Strona główna Fakty żywieniowe Jak się żywić? Przepisy Historia diety Forum  

  Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl  FAQ    Szukaj    Użytkownicy    Czat      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
Zawał a witamina K2
Autor Wiadomość
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7296
Wysłany: Nie Paź 26, 2014 10:14   Zawał a witamina K2

Cytat:

http://jn.nutrition.org/c...0.full.pdf+html
ABSTRACT Vitamin K– dependent proteins, including matrix Gla-protein, have been shown to inhibit vascular calcification. Activation of these proteins via carboxylation depends on the availability of vitamin K. We examined whether dietary intake of phylloquinone (vitamin K-1) and menaquinone (vitamin K-2) were related to aortic
calcification and coronary heart disease (CHD) in the population-based Rotterdam Study. The analysis included 4807 subjects with dietary data and no history of myocardial infarction at baseline (1990 –1993) who were followed until January 1, 2000. The risk of incident CHD, all-cause mortality, and aortic atherosclerosis was studied in tertiles
of energy-adjusted vitamin K intake after adjustment for age, gender, BMI, smoking, diabetes, education, and dietary factors. The relative risk (RR) of CHD mortality was reduced in the mid and upper tertiles of dietary menaquinone compared to the lower tertile [RR = 0.73 (95% CI: 0.45, 1.17) and 0.43 (0.24, 0.77), respectively].
Intake of menaquinone was also inversely related to all-cause mortality [RR = 0.91 (0.75, 1.09) and 0.74 (0.59, 0.92), respectively] and severe aortic calcification [odds ratio of 0.71 (0.50, 1.00) and 0.48 (0.32, 0.71), respectively].
Phylloquinone intake was not related to any of the outcomes. These findings suggest that an adequate intake of menaquinone could be important for CHD prevention. J. Nutr. 134: 3100 –3105, 2004.

JW
 
     
samarytaninn 

Dołączył: 04 Gru 2013
Posty: 363
Wysłany: Nie Paź 26, 2014 10:37   

Czyli potwierdza się to co mówi Jerzy Zięba. Nawet w zastawkach pojawiał się wapń gdyż bez tej witaminy się odkłada. Według Zięby witaminy K2 jest tak mało że jesteśmy skazani na suplementację. Czekam jak tam będzie u Molki, bo zaczęła ją brać, mam nadzieję że za jakiś czas opisze.
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7296
Wysłany: Nie Paź 26, 2014 13:25   

http://www.karger.com/Article/Pdf/75344
http://www.karger.com/Article/FullText/75344
Cytat:
Tissue-Specific Utilization of Menaquinone-4 Results in the Prevention of Arterial Calcification in Warfarin-Treated Rats
In conclusion, our study indicates that in a rat model arterial media calcification is prevented by a high dose of MK-4. Further studies are needed to unravel the underlying mechanism and to demonstrate the potential role of MK-4 in the prevention of vascular calcification in humans.

JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7296
Wysłany: Nie Paź 26, 2014 13:32   

samarytaninn napisał/a:
Czyli potwierdza się to co mówi Jerzy Zięba. Nawet w zastawkach pojawiał się wapń gdyż bez tej witaminy się odkłada. Według Zięby witaminy K2 jest tak mało że jesteśmy skazani na suplementację. Czekam jak tam będzie u Molki, bo zaczęła ją brać, mam nadzieję że za jakiś czas opisze.

Tylko, że to nie jest jedyny mechanizm prowadzący do zmniejszania światła tętnic. Jak zawsze problem jest wielopłaszczyznowy. A ludzie niestety mają skłonność do szukania cudownego pacaneum, żeby tylko nie myśleć.
Łatwiej jest kupić żeń-szeń, Bilobil lub Viagrę, niż przeczytać ulotkę, gdzie pisze jak byk, że betablokery upośledzają erekcję.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7296
Wysłany: Nie Paź 26, 2014 13:48   

http://www.maturitas.org/...1%2900275-4/pdf
Cytat:
Effect of continuous combined therapy with vitamin K2 and
vitamin D3 on bone mineral density and coagulofibrinolysis
function in postmenopausal women

In conclusion, the results of this in vivo study
involving patients with postmenopausal decreased
bone mass suggest that combined therapy with
vitamin K2 and D3 increases bone turnover and
promotes bone formation and calcification, resulting
in marked increases in bone mineral density
and improvement in bone quality. Given that the
increases in coagulation function observed were
variations within the physiological range, and no
adverse drug reactions were observed, this mode
of combined therapy may be very effective in
preventing postmenopausal bone fracture.

JW
 
     
samarytaninn 

Dołączył: 04 Gru 2013
Posty: 363
Wysłany: Nie Paź 26, 2014 19:10   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
samarytaninn napisał/a:
Czyli potwierdza się to co mówi Jerzy Zięba. Nawet w zastawkach pojawiał się wapń gdyż bez tej witaminy się odkłada. Według Zięby witaminy K2 jest tak mało że jesteśmy skazani na suplementację. Czekam jak tam będzie u Molki, bo zaczęła ją brać, mam nadzieję że za jakiś czas opisze.

Tylko, że to nie jest jedyny mechanizm prowadzący do zmniejszania światła tętnic. Jak zawsze problem jest wielopłaszczyznowy. A ludzie niestety mają skłonność do szukania cudownego pacaneum, żeby tylko nie myśleć.
Łatwiej jest kupić żeń-szeń, Bilobil lub Viagrę, niż przeczytać ulotkę, gdzie pisze jak byk, że betablokery upośledzają erekcję.
JW
To prawda co Pan pisze. Ale z drugiej strony taka Molka odżywia się niskowęglowodanowo, a pomimo tego coś nie tak u niej z tym wapniem.
Pan Doktor Tomasz Dangel też odżywia się niskowęglowodanowo, a pomimo tego jak zbadał sobie poziom witaminy D, to też zdecydował się na przyjmowanie jej, i nawet zaleca jej przyjmowanie tym co dbają o zdrowie, co sam wyraźnie napisał.

Więc jak Pan widzi, może jest tak jak mówi Jerzy Zięba, dzisiejsza żywność jest tak uboga że być może D, i K2 musimy suplementować. Ja tego nie wiem, ale być może tu jest pies pogrzebany.
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6840
Wysłany: Nie Paź 26, 2014 19:44   

W praktyce wyglada to tak, ze prawie wszyscy mają niedobory wit. D, pytałam kolezanki która pracuje w laboratorium gdzie ją oznaczają, ja tez tam oznaczałam. Ludzie mają chroniczny niedobór wit D. Fajnie by było, gdybyście wszyscy oznaczyli sobie poziom wit. D i zobaczylibysmy jak to sie kształtuje, czy mam racje.
Moze faktycznie jest tak jak mowi Zieba, ze ludzie po nasłonecznieniu zmywaja ta witamine przy wieczornej kapieli, bo ona nie jest w skorze, tylko na skorze i potrzeba jakiegos czasu by sie wchłonęła.
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 47
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Nie Paź 26, 2014 20:09   

Cytat:
Witamina D3 (25-OH D)
Inna nazwa badania: 25-hydroksykalcyferol
Materiał: surowica
Cena badania: 70 PLN
Czas oczekiwania na wynik: wynik następnego dnia

plus ryzyko, że ktoś mnie przy okazji sprofiluje jako dawcę.

To już taniej i bezpieczniej kupić D3 5000 IU x 100
i łykać w ciemno (szybko zmrok zapada).

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11157326
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25269374

:hihi:
Ostatnio zmieniony przez vvv Nie Paź 26, 2014 20:27, w całości zmieniany 13 razy  
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6840
Wysłany: Nie Paź 26, 2014 21:04   

Sama jestem ciekawa jaki bede miała poziom, ja biore 4000 IU dziennie D plus 50 mcg K2.
 
     
g69 

Wiek: 50
Dołączył: 27 Lis 2013
Posty: 331
Wysłany: Nie Paź 26, 2014 21:29   

Molka napisał/a:
. Fajnie by było, gdybyście wszyscy oznaczyli sobie poziom wit. D i zobaczylibysmy jak to sie kształtuje, czy mam racje.

Gdzie o to pytać i z jakimi kosztami się należy liczyć?
 
