Strona główna Fakty żywieniowe Jak się żywić? Przepisy Historia diety Forum  

  Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl  FAQ    Szukaj    Użytkownicy    Czat      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
Otwarty przez: Molka
Pon Gru 24, 2012 13:47
Bretharianizm - Dieta Praniczna (Powietrzna Dieta)
Autor Wiadomość
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Lut 25, 2012 18:46   Bretharianizm - Dieta Praniczna (Powietrzna Dieta)

Breatharian couple, parents of a breatharian child - Akahi & Camila http://www.youtube.com/wa...d62FAAAAAAAAAAA

Wywiad z ludzmi, którzy twierdzą, że nic nie jedzą od 4 lat...


Cytat:
Koncepcja bretharianizmu opiera się o szczególnie zinterpretowane i rozwinięte zasady Prany, wschodniej techniki oddychania, której stosowanie ma na celu utrzymanie w dobrej kondycji ducha i ciała. Ćwiczenia Prany opierają się na powtarzanej kilkukrotnie w ciągu dnia serii oddechów: wdech przez 10 sekund, wstrzymanie powietrza na 10 sekund i 10-sekundowy wydech. Twórcy bretharianizmu dołączyli do Prany swoistą filozofię i teorię ludzkiej egzystencji, a wszystko to połączyli z elementami jogi. Według bretharian powietrze zawiera elementarne cząstki wszystkich substancji odżywczych, dzięki czemu służyć może człowiekowi za jedyne źródło energii – jeśli tylko człowiek nauczy się je wykorzystywać. Dodatkowe dostarczanie pożywienia jest zbędne – ciało ludzkie zbudowane jest przecież z atomów, a te, jak wiemy z fizyki, nie potrzebują pożywienia.
Koncepcja bretharianizmu podważa zupełnie dotychczasową wiedzę dotyczącą zasad funkcjonowania i fizjologii ludzkiego organizmu.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
Ostatnio zmieniony przez Waldek B Sob Lut 25, 2012 18:47, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Mariusz_ 
[Usunięty]

Pomógł: 12 razy
Wiek: 19
Dołączył: 16 Sie 2010
Posty: 2808
Wysłany: Sob Lut 25, 2012 18:54   

Dlatego człowiek skłąda się z 70% wody, 10% O2 i CO2- 30%. A biłałka, tłuszcze, sacharydy to wymysł scjentologi.... :?
 
     
RAW0+ 

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 11 Wrz 2009
Posty: 1943
Wysłany: Sob Lut 25, 2012 18:54   

A jak ci idzie ta praktyka? Próbujesz to robić, może doszedłeś do tego już? Podzielisz się? :)
 
     
xvk 

Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 31 Sie 2009
Posty: 715
Skąd: Poznań
Wysłany: Nie Lut 26, 2012 10:52   

"Film o niejedzeniu - przykłady ludzi którzy nie jedzą.
Temat na pewno kontrowersyjny choć moim zdaniem ciekawy. Ciekawy i ważny ze względu na to że, pretenduje do naukowego podejścia i potwierdzenia naukowego. Tak czy inaczej pozostaje to tylko dokument w tej sprawie. Jednak przy podejściu z otwartym umysłem temat może być rewolucyjny. Okazuje się bowiem, że w zasięgu możliwości człowieka jest uniezależnienie się od spożywania pokarmów..."

link do 1 z 9 części:

http://www.youtube.com/wa...player_embedded
 
     
RAW0+ 

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 11 Wrz 2009
Posty: 1943
Wysłany: Nie Lut 26, 2012 11:08   

xvk napisał/a:
Jednak przy podejściu z otwartym umysłem temat może być rewolucyjny.

Myślę, że już jest. Na razie wyciągam 3 kwestie:
1. Istnieje taki sposób życia
2. Czy staranie się o taki sposób życia nie kosztuje więcej energii życiowej niż przynosi zysków. Tzn. czy to nie jest sztuka dla sztuki (osiągnięcie rodzaju sportowego)
3. Czy osiągnięcie tego stanu musi odbyć się przez ideę, wg której trzeba postępować, czy też jest to doskonały stan naturalny, który jest w zasięgu każdego człowieka dążącego do doskonałości, a który nigdy o tym nie słyszał.
4. Czy jest to osiągalne dla każdego genotypu ;)
 
     
krzysztof2

Pomógł: 25 razy
Dołączył: 14 Maj 2009
Posty: 756
Wysłany: Sob Mar 17, 2012 09:59   Re: Bretharianizm - Dieta Praniczna (Powietrzna Dieta)

WITAM :hug:

Wywiad z Akahi 2008 roku:
AKAHI, a Breatharian in Vilcabamba
http://www.youtube.com/watch?v=Gn-oe5Ck-IA
oraz
Presentation Akahi, breatharian workshop
http://www.youtube.com/watch?v=tCT1XDCnTMw

AKAHI - A BREATHARIAN FROM ECUADOR(NAPISY PL) (VIDEO)
http://www.vismaya-maitre...y_pl_video.html
Akahi: A Breatharian from Ecuador - polskie napisy
http://www.suprememastert...e=bmd&wr_id=656


:papa:
Ostatnio zmieniony przez krzysztof2 Sob Mar 17, 2012 10:03, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
RAW0+ 

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 11 Wrz 2009
Posty: 1943
Wysłany: Nie Mar 18, 2012 22:29   

Cytat:
G. A. Wojtowicz ULECZ SAM SIEBIE
Pytanie: Jakie metody tak samo jak terapia głodówkowo - dietetyczna usprawniają biosyntezę w ustroju ludzkim?
Odpowiedź: Oprócz terapii głodówkowo-dietetycznej istnieje szereg innych czynników sprzyjających usprawnieniu biosyntezy kwasów nukleinowych i innych substancji niezbędnych dla aktywności życiowej człowieka (ssaka). "Drugi oddech" długodystansowca powstaje w wyniku rozwoju u biegnącego człowieka oddechowej wyrównanej skompensowanej kwasicy. I właśnie ta kwasica oddechowa w znacznym stopniu zapewnia podwyższone wiązanie dwutlenku węgla przez komórki. Gdyby u maratończyków nie uruchomił się ten mechanizm to ich rezerwowej tkanki tłuszczowej nie wystarczyłoby nawet na połowę drogi. Zatrzymanie oddechu (kumbhaka) dzięki ćwiczeniom systemu jogi i jej gimnastyki oddechowej (pranajamy) nawet bez specjalnego systemu ruchów zapewnia różną jeśli chodzi o długość i intensywność, lecz sterowaną (skompensowaną) kwasicę oddechową, czyli sprzyja podniesieniu poziomu przyswajania dwutlenku węgla i azotu przez komórki. Wespół z głodówkami przeprowadzanymi przez jogów, te systematyczne ćwiczenia stale podtrzymują pracę ich immunogenetycznego aparatu na najwyższym poziomie. W ten sposób prawdziwy jogin utrzymuje jakość pracy swego aparatu immunogenetycznego na poziomie lepszym niż u każdego biegacza. Oto dlaczego jogini należą do kategorii ludzi długowiecznych. W tym zakresie ich sposób życia jest badany przez wielu naukowców z różnych ośrodków naukowych różnych krajów, w tym również przez gerontologów radzieckich. System jogi w Indiach jest szeroko stosowany przez wszystkie warstwy społeczeństwa indyjskiego. Naucza się jej w szkołach i college'ach, został więc przyjęty jako akceptowana przez państwo podstawa wychowania, która ma na celu nie tylko doskonalenie własnego ciała, lecz również zachowanie zdrowia. Przy takim systemie pożywienie może być bardzo skromne bez jakiejkolwiek szkody dla organizmu. Właśnie tak odżywiają się długowieczni jogini. W ZSRR istnieje wiele odmian oddechowej gimnastyki jogi z zatrzymywanym oddechem (system K. P. Butejko, J. S. Gulko, P. K. Iwanowa i inne). Wszystkie są oparte na tej samej zasadzie - powstrzymywanie oddechu za pomocą siły woli, cechujące się wzrostem wiązania dwutlenku węgla przez komórki (co łączy je z terapią głodówkowo-dietetyczną) jednocześnie zaś znacznie odróżnia od tej że pod względem zakresu i siły odbudowującego oddziaływania na ustrój ludzki. Głodówce nie towarzyszy wymuszone powstrzymywanie oddechu. Oddychanie podczas głodówki spowalnia się samoistnie dlatego, że podczas kwasicy większa część dwutlenku węgla nie dociera do płuc, przyswajana po drodze przez komórki naczyń i krwi. W wyniku tego zmniejsza się wymiana gazowa w płucach. W ten sposób spowalnia się rytm oddechu u aktywnie głodującego pacjenta. Kontrolowana kwasica podczas terapii głodówkowo-dietetycznej jest wymyślona nie przez człowieka lecz przez naturę. Najbardziej zaś kompleksowo i bezpiecznie rozwija się ona nie tyle w skutek wzrostu stężenia we krwi dwutlenku węgla, co ciał ketonowych czemu towarzyszy przesunięcie równowagi kwasowo- zasadowej w stronę kwaśną. Ten kwaśny odczyn krwi podczas głodowania w warunkach fizjologicznych może w sposób naturalny trwać o wiele dłużej niż sama kwasica oddechowa. Nie godziny, lecz dziesiątki dni. Być może dlatego głodowanie bardziej mocno i kompleksowo odbudowuje organizm człowieka. Oto dlaczego skompensowana kwasica głodowa zapewnia jakościowo i ilościowo najbardziej przekonywujący dodatni efekt leczniczo-profilaktyczny w porównaniu z innymi naturalnymi metodami leczenia. Wymienione wyżej jak również inne metody osiągania kwasicy oddechowej mogą być stosowane przez dzieci i dorosłych samodzielnie jako terapia leczniczo-profilaktyczna w okresie wczesnych stadiów rozwoju różnych chorób przewlekłych. Natomiast w zaawansowanych stadiach chorób mogą one służyć jedynie jako dobry środek wspomagający odbudowę układów i narządów człowieka podczas przeprowadzania dozowanego głodowania. Zresztą we współczesnych instrukcjach terapii głodówkowo- dietetycznej zaleca się stosowanie równie ż gimnastyki oddechowej z zatrzymywaniem oddechu, segmentarycznego masażu, akupunktury, zabiegów wodoleczniczych itd. Wszystkie te naturalne techniki lecznicze poprzez aktywizację ogólnego syndromu adaptacyjnego w mniejszym lub większym stopniu wzmacniają i usprawniają procesy biosyntezy w organizmie. Sprowadza się to do przedłużenia procesu odnowy narządów i układów człowieka przeprowadzającego terapię głodówkowo-dietetyczną. Niektórzy fachowcy od jogicznej gimnastyki oddechowej empirycznie ustalili, że chorzy podczas głodowania szybciej opanowują kontrolowany sposób oddychania. Podczas głodówki w sposób naturalny zwalnia się rytm oddechu i skurczów serca. Dlatego chorym, zwłaszcza z niewydolnością oddechową, prościej i łatwiej jest zajmować się tą gimnastyką z zatrzymywaniem wydechu (wydłużać rytm oddechu). Zatrzymywanie oddechu w czasie pływania podwodnego również łatwiej jest osiągane podczas głodowania. Dlatego podczas głodowania można pozostawać pod wodą znacznie dłużej. Wśród innych czynników sprzyjających podniesieniu jakości syntezy kwasów nukleinowych na szczególną uwagę zasługuje obniżenie temperatury komórek fizjologicznych (leczenie chłodem). Zresztą w okresie głodowania obserwuje się pewne obniżenie temperatury ciała. Naukowcy japońscy opracowali metodę obniżania temperatury komórek człowieka. Komory ze specjalnymi przyrządami pozwalają na pewien czas obniżyć temperaturę niektórych komórek powłoki skórnej. Otrzymano pierwsze wyniki leczenia - trwałe remisje takiej choroby jak gośćcowe zapalenie stawów. Przy tej przewlekłej chorobie niszczone są wszystkie bariery ustroju, aż do ostatniej łącznotkankowej. Choroba ta należy do chorób rozlanych tkanki łącznej. Jednak żywa materia okazuje się być tak doskonałą, że nawet w takich przypadkach możliwa jest pomyślna odbudowa ustroju ludzkiego, czyli przedłużenie w ten sposób życia. Ten kierunek naukowo-medyczny stosowany razem z TGD może mieć pomyślne perspektywy we współczesnym lecznictwie. Pewną poprawę biosyntezy i wzmożonego wiązania dwutlenku węgla można osiągnąć stosując szereg leków. Np. taki preparat jak dibazol przy wprowadzeniu do ustroju na jakiś czas zmienia równowagę kwasowo- zasadową we krwi w stronę kwaśną, a jednocześnie nie szkodzi. Poprzez to dibazol usprawnia biosyntezę w organizmie pacjenta. Dlatego preparat ten początkowo był stosowany jako środek obniżający ciśnienie nadciśnieniowcom, a potem znalazł szerokie zastosowanie między innymi również jako środek immunokorygujący. Im bardziej wąskie jest oddziaływanie leku na systemy i narządy człowieka, tym więcej działań ubocznych obserwują lekarze. Im zakres działania leków i metod jest szerszy, tym mniej szkód powodują w organizmie te preparaty. Wyjątek stanowią leki bezpośrednio działające na przyczynę zachorowania. Za przykład może posłużyć specyficzne leczenie wielu chorób infekcyjnych i pasożytniczych. Lekarze powinni zwrócić większą uwagę na leki działające poprzez usprawnienie biosyntezy przy pomocy wprowadzenia do ustroju kompleksu mikroelementów. Według danych akademika M. F. Gułyjego, proces wiązania dwutlenku węgla przez komórki wzmaga się wskutek zastosowania wielu mikroelementów i szeregu jonów. Np. potas, magnez, mangan i inne nieznacznie, ale wyraźnie usprawniają procesy wiązania dwutlenku węgla. Za to sód, wapń- przeciwnie utrudniają przebieg tych procesów. Znacznie bardziej skuteczne jest w tym względzie wprowadzenie do organizmu mikroelementów i jonów, które usprawniają biosyntezę w organizmie. Do najbardziej doskonałych leków odbudowujących system odpornościowy należy bardzo stary środek ludowy - mumie . Zawiera on praktycznie cały arsenał mikroelementów usprawniających biosyntezę. Właśnie dlatego regeneracja uszkodzonych narządów wewnętrznych przy właściwym stosowaniu tego leku (we właściwym czasie i w odpowiedniej dawce) odbywa się przeważnie poprzez narastanie nabłonka (zagojenie się bez blizny). Podobne działanie (aczkolwiek nie tak wyraźne) posiada również szereg innych leków odbudowujących aparat immunogenetyczny: złoty korzeń (Rhodiola* Rosea L.), Eleuterococe, żeń-szeń, Dioscorea Caucasica Lypsky\ Spośród leków, najbardziej szerokie spektrum działania mają środki odbudowujące aparat immunogenetyczny. Ludzie stosują mumie przy najrozmaitszych zachorowaniach: urazowych, kardiologicznych, płucnych, żołądkowo-jelitowych, chirurgicznych, onkologicznych itd. Leningradzki Instytut Onkologii (prof. K. F. Belinowa) w roku 1980 poinformowało przeciwnowotworowym działaniu mumie w doświadczeniach przeprowadzonych na zwierzętach, którym zaszczepiono najbardziej złośliwy nowotwór - mięsak limfatyczny Plissa. Po podaniu dużych dawek mumie (250 mg na kg wagi ciała) odnotowano u tych ssaków zahamowanie wzrostu tego mięsaka limfatycznego. Czas ju ż by służba farmakologiczna ZSRR nie ograniczała zastosowania mumie jedynie z tego powodu, że efekty odbudowy immunologicznej przy zastosowaniu tego środka z różnych źródeł różnią się siłą oddziaływania, i że jakoby trudno jest go dawkować. Doświadczenie ze stosowania mumie wykazuje, że nawet gdy przypadkowo zwiększy się dawkę dziesięciokrotnie lub więcej, nie obserwuje się żadnych skutków ubocznych. Tak też powinno być przy odbudowie aparatu immunogenetycznego. Wynika z tego, że nie istnieje problem ustalania dawek mumie. Na początek można dać choremu zwykłe lub aplikacyjne dawki, i je żeli nie daje to efektu leczniczego z powodzeniem można zwiększyć ilość podawanego leku, nie lękając się o skutki. Oto cały problem, który stanął na drodze szerokiego zastosowania tego doskonałego leku. Spróbować zorganizować wydobycie na skalę przemysłową leku mumie lub stworzyć jego odpowiednik dla szerokich warstw ludności, to jest perspektywiczne zadanie dla służby zdrowia ZSRR. Ciekawą chociaż mało zbadaną jest sprawa leczenia chorych z chorobą wieńcową i innymi patologiami metodą umieszczenia ciała pacjenta do poziomu szyi w specjalnym worku wypełnionym dwutlenkiem węgla. Metoda ta jest stosowana w Centralnym Instytucie Kurortologii i Fizjoterapii w Moskwie. Je żeli zostanie dowiedzione, że komórki skóry bardziej skutecznie niż zwykłe przyswajają dwutlenek węgla spoza ustroju, metoda ta ma przed sobą duże perspektywy. Największe zainteresowanie budzi doświadczenie zastosowania w medycynie promieni laserowych. Ta czerwona wiązka promieni o długości fali 0,63 \)m\1m u żyta w ściśle określonej dawce, wykazuje miejscowy efekt regenerujący podobny do głodówek i mumie, czyli powoduje gojenie się bez wytwarzania się blizn np. wskutek zarastania nabłonkiem świeżych wrzodów dwunastnicy i żołądka. Promień laserowy to wiązka światła, lecz światła niezwykle spójnego, koherentnego, o wielkiej, dającej się regulować energii i średnicy wiązki. Dla zapewnienia efektu fotosyntezy w tym przypadku wystarczy widocznie skierować na komórkę wzmocnioną wiązkę promieniowania świetlnego. Można więc przypuszczać, że promienie laserowe znajdą bardzo szerokie zastosowane w medycynie jako środek odbudowujący pracę aparatu immunogenetycznego. Ta najbardziej współczesna metoda w lecznictwie ma bez wątpienia duże perspektywy. Połączenie starożytnej metody odbudowującej odporność- głodowania, z najbardziej współczesną- laserem, poszerzy miejmy nadzieję możliwości ich zastosowania w medycynie.
8)
Ostatnio zmieniony przez RAW0+ Nie Mar 18, 2012 22:36, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
chill 


Pomógł: 14 razy
Wiek: 37
Dołączył: 23 Paź 2008
Posty: 818
Skąd: W-W
Wysłany: Śro Mar 28, 2012 23:20   

@xvk - ten film z linku bardzo dobry . Nie spodziewałem się takiego zakończenia ;) hehe ...
_________________
"he , to zabawne .. Że po za SYSTEMEM działa wszystko sprawnie" - Bolec , Tewu "Wyrwani ze snu"
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Mar 29, 2012 20:33   

xvk napisał/a:
"Film o niejedzeniu

link do 1 z 9 części:

http://www.youtube.com/wa...player_embedded


Bardzo interesujący film! Na razie będę o tym czytał i na spokojnie bez głodówek zaczynam codziennie ćwiczyć oddychanie i wpatrywanie się w zachodzące słońce.

Za kilka lat może zrobię podejście do tych 3 tygodni niejedzenia. 8)
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
chill 


Pomógł: 14 razy
Wiek: 37
Dołączył: 23 Paź 2008
Posty: 818
Skąd: W-W
Wysłany: Czw Mar 29, 2012 21:37   

Obejrzyj @Waldek koniecznie . Mnie interesuje tylko czy jakaś książka choćby tej kobiety z filmu wyszła u nas w Polsce .
_________________
"he , to zabawne .. Że po za SYSTEMEM działa wszystko sprawnie" - Bolec , Tewu "Wyrwani ze snu"
 
     
chill 


Pomógł: 14 razy
Wiek: 37
Dołączył: 23 Paź 2008
Posty: 818
Skąd: W-W
Wysłany: Czw Mar 29, 2012 21:56   

Jest już znalazłem ...


_________________
"he , to zabawne .. Że po za SYSTEMEM działa wszystko sprawnie" - Bolec , Tewu "Wyrwani ze snu"
 
     
xvk 

Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 31 Sie 2009
Posty: 715
Skąd: Poznań
Wysłany: Czw Mar 29, 2012 22:10   

Pierwsza książka Jasmuheen wydana w Polsce to "Życie światłem".

http://www.sklep.podgwiaz.../zycie_swiatlem

To bardzo duchowy proces, w jej opisie.

Sporo informacji na forum + świetna książka - Joachim M Werdin "Styl życia bez jedzenia" tutaj:

http://www.niejedzenie.in...topic.php?t=401
 
     
xvk 

Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 31 Sie 2009
Posty: 715
Skąd: Poznań
Wysłany: Czw Mar 29, 2012 22:23   

Czytałam kiedyś też tą książkę, szczegółowy, mocny opis tego 21- dniowego procesu.

http://www.tadzimir.pl/pr...products_id=990

Najdłuższa głodówka, jaką zrobiłam w życiu miała 22 dni i była dosyć przyjemna, zupełnie nie przypominała męki, jaką opisują ludzie w tym procesie. Opis nie zachęca a nawet są ostrzeżenia o możliwości zejścia :-x
 
     
xvk 

Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 31 Sie 2009
Posty: 715
Skąd: Poznań
Wysłany: Czw Mar 29, 2012 23:18   

Właśnie doczytałam, że są już w Polsce kursy diety pranicznej i że odżywianie praniczne oparte jest na zupełnie innych prawach niż głodówka:

http://veni-loveandlight.com/dieta_praniczna.html
 
     
xvk 

Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 31 Sie 2009
Posty: 715
Skąd: Poznań
Wysłany: Nie Kwi 01, 2012 21:38   

W temacie, tu nazwane też pranarianizm:

http://flyashighaseagles....inem-biaym.html

http://pranarianin.blogspot.com/

http://www.pranarian.info/
 
     
xvk 

Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 31 Sie 2009
Posty: 715
Skąd: Poznań
Wysłany: Śro Kwi 04, 2012 17:51   

Dla posiadaczy telewizora w domu:

http://www.planeteplus.pl...zna-karma_37758
 
     
Gavroche
[Usunięty]

Wysłany: Czw Kwi 05, 2012 10:06   

A czy na tej diecie zbuduje przyzwoitą masę?
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Kwi 05, 2012 20:43   

Hira Ratan Manek - Sun Gazing for Peace and Good Health (PL) http://www.youtube.com/watch?v=43l_3jLlyB0
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Kwi 05, 2012 20:49   

http://www.vismaya-maitre..._i_zdrowia.html

Cytat:
NATURALNE LECZENIE

HIRA RATAN MANEK - PATRZENIE
W SŁOŃCE DLA POKOJU I ZDROWIA


Mimo swych 73 lat, Hira Ratan Manek, podróżuje po kuli ziemskiej, nauczając ludzi sztuki patrzenia w słońce. Ideą, która ciągle go inspiruje jest globalne uzdrowienie i pokój. Nie będzie kryzysu energetycznego, gdyż energia słońca nie skończy się nigdy; nie będzie zanieczyszczenia, ponieważ energia słońca nigdy nie zanieczyszcza; nie będzie otyłości i głodu; nie będzie AIDS i raka. Wszyscy będą mentalnie, fizycznie i duchowo zdrowi.

Poprzez sztukę wpatrywania się w słońce Hira Ratan Manek uzyskał umiejętność życia bez jedzenia przez długi czas. Najdłużej pozostawał bez jedzenia przez 411 dni. Był wówczas pod obserwacją międzynarodowego zespołu lekarzy oraz naukowców w Ahmedabad, w Indiach.

Hira Ratan Manek, inżynier mechanik, urodził się 12 września 1937 r. w Bodhavad, w Indiach. Dorastał w Kalkucie, w stanie Kerala, gdzie uczęszczał do szkoły i ostatecznie uzyskał stopień inżyniera mechanika na Uniwersytecie Kerala. Wychowywałem się w południowo-zachodnich Indiach, w stanie Kerala, o którym mówi się, że to „Boska ziemia, gdzie zawsze jest pogodnie”. Rośnie tam herbata, kawa, kardamon, nerkowiec, pieprz, imbir - wiele kosztownych przypraw. Kształciłem się w języku angielskim. W dzisiejszych Indiach, większość z nas kształci się po angielsku. Tak więc jesteśmy w nim bardzo biegli.

Po ukończeniu szkoły Hira Ratan Manek pomagał swojej rodzinie w firmie zajmującej się transportem i handlem przyprawami. Zajmowałem się pracą na moich statkach. Rodzina posiadała wiele oceanicznych, pasażerskich i handlowych statków. Znajomość mechaniki, którą studiowałem pomagała mi w prowadzeniu firmy. W 1975 r. statki zaskoczyła burza. Musieliśmy zamknąć naszą firmę.

Kiedy upadł biznes rodzinny, zaczął swój własny - z przyprawami. Zajmowałem się eksportem przypraw do różnych części świata. W tym czasie ożeniłem się. Mam żonę, jednego syna, jedną córkę, dwoje wnucząt.

W 1992 r. rozpocząłem wpatrywanie się w słońce, o czym czytałem przez 25 lat. Od dzieciństwa bardzo interesowało mnie rozprzestrzenianie się starożytnych kultur po całym świecie. Również kultury Inków z Ameryki Południowej, Vira Kocha z Peru, Majów z Meksyku, Indian ze Stanów Zjednoczonych, bardzo mnie intrygowały. Istnieje wiele podobieństw do tego, w co wierzymy w Indiach o oddawaniu czci słońcu. To prowadziło mnie coraz głębiej w praktykę wpatrywania się w słońce. Dlaczego na całym świecie, w różnych kulturach w starożytnych czasach, oddawano cześć słońcu? Zabrało mi to 30 lat, aby ostatecznie poznać sekret, dlaczego to robiono i jakie były z tego korzyści.

W czasie swojej praktyki Hira Ratan Manek zdał sobie sprawę, że regularne wpatrywanie się w słonce wspaniale wpływa na mentalne i fizyczne samopoczucie każdego, kto to praktykuje. Ze swoim naukowym przygotowaniem Hira Ratan Manek zaadaptował starożytną sztukę wpatrywania się w słońce i uczynił ją bardziej dostępną dla współczesnego świata. Zastosowałem mój naukowy umysł, stworzyłem protokół praktyki zgodny z przekonaniami współczesnej nauki i mądrości. Odniosłem sukces. Miałem wiele problemów z bezsennością, depresją i tymi wszystkim rzeczami z powodu mojej działalności gospodarczej – zostałem z tego uleczony. I wtedy pomyślałem, że to jest najlepsza rzecz, aby przedstawić to lekarzom i udowodnić im to. Trzy razy mnie badali, zgodzili się, że te rzeczy są możliwe.

Od 1995 r. do 1996 r. Hira Ratan Manek nie jadł przez 211 dni, będąc pod obserwacją dr C.K. Ramachandran, medycznego eksperta z dziedziny alopatii i medycyny ajurwedyjskiej. Cztery lata później międzynarodowy zespół 21 lekarzy medycyny i naukowców prowadzony przez dr Sudhir Shah i dr K.K. Shah obserwował go podczas jego stanu bez jedzenia trwającego 411 dni. Po tej obserwacji dr Navneet Shah, endokrynolog, oświadczył: 14 marca 2001 r. Pan Hira Ratan Manek zakończył szczęśliwie 411 dni głodówki rozpoczętej 1 stycznia 2000 r. Codziennie, między godziną 11 a 16, spożywał tylko przegotowaną wodę. Żadnych innych napoi i żadnego innego jedzenia, żadnych zastrzyków I\V czy I\M. Przebywał w całkowitej izolacji, pod ścisłą obserwacją. Kontrolę medyczną rozpoczęto kilka dni przed głodówką i kontynuowano aż do dziś. Składała się ona z codziennych zapisów pulsu, ciśnienia krwi, oddychania, temperatury, przyjmowania wody… EKG robione były regularnie, ultrasonografia, EEG, tomografia komputerowa i rezonans magnetyczny zostały wykonane pod koniec roku. Zespół, składający się z lekarzy medycyny ogólnej, lekarzy, chirurgów, kardiologów, endokrynologów i neurologów badał go regularnie od pierwszego dnia głodówki… nie ma żadnych medycznych anomalii. Nawet mózg i zdolności umysłowe są zupełnie normalne… Pozostałe parametry są także w normie.

