Pomógł: 57 razy Dołączył: 06 Sie 2007 Posty: 10326
Wysłany: Sob Sie 07, 2021 10:44 Ciekawostki techniczne
Taka ciekawostka techniczna ze strony MediaExpert, dotycząca sterowania piecami grzewczymi:
Cytat:
Czujnik temperatury zewnętrznej powinien być umieszczony na wysokości około dwóch metrów nad poziomem morza, w możliwie najmniej nasłonecznionym oraz stosunkowo przewiewnym miejscu. Taki montaż czujnika gwarantuje optymalne warunki do pracy urządzenia.
No i co ja biedny teraz zrobię, skoro mieszkam 285 metrów powyżej poziomu morza. Przyjdzie mi kopać głęboką wentylowaną studnię.
Albo palić zwykłe ognisko, jak w kurnej chacie.
JW
"Wróćmy do naszych ptaków, ich ciało ma małe wymiary liniowe, trzymając łapy na drucie, ptak znajduje się w odległości od krawędzi jego ciała w kontakcie z powietrzem, które jest izolatorem. Jeśli potencjał w punkcie oddalonym od drutu różni się od miejsca, w którym stykają się łapy, ptaka można uznać za kondensator w obwodzie napięcia przemiennego. Jednak pojemność ciała ze względu na jego mały rozmiar jest odpowiednio niewielka, a prąd będzie niewielki. Na łapach ptaków znajduje się warstwa szorstkiej skóry o wysokiej odporności, która służy jako dodatkowy izolator."
https://electro.tomathouse.com/pl/pochemu-ptic-ne-bet-tokom-kogda-oni-sidyat-na-provodax.html
Jest tu chyba małe niedopowiedzenie.
Dotyczy to przypadków kiedy ptaki siadają na przewodzie fazowym WN, NN.
Czasem kiedy jakiś ostry zawodnik wśród ptaków siada na przewodzie fazowym WN, to słychać bzyknięcie.
To znak że potencjał ptaka wyrównał się z potencjałem przewodu. Jest odizolowany, więc teoretycznie staje się kondensatorem.
Ciekawe czy ktoś kiedyś zmierzył pojemność takiego "kondensatora".
Pomógł: 57 razy Dołączył: 06 Sie 2007 Posty: 10326
Wysłany: Śro Wrz 03, 2025 09:15
Pojemność elektryczna przeciętnego ptaszka wielkości wrony wynosi 1 - 2 pF (pikofarady czyli 10 do minus dwunastej farada).
Pojemność obiektu jest proporcjonalna do wymiarów liniowych, więc pojemność człowieka to jakieś 30 pF. To tak mała pojemność, że dotykając przewodu 230 V nie odczujemy nic. Pod warunkiem, że się odizolujemy od ziemi.
W technice używane są kondensatory o pojemności od 1 pF do kilkudziesięciu mF (mili tzn. 1/1000) Wyjątkowo w magnetowidach były kondensatory podtrzymujące zegar o monstrualnej pojemności kilku faradów.
Pojemność kuli ziemskiej to 800 mikrofaradów, kilkadziesiąt razy mniej, niż kondensatory głośnikowe wzmacniaczy.
Pojemność jednego farada, w przybliżeniu, miałaby kula o średnicy orbity Jowisza.
JW
Pojemność elektryczna przeciętnego ptaszka wielkości wrony wynosi 1 - 2 pF (pikofarady czyli 10 do minus dwunastej farada).
Pojemność obiektu jest proporcjonalna do wymiarów liniowych, więc pojemność człowieka to jakieś 30 pF. To tak mała pojemność, że dotykając przewodu 230 V nie odczujemy nic. Pod warunkiem, że się odizolujemy od ziemi.
W technice używane są kondensatory o pojemności od 1 pF do kilkudziesięciu mF (mili tzn. 1/1000) Wyjątkowo w magnetowidach były kondensatory podtrzymujące zegar o monstrualnej pojemności kilku faradów.
Pojemność kuli ziemskiej to 800 mikrofaradów, kilkadziesiąt razy mniej, niż kondensatory głośnikowe wzmacniaczy.
