Strona główna Fakty żywieniowe Jak się żywić? Przepisy Historia diety Forum  

  Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl  FAQ    Szukaj    Użytkownicy    Czat      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
"Elektronika (nie tylko) analogowa"
Autor Wiadomość
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6979
Wysłany: Wto Mar 08, 2016 15:59   "Elektronika (nie tylko) analogowa"

http://ea.elportal.pl/index.html
JW
 
     
EAnna 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 03 Sty 2009
Posty: 1142
Wysłany: Wto Mar 08, 2016 20:39   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Elektronika (nie tylko) analogowa

Ostatnia aktualizacja 25.11.2007?
Z pewną nostalgią przejrzałam stronkę.
_________________
Pozdrawiam
EAnna
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6979
Wysłany: Wto Mar 08, 2016 22:05   

EAnna napisał/a:
Witold Jarmolowicz napisał/a:
Elektronika (nie tylko) analogowa

Ostatnia aktualizacja 25.11.2007?
Z pewną nostalgią przejrzałam stronkę.
Ja też. Tak na prawdę to technika z lat 60-tych i wcześniejszych.
Dla młodziaków coś tak, jak Charleston – amerykański taniec towarzyski nazwany od miasta Charleston, w Południowej Karolinie. metrum 4/4, rytm synkopowany, tempo żywe. Rytm - tradycyjny wywodzi się z Afryki Zachodniej, spopularyzowany w USA przez piosenkę z 1923.
JW
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Wto Mar 08, 2016 23:04   

http://antykwariat-mit.pl...4-ksiazki-.html
http://s16.postimg.org/se3t6i81x/image.jpg



http://legendy-prl.pl/mlody_elektronik.html

1983 - dokładnie tak było.

:viva:
Ostatnio zmieniony przez vvv Wto Mar 08, 2016 23:09, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
EAnna 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 03 Sty 2009
Posty: 1142
Wysłany: Wto Mar 08, 2016 23:52   

vvv napisał/a:
1983 - dokładnie tak było.

Nie do końca.
Już w latach 60 Składnica Harcerska sprzedawała radzieckie zestawy do samodzielnego montażu. Należało tylko mieć lutownicę i dobre chęci.
W 1966 roku zmontowałam swoje pierwsze radio na słuchawki.
W bibliotece można było wypożyczyć książeczki "Radio-ależ to bardzo proste" i "Telewizja - ależ to bardzo proste".
Rok później rozstroiłam "z ciekawości" częstotliwość pośrednia domowego radia i dostałam za to łomot.
Udało się pożyczyć jakiś generator ze szkolnego laboratorium fizycznego (wtedy takie były!!!) i zestroić ponownie radio.
Już na studiach montowaliśmy z części telewizory na własny użytek i na handel.
Części kupowane z Diory i gdzie się dało.
_________________
Pozdrawiam
EAnna
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Śro Mar 09, 2016 02:36   

No to wielki szacun, nie znałem Cię z tej strony.

Największa tragedia to była jak się kręciło byle czym i rdzeń filtra pękł.

Z racji późnego urodzenia pierwszym moim tranzystorem był BC107.
TG5 od samego początku traktowałem jako historię.

Jeśli można niedyskretnie zapytać,
czym może, z wykształcenia i zainteresowań,
zajmować się wybranek wcielenia tak doskonałego
także kulinarnie i technicznie.
;)
Ostatnio zmieniony przez vvv Śro Mar 09, 2016 03:28, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6979
Wysłany: Śro Mar 09, 2016 08:02   

TG5 w latach 60-tych kosztował 27 zł, co przy zarobkach trochę mniejszych niż dziś, było kosztowną zabawą. Sparowane TG72 - złotych trzysta, i to już po obniżce z 600 zł. Generalnie komuna ustaliła ceny detaliczne elektroniki tak, żeby zmontowanie sobie samemu radia kosztowało tyle, ile gotowe radio w sklepie.
JW
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Śro Mar 09, 2016 12:21   

Pierwszy multimetr miałem taki:

http://s30.postimg.org/t0wz5mm41/image.jpg


Kosztował sporo

i była okazja nauczyć się co to jest rezystancja amperomierza i woltomierza
i myśleć co się mierzy i jak się ustawia miernik bo mógł to być ostatni pomiar.