     
3of5 

Dołączył: 29 Mar 2013
Posty: 395
Wysłany: Pon Paź 27, 2014 08:14   

a co myślicie o tym??
http://allegro.pl/witamin...4726500920.html
http://allegro.pl/witamin...4697120182.html
 
     
samarytaninn 

Dołączył: 04 Gru 2013
Posty: 363
Wysłany: Pon Paź 27, 2014 09:19   

Obejrzyj dokładnie filmy z Ziębą. On mówi o witaminie K2mk7, a witaminę D zdaje się zaleca w płynie przyjmować.
 
     
daniel_K 


Pomógł: 4 razy
Wiek: 33
Dołączył: 01 Sie 2014
Posty: 311
Skąd: Rybnik
Wysłany: Pon Paź 27, 2014 16:04   

On niby zaleca tą witaminę D ale jak przychodzi co do czego to mówi że to nie można se o tak o kupić i od razu brać bo coś tam... Że niby jakieś badania i bzdety , że mozna se więcej krzywdy zrobić niż dobrego. Przez to sam już nie wiem co mam sądzić o tym facecie i jego teoriach. To samo z tym "jego" kolagenem.
Ja jak się np. poopalam to jestem potem bardzo rozdrażniony na pograniczu aż wylękania, nie wiem czy te opalanie się to taka dobra sprawa. Niby te poziomy D3 wszyscy mają za niskie, ale ciekawe czy powiedział to ktoś naszym przodkom 10 tysięcy lat temu...
_________________
"Jeśli nie zainwestujecie w swoje zdrowie i zdrowie waszych bliskich, będziecie musieli wydać duże pieniądze na leczenie siebie i swojej rodziny u lekarzy ... Będziecie spłacać domy, mercedesy, wakacje swoich lekarzy i agentów ubezpieczeniowych."
 
 
     
samarytaninn 

Dołączył: 04 Gru 2013
Posty: 363
Wysłany: Pon Paź 27, 2014 16:30   

daniel_K napisał/a:
On niby zaleca tą witaminę D ale jak przychodzi co do czego to mówi że to nie można se o tak o kupić i od razu brać bo coś tam... Że niby jakieś badania i bzdety , że mozna se więcej krzywdy zrobić niż dobrego. Przez to sam już nie wiem co mam sądzić o tym facecie i jego teoriach. To samo z tym "jego" kolagenem.
Ja jak się np. poopalam to jestem potem bardzo rozdrażniony na pograniczu aż wylękania, nie wiem czy te opalanie się to taka dobra sprawa. Niby te poziomy D3 wszyscy mają za niskie, ale ciekawe czy powiedział to ktoś naszym przodkom 10 tysięcy lat temu...

Tak, i to uzasadnia, że do tego niezbędna jest też K2mk7, której brakuje w żywności. Przodkowie mieli zupełnie inną żywność. To nie są raczej jego własne teorie, on to co mówi opiera na badaniach których źródła podaje w książce. Podobne badania pokazał wyżej Pan Witold.

Doktor Tomasz Dangel też pisze że sporo zgłębił temat o witaminie D i zaleca ją przyjmować:
http://www.bioslone.pl/fo...03523#msg203523
http://www.bioslone.pl/fo...03409#msg203409
http://www.bioslone.pl/fo...03513#msg203513
http://www.bioslone.pl/fo...03329#msg203329

Oczywiście w tym wątku pieprzy jak połamaniec więc jego komentarze można sobie darować. Dangel rozsądnie pisze.
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7296
Wysłany: Pon Paź 27, 2014 21:13   

W przypadku osteoporozy w grę wchodzą dawki rzędu 90mg K2.
Pytanie, czy oni odróżniają mikrogramy od miligramów.

Cytat:
http://link.springer.com/...2Fs007740050034
Abstract:
Menatetrenone (2-methyl 1,3-tetraprenyl-1,4-naphtoquinone; vitamin K2) is a vitamin K homolog. To evaluate its efficacy on cortical bone mineral density and its safety, a 24-week double-blind placebo-controlled study was conducted by enrolling 80 osteoporotic patients. Patients were given either 90 mg/day of vitamin K2 (n = 39) or a placebo (n = 41). Bone density was assessed on the X-ray film of the right second metacarpal bone using the microdensitometric method. In the vitamin K2 group, bone density increased by 2.20% ± 2.48% from the baseline; in the placebo group, it decreased by −7.31% ± 3.65% (P = .037, K2 vs placebo). Urinary excretion of γ-carboxyglutamic acid (Gla) significantly increased from 72.61 ± 4.08 nmole/mg creatinine before treatment to 88.36 ± 5.35 in the 24th week after completion of the vitamin K2 treatment (P = .008). In the placebo group, there were no significant changes in urinary Gla excretion. In the 24th week of the treatment, the urinary calcium/creatinine ratio in the vitamin K2 group decreased from 0.137 ± 0.018 to 0.118 ± 0.016; in the placebo group, it increased from 0.153 ± 0.018 to 0.189 ± 0.029. As a result, the 24-week levels in the vitamin K2 and placebo groups became significantly different (P = .028). There were a few adverse effects attributable to vitamin K2. Our findings suggest that vitamin K2 at a dosage of 90 mg/day is effective in maintaining peripheral cortical bone density and is safe in treatment for osteoporosis.

JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7296
Wysłany: Pon Paź 27, 2014 21:37   

W czym znajduje się witamina K
Cytat:
For some foods, we also used published data by others to update our dietary database for vitamin K (3,8,15–18).
Main dietary sources of phylloquinone in our study were green leafy vegetables and vegetable oils.
Menaquinone was present in meats and eggs (MK-4 only), fish, sauerkraut, cheese, and other dairy produce (MK-5 through MK-10) (19).

JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7296
Wysłany: Pon Paź 27, 2014 22:29   

A jednak 45 miligramów na dzień.
http://www.eisai.jp/medic.../GLA_SC_EPI.pdf
Cytat:
Vitamin K2
Preparation for Treatment of Osteoporosis -
Glakay ® Capsules 15mg
DOSAGE AND ADMINISTRATION
The usual adult dosage for oral use is 45 mg of menatetrenone daily in three divided doses after meals.

Tylko, że to kosztuje 99$ za 30 tabletek, działka na 10 dni.
http://www.pharmaoffshore.com/?cPath=426
JW
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 78
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 3025
Skąd: Australia
Wysłany: Wto Paź 28, 2014 08:52   

Chemical formula for vitamin K2, also called menaquinone, is C₃₁H₄₀O₂ or
γ-carboxy glutamic acid (Gla).₁₁

Przecież to jest kwas organiczny, którego molekuła w pierwszej kolejności powoduje zakwaszenie krwi 40-stoma protonami wodoru.

Takie same cuda przypisywali witaminie C, a to jest tylko organiczny kwas askorbinowy.
I jak tu medycyna oficjalna nie będzie kombinować, to i tak w przyszłości wyjdzie, że optymalna reakcja krwi jest kwaśna (jak u długowiecznych) a nie zasadowa, która została ustanowiona prawem kaduka.

P.S.
Nie mogłem dotrzymać obietnicy (niepisania na tym forum), bo ostro reaguję na kłamstwa i oszustwa.
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7296
Wysłany: Wto Paź 28, 2014 09:06   

Kangur napisał/a:
P.S.
Nie mogłem dotrzymać obietnicy (niepisania na tym forum), bo ostro reaguję na kłamstwa i oszustwa.
Nie chodzi o to, żeby Pan nie pisał, ale o to, żeby Pan pisał merytorycznie, bez atakowania innych i edy tomanii.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7296
Wysłany: Wto Paź 28, 2014 09:47   

Wracając do tematu, nie jest tak dobrze, że wszystkie atomy wodoru w cząsteczce ulegają dysocjacji. Benzyna zawiera dwa razy więcej atomów wodoru niż węgla, a zupełnie nie ma odczynu kwasowego, nawet nie rozpuszcza się w wodzie.

Tam są własności witaminy K2 MK7
http://pubchem.ncbi.nlm.n...ary#section=Top
Cytat:
Solubility:
Slightly less soluble than vitamin K1 in the same organic solvents
INSOL IN WATER; SOL IN FAT SOLVENTS
SOL IN OILS
SOL IN FATS

Porównując w tych samych tabelach własności kwasu solnego i witaminy K2
HCl: Hydrogen Bond Donor Count 1
K2: Hydrogen Bond Acceptor Count 2
Więc mają jakby odwrotne właściwości.

JW
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 47
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Wto Paź 28, 2014 11:56   

Kangur napisał/a:
(niepisania na tym forum)

Kangurze, wiosna w pełni, trzaskaj fotki i wklejaj:



www.postimage.org

Chromol trolle, jako i my chromolimy.
8)
Ostatnio zmieniony przez vvv Wto Paź 28, 2014 12:04, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
daniel_K 


Pomógł: 4 razy
Wiek: 33
Dołączył: 01 Sie 2014
Posty: 311
Skąd: Rybnik
Wysłany: Wto Paź 28, 2014 14:31   

http://allegro.pl/witamin...4725084727.html
Takie coś dobre będzie? Coś taniawe jakieś.
Postanowiłem zrobić test i będe chodził na solarium, zobacze jak to wpłynie na moje samopoczucie długoterminowo.
Ten doktorozo Zięba właśnie zalecał już lepiej żeby iśc na solke niż brać chemie :)
_________________
"Jeśli nie zainwestujecie w swoje zdrowie i zdrowie waszych bliskich, będziecie musieli wydać duże pieniądze na leczenie siebie i swojej rodziny u lekarzy ... Będziecie spłacać domy, mercedesy, wakacje swoich lekarzy i agentów ubezpieczeniowych."
 
 
     
dario_ronin
[Usunięty]

Wysłany: Wto Paź 28, 2014 14:43   

daniel_K napisał/a:
solarium, długoterminowo.
czerniak 8)
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 47
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Wto Paź 28, 2014 14:52   

dario_ronin napisał/a:
solarium
http://www.zoofaktor.pl/g...d-fs-c10me.html napisał/a:
emitują niezbędne ilości promieniowania UVB (10%), co umożliwia wytwarzanie witaminy D
Cytat:
Most of the positive effects of solar radiation are mediated via ultraviolet-B (UVB) induced production of vitamin D in skin.

Wiedza u hodowcy/weterynarza, poglądy u farmaceuty.
;)
Ostatnio zmieniony przez vvv Wto Paź 28, 2014 14:56, w całości zmieniany 5 razy  
 
     
dario_ronin
[Usunięty]

Wysłany: Wto Paź 28, 2014 15:01   

"W solarium emitowane jest głównie promieniowanie UVA, czyli to, które powoduje fotostarzenie i nowotwory, czyli to gorsze, to najgorsze. W ciągu 15 do 30 minut w solarium otrzymujemy dawkę promieniowania UVA równą tej, którą otrzymujemy po całym dniu pobytu na słońcu."

http://p20.pl/dzialanie-slonca/#cont
http://www.rmf24.pl/nauka...ego,nId,976396#

3 lata prowadziłem solarium , widziałem jak zmienia się skóra stałych klientów :-x

każdy może wierzyć w siebie
nie każdy powinien
:)
 
     
daniel_K 


Pomógł: 4 razy
Wiek: 33
Dołączył: 01 Sie 2014
Posty: 311
Skąd: Rybnik
Wysłany: Wto Paź 28, 2014 16:00   

Fakt jest taki że ewidentnie jestem agresywniejszy po solaryzacji...
Zastanawia mnie w ogóle jak ten ultrafiolet przenika przez te plastikowe szybki? PRzecież szyba zatrzymuje UV.
A nie jest tak że opala tylko UVB? Bo też o tym słyszałem że głownie chodzi o UVB a nie C ani A.
Co innego stały klient a co innego jak poszedłem na 7 minut raz na miesiąc. I coś mi nie pasuje ta twoja teoria że 15-30 minut to tak jak cały dzień na prawdziwym słoncu, bo ja po całym dniu na prawdziwym słońcu bym się nie mógł ani położyć z bólu poparzeniowego. Wiadomo że są ludzie co przeginają i na brązowo chodząc cały rok, ale ja chce spróbować tak jak mówił zięba, że jak juz zaczynasz być opalony to jest sygnał że już tego jest za dużo. Że opalenizna to niby coś w rodzaju reakcji obronnej i nie jest do końca dobrym znakiem.
Z resztą klient jak to klient różne rzeczy je i różne rzeczy robi poza solarium. Ale dzięki za ostrzeżenie :)
Ale ponoć ze szkodliwością solarium to taki sam mit jak z tym, że najgroźniejsze jest te "Straszne" słońce w samo południe i około... A ponoć właśnie jest najlepsze bo zawiera najwięcej UVB.
No i właśnie są te świetlówki UVB i zastanawiam się czy se takiej nie sprawić. Nie wiem co masz na myśli pisząc wiedza u hodowcy, poglądy u farmaceuty.
Ale chyba i tak lepsze UVB niż tablety czy krople...
_________________
"Jeśli nie zainwestujecie w swoje zdrowie i zdrowie waszych bliskich, będziecie musieli wydać duże pieniądze na leczenie siebie i swojej rodziny u lekarzy ... Będziecie spłacać domy, mercedesy, wakacje swoich lekarzy i agentów ubezpieczeniowych."
 
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 47
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Wto Paź 28, 2014 16:08   

kliknąć, a się powiększy

:shock:
Ostatnio zmieniony przez vvv Wto Paź 28, 2014 16:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
daniel_K 


Pomógł: 4 razy
Wiek: 33
Dołączył: 01 Sie 2014
Posty: 311
Skąd: Rybnik
Wysłany: Wto Paź 28, 2014 16:14   

No to/te zdjęcie faktycznie rozwiewa wszelkie moje wątpliwości! Dziękuję ci VVV
_________________
"Jeśli nie zainwestujecie w swoje zdrowie i zdrowie waszych bliskich, będziecie musieli wydać duże pieniądze na leczenie siebie i swojej rodziny u lekarzy ... Będziecie spłacać domy, mercedesy, wakacje swoich lekarzy i agentów ubezpieczeniowych."
 
 
     
dario_ronin
[Usunięty]

Wysłany: Wto Paź 28, 2014 17:06   

daniel_K napisał/a:
I coś mi nie pasuje ta twoja teoria że 15-30 minut to tak jak cały dzień na prawdziwym słoncu, bo ja po całym dniu na prawdziwym słońcu bym się nie mógł ani położyć z bólu poparzeniowego.
chłopie, czytaj ze zrozumieniem
przejrzyj linki zrozumiesz różnicę

Słońce - UVB - poparzenia jak przesadzisz
solarium - UVA - starzenie, uszkodzenia , ... , czerniak

"W solarium emitowane jest głównie promieniowanie UVA, czyli to, które powoduje fotostarzenie i nowotwory, czyli to gorsze, to najgorsze. W ciągu 15 do 30 minut w solarium otrzymujemy dawkę promieniowania UVA równą tej, którą otrzymujemy po całym dniu pobytu na słońcu."

to nie moja teoria , ale ... 'ponoć' możesz 'se' wierzyć w co chcesz :P

Ps. Szkło zatrzymuje UV, 'szyby' w solariach są ze specjalnej plexi UV ( z 500 zł m2)

D
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 47
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Wto Paź 28, 2014 17:40   

wiki napisał/a:
Ze względu na skutki działania promieniowania ultrafioletowego na organizmy żywe wyróżnia się:

UV-C – długość fali: 100–280 nm
UV-B – długość fali: 280–315 nm
UV-A – długość fali: 315–400 nm

Światło widzialne: 380-780 nm
Podczerwień: 780 nm do 1000000 nm.

Słońce emituje ultrafiolet w zakresie UV-A, UV-B i UV-C (promieniowanie słoneczne), ale ziemska atmosfera pochłania całkowicie UV-C oraz część UV-B w warstwie ozonowej. W efekcie około 97% ultrafioletu, który dociera do powierzchni Ziemi, to UV-A.


po kliknięciu się powiększy:

8)
Ostatnio zmieniony przez vvv Wto Paź 28, 2014 18:22, w całości zmieniany 6 razy  
 
     
dario_ronin
[Usunięty]

Wysłany: Wto Paź 28, 2014 17:50   

vvv napisał/a:
Se Dario poukładaj.
ale mnie to Lotto :D
 
     
daniel_K 


Pomógł: 4 razy
Wiek: 33
Dołączył: 01 Sie 2014
Posty: 311
Skąd: Rybnik
Wysłany: Wto Paź 28, 2014 17:54   

Ponoć to że słońce wywołuję czerniaka to bzdura. I ja w to nie wierzę.
Ponoć właśnie nie eksponowanie się na promieniowanie słoneczne się przyczynia do zachorowań. Ponoć ewidentnie widać to że gdy ktoś ma czerniaka, jest on w miejscach które nie były naświetlane, czyli pod ubraniami. Dużo też właśnie mówi ponoć Zięba i trzymają się te jego teorie całkiem kupy :) Ja nie jestem zwolennikiem solarium. Ale wychodzi na to że nie ma UVB bez UVA. Ciekawe ile procentowo jest poszczególnych fal w świetle słońca w zenicie. Każde UV jest odpowiedzialne na opalenizne? Czy tylko B?
_________________
"Jeśli nie zainwestujecie w swoje zdrowie i zdrowie waszych bliskich, będziecie musieli wydać duże pieniądze na leczenie siebie i swojej rodziny u lekarzy ... Będziecie spłacać domy, mercedesy, wakacje swoich lekarzy i agentów ubezpieczeniowych."
 
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 78
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 3025
Skąd: Australia
Wysłany: Wto Paź 28, 2014 22:12   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Kangur napisał/a:
P.S.
Nie mogłem dotrzymać obietnicy (niepisania na tym forum), bo ostro reaguję na kłamstwa i oszustwa.
Nie chodzi o to, żeby Pan nie pisał, ale o to, żeby Pan pisał merytorycznie, bez atakowania innych i edy tomanii.
JW



Edy-tomanię to Pan wprowadził. Jak się Edy-te złapie za rękę, to ona krzyczy, ze to nie jej ręka, a pan twierdzi, ze to amelii ręka. Oboje postępujecie jak Putler, któremu do kraju przywożą z Ukrainy trupy żołnierzy rosyjskich, a on twierdzi, że tam nie ma wojsk rosyjskich. Ciekawe, czy to wy udzielaliście szkoleń Putlerowi, czy Putler was uczył.
Powodzenia wam życzę w dalszej współpracy.
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 78
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 3025
Skąd: Australia
Wysłany: Wto Paź 28, 2014 22:14   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Wracając do tematu, nie jest tak dobrze, że wszystkie atomy wodoru w cząsteczce ulegają dysocjacji. Benzyna zawiera dwa razy więcej atomów wodoru niż węgla, a zupełnie nie ma odczynu kwasowego, nawet nie rozpuszcza się w wodzie.

Tam są własności witaminy K2 MK7
http://pubchem.ncbi.nlm.n...ary#section=Top
Cytat:
Solubility:
Slightly less soluble than vitamin K1 in the same organic solvents
INSOL IN WATER; SOL IN FAT SOLVENTS
SOL IN OILS
SOL IN FATS

Porównując w tych samych tabelach własności kwasu solnego i witaminy K2
HCl: Hydrogen Bond Donor Count 1
K2: Hydrogen Bond Acceptor Count 2
Więc mają jakby odwrotne właściwości.

JW

Kwasy organiczne są wchłaniane do krwi bezpośrednio z żołądka.
Dzieje się to dzięki niskiemu napięciu powierzchniowemu tych kwasów. Kwas solny ma dużo wyższe napięcie powierzchniowe od kwasów organicznych i dlatego nie wchłania się do krwi.
Organizm Kangura jest przystosowany do wchłaniania kwasów organicznych bezpośrednio z żołądka. Jak ktoś ma przystosowany organizm do wchłaniania jonów wodoru z benzyny, to Kangurowi nic do tego.
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7296
Wysłany: Wto Paź 28, 2014 23:07   

Myślałem, że to jasne.
Rozpuszczalniki się dzielą na polarne i niepolarne. Niepolarne to benzyna. Polarne to woda. Tylko substancje rozpuszczalne w wodzie, a nie w tłuszczach dysocjują i tworzą kwasy.
Witamina K2 jest lipofilna, hydrofobowa.
JW
 
     
odelia 

Wiek: 49
Dołączyła: 30 Maj 2010
Posty: 11
Skąd: z daleka
Wysłany: Pon Lis 03, 2014 18:59   

mieszkam na Bliskim Wschodzie,gdzie slonce jest prawie przez caly rok.Ogolnie nie opalam sie ,ale staram sie codziennie wystawiac na slonce na mniej wiecej 20 minut,i bardzo sie zdziwilam ,kiedy okazalo sie ,ze mam niedobor witD,,otoz zbadalam sobie jej poziom i okazalo sie ,ze mam 28 ,dolna granica zaczyna sie od 30.od miesiaca ,tez zaczelam suplementowac witK2.
 
     
samarytaninn 

Dołączył: 04 Gru 2013
Posty: 363
Wysłany: Pon Lis 03, 2014 21:45   

Tak się zastanawiam, a może te niedobory witaminy D są powiązane ze zjawiskiem dziury ozonowej? Dawniej ona nie istniała i problemów nie było. Skoro nawet niedobory witaminy D występują w krajach silnie nasłonecznionych, to po prostu jakość tego światła jest inna niż dawniej.

Jeśli by tak było, to niestety jesteśmy skazani na suplemację, gdyż sami zniszczyliśmy środowisko.
Ostatnio zmieniony przez samarytaninn Pon Lis 03, 2014 21:48, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
daniel_K 


Pomógł: 4 razy
Wiek: 33
Dołączył: 01 Sie 2014
Posty: 311
Skąd: Rybnik
Wysłany: Wto Lis 04, 2014 14:27   

A nie jest to tak że te rzekome niedobory są z powodu zawyżonych norm? Tak jak z cholesterolem?
Poza tym dziura ozonowa powoduje że więcej UV dociera do ziemi nie?
_________________
"Jeśli nie zainwestujecie w swoje zdrowie i zdrowie waszych bliskich, będziecie musieli wydać duże pieniądze na leczenie siebie i swojej rodziny u lekarzy ... Będziecie spłacać domy, mercedesy, wakacje swoich lekarzy i agentów ubezpieczeniowych."
 
 
     
Grzegorz R 

Dołączył: 29 Paź 2014
Posty: 725
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Wto Lis 04, 2014 15:49   

Cieszy mnie niezmiernie że w końcu na poważnie podjęliście temat witaminy K. Kiedy kilka miesięcy temu napisałem na tym forum że teoria Bednarczykowej i o złym wapniu jest bzdurą to wiele osób podchodziło do tego tematu jak pies do jeża. Nikt mi za bardzo nie wierzył że przyczyną złogów wapnia jest niedobor witaminy K a nie zły wapń. Myślę że miałem wtedy rację pisząc że wyznawcy Bednarczyk i są odporni na myślenie. Przyznam że do poszukiwania odpowiedzi zachęciła mnie książka Ponomarenki w której wskazał on na to że teoria złego wapnia jest idiotyczna. Są witaminy które we współdziałaniu z witaminą K czynią ją jeszcze skuteczniejszą. Jedną z nich jest witamina PP. Może proponowane przeze mnie wtedy nazwy dwóch jednostek chorobowych przyjmą się. Były to DDPoza i . Są to choroby upośledzające samodzielne myślenie.
Ostatnio zmieniony przez Grzegorz R Wto Lis 04, 2014 16:00, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Grzegorz R 

Dołączył: 29 Paź 2014
Posty: 725
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Śro Lis 05, 2014 10:19   

daniel_K napisał/a:
A nie jest to tak że te rzekome niedobory są z powodu zawyżonych norm? Tak jak z cholesterolem?
Poza tym dziura ozonowa powoduje że więcej UV dociera do ziemi nie?
Nie są to zawyżone normy. Organizm potrzebuje 1 mikrograma witaminy K na kilogram wagi ciała. Ty ilość potrzebna tylko do utrzymania prawidłowego krzepnięcia krwi. Przy takiej ilości nie starcza jej już na inne potrzeby dla których organizm magazynuje ją w wątrobie, trzustce,sercu,płucach,nerkach i naczyniach krwionośnych. Żeby pełniła wszystkie swoje funkcje trzeba jej co najmniej 2 mikrogramy na kilogram masy ciała. Żeby dostarczyć taką ilość witaminy K2 z pożywienia trzeba by zjeść na przykład 20 jajek dziennie co równa się stuczterdziestu gramom białka. Muszę więc z wielką przykrością stwierdzić że większość optymalnych ma znaczne niedobory tej witaminy.
Ostatnio zmieniony przez Grzegorz R Śro Lis 05, 2014 10:24, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
samarytaninn 

Dołączył: 04 Gru 2013
Posty: 363
Wysłany: Śro Lis 05, 2014 10:28   

Grzegorz R napisał/a:
Cieszy mnie niezmiernie że w końcu na poważnie podjęliście temat witaminy K. Są witaminy które we współdziałaniu z witaminą K czynią ją jeszcze skuteczniejszą.
No tak, ale są dwa rodzaje witaminy K, odpowiedzialne za dwie różne rzeczy.
Jerzy Zięba dokładnie o tym mówi i tłumaczy, że kardynalnym błędem było wrzucenie obu witamin K do jednego worka, przez co witaminy K2nk7 nie znają ani lekarze, ani aptekarze, bo wszystko podpinają pod ogólne stwierdzenie witaminy K.
 
     
Grzegorz R 

Dołączył: 29 Paź 2014
Posty: 725
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Śro Lis 05, 2014 11:34   

samarytaninn napisał/a:
Grzegorz R napisał/a:
Cieszy mnie niezmiernie że w końcu na poważnie podjęliście temat witaminy K. Są witaminy które we współdziałaniu z witaminą K czynią ją jeszcze skuteczniejszą.
No tak, ale są dwa rodzaje witaminy K, odpowiedzialne za dwie różne rzeczy.
Jerzy Zięba dokładnie o tym mówi i tłumaczy, że kardynalnym błędem było wrzucenie obu witamin K do jednego worka, przez co witaminy K2nk7 nie znają ani lekarze, ani aptekarze, bo wszystko podpinają pod ogólne stwierdzenie witaminy K.
Przy niedoborach witaminy K2 organizm robi machniom i z K1 robi K2. Tak więc wszystkie frakcje witaminy K powiększają pulę z której organizm korzysta w razie potrzeby. Analogiczna sytuacja występuje w przypadku betakarotenu i witaminy A. Witamina K1 czyli ta pochodzenia roślinnego pełni także szereg innych funkcji niż K2. Z betakarotenem jest podobnie. Ich rola nie sprowadza się tylko do bycia rezerwuarem dla przemian w K2 i witaminę A. Nie jest natomiast możliwa przemiana w drugą stronę. Z witaminy A nie powstanie betakaroten a z K2 nie powstanie K1. To wszystko są mechanizmy świadczące o tym że właściwym dla człowieka pożywieniem są produkty natury pochodzenia zwierzęcego a możliwość czerpania składników odżywczych z roślinek to zabezpieczenie na czas chwilowego braku produktów zwierzęcych. Konieczność korzystania z pomocy bakterii żerujących na błonniku to mechanizm ukształtowany na wypadek skrajnego kryzysu, kiedy w pobliżu nie ma już nawet roślin o dużej zawartości składników odżywczych i dostarczających sporej ilości kalorii.
Ostatnio zmieniony przez Grzegorz R Śro Lis 05, 2014 11:52, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
samarytaninn 

Dołączył: 04 Gru 2013
Posty: 363
Wysłany: Śro Lis 05, 2014 13:08   

Grzegorz R napisał/a:
Przy niedoborach witaminy K2 organizm robi machniom i z K1 robi K2. Tak więc wszystkie frakcje witaminy K powiększają pulę z której organizm korzysta w razie potrzeby.
Zięba to trochę inaczej tłumaczy, i gdyby tak było jak piszesz nie zalecałby przyjmować K2mk7.

Znalazłem artykuł który potwierdza to co mówi Zięba oto fragment:

„Niestety, witamina K1 zawarta w pożywieniu ma krótki – tylko półtoragodzinny – okres półtrwania i jest trudno przyswajalna. Witamina K2 w postaci syntetycznej MK-4 wymaga dawek farmakologicznych (mg) oraz częstego przyjmowania (kilka razy dziennie). Natomiast na szczególną uwagę zasługuje naturalna witamina K2 w postaci MK-7. Charakteryzuje ją doskonała wchłanialność, długi okres półtrwania (72 godziny), zdolność do akumulacji we krwi oraz niska efektywna dawka nieprzekraczająca dziennego zapotrzebowania – 45 mcg. Z tego powodu zastosowanie MK-7 w profilaktyce miażdżycy i osteoporozie powinno szczególnie zainteresować lekarzy i farmaceutów.”
http://www.nazdrowie.pl/artykul/witamina-k
Ostatnio zmieniony przez samarytaninn Śro Lis 05, 2014 13:09, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
samarytaninn 

Dołączył: 04 Gru 2013
Posty: 363
Wysłany: Śro Lis 05, 2014 15:05   

Grzegorz R napisał/a:
Przy niedoborach witaminy K2 organizm robi machniom i z K1 robi K2. Tak więc wszystkie frakcje witaminy K powiększają pulę z której organizm korzysta w razie potrzeby.

Nawet w tym samym linku jest badanie, które jakby obalało to co napisałeś:

"Ochronny wpływ witaminy K2 na układ krążenia potwierdziło badanie przeprowadzone w Holandii w latach 1990-2000. Badaniem objęto 4800 osób w wieku 55-70 lat. Wykazano, iż spożywanie produktów bogatych w witaminę K2 zmniejsza ryzyko wystąpienia choroby niedokrwiennej serca o 50 proc. Konsumpcja witaminy K1 nie wywołała podobnego efektu. Rezultaty badań in vivo pokazały również, że suplementacja wysokimi dawkami witaminy K2 nie tylko hamuje rozwój zwapnienia, ale także przyczynia się do odwrócenia procesu odkładania wapnia i redukcji płytki miażdżycowej (całkowita ilość wapnia w naczyniach tętniczych spadła w ciągu sześciu tygodni suplementacji o 37 proc.)."
http://www.nazdrowie.pl/artykul/witamina-k
 
     
daniel_K 


Pomógł: 4 razy
Wiek: 33
Dołączył: 01 Sie 2014
Posty: 311
Skąd: Rybnik
Wysłany: Śro Lis 05, 2014 15:30   

To jakby jeśc półtora kilo podrobów dziennie to teoretycznie dostarczysz wszyskich witamin i chyba nawet minerałow w nadmiarze?
To skoro trzeba przyjmować tą witamine K2 to gdzie ona się znajduje naturalnie w pożywieniu? Oprócz tego durnego natto?
_________________
"Jeśli nie zainwestujecie w swoje zdrowie i zdrowie waszych bliskich, będziecie musieli wydać duże pieniądze na leczenie siebie i swojej rodziny u lekarzy ... Będziecie spłacać domy, mercedesy, wakacje swoich lekarzy i agentów ubezpieczeniowych."
 
 
     
samarytaninn 

Dołączył: 04 Gru 2013
Posty: 363
Wysłany: Śro Lis 05, 2014 15:47   

W badaniu mamy komentarz:
"Czy spożywamy wystarczające dawki witamin z grupy K? Bakterie flory jelitowej wytwarzają około 1-1,5 mg tej witaminy na dobę, co powinno zaspokajać potrzeby organizmu. Jednak proces wchłaniania odbywa się wcześniej, w jelicie cienkim."

Z tego co pamiętam Zięba mówi o żółtkach, mięsie. Ale dzisiejsze żółtka to już nie te co dawniej, wiadomo dlaczego, podobnie z mięsem. Nie wiadomo też czy czasem obróbka termiczna nie niszczy tej witaminy. Zięba też coś mówił o warzywach i to samo co powyżej że bakterie ją wytwarzają we florze jelitowej, ale właśnie proces wchłaniania odbywa się wcześniej.

Zatem chyba suplemacja zostaje, bo co innego, skoro przy suplemacji cofają się zwapnienia i miażdżyca. Jestem ciekawy jakie wyniki będą u Molki.
 
     
Grzegorz R 

Dołączył: 29 Paź 2014
Posty: 725
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Śro Lis 05, 2014 15:54   

samarytaninn napisał/a:
Grzegorz R napisał/a:
Przy niedoborach witaminy K2 organizm robi machniom i z K1 robi K2. Tak więc wszystkie frakcje witaminy K powiększają pulę z której organizm korzysta w razie potrzeby.

Nawet w tym samym linku jest badanie, które jakby obalało to co napisałeś:

"Ochronny wpływ witaminy K2 na układ krążenia potwierdziło badanie przeprowadzone w Holandii w latach 1990-2000. Badaniem objęto 4800 osób w wieku 55-70 lat. Wykazano, iż spożywanie produktów bogatych w witaminę K2 zmniejsza ryzyko wystąpienia choroby niedokrwiennej serca o 50 proc. Konsumpcja witaminy K1 nie wywołała podobnego efektu. Rezultaty badań in vivo pokazały również, że suplementacja wysokimi dawkami witaminy K2 nie tylko hamuje rozwój zwapnienia, ale także przyczynia się do odwrócenia procesu odkładania wapnia i redukcji płytki miażdżycowej (całkowita ilość wapnia w naczyniach tętniczych spadła w ciągu sześciu tygodni suplementacji o 37 proc.)."
http://www.nazdrowie.pl/artykul/witamina-k
Tak więc oparłem się na badaniach które zawierały błędy. Ale te które podałeś cieszą mnie bardzo bo to jeszcze bardziej przemawia za tym że dieta oparta na produktach zwierzęcych jest tą najwłaściwszą z diet.
 
     
Grzegorz R 

Dołączył: 29 Paź 2014
Posty: 725
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Śro Lis 05, 2014 15:59   

daniel_K napisał/a:
To jakby jeśc półtora kilo podrobów dziennie to teoretycznie dostarczysz wszyskich witamin i chyba nawet minerałow w nadmiarze?
To skoro trzeba przyjmować tą witamine K2 to gdzie ona się znajduje naturalnie w pożywieniu? Oprócz tego durnego natto?
Teoretycznie można w ten sposób dostarczyć kompleks witamin i minerałów w nadmiarze. Natto jest dobre psu na budę.
 
     
daniel_K 


Pomógł: 4 razy
Wiek: 33
Dołączył: 01 Sie 2014
Posty: 311
Skąd: Rybnik
Wysłany: Śro Lis 05, 2014 16:48   

samarytaninn napisał/a:
Nie wiadomo też czy czasem obróbka termiczna nie niszczy tej witaminy.

