Strona główna Fakty żywieniowe Jak się żywić? Przepisy Historia diety Forum  

  Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl  FAQ    Szukaj    Użytkownicy    Czat      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
Profesor Jerzy Vetulani
Autor Wiadomość
Gregory Chaos

Dołączył: 22 Sty 2016
Posty: 96
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Pią Lut 05, 2016 11:19   Profesor Jerzy Vetulani

Duchowa kondycja Polaków - debata WSFT, rozmowa z prof. Jerzym Vetulanim.
https://vimeo.com/149769063
 
     
Gregory Chaos

Dołączył: 22 Sty 2016
Posty: 96
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Sob Lut 06, 2016 17:45   

Profesor Jerzy Vetulani o medycynie alternatywnej. Jak zawsze bardzo obiektywny.
http://kulturaliberalna.p...zukuje-empatii/
Ostatnio zmieniony przez Gregory Chaos Sob Lut 06, 2016 19:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Gregory Chaos

Dołączył: 22 Sty 2016
Posty: 96
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Sob Lut 06, 2016 19:09   

Jest i o lekach. http://kulturaliberalna.p...cie-szufladzie/
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7268
Wysłany: Nie Lut 07, 2016 09:40   

Gregory Chaos napisał/a:
Jest i o lekach. http://kulturaliberalna.p...cie-szufladzie/
Cytat:
Lekarz ma leczyć pacjenta, a nie chorobę albo wyniki badań laboratoryjnych. Powinien więc podchodzić do pacjenta z empatią, a ich relacja musi się opierać na zaufaniu. Tylko wówczas medyk będzie w stanie nie tylko odpowiednio dobrać terapię, ale także odwieść pacjenta od stosowania środków niekonwencjonalnych, które mogą mu zaszkodzić.
To jest niestety pobożne życzenie. Dzisiejszy lekarz ma być koncesjonowanym akwizytorem substancji chemicznych nazywanych lekami i nic więcej. Najlepiej, jeżeli te "leki" działają tylko objawowo i powodują następne choroby oraz skracają życie.
JW
 
     
Gregory Chaos

Dołączył: 22 Sty 2016
Posty: 96
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Nie Lut 07, 2016 10:48   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
To jest niestety pobożne życzenie. Dzisiejszy lekarz ma być koncesjonowanym akwizytorem substancji chemicznych nazywanych lekami i nic więcej. Najlepiej, jeżeli te "leki" działają tylko objawowo i powodują następne choroby oraz skracają życie.
JW


Dlatego też profesor Vetulani prowadzi badania nad metodami alternatywnymi. http://www.rdc.pl/informa...osci-posluchaj/
Od 28 minuty rozmowy jest o wpływie glukozy na długość życia i kondycję fizyczną i intelektualną. Stan większych możliwości twórczych, podczas głodówki, o którym mówi profesor, to oczywiście ketoza. Nie pada tam ta nazwa, ale jest oczywiste że u zdrowego człowieka niski poziom glukozy we krwi wiąże się z przedstawieniem na spalanie tłuszczu i ketonów, tak więc mimo że rozmowa nie jest o niskowęglowodanowym żywieniu to pośrednio do tego nawiązuje.
Nie należy się sugerować tym, co pod koniec rozmowy mówi profesor Vetulani o tym jaką ilość suplementów diety przyjmuje. Nie spotkałem się z tym aby namawiał do tego aby go naśladować. Chociaż trzeba przyznać że jest w świetnej kondycji pomimo tego że niedawno świętował osiemdziesiąte urodziny.
Ostatnio zmieniony przez Gregory Chaos Nie Lut 07, 2016 10:57, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Fitstyler

Dołączył: 08 Lut 2017
Posty: 8
Wysłany: Śro Lut 08, 2017 08:37   

Lubię tego pana :) Mądrze mówi!
 
     
pogodny 

Wiek: 30
Dołączył: 01 Cze 2015
Posty: 421
Skąd: Kraków
Wysłany: Śro Mar 01, 2017 15:31   

Jest sporo osób, które mają jako tako ułożone w głowach, więc nic dziwnego, że mówią oni mądrze. :P
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7268
Wysłany: Sob Kwi 22, 2017 12:49   

Miał poukładane w głowie.
2 marca 2017 został przejechany na pasach i po 5 tygodniowej śpiączce zmarł w wieku 81 lat.
JW
 
     
Sentinel 

Wiek: 45
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 1027
Wysłany: Sob Lip 21, 2018 09:05   

Borys Jagielski ‹Wrzód na tkance› (recenzja: Jerzy Vetulani, Maria Mazurek „Bez ograniczeń. Jak rządzi nami mózg”) – Esensja
https://esensja.pl/ksiazka/recenzje/tekst.html?id=20557

Niestety profesor naplótł andronów w "jak rządzi nami mózg", co jest co najmniej dziwne, bo w innych jego książkach, na blogu "piękno neurobiologii" nie ma tego typu pomyłek. W tej nieszczęsnej książce jest inaczej. Błędy rzucają się w oczy od pierwszych stron.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
Ostatnio zmieniony przez Sentinel Sob Lip 21, 2018 09:05, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7268
Wysłany: Nie Lip 22, 2018 08:33   

Kupił Pan te dyrdymały o książce Vetulaniego na stronach science fiction. Autor recenzji Borys Jagielski, specjalizujący się w krytyce SF, zastosował demagogiczną metodę wyrywania zdań z kontekstu. Nie wiem, po co wziął na barki ten ciężar ponad miarę dla wielbiciela SF i próbował zrozumieć inkryminowaną książkę. Poszedł na skróty i wyrwał kilka zdań z kontekstu.
Kiedyś dałem próbkę tego typu argumentacji na przykładzie Inwokacji:
http://www.dobradieta.pl/...p?p=79728#79728
JW
 
     
Sentinel 

Wiek: 45
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 1027
Wysłany: Nie Lip 22, 2018 19:27   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Kupił Pan te dyrdymały o książce Vetulaniego na stronach science fiction. Autor recenzji Borys Jagielski, specjalizujący się w krytyce SF, zastosował demagogiczną metodę wyrywania zdań z kontekstu. Nie wiem, po co wziął na barki ten ciężar ponad miarę dla wielbiciela SF i próbował zrozumieć inkryminowaną książkę. Poszedł na skróty i wyrwał kilka zdań z kontekstu.
Kiedyś dałem próbkę tego typu argumentacji na przykładzie Inwokacji:
http://www.dobradieta.pl/...p?p=79728#79728
JW


W pewnym sensie kupiłem, choć wrodzony sceptycyzm kazał mi zweryfikować recenzję Jagielskiego.
https://books.google.com/books/about/Bez_ogranicze%C5%84.html?hl=pl&id=4atCDwAAQBAJ
Zdecydowanie jest tak, jak Pan zauważył. Wyrwane z kontekstu zdania i nadintetpretacje. Vetulani nigdzie nie przeczy wcześniej przytoczonym przez siebie twierdzeniom. Na różnicach w tempie ewolucji mózgu wyłożył się Jagielski a nie Vetulani. Różnice pomiędzy ewolucją spowodowaną przystosowaniem do zmieniających się warunków, a tą spowodowaną przez czynniki genetyczne są dla niego nie do ogarnięcia.

Zamówiłem książkę o której mowa, bo tej akurat nie mam. Wtedy zweryfikuję resztę rewelacyjnych wniosków Jagielskiego.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
Ostatnio zmieniony przez Sentinel Nie Lip 22, 2018 19:34, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Sentinel 

Wiek: 45
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 1027
Wysłany: Nie Lip 22, 2018 21:06   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Kiedyś dałem próbkę tego typu argumentacji na przykładzie Inwokacji:
http://www.dobradieta.pl/...p?p=79728#79728
JW


Ale argumenty Tomasza Witkowskiego są wsparte na solidnych fundamentach. Eksperyment więzienny podważony. Co to oznacza? - Nauka - Newsweek.pl
http://www.newsweek.pl/wi...y,429673,1.html

Czytałem jego książki: "Zakazana psychologia", "Psychologia kłamstwa", "Psychomanipulacje. Jak je rozpoznawać i jak sobie z nimi radzić", a ostatnio wpadła mi w ręce "Inteligencja makiaweliczna".

Po ich przeczytaniu trudno jest nie odnieść wrażenia, że niektóre światowe autorytety psychologiczne pokroju Zimbardo, to rasowi psychopaci.