Pojemność jednego farada, w przybliżeniu, miałaby kula o średnicy orbity Jowisza.
JW
To wszystko przez skórę, która jest dobrym izolatorem.
Chociaż też nie do końca.
Spotkałem się w internecie ze stwierdzeniem, że każda komórka jest jak kondensator, ponieważ błona komórkowa jest dialektrykiem. Na tym podobieństwo do kondensatora się kończy bo komórka jest bardziej połączeniem elektrowni z magazynem energii, gromadzonej przez reakcje elektrochemiczne a nie elektrostatyczne.
Ale neuron przypomina jako żywo kondensator. Dlatego najmniejszy błąd w jego strukturze skutkuje niekontrolowanymi wyładowaniami, które alopaci określają jako epilepsja.
Moim zdaniem neurologia jest jednym z najbardziej interdyscyplinarnych działów medycyny.
Może dlatego neuronauki przyciągają większą uwagę ogółu niż inne specjalizacje w medycynie i jest najbardziej zbliżona do nauk ścisłych.
Pomógł: 57 razy Dołączył: 06 Sie 2007 Posty: 10326
Wysłany: Sob Wrz 06, 2025 07:59
Strix aluco napisał/a:
Spotkałem się w internecie ze stwierdzeniem, że każda komórka jest jak kondensator, ponieważ błona komórkowa jest dialektrykiem. Na tym podobieństwo do kondensatora się kończy bo komórka jest bardziej połączeniem elektrowni z magazynem energii, gromadzonej przez reakcje elektrochemiczne a nie elektrostatyczne.
Zjawiska elektrostatyczne, nawet piorun, przenoszą niewielkie ilości energii. Podobnie ilość energii zgromadzona w kondensatorze komórkowym przy napięciu 0,1 V jest mikroskopijna. Natomiast przepływ prądów wynikający z przepływu elektronów w reakcjach redoks człowieka jest zaskakująco duży, rzędu 120 A. Dla porównania, elektryczny czajnik, który jest w gospodarstwie domowym najbardziej energożerny, pobiera tylko 10 A, a 100 A ciągnie silnik samochodu elektrycznego.
JW
Tak kiedys robili auta zanim sie spostrzegli, ze lepiej sie zarabia na nowoczesnym, wiecznie sie psujacym zlomie
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Tak kiedys robili auta zanim sie spostrzegli, ze lepiej sie zarabia na nowoczesnym, wiecznie sie psujacym zlomie
Polskie Warszawy, których silnik był bodajże zaprojektowany jako silnik do motopompy, przez cały swój żywot robiły czasem 1,5 milona kilometrów.
Można by tu też wspomnieć o podobnych przebiegach niektórych modeli Mercedesa, ale to nie jest taka ciekawostka jak Volvo z ponad pięciomiliomowym przebiegiem.
Gutek Pomógł: 2 razy Dołączył: 02 Kwi 2011 Posty: 196 Skąd: New Jersey
Wysłany: Pon Wrz 08, 2025 02:44
Strix aluco napisał/a:
Polskie Warszawy, których silnik był bodajże zaprojektowany jako silnik do motopompy
Silnik FSO S-15 z samochodu FSO Syrena był w zmodyfikowanej wersji używany do napędu motopompy "Polonia" M800. Wbrew powszechnemu mitowi, silnik S-15 nie był konstruowany pierwotnie dla motopompy, lecz dla samochodu Syrena. Rozwinięciem tej jednostki napędowej był silnik S-15 M, montowany w motopompach
Polskie Warszawy, których silnik był bodajże zaprojektowany jako silnik do motopompy
Silnik FSO S-15 z samochodu FSO Syrena był w zmodyfikowanej wersji używany do napędu motopompy "Polonia" M800. Wbrew powszechnemu mitowi, silnik S-15 nie był konstruowany pierwotnie dla motopompy, lecz dla samochodu Syrena. Rozwinięciem tej jednostki napędowej był silnik S-15 M, montowany w motopompach
Pomógł: 57 razy Dołączył: 06 Sie 2007 Posty: 10326
Wysłany: Pon Wrz 08, 2025 12:04
Do końca produkcji Syrena miała silnik dwusuwowy, najpierw dwu a potem trzycylindrowy z indywidualną cewką na każdy cylinder. Rewelacja, w latach 60-tych wyprzedziliśmy współczesne konstrukcje trzycylindrowe.