Tego akurat jakoś się nie obawiam.
Zwierzaki mają inny system wchłaniania zwłaszcza krowa, może jesć trawe z łąki a i tak wszystkie witaminy i minerały se dostarczy. Zwłaszcza witaminy zsyntetyzują jej te mikroorganizmy którymi tak naprawdę się żywi. Tak że musi tam być wszystko. Tylko kwestia ile dokładnie i jak z wchłanialnością.
_________________
"Jeśli nie zainwestujecie w swoje zdrowie i zdrowie waszych bliskich, będziecie musieli wydać duże pieniądze na leczenie siebie i swojej rodziny u lekarzy ... Będziecie spłacać domy, mercedesy, wakacje swoich lekarzy i agentów ubezpieczeniowych."
Ostatnio zmieniony przez daniel_K Śro Lis 05, 2014 16:49, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Grzegorz R 

Dołączył: 29 Paź 2014
Posty: 725
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Śro Lis 05, 2014 18:46   

samarytaninn napisał/a:
W badaniu mamy komentarz:
"Czy spożywamy wystarczające dawki witamin z grupy K? Bakterie flory jelitowej wytwarzają około 1-1,5 mg tej witaminy na dobę, co powinno zaspokajać potrzeby organizmu. Jednak proces wchłaniania odbywa się wcześniej, w jelicie cienkim."

Z tego co pamiętam Zięba mówi o żółtkach, mięsie. Ale dzisiejsze żółtka to już nie te co dawniej, wiadomo dlaczego, podobnie z mięsem. Nie wiadomo też czy czasem obróbka termiczna nie niszczy tej witaminy. Zięba też coś mówił o warzywach i to samo co powyżej że bakterie ją wytwarzają we florze jelitowej, ale właśnie proces wchłaniania odbywa się wcześniej.

Zatem chyba suplemacja zostaje, bo co innego, skoro przy suplemacji cofają się zwapnienia i miażdżyca. Jestem ciekawy jakie wyniki będą u Molki.
Czyli synteza witaminy K przez bakterie w przewodzie pokarmowym ludzi jest niepotrzebną stratą energii. Jakby to powiedział pewien polski minister - zaczyna się od d..y strony. Wege i błonnikojady mają jednak gorzej niż myślałem. Ich słabe organizmy łapią każdą infekcję którą trzeba potem jakoś logicznie wytłumaczyć. Tak narodziła się legenda o nie kończącym się oczyszczaniu.
 
     
samarytaninn 

Dołączył: 04 Gru 2013
Posty: 363
Wysłany: Czw Lis 06, 2014 08:37   

Olać wege, jak chcą niech sobie jedzą chwasty.
Jakoś nigdy nie byłem zwolennikiem przyjmowania żadnych witamin w suplementach. Teraz pomału dochodzę do wniosku że K2mk7 i witaminę D, należy poważnie rozważyć czy nie suplementować.

Zięba wie co pisze, i swoją wiedzę opiera na badaniach, a nie jakiś wymysłach.

Przykładem na niedobór są osoby pokroju Molki i Doktora Dangla. To nie są ludzie jedzący śmieciowo, ale poważni ludzie żywiący się zdrowo czyli niskowęglowodanowo, zatem nawet mimo zdrowego żywienia mamy niedobory D.
 
     
Grzegorz R 

Dołączył: 29 Paź 2014
Posty: 725
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Czw Lis 06, 2014 10:17   

samarytaninn napisał/a:
Nie wiadomo też czy czasem obróbka termiczna nie niszczy tej witaminy.
Wiadomo że niszczy. Kwestia strat witamin podczas obróbki termicznej została rozstrzygnięta już bardzo dawno temu i nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Właśnie dlatego obróbkę termiczną należy ograniczyć, a to co się da nie poddawać wogóle obróbce termicznej.
 
     
daniel_K 


Pomógł: 4 razy
Wiek: 33
Dołączył: 01 Sie 2014
Posty: 311
Skąd: Rybnik
Wysłany: Czw Lis 06, 2014 10:56   

Problem jest taki że dziś ludzie jedzą takie rzeczy, których bez obróbki termicznej nie zjesz. A tak naprawdę wszystko się da zjeść na surowo - wszystko co tak naprawdę jest jedzeniem...
_________________
"Jeśli nie zainwestujecie w swoje zdrowie i zdrowie waszych bliskich, będziecie musieli wydać duże pieniądze na leczenie siebie i swojej rodziny u lekarzy ... Będziecie spłacać domy, mercedesy, wakacje swoich lekarzy i agentów ubezpieczeniowych."
 
 
     
samarytaninn 

Dołączył: 04 Gru 2013
Posty: 363
Wysłany: Czw Lis 06, 2014 11:34   

Niby tak, są też maniacy którzy jedzą wyłącznie surowe mięso, jajka, itp. Ale przecież nie możemy uciekać w skrajności.
Poza tym Doktor Dangel sam pisze że raz w tygodniu jada mięso surowe, a mimo to miał problemy z witaminą D.

Jedyne wytłumaczenie to kiepska jakość dzisiejszej żywności i zatrucie środowiska. Przecież zwierzęta nie żyją na Marsie, a w tym samym skażonym środowisku co my, też dostają skażoną żywność i koło się zamyka.
 
     
Grzegorz R 

Dołączył: 29 Paź 2014
Posty: 725
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Czw Lis 06, 2014 12:03   

samarytaninn napisał/a:
Niby tak, są też maniacy którzy jedzą wyłącznie surowe mięso, jajka, itp. Ale przecież nie możemy uciekać w skrajności.
Poza tym Doktor Dangel sam pisze że raz w tygodniu jada mięso surowe, a mimo to miał problemy z witaminą D.

Jedyne wytłumaczenie to kiepska jakość dzisiejszej żywności i zatrucie środowiska. Przecież zwierzęta nie żyją na Marsie, a w tym samym skażonym środowisku co my, też dostają skażoną żywność i koło się zamyka.
Po pierwsze mięso nie jest źródłem witaminy D. Po drugie nie wiem skąd wzięła się norma tej witaminy. Może być tak że gdyby zbadać stulatków którzy nie mają nawet śladu osteoporozy to poziom witaminy byłby u nich dużo niższy niż oficjalnie przyjęta norma. Było by jeszcze śmieszniej gdyby się okazało że ludzie mieszkający w okolicy równika mają niższy poziom wi boimy D niż przewiduje norma. Po trzecie jedzenie na surowo tego co się da nie jest popadaniem w skrajność. Skrajność to masakrowanie wszystkiego wysoką temperaturą przez długi czas. Jedzenie wyłącznie produktów poddanych wysokiej temperaturze przez dłuższy czas, wywołuje w końcu odpowiedź ze strony układu odpornościowego. Jest już dość dużo badań które to potwierdzają. Tą odpowiedzią jest autoagresja. Tak więc przyczyny autoagresji mogą być bardzo różnorodne.
Ostatnio zmieniony przez Grzegorz R Czw Lis 06, 2014 12:09, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
samarytaninn 

Dołączył: 04 Gru 2013
Posty: 363
Wysłany: Czw Lis 06, 2014 12:21   

Grzegorz R napisał/a:
Po drugie nie wiem skąd wzięła się norma tej witaminy. Może być tak że gdyby zbadać stulatków którzy nie mają nawet śladu osteoporozy to poziom witaminy byłby u nich dużo niższy niż oficjalnie przyjęta norma. Było by jeszcze śmieszniej gdyby się okazało że ludzie mieszkający w okolicy równika mają niższy poziom wi boimy D niż przewiduje norma.
Norma normą, Doktor Dangel opisuje że w Hospicjum zbadał pacjentów pod kątem poziomu witaminy D i wszyscy mieli zaniżony. Podobnie wypowiada się Molka która ma wgląd do wyników pacjentów badanych w laboratorium i prawie wszyscy mają poziom zaniżony.

Wracając do Doktora Dangla, po zwiększeniu podaży witaminy D, nie było już żadnych złamań ani, osteoporozy. Zatem mamy dowód w praktyce i tym cenniejszy że wiadomo facet jest wiarygodny i nie jest na usługach farmacji.
 
     
Grzegorz R 

Dołączył: 29 Paź 2014
Posty: 725
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Czw Lis 06, 2014 12:33   

samarytaninn napisał/a:
Grzegorz R napisał/a:
Po drugie nie wiem skąd wzięła się norma tej witaminy. Może być tak że gdyby zbadać stulatków którzy nie mają nawet śladu osteoporozy to poziom witaminy byłby u nich dużo niższy niż oficjalnie przyjęta norma. Było by jeszcze śmieszniej gdyby się okazało że ludzie mieszkający w okolicy równika mają niższy poziom wi boimy D niż przewiduje norma.
Norma normą, Doktor Dangel opisuje że w Hospicjum zbadał pacjentów pod kątem poziomu witaminy D i wszyscy mieli zaniżony. Podobnie wypowiada się Molka która ma wgląd do wyników pacjentów badanych w laboratorium i prawie wszyscy mają poziom zaniżony.