W sumie to Philipa Zimbardo zdemaskował dokumentalista Thibault Le Texier, co wynika z artykułu. Witkowski jest tu tylko kimś w rodzaju narratora znającego temat od podszewki.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7268
Wysłany: Pon Lip 23, 2018 08:38   

Generalnie każdą profesją zajmują się ludzie, którzy mają wrodzone predyspozycje do danej dziedziny. Nie jest przypadkiem w dzisiejszych czasach, że pielęgniarki to w miażdżącej przewadze kobiety a żołnierze i politycy, to mężczyźni. Wszystko, co robią ludzie i zwierzęta jest wynikiem nieświadomych procesów w mózgu, które zmuszają osobnika do takich, a nie innych wyborów taktycznych i strategicznych. Trudno skłonić jamnika do taplania się w wodzie a wodołaza do rycia nor.
Siłą rzeczy psycholodzy są bardziej uwrażliwieni na procesy psychiczne najpierw swoje, a potem innych ludzi, bo bardziej, niż inni ludzie odczuwają ułomności swojej psychiki. Podobnie leśnicy cenią swobodę w dysponowaniu czasem pracy i niechętnie lądują przy taśmie produkcyjnej z jej rygorami.
Psycholodzy nie są jedynymi, każdy zawód przyciąga ludzi o określonych cechach psychiki.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7268
Wysłany: Pon Lip 23, 2018 09:01   

Sentinel napisał/a:
Ale argumenty Tomasza Witkowskiego są wsparte na solidnych fundamentach. Eksperyment więzienny podważony.
Podważony oznacza podważony, nieprawdziwy. Podważyć można teorię flogistonu. Tymczasem, nawet, jeżeli dziennikarz odkrył luki w tym eksperymencie, to nie zmienia to faktu, że po kilku dniach zwykli studenci zaczęli wykazywać zachowania agresywne, psychopatyczne.
Można zadać następne pytanie, czy dziennikarz śledczy rzeczywiście był owładnięty wolą poznania prawdy, czy może chciał zostać kolejnym celebrytą, który na plecach sławnego człowieka chce wdrapać się na świecznik?
Bardzo trudno jest przeprowadzić eksperyment całkowicie izolowany od badacza. Nawet w fizyce inaczej zachowują się kwanty poddane obserwacji.
W naukach społecznych niemożliwy jest czysty eksperyment, bo nakłada się na niego osobowość badacza i cała wiedza danej cywilizacji, jaką badany uzyskał w w ciągu życia. Tego nie da się zapomnieć. Nie da się wymazać wpływu mediów na osobowość danego człowieka.
Klasycznym chyba przykładem są obecnie badania antropologiczne pierwotnych plemion w Meksyku. Przedstawiciele tych plemion tyle razy kontaktowali się z badaczami, że z nudów wymyślają jakieś dziwne historie, które następnie opublikowane modyfikują ich zachowania.

Ergo, demaskowanie nieścisłości w naukach z natury nieścisłych samo w sobie też jest nieścisłe.
JW
 
     
Sentinel 

Wiek: 45
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 1027
Wysłany: Pon Lip 23, 2018 12:54   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Generalnie każdą profesją zajmują się ludzie, którzy mają wrodzone predyspozycje do danej dziedziny. Nie jest przypadkiem w dzisiejszych czasach, że pielęgniarki to w miażdżącej przewadze kobiety a żołnierze i politycy, to mężczyźni. Wszystko, co robią ludzie i zwierzęta jest wynikiem nieświadomych procesów w mózgu, które zmuszają osobnika do takich, a nie innych wyborów taktycznych i strategicznych. Trudno skłonić jamnika do taplania się w wodzie a wodołaza do rycia nor.
Zgadza się - i o ile ten cytat jest jakby ciągiem dalszym...
Cytat:
Podobnie leśnicy cenią swobodę w dysponowaniu czasem pracy i niechętnie lądują przy taśmie produkcyjnej z jej rygorami.
...to ten można traktować jako odrębne zagadnienie
Cytat:
Siłą rzeczy psycholodzy są bardziej uwrażliwieni na procesy psychiczne najpierw swoje, a potem innych ludzi, bo bardziej, niż inni ludzie odczuwają ułomności swojej psychiki.
...ponieważ z reguły jest tak, że leśnicy, pielęgniarki to pasjonaci. Psycholodzy mają zwykle odmienną motywację wybierając ten zawód. Może zauważył Pan pewną prawidłowość, która jest w stu procentach weryfikowalna, bo z licznych autobiograficznych wynurzeń psychologów i psychiatrów wynika, że wybrali te zawody, aby w pierwszej kolejności znaleźć odpowiedź na to, co leży u podłoża ich własnych problemów. Podejrzewam, że tacy ludzie nie znieśliby ciszy panującej w lesie. Kilkunastogodzinny samotny pobyt w głuszy byłby dla nich doświadczeniem zbliżonym do długiego pobytu w komorze do deprywacji sensorycznej. Dla człowieka skupionego głownie na JA i dylematach związanych ze swoją osobą byłoby to traumatyczne przeżycie. Lasy Państwowe, Parki Narodowe potrzebują pasjonatów z dobrze ukształtowaną osobowością. Podobnie placówki medyczne. W lesie lepiej sprawdziłby się malarz-pejzarzysta niż psycholog. Psycholog-pielęgniarz/pielęgniarka to też przepis na katastrofę.
Witold Jarmolowicz napisał/a:
Psycholodzy nie są jedynymi, każdy zawód przyciąga ludzi o określonych cechach psychiki.
Tak, ale motywacje mają inne - vide supra.
Witold Jarmolowicz napisał/a:
Ergo, demaskowanie nieścisłości w naukach z natury nieścisłych samo w sobie też jest nieścisłe. JW
Pytanie zasadnicze brzmi: czy w ogóle można uznać, że psychologia to nauka (nawet nieścisła)? Biorąc pod uwagę wiele faktów nie można. Wszystkie (no może niemal wszystkie) dziedziny nauki ewoluują w kierunku narzędzi do coraz lepszego zrozumienia świata. Psychologia podlega wręcz uwstecznieniu. Zresztą odkąd zdefiniowano psychologię, odnosi ona tylko spektakularne porażki. I nie jest to wina komercjalizacji tej dziedziny, bo wszystkie nauki się komercjalizują. Takie czasy. Głównym powodem porażek jest to, że autorytety z dziedziny psychologii patrzą na świat przez pryzmat swoich dziwactw, uprzedzeń, czasów i miejsc w których żyją. Coraz to nowe "programy terapeutyczne" nie wytrzymują konfrontacji z rzeczywistością. Szamani bazujący na prostych obserwacjach osiągają o niebo lepsze wyniki niż tabuny psychologów stosujących terapie opracowane kosztem milionów dolarów, których założenia zostały wyciągnięte z końcowego odcinka przewodu pokarmowego.
Witold Jarmolowicz napisał/a:
W naukach społecznych niemożliwy jest czysty eksperyment, bo nakłada się na niego osobowość badacza i cała wiedza danej cywilizacji, jaką badany uzyskał w w ciągu życia. Tego nie da się zapomnieć. Nie da się wymazać wpływu mediów na osobowość danego człowieka.
Wyciągamy podobne wnioski.
Witold Jarmolowicz napisał/a:
Klasycznym chyba przykładem są obecnie badania antropologiczne pierwotnych plemion w Meksyku. Przedstawiciele tych plemion tyle razy kontaktowali się z badaczami, że z nudów wymyślają jakieś dziwne historie, które następnie opublikowane modyfikują ich zachowania.
Dzięki temu ludzie tacy jak Cejrowski mają pracę polegającą na przekazywaniu za pomocą mediów, tych dziwnych historii szerszej publiczności. To działa w obie strony. Oni opowiadają mu bajki o swoim wspaniałym świecie, a on opowiada im o swoim, nieco ubarwiając rzeczywistość i tak się to kręci. W ten sposób magia egzotyki działa w obie strony.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
Ostatnio zmieniony przez Sentinel Pon Lip 23, 2018 12:56, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7268
Wysłany: Wto Lip 24, 2018 07:43   

Sentinel napisał/a:
Pytanie zasadnicze brzmi: czy w ogóle można uznać, że psychologia to nauka (nawet nieścisła)? Biorąc pod uwagę wiele faktów nie można. Wszystkie (no może niemal wszystkie) dziedziny nauki ewoluują w kierunku narzędzi do coraz lepszego zrozumienia świata. Psychologia podlega wręcz uwstecznieniu.
Raczej wprost przeciwnie. Psychologia stosowana, wykorzystywana przez służby wszelakiej maści, agencje pijaru i reklamy, święci dzisiaj triumfy skuteczności.
JW
 
