Strona główna Fakty żywieniowe Jak się żywić? Przepisy Historia diety Forum  

  Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl  FAQ    Szukaj    Użytkownicy    Czat      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
Starość.
Autor Wiadomość
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Pią Gru 09, 2011 16:55   Starość.

Zastanawiałam się kiedyś co czują ludzie w podeszłym wieku. Chodzi mi o to, jak czują się z tą myślą,że niedługo umrą. Ludzie mogą umrzeć w młodym wieku np. w wypadku,ale zwykle mało się zastanawiają nad tym,że umrą. Śmierć dla nich jest odległa.
Weźmy np. człowieka 95-cio letniego będącego jeszcze na chodzie, takiego który jeszcze koło siebie coś zrobi,jest uśmiechnięty, ogólnie życzliwy. Ciekawa jestem jak może czuć się z myślą,że niedługo umrze. Taki człowiek podobnie jak człowiek chory na raka jest powiedzmy terminalny. Wychodzi na to,że nie ma różnicy między starością,a jakąś chorobą śmiertelną młodego człowieka. Czyli wychodzi na to,że starość jest również taką chorobą śmiertelną.
Wydaje mi się,że człowiek w podeszłym wieku nie będący obłożnie chory chce żyć i cieszyć się tym życiem tu na ziemi, jednakże ma tę świadomość,że za rok, dwa, może pół umrze,że nie może snuć planów wybiegając w przyszłość 20 lat. Młodzi mogą się zastanawiać jak to będzie, gdy będą starzy( choć oczywiście nie każdy dożyje starości),ale już człowiek stary nie może snuć jakichś dalekosiężnych planów.
 
     
ali
[Usunięty]

Wysłany: Pią Gru 09, 2011 17:13   

he he
Elmo
myślenie o starości
to jej pierwsze objawy
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Pią Gru 09, 2011 17:18   

No ma się już te swoje lata :D

Ale to nie o to chodzi. Moja sąsiadka skłoniła mnie to takich przemyśleń. Ma 95 lat. Jest taka pogodna, życzliwa,chodzi sobie na drobne zakupy, nie sądzę, by chciała umierać, nie wiem też co o tym myśli. Nie będę ją wypytywała :-)
Ostatnio zmieniony przez Edyta Słonecka Pią Gru 09, 2011 17:21, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Pią Gru 09, 2011 21:12   

Dlatego jest Prawo. , w Biblii masz na ten temat. Kto zyje z Bogiem ten nie ma problemu z umieraniem, starością, strachem. Inny stan świadomości. Bycie tu i teraz.
_________________

Ostatnio zmieniony przez rakash Pią Gru 09, 2011 21:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Pią Gru 09, 2011 21:16   

:-)
Wiem, ale jednak coś ciągnie człowieka by od czasu do czasu porozmyślać o tym wszystkim i w różny sposób...
_________________
Z osobami z HIV i osobami odpowiedzialnymi za śmierć współforowiczów oraz ze złośliwymi kurduplami nie rozmawiam.
Nie rozmawiam również z ludźmi o mentalności motłochu, który pragnie tanich igrzysk.
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Pią Gru 09, 2011 21:17   

Dlatego właśnie mówimy nie dla legalizacji marihuany. Chociaż dla delegalizacji konopi też.

Trzeba się Modlić i szukać Prawdy, a ponad to żyć tak. Nie być jak faryzeusze z synagogi szatana którym chodzi o mnożenie słabości na szkodę ludzi, odrywanie od Boga. Jedno mówią a co innego czynią.

Różne cuda miały miejsce, ale jednocześnie pismo mówi że Bóg nie robi wyjątków ani też nie cofa swojego słowa. Prawo jest Prawem. Czy nawrócony grzesznik dostąpi łaski? Nie wiem, sam się boję.

Chociaż niektórzy oszukują się że jest jakaś inna droga - eutanazja.
_________________

Ostatnio zmieniony przez rakash Pią Gru 09, 2011 21:25, w całości zmieniany 5 razy  
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 77
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 2980
Skąd: Australia
Wysłany: Pią Gru 09, 2011 21:32   

To jest tylko wstepna rozgrzewka w duecie. Zaraz dolacza nastepne klony . Chyba bedzie wystep kwintetu .
Ciekawe czy na starosc wyleczysz sie z tego nalogu, czy wyjdziesz nogami do przodu razem z ta choroba trolowania?
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Pią Gru 09, 2011 21:33   

"I opowiedział im przypowieść: "Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. 17 I rozważał sam w sobie: Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów. 18 I rzekł: Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe zboże i moje dobra. 19 I powiem sobie: Masz wielkie zasoby dóbr, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj! 20 Lecz Bóg rzekł do niego: "Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował?" 21 Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem".
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Pią Gru 09, 2011 21:37   

No. Kiedyś byłem jak ślepiec. Pan otworzył mi oczy. Teraz już rozumiem więcej. Czy jednak nie za późno?

Śmierć ciała to rzecz która czeka każdego i nie powinniśmy robić z tego tragedii. Tyle że to powinno dziać się naturalnie. Natomiast najprawdziwszym cierpieniem jest śmierć duszy, niezależnie od wieku. Straszna jest kara Boga za grzech przeciw pierwszemu przykazaniu.

Niektórzy cierpią tak że chcieliby umrzeć a nie mogą.
_________________

Ostatnio zmieniony przez rakash Pią Gru 09, 2011 21:38, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Pią Gru 09, 2011 21:43   

"A powiadam wam: Kto się przyzna do Mnie wobec ludzi, przyzna się i Syn Człowieczy do niego wobec aniołów Bożych; 9 a kto się Mnie wyprze wobec ludzi, tego wyprę się i Ja wobec aniołów Bożych. 10 Każdemu, kto mówi jakieś słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie przebaczone, lecz temu, kto bluźni przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie przebaczone".
 
     
jerzyk 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 476
Wysłany: Sob Gru 10, 2011 17:17   

rakash napisał/a:
Dlatego jest Prawo. , w Biblii masz na ten temat. Kto zyje z Bogiem ten nie ma problemu z umieraniem, starością, strachem. Inny stan świadomości. Bycie tu i teraz.


No a co ma zrobić w tym temacie taki, który nie wierzy ani w Boga ani nie wierzy, że Biblia to słowo Boga?
_________________
Jeśli potrzebujesz przyjaciela , kup sobie psa/G.Gekko
 
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Sob Gru 10, 2011 17:25   

jerzyk napisał/a:
rakash napisał/a:
Dlatego jest Prawo. , w Biblii masz na ten temat. Kto zyje z Bogiem ten nie ma problemu z umieraniem, starością, strachem. Inny stan świadomości. Bycie tu i teraz.


No a co ma zrobić w tym temacie taki, który nie wierzy ani w Boga ani nie wierzy, że Biblia to słowo Boga?


A czym taki żyje?

Tych którzy widzą a nie czynią dobra światło Boga oślepia a tych którzy są w ciemności oświetla drogę. Każdy człowiek podlega temu prawu, nawet jeżeli mówi że nie wierzy. Bóg w niego wierzy.
_________________

Ostatnio zmieniony przez rakash Sob Gru 10, 2011 17:27, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
jerzyk 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 476
Wysłany: Sob Gru 10, 2011 17:37   

[quote="rakash"][quote="jerzyk"]
rakash napisał/a:
Dlatego jest Prawo. , w Biblii masz na ten temat. Kto zyje z Bogiem ten nie ma problemu z umieraniem, starością,



A czym taki żyje?

Tych którzy widzą a nie czynią dobra światło Boga oślepia a tych którzy są w ciemności oświetla drogę. Każdy człowiek podlega temu prawu, nawet jeżeli mówi że nie wierzy. Bóg w niego wierzy.


A skąd ty wiesz czy Bóg w niego wierzy czy też nie.Uzurpujesz sobie prawo bycia ustami Boga a skąd wiesz,że Bóg cie do tego upoważnił?
Ponadto bardzo lekceważąco wypowiadasz się o innych(cyt.A czym taki żyje) i dlatego uważam,że nie jesteś wiarygodny jako człowiek, który powinien przekonywać do wiary w Boga.
_________________
Jeśli potrzebujesz przyjaciela , kup sobie psa/G.Gekko
 
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Sob Gru 10, 2011 17:42   

jerzyk napisał/a:
A skąd ty wiesz czy Bóg w niego wierzy czy też nie.Uzurpujesz sobie prawo bycia ustami Boga a skąd wiesz,że Bóg cie do tego upoważnił?
Ponadto bardzo lekceważąco wypowiadasz się o innych(cyt.A czym taki żyje) i dlatego uważam,że nie jesteś wiarygodny jako człowiek, który powinien przekonywać do wiary w Boga.


Przepraszam jeśli odebrałeś moje słowa jako lekceważące. Masz rację powinienem siedzieć cicho. To jest moja pokuta. Czytałem właśnie Mądrości Salomona i widzę jaki jestem głupi że w ogóle daję komukolwiek powód aby o mnie pomyślał w taki sposób. Bóg jest sędzią sprawiedliwym.

Bóg wierzy w każdego kto żyje. To proste. Proste bo Bóg jest prosty. Ścieżki jego są proste. Bóg kocha wszystkich, a wiem to z nauk Jezusa Chrystusa który mówił że najbardziej Bóg cieszy się z grzesznika. Im większy grzesznik tym niebo się bardziej cieszy. Znasz Biblię? Tego kto żyje według praw Bożych ten nie potrzebuje nawracania, to chyba oczywiste.

Jestem głupim grzesznikiem to o tym wiem.
_________________

Ostatnio zmieniony przez rakash Sob Gru 10, 2011 17:48, w całości zmieniany 5 razy  
 
     
Trolejbus


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 24 Lis 2011
Posty: 330
Wysłany: Sob Gru 10, 2011 17:46   

rakash napisał/a:
...
Tych którzy widzą a nie czynią dobra światło Boga oślepia a tych którzy są w ciemności oświetla drogę. Każdy człowiek podlega temu prawu, nawet jeżeli mówi że nie wierzy. Bóg w niego wierzy.

Blask Mitry bije dla każdego. Pamiętajmy o tym w dniu Bożego narodzenia, gdy tak trudno nam go doświadczyć.
:)
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Sob Gru 10, 2011 17:50   

Trolejbus napisał/a:
rakash napisał/a:
...
Tych którzy widzą a nie czynią dobra światło Boga oślepia a tych którzy są w ciemności oświetla drogę. Każdy człowiek podlega temu prawu, nawet jeżeli mówi że nie wierzy. Bóg w niego wierzy.

Blask Mitry bije dla każdego. Pamiętajmy o tym w dniu Bożego narodzenia, gdy tak trudno nam go doświadczyć.
:)


O tym pismo też mówi. Na tym polega uniwersalizm. Jak ktoś nie chce wierzyć nie musi, ale życie jest od Boga i to jest od nas niezależne. Prorocy modlili się o to aby Bóg wskazał im drogę. I tak też mówił Jezus, że on jest Drogą.
_________________

Ostatnio zmieniony przez rakash Sob Gru 10, 2011 17:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Sob Gru 10, 2011 17:50   

jerzyk napisał/a:

No a co ma zrobić w tym temacie taki, który nie wierzy ani w Boga ani nie wierzy, że Biblia to słowo Boga?

Moim zdaniem taki człowiek, który nie wierzy w Boga i w to,że Biblia to Słowo Boże jest w lepszej sytuacji niż ta osoba, która wierzy w Boga i wierzy w to,że Biblia to Słowo Boże,ale nie dostosowuje się do tego Słowa. To,że ktoś wierzy w Boga,to jeszcze o niczym nie świadczy. Mnóstwo ludzi wierzy,ale stosuje się do Słowa.
Faryzeusze spoglądając na grzeszników mówili,że dobrze, że takimi nie są. Unosili się pychą, gardzili grzesznikami,a ci w obliczu pewnych sytuacji byli bardziej ludzcy niż ci wierzący faryzeusze. To wszystko nie jest takie proste jakby mogło się wydawać. Ludzie mają wszczepioną pychę, każdy z nas z pewnością znalazł się w sytuacji, gdzie uniósł się pychą, gdzie poczuł się lepszy od innych ludzi.

Przypowieść o faryzeuszu i celniku
Tym natomiast, któzy byli przekonani o swej sprawiedliwości, a innymi gardzili, powiedział taką przypowieść: "Dwóch ludzi weszło do świątyni, aby sie modlić: jeden był faryzeuszem, a drugi celnikiem. Faryzeusz skupiony na sobie tak sie modlił: 'Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie: zdziercy, niesprawiedliwi, cudzołożnicy, albo jak ten celnik. Poszczę dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam' . Celnik natomiast stał z daleka i nie śmiał nawet oczu podnieść ku niebu, ale bił się w piersi, mówiąc: 'Boże, bądź miłosierny dla mnie, grzesznego'. Mówię wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Bo każdy kto się wywyższa, będzie ponizony; a kto się uniża, bedzie wywyższony.
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Sob Gru 10, 2011 17:54   

napisał/a:

Moim zdaniem taki człowiek, który nie wierzy w Boga i w to,że Biblia to Słowo Boże jest w lepszej sytuacji niż ta osoba, która wierzy w Boga i wierzy w to,że Biblia to Słowo Boże,ale nie dostosowuje się do tego Słowa. To,że ktoś wierzy w Boga,to jeszcze o niczym nie świadczy. Mnóstwo ludzi wierzy,ale stosuje się do Słowa.


O tym też jest w Biblii. Poganie wchodzą pierwsi do nieba przed grzesznikami.
_________________

 
     
jerzyk 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 476
Wysłany: Sob Gru 10, 2011 18:02   

rakash napisał/a:
napisał/a:

Moim zdaniem taki człowiek, który nie wierzy w Boga i w to,że Biblia to Słowo Boże jest w lepszej sytuacji niż ta osoba, która wierzy w Boga i wierzy w to,że Biblia to Słowo Boże,ale nie dostosowuje się do tego Słowa. To,że ktoś wierzy w Boga,to jeszcze o niczym nie świadczy. Mnóstwo ludzi wierzy,ale stosuje się do Słowa.


O tym też jest w Biblii. Poganie wchodzą pierwsi do nieba przed grzesznikami.

Wy którzy tak wierzycie,że Biblia to słowo Boże przeczytajcie sobie książkę prof.biblisty Ehrmana pt.Przeinaczanie Jezusa.Później możemy podyskutować.
_________________
Jeśli potrzebujesz przyjaciela , kup sobie psa/G.Gekko
 
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Sob Gru 10, 2011 18:04   

jerzyk napisał/a:
rakash napisał/a:
napisał/a:

Moim zdaniem taki człowiek, który nie wierzy w Boga i w to,że Biblia to Słowo Boże jest w lepszej sytuacji niż ta osoba, która wierzy w Boga i wierzy w to,że Biblia to Słowo Boże,ale nie dostosowuje się do tego Słowa. To,że ktoś wierzy w Boga,to jeszcze o niczym nie świadczy. Mnóstwo ludzi wierzy,ale stosuje się do Słowa.


O tym też jest w Biblii. Poganie wchodzą pierwsi do nieba przed grzesznikami.

Wy którzy tak wierzycie,że Biblia to słowo Boże przeczytajcie sobie książkę prof.biblisty Ehrmana pt.Przeinaczanie Jezusa.Później możemy podyskutować.


ok, jak będę w stanie to przeczytam.
_________________

 
     
jerzyk 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 476
Wysłany: Sob Gru 10, 2011 18:09   

rakash napisał/a:
jerzyk napisał/a:
rakash napisał/a:
napisał/a:

Moim zdaniem taki człowiek, który nie wierzy w Boga i w to,że Biblia to Słowo Boże jest w lepszej sytuacji niż ta osoba, która wierzy w Boga i wierzy w to,że Biblia to Słowo Boże,ale nie dostosowuje się do tego Słowa. To,że ktoś wierzy w Boga,to jeszcze o niczym nie świadczy. Mnóstwo ludzi wierzy,ale stosuje się do Słowa.


O tym też jest w Biblii. Poganie wchodzą pierwsi do nieba przed grzesznikami.

Wy którzy tak wierzycie,że Biblia to słowo Boże przeczytajcie sobie książkę prof.biblisty Ehrmana pt.Przeinaczanie Jezusa.Później możemy podyskutować.


ok, jak będę w stanie to przeczytam.

To bądź w stanie i przeczytaj.Naprawdę warto.Prof.Ehrman nie jest wprawdzie katolikiem ale jest wytrawnym biblistą i uznanym w USA za autorytet w biblistyce Nowego Testamentu.
_________________
Jeśli potrzebujesz przyjaciela , kup sobie psa/G.Gekko
Ostatnio zmieniony przez jerzyk Sob Gru 10, 2011 18:12, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Sob Gru 10, 2011 18:11   

A ja czytałam już dawno różne książki nt. Jezusa, nt. chrześcijaństwa itd. Teraz czytam Biblię i odnajduję tam siebie, i innych ludzi też, to znaczy swoje postępowanie, postępowanie ludzi ogólnie.
Narazie więcej nie mogę napisać, bo dopiero niedawno zaczęłam czytać. Skończyłam Ewangelie, teraz zabiorę się za czytanie Starego Testamentu. Jak coś przeczytam i będę miała wątliwości to mogę tutaj napisać, to będziemy sobie dyskutować. Jeśli chcecie oczywiście.
_________________
Z osobami z HIV i osobami odpowiedzialnymi za śmierć współforowiczów oraz ze złośliwymi kurduplami nie rozmawiam.
Nie rozmawiam również z ludźmi o mentalności motłochu, który pragnie tanich igrzysk.
 
     
jerzyk 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 476
Wysłany: Sob Gru 10, 2011 18:15   

napisał/a:
A ja czytałam już dawno różne książki nt. Jezusa, nt. chrześcijaństwa itd. Teraz czytam Biblię i odnajduję tam siebie, i innych ludzi też, to znaczy swoje postępowanie, postępowanie ludzi ogólnie.
Narazie więcej nie mogę napisać, bo dopiero niedawno zaczęłam czytać. Skończyłam Ewangelie, teraz zabiorę się za czytanie Starego Testamentu. Jak coś przeczytam i będę miała wątliwości to mogę tutaj napisać, to będziemy sobie dyskutować. Jeśli chcecie oczywiście.

Ja czytam różne książki i też tam w niektórych pozycjach odnajduję siebie ale żadna z nich nie pretenduje do pozycji zwanej Słowem Bożym.
W Ewangelii św.Jana jest napisane ...I o cokolwiek byście poprosili Boga w modlitwie, to otrzymacie ...". Spróbuj to zastosować w życiu.Zobaczysz co otrzymasz.NIC.
I tu się sprawdza wiarygodność Pisma zwanego Słowem Bożym.
_________________
Jeśli potrzebujesz przyjaciela , kup sobie psa/G.Gekko
Ostatnio zmieniony przez jerzyk Sob Gru 10, 2011 18:20, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Sob Gru 10, 2011 18:25   

jerzyk napisał/a:

Ja czytam różne książki i też tam w niektórych pozycjach odnajduję siebie ale żadna z nich nie pretenduje do pozycji zwanej Słowem Bożym.

No zgadza się. Tyle,że biorąc pod uwagę Biblię,to Stary Testament był pisany długo wcześniej niż Nowy Testament,a mimo to wszystko ładnie się pokrywa. Pamiętam jeszcze z czasów, kiedy spotykałam się ze Świadkami Jehowy.

Dario pisał nt. Biblii w innym wątku.
Pamiętam też,że było takie pytanie; Skąd wiadomo,że Biblia jest natchniona przez Boga?
To było już ładny kawałek czasu temu i już przyznaję z ręką na sercu,że nie pamiętam,a tak jak napisałam dopiero zaczynam czytać Biblię i trudno mi dyskutować. Czuję się jak raczkujące dziecko w tym temacie :-)

Darku,zechciałbyś pomóc w tym temacie?
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Sob Gru 10, 2011 18:27   

jerzyk napisał/a:
I o cokolwiek byście poprosili Boga w modlitwie, to otrzymacie ...". Spróbuj to zastosować w życiu.Zobaczysz co otrzymasz.NIC.

OK.,ale napisano,że mamy prosić z wiarą. Ja np. prosiłam i otrzymałam. W modlitwie mamy być wytrwali i nie rezygować. W Ewangeliach pisze też o tym.
Ostatnio zmieniony przez Edyta Słonecka Sob Gru 10, 2011 18:28, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
jerzyk 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 476
Wysłany: Sob Gru 10, 2011 18:31   

O to czy Biblia jest natchniona przez Boga należałoby zapytać samego Boga ale jak znam życie On nie odpowie.
Wszystkie teorie na temat Boga i Biblii to teorie wysnute przez samych ludzi i o ile znam życie Bóg nie ma z tym nic wspólnego.
_________________
Jeśli potrzebujesz przyjaciela , kup sobie psa/G.Gekko
 
 
     
jerzyk 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 476
Wysłany: Sob Gru 10, 2011 18:33   

napisał/a:
jerzyk napisał/a:
I o cokolwiek byście poprosili Boga w modlitwie, to otrzymacie ...". Spróbuj to zastosować w życiu.Zobaczysz co otrzymasz.NIC.