Wracając do Doktora Dangla, po zwiększeniu podaży witaminy D, nie było już żadnych złamań ani, osteoporozy. Zatem mamy dowód w praktyce i tym cenniejszy że wiadomo facet jest wiarygodny i nie jest na usługach farmacji.
Ale oprócz suplementacji warto zastanowić się nad większym spożyciem produktów zawierających witaminę D i dłuższym przebywaniu na słońcu. Gdyby Molka opalała się topless była by z tego podwójna korzyść bo w jej organizmie wytworzyło by się więcej D3 a i oko można by było pocieszyć. Witamina D jest w zasadzie hormonem stąd jej niedobór niesie ze sobą różne konsekwencje, czasem trudne do przewidzenia. Ale to temat na osobną dyskusję.
 
     
samarytaninn 

Dołączył: 04 Gru 2013
Posty: 363
Wysłany: Czw Lis 06, 2014 12:51   

Grzegorz R napisał/a:
Ale oprócz suplementacji warto zastanowić się nad większym spożyciem produktów zawierających witaminę D i dłuższym przebywaniu na słońcu..
Właśnie pisał wyraźnie o tym Dangel, że w Hospicjum wprowadził zdrowe żywienie. Ludzie przebywali dłużej na słońcu, i dopiero zwiększone dawki witaminy D pomogły.
Grzegorz R napisał/a:
Gdyby Molka opalała się topless była by z tego podwójna korzyść bo w jej organizmie wytworzyło by się więcej D3 a i oko można by było pocieszyć. Witamina D jest w zasadzie hormonem stąd jej niedobór niesie ze sobą różne konsekwencje
Może się opala topless, tego nie wiem. Gdzieś tu pisała jakaś osoba, że mieszka w kraju słonecznym ale też ma niski poziom witaminy D. Możliwe że ubytki ozonu w atmosferze, robią też swoje. Promieniowanie UV wyjaśnia Zięba, że UVA jest szkodliwy, możliwe że na skutek ubytku ozonu UVA przeważa i nawet słońce ma ograniczone bardzo mozliwości.
 
     
Grzegorz R 

Dołączył: 29 Paź 2014
Posty: 725
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Czw Lis 06, 2014 13:55   

samarytaninn napisał/a:
Grzegorz R napisał/a:
Ale oprócz suplementacji warto zastanowić się nad większym spożyciem produktów zawierających witaminę D i dłuższym przebywaniu na słońcu..
Właśnie pisał wyraźnie o tym Dangel, że w Hospicjum wprowadził zdrowe żywienie. Ludzie przebywali dłużej na słońcu, i dopiero zwiększone dawki witaminy D pomogły.
Grzegorz R napisał/a:
Gdyby Molka opalała się topless była by z tego podwójna korzyść bo w jej organizmie wytworzyło by się więcej D3 a i oko można by było pocieszyć. Witamina D jest w zasadzie hormonem stąd jej niedobór niesie ze sobą różne konsekwencje
Może się opala topless, tego nie wiem. Gdzieś tu pisała jakaś osoba, że mieszka w kraju słonecznym ale też ma niski poziom witaminy D. Możliwe że ubytki ozonu w atmosferze, robią też swoje. Promieniowanie UV wyjaśnia Zięba, że UVA jest szkodliwy, możliwe że na skutek ubytku ozonu UVA przeważa i nawet słońce ma ograniczone bardzo mozliwości.
No więc mamy kompromis. Zróżnicowane źródła witaminy D. Zdaje się że pisała osoba z bliskiego wschodu z niedoborami witaminy D. Jeśli nie pisała tego siedząc w jednym z tuneli łączących izrael ze strefą gazy to jest to co najmniej dziwne. W kwestii opalania się topless przez Molkę trudno mi się wypowiadać. Wszystko zależy od tego na jak dużą powierzchnię padały by promienie słoneczne. Żeby to określić konieczne było by zdjęcie Molki topless, a najlepiej krótki filmik z autoprezentacją.
 
     
samarytaninn 

Dołączył: 04 Gru 2013
Posty: 363
Wysłany: Nie Lis 16, 2014 11:33   

Cytat:
Tak się zastanawiam, a może te niedobory witaminy D są powiązane ze zjawiskiem dziury ozonowej? Dawniej ona nie istniała i problemów nie było. Skoro nawet niedobory witaminy D występują w krajach silnie nasłonecznionych, to po prostu jakość tego światła jest inna niż dawniej.

Zięba też o tym wspomniał na wykładzie w Polskiej Akademii Zdrowia. Nawet dopowiedział że UV „C” powinno być wyfiltrowane przez warstwę ozonową.
http://www.youtube.com/wa...IBcAPg#t=16m30s

Czy zatem nie jest tak, że zależnie nad którym rejonem świata znajduje się dziura ozonowa tam pojawia się problem z witaminą D? Byłaby to odpowiedź dlaczego nawet w rejonach silnie nasłonecznionych ludzie mają jej niedobory.
Ostatnio zmieniony przez samarytaninn Nie Lis 16, 2014 11:44, w całości zmieniany 5 razy  
 
     
samarytaninn 

Dołączył: 04 Gru 2013
Posty: 363
Wysłany: Wto Lis 18, 2014 19:37   

Molka, a co myślisz o tym o poniższym zestawie, wapń, D, K2mk7 w jednym i za całkiem rozsądną cenę:

Dwie tabletki KALCIKINON zawierają:
• 500 mg wapnia (62,5% RDA)
• 25 µg witaminy D3 (500% RDA)
• 75 µg KINON – witamina K2-MK-7 (100% RDA)
http://e-aptekarodzinna.p...abl.,i1279.html
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7296
Wysłany: Pią Sie 26, 2016 21:32   

samarytaninn napisał/a:
Czyli potwierdza się to co mówi Jerzy Zięba. Nawet w zastawkach pojawiał się wapń gdyż bez tej witaminy się odkłada. Według Zięby witaminy K2 jest tak mało że jesteśmy skazani na suplementację. Czekam jak tam będzie u Molki, bo zaczęła ją brać, mam nadzieję że za jakiś czas opisze.
Jest wiele przyczyn miażdżycy, ale najpoważniejszą jest przewlekły stres w trzeciej fazie wyczerpania i tu witaminy niewiele pomogą. Statyny też.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7296
Wysłany: Pią Sie 26, 2016 21:47   

samarytaninn napisał/a:
Molka, a co myślisz o tym o poniższym zestawie, wapń, D, K2mk7 w jednym i za całkiem rozsądną cenę:

Dwie tabletki KALCIKINON zawierają:
• 500 mg wapnia (62,5% RDA)
• 25 µg witaminy D3 (500% RDA)
• 75 µg KINON – witamina K2-MK-7 (100% RDA)
http://e-aptekarodzinna.p...abl.,i1279.html
Trochę zwichnięta proporcja. W pożywieniu całkowicie bez nabiału już jest około 500mg wapnia, dawka wystarczająca dla większości osób. Podwajanie tej ilości u niektórych osób ze sprawnym przyswajaniem wapnia spowoduje schorzenia takie, jak zaburzenia błędnika, bóle mięśniowe, kalcyfikację tkanek miękkich. Z kolei 75 mcg K2MK7 to trochę mało, szczególnie dla osób nie spożywających fermentowanych serów, bo tylko tam ta witamina jest w dużej ilości poza breją natto. Skoro Glakay K2MK4 jest serwowany w ilości 45000 mcg, to na pewno większa ilość Kinonu nie zaszkodzi.
JW
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 78
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 3025
Skąd: Australia
Wysłany: Nie Maj 12, 2019 11:31   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Wracając do tematu, nie jest tak dobrze, że wszystkie atomy wodoru w cząsteczce ulegają dysocjacji. Benzyna zawiera dwa razy więcej atomów wodoru niż węgla, a zupełnie nie ma odczynu kwasowego, nawet nie rozpuszcza się w wodzie.
JW


Chinczyk nauczył swój organizm wykorzystywać wodór z benzyny.

Cytat:
He developed the habit back in 1969 when he suddenly began coughing and felt pain in his chest. Seeing no progress after trying some medicine, he took up the folk remedy of drinking kerosene, Chongqing Evening News reported.
It turned out to be helpful for him after the first sip, and he since became addicted to kerosene. Then he moved on to gasoline.
Chen said it is hard to calculate exactly how much gasoline he has swallowed throughout his life, but the newspaper reported Chen has consumed an estimated 1.5 tons over the past 42 years.

