Strona główna Fakty żywieniowe Jak się żywić? Przepisy Historia diety Forum  

  Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl  FAQ    Szukaj    Użytkownicy    Czat      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
Co jedli w czasach "Pana Tadeusza"
Autor Wiadomość
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6940

Wysłany: Pią Lut 09, 2018 20:04   Co jedli w czasach "Pana Tadeusza"

"Pan Tadeusz", to takie dzieło Adama Mickiewicza, wydane w 1834 r., słusznie czy nie uważane za epopeję. Mickiewicz żył w latach 1798-1855, miał pochodzenie litewskie, był pisarzem polsko i francusko języcznym. Akcja poematu rozgrywa się w 1811 r. w czasach zaborów.
Cytat:
Bernardyn zmówił krótki pacierz po łacinie;
Podano w kolej wódkę: za czym²²⁶ wszyscy siedli,
I chołodziec litewski milczkiem żwawo jedli...

Po rannej mszy z kaplicy, że była niedziela,
Zabawić się i wypić przyszli do Jankiela.
Przy każdym już szumiała siwą wódką czarka,
Ponad wszystkimi z butlą biegała szynkarka...

Nad płomieniem oszczepy złożono w koziołki,
Na grotach zawieszono brzuchate kociołki;
Z wozów niosą jarzyny, mąki i pieczyste,
I chleb. Sędzia otworzył puzderko zamczyste,
W którym rzędami flaszek białe sterczą głowy;
Wybiera z nich największy kufel kryształowy
(Dostał go Sędzia w darze od księdza Robaka):
Wódka to gdańska, napój miły dla Polaka.
«Niech żyje — krzyknął Sędzia w górę wznosząc flaszę —
Miasto Gdańsk, niegdyś nasze, będzie znowu nasze!»
I lał srebrzysty likwor w kolej, aż na końcu
Zaczęło złoto kapać i błyskać na słońcu³⁰².
W kociołkach bigos grzano. W słowach wydać trudno
Bigosu smak przedziwny, kolor i woń cudną;
Słów tylko brzęk usłyszy i rymów porządek,
Ale treści ich miejski nie pojmie żołądek.
Aby cenić litewskie pieśni i potrawy,
Trzeba mieć zdrowie, na wsi żyć, wracać z obławy.
Przecież i bez tych przypraw potrawą nie lada
Jest bigos, bo się z jarzyn dobrych sztucznie składa.
Bierze się doń siekana, kwaszona kapusta,
Która, wedle przysłowia, sama idzie w usta;
Zamknięta w kotle, łonem wilgotnym okrywa
Wyszukanego cząstki najlepsze mięsiwa;
I praży się, aż ogień wszystkie z niej wyciśnie
Soki żywne, aż z brzegów naczynia war pryśnie
I powietrze dokoła zionie aromatem...

Mężczyznom dano wódkę; za czym wszyscy siedli,
I chłodnik zabielany milcząc żwawo jedli.
Po chłodniku szły raki, kurczęta, szparagi,
W towarzystwie kielichów węgrzyna, malagi...

Aż go powoli wprawił w przyjemne marzenie,
Ruch jednostajny rożnów kręcących pieczenie...

Pamiętacie, prosiłem na córki wesele
Poję, nie chce pić, mówi: »Nie piję tak wiele
Jak wy szlachta; wy szlachta ciągniecie jak bąki«.
Ot magnat! delikacik z marymonckiej mąki!
Nie pił; leliśmy w gardło, krzyczał: »Gwałt się dzieje!«
Czekajno, niech no ja mu z Konewki naleję»...