OK.,ale napisano,że mamy prosić z wiarą. Ja np. prosiłam i otrzymałam. W modlitwie mamy być wytrwali i nie rezygować. W Ewangeliach pisze też o tym.

No to gratuluję.Ciebie Bóg lubi.Mnie chyba mniej i to dużo mniej.
Jest taki dowcip.Panie Boże dlaczego nie odpowiadasz na moje modlitwy?
Jerzyk, odpowiada Bóg czy Ty wiesz jak ja Ciebie qrwa nie nie lubię?
_________________
Jeśli potrzebujesz przyjaciela , kup sobie psa/G.Gekko
Ostatnio zmieniony przez jerzyk Sob Gru 10, 2011 18:36, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Sob Gru 10, 2011 18:42   

jerzyk napisał/a:

No to gratuluję.Ciebie Bóg lubi.Mnie chyba mniej i to dużo mniej.

Ja to rozumiem tak. Jesli rodzice kochają swoje dzieci,to i Bóg kocha swoje dzieci czyli nas ludzi. Jesli dzieci nas rodziców proszą i my widzimy,że jest to dobre i możemy spełnić prośbę dziecka,to to robimy. Podobnie Bóg.Tyle,że Bóg może wszystko. Też spełnia nasze prośby, tylko pewnie nie wszystkie,bo nie wszystkie są dla nas dobre.Nam się może wydawać,że coś jest dobre na tę chwilę,ale w przyszłości mogłoby to zostać obrócone przeciwko nam. Pewnie niespełniając czyichś próśb Bóg kieruje się naszym dobrem. Tak jak my rodzice.Też nie spełniamy wszystkich próśb swoich dzieci.Dzieci nawet mogą mieć to nam za złe, tak jak ludzie mają za złe Bogu,że nie spełnił jakiejś prośby. To raz,a drugi raz właśnie napisano, żeby w modlitwie być wytrwałym,w prośbie.
No, tak to rozumiem na dzień dzisiejszy.
 
     
jerzyk 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 476
Wysłany: Sob Gru 10, 2011 18:43   

Szanowna , gratuluję wiary w Boga.Ja nie mam tej wiary co TY.Proszę nie traktować moich postów jako próby przekonania cie ,że Boga nie ma.Co do Biblii jako słowa Bożego to tego juz taki pewny nie jestem.Amen.
Być może mamy różne doświadczenia w obcowaniu z Bogiem i stąd biorą się różnice w Jego pojmowaniu.
Do tej chwili nie rozumiem czemu Bóg nie interweniuje w np.przypadkach malutkich dzieci, które chorują na raka , do czego mu jest potrzebne ich cierpienie?
_________________
Jeśli potrzebujesz przyjaciela , kup sobie psa/G.Gekko
Ostatnio zmieniony przez jerzyk Sob Gru 10, 2011 18:57, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Sob Gru 10, 2011 20:03   

Cierpienie ludzkie nie jest do niczego potrzebne Bogu.Co czlowiek zasial to i żąć bedzie. Ile osob przestrzega przykazania Boze? Druga sprawa to taka,ze czlowiek zamiast Bogu ufa innym ludziom i pakuje sie w klopoty. Nie obwinialabym Boga za to,ze ludzie choruja na raka, czy na inne choroby. To jest konsekwecja naszego bladzenia. Poza tym,skoro zaklada sie,ze istnieje Bog to istnieje tez Szatan.To on chce,abysmy sie oddalali od Boga,to on chce i cieszy sie,gdy ludzie Boga obwiniaja za kleski zywiolowe,za choroby, za glod itd. A ludzie maja wolna wole,moga wybierac i wybieraja czesto zlo i musza poniesc tego konsekwencje.Tak to przynajmniej rozumiem na dzien dzisiejszy.

A to,że dziecko ludzkie choruje na raka,to wina tylko i wyłącznie rodziców, ludzi,ale nie Boga. Bóg nie stworzył aspartamu, nie wymyślił diet powodujących raka, nie wymyślił rakotwórczej chemii, nie stworzył papierosów. To wszystko wymyślił człowiek ufając swojej wiedzy i z chęci zarobku. Czyż nie jest tak? Czy nie jest tak,że dla pieniędzy człowiek szkodzi drugiemu człowiekowi?
Ostatnio zmieniony przez Edyta Słonecka Sob Gru 10, 2011 20:50, w całości zmieniany 4 razy  
 
     
jerzyk 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 476
Wysłany: Sob Gru 10, 2011 21:02   

Mnie nie chodzi o winę ale o możliwość przeciwdziałania przez modlitwę.A sama przyznasz,że w tym Bóg nie jest za szybki o ile w ogóle reaguje.Tak więc dalej stawiam pytanie dlaczego Bóg nie odpowiada na modlitwy rodziców mających dzieci od urodzenia z choroba rakową.Zgoda zawinili rodzice.Ale czemu karać dziecko?
_________________
Jeśli potrzebujesz przyjaciela , kup sobie psa/G.Gekko
 
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6818
Wysłany: Sob Gru 10, 2011 21:08   

http://www.youtube.com/watch?v=aVs6oAnaTjI
Dżem - Modlitwa III Pozwól Mi
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Sob Gru 10, 2011 21:14   

jerzyk napisał/a:
Mnie nie chodzi o winę ale o możliwość przeciwdziałania przez modlitwę.A sama przyznasz,że w tym Bóg nie jest za szybki o ile w ogóle reaguje.Tak więc dalej stawiam pytanie dlaczego Bóg nie odpowiada na modlitwy rodziców mających dzieci od urodzenia z choroba rakową

Ale są udokumentowane przypadki uzdrowień, właśnie poprzez modlitwę. Nazwane jest to cudownymi uzdrowieniami. Wiara czyni cuda, tylko trzeba prosić z wiarą o uzdrowienie, trzeba powierzyć swoje życie i zdrowie Bogu,a nie innym ludziom.Kościoły są pełne darów wotywnych. Wystarczy przejść się do kościoła i rozejrzeć. Inna jest sprawa taka,że ktoś klepie modlitwę, a nie wierzy. Prosimy o uzdrowienie w pełni się oddając co niewielu ludziom się to udaje, bo są zbyt pewni siebie, są zapatrzeni w siebie.

jerzyk napisał/a:
Zgoda zawinili rodzice.Ale czemu karać dziecko?

To nie jest kwestia kary,tylko kwestia dziedziczenia. Czy dziedziczenie jest sprawiedliwe? Nie jest sprawiedliwe. Ktoś po rodzicach może odziedziczyć miliony,a drugi długi i ani w jednym przypadku,ani w drugim nie ma ani winy,ani zasługi dziecka. Jedyna róznica jest taka,że w przypadku prawa naturalnego nie jesteśmy wstanie zrzec się dziedzictwa.
 
     
Piotrx 

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 14 Lut 2010
Posty: 1012
Ostrzeżeń:
 1/2/3
Wysłany: Sob Gru 10, 2011 21:52   

napisał/a:

A to,że dziecko ludzkie choruje na raka,to wina tylko i wyłącznie rodziców, ludzi,ale nie Boga. Bóg nie stworzył aspartamu, nie wymyślił diet powodujących raka, nie wymyślił rakotwórczej chemii, nie stworzył papierosów. To wszystko wymyślił człowiek ufając swojej wiedzy i z chęci zarobku. Czyż nie jest tak? Czy nie jest tak,że dla pieniędzy człowiek szkodzi drugiemu człowiekowi?


Dodałbym do tego szczepionki i lekarzy. Dawniej nie było lekarzy i leków chemicznych i o raku nie słyszano.
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 77
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 2980
Skąd: Australia
Wysłany: Sob Gru 10, 2011 23:21   

jerzyk napisał/a:

Do tej chwili nie rozumiem czemu Bóg nie interweniuje w np.przypadkach malutkich dzieci, które chorują na raka , do czego mu jest potrzebne ich cierpienie?

Ja tez nie rozumie dlaczego Bog nie interweniuje w chorobie .
Moze Bog chce aby to forum bylo napedzane przez .
= Rakash kategorycznie zaprzeczyla, ze uzytkownik jerzyk to nie .
Czy ona o tym wie od Boga, czy od uzytkownika Elmo?
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
figa


Pomógł: 8 razy
Wiek: 61
Dołączył: 07 Lut 2005
Posty: 1141
Skąd: dolnośląskie
Wysłany: Nie Gru 11, 2011 03:44   

Piotrx napisał/a:
Dodałbym do tego szczepionki i lekarzy. Dawniej nie było lekarzy i leków chemicznych i o raku nie słyszano

za to policzono ilu diabłow na główce szpilki sie zmieści
Okazałe stosy [czyt: ołtarze ofiarne ] z pogan czy czarownic
płonęły na chwałe Panu
W Ameryce ,dzieci innego boga nie przezyły konkurencji z chrześcijanami.
To naprawde dowód tylko na to ,komu Pan błogosławi..
W zasadzie nie przeceniałabym tego DAWNIEJ ,bo ludzie ,zyli statystycznie krócej
i w podłych warunkach.
dzisiaj byle dziad ,alkoholik ,pasozyt czy bezdomny raczej NIE GŁODUJE -
i jeszcze ma darmowa opieke lekarską .
_________________
pozdrawiam
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Nie Gru 11, 2011 09:59   

figa napisał/a:

Okazałe stosy [czyt: ołtarze ofiarne ] z pogan czy czarownic
płonęły na chwałe Panu
W Ameryce ,dzieci innego boga nie przezyły konkurencji z chrześcijanami.
To naprawde dowód tylko na to ,komu Pan błogosławi..

O czym niby to świadczy? Ja mogę napisać, że na stosach płonęli ludzie za to,że posiadali Biblię. Ludzie ludziom zgotowali taki los. Dlaczego ludzie nie wezmą odpowiedzialności za własne postępowanie tylko całą winę za własne niepowodzenia,które są konsekwencją złych wyborów zwalają na Boga. Wszak ludzie mają coś bardzo cennego, mianowicie mają wolną wolę, mają prawo wyboru i wybierają, tylko, że jak wybiorą źle i cierpią,to wina kogo? BOGA.
Czy to jest uczciwe takie zwalanie winy na Boga?
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Nie Gru 11, 2011 14:33   

napisał/a:
[
O czym niby to świadczy? Ja mogę napisać, że na stosach płonęli ludzie za to,że posiadali Biblię. Ludzie ludziom zgotowali taki los. Dlaczego ludzie nie wezmą odpowiedzialności za własne postępowanie tylko całą winę za własne niepowodzenia,które są konsekwencją złych wyborów zwalają na Boga. Wszak ludzie mają coś bardzo cennego, mianowicie mają wolną wolę, mają prawo wyboru i wybierają, tylko, że jak wybiorą źle i cierpią,to wina kogo? BOGA.
Czy to jest uczciwe takie zwalanie winy na Boga?


Najczęściej krzyczą najgłośniej o stosach ci którzy niewiele o nich wiedzą, a do tego zdradzają swój prawdziwy charakter.

figa napisał/a:
Piotrx napisał/a:
Dodałbym do tego szczepionki i lekarzy. Dawniej nie było lekarzy i leków chemicznych i o raku nie słyszano

za to policzono ilu diabłow na główce szpilki sie zmieści
Okazałe stosy [czyt: ołtarze ofiarne ] z pogan czy czarownic
płonęły na chwałe Panu
W Ameryce ,dzieci innego boga nie przezyły konkurencji z chrześcijanami.
To naprawde dowód tylko na to ,komu Pan błogosławi..
W zasadzie nie przeceniałabym tego DAWNIEJ ,bo ludzie ,zyli statystycznie krócej
i w podłych warunkach.
dzisiaj byle dziad ,alkoholik ,pasozyt czy bezdomny raczej NIE GŁODUJE -
i jeszcze ma darmowa opieke lekarską .


Figa, może najpierw poczytaj Biblię to zrozumiesz że to co piszesz nie świadczy przeciw a za.

Cytat:
dzisiaj byle dziad ,alkoholik ,pasozyt czy bezdomny raczej NIE GŁODUJE -


Nie opowiadaj bajek, jaki bezdomny ma opiekę, gdzie? Poza tym uważasz takich ludzi za pasożytów, to ciekawe.

Cytat:
Mnie nie chodzi o winę ale o możliwość przeciwdziałania przez modlitwę.A sama przyznasz,że w tym Bóg nie jest za szybki o ile w ogóle reaguje.Tak więc dalej stawiam pytanie dlaczego Bóg nie odpowiada na modlitwy rodziców mających dzieci od urodzenia z choroba rakową.Zgoda zawinili rodzice.Ale czemu karać dziecko?


To zależy, zawinili świadomie lub nie. Tutaj akurat sprawa jest bardziej skomplikowana.
Właśnie po co karać dziecko, bezbożnie oddając je w ręce zabójców w białych fartuchach lepiej mu pomóc zwracając się do Boga. To też jest nawoływanie jednocześnie człowieka przez Boga. UCzyniłeś błąd, musisz się poprawić.

Gdyby ludzie czytali Biblię i wierzyli Bogu to by nie było takich kłopotów. Więcej nie byłoby właściwie w ogóle chorób.
_________________

Ostatnio zmieniony przez rakash Nie Gru 11, 2011 14:39, w całości zmieniany 4 razy  
 
     
jerzyk 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 476
Wysłany: Nie Gru 11, 2011 17:42   

rakash napisał/a:
Gdyby ludzie czytali Biblię i wierzyli Bogu to by nie było takich kłopotów. Więcej nie byłoby właściwie w ogóle chorób.

Ba.Gdyby to była prawda to świat nie robiłby nic innego tylko czytał Biblię i wierzył Bogu.
A wyobraź sobie ,że są ludzie którzy wierzą Bogu, czytają Biblie i też mają kłopoty,też chorują.I co?
_________________
Jeśli potrzebujesz przyjaciela , kup sobie psa/G.Gekko
 
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Nie Gru 11, 2011 17:46   

jerzyk napisał/a:
rakash napisał/a:
Gdyby ludzie czytali Biblię i wierzyli Bogu to by nie było takich kłopotów. Więcej nie byłoby właściwie w ogóle chorób.

Ba.Gdyby to była prawda to świat nie robiłby nic innego tylko czytał Biblię i wierzył Bogu.
A wyobraź sobie ,że są ludzie którzy wierzą Bogu, czytają Biblie i też mają kłopoty,też chorują.I co?


Od samego czytania to nie. Ja nie napisałem nigdzie że nie ma chorych ludzi. Napisałem że to zalezy od postępowania ludzi. Możesz przestać mnie atakować? Czytałeś Biblię kiedyś, bo albo czytałeś ją jak książkę telefoniczną albo nie czytałeś.
_________________

Ostatnio zmieniony przez rakash Nie Gru 11, 2011 17:48, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
jerzyk 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 476
Wysłany: Nie Gru 11, 2011 17:57   

napisał/a:
Ale są udokumentowane przypadki uzdrowień, właśnie poprzez modlitwę. Nazwane jest to cudownymi uzdrowieniami. Wiara czyni cuda, tylko trzeba prosić z wiarą o uzdrowienie, trzeba powierzyć swoje życie i zdrowie Bogu,a nie innym ludziom.

Pytałaś na początku o starość i śmierć.Więc wg.tego co napisałaś wyżej wystarczy się modlić aby żyć wiecznie lub doznać cudownego uzdrowienia.Trzeba powierzyć jak piszesz swoje zdrowie i życie Bogu i wszystko będzie ok.Chyba sama w to nie wierzysz co napisałaś.Jeżeli wierzysz to módl się a na pewno będziesz zdrowa.Aż do śmierci.
_________________
Jeśli potrzebujesz przyjaciela , kup sobie psa/G.Gekko
 
 
     
jerzyk 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 476
Wysłany: Nie Gru 11, 2011 17:58   

rakash napisał/a:
Możesz przestać mnie atakować?


Ja nie atakuję Ciebie lecz Twoje chore poglądy.
_________________
Jeśli potrzebujesz przyjaciela , kup sobie psa/G.Gekko
 
 
     
jerzyk 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 476
Wysłany: Nie Gru 11, 2011 18:01   

rakash napisał/a:
Gdyby ludzie czytali Biblię i wierzyli Bogu to by nie było takich kłopotów. Więcej nie byłoby właściwie w ogóle chorób.
rakash napisał/a:
Od samego czytania to nie. Ja nie napisałem nigdzie że nie ma chorych ludzi. Napisałem że to zalezy od postępowania ludzi.


Sam sobie przeczysz.
_________________
Jeśli potrzebujesz przyjaciela , kup sobie psa/G.Gekko
 
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Nie Gru 11, 2011 18:03   

jerzyk napisał/a:

Ba.Gdyby to była prawda to świat nie robiłby nic innego tylko czytał Biblię i wierzył Bogu.

Świat woli wierzyć swojemu bożkowi czyli pieniądzom,woli wielbić wszystko prócz Boga,świat woli kraść, cudzołożyć, woli pomiatać rodzicami i dziećmi, woli pożądać, woli kraść i zabijać. To są wszystkie te rzeczy, które świat umiłował i nie ma się co dziwić,że ludzkość zbiera takie żniwo jakie zbiera, skoro ma w pogardzie wartości. Pretensje do siebie, do ludzi, a nie do Boga.
_________________
Z osobami z HIV i osobami odpowiedzialnymi za śmierć współforowiczów oraz ze złośliwymi kurduplami nie rozmawiam.
Nie rozmawiam również z ludźmi o mentalności motłochu, który pragnie tanich igrzysk.
 
     
jerzyk 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 476
Wysłany: Nie Gru 11, 2011 18:03   

Rakash wg.Ciebie świat jest albo biały albo czarny.
Wg. mnie świat jest bardziej skomplikowany niźli Tobie się wydaje.
_________________
Jeśli potrzebujesz przyjaciela , kup sobie psa/G.Gekko
 
 
     
jerzyk 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 476
Wysłany: Nie Gru 11, 2011 18:09   

Proponuje zakończyć tę bezkrwawą dysputę.Niech każdy pozostanie przy swoim zdaniu.
Czytałem kiedyś artykuł o tym jak tsunami zaatakowało.Zginęło o wtedy ok. 300 000 istnień ludzkich.Na jednej z wielu wysp, siedlisku z jednej strony burdeli i innych miejsc występku nie zginął NIKT natomiast w jej części "porządnej" zginęli wszyscy.Oto sprawiedliwość Twojego Boga.Artykuł bYł w "ForuM'.Amen.
Refleksja druga.Jakoś nikomu się nie śpieszy na ten drugi lepszy świat.Nawet bardzo wierzącym.Jak czy Rakash.
_________________
Jeśli potrzebujesz przyjaciela , kup sobie psa/G.Gekko
Ostatnio zmieniony przez jerzyk Nie Gru 11, 2011 18:13, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Nie Gru 11, 2011 18:26   

jerzyk napisał/a:
Proponuje zakończyć tę bezkrwawą dysputę.Niech każdy pozostanie przy swoim zdaniu.
Czytałem kiedyś artykuł o tym jak tsunami zaatakowało.Zginęło o wtedy ok. 300 000 istnień ludzkich.Na jednej z wielu wysp, siedlisku z jednej strony burdeli i innych miejsc występku nie zginął NIKT natomiast w jej części "porządnej" zginęli wszyscy.Oto sprawiedliwość Twojego Boga.Artykuł bYł w "ForuM'.Amen.
Refleksja druga.Jakoś nikomu się nie śpieszy na ten drugi lepszy świat.Nawet bardzo wierzącym.Jak czy Rakash.

Nie radziłabym traktować burdeli, jako azylu, bo można się czymś zarazić.

Do rzeczy. Też czytałam artykuł nt. tsunami.
Ładnie jest to opisane w pewnej książce, którą akurat mam i przytoczę słów kilka ;

" (...) Katastrofy naturalne nie istnieją. Bardziej prawidłowe jest mówienie o "katastrofalnych następstwach" naturalnych zdarzeń spowodowanych ludzkim niedbalstwem.
Nienaruszony ekosystem jest w stanie ochronić człowieka: to nie ziemia zwraca się przeciwko istotom ludzkim, to człowiek budując i osiedlając się tam, gdzie nie powinien żyć stwarza warunki sprzyjające występowaniu katastrof. (...) Tsunami z 2004 r. z pewnościa miałoby inne następstwa, gdyby istniał dobry, czynny system ostrzegania,a jeszcze bardziej decydującym czynnikiem byłoby zachowanie nienaruszonego wybrzeża zdolnego do osłonięcia lądu przed napływem fal. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu wybrzeża Oceanu Indyjskiego miały zupełnie inny wygląd niż obecnie. Gęste lasy Mangrowe i olbrzymie rafy koralowe tworzyły podwójną ochronę linii brzegowej.(...) "

Ale ludzie to zniszczyli stawiając na turystykę. Pieniążek bożek się kłania i winny tu jest człowiek, a nie Bóg. Nie widać tego,że ludzie sami sobie szkodzą?
Ostatnio zmieniony przez Edyta Słonecka Nie Gru 11, 2011 18:27, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
jerzyk 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 476
Wysłany: Nie Gru 11, 2011 18:42   

A gdzie był Twój Bóg jak ginęło ponad 300 000 ludzi?
A gdzie była Twoja Maryja jak ginęli licealiści z Białegostoku, którzy jechali na Jasną Górę oddać hołd Maryi?
_________________
Jeśli potrzebujesz przyjaciela , kup sobie psa/G.Gekko
Ostatnio zmieniony przez jerzyk Nie Gru 11, 2011 18:46, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Nie Gru 11, 2011 18:57   

jerzyk napisał/a:
A gdzie był Twój Bóg jak gineło ponad 300 000 ludzi?