Trzeci raz, lekarze i naukowcy na Uniwersytecie Thomasa Jeffersona i Uniwersytecie Pensylwanii w Stanach Zjednoczonych obserwowali pana Hirę Ratana Maneka przez 130 dni. Podczas obserwacji odkryli, że szare komórki regenerowały się; zostało zrobionych 700 fotografii, na których neurony wykazywały aktywność i nie obumierały. Ponadto, jego szyszynka rozszerzała się, a nie kurczyła (co jest typowym objawem po pięćdziesiątce, kiedy to jej maksymalna przeciętna wielkość wynosi ok. 6 x 6 mm), bowiem okazało się, że rozmiar szyszynki Hiry Ratana Maneka wynosi 8 x 11 mm.

Po trzech latach praktyki Hira Ratan Manek zdecydował się zamknąć swoją firmę i poświęcić życie nauczaniu innych starożytnej sztuki patrzenia w słońce, by poprawić jakość ich życia. Podróżuje teraz po całym świecie, dając prawie 300 wykładów i warsztatów rocznie. Ta praktyka nic nie kosztuje. Ludzkość nie powinna tracić takiej okazji. Zlikwidowałem swoją firmę, wycofałem się z biznesu. Od 1995 r. podróżuję bez przerwy, po całym świecie, przez wszystkie ostatnie lata. Nie jest to dla mnie trudne, bo dostaję dużo energii bezpośrednio ze słońca, moje ciało jest zestrojone ze słońcem. I głoszę ludziom to, że aby rozwiązać wszystkie problemy w życiu, zwłaszcza problemy zdrowotne, słońce jest nie tylko najprostszym środkiem, ale też darmowym źródłem zdrowia. I obecnie, kiedy stajemy wobec problemów ekonomicznych, kiedy każdy chce rozwiązać swoje problemy minimalnym kosztem, to przypatrywanie się słońcu staje się bardzo popularne na całym świecie.

Poprzez tę metodę praktyki Hira Ratan Manek osiągnął zdolność życia bez jedzenia przez długi czas. W moim umyśle pojawiła się intuicja. Sporządziłem protokół praktyki. Sam stosuję tę praktykę i ku mojemu zdziwieniu uczucie głodu zaczęło zanikać.

Pyt. - Kiedy ludzie słyszą o stylu życia bez jedzenia pierwszy raz, mogą zastanawiać się jak to jest możliwe, że ludzkie ciało może obyć się bez potrzeby jedzenia i picia.

HRM - Nie, ciało po prostu domaga się energii. Jemy, pijemy, wszystko to dla energii. Jeśli ciało może uzyskać energię z innego źródła, wtedy ciało można podtrzymać. I my wiemy, dzięki starożytnej wiedzy naukowej, że ludzkie ciało zależy od pięciu elementów: słońca, powietrza, wody, ziemi i kosmosu tj. przestrzeni. A więc te źródła mogą dostarczać energii. Wszyscy używamy pośredniej energii słońca. Ale ciało ma mechanizm bezpośredniego jej użycia. To nic szczególnego, tylko że my nie jesteśmy do tego przyzwyczajeni, albo kiedy ludzie nie wiedzą, mogą być zaskoczeni; a tak naprawdę jest to naukowe.

Metoda jest bardzo prosta. Najpierw musicie naenergetyzować wasz mózg, później ciało. Mózg jest energetyzowany przez światło pochodzące od słońca, które wchodzi przez oko. Dlatego musicie patrzeć na słońce. Generalnie, wszyscy boimy się patrzeć w słońce, ale teraz naukowo dowiedziono, że pierwsza godzina słońca o poranku lub ostatnia godzina słońca wieczorem nie ma wcale szkodliwego wpływu. W tym czasie, jeśli zaczniecie patrzeć powoli, zaczynając od dziesięciu sekund, każdego dnia zwiększając o dziesięć sekund, wtedy energia pochodząca ze słońca, nazywana fotonami, dociera do mózgu i to wywiera korzystny wpływ na ludzkie ciało.

Według Hiry Ratana Maneka spokój umysłu i zdrowie fizyczne można osiągnąć poprzez wpatrywanie się w słońce. A co z efektami ubocznymi? Hira Ratan Manek podzielił się swoimi doświadczeniami i opinią na temat praktyki wpatrywania się w słońce.
Pyt. - Jak czułeś się w fazie przejściowej?

HRM - Czułem się normalnie, ponieważ czytałem, że to jest możliwe, więc dla mnie to nie było niespodzianką. Nikt nie będzie zmęczony stosując tę metodę, ponieważ, ostatecznie, energetyzujecie swoje ciało. Gdy jesteście napełnieni energią, jak możecie się męczyć? Nie ma więc pytania o jakieś niepożądane efekty, lub efekty uboczne. Właściwie, ludzie przezwyciężą kryzys energetyczny; będziecie otrzymywać coraz więcej energii. Również z medycznego punktu widzenia, ludzkie ciało zbudowane jest ze światła. Jeśli jesteśmy zbudowani ze światła, światło może nas uleczyć. Więc wszystkie moce natury są po to, aby pomóc naszemu zdrowiu, podtrzymywać nas. Ale jeśli pozostaniemy z dala od natury, to z pewnością będziemy cierpieli.

Moją misją jest, aby ludzie żyli w dobrobycie na tej planecie, co automatycznie doprowadzi do światowego pokoju. Chcę zobaczyć każdą istotę ludzką na tej planecie całkowicie pozbawioną problemów w tym życiu.

Podczas wykładu w Madrycie, Hira Ratan Manek przedstawił wiele korzyści płynących z wpatrywania się w słońce. Jeśli kochacie słońce, da wam ono wszystko, czego potrzebujecie, szczególnie najlepsze zdrowie, i to bez żadnych kosztów. Jeśli chcecie otrzymać od słońca miłość, musicie wykonać małą praktykę, a ta praktyka znana jest na całym świecie jako wpatrywanie się w słońce. Jest to starożytna praktyka. Ja ją tylko wskrzesiłem. To było praktykowane przez naszych przodków od samego początku dziejów ludzkości, tysiące lat. Tylko podczas ostatnich kilku tysięcy lat, kiedy materialistyczne spojrzenie na świat zaczęło dominować, ludzkość straciła kontakt z praktyką wpatrywania się w słońce.

Hira Ratan Manek opisywał również, jak ciało ludzkie i całe środowisko, może czerpać uzdrawiające właściwości od wszystko dającego słońca. Patrząc na słońce przez bezpieczny czas, i ogrzewając ciało bezpiecznym słońcem, łatwo wyleczycie wszystkie wasze problemy zdrowotne. Nie ma lepszego leku na Ziemi niż słońce. Słońce nigdy was nie skrzywdzi, jeśli korzystacie z niego właściwie. Staniecie się mentalnie zdrowi i mentalnie spokojni, i to stanie się waszym wkładem w pokój i dobrobyt na świecie. Cały świat można bardzo łatwo przekształcić poprzez wpatrywanie się w słońce. Jeśli naprawdę, prawdziwie chcemy pokoju na świecie, trwałego światowego pokoju, wszyscy musimy stać się mentalnie zdrowi i mentalnie spokojni, a wpatrywanie się w słońce jest odpowiedzią.

Słońce również redukuje zanieczyszczenie, równoważy ekologię i środowisko, oczyszcza nasz mózg z całej naszej słabej natury. A boskość, która jest w nas ukryta, wypływa na wierzch. Depresja, schizofrenia, fobia psychiczna, nałogi takie jak alkoholowe, nikotynowe, narkotykowe, wszystko to znika automatycznie.

Oprócz psychicznych i fizycznych aspektów, są też korzyści duchowe praktyki wpatrywania się w słońce. Gdy wpatrujecie się w słońce, stajecie się mentalnie i fizycznie zdrowi, słońce powoli wiedzie was ku medytacji cały czas. Nawet z otwartymi oczami, wykonując codzienną pracę w życiu, będziecie zawsze w trybie medytacyjnym, nie będziecie mieć zakłócających myśli – będziecie zawsze zanurzeni w boskich myślach.

Wpatrywanie się w słońce pomaga też zmniejszyć potrzebę jedzenia. Kiedy człowiek jest odżywiany energią słoneczną, głód i potrzeba jedzenia z czasem znikają. Jeśli podążacie za tą metodą, wasz głód powoli zniknie. Ale wasze ciało dostanie energię bezpośrednio od słońca i nie macie potrzeby gromadzenia energii z jedzenia. Głód przychodzi, bo ciało żąda energii. Ale ciało ma mechanizm, by polegać na energii ze słońca. Wiele osób w przeszłości żyło na świetle słonecznym przez całe lata. Nie kontrolujecie głodu. Głód u was zanika. A kiedy jesteście w 270 dniu praktyki, kiedy możecie 45 minut wpatrywać się w słońce, wasz głód znika na zawsze.

Motywowany przez swoje współczucie dla ludzi, Hira Ratan Manek wciąż dzieli się swoją metodą wpatrywania się w słońce, dając blisko 300 wykładów rocznie na całym świecie. Ma on misję szerzenia swojego przesłania globalnego uzdrowienia i pokoju: aby wszystko było właściwe pod względem mentalnym, fizycznym i duchowym. Tak, bo podążamy ku złotemu wiekowi satja jugi z obecnego wieku kali jugi - ze zła do wiecznego dobra.

_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Kwi 05, 2012 20:58   

http://articles.mercola.c...n-sunshine.aspx

Cytat:


Feasting on Sunshine

Posted By Dr. Mercola | January 08 2009 | 59,932 views

by Dr. Mercola

sun, sun gazingHave you ever wished you didn’t have to bother with eating or preparing food at all? When you stop to consider how many hours you spend thinking about food, planning meals, shopping for fresh produce, preparing and cooking meals, and eating, I would imagine nearly everyone has had this fantasy at least once.

Astonishing as this may seem, one Indian man is doing exactly this: converting the sun’s energy into nourishment, and he believes you can do it too.

Before you read this please understand that I am not advocating gazing into the sun directly but merely reporting on a phenomena that is already occurring. Also it is important to avoid scanning this article. If you scan the material you will think it is ok to gaze at the sun anytime and this is not only inaccurate, but quite dangerous.

Sun gazing is done around dawn or sunset. If you perform it at other hours you can cause serious damage to your retina.

The Practice of Sun Gazing

Sun gazingIdea--also known as solar healing, solargazing, sun staring, Sun Yoga, Surya Yoga and Solar Yoga. All terms refer to the practice of staring directly at the sun in order to receive nourishment, healing and spiritual enlightenment. The gazing is done only during the first hour after sunrise or the last hour before sunset, when the sun’s rays are most gentle to your eye.

Hira Ratan Manek was born in 1937 in Bodhavad, India, and was raised in Calicut, Kerala, India, where he earned his degree in Mechanical Engineering from the University of Kerala. After graduating, he joined his family’s spice trade business before retiring from that in 1992 to pursue a life-long interest in sun gazing.

Manek states that we have a super computer in our bodies, given to us by nature -- our brain -- which he calls the “brainuter.” He says that sun gazing activates the full potential of your brain, bringing forth “infinite inherent powers” that have remained dormant for millennia.

In order to activate these dormant brain powers, Manek suggests:

Being a holistic entity it needs a holistic power supply. Sun energy is the source that powers the brain, which can enter and leave the human body or the brain only through one organ that is the human eye. Eyes are the Sun Energy’s entry door to the human brain.

Converting solar energy to physical nourishment is not a new phenomenon but the rediscovery of an age-old healing ritual. Sun gazing originated in India more than 2,000 years ago with the teaching of Lord Mahavir of Jain, also known as Mahavira or Vardhamana. Lord Mahavir established Jainism, one of the oldest religions originating on the Indian subcontinent. Jains believe that every soul is divine and has the potential to achieve God-consciousness.

Sun gazing was also practiced by ancient Egyptians, Aztecs, Greeks, Mayans, in Tibetan Yoga and some traditions of Qigong, Tai Chi, and by some Native American tribes.

Hira Ratan Manek

Hira Ratan Manek[ii] who prefers the simple nickname HRM, states that the sun can be used to heal the mind, body and spirit. As a result of sun gazing, he claims to have better physical, mental, emotional and spiritual health.

Perhaps the most startling claim HRM makes is that, since he became a devoted sun gazer, he has been able to sustain himself on solar energy alone for very long periods, without eating any food. Somewhere along the line, this became known as the “HRM phenomenon.”[iii]

He claims he has been living on sun energy and water alone since June 18, 1995, with only occasional tea, coffee and buttermilk for “hospitality and social purposes.” He has also undergone three strict long-term fastings, during which he was under the control and observation of various scientific and medical teams.

The first fast lasted 211 days in 1995-96, in Calicut, India, and was directed by Dr. C.K. Ramachandran, a medical expert on allopathic and ayurvedic medicine. This was followed by a second fast lasting 411 days in Ahmedabad, India, directed by an international team of 21 doctors and scientists, led by Dr. Sudhir Shah.

The third observed fasting was in the United States, where he was observed by a team at Thomas Jefferson University and the University of Philadelphia for 130 days. The specific focus of this observation was his retina, pineal gland and brain, and the team was led by Dr. Andrew B. Newberg, and Dr. George C. Brainard, a leading authority on the pineal gland.

Their findings were unexpected.

HRM claims they discovered his brain’s gray cells were regenerating and that his pineal gland was expanding, rather than the shrinking that is typical after the mid-fifties.

Since 2002, Manek has given hundreds of lectures all over the world and has been the subject of many articles, interviews, and even a film. In 2002, he established the Solar Healing Center, with headquarters in Orlando, Florida. There are now Solar Healing Centers all over the world, as well as over thousands of enthusiastic sun gazing followers.

The Sun Gazing Process

HRM has developed a method for sun gazing, based on years of study, and trial and error. He states it can be accomplished by anyone, in any part of the world, at any time of the year. Sun gazing is a one-time practice that takes 9 months to complete. It is generally broken into three phases:

1. First 3 months

2. 3-6 months

3. 6-9 months

After the 9 months, there is a life-long regimen of “bare foot walking” on earth soil for 45 minutes a day, and the more you stick to this regimen, the more your body will be “recharged.” More about this later.

First Three Months

Manek instructs sun gazers to begin their sun gazing journey by spending a maximum of 10 seconds on the first day looking directly into the sun during the safe hours, which are defined as within one hour after sunrise or within one hour of sunset. While sun gazing, it is important if possible to stand on warm, bare earth. This helps to ground you and enhances the sun gazing benefits.

On the second day, look for 20 seconds. Add 10 additional seconds every day thereafter. So, after 10 days, you will be looking at the sun for 100 seconds (e.g., one minute and 40 seconds).

In this first phase, it is common for people to begin experiencing a more positive mindset, less negativity, more confidence, more compassion, and less fear.

Three to Six Months

At the end of three months, your gazing time will be about 15 minutes. This is the period during which many people begin to find their physical diseases subsiding.

HRM also states that 70-80 percent of the energy synthesized from food is used by your brain to “fuel tensions and worries”, and after three months, these tensions go away, leaving this newly freed energy available for more productive use. You might also find your need for food decreasing.

When you reach 30 minutes duration, he states you will be “slowly liberated from physical disease” since, by then, your organs are all receiving their needed Prana[iv], or life energy, directly from the sun.

Your body needs energy, not necessarily food. Food is actually our “secondary energy source,” according to HRM. The human body does not convert sunlight into energy in the same way plants do, with chlorophyll, but through a different photosynthesis process, like a photovoltaic cell.

HRM states:

“You are your own master at the end of 6 months.”

Six to Nine Months

After 6 months, you will start to utilize the original form of “micro food,” which comes from the sun. This has the additional benefit of having no toxic waste attached to it.

At around 7.5 months, or 35 minutes per day of sun gazing, you can expect your hunger to start decreasing appreciably. Hunger results from the energy requirements of your body, which is a must for your existence. Conventionally, you are getting the sun energy indirectly by eating foods that are a by-product of sun energy. Now, you are getting the energy directly.

Between 8 and 9 months (44 minutes), HRM says you can expect your hunger to be pretty much gone. If it isn’t, he says it is because you don’t have enough belief in the process, and it will take you a little longer, but it is still achievable.

More importantly, at this stage, your energy levels are very high and you will have a very deep sense of well-being.

After Nine Months

After nine months, you should discontinue solar gazing for the sake of eye care--your eyes have reached the limits of what they can safely take. However, your body will eventually become “discharged,” kind of like a battery, and must be recharged.

Recharging is accomplished by walking bare-foot, on bare earth, preferably in the sun, since the bare earth contains a great deal of sun energy.

This works, HRM explains, because the act of walking stimulates your pineal gland. As is described in reflexology[v] your foot is a microcosm of your entire body, and your big toe is connected with your pineal gland. The other toes are connected to the other major glands of your body. More information about the pineal gland will be presented in a following section.

The recommended walking schedule is, walk for 6 consecutive days once you have completed your nine months of sun gazing, for 45 minutes per day. Just walk at a relaxed pace--no need to walk briskly or jog.

Then, walk regularly (he doesn’t give a minimum or maximum) for a year, always for 45 minutes. After a year of “recharging,” if you are satisfied with how you feel, you can discontinue bare foot walking. But if you want to strengthen your immune system, memory, intelligence, etc., then continue the walking.

He also mentions that many other mental and spiritual benefits are possible during this time, such as new psychic abilities, a built-in “navigational” system, and higher levels of brain activity. He states:

“Almost all problems get solved.”

For more detailed instructions, please refer to his website.


The Pineal Gland

The pineal gland[vi] [vii](also called the pineal body, epiphysis cerebri, or epiphysis) is a small endocrine gland in your brain, about the size of a pea. It produces melatonin, a hormone that influences your wake/sleep patterns and photoperiodic (seasonal) functions. It is shaped like a tiny pine cone (hence its name), and is located near the center of your brain, tucked into a groove between the two hemispheres.

pineal glandThe pineal gland was the last gland to have its function discovered. Its long status as the “mystery gland” caused it to be shrouded in myth, superstition and the object of numerous metaphysical theories about its function.

The pineal gland is associated with the sixth chakra, also called Ajna or the “third eye” in yoga, and is considered to be the seat of “inner wisdom.” It is believed by many to be a dormant organ that, when activated, awakens psychic abilities. Some consider it to be where consciousness resides in your body. Rene Descartes devoted a great deal of his life to its study and called the gland “the seat of the soul[viii].”

Interestingly, the gland is activated by light. Light reaches it by passing into your eyes, then along a pathway from your retina to your hypothalamus called the retinohypothalamic tract, then along nerve pathways to your pineal gland.

Light impulses inhibit the production of melatonin, and at night when it is dark, pineal inhibition ceases, and melatonin is released. Therefore, the pineal gland is an important timekeeper for your body. Melatonin is also produced during visualization and relaxation.

How is the pineal gland associated with sun gazing?

According to Dr. Sudhir Shah:

The hypothalamus is the commander of autonomic nervous system, and the pineal gland is in proximity to the autonomic nervous system, so it is logical that new energy transportation may either activate this system or it may use this system as vehicle.

HRM believes that the light energy you take in while sun gazing activates your dormant pineal gland, which then turns your “brainuter” on. It is this activation that causes you to experience the magical conversion of sun energy into nutrition, healing of disease, heightened energy, increased psychic abilities and, ultimately, enlightenment.

Looking at Sun Gazing With a Skeptical Eye

Is sun gazing really safe?

Sun gazing is highly controversial due to the considerable evidence which states that looking directly at the sun can be damaging to your eyes. Solar retinopathy[ix] [x] is a form of damage to the retina from solar radiation, usually seen in those who look directly at the sun during a solar eclipse. Although vision loss due to the sun is generally reversible, permanent damage and loss of vision have been reported.

But how much of a danger is sun gazing, if practiced within the established safety guidelines?

Most eye care professionals will advise you against looking directly at the sun, during solar eclipses and otherwise. However, there seems to be a multitude of sun gazers out there who are carefully following “safe” sun gazing guidelines, without any real horror stories about visual damage or blindness.

So, who is right?

Since so many people appear to be successfully engaged in this practice and are reporting benefits, perhaps there is some validity to sun gazing, provided it is done with an appropriate measure of caution in order to minimize the risk to your eyes.

Astronomer Andrew T. Young[xi] wrote an article about the history of solar retinal injuries, exploring fact versus folktale. He states there is ample evidence in the literature that the normal human eye is able to look briefly at the sun without harm. He uses the statistical distribution of solar injuries as evidence for the safety of sun gazing:

…The near-total eclipses at which eye injury occasionally occurs are visible only a few minutes per century at any given location on Earth; the unobscured Sun is available for viewing every clear day. If we suppose the Sun is up (on the average) for 12 hours a day, that's about 440,000 hours or over 26 million minutes per century that the Sun is up outside of eclipse, compared to a few minutes of dangerous time near totality.

So you'd expect eye injuries from unprotected Sun-viewing to be roughly a million times more common than injuries during eclipses.

However, what we find is that the vast majority of solar retinal injuries occur as a result of viewing a solar eclipse without adequate protection because the pupil is opened up, allowing very high levels of UV to penetrate in a short time.

There are impressively few reports of any such injuries from non-eclipse sun gazing. And even eclipse-viewing injuries are relatively uncommon.

Dr. Young’s conclusion…

The potential for serious eye damage from sun gazing at sunrise or sunset is small; about the only way you could seriously damage yourself would be to stare at the full sun at high noon while your pupils were dilated by some kind of drug. (Quite a variety of nasal decongestants and other common drugs, as well as exposure to some pesticides, have been reported to dilate the pupils.)

Vinny Pinto of the Raw Paleolithic Diet website[xii], who has done a tremendous amount of research in the area of sun gazing and is a sun gazer himself, writes:

There is definitely some potential danger to staring at the sun for any significant length of time anytime after a couple of hours after sunrise or a couple of hours before sunset, and particularly at high noon and during early afternoon, but even then the harm would likely be minor or temporary. There is also some significant danger from staring at an eclipse for even a short length of time, since the pupil may be tricked by the apparent low light intensity into allowing too great an influx of solar radiation at harmful wavelengths into the eye.

It is also worth mentioning that the urban legends about several students going blind in the 1960s while tripping out on LSD[xiii] [xiv] and staring at the sun were nothing but a hoax designed to scare kids into avoiding drugs.

Have the Claims of Hira Ratan Manek Been Substantiated?

Currently, there exists no solid scientific proof that sun gazing actually works in the manner that the “sun gazing gurus” claim, nor is there solid proof to the contrary. The sun gazing community is enthusiastically awaiting rigorous and definitive scientific studies on sun gazing to resolve the matter.

But until those come forth, the best you can do is to review the data yourself, and follow your gut.

Dr. Sudhir Shah[xv], a neurologist who led the 21-physician team that evaluated and monitored HRM during his 411-day water-and-solar-energy fast, publicized his conclusions and theories about how HRM can subsist on sunlight. He posited that HRM sustains himself based on four key factors/processes:

1. Reducing calorie requirement by chronic adaptation

2. Deriving basic energy from sun energy

3. Utilizing the energy in an efficient way, and recycling it in his body

4. Possessing a genetically or phenotypically different body disposition

He goes into great detail about each factor in his theoretical summary, which you can read in his online report.

Dr. Shah concludes that the sun gazing phenomenon is genuine, stating, “It’s just fantastic, and absolutely amazing, but this is not a myth.”

A glowing article[xvi] in support of HRM was written by Dr. Maurie D. Pressman, a Holistic-Spiritual Psychoanalyst and Director of the Pressman Center for Mind/Body Wellness in Philadelphia. Dr. Pressman states he spent a good deal of “personal time” with HRM and believes he is one of the “realized beings among us.”

He describes how struck he was with how HRM’s body looked--very slender, graceful, and firm--not emaciated at all. He was also impressed with his quiet, self-assured manner.

Other reports are not so glowing.

In 2003, when trying to confirm reports that NASA had invited HRM for study[xvii], Jan Steinar Haugland[xviii] received a response from NASA spokesperson Dolores Beasley saying she had no idea why reports had claimed that NASA had invited Manek. She went on to say that they have no record of his being involved with them. She also checked all offices doing related research at centers such as Johnson, Marshall, and Ames.

Doctors who were supposedly wowed by HRM’s performance in the United States seem less than eager to publicly express their praise.

The third “observed” fast lasting 130 days was supposedly performed in Philadelphia, PA, under the direction of Dr. Andrew Newberg[xix] and Dr. George Brainard[xx]. However, contact with Dr. Newberg apparently revealed that Manek was only studied for “brain scans of meditation” at the University of Pennsylvania, not for his ability to fast indefinitely.

Dr. Newberg also denied ever undertaking the 130-day study, according to Wikipedia.

I emailed HRM himself and asked if he could shed some light on this conflicting information. He responded promptly, stating:

When an experience of a person becomes reproducible, it becomes a science. Sun gazing is not for non-eating. It is for health of mind, body and spirit…

…The media sometimes reports things in haste, I have never said anything about NASA. Those who believe, they do it, and those who do not believe--to them, any amount of explanation won’t work.

So, you will have to decide for yourself as to the validity of the claims of Hira Ratan Manek, and other sun gazers. What can be found easily are many reports from people who have been utilizing his sun gazing protocol to their benefit, without any negative consequences.

In fact, the very ambitious Vinny Pinto has posted online the results of his First Sungazing List Group Sungazer’s Survey[xxi]. Results are encouraging for those of you who are bold enough to consider trying out this esoteric practice. His major findings were:

*
Health improvements were reported, especially among women.
*
Persons who had sun gazed for at least a year, at least 4 times per week, were far more likely to report a decreased need for solid food.
*
Persons who had sun gazed for more than five years and who gazed near mid-day were more likely to report adverse effects.
*
35 of the 51 participants reported “increased or greatly increased energy” while only 1 participant reported reduced energy.
*
The number of people who reported a “decreased need for solid food” was approximately equal to the number of people who reported “no significant change in need for food.” Only 1 person reported an increased need.
*
The most common physical/mental/spiritual experiences reported from sun gazing were bliss/joy and peace/calm.
*
Not one person reported a decrease in physical health. All participants reported their health was the same or improved.


When asked how scientific his survey was, Pinto stated it was “not rigorously scientific, but a useful tool.”

That said, he describes himself as a degreed scientist and statistician who has trained others in statistical methodology, stating he made the study as scientific as he could, within his time and financial constraints. Therefore, it is probably a pretty good representation of the sun gazing population.

Closing Thoughts

Just how sun gazing works remains a mystery, but the same can be said of many esoteric practices, such as acupuncture and Qigong, which have been around for millennia and survived the test of time. One would expect these things to fall by the wayside if they offered no benefits at all.

Sun gazing appears to be gaining momentum in this country, as more complementary health practices are gaining acceptance by the public. If we always demand an explanation for how something works before trying it, we might be cheating ourselves out of some great tools that can provide benefit.

One fairly comprehensive resource is a book called Living on Sunlight[xxii] by Vina Parma, MBA. It is available for FREE download here.

I recommend that you read multiple sources of information before diving in, if sun gazing is something you decide you want to explore. At least then, you will be embarking on the journey with your eyes wide open.



References

Idea Wikipedia, http://en.wikipedia.org/wiki/Sungazing

[ii] Wikipedia, http://en.wikipedia.org/wiki/Hira_Manek

[iii] Solar Healing Center: The official site for Hira Ratan Manek, http://www.solarhealing.com/

[iv] Wikipedia, http://en.wikipedia.org/wiki/Prana

[v] Wikipedia, http://en.wikipedia.org/wiki/Reflexology

[vi] Crystal’s Metaphysical and Science Website, Third Eye – Pineal Gland, http://www.crystalinks.com/thirdeyepineal.html (Accessed December 15, 2008)

[vii] Encyclopedia Britannica online, http://www.britannica.com...67/pineal-gland

[viii] Standford Encyclopedia of Philosophy, Descartes and the pineal gland, http://plato.stanford.edu/entries/pineal-gland/ (Accessed December 15, 2008)

[ix] Wikipedia, http://en.wikipedia.org/wiki/Solar_retinopathy

[x] Chen JC and Lee LR, Clinical and Experimental Optometry, http://www.optometrists.a.../vol87/no6/3618 (Accessed December 15, 2008)

[xi] Galileo, solar observing and eye safety, http://mintaka.sdsu.edu/GF/vision/Galileo.html (Accessed December 15, 2008)

[xii] Pinto V, Raw Paleolithic Diet Website, http://www.rawpaleodiet.org/ (Accessed December 15, 2008)

[xiii] Snopes.com, http://www.snopes.com/horrors/drugs/lsdsun.asp

[xiv] Another LSD hallucination, Time Magazine online, January 26, 1968, http://www.time.com/time/...,837763,00.html

[xv] Shah S, http://home.iae.nl/users/...ghtresearch.htm

[xvi] Pressman MD, Realized beings among us, The Monthly Aspectarian, http://www.lightworks.com...st/pressman.htm (Accessed December 15, 2008)

[xvii] NASA to study man who survives on liquids and sunlight, June 20, 2003, Space Travel Exploration and Tourism, http://www.space-travel.c...d_Sunlight.html

[xviii] Haugland JS, Secular Blasphemy, July 2003, http://blogs.salon.com/0001561/2003/07/05.html (Accessed December 15, 2008)

[xix] Newberg A, website of, http://www.andrewnewberg.com/

[xx] Thomas Jefferson University website, faculty page, http://www.jefferson.edu/....cfm?key=gxb116 (Accessed December 15, 2008)

[xxi] Pinto V, Raw Paleolithic Diet website, http://www.rawpaleodiet.org/sungazing/

[xxii] Parma V, Living on Sunlight: The Art and Science of Sun Gazing as taught by Hira Ratan Manek, HRM 2nd Ed. December 2004 e-book http://www.fourwinds10.co...%20Sunlight.pdf

Vitamin D Dose Recommendations
Age Dosage
Below 5 35 units per pound per day
Age 5 - 10 2500 units
Age 18 - 30 5000 units
Pregnant Women 5000 units

WARNING:
There is no way to know if the above recommendations are correct. The ONLY way to know is to test your blood. You might need 4-5 times the amount recommended above. Ideally your blood level of 25 OH D should be 60ng/ml.