Ustał już wszelki opór w Soplicowskim dworze.
Szlachta głodna plądruje, zabiera co może:
Kropiciel, stanowisko zająwszy w oborze,
Jednego wołu i dwa cielce w łby zakropił,
A Brzytewka im szable w gardzielach utopił;
Szydełko równie czynnie używał swej szpadki,
Kabany i prosięta koląc pod łopatki.
Już rzeź zagraża ptastwu. Czujne gęsi stado,
Co niegdyś ocaliło Rzym przed Galów zdradą,
Darmo gęga o pomoc; zamiast Manlijusza⁴⁷²,
Wpada w kotuch Konewka, jedne ptaki zdusza,
A drugie żywcem wiąże do pasa kontusza...
Ale rzeź najstraszniejsza, chociaż najmniej krzyku,
Między kurami. Młody Sak wpadł do kurniku
I z drabinek, stryczkami łowiąc, ciągnie z góry
Kogutki i szurpate, i czubate kury,
Jedne po drugich dusi i składa do kupy,
Ptastwo piękne, karmione perłowymi krupy⁴⁷³...
Gerwazy przypomina starodawne czasy:
Każe sobie podawać od kontuszów pasy
I nimi z Soplicowskiej piwnicy dobywa
Beczki starej siwuchy, dębniaku i piwa.
Jedne wnet odgwożdżono, a drugie ochoczo
Szlachta, gęsta jak mrowie, porywają, toczą
Do zamku; tam na nocleg cały tłum się zbiera,
Tam założona główna Hrabiego kwatera.
Nakładają sto ognisk, warzą, skwarzą, pieką,
Gną się stoły pod mięsem, trunek płynie rzeką;
Chce szlachta noc tę przepić, przejeść i prześpiewać...

Wniesiono wazę, cukier, butelki i zrazy.
Płut i Ryków tak czynnie zaczęli się zwijać,
Tak łakomie połykać i gęsto zapijać,
Że w pół godziny zjedli dwadzieścia trzy zrazy
I wychylili ponczu ogromne pół wazy...

Kuchciki sypią w ogień suche pęki łomu;
Inni na rożny sadzą ogromne pieczenie
Wołowe, sarnie, combry dzicze i jelenie;
Ci skubią stosy ptastwa, lecą puchów chmury,
Obnażają się głuszce, cietrzewie i kury...
Sławne niegdyś ze drobiu swego Soplicowo.
Zresztą zaś miąs wszelakich był wielki dostatek,
Co się zgromadzić dało i z domu, i z jatek,
I z lasów, i z sąsiedztwa, z bliska i z daleka:
Rzekłbyś, ptasiego tylko nie dostaje⁵³⁶ mleka.
Dwie rzeczy, których hojny pan do uczty szuka,
Łączą się w Soplicowie: dostatek i sztuka...



Wiadomo, czym dla kawy jest dobra śmietana;
Na wsi nietrudno o nią: bo kawiarka z rana,
Przystawiwszy imbryki, odwiedza mleczarnie
I sama lekko swieży nabiału kwiat garnie
Do każdej filiżanki w osobny garnuszek,
Aby każda z nich ubrać w osobny kożuszek.
Panie starsze, już wcześniej wstawszy, piły kawę;
Teraz drugą dla siebie zrobiły potrawę
Z gorącego, śmietaną bielonego piwa,
W którym twaróg gruzłami posiekany pływa.
Zaś dla mężczyzn wędliny leżą do wyboru:
Półgęski¹⁴⁶ tłuste, kumpie¹⁴⁷, skrzydliki ozoru,
Wszystkie wyborne, wszystkie sposobem domowym
Uwędzone w kominie dymem jałowcowym;
W końcu wniesiono zrazy na ostatnie danie:
Takie bywało w domu Sędziego śniadanie...

I wnet zaczęli wchodzić parami lokaje
Roznoszący potrawy: barszcz królewskim zwany,
I rosół staropolski sztucznie gotowany...
Kto zrozumie nieznane już za naszych czasów,
Te półmiski kontuzów, arkasów, blemasów,
Z ingrediencyjami pomuchl, figatelów,
Cybetów, piżm, dragantów, pinelów, brunelów;
Owe ryby: łososie suche, dunajeckie,
Wyżyny i kawijary weneckie, tureckie,
Szczuki główne i szczuki podgłówne, łokietne,
Flądry i karpie ćwiki, i karpie szlachetne;
W końcu sekret kucharski: ryba niekrojona
U głowy przysmażona, we środku pieczona,
A mająca potrawkę z sosem u ogona.

To w zasadzie wszystko na temat jedzenia w "Panu Tadeuszu". Można jeszcze wspomnieć o grzybach, które zbierali i oczywiście jedli.
Cytat:
Grzybów było w bród. Chłopcy biorą krasnolice,
Tyle w pieśniach litewskich sławione lisice,
Co są godłem panieństwa: bo czerw ich nie zjada,
I dziwna żaden owad na nich nie usiada.
Panienki za wysmukłym gonią borowikiem,
Którego pieśń nazywa grzybów pułkownikiem
Wszyscy dybią na rydza; ten wzrostem skromniejszy
I mniej sławny w piosenkach, za to najsmaczniejszy,
Czy świeży, czy solony, czy jesiennej pory,
Czy zimą Ale Wojski zbierał muchomory.

Lisice to kurki zwane także stroczek lisica, kurka żółta, lisiec, pieprzyk jadalny, lisica, kurek, pieprznik pospolity, lisiczka, pieprznik gąska, stągiewka jadalna.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6940

Wysłany: Sob Lut 10, 2018 09:01   

Cytat:
http://www.rp.pl/artykul/...-blemasach.html
Rzeczpospolita 16.09.2009, 12:51 Anna Werner Marcin Jendrzejczak Piotr Bikont
Kto zrozumie nieznane już za naszych czasów
Te półmiski kontuzów, arkasów, blemasów...

Kontuz, należy sądzić, iż chodzi tu o potrawę z mięsa, najlepiej chudej cielęciny, ugotowanego do całkowitej miękkości (na pewno razem z jarzynami) i roztartego na mus (już raczej bez jarzyn). Podawano to zapewne albo na gorąco, w charakterze kremowej zupy mięsnej, albo na zimno, zastygnięte w rodzaj pasztetu czy galarety (jeśli do gotowania dodano także kości).
Drugą tajemniczą potrawą jest arkas. Był to rodzaj galaretki mlecznej, podobno ulubiony deser Jana III Sobieskiego. Według „Encyklopedii staropolskiej” Zygmunta Glogera robiło się to tak: „Sześć jaj, razem żółtka z białkami, bije się mocno i wlewa do kwarty słodkiego mleka, które gotuje się na twarożek, odcedza z niego przez sito serwatkę, a twarożek odciska i przykłada na sicie półmiskiem dla ścieku i ochłodzenia, potem kraje w paski i polewa kwaśną, nie bitą, tylko rozmieszaną z cukrem i cynamonem śmietaną”.
Z kolei blemas to jedno z wielu staropolskich określeń na jeden z ulubionych deserów dawnej Francji, popularny także w polskich domach, który dziś całkowicie znikł nie tylko ze stołów, ale nawet z książek kucharskich. Najprawdopodobniej dlatego, że jest daniem bardzo pracochłonnym. Blanc-manger, dosłownie „biała potrawa”, to kremowa galaretka z migdałów.
Jak widać, te staropolskie potrawy niezbyt wegetariańskie i mało chude.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6940

Wysłany: Sob Lut 10, 2018 09:52   

Cytat:
Z ingrediencyjami pomuchl, figatelów,
Cybetów, piżm, dragantów, pinelów, brunelów

pomuchla, pomuchel, kablon, stokfisz - dorsz bałtycki z octem, musztardą, oliwą lub masłem holenderskim
figatel - pulpet z mięsa, tak, jak i dzisiaj
cybet - raczej zybet, czyli zwierz zagraniczny gustownie przyrządzony
piżmo - wonne wydzieliny gruczołów zwierzęcych stosowane w perfumerii, w tym wypadku raczej chodzi o jakieś kulinarne dodatki smakowo-zapachowe, a piżma są synonimem tychże
dragant - masa lukrownicza z cukru pudru, żelatyny i wody
pinele - nasiona piniowe
brunele - suszone śliwki
------------------------------------------
kumpia - wędzona wieprzowa łopatka z kością
wyżyna - bieługa
kawijar - kawiar - kawior z ikry jesiotra z octem, pieprzem
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6940

Wysłany: Sob Lut 10, 2018 10:22   

Cytat:
Panie starsze, już wcześniej wstawszy, piły kawę;
Teraz drugą dla siebie zrobiły potrawę
Z gorącego, śmietaną bielonego piwa,
W którym twaróg gruzłami posiekany pływa.
Na Litwie do niedawna pijano piwo ze śmietaną, co szokowało przybyszów. W ogóle tradycyjne litewskie menu zawiera dużo tłuszczu i śmietany, rzecz niestrawna dla przybyszów nawykłych do chudego jedzenia.
Tutaj, jak widać panie piją piwnego grzańca z dodatkiem sera i śmietany.

Aleksander Sołżenicyn w opowiadaniu "Jeden dzień z życia Iwana Denisowicza" zauważa, że w syberyjskich łagrach najkrócej przeżywali Bałtowie, pomimo, że pochodzili z północnych krain. Jak widać, nagła zmiana wartościowego żywienia na postny chleb, a czasem dendrofagię, niszczyła ich organizmy bardziej, niż mieszkańców innych okolic, nawykłych do chudego żywienia.
JW

PS. Dendrofagia to jedzenie kory z drzew, powszechne na Syberii w okresach głodu.
 
     
EAnna 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 03 Sty 2009
Posty: 1142
Wysłany: Sob Lut 10, 2018 12:20   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Blanc-manger, dosłownie „biała potrawa”, to kremowa galaretka z migdałów.

Znalazłam przepisy w "Kuchni Litewskiej"
_________________
Pozdrawiam
EAnna
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6940

Wysłany: Sob Lut 10, 2018 12:25   

Cytat:
https://polona.pl/item/kucharz-doskonaly-pozyteczny-dla-zatrudniajacych-sie-gospodarstwem,MTE5MDExNQ/3/#download
Kucharz doskonały Woyciecha Wielądka 1786 nakładem i drukiem Michała Grolla Księgarza Nadwornego J.K.Mci
Niewątpliwie to dzieło kucharskie tamtych czasów inspirowało wieszcza.
JW
 
     
EAnna 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 03 Sty 2009
Posty: 1142
Wysłany: Sob Lut 10, 2018 12:25   

Na Podlasiu do dzisiaj polewa się tzw. cepeliny tłustą, kwaśną śmietaną, czasami ze skwarkami.
Cepeliny to kluchy z surowych ziemniaków nadziane surowym mięsem wzbogaconym szpikiem kostnym.
Mnia...mmmm :viva:
_________________
Pozdrawiam
EAnna
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6940

Wysłany: Sob Lut 10, 2018 12:29   

https://polona.pl/item/kucharz-doskonaly-pozyteczny-dla-zatrudniajacych-sie-gospodarstwem,MTE5MDExNQ/208/#item
Kucharz Doskonały str. 413
opis pulpetów z łoju, do dziś jadanych w Galicji.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6940

Wysłany: Nie Lut 11, 2018 10:58   

https://polona.pl/item/compendium-fercvlorvm-albo-zebranie-potraw,MzQ5MDIzMw/4/#index
Pierwsza polska książka kucharska z 1682 roku napisana przez Stanisława Czernieckiego, kuchmistrza hrabiego Aleksandra Michała Lubomirskiego.
Cytat:
Iż jeszcze dotąd naszym językiem polskim, tak potrzebnej rzeczy, żaden przede mną nie chciał pokazać światu, odważyłem się Ja, abym pod Protekcyją W.X.M. Paniey mojej i Dobrodzieyki Mćiwey Heleny Thekli Lubomirskiej przy nieudolności mojej, uczyniwszy Compendium Ferkulorum, abo Zebranie Potraw, polskiemu zaprezentował światu. Animuje Impreże moję osobliwą przy milionach Dobrodzieystw odebranych od W.X.M. Paniey mojey i Dodrodzieyki Wielce Mćiwey, Łaską, większego bowiem nie potrzebuje ta licha moja praca, ani mieć chce splendoru, jako kiedy od W.X.M. Paniey i Dobrodzieyki mojej Wielce Mćiwey przyjęta będzie, wiedząc dobrze że się W.X.M. w tym naturaliter kochać raczysz z swoich S. Pamięci Przodków. ..
W.X.M. Paniey i Dobrodzieyki mojej wielce Mćiwey
Najniższy sługa
STANISŁAW CZERNIECKI
A jednak, to politycy giną w mrokach zapomnienia, a pozostają w pamięci potomnych tylko twórcy i artyści.
Pies z kulawą nogą nie pamiętałby o wielce miłościwej księżnie, gdyby nie wirtuoz kuchni i artysta pióra, Stanisław Czerniecki. Autor pierwszej w naszych dziejach Kuchni Polskiej, zatytułowanej przez skromność Zebranie Potraw.