     
Sentinel 

Wiek: 45
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 1027
Wysłany: Wto Lip 24, 2018 13:55   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Psychologia stosowana, wykorzystywana przez służby wszelakiej maści, agencje pijaru i reklamy, święci dzisiaj triumfy skuteczności.
W tych kwestiach też nie należy popadać w nadmierny pesymizm. Służby specjalne bazują na jednostkach inteligentniejszych niż przeciętna. Trudno żeby zatrudniały ludzi o mało lotnym umyśle, choć to też się zdarza. Polecam książkę Jona Ronsona "Człowiek, który gapił się na kozy". Po przeczytaniu nabierze Pan nieco dystansu do zagadnień związanych ze służbami specjalnymi. Co do agencji PRowych, to patrząc na reklamy czy kampanie polityków, mam wrażenie, że są to akcje typu "idioci idiotom". Nawet przeciętnego człowieka można nauczyć tego, za jakie sznurki pociągać żeby grać na emocjach tłumu. Przecież psychologia tłumu to nie jest rzecz nowa. Czym różni się sterowanie tłumem w starożytnym Rzymie od tego które odbywa się teraz? Tylko szybkością przekazu, bo metody są te same. Skuteczność metod typu: przekaz podprogowy itp jest żadna, co już zostało udowodnione. To, że koncerny typu coca-cola dały sobie wcisnąć kit i płaciły za coś, co ma zerową skuteczność, to dla nas nie ma żadnego znaczenia. W sterowaniu tłumem stosuje się stare sprawdzone metody. To się tak już kręci wiele tysięcy lat, a mimo to ludzkość przetrwała. Proszę mi wybaczyć brak podatności na teorie spiskowe i szeroko pojętą manipulację, bo to sprawia, że przynudzam w tych tematach.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7268
Wysłany: Czw Lip 26, 2018 08:49   

Trochę Pan przesadził z tą mądrością starożytnych. Jeszcze w XIX wieku psychologia sprowadzała się do opisywania histerii kobiet, której przyczyn upatrywano w nieprawidłowym zaspokajaniu ich popędu płciowego. Wnioskując dalej, konstruowano maszyny do rozładowywania napięcia, taki rodzaj mechanicznego fallusa, jaki dzisiaj można nabyć w sklepach porno. Tylko, że dziś to maszynka do robienia przyjemności, a dawniej ze śmiertelną powagą służyło toto do terapii psychologicznej histeryczek.
Mimo wszystko od tego czasu psychologia i etologia uczyniły ogromny krok naprzód.
To, że za faraonów też byli psychopaci mający zdolność łatwego sterowania innymi ludźmi nie oznacza, że posiadali zwerbalizowaną wiedzę, a tylko to, że mieli takie wrodzone zdolności.
JW
 
     
Sentinel 

Wiek: 45
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 1027
Wysłany: Czw Lip 26, 2018 13:16   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Trochę Pan przesadził z tą mądrością starożytnych.
Mnie nie chodzi o starożytnych Rzymian czy innych świrów. To już lepiej wypada społeczeństwo cywilizacji mezopotamskiej z kodeksem Hammurabiego lub idee konfucjanizmu.

Mnie chodzi o hierarchię plemienną np Indian Am. Północnej, Południowej, rdzennych mieszkańców Afryki czy Australii, o zwyczaje, niepisane prawa, rytuały inicjacji, przejścia itd.
Witold Jarmolowicz napisał/a:
Mimo wszystko od tego czasu psychologia i etologia uczyniły ogromny krok naprzód.
JW
To jest uwstecznienie. Już tłumaczę dlaczego. Dlatego, że pójście w stronę psychologii marketingu jest uwstecznienien. Jest to odejście od pierwotnej funkcji psychologii. Używanie psychologicznych tricków do nabijania kabzy właścicielom supermarketów to cofanie się w rozwoju. To pogłębia patologię, a funkcja psychologii z założenia jest odwrotna. Ma służyć poprawie relacji społecznych i zacieśnianiu więzi.

Sorry że wcześniej nie określiłem jaśniej o co mi chodzi, ale czasem wydaje mi się, że pewne rzeczy są dla wszystkich oczywiste.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
Ostatnio zmieniony przez Sentinel Czw Lip 26, 2018 13:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7268
Wysłany: Pią Lip 27, 2018 20:34   

Sentinel napisał/a:
Dlatego, że pójście w stronę psychologii marketingu jest uwstecznieniem. Jest to odejście od pierwotnej funkcji psychologii. Używanie psychologicznych tricków do nabijania kabzy właścicielom supermarketów to cofanie się w rozwoju. To pogłębia patologię, a funkcja psychologii z założenia jest odwrotna. Ma służyć poprawie relacji społecznych i zacieśnianiu więzi.
To jakby trąci idealizmem. Tak samo jak chorzy wyobrażają sobie, że medycyna ich wyleczy i będą zdrowi. W tym kontekście ma Pan rację, ale nigdzie nie jest powiedziane, że psychologia czy medycyna mają poprawiać zdrowie i relacje międzyludzkie. Medycyna ma poprawiać sprzedawalność trucizn zwanych "lekami" a psychologia w neutralnym wypadku ma odkrywać i opisywać działanie psychiki, zaś w wypadku utylitarnym wpływać na zachowanie i przekonania ludzi w wielu dziedzinach, od woli zabijania przeciwnika u żołnierzy, poprzez skuteczność przesłuchań i zastraszania ludzi u policjantów, aż do subtelnego wpływania na przekonania opinii światowej, czego przykładem głasnost. Przykładem psychologii czysto opisowej są zaś Raporty Kinseya, które jednakże przez sam fakt opublikowania, zmieniły postawy i zachowania seksualne en masse.
Jedyną chyba gałęzią psychologii, która:
Cytat:
Ma służyć poprawie relacji społecznych i zacieśnianiu więzi.

była wykpiwana dziś psychoanaliza, która dobrze zaczęła, ale zeszła na manowce nieświadomego rzutowania psychiki mentora na leczonego. No i zeszła na manowce komercji.
Z komercją musimy się pogodzić, bo tylko we wspólnocie pierwotnej ona nie istniała.
Próby zawracania kijem komercyjnej Wisły przez komunistów kończą się tragikomicznie, jak w roponośnej Wenezueli, gdzie muszą importować papier do de. Inne przykłady marszów w stronę wspólnot pierwotnych, to Kambodża Czerwonych Khmerów, Zimbabwe Roberta Mugabe, Kuba Fidela Castro i Korea Północna.
JW
 
     
Sentinel 

Wiek: 45
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 1027
Wysłany: Sob Lip 28, 2018 13:19   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Sentinel napisał/a:
Dlatego, że pójście w stronę psychologii marketingu jest uwstecznieniem. Jest to odejście od pierwotnej funkcji psychologii. Używanie psychologicznych tricków do nabijania kabzy właścicielom supermarketów to cofanie się w rozwoju. To pogłębia patologię, a funkcja psychologii z założenia jest odwrotna. Ma służyć poprawie relacji społecznych i zacieśnianiu więzi.
To jakby trąci idealizmem. Tak samo jak chorzy wyobrażają sobie, że medycyna ich wyleczy i będą zdrowi. W tym kontekście ma Pan rację, ale nigdzie nie jest powiedziane, że psychologia czy medycyna mają poprawiać zdrowie i relacje międzyludzkie. Medycyna ma poprawiać sprzedawalność trucizn zwanych "lekami" a psychologia w neutralnym wypadku ma odkrywać i opisywać działanie psychiki, zaś w wypadku utylitarnym wpływać na zachowanie i przekonania ludzi w wielu dziedzinach, od woli zabijania przeciwnika u żołnierzy, poprzez skuteczność przesłuchań i zastraszania ludzi u policjantów, aż do subtelnego wpływania na przekonania opinii światowej, czego przykładem głasnost. Przykładem psychologii czysto opisowej są zaś Raporty Kinseya, które jednakże przez sam fakt opublikowania, zmieniły postawy i zachowania seksualne en masse.
Jedyną chyba gałęzią psychologii, która:
Cytat:
Ma służyć poprawie relacji społecznych i zacieśnianiu więzi.

była wykpiwana dziś psychoanaliza, która dobrze zaczęła, ale zeszła na manowce nieświadomego rzutowania psychiki mentora na leczonego. No i zeszła na manowce komercji.
Z komercją musimy się pogodzić, bo tylko we wspólnocie pierwotnej ona nie istniała.
Próby zawracania kijem komercyjnej Wisły przez komunistów kończą się tragikomicznie, jak w roponośnej Wenezueli, gdzie muszą importować papier do de. Inne przykłady marszów w stronę wspólnot pierwotnych, to Kambodża Czerwonych Khmerów, Zimbabwe Roberta Mugabe, Kuba Fidela Castro i Korea Północna.
JW


No jak mnie Pan już teraz tak zdenerwował, to co będzie za chwilę? ;)

No tak mam, że jestem idealistą, ale nie było w tej wypowiedzi podtekstów politycznych.
Nie miałem na myśli idei propagowanych w wiadomym ustroju politycznym, ale zasady.
Wielokrotnie wyrażał Pan sprzeciw wobec tego, że medycyna poszła w niewłaściwym kierunku, a w przypadku psychologii wykazuje się Pan większą wyrozumiałością.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7268
Wysłany: Nie Lip 29, 2018 08:53   

Nie wyrozumiałością, ale trzeźwym spojrzeniem. To nie oznacza akceptacji, ale nie można negować rozwoju tej dyscypliny w porównaniu z jej XIX wieczną wersją.
Tak samo, jak nie można nie zauważyć rozwoju technologii stentów, chociaż to medycyna doprowadza wcześniej do zarastania naczyń wieńcowych poprzez swoje zalecenia zdrowego trybu życia i stosowane terapie, np. z warfaryną.
JW
 
     
Sentinel 

Wiek: 45
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 1027
Wysłany: Nie Lip 29, 2018 21:00   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
nie można nie zauważyć rozwoju technologii stentów, chociaż to medycyna doprowadza wcześniej do zarastania naczyń wieńcowych poprzez swoje zalecenia zdrowego trybu życia i stosowane terapie, np. z warfaryną.
JW

Nie trzeba do tego warfaryny. Wystarczy regularne zażywanie nawet umiarkowanych dawek kwasu acetylosalicylowego, żeby doprowadzić do kalcyfikacji tętnic i innych tkanek miękkich.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7268
Wysłany: Wto Mar 19, 2019 19:41   

Sentinel napisał/a:
Ale argumenty Tomasza Witkowskiego są wsparte na solidnych fundamentach. Eksperyment więzienny podważony. Co to oznacza? - Nauka - Newsweek.pl
http://www.newsweek.pl/wi...y,429673,1.html
W sumie to Philipa Zimbardo zdemaskował dokumentalista Thibault Le Texier, co wynika z artykułu. Witkowski jest tu tylko kimś w rodzaju narratora znającego temat od podszewki.
To miły wniosek łechczący nasze człowieczeństwo, ale przeczy temu performance
Mariny Abramović Rhythm_0 z 1974 roku.
https://en.wikipedia.org/wiki/Rhythm_0
Zaledwie trzy godziny wystarczyły, żeby ośmielić widzów do dźgania i krojenia artystki. Sprawy zaszły tak daleko, że po następnych trzech godzinach znęcania się nad nią przez zupełnie obcych ludzi, trzeba było performance zakończyć, bo do gry przystąpił uzbrojony rewolwer.

To jest właśnie banalność zła. Poza nielicznymi demonicznymi psychopatami w systemie zła funkcjonują zupełnie normalni ludzie i zupełnie normalnie, poprzez swoje banalne działania wyrządzają niewyobrażalne szkody, jako banalne przyzwoite trybiki.

Tutaj wystarczyły trzy godziny, żeby napis artystki "Możesz ze mną zrobić, co zechcesz"
ośmielił zwykłych przyzwoitych ludzi do wyrządzania zła. Bo można było.

Szukanie niedociągnięć w eksperymencie Zimbardo czy Miligrama, to szukanie dziury w całym. Performance Mariny pokazuje to z przeraźliwą jasnością.
JW
 
     
Grzegorz-Rec 

Dołączył: 09 Paź 2018
Posty: 346
Skąd: Puszczykowo
Wysłany: Śro Mar 20, 2019 02:29   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Sentinel napisał/a:
Ale argumenty Tomasza Witkowskiego są wsparte na solidnych fundamentach. Eksperyment więzienny podważony. Co to oznacza? - Nauka - Newsweek.pl
http://www.newsweek.pl/wi...y,429673,1.html
W sumie to Philipa Zimbardo zdemaskował dokumentalista Thibault Le Texier, co wynika z artykułu. Witkowski jest tu tylko kimś w rodzaju narratora znającego temat od podszewki.
To miły wniosek łechczący nasze człowieczeństwo, ale przeczy temu performance
Mariny Abramović Rhythm_0 z 1974 roku.
https://en.wikipedia.org/wiki/Rhythm_0
Zaledwie trzy godziny wystarczyły, żeby ośmielić widzów do dźgania i krojenia artystki. Sprawy zaszły tak daleko, że po następnych trzech godzinach znęcania się nad nią przez zupełnie obcych ludzi, trzeba było performance zakończyć, bo do gry przystąpił uzbrojony rewolwer.

To jest właśnie banalność zła. Poza nielicznymi demonicznymi psychopatami w systemie zła funkcjonują zupełnie normalni ludzie i zupełnie normalnie, poprzez swoje banalne działania wyrządzają niewyobrażalne szkody, jako banalne przyzwoite trybiki.

Tutaj wystarczyły trzy godziny, żeby napis artystki "Możesz ze mną zrobić, co zechcesz"
ośmielił zwykłych przyzwoitych ludzi do wyrządzania zła. Bo można było.

Szukanie niedociągnięć w eksperymencie Zimbardo czy Miligrama, to szukanie dziury w całym. Performance Mariny pokazuje to z przeraźliwą jasnością.
JW


Może nie do końca precyzyjnie to określam, ale to zagadnienie z zakresu psychologii tłumu. Dla mnie jako indywidualisty jest to temat mało atrakcyjny. Interesują mnie poczynania wybitnych jednostek. Sterowalny tłum postrzegam jako stado głupich owiec, przez co wiele razy zarzucano mi brak empatii. Ludzie nie są jednorodnym gatunkiem i to nie kolor skóry czy różnice genetyczne o tym świadczą. Różnice gatunkowe wynikają z tego że różni ludzie różnie postrzegają świat i zjawiska w nim zachodzące. Nie rozróżniam tego czy stado owiec jest sterowane przez polityków, przez przywódców duchowych czy innej maści cwaniaków. Nie pogardzam stadem. Jako bezmyślna masa jest mi obojętna. Taki sam stosunek mam do jednostek mocno zindoktrynowanych, fanatyków dla których samodzielne myślenie jest ciężarem którego nie są w stanie udźwignąć. Odmienny stosunek mam do grup pasjonatów lub jednostek realizujących bądź dążących do realizacji czegoś co uważam za sensowne, ciekawe, rozwojowe. Zimbardo może i jest wybitną jednostką, ale wciąż próbuje wyważyć otwarte drzwi. Już kilka tysięcy lat temu w Chinach mawiano "chcesz poznać człowieka, to daj mu władzę". W czasach przedinternetowych nawet tacy ludzie jak Stanisław Lem nie byli świadomi skali i stopnia ludzkiej głupoty. Zimbardo niczego odkrywczego nie dokonał. Historia publicznych tortur i egzekucji przeprowadzanych ku uciesze gawiedzi sięga wielu tysięcy lat wstecz. Ludzki mózg niewiele się od tamtych czasów zmienił. Zmieniły się tylko narzędzia jakimi się posługujemy, ale to że ludzie zamiast maczugami zabijają się za pomocą nowoczesnej broni palnej nie czyni ich bardziej cywilizowanymi.

Co do przytoczonego przez Pana eksperymentu, to błędem jest zakładanie że byli to "zwykli przyzwoici ludzie". Ich zwyczajność i przyzwoitość to tylko maska.
Żaden zwyczajny i przyzwoity człowiek nie wejdzie z marszu w skórę bezmózga znęcającego się nad niewinną osobą w przerwie między zakupami a wizytą u fryzjera.
Zwyczajni i przyzwoici nawet w warunkach silnego stresu jakim jest wojna mieli opory przed tym aby torturować i zabijać niewinnych ludzi.
_________________
Nullius in verba
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7268
Wysłany: Śro Mar 20, 2019 08:46   

Grzegorz-Rec napisał/a:
Co do przytoczonego przez Pana eksperymentu, to błędem jest zakładanie że byli to "zwykli przyzwoici ludzie". Ich zwyczajność i przyzwoitość to tylko maska.
Żaden zwyczajny i przyzwoity człowiek nie wejdzie z marszu w skórę bezmózga znęcającego się nad niewinną osobą w przerwie między zakupami a wizytą u fryzjera.
Zwyczajni i przyzwoici nawet w warunkach silnego stresu jakim jest wojna mieli opory przed tym aby torturować i zabijać niewinnych ludzi.
To tylko pobożne życzenie, któremu przeczy rzeczywistość. Na artystyczne wydarzenia dobrowolnie przychodzi zazwyczaj elita umysłowa, kibole raczej pasjonują się czym innym.
Jeżeli za kryterium przyzwoitości uznać, że nie wchodzi się w skórę bezmózga, to niestety wszystkie eksperymenty pokazują, że przyzwoitość to tylko cywilizacyjna maska pod którą kłębią się emocje, do których obłudnie się nie przyznajemy.
Oczywiście pod tą maską są też rzeczy wspaniałe, człowieczeństwo, empatia, poświęcenie, czego przykładem chociażby ojciec Kolbe.
Jednak takie postawy wykazuje jakieś 20% społeczeństwa.
JW
 
     
Grzegorz-Rec 

Dołączył: 09 Paź 2018
Posty: 346
Skąd: Puszczykowo
Wysłany: Czw Mar 21, 2019 09:09   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
To tylko pobożne życzenie, któremu przeczy rzeczywistość. Na artystyczne wydarzenia dobrowolnie przychodzi zazwyczaj elita umysłowa, kibole raczej pasjonują się czym innym.
Pobożnym życzeniem jest także przekonanie, że elita intelektualna to wzorzec prawości. Odsetek psycholi wśród artystów jest większy niż wśród kibiców. Różnią się tylko formą wyrażania agresji i odchyleń od tzw norm. I tu muszę niestety przytoczyć przykład obecnej opozycji naszpikowanej "artystami" i innymi pseudointelektualistami, którzy po utracie źródła finansowania z budżetu państwa pokazali się publicznie z innej strony. Tej mrocznej którą znali tylko najbliżsi współpracownicy. Lis, Durczok i wielu innych. To w jaki sposób upokarzali swoich podwładnych nie mieści się przeciętnemu człowiekowi w głowie. Takich ludzi upokarzanych przez pracodawców przez ostatnie 3 dekaday liczyć trzeba w setkach tysięcy. Ci ludzie mieli poczucie bezkarności. To tylko jeden z mechanizmów wyzwalających w ludziach najgorsze cechy. PiS otworzył puszkę Pandory. Wystarczyło odciąć żródełko finansowania żeby rynsztok wypłynął z głów intelektualnej elity.
Witold Jarmolowicz napisał/a:
Jeżeli za kryterium przyzwoitości uznać, że nie wchodzi się w skórę bezmózga, to niestety wszystkie eksperymenty pokazują, że przyzwoitość to tylko cywilizacyjna maska pod którą kłębią się emocje, do których obłudnie się nie przyznajemy.
Ależ nie. Wielu nie tylko się przyznaje, ale też uzewnętrznia. Proszę spojrzeć na statystyki dotyczące pobić, zabójstw, gwałtów, przemocy w rodzinie itd. A to są tylko oficjalne dane, a ile jest takich nie zgłoszonych? A hejt w Internecie, mobbing w miejscach pracy.
Witold Jarmolowicz napisał/a:
Oczywiście pod tą maską są też rzeczy wspaniałe, człowieczeństwo, empatia, poświęcenie, czego przykładem chociażby ojciec Kolbe. 
Jednak takie postawy wykazuje jakieś 20% społeczeństwa.
I to jest właśnie w tym wszystkim piękne, że pomimo czasów w których trudno nie zwariować, jest jeszcze tylu ludzi o pięknym umyśle. I nie ma co biadolić, że to tylko 20%, bo to aż 20%.
_________________
Nullius in verba
Ostatnio zmieniony przez Grzegorz-Rec Czw Mar 21, 2019 09:11, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7268
Wysłany: Pią Mar 22, 2019 08:52   

Grzegorz-Rec napisał/a:
Odsetek psycholi wśród artystów jest większy niż wśród kibiców.
A gdzie ja użyłem słowa kibice? Niech Pan nie przekręca tego, co napisałem.
Nie ma powodu, żeby utożsamiać kibiców z kibolami.
Na wydarzenia artystyczne przychodzą nie tylko artyści, ale przede wszystkim zwykli ludzie, w najlepszym wypadku różniący się od reszty społeczeństwa tym, że mają trochę większe aspiracje intelektualne niż granie w tysiąca po całych dniach.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7268
Wysłany: Pią Mar 22, 2019 09:20   

Grzegorz-Rec napisał/a:
Lis, Durczok i wielu innych.
I teraz mnie wreszcie oświeciło, dlaczego myli Pan kibiców z kibolami.
Pan się właśnie utożsamia z kibolami, którzy wywiesili na meczu transparent o szubienicach.
JW
 
     
Grzegorz-Rec 

Dołączył: 09 Paź 2018
Posty: 346
Skąd: Puszczykowo
Wysłany: Pią Mar 22, 2019 10:00   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Grzegorz-Rec napisał/a:
Lis, Durczok i wielu innych.
I teraz mnie wreszcie oświeciło, dlaczego myli Pan kibiców z kibolami.
Pan się właśnie utożsamia z kibolami, którzy wywiesili na meczu transparent o szubienicach.
JW


Nie utożsamiam się ani z kibolami ani z kibicami. Wyczytał Pan między wierszami coś czego tam nie ma. Nie utożsamiam się też ani z patią rządzącą ani z opozycją. Chciałem tylko zwrócić uwagę na to jak niewiele trzeba żeby z pseudointelektualnych głów wybiło szambo. To są ludzie którym pomimo oderwania od państwowego koryta wiedzie się nie najgorzej, a mimo to inicjowali działania, które nawet za cenę wojny domowej umożliwiłyby im powrót do władzy i przywilejów jakie mieli.
Nie jestem kibicem, kibolem, zwolennikiem, orędownikiem.
Jestem postronnym obiektywnym obserwatorem. Dobrze mi z tym i nie zamierzam tego zmieniać.
W zasadzie to żaden z bohaterów spektaklu toczącego się w Polskiej ziemi przez ostatnie 30 lat nie jest dla mnie autorytetem, więc zwisa i powiewa mi to, że ci którzy w czasach tzw III RP kreowali polską rzeczywistość zeszmacili się dokumentnie.
PS proszę poczytać wpisy tych ludzi w mediach społecznościowych, a wtedy możemy porozmawiać na ten temat. Nie przeczę też temu że ich oponenci w swoich wypowiedziach nie dorównują im w zawodach o tytuł buraka roku. Dorównują i walka jest zacięta. Trudno wybrać zwycięzcę.
_________________
Nullius in verba
Ostatnio zmieniony przez Grzegorz-Rec Pią Mar 22, 2019 10:01, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7268
Wysłany: Pią Mar 22, 2019 10:41   

Grzegorz-Rec napisał/a:
Nie utożsamiam się ani z kibolami ani z kibicami. Wyczytał Pan między wierszami coś czego tam nie ma. Nie utożsamiam się też ani z patią rządzącą ani z opozycją. Chciałem tylko zwrócić uwagę na to jak niewiele trzeba żeby z pseudointelektualnych głów wybiło szambo.
To skąd to mylenie kibiców z kibolami? Na zasadzie erystycznego wciskani mi, czego nie powiedziałem?

Żyję na tym świecie dostatecznie długo i miałem okazję obserwować agresywnych warchołów w każdym systemie władzy.
Naiwnością dziecka jest twierdzenie, że odcięcie od koryta wyzwala zachowania agresywne.
Odwrotnie, to koryto rozzuchwala, daje poczucie nieograniczonej władzy i bezkarności.
Zdarzało mi się obserwować jednych i drugich.
Zarówno w systemie komunistycznym, jak i obecnie, odcięty człowiek staje się cichy, pokornego serca. Współczujący, empatyczny, zaczyna wykazywać oznaki rozumu, wcześniej głęboko ukryte.
Przykładów jest wiele, a miejsca mało. Wspomnę więc tylko o ministrze, który bredził o San Escobar i ogólnie kompromitował zdrowy rozsądek. Po utracie stanowiska udzielał wywiadów. O mało nie spadłem z krzesła, jakim okazał się wówczas mądrym i inteligentnym człowiekiem. Obecnie znowu głupieje, bo perspektywa brukselskich ojro zasnuwa mu mózg ponownie mgłą bezkarności.
JW
 
     
Grzegorz-Rec 

Dołączył: 09 Paź 2018
Posty: 346
Skąd: Puszczykowo
Wysłany: Pią Mar 22, 2019 15:20   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
To skąd to mylenie kibiców z kibolami?
Zaszło nieporozumienie.
Po prostu słabo mi idzie odróżnianie kibiców od kiboli. Są tak do siebie podobni że trudno to cholerstwo odróżnić.
Witold Jarmolowicz napisał/a:
Naiwnością dziecka jest twierdzenie, że odcięcie od koryta wyzwala zachowania agresywne.
W tym wypadku wyzwoliło, więc trudno jest polemizować z faktami.
Elyta III RP nie mogła i nie może pogodzić się z faktem, że nic nie jest dane raz na zawsze. Oni uważają że władza należy się im a nie tym wybranym w demokratycznych wyborach.
Przecież patrząc na to obiektywnie dochodzi się do wniosku że to jakiś absurd.
_________________
Nullius in verba
Ostatnio zmieniony przez Grzegorz-Rec Pią Mar 22, 2019 15:29, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7268
Wysłany: Pią Mar 22, 2019 19:00   

Przykro mi, ale to jakieś brednie spin doktorów TVP.
Wszystkim opcjom politycznym można i trzeba wiele zarzucić, ale konstruktywnie, bez demagogii podszeptywanej z Moskwy, która jako jedyna w tym regionie jest zainteresowana destabilizacją Polski a potem Europy. Też miałem krytyczny stosunek do poprzednich rządów. Ale...
Młodzi ludzie nie znają komunistycznej propagandy, która w PRL-u zalewała rozumy jak szambo, więc nie mając odniesienia, dzisiejsze postprawdy biorą za rzeczywistość. Dla przypomnienia, komuna padła w 1990 r.
Po rozpętaniu wojny na górze przez Wałęsę i jego doradcę J.Kaczyńskiego w 1990, największe awanturnictwo polityczne wykazywali potem związkowcy i Leper. Moczulski próbował, ale nie mając poparcia ciemnych sił, szybko przepadł politycznie.
I dalej to poszło z górki, bo ciemny lud, (określenie Kurskiego) uwielbia oglądać bijatyki i obietnice gruszek na wierzbie.
To nie opozycja, ale politycy przy korycie swoim zachowaniem pokazują, że wszystko im wolno, włącznie z plugawymi zwrotami w rodzaju: "zamknij mordę" itp. Dlaczego? Bo przy korycie czują się bezkarni, tak, jak wspomniany Waszczykowski.
Gdyby to działo się w Korei Płn. moglibyśmy obserwować manipulacje i demagogię spin doktorów jako ciekawostkę przyrodniczą w telewizji siedząc błogo w fotelu. Ale to się dzieje tu i teraz.
JW
  
 
     
Grzegorz-Rec 

Dołączył: 09 Paź 2018
Posty: 346
Skąd: Puszczykowo
Wysłany: Pią Mar 22, 2019 22:39   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Przykro mi, ale to jakieś brednie spin doktorów TVP.
Wszystkim opcjom politycznym można i trzeba wiele zarzucić, ale konstruktywnie, bez demagogii podszeptywanej z Moskwy, która jako jedyna w tym regionie jest zainteresowana destabilizacją Polski a potem Europy. Też miałem krytyczny stosunek do poprzednich rządów. Ale...
Młodzi ludzie nie znają komunistycznej propagandy, która w PRL-u zalewała rozumy jak szambo, więc nie mając odniesienia, dzisiejsze postprawdy biorą za rzeczywistość. Dla przypomnienia, komuna padła w 1990 r.
Po rozpętaniu wojny na górze przez Wałęsę i jego doradcę J.Kaczyńskiego w 1990, największe awanturnictwo polityczne wykazywali potem związkowcy i Leper. Moczulski próbował, ale nie mając poparcia ciemnych sił, szybko przepadł politycznie.
I dalej to poszło z górki, bo ciemny lud, (określenie Kurskiego) uwielbia oglądać bijatyki i obietnice gruszek na wierzbie.
To nie opozycja, ale politycy przy korycie swoim zachowaniem pokazują, że wszystko im wolno, włącznie z plugawymi zwrotami w rodzaju: "zamknij mordę" itp. Dlaczego? Bo przy korycie czują się bezkarni, tak, jak wspomniany Waszczykowski.
Gdyby to działo się w Korei Płn. moglibyśmy obserwować manipulacje i demagogię spin doktorów jako ciekawostkę przyrodniczą w telewizji siedząc błogo w fotelu. Ale to się dzieje tu i teraz.
JW

Wiem czym była propaganda PRL, ponieważ w niej dorastałem.

Nie oglądam TVP z powodów o których Pan napisał.

Konstruktywnie zarzucam PO, że była misiem na miarę naszych możliwości. Nikt nie wiedział po co jest ten miś, więc nikt nie pytał... do czasu kiedy Komorowski podczas kampanii wyborczej nie wyszedł na ulicę porozmawiać z Polakiem-szarakiem. Jpdle. On nie tylko przejechał na pasach zakonnicę w ciąży, ale był sprawcą tej ciąży.
_________________
Nullius in verba
Ostatnio zmieniony przez Grzegorz-Rec Pią Mar 22, 2019 22:40, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7268
Wysłany: Sob Mar 23, 2019 11:17   

Tak, poprzedni rząd popełnił kilka szkolnych błędów, których uniknięcie nic by go nie kosztowało, bo wystarczyło nic nie robić, zamiast upierać się przy wprowadzeniu obowiązku szkolnego sześciolatków. Milion bardzo zdeterminowanych rodziców i dziadków zagłosował na konkurencję, a system D’Hondta dał dodatkowy bonus, który obecną opozycję zmiażdżył.

Wracając do sedna, skąd się bierze pewność siebie przeradzająca się w agresję.
Z uzyskania poparcia jakiejś większej od siebie siły, jawnej lub ukrytej.
Na takiej zasadzie chłopak, który ma starszego brata, rządzi w piaskownicy.

To wszystko. Cała tajemnica.
Oczywiście pomijamy tutaj ludzi z uszkodzeniami mózgu.
Zawsze, kiedy miałem okazję obserwować agresywnych osobników, wcześniej czy później okazywało się, że mieli poparcie jakich sił, najczęściej ciemnych.
Z podwórka znanego nam wszystkim można zacytować dwie już książki Tomasza Piątka.
I przykład odwrotny, Leszka Moczulskiego, który przepadł politycznie pomimo agresywności, bo nie miał takiego poparcia.
JW
  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7268
Wysłany: Nie Mar 24, 2019 00:01   

Zło jest banalne.
Biały wróbel zostaje zadziobany nie dlatego, że pozostałe się na niego rzucają. Po prostu każdy szary wróbel dziobnie sobie raz takiego odmieńca, jeżeli ten znajdzie się w pobliżu. A biały nieustannie dziobany ginie.

Krystyna Starczewska, uczestniczka Okrągłego Stołu opowiadała w Trójce o początkach swojej kariery nauczycielskiej w latach 50-tych.
Dyrektor zobowiązał ją, żeby dobrze oceniła na maturze ubeka, który potem miał zostać szefem szkolnictwa. Ubek na temat Trenów Kochanowskiego i utworów innych polskich twórców wiedział tak niewiele, że mógłby żywcem występować w kabarecie. P. Krystyna postawiła więc mu dwójkę.
Dyrektor stwierdził, że zaszła pomyłka i ubek powinien zdawać przed inną komisją, która następnie oceniła jego kabaretowe odpowiedzi na piątkę.
Zaś p. Krystyna dostała zakaz uczenia w jakiejkolwiek szkole w Polsce.
Zakaz obowiązywał do czasu upadku komuny i żaden dyrektor nigdy jej nie zatrudnił w szkole.
Ot tak, po prostu, banalnie, bez żadnego totalitarnego demonizmu.
JW
 
     
Grzegorz-Rec 

Dołączył: 09 Paź 2018
Posty: 346
Skąd: Puszczykowo
Wysłany: Pon Mar 25, 2019 07:57   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Tak, poprzedni rząd popełnił kilka szkolnych błędów, których uniknięcie nic by go nie kosztowało, bo wystarczyło nic nie robić, zamiast upierać się przy wprowadzeniu obowiązku szkolnego sześciolatków. Milion bardzo zdeterminowanych rodziców i dziadków zagłosował na konkurencję, a system D’Hondta dał dodatkowy bonus, który obecną opozycję zmiażdżył.

Wracając do sedna, skąd się bierze pewność siebie przeradzająca się w agresję.
Z uzyskania poparcia jakiejś większej od siebie siły, jawnej lub ukrytej.
Na takiej zasadzie chłopak, który ma starszego brata, rządzi w piaskownicy.

To wszystko. Cała tajemnica.
Oczywiście pomijamy tutaj ludzi z uszkodzeniami mózgu.
Zawsze, kiedy miałem okazję obserwować agresywnych osobników, wcześniej czy później okazywało się, że mieli poparcie jakich sił, najczęściej ciemnych.
Z podwórka znanego nam wszystkim można zacytować dwie już książki Tomasza Piątka.
I przykład odwrotny, Leszka Moczulskiego, który przepadł politycznie pomimo agresywności, bo nie miał takiego poparcia.
JW


Dobra analogia. Polityka to właśnie taka piaskownica.
Niestety nie wiem co się w tej piaskownicy obecnie dzieje.
Wydaje mi się, że od jakiegoś czasu mój mózg zaczął odrzucać informacje zbędne, aby uniknąć przeładowania tymi nieistotnymi informacjami. Takie tam utrzymywanie w homeostazie za pomocą sprzężenia zwrotnego.
Fajna sprawa. Polecam. Jakbym znów miał 20 lat. Istotne jest tylko to na co mam wpływ a resztę mam w zadku.
Jakbym zdjął z siebie ciężar który mnie przytłaczał i ograniczał. O dziwo ten mechanizm zabezpieczający uruchomił się jakiś czas temu sam i sam włącza się w odpowiednich momentach.
_________________
Nullius in verba
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7268
Wysłany: Pon Mar 25, 2019 09:08   

Podstawową metodą utrzymywania "ciemnego ludu" w ryzach jest ścisłe kontrolowanie przepływu informacji. W krajach demokratycznych pełna cenzura nie jest możliwa, więc wykorzystuje się agencje pijarowe, które działając w tle nieustannie zmieniają świadomość obywateli niezauważalnie dla nich samych. Jak te agencje działają, można było obejrzeć sobie w filmie "Czeski sen".

W krajach komunistycznych sprawa jest prostsza a propagandę, wedle fisha z PZPR-u, mogła uprawiać nawet kucharka. W domyśle przy pomocy tłuczka do mięsa.
Przykład.
Nawet jeszcze za Breżniewa obywatele radzieccy byli kompletnie odcięci od świata. Do tego stopnia, że w kołchozach nie mieli nawet żadnych dowodów osobistych, co w systemie komunistycznym zabierało resztki wolności i uzależniało całkowicie od priedsiedatiela kołchoza.
Rodowici Polacy mieli tuż za miedzą w Polsce rodaków, którzy mogli wysłać im zaproszenie. Był to jedyny wówczas sposób na indywidualne przekroczenie granicy polsko-sowieckiej. Polak, który odwiedził Polskę, był dla systemu sowieckiego stracony. Priedsiedatiel kołchoza machał wówczas ręką i zezwalał na wyjazd do miasta, bo z takiego kołchoźnika, który zobaczył kawałek trochę innego świata, w kołchozie nie było już pożytku. Był stracony dla sowieckiej propagandy.
Jak widać, to nie był przypadkowy sposób rządzenia, ale dokładnie przemyślany, nawet na poziomie zarządzających kołchozami.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7268
Wysłany: Wto Mar 26, 2019 10:04   

Bodajże Edward Heath albo inny brytyjski VIP opisywał w swoich pamiętnikach wizytę w Moskwie w latach sześćdziesiątych. Przed odlotem podeszła do niego żona wieloletniego ministra spraw zagranicznych, Andrieja Gromyki i z przejęciem wręczyła Heath'owi tuszonki, bo przecież na Zachodzie panuje głód i bieda.
Skoro żona ministra miała tak wypaczone pojęcie o świecie, to tym bardziej przeciętny homo sovieticus był całkowicie zindoktrynowany i impregnowany na wiedzę.
Dlatego radzieckie odbiorniki radiowe miały pełny zakres fal krótkich, nawet do 9 m, tam gdzie zachodnie rozgłośnie radiowe nie były zagłuszane.
Natomiast polskie odbiorniki najczęściej odbierały tylko zakres 49 m, gdzie słychać było nieustający warkot. Wyjątkiem były ekskluzywne odbiorniki Meluzyna i Kleopatra, odbierające zakres do 13 m i Amator Stereo.
Legendarny odbiornik lampowy Pionier pierwotnie odbierał zakresy do 16 m, komuniści szybko jednak zawęzili zakres do 31 metrów w 1954 roku z powodów jak wyżej.
JW
  
 
     
Grzegorz-Rec 

Dołączył: 09 Paź 2018
Posty: 346
Skąd: Puszczykowo
Wysłany: Śro Mar 27, 2019 07:33   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Podstawową metodą utrzymywania "ciemnego ludu" w ryzach jest ścisłe kontrolowanie przepływu informacji. W krajach demokratycznych pełna cenzura nie jest możliwa, więc wykorzystuje się agencje pijarowe, które działając w tle nieustannie zmieniają świadomość obywateli niezauważalnie dla nich samych. Jak te agencje działają, można było obejrzeć sobie w filmie "Czeski sen".

W krajach komunistycznych sprawa jest prostsza a propagandę, wedle fisha z PZPR-u, mogła uprawiać nawet kucharka. W domyśle przy pomocy tłuczka do mięsa.
Przykład.
Nawet jeszcze za Breżniewa obywatele radzieccy byli kompletnie odcięci od świata. Do tego stopnia, że w kołchozach nie mieli nawet żadnych dowodów osobistych, co w systemie komunistycznym zabierało resztki wolności i uzależniało całkowicie od priedsiedatiela kołchoza.
Rodowici Polacy mieli tuż za miedzą w Polsce rodaków, którzy mogli wysłać im zaproszenie. Był to jedyny wówczas sposób na indywidualne przekroczenie granicy polsko-sowieckiej. Polak, który odwiedził Polskę, był dla systemu sowieckiego stracony. Priedsiedatiel kołchoza machał wówczas ręką i zezwalał na wyjazd do miasta, bo z takiego kołchoźnika, który zobaczył kawałek trochę innego świata, w kołchozie nie było już pożytku. Był stracony dla sowieckiej propagandy.
Jak widać, to nie był przypadkowy sposób rządzenia, ale dokładnie przemyślany, nawet na poziomie zarządzających kołchozami.
JW


Panie Witoldzie, w USA czy we Włoszech lub Francji też są rejony gdzie wrony kraczą zadkami, jest zacofanie i ciemnota i Polska na tym tle wypada dużo lepiej, bo nawet w Bieszczadach ludzie są bardziej świadomi niż w podobnych regionach innych państw.
A kapitalistyczna propaganda nie jest w niczym lepsza od socjalistycznej.
Po drugie socjalizm wykształcił świetnych fachowców. Nie mieli tego co koledzy z Zachodu więc uczyli się jak obejść te problemy. Polski mechanik po zawodówce wiedział i umiał więcej niż technik z Niemiec. Polski technik przewyższał wiedzą i kreatywnością inżynierów z Zachodu.

Żeby nie było że to co napisałem to pochwała socjalizmu.
Nic z tych rzeczy.
To prosta analiza.
_________________
Nullius in verba
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7268
Wysłany: Śro Mar 27, 2019 09:54   

I znowu miesza Pan pojęcia, socjalizm z komunizmem. W PRL-u obowiązywał ustrój komunistyczny, dla niepoznaki nazywany socjalizmem.
Z tego, że polski mechanik potrafił więcej, niż jego kolega z NRF-u nic nie wynikało, bo cała para szła w propagandowy gwizdek, a inteligentni ludzi tracili czas w wielomiesięcznych kolejkach, żeby kupić parchatą meblościankę. Kolejkach inteligentnie zorganizowanych, ale cóż z tego. Komunizm marnował bezsensownie cały potencjał cywilizacyjny Polaków i pozostałych narodów.

Inuici byli niebywale inteligentni bo przeżywali tam, gdzie nie przeżyliby nobliści. Wszakże, z całym szacunkiem dla ich kultury, nie dali światu nic, poza umiejętnościami przeżycia w Arktyce. Umiejętnościami rzeczywiście najwyższej próby.
O ile większy byłby pożytek, gdyby ich inteligencję wykorzystać w rozwiązywaniu problemów współczesnych technologii czy organizacji.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7268
Wysłany: Śro Mar 27, 2019 10:02   

Grzegorz-Rec napisał/a:
Panie Witoldzie, w USA czy we Włoszech lub Francji też są rejony gdzie wrony kraczą zadkami, jest zacofanie i ciemnota i Polska na tym tle wypada dużo lepiej, bo nawet w Bieszczadach ludzie są bardziej świadomi niż w podobnych regionach innych państw.
Nie pisałem o Polakach w Polsce, ale o narodach w ZSRR, jak bardzo były ograniczone w rozumieniu świata przez komunistycznych władców. I o tym, że ich wyjazd nawet tylko do komunistycznej Polski już zmieniał ich świadomość.
W podtekście, co powinno być oczywiste, jest odniesienie do dzisiejszej propagandy, również uprawianej z pomocą tłuczka.
Myślałem, że to oczywiste.
JW
 
     
Grzegorz-Rec 

Dołączył: 09 Paź 2018
Posty: 346
Skąd: Puszczykowo
Wysłany: Śro Mar 27, 2019 11:58   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Grzegorz-Rec napisał/a:
Panie Witoldzie, w USA czy we Włoszech lub Francji też są rejony gdzie wrony kraczą zadkami, jest zacofanie i ciemnota i Polska na tym tle wypada dużo lepiej, bo nawet w Bieszczadach ludzie są bardziej świadomi niż w podobnych regionach innych państw.
Nie pisałem o Polakach w Polsce, ale o narodach w ZSRR, jak bardzo były ograniczone w rozumieniu świata przez komunistycznych władców. I o tym, że ich wyjazd nawet tylko do komunistycznej Polski już zmieniał ich świadomość.
W podtekście, co powinno być oczywiste, jest odniesienie do dzisiejszej propagandy, również uprawianej z pomocą tłuczka.
Myślałem, że to oczywiste.
JW

Oczywiste.
To jest jednak zbytnie uproszczenie.
Państwo socjalne a państwo o ustroju socjalistycznym to jest jednak różnica, bo idąc tym tokiem myślenia trzebaby nazwać np Szwecję krajem socjalistycznym.

To że Szwecję stać na bycie państwem socjalnym bardziej niż Polskę, to już osobne zagadnienie.