Może właśnie Ciebie ratował,albo mnie przed jakimś zdarzeniem? Któż to wie...

Jerzy, każdy przykład jaki tu podałeś jest przykładem działalnosci ludzkiej, niedbalstwa ludzkiego, chciwości i głupoty człowieka, a nie przykładem na to,że Bóg ma w nosie człowieka. Niestety,ale jak człowiek nie wróci do Boga,to dalej będzie sobie szkodził, pomimo iż "robi wszystko", by było mu dobrze. Człowiek nie jest w stanie sam zapewnić sobie spokoju i pokoju na ziemi. Przecież to widać gołymi oczami. Wystarczy spojrzeć na politykę krajową, światową itp. Chciwość, żądza władzy, złodziejstwo, kurewstwo to narzędzia, którymi człowiek posługuje się, by sprawić,aby "żyło się lepiej", a jak się żyje,to każdy widzi,albo i nie każdy widzi, bo niektórzy mają oczy,a nie widzą.
Ostatnio zmieniony przez Edyta Słonecka Nie Gru 11, 2011 19:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
jerzyk 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 476
Wysłany: Nie Gru 11, 2011 19:14   

Odpowiedź jest nie na temat.Pytanie było gdzie był Bóg jak ginęło 300 000 ludzi .Gdzie był bóg jak ginęli licealiści z Białegostoku?
Już mi się nie chce dyskutować.Chłop swoje Baba swoje.
_________________
Jeśli potrzebujesz przyjaciela , kup sobie psa/G.Gekko
Ostatnio zmieniony przez jerzyk Nie Gru 11, 2011 19:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
dario_ronin 
Dariusz Olesik


Pomógł: 16 razy
Wiek: 54
Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 3656
Skąd: Częstochowa/UK
Wysłany: Nie Gru 11, 2011 19:15   

napisał/a:
Darku,zechciałbyś pomóc w tym temacie?


mógłbym , ale ... "Czy warto mówić jeśli nikt nie słucha" .

lubię pomagać i dzielić się wiedzą / zrozumieniem ( jak kto woli ) , więc spróbuję , krótko :-)

1. dokładne zrozumienie Biblii wymaga wysiłku , odpowiedniego stanu serca i umysłu

 "Bo słowo Boże jest żywe i oddziałuje z mocą, i jest ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, i przenika aż do rozdzielenia duszy i ducha, a także stawów i ich szpiku, i jest zdolne rozeznać myśli i zamiary serca.  I nie ma stworzenia, które by było niewidoczne dla Jego wzroku, ale wszystko jest obnażone i zupełnie odsłonięte dla oczu Tego, któremu mamy zdać rachunek."

2. niesłusznie obwinia się Boga ( Stwórcę ) o "całe zło" na świecie
Na razie bogiem / władcą świata (Ziemia/ludzkość) jest Szatan * , a on nie jest zainteresowany pomyślnością ludzi ( do niego nieświadomie modlą się ludzie poprzez "świętych" , "matkę boską" innych pośredników wszelkich religii )
- jego czas się kończy

3. Wolą Boga jest : " by ludzie wszelkiego pokroju zostali wybawieni i doszli do dokładnego poznania prawdy.  Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus,  który dał samego siebie na odpowiedni okup za wszystkich — świadectwo o tym ma być dawane w stosownych czasach." 8)

Wybawieni ? z niewoli skażenia ( odziedziczona po (pra)rodzicach niedoskonałość )

" Albowiem stworzenie ze skwapliwym oczekiwaniem wypatruje objawienia synów Bożych.  Gdyż stworzenie zostało poddane daremności nie z własnej woli, lecz przez tego, który je poddał, na podstawie nadziei,  że również samo stworzenie zostanie uwolnione z niewoli skażenia i dostąpi chwalebnej wolności dzieci Bożych."

Dlaczego Bóg czeka ?

" nie jest powolny w sprawie swej obietnicy, jak to niektórzy uważają za powolność, lecz jest cierpliwy względem was, ponieważ nie pragnie, żeby ktokolwiek został zgładzony, ale pragnie, żeby wszyscy doszli do skruchy.  Jednakże dzień Jehowy nadejdzie jak złodziej i wtedy niebiosa przeminą ..."

Kto może zyskać uznanie Stwórcy ?

" Ponieważ mnie pokochał, więc i ja go ocalę.
Ochronię go, gdyż poznał moje imię, "

Starość
.

prędzej czy później każdy z nas w głębi serca zastanawia się nad sensem istnienia i swym ostatecznym losem. Ludzie nie potrafią zaakceptować życia kończącego się grobem. W odróżnieniu od wszelkich innych ziemskich stworzeń myślą nie tylko o chwili bieżącej, ale też o śmierci i o tym, co będzie dalej. Pragnęlibyśmy żyć bez końca, wiecznie.
Dlaczego?
Ponieważ Bóg ‛włożył wieczność w nasze serca’.

„Nawet czas niezmierzony włożył w ich serce, żeby człowiek nigdy nie zgłębił dzieła, które prawdziwy Bóg uczynił od początku do końca”.
Według Biblii warszawskiej werset ten brzmi: „Nawet wieczność włożył w ich serca; a jednak człowiek nie może pojąć dzieła, którego dokonał Bóg od początku do końca” (Kaznodziei 3:11)

* Pismo Święte wskazuje, że istota znana jako Szatan nie była tak nazywana od początku. Otrzymała to imię, bo wystąpiła przeciw Bogu. Nie wiadomo, jak nazywała się wcześniej. Bóg, jedyny Stwórca, jest ‛doskonały we wszystkich swych poczynaniach’, nie ma w Nim żadnej niesprawiedliwości ani nieprawości (Pwt 32:4), a zatem ten, który później stał się Szatanem, był początkowo stworzeniem doskonałym i prawym. A skoro ukazywał się w niebie przed Bogiem, musi mieć naturę duchową (Hi rozdz. 1, 2; Obj 12:9). Jezus Chrystus powiedział o nim: „Ten był zabójcą, gdy rozpoczął, i nie stał mocno w prawdzie, ponieważ prawdy w nim nie ma” (Jn 8:44; 1Jn 3:8). Ze słów tych wynika, że Szatan kiedyś trzymał się prawdy, ale ją porzucił. Gdy jawnie się zbuntował, odciągając pierwszych ludzi od Boga — stał się zabójcą, bo sprowadził na Adama i Ewę śmierć, a przez nich również grzech i śmierć na ich dzieci (Rz 5:12). Przedstawione w Biblii cechy i czyny Szatana można powiązać tylko z konkretną osobą, a nie z jakimś abstrakcyjnym pierwiastkiem zła. Żydzi, w tym także Jezus i jego uczniowie, bez wątpienia uznawali Szatana za osobę.


:-)

Dar
_________________
The Truth is still out there.
 
     
jerzyk 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 476
Wysłany: Nie Gru 11, 2011 19:25   

-to jest tak jakbym protestując przeciw kodeksowi Karnemu cytował Kodeks Karny.
_________________
Jeśli potrzebujesz przyjaciela , kup sobie psa/G.Gekko
Ostatnio zmieniony przez jerzyk Nie Gru 11, 2011 19:29, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Nie Gru 11, 2011 19:29   

jerzyk napisał/a:
Odpowiedź jest nie na temat.Pytanie było gdzie był Bóg jak ginęło 300 000 ludzi .Gdzie był bóg jak ginęli licealiści z Białegostoku?
Już mi się nie chce dyskutować.Chłop swoje Baba swoje.

W niebie był i jest.Ale pewnie chodzi Ci o to co robił. Otóż Bóg czeka, aby ludzie się nawrócili. Przeczytaj posta Dario.
Człowiek jest niedoskonały umiera, ginie w wypadkach,ale to jest winą lub zasługą danego człowieka lub ludzi z którymi przystaje, spotyka się. Dlatego należy uważać jak żyjemy oraz z kim przystajemy.
 
     
jerzyk 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 476
Wysłany: Nie Gru 11, 2011 19:32   

napisał/a:
Otóż Bóg czeka, aby ludzie się nawrócili. Przeczytaj posta Dario.

Znam ludzi nawróconych, którzy zostali przez los okrutnie doświadczeni.
_________________
Jeśli potrzebujesz przyjaciela , kup sobie psa/G.Gekko
 
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Nie Gru 11, 2011 19:39   

jerzyk napisał/a:
napisał/a:
Otóż Bóg czeka, aby ludzie się nawrócili. Przeczytaj posta Dario.

Znam ludzi nawróconych, którzy zostali przez los okrutnie doświadczeni.


Bo jak to się mówi... jak trwoga, to do Boga.

A propos tych Twoich argumentów. Dotknij palcem druta pod wysokim napięciem.Jak Cię prąd kopnie to miej pretensje do Boga, dlaczego dopuścił,że Cię kopnął prąd i zapytaj gdzie on wtedy był, jak dotykałeś tego druta.

Jeszcze raz powtórzę, ludzie za swoją głupotę i zło, które sami czynią obwiniają Boga,ale nie siebie.
 
     
dario_ronin 
Dariusz Olesik


Pomógł: 16 razy
Wiek: 54
Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 3656
Skąd: Częstochowa/UK
Wysłany: Nie Gru 11, 2011 20:04   

jerzyk napisał/a:
gdzie był Bóg j


warto przeczytać biblijną księgę Hioba , tam są odpowiedzi :

"gdzie był"
dlaczego pozwolił działać Szatanowi

Dar
_________________
The Truth is still out there.
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6818
Wysłany: Nie Gru 11, 2011 20:51   

dario_ronin napisał/a:
jerzyk napisał/a:
gdzie był Bóg j


warto przeczytać biblijną księgę Hioba , tam są odpowiedzi :

"gdzie był"
dlaczego pozwolił działać Szatanowi

Dar

Czytałam gdzies ze szatan to nie jest istota niematerialna tylko ktogos kogo uznajemy za naszego przeciwnika mozemy zdefiniowac jako szatana. Grzeszna natura człowieka moze byc interpretowana jako szatan, czyli szatan jest w kazdym z nas, bo taka jest natura czlowieka.

Chrystus mówił
1 "Zejdź mi z oczu szatanie!... nie myślisz o tym co Boże, ale o tym co ludzkie"
2 "Czyż nie wybrałem was dwunastu? A jeden z was jest diabłem. Mówił zaś o Judaszu, synu Szymona Iskarioty..."

Job mówił
1"działasz jako szatan przeciwko mnie"

Czyli szatan to jest przymiotnik okreslajacy w sposób negatywny drugiego człowieka i tyle :viva:
Ostatnio zmieniony przez Molka Nie Gru 11, 2011 20:52, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
dario_ronin 
Dariusz Olesik


Pomógł: 16 razy
Wiek: 54
Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 3656
Skąd: Częstochowa/UK
Wysłany: Nie Gru 11, 2011 21:17   

Molka napisał/a:
:viva:
dokładne zrozumienie Biblii wymaga wysiłku , odpowiedniego stanu serca i umysłu

warto przeczytać biblijną księgę Hioba :viva:
_________________
The Truth is still out there.
Ostatnio zmieniony przez dario_ronin Nie Gru 11, 2011 21:20, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6818
Wysłany: Nie Gru 11, 2011 21:40   

dario_ronin napisał/a:
dokładne zrozumienie Biblii wymaga wysiłku , odpowiedniego stanu serca i umysłu

co znaczy odpowiedni stan serca i umysłu? bo nie rozumie? odpowiedni dla kogo?
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Nie Gru 11, 2011 21:40   

Molka napisał/a:


Czyli szatan to jest przymiotnik okreslajacy w sposób negatywny drugiego człowieka i tyle :viva:

Żaden człowiek nie ma takiej mocy jak szatan.
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 77
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 2980
Skąd: Australia
Wysłany: Nie Gru 11, 2011 21:59   

napisał/a:

Żaden człowiek nie ma takiej mocy jak szatan.

Domniemam, ze jestes siostra szatana albo sam szatan cie opetal.
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
dario_ronin 
Dariusz Olesik


Pomógł: 16 razy
Wiek: 54
Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 3656
Skąd: Częstochowa/UK
Wysłany: Pon Gru 12, 2011 08:36   

Molka napisał/a:
co znaczy odpowiedni stan serca i umysłu?


tego to ja już nie wiem ;-) , jestem tylko "naczyniem glinianym"

domyślam się tylko , że od stanu umysłu i serca zależy reakcja na Słowo , jak wpływa to na nasze życie ...
to proces oddzielania "owiec od kóz" , czyli kończący się czas "żniw" , zbierania "kosztowności"
czy jakoś tak :-)

Molka napisał/a:
odpowiedni dla kogo?


dla Oceniającego oczywiście

Dar

Ps. pomyślmy - z kim rozmawiał Jezus ? z samym sobą ? a zła w nim nie było .

"Diabeł wziął go jeszcze na niezwykle wysoką górę i pokazał mu wszystkie królestwa świata oraz ich chwałę,  i rzekł do niego: „Dam ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi cześć”.  Wtedy Jezus rzekł do niego: „Precz, Szatanie! Jest bowiem napisane: ‚Jehowę, twego Boga, masz czcić i tylko dla niego masz pełnić świętą służbę’”.  Wtedy Diabeł go zostawił, a oto aniołowie przyszli i zaczęli mu usługiwać "
mógł dać - syn Boży nie zakwestionował 8) inni też

a tu o kto z kim ?
" I nadszedł dzień, gdy synowie prawdziwego Boga weszli, żeby stanąć przed Jehową, i również Szatan wszedł pośród nich ..." Hioba 1:6

?
_________________
The Truth is still out there.
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Pon Gru 12, 2011 11:30   

Molka napisał/a:

Czytałam gdzies ze szatan to nie jest istota niematerialna tylko ktogos kogo uznajemy za naszego przeciwnika mozemy zdefiniowac jako szatana. Grzeszna natura człowieka moze byc interpretowana jako szatan, czyli szatan jest w kazdym z nas, bo taka jest natura czlowieka.

Chrystus mówił
1 "Zejdź mi z oczu szatanie!... nie myślisz o tym co Boże, ale o tym co ludzkie"
2 "Czyż nie wybrałem was dwunastu? A jeden z was jest diabłem. Mówił zaś o Judaszu, synu Szymona Iskarioty..."

Job mówił
1"działasz jako szatan przeciwko mnie"


I tożsamo z Bogiem. Bóg jest osobowy. Bóg działa przez człowieka. W księdza Hioba jak się wczytasz Bóg mówi ustami ludzi.

Więcej w Biblii jak poczytasz to doczytasz że Bóg swój gniew okazuje poprzez działania złego, przeciwnika, ludzi

Molka napisał/a:

Czyli szatan to jest przymiotnik okreslajacy w sposób negatywny drugiego człowieka i tyle :viva:


No nie tylko. W tym właśnie rzecz.


http://www.youtube.com/watch?v=ucfF4HHAAWg

http://www.youtube.com/watch?v=SBXumfhz48s




Bardzo dobra strona:

http://www.spowiedz.pl/kat.htm
_________________

Ostatnio zmieniony przez rakash Pon Gru 12, 2011 13:01, w całości zmieniany 4 razy  
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Pon Gru 12, 2011 15:15   

Cytat:
Przestań się lękać tego, co będziesz cierpiał. Oto diabeł ma niektórych spośród
was wtrącić do więzienia, abyście próbie zostali poddani, a znosić będziecie
ucisk przez dziesięć dni. Bądź wierny aż do śmierci, a dam ci wieniec życia.
Ap 2,11 Kto ma uszy, niecha j posłyszy, co mówi Duch do Kościołów. Zwycięzcy śmierć
druga na pewno nie wyrządzi szkody.
_________________

 
     
Joannaż 
sinsemilla


Pomogła: 38 razy
Wiek: 35
Dołączyła: 19 Kwi 2010
Posty: 2284
Wysłany: Sob Sty 14, 2012 22:50   

Starość to jeden z symbolicznych wrogów wojownika, człowieka wiedzy.
Człowiek pokonuje ich 4.
1. strach,
2. jasność umysłu,
3. moc ,
4. starość
Cytat:
Jest to wróg najbardziej okrutny, którego nigdy nie da się pokonać całkowicie, można tylko odpierać jego ataki.
Człowiek nie odczuwa już więcej lęku, nie trapią go żadne obawy ani niecierpliwa jasność umysłu – sprawuje pełną kontrolę nad swą mocą, równocześnie jednak zaczyna odczuwać przemożne pragnienie odpoczynku. Jeśli podda się pragnieniu, by położyć się i zapomnieć o wszystkim, jeśli pofolguje swemu zmęczeniu, przegra ostatnią rundę, a ciosy wroga uczynią zeń słabiutkiego starowinę. Pragnienie wycofania się weźmie górę nad całą jego przenikliwością, mocą i wiedzą. Jeśli jednak ów człowiek otrząśnie się ze zmęczenia i mężnie zniesie swój los do samego końca, będzie zasługiwał na miano człowieka wiedzy, choćby przez krótką chwilę zwycięstwa w odpieraniu ataków swego ostatniego niezwyciężonego wroga. I ta chwila jasności umysłu, mocy i wiedzy – wystarczy.


:)

C. Castaneda - Nauki don Juana
_________________
Im więcej trudności w drodze do celu,
tym więcej radości w jego osiągnięciu.
 
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8405
Wysłany: Nie Sty 15, 2012 01:18   

starosc nie radosc
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
suanek 

Dołączył: 01 Lut 2012
Posty: 59
Wysłany: Śro Lut 01, 2012 17:38   

uff, chciałem sobie dołączyć do wątku, bo sam w sobie ciekawy jest, ale zacząłem czytać i zwątpiłem. Tu "naczynie w reku Boga" tam akurat Bóg przemawia jego ustami... Tylu tu fachowców od wiary, Boga i szatana... I wszystko to wzięło się z wątku o starości??? To ja, jako zupełnie nie-fachowiec od Boga chciałem w wątku o starości. Bo gdyby tak spojrzeć na życie trochę szerzej, z innej niż ziemska perspektywy. Przychodzimy na ziemię, by coś tu załatwić, powiedzmy, ze wypełnić jakiś tam kontrakt. I później pojawi się kolejne zadanie. Aby do niego dojść trzeba zdać sprawę z wypełnienia tego pierwszego i dostać wskazówki na kolejne. A to kolejne jest już w innym miejscu, bez ciała, a może tylko w innym ciele. I w pewnym etapie życia musimy się przygotować do pozostawienia tego starego "ubranka" ciała, aby móc nałożyć inne. I czyż nie jest to tak dobrze ułożone, że to ciałko-ubranko nam się samo psuje, starzeje, coraz gorzej działa i tak jakoś naturalnie czujemy, że powoli czas jest je pozostawić i przygotować się do przejścia? Gdyby to ciałko wyglądało jak w wieku 18 - 25 lat czy nie szkoda by było nam? Starość jest dobra.
 
     
Maad


Pomógł: 18 razy
Dołączył: 17 Kwi 2009
Posty: 1172
Wysłany: Pią Lut 03, 2012 22:47   

suanek napisał/a:
Starość jest dobra.


tak? a może chcesz pogadać z moją mamą? ma teraz założoną taką pompę dawkującą morfinę i trzy inne leki przeciwbólowe ...
_________________
Wszystko co dobre jest niemoralne, nielegalne, powoduje tycie albo ... jest po angielsku.
 
     
suanek 

Dołączył: 01 Lut 2012
Posty: 59
Wysłany: Sob Lut 04, 2012 09:00   

Maad napisał/a:
suanek napisał/a:
Starość jest dobra.


tak? a może chcesz pogadać z moją mamą? ma teraz założoną taką pompę dawkującą morfinę i trzy inne leki przeciwbólowe ...


O, losie! Przecież nie dostała tego ze starości tylko z choroby... Ja znam młodych, co wędrują po szpitalach i co, mam głosić, że młodość jest zła?
Styl życia, dieta, środowisko, to wszystko ma wpływ na jakość życia, ale to jest zupełnie inna sprawa...
Pozdrów mamę...
 
     
Adam319 
We are all One


Pomógł: 43 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 2411
Skąd: tiny.pl/hpb9n tiny.pl/hlhmn
Wysłany: Sob Lut 04, 2012 12:38   

Maad napisał/a:
suanek napisał/a:

Starość jest dobra.
_________________
Wszystko co dobre jest niemoralne, nielegalne, powoduje tycie albo ... jest po angielsku.