JW
Do końca produkcji Syrena miała silnik dwusuwowy, najpierw dwu a potem trzycylindrowy z indywidualną cewką na każdy cylinder. Rewelacja, w latach 60-tych wyprzedziliśmy współczesne konstrukcje trzycylindrowe.
JW
Muszę jednak wrzucić kamyczek do tego ogródka.
W zniszczonych wojną demoludach silnik dwusuwowy był podstawą ze względu na prostotę konstrukcji, niski koszt produkcji. Dlatego próbowano go ulepszać.
Na zachodzie podstawą stał się silnik czterosuwowy i nikt już nie myślał o wprowadzaniu innowacji do dwusuwów poza nielicznymi wyjątkami w zastosowaniach specjalistycznych.
Czterosuwy zużywają dużo mniej paliwa i są wydajniejsze. Mówię o silnikach o tej samej pojemności.
Kolejna ciekawostka techniczna.
Taran wodny. U anglosasów Ram Pump.
https://przewodnikpomazurach.pl/2020/03/23/taran-wodny-w-kajnach/
Oglądałam film dokumentalny w którym taran wodny na prowincji USA działa od ponad stu lat, nie licząc drobnych prac konserwacyjnych.
Ale to tylko dlatego że zawór zwrotny był wykonany z kawałka twardej gumy, która z czasem traci elastyczność. Zawór impulsowy czy jak kto woli uderzeniowy, był wykonany z mosiądzu i nie wymagał żadnej konserwacji przez kilka dekad. Są to wszystkie elementy ruchome takiej pompy.
Gdyby dodać do tego koło wodne z prądnica i stabilizatorem napięcia, a cały domowy sprzęt RTV i AGD był przystosowany tak jak w kamperach do napięcia 12-24 volty, to można być samowystarczalnym pod względem zasilania w energię elektryczną.
Oczywiście pod warunkiem, że przez posesję przepływa jakiś chociaż niewielki strumyk.
Ale wątpię czy to takie proste w tak opresyjnym państwie jak nasze.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Pon Wrz 08, 2025 14:23, w całości zmieniany 3 razy
Pomógł: 57 razy Dołączył: 06 Sie 2007 Posty: 10326
Wysłany: Wto Wrz 09, 2025 10:45
No proszę, taka prosta konstrukcja, człowiek się przez całe życie ubogaca.
Nie wiem jednak, czy chciałbym mieć taką pompę na gumnie w nocy.
Chyba, że byłbym młynarzem.
JW
No proszę, taka prosta konstrukcja, człowiek się przez całe życie ubogaca.
Nie wiem jednak, czy chciałbym mieć taką pompę na gumnie w nocy.
Chyba, że byłbym młynarzem.
JW
Hałas zaworu impulsowego może być irytujący, ale może można to jakoś wytłumić.
Jeśli dobrze poszperać, to nowe zastosowania dla nawet dużo starszych wynalazków można znaleźć we współczesnym świecie.
Lustro Archimedesa w wesji współczesnej wytwarzało nawet 3500°C.
I w ten sposób dochodzimy do kolejnej ciekawostki technicznej. https://mlodytechnik.pl/technika/1590-pierwsze-proby-wykorzystania-energii-slonca
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Wto Wrz 09, 2025 20:39, w całości zmieniany 1 raz
Duży talerz anteny satelitarnej oklejony folią aluminiową wytwarza w słoneczny dzień temperaturę około 500°C na ogniskowej.
Gdyby zamontować taki talerz na standardowym rotorze anten satelitarnych i przeprogramować sterownik na śledzenie słońca, to ogniskową można skierować na tzw tłok ciepły sporego silnika Stirlinga sprzęgniętego z kilku kilowatową prądnicą.
Problem byłby tylko z magazynowaniem tej energii.