_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
Ostatnio zmieniony przez Waldek B Czw Kwi 05, 2012 21:01, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Kwi 05, 2012 21:07   

Zaczynam 9 miesięczny proces patrzenia w Słońce. Dzisiaj pierwsze 10 sekund. Może być trudno, bo w naszym klimacie nie idzie tego robić codziennie. To samo z chodzeniem boso po ziemi przez 45 minut dziennie. W zimę raczej niewesoło...
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
zbiggy 
Genotypowy Troll


Pomógł: 28 razy
Dołączył: 11 Paź 2008
Posty: 1273
Wysłany: Czw Kwi 05, 2012 22:06   

Waldek B napisał/a:
Zaczynam 9 miesięczny proces patrzenia w Słońce. Dzisiaj pierwsze 10 sekund. Może być trudno, bo w naszym klimacie nie idzie tego robić codziennie. To samo z chodzeniem boso po ziemi przez 45 minut dziennie. W zimę raczej niewesoło...
Waldek raczej nieczęsto mi się zdarza komentować osobiste decyzje dorosłych osób, ale tutaj bym był raczej ostrożny bo z jednej strony masz jakieś pogłoski że koleś odżywia się słońcem poprzez układ "optyczny" i to łykasz a z drugiej strony masz prawdziwego Wima Hofa który naprawdę robi maratony na bosaka w kole podbiegunowym i mówisz że niewesoło?

teraz przez jakieś 6-7 miesięcy pogoda będzie co prawda sprzyjała słońcu ale wypalisz se gały, będę zrzędził "a nie mówiłem"

a skoro się upierasz przy tym, to weź pod uwagę żeby trochę ograniczać kalorie z konwencjonalnych źródeł, bo utyjesz od tego słońca :)
_________________
I never forget a face, but in your case I'll be glad to make an exception.
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Kwi 05, 2012 22:18   

Cytat:
Sungazing: The Science of Staring at the Sun takes a look at the effects of looking at the Sun through the perspective of a 25 year old college student. This documentary will explain what Sungazing is, how it is practiced, the effects on the brain from a world renowned Doctor, and will include the most thorough eye exam possible from one of the nations top eye clinics. Is there a way we can safely look at the sun?


Sungazing documentary part 1 of 2 opinie ludzi, ostrożna praktyka (codziennie o 10 sekund więcej) i badanie mózgu http://www.youtube.com/wa...feature=related

Sungazing documentary part 2 of 2 lekarskie badania oczu http://www.youtube.com/wa...&feature=relmfu
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Kwi 05, 2012 22:24   

Zbiggy, akurat to patrzenie w słońce jest mega zdrowe. Dr Bates o tym pisał sporo.
Oczywiście trzeba się do tego odpowiednio zaadaptować.
Ja patrzę na słońce nawet jak jest wysoko, tylko dosyć krótko, no chyba że pod pewnym kątem; ale gdy zasłaniam jedno oko to normalnie mogę przez to drugie patrzeć wysoko na słońce latem, no problem.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Joannaż 
sinsemilla


Pomogła: 38 razy
Wiek: 36
Dołączyła: 19 Kwi 2010
Posty: 2284
Wysłany: Czw Kwi 05, 2012 22:32   

Ale fajowy temat. Tu jest ważny temat głodu.. odczucia. komu kojarzy się on dobrze?

A dziś właśnie ujrzałam w TV tą reklamę snikersa ( http://www.youtube.com/watch?v=iwuoGMTEuak ) na końcu tekst:
"Nie jesteś sobą, kiedy jesteś głodny"

to ja pytam się: KIM?

To jakiś żart? ;D
_________________
Im więcej trudności w drodze do celu,
tym więcej radości w jego osiągnięciu.
 
 
     
Joannaż 
sinsemilla


Pomogła: 38 razy
Wiek: 36
Dołączyła: 19 Kwi 2010
Posty: 2284
Wysłany: Czw Kwi 05, 2012 22:38   

Gavroche napisał/a:
A czy na tej diecie zbuduje przyzwoitą masę?


Moim zdaniem tak, w sumie to zależy w jakim znaczeniu napisałeś "przyzwoitą" :)
_________________
Im więcej trudności w drodze do celu,
tym więcej radości w jego osiągnięciu.
Ostatnio zmieniony przez Joannaż Czw Kwi 05, 2012 22:39, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Adam319 
We are all One


Pomógł: 43 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 2411
Skąd: tiny.pl/hpb9n tiny.pl/hlhmn
Wysłany: Pią Kwi 06, 2012 01:24   

Hannibal napisał/a:
Ja patrzę na słońce nawet jak jest wysoko, tylko dosyć krótko, no chyba że pod pewnym kątem; ale gdy zasłaniam jedno oko to normalnie mogę przez to drugie patrzeć wysoko na słońce latem, no problem.

Sprytnie, jedno oko się zjara, drugie będzie do patrzenia jak znalazł.
:shock:

Mowa tutaj jest o obserwacji wschodu i zachodu Słońca,
co nieleniwi wczasowicze praktykują nad morzem,
a nie o wypalaniu sobie komórek promieniowaniem UV,
gdy Słońce jest wysoko.
8)
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Kwi 06, 2012 06:12   

Tak, Adamie, to jest właśnie klasyka "obiegowych opinii" na ten temat. :hihi:
Jakoś dziwnym trafem ludzie praktykujący tego typu solaryzację uświadczają z biegiem czasu poprawę widzenia. Poczytaj sobie Batesa, świetnego oftalmologa z początku XX wieku
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
Ostatnio zmieniony przez Hannibal Pią Kwi 06, 2012 06:12, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
RAW0+ 

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 11 Wrz 2009
Posty: 1943
Wysłany: Pią Kwi 06, 2012 07:42   

Hannibal napisał/a:
Poczytaj sobie Batesa, świetnego oftalmologa z początku XX wieku

Ale z tego co pamiętam to Bates zalecał krótkotrwałe kąpiele słoneczne i potem palming
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Kwi 06, 2012 08:13   

RAW0+ napisał/a:
Ale z tego co pamiętam to Bates zalecał krótkotrwałe kąpiele słoneczne i potem palming

Tak, to konkretnie przy tych "sesjach". Dla początkujących solaryzacja z zamkniętymi oczami.
Natomiast tak poza nimi też odradzał okulary przeciwsłoneczne i polecał regularne patrzenie na słońce pod jak najmniejszym kątem (z umiarem rzecz jasna).
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
RAW0+ 

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 11 Wrz 2009
Posty: 1943
Wysłany: Pią Kwi 06, 2012 08:23   

Hannibal napisał/a:
odradzał okulary przeciwsłoneczne

BDW ludzie noszący okulary przeciwsłoneczne latem robią sobie kuku osłabiając wzrok a nie wzmacniając (myślą, że się chronią w ten sposób :razz: )
 
     
plej_tssz 

Pomógł: 10 razy
Wiek: 31
Dołączył: 07 Paź 2008
Posty: 894
Wysłany: Pią Kwi 06, 2012 08:24   

Tylko cicho bo rozproszymy Waldkowi@ pranę :D
ciiichutko :-x :P
pzdr
_________________
ggggggggggrrrrrrrrrrrddddddddddyyyyyyyyykkkka
 
 
     
plej_tssz 

Pomógł: 10 razy
Wiek: 31
Dołączył: 07 Paź 2008
Posty: 894
Wysłany: Pią Kwi 06, 2012 08:37   

Widzicie jak to jest z praną.
A no właśnie tylko świadomi mogą uprawiać ten ciężki sport :D .
Cała sprawa działa tylko wtedy gdy opanowaliśmy reflektowanie wibracji określonym poziomem świadomości przez nasze możliwości.
Czyli są to sytuacje które przychodzi Nam odbierać. Są one odpowiednio transformowane na energie którą odpowiednio transponujemy na taką która odpowiada ROZWOJOWI środowiska w którym się znajdujemy.
Wiele zależy OD SYTUACJI W KTÓREJ się chcemy znaleść.
Osobiście wkurza mnie jak psy u mnie na wsi szczekają bo rozpraszają przepływ energii.
Słońce dzisiaj nie świeci w małopolsce więc częstotliwość przemiany materii odbywa się na nieco innym poziomie świadomości :D
pzdr
_________________
ggggggggggrrrrrrrrrrrddddddddddyyyyyyyyykkkka
Ostatnio zmieniony przez plej_tssz Pią Kwi 06, 2012 08:42, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8496
Wysłany: Pią Kwi 06, 2012 08:39   

Hannibal napisał/a:
Zbiggy, akurat to patrzenie w słońce jest mega zdrowe. Dr Bates o tym pisał sporo.
Oczywiście trzeba się do tego odpowiednio zaadaptować.
Ja patrzę na słońce nawet jak jest wysoko, tylko dosyć krótko, no chyba że pod pewnym kątem; ale gdy zasłaniam jedno oko to normalnie mogę przez to drugie patrzeć wysoko na słońce latem, no problem.


Bates jest genialny, tylko trzeba sporo cierpliwosci.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
Adam319 
We are all One


Pomógł: 43 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 2411
Skąd: tiny.pl/hpb9n tiny.pl/hlhmn
Wysłany: Pią Kwi 06, 2012 10:02   

Hannibal napisał/a:
Ja patrzę na słońce nawet jak jest wysoko, tylko dosyć krótko, no chyba że pod pewnym kątem; ale gdy zasłaniam jedno oko to normalnie mogę przez to drugie patrzeć wysoko na słońce latem, no problem.


Hannibal napisał/a:
klasyka "obiegowych opinii" na ten temat.

http://www.youtube.com/watch?v=zlCJPxxKoaY#t=466s
Complete solar gazing process described by Hira Ratan Manek (HRM);
Cytat:
(...)noon sun is definitely harmful ... but what about one hour from sunrise ... what about one hour before sunset ... scientific data - first hour and last hour of the sun is no UV at all (...)

http://www.solarhealing.com

Waldek B przytoczył także powyżej obiegową opinię: napisał/a:
looking directly into the sun during the safe hours, which are defined as within one hour after sunrise or within one hour of sunset.


Hannibal napisał/a:
Jakoś dziwnym trafem ludzie praktykujący tego typu solaryzację uświadczają z biegiem czasu poprawę widzenia.

Może nie "dziwnym trafem", po prostu są świadomi jak poprawnie zażywać Słońce.
:-)
Ostatnio zmieniony przez Adam319 Pią Kwi 06, 2012 10:15, w całości zmieniany 4 razy  
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Kwi 06, 2012 11:24   

Thx Adam za wytłuszczenia. Bez kitu, najpierw dokładnie powyższy plan czytamy potem słońce oglądamy.

Bez wyścigów początkowo codziennie o 10 sekund więcej WYŁĄCZNIE podczas wschodu lub zachodu :)
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
Ostatnio zmieniony przez Waldek B Pią Kwi 06, 2012 11:26, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Kwi 06, 2012 11:31   

Dokument z polskim lektorem!





Słoneczna karma - Eat the Sun (2011) PL


Cytat:


GATUNEK: DOKUMENTALNY
_______________________________

OPIS:

San Francisco, rok 2004. Młody Mason Dwinell znajduje na szkolnej tablicy ogłoszeń ulotkę z informacją o wykładzie hinduskiego jogina Hiry Ratana Maneka. Temat prelekcji jest intrygujący: "I ty możesz być zasilany słońcem". Mason z ciekawością wysłuchuje informacji o czerpaniu energii ze Słońca, które praktykowało wielu przedstawicieli starożytnych cywilizacji od Azteków po Egipcjan. Dzisiaj mężczyzna potrafi wpatrywać się w naszą gwiazdę przez blisko trzy kwadranse, a jej światło, jak twierdzi, jest dla niego pokarmem i lekiem. Twórcy dokumentu sprawdzają, ile prawdy jest w słowach ludzi, którzy podobnie jak Mason twierdzą, że można żyć samym Słońcem.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
Ostatnio zmieniony przez Waldek B Pią Kwi 06, 2012 11:32, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
chill 


Pomógł: 14 razy
Wiek: 37
Dołączył: 23 Paź 2008
Posty: 818
Skąd: W-W
Wysłany: Pią Kwi 06, 2012 14:19   

A jest to na yt z lektorem czy wyszło może na dvd :) ? Byłoby super ..
_________________
"he , to zabawne .. Że po za SYSTEMEM działa wszystko sprawnie" - Bolec , Tewu "Wyrwani ze snu"
 
     
RAW0+ 

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 11 Wrz 2009
Posty: 1943
Wysłany: Pią Kwi 06, 2012 14:39   

Jest na chomiku
A jak masz Planete+ to
http://www.planeteplus.pl...zna-karma_37758
Ostatnio zmieniony przez RAW0+ Pią Kwi 06, 2012 14:43, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
plej_tssz 

Pomógł: 10 razy
Wiek: 31
Dołączył: 07 Paź 2008
Posty: 894
Wysłany: Pią Kwi 06, 2012 17:26   

Zaprojektuj swoją plazmę :D
_________________
ggggggggggrrrrrrrrrrrddddddddddyyyyyyyyykkkka
 
 
     
Gavroche
[Usunięty]

Wysłany: Pią Kwi 06, 2012 18:00   

Ej,a ci co umierają z głodu w Afryce nie mogą patrzeć w słońce?
 
     
plej_tssz 

Pomógł: 10 razy
Wiek: 31
Dołączył: 07 Paź 2008
Posty: 894
Wysłany: Pią Kwi 06, 2012 19:50   

Bretharianizm czyli odżywianie się praną, to ŚWIADOMY styl życia.
Gdyby Afrykańczycy byli tacy świadomi to nierodziło by się niepotrzebnie tyle istot.
Jeśli masz chęć to się ograniczasz ale rób to świadomie
NIE ROZPRASZAJ prany.
strach ma wielkie oczy
pzdr
_________________
ggggggggggrrrrrrrrrrrddddddddddyyyyyyyyykkkka
 
 
     
Joannaż 
sinsemilla


Pomogła: 38 razy
Wiek: 36
Dołączyła: 19 Kwi 2010
Posty: 2284
Wysłany: Pią Kwi 06, 2012 23:32   

Waldek B napisał/a:
Thx Adam za wytłuszczenia. Bez kitu, najpierw dokładnie powyższy plan czytamy potem słońce oglądamy.

Bez wyścigów początkowo codziennie o 10 sekund więcej WYŁĄCZNIE podczas wschodu lub zachodu :)

Ja forumowy hardcorowiec będę zerkać na Słonko zawsze wtedy kiedy tylko będzie to możliwe :)
Jak oślepnę, to napiszę.
Nie samym Słonkiem człowiek wszak żyje.
Jest także drugi człowiek.
i Uśmiech
:)
_________________
Im więcej trudności w drodze do celu,
tym więcej radości w jego osiągnięciu.
 
 
     
Adam319 
We are all One


Pomógł: 43 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 2411
Skąd: tiny.pl/hpb9n tiny.pl/hlhmn
Wysłany: Sob Kwi 07, 2012 10:13   

Patrz z kotkiem,
kotek wie kiedy Słonko jest OK.
http://tiny.pl/hpfrl

:-)
Ostatnio zmieniony przez Adam319 Sob Kwi 07, 2012 10:15, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
plej_tssz 

Pomógł: 10 razy
Wiek: 31
Dołączył: 07 Paź 2008
Posty: 894
Wysłany: Sob Kwi 07, 2012 20:17   

Adam319-fajna fota-puma inda house!:D

http://www.vismaya-maitre...ianizm_/_inedia

pzdr
_________________
ggggggggggrrrrrrrrrrrddddddddddyyyyyyyyykkkka
 
 
     
RAW0+ 

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 11 Wrz 2009
Posty: 1943
Wysłany: Nie Kwi 08, 2012 19:52   

Ja skromnie podsunę małą myśl patrzącym w słońce. Warto sobie zakraplać świeży własny mocz do oczu coby martwą tkankę usunąć z powierzchni oka. Wtedy jest szersze spektrum dostępne dla oka. Mocz jak wiadomo ma najsilniejsze działanie odrywające. Obawiać się nie trzeba. Ja od prawie 2 lat m.in. zakrapiam i widzę doskonale :)
Ostatnio zmieniony przez RAW0+ Nie Kwi 08, 2012 19:52, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
plej_tssz 

Pomógł: 10 razy
Wiek: 31
Dołączył: 07 Paź 2008
Posty: 894
Wysłany: Pon Kwi 09, 2012 17:52   

Bretharianizm to żywienie kontemplacyjne w świadomości tego że jest inny sposób utrzymujący organizm przy życiu.
Proces odbywa się przy minimalnej podaży najbardziej naturalnego i wartościowego pokarmu do organizmu do momentu kiedy RZECZYWIŚCIE go potrzebuje w większej kaloryczności dla BARDZIEJ wytężonej i wydajnej pracy.
Bo jeśli ja mogę głodować to inni też tak potrafią.
Nic trudnego, wystarczy się podłączyć i znaleść w tym esencję innych osób które wspierają tego typu model ''żywienia''.
Bo po kiego męczyć jedzeniem organizm skoro można uniknąć natężonego spalania dla ŚWIADOMEJ rozrywki najlepszych.
Tylko ZDROWY psychicznie i fizycznie człowiek potrafi wytrwać w tej zabawie przez długi czas.
Życzę powodzenia i chcę przypomnieć że wysiłek na ''głodnego najlepszy'' dla ciała i duszy :pada:

pozdr
_________________
ggggggggggrrrrrrrrrrrddddddddddyyyyyyyyykkkka
Ostatnio zmieniony przez plej_tssz Pon Kwi 09, 2012 17:55, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
     
plej_tssz 

Pomógł: 10 razy
Wiek: 31
Dołączył: 07 Paź 2008
Posty: 894
Wysłany: Wto Kwi 10, 2012 18:52   

Zauważyłem po sobie że wstrzymując jak najdłużej oddech zmniejszam tym samym odczucie głodu.
Ciekawe.
Ładnie dziś słońce świeci ale trochę mleka na niebie przez chemy.
pzdr
_________________
ggggggggggrrrrrrrrrrrddddddddddyyyyyyyyykkkka
 
 
     
RAW0+ 

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 11 Wrz 2009
Posty: 1943
Wysłany: Sob Kwi 14, 2012 15:27   

Waldek B napisał/a:
Słoneczna karma - Eat the Sun

Film świetny. Ale jedno nie zostało dopowiedziane. Co w dni pochmurne, czy oni wtedy robią sobie przerwę w dodawaniu tych 10s dziennie, czy muszą wrócić i zacząć od dawek mniejszych?
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Kwi 16, 2012 18:28   

Też sie zastanawiam... :?
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Kwi 16, 2012 18:28   

Jericho Sunfire - Transitioning to Breatharianism (PL) http://www.youtube.com/wa...0F4F324&lf=plcp
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Kwi 16, 2012 20:26   

RAW0+ napisał/a:
Waldek B napisał/a:
Słoneczna karma - Eat the Sun

Film świetny. Ale jedno nie zostało dopowiedziane. Co w dni pochmurne, czy oni wtedy robią sobie przerwę w dodawaniu tych 10s dziennie, czy muszą wrócić i zacząć od dawek mniejszych?


Była pokazana tam kobieta, która przez 3 miesiące patrzyła przez 5 minut dziennie a potem przeskoczyła do 10 min. Wiec chyba ta reguła 10 s to raczej taki ogólny zarys, od którego mogą być mniejsze lub większe odstępstwa zależnie od ciał i warunków.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Kwi 16, 2012 22:02   

Oberom C. Silva - Returning to Our Divine Self through Breatharianism (PL) http://www.youtube.com/wa...plcp&playnext=1
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Kwi 17, 2012 11:22   

Julek-kielecki mistyk na festiwalu Hasarapasa http://www.youtube.com/watch?v=p8EigiL3nPM
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Kwi 17, 2012 11:30   

Jochim M Werdin - Patrzenie w słońce. / Sun gazing. http://www.youtube.com/wa...21&feature=plcp
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
Ostatnio zmieniony przez Waldek B Wto Kwi 17, 2012 11:32, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
RAW0+ 

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 11 Wrz 2009
Posty: 1943
Wysłany: Wto Kwi 17, 2012 11:54   

Waldek B napisał/a:
Julek-kielecki mistyk na festiwalu Hasarapasa http://www.youtube.com/watch?v=p8EigiL3nPM

Fajny gość. Coś mnie chyba bagno wciąga. Ja poczekam może do całkowitego oczyszczenia ciała, a potem kto wie, kto wie 8) . W słońce już 20 sekund mogę spoko patrzeć :viva:
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Kwi 17, 2012 22:22   

180 sekund dzisiaj, ale zimno nawet jak mam 2 pary skarpet. Jakiś kocyk będę ze sobą nosił...
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8496
Wysłany: Śro Kwi 18, 2012 10:03   

Waldek, czytales jakies ksiazki z obszaru Ajurwedy?
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Kwi 18, 2012 11:30   

swego czasu kilka, min zdrowie doskonałe deepaka chopry
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8496
Wysłany: Śro Kwi 18, 2012 11:38   

Aha, zbadam. Wczesniej juz kupilem Ajurwede tegoz autora i tak pytam, bo nie wiem dlaczego ale interesuje mnie ten kierunek poszukiwan.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Kwi 18, 2012 13:44   

Joachim Werdin - Experiencing a Breatharian Lifestyle (PL) http://www.youtube.com/watch?v=41g7ab2uNj8


ŚWIĘTA PRAWDA OD 20 MINUTY! WRESZCIE KTOŚ TO POWIEDZIAŁ! ;)
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8496
Wysłany: Czw Kwi 19, 2012 12:57   

Waldek B napisał/a:
swego czasu kilka, min zdrowie doskonałe deepaka chopry


Ogolnie to polecasz te ksiazke?
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Kwi 19, 2012 16:52   

Wczoraj tak. Dziś już nie. :)
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Kwi 19, 2012 17:04   

Dziś polecam poniższe seminarium. Najwartościowsze 8 godzin w tym miesiącu.

Styl zycia bez jedzenia, Joachim M Werdin, Poznan 2002 http://www.youtube.com/wa...0E665DD30F4F324
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8496
Wysłany: Czw Kwi 19, 2012 20:59   

Waldek B napisał/a:
Wczoraj tak. Dziś już nie. :)

Rany julek no :/ A jutro?

Ja serio pytam :D
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Kwi 20, 2012 07:49   

Warszawski Klub Zyjacych w Swietle, 2002 http://www.youtube.com/wa...0E665DD30F4F324
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
xvk 

Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 31 Sie 2009
Posty: 715
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon Kwi 23, 2012 19:47   

RAW0+ napisał/a:
Co w dni pochmurne, czy oni wtedy robią sobie przerwę w dodawaniu tych 10s dziennie, czy muszą wrócić i zacząć od dawek mniejszych?


J. Werdin mówi, że po kilku dniach pochmurnych lepiej się trochę cofnąć z czasem. W naszym klimacie trudno dojść do 44 minut.
Tutaj o tym jest (ok. 15-tej minuty):

http://www.youtube.com/wa...n&v=Kr5CdFxnMuY
 
     
RAW0+ 

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 11 Wrz 2009
Posty: 1943
Wysłany: Pon Kwi 23, 2012 19:58   

xvk napisał/a:
naszym klimacie trudno dojść do 44 minut.

No to ja mam całkiem prze..... Mieszkam w jednym z najbardzie pochmurnych mia... tzn. wsi :D w Polsce
 
     
Magdalinha 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 16 Paź 2008
Posty: 879
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Kwi 24, 2012 22:24   

Czekam z ogromną ciekawością na relacje forumowiczów, którzy przejdą na bretharianizm.

Waldek, jakiś czas temu ćwiczyłeś oddychanie wg Buteyko. Jak efekty? Poprawiła się wytrzymałość w MMA? Śpisz krócej?
 
     
RAW0+ 

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 11 Wrz 2009
Posty: 1943
Wysłany: Czw Kwi 26, 2012 10:27   

Waldek B napisał/a:
180 sekund dzisiaj, ale zimno nawet jak mam 2 pary skarpet. Jakiś kocyk będę ze sobą nosił...

Ja dzisiaj spontanicznie o 5.30 zacząłem się gapić w słońce na wysokości tak ok. 10-15 st. nad horyzontem, gdzieś ok. 3 min. bez przygotowania i o dziwo mroczków prawie nie miałem (15sek) i zauważyłem takie coś dziwne, że przed tarczą słońca widziałem prawie tej samej wielkości przesłonę ściemniającą, która jakby starała się chronić przed promieniami które to z jednej to z drugiej strony wyzierały. Ty też tak masz? Czo to jest, plamka żółta?
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Kwi 26, 2012 11:09   

Magdalinha napisał/a:
Czekam z ogromną ciekawością na relacje forumowiczów, którzy przejdą na bretharianizm.

Waldek, jakiś czas temu ćwiczyłeś oddychanie wg Buteyko. Jak efekty? Poprawiła się wytrzymałość w MMA? Śpisz krócej?


Oddychanie Buteyko przekłada się na dosłownie wszystkie dziedziny życia.

Natomiast ostatnio połączyłem je z metodą wyciszania umysłu Werdina to zasnąłem w 5 minut i wstałem rano wypoczęty jak nigdy. Najpierw położyłem się na plecach jedna ręka na brzuchu druga na klatce i ciało oddycha przeponą, koncentracja, potem zatrzymywanie umysłu. Świetna sprawa, nawet jeśli nie uda się wejść w stan medytacji czy świadomego snu to gwarantowany super sen do 5 rano :)
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8496
Wysłany: Czw Kwi 26, 2012 14:16   

Z ksiazki dr.Batesa
Cytat:
Uwaga: nigdy nie patrzeć unieruchomionym wzrokiem bezpośrednio w słońce. Należy
przesuwać wzrok poniżej lub powyżej tarczy słońca.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Ostatnio zmieniony przez zyon Czw Kwi 26, 2012 14:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Gavroche
[Usunięty]

Wysłany: Czw Kwi 26, 2012 14:49   

Czytałem gdzieś,że powieki są praktycznie przepuszczalne dla widma słońca.
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Kwi 29, 2012 20:40   

Jeśli to prawda to wspaniale :evil: :)
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Kwi 29, 2012 20:43   

od 07:45 o mimowolnym przechodzeniu na inedię dzięki patrzeniu się w słońce (PL) http://www.youtube.com/wa...ture=plpp_video
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6838
Wysłany: Nie Kwi 29, 2012 22:06   

Od jutra bede sobie patrzyc na zachod słonca, jutro zachodzi o 19;56 wiec zaczne od kilku sekund czyli tuz przed zachodem bede patrzyc. Trzeba patrzyc tak dlugo zeby nie miec poczucia ze razi, bo wowczas mozna uszkodzic teczowke. Z czasem mam nadzieje ze bede mogla patrzyc kilka minut. Ta energia słoneczna leczy...
Mam idealne warunki do tego by obserwowac zachod gdyz z mojego balkonu widac horyzont. :P
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Kwi 29, 2012 22:19   

Ja dzisiaj w okolicach południowych zerkałem na słońce, ale głównie to pod kątem szedł wzrok
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Nie Kwi 29, 2012 22:28   

Wy to jesteście jednak lekkomyślni. Ktoś coś nagryzmoli, a wy jesteście gotowi narażać tak cenny narząd. Zapewne do głów wam nie przyjdzie, że w momencie gdy bezmyślnie wlepiacie ślepia w tarcze słoneczną, na jej powierzchni może wystąpić rozbłysk, który może uszkodzić wzrok.
Oczywiście wiem, że niektórzy z was pomyślą, że to bardzo mało prawdopodobne, ale od razu wam odpisze, że głupi ma zawsze "szczęście".
:shock:
_________________
Z osobami z HIV i osobami odpowiedzialnymi za śmierć współforowiczów oraz ze złośliwymi kurduplami nie rozmawiam.
Nie rozmawiam również z ludźmi o mentalności motłochu, który pragnie tanich igrzysk.
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6838
Wysłany: Nie Kwi 29, 2012 22:32   

Hannibal napisał/a:
Ja dzisiaj w okolicach południowych zerkałem na słońce, ale głównie to pod kątem szedł wzrok

Musisz zaczynac od wschodu albo zachodu słonca, na poczatku kilka sekund, codziennie zwiekszajac ten czas, najlepiej o wschodzie zaczynac, bo ta energia o wschodzie jest silniejsza w porównaniu z ta zachodnia... gdyby slonce bylo widoczne codziennie to po 9 miesiacach bedziesz patrzyl 44 minuty, i wowczas bedziesz przyzwyczajony i patrzac o innych porach dnia nie bedziesz uszkadzal teczowki..
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Nie Kwi 29, 2012 22:36   

Molka napisał/a:
bo ta energia o wschodzie jest silniejsza w porównaniu z ta zachodnia....