Trzymaj się Maad,

jeden z rodziców mi nie dożył 80tych urodzin,

choć trwało to kilka miesięcy,
świadomość jako taka odeszła,
zanim przyszła świadomość cierpienia,

drugi rodzic utrzymuje świadomość,
ale ledwo i tylko przy właściwej diecie,
i bez leków przeciwbólowych,

Aż się boję po co mi te lekcje,
się pewnie dowiem w swoim czasie.

Podejrzewam, że chodzi tu o działanie,
optymistyczne i konstruktywne,
niezależnie od okoliczności.

Starość, starością, ale,
gdy znajoma 40latka
matka dwójki małych dzieci,
bierze czwartą chemię,

to problemy 80latki,
nieco blakną.
:-/
 
     
dario_ronin 
Dariusz Olesik


Pomógł: 16 razy
Wiek: 54
Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 3656
Skąd: Częstochowa/UK
Wysłany: Sob Lut 04, 2012 13:34   

Adam319 napisał/a:
jeden z rodziców
Adam319 napisał/a:
drugi rodzic
:keep:
_________________
The Truth is still out there.
 
     
Adam319 
We are all One


Pomógł: 43 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 2411
Skąd: tiny.pl/hpb9n tiny.pl/hlhmn
Wysłany: Sob Lut 04, 2012 14:14   

 
     
Mariusz_ 
[Usunięty]

Pomógł: 12 razy
Wiek: 19
Dołączył: 16 Sie 2010
Posty: 2808
Wysłany: Sob Lut 04, 2012 14:32   

chodzi oczywiście o mleko :)
 
     
Adam319 
We are all One


Pomógł: 43 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 2411
Skąd: tiny.pl/hpb9n tiny.pl/hlhmn
Wysłany: Sob Lut 04, 2012 14:53   

Mleko dla dorosłego ssaka,
no co Ty,
sos własny z podrobów wieprzowych.
:-)
 
     
Adam319 
We are all One


Pomógł: 43 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 2411
Skąd: tiny.pl/hpb9n tiny.pl/hlhmn
Wysłany: Sob Lut 04, 2012 15:49   

Ale tak poważniej,
może się komuś starszemu przydać;

Zakupić serca wieprzowe
zmielić w PRL-oeskiej maszynce do mielenia mięsa na korbkę,
mielonkę porcjować po 250g do woreczków spożywczych,
zamrozić.

Danie dzienne:
- serca mielone mrożone 250g
- smalec wieprzowy 100g
- brokuły mrożone 450g

udusić na minimalnym ogniu,
na patelni z grubym dnem pod przykryciem.

podawać w plastrach lub blendowane,
zależnie od humoru i uzębienia,
kto chce niech sobie B:T:W policzy.
:-)
Ostatnio zmieniony przez Adam319 Sob Lut 04, 2012 15:55, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
figa


Pomógł: 8 razy
Wiek: 61
Dołączył: 07 Lut 2005
Posty: 1141
Skąd: dolnośląskie
Wysłany: Nie Lut 05, 2012 00:49   

Adam -współczuje ,ale tak to jest ,ze teraz my musimy opiekowac sie rodzicami .
moja matka zmarła zeszłego roku -po 12 latach od udaru .
Ojciec ma 88 -ale zrobił sie niemozliwy nerwus-zreszta chyba zawsze taki był.
Jest gorzej niz matka żyła .Rece opadają ,bo wpadam w coraz większego doła .
Moze dlatego ,że zdaje sobie sprawe ,ze już mam coraz bliżej do wieku poborowego
a obowiązków i stresów przybywa.
_________________
pozdrawiam
 
     
Adam319 
We are all One


Pomógł: 43 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 2411
Skąd: tiny.pl/hpb9n tiny.pl/hlhmn
Wysłany: Nie Lut 05, 2012 01:31   

Dzięki, radzę sobie,
ja się zacznę przejmować,
1 stycznia 2013 roku,
że miało być tak dobrze,
a wyszło jak zwykle.

Jak miałem 15 lat to wydawało mi się,
że w 2000 roku będę taki stary,
że spokojnie zasłużę,
na koniec świata,
polegający na zdecydowanej poprawie.

W sumie mi się poprawiło,
a stary się jakoś nie czuję.
Za to czuję, że ten świat,
się starzeje w oczach.

Pozdrawiam serdecznie,
Adam
Ostatnio zmieniony przez Adam319 Nie Lut 05, 2012 01:32, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 77
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 2980
Skąd: Australia
Wysłany: Nie Lut 05, 2012 03:29   

Adam319 napisał/a:

Jak miałem 15 lat to wydawało mi się,
że w 2000 roku będę taki stary,
że spokojnie zasłużę,
na koniec świata,

Tak samo myslalem w tym wieku i liczylem ile bede miec lat. Z matematyka nigdy nie mialem problemu i wtedy juz potrafilem liczyc do 59.
Edit
P.S.
Cos mi sie porypalo z cytowaniem i udalo mi sie poprawic.
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
Ostatnio zmieniony przez Kangur Nie Lut 05, 2012 03:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
dario_ronin 
Dariusz Olesik


Pomógł: 16 razy
Wiek: 54
Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 3656
Skąd: Częstochowa/UK
Wysłany: Nie Lut 05, 2012 10:38   

Cytat:
ja się zacznę przejmować,
1 stycznia 2013 roku,


Dlaczego ?

Nadzieja nie jest bezpodstawna , obiekt zaufania nie koniecznie wiarygodny

data nie jest istotna 8)

" Wojownik światła, który zbytnio ufa swej inteligencji, przestaje doceniać moc przeciwnika "

wybacz , ale kocham Cię jak brata ( nie będę wyjaśniał :-)
bezinteresownie

Dar
_________________
The Truth is still out there.
 
     
Adam319 
We are all One


Pomógł: 43 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 2411
Skąd: tiny.pl/hpb9n tiny.pl/hlhmn
Wysłany: Nie Lut 05, 2012 12:20   

A cototak z rana cytatą we mnie?

Wow - sztuka odwrotu,
to nie klimaty dla mnie.

Zważ, że każda strona,
uważa się za oświeconą
i postępową.

Nasuwa się pytanie,
czy miłość oparta o rozwojowe zasady,
może być pewnym szczególnym rodzajem przemocy.

Nic tylko przystać.
:-)

Generalnie nie ma przeciwników,
jest tylko manipulacja by wykorzystać,
zniewolić tworząc podziały i sprzeczne interesy.

Nic tak nie doświadcza więc warto uczestniczyć,
jednak bez sado-masochistycznego zatracenia,
za to z dobrym samopoczuciem,
że tylko doświadczenie ma znaczenie.

Goły przybyłeś,
goły choć doświadczony podejmiesz następne wyzwanie.


Coelho Paulo - Być jak płynąca rzeka napisał/a:
(...)
Sztuka odwrotu

Wojownik światła, który zbytnio ufa swej inteligencji, przestaje doceniać moc przeciwnika.

Musimy pamiętać, że są chwile, gdy siła okazuje się skuteczniejsza od mądrości.

Kiedy dotyka nas pewien szczególny rodzaj przemocy, żaden błyskot­liwy argument, inteligencja, wdzięk - nic nie uchro­ni nas od tragedii.

Dlatego wojownik światła nigdy nie lekceważy brutalnej siły;
gdy staje się ona nieracjonalnie agre­sywna,
opuszcza pole bitwy i czeka, aż nieprzyjaciel straci impet.
(...)
:keep:
Ostatnio zmieniony przez Adam319 Nie Lut 05, 2012 12:21, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
dario_ronin 
Dariusz Olesik


Pomógł: 16 razy
Wiek: 54
Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 3656
Skąd: Częstochowa/UK
Wysłany: Nie Lut 05, 2012 13:06   

Adam319 napisał/a:
A cototak z rana cytatą we mnie?


atakpoprostu , obudziłem się , przeczytałem , napisałem :-)

Adam319 napisał/a:
Coelho Paulo


a wiesz , to ciekawe , ten "cytat" sam wymyśliłem , a potem znalazłem jako cudze (?)

jesteś ode mnie bardziej inteligentny , więc "nie przegadam"
czy znaczy , że nie mogę mieć racji ?

ponieważ utożsamiam się z grupą , a "oni" nie mogą mieć racji

"Generalnie nie ma przeciwników" - rozsądniej mówić : nie wiem , nie rozumiem , jeszcze ;)

alecojatamwiem


nie bądź rozgoryczony 1 . 1 . 2013

:-)
_________________
The Truth is still out there.
 
     
Adam319 
We are all One


Pomógł: 43 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 2411
Skąd: tiny.pl/hpb9n tiny.pl/hlhmn
Wysłany: Nie Lut 05, 2012 14:39   

dario_ronin napisał/a:
nie mogę mieć racji

Nie ma racji, są świadome idee,
które rezonują, tworząc Twój świat,
by w harmonii z Tobą,
zaspokoić głód doświadczeń.

Samowypędzenie z własnego świata,
to ciekawe, ale dokąd,
przecież do własnego świata.

Ale jednak trzeba być,
przede wszystkim obserwatorem,
dużo patrzeć, spokojnie decydować,
kilka sprytnych posunięć spraw do przodu.

Chaotyczna szarpaczka na dzwonnicy,
to brak dzwonienia,
przekleństwa i otarte dłonie.

Niby to ciekawe doświadczenie,
ale można to sobie wyobrazić,
czyli pominąć.

Tu i teraz,
doświadczamy wyłącznie,
rzeczy niewyobrażalnych,
nie do przerobienia bez własnej skóry.
:medit:

dario_ronin napisał/a:
"Generalnie nie ma przeciwników" - rozsądniej mówić : nie wiem , nie rozumiem , jeszcze ;)

Zależy z ilu De się spojrzy.
:-)
Ostatnio zmieniony przez Adam319 Nie Lut 05, 2012 14:41, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
XboX 


Dołączył: 12 Lut 2012
Posty: 113
Skąd: Kresy wschodnie
Wysłany: Pią Mar 02, 2012 19:37   

napisał/a:
Zastanawiałam się kiedyś co czują ludzie w podeszłym wieku. Chodzi mi o to, jak czują się z tą myślą,że niedługo umrą.


ponoć to czuć. Pradziadek powiedział prababci i dzieciom, żeby przygotowali się, bo on dziś w nocy umrze. Ponoć kiedyś to była częsta praktyka na wschodzie zwłaszcza. I faktycznie zmarł, ale wcześniej ogolił się dano mu świeże ubrania.
_________________
Permanentny strach to najpowszechniejszy z symptomów neurotycznych...
 
     
gea

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 23 Sty 2006
Posty: 1157
Wysłany: Pon Mar 17, 2014 01:08   odchodzenie

Moja opieka nad teściową ( 12. III. skończyła 95 lat) dobiega końca. Dzisiaj jej uszkodzone kilkukrotnym pobytem w szpitalu oskrzela wydzieliły tak ogromną ilość śluzu, że w pewnym momencie przestała oddychać. Otworzyłam jej usta i ręką z kawałkiem materiału zaczęłam wyciągać ten śluz. Nie było łatwo, bo zaciskała szczęki. Straciła oddech i zaczęła sinieć. Ściągnęłam ją na podłogę i zaczęłam robić sztuczne oddychanie usta usta - pierwszy raz w swoim życiu. I się udało, wróciła do świata żywych. Teraz zasnęła i czeka mnie niespokojna noc.
Jeszcze nie tak dawno o momencie jej odejścia myślałam jak o wyzwoleniu. Ale już nie mam takiego uczucia. Widzę jej strach, bezradność i osamotnienie – odchodzenie, które nie musiałoby tak wyglądać. I ja czuję się też bezradna, bo nie mogę jej pomóc. Medycyna konwencjonalna też by jej nie pomogła w realiach jakie istnieją. Może zastrzyk uspokajający. Ale mogłoby to ją jeszcze bardziej przestraszyć. Teraz, co może się wydawać dziwne, czuję ogromny smutek. Bowiem, w pewnym momencie dociekań zrozumiałam, dlaczego całe życie terroryzowała i manipulowała swoimi 3 mężczyznami za pomocą stanów chorobowych prawdziwych i hipochondrycznych oraz niemocy. Dlaczego próbowała mi narzucać swój model życia i była złośliwa w dość wyrafinowany sposób. Dlaczego, mimo 400 km odległości które dzieliły nasze miejscowości, miała taki wpływ na życie moje i moich dzieci. Gdybym 5 lat temu miała tą wiedzę, którą teraz posiadam, jej życie wyglądałoby inaczej. I moje oraz mojej rodziny również.
Moja codzienna uciążliwość opieki nad nią – 6 rok korzystania z pampersów i prawie braku kontaktu słownego od 2 lat, została jednak wynagrodzona. Za pomoc w jej egzystencji otrzymałam dary, który są dla mnie bezcenne. Tak to odbieram i czuję. Przymusowe „uziemienie” w związku z opieką i dostęp do internetu pozwoliły mi na nową aktywność. Wędrówki po sieci w poszukiwaniu odpowiedzi na moje pytania dotyczące zdrowia, sensu życia, miejsca w świecie w pojęciu egzystencjalnym a wreszcie światopoglądu, w końcu dało efekt, jakiego się nie spodziewałam. Konsekwencją było zweryfikowanie i odrzucenie wszystkich dotychczasowych moich przekonań i zmiana światopoglądu.
Muszę się także zdecydowanie zdystansować do stwierdzenia jakoby życie było „śmiertelną chorobą przenoszoną drogą płciową”. Życie jest bowiem wspaniałym darem. Jedynym i bezcennym. Człowiek nie jest tylko kupką mięśni, kości, zestawem organów i narządów, materią organiczną ulegającą rozkładowi. Chociaż egzystencja człowieka jest związana z chorobami i cierpieniem, ma sens i wielką wartość. Cierpienie jest immanentną częścią tej egzystencji i ma sens biologiczny. Wiedza o prawach biologicznych nowego paradygmatu pozwala racjonalnie przechodzić ból i objawy „chorobowe”, które są naturalną reakcją na wydarzenia zakłócające naszą biologiczną homeostazę.
Człowiek sam nadaje treść i wartość swojemu życiu. W praktyce - niestety, postępuje irracjonalnie, niszcząc osoby od najbliższych, do kręgu rażenia w którym się obraca. Skutkuje to rykoszetem na jego własnym zdrowiu i życiu. Do unicestwiania walnie przyczynia się zbrodnicza XIX wieczna doktryna medyczna, mordująca życie jeszcze nie narodzone przez odbieranie prawa do życia osobom już zniszczonym jej zbrodniczymi procedurami a na końcu starcom.
Czego brakuje ludziom? Mądrości. Za wielkim uczonym Włodzimierzem Sedlakiem cytuję :
„Mądrość to podstawa osobistego szczęścia. Mądrość to optymizm życia. Mądrość to głęboka wiara nawet w niepowodzeniu. Mądrość to umiar, rozwaga, pracowitość, to uczciwość życia, to tajemnica (zbawienia duszy)*. Mądrość to kolosalny dar (Ducha Świętego.) *[BK, s. 74]”. Konsekwencje nieużywania rozumu, lub „wadliwego” używania są traumatyczne. Lepiej od Księdza Sedlaka nie potrafiłabym tego ująć :
„Konsekwencje własnej głupoty, czyli wadliwego posługiwania się rozumem, są dostateczną karą. Zaiste – źle użyć rozumu to największa kara.( Bóg nie karze)*” [BK, s. 142]
Użyłam nawiasów i gwiazdek, aby osoby o poglądach ateistycznych nie czuły dyskomfortu, jaki mogą odczuwać przy używaniu tych pojęć. I przypięcia mi etykietki osoby indoktrynującej religijnie oraz nawiedzonej.
Jaki błąd w rozumowaniu ( moim zdaniem) popełniają ludzie jeśli chodzi o wybór światopoglądu? Jest to zniechęcenie rażącym nadużywaniem i szermowaniem hasłami, które nie mają nic wspólnego z autentycznymi ideami, które głosił mistrz z Nazaretu. Z realizacją tych idei przez ludzi, którzy nie mają o nich pojęcia. Chodzi oczywiście o Dekalog. (Którego 7 przykazań mogłoby być użytecznym drogowskazem dla niewierzących również. Ponieważ odstępstwa od nich niosą za sobą konsekwencje biologiczne dla tych co je łamią albo dla bliźnich. A w końcu dla wszystkich.) Mało tego,działając pod sztandarami wiary czynnie im zaprzeczają. Często są to osoby, które wybrały drogę głoszenia tych idei i kierowania życiem duchowym społeczności.
Jest jeszcze inna poważna trudność, która stoi na drodze rozumienia świata przez racjonalistę. I tu wypowiedział się wielki myśliciel i filozof Emanuel Kant.( Ponoć ten obdarzony nieprzeciętnym umysłem człowiek nie wyjechał nigdy z miejscowości w której mieszkał.) Jego przemyślenia są tak niezwykle racjonalne i sięgające istoty pojęć, że służą do udowadniania swoich racji zarówno ateistom, jak i wierzącym.
Osobie racjonalnie myślącej trudno sobie wyobrazić ideę Boga. Wspaniałe projekcje wielkich malarzy uosabiają Boga w postaci dostojnego starca z brodą. Kant twierdzi, że : „ Nasz rozum spekulatywny tworzy idee Boga, duszy i kosmosu. Naturalną ludzką potrzebą jest zgłębianie tych idei, ale prowadzi ono na manowce. Nie sposób przejść od codziennego doświadczenia do tych konstruktów. One również należą do noumenów. Nic o nich nie wiemy.”
Jeśli ja miałabym określać noumen Boga pojęciami idei, to użyłabym sformułowań : Harmonia, Piękno, Jasność, Dobroć. Radość. I Miłość.
Kant wyróżnił oprócz „ rozumu spekulatywnego” – „ rozum praktyczny. Jego domeną są prawdy o charakterze regulatywnym, czyli – innymi słowy – normatywnym. Mają one charakter aprioryczny, są więc równie niepodważalne, jak sądy matematyki, lecz dotyczą sfer moralności oraz estetyki. Najogólniejsza spośród tych zasad – imperatyw kategoryczny – mówi, że należy postępować zawsze wedle takich reguł, co do których chcielibyśmy, aby były one stosowane przez każdego i zawsze.”
O regule imperatywu kategorycznego światłe umysły opuszczające mury warszawskich uczelni nie wiedzą albo też nie rozumieją. Że „ nie rób drugiemu co tobie niemiło”, mówiąc delikatnie. A przekładając na współczesne trendy – nie obdarowuj aborcją, eutanazją i nie krzywdź. Ze szczególnym uwzględnieniem swoich bliskich, bo oni najbardziej z tego powodu cierpią.
Mimo, że człowiek potrafi myśleć abstrakcyjnie, nie jest możliwe aby udało mu się wyrwać poza pewne wyobrażenia. Kant uznał : „ że jeżeli wykroczymy myślowo poza sferę przedstawień, pozostaną nam dwa czynniki, których nie uda się nam wyeliminować: przestrzeń i czas. Na tej podstawie stwierdził on, że czas i przestrzeń nie należą do świata materialnego, lecz są formami poznania – sposobami, w jaki ludzki umysł grupuje i układa docierające do niego wrażenia.”
Jeśli zatem nasze myślenie jest zdeterminowane takimi czy innymi ułomnościami, to jak możemy sobie wyobrażać Absolut. Pozostaje wyobrażenie z płócien malarzy mistyków.
Mistrz z Nazaretu musiał posiadać boską wiedzę o przyczynie chorób. Rozumiał biologiczne reguły rządzące ciałami ludzi. Chciał, aby stosując przykazania Dekalogu nie krzywdzili innych i siebie. Dlatego obdarzał mocą uzdrawiania. „ niewidomego, kobiety, która prowadziła w mieście życie grzeszne, ojca, którego córka chorowała i zmarła. Przychodzili oni do Chrystusa, żyjącego wśród nich, zupełnie bezsilni, wiedząc, że nikt, oprócz Niego, nie może im pomóc. On był ich ostatnią nadzieją. Dlatego wołali: ,,Jezusie, synu Dawida, ulituj się nade mną''. Odpowiedź Chrystusa brzmiała wtedy zawsze: ,,Twoja wiara cię uzdrowiła''.”
Być może moje przemyślenia są obrazoburczą herezją i snuję myśli jak ten pająk z sentencji księdza Sedlaka: „ Snujemy z siebie coraz bardziej wytworne przędziwo, jak wielkie inteligentne pająki, bez możności istotnego przetworzenia siebie. [QVH, s. 64]”
I szukam Boga. Tymczasem ksiądz Sedlak mówi : „Boga nie ma w przestrzeni Euklidesowej: albo jest w nas, albo nie ma Go nigdzie” [BK, s. 115].
_________________
gea
Ostatnio zmieniony przez gea Pon Mar 17, 2014 01:09, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Pon Mar 17, 2014 09:50   

gea napisał/a:
wróciła do świata żywych.
W zasadzie do Ciebie, w zasadzie trudno powiedzieć, koniec bicia serca nie wyznacza momentu rozdzielenia duszy z ciałem, czasami jest to sporo przed, czasami trochę po. "Świat Żywych" to takie dosyć Hollywoodzkie określenie. Zwróć uwagę na to by samej jeść jak należy i spać ciągiem chociaż 3 godziny choćby nie wiem co. Zapalę dziś świeczkę o zapachu żurawinowym w intencji wszystkich znajomych obecnych i byłych podopiecznych i opiekunów, jedną bo przecież nie kilkanaście czy kilkadziesiąt. :|
 
     
Joannaż 
sinsemilla


Pomogła: 38 razy
Wiek: 35
Dołączyła: 19 Kwi 2010
Posty: 2284
Wysłany: Pon Mar 17, 2014 12:15   

Gea, zdrowia życzę i siły! :hug:
_________________
Im więcej trudności w drodze do celu,
tym więcej radości w jego osiągnięciu.
 