Trzeba by było zużywać na bieżąco.
Jeśli ogniwa paliwowe mają sprawność 85% (licząc rozwiązania w których wykorzystuje się też generowane przez nie ciepło), czyli np te działające na etanol w połączeniu z silnikiem elektrycznym mają 2 razy większa większą sprawność niż najlepsze silniki spalinowe i 100 razy większą gęstość energii na kilogram niż ogniwa elektryczne, to tłumaczenia ekspertów o tym, że koszt ich wytworzenia jest wyższy niż napędów spalinowych czy elektrycznych nie trzyma się kupy.
Suma sumarum koszt takich ogniw zwraca się w krótkim czasie, bo w dzisiejszych czasach koszt paliwa jest wysoki a trwałość ogniw elektrycznych pozostawia wiele do życzenia.
Napędy i elektrownie oparte na odwróconej elektrolizie to sposób uniezależnia się od takich państw jak Rosja, które wykorzystują kasę z ropy i gazu do atakowanie innych państw. Pewnie dostało by się rykoszetem arabom.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Czw Wrz 18, 2025 20:37, w całości zmieniany 1 raz
Rewelacja.
To jakby kontynuacja pianobetonu 0,09 W/(m·K)
Pytanie, jak to jest odporne na trąby powietrzne oraz zawilgacanie?
Bo współczynnik przenikania ciepła ma istotnie niski 0,045-0,065 W/(m·K)
a styropian od 0,031 do 0,045 W/(m·K)
Domek z perlitu
JW
Rewelacja.
To jakby kontynuacja pianobetonu 0,09 W/(m·K)
Pytanie, jak to jest odporne na trąby powietrzne oraz zawilgacanie?
Bo współczynnik przenikania ciepła ma istotnie niski 0,045-0,065 W/(m·K)
a styropian od 0,031 do 0,045 W/(m·K)
Domek z perlitu
JW
Na fejsbuku producent podaje, że w tych testach trwajacych 10 lat uwzględniono także odporność na huraganowe wiatry.
W takich regionach można stosować zbrojenia poprzeczne ścian. Też bez zapawy, kleju itp.
Na wilgoć są odporne.
Moim skromnym zdaniem, jescze odporniejsza na huragany, byłaby konstrukcja ze stropodachem.
Można by robić coś a la pustaki Ackermana z perlitu i zrobić parterowy domek ze stropodachem. Tego nawet huragan nie ruszy.
Z tego co widziałem na filmach, to nadproża i wieniec dachu są betonowe.
To też by można robić ze zbrojonego perlitu i byłby komplet.
Trochę też nie pasują do tego wewnętrzne tynki gipsowe, które chłoną wilgoć z wewnątrz, tzn kuchni, łazienki.
Lepsze byłby inne materiały.
Tak czy inaczej, to jest tańsze wielokrotnie nawet niż domki w Skandynawii z dwóch ścianek z płyty osb z izolacją w środku.
I tak na dobrą sprawę dwie-trzy osoby nie będące budowlańcami mogą zbudować taki domek w dwa tygodnie.
Supersonic Trebuchet
https://youtu.be/Co57SfcT-h0?si=yN6JTDTvmFwtvZmm
Oglądałem go jeszcze w czasach, kiedy robił proste trebusze.
Chociaż ten też nie jest skomplikowany. Świetne proste rozwiązania, jak choćby mechanizm zwalniający linkę z pociskiem.
Może się mylę, ale gdyby ramie wyrzutni miało jakąś przeciwwagę, to by to było stabilniejsze. Może działo by się to kosztem prędkości, a jemu chodziło o uzyskanie jak największej prędkości pocisku.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Akademia Zdrowia Dan-Wit informuje, że na swoich stronach internetowych stosuje pliki cookies - ciasteczka. Używamy cookies w celu umożliwienia funkcjonowania niektórych elementów naszych stron internetowych, zbierania danych statystycznych i emitowania reklam. Pliki te mogą być także umieszczane na Waszych urządzeniach przez współpracujące z nami firmy zewnętrzne. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o celu stosowania cookies oraz zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce.