Strona główna Fakty żywieniowe Jak się żywić? Przepisy Historia diety Forum  

  Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl  FAQ    Szukaj    Użytkownicy    Czat      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
Fizyka w praktyce
Autor Wiadomość
Grzegorz-Rec 

Dołączył: 09 Paź 2018
Posty: 392
Skąd: Puszczykowo
Wysłany: Sob Paź 13, 2018 19:16   Fizyka w praktyce

Zasada zachowania pędu - odrzut.

„Gun Fails Stupid People With Guns (Full) [TNT Channel]”
https://youtu.be/jFclIWTGmUc
:P
_________________
Nullius in verba
 
     
Grzegorz-Rec 

Dołączył: 09 Paź 2018
Posty: 392
Skąd: Puszczykowo
Wysłany: Sob Paź 13, 2018 19:20   

Paradoks łucznika

„The Archer's Paradox in SLOW MOTION - Smarter Every Day 136” w YouTube
https://youtu.be/O7zewtuUM_0
_________________
Nullius in verba
 
     
Grzegorz-Rec 

Dołączył: 09 Paź 2018
Posty: 392
Skąd: Puszczykowo
Wysłany: Nie Paź 14, 2018 09:04   

Świat paradoksów, czyli niespodziewane kopniaki od logiki [cz. 1]
https://gadzetomania.pl/2936,swiat-paradoksow-czyli-niespodziewane-kopniaki-od-logiki-cz-1

Świat paradoksów, czyli niespodziewane kopniaki od logiki [cz. 2] | Gadżetomania.pl
https://gadzetomania.pl/2894,swiat-paradoksow-czyli-niespodziewane-kopniaki-od-logiki-cz-2
_________________
Nullius in verba
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7332
Wysłany: Pią Paź 19, 2018 16:20   

Pojemność elektryczna kuli ziemskiej to zaledwie 800 mikrofaradów.
To tyle, co nic. Kondensatory głośnikowe mieszczące się w dłoni miewają pojemność 10 razy większą, rzędu 10 000 mikro. Kondensator podtrzymujący zasilanie zegara w magnetowidzie miał wielkość kciuka i pojemność 3 faradów = 3 000 000 mikrofaradów, 3 tysiące razy więcej, niż Ziemia. Trzeba by 30 Słońc, żeby osiągnęły sumaryczną pojemność 3 faradów.

Każdej minuty następuje wyładowanie około 20 piorunów, część w ziemię. Średnio z każdym piorunem przepływa w stronę ziemi ładunek 5 kulombów, co daje wzrost potencjału powierzchni Ziemi o V=Q/C = 5/ 0, 0008= 6250 V. Pomimo ogromu kuli ziemskiej pioruny powodują znaczne nieustanne wahania potencjałów powierzchni Ziemi.

Magnetowidowy kondensator 5V, 3F mógłby przyjąć energię trzech piorunów i nie przekroczyć dopuszczalnego napięcia 5 woltów.
JW
 
     
Grzegorz-Rec 

Dołączył: 09 Paź 2018
Posty: 392
Skąd: Puszczykowo
Wysłany: Sob Paź 20, 2018 08:11   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Każdej minuty następuje wyładowanie około 20 piorunów, część w ziemię. Średnio z każdym piorunem przepływa w stronę ziemi ładunek 5 kulombów, co daje wzrost potencjału powierzchni Ziemi o V=Q/C = 5/ 0, 0008= 6250 V. Pomimo ogromu kuli ziemskiej pioruny powodują znaczne nieustanne wahania potencjałów powierzchni Ziemi.
JW

Do powierzchni Ziemi dociera 1%. 99% energii zostaje rozproszone w atmosferze.
Znając napięcie i natężenie można to sobie przeliczyć na waty, a potem na dżule i obliczyć ile energii dociera do powierzchni ziemi.
_________________
Nullius in verba
 
     
Grzegorz-Rec 

Dołączył: 09 Paź 2018
Posty: 392
Skąd: Puszczykowo
Wysłany: Pon Paź 22, 2018 18:22   

PRZYCHODZI FIZYK DO KINA

https://www.google.pl/url...d=1540224953641
_________________
Nullius in verba
 
     
Grzegorz-Rec 

Dołączył: 09 Paź 2018
Posty: 392
Skąd: Puszczykowo
Wysłany: Wto Paź 23, 2018 10:03   

Warto poświęcić godzinę.

Prof. Robert Hołyst opowiada o entropii. Co to jest entropia? W jaki sposób powstają układy odosobnione?
http://nauka.podkasty.info/odc/Entropia
_________________
Nullius in verba
 
     
Grzegorz-Rec 

Dołączył: 09 Paź 2018
Posty: 392
Skąd: Puszczykowo
Wysłany: Pon Sty 28, 2019 07:44   

Żyroskopowa stabilizacja łodzi.
https://youtu.be/f4vZtk1jZ5Q

Wybawienie dla ludzi z chorobą morską.
_________________
Nullius in verba
 
     
gea

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 23 Sty 2006
Posty: 1352
Wysłany: Pią Lut 08, 2019 19:47   inerter pana Łągiewki

inerter pana Łągiewki

Wynalazcy odmówiono (1999r)udzielenia patentu...

Opis inertera istnieje tylko w obcym/ch języku.

https://en.wikipedia.org/wiki/Inerter_(mechanical_networks)
_________________
gea
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7332
Wysłany: Sob Lut 09, 2019 10:48   

Nie brnąc w aspekty prawne, wynalazek p. Łągiewki polega na skonstruowaniu amortyzatora zderzenia w zderzaku samochodu.
Obecne kontrolowane strefy zgniotu absorbują energię zderzenia poprzez plastyczne, nieodwracalne zgniecenie samochodu w sposób, który oszczędza miejsca pasażerów i ratuje ich życie. Samochód ulega jednak zniszczeniu.
Konstrukcja p. Łagiewki absorbuje energię w zderzaku w sposób nieniszczący, podobnie, jak to robią bufory wagonów kolejowych. Różnica jest taka, że w buforach są sprężyny, które tym bardziej hamują, im bardziej są ściśnięte.
Zderzak p. Łągiewki absorbuje energię w rozpędzającym się kole zamachowym, siła hamująca jest niezależna od głębokości wciśnięcia zderzaka i podobnie jak bufor wagonu oszczędza samochód.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7332
Wysłany: Sob Lut 09, 2019 13:56   

Podczas zderzenia samochodu z grubą betonową ścianą następuje hamowanie z ujemnym przyspieszeniem wg wzoru a= v*v/(2*s) gdzie v prędkość w metrach/sek, s-długość drogi hamowania w metrach oraz a - przyspieszenie w metrach na sekundę kwadrat.
Przyspieszenie ziemskie g wynosi trochę poniżej 10 m/s kw. (9,81)
Kamień wyrzucony w górę z prędkością 100 km/h lub 28 m/s zostaje zahamowany po przebyciu drogi 39 metrów z przyspieszeniem 1g=10 m/s kw.
Zakładając, że sensowny zderzak może wystawać z przodu na 1/3 metra, przy zderzeniu z betonem wystąpi przeciążenie proporcjonalnie 117 większe, bo droga będzie 117 razy krótsza.
Przyspieszenie 117g trwające 41 milisekund jest do przeżycia, po 7 ms wybuchną poduszki i nabój zaciągnie pas bezpieczeństwa o 8 cm. W czasie tych 7 ms nasze ciało przesunie się o 20 cm do przodu.
Przy prędkości 140 km/h przeciążenie będzie dwukrotnie większe, 234g, i tu można już nie przeżyć. Chyba, że zaakceptujemy zderzak wystający na 66 cm.

Obecnie tę rolę zderzaka pełnią kontrolowane strefy zgniotu, które muszą skrócić samochód o kilkadziesiąt centymetrów.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7332
Wysłany: Nie Lut 10, 2019 09:07   

Energia kinetyczna samochodu o masie 1300 kg rozpędzonego do 100 km/h (28 m/s) wynosi
E = 1/2 * m*v*v = 1/2*1300*28*28 = 500'000 J (120 kcal) Gdyby człowiek mógł rozpędzić samochód do 100 km/h, to, pomijając opór powietrza, przy sprawności mięśni 40% zużyłby na to 50 g orzechów. Gdyby musiał rozpędzić tylko siebie na rowerze, to zużyłby 3g, jednego orzecha.

Jeżeli walec w zderzaku ma masę 25 kg, średnicę 15 cm, to jego moment bezwładności
wynosi I= 1/2* m* R*R= 1/2* 25* 0,075*0,075 =0,07 w zaokrągleniu
Energia kinetyczna samochodu jest zamieniana na energię kinetyczną obrotową walca
równą E= 1/2 * omega*omega gdzie omega= 2*PI*f . Walec efektywnie pochłonie energię i uzyska częstotliwość obrotów 230 na sekundę lub 14 tys. obr/min, więc jest to do zrobienia.

Jednak żeby wyhamować ten samochód jadący 100 km/h na drodze 1/3 metra z przyspieszeniem 117 g= 1170 m/s kw. trzeba przyłożyć siłę F=m*a = 1300 * 1170 = 1521000 N co odpowiada 152 tonom Jest mała szansa, żeby konstrukcja samochodu wytrzymała nacisk 152 ton, To jest nacisk trzech dużych wagonów z węglem w ziemskim polu grawitacyjnym.

Zauważmy, że wyhamowanie nawet na drodze 3 metrów nadal generuje nacisk 15 ton, więc najskuteczniejszą ochroną jest jednak bezpieczna jazda i niezderzanie się z niczym.

Podobnie 15 ton nacisku generuje hamowanie na drodze 1/3 metra funkcjonowania zderzaka przy mizernej prędkości 33 km/h.
JW
 
     
Grzegorz-Rec 

Dołączył: 09 Paź 2018
Posty: 392
Skąd: Puszczykowo
Wysłany: Pią Maj 24, 2019 19:39   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Pojemność elektryczna kuli ziemskiej to zaledwie 800 mikrofaradów.
To tyle, co nic. Kondensatory głośnikowe mieszczące się w dłoni miewają pojemność 10 razy większą, rzędu 10 000 mikro. Kondensator podtrzymujący zasilanie zegara w magnetowidzie miał wielkość kciuka i pojemność 3 faradów = 3 000 000 mikrofaradów, 3 tysiące razy więcej, niż Ziemia. Trzeba by 30 Słońc, żeby osiągnęły sumaryczną pojemność 3 faradów.

Każdej minuty następuje wyładowanie około 20 piorunów, część w ziemię. Średnio z każdym piorunem przepływa w stronę ziemi ładunek 5 kulombów, co daje wzrost potencjału powierzchni Ziemi o V=Q/C = 5/ 0, 0008= 6250 V. Pomimo ogromu kuli ziemskiej pioruny powodują znaczne nieustanne wahania potencjałów powierzchni Ziemi.

Magnetowidowy kondensator 5V, 3F mógłby przyjąć energię trzech piorunów i nie przekroczyć dopuszczalnego napięcia 5 woltów.
JW


Naszło mnie na zagadki.

Skąd wzięło się powiedzenie - "pojawił się jak grom z jasnego nieba"?
_________________
Nullius in verba
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7332
Wysłany: Sob Cze 01, 2019 10:25   

Grzegorz-Rec napisał/a:
Witold Jarmolowicz napisał/a:
Każdej minuty następuje wyładowanie około 20 piorunów, część w ziemię. Średnio z każdym piorunem przepływa w stronę ziemi ładunek 5 kulombów, co daje wzrost potencjału powierzchni Ziemi o V=Q/C = 5/ 0, 0008= 6250 V. Pomimo ogromu kuli ziemskiej pioruny powodują znaczne nieustanne wahania potencjałów powierzchni Ziemi.
JW

Do powierzchni Ziemi dociera 1%. 99% energii zostaje rozproszone w atmosferze.
Znając napięcie i natężenie można to sobie przeliczyć na waty, a potem na dżule i obliczyć ile energii dociera do powierzchni ziemi.
Ściślej rzecz biorąc na wysokości 50 km nad powierzchnią Ziemi pojawia się przewodząca jonosfera, więc powstaje kondensator kulisty o pojemności około 9000 mikrofaradów = 9 milifaradów, dziesięciokrotnie większej, niż pojemność samej kuli 800 mikrofaradów.
Tak więc wahania potencjału są dziesięciokrotnie mniejsze V=Q/C = 5/ 0, 009= 555 woltów.

Co do gromu z jasnego nieba, zdarzają się takie zjawiska po prostu. Podobnie, jak zdarzają się wyładowania wewnątrz wulkanu. Nie ma powodu, żeby elektryzowały się tylko chmury burzowe latem.
JW
  
 
     
Grzegorz-Rec 

Dołączył: 09 Paź 2018
Posty: 392
Skąd: Puszczykowo
Wysłany: Sob Cze 01, 2019 12:13   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Co do gromu z jasnego nieba, zdarzają się takie zjawiska po prostu. Podobnie, jak zdarzają się wyładowania wewnątrz wulkanu. Nie ma powodu, żeby elektryzowały się tylko chmury burzowe latem.
JW

Była taka zagadkowa śmierć w USA. Opisano ją w którymś z miesięczników naukowych.
Przez taki właśnie piorun został zabity sprzedawca biblii. Stał przed domem pewnej starszej pani czekając aż otworzy mu drzwi. Kiedy pani otworzyła drzwi leżał już martwy na wycieraczce.

Cytat:
Różnica między dwoma błyskawicami jest znaczna i polega nie tylko na samym ładunku. Wyładowania dodatnie pokonują dużo dłuższą drogę ku ziemi, przez co są dużo silniejsze od swoich ujemnych odpowiedników. Wytwarzają różnicę potencjałów rzędu miliona woltów, z natężeniem 300 tysięcy amperów, podczas gdy wyładowanie ujemne daje 300 tysięcy woltów i natężenie 30 tysięcy amperów.
Jeśli zastanawialiście się kiedyś, czy istnieje "grom z jasnego nieba”, odpowiedź brzmi, tak, to wyładowanie dodatnie. Taki piorun potrafi uderzyć w znacznej odległości od macierzystej chmury - nawet 50 kilometrów. Chociaż sytuacja, kiedy piorun uderzy przy bezchmurnym niebie zdarza się rzadko, nie jest niemożliwa.
https://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/nauka,2191/jak-grom-z-jasnego-nieba-co-wiemy-o-piorunach,267847,1,0.html
_________________
Nullius in verba
Ostatnio zmieniony przez Grzegorz-Rec Sob Cze 01, 2019 12:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7332
Wysłany: Czw Cze 13, 2019 08:04   

Grzegorz-Rec napisał/a:
Do powierzchni Ziemi dociera 1%. 99% energii zostaje rozproszone w atmosferze.
Znając napięcie i natężenie można to sobie przeliczyć na waty, a potem na dżule i obliczyć ile energii dociera do powierzchni ziemi.
W najprostszym przybliżeniu,takim jak ładowanie kondensatora przez opornik, energia rozprasza się na rezystancji powietrza i wynosi około 500 MJ = 500'000 kJ. Energia zgromadzona w kondensatorze o pojemności 9 mF przy napięciu 555 V wynosi E= 1/2*C*U*U= 1/2*0,009*555*555= 1,4 kJ co stanowi znikomo małą część energii wyładowania, trzy tysięczne promila.
Na szczęście mamy atmosferę, w której ta energia zostaje rozpraszana.
Oczywiście procesy rozpraszania energii są bardziej skomplikowane, ale z grubsza tak to mniej więcej wygląda.
JW
  
 
     
Grzegorz-Rec 

Dołączył: 09 Paź 2018
Posty: 392
Skąd: Puszczykowo
Wysłany: Czw Cze 13, 2019 09:01   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Grzegorz-Rec napisał/a:
Do powierzchni Ziemi dociera 1%. 99% energii zostaje rozproszone w atmosferze.
Znając napięcie i natężenie można to sobie przeliczyć na waty, a potem na dżule i obliczyć ile energii dociera do powierzchni ziemi.
W najprostszym przybliżeniu,takim jak ładowanie kondensatora przez opornik, energia rozprasza się na rezystancji powietrza i wynosi około 500 MJ = 500'000 kJ. Energia zgromadzona w kondensatorze o pojemności 9 mF przy napięciu 555 V wynosi E= 1/2*C*U*U= 1/2*0,009*555*555= 1,4 kJ co stanowi znikomo małą część energii wyładowania, trzy tysięczne promila.
Na szczęście mamy atmosferę, w której ta energia zostaje rozpraszana.
Oczywiście procesy rozpraszania energii są bardziej skomplikowane, ale z grubsza tak to mniej więcej wygląda.
JW

No dobrze, ale... (może to naiwne co napiszę)
Cytat:
co gdyby zbudować stalową wieżę do podstawy chmur burzowych?
Piorum przepływałby przez stal która jest lepszym przewodnikiem. Do ziemi docierałoby więcej energii. Ale ta energia zostałaby rozproszona w ziemi. Raczej nie byłoby tak, że potem piorun waliłby z Ziemi w chmury w celu wyrównania różnicy potencjałów, no chyba, że pioruny uderzałyby w znaczny obszar globu w tym samym czasie.

Pojawia się też pytanie (może naiwne) co dzieje się z 99.999 energii pioruna rozproszonej w atmosferze.
Ziemia to układ izolowany. Obowiązuje w niem zasada zachowania energii. Jakie są losy tej rozproszonej energii. Cześć zamieniana jest na energię cieplną i na tym pomysły mi się kończą.

Aha. Każdy oblicza ile działała by np żarówka na energii z pioruna, a mnie ciekawiło ile mógłby na tym funkcjonować np człowiek.
Więc... energia pioruna to średnio 1000000000J a to około 240000 cal. 240000 kcal ÷ 3000 = 80
Tak więc cieżko pracujący któś, kto spala 3000 kcal na dobę mógłby funkcjonować na energii z pioruna przez 80 dni.

Może coś pochrzaniłem ale tak mi wychodzi. Co nie zmienia faktu że to czysta fantazja. :P
_________________
Nullius in verba
Ostatnio zmieniony przez Grzegorz-Rec Czw Cze 13, 2019 09:04, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7332
Wysłany: Czw Cze 13, 2019 10:08   

Grzegorz-Rec napisał/a:

No dobrze, ale... (może to naiwne co napiszę)
Cytat:
co gdyby zbudować stalową wieżę do podstawy chmur burzowych?
Piorum przepływałby przez stal która jest lepszym przewodnikiem. Do ziemi docierałoby więcej energii. Ale ta energia zostałaby rozproszona w ziemi. Raczej nie byłoby tak, że potem piorun waliłby z Ziemi w chmury w celu wyrównania różnicy potencjałów, no chyba, że pioruny uderzałyby w znaczny obszar globu w tym samym czasie.
Pojawia się też pytanie (może naiwne) co dzieje się z 99.999 energii pioruna rozproszonej w atmosferze.
Ziemia to układ izolowany. Obowiązuje w niem zasada zachowania energii. Jakie są losy tej rozproszonej energii. Cześć zamieniana jest na energię cieplną i na tym pomysły mi się kończą.
Z dolnego brzegu chmury elektrony przepływałyby sukcesywnie do ziemi, tzn. dół miałby potencjał zero, a góra potencjał dodatni, czyli musiałby w końcu walnąć piorun z ładunków dodatnich. Chyba, że maszt przewyższałby górę chmury, wtenczas chmura nie gromadziłaby żadnych ładunków.
Energia pioruna zamienia się na energię cieplną, akustyczną, mechaniczną, chemiczną, elektromagnetyczną, światło i ostatecznie rozprasza jako ciepło, przybliżając śmierć cieplną Wszechświata.
JW
 
     
Grzegorz-Rec 

Dołączył: 09 Paź 2018
Posty: 392
Skąd: Puszczykowo
Wysłany: Czw Cze 13, 2019 20:00   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Chyba, że maszt przewyższałby górę chmury, wtenczas chmura nie gromadziłaby żadnych ładunków.
Rozumiem choć nie do końca. Byłoby to coś w rodzaju uziemienia. Ale to tylko chipoteza.
Witold Jarmolowicz napisał/a:
Energia pioruna zamienia się na energię cieplną, akustyczną, mechaniczną, chemiczną, elektromagnetyczną, światło i ostatecznie rozprasza jako ciepło, przybliżając śmierć cieplną Wszechświata.
JW
Tego nie wiemy.
_________________
Nullius in verba
 
     
Grzegorz-Rec 

Dołączył: 09 Paź 2018
Posty: 392
Skąd: Puszczykowo
Wysłany: Wto Wrz 03, 2019 11:52   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Energia pioruna zamienia się na energię cieplną, akustyczną, mechaniczną, chemiczną, elektromagnetyczną, światło i ostatecznie rozprasza jako ciepło, przybliżając śmierć cieplną Wszechświata.
JW

Zapytam z pozoru nie na temat - czy pańskim zdaniem, entropia znanej nam części Wszechświata maleje czy rośnie?
_________________
Nullius in verba
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7332
Wysłany: Wto Wrz 03, 2019 17:31   

Zawsze rośnie, jeżeli chodzi o znane procesy fizyczne makroświata gwiazd, a także organizmy żywe.
Jeżeli jednak włączymy do rozważań czarne dziury i coś o czym nie mamy pojęcia co to jest, czyli ciemną energię i ciemną materię, to można rozważać inne scenariusze.
JW

PS. Maciej Panczykowski z poświęceniem stara się wyjaśniać podstawowe prawa fizyki:
http://www.edunauka.pl/fizteo.php
  
 
     
Grzegorz-Rec 

Dołączył: 09 Paź 2018
Posty: 392
Skąd: Puszczykowo
Wysłany: Śro Wrz 04, 2019 11:40   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Zawsze rośnie, jeżeli chodzi o znane procesy fizyczne makroświata gwiazd, a także organizmy żywe.
Jeżeli jednak włączymy do rozważań czarne dziury i coś o czym nie mamy pojęcia co to jest, czyli ciemną energię i ciemną materię, to można rozważać inne scenariusze.
JW

No właśnie. Wszechświat nie jest chaosem, jak to kiedyś sądzono. Z ostatnich obserwacji wynika, że ma strukturę fraktalną, więc cechuje go powtarzalność. Wszystko wskazuje więc na to, że i czas ma charakter fraktalny. Jeśli weźmie się to pod uwagę, to powiedzenie "wszystko już było" nabiera sensu. Czarne dziury też nie powstają ot tak sobie. Także ich przemieszczanie się nie nosi znamion chaosu. Większe czarne dziury wchłaniają te o niewielkiej masie, ale te większe o zbliżonej do siebie masie odpychają się wzajemnie i z racji tego nazywane są uciekającymi czarnymi dziurami.
Druga zasada termodynamiki mówi: entropia zamkniętego systemu nigdy się nie zmniejszy.
Można więc przypuszczać, że Wszechświat nie jest systemem zamkniętym, bo trudno o coś bardziej uporządkowanego niż struktura fraktalna. Teoretycznie czarne dziury zwiększają entropię poprzez zasysanie uporządkowanych struktur, ale tylko teoretycznie. Jeśli gdzieś jest wlot, to jest i wylot (promieniowanie Hawkinga. Czarna dziura zasysa materię, po czym ją wypromieniowuje, a cząsteczki materii zderzają się z ciasteczkami antymaterii podlegając anihilacji. Czarna dziura tworzy się tylko wokół obiektu posiadającego masę, pochłania co może, wypromieniowuje, a potem znika). Kwestia druga - czarne dziury stanowią niewielki procent masy wszechświata. Biorąc pod uwagę ten czynnik, można przypuszczać, że entropia Wszechświata maleje (Wszechwiat cały czas się kształtuje i nie wiadomo czy zmierza w kierunku chaosu czy coraz większego uporządkowania). Oczywiście kosztem wzrostu entropii w innych, bliżej nieokreślonych obszarach. W jakich, cholera wie. Jednak wzrost entropii powodowany przez same czarne dziury jest niewspółmierny do spadku entropii we Wszechświecie. Kolokwialnie mówiąc, generują zbyt mało energii aby zaburzać spadek entropii - patrz pierwsze prawo termodynamiki.
Jeśli więc teoretycznie entropia Wszechświata maleje, to skądś pobierana jest ogromna ilość energii potrzebna do przebiegu tego procesu, a coby nie popadać w skrajności typu deizm lub antydeizm, to napiszę, że "jakaś siła" cyklicznie układa sobie za pomocą tej energii fraktale.
Oczywiście nie można wykluczyć tego, że Wszechświat zmierza ku chaosowi, tak jak nie można wykluczyć tego, że zmierza ku coraz wiekszemu uporzadkowaniu, ani tego, że jest syrukturą stabilną w której coś tam się wali zwiększając entropię, a kawałek dalej tworzy zwiększając ją. Patrząc z antropocentrycznego punktu widzenia może się wydawać, że zmierza to do jakiegoś końca, ale ludzie mają tendencję do dramatyzowania.
_________________
Nullius in verba
Ostatnio zmieniony przez Grzegorz-Rec Śro Wrz 04, 2019 13:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7332
Wysłany: Pon Wrz 09, 2019 14:39   

Grzegorz-Rec napisał/a:
Druga zasada termodynamiki mówi: entropia zamkniętego systemu nigdy się nie zmniejszy.
Można więc przypuszczać, że Wszechświat nie jest systemem zamkniętym, bo trudno o coś bardziej uporządkowanego niż struktura fraktalna.

Jest w tym logiczna pułapka.
Wszystkie znane nam rzeczywiste obiekty fizyczne są układami otwartymi,
np. blaszany garnek i zakuty łeb.
Organizmy żywych rycerzy utrzymywały niską entropię i wewnętrzny porządek przez pięćdziesiąt lat tylko dlatego, że zwiększały wokół entropię otoczenia w ogromnej skali.
Przez 50 lat taki 50 kilogramowy rycerz spożył co najmniej 2500 kg mięsa i rozproszył je w postaci mocznika, dwutlenku węgla i wody.

Jednym słowem, niewielkie zmniejszanie entropii obiektu musi gdzieś w otoczeniu obiektu powodować tejże entropii wzrost znaczny.

Jeśli więc Wszechświat zmniejsza swoją entropię jako układ otwarty, to nie ma bata, musi per saldo w układzie Wszechświat i jego otoczenie tę entropię zwiększać. I to jeszcze bardziej.

I tu doszliśmy do ontologii. Skoro entropia całości Wszechświata się zwiększa, to w chwili Wielkiego Wybuchu musiała być mniejsza, zapewne zerowa.
Jak z tego wybrnąć?
JW
 
     
Grzegorz-Rec 

Dołączył: 09 Paź 2018
Posty: 392
Skąd: Puszczykowo
Wysłany: Wto Wrz 10, 2019 09:41   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Skoro entropia całości Wszechświata się zwiększa, to w chwili Wielkiego Wybuchu musiała być mniejsza, zapewne zerowa.
Jak z tego wybrnąć?
JW

To proste - nie było żadnego wielkiego wybuchu. Promieniowanie reliktowe, to skutek zderzenia dwóch wszechświatów. Prawdopodobnie co kilka/kilkanaście miliardów lat wszechświaty zderzają się ze sobą. To nie kłóci się z prawami fizyki i teorią ciemnej materii.
Natomiast teoria wielkiego wybuchu kłóci się z nimi i nie trzyma się kupy. Co ciekawe, teoria wielkiego wybuchu została po raz pierwszy użyta jako satyra na powstałe wcześniej teorie o powstaniu wszechświata. Mimo to w niektórych kręgach uznawana jest za dogmat.
Z drugiej strony rozumiem to, że większość ludzi do ogarnięcia czegoś umysłem potrzebuje określenia od-do i stwierdzenie, że Wszechświat istniał od zawsze i jest nieskończony, nie jest dla nich satysfakcjonująca, a u niektórych budzi niepokój. :P
_________________
Nullius in verba
Ostatnio zmieniony przez Grzegorz-Rec Wto Wrz 10, 2019 09:41, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7332
Wysłany: Śro Wrz 11, 2019 10:12   

Istnieje teoria, że Ziemia wspiera się na ogromnym żółwiu.
Pytanie, na czym wspiera się ten żółw?
To proste, na następnym żółwiu.
Ten zaś na następnym i tak ad infinitum (w nieskończoność).

Katolicy doskonale rozumieją pojęcie nieskończenie wielkich wartości śpiewając
"Ile minut w godzinie, a godzin w wieczności,"
JW
 
     
Grzegorz-Rec 

Dołączył: 09 Paź 2018
Posty: 392
Skąd: Puszczykowo
Wysłany: Śro Wrz 11, 2019 11:25   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Istnieje teoria, że Ziemia wspiera się na ogromnym żółwiu.
Pytanie, na czym wspiera się ten żółw?
To proste, na następnym żółwiu.
Ten zaś na następnym i tak ad infinitum (w nieskończoność).

Katolicy doskonale rozumieją pojęcie nieskończenie wielkich wartości śpiewając
"Ile minut w godzinie, a godzin w wieczności,"
JW


Oba przykłady dobrze pokazują to, jak ludzie bezmyślnie łykają bzdury.

Na szczęście jest system edukacji.

Wieczność to nieskończoność, więc jest niepoliczalna. Chyba, że to licentia poetica autora pieśni.
Choć to raczej typowy błąd logiczny, jakich w religiach tysiące.
Jeden na milion katolików zastanawia się nad sensem tego co im wciskają. To pokazuje bezmiar bezrefleksyjności.
Że niby Bóg jest doskonały i tworzy rzeczy doskonałe, ale tak schrzanił to wszytko, że musi nadejść apokalipsa i nowe królestwo.
To moim zdaniem główny błąd logiczny w tym systemie wierzeń.

Katolicka wierchuszka ściemnia dla kasy oraz władzy i wcale nie są pod tym względem lepsi od komunistów.

Z czasem jednak dochodzi się do wniosku, że Nauka i religia wzajemnie się wykluczają, więc lepiej ich ze sobą nie mieszać.

"Logika doprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie". - Albert Einstein
_________________
Nullius in verba
Ostatnio zmieniony przez Grzegorz-Rec Śro Wrz 11, 2019 11:26, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Akademia Zdrowia Dan-Wit informuje, że na swoich stronach internetowych stosuje pliki cookies - ciasteczka. Używamy cookies w celu umożliwienia funkcjonowania niektórych elementów naszych stron internetowych, zbierania danych statystycznych i emitowania reklam. Pliki te mogą być także umieszczane na Waszych urządzeniach przez współpracujące z nami firmy zewnętrzne. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o celu stosowania cookies oraz zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template modified by Mich@ł

Copyright © 2007-2019 Akademia Zdrowia Dan-Wit | All Rights Reserved