 
     
dario_ronin 
Dariusz Olesik


Pomógł: 16 razy
Wiek: 54
Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 3656
Skąd: Częstochowa/UK
Wysłany: Pon Mar 17, 2014 17:45   

gea napisał/a:
Moja opieka nad teściową ( 12. III. skończyła 95 lat) dobiega końca.
moja Mama zmarła wczoraj w nocy.
w zasadzie nie mam problemu z akceptacją śmierci ... jako stanu przejściowego 8)
martwiłem się jak pomóc kiedy żyła i chorowała
martwię jak pomóc bliskim, których pozostawiła
ból uśmierza nadzieja
z wiedzy
:hug:

Dar
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Pon Mar 17, 2014 18:19   

dario_ronin napisał/a:
gea napisał/a:
Moja opieka nad teściową ( 12. III. skończyła 95 lat) dobiega końca.
moja Mama zmarła wczoraj w nocy.
w zasadzie nie mam problemu z akceptacją śmierci ... jako stanu przejściowego 8)
martwiłem się jak pomóc kiedy żyła i chorowała
martwię jak pomóc bliskim, których pozostawiła
ból uśmierza nadzieja
z wiedzy
:hug:

Dar


Wiele się teraz zmieni. Nie będę cię pocieszał formułkami przewidzianymi na taką okoliczność.
To czy śmierć jest stanem przejściowym tego nie wiem ale wiem że to otwiera inny rozdział w życiu tych którzy pozostali. Raz będzie łatwiej a raz trudniej się z tym pogodzić.
Życie nie jest prostym odcinkiem który gdzieś się zaczyna i gdzieś kończy. Ono zatacza pełny okrąg.
Tak jest w skali rodziny, w skali świata.
Trzeba się z tym pogodzić.
_________________
Incurably Himself
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Pon Mar 17, 2014 18:31   

Pierwszy raz chyba robiłem zdjęcie świeczki,
trzeba ręcznie ustawić ekspozycję,
powiększy się po kliknięciu.

Zawsze warto się dzielić światłem.
http://img31.otofotki.pl/obrazki/ru997_s.JPG
Ostatnio zmieniony przez vvv Pon Mar 17, 2014 18:34, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
side 

Pomógł: 7 razy
Dołączył: 24 Lis 2011
Posty: 672
Wysłany: Pon Mar 17, 2014 19:27   

Zycie to walka
 
     
gusia_29 

Wiek: 40
Dołączyła: 03 Gru 2013
Posty: 382
Wysłany: Pon Mar 17, 2014 20:22   

............. kiedy umiera ktoś bliski to jedyną rzeczą jaką możemy zrobić to być blisko podać rękę, dać ostatni uśmiech.......... bo zmarłych należy pamiętać uśmiechniętych i szczęśliwych........
_________________
Myslovitz - Nienawiść
 
 
     
figa


Pomógł: 8 razy
Wiek: 61
Dołączył: 07 Lut 2005
Posty: 1141
Skąd: dolnośląskie
Wysłany: Pon Mar 17, 2014 22:17   

Darek -
Wyrazy współczucia i dużo siły byś mógł przetrwać
te traumatyczne chwile .
_________________
pozdrawiam
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6918
Wysłany: Wto Mar 18, 2014 12:17   

Panie Dariuszu!
Wyrazy współczucia,
niech czas zaleczy rany.
JW
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6818
Wysłany: Wto Mar 18, 2014 16:44   

Darku, wyrazy wspólczucia.
"Ci, których kochamy nie umierają nigdy, bo miłość, to nieśmiertelność”
 
     
dario_ronin 
Dariusz Olesik


Pomógł: 16 razy
Wiek: 54
Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 3656
Skąd: Częstochowa/UK
Wysłany: Wto Mar 18, 2014 18:08   

Dziękuję wszystkim za dowody empatii :) , miłe słowa.
Udało się załatwić wszystkie formalności przedpogrzebowe.
Smutne to dni, choć nie traumatyczne.
Mam przekonanie graniczące z pewnością, że sen Mamy wkrótce się skończy i więcej nie zazna starości.

Jezus rzekł do uczniów: „Nasz przyjaciel Łazarz poszedł na spoczynek, ale ja się tam udaję, żeby go obudzić ze snu”. Uczniowie odpowiedzieli: „Panie, jeżeli poszedł na spoczynek, to się lepiej poczuje”. Wtedy Jezus powiedział im otwarcie: „Łazarz umarł”.

:hug:
Darek
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Czw Mar 20, 2014 10:17   

dario_ronin napisał/a:
Dziękuję wszystkim za dowody empatii :) , miłe słowa.
Udało się załatwić wszystkie formalności przedpogrzebowe.
Smutne to dni, choć nie traumatyczne.
Mam przekonanie graniczące z pewnością, że sen Mamy wkrótce się skończy i więcej nie zazna starości.

Jezus rzekł do uczniów: Nasz przyjaciel Łazarz poszedł na spoczynek, ale ja się tam udaję, żeby go obudzić ze snu. Uczniowie odpowiedzieli: Panie, jeżeli poszedł na spoczynek, to się lepiej poczuje. Wtedy Jezus powiedział im otwarcie: Łazarz umarł.

:hug:
Darek


Twardziel.
To się nie uda na dłuższy dystans. To co nie wypłynie ze łzami będzie musiało znaleźć ujście w inny sposób.
Memento mori. Teraz być może dociera to do Ciebie bardziej. Memento vitae pewnie także.
_________________
Incurably Himself
 
     
gea

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 23 Sty 2006
Posty: 1157
Wysłany: Nie Mar 23, 2014 00:35   

Moja podopieczna nadal jest na stronie przynależnej żywym.Gdybym nie zrobiła jej sztucznego oddychania, już byłaby po drugiej stronie. Nie mogłam jednak zostawić jej tak cierpiącej, duszącej się. Ja sobie wyobraziłam jej odchodzenie na podobieństwo gasnącej świeczki. Spokojne, ciche, bezbolesne. Poza tym, to nie byłam psychicznie przygotowana na jej odejście.
Nie jestem w stanie pogodzić się, że nie mam wpływu, kontroli, nie mogę czemuś zaradzić, pomóc. Muszę walczyć. Uczucia bezsilności nie znoszę.
Widocznie Opatrzność dała mi jeszcze szansę abym jeszcze coś mogła zrozumieć.
Nie sądzę, aby jej życie jeszcze długo trwało. Po traumatycznej utracie oddechu przyjdzie zapewne zapalenie płuc.
Największe kłopoty są z pojeniem. Stale się krztusi, mimo że daję picie w formie kisielu (swojej roboty). Dziwne, że nigdy nie krztusi się zupą.
Pogodziłam się z odchodzeniem mojej podopiecznej. Dziękując za słowa wsparcia dedykuję przepis na kandyzowana skórkę pomarańczową (w przepisach). Święta coraz bliżej. Gusiu, dobra z Ciebie dziewczyna. Wymień swoje zdjęcie, masz taką smutną minę na nim. Uśmiechnij się, taka jesteś jeszcze młoda.
_________________
gea
Ostatnio zmieniony przez gea Nie Mar 23, 2014 00:36, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Joannaż 
sinsemilla


Pomogła: 38 razy
Wiek: 35
Dołączyła: 19 Kwi 2010
Posty: 2284
Wysłany: Nie Mar 23, 2014 06:12   

gea napisał/a:

Widocznie Opatrzność dała mi jeszcze szansę abym jeszcze coś mogła zrozumieć.
Nie sądzę, aby jej życie jeszcze długo trwało. Po traumatycznej utracie oddechu przyjdzie zapewne zapalenie płuc.

Mi kiedyś śniło się, że uratowałam kobietę poprzez resuscytację... zaczęła oddychać.
Masz rację, nie ma przypadku..ale
To badrdziej szansa dla Twojej Podopiecznej, wszak każdy jest kowalem swego Życia.


Nie sądź i bądź dobrej myśli.


Pozdrowienia:)
_________________
Im więcej trudności w drodze do celu,
tym więcej radości w jego osiągnięciu.
 
 
     
Grażyna1991

Dołączył: 02 Gru 2015
Posty: 10
Wysłany: Czw Gru 10, 2015 13:26   

Starosc to niestety cos nieuchronnego co spotka kazdego z nas. Ludzie w tym wieku pewnie nie zawsze sie nad tym zastanawiaja i rozmyslaja. Uwaza ze wtedy ma sie zupelnie inne podejscie do zycia i cieszy sie tym co jest tu i teraz.
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 1027
Wysłany: Śro Wrz 26, 2018 23:23   

109-Year-Old Veteran and His Secrets to Life Will Make You Smile
https://youtu.be/BXyfCGDnuWs
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
szymikon

Wiek: 37
Dołączył: 24 Wrz 2018
Posty: 71
Wysłany: Pią Wrz 28, 2018 14:04   

Grażyna1991 napisał/a:
Starosc to niestety cos nieuchronnego co spotka kazdego z nas.

Ja nie chcę dożyć nawet 60-tki. I nie dożyję, więc nie pogrążę się w starości. Sam zdecyduję kiedy nastąpi mój koniec i sam go na sobie przeprowadzę. Wiem, że moja śmierć będzie samobójcza (chyba że po drodze coś innego kopnie w mój kalendarz). Nie mam zamiaru być niedołężnym stetryczałym dziadem. Po co mi żyć tak długo jeśli nie będę już mógł cieszyć się swoim ciałem i wyglądem oraz nie będę mógł robić tego co mogę robić za młodu? Brzydzę się późną starością, ona jest haniebna. Bycie zmurszałym staruchem - to nie dla mnie. Zresztą nawet nie tylko starość może być u mnie powodem auto-mordu. Również ciężki uraz ciała, nieuleczalne schorzenie albo po prostu fatalne warunki egzystencji popchają mnie do tego czynu, gdyż jestem dość wybredny co do życia. Nie zamierzam być niewolnikiem rzeczywistości.
Ostatnio zmieniony przez szymikon Pią Wrz 28, 2018 14:05, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 1027
Wysłany: Pią Wrz 28, 2018 14:41   

szymikon napisał/a:
Grażyna1991 napisał/a:
Starosc to niestety cos nieuchronnego co spotka kazdego z nas.

Ja nie chcę dożyć nawet 60-tki. I nie dożyję, więc nie pogrążę się w starości. Sam zdecyduję kiedy nastąpi mój koniec i sam go na sobie przeprowadzę. Wiem, że moja śmierć będzie samobójcza (chyba że po drodze coś innego kopnie w mój kalendarz). Nie mam zamiaru być niedołężnym stetryczałym dziadem. Po co mi żyć tak długo jeśli nie będę już mógł cieszyć się swoim ciałem i wyglądem oraz nie będę mógł robić tego co mogę robić za młodu? Brzydzę się późną starością, ona jest haniebna. Bycie zmurszałym staruchem - to nie dla mnie. Zresztą nawet nie tylko starość może być u mnie powodem auto-mordu. Również ciężki uraz ciała, nieuleczalne schorzenie albo po prostu fatalne warunki egzystencji popchają mnie do tego czynu, gdyż jestem dość wybredny co do życia. Nie zamierzam być niewolnikiem rzeczywistości.


To jest właśnie to o czym często mówi w swoich wykładach prof Karoń.
Wpływ wychowania w marksizmie-lemingizmie na światopogląd, podejście do życia, do swojego życia, do życia poczętego i do starości.

Muzułmanom łatwo przyjdzie kolonizacja Zachodniej Europy, bo tam wielu wyznaje takie "wartości" jak Ty.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
Ostatnio zmieniony przez Sentinel Pią Wrz 28, 2018 14:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
3of5 

Dołączył: 29 Mar 2013
Posty: 353
Wysłany: Pią Wrz 28, 2018 15:52   

szymikon - pozostaje mi ci współczuć...
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6918
Wysłany: Pią Wrz 28, 2018 16:40   

To jest klasyczne, neurotyczne wołanie o pomoc młodego człowieka, który nie może się uporać z rzeczywistością. Prawdziwie znużeni życiem nie mówią o tym, tylko skutecznie opuszczają ziemski padół, jak np. Jerzy Kosiński czy Witkacy.
JW
 
     
szymikon

Wiek: 37
Dołączył: 24 Wrz 2018
Posty: 71
Wysłany: Pią Wrz 28, 2018 16:42   

3of5 napisał/a:
pozostaje mi ci współczuć...

Współczuć, że całe życie będę młody? Chyba raczej zazdrościć :P

Sentinel napisał/a:
Muzułmanom łatwo przyjdzie kolonizacja Zachodniej Europy, bo tam wielu wyznaje takie "wartości" jak Ty.

Gdy umrzemy, to co za różnica kto będzie żył tu po nas? Gdy jesteśmy trupami, to co nas obchodzą następni ludzie? Nie możesz nawet zapobiec temu, że gatunek ludzki i jego kultura wyginą za kilkanaście tysięcy lat, a po nim będą żyły na Ziemi inne stworki. Ponadto w Holandii jest eutanazja na życzenie, czy to też cię boli?
 
     
szymikon

Wiek: 37
Dołączył: 24 Wrz 2018
Posty: 71
Wysłany: Pią Wrz 28, 2018 17:07   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
To jest klasyczne, neurotyczne wołanie o pomoc młodego człowieka, który nie może się uporać z rzeczywistością.

Kłania się umiejętność właściwej interpretacji czytanego tekstu. Otóż nie pisałem o teraźniejszości, lecz o przyszłości - dumałem sobie "co zrobię na wypadek gdyby", co mylnie pan skojarzył ze stanem psychicznym osób w depresji, które wygłaszają pogróżki że popełnią samobójstwo, bo faktycznie potrzebują pomocy. A ja obecnie nie mam zamiaru schodzić z tego świata, mówiłem o odległej rzeczywistości.
Ale to już trzeba umieć rozdzielać pewne niuanse.

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Prawdziwie znużeni życiem nie mówią o tym, tylko skutecznie opuszczają ziemski padół

Spróbuję wymyślić analogię do tego rozumowania, którym wypaczono moją wypowiedź, bo na podstawie tej niedorzecznej interpretacji moich słów można sobie ubzdurać coś analogicznego.
Gdy jakieś dziecko mówi, że kiedy będzie dorosłe, to będzie rodzicem, to pan temu dziecku powie: "Ktoś kto naprawdę chce mieć dzieci, ten nie kłapie jęzorem tylko zabiera się do roboty i płodzi te dzieci". 8/
Oj biedny chłopczyk, chyba mu nie stanie jak ma dopiero 8 lat:( Mi pierwszy raz w życiu stanął w wieku 10 lat. No i która dziewczynka byłaby tak szalona żeby być jego żoną i chcieć rodzić w tym wieku? Trzeba by do Afryki jechać po takie okazy.
:pada:
Ostatnio zmieniony przez szymikon Pią Wrz 28, 2018 17:12, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 1027
Wysłany: Pią Wrz 28, 2018 17:33   

szymikon napisał/a:
Gdy umrzemy, to co za różnica kto będzie żył tu po nas? Gdy jesteśmy trupami, to co nas obchodzą następni ludzie? Nie możesz nawet zapobiec temu, że gatunek ludzki i jego kultura wyginą za kilkanaście tysięcy lat, a po nim będą żyły na Ziemi inne stworki. Ponadto w Holandii jest eutanazja na życzenie, czy to też cię boli?

Nie boli mnie. Jeśli Holedrzy tak chcieli to mają. Już się to na nich mści.

Nie rozumiem dlaczego twoje życie będzie według Ciebie mniej warte kiedy będziesz stary. Rozumiem że nie mając dzieci nie będziesz miał dla kogo żyć, ale kogoś tam masz, z tego co pisałeś, więc jednak masz.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
szymikon

Wiek: 37
Dołączył: 24 Wrz 2018
Posty: 71
Wysłany: Pią Wrz 28, 2018 18:00   

Sentinel napisał/a:
Nie rozumiem dlaczego twoje życie będzie według Ciebie mniej warte kiedy będziesz stary.

Zobacz tu: https://fakty.interia.pl/swiat/news-104-letni-naukowiec-chce-poddac-sie-eutanazji,nId,2576099
Najstarszy australijski naukowiec zamierza polecieć do Szwajcarii, by tam zakończyć swoje życie. W jego własnym kraju lekarze odmawiają mu eutanazji, gdyż 104-letni mężczyzna nie jest ciężko chory.
David Goodall mówi, że nie jest zadowolony ze swojego życia i chce już umrzeć. "Bardzo żałuję, że dożyłem tego wieku" - mówi ekolog w rozmowie z ABC. Mężczyzna ma już 104 lata. "Nie jestem szczęśliwy, chcę umrzeć. To nie jest dla mnie smutne. Smutne jest to, że chcą mi tego zakazać" - podkreśla.
"Moim zdaniem osoby starsze, takie jak ja, powinny mieć pełne obywatelskie prawa, w tym do możliwości "wspomaganego samobójstwa" - dodaje.

Sentinel napisał/a:
Jeśli Holedrzy tak chcieli to mają. Już się to na nich mści.

I co, Szwajcaria też dopuszcza eutanazję. I jak to się ma na niej mścić? Czy powiesz że ten kraj ma się gorzej niż Polska?
Ostatnio zmieniony przez szymikon Pią Wrz 28, 2018 18:03, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 1027
Wysłany: Pią Wrz 28, 2018 18:11   

szymikon napisał/a:
Sentinel napisał/a:
Nie rozumiem dlaczego twoje życie będzie według Ciebie mniej warte kiedy będziesz stary.

Zobacz tu: https://fakty.interia.pl/swiat/news-104-letni-naukowiec-chce-poddac-sie-eutanazji,nId,2576099
Najstarszy australijski naukowiec zamierza polecieć do Szwajcarii, by tam zakończyć swoje życie. W jego własnym kraju lekarze odmawiają mu eutanazji, gdyż 104-letni mężczyzna nie jest ciężko chory.
David Goodall mówi, że nie jest zadowolony ze swojego życia i chce już umrzeć. "Bardzo żałuję, że dożyłem tego wieku" - mówi ekolog w rozmowie z ABC. Mężczyzna ma już 104 lata. "Nie jestem szczęśliwy, chcę umrzeć. To nie jest dla mnie smutne. Smutne jest to, że chcą mi tego zakazać" - podkreśla.
"Moim zdaniem osoby starsze, takie jak ja, powinny mieć pełne obywatelskie prawa, w tym do możliwości "wspomaganego samobójstwa" - dodaje.
Jeśli nie jest ciężko chory, to jest głupi. To też choroba, która może popchnąć do samobójstwa.

szymikon napisał/a:
Sentinel napisał/a:
Jeśli Holedrzy tak chcieli to mają. Już się to na nich mści.

I co, Szwajcaria też dopuszcza eutanazję. I jak to się ma na niej mścić? Czy powiesz że ten kraj ma się gorzej niż Polska?
Zachodnia Europa przechodzi pewien etap. To już się powoli zmienia i będzie powrót do czasu w którym eutanazja nie mieściła się ludziom w głowach.
Rozumiem ludzi, którzy cierpią tak, że już nawet morfina nie pomaga, ale zdrowy człowiek? Jego głupota różni się od twojej tylko tym, że on jest głupkiem dyplomowanym.
szymikon napisał/a:
Nie możesz nawet zapobiec temu, że gatunek ludzki i jego kultura wyginą za kilkanaście tysięcy lat
Zmartwię Cię teraz, bo Historia ludzkości dopiero się zaczyna.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
Ostatnio zmieniony przez Sentinel Pią Wrz 28, 2018 18:15, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
szymikon

Wiek: 37
Dołączył: 24 Wrz 2018
Posty: 71
Wysłany: Pią Wrz 28, 2018 19:04   

Sentinel napisał/a:
Jeśli nie jest ciężko chory, to jest głupi. To też choroba, która może popchnąć do samobójstwa.

Tak mówisz ze swojej perspektywy, a nie z jego. A ja mogę powiedzieć o tobie, że jesteś głupim baranem bo chcesz czekać na śmierć i dać się jej zaskoczyć jak frajer zamiast wziąć sprawy w swojej ręce. Jego wybór jest sprawą osobistą i nie ma w tym nic głupiego, nie oceniaj innych po sobie.

Sentinel napisał/a:
Zmartwię Cię teraz, bo Historia ludzkości dopiero się zaczyna.

Patrząc na to co się dzieje na świecie i na postęp techniki, to widać że historia człowieka ma się ku końcowi. Niedługo wszystko będzie sztuczne i syntetyczne, będziemy robotami.
Ostatnio zmieniony przez szymikon Pią Wrz 28, 2018 19:05, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 1027
Wysłany: Pią Wrz 28, 2018 19:14   

szymikon napisał/a:
Sentinel napisał/a:
Jeśli nie jest ciężko chory, to jest głupi. To też choroba, która może popchnąć do samobójstwa.

Tak mówisz ze swojej perspektywy, a nie z jego. A ja mogę powiedzieć o tobie, że jesteś głupim baranem bo chcesz czekać na śmierć i dać się jej zaskoczyć jak frajer zamiast wziąć sprawy w swojej ręce. Jego wybór jest sprawą osobistą i nie ma w tym nic głupiego, nie oceniaj innych po sobie.

Jest głupkiem, bo jako człowiek sędziwy powinien dawać przykład młodszym. A tak to jest wzorem dla tych, którzy tak jak Ty nie wiedzą po co się w ogóle urodzili i po co żyją.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
szymikon

Wiek: 37
Dołączył: 24 Wrz 2018
Posty: 71
Wysłany: Pią Wrz 28, 2018 19:53   

Sentinel napisał/a:
Jest głupkiem, bo jako człowiek sędziwy powinien dawać przykład młodszym.

To jest tylko twoja teoria. Nikt nie ma obowiązku wyznawać twoich chorych ideałów i utrzymywać się przy życiu tylko po to, żeby dawać przykład młodszym. Trzeba myśleć o sobie. Zresztą o dawaniu jakiego przykładu mówisz? Żeby jak najdłużej być zapyziałym bezzębnym dziadem który się ślini?

Sentinel napisał/a:
A tak to jest wzorem dla tych, którzy tak jak Ty nie wiedzą po co się w ogóle urodzili i po co żyją.

Znowu szwankuje logika mięsożercy? Nikt nie wie po co się urodził, bo ten cel nie istnieje. Nikt nam nie narzucił celu życia. Sami o nim decydujemy i zmieniamy go kiedy chcemy. To świadczy o wolności. A ty masz typową mentalność niewolnika.
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 1027
Wysłany: Pią Wrz 28, 2018 20:58   

szymikon napisał/a:
Nikt nie wie po co się urodził, bo ten cel nie istnieje.
Mów za siebie. Ja znam sens i wartość życia.

Zarzucasz mi brak logiki, podczas gdy sam nie dostrzegasz prostych rzeczy, że ten sędziwy naukowiec jest jak nastolatek, który chce narobić wokół siebie szumu. Gdyby chciał umrzeć tak jak deklaruje, to może popełnić samobójstwo na tysiąc sposobów.
To jest jakiś aktywista tego śmiesznego ruchu który domaga się eutanazji na życzenie dla każdego.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
Ostatnio zmieniony przez Sentinel Pią Wrz 28, 2018 20:59, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
szymikon

Wiek: 37
Dołączył: 24 Wrz 2018
Posty: 71
Wysłany: Sob Wrz 29, 2018 09:09   

Sentinel napisał/a:
Ja znam sens i wartość życia.

Taaa, ciekawe kto ci go przekazał xD Sensu życia nikt nie zna, bo wszystko zależy od naszego postrzegania i własnego widzimisię. I dobrze że nie istnieje żaden odgórnie nadany sens życia do którego trzeba się dostosować, bo to by świadczyło że jesteśmy w niewoli. A tymczasem można się dowolnie dopasować do rzeczywistości i zdecydować o istnieniu/nieistnieniu.

Sentinel napisał/a:
ten sędziwy naukowiec jest jak nastolatek, który chce narobić wokół siebie szumu.

Możliwe. Ale możliwe też że nie potrafi sam się zabić, bo nie wie jak to zrobić i tak żeby nie bolało. Albo po prostu chce moralnie wygrać ze systemem w swoim kraju i zrobić tym ludziom na złość - pokazać im, że legalnie dopnie swego.

Sentinel napisał/a:
To jest jakiś aktywista tego śmiesznego ruchu który domaga się eutanazji na życzenie dla każdego.

Co cię w tym ruchu śmieszy? Chcesz pozbawić ludzi prawa do śmierci?
 
     
dario_ronin 
Dariusz Olesik


Pomógł: 16 razy
Wiek: 54
Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 3656
Skąd: Częstochowa/UK
Wysłany: Sob Wrz 29, 2018 09:23   

szymikon napisał/a:
Sens życia
zmieniać świat na lepsze.

„Jeżeli założysz, że nie ma nadziei, gwarantujesz sobie, że ta nadzieja nigdy się nie pojawi. Jeżeli założysz, że możliwość zmieniania rzeczy istnieje, wtedy pojawia się prawdopodobieństwo, że zmienisz świat na lepsze.”

-Noam Chomsky-
_________________
The Truth is still out there.
 
     
dario_ronin 
Dariusz Olesik


Pomógł: 16 razy
Wiek: 54
Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 3656
Skąd: Częstochowa/UK
Wysłany: Sob Wrz 29, 2018 09:36   

Internal flight

W cichej przestrzeni.
Słyszę głos
Szepcze ...
Śpiewa ...
Czasami nawet krzyczy ...
Jak fala
Kiedy pęka na brzegu oceanu
Rozpada się na kawałki
Z tego, co nazywa się "ja"
Cząstki "ja", cząstki "ty" ...
Cząstki "my"
Niekończące się aspekty diamentu
Zjednoczeni jednym tchem
Rytm mojego serca odbija się echem
Rytm, który rezonuje w każdej żywej istocie
Co jeśli ten głos mówi we mnie
Czy to klucz?
Dla nieistniejących drzwi ...
Ostrożne i niepewne ...
Biorę lot ...
Co ja wiem?
Tak wiele ... ale jakoś nic ...
A jeśli jestem uczciwy wobec siebie
Wszystkie te wspomnienia
Krótkie i trwałe ....
To tylko kurz ....
...
_________________
The Truth is still out there.
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 1027
Wysłany: Sob Wrz 29, 2018 10:16   

szymikon napisał/a:
Taaa, ciekawe kto ci go przekazał
Natura. Dała mi instynkt samozachowawczy.
szymikon napisał/a:
Sensu życia nikt nie zna
Znów wypowiadasz się za całą ludzkość.
szymikon napisał/a:
A tymczasem można się dowolnie dopasować do rzeczywistości i zdecydować o istnieniu/nieistnieniu.
Można, ale jeśli ktoś drze jape, że chce się zabić, to z reguły nie chce tego zrobić. Chce zwrócić uwagę innych na to że cierpi z jakiegoś powodu.
szymikon napisał/a:
możliwe też że nie potrafi sam się zabić, bo nie wie jak to zrobić i tak żeby nie bolało.
Chyba sam nie wierzysz w to co napisałeś.
szymikon napisał/a:
Albo po prostu chce moralnie wygrać ze systemem w swoim kraju i zrobić tym ludziom na złość - pokazać im, że legalnie dopnie swego.
Jeśli tak jest, to jest aktywistą organizacji, która używa takich debili jak on do siania propagandy.
szymikon napisał/a:
Co cię w tym ruchu śmieszy?
Wszystko.
Śmieszą mnie ludzie, którzy chcą umrzeć na pokaz (wliczając w to męczenników religijnych). Śmieszą mnie ludzie, którzy twierdzą, że każdy kto chce, powinien mieć prawo przyjść do lekarza i poprosić o eutanazję. To są ci sami ludzie, którzy najpierw ryli berety dzieciom w Skandynawii ideologią gender, po czym lobbowali za tym, aby skandynawskie dzieci od szóstego roku życia mogły decydować o tym jakiej chcą być płci. Początkowo miało się to ograniczać do prawa wyboru ubioru i wyboru tego, do jakiego kibla się wchodzi. Czyli że jeśli sześcioletni chłopiec uznał, że czuje się dziewczynką, to rodzice muszą go ubierać jak dziewczynkę i sika w toalecie dla dziewczynek. Potem chcieli, aby sześciolatki miały prawo zadecydować o operacjach chirurgicznych i kuracjach hormonalnych prowadzących do zmiany płci.
Te debile twierdziły, że sześcioletnie dziecko jest już na tyle świadome, że może decydować o tym.
szymikon napisał/a:
Chcesz pozbawić ludzi prawa do śmierci?
Nikt tego nie zabrania. Możesz zakończyć żywot w dowolnym momencie jego trwania. Tylko nie licz na to, że ktokolwiek uzna to za bohaterstwo.

Dla mnie osobiście oddanie życia za kogoś ma sens.
Gdybym stał przed wyborem - moję życie za życie moich bliskich to nie wahałbym się ani sekudy.

W samobójstwie dla samego skrócenia sobie życia nie ma sensu.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
szymikon

Wiek: 37
Dołączył: 24 Wrz 2018
Posty: 71
Wysłany: Sob Wrz 29, 2018 22:02   

Sentinel napisał/a:
Natura.

W jakim języku ci to przekazała? Masz gdzieś zapis jej słów? Zresztą sam sobie przeczysz, bo kiedyś napisałeś, że natura to szerokie pojęcie, ale jest bezosobowa i nie kieruje się sentymentami. Jest kimś w rodzaju pozbawionego uczuć i emocji zegarmistrza. Tworzy życie, ale nie interesują jej dalsze losy tego co stworzyła. To, jak się to życie potoczy zależy tylko i wyłącznie od istoty w którą tchnęła życie.

Sentinel napisał/a:
Znów wypowiadasz się za całą ludzkość.

Gdzie? Napisałem tylko prawdę, że nikt nie zna sensu życia, nawet jeśli mu się zdaje że go zna, bo to on sam go sobie wymyślił. I jak najbardziej normalne jest wymyślanie sobie dowolnego sensu życia. Niektórzy nawet mawiają, że sensem życia jest poszukiwanie jego sensu:)

Sentinel napisał/a:
jeśli ktoś drze jape, że chce się zabić

Gdzie ty widzisz darcie japy że chce się zabić? Ja tylko zaoponowałem przeciw zdaniu Grażyny1991, która napisała że starość dopadnie każdego z nas, zaprzeczyłem jakobym pozwolił starości mnie dopaść. Wszystko wyolbrzymiasz żeby nagiąć fakty do swoich bajeczek.

Sentinel napisał/a:
to z reguły nie chce tego zrobić.

Takie myślenie jest popularne, ale jest to pójście na łatwiznę i zdawkowe skomentowanie tego zjawiska. Świadczy o płytkim umyśle i ograniczeniu umysłowym, które nie pozwala spojrzeć na szersze horyzonty.

Sentinel napisał/a:
Chce zwrócić uwagę innych na to że cierpi z jakiegoś powodu.

To już wytłumaczyłem w poście do JW, przeczytaj go jeśli ominąłeś, może coś do ciebie dotrze. Ale czuję że zaraz się zacznie namolne powtarzanie mi tego zarzutu, byle tylko wmówić mi, że jest tak jak ty sobie ubzdurałeś, bo niejasna jest dla ciebie różnica między kimś kto mówi że chce się zabić a kimś kto zachwala eutanazję.

Sentinel napisał/a:
Chyba sam nie wierzysz w to co napisałeś.

W nic nie wierzę, bo nie mam żadnej pewności. Wymieniam tylko możliwości mniej lub bardziej prawdopodobne.

Sentinel napisał/a:
W samobójstwie dla samego skrócenia sobie życia nie ma sensu.

Zgadzam się, dla samego skrócenia życia nie ma to sensu. Musi być spełnionych więcej czynników niż zmniejszenie długości życia aby był sens jego skracania.
Ostatnio zmieniony przez szymikon Sob Wrz 29, 2018 22:33, w całości zmieniany 5 razy  
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 1027
Wysłany: Nie Wrz 30, 2018 10:57   

szymikon napisał/a:
W jakim języku ci to przekazała?
A w jakim języku przekazała Ci to?
szymikon napisał/a:
Mi pierwszy raz w życiu stanął w wieku 10 lat
W jaki sposób natura przekazuje instynkty?

szymikon napisał/a:
Gdzie ty widzisz darcie japy że chce się zabić?
Pisałem o tym sędziwym głupku z Australii.

szymikon napisał/a:
Wymieniam tylko możliwości mniej lub bardziej prawdopodobne.
Wybrałeś tą najmniej prawdopodobną.

szymikon napisał/a:
Zgadzam się, dla samego skrócenia życia nie ma to sensu.
A przecież ten stuczteroletni głupek, który jest twoim idolem, chce skrócić sobie życie dla samego skrócenia życia.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
szymikon

Wiek: 37
Dołączył: 24 Wrz 2018
Posty: 71
Wysłany: Nie Wrz 30, 2018 14:50   

Sentinel napisał/a:
A w jakim języku przekazała Ci to?

Mi nic nie przekazała na temat sensu życia

Sentinel napisał/a:
W jaki sposób natura przekazuje instynkty?

Przekazywanie instynktów a przekazywanie poglądów na temat sensu życia do nie to samo.

Sentinel napisał/a:
Wybrałeś tą najmniej prawdopodobną.

Gdzie i kiedy? Pisałem coś o wybraniu którejś opcji? Nie dopowiadaj sobie. Podałem kilka możliwości, ale żadnej nie wziąłem za pewnik.

Sentinel napisał/a:
chce skrócić sobie życie dla samego skrócenia życia.

uruchom mózg, to dostrzeżesz więcej powodów. Nie upraszczaj sprawy bo akurat tak ci wygodnie na nią patrzeć. On walczy o sformalizowanie skrócenia własnego życia, bo nie chce się zabić na boczku i cichaczem, nie chce chować się przed prawem dokonując tego czynu. Może chce mieć dobry stosunek do prawa i chce żeby prawo było po jego stronie w tej ważnej dla niego chwili.
Ostatnio zmieniony przez szymikon Nie Wrz 30, 2018 14:51, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 1027
Wysłany: Nie Wrz 30, 2018 16:57   

szymikon napisał/a:
Mi nic nie przekazała na temat sensu życia

Przekazywanie instynktów a przekazywanie poglądów na temat sensu życia do nie to samo.


Jeśli natura wyposaża człowieka w instynkt samozachowawczy, który jest mechanizmem zabezpieczającym przed zrobieniem sobie kuku, to jest to bezpośredni sygnał od niej, że to życie które dostał ma czemuś służyć, a jeśli ma czemuś służyć, to ma sens.
To pierwsze jest logiczną konsekwencją drugiego.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
szymikon

Wiek: 37
Dołączył: 24 Wrz 2018
Posty: 71
Wysłany: Nie Wrz 30, 2018 18:10   

Sentinel napisał/a:
Jeśli natura wyposaża człowieka w instynkt samozachowawczy, który jest mechanizmem zabezpieczającym przed zrobieniem sobie kuku

Wyposaża człowieka również w umiejętność samostanowienia o sobie, a nie tylko w prymitywny instynkt zwierzęcy. Człowiek poszedł dalej niż zwierzęta, wyzwolił się z pęt narzuconych zwierzętom przez naturę.
Ponadto zwierzęta naturalnie żyjące nie dożywają starości - giną zanim się zestarzeją. Ludzie przed wiekami rzadko dożywali starości. Cywilizacja i postęp techniczny działają wbrew naturalnemu rytmowi natury, dopuszczają do tego, że osobniki ludzkie dopada starość i nie mają możliwości zginąć. Na szczęście człowiek ma możliwość zatroszczyć się o przywrócenie naturalnego biegu rzeczy jaki istniał dawno temu. Jak nie śmierć w walce albo w wyniku ataku drapieżnika, to eutanazja.

dario_ronin napisał/a:
szymikon napisał/a:
Sens życia
zmieniać świat na lepsze

lepiej zacznij od siebie
Ostatnio zmieniony przez szymikon Nie Wrz 30, 2018 18:15, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 1027
Wysłany: Nie Wrz 30, 2018 19:01   

szymikon napisał/a:
Sentinel napisał/a:
Jeśli natura wyposaża człowieka w instynkt samozachowawczy, który jest mechanizmem zabezpieczającym przed zrobieniem sobie kuku

Wyposaża człowieka również w umiejętność samostanowienia o sobie, a nie tylko w prymitywny instynkt zwierzęcy. Człowiek poszedł dalej niż zwierzęta, wyzwolił się z pęt narzuconych zwierzętom przez naturę.
Ponadto zwierzęta naturalnie żyjące nie dożywają starości - giną zanim się zestarzeją. Ludzie przed wiekami rzadko dożywali starości. Cywilizacja i postęp techniczny działają wbrew naturalnemu rytmowi natury, dopuszczają do tego, że osobniki ludzkie dopada starość i nie mają możliwości zginąć. Na szczęście człowiek ma możliwość zatroszczyć się o przywrócenie naturalnego biegu rzeczy jaki istniał dawno temu. Jak nie śmierć w walce albo w wyniku ataku drapieżnika, to eutanazja.


Tak mogłoby się wydawać, ale to bardzo uproszczony opis selekcji naturalnej.
Zastosowałeś jeden schemat dla wszystkich gatunków
Stopień rozwoju mózgu jaki osiągnął człowiek sprawia, że starszyzna posiada cechy przydatne dla ogółu. Młodzi debile są mięsem armatnim.
Jest to pewna odwrotność tego co z reguły występuje u innych gatunków.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
szymikon

Wiek: 37
Dołączył: 24 Wrz 2018
Posty: 71
Wysłany: Nie Wrz 30, 2018 19:27   

Sentinel napisał/a:
starszyzna posiada cechy przydatne dla ogółu. Młodzi debile są mięsem armatnim

To właśnie przez tych starych giną miliony ludzi w każdym stuleciu. Starzy ludzie tylko gadają i bawią się we wojny, posyłając młodych na śmierć.
Tak samo jak nasze życie nie ma wyznaczonego celu i znaczenia, tak samo Wszechświat nie ma przyczyny istnienia. I to jest piękne, ponieważ dzięki temu możemy decydować o sensie naszego życia i wymyślać różne znaczenia dla niego. Gdybyśmy wiedzieli czemu Wszechświat istnieje i jaki jest sens życia, to okazałoby się, że jesteśmy totalnie ograniczeni jak niewolnicy i nie mamy możliwości decydowania o rzeczywistości. Czulibyśmy się jak marionetki których los jest przesądzony, zobligowane do ślepego posłuszeństwa i podążania jedynym kierunkiem, życia dla jednego tylko celu jak zwierzęta rzeźne.
Ostatnio zmieniony przez szymikon Nie Wrz 30, 2018 19:33, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 1027
Wysłany: Nie Wrz 30, 2018 20:13   

szymikon napisał/a:
To właśnie przez tych starych giną miliony ludzi w każdym stuleciu
Każdego roku około 1 milion ludzi popełnia samobójstwo. To więcej niż ofiary wszystkich wojen i zabójstw, które się w ciągu tego roku zdarzają.
Znaczna część spowodowana jest tzw “efektem Wertera”, czyli nagłośnionymi przypadkami samobójstw.
Ten sam mechanizm działa w przypadku nagłośnionej medialnie eutanazji na pokaz.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6918
Wysłany: Nie Wrz 30, 2018 23:23   

Jest taka brutalna statystyka, stuprocentowo precyzyjna, bo dotyczy milionów przypadków. Dziś, w czasie pokoju, wśród dwudziestolatków 5 razy więcej, słownie pięć razy więcej, mężczyzn umiera, niż kobiet. Dlaczego? Bo mają takie mózgi, które lekceważą ryzyko i nie dbają o własne zdrowie.
Wśród osiemdziesięciolatków śmiertelność jest już podobna zarówno wśród mężczyzn jak i kobiet. Starzy nie pchają się na tamten świat, to dotyczy tylko młodych smarkaczy płci męskiej. Dlatego tak łatwo stworzyć armię i wysłać młodych, żeby się zabijali.
JW
  
 
     
gea

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 23 Sty 2006
Posty: 1157
Wysłany: Pon Paź 01, 2018 00:32   

Sentinel napisał/a:

szymikon napisał/a:
Co cię w tym ruchu śmieszy?
Wszystko.
Śmieszą mnie ludzie, którzy chcą umrzeć na pokaz (wliczając w to męczenników religijnych). Śmieszą mnie ludzie, którzy twierdzą, że każdy kto chce, powinien mieć prawo przyjść do lekarza i poprosić o eutanazję. To są ci sami ludzie, którzy najpierw ryli berety dzieciom w Skandynawii ideologią gender, po czym lobbowali za tym, aby skandynawskie dzieci od szóstego roku życia mogły decydować o tym jakiej chcą być płci. Początkowo miało się to ograniczać do prawa wyboru ubioru i wyboru tego, do jakiego kibla się wchodzi. Czyli że jeśli sześcioletni chłopiec uznał, że czuje się dziewczynką, to rodzice muszą go ubierać jak dziewczynkę i sika w toalecie dla dziewczynek. Potem chcieli, aby sześciolatki miały prawo zadecydować o operacjach chirurgicznych i kuracjach hormonalnych prowadzących do zmiany płci.
Te debile twierdziły, że sześcioletnie dziecko jest już na tyle świadome, że może decydować o tym.