The multimetr jest sprawny do dziś.

Trochę mnie niepokoi, że wszystkie te symbole pamiętam (jak miernik UM-202).

W szkole średniej na zajęciach potrzebny mi był oscyloskop, nauczyciel stwierdził, że jest zepsuty i będzie wysłany do serwisu, zapytałem czy mogę obejrzeć, obejrzałem, obraz po włączeniu wydał mi się znajomo-podejrzany, przekonałem nauczyciela, że tylko zdejmę obudowę i pooglądam "bez lutowania", kondensator 400V był niedokręcony, więc "naprawa" trwała kilka minut.

Nic lepiej nie pokazuje tętnień własnego zasilania niż oscyloskop.
:viva:
Ostatnio zmieniony przez vvv Śro Mar 09, 2016 12:26, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Śro Mar 09, 2016 13:56   

http://ea.elportal.pl/dekatron.html
Ale gość pojechał po bandzie - dekatrony i transoptory razem.
8)
 
     
EAnna 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 03 Sty 2009
Posty: 1142
Wysłany: Śro Mar 09, 2016 15:16   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
komuna ustaliła ceny detaliczne elektroniki tak, żeby zmontowanie sobie samemu radia kosztowało tyle, ile gotowe radio w sklepie.

Tak było.
Dlatego - jako studenci Wydziału Elektroniki mogliśmy korzystać z tzw. giełd przyfabrycznych, gdzie na zupełnie innych warunkach nabywaliśmy części "ze zbyt dużym odchyleniem parametrów". M.inn. z ELWRO i Zakładów Radiowych w Dzierżoniowie.
Organizowaliśmy również wakacyjne obozy naukowe, zwane potocznie "spec-grupami", na których naprawiało się sprzęt rtv lokalnych szkół, przedszkoli i domów dziecka i uwaga: emerytom oraz niepełnosprawnym. Wszystkie części na ten cel były darmowe.
Jak już się zdobyło chassis to potem było z górki.
No proszę, jak pierwszy wpis Pana Witolda pobudził wspominki z dawnych lat :D
_________________
Pozdrawiam
EAnna
Ostatnio zmieniony przez EAnna Śro Mar 09, 2016 15:25, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
EAnna 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 03 Sty 2009
Posty: 1142
Wysłany: Śro Mar 09, 2016 15:23   

vvv napisał/a:
Ale gość pojechał po bandzie - dekatrony i transoptory razem.

Pamiętam też autorskie konstrukcje zegarów ciemniowych, które sprzedawaliśmy w komisach. W tym wyspecjalizował się mój mąż.
Jeden wynalazek przeklęłam; czujnik mokrej pieluszki skonstruowany dla naszej córki. Okazało się, że posikuje co 15 minut. Po wyrzuceniu urządzenia częstotliwość sikania obniżyła się do zadowalającego poziomu :medit:
_________________
Pozdrawiam
EAnna
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Śro Mar 09, 2016 17:21   

Niektóre rzeczy analogowe mnie cieszą, że wyszły z użycia
i nie trzeba ich naprawiać.

Teraz żeby obejrzeć film,
wkładam po prostu pendrive'a do gniazda w monitorze FullHD
(w porywach DVD do komputera).

http://s10.postimg.org/xathy3pt5/image.jpg
Kamery to był jeszcze większy horror mechaniczny.

że o rozdzielczości nie wspomnę, albo wspomnę:
wiki napisał/a:
PAL VHS offers the equivalent of about
335×576 pixels luma and 40×240 chroma
(the vertical chroma resolution of PAL is limited by the PAL color delay line mechanism).

:viva:
Ostatnio zmieniony przez vvv Śro Mar 09, 2016 17:40, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
EAnna 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 03 Sty 2009
Posty: 1142
Wysłany: Śro Mar 09, 2016 19:13   

vvv napisał/a:
analogowe .....wyszły z użycia

To oczywiste.
Przerzuciliśmy np wszystkie kolorowe i czarno-białe przeźrocza na nośnik, bo kto by teraz jechał rzutnikiem po ścianie :D
Ale do dzisiaj są w użyciu np. lampowe nadajniki mocy na stacjach radiowo- telewizyjnych, czy też przemysłowe generatory w.cz. o mocach do 50 KVA.
Jedna lampa to koszt średniego samochodu. Pracują ok. 10 tyś. h, ale różnie to bywa. Trzymanie takiego generatora w ryzach wymaga nie lada umiejętności. Na tle tego cyfrówka to przewidywalny banał.
_________________
Pozdrawiam
EAnna
 
     
EAnna 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 03 Sty 2009
Posty: 1142
Wysłany: Śro Mar 09, 2016 19:23   

http://s10.postimg.org/xathy3pt5/image.jpg
Jak ktoś lubi majsterkować to ma rachochę.
Praktycznie wszystko widać jak to działa.
W początkach mojej pracy zawodowej dostałam pod opiekę urządzenie, którego dosyć złożona logika pracowała wyłącznie na elementach pneumatycznych. Było niestety bardzo zawodne i cały czas trzeba było w nim grzebać. W tamtych czasach były już u użyciu bramki logiczne i wzmacniacze operacyjne dlatego ten pneumatyczny komputerek mnie bardzo zadziwiał.
_________________
Pozdrawiam
EAnna
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Śro Mar 09, 2016 20:54   

EAnna napisał/a:
Ale do dzisiaj są w użyciu np. lampowe nadajniki mocy na stacjach radiowo- telewizyjnych, czy też przemysłowe generatory w.cz. o mocach do 50 KVA.

A mikrofale w kuchence mikrofalowej ...

Cytat:
W początkach mojej pracy zawodowej dostałam pod opiekę urządzenie, którego dosyć złożona logika pracowała wyłącznie na elementach pneumatycznych.

Kasa sklepową na korbę, nie na prąd, też działała, ale jak to się zanadto nie zagłębiałem i naprawiać bym nie chciał.

Z techniki analogowej, to miałem w rodzinie pod opieką kolorowy telewizor jakiś taki wczesny, zachodni, gdzie wszystkie potencjometry regulacji zbieżności, w ilości kilkunastu, były dostępne bez rozbierania telewizora, z przodu na dole pod podłużną klapką. Można było regulować godzinami i zawsze do doskonałości troszeczkę brakowało. Numer programu był wyświetlany lampami nixie, a pilot był ultradźwiękowy.
:viva:
Ostatnio zmieniony przez vvv Śro Mar 09, 2016 21:10, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6979
Wysłany: Pon Mar 14, 2016 19:35   

vvv napisał/a:
Kasa sklepową na korbę, nie na prąd, też działała, ale jak to się zanadto nie zagłębiałem i naprawiać bym nie chciał. :viva:
W ZSRR standardowo kasa sklepowa nie na prąd była zbudowana z korali nawleczonych na druty umieszczone w ramce, więc naprawa nie była skomplikowana.
Wyjaśnienie dla młodych: takie urządzenie nazywało się w PRL-u liczydłem, w starożytności abakusem.

JW
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Czw Mar 17, 2016 10:40   

Cytat:
Noniusz wynalazł francuski matematyk Pierre Vernier w 1631 roku. Swój wynalazek nazwał na cześć Pedro Nunesa (1502–1578), który pierwszy wpadł na pomysł zwiększania dokładności pomiarów w ten sposób.