Nawyk pojawilł się w 1969 roku, kiedy nagle zaczął kaszleć i odczuwać ból w klatce piersiowej. Widząc brak postępów po wypróbowaniu lekarstw, podjął się ludowego leczenia picia nafty, donosi Chongqing Evening News.
Po pierwszym łyku poczuł ulgę i od tego czasu uzależnił się od nafty. Potem przeniósł się na benzynę.
Chen powiedział, że trudno jest dokładnie obliczyć, ile benzyny wypił przez całe życie, ale gazeta podała, że Chen zużył około 1,5 tony w ciągu ostatnich 42 lat.
http://www.chinadaily.com...nt_12888544.htm
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
gea

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 23 Sty 2006
Posty: 1351
Wysłany: Pon Maj 13, 2019 23:34   

Kangur napisał/a:


Chinczyk nauczył swój organizm wykorzystywać wodór z benzyny.

Cytat:
He developed the habit back in 1969 when he suddenly began coughing and felt pain in his chest. Seeing no progress after trying some medicine, he took up the folk remedy of drinking kerosene, Chongqing Evening News reported.
It turned out to be helpful for him after the first sip, and he since became addicted to kerosene. Then he moved on to gasoline.
Chen said it is hard to calculate exactly how much gasoline he has swallowed throughout his life, but the newspaper reported Chen has consumed an estimated 1.5 tons over the past 42 years.

Nawyk pojawilł się w 1969 roku, kiedy nagle zaczął kaszleć i odczuwać ból w klatce piersiowej. Widząc brak postępów po wypróbowaniu lekarstw, podjął się ludowego leczenia picia nafty, donosi Chongqing Evening News.
Po pierwszym łyku poczuł ulgę i od tego czasu uzależnił się od nafty. Potem przeniósł się na benzynę.
Chen powiedział, że trudno jest dokładnie obliczyć, ile benzyny wypił przez całe życie, ale gazeta podała, że Chen zużył około 1,5 tony w ciągu ostatnich 42 lat.
http://www.chinadaily.com...nt_12888544.htm



Chińczycy muszą mieć jakieś genetyczne predyspozycje do metabolizowania substancji niemożliwych do skonsumaowania przez zwykłego Europejczyka.
Mawia się, że są w stanie zjeść wszystko co ma nogi a nie jest stołem...

Ten ludowy sposób "leczenia" został z powodzeniem (finansowym) zastosowany przez niejakiego Wiliama Rockefelera.
cytat z portalu Bioslone.pl:
"W latach trzydziestych XIX wieku domokrążca2 William Rockefeller3 sprzedawał cudowny eliksir seneca oil – olej (Indian) Seneca4. Owym specyfikiem była popularna po dziś dzień w niekonwencjonalnym lecznictwie nafta organiczna, którą William sam filtrował z ropy naftowej. Lek należało stosować trzy razy dziennie po 5 kropli na łyżkę cukru. Seneca oil był reklamowany jako cudowny lek na wszystkie choroby, przede wszystkim na raka. Seneca oil nie był tani, gdyż jedna buteleczka kosztowała 15 dolarów (co odpowiada dzisiejszemu tysiącowi dolarów), mimo to specyfik cieszył się dużą popularnością.

W roku 1835 William Rockefeller ożenił się z Elizą Davison. Małżonkowie zamieszkali w Richford w stanie Nowy Jork, gdzie urodziło im się sześcioro dzieci. Ich źródłem utrzymania była produkcja i sprzedaż seneca oil, na którym dorobili się niewielkiego majątku. Przez dwadzieścia lat wszystko szło gładko, ale w roku 1856 jakiś niezadowolony klient, któremu żona zmarła, mimo iż wydał sporo pieniędzy na seneca oil, doniósł do lokalnej gazety, że ten lek to zwyczajne oszustwo."

Kto zajrzy do linka, obejrzy rzeczonego Chińczyka, amatora napoju wysokoetanowego.
Nie powala posturą.
Trochę NIE WIERZĘ, że biedaczyna wybrał takie uzależnienie, zamiast innego napoju wyskokowego. Też, jak wszyscy wiedzą, leczniczego. (Alkohol jest wagotonikiem).
Ale, być moze, link prowadzi do chińskiego odpowiednika informacji objawionych dla krasnoludków chińskich. W rodzaju polskiego Dupelka czy wystrzałowej buzgorilla- dla krasnoludków polskich. :D


Ten wątek powinien się znaleźć w dziale "możliwości ludzkiego organizmu".

Obok notatki, że Jelcyn metabolizował 2 litry napoju wyskokowego tradycyjnie spożywanego w kraju Radzian -DZIENNIE !
_________________
gea
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 78
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 3025
Skąd: Australia
Wysłany: Śro Maj 15, 2019 10:41   

gea napisał/a:
.......................

Podam Ci trochę linków na temat leczenia naftą lub terpentyną. Moze zmienisz zdanie tak jak twoje klony na temat odkwaszania/zakwaszania.


[1] Arikpo, G.E. et al., "Petroleum Distilates Use In Folk Medicine In South Eastern Nigeria", The Internet Journal of Health 2010; 11(1), http://www.ispub.com/jour...rn-nigeria.html
[2] Last, W., "Pleomorphic Microbes", http://www.health-science...leomorphics.htm
[3] Awodele, O. et al., "The antimicrobial activities of some commonly used disinfectants on Bacillus subtilis, Pseudomonas aeruginosa and Candida albicans", African Journal of Biotechnology 2007 Apr 16; 6(8):987-990,
http://www.ajol.info/inde...ile/57021/45419
[4] F.A.C.T., "Kerosene", http://www.rethinkingcanc...10/kerosene.php
[5] http://www.health-science...e.petroleum.pdf (in German)
[6] Daniels, Dr Jennifer, "The Candida Cleaner",http://xa.yimg.com/kq/groups/11136827/2098715122/name/Turpentine-The_Candida_Cleaner+-Dr.+Daniels.pdf
[7] Shaw, Dr William, "The Yeast Problem & Bacteria Byproducts", http://www.greatplainslab...eng/candida.asp
[8] Crook, W.G., MD, The Yeast Connection, Professional Books, Jackson, TN, 1983
[9] Recochem Inc., "Diggers Kerosene (Low Odour)",http://www.recochem.com.au/files/downloads/Cons_Kerosene_Low_Odour_PDS_Apr11.pdf
[10] Recochem Inc., "Material Safety Data Sheet: Low Odour Kerosene",http://www.recochem.com.au/files/downloads/Kerosene_Low_Odour_Nov11.pdf
[11] Atlantic Lubricants, "Material Safety Data Sheet: Kerosene", June 2005,http://www.atlanticlubricants.com.au/msds_min_eo/KEROSENE.pdf
[12] Recochem Inc., "Material Safety Data Sheet: Pure Gum Turpentine",
http://www.recochem.com.a...ntine_Sep11.pdf
[13] Sun, U., "Man drinks gasoline for 42 years", ChinaDaily.com.cn, 12 July 2011,
http://www.chinadaily.com...nt_12892492.htm
[14] "Petroleum zu trinken", 10 Feb 2009, http://de.netlog.com/davi.../blogid=3558284 (in German)
[15] Steidl, G., "Use of ozonides in the treatment of malignant disease", 2002,
http://www.klinghardtacad...of_ozonides.pdf
Strona 13-14
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
EAnna 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 03 Sty 2009
Posty: 1160
Wysłany: Śro Maj 15, 2019 12:17   

@Kangurze,
chciałam Ci wysłać prywatną wiadomość ale wyłączyłeś skrzynkę :keep:
_________________
Pozdrawiam
EAnna
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 78
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 3025
Skąd: Australia
Wysłany: Czw Maj 16, 2019 02:18   

EAnna napisał/a:
@Kangurze,
chciałam Ci wysłać prywatną wiadomość ale wyłączyłeś skrzynkę :keep:

Specjalnie dla Ciebe otworzyłem priva.
:hug:
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Akademia Zdrowia Dan-Wit informuje, że na swoich stronach internetowych stosuje pliki cookies - ciasteczka. Używamy cookies w celu umożliwienia funkcjonowania niektórych elementów naszych stron internetowych, zbierania danych statystycznych i emitowania reklam. Pliki te mogą być także umieszczane na Waszych urządzeniach przez współpracujące z nami firmy zewnętrzne. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o celu stosowania cookies oraz zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template modified by Mich@ł

Copyright © 2007-2019 Akademia Zdrowia Dan-Wit | All Rights Reserved