Przyczyną tego, że tak wielu ludzi w Polsce jest przychylnych temu, że panstwo jest coraz bardziej socjalne, jest to że u nas transformacja ustrojowa przeprowadzona była zbyt szybko i zbyt nieudolnie.
Nie dano wielu ludziom szans na dostosowanie się do nowej sytuacji.
_________________
Nullius in verba
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7268
Wysłany: Czw Mar 28, 2019 00:45   

Grzegorz-Rec napisał/a:
Państwo socjalne a państwo o ustroju socjalistycznym to jest jednak różnica, bo idąc tym tokiem myślenia trzeba by nazwać np Szwecję krajem socjalistycznym.
W takim razie ustrój socjalistyczny nie istnieje, bo nie ma go nigdzie. To, co było w krajach RWPG, to komunizm. Nie ma powodu, żeby eufemistycznie nazywać go socjalizmem. Chyba, że potraktujemy z powagą tę propagandową brednię, że w socjalizmie każdemu według jego pracy, a w komunizmie, który jest wyższą, ostateczną formą ustrojową, każdemu wg potrzeb.
Odstawiając żarty na bok, komunizm stał na trzech fundamentalnych filarach:
1. Likwidacja własności prywatnej, za wyjątkiem drobnicy.
2. Likwidacja pieniądza, co samo w sobie niszczyło własność prywatną i możliwość kontaktów z cywilizowanym światem.
3. Totalitarna dyktatura partii komunistycznej niewybieralnej przez społeczeństwo, zwana eufemistycznie a raczej szyderczo dyktaturą proletariatu.
Nie widzę powodu, żeby unikać tego słowa.
Wstydzić się powinni ci, którzy komunizm wprowadzali.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7268
Wysłany: Czw Mar 28, 2019 01:00   

Grzegorz-Rec napisał/a:
u nas transformacja ustrojowa przeprowadzona była zbyt szybko i zbyt nieudolnie.
Nie dano wielu ludziom szans na dostosowanie się do nowej sytuacji.
Nigdy i nigdzie reforma ustrojowa przeprowadzana powoli, z empatią, się nie udała. Okno przyzwolenia społecznego na bolesne reformy ustrojowe otwiera się na kilka miesięcy. Potem narasta opór różnych grup społecznych, których interesy zostały naruszone i reforma grzęźnie.
Jeżeli w ciągu kilku miesięcy nie uda się szybko przestawić gospodarki na nowe tory, to nie uda się nigdy. Tak jest w demokratycznych krajach.
A wyjścia z KOMUNIZMU nikt wcześniej nie próbował. O jednoczesnej konieczności opanowania hiperinflacji 100% miesięcznie nie wspomnę.
Gdyby dzisiejsze niezguły polityczne musiały to robić, to do dziś mielibyśmy komunizm.
JW
 
     
Grzegorz-Rec 

Dołączył: 09 Paź 2018
Posty: 346
Skąd: Puszczykowo
Wysłany: Czw Mar 28, 2019 13:44   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
W takim razie ustrój socjalistyczny nie istnieje, bo nie ma go nigdzie
Ależ jest.
Jest we Francji, Niemczech, Szwecji, Danii. To są kraje o rozwiniętym ponad miarę socjalu więc umownie można je nazwać krajami socjalistycznymi.
Ściągają tam masy ludu pracującego z Afryki i Bliskiego Wschodu. :evil:
A tak na poważnie.
Kiedy powstawała UE nikt nie podejrzewał że tak mocno skręci to w stronę marksizmu-lemingizmu.

Oczywiście użyłem wielkiego uproszczenia. Wiele wydarzeń związanych z tą wędrówką ludów to fejk niusy inspirowane przez izraelski i amerykański wywiad, który też maczał palce w destabilizacji sytuacji w Europie, ale to temat na długą i osobną rozmowę.
_________________
Nullius in verba
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7268
Wysłany: Pią Mar 29, 2019 08:00   

Grzegorz-Rec napisał/a:
Witold Jarmolowicz napisał/a:
W takim razie ustrój socjalistyczny nie istnieje, bo nie ma go nigdzie
Ależ jest.
Jest we Francji, Niemczech, Szwecji, Danii. To są kraje o rozwiniętym ponad miarę socjalu więc umownie można je nazwać krajami socjalistycznymi.

Jeżeli coś umownie nazywamy, to tego czegoś nie ma, istnieje tylko formalnie w nazwie, nie w rzeczywistości.

Wcześniej pisał Pan:
Grzegorz-Rec napisał/a:
Państwo socjalne a państwo o ustroju socjalistycznym to jest jednak różnica, bo idąc tym tokiem myślenia trzebaby nazwać np Szwecję krajem socjalistycznym.
Tak sformułowane zdanie implikuje, że Szwecja nie jest krajem socjalistycznym.

Więc jest ten ustrój socjalistyczny, czy go nie ma?
Bo ustrój komunistyczny istnieje, ma określone cechy, które wyszczególniłem i różni się od wszystkich innych ustrojów, także socjalizmu, tym, czym różni się zupa rybna od akwarium.
JW
 
     
Grzegorz-Rec 

Dołączył: 09 Paź 2018
Posty: 346
Skąd: Puszczykowo
Wysłany: Pią Mar 29, 2019 14:06   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Grzegorz-Rec napisał/a:
Witold Jarmolowicz napisał/a:
W takim razie ustrój socjalistyczny nie istnieje, bo nie ma go nigdzie
Ależ jest.
Jest we Francji, Niemczech, Szwecji, Danii. To są kraje o rozwiniętym ponad miarę socjalu więc umownie można je nazwać krajami socjalistycznymi.

Jeżeli coś umownie nazywamy, to tego czegoś nie ma, istnieje tylko formalnie w nazwie, nie w rzeczywistości.

Wcześniej pisał Pan:
Grzegorz-Rec napisał/a:
Państwo socjalne a państwo o ustroju socjalistycznym to jest jednak różnica, bo idąc tym tokiem myślenia trzebaby nazwać np Szwecję krajem socjalistycznym.
Tak sformułowane zdanie implikuje, że Szwecja nie jest krajem socjalistycznym.

Więc jest ten ustrój socjalistyczny, czy go nie ma?
Bo ustrój komunistyczny istnieje, ma określone cechy, które wyszczególniłem i różni się od wszystkich innych ustrojów, także socjalizmu, tym, czym różni się zupa rybna od akwarium.
JW

Panie Witoldzie. Ta druga wypowiedź o Szwecji to był żart podkreślony emotioikoną.

Tak ustrój socjalistyczny istnieje. Nie definiuje się go jednak wysokością socjalu w danym państwie.

Punktów definiujących komunizm, które Pan wymienił, nie da się dopasować do obecnej sytuacji w Polsce. Porównywać rządy PiS do rządów Breżniewa to mocne przegięcie.
To co udało mi się zauważyć, to elementy socrealizmu w dziełach promowanych przez miłościwie nam panujących. Ale to nie jest problem bo można nie słuchać, nie czytać i nie oglądać dzieł zebranych Jarosława.
_________________
Nullius in verba
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7268
Wysłany: Sob Mar 30, 2019 08:49   

Grzegorz-Rec napisał/a:
Punktów definiujących komunizm, które Pan wymienił, nie da się dopasować do obecnej sytuacji w Polsce. Porównywać rządy PiS do rządów Breżniewa to mocne przegięcie.
To co udało mi się zauważyć, to elementy socrealizmu w dziełach promowanych przez miłościwie nam panujących. Ale to nie jest problem bo można nie słuchać, nie czytać i nie oglądać dzieł zebranych Jarosława.
To prawda, te trzy filary komunizmu obecnie w Polsce nie występują. Wszelako Korwin Mikke i inni propagandyści jego proweniencji nieustannie bombardują "ciemny lud" wypowiedziami zrównującymi Unię Europejską z RWPG.
(Dla młodych RWPG to Rada Wzajemnej Pomocy Gospodarczej, taki przymusowy a nieefektywny twór uzasadniający podległość państw komunistycznych Moskwie. Propagandowa konkurencja dla zachodniej EWG)

Poza okresem wojny, nigdy psucie państwa nie zachodzi błyskawicznie. To są procesy wieloletnie. W Polsce wprowadzanie komunizmu, pomimo obecności sowieckich żołnierzy trwało od 1945 do 1955 roku (plan trzyletni i plan sześcioletni).

Psucie Wenezueli zaczęło się w 1992 r. nieudanym puczem Hugo Cháveza, który potem konsekwentnie dążył do władzy i zdobył ją legalnie. W 1999 r. "ciemny lud" radośnie 80-ma procentami poparł reformy rządu Chaveza, które to reformy w warstwie werbalnej były znakomite. Tak samo, jak w deklaracjach znakomity był socjalizm moskiewski.
Jak to się skończyło po 20 latach, widać gołym okiem.
JW
 
     
Grzegorz-Rec 

Dołączył: 09 Paź 2018
Posty: 346
Skąd: Puszczykowo
Wysłany: Sob Mar 30, 2019 19:58   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Korwin Mikke i inni propagandyści jego proweniencji nieustannie bombardują "ciemny lud" wypowiedziami zrównującymi Unię Europejską z RWPG.
.
Cytat:
Dajcie Polakom rządzić, a sami się wykończą.
Otto von Bismarck
_________________
Nullius in verba
Ostatnio zmieniony przez Grzegorz-Rec Sob Mar 30, 2019 19:58, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Akademia Zdrowia Dan-Wit informuje, że na swoich stronach internetowych stosuje pliki cookies - ciasteczka. Używamy cookies w celu umożliwienia funkcjonowania niektórych elementów naszych stron internetowych, zbierania danych statystycznych i emitowania reklam. Pliki te mogą być także umieszczane na Waszych urządzeniach przez współpracujące z nami firmy zewnętrzne. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o celu stosowania cookies oraz zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template modified by Mich@ł

Copyright © 2007-2019 Akademia Zdrowia Dan-Wit | All Rights Reserved