Pewien leciwy wynalazek, który daje popalić,
w postaci suwmiarki z noniuszem,
"współczesnym" mechanikom,

w przypadku suwmiarki daje się uniknąć,
gorzej ze śrubą mikrometryczną
i kluczem dynamometrycznym.

http://s8.postimg.org/9gujjl5th/image.png


Ja tu jeszcze paralaksę widzę.
:viva:
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 77
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 2983
Skąd: Australia
Wysłany: Sob Mar 19, 2016 00:53   

vvv napisał/a:
Pierwszy multimetr miałem taki:

http://s30.postimg.org/t0wz5mm41/image.jpg
Obrazek

Kosztował sporo
:viva:


Schemat radia Pionier znalem na pamięć. Pamiętałem wszystkie lampy i wiedziałem do czego służą. Bylem technologiem prowadzącym linie montażową miernika LAVO.
Pierwszym moim multimetrem było LAVO 1, a potem LAVO 3.
Kolega z lawy szkolnej, który kończył wydział łączności na WAT (Wojskowa Akademia Techniczna) mówił, ze samoloty wojskowe MIG maja układy elektroniczne na lampach. Taki komputer MINSK na lampach zajmował wiele pomieszczeń w budynku WAT. Zakłócenie takich układów jest utrudnione i nie poddaje się na meaconingowi.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Meaconing
Jestem przekonany, że samolot Kaczyńskiego został sprowadzony na ziemie meaconingiem, a Macierewicz powinien szukać specjalistów od tej zabawy w Izraelu, bo tam teraz siedzą dawni specjaliści od tej zabawy. Specjalistów od puszek po piwie i od parówek powinien pogonić na cztery strony świata, no chyba ze to są jego przyjaciele w wierze.
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6979
Wysłany: Sob Mar 19, 2016 09:16   

Hej, łza się w oku kręci. Pionier, to był jeden z niewielu odbiorników w PRL-u mający zakres fal krótkich aż do 16m. Na najkrótszych falach służby najmniej zakłócały odbiór, bo sami też chcieli wiedzieć, co w trawie piszczy. Dlatego zakres polskich odbiorników dla ludu ograniczali do 49 m. Rzecz ciekawa, odbiorniki radzieckie miały zakres fal krótkich bez ograniczeń, od 75 aż do 9 m. Widocznie zakładali, że u nich obywatele świadomi klasowo i nie słuchają Radia Swoboda. Co nie odbiegało w zasadzie od prawdy.
Oto Pionier w pełnej krasie, wg Wikipedii:


JW
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Sob Mar 19, 2016 20:19   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Hej, łza się w oku kręci.
Pionier, to był jeden z niewielu odbiorników w PRL-u mający zakres fal krótkich aż do 16m. (...)


Na schemacie 2D ładnie to wygląda,

w rzeczywistości 3D
od środka wyglądało to tak
,

że rozwój w kierunku płytek drukowanych
(ang. Printed Circuit Board, PCB) był nieunikniony.

http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1467464.html


:shock:
Ostatnio zmieniony przez vvv Sob Mar 19, 2016 20:20, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 77
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 2983
Skąd: Australia
Wysłany: Nie Mar 20, 2016 00:30   

vvv napisał/a:

że rozwój w kierunku płytek drukowanych
(ang. Printed Circuit Board, PCB) był nieunikniony.
:shock:

W mierniku LAVO 3 już były stosowane płytki drukowane. Tez w tym palce maczałem.
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Nie Mar 20, 2016 01:28   

Kangur napisał/a:
(...)Tez w tym palce maczałem.(...)w kwaśnej polewce(...)

Później było fajnie - chlorek żelaza na ciepło,
ale wcześniej stosowało się perhydrol z kwasem solnym.

Naprawiałem kiedyś Lavo, może ze dwa razy, co ludzie do naprawy przynieśli, może wykonane pod Twoim nadzorem.

Jak masz jakiś Chiński zasilacz wtyczkowy w domu, to jest szansa, że był wykonany pod moim nadzorem.
:viva:
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 77
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 2983
Skąd: Australia
Wysłany: Nie Mar 20, 2016 08:17   

vvv napisał/a:

Naprawiałem kiedyś Lavo, może ze dwa razy, co ludzie do naprawy przynieśli, może wykonane pod Twoim nadzorem.

Jak spalono bocznik albo cewkę w mierniku to i żaden nadzór nie mógł pomoc. Każdy przyrząd przechodził na końcu taśmy montażowej kontrolę jakości.
Zaprojektowałem urządzenie do segregacji wysokości magnesików stosowanych w miernikach elektromagnetycznych. Jak zakład jeszcze istnieje, to owo urządzenie jeszcze pracuje. Poprzednio sprawdzano wysokość magnesików suwmiarką. Zaprojektowana prze mnie pochylnia skracała czas segregacji magnesików kilkudziesięcio krotnie.
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Nie Mar 20, 2016 11:52   

Popatrz jaki problem sobie ludzie wynaleźli, ci sami ludzie co mają kilkanaście kilogramów ołowiu w akumulatorze samochodu, ci sami co zamienili w żarówkach wolfram na rtęć, ci sami co nie widzą problemu we wstrzykiwaniu "odrobiny" rtęci noworodkom, ci sami co mają gram rtęci w dziurze zęba.

http://mikrokontrolery.blogspot.com/2011/01/Wasy-cynowe-whiskers-problem-spoiw-lutowniczych-Pb-free.html

http://mikrokontrolery.bl...ch-Pb-free.html

Sam widziałem, pal sześć w zasilaczach urządzeń w plastikowej obudowie, czy monitorach/telewizorach, ale w elektronice samochodu, tira czy elektrowni atomowej to już się robi nieciekawie.

Co do kontroli technicznej, to fabryczna 100% po kilkugodzinnej pracy urządzenia, a tuż przed zapakowaniem to standard jest, ale z racji różnych czynników nawet dnia następnego jak weźmiesz 200 szt z magazynu, wypakujesz z pudełek to coś znajdziesz.

Jak 1% nie działa to towar jest doskonałej jakości. Gorzej jak znajdzie się choć jedna sztuka, która podpada pod zagrożenie bezpieczeństwa użytkownika, wtedy całość, np. 10000szt wraca do poprawki na linię. Najczęściej problem występuje z właściwą separacją sieci zasilającej ze stroną niskonapięciową, najczęściej w transformatorze przetwornicy zasilającej i okolicach, tam każdy milimetr się liczy, a teraz pomyśl o magicznie rosnących wąsach i o dziewczynie co miała czadową, płaską, metalową komórkę i ładowarkę do niej podłączyła i komórka zadzwoniła i zaczęła rozmawiać i było "ciepłe masz kaloryfery?" i złapała ona rurkę zasilającą kaloryfer ciepłą wodą i kaplica.

Porada jest taka,
wszystko co jest podłączone do sieci, traktujemy jak podłączone do sieci.

Straszna nagonka jest na zerowanie gniazdek w kuchni i łazience, ale w pokojach już nie, no i jeszcze przedłużacze są różne, często dwuprzewodowe, no i zasilacze wtyczkowe są, ba, monitor mam ultranowoczesny, zasilacz ma on zewnętrzny z wtyczką dwu-bolcową, niby monitor cały plastikowy, ale przykręcony do metalowej ramki (vesa100x100), między ramką, a pionową rurką z ciepłą wodą do kaloryfera jest metr,
wszystko opiera się na kilku milimetrach odstępu w zasilaczu,
oby nie zarósł wąsami.
:|

Wiem, wiem, kiedyś telewizory, zwłaszcza lampowe mogły mieć live chassis by design (brak separacji od sieci zasilającej, faza na metalowych częściach), warto było przed naprawą użyć próbnika z neonówką by właściwie obrócić wtyczkę, bakelitowe i plastikowe gałki przełączników i potencjometrów miały żywotne znaczenie.

Konia z rzędem temu co znajdzie transformator sieciowy
w schemacie radia cytowanym powyżej.

Z tym, że nie było to radio do trzymania w ręce, płaskie,
sterowane głaskaniem i w metalowej obudowie.
:viva:
Ostatnio zmieniony przez vvv Nie Mar 20, 2016 13:01, w całości zmieniany 11 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6979
Wysłany: Nie Mar 20, 2016 22:20   

vvv napisał/a:
Konia z rzędem temu co znajdzie transformator sieciowy
w schemacie radia cytowanym powyżej... :viva:
W Pionierze z definicji było zasilanie sieciowe i szeregowe żarzenie lamp serii U, (np.UCH21) ale w następnych typach odbiorników zdarzało się zasilanie transformatorowe i te same lampy, ale z żarzeniem serii E - 6,3V, np. ECH21
Pytanie dla młodych: dlaczego żarzenie 6,3V, a nie równo 6 woltów?
Staruchy nie odpowiadajcie. :)
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6979
Wysłany: Nie Mar 20, 2016 22:25   

No i wreszcie, nie było słychać, żeby Pionier poraził kogoś, wybuchł albo spłonął, natomiast telewizory sowieckie Rubin czasem to robiły, pomimo, że miały transformator separujący. Podobnie wybuchały akumulatorki komórek, pomimo, że miały superbezpieczne napięcie pracy, poniżej 6V. :)
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6979
Wysłany: Nie Mar 20, 2016 22:58   

vvv napisał/a:
Straszna nagonka jest na zerowanie gniazdek w kuchni i łazience, ale w pokojach już nie, no i jeszcze przedłużacze są różne, często dwuprzewodowe, no i zasilacze wtyczkowe są... :viva:
Dawniejsze zasilacze do laptopów miały dobrą separację pomimo dwuprzewodowego zasilania. Natomiast teraz zasilanie musi być trójprzewodowe z uziemieniem lub zerowaniem, bo bez tego na metalowej klawiaturze laptopa pojawia się napięcie sieciowe. Sic! Sprawdziłem!
Niech drżą osoby z rozrusznikiem serca. Dawniej tylko artyści z mikrofonem na scenie byli narażeni. A dziś taki sobie nieuziemiony (lub niezerowany) laptop w sypialni, i BUM!!! W zaświaty.
JW
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Pon Mar 21, 2016 05:57   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Pytanie dla młodych: dlaczego żarzenie 6,3V, a nie równo 6 woltów?
Nie wiedziałem, ale domyśliłem się prawidłowo.
:viva:
Ostatnio zmieniony przez vvv Pon Mar 21, 2016 06:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Pon Mar 21, 2016 07:01   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
(...) na metalowej klawiaturze laptopa pojawia się napięcie sieciowe. Sic! Sprawdziłem! (...)
Miliamperomierz prądu zmiennego i do kaloryfera, ma być mniej niż 0,5mA - teoretycznie niewyczuwalne.
:viva:

http://s9.postimg.org/586wd4knj/image.png


Jak nie ma PE, a są kondensatory to tak się będzie działo.
8)
Ostatnio zmieniony przez vvv Pon Mar 21, 2016 07:05, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6979
Wysłany: Pon Mar 21, 2016 14:02   

vvv napisał/a:
Jak nie ma PE, a są kondensatory to tak się będzie działo. 8)
Jasne, powstaje na uziemieniu źródło napięcia przemiennego 115 V o wewnętrznej reaktancji pojemnościowej X=1/(2*PI*50Hz*10nF)=320 kom i prądzie zwarciowym I=115/320000=0,36mA.
Tylko dlaczego to jest podłączone do masy niskiego napięcia i ozdobnej blachy maskującej klawiaturę laptopa? Przecież nawet metalowe odkurzacze, gdzie prawdopodobieństwo porażenia jest większe, mają zasilanie dwuprzewodowe, bez uziemienia obudowy.
Ponadto, laptop, o którym myślę, ma inny filtr sieciowy, bo napięcie pojawia się na obudowie tylko przy jednym położeniu wtyczki. Przy odwróceniu bolców w gnieździe 230 V napięcie na obudowie znika.

W ogóle filtry przeciwzakłóceniowe, skądinąd bardzo ważne, kłócą się z ideą ochronnych wyłączników różnicowo-prądowych. Które to wyłączniki z definicji reagują przy włączaniu urządzeń dużej mocy, falowników, itp. z takimi filtrami. Zależnie od fazy, w której nastąpiło włączenie.
JW
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Pon Mar 21, 2016 17:27   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
(...) laptop, o którym myślę, ma inny filtr sieciowy, bo napięcie pojawia się na obudowie tylko przy jednym położeniu wtyczki. Przy odwróceniu bolców w gnieździe 230 V napięcie na obudowie znika. (...)