1/ Nie śmieszy mnie wcale manipulacja społeczeństwa. Odbywająca się już teraz i tu w Polsce. W której (najprawdopodobniej, bo nie mam danych) przoduje Gdańsk.
Od 4 minuty

https://youtu.be/NlWqabnfaoA

Czy łagodne formy manipulacji lewackiej zostaną wyparte przymusem, takim jak w Szwecji ?

https://nczas.com/2018/09/30/chlopcy-musza-sie-przebierac-za-dziewczynki-szokujace-normy-w-szwedzkich-przedszkolach/

Niestety, do wielu rodziców te niepokojące zjawiska NIE DOCIERAJĄ.
Ponieważ w przekazie dotyczącym gender szkodliwe treści są przemycane przez zasłaniane czy maskowane emocjami. Emocjami w których najważniejszą rolę pełni wizja "wolności" i emancypacji kobiet. Znajoma, mająca wnuczkę w przedszkolu, uważa, że kobiety podejmują "kobiece" zawody z powodu zmuszania do zabawy lalkami i "garnkami". Kiedy mówiłam o "szczegółach wprowadzania tej ideologii w przedszkolach, seksualizacji i deprawacji
małych dzieci, była zaskoczona i NIEWIERZĄCA.
Ona ma czas na to, żeby sprawdzić różne informacje.
Niestety, często słyszę zdanie: "wolę nie wiedzieć,"...

Rodzice są zapracowani, zagonieni w kieracie robienia kariery i pieniędzy.


2/
szymikon napisał/a:
Zobacz tu: https://fakty.interia.pl/swiat/news-104-letni-naukowiec-chce-poddac-sie-eutanazji,nId,2576099
Najstarszy australijski naukowiec zamierza polecieć do Szwajcarii, by tam zakończyć swoje życie. W jego własnym kraju lekarze odmawiają mu eutanazji, gdyż 104-letni mężczyzna nie jest ciężko chory.
David Goodall mówi, że nie jest zadowolony ze swojego życia i chce już umrzeć. "Bardzo żałuję, że dożyłem tego wieku" - mówi ekolog w rozmowie z ABC. Mężczyzna ma już 104 lata.

"Nie jestem szczęśliwy, chcę umrzeć.

To nie jest dla mnie smutne.

Smutne jest to, że chcą mi tego zakazać" - podkreśla.
"Moim zdaniem osoby starsze, takie jak ja, powinny mieć pełne obywatelskie prawa, w tym do możliwości "wspomaganego samobójstwa" - dodaje.


Być może tylko ja (?) widzę PARADOKS występujący w zdaniach następujących bezposrednio po sobie.
Chyba, że inaczej rozumiem szczęście.

Jestem nieszczęśliwa i wesoła jednocześnie, kiedy coś takiego przeczytam. :o :what: :pada:

Eskaluję emocje i zwiększam wyrazistość paradoksu:

"Umieram z rozpaczy, jednocześnie tarzając się ze śmiechu." :evil:

"Granie" na emocjach to ulubiony sposób urabiania myślenia młodym i starym.

Więc serdecznie radzę zastanowić się nad wiarygodnością treści podawanych w gie jzerach informacji jedynie prawdziwej.

Kto zajrzy do oryginalnego artykułu, poczyta o rodzinie Davida (córka i 3 wnuków),obejrzy zdjęcia seniora, zorientuje się, że człowiek zachorował na silną depresję.
Na prawie wszystkich zdjęciach uderza widok "pustych" oczu i znękanej wykrzywionej nieszczęśliwym grymasem twarzy.

Być może robienie rozgłosu wokół swojej osoby było mu do czegoś potrzebne. Starzy ludzie (nie tylko zresztą starzy) cierpią z powodu utraty własnej wartości. Która często jest pochodną poczucia osamotnienia i porzucenia.
I to jest prawdziwa przyczyna której skutkiem są samobójstwa.
_________________
gea
 
     
szymikon

Wiek: 37
Dołączył: 24 Wrz 2018
Posty: 71
Wysłany: Pon Paź 01, 2018 08:01   

Sentinel napisał/a:
Każdego roku około 1 milion ludzi popełnia samobójstwo. To więcej niż ofiary wszystkich wojen i zabójstw, które się w ciągu tego roku zdarzają.

Ale w samobójstwie nie ma nic złego. To akt wolnej woli. Źle by było, gdyby taki człowiek musiał żyć wbrew swojej woli i się męczyć, nienawidząc życia.
Co innego gdy ginie ktoś, kto nie chce żyć, a co innego gdy ginie ktoś, kto chce żyć, np. żołnierze na wojnie, a wraz z nimi miliony cywilów. Wtedy jest tragedia. A starzy ludzie na stołkach wysyłają na śmierć tylko tych drugich, chcących żyć, zaś samobójcy sami wybierają swój los.
Ostatnio zmieniony przez szymikon Pon Paź 01, 2018 08:10, w całości zmieniany 4 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6918
Wysłany: Pon Paź 01, 2018 09:24   

szymikon napisał/a:
Ale w samobójstwie nie ma nic złego. To akt wolnej woli. Źle by było, gdyby taki człowiek musiał żyć wbrew swojej woli i się męczyć, nienawidząc życia.
Na fotografii ten naukowiec wygląda tak, jakby już opuściły go siły witalne i dopadła depresja. Pytanie, czy wiedząc, że są terapie, które mogą przywrócić mu wigor i chęć życia powinniśmy spełnić jego życzenie? Jeżeli jego życzenie eutanazji opiera się na fałszywych przesłankach, co wtedy? Leczyć, czy uśmiercać?
JW
 
     
gea

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 23 Sty 2006
Posty: 1157
Wysłany: Pon Paź 01, 2018 10:47   

Na pytanie o przyczyny chęci odebrania sobie życia odpowiedzi udzielił sam aplikujący o eutanazję, mówiąc: NIE JESTEM SZCZĘŚLIWY.

A szczegóły powstania tego stanu jest sporo. Fora psychiatrów, psychologów i pacjentów pękają od szczegółów wymienianych jako przyczyny chęci odejścia z tego świata.

"Wśród ustalonych przyczyn samobójstw podaje się rozpad związku, utratę płynności finansowej i traumatyczne przeżycia np. doświadczenie przemocy. Większości towarzyszą stany depresyjne – poczucie beznadziei, izolacji, lęki, fobie, brak wsparcia."

Moim zdaniem, ważną a niewymienianą przyczyną, mającą duże znaczenie zwłaszcza w odniesieniu do mężczyzn, jest konflikt biologiczny utraty możliwości sprawności ...seksualnej.

Rozpatrując aspekty biologii organizmów żywych, to na życie każdego osobnika składają się 3 procesy: oddychanie, odżywianie i wydalanie oraz rozmnażanie.

Niestety (albo na szczęście) seks homo sapiens płci męskiej nie jest uregulowany cyklami rui i ciszy hormonalnej. Tak jak u innych ssaków. Gotowość do prokreacji jest u samców homo sapiens zaprogramowana jako element stały i to niemal do końca życia.
Nie jest to zjawisko kompatybilne do biologii samicy homo sapiens.
Dzikie plemiona niepodlegające ograniczeniom wynikłym z reguł cywilizacyjnych rozwiązują tę dysproporcję poligamią. W cywilizacji człowiek sam musi sobie odbierać "wolność" - podleganie popędom w tej dziedzinie.
Biologicznie NADAL SEKS JEST ZWIĄZANY Z PROKREACJĄ.
Chemiczne moderowanie cyklu płodności - hormonalne ubezpładnianie prowadzi w konsekwencji do utraty zdrowia kobiety. Rozpadu związku, zniszczenia rodziny. I samobójstw.
Osobom usiłującym zaprzeczać polecam przeczytanie ulotek hormonalnych środków antykoncepcyjnych.

A tu ciekawy cytat z przemyśleń JD na temat przyczyn samobójstwa Hemingwaya.


Wątek nadaje się do cytowania w temacie karmy.


"Przyczyny samobójstwa Hemingwaya • autor: Jacek Dobrowolski2018-02-28 09:31:40

Lubiłem Hemingwaya i jak w rocznicę jego śmierci 2 lipca 1966 zdawałem na anglistykę spodziewałem się pytań o niego. Nikt nie zapytał. Dopiero niedawno dowiedziałem się, że skłonność do samobójstw była silna w jego rodzinie. Tak skończyli jego: dziadek, ojciec, brat, siostra i wnuczka. Hemingway i chyba cała rodzina cierpieli na genetyczne zakłócenie zwane hemochromatozą odkryte dopiero w 1996 r., które na skutek gromadzenia żelaza w organizmie uszkadza wewnętrzne organy i wywołuje silna depresję. W połączeniu z alkoholizmem daje najsilniejsze kace z możliwych. Choroba ta rozpowszechniona jest najbardziej wśród Irlandczyków i ludzi celtyckiego pochodzenia (czyżby nadmiar żelaza manifestował się w rudych włosach i piegach?). Poza tym Hemingway pijał zabójczy absynt zakazany w wielu krajach. http://www.medicaldaily.c...disorder-247323 Pisarz miał też fioła na punkcie swej męskości, a depresja i alkohol źle wpływają na potencję. Cierpiał na psychotyczna depresję i dwubiegunowe zmiany nastroju. Surowy ojciec i matka rozpieszczająca go jak dziewczynkę sprawili, że był fasadowym macho, który codziennie musiał udowadniać sobie i światu, że jest herosem, często przez czyny autodestrukcyjne. Mimo że ulegał wielokrotnym wypadkom szpanował dalej. "http://creativityandmadness.com/wp-content/uploads/2014/01/Martin-Handout.pdf
_________________
gea
 
     
szymikon

Wiek: 37
Dołączył: 24 Wrz 2018
Posty: 71
Wysłany: Pon Paź 01, 2018 13:11   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Pytanie, czy wiedząc, że są terapie, które mogą przywrócić mu wigor i chęć życia

Tą terapią mogłaby być jedynie wymiana starego ciała na młode. Wtedy on sam automatycznie odzyskałby radość i chęć do życia. Skoro nie ma tej możliwości, to trzeba mu zapewnić to, co przyniosłoby mu radość w bieżącej chwili, czyli eutanazję. Taką właśnie radość okazała bohaterka filmu "Million Dollar Baby" z czekającej ją eutanazji. Wcześniej w wyniku wypadku została sparaliżowana od stóp po szyję. Ucieszyła się z tego, że jej znajomy (Clint Eastwood) zgodził się wstrzyknąć jej śmiertelny zastrzyk.
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6818
Wysłany: Pon Paź 01, 2018 16:57   

szymikon napisał/a:

Tą terapią mogłaby być jedynie wymiana starego ciała na młode.

To zdanie mowi bardzo duzo o Tobie. Żal mi Cie. Z uplywem lat bedzie coraz gorzej. Przyznaj sie jak często przeglądasz sie w lustrze? :viva:
 
     
szymikon

Wiek: 37
Dołączył: 24 Wrz 2018
Posty: 71
Wysłany: Pon Paź 01, 2018 17:48   

Molka napisał/a:
Żal mi Cie.

Dopiero teraz?? Przecież ja już 2 dni temu zaznaczyłem, że bez sprawnego ciała nie chce mi się żyć, bo to wegetacja, a tobie dopiero teraz zebrało się na żal? Łał, niezły czas reakcji :faint:

Molka napisał/a:
Przyznaj sie jak często przeglądasz sie w lustrze?

średnio 241 razy dziennie, a co? Zresztą nawet nie wiesz jak wyglądam, bo nigdy mnie nie widziałaś, więc co to ma do rzeczy?
Ostatnio zmieniony przez szymikon Pon Paź 01, 2018 17:51, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6818
Wysłany: Pon Paź 01, 2018 19:46   

Masz w sobie jakieś irracjonalne lęki, przeraża Cie upływ czasu i związane z tym starzenie sie ciała. Pisałeś po co żyć skoro nie będziesz mógł cieszyć się swoim ciałem i wyglądem a skutecznej terapii u dziadka upatrujesz w wymianie starego ciala na młode. Dopiero po moim poście zjechałeś na sprawne ciało.
Mierzysz dziadka swoją miarą a dokładniej swoimi lękami.

Nikt nie mówi, że nie trzeba dbać o siebie, trzeba ale gdy ten wygląd młodego, jędrnego ciała staje się sensem Twojego życia to jedziesz po równi pochlej ponieważ nie wygrasz z naturą, fizjologia itd. Trzeba sie pogodzić z tym, ze ciało będzie sie zmieniać tylko tutaj problem leży w zdrowym podejściu do tematu.

Ubzdurałeś sobie w głowie, ze miarą szczęścia jest młody wygląd, czy ogólnie młodość. Nic bardziej mylnego. Ludzie w dojrzałym wieku, starszym wieku potrafią czerpać z życia "pełnymi garściami", a często młodzi ludzie z pięknymi ciałami to wraki, bez pasji, bez pomysłu na siebie. Dlaczego? Bo chodzi o psyche. Oczywiście to jest związane z wychowaniem jakie wynosisz z domu, z wartościami jakie wyznajesz i które Cie ukształtowały, ze środowiskiem w jakim obcujesz, wrodzonymi predyspozycjami itd.

Przeraża mnie ta Twoja granica 60 lat.
Powiem Ci szczerze ze dla mnie jedynym powodem dla którego odważyłabym sie postawić taką tezę byłby stan mojego umysłu tu i teraz, a nie za ileś tam lat. To aktualny stan Twojej psychiki wymusza na Tobie takie podejście. Ty już teraz jesteś zmęczony życiem. Człowiek szczęśliwy nigdy nie postawi takiej granicy ponieważ zdrowa psychika nie kieruje sie kryteriami wiekowymi czyli ze im człowiek starszy tym chęć do życia mniejsza.

Dziadek widać jest w miarę sprawny fizycznie, problem tkwi w jego głowie. Mam nieodparte wrażenie, ze gdyby najbliżsi, otoczenie wykazało zainteresowanie jego osobą, okazali mu wsparcie, miłość, gdyby poczul sie potrzebny zrezygnowalby z takiej decyzji.
 
     
szymikon

Wiek: 37
Dołączył: 24 Wrz 2018
Posty: 71
Wysłany: Pon Paź 01, 2018 21:22   

Molka napisał/a:
Dopiero po moim poście zjechałeś na sprawne ciało.

No skoro nie można robić w starości tego, co można robić za młodu, to jasne jest, że chodzi o sprawność ciała. Stare ciało nie pozwala na wiele rzeczy, które można wykonywać mając młode ciało. Szokujące, że dopiero dziś, gdy użyłem dosłownego określenia, to zajarzyłaś o co chodzi, mimo że dawniej o tym pisałem, tylko innymi słowy.

Molka napisał/a:
Mierzysz dziadka swoją miarą a dokładniej swoimi lękami.

Gdyby ten dziadek miał takie lęki jak ja, to by nie dożył 60-tki, bo popełniłby samobójstwo. A on żyje prawie dwa razy dłużej, więc nie może mieć moich lęków.

Molka napisał/a:
Ubzdurałeś sobie w głowie, ze miarą szczęścia jest młody wygląd, czy ogólnie młodość.

Ubzdurałaś sobie, że ja tak sądzę:) Imputujesz mi rozciąganie mojego osobistego odczucia na ogół ludzkości, podczas gdy ja opisywałem tylko moje cechy. Zresztą nie pierwszy raz wkładasz mnie w nie moje buty. Aż mnie ciekawi czy nie dostawałaś pał z przedmiotów humanistycznych.

Molka napisał/a:
To aktualny stan Twojej psychiki wymusza na Tobie takie podejście.

I jestem mu za to wdzięczny.

Molka napisał/a:
Ty już teraz jesteś zmęczony życiem.

No jestem, więc mam duże wymagania co do warunków bytowania. Skoro już teraz jestem nim zmęczony, to można się domyśleć jak bardzo będę zmęczony życiem w wieku 60 lat. To już na 100% wymusi eutanazję. Chcę być młody przez całe życie.
Ostatnio zmieniony przez szymikon Pon Paź 01, 2018 21:24, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6818
Wysłany: Pon Paź 01, 2018 23:09   

szymikon napisał/a:
Molka napisał/a:
Dopiero po moim poście zjechałeś na sprawne ciało.

No skoro nie można robić w starości tego, co można robić za młodu, to jasne jest, że chodzi o sprawność ciała.
Stare ciało nie pozwala na wiele rzeczy, które można wykonywać mając młode ciało. .

Jak Ty sie skupiasz na tym ciele, a gdzie intelekt?

szymikon napisał/a:
Szokujące, że dopiero dziś, gdy użyłem dosłownego określenia, to zajarzyłaś o co chodzi, mimo że dawniej o tym pisałem, tylko innymi słowy..

O które dosłowne okreslenie Ci chodzi? Nie wiem co dawniej pisałes bo nie wiem o kim mowa.

szymikon napisał/a:
Molka napisał/a:
Mierzysz dziadka swoją miarą a dokładniej swoimi lękami.

Gdyby ten dziadek miał takie lęki jak ja, to by nie dożył 60-tki, bo popełniłby samobójstwo. A on żyje prawie dwa razy dłużej, więc nie może mieć moich lęków..

Nie rozumiesz, nie o to chodzi, mierzysz swoją miarą w tym sensie iz uwazasz ze mlode ciało przywróciłoby mu chec do zycia, tak sobie zaprojektowales w głowie ze mlode cialo nadaje sens zyciu i przeniosłes to na dziadka.

szymikon napisał/a:
Molka napisał/a:
Ubzdurałeś sobie w głowie, ze miarą szczęścia jest młody wygląd, czy ogólnie młodość.

Ubzdurałaś sobie, że ja tak sądzę:) Imputujesz mi rozciąganie mojego osobistego odczucia na ogół ludzkości, podczas gdy ja opisywałem tylko moje cechy. Zresztą nie pierwszy raz wkładasz mnie w nie moje buty. .

Nie pierwszy raz? Ciezko mi sie odniesc bo nie wiem z kim gadam, kim byles wczesniej.

szymikon napisał/a:
Aż mnie ciekawi czy nie dostawałaś pał z przedmiotów humanistycznych..

I jaki złosliwy, :hihi:

szymikon napisał/a:
Molka napisał/a:
To aktualny stan Twojej psychiki wymusza na Tobie takie podejście.

I jestem mu za to wdzięczny..

Wdzieczny jestes swojemu stanowi umyslowemu, ze w wieku 60 lat zakonczysz zycie. Ciekawy przypadek dla psychiatrów.

szymikon napisał/a:
Molka napisał/a:
Ty już teraz jesteś zmęczony życiem.

No jestem, więc mam duże wymagania co do warunków bytowania. Skoro już teraz jestem nim zmęczony, to można się domyśleć jak bardzo będę zmęczony życiem w wieku 60 lat. To już na 100% wymusi eutanazję. Chcę być młody przez całe życie.

:hah: Skoro chcesz byc młody cale zycie, proponuje tak koło 50 tki "zatrzasnac wieko trumny". To będzie bardziej adekwatne do Twoich schizofrenicznych przemyslen.
 
     
gea

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 23 Sty 2006
Posty: 1157
Wysłany: Wto Paź 02, 2018 00:52   

Zanim nastąpi zniechęcenie życiem dojdzie do wydania przez medyczną pytię wyroku: ma pan raka (zgodnie z entuzjastyczno-katastroficznymi zapowiedziami WHO na temat statystyk wykrywania nowotworów)

A wtedy, na przekór, właśnie chce się żyć.
Mój ojciec jeszcze w wieku 80 lat twierdził, że kiedy będzie niesprawny, odbierze sobie życie (mieszka na 10 piętrze)
Ale parę lat temu medyczna pytia, nie czekając na wizytę po badaniu, celem omówienia wyników, zadzwonił i przez telefon oznajmił: pan ma raka.
I mimo, że komfort życia znacznie się pogorszył (bo ojciec zaczął brać trutkę cytotoksyczną myśląc że się leczy) już nie powtarza zdania na temat nagłego zejścia czy spadnięcia z tego świata.
Więc spokojnie. Jest duuużo czasu na weryfikację poglądu na eutanazję.

Niewątpliwie, z powodów finansowych (koszt utrzymania osoby w demencji, niesprawności) dojdzie do wprowadzenia oficjalnego eutanazji. Na razie przygotowuje się na to społeczeństwo indoktrynacją. Zachwalaniem zdehumanizowanych pomysłów.
Osoby samotne są poddawane cichej eutanazji już teraz. Samo karmienie zajmuje tyle czasu (wiem, bo opiekowałam się osobą niepełnosprawną 8 lat) zajmuje mnóstwo czasu.
Moja bezdzietna ciotka zmarła w domu opieki Sue Rider , któremu przekazała cały swój majątek.
Jej ostatnie słowa były takie: jaka dobra ta czekoladka. A ja jestem taka głodna, bo oni tu nie dają jeść...