Tak, myślenie magiczne jest silniejsze od was. Przecież to jest antynaukowy bełkot. Jak energia gwiazdy może być silniejsza przechodząc przez grubszą warstwę atmosfery? :what:
Nic tylko pogratulować magicznego myślenia :viva:
Ezoteryka rulezzzzz :viva:
Ostatnio zmieniony przez Edyta Słonecka Nie Kwi 29, 2012 22:36, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6838
Wysłany: Nie Kwi 29, 2012 22:45   

napisał/a:
Molka napisał/a:
bo ta energia o wschodzie jest silniejsza w porównaniu z ta zachodnia....

Tak, myślenie magiczne jest silniejsze od was. Przecież to jest antynaukowy bełkot. Jak energia gwiazdy może być silniejsza przechodząc przez grubszą warstwę atmosfery? :what:
Nic tylko pogratulować magicznego myślenia :viva:
Ezoteryka rulezzzzz :viva:

:hah:
 
     
gravs 


Pomógł: 10 razy
Wiek: 35
Dołączył: 13 Gru 2009
Posty: 482
Skąd: ze wsi
Wysłany: Pon Kwi 30, 2012 00:50   

myślę, że patrzenie w słońce o wschodzie i zachodzie jest dla człowieka bardzo naturalnym odruchem. są to po prostu miłe dla oka widoki i nie trzeba się temu przeciwstawiać, natomiast zerkanie na słońce w zenicie moim zdaniem może być niebezpieczne. przypadkowe spojrzenie powoduje natychmiastowe zaciśnięcie powiek a czasami ból. nic na siłę.
_________________
każda sztuka jest bezużyteczna - oscar wilde
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Kwi 30, 2012 06:11   

gravs napisał/a:
natomiast zerkanie na słońce w zenicie moim zdaniem może być niebezpieczne. przypadkowe spojrzenie powoduje natychmiastowe zaciśnięcie powiek a czasami ból. nic na siłę.

No nic na siłę. U mnie to jest naturalne, bezbolesne i dobrze mi to robi. Po takich sesjach często widzę lekko ostrzej przez jakiś czas.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Kwi 30, 2012 06:46   

Zachody słońca w rezerwacie nad wisłą to jest piękna sprawa :medit: Wczoraj spotkałem też dzika i jeża :)
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Kwi 30, 2012 08:40   

Zycie Swiatlem, Living on Light, Poznan 2001 http://www.youtube.com/wa...0E665DD30F4F324

Ale jadą po wszystkich dietach :hah: Cokolwiek da się zjeść czy pić niszczy ciało. Wszystkie zboża to starożytne GMO, mleko jest tylko dla dzieci, sól i skrobia wysuszają, minerały z warzyw zatykają, mięso wywołuje agresję, tłuszcz zanieczyszcza krew. Jeżeli byśmy przestali uprawiać zboża i warzywa w ciągu 5 lat przestały by istnieć. Jedynie dzikie owoce nadają się do sporadycznego jedzenia (oczywiście dla tych co chcą nadal jeść).

Woda mineralna szkodzi! Woda tylko destylowana naturalnie (czyli deszczówka!) nadaje się dla człowieka do picia. W mieście i regionach zanieczyszczonych należy odczekać pierwsze 30 minut deszczu i wtedy zbierać wodę.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Kwi 30, 2012 08:46   

Aby oczyścić ciało z minerałów wystarczy pić wode destylowaną.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Pon Kwi 30, 2012 09:30   

Hannibal napisał/a:
Po takich sesjach często widzę lekko ostrzej przez jakiś czas.

To całkiem naturalne.
Wyłozę ci to naukowo, abyś nie myślał, że to coś magicznego;
Oko działa tak samo jak camera obscura- im mniejszy otwór przysłony tym ostrzejszy rysowany obraz na siatkówce. Tak samo jak w aparacie fotograficznym- zamykasz przysłonę i zyskujesz większą głębię ostrości. Aczkolwiek jeśli ty widzisz dużą różnicę w ostrości widzenia, to sugeruję badanie wzroku, bo możesz cierpieć na nadzwroczność.
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Pon Kwi 30, 2012 09:45   

gravs napisał/a:
myślę, że patrzenie w słońce o wschodzie i zachodzie jest dla człowieka bardzo naturalnym odruchem.

Dokładnie.
To patrzenie o zachodzie czy o wschodzie powinno wynikać z naturalnej potrzeby podziwiania zjawisk przyrodniczych, naturalnej potrzeby uczucia piękna, a co za tym idzie poprawy samopoczucia.
To nie ma się odbywać z "zegarkiem w ręku" mierząc czas...
"Od dziś zaczynam patrzeć na słońce przez kilka sek"....brzmi jak "od dziś zaczynam biegać przez 15 min." To takie sztuczne, nienaturalne, wymuszone, podporządkowane jakimś wymogom, które ktoś postawił opisując coś tam...Jeśli to nie wynika z naturalnej potrzeby, to zdrowiu to nie będzie służyło.

Przypomina mi to ten filmik, który Waldek kiedyś wkleił, gdzie facet pomiędzy bełkotem mówił o oczywistych rzeczach, jednakowoż ludzie nie dostrzegają ich, bo nie obserwują przyrody, świata, życia, potem zachłyśnięci tym co ktoś mówi tworzą sobie guru- poddańcza uległość wobec silniejszego.

Wszystko powinno wynikać z naturalnej potrzeby na drodze własnych obserwacji- od dzieciństwa- wtedy to jest trwałe, zakodowane w nas. Jesli coś robimy sugerując się opisem kogoś tam, to nie wynika z naturalnej potrzeby i prędzej czy później człowiek taką czynność porzuca.
Ostatnio zmieniony przez Edyta Słonecka Pon Kwi 30, 2012 09:46, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Kwi 30, 2012 10:19   

Od 38:00 Steve Torrence też mówi o patrzeniu w słońce. Twierdzi, że doszedł do 30 min patrzenia non stop w półtora miesiąca. Różnica spora w porównaniu do powolnej metody Manek'a, kŧóry zaleca codzienne dodawanie czasu o 10 s. http://www.youtube.com/wa...0E665DD30F4F324

Okulary przeciwsłoneczne to fatalnyi błąd nauki. Prosta droga do depresji, obżarstwa i zmniejszenia szyszynki.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Pon Kwi 30, 2012 11:28   

Waldek B napisał/a:
Od 38:00 Steve Torrence też mówi o patrzeniu w słońce. Twierdzi, że doszedł do 30 min patrzenia non stop w półtora miesiąca.

No i co z tego wynika? Nie sugeruj się tym co ktoś tam twierdzi. Ty powinienes samodzielnie obserwować przyrodę, współgrać z nią. Życie nie ma być jakieś mechaniczne z zegarkiem w ręku.
Generalnie wasz błąd polega na tym, że za dużą uwagę poświętacie temu co ktoś tam twierdzi i wy też tak musicie, tym samym zaniedbujecie wasze naturalne potrzeby, naturalne potrzeby waszego organizmu. Więcej spontaniczności mniej mechanicznego działania, a wyjdzie wam na dobre.
 
     
RAW0+ 

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 11 Wrz 2009
Posty: 1943
Wysłany: Pon Kwi 30, 2012 12:52   

Waldek B napisał/a:
http://www.youtube.com/wa...0E665DD30F4F324

Czy on mówi o naszym słońcu? (But I notice this here got a lot stronger) http://youtu.be/kyiF3bnovWo?t=41m24s :shock: bo to chyba kalifornijczyk jest?
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Kwi 30, 2012 14:34   

Waldek B napisał/a:
Okulary przeciwsłoneczne to fatalnyi błąd nauki. Prosta droga do depresji, obżarstwa i zmniejszenia szyszynki.

Wiadoma sprawa. Bates mówił już o tym sto lat temu - dzięki niemu zmieniłem podejście do oczu, jakieś 6 lat temu
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6838
Wysłany: Pon Kwi 30, 2012 20:37   

Ludzie, zapomniałam sobie popatrzyc na słonce, uciekło mi
 
     
RAW0+ 

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 11 Wrz 2009
Posty: 1943
Wysłany: Pon Kwi 30, 2012 20:47   

Dzisiaj ok. 19,30 3-4 min. na rowerze spontanicznie. Mroczków praktycznie brak. Ale jak ktoś nie widzi tej przesłony lekko zaciemnionej to imho może mieć poważne problemy. Zauważyłem że ta przesłona "zmusza" oko do ruchu czyli czegoś bardzo pożądanego. Pozdrawiam wszystkich spontanów :papa:
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Maj 01, 2012 11:42   

http://gwiazdy.com.pl/com...anety-tel-maar-

Cytat:
NAUCZYCIELKA Z PLANETY TEL MAAR


Alenara jest piękną, dwudziestoletnią dziewczyną o jasnych włosach i błękitnych oczach. W niczym nie przypomina rówieśników: nie przesiaduje w pubie, nie umawia się w McDonaldzie, nie chodzi na dyskoteki. Jest zupełnie inna. Patrzy na człowieka i widzi, co przydarzyło mu się w przeszłości, jakie ma problemy, co powinien zrobić, aby je rozwiązać.


- Moja mama wspomina, że już jako mała dziewczynka potrafiłam przewidzieć, co się wydarzy w przeciągu kilku dni - opowiada Alenara. - Snułam opowieści o cywilizacjach pozaziemskich, podając szczegóły z zakresu fizyki czy astronomii, o jakich dziecko nie mogło mieć zielonego pojęcia. Rodzina nie chciała tego słuchać; uciszano mnie jak tylko się dało. Mama powtarzała nawet, że tylko wtedy będę szczęśliwa, jeżeli nie będę się niczym wyróżniać.
Alenara mieszka w Szwecji w Sodertaije. Ma dwie siostry i dwóch braci. Studiowała ekonomię. W tym roku zacznie studiować chemię i fizykę. Biegle posługuje się trzema językami, uczy się kolejnych trzech.
- Nauka przychodzi mi niesłychanie łatwo - uśmiecha się. - Przynajmniej w ziemskim tego słowa znaczeniu. Od tej ziemskiej wiedzy o wiele istotniejsze są jednak nauki, jakie odbiera nasza dusza podczas kolejnych wcieleń, bo nie żyjemy tylko jeden raz.
Tak jak inni dzieciństwo, ja pamiętam wszystkie swoje wcielenia, w tym i innym wymiarze. Używam nawet imienia, które nosiłam podczas jednej z inkarnacji. W obecnym życiu oficjalnie nazywam się Anita Ikonen. Pięć lat temu zdecydowałam się na channeling, aby się dowiedzieć, dlaczego jestem inna. Uzyskałam odpowiedź. To było tak, jakby po ciemności gwałtownie nastąpiła jasność. Odebrałam przekaz, dzięki któremu zrozumiałam, że moją rolą jest zostanie nauczycielem, mówienie ludziom o tym, w jaki sposób się rozwijać i być szczęśliwym.
Alenara przyjechała do Polski na zaproszenie Joachima M. Werdina, założyciela polskiego klubu niejedzących, serwisu internetowego obsługującego ten klub i autora książki: "Styl życia bez jedzenia". Spotkali się na jednej z list dyskusyjnych w internecie.
- Natychmiast zrozumiałem, że Alenara jest istotą wyjątkową - mówi Joachim M. Werdin. - Chciałem, żeby poprowadziła w Polsce kursy. Zgodziła się. Jeździliśmy po całym kraju. To, czego doświadczyłem, nie da się opisać. Ludzie uwielbiają i szanują Alenarę, a i ona twierdzi, że Polacy są bardzo uduchowieni. Od razu widać, że Alenara ma dostęp do prawdziwej wiedzy. Spogląda na człowieka i widzi, jak pracują jego organy wewnętrzne czy czakramy.
Nie chodziła do żadnej ze szkół jogi, nie kończyła kursów ezoterycznych, a jednak jej wiedza jest zgodna z przekazami mistrzów.
- Po prostu wiem - uśmiecha się dziewczyna. - Pamiętam długą wędrówkę mojej duszy. W starożytnym Egipcie byłam kapłanem. W XVI wieku żyłam w Rosji, pochodziłam z bogatej rodziny. Wydano mnie za mąż, gdy miałam siedemnaście lat. Nie byłam szczęśliwa - mąż był alkoholikiem. Pewnie dlatego w kolejnym wcieleniu, w XVII wieku, we Francji, broniłam się przed zamążpójściem.
Wcielenia ziemskiego życia można mnożyć. Wielkie znaczenie ma jednak dla mnie to, czego doświadczyłam na innych planetach. Widzę to ze szczegółami, jakby wydarzyło się wczoraj. Byłam mężczyzną na Orionie. Pracowałam jako ambasador na statku kosmicznym, spotykałam przedstawicieli różnych cywilizacji, pomagałam im odnaleźć wspólną drogę, zaprzyjaźnić się. Była to bardzo ważna misja, ponieważ wszystkich we wszechświecie prędzej czy później czeka wspólna droga. Wszyscy krok po kroku zbliżają się do harmonii. Na pewnej planecie byłam kapłanką w świątyni, do której najróżniejsze istoty przychodziły błagać boginię o pomoc. Nigdy nie odmawiała, jeżeli intencje proszącego były dobre.
Jakie było moje najważniejsze wcielenie? Na planecie Tel Maar znajdującej się za jedną z gwiazd nazywanych przez nas białymi karłami.
Jest to planeta zupełnie inna niż Ziemia, przesycona kolorem purpurowo-czerwono-różowym. Zaliczana jest do szóstego wymiaru, obejmującego plan astralny. Gdy zamykam oczy, widzę, że zbliża się wieczór, wszystko ma intensywną, czerwoną barwę, albo że wstaje dzień w pomarańczowo-złotym kolorze. Nie ma żadnych zwierząt ani roślin, dookoła są oceany pełne wody o innej niż u nas konsystencji. Istoty, które zamieszkują Tel Maar, nie potrzebują pożywienia; składniki niezbędne do życia czerpią ze światła. Dlatego też nie mają żadnych organów wewnętrznych, a usta mają bardzo wąskie i wcale ich nie otwierają. Wymiana myśli i uczuć odbywa się na płaszczyźnie telepatii i empatii. Jak kochają się te istoty? Inaczej niż tutaj. Mężczyźni i kobiety mieszają swoje DNA, tworząc ciało, do którego wstępuje dusza. Dziecko nie jest niemowlęciem, tylko małym człowiekiem, który potrzebuje wiedzy, jak żyć na planecie.
Na Tel Maar nie ma małżeństw, wszyscy darzą się miłością i przyjaźnią. Nie ma czegoś takiego, jak zdrada czy oszustwo, ponieważ nikt nikogo nie ma na wyłączność. Tam właśnie nosiłam imię Alenara i byłam szczęśliwa, wolna i spełniona.
Gdy Alenara coś mówi, trudno nie zauważyć, że ma hipnotyczny wpływ na słuchaczy.
- Po raz pierwszy spotkałem kogoś takiego - mówi jeden z uczestników kursu. - Alenara jest niezwykła. Gdy mówi, że nadchodzą czasy o wiele bardziej duchowe, wiem, że to prawda. Wiek materii i techniki się kończy, a wśród nas żyje mnóstwo istot duchowych podobnych Alenarze.
Po pierwszym dniu kursu sama do mnie podeszła i powiedziała: "Nie wierzę w to..." Tylko ona i ja rozumieliśmy, o co chodzi. Od miesiąca zadręczałem się myślą, że moja żona mnie zdradza. Alenara otworzyła mi oczy. Dzięki niej zrozumiałem, że równie ważne, jak miłość, jest zaufanie.
Alenara podczas seminariów opowiada ludziom także o tym, że możliwe jest życie bez jedzenia. Sama od roku "żyje światłem". Przygotowywała się do tego kilka lat.
- Jako dziecko jadłam zupełnie normalnie, wszystko bez wyjątku. Zmieniło się to 5 lat temu - źle się czułam za każdym razem, kiedy zjadłam mięso: dokuczała mi migrena, miałam zawroty głowy. Postanowiłam przestać jeść mięso i ciężkostrawne potrawy. Po jakimś czasie zaobserwowałam, że coraz rzadziej jestem głodna. Ponieważ nie miałam apetytu, jadłam tylko od czasu do czasu i czułam się znakomicie. Dziś wiem, że nie potrzebuję pożywienia, by żyć. Zresztą nie tylko ja. Jest to możliwe w przypadku każdego, w kim nie ma strachu a jest wiara. Nikogo jednak nie namawiam do tego, aby przestał przyjmować pokarmy. Czas "niejedzących" dopiero nadejdzie.

Na swoich kursach Alenara opowiada też o UFO, o którym chętnie się mówi w kontekście filmów katastroficznych.
- Świat i wszechświat są nam bardzo przyjazne. My jednak jakoś nie chcemy tego dostrzec - uśmiecha się dziewczyna. - Ja sama nie mam wątpliwości, że Ziemia jest obserwowana przez inne cywilizacje. Otrzymałam od nich wiele telepatycznych przekazów. Dowiedziałam się, że przez kilkanaście najbliższych lat czekają nas klęski żywiołowe: huragany i powodzie. Potem nastąpi era spokoju, duchowości i przyjaźni. Z UFO nawiążemy kontakt, gdy będziemy już gotowi w pokojowy sposób wykorzystać wiedzę, jaką obce cywilizacje chcą nam przekazać.

Anna Forecka

fot. Marek Lapis
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
Ostatnio zmieniony przez Waldek B Wto Maj 01, 2012 11:47, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Maj 01, 2012 11:44   

Alenara - Zycie Swiatlem, Living on Light (PL) http://www.youtube.com/wa...0E665DD30F4F324
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
Ostatnio zmieniony przez Waldek B Wto Maj 01, 2012 11:45, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Wto Maj 01, 2012 13:02   

RAW0+ napisał/a:
Pozdrawiam wszystkich spontanów :papa:

Pozdrawiam cie rowniez :papa:
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Maj 01, 2012 15:06   

Gavroche napisał/a:
Czytałem gdzieś,że powieki są praktycznie przepuszczalne dla widma słońca.


Jeśli tak jest to mam już paroletnią zaprawę w sungazingu :) Coprawda nie codzienną, ale zawsze coś tam było przy okazji opalania twarzy.

Dziś było już jakieś 8 minut rano. Acz generalnie przez pierwsze półtora miesiąca postanowiłem oglądać w większości zachody. Czekam na rozwój sytuacji. :)
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Trolejbus


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 24 Lis 2011
Posty: 330
Wysłany: Wto Maj 01, 2012 15:34   

Waldek B napisał/a:
Alenara - Zycie Swiatlem, Living on Light (PL) http://www.youtube.com/wa...0E665DD30F4F324

:roll:
Życie jest światłem - http://optymalni.org.pl/s...ore&iProduct=25
:)
 
     
RAW0+ 

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 11 Wrz 2009
Posty: 1943
Wysłany: Wto Maj 01, 2012 23:55   

7 min. o 19.30 ale czy ja wiem. Na razie nie mam na to specjalnego ciągu. Bardziej jako eksperyment.
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6838
Wysłany: Śro Maj 02, 2012 00:04   

A ja znów zapomniałam :P
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Śro Maj 02, 2012 09:33   

A przede mna jeszcze kilka godzin jazdy i slonce od czasu do czasu swieci mi w oczy ale przez ...szybe ;D
_________________
Z osobami z HIV i osobami odpowiedzialnymi za śmierć współforowiczów oraz ze złośliwymi kurduplami nie rozmawiam.
Nie rozmawiam również z ludźmi o mentalności motłochu, który pragnie tanich igrzysk.
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8496
Wysłany: Śro Maj 02, 2012 09:46   

ja wczoraj wracalem 3 godziny pod slonce, masakra
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Maj 05, 2012 09:10   

Przemyślenia z wczoraj. Nie wiem czy uda mi się przejść na "paliwo fotonowe" i jeśli się uda to kiedy będę mógł żyć nie jedzac i nie pijąc. Może za 6 mieisęcy, może za 9, a może za 3 lata? A może jeszcze nie mój czas.

Samo zainteresowanie tym tematem i słuchanie wykładów dało mi natomiast już coś innego. Przestałem osądzać, mierzyć, kategoryzować i pouczać ludzi przez pryzmat diety. Nie ma już znaczenia dla mnie co jesz, pijesz, jak i ile. Czy pijesz piwo, palisz papierosy, wcinasz chleb lub wegański kebab. Mogę spokojnie wejść do pubu, cukierni, piekarni i się nie denerwować, nie emocjonować (co nieraz zdarzało mi się na low carbie). Jestem wolny od tego natręctwa. :)
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Maj 05, 2012 09:19   

No i uświadomiłem sobie, że Werdin i Alenara mają rację w jednym zwłaszcza punkcie. Otóż 50 % tego co jem, jem z przyczyn emocjonalnych (coś się wydarzyło, coś się udało, lub coś się nie udało) albo z przyzwyczajenia (o ustalonej wcześniej godzinie np o 12), jako nagroda lub forma relaksu. Żołądek nie ssie, nie jestem głodny fizycznie tylko emocjonalnie i sięgam po coś bo "kolacja jest o 17". Przez ostatnie dni wyraznie obserwowałem to uzależnienie. Mógłbym już spokojnie jeść raz dziennie gdyby to tylko zależało od poczucia fizycznego głodu. A nie zależy!
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
Ostatnio zmieniony przez Waldek B Sob Maj 05, 2012 09:20, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Maj 05, 2012 09:45   

Waldek B napisał/a:
Mógłbym już spokojnie jeść raz dziennie gdyby to tylko zależało od poczucia fizycznego głodu. A nie zależy!

No ale chyba chodzi o posiłek rozciągnięty w czasie? No bo tylko wtedy można zjeść rozdzielnie warzywa, owoce, żółtka, mięso, rybę, czy miód.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Adam319 
We are all One


Pomógł: 43 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 2411
Skąd: tiny.pl/hpb9n tiny.pl/hlhmn
Wysłany: Sob Maj 05, 2012 11:14   

Waldek B napisał/a:
(...) Jestem wolny od tego natręctwa. :)
Fajnie, ale to nadal ciekawe uczucie gdy się czyta jadłospis szpitalny:

Dzień xxx - OBIAD

Dieta zwykła:
- zupa koperkowa
- makaron, ser biały, cynamon, cukier

Dieta lekkostrawna:
- zupa koperkowa
- makaron, ser biały, cynamon

Czadzior co nie?
Niestety 100% prawdziwe.
:-/
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Maj 05, 2012 11:42   

Hannibal napisał/a:
Waldek B napisał/a:
Mógłbym już spokojnie jeść raz dziennie gdyby to tylko zależało od poczucia fizycznego głodu. A nie zależy!

No ale chyba chodzi o posiłek rozciągnięty w czasie? No bo tylko wtedy można zjeść rozdzielnie warzywa, owoce, żółtka, mięso, rybę, czy miód.


Tak, jakieś 4 godzinne "okienko" wydaje się najprawdopodobniejsze. A może po jakimś czasie mógłbym nawet jeść codziennie jedną tylko jakąś inną rzecz?
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
Ostatnio zmieniony przez Waldek B Sob Maj 05, 2012 11:48, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
xvk 

Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 31 Sie 2009
Posty: 715
Skąd: Poznań
Wysłany: Sob Maj 05, 2012 11:54   

Waldek B napisał/a:
Werdin i Alenara mają rację w jednym zwłaszcza punkcie. Otóż 50 % tego co jem, jem z przyczyn emocjonalnych (coś się wydarzyło, coś się udało, lub coś się nie udało) albo z przyzwyczajenia (o ustalonej wcześniej godzinie np o 12), jako nagroda lub forma relaksu ....


Wysłuchałam tych wszystkich wykładów i mam takie same wnioski. Podejrzewam, że w moim przypadku nawet więcej niż 50 % jedzenia jest z przyczyn emocjonalnych. Mam wrażenie, że praca nad tymi emocjami, wydobywanie ich i obserwowanie, co też jest opisane w książkach Werdina (ale dopiero te godziny wykładów mnie ostatecznie przekonały) rozwiąże wszystkie moje problemy.
W moim przypadku są to emocje "schowane" na przestrzeni życia, niektóre bardzo stare :) , raczej mało tych bieżących, bo z teraźniejszością radzę sobie znacznie lepiej niż kiedyś.

Zupełnie zmieniło się moje podejście do tego, czego rzeczywiście potrzebuje ciało.
 
     
RAW0+ 

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 11 Wrz 2009
Posty: 1943
Wysłany: Sob Maj 05, 2012 11:55   

Waldek B napisał/a:
Otóż 50 % tego co jem, jem z przyczyn emocjonalnych

Z tego stwierdzenia nic nie wynika. Psyche na chwilę dostało pokarm "pocieszenia", ciało i tak się odezwie. Jak chcesz racjonalnie do tego podejść to popracuj i przemyśl to, co pobudza twój katabolizm i to pociągnij na maksa. Przestaniesz się zastanawiać czy to jest jeszcze głód psychiczny czy już fizyczny. Twoje ciało woła o katabolicznego dopalacza, czas tego nie zmieni do usr... ej śmierci. Nie ma nic bardziej mylnego niż intelektualizowanie potrzeb ciała.
Ostatnio zmieniony przez RAW0+ Sob Maj 05, 2012 11:57, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8496
Wysłany: Sob Maj 05, 2012 13:55   

Waldek B napisał/a:
No i uświadomiłem sobie, że Werdin i Alenara mają rację w jednym zwłaszcza punkcie. Otóż 50 % tego co jem, jem z przyczyn emocjonalnych (coś się wydarzyło, coś się udało, lub coś się nie udało) albo z przyzwyczajenia (o ustalonej wcześniej godzinie np o 12), jako nagroda lub forma relaksu. Żołądek nie ssie, nie jestem głodny fizycznie tylko emocjonalnie i sięgam po coś bo "kolacja jest o 17". Przez ostatnie dni wyraznie obserwowałem to uzależnienie. Mógłbym już spokojnie jeść raz dziennie gdyby to tylko zależało od poczucia fizycznego głodu. A nie zależy!


Zgadza sie, u siebie tez to zauwazylem, ze przy braku fizycznego glodu, swiadomosc a raczej mozg podpowiadal, ze "juz czas" zeby cos zjesc, ze zwyklego przyzwyczajenia. Skonczylem czytac wlasnie Samolubny Mozg i w sumie wychodzi, ze nasze mozgi to dosc podstepne kreatury sa, wykorzystaja kazdy mozliwy sposob, zeby tylko zaspokoic wlasne potrzeby.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8496
Wysłany: Sob Maj 05, 2012 14:01   

RAW0+ napisał/a:
Waldek B napisał/a:
Otóż 50 % tego co jem, jem z przyczyn emocjonalnych

Z tego stwierdzenia nic nie wynika. Psyche na chwilę dostało pokarm "pocieszenia", ciało i tak się odezwie. Jak chcesz racjonalnie do tego podejść to popracuj i przemyśl to, co pobudza twój katabolizm i to pociągnij na maksa. Przestaniesz się zastanawiać czy to jest jeszcze głód psychiczny czy już fizyczny. Twoje ciało woła o katabolicznego dopalacza, czas tego nie zmieni do usr... ej śmierci. Nie ma nic bardziej mylnego niż intelektualizowanie potrzeb ciała.

Troche nie sadze, ze to cialo sie odzywa, bardziej ze to mozg zaspokaja swoje potrzeby przez cialo, kiedy brain pull jest slaby albo nie wystarcza to automatycznie przelacza na body pull, tako rzecze Peters.
Zastanawianie sie nad tym co pobudza jego katabolizm to imho jak tanczenie o architekturze - abstrakcyjne pojecia, nie majace przelozenia na mechanike ciala i rzeczywistosc, bo katabolizm i anabolizm trwaja ciagle, jak niby mozna po zastanowieniu sie wyciagnac wnioski? Z jakich przeslanek? Samopoczucie, logika, biochemia, fizyka czy przeczucia?
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
Magdalinha 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 16 Paź 2008
Posty: 879
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Maj 05, 2012 23:14   

IF ładnie ogranicza emocjonalne jadanie. Można coraz później zaczynać jedzenie i wtedy łatwo jest zmieścić się w 4 godzinach.
Stres bardzo nakręca "emocjonalny" apetyt.
Z forum Adam390 jest najbliżej ideału posilania się tylko wg fizycznego głodu, i o ile pamiętam 1 dzień w tygodniu pości.
Mózg może domagać się jedzenia wtedy, gdy organizm jest zestresowany albo jest na huśtawce cukrowej.
 
     
Adam319 
We are all One


Pomógł: 43 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 2411
Skąd: tiny.pl/hpb9n tiny.pl/hlhmn
Wysłany: Nie Maj 06, 2012 01:28   

Magdalinha napisał/a:
Z forum Adam390 jest najbliżej ideału posilania się tylko wg fizycznego głodu, i o ile pamiętam 1 dzień w tygodniu pości.


Pozdrawiam Magdęlinę :-)

Akurat miałem 3-dniowy wypad w dzicz i z oszczędności czasu i dla higieny obserwowałem wschody słońca, z jedzenia nic a nic, a "garbowałem" żołądek wyłącznie lekko osłodzoną kawą, ale to bardziej dla płynów niż dla smaku, odczucia głodu nie zaznałem, w 3dniu zaczęła się nadsprawność fizyczno umysłowa, jakiś taki superszybki i superoptymistyczny ogląd rzeczywistości, więc żeby nie odpaść od rzeczywistości wracając samochodem zatrzymałem się przy markowym supermarkecie, zakupiłem kwaśną śmietanę i kabanosy by było czym tę śmietanę wyjeść, to tak w drodze do samochodu, a do domu kupiłem surowy karczek, smalec i frytki mrożone, ale w domu już niewiele dojadłem, żołądek się jednak zmniejsza, potrzeba jedzenia też.
:-)
Ostatnio zmieniony przez Adam319 Nie Maj 06, 2012 01:34, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Nie Maj 06, 2012 11:11   

Waldek B napisał/a:
No i uświadomiłem sobie, że Werdin i Alenara mają rację w jednym zwłaszcza punkcie. Otóż 50 % tego co jem, jem z przyczyn emocjonalnych (coś się wydarzyło, coś się udało, lub coś się nie udało) albo z przyzwyczajenia (o ustalonej wcześniej godzinie np o 12), jako nagroda lub forma relaksu.

Święte słowa, tylko, że ty doszedłeś do tego dopiero po wykładach, a ja wiedziałam o tym instynktownie. Nie raz pisałam o tym, że je się nie wtedy, gdy się chce jeść, a wtedy gdy jesteśmy głodni.
No, ale liczy się, że doszedłeś do tego. Teraz musisz uważać, abyś nie przeszedł na drugi koniec kija, czym jest niejedzenie. Skrajności nie są dobre, nie są naturalne. W przyrodzie jest równowaga tak naprawdę.

Powtarzam- trzeba obserwować siebie, przyrodę, a zwłaszcza siebie w kręgu przyrody, bo stanowimy jedność.

W nawiązaniu do skrajności- Niedojadanie jest lepsze od tzw. zbilansowanego odżywiania, nie mówiąc już o przejadaniu się, czego przykładem jest taki eksperyment jak np. Auschwitz.

Problem tylko w tym, że trzeba nauczyć się oszukiwać mechanizmy, w które wyposazyła nas ewolucja. Wyposażyła nas w to, że chcemy gromadzić na zapas, co jest poniekąd uzasadnione ewolucyjnie, ale na pewno nie wydłuża życia.

Jak ktoś chce długo żyć, to musi unikac kul, noży, zgniatania blachy w wypadkach samochodowych i...niedojadać ;D
Ostatnio zmieniony przez Edyta Słonecka Nie Maj 06, 2012 11:25, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Maj 06, 2012 13:27   

Magdalinha napisał/a:
IF ładnie ogranicza emocjonalne jadanie. Można coraz później zaczynać jedzenie i wtedy łatwo jest zmieścić się w 4 godzinach.
Stres bardzo nakręca "emocjonalny" apetyt.
Z forum Adam390 jest najbliżej ideału posilania się tylko wg fizycznego głodu, i o ile pamiętam 1 dzień w tygodniu pości.
Mózg może domagać się jedzenia wtedy, gdy organizm jest zestresowany albo jest na huśtawce cukrowej.


Jeden dzień postu bez jedzenia i wody w tygodniu będzie chyba dzisiaj. Zazwyczaj niedziela była zawsze czasem obżarstwa u mnie, a teraz zmienię to o 180 stopni.

Potem będę może wydłużał do 2-3 dni. Zresztą zobaczę jak moje ciało będzie reagowało na to.
Dodam, że takie 3dniowe posty nie są mi obce, aczkolwiek zawsze praktykowałem je wyłącznie w słabym stanie organizmu gdy łapała mnie gorączka lub ból gardła. No i zawsze piłem wtedy wodę.

Tydzień bez wody i jedzenia jaki jest opisany w 21dniowym procesie przejścia na inedię przez Jasmuheen wydaje się niewyobrażalny ale kto wie co przyniesie przyszłość... :)
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Maj 06, 2012 18:49   

18:45 i nie jestem głodny ani spragniony. Dziwne, bo myślałem, że to będzie o wiele trudniejsze. Zastanawiam się czy nie pociągnąc tego postu też na jutrzejszy dzień.

Wiecie może ile wg oficjalnych naukowych wytycznych człowiek może wytrzymać bez wody nie powodując szkód w organizmie ? Czy to przypadkowo nie będzie te 7 dni ?
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6838
Wysłany: Nie Maj 06, 2012 19:07   

Waldek B napisał/a:
18:45 i nie jestem głodny ani spragniony. Dziwne, bo myślałem, że to będzie o wiele trudniejsze. Zastanawiam się czy nie pociągnąc tego postu też na jutrzejszy dzień.

Wiecie może ile wg oficjalnych naukowych wytycznych człowiek może wytrzymać bez wody nie powodując szkód w organizmie ? Czy to przypadkowo nie będzie te 7 dni ?

Waldi, bez wody 7 dni, nie próbuj ... zebys sobie klopotow nie narobil.3 dni to max..
 
     
RAW0+ 

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 11 Wrz 2009
Posty: 1943
Wysłany: Nie Maj 06, 2012 19:18   

Podobno zależy to od temperatury zewnętrznej
Z tego wynika że śmierć max po 10 dniach.
Ostatnio zmieniony przez RAW0+ Nie Maj 06, 2012 19:19, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Nie Maj 06, 2012 19:18   

Jak się unika przegrzania, to bez wody ze 2 tyg się wytrzyma, powiedzmy tydzień bezpiecznie. Tylko unikaj myślenia, lektury itp., bo mózg potrafi spalić bardzo dużo. Tak więc zanim zaczniesz Waldku pościć, to najpierw naucz się kontrolować myśli, bo ja widzę, że podchodzisz do tego zbyt emocjonalnie, tzn, strasznie się ekscytujesz. Jeśli chcesz się bawić w te klocki to przyjmij strategie gada- znieruchomiej i czekaj. Nie powiem Ci na co masz czekać, bo to samo przyjdzie.

A najlepiej to nie kombinuj, bo nerki masz tylko dwie, no chyba, że masz cztery, to wtedy masz większe pole manewru :D
 
     
Magdalinha 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 16 Paź 2008
Posty: 879
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Maj 06, 2012 19:30   

W momencie gdy człowiek zaczyna czuć silne pragnienie to już zaczynają się zaburzenia w pracy organizmu. Są naukowcy, którzy twierdzą, że samo uczucie pragnienia już jest sygnałem o niedostatecznym nawodnieniu organizmu. Wiele starszych osób ma objawy odwodnienia bo mając zmniejszone z wiekiem uczucie pragnienia nie piją wystarczająco.
Na tłustym LC organizm jest lepiej nawodniony niż na HC. Kojarzy mi się to z wielbłądem, który na pustyni uzyskuje wodę z tłustego garba na grzbiecie :) .

Krótkie posty są łatwiejsze na LC. Myślę o spróbowaniu 1-dniowych postów w tygodniu, zaczynając od przyszłego tygodnia.
Ostatnio zmieniony przez Magdalinha Nie Maj 06, 2012 19:34, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Maj 06, 2012 19:31   

Lepiej poczekam z tymi 7 dniami, aż to rozemocjonowanie minie i dojdę do 44 minut wpatrywania się w słońce.

Faktycznie moja ekscytacja przekroczyła wszelką dopuszczalną skalę. Slucham w kółko seminarów o niejedzeniu, czytam książki o niejedzeniu, przestałem robić cokolwiek innego. Ale to z powodu perspektywy możliwej TOTALNEJ WOLNOŚCI o jakiej nigdy na tym padole nie śniłem. Gdyby ta cała inedia była możliwa dla mnie, to oznacza niewyobrażalną wcześniej zmianę życia. :)
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
Ostatnio zmieniony przez Waldek B Nie Maj 06, 2012 19:32, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
RAW0+ 

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 11 Wrz 2009
Posty: 1943
Wysłany: Nie Maj 06, 2012 19:35   

Waldek B napisał/a:
możliwej TOTALNEJ WOLNOŚCI o jakiej nigdy na tym padole nie śniłem. Gdyby ta cała inedia była możliwa dla mnie, to oznacza niewyobrażalną wcześniej zmianę życia. :)

Pamiętaj, że to jest (ta wymarzona wolność) tylko twoje oczekiwanie. Sam pisałeś, że 90% wraca do jedzenia, czyli po pewnym czasie euforii pojawia się świadomość, że ta "wolność" nie jest wolnością totalną czyli od samego siebie.
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Nie Maj 06, 2012 19:35   

A propos jeszcze tych wspomnianych przeze mnie nerek.
Warto przed takim eksperymentem dowiedzieć się ile ma się nerek, bo znam przypadek gdzie u zdrowego, młodego dorosłego człowieka po zupełnie przypadkowym badaniu USG stwierdzono, że ma tylko jedną nerkę. Zanim więc złapie się człowiek za takie eksperymenty, to warto się upewnić, czy ma się pełne uzbrojenie. :)


Waldek B napisał/a:

Faktycznie moja ekscytacja przekroczyła wszelką dopuszczalną skalę. Slucham w kółko seminarów o niejedzeniu, czytam książki o niejedzeniu, przestałem robić cokolwiek innego. Ale to z powodu perspektywy możliwej TOTALNEJ WOLNOŚCI o jakiej nigdy na tym padole nie śniłem.

Czyli zachłysnąłeś się.

Z doświadczenia, nie tylko swojego wiem, że zdarza się nam coś, co powoduje takie zachłyśnięcie, i to jest taka pułapka- zachowamy trzeźwość umysłu i nic nam się nie przydazy złego, albo idziemy na żywioł i przypłacamy zdrowiem itp.
Ale to trzeba samemu do tego dojść.

PS. A czy to seminarium nie zostało przypadkiem zorganizowane przez lokalny oddział Platformy Obywatelskiej? ;-)
Ostatnio zmieniony przez Edyta Słonecka Nie Maj 06, 2012 19:42, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Magdalinha 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 16 Paź 2008
Posty: 879
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Maj 06, 2012 19:48   

Niejedzący na youtubie są przeraźliwie chudzi, i chyba dlatego wracają do jedzenia, żeby odzyskać swój look ;)
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Maj 06, 2012 19:59   

W przyrodzie u dzikich zwierzaków nic takiego nie występuje. Normalnie się pije regularnie, o ile są wodopoje. A jada jak jest zwierzyna do upolowania i poprzedni pokarm został strawiony i wykorzystany.
Nic lepszego imo nie ma. No chyba, że ktoś chce na siłę poprawiać przyrodę :]
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
Ostatnio zmieniony przez Hannibal Nie Maj 06, 2012 20:00, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Maj 06, 2012 20:07   

http://www.niejedzenie.in...topic.php?t=406

Cytat:
SPOSÓB SŁONECZNY

Ten sposób, polegający na patrzeniu w Słońce i chodzeniu boso po ziemi, jest znany już tysiące lat. Główne cele to uleczenie organizmu i psychiki a potem utrzymanie idealnego stanu zdrowia, samopoczucia i wysokiego poziomu energii życiowej. Czynnikiem leczącym są energie promieni słonecznych i Ziemia. Uniezależnienie od jedzenia przejawia się jako jeden z ubocznych wyników (u prawie wszystkich osób, nawet tych co nie wierzą) wysokiego poziomu energii. Wyraźne zmniejszenie się apetytu pojawia się zazwyczaj po ok. 8 miesiącach.

Jednym z pierwszych ludzi, którzy rozpowszechnili ten sposób, jest Hira Ratan Manek z Indii, który w swoim bogatym w informacje serwisie internetowym (www.solarhealing.com) dokładnie opisuje procedurę i prowadzi forum dyskusyjne.

Opisując w skrócie, wygląda to tak. Codziennie rano (kiedy wschodzi) albo wieczorem (kiedy zachodzi) patrzysz w Słońce (w jego środek). W tym czasie stoisz boso na ziemi. Pierwszego dnia zaczynasz od "maksymalnie 10 sekund". W każdy następny dzień patrzysz dłużej o 10 sekund. Jeżeli patrzysz w Słońce codziennie, to w ciągu ok. 9 miesięcy dochodzisz do 44 minut. To jest dozwolone maksimum, to znaczy, tego czasu nie przedłuża się.

Drugą ważną czynnością w tym sposobie jest chodzenie boso po ziemi, co najmniej 45 minut codziennie, przez cały rok. W czasie chodzenia nie patrz w słońce. W sumie jeżeli patrzysz w Słońce codziennie, cały proces trwa ok. 1 roku i 9 miesięcy. Potem nie trzeba już codziennie patrzeć w Słońce (nawet jest to nie wskazane). Możesz to robić, dla utrzymania wystarczającego poziomu energii w organizmie, tylko od czasu do czasu (jak długo i jak często, to indywidualnie zależy m.i. od osoby, klimatu, stylu życia). Jednak chodzenie gołymi stopami po ziemi jest nadal bardzo wskazane, najlepiej codziennie.

Żyjąc w klimacie, gdzie nie widać wschodzącego albo zachodzącego słońca codziennie, cały proces potrwa dłużej. Jeżeli przez kilka dni nie patrzyłeś w Słońce, to nie przedłużaj czasu patrzenia przy najbliżeszej sesji. Jeżeli miałeś zbyt długą przerwę (np. kilka tygodni), to przy najbliższym patrzeniu skróć czas sesji.

Bardzo ważne (ze względu na ochronę oczu) żeby patrzenie w Słońce zakończyć nie później niż godzinę po jego wschodzie albo rozpocząć nie wcześniej niż godzinę przed jego zachodem. To znaczy także, że w Słońce nie należy patrzeć w ciągu dnia.

Mam nadzieję, że samo przez się jest zrozumiała następująca uwaga. Patrzenie w Słońce "na siłę" (czyli dłużej niż oczy mogą bezpiecznie przyjąć) powoduje niszczenie siatkówki. Zbyt długie patrzenie, bez wcześniejszego stopniowego wydłużania, może spowodować wypalenie miejsca w tej delikatnej części oka. Wypalone miejsca powodują, że człowiek, o ile widzi, to obraz dziurawy albo z plamkami. Takie uszkodzenie oka oficjalnie uznaje się za nieodwracalne.

Drugą osobą, która rozpowszechnia informacje o dobrym wpływie patrzenia na Słońce, jest jogin Sunyogi Umasankar (http://anandacrafts.org/sunyoga), który „odkrył sposób na pobieranie energii bezpośrednio ze Słońca, usuwając potrzebę jedzenia, picia i spania”. Dzięki tej umiejętności Umasankar-ji przeszedł 62 000 km w Indiach, bez pieniędzy, nauczając ludzi.

Zgodnie z jego nauczaniem, patrzenie w Słońce rozpoczyna się od momentu wschodu albo w momencie zachodu. Na początku krótko, potem stopniowo można czas patrzenia wydłużać. Jeżeli patrzenie bezpośrednio w Słońce razi, to można patrzeć obok. Regularność jest bardzo ważna w tej praktyce.

Przy okazji informacja odnośnie jednego z największych błędów popełnianych przez ludzi -- noszenie okularów przeciwsłonecznych. Są sytuacje, kiedy założenie przyćmionych szkieł jest bardzo wskazane z powodu zbytniego rażenia oczu światłem, np. spawanie elektryczne, przebywanie na śniegu w górach albo na plaży z jasnym piaskiem podczas słonecznego dnia, długa jazda samochodem wprost pod słońce (jeżeli nie ćwiczyłeś wcześniej patrzenia).

Noszenie okularów słonecznych w jasne (słoneczne) dni powoduje zazwyczaj powiększenie deficytu energetycznego człowieka. Wpadanie promieni słonecznych do oka jest częścią naturalnych procesów potrzebnych do prawidłowego funkcjonowania psychiki i organizmu człowieka (głównie chodzi o skórę funkcjonowanie szyszynki i przysadki mózgowej). U wielu ludzi chorych samo zdjęcie przyciemnionych okularów i wystawienie skóry na słońce powoduje wyzdrowienie z chronicznej choroby.

Warto pamiętać, że Słońce to ojciec wszelkiego życia na planetach układu słonecznego. Jak czuje się dziecko, któremu zastawia się dostęp do ojca?
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Maj 06, 2012 20:13   

Magdalinha napisał/a:
Niejedzący na youtubie są przeraźliwie chudzi, i chyba dlatego wracają do jedzenia, żeby odzyskać swój look ;)


Ale to tylko ektomorficy stają się szczuplejsi. Niejedząca Baranova czy Manek czyli typy endo są wręcz otyli wg dzisiejszych standardów medycyny pharma.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
Ostatnio zmieniony przez Waldek B Nie Maj 06, 2012 20:23, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Maj 06, 2012 20:18   

http://www.niejedzenie.in...topic.php?t=406

Cytat:
Moje tłumaczenie artykułu ze strony http://articles.mercola.c...n-sunshine.aspx
Przepraszam za ewentualne drobne błędy.


"Feasting on Sunshine"

by Dr. Mercola

Czy kiedykolwiek nie zechciałeś całkowicie przestać fatygować się jedzeniem i przygotowywaniem posiłków?
Kiedy zatrzymasz się aby zastanowić się jak wiele godzin spędzasz myśląc o jedzeniu, planowaniu posiłków, robieniu zakupów, przygotowywaniu i gotowaniu oraz jedzeniu, wyobrażam sobie, że praktycznie każdy miał choćby raz takie pragnienie.

Jakkolwiek zadziwiająco to nie zabrzmi, pewien Hindus to robi: przemienia energię słońca w pożywienie, i wierzy, że Ty też możesz tego dokonać.

Zanim to przeczytasz, zrozum proszę, że ja nie zalecam patrzenia w Słońce ale jedynie powiadamiam o zjawisku, które już ma miejsce. Również jest bardzo ważnym, aby przeczytać ten artykuł dokładnie. Jeśli tylko pobieżnie przejrzysz ten tekst, pomyślisz, że to w porządku patrzeć w słońce kiedykolwiek - a jest to nie tylko nieprawdziwe, lecz dość niebezpieczne.

Patrzenie w słońce praktykuje się w okolicach wschodu i zachodu słońca. Jeśli zrobisz to w innym czasie, możesz poważnie uszkodzić siatkówkę oka.

PRAKTYKOWANIE PATRZENIA W SŁOŃCE

Patrzenie w słońce jest również znane jako sun gazing, solar healing (słoneczne uzdrawianie), solargazing, sun staring, Sun Yoga (Joga Słońca), Surya Yoga and Solar Yoga (Słoneczna Joga). Wszystkie terminy odnoszą się do praktyki bezpośredniego patrzenia na słońce w celu uzyskiwania pożywienia, uzdrowienia i oświecenia duchowego. Patrzenie jest tylko praktykowane podczas pierwszej godziny po wschodzie słońca albo ostatniej przed zachodem kiedy promienie są najłagodniejsze dla oka.

Hira Ratan Manek urodził się w 1937 roku w Bodhavad, Indie, i wychował się w Kalkucie, Kerali, gdzie zdobył wykształcenie wyższe na Uniwersytecie Inżynierii Mechanicznej w Kerali. Po ukończeniu szkoły dołączył do rodzinnego interesu handlu przyprawami aby zakończyć to w 1992 i oddać się swojemu życiowemu zainteresowaniu patrzeniem w słońce.

Manek twierdzi, że posiadamy super-komputery w naszych ciałach dane nam przez naturę - mózg, który nazywa "brainuter" (od brain + computer, czyli mózg i komputer). Według niego patrzenie w słońce aktywuje pełen potencjał mózgu uaktywniając "nieskończone wrodzone moce", które spoczywały uśpione w nas od tysiącleci.

Aby uaktywnić te uśpione moce mózgu, Manek sugeruje:

"Ponieważ jesteśmy holistycznymi istotami, [mózg] potrzebuje holistycznego źródła mocy. Energia słońca jest źródłem, które daje mózgowi mocy, może wniknąć i wyjść z ludzkiego ciała lub mózgu tylko przez jeden organ, którym jest ludzkie oko. Oczy są drzwiami wejściowymi dla Energii Słońca do mózgu człowieka."

Przemiana energii słonecznej w pokarm nie jest nowym zjawiskiem, lecz ponownym odkryciem wiekowego uzdrawiającego rytuału. Patrzenie w słońce zostało zapoczątkowane w Indiach ponad 2000 lat temu wraz z naukami Dżinę Wardhamana Mahawira. Mahavira utworzył dżinizm, jedną z najstarszych religii pochodzących z indyjskiego subkontynentu. Dżiniści wierzą, że każda dusza jest boska i ma potencjał do osiągnięcia boskiej świadomości.

Patrzenie w słońce było również praktykowane przez starożytnych Egipcjan, Azteków, Greków, Majów, w tybetańskiej jodze i niektórych tradycjach Qigong, Tai Chi, a także przez niektóre Indiańskie plemiona.

HIRA RATAN MANEK

Hira Ratan Manek[II], który woli prosty pseudonim HRM, uważa, że słońce może być używane do leczenia umysłu, ciała i ducha. Twierdzi, że dzieki patrzeniu w słońce sam jest w lepszym zdrowiu fizycznym, umysłowym, emocjonalnym i duchowym.

Chyba najbardziej zaskakującym twierdzeniem jakie wypowiada HRM jest to, że odkąd został oddanym praktykiem patrzenia w słońce, jest w stanie utrzymać się na słonecznej energii przez bardzo długie okresy bez żadnego jedzenia. W pewnym momencie stało się to znane pod nazwą "fenomen HRM" (HRM phenomenon).[III]

Manek twierdzi, że żyje wyłącznie na energii słońca i wodzie od 18 czerwca 1995 roku, sporadycznie pijąc kawę, herbatę albo maślankę w celach towarzyskich. Przeszedł także przez trzy ścisłe długoterminowe posty, podczas których był pod kontrolą i obserwacją różnych ekip naukowych i medycznych.

Pierwszy post odbywający się w Kalkucie trwał 211 dni w latach 1995-96 i był nadzorowany przez dr C.K. Ramachandran'a, eksperta od medycyny konwencjonalnej oraz ajurwedycznej. Następny post odbywający się w Ahmedabad trwał 411 dni, nadzorowany przez międzynarodową ekipę 21 lekarzy i naukowców, z dr Sudhir'em Shah na czele.

Trzeci post odbył się w Stanach Zjednoczonych, gdzie był obserwowany przez ekipę w Uniwersytecie Thomasa Jeffersona oraz Uniwersytecie Filadelfii przez 130 dni. Ekipa prowadzona przez dr Andrew B. Newberg'a i dr George C. Brainard'a, przodujący autorytet w temacie szyszynki, skupiła się tym razem na obserwacji siatkówki, szyszynki i mózgu Manek'a.

Ich odkrycia były nieoczekiwane.

HRM twierdzi, iż naukowcy odkryli, że szare komórki jego mózgu regenerowały się i, że jego szyszynka powiększała się zamiast pomniejszać typowo po pięćdziesiątce.

Od 2002 roku, Manek poprowadził setki wykładów na całym świecie i był tematem wielu artykułów, wywiadów, a nawet filmu. W 2002 utworzył on Centrum Uzdrawiania Słonecznego (Solar Healing Center), z siedzibą główną w Ontario na Florydzie. Obecnie Centra Uzdrawiania Słonecznego istnieją na całym świecie, jak również tysiące entuzjastów spoglądania w słońce.

PROCES PATRZENIA W SŁOŃCE

HRM stworzył metodę patrzenia w słońce na podstawie lat nauki, prób i błędów. Mówi, że może być to osiągnięte przez kogokolwiek w jakiejkolwiek części świata, o każdej porze roku. Patrzenie w słońce jest jednorazową praktyką, która trwa 9 miesięcy. Dzieli się na trzy fazy:


1. pierwsze 3 miesiące
2. 3-6 miesiąc
3 6-9 miesiąc

Po 9 miesiącach należy do końca życia chodzić boso po ziemi przez 45 minut dziennie, a im bardziej się przestrzega tego zalecenia tym bardziej ciało się naładowuje. Więcej o tym później.

PIERWSZE 3 MIESIĄCE

Manek instruuje sungazers (od tłumacza: będę używać terminu spoglądacze na określenie ludzi praktykujących patrzenie w słońce) do rozpoczęcia praktyki od maksymalnie 10 sekund w pierwszym dniu patrzenia bezpośrednio w słońce w bezpiecznym czasie (czyli pierwsza godzina po wschodzie słońca albo ostatnia godzina przed zachodem). Podczas patrzenia w słońce ważnym jest aby stać na ciepłej gołej ziemi jeśli to możliwe. Pomoże to uziemić Cię i zwiększa korzyści praktyki.

Drugiego dnia patrz 20 sekund. Dodaj 10 sekund każdego następnego dnia. Więc po 10 dniach będziesz patrzeć w słońce przez 100 sekund.

W tej pierwszej fazie powszechne jest, że ludzie zaczynają doświadczać pozytywniejszego nastawienia psychicznego, mniej negatywności i strachu, więcej pewności, współczucia.

OD 3 DO 6 MIESIĄCA

Pod koniec trzech miesięcy, Twój czas patrzenia na słońce wyniesie jakieś 15 minut. Jest to czas kiedy wielu ludzi zaczyna doświadczać wycofywania się swoich fizycznych chorób.

HRM twierdzi również, że 70-80% energii syntetyzowanej z jedzenia jest używane przez mózg do "napędzania napięć i trosk", a po 3 miesiącach te napięcia odchodzą pozostawiając tą świeżo uwolnioną energię dostępną do bardziej produktywnych celów. Możesz też zaobserwować zmniejszenie potrzeby jedzenia.

Kiedy osiągniesz 30 minut, mówi Manek, będziesz "powoli uwalniał się od fizycznych chorób" ponieważ wszystkie organy otrzymują potrzebną Pranę[IV] (energię życiową) bezpośrednio od słońca.

Twoje ciało potrzebuje energii, niekoniecznie jedzenia. Właściwie to jedzenie jest naszym "drugim źródłem energii" według HRM. Ludzkie ciało nie przemienia energii światła słonecznego w ten sam sposób w jaki robią to rośliny poprzez chlorofil, lecz poprzez inne procesy fotosyntezy, jak fotowoltaiczne (fotowoltaiczny - zamieniający światło na energię elektryczną) komórki.

HRM mówi:

"Jesteś swoim własnym panem (master) po skończeniu 6 miesięcy."

OD 6 DO 9 MIESIĄCA

Po 6 miesiącach zaczniesz wykorzystywać prawdziwą formę "mikro-pożywienia", która pochodzi od słońca. Dodatkową korzyścią tego, jest fakt, że nie ma w niej toksycznych odpadów.

W okolicy 7 i pół miesiąca, albo 35 minut patrzenia w słońce dziennie możesz spodziewać się znacznego zmniejszenia głodu. Głód jest rezultatem energetycznych wymagań twojego ciała, co jest niezbędne do twojej egzystencji. Zwyczajowo otrzymujesz energię słońca pośrednio jedząc pokarm, który jest produktem ubocznym energii słońca. Teraz otrzymujesz energię bezpośrednio.

Pomiędzy 8 a 9 miesiącem (44 minuty) HRM twierdzi, że można spodziewać się prawie całkowitego zaniknięcia głodu. Jeśli tak się nie stanie, oznacza to, że nie masz wystarczającej wiary w proces i zajmie ci to trochę dłużej, ale w dalszym ciągu jest to osiągalne.

Najważniejsze, że na tym etapie Twój poziom energii jest bardzo wysoki i będziesz mieć bardzo głębokie poczucie dobrobytu.

PO 9 MIESIĄCACH

Po 9 miesiącach powinieneś zaprzestać spoglądania w słońce ze względu na oczy, które osiągnęły granicę wytrzymałości. Jednakże Twoje ciało w końcu się wyczerpie jak bateria i musi być naładowane.

Ładowanie osiąga się poprzez chodzenie boso po gołej ziemi najlepiej na słońcu, ponieważ goła ziemia zawiera wiele energii słonecznej.

Jak wyjaśnia HRM, to działa, ponieważ czynność chodzenia stymuluje szyszynkę. Jak opisano w refleksologii [V], twoja stopa jest mapą całego ciała, a duży palec u nogi jest połączony jest z szyszynką. Pozostałe palce połączone są z innymi najważniejszymi gruczołami ciała. Więcej informacji o szyszynce będzie zaprezentowane w następnym rozdziale.

Zalecany harmonogram chodzenia boso, to chodzenie przez 6 kolejnych dni po 45 minut od razu po ukończeniu 9 miesięcy patrzenia w słońce. Po roku "ładowania" jeśli jesteś zadowolony z tego jak się czujesz, możesz zaprzestać spacerowania boso. Ale jeśli chcesz wzmocnić swój system odpornościowy, pamięć, inteligencję etc, kontynuuj chodzenie.

HMR wspomina też, że można w tym czasie osiągnąć wiele innych umysłowych i duchowych korzyści, takich jak zdolności parapsychiczne, "wbudowany system nawigacyjny (GPS? ;) i wyższy poziom aktywności mózgu. HMR stwierdza:
"Prawie każde problemy zostają rozwiązane."


Po dokładniejsze instrukcje, proszę wejść na jego stronę internetową http://www.solarhealing.com/

SZYSZYNKA

Szyszynka[VI][VII] (Glandula pinealis; Corpus pineale) jest małym gruczołem wewnątrzwydzielniczym wielkości ziarna grochu w twoim mózgu. Produkuje on melatoninę, hormon, który wpływa na schemat budzenia się/spania oraz fotoperiodyczne (fotoperiodyzm - zjawisko zależności rozwoju zwierząt i roślin od długości okresów światła i ciemności w ciągu doby) funkcje. Ma kształt maleńkiej szyszki (stąd jej nazwa) i znajduje się prawie w centrum mózgu, upchnięta w bruździe między dwoma półkulami.

Funkcja szyszynki została odkryta jako ostatnia ze wszystkich gruczołów. Jej długi status "tajemniczego gruczołu" spowodowało, że została otoczona mitami, przesądami i stała się przedmiotem licznych metafizycznych teorii jej funkcji.

Szyszynka jest kojarzona z szóstą czakrą (Ajna, trzecie oko) w jodze, i jest uważana za siedzibę "wewnętrznej wiedzy". Wielu wierzy, że jest uśpionym organem, który aktywowany - budzi zdolności parapsychiczne. Niektórzy uważają, że jest to miejsce przebywania świadomości w ciele. Rene Descartes poświęcił ogrom swojego życia na badania szyszynki i nazwał ją "siedzibą duszy".[VIII]

Co ciekawe, gruczoł jest aktywowany przez światło. Światło dosięga go wchodząc do twoich oczu, następnie przebywa drogę od siatkówki do podwzgórza zwaną drogą siatkowo-podwzgórzową, a potem drogą nerwów do szyszynki.

Impulsy światła hamują produkcję melatoniny, a w nocy gdy jest ciemno, zatrzymanie szyszynki ustaje i melatonina zostaje uwolniona. Zatem szyszynka jest ważnym ustalaczem czasu dla ciała. Melatonina jest też produkowana podczas wizualizacji i relaksacji.

Jaki jest związek między szyszynką a spoglądaniem w słońce?

Według dr Sudhir'a Shah:
"Podwzgórze jest przywódcą autonomicznego systemu nerwowego, a szyszynka jest w sąsiedztwie autonomicznego systemu nerwowego, więc jest logicznym, że nowe transportowanie energii może albo aktywować ten system albo użyć tego systemu jako nośnik."

("The hypothalamus is the commander of autonomic nervous system, and the pineal gland is in proximity to the autonomic nervous system, so it is logical that new energy transportation may either activate this system or it may use this system as vehicle.")

HRM wierzy, że energia światła, którą przyjmujesz w trakcie patrzenia w słońce aktywuje twoją uśpioną szyszynkę, która włącza wtedy twój "brainuter". To właśnie ta aktywacja powoduje doświadczanie magicznej przemiany energii słońca w pokarm, uzdrawiania chorób, podwyższenia energii, zwiększonych zdolności parapsychicznych oraz w końcu oświecenia.

PATRZENIE W SŁOŃCE SCEPTYCZNYM OKIEM

Czy patrzenie w słońce jest naprawdę bezpieczne?

Patrzenie w słońce jest bardzo kontrowersyjne z powodu znaczących dowodów na to, iż patrzenie bezpośrednio na słońce może być szkodliwe dla oczu. Retinopatia słoneczna[IX][X] jest formą uszkodzenia siatkówki przez promieniowanie słoneczne obserwowane zwykle u tych, którzy patrzą bezpośrednio na słońce podczas zaćmienia. Chociaż utrata wzroku tym spowodowana jest zwykle odwracalna, odnotowano też stałe uszkodzenia i utratę wzroku.

Ale jak wielkim zagrożeniem jest patrzenie w słońce, jeżeli jest praktykowane w granicach ustalonych wskazówek?

Większość specjalistów od oczu odradzi tobie patrzenie bezpośrednio w słońce podczas zaćmień słońca i w innych przypadkach. Jednakże wygląda na to, że jest mnóstwo spoglądaczy, którzy podążają ostrożnie za wskazówkami "bezpiecznego" spoglądania, bez żadnych strasznych historii o uszkodzeniu wzroku albo ślepocie.

Więc kto ma rację?

Ponieważ tak wiele osób wydaje się być z powodzeniem zaangażowana w tą praktykę i odnotowują korzyści, być może jest w tym coś z prawdy pod warunkiem, że jest to wykonywane z odpowiednią dozą ostrożności w celu zminimalizowania ryzyka dla oczu.

Astronom Andrew T. Young[XI] napisał artykuł o historii uszkodzeń siatkówki od słońca. Stwierdza w nim, iż istnieje pokaźny dowód w literaturze, że normalne ludzkie oko może patrzeć krótko w słońce bez szkody. Posługuje się rozkładem danych statystycznych o uszkodzeniach wywołanych przez słońce jako dowodem na bezpieczeństwo patrzenia w słońce:
"... prawie całkowite zaćmienia słońca w czasie których uszkodzenia oczu sporadycznie występują są widoczne tylko parę minut w stuleciu w każdym miejscu na Ziemi. Odsłonięte słońce można oglądać w każdy bezchmurny dzień. Jeśli założymy, że słońce jest widoczne przez (średnio) 12 godzin dziennie, to jest to jakieś 440,000 godzin lub 26 milionów minut w stuleciu słońca poza zaćmieniem w porównaniu z kilkoma minutami niebezpiecznego momentu niemal całkowitego zaćmienia.

Więc można by oczekiwać, że urazy oczu od oglądania słońca bez ochrony będą milion razy bardziej powszechne niż urazy podczas zaćmień."

Jednakże, jak odkrywamy, ogromna większość urazów siatkówki od słońca występuje jako rezultat oglądania zaćmienia słońca bez odpowiedniej osłony, ponieważ źrenica jest otwarta co pozwala bardzo wysokim poziomom UV na wtargnięcie do niej w krótkim czasie.

Jest zaskakująco niewiele odnotowań takich urazów od patrzenia w słońce nie w czasie zaćmienia. A nawet urazy nabyte podczas zaćmienia są stosunkowo rzadkie.

Wniosek dr Young'a...

Prawdopodobieństwo poważnego uszkodzenia oka od patrzenia w słońce przy wschodzie lub zachodzie słońca jest niewielkie; jedynym sposobem na poważne uszkodzenie oka byłoby patrzenie w pełne słońce, w samo południe i to z źrenicami rozszerzonymi pod wpływem jakiegoś narkotyku/leku. (Całkiem sporo kropli do nosa i innych popularnych leków, jak również wystawienie się na niektóre pestycydy wywołują rozszerzenie źrenic)

Vinny Pinto ze strony internetowej Raw Paleolithic Diet[XII], który wykonał ogromne ilości badań w dziedzinie patrzenia w słońce i sam jest spogladaczem, pisze:

"Bez wątpienia patrzenie w słońce przez jakikolwiek znaczny okres czasu w kilka godzin po wschodzie słońca albo kilka godzin przed zachodem, a zwłaszcza w samo południe i wczesnym popołudniem, jest potencjalnym zagrożeniem, ale nawet wtedy szkoda byłaby krótkotrwała lub niewielka. Znaczące niebezpieczeństwo stanowi patrzenie na zaćmienie nawet przez krótką chwilę, ponieważ źrenica może zostać oszukana przez niskie natężenie światła i dopuścić zbyt wielki napływ promieniowania słonecznego o szkodliwych długościach fal do oka."

Warto też wspomnieć, że miejskie legendy o kilku studentach oślepionych w latach 60 podczas tripowania na LSD [XIII][XIV] i patrzenia w słońce były jedynie oszustwem stworzonym by odstraszyć dzieci od brania narkotyków.

CZY TWIERDZENIA HIRY RATAN'A MANEK'A ZOSTAŁY UDOWODNIONE?

Obecnie nie ma żadnego dowodu na to, że patrzenie w słońce działa tak, jak to opisują "Guru Spoglądacze", nie ma też dowodu, że jest inaczej. Społeczność spoglądaczy oczekuje z entuzjazmem na rygorystyczne i ostateczne badania naukowe nad patrzeniem w słońce, aby wyjaśnić kwestię.

Ale zanim to nastąpi najlepsze co możesz zrobić to przejrzeć dane samemu i zdać się na intuicję.

Dr Sudhir Shah[XV], neurolog prowadzący 21osobową ekipę lekarzy, która badała i monitorowała HRM podczas jego 411-dniowego postu na wodzie i słońcu, opublikował swoje wnioski i teorie o tym jak HRM może egzystować na świetle słonecznym. Założył on, że HRM podtrzymuje się na podstawie czterech czynników/procesów:

1. Obniżenie zapotrzebowania na kalorie poprzez długotrwałe przystosowanie się.
2. Czerpanie podstawowej energii od słońca.
3. Spożytkowywanie energii w ekonomiczny sposób i utylizowanie jej w ciele.
4. Posiadanie genetycznie albo fenotypicznie odmienny charakter ciała.

W swoim teoretycznym podsumowaniu jest bardzo dokładny, co możesz przeczytać w jego sprawozdaniu: http://home.iae.nl/users/...ghtresearch.htm

Dr Shah wnioskuje, że fenomen patrzenia w słońce jest autentyczny, stwierdzając: "To po prostu fantastyczne, absolutnie zadziwiające, ale to nie mit."

Pochlebny artykuł[XVI] wspierający HRM został napisany przez dr Maurie D. Pressman'a, Holistyczno-Duchowego Psychoanalityka i Kierownika Pressman Center of Mind/Body Wellnes (Centrum Zdrowia Ducha/Ciała) w Filadelfii. Dr Pressman twierdzi, że spędził dużo "osobistego czasu" z HRM i wierzy, że jest on jednym z "zrealizowanych istot pośród nas".

Opisuje jak zaszokowany był tym jak ciało HRM wyglądało - bardzo smukłe, pełne gracji i mocne - wcale nie wychudzone. Był też pod wrażeniem jego cichego, pewnego siebie stylu bycia.

Inne sprawozdania nie są tak pochwalne.

W 2003, gdy Jan Steinar Haugland [XVIII] próbował potwierdzić raporty o zaproszeniu HRM przez NASA na badania, otrzymał on odpowiedź od rzecznika NASA - Dolores Beasley, iż nie miała ona pojęcia dlaczego raporty utrzymywały, że NASA zaprosiła Manek'a. Powiedziała, że nie mają oni żadnej wzmianki o HRM współpracującym z nimi. Sprawdziła też wszystkie biura robiące podobne badania w centrach takich jak Johnson, Marshall i Ames.

Doktorzy, którzy mieli być zadziwieni wynikami HRM w Stanach wydają się być niechętni publicznemu wyrażaniu pochwał.

Trzeci "obserwowany" post trwający 130 dni miał być przeprowadzony w Filadelfii pod nadzorem dr Andrew Newberg'a [XIX] oraz dr George Brainard'a[XX]. Jednak kontakt z dr Newberg'iem ujawnił, że Manek był badany tylko do "skanowania mózgu podczas medytacji" w Uniwersytecie Pensylwania, a nie do jego zdolności poszczenia w nieskończoność.

Dr Newberg zaprzeczył też, że kiedykolwiek powziął 130-dniowe badania, jak podaje Wikipedia.

Wysłałem emaila do HRM z pytaniem czy mógłby rzucić trochę światła na te sprzeczne informacje. Odpowiedział prędko, stwierdzając:

"Kiedy doświadczenie człowieka staje się odtwarzalne - staje się nauką. W patrzeniu w słońce nie chodzi o niejedzenie. Chodzi o zdrowie umysłu, ducha i ciała...
...Media czasem spieszą się ze sprawozdaniem, nigdy nie powiedziałem niczego o NASA. Ci, którzy wierzą, zrobią to, a Ci, którzy nie wierzą - dla nich żadna ilość wyjaśnień nie zadziała.

Więc będziesz musiał zadecydować sam o prawdziwości tego, co utrzymuje Hira Ratan Manek i inni spoglądacze. Można łatwo znaleźć wiele sprawozdań ludzi, którzy używali/używają jego przepis z korzyścią, a bez żadnych negatywnych konsekwencji.

Co więcej, bardzo ambitny Vinny Pinto umieścił w internecie rezultat jego ankiety spoglądaczy[XXI]. Wyniki są zachęcające dla tych, którzy są wystarczająco śmiali aby rozważyć spróbowanie tej ezoterycznej praktyki. Jego największymi odkryciami były:

- Odnotowane poprawy stanu zdrowia, przede wszystkim u kobiet.
- Osoby, które spoglądały w słońce przynajmniej rok, przynajmniej cztery razy w tygodniu, częściej zgłaszały zmniejszoną potrzebę na stałe pokarmy.
- Osoby, które patrzyły w słońce więcej niż 5 lat i które robiły to w okolicach południa, częściej zgłaszały niekorzystne efekty.
- 35 z 51 uczestników zaobserwowało "zwiększoną albo ogromnie zwiększoną energię" podczas gdy tylko jeden uczestnik zgłosił obniżoną energię.
- Ilość ludzi, którzy zgłosili "obniżoną potrzebę na stałe pokarmy" była w przybliżeniu równa liczbie ludzi, którzy zgłosili "żadnej znaczącej zmiany w potrzebie na pokarmy". Tylko jedna osoba zgłosiła zwiększenie potrzeby.
- Najczęstsze fizyczne/umysłowe/duchowe doświadczenia zaobserwowane od patrzenia w słońce to błogość/radość i spokój.
- Ani jedna osoba nie zgłosiła pogorszenia fizycznego stanu zdrowia. Wszyscy uczestnicy zgłosili, że stan zdrowia pozostał taki sam albo się poprawił.

Pinto, zapytany jak naukowa była jego ankieta, odpowiedział, że "nie rygorystycznie naukowa, ale przydatne narzędzie".

Opisuje siebie jako wykształconego naukowca i statystyka, który szkoli innych w metodologii statystycznej, twierdząc, że stworzył badanie na tyle naukowie na ile mógł w jego granicach czasowych i finansowych. A zatem jest to prawdopodobnie całkiem niezłe przedstawienie zbiorowości spoglądaczy.

OSTATNIE PRZEMYŚLENIA

Jak działa patrzenie w słońce pozostaje tajemnicą, ale to samo można powiedzieć o wielu innych ezoterycznych praktykach, jak akupunktura i Qigong, które istnieją od tysiącleci i przetrwały test czasu. Przecież odpadłyby po drodze, gdyby nie dawały żadnych korzyści.

Patrzenie w słońce nabiera rozpędu w tym kraju, podobnie jak wiele innych uzupełniających praktyk zdrowotnych uzyskuje akceptację publiki. Jeśli zawsze żądamy wyjaśnienia jak coś działa zanim tego próbujemy, możemy się pozbawiać wielu wspaniałych narzędzi, które mogą dostarczać korzyści.

Jednym dość zrozumiałym źródłem jest książka pod tytułem "Living on Sunlight" [XXII] autor: Vina Parma. Można ją ściągnąć za darmo tu: http://www.scribd.com/doc...ing-on-Sunlight

Polecam przeczytanie wielu źródeł informacji zanim rozpoczniesz, jeśli zdecydujesz się doświadczać patrzenia w słońce. Przynajmniej rozpoczniesz to doświadczenie z otwartymi oczami.

Bilbliografia:
Idea Wikipedia, http://en.wikipedia.org/wiki/Sungazing

[ii] Wikipedia, http://en.wikipedia.org/wiki/Hira_Manek

[iii] Solar Healing Center: The official site for Hira Ratan Manek, http://www.solarhealing.com/

[iv] Wikipedia, http://en.wikipedia.org/wiki/Prana

[v] Wikipedia, http://en.wikipedia.org/wiki/Reflexology

[vi] Crystal’s Metaphysical and Science Website, Third Eye – Pineal Gland, http://www.crystalinks.com/thirdeyepineal.html (Accessed December 15, 2008)

[vii] Encyclopedia Britannica online, http://www.britannica.com...67/pineal-gland

[viii] Standford Encyclopedia of Philosophy, Descartes and the pineal gland, http://plato.stanford.edu/entries/pineal-gland/ (Accessed December 15, 2008)

[ix] Wikipedia, http://en.wikipedia.org/wiki/Solar_retinopathy

[x] Chen JC and Lee LR, Clinical and Experimental Optometry, http://www.optometrists.a.../vol87/no6/3618 (Accessed December 15, 2008)

[xi] Galileo, solar observing and eye safety, http://mintaka.sdsu.edu/GF/vision/Galileo.html (Accessed December 15, 2008)

[xii] Pinto V, Raw Paleolithic Diet Website, http://www.rawpaleodiet.org/ (Accessed December 15, 2008)

[xiii] Snopes.com, http://www.snopes.com/horrors/drugs/lsdsun.asp

[xiv] Another LSD hallucination, Time Magazine online, January 26, 1968, http://www.time.com/time/...,837763,00.html

[xv] Shah S, http://home.iae.nl/users/...ghtresearch.htm

[xvi] Pressman MD, Realized beings among us, The Monthly Aspectarian, http://www.lightworks.com...st/pressman.htm (Accessed December 15, 2008)

[xvii] NASA to study man who survives on liquids and sunlight, June 20, 2003, Space Travel Exploration and Tourism, http://www.space-travel.c...d_Sunlight.html

[xviii] Haugland JS, Secular Blasphemy, July 2003, http://blogs.salon.com/0001561/2003/07/05.html (Accessed December 15, 2008)

[xix] Newberg A, website of, http://www.andrewnewberg.com/

[xx] Thomas Jefferson University website, faculty page, http://www.jefferson.edu/....cfm?key=gxb116 (Accessed December 15, 2008)

[xxi] Pinto V, Raw Paleolithic Diet website, http://www.rawpaleodiet.org/sungazing/

[xxii] Parma V, Living on Sunlight: The Art and Science of Sun Gazing as taught by Hira Ratan Manek, HRM 2nd Ed. December 2004 e-book http://www.fourwinds10.co...unlight.pdf[/i]
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
Ostatnio zmieniony przez Waldek B Nie Maj 06, 2012 20:27, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Maj 06, 2012 20:32   

Hannibal napisał/a:
W przyrodzie u dzikich zwierzaków nic takiego nie występuje. Normalnie się pije regularnie, o ile są wodopoje. A jada jak jest zwierzyna do upolowania i poprzedni pokarm został strawiony i wykorzystany.
Nic lepszego imo nie ma. No chyba, że ktoś chce na siłę poprawiać przyrodę :]


może człowiek nie jest zwierzakiem... może poza napędem węglowym i wodorowym mamy ukryty silnik fotonowy w postaci skurczonej aktualnie szyszynki...
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Maj 06, 2012 21:12   

Waldek B napisał/a:
może człowiek nie jest zwierzakiem... może poza napędem węglowym i wodorowym mamy ukryty silnik fotonowy w postaci skurczonej aktualnie szyszynki...

Jest zwierzakiem w bardzo wielu wymiarach.
Pochodzi od koacerwatów tak jak bakteria, świerzb, glon, bruzdogłowiec, truteń, głowonóg, kanarek czy słoń 8)
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Magdalinha 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 16 Paź 2008
Posty: 879
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Maj 06, 2012 21:25   

Nie ma żadnego dowodu na to, że człowiek pochodzi od koacerwatów.
Wg mojej opinii człowiek jest zbyt wyrafinowaną i przemyślaną kreaturą jak na produkt ewolucji.
Ostatnio zmieniony przez Magdalinha Nie Maj 06, 2012 21:27, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Maj 06, 2012 21:57   

Magdalinha napisał/a:
Nie ma żadnego dowodu na to, że człowiek pochodzi od koacerwatów.

Dowody są na to, że powstało z nich życie. Oczywiście dowody na miarę możliwości w tego typu sprawach.
Magdalinha napisał/a:
Wg mojej opinii człowiek jest zbyt wyrafinowaną i przemyślaną kreaturą jak na produkt ewolucji.

Pod względem biochemicznym, fizjologicznym nie jest wiele bardziej skomplikowany aniżeli inne zwierzaki. Nie się co wywyższać.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Gavroche
[Usunięty]

Wysłany: Nie Maj 06, 2012 22:00   

Zgadzam sie z Hanim,pod KAŻDYM wzgledem jesteśmy zwierzętami.
 
     
Magdalinha 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 16 Paź 2008
Posty: 879
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Maj 06, 2012 22:07   

Mamy wiele wspólnego z zwierzętami, w końcu zamieszkujemy te samą planetę, ale żaden gatunek poza nami nie stworzył cywilizacji. Mamy wielkie i funkcjonalne mózgi, których możliwości dalej do końca nie znamy.
Gdybyśmy nie mieli kciuków to byśmy wiedli życie pt "Jeść, spać i kopulować" bo nie udałoby się stworzyć i trzymać narzędzi. Wtedy dzikie zwierzęta dokonałyby dawno temu kompletnego ludobójstwa bo nie jesteśmy zbyt szybcy lub zwinni na tle innych zwierząt. Nie wiem jak dalece byśmy rozwinęli się bez strun głosowych, które umożliwiają skomplikowaną komunikację i przekazywanie informacji z pokolenia na pokolenie.
 
     
Magdalinha 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 16 Paź 2008
Posty: 879
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Maj 06, 2012 22:11   

Pod względem mózgu też jesteśmy zwierzętami?
Żadne zwierzę nie myśli abstrakcyjnie, nie tworzy sztuki, nie jest "uduchowione" - bo nie jest w stanie myśleć w sposób bardziej skomplikowany ponad obrazy. A więc z prymitywnymi strunami głosowymi nie rozwinęlibyśmy bardziej skomplikowanego myślenia.
Ostatnio zmieniony przez Magdalinha Nie Maj 06, 2012 22:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Maj 06, 2012 22:16   

Co do mózgu - zgoda.
Żadne inne zwierzę nie jest w stanie przekroczyć granicy wtórnej obróbki - tzn. wytworzyć narzędzia, które posłużą do wytworzenia innych.
Ale pod innymi względami - podobnie jak inne stworzenia.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6838
Wysłany: Nie Maj 06, 2012 22:24   

Hannibal napisał/a:
Co do mózgu - zgoda.
Żadne inne zwierzę nie jest w stanie przekroczyć granicy wtórnej obróbki - tzn. wytworzyć narzędzia, które posłużą do wytworzenia innych.
Ale pod innymi względami - podobnie jak inne stworzenia.

e przewyższamy zwierzęta w perfidii i bezwględnosci , potrafimy zabijac w obrebie własnego gatunku... instynktowane działania zwierząt wbrew pozorom bardziej działają na ich korzysc, przez to że potrafimy kalkulowac, myślec zabijamy samych siebie...
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Nie Maj 06, 2012 22:28   

Magdalinha chyba nie masz zwierzecia ;-)
Moja kotka jak zrzucila doniczke w kuchni a ja siedzialam w pokoju na sofie i rzucilam haslo: co tam sie dzieje?, to przyszla do mnie, wskoczyla mi na kolana, a ja wtedy pisalam, swoja glowa odepchnela iPada i glowe skierowala do mojej dloni, zebym ja glaskala. Ja bylam zajeta i nie pokapowalam sie o co chodzi, po jakims czasie wchodze do kuchni a tam kwiatek lezy na podlodze, ziemia rozwalona i wtedy uswiadomilam sobie o co chodzilo mojej kotce :D spryciula kochana. Nikt mi nie powie, ze zwierzeta nie maja swiadomosci, ze nie mysla. Ze zwierzetami- kotami, psami mam kontakt od dziecinstwa, obserwuje tez ptaki.

A propos sztuki ; ludzie badaja mrowiska, ich konstrukcje i ucza sie jak budowac. To taki maly przykladzik. :-)
Ostatnio zmieniony przez Edyta Słonecka Nie Maj 06, 2012 22:30, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Magdalinha 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 16 Paź 2008
Posty: 879
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Maj 06, 2012 22:34   

Oczywiście, że zwierzęta mają świadomość. Napisałam, że w myśleniu nie są w stanie wyjść poza obrazy, czyli myślą obrazami i w ten sposób kojarzą różne rzeczy. A emocje to nie myśli.
Miałam przeróżne zwierzaki, małe i duże :)
Ostatnio zmieniony przez Magdalinha Nie Maj 06, 2012 22:41, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Nie Maj 06, 2012 22:41   

Temat na inny watek w sumie :)
O zwierzakach ich zachowaniu itp. Moglabym rozprawiac i rozprawiac :) bardzo mnie fascynuja.
Od kilku lat mam w mieszkaniu kotke- tak sie do nas przyplatala i przygarnelismy ja.
Mozna sie usmiac jak nami manipuluje, co robi, zeby wciaz byc w centrum uwagi. Sama sie dziwie, ze wytrzymalam bez kota 10 lat :-) jakby dalo sie cofnac czas, to wzialabym kota, male dzieci fajnie wychowuja sie wsrod zwierzat, sama jak bylam dzieckiem, to mialam koty, psy i bylo wesolo. No ale czasu nie cofne, wazne, ze teraz jest z nami kochany kociak, a za oknem na jarzebinie maja gniazdo cukrowki, w zeszlym roku mialy gniazdowaly sie sroki, jest na co popatrzec.
No dobra, rozpisalam sie nie na temat :-)

Ja z kolei mimo osiagniec ludzkosci, mimo tych wszystkich umiejetnosci stoje murem za zwierzetami i jestem sklonna powiedziec, ze zwierzeta sa gora, przewyzszaja ludzi.
Jaki nasz swiat bylby bez zwierzat? Czy potrafilibysmy zyc? Sadze, ze zwierzeta potrafilyby zyc bez ludzi, ale ludzie bez zwierzat absolutnie nie. I w tym nas zwierzeta przewyzszaja, w najwazniejszym nas przewyzszaja, bo jestesmy od nich zalezni.
Ostatnio zmieniony przez Edyta Słonecka Nie Maj 06, 2012 22:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Trolejbus


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 24 Lis 2011
Posty: 330
  Wysłany: Pon Maj 07, 2012 00:10   

napisał/a:
...
Jaki nasz swiat bylby bez zwierzat? Czy potrafilibysmy zyc? Sadze, ze zwierzeta potrafilyby zyc bez ludzi, ale ludzie bez zwierzat absolutnie nie. I w tym nas zwierzeta przewyzszaja, w najwazniejszym nas przewyzszaja, bo jestesmy od nich zalezni.