Kilka luźnych pierwszych przemyśleń:

Jeśli gniazdowtyk 230V wkładany do obudowy zasilacza ma trzy "bolce" to warto zmierzyć napięcie na jego bolcu "uziemionym" w obu możliwościach włożenia dwubolcowej wtyczki do gniazda ściennego ściany. Kabel może mieć 3 żyły o różnej pojemności między nimi, obrazowo ujmując "płaski" (faza)(zero)(ziemia) vs (zero)(faza)(ziemia).

Możliwość druga jest taka, że ekranowanie wewnątrz zasilacza jest konstrukcyjnie bliżej "jednej strony" zasilania 230V, obrazowo uzwojenie 230V nawinięte od wewnątrz do zewnątrz i następnie od zewnątrz ekranowane izolowaną blachą miedzianą, mamy pojemność pasożytniczą.

A ekranowanie i umasienie wszystkiego jest konieczne z powodów ochrony elektrostatycznej delikatnej elektroniki i spełnieniu współczesnych, ostrych norm emisji zakłóceń elektromagnetycznych.

Da się może tę obudowę uziemić rezystancją 100kΩ i wtedy sprawdzić napięcie na tym rezystorze w woltach,
by było wiadomo czy temat jest żywotny.
:|
Ostatnio zmieniony przez vvv Pon Mar 21, 2016 17:29, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Wto Mar 22, 2016 11:48   

Ufam oczywiście, że dokonywał Pan pomiaru wkładając bezpośrednio wtyczkę zasilacza do dwu-bolcowego gniazda sieciowego w ścianie.

Tym niemniej dla celów edukacyjnych warto zwrócić uwagę na najczęstszy przypadek dlaczego tak się dzieje.

Ludziska kupują modny trzy-przewodowy przedłużacz przeciwprzepięciowy, zabezpieczający, zaprojektowany, co oczywiste, do pracy z gniazdkiem ściennym z uziemieniem.

Przedłużacz ten jednak jest używany z gniazdkiem ściennym bez bolca uziemiającego/zerowanego i to niewielkie popuszczanie przedłużacza, zależnie od obrócenia wtyczki w gniazdku ściennym uwidacznia się na metalowej obudowie laptopa.

:-x
Ostatnio zmieniony przez vvv Wto Mar 22, 2016 11:48, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6979
Wysłany: Wto Mar 22, 2016 23:35   

vvv napisał/a:
Ufam oczywiście, że dokonywał Pan pomiaru wkładając bezpośrednio wtyczkę zasilacza do dwu-bolcowego gniazda sieciowego w ścianie. :-x
Ściślej rzecz biorąc za pośrednictwem chamskiego dwuprzewodowego przedłużacza, co nie zmienia rozpływu prądów w naszych rozważaniach. Natomiast dzięki temu doświadczeniu zrozumiałem, dlaczego pewna sympatyczna starsza pani, pasjonująca się badaniem, gdzie występują najsilniejsze szkodliwe pola magnetyczne, z pomocą swojego miernika uzyskała zaskakujący wynik, że najgorsze są klawiatury laptopów, znacznie gorsze od komputerów stacjonarnych.
W takim przypadku, to oczywiste. Czujnik pola magnetycznego przez pojemność pasożytniczą wyłapywał również zmienne pole elektrostatyczne sieciowego zasilania. Miernik nie rejestrował stałych pól magnetycznych, a tylko zmienne, o częstotliwości chociaż kilku Hz.
JW
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Czw Kwi 07, 2016 09:41   

Jak skomplikować zwykła pralkę:

http://www.elektryk-trojmiasto.pl/trojfazowy_Ariston.html
http://www.elektryk-trojm...wy_Ariston.html

Potwierdzam, tak właśnie jest, miałem z takim modułem do czynienia.
:shock:
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6979
Wysłany: Pią Lis 09, 2018 20:38   

Hej, łza się w oku kręci

Cytat:
https://polskiekomputery.pl/uniwersalna-maszyna-cyfrowa-umc-1-historia
Komputer UMC-1 był konstrukcją lampową pierwszej generacji, zajmował „szafę” o wysokości ok. 2,5 metra. Było to wówczas spore osiągnięcie, gdyż inne konstrukcje nie mieściły się w jednej szafie. Komputer UMC-1 był komputerem w pełni lampowym, o konstrukcji opartej na wymiennych pakietach, zbudowanych w oparciu o około 670 lamp, 5000 diod, 5500 oporników, 800 kondensatorów, 300 dławików i 11000 styków – łączówek. W całym komputerze było około 100000 punktów lutowniczych. Należy dodać, że wszystkie pakiety były lutowane ręcznie.