Rodzina, zamiast starać się wesprzeć seniora, odwodzić od pomysłu - KUPUJE MU BILET "NA TAMTEN ŚWIAT". Człowiek twierdzi, że się z tego cieszy, ale nie widać tego na twarzy.
Z pewnością jest w głębokiej traumie opuszczenia i osamotnienia.

Cywilizacja lucyferyczna odsłania coraz bardziej swoje odrażające oblicze.
_________________
gea
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6918
Wysłany: Wto Paź 02, 2018 08:12   

60 lat? To jest pikuś. Prof. Bartoszewski przeżył 93 lata i do ostatnich dni był aktywny, pełen energii. A mógł być zgnębionym staruchem w depresji, zważywszy na jego traumatyczne przeżycia wojenne i beznadzieję więzień PRL-u. Jednak nawet w piekle Auschwitz nie podejmował prób samobójczych.
JW
 
     
szymikon

Wiek: 37
Dołączył: 24 Wrz 2018
Posty: 71
Wysłany: Wto Paź 02, 2018 10:02   

Molka napisał/a:
Jak Ty sie skupiasz na tym ciele, a gdzie intelekt?

Nie zamierzam być jakimś wyszukanym fachurą albo chodzącą encyklopedią. Takich mamy pełno na świecie. To nikogo nie zadziwi. Jestem atletą, uprawiam sportowy tryb życia, mam manię rozwijania ciała i bicia różnych rekordów. Np. chcę ustanowić rekordy świata w podciąganiu na drążku różnymi sposobami oraz trafić do księgi Guinnessa.

Molka napisał/a:
Nie pierwszy raz? Ciezko mi sie odniesc bo nie wiem z kim gadam, kim byles wczesniej.

No nie pierwszy raz przypisujesz mi jakiś obcy pogląd i intencje. Tak było w temacie o reinkarnacji, gdzie musiałem naprostowywać to, co ci chorego przyszło do głowy na mój temat. I serio nie pamiętasz kim tu byłem wcześniej? Wszyscy wiedzą, tylko ty nie wiesz :?

Molka napisał/a:
Wdzieczny jestes swojemu stanowi umyslowemu, ze w wieku 60 lat zakonczysz zycie.

wszystko upraszczasz, sprowadzasz do suchych, bazowych faktów wyjętych z kontekstu, bez polotu banalizujesz, żeby wydawało się głupawe w takiej formie. Mizerna taktyka; może na równych tobie ona podziała, ale na kumatych tym nie podziałasz.

Molka napisał/a:
Skoro chcesz byc młody cale zycie, proponuje tak koło 50 tki "zatrzasnac wieko trumny"

Surowa dieta wegańska o wiele lat wydłuży u mnie okres młodości, który u was mięsojadów kończy się przy 50-tce :P Czyli w stopniu młodości ciała będziecie daleko za mną :papa:

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Jednak nawet w piekle Auschwitz nie podejmował prób samobójczych.

Ja bym się nie dał zaciągnąć do obozu koncentracyjnego. Prędzej zginąłbym w walce niż stał się cielakiem zesłanym na katorgi i rzeź. Nawet na roboty przymusowe bym nie dał się zawlec. Gdyby chcieli mnie w łapance zatargać do ciężarówki, to bym zaatakował tych żołnierzy i próbował ich zabić. Zastrzeliliby mnie w końcu, ale wolałbym zginąć w walce niż być sponiewieraną ofiarą.
Ostatnio zmieniony przez szymikon Wto Paź 02, 2018 12:26, w całości zmieniany 4 razy  
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 1027
Wysłany: Wto Paź 02, 2018 10:54   

szymikon napisał/a:
Nie zamierzam być jakimś wyszukanym fachurą albo chodzącą encyklopedią. Takich mamy pełno na świecie. To nikogo nie zadziwi.
Wręcz przeciwnie. Tacy kształtują Świat, rzeczywistość.
szymikon napisał/a:
Jestem atletą, uprawiam sportowy tryb życia, mam manię rozwijania ciała i bicia różnych rekordów. Np. chcę ustanowić rekordy świata w podciąganiu na drążku różnymi sposobami oraz trafić do księgi Guinnessa.
Takich mamy pełno na Świecie. To nikogo nie zadziwi.
Nie chciałbym Ci podcinać skrzydełek, ale jako trzydziestosiedmiolatek masz niewielkie szanse z nabuzowanymi hormonami dwudziestolatkami, dla których Twój rekord jest jak rozgrzewka.
Może więc już czas udać się do Holandii wzorem twojego idola.
szymikon napisał/a:
Surowa dieta wegańska o wiele lat wydłuży u mnie okres młodości, który u was mięsojadów kończy się przy 50-tce
Przecież z tego co pisałeś to już się sypiesz. Pomimo tego, że surową dietę wegetariańską stosujesz od wielu lat. Przewlekła niewydolność żylna i permanentna tachykardia, to nie są banalne rzeczy które można lekceważyć. To jest tylko wierzchołek góry lodowej.
Jesteś jak owca, która wchodzi między wilki i płacze że nie może się z nimi dogadać.
Przypomina mi się skecz Andrzeja Grabowskiego, w którym grał górala z Zakopanego. Poirytowany pytaniami dziennikarza o stan przygotowań do zimowych igrzysk olimpijskich zapytał - "a pan tu przyjechał po to żeby podyskutować, czy żeby po ryju dostać?".
Tak to mniej więcej wygląda w przypadku wielu wege, którzy celowo pchają się między mięsożerców.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
szymikon

Wiek: 37
Dołączył: 24 Wrz 2018
Posty: 71
Wysłany: Wto Paź 02, 2018 12:23   

Sentinel napisał/a:
Wręcz przeciwnie. Tacy kształtują Świat, rzeczywistość.

Bycie kolejnym inżynierem nic mi nie da, nie przyniesie mi popularności. Świat ma wystarczająco dużo specjalistów.

Sentinel napisał/a:
Takich mamy pełno na Świecie. To nikogo nie zadziwi.

Wręcz przeciwnie. Rekordzista może być tylko jeden i taki zawsze zadziwia świat. Tacy są inspiracją dla rzeszy ludzi żeby wieść sportowy tryb życia, zachęcając do rywalizacji.

Sentinel napisał/a:
masz niewielkie szanse z nabuzowanymi hormonami dwudziestolatkami, dla których Twój rekord jest jak rozgrzewka.

Pokaż mi steryda, który zrobi 100 podciągnięć na drążku albo pompek na poręczach w jednej serii.

Sentinel napisał/a:
Przecież z tego co pisałeś to już się sypiesz.

Tylko w twoim ociężałym, prostackim mniemaniu. Ale ty już nauczyłeś całe forum, żeby nie brać twoich kuriozalnych diagnoz na poważnie.

Sentinel napisał/a:
Pomimo tego, że surową dietę wegetariańską stosujesz od wielu lat.

Chyba demencja i skleroza ci doskwierają, bo trzeba ci powtarzać 100 razy tekst żebyś nie zmyślał więcej takich bałamuctw.
W okresie zmian naczyniowych nie żywiłem się po wegetariańsku. Wcinałem wszystko, lecz w obłędnych ilościach. I tu prośba, nie odpowiadaj na to w tym temacie, tylko w "Głodówka", bo narobisz OFF-TOPIC.

Sentinel napisał/a:
Przewlekła niewydolność żylna i permanentna tachykardia, to nie są banalne rzeczy które można lekceważyć.

I znowu dopuściłeś się przekłamania totalnego. Nie wiem czy to z tępoty i IQ 45, czy z premedytacji, ale raczej to pierwsze. Tak czy inaczej sprostować tę bzdurę muszę, po raz kolejny zresztą, bo wcześniej nie dotarło. Otóż zmiany naczyniowe, które u mnie wystąpiły, powstały u mnie na skutek skrajnego, bulimicznego odżywiania się słodyczami, do którego każdy organizm musiałby dopasować swój układ krwionośny, bez względu czy ma niewydolność żylną i tachykardię. I w tym momencie odsyłam cię do tematu: http://www.dobradieta.pl/...p=256392#256392 żebyś już tutaj nie zasyfiał powtarzanymi głupotami, które już tam wypisałeś, a które obaliłem.
Odnośnie pozostałej sieczki w twoim poście, to litościwie ją pominę.
Ostatnio zmieniony przez szymikon Wto Paź 02, 2018 12:56, w całości zmieniany 5 razy  
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 1027
Wysłany: Wto Paź 02, 2018 13:45   

szymikon napisał/a:
Świat ma wystarczająco dużo specjalistów
Właśnie że nie ma. Ciągle brakuje specjalistów, ponieważ większość wybiera kierunki studiów, na których niczego konkretnego nie uczą.
szymikon napisał/a:
Rekordzista może być tylko jeden i taki zawsze zadziwia świat. Tacy są inspiracją dla rzeszy ludzi żeby wieść sportowy tryb życia, zachęcając do rywalizacji
Jeszcze jako jarosinski lub yarosh pisałeś, że kiepsko Ci idzie w podciąganiu na drążku. Już wtedy byłeś wege-atletą. Ile to wtedy wynosił twój rekord? Chyba całe 5 razy byłeś w stanie się podciągnąć.
Ci którzy teraz biją rekordy zaczynali bardzo wcześnie tę zabawę, mają predyspozycje genetyczne i wydają na specjalistyczną dietę i odżywki kilka tysiaków na miesiąc. Nie podciągnąłbyś gaci tyle razy co oni podciągają się na drążku w jednej serii.
szymikon napisał/a:
Pokaż mi steryda, który zrobi 100 podciągnięć na drążku albo pompek na poręczach w jednej serii
Nie miałem na myśli koksów tylko ludzi młodych z naturalnie wysokim stężeniem hormonów.
szymikon napisał/a:
Otóż zmiany naczyniowe, które u mnie wystąpiły, powstały u mnie na skutek skrajnego, bulimicznego odżywiania się słodyczami
I tak Ci już zostało, mimo cudownych właściwości wege-diety, którą teraz stosujesz. O tym że jesteś wege pisałeś tu już wiele lat temu.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
szymikon

Wiek: 37
Dołączył: 24 Wrz 2018
Posty: 71
Wysłany: Wto Paź 02, 2018 15:33   

Sentinel napisał/a:
Właśnie że nie ma. Ciągle brakuje specjalistów

Jeśli ciągle nie ma, to już zawsze będzie brakowało, niezależnie ilu ich będzie.

Sentinel napisał/a:
większość wybiera kierunki studiów, na których niczego konkretnego nie uczą.

Skoro znajdują zatrudnienie, to znaczy że na coś im się przydały te studia.

Sentinel napisał/a:
Ile to wtedy wynosił twój rekord? Chyba całe 5 razy byłeś w stanie się podciągnąć.

Nie tkwij w przeszłości, tylko skup się na przyszłości. Nie słyszałeś nigdy o progresji. Wtedy dopiero zaczynałem trenować, a ty bierzesz to za rekord życiowy.
Ręce opadają.

Sentinel napisał/a:
mają predyspozycje genetyczne i wydają na specjalistyczną dietę i odżywki kilka tysiaków na miesiąc. Nie podciągnąłbyś gaci tyle razy co oni podciągają się na drążku w jednej serii.

Wygłaszasz poglądy na tematy zupełnie ci obce, przy okazji nieźle się kompromitując. Przecież ty ewidentnie mylisz kulturystykę zawodową z podciąganiem na drążku :what:
A gwarantuję ci, że żaden koksiarz nie podciągnie się co najmniej 100 razy. Na youtube jest chłopak który tego dokonał, ale on się nie faszerował odżywkami i nie stosował rygoru diety, bo tego nie trzeba do samego wspinania się na drążku czy innej kalisteniki, które mylą ci się z kulturystką. Po prostu kilka lat regularnego treningu.

Sentinel napisał/a:
Nie miałem na myśli koksów tylko ludzi młodych z naturalnie wysokim stężeniem hormonów.

Testosteronu mi nie brakuje.

Sentinel napisał/a:
mimo cudownych właściwości wege-diety, którą teraz stosujesz.

Pewnych nabytków nie da się żadną dietą usunąć, musi być głodówka.

Sentinel napisał/a:
O tym że jesteś wege pisałeś tu już wiele lat temu.

No ale wtedy zrobiłem sobie wielki skok w bok. I to mnie zgubiło.
Ostatnio zmieniony przez szymikon Wto Paź 02, 2018 15:36, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6818
Wysłany: Wto Paź 02, 2018 16:46   

A to Pan Jarosinski taki filozof. :D Gdy dozyjesz 60 tki glowe daje uciac ze nie bedziesz czul sie specjajnie staro, ludzie w tym wieku funkcjonuja normalnie z szalenczymi pomysłami na zycie włacznie. Warto rozwijac sie na kilku plaszczyznach, wówczas łatwiej o ciekawe pomysły na zycie.
 
     
szymikon

Wiek: 37
Dołączył: 24 Wrz 2018
Posty: 71
Wysłany: Śro Paź 03, 2018 07:41   

Na urodziny wszyscy mi życzą 100 lat, a ja mówię "litości, tylko nie to! Wystarczy mi 60". Obym nie dożył 100 lat. Fee, obrzydliwość.
Już teraz dbam o swoją przyszłość, czyli o to, żeby nie zachciało mi się kontynuować życia po 60-tce, więc nie odkładam w ogóle na emeryturę, jadę na śmieciowych umowach. Czyli potem nie będę miał wyboru, i tak będę musiał własnoręcznie kopnąć w kalendarz:) Niezależnie czy zmienię poglądy czy nie.
Ostatnio zmieniony przez szymikon Śro Paź 03, 2018 07:42, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Grzegorz-Rec 

Dołączył: 09 Paź 2018
Posty: 57
Skąd: Puszczykowo
Wysłany: Pią Paź 12, 2018 08:30   

„LAS SAMOBÓJCÓW” w YouTube
https://youtu.be/aWwcYpPm9w4
_________________
Nullius in verba
 
     
3of5 

Dołączył: 29 Mar 2013
Posty: 353
Wysłany: Nie Paź 14, 2018 15:47   

@szymikon/jarosinski - rozumiem, że dzieci nie masz i nie masz zamiaru mieć ??
 
     
szymikon

Wiek: 37
Dołączył: 24 Wrz 2018
Posty: 71
Wysłany: Nie Paź 14, 2018 17:50   

3of5 napisał/a:
@szymikon/jarosinski - rozumiem, że dzieci nie masz i nie masz zamiaru mieć ??

Oczywiście. Tym bardziej że jestem antynatalistą.
_________________
kompletna nieznajomosc mechnizmow retoryki czy erystyki to jest cos, co jest tobie kompletnie obce misiu.
Bo nie wiem, o ktorym otworze mowisz ale moja nie ma.
 
     
Grzegorz-Rec 

Dołączył: 09 Paź 2018
Posty: 57
Skąd: Puszczykowo
Wysłany: Nie Paź 14, 2018 19:26   

szymikon napisał/a:
antynatalistą.

Za co Cię ta natura tak karze. Musiałeś sobie nieźle u niej nagrabić skoro odebrała Ci rozum.
_________________
Nullius in verba
 
     
szymikon

Wiek: 37
Dołączył: 24 Wrz 2018
Posty: 71
Wysłany: Nie Paź 14, 2018 21:28   

Grzegorz-Rec napisał/a:
Musiałeś sobie nieźle u niej nagrabić skoro odebrała Ci rozum.

Wolę być osłem rozumiejącym jakiegoś wielkiego człowieka, noblistę, niż kimś, kogo może zrozumieć tylko psychiatra. Lecz się człowieku póki czas.
_________________
kompletna nieznajomosc mechnizmow retoryki czy erystyki to jest cos, co jest tobie kompletnie obce misiu.
Bo nie wiem, o ktorym otworze mowisz ale moja nie ma.
 
     
Grzegorz-Rec 

Dołączył: 09 Paź 2018
Posty: 57
Skąd: Puszczykowo
Wysłany: Pon Paź 15, 2018 15:06   

szymikon napisał/a:
Grzegorz-Rec napisał/a:
Musiałeś sobie nieźle u niej nagrabić skoro odebrała Ci rozum.

Wolę być osłem rozumiejącym jakiegoś wielkiego człowieka, noblistę, niż kimś, kogo może zrozumieć tylko psychiatra. Lecz się człowieku póki czas.


Ale Ty kuźwa beczysz. Tak jak ci, którzy tak długo zastanawiają jak żyć, że zostaje im niewiele czasu żeby żyć.

Rozumiesz w sensie utożsamiasz się z poglądami jakiegoś noblisty-osła antynatalisty. Pewnie jakiś krypto-gej albo inny Jacyków.
Jednak rozumu od tego Ci nie przybywa.

A jeśli tak się zdarzy, że twoja dziewczyna zajdzie w ciążę?
Może pod wpływem zmian hormonalnych obudzi się w niej instynkt macierzyński i nie ugnie się pod twoją presją nie będzie podzielać twojego światopoglądu w kwestiach, że dziecko to nie człowiek, twoich antynatalistycznych teorii i nie dokona aborcji? Co wtedy?
_________________
Nullius in verba
Ostatnio zmieniony przez Grzegorz-Rec Pon Paź 15, 2018 15:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Grzegorz-Rec 

Dołączył: 09 Paź 2018
Posty: 57
Skąd: Puszczykowo
Wysłany: Pon Paź 15, 2018 20:05   

szymikon napisał/a:
Lepiej zbywać twoje impertynencje beczeniem, abyś mógł się lepiej poczuć - by mogło ci się wydawać, że jesteś tym lepszym. Z litości nie odpowiadam ci zniewagami adekwatnymi do twoich. To tak dla twojego dobra, gdyż martwię się o twój stan.

Cały czas mam nieodparte wrażenie, że użytkownicy: gea, zyon, dario ronin, jarosinski/szymikon to jedna i ta sama osoba.

Możesz się teraz zacząć o mnie martwić, bo mi się chyba udzieliło od Kangura. :evil:
_________________
Nullius in verba
 
     
szymikon

Wiek: 37
Dołączył: 24 Wrz 2018
Posty: 71
Wysłany: Pon Paź 15, 2018 20:14   

Grzegorz-Rec napisał/a:
mam nieodparte wrażenie, że użytkownicy: gea, zyon, dario ronin, jarosinski/szymikon to jedna i ta sama osoba.

Oh please, tylko nie degraduj mnie do poziomu zyona i nie umieszczaj mnie w jednym ciągu z tym ignorantem; to dla mnie obraza. Zresztą o zyonie i inteligencji w jednym zdaniu pisze tylko ktoś żądny kontrastów ;D
PS. dobrze że chociaż yarosha1980 uważasz za oryginała i go tu nie wymieniłeś.
_________________
kompletna nieznajomosc mechnizmow retoryki czy erystyki to jest cos, co jest tobie kompletnie obce misiu.
Bo nie wiem, o ktorym otworze mowisz ale moja nie ma.
Ostatnio zmieniony przez szymikon Pon Paź 15, 2018 20:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Grzegorz-Rec 

Dołączył: 09 Paź 2018
Posty: 57
Skąd: Puszczykowo
Wysłany: Pon Paź 15, 2018 21:00   

szymikon napisał/a:
Grzegorz-Rec napisał/a:
mam nieodparte wrażenie, że użytkownicy: gea, zyon, dario ronin, jarosinski/szymikon to jedna i ta sama osoba.

Oh please, tylko nie degraduj mnie do poziomu zyona i nie umieszczaj mnie w jednym ciągu z tym ignorantem; to dla mnie obraza. Zresztą o zyonie i inteligencji w jednym zdaniu pisze tylko ktoś żądny kontrastów ;D
PS. dobrze że chociaż yarosha1980 uważasz za oryginała i go tu nie wymieniłeś.


Na razie pewny jestem tylko tego, że dario ronin, zyon i prawdopodobnie gea, to jedna osoba, która robi sztuczny tłok pisząca sama do siebie z trzech kont.
_________________
Nullius in verba
 
     
dario_ronin 
Dariusz Olesik


Pomógł: 16 razy
Wiek: 54
Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 3656
Skąd: Częstochowa/UK
Wysłany: Pon Paź 15, 2018 22:18   

Grzegorz-Rec napisał/a:
pewny jestem
:faint: :keep:
_________________
The Truth is still out there.
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8405
Wysłany: Wto Paź 16, 2018 11:14   

dario_ronin napisał/a:
Grzegorz-Rec napisał/a:
pewny jestem
:faint: :keep:

_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Ostatnio zmieniony przez zyon Wto Paź 16, 2018 11:15, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Akademia Zdrowia Dan-Wit informuje, że na swoich stronach internetowych stosuje pliki cookies - ciasteczka. Używamy cookies w celu umożliwienia funkcjonowania niektórych elementów naszych stron internetowych, zbierania danych statystycznych i emitowania reklam. Pliki te mogą być także umieszczane na Waszych urządzeniach przez współpracujące z nami firmy zewnętrzne. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o celu stosowania cookies oraz zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template modified by Mich@ł

Copyright © 2007-2018 Akademia Zdrowia Dan-Wit | All Rights Reserved