A zwie się to łańcuch pokarmowy. A każde ogniwo zależne od ogniwa, na którym "wisi".
I mrówkojad nie podoła bez termitów i mrówek. Choć termity, mrówki żyć bez mrówkojada by żyły.
I kotek nie wyrobi bez wróbelków i myszy. Także wróbelki z myszami bez kotków żyć by żyły.
Takie to są te ogniwa, a szczęśliwe to, na którym już żadne następne nie wisi.
Itd. Itp.
... :-x
:medit:
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8496
Wysłany: Pon Maj 07, 2012 08:23   

Waldek tam nizej, w dziale z cwiczeniami fizycznymi, w temacie cwiczenia oczu wklejalem link do strony, gdzie koles pisze o glodowkach "na sucho" czyli bez przyjmowania plynow, obadaj sobie, moze ci sie przyda www.cialopodkontrola.republika.pl
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Pon Maj 07, 2012 08:33   

Trolejbus napisał/a:

A zwie się to łańcuch pokarmowy.

Czy musi się to kojarzyć tylko z pokarmem? :>
Miałam na myśli aspekt bardziej duchowy.
Zwróćcie uwagę jak ludzie są emocjonalnie przywiązani do zwierząt. Przynajmniej u nas ludzie nie jedzą kotów, ani psów, czy chomików i koszatniczek, więc nie jest to łańcuch pokarmowy( nie lubię tego określenia).

Zeszłego roku(chyba) szłam sobie chodnikiem, słońce mocno świeciło, a ptaki tak śpiewały i tak sobie pomyślałam... Niby nie zwraca się na to uwagi, bo jest to dla nas normalne,nie mówi się o tym cały czas, tylko ten śpiew gra nam w duszy, przyzwyczailiśmy się do tego dźwięku, ale założę się, że gdyby nagle tego dźwięku zabrakło z jakichś powodów, to po krótkim czasie każdy zwyjątkiem głuchych zauważyłby ten brak i ten brak byłby bardzo dotkliwy dla nas ludzi. Ten śpiew sprawia nam radość i to jest aspekt duchowy, jesteśmy szczęśliwi, że możemy posłuchać, że słyszymy :-)
Ostatnio zmieniony przez Edyta Słonecka Pon Maj 07, 2012 08:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
xvk 

Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 31 Sie 2009
Posty: 715
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon Maj 07, 2012 08:57   

O głodowaniu wszelkim, tym na sucho też, dużo pisze Małachow w "Głodówce leczniczej". Jest dostępna na chomiku.

Zanim zrobiłam swoją pierwszą głodówkę, przestudiowałam ze 2 razy tą książkę.
Nie bałam się żadnej sytuacji, bo wiedziałam dokładnie czego się mogę spodziewać. Małachow wypróbował większość tego o czym pisze na sobie.
 
     
xvk 

Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 31 Sie 2009
Posty: 715
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon Maj 07, 2012 09:01   

napisał/a:
ten śpiew gra nam w duszy, przyzwyczailiśmy się do tego dźwięku, ale założę się, że gdyby nagle tego dźwięku zabrakło z jakichś powodów, to po krótkim czasie każdy zwyjątkiem głuchych zauważyłby ten brak i ten brak byłby bardzo dotkliwy dla nas ludzi.


Obserwowałam kiedyś częściowe zaćmienie słońca, zrobiło się tylko trochę ciemniej ale powiało lekko chłodem i zamilkły ptaki. Ta nagła cisza zrobiła przygnębiające wrażenie.
 
     
Trolejbus


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 24 Lis 2011
Posty: 330
Wysłany: Pon Maj 07, 2012 10:22   

napisał/a:
Trolejbus napisał/a:

A zwie się to łańcuch pokarmowy.

Czy musi się to kojarzyć tylko z pokarmem? :>
Miałam na myśli aspekt bardziej duchowy.
Zwróćcie uwagę jak ludzie są emocjonalnie przywiązani do zwierząt. Przynajmniej u nas ludzie nie jedzą kotów, ani psów, czy chomików i koszatniczek, więc nie jest to łańcuch pokarmowy( nie lubię tego określenia).

Zeszłego roku(chyba) szłam sobie chodnikiem, słońce mocno świeciło, a ptaki tak śpiewały i tak sobie pomyślałam... Niby nie zwraca się na to uwagi, bo jest to dla nas normalne,nie mówi się o tym cały czas, tylko ten śpiew gra nam w duszy, przyzwyczailiśmy się do tego dźwięku, ale założę się, że gdyby nagle tego dźwięku zabrakło z jakichś powodów, to po krótkim czasie każdy zwyjątkiem głuchych zauważyłby ten brak i ten brak byłby bardzo dotkliwy dla nas ludzi. Ten śpiew sprawia nam radość i to jest aspekt duchowy, jesteśmy szczęśliwi, że możemy posłuchać, że słyszymy :-)


Jak zwał tak zwał, nazwa bez większego znaczenia dla zjawiska. Równie dobrze można twierdzić że jest to reinkarnacja materii czy cuś. Procesu to nie zmieni.
Masz rację - ludzie nie jedzą psów, kotów. Tzn. nie wszyscy jedzą. Hodowlanych zwierząt nie brakuje. Nie ma co pisać bo to oczywiste sprawy.
Natomiast wyjałowianie otoczenia człowieka z innego niż ludzko-kwadratowego życia trwa w najlepsze. Nawet bym zaryzykował że trwa to tym wyraźniej im bardziej przy owym łańcuchu się kombinuje. Dlategoż nie wierzę że generalnie wszystkim brakowałoby ćwierkania, ptasiego śpiewu.
Zatem jaka może być inna zależność człowieka od zwierząt niż łańcuch pokarmowy? :hihi:
 
     
Gavroche
[Usunięty]

Wysłany: Pon Maj 07, 2012 10:27   

Trolejciu,
Po prostu obecność w środowisku.
Częściowo nakłada sie to na łańcuch pokarmowy,ale jako gatunek przywyklismy do obecności innych gatunków wokół.
Tęsknota wyrażona choćby przez posiadanie akwarium,klatki z chomikiem czy papuga.
Niektórzy lubią bardziej odległe gatunki,więc maja ogródek czy skrzynkę na balkonie.
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Pon Maj 07, 2012 10:41   

Trolejbus napisał/a:

Zatem jaka może być inna zależność człowieka od zwierząt niż łańcuch pokarmowy? :hihi:

Duchowa. Wiem, że ludziom, którzy patrzą na większość spraw przez pryzmat jedzenia, wydaje się być to niemozliwe, ale tak jest w istocie. Tego nie da się wbić do głowy, tego nie da się wyuczyć, to trzeba czuć. Do tego trzeba dojść samemu, możliwe, że trzeba się z tym urodzić. Zwierzęta nie są tylko po to byśmy my ludzie je zjadali, więc między nami ludźmi, a zwierzętami istnieje jeszcze inna więź. Tak jak pisałam wcześniej- ich przyjaźń daje nam radość, ich śpiew daje nam poczucie szczęścia, poczucie piękna, ich zachowanie nas zachwyca, albo przeraża...To samo z roślinnością.
Tak... człowiek jest wielki ze swoimi umiejętnościami, a jednocześnie bez otoczenia, czyli bez zwierząt i roślinności byłby dosłownie nikim. Ale już zwierzęta i roślinność bez człowieka by sobie poradziła.
Dzięki temu, że czujemy, dzięki temu, że kochamy nie moglibyśmy żyć normalnie bez zwierząt i roślin, one właśnie czynią nas w pełni ludźmi, dają nam pełnię człowieczeństwa. Im człowiek bardziej odchodzi od przyrody, tym bardziej staje się nieludzki.


PS."Łańcuch pokarmowy"...brzmi obrzydliwie dla moich uszu.
 
     
Trolejbus


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 24 Lis 2011
Posty: 330
Wysłany: Pon Maj 07, 2012 11:02   

napisał/a:

...

PS."Łańcuch pokarmowy"...brzmi obrzydliwie dla moich uszu.

Tak przyroda obraca materią i energią. Tak człowiek nazywa wycinek przyrody, który zauważył.
Czy zna lepsze określenie?
:)
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Pon Maj 07, 2012 12:23   

Trolejbus napisał/a:

Czy zna lepsze określenie?
:)

No i zatoczyliśmy krąg i wróciliśmy do tematu. To dowód na to, że wszystko jest ze sobą powiązane :-P Otóż łańcuch kojarzy mi się z uwiązaniem, a przecież znane są przykłady mnichów na Kaukazie odżywiających się jakąś nieznaną nam energią, czyli tak naprawdę tego tzw. "łańcucha pokarmowego" nie ma. Nie wiem, kto wymyślił tę nazwę, ale był to bardzo powierzchowny obserwator.
:)

PS. Znam przykład jednego dobrego łańcucha. Jest to łańcuch rozrządu ;D
 
     
Trolejbus


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 24 Lis 2011
Posty: 330
Wysłany: Pon Maj 07, 2012 15:05   

napisał/a:
...Nie wiem, kto wymyślił tę nazwę, ale był to bardzo powierzchowny obserwator.
:)
...

Taaaa... i do tego pewnie jakiś obżartuch bo przecież - łańcuch "pokarmowy".

napisał/a:
...
Nic tylko pogratulować magicznego myślenia :viva:
Ezoteryka rulezzzzz :viva:

:]
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Pon Maj 07, 2012 15:28   

Trolejbus napisał/a:

Taaaa... i do tego pewnie jakiś obżartuch bo przecież - łańcuch "pokarmowy".

Całkiem możliwe. :D

Widzisz zabrakło Ci argumentów i chcesz to obrócić w żart, ale tak jest w przyrodzie jak napisałam wcześniej i to żadna ezoteryka akurat, to są oczywiste prawdy, które nie każdy jednak dostrzega. Nie wszystko kręci się wokół jedzenia :]
 
     
Trolejbus


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 24 Lis 2011
Posty: 330
Wysłany: Pon Maj 07, 2012 15:53   

napisał/a:

...

Widzisz zabrakło Ci argumentów i chcesz to obrócić w żart, ale tak jest w przyrodzie jak napisałam wcześniej i to żadna ezoteryka akurat, to są oczywiste prawdy, które nie każdy jednak dostrzega. Nie wszystko kręci się wokół jedzenia :]

No przecież to jest żart i tak to traktuję. Co innego gdybyś przeczytała, a tym bardziej zastanowiła się chwilę nad tym pierwszym postem. Wtedy możnaby pisać poważnie. Ot nieporozumienie jakich wiele. Ale nie można wisieć długo na fundamentach, których nie ma. Dlatego od jakiegoś czasu żartujemy już tylko sobie. Tym bardziej że wątek jest akuratni.
:P
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Pon Maj 07, 2012 16:12   

No to sie roznimy podejsciem bo ja nie zartuje. Obserwuje przyrode i nie widze by wszystko opieralo sie tylko na jedzeniu. Jak przestaniesz patrzec przez pryzmat "lancucha wieprzowego"to zrozumiesz o czym napisalam.
_________________
Z osobami z HIV i osobami odpowiedzialnymi za śmierć współforowiczów oraz ze złośliwymi kurduplami nie rozmawiam.
Nie rozmawiam również z ludźmi o mentalności motłochu, który pragnie tanich igrzysk.
 
     
Trolejbus


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 24 Lis 2011
Posty: 330
Wysłany: Pon Maj 07, 2012 16:36   

napisał/a:
No to sie roznimy podejsciem bo ja nie zartuje. Obserwuje przyrode i nie widze by wszystko opieralo sie tylko na jedzeniu. Jak przestaniesz patrzec przez pryzmat "lancucha wieprzowego"to zrozumiesz o czym napisalam.

;D
To jest właśnie ten problem że gdzieś się tobie wkradło jakobym wszystko opierał na jedzeniu. Stąd lecisz dalej, już mnie namierzyłaś i pędem na mnie. Ale podbiegasz bliżej, potykasz się i bum. Bo okazuje się że ja tam nie stałem, a tylko leżałem. Takie to wszystko złudne. :)
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Pon Maj 07, 2012 17:25   

Trolejbus napisał/a:
Stąd lecisz dalej, już mnie namierzyłaś i pędem na mnie.

ejże, ty jakoś dziwnie postrzegasz rzeczywistość, nie dalej jak stronę temu zadawałeś pytanie, więc powinieneś być wdzięczny, że w ogóle zechciałam coś odpisać.
Może ci je przypomnę, bo widać zapomniałeś;
Trolejbus napisał/a:
Czy zna lepsze określenie?

Trolejbus napisał/a:
Zatem jaka może być inna zależność człowieka od zwierząt niż łańcuch pokarmowy?

Odpowiadałam na pytania, a ty twierdzisz, że ja pedem na ciebie, no bez jaj :razz: Widze ze ty sam nie wiesz jakie pytania zadajesz. :razz:
 
     
Trolejbus


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 24 Lis 2011
Posty: 330
Wysłany: Pon Maj 07, 2012 21:28   

napisał/a:
...ejże, ty jakoś dziwnie postrzegasz rzeczywistość, nie dalej jak stronę temu zadawałeś pytanie, więc powinieneś być wdzięczny, że w ogóle zechciałam coś odpisać.

No dziwnie. :roll:
O to ci chodzi? :sad:
napisał/a:
Znam przykład jednego dobrego łańcucha. Jest to łańcuch rozrządu ;D


napisał/a:
Jak przestaniesz patrzec przez pryzmat "lancucha wieprzowego"to zrozumiesz o czym napisalam.
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Maj 08, 2012 14:43   

ZOFIA BUCZMA-VENI - ODŻYWIANIE
ŚWIATŁEM - DIETA PRANICZNA - 11.11.2011
http://www.vismaya-maitre...r_pl_video.html
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Maj 08, 2012 21:20   

Dr Christopher Schneider - A Breatharian Scientist (PL) http://www.youtube.com/wa...0E665DD30F4F324

Naukowiec, który przeszedł na dietę praniczną.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8496
Wysłany: Śro Maj 09, 2012 08:36   

Niezla jazde masz z tym Waldek ;D Pozytywne zakrecenie
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Maj 09, 2012 09:00   

Przeprogramowuję podświadomość :)
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Maj 09, 2012 09:03   

30 godzin bez jedzenia i wody to pikuś. Niestety wyszło, że w następne dni mam parę spotkań i eksperyment zakończyłem. Za tydzień powtórka z rozrywki. :)
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8496
Wysłany: Śro Maj 09, 2012 09:10   

Waldek B napisał/a:
Przeprogramowuję podświadomość :)

Tez chyba zmierzam w tym kierunku ale nieco wolniej. Wczoraj byla fajna audycja o 18:15 w trojce o 30 latce, ktora wrocila z Indii juz "przeprogramowana". Jak wrocila to zaczela sie pozbywac wiekszosci materialnych rzeczy, nawet pamiatki rodzinne sprzedala, ponad 2000 ksiazek sprzedala, zostawila sobie krzeslo, komputer i stary telefon z czasem indyjskim. I z tego co mowila, to tam wraca. Dosc ciekawe to bylo, juz wczesniej czytalem o tym bezsensownym przywiazaniu do rzeczy materialnych, nawykow, tego calego "lifestylu"
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
RAW0+ 

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 11 Wrz 2009
Posty: 1943
Wysłany: Śro Maj 09, 2012 09:18   

Cytat:
Przeprogramowuję podświadomość

Dobrze napisałeś, bo tylko ją przeprogramowujesz (nie mylić z uzdrawianiem)
zyon napisał/a:
I z tego co mowila, to tam wraca. Dosc ciekawe to bylo, juz wczesniej czytalem o tym bezsensownym przywiazaniu do rzeczy materialnych, nawykow, tego calego "lifestylu"

Ta kobieta też się tylko przeprogramowała, zmieniła zabawki na inne. Zmieniła klatkę na inną z ładniejszymi kratami.
Zacytuję Krishnamurtiego (hindusa): Dziwię się wam (ludziom zachodu), że macie takie parcie na Indie, przecież to bardzo niebezpieczny i brutalny kraj razem z tym całym systemem kast i poddaństwa niewolniczego guru.
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Maj 09, 2012 10:53   

Aldous Huxley wcześniej zwolennik buddyzmu i hinduizmu po swej wizycie w Indiach napisał:

Cytat:
Opowiadamy się całkowicie za religią dokóki nie odwiedzimy naprawdę religijnego kraju, wtedy opowiadamy się całkowicie za systemem drenów, mechanizacją i podstawową pensją.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Maj 09, 2012 11:21   

http://www.niejedzenie.in...opic.php?t=2108

Cytat:
Patrzenie w Słońce

Joachim W. Werdin

Patrzenie w Słońce jest tematem kilka razy poruszanym na tym forum. Napisałem o tym także w "Styl Życia Bez Jedzenia" -- proponuję przypomnieć sobie.

Piszę o tym jeszcze raz, trochę zmodyfikowana technika i więcej informacji, bo to jest uaktualnienie dotyczące obecnej sytuacji w naszym regionie Ziemi, chociaż właściwie dotyczy to miejsc wzędzie tam, gdzie ludzie nie mają codziennej styczności z promieniowaniem słonecznym bezpośrednio padającym na ich ciało.

Warto stale pamiętać, że Słońce jest centrum generującym życie w naszym układnie słonecznym / planetarnym. Gdyby Słońce zgasło, życie na i wewnątrz planet przestałoby istnieć. Słońce ciągle zasila życie planet i istot żyjących w/na tych planetach. W naszym układzie słonecznym życie istnieje w lub na każdej z 12 planet.

Aha, patrz też w gwiazdy, dużo, bo gwiazdy to też słońca. NIE patrz w księżyc -- to szkodzi, programuje ciało niekorzystnie dla człowieka -- ale to już inny temat.

Ezoterycznie opisując -- Słońce jest ojcem a Ziemia jest matką. Słońce prowadzi, zasila ("zarabia na życie") a Ziemia daje ciało i karmi (wychowuje). Obydwoje są niezbędni dla dziecka (człowieka na Ziemi, i pozostałych istot) do jego życia.

Przyroda, której nierozerwalną częścią jest człowiek tak jest zaprogramowana / zbudowana, że każda jej cząstka ciągnie energię ze Słońca. Ciało jest z Ziemi ale energia życiowa ze Słońca.
Skupię się tylko na człowieku.

Ciało człowieka jest tak zbudowane, że do właściwego działania potrzebuje przez całe życie wystarczającej dawki promieni słonecznych padających bezpośrednio na skór i w oczy, na siatkówkę oka. Jeżeli tego promieniowania jest za mało, ciało osłabia się, jego system obronny podupada i w całości ciało degeneruje się, szybciej starzeje. Jest to jedna z przyczyn, dlaczego w klimacie nietropikalnym ciało człowieka, zaprogramowane statystycznie na ok. 300 lat działania, pada po mniej niż 100 latach.

W związku z powyższym, dbając o właściwe działanie ciała, warto, wręcz jest to niezbędne, patrzeć w Słońce. Przy obecnie błyskawicznie wzrastającym skażeniu środowiska życia człowieka, szczególnie jeżeli chodzi o szkodliwy wpływ opadów radioaktywnych z uszkodzenia reaktorów jądrowych w Japonii, patrzenie w Słońce staje się krytycznie ważne.

Jest to jedna z mało rozpowszechnionych informacji, wręcz sekret, że patrzenie w Słońce nasyca ciało -- obrazowo tłumacząc -- życiem. Ciało w pełni nasycone promieniowaniem kosmicznym, głównie słonecznym, ma silny system obronny (głownie immunologiczny), dla którego obecne skażenie środowiska nie jest zbyt dużym zagrożeniem, nawet skażenie opadem radioaktywnym o promieniowaniu wiele większym niż mamy obecnie (a już jest duże, wystarczające do uśmiercenia wielu ludzi w ciągu najbliższych kilku lat).

Oto zmodyfikowana procedura, ponieważ jest mało czasu (skażenie opadem z reaktora jądrowego i z tego co samoloty rozpryskują, szybko wzrasta). Ta procedura, w porównaniu z opisaną w w.w. książce, jest bardziej niebezpieczna dla oczu, ale nadal do przyjęcia przez ciało. Właściwie wykonywana nie może spowodować uszkodzenia wzroku -- w moim przekonaniu.

1.
Przed wzejściem Słońca już stoisz boso na ziemi (nie chodniku, asfalcie itp). Widzisz już światło, poświatę Słońca, które za kilkadziesiąt sekund zacznie wyłaniać się z poza horyzontu.

2.
Patrzysz w wyłaniające się Słońce. Patrzysz bezpośrednio w jego środek. Mrugasz ale nie tak często jak normalnie, pozwól, niech łzy płyną, to cudowne lekarstwo.

3.
Już za pierwszym razem patrzysz dłużej niż zalecane przedtem 10 sekund. Ile? To indywidualnie zależy -- wyczujesz nasycenie ciała. W moim mniemaniu 5 minut jest czasem do zaakceptowania przez większość ludzi. Jednak jest to 5 minut liczone od momentu, kiedy Słońce zaczyna wyłaniać się z poza horyzontu. Potem już nie. Jeżeli byłoby to np. już 10 minut po wschodzie słońca, to te 5 minut zamieni się w czas znacznie krótszy, np. 40 sekund.

Ile czasu patrzeć za pierwszym razem? Masz to wyczuć, masz wyczuć nasycenie. Są ludzie, którzy za pierwszym razem będą patrzyli 15 minut nawet i będą czuli się wspaniale a ich ciało nasyci się życiodajnym promieniowaniem. Są też tacy, których po 10 sekundach będzie mocno raziło -- wtedy należy przerwać.


4.
Patrzysz w Słońce, jego środek. Po chwili patrzysz wokół niego, okrężnie, raz zgodnie ze wskazówkami zegara, raz odwrotnie. Kiedy poczujesz, że patrzenie w tarczę słoneczną zaczyna razić oczy lub poczujesz, że ciało nasyciło się, to zacznij patrzeniem zataczać coraz większe kręgi wokół słońca. Tak duże są w końcowym etapie te kręgi, że wygląda to jak ćwiczenie rozciągające mięśnie gałek ocznych we wszystkie strony okrężnie.

5.
Kończysz patrzenie w Słońce. Teraz zamknij oczy i skup się na obrazie Słońca -- kontempluj go -- wyobrażaj sobie, że ta moc, ta energia pozostaje w tobie na stałe. Kiedy obraz zniknie, to jest koniec ćwiczenia.

6.
Następne patrzenia stopniowo wydłużaj, do maksimum ok. godziny, nie mnie niż pół godziny. W sumie, jeżeli patrzysz w słońce codziennie, to dojdziesz do maksymalnego czasu w ciągu ok. miesiąca.

7.
Kiedy już wzrok jest przystosowany do patrzenia w Słońce, rób to zawsze wtedy, kiedy jest Słońce, nawet jeżeli jest słabo widoczne, zamglone, przebija się przez chmury.

8.
NIE patrz w Słońce, przerwij w tym momencie, jeżeli czujesz, że to mocno razi oczy. Bez przesady.

9. Przyzwyczaiwszy oczy do patrzenia w Słońce, możesz to robić o dowolnej porze dnia. Im bliżej południa, tym krócej. Patrzenie w Słońce w czasie dnia, między czasem godzinę po wschodzie do godziny przed zachodem, jest nie wskazane. Patrzenie na wprost, kiedy Słońce świeci w oczy, jest w porządku -- to jest naturalne, zgodne z tym, co przyroda stworzyła dla człowieka. Promienie słońca mają padać na siatkówkę oka dużo i często.

10.
Podobną, powyższą procedurę patrzenia w Słońce warto robić bezpośrednio przed jego zachodem. Zacznij od ok. 5 min przed zanurzeniem się Słońca za horyzontem.

11.
Oprócz patrzenia w Słońce przebywaj "na słońcu", czyli rozbierz ciało i pozwalaj mu nasycić się energią życiową. Niech promienie słoneczne padają na skórę, promienie ultrafioletowe i inne są dla tej skóry niezbędnie konieczne. Stosowanie kremów UV oznacza szkodzenie ciału, zatruwanie go.
Stopniowo "opalaj" ciało. Zacznij od 10 minut i codziennie zwiększaj o ok. 2 do 10 minut -- poczuj, kiedy jest za dużo. Nie przypalaj skóry od razu. Minimum 1 godzina "na słońcu" jest ciału bardzo potrzebna. Cały rok, cały rok, nie tylko w lato.

No i na koniec dodam, że używanie okularów przeciwsłonecznych jest skutecznym sposobem uszkadzania ciała, szkodzenia sobie. Jest to odcinanie siebie od źródła życia. Okulary przeciwsłoneczne mogą być stosowanej tylko wtedy, kiedy jest tak jasno, że nie da się patrzeć, np. w słoneczny dzień na śniegu w górach, na plaży kiedy razi w oczy od jasnego piasku., prowadząc samochód pod oślepiające słońce itp.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
chill 


Pomógł: 14 razy
Wiek: 37
Dołączył: 23 Paź 2008
Posty: 818
Skąd: W-W
Wysłany: Śro Maj 09, 2012 11:45   

Niezły "motywator" do wczesnego wstawania :) Nie czytałem jeszcze całości bo w pracy ale dobra robota Waldek .
_________________
"he , to zabawne .. Że po za SYSTEMEM działa wszystko sprawnie" - Bolec , Tewu "Wyrwani ze snu"
 
     
Magdalinha 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 16 Paź 2008
Posty: 879
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Maj 09, 2012 23:55   

Zajrzałam na wiki, żeby zobaczyć czy Jasmuheen ciągle praktykuje bretharianizm, i trafiłam na poniższy fragment, który mnie lekko zmroził:
Cytat:
Deaths

Four deaths have been directly linked to breatharianism and Jasmuheen's publications.[8][9] Jasmuheen has denied any moral responsibility for this. Referring to the death of Lani Morris, for example, she said that perhaps Morris was "not coming from a place of integrity and did not have the right motivation."[8] Similarly, after the death by dehydration of Verity Linn, whose body was found in a tent with little but a sleeping bag, her clothing, and one of Jasmuheen's books, Jasmuheen wrote "If you haven't found the light that will nourish you, you may have the intention to become a breatharian, but in fact you may be putting yourself through food deprivation. There is one known case where a person died when trying to become a breatharian."[10] According to the BBC, Verity Linn's "diary mentioned the teachings of self-proclaimed prophet Jasmuheen who believes people can draw nourishment from the 'divine life force in the form of liquid light'."


Ech, poczytam sobie Sedlaka o życiu światłem.
Przemawia do mnie to, że warto korzystać z światła całego dnia i chodzić na bosaka po trawie. W dzieciństwie uwielbiałam chodzić na bosaka.
 
     
Trolejbus


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 24 Lis 2011
Posty: 330
Wysłany: Czw Maj 10, 2012 00:19   

Magdalinha napisał/a:


Ech, poczytam sobie Sedlaka o życiu światłem...


Powodzenia! Warto się roz-czarować. :)
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8496
Wysłany: Czw Maj 10, 2012 09:56   

chill napisał/a:
Niezły "motywator" do wczesnego wstawania :)

No wlasnie, chyba wyprobuje, moze w koncu zaskocze w poranny rytm.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Maj 10, 2012 11:18   

Słoneczna Karma. FILM (PL) http://www.youtube.com/watch?v=fA3maC-9-Fg

Cytat:
Osiem lat temu ulotka na szkolnej tablicy przykuła uwagę młodego mężczyzny imieniem Mason. Druk obwieszczał wykład sędziwego Hindusa, intrygując hasłem: "I ty możesz być zasilany słońcem". Dzisiaj Mason potrafi przez prawie trzy kwadranse spoglądać wprost w błyszczący dysk na niebie i - jak sam przekonuje - nie czuje w ogóle głodu.

Hindus udzielający owego wykładu przekonywał, że dzięki wpatrywaniu się w słońce obywa się zupełnie bez jedzenia. Zaintrygowany jego słowami, Mason zaczął codziennie spoglądać prosto w gwiazdę, codziennie dodając dziesięć sekund do czasu, jaki na to poświęcał. Jego celem było zawieszenie spojrzenia na słonecznej tarczy przez 44 minuty. Wówczas, jak przekonywał indyjski mentor, uleczone zostają psychiczne i fizyczne dolegliwości, a organizm może obyć się bez jedzenia.