 
     
EAnna 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 03 Sty 2009
Posty: 1142
Wysłany: Pią Lis 09, 2018 22:11   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
W całym komputerze było około 100000 punktów lutowniczych. Należy dodać, że wszystkie pakiety były lutowane ręcznie.

A do czyszczenia styków wydawany był czysty spirytus :viva:
_________________
Pozdrawiam
EAnna
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6979
Wysłany: Sob Lis 10, 2018 13:41   

EAnna napisał/a:
A do czyszczenia styków wydawany był czysty spirytus :viva:
Lepszy, niż z Polmosu, bo zatężony do 99,8%. No i jako nie spożywczy podlegał ewidencji takiej, jak inne trucizny.
Czasem producent partolił wyrób i niedokładnie usuwał resztki benzenu. Taki niedorobiony spirytus śmierdział butaprenem i nadawał się tylko do czyszczenia styków. Wszakże zdeterminowani konserwatorzy wynaleźli jednak sposób i dodawali esencji miętowej, która tłumiła smak butaprenu. Ale to już dla wyjątkowo spragnionych.
Był też alkohol izopropylowy nienadający się, a raczej nadający się tylko do styków. Nim można sobie też przeczyścić stary potencjometr i uzdatnić go, nawet kilkakrotnie. To był prosty chwyt zastępujący wymianę trzeszczącego potencjometru w radiu, znany technikom.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6979
Wysłany: Nie Lis 18, 2018 12:04   

Tak wyglądała pamięć bębnowa komputera w 1958 roku, sześćdziesiąt lat temu. Miała pojemność około 150 kB i wymagała trzymania jej w termostacie. Pierwotnie była to tajna konstrukcja wojskowa.
Dziś, sześćdziesiąt lat później, nawet gimnazjalista może sobie kupić dysk USB 1TB za 200 PLN i podłączyć go do laptopa siedząc na ławeczce w parku miejskim, a potem pogadać z dziewczyną w Chicago i przesłać jej kilkugodzinny film jakości 4K. Oczywiście wygodniej jest gadać w domu, ale technicznie możliwe jest nawet na Giewoncie. No i starzy w parku nie podsłuchują. :)
Ten dysk USB 1 terabajt ma pojemność 6-ciu milionów tamtych bębnów i wielkość paczki papierosów. W przybliżeniu 6 mln bębnów zajęłoby powierzchnię 100 hektarów (1km x 1km) i zużywało moc 800 megawatów, moc jednego bloku energetycznego w Bełchatowie. Taką ilość energii wieczorem zużywają razem wzięte Warszawa, Poznań i Wrocław. Dysk USB zużywa tyle energii, co duża latarka.
Porównując to do zużycia paliwa w samochodzie marki Warszawa, to tak, jakby współczesny samochód pomieścił wszystkich mieszkańców Polski i przejechał pięć razy od Lizbony do Władywostoku, zużywając łyżeczkę benzyny, z prędkością 10 razy większą, niż prędkość ziemskich satelitów.
JW

  
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Akademia Zdrowia Dan-Wit informuje, że na swoich stronach internetowych stosuje pliki cookies - ciasteczka. Używamy cookies w celu umożliwienia funkcjonowania niektórych elementów naszych stron internetowych, zbierania danych statystycznych i emitowania reklam. Pliki te mogą być także umieszczane na Waszych urządzeniach przez współpracujące z nami firmy zewnętrzne. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o celu stosowania cookies oraz zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template modified by Mich@ł

Copyright © 2007-2018 Akademia Zdrowia Dan-Wit | All Rights Reserved