Tylko zapaśnicy sumo jedzą porównywalne ilości, ale u nich agresja jest cechą pożądaną, żyją zbyt krótko aby stwierdzić jakie jeszcze inne negatywne skutki wywołuje tak wielkie spożycie jaj.
Ostatnio zmieniony przez Mr.G Śro Sie 10, 2016 16:14, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Mr.G 

Dołączył: 03 Sie 2016
Posty: 122
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Śro Sie 10, 2016 17:27   

gudrii napisał/a:
Jak masz jakiś ciekawy "intel" to z chęcią poczytam

Coś taki żądny krwi Jerzego Zięby? ;-) Krwi nie będzie, jeno suche fakty. ;-)

Przyznam, że niektóre z oszukańczych metod, które propaguje Jerzy Zięba, są bardzo sprytne, mimo, że obliczone na ciemne umysły. Nie są to pomysły ani nowe, ani też wymyślone przez JZ.

Ściema pierwsza - chelatacja za pomocą EDTA. Jerzy Zięba bardzo zachęca do tej metody i reklamuje ją jako sposób na pozbycie się miażdżycy. Genialne oszustwo. Jeden wlew to 300 zł, trzeba to według "fachowców" robić raz na miesiąc przez kilka lat. Wystarczy więc złowić dziesięciu naiwnych i już przez wiele lat wpada do kieszeni niezły grosz, a to tylko jedna z metod strzyżenia naiwniaków.
EDTA czyli kwas wersenowy, wiąże metale z surowicy krwi (nie tylko metale ciężkie, ale też wapń, magnez, żelazo, cynk i całą resztę, potrzebną do prawidłowego funkcjonowania organizmu). Dlatego też zdarza sie, że "operacja się udaje, ale pacjent jej nie przeżywa". ;-)
Według Jerzego Zięby jest z tego podwójna korzyść, ponieważ edta usuwa metale ciężkie, bedace przyczyną stanów zapalnych, będących przyczyną miażdżycy (znów "toksemia") ;-) oraz rozpuszcza wapń z blaszek miażdżycowych.
Tyle że kwas wersenowy nie wnika do tkanek, nie jest więc w stanie przeniknąć przez warstwę nabłonka naczyń, pod którym jest blaszka miażdżycowa, wiąże tylko wapń z surowicy i na tym właśnie polega cała ściema. Tak gwałtowny spadek stężenia wapnia, hamuj napływ jonów wapnia do komórek miesniówki naczyń i komórek serca, rozszerza to naczynia krwionośne, zmniejsza siłę i częstość skurczu serca, czyli przynosi ulgę w schorzeniach układu krążenia. Efekt jest krótkotrwały, dlatego zabieg powtarza się co miesiąc. Na wypadek, gdyby pacjentowi przyszło do głowy, aby sprawdzić poprzez badania "postępy w cofaniu się miażdżycy" wymyślono bajeczkę, że nie zaleca się przerywania kuracji, która powinna trwać kilka lat, bo to może zniweczyć "efekty", które przychodzą po latach terapii. Zastrzegają też, że nie u każdego skutkuje. To zabezpieczenia na wypadek jakichś roszczeń. Kiedy przyjdzie do nich ktoś, kto odkryje, że miażdżyca się nie cofnęła, to mogą zawsze z troską i smutkiem w głosie powiedzieć "jest pan/pani jedną z tych osób u której nie zadziałało".
Czyż to nie jest genialne oszustwo? ;-)
Ostatnio zmieniony przez Mr.G Śro Sie 10, 2016 18:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Ryszard 
RW

Dołączył: 27 Paź 2013
Posty: 63
Skąd: Poznań
Wysłany: Śro Sie 10, 2016 18:28   

Dobra ściema, równie chętnie zapoznam się z następną.
_________________
RWP
 
     
dario_ronin
[Usunięty]

Wysłany: Śro Sie 10, 2016 19:19   

Mr.G napisał/a:
Oczywiście.

Tak jak pisałem
zaburzona samoocena
zero empatii
zero poczucia winy
nie odróżniasz dobra od zła

podtyp charyzmatyczny psychopata

współczuje żonie
jeśli jeszcze nie uciekła pewnie ma głęboką depresje

Dariusz imię
Dario ?
 
     
Mr.G 

Dołączył: 03 Sie 2016
Posty: 122
Ostrzeżeń:
 4/2/3