Wiele starożytnych cywilizacji praktykowało podobną czynność - Inkowie, Aztekowie, Grecy, Egipcjanie... Ile jest jednak prawdy w rewelacjach, które dzisiaj dostarczają nam ludzie tacy jak Mason. Pora to sprawdzić. "Słoneczna karma" to dokument o tych, którzy zapragnęli "zjeść" Słońce.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
Ostatnio zmieniony przez Waldek B Czw Maj 10, 2012 11:18, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8496
Wysłany: Pią Maj 11, 2012 08:59   

Wczoraj troche pogapilem w okolicach 18, troche lzy sie laly i oczy mruzyly ale o dziwo wytrzymalem kilka razy po kilkadziesiat sekund do ponad minuty. Zauwazylem, ze lepiej jest sie wczesniej przyzwyczaic jak sa drzewa, i isc patrzec na slonce, ktore przeswituje przez drzewa a potem drzewa sie koncza i zupelnie inaczej mozna sie gapic. Poprobuje dzisiaj 8) ;D
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
Gavroche
[Usunięty]

Wysłany: Pią Maj 11, 2012 13:17   

Ja tak robię regularnie przez cały rok.
Podobno promieniowanie przyjęte przez nieosłoniętą źrenicę jest nie do przecenienia.
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8496
Wysłany: Pią Maj 11, 2012 13:35   

Ale przez caly dzien czy tylko w okreslonych godzinach mozna sie gapic?
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
Gavroche
[Usunięty]

Wysłany: Pią Maj 11, 2012 13:55   

Jak tylko jestem na dworze.
Nie wiem.
Niektórzy mówią,że jak już słabiej świeci...
Bez problemu się gapię w samo południe.
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8496
Wysłany: Pią Maj 11, 2012 14:18   

Ja sie wczoraj solaryzowalem chodzac po lace i patrzac w slonce, z ksiazka Taubesa w reku, spogladalem w nie bez leku. Nie wiem tylko czy kat padania byl odpowiedni,
do witaminy D syntetyzowania :?
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Ostatnio zmieniony przez zyon Pią Maj 11, 2012 14:19, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Gavroche
[Usunięty]

Wysłany: Pią Maj 11, 2012 14:26   

Jak kąt wątpliwy to ruszaj główką w tę i na zad :D
A nie denerwuje Cię ten ślad wypalony na siatkówce jeszcze jakiś czas?
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Maj 11, 2012 14:28   

Gavroche napisał/a:
Bez problemu się gapię w samo południe.

Szeroko otwarte oczy, bez łzawienie, tak jak byś czytał książkę? :]
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
Ostatnio zmieniony przez Hannibal Pią Maj 11, 2012 14:28, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Gavroche
[Usunięty]

Wysłany: Pią Maj 11, 2012 14:33   

Hani,
normalnie otwarte,bez "zdziwienia" i bez mrugania to nie za długo,30 sek max.
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8496
Wysłany: Pią Maj 11, 2012 14:43   

Gavroche napisał/a:
Jak kąt wątpliwy to ruszaj główką w tę i na zad :D
A nie denerwuje Cię ten ślad wypalony na siatkówce jeszcze jakiś czas?

Nie, to znika po jakims czasie jak celownik u terminatora :)

Hannibal napisał/a:
Gavroche napisał/a:
Bez problemu się gapię w samo południe.

Szeroko otwarte oczy, bez łzawienie, tak jak byś czytał książkę? :]

Ja tam nie czytam ksiazek z szeroko otwartymi oczami...
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Ostatnio zmieniony przez zyon Pią Maj 11, 2012 14:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Piotrx 

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 14 Lut 2010
Posty: 1030
Ostrzeżeń:
 1/2/3
Wysłany: Pią Maj 11, 2012 14:46   

chill napisał/a:
Niezły "motywator" do wczesnego wstawania :) Nie czytałem jeszcze całości bo w pracy ale dobra robota Waldek .


Czyli jednak znów się potwierdza przysłowie Kto rano wstaje temu Pan Bóg daje.
Zaraz przyjdzie zyon i zacznie marudzić pewnie. ;)
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Maj 11, 2012 14:57   

Piotrx napisał/a:
Kto rano wstaje temu Pan Bóg daje.

Hehe, to pochwal się o której wstajesz? 4, 5 rano?
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Gavroche
[Usunięty]

Wysłany: Pią Maj 11, 2012 15:00   

Cytat:
Hehe, to pochwal się o której wstajesz? 4, 5 rano?

Podbijam!
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6838
Wysłany: Pią Maj 11, 2012 15:29   

Ja się pogapiłam pare sekund, pobiegłam do lustra i nic nie widziałam... :viva:
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Maj 11, 2012 16:06   

Poza pierwszą godziną wschodzenia i ostatnią zachodzenia nie potrafię patrzeć w słońce. Nawet 2-3 sekundy to za dużo dl amnie, po prostu razi i jest to nie do wytrzymania.

Acha czy znacie jakieś marki butów na skurzanej podeszwie, które to buty nie były by zbyt eleganckie? Bo tak dziś patrzyłem po sklepach ale wszystkie z taką podeszwą wyglądają jak na wesele albo na konferencję gpw.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
Ostatnio zmieniony przez Waldek B Pią Maj 11, 2012 16:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Maj 11, 2012 16:26   

Ciekawa wypowiedz...

http://www.niejedzenie.in...der=asc&start=0

Cytat:

Padł pomysł abym się tu wypowiedział więc o to jestem

Mam za sobą kilka lat intensywnego patrzenia na słońce,
W rożnych krajach wygląda to zupełnie inaczej
W Polsce nie jest to najfajniejsze bo jest go zdecydowanie za mało i odnosząc się do mojego ciała, jeśli tylko na słońcu chciałbym tu żyć, w tym kraju padnę z wycieńczenia, trzeba się odżywiać w różny sposób i innymi technikami aby dać radę z inedią, chociaż od niedawna nabrałem przekonania że inedia w PL czy wogóle w Europie, nie jest zdrowym pomysłem na życie, ale długo by o tym opowiadać

Hiram Ratan Manek, spokojnie może na sun gazingu wyżyć w Indiach , tam słońce jest mocne, i trzeba patrzeć zgodnie z jego zasadami

Kiedy ja byłem w australijskim bushu, szczególnie na północy kraju, również świetnie dawałem radę i miałem uczucie że na takim słońcu i w takim klimacie można na tym spokojnie pożyć, na luzie, bez wysiłku i bez jakiegokolwiek forsowania czy zmuszania ciała to czegokolwiek, odżywiając się tylko słońcem, nie włączając wogole zasilania z JA!!!
czyli:
- biegając półnago przez większość dnia
- żyjąc pod namiotem na świeżym powietrzu
- chodząc cały dzień wyłącznie boso
- patrząc na słońce 1 lub 2 razy dziennie

Ciekawostki:
Przy dużej dawce słońca i energii z zewnątrz, ciało wyłączy/zamknie czakre korony (aby nie dopuśćić do nadmiaru energii w ciele, stąd upalne rejony, przez yoginów nie zawsze były określane jako najlepsze do osiągania najgłębszych stanów medytacyjnych, gdyż nie było dobrego kontaktu z JA, a nasze ciała się "uduchawiają" poprzez właśnie wypełnianie się tamtą wyższą energią
Samo słońce, działa na nas bardzo seksualnie i mimo że porafi utrzymać nas przy życiu nawet bez jedzenia, to niekoniecznie otwiera nam to drogę to wyższego świata duchowego)


Inna rzecz że ciało potrzebuje tylko określoną ilość energii
Jeśli ktoś regularnie patrzy na słońce 44min x 2 dziennie, w tropikalnym klimacie, to powinien przestać jeść
Kilka razy przekonałem sie o tym, np. że jedzenie staje się wtedy niebezpieczne. (bezsenność, dyskomfort w ciele itp)


Hah, własnie wbrew przekonaniu o szkodliwości słońca, to jedzenie staje się zagrożeniem dla nas kiedy patrzymy na słońce, i jedzenie wywołuje ryzyko udarów słonecznych
Kiedy nie jadłem, wystawialem cialo na max słonce na 4 godziny w totalnym upale i nie miałem nigdy najmniejszych oparzeń ani kłopotów z "przegrzaniem główki", nigdy nie zakładałem też okularów ani czapki
Wokół mnie, wiekszość ludzi, najczesciej obleśnie grubych, już by raczej wylądowała w szpitalach po takiej praktyce

Kiedy zaczynalem jesć frutitariańsko, musialem zmniejszac czas patrzenia na słońce gdyż odczuwałem nadmiar i dyskomfort
Jeśli jadłem normalnie i patrzyłem na słońce, bardzo szybko rosnął mi brzuch, jako że cialo nie zdąrzyło zużyć wprowadzonej energii. Np po 1-2 dwa mango, stawałem się po prostu gruby Smile


Oparzenia- nigdy, podzrażnienie skóry - tylko raz, lekkie, kiedy ktoś podał mi jakiś krem do spróbowania. Normalnie - nigdy nie używałem żadnych kremów, nie potrzebowałem i uznaje wszelkie kremy za szkodliwe i niebezpieczne

Słońce, +krem+wewnetrzne zatrucie ciała =rak skóry
słońce nie wywołuje raka skóry nigdy, moze jedynie w reakcji na chemikalnia i toksyczne jedzenie statystycznie
Kiedy skóra jest czysta, ciało głeboko jakby wchłania słońce i jest wstanie przyjąć go bardzo dużo. Gorzej jest gdy ciało jest przetuszczone, i toksynami dosłownie kipiącymi z otyłego ciała, wtedy po małej dawce słońca moze dojśc do podrażnienia skóry i poparzeń


W Polsce wygląda to inaczej:

- polskie słońce jest po prostu mniejsze, karłowate i niewielu to czuje, ale w PL jest po prostu ciemniej !!!(przeżyłem i mam porównanie). Australijska zima jest jaśniejsza niż polskie lato,
- po kilku latach sungazingu - potrafię patrzeć w PL na słońce O KAŻDEJ PORZE DNIA, znacznie dłużej niż przepisowe 44 minuty (aż do około godziny 1:20min)
Nigdy nie miałem z tego powodu żadnych problemów z oczami, więc zasady Hiram’a można nadużyć

Dzięki temu mimo że w tym kraju zimno, cały rok udało mi się zachować fajny poziom energii i zdrowie mimo że biegałem zimę na bosaka do -7oC, i zachować , mocne, ładne spojrzenie, i moim przyjaciołom którzy ze mną praktykowali, również udało się to osiągnąć, przeciwieństwie do tysięcy zakatarzonych ludzi i przerażającym bladym spojrzeniu ludzi, którym po prostu nie chce się zauważyć że coś takiego jak słońce wogóle istnieje i w życiu im by nie przyszło do głowy aby wyjść w zimie na śnieg na parę minut boso.
Gdy zdejmuje w PL buty, ludzie czasem patrzą na mnie jakbym popełnł ciężki grzech. Nawet w Australii moi znajomi czesi, patrzyli na mnie wyśmiewczo i nie mogli po prostu zrozumieć o co mi chodzi, a ja na przekór coraz bardziej ostentacyjnie chodziłem boso, aż ich wszystkich do tego po prostu przyzwyczaiłem
aż się znudziło im komentowanie mnie.
Chodząc po tym po mieście w zimie, nie mogłem odeprzeć raniącego uczucia, że szkoda że takich info się nie propaguje, Polska nie ma naturalnego klimatu dla ciała.
Ludzkie ciała zostały skonstruowane i wymyślone i zaprogramowane, do czegoś ala klimat śródziemnomorski

I dlatego, poza oczami, człowiek ma ciało, które ma organy przeznaczone do
- pobierania energii ze słońca poprzez skórę – czyli naturalne dla ciała jest chodzenie nago/półnago
- pobierania energii z powietrza a nie zamykania się w zaduszonych pomieszczeniach na zime
- pobierania energii z ziemi poprzez kontakt bosych stóp z ziemią – a nie zamykania się w mocno izolowanych od ziemi pomieszczeniach, które odcinają ciało od jakiejkolwiek możliwości pobierania energii poprzez stopy na co dzień co praktycznie całkowicie destabilizuje ciało energetycznie (elektromagnetycznie, jak zwał tak zwał, wiadomo o co chodzi Smile )

- pobierania energii z drzew i nasza przysadka spontanicznie się uaktywnia jeśli chodzisz po lesie boso (podobnie jak przy patrzeniu na słońce- tak kochani, nasze ciała pochodzą z lasu, zostały stworzone z myślą że będziemy żyć w lesie i mamy specjalny do tego organ - przysadkę. Współcześnie nie żyjemy na drzewach i stąd głęboki jej niedorozwój i zanik u ludzi
(zanik intuicji, odcięcię od synchronni z naturą, zanik świadomości ekologicznej i zanik zdolności do widzenia prany, jak i bytów eterycznych- których istnienie zostało zepchnięte do świata baśni przez ludzi, a to po prostu zanik zdolności mózgu do rejestrowania pewnych częstotliwości
Zawsze kiedy stoję boso w obecności drzew, czuję intesywne pulsowane w czole.

Rozszerzenie sfery świadomości obywa sie poprzez intesywny rozwoj przysadki i
stąd zdolności kontrolowania ciała i inne moce umysłu
Dlatego wszyscy najwięksi yogini korzystali z drzew, ale to temat na inny artykuł)


wracając do słońca:

Z butami, sun gazing w moim odczuciu nie działa, a co ciekawe gdy robimy to w butach, dłużej, przynosi nam odwrotny skutek od planowanego - nie likwiduje uczuciea głodu, a nwet wmacnia apetyt i wielokrotnie robiąc sun gazing w butach, potem, dostawałem dzikiego napadu obrzerania sie, i to dośc ciężkich normalnie dla mnie substancji, jakby ciało po prostu chciało sie pozbyc nadmiaru energi w splocie słonecznym poprzez intesywne trawienie, .
Po tym też zrozumialem dlaczego też w takim kraju jak Hiszpania czy Maroko, ludzie jedzą tyle mięsa, oni żadko zdejmują buty Wink

Różnie też wygląda sprawa samej ziemi
Sun gazing na gołej ziemi, na trawie, czy w lesie, wywoła miłe efekty - przyplyw energii, zanik głodu i apetytu
Natomiast jeśli bedziemy to robic na plażowym piasku, może to wywołać
napad złość czy agresji, i wcale głód nie znika - piasek jest dobrym przecież izolatorem


pozdrawiam wszystkich, Samy

Ostatnio zmieniony przez Samuel dnia 2011 04 18 05:38, w całości zmieniany 2 razy
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Maj 11, 2012 16:36   

Po dwóch mango gruby? :what:
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Adam319 
We are all One


Pomógł: 43 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 2411
Skąd: tiny.pl/hpb9n tiny.pl/hlhmn
Wysłany: Pią Maj 11, 2012 16:52   

Waldek B napisał/a:
patrzyłem po sklepach ale wszystkie z taką podeszwą wyglądają jak na wesele albo na konferencję gpw.


Też szukam czegoś wygodnego indoor, czy do samochodu.
Ciekawe ile by to wytrzymało?
I uwaga,
że trzeba umieć się poruszać bo śliskie,
ale Ty przecież umiesz.

http://tiny.pl/hpkpw
:-)
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Maj 11, 2012 17:32   

Adam dzięki ! :D
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Piotrx 

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 14 Lut 2010
Posty: 1030
Ostrzeżeń:
 1/2/3
Wysłany: Pią Maj 11, 2012 17:59   

Hannibal napisał/a:
Piotrx napisał/a:
Kto rano wstaje temu Pan Bóg daje.

Hehe, to pochwal się o której wstajesz? 4, 5 rano?


Niestety nie realizuję tego przysłowia, wstaję dopiero po 7 i dlatego chyba Pan Bóg mi tyle nie daje.
 
     
Trolejbus


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 24 Lis 2011
Posty: 330
Wysłany: Pią Maj 11, 2012 18:11   

Waldek B napisał/a:
Adam dzięki ! :D


Eee chińskie. :foch:
Ja polecam obuwie z polskich szczytów marki "kierpce" - http://pl.wikipedia.org/wiki/Kierpce 8)
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6838
Wysłany: Pią Maj 11, 2012 19:27   

Patrzyłam dzis w słoneczko troche dłuzej :P
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Maj 11, 2012 19:29   

Adam319 napisał/a:
http://tiny.pl/hpkpw

Ciekawe jak się w tym biega. Chyba przy takiej podeszwie potencjalne szkło na ścieżce mogłoby się dostać do stopy
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8496
Wysłany: Pią Maj 11, 2012 20:24   

Dzisiaj sie gapilem prawie godzine, raz 22 minuty , przerwa 5 minut, a potem 35, tak od 18. Ciagle widze kolko przed oczyma ;D .Musze pisac na wyczucie.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Ostatnio zmieniony przez zyon Pią Maj 11, 2012 20:25, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
RAW0+ 

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 11 Wrz 2009
Posty: 1943
Wysłany: Pią Maj 11, 2012 20:41   

Zdecydowanie przegiąłeś. Jutro będziesz cierpiał.
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Pią Maj 11, 2012 20:47   

RAW0+ napisał/a:
Zdecydowanie przegiąłeś. Jutro będziesz cierpiał.

Tak rzecze wróżka-czarodziejka-cyganka.

Zyon, ty czytać i się uczyć.
Jak Raw0 patrzeć w słońce, to byc bardzo dobrze, on przedłużać sobie życie, a jak ty patrzyć w słońce to być bardzo źle, ty kraść słońce, ty oślepnąć. ;D
Ostatnio zmieniony przez Edyta Słonecka Pią Maj 11, 2012 20:59, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Maj 11, 2012 21:06   

Opiszę teraz moje osobiste doświadczenia po półtora-miesięcznym patrzeniu w słońce. Jestem więc na razie zołtodziobem i nie są to żadne prawdy absolutne. Nikogo nie namawiam ani nie odwodzę. Wiele się może jeszcze zmienić.

HRM twierdzi, że pierwsza godzina wschodu i ostatnia godzina zachodu sa bezpieczne dla oczu, poleca wybrać jedno z dwóch i ciągiem powoli dochodzić do 44 minut. Moja intuicja podpowiada natomiast, że najbezpieczniejsze (przynajmniej na starcie) jest pierwsze pół godziny wschodu i ostatnie pół godziny zachodu. Nic tu się niepokojącego nie wydarzyło, nawet na początku. A czerwone słońce jest już ultra safe.

Wschody w opinii wielu miały być lepsze, gdyż dają więcej życiowej energii. Jednak dla mnie ta energia wschodu jest dzika i surowa, łatwo ją można w ciągu dnia stracić na dysputy, emocje (odkryłem przy okazji, że zbytnie emocjonowanie się wydarzeniami zewnętrznymi bardzo mocno drenuje z tej energii). Aktualnie z pięknych zachodów nad rzeką biorę więcej pożytku. Wprowadzają jakąś harmonię, wdzięczność, spokój, mogę szybciej ograniczyć gadanie umysłu. Wyciszam się, łatwiej mi zasnąć i potem doświadczyć regenerującego snu.

Mam jeszcze końcowe pytanie odnośnie jakichś naturalnych środków chroniących ciało przed komarami i tymi rojami małych dotkliwie gryzących muszek. Jest ich u mnie cała masa od wczoraj.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
Ostatnio zmieniony przez Waldek B Pią Maj 11, 2012 21:10, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Pią Maj 11, 2012 21:08   

Waldek B napisał/a:

Mam jeszcze końcowe pytanie odnośnie jakichś naturalnych środków chroniących ciało przed komarami i tymi rojami małych dotkliwie gryzących muszek. Jest ich u mnie cała masa od wczoraj.

Spryskaj się muchozolem, słyszałam, że azotoks jest jeszcze dobry.
 
     
Gavroche
[Usunięty]

Wysłany: Pią Maj 11, 2012 21:09   

Cytat:
Mam jeszcze końcowe pytanie odnośnie jakichś naturalnych środków chroniących ciało przed komarami i tymi rojami małych dotkliwie gryzących muszek. Jest ich u mnie cała masa od wczoraj.


Per os: czosnek,imbir,czarnuszka,drożdże piwne,pestki dyni.
Razem,osobno lub w dowolnej konfiguracji.
Sprawdzone nie tylko w Polsce.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Maj 11, 2012 21:14   

Waldek B napisał/a:
Mam jeszcze końcowe pytanie odnośnie jakichś naturalnych środków chroniących ciało przed komarami i tymi rojami małych dotkliwie gryzących muszek. Jest ich u mnie cała masa od wczoraj.

może olej z miodli indyjskiej
http://www.natura24.pl/go..._id=388&lang=pl
nie używałem jeszcze, ale wygląda fajnie
natomiast stosowałem w zeszłym roku takie dość naturalne środki do kupienia np. na Placu Trzech Krzyży w zielarskim - w składzie np. eukaliptus
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
Ostatnio zmieniony przez Hannibal Pią Maj 11, 2012 21:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8496
Wysłany: Pią Maj 11, 2012 21:16   

Na pewno jak juz pogryza to mozna sie alunem posmarowac, takim naturalnym krysztalem, szybko przestaje piec i bolec. No i tradycyjnie czosnku sie nazrec wczesniej, troche odgania :D
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Maj 11, 2012 21:17   

zyon napisał/a:
No i tradycyjnie czosnku sie nazrec wczesniej, troche odgania :D

ludziska też pewno nieźle odgania :what:
no chyba, że masz mośków wokół ;)
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8496
Wysłany: Pią Maj 11, 2012 21:18   

Hannibal napisał/a:
zyon napisał/a:
No i tradycyjnie czosnku sie nazrec wczesniej, troche odgania :D

ludziska też pewno nieźle odgania :what:
no chyba, że masz mośków wokół ;)

A co mnie ludziska, dopoki w sline nie musze uderzac, to mnie to nie obchodzi :D
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
Edyta Słonecka
Najinteligentniejszy


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 932
Wysłany: Pią Maj 11, 2012 21:20   

http://sklepddd.ii.pl/shopping/
_________________
Z osobami z HIV i osobami odpowiedzialnymi za śmierć współforowiczów oraz ze złośliwymi kurduplami nie rozmawiam.
Nie rozmawiam również z ludźmi o mentalności motłochu, który pragnie tanich igrzysk.
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8496
Wysłany: Pią Maj 11, 2012 21:28   

RAW0+ napisał/a:
Zdecydowanie przegiąłeś. Jutro będziesz cierpiał.


Mysle, ze nie, juz jest ok. Ale fakt, gapienie na slonce jest jakies takie... dziwnie i fascynujace. Pamietajac Batesa, ktory mowil o tym wzroku horyzontalnym czy jak on to nazywal (to co stosowali starozytni mistrzowie walk), patrzac w slonce patrzylem na fragment krajobrazu katem oka. Potem jak zaknalem oczy to mialem cala widokowke w 2-3kolorach.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
side 

Pomógł: 7 razy
Dołączył: 24 Lis 2011
Posty: 687
Wysłany: Sob Maj 12, 2012 00:27   

Waldek B napisał/a:
Acha czy znacie jakieś marki butów na skurzanej podeszwie, które to buty nie były by zbyt eleganckie? Bo tak dziś patrzyłem po sklepach ale wszystkie z taką podeszwą wyglądają jak na wesele albo na konferencję gpw.
sa jeszcze baletki ....
np. tutaj http://www.akces.biz/balet/
 
     
gravs 


Pomógł: 10 razy
Wiek: 35
Dołączył: 13 Gru 2009
Posty: 482
Skąd: ze wsi
Wysłany: Sob Maj 12, 2012 08:06   

a propos niejedzenia, jakieś 1,5 roku temu, może dłużej, w mediach pojawiły się doniesienia o jakimś mnichu, który nie jadł i nie pił od paru lat. działo się to bodajże w indiach. przeprowadzono eksperyment zamykając go w pokoju szpitalnym bez wody i jedzenia na 20 dni (?). czy ktoś wie jak to wszystko się zakończyło?
_________________
każda sztuka jest bezużyteczna - oscar wilde
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8496
Wysłany: Sob Maj 12, 2012 10:46   

RAW0+ napisał/a:
Zdecydowanie przegiąłeś. Jutro będziesz cierpiał.


Nie cierpie, a nawet dzisiaj z rana sie gapilem znowu.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
Likvidi


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 08 Gru 2010
Posty: 33
Wysłany: Wto Maj 15, 2012 00:15   

Muszę zacząć się nasłoneczniać w ten sposób, ciekawe czy to coś da. Chociaż wątpię czy kiedykolwiek będę wstanie przejść na odżywianie się praną... właśnie, jak często chodzicie na boso? Ponoć trzeba sobie robić spacerki conajmniej 40 min. co dzień bez obuwia.
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 78
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 3009
Skąd: Australia
Wysłany: Wto Maj 15, 2012 02:29   

Likvidi napisał/a:
Muszę zacząć się nasłoneczniać w ten sposób, ciekawe czy to coś da. Chociaż wątpię czy kiedykolwiek będę wstanie przejść na odżywianie się praną... właśnie, jak często chodzicie na boso? Ponoć trzeba sobie robić spacerki conajmniej 40 min. co dzień bez obuwia.

Kangury chodza boso calymi dniami, a żrą za trzech, szczegolnie na przyjeciach, gdze sie mozna nażrec za darmo.
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Maj 15, 2012 09:58   

Our Galactic Family Of Light SaLuSa May 13 2012 http://www.youtube.com/watch?v=BLj31-4c03o

Cytat:
Today I will devote myself to the issue of Ascension. Much has been said about it, but I would like to repeat it. At the end of this year will ascend not only a planet with all its population, it will be an Ascension the humanity in their physical body. This is an event that there has never existed in this form before.

Currently huge amounts of energy flow on earth to prepare the people. Your body is to be transformed from a carbon body into a crystalline body. Only in this way, the light energy can be absorbed and processed as in the higher dimensions the light is used as food. Light serves not only as food but is also a carrier of information. You should therefore absorb light daily. For that practice Sungazing (direct looking into the sun is meant here) one hour before sunset or one hour after sunrise to absorb the informations. They serve not only the rebuilding of the body but also the reconstruction of the twelvestranded DNA.

Go into the sun, but begin with short periods, depending on skin type, which varies from ten minutes to half an hour. You do not need your sunscreen, which blocks only the recording of information and energy. You have been told that sunlight is harmful, but this is only partly true. If the skin is used slowly to it sunlight is harmless. At the same time you have been told, you'd have to quickly turn brown, to get a healthy and attractive look. Thus, the use of sunscreen was introduced, which alone has the purpose to keep the information from the body. As I said earlier, you need this information for the entire Ascension process.

Go into nature, into the sun. Your skin gets used to the radiation and then you can enjoy the sun longer and longer.

I am SaLuSa from Sirius and enjoy my sunbathe every day. It is used for feeding and relaxation.

Thank you SaLuSa
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Maj 16, 2012 13:04   

Henri Monfort - A Breatharian Shaman (PL) http://www.youtube.com/wa...0&feature=share
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8496
Wysłany: Sob Maj 26, 2012 10:58   

Ostatnio coraz wiecej dziennie sie patrze, czytam ponownie ksiazki Batesa i efekty sa.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8496
Wysłany: Pon Maj 28, 2012 21:02   

Dzisaj sie gapilem z pol godziny, w okolicach 18, tak jak Bates przykazal, lekko ruszajac glowa lewo-prawo i wodzac oczami po obrzezach slonca gora-dol, mrugajac dosc szybko. Na poczatku oczy lzawily ale po minucie-dwoch nagle jakby ktos zaslone zdjal i wtedy juz prosto w slonce non stop. Potem jak siadlem do kompa to ostrosc niesamowita.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
Gavroche
[Usunięty]

Wysłany: Pon Maj 28, 2012 21:21   

zyon napisał/a:
Dzisaj sie gapilem z pol godziny, w okolicach 18, tak jak Bates przykazal, lekko ruszajac glowa lewo-prawo i wodzac oczami po obrzezach slonca gora-dol, mrugajac dosc szybko. Na poczatku oczy lzawily ale po minucie-dwoch nagle jakby ktos zaslone zdjal i wtedy juz prosto w slonce non stop. Potem jak siadlem do kompa to ostrosc niesamowita.


Niedługo jesc przestaniesz.
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8496
Wysłany: Wto Maj 29, 2012 08:11   

Dieta bezjedzeniowa na mase to jest to!
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
Gavroche
[Usunięty]

Wysłany: Wto Maj 29, 2012 09:21   

zyon napisał/a:
Dieta bezjedzeniowa na mase to jest to!


Trza by jakieś okulary anaboliczne zakładać i co trzy godziny sie solaryzowac :)
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8496
Wysłany: Wto Maj 29, 2012 09:27   

No tak, ten straszny katabolizm, tylko co robic w zimie albo jak pochmurne niebo? Tragedia :(
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
krzysztof2

Pomógł: 25 razy
Dołączył: 14 Maj 2009
Posty: 756
Wysłany: Wto Maj 29, 2012 10:26   Re: Bretharianizm - Dieta Praniczna (Powietrzna Dieta)

WITAM :hug:

Niejedzący ( odżywia się płynami ) Nikołaj Nikołajewić Dolgorukij Ukraina -najdłużej wpatrywał się w Słońce 13 godzin .
http://sunson8.com/?page_id=2
http://translate.google.p...=X&oi=translate


:papa:
Ostatnio zmieniony przez krzysztof2 Wto Maj 29, 2012 10:27, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8496
Wysłany: Wto Maj 29, 2012 10:48   

Krzystof, weno sie odnies do pytania tam gdzie lepiles te gazete o ananasach i pl