Wedle niektórych opinii to na tej książce wzorował się Mickiewicz.
JW
 
     
pogodny 

Wiek: 29
Dołączył: 01 Cze 2015
Posty: 410
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon Lut 12, 2018 13:11   

Ciekawy temat, że też dopiero teraz na niego trafiłem :P Chętnie poczytam więcej jeśli tylko znajdą się informacje :)
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6940

Wysłany: Czw Lut 15, 2018 17:14   

Iliada Homera VIII w.p.n.e.
Cytat:
Na te słowa czym prędzej Patrokl się zawinie.
Pelid stawia przy ogniu szerokie naczynie,
Kładzie w nie wielkie sztuki kozy i barana,
Mieści się i ćwierć wieprza, tłustością oblana.

Automedon wstrzymywał mięso, Pelid siekał
I porąbane szuki na rożny nawlekał.
Patrokl wielki podnieca ogień silnym tchnieniem,
A gdy już konającym iskrzył się płomieniem,
Solą mięso potrząsa, węgle rozpościera
I obciążone rożny na głazach opiera.
Skoro się zaś upiekło wszystko jak potrzeba,
Z pięknych koszów wykładał Patrokl sztuki chleba;
Achilles mięso dzieli, siedząc z drugiej strony
Przeciw miejscu, gdzie siedział Odyseusz wsławiony.
Lecz i wezwanie bogów nie wyszło z pamięci:
Dla nich Patrokl pierwiastki mięsa w ogniu święci.
Im zgotowana uczta do smaku przypadła,
A kiedy już dość mieli napoju i jadła,
Ajas ostrzegł Fojniksa; lecz Itak nie czekał,
Nalał wina i rzeczy zagaić nie zwlekał:


Cytat:
— «Wodze nasze, prawdziwie swego miejsca godne,
Tłustym się mięsem, słodkim zasilają winem,
Lecz też wszystkich przechodzą bohaterskim czynem».



Cytat:
Liczna przed namiot wodza schodzi się gromada,
Gdzie ją wspaniała czeka pogrzebna biesiada.
Wypasłe woły, bite zabójczym obuchem,
Padały oddające dech z ryczeniem głuchem;
Rżnęli i lekkie kozy, rżnęli owce białe
I odyńce długimi kłami okazałe.
Młódź wielkie mięsa sztuki ponad ogniem piekła,
A krew bydląt przy zmarłym strumieniami ciekła.
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6940

Wysłany: Czw Lut 15, 2018 17:49   

Odyseja Homer VIII w. p.n.e
Cytat:
Toż Libię, gdzie jagnięta z rożkami się rodzą,
A owce w ciągu roku trzykroć z płodem chodzą.
Mają tam gospodarze, mają i pasterze
Mięsa dość, brodzą niemal i w mleku, i w serze,
Bo jak rok długi, ciągle doją się maciorki.

Cytat:
Właśnie mięso krajano i mieszano wina,
Gdy wszedł keryks, prowadząc przy sobie pieśniarza
Demodoka, którego lud wielce poważa,
I posadził go w środku o filar wspartego.
Odys rzekł do keryksa — gdy sztuk wieprzowego
Tylko co urżnął grzbietu, sobie wziął niemało,
A kawałek, słoninką co obrosły białą,
Podał:
„Ten kąsek zanieś tam Demodokowi;

Cytat:
Ręce sobie umyli i strawę biesiadną
Sporządzali. Tak przez dzień, aż gdy mroki padną,
Używamy na mięsie i na słodkim winie.

Cytat:
I tak do prosięcego poskoczył chlewika,
Wybrał parę i zarżnął, jak trzeba przyładził,
Osmalił i pokrajał, i na rożny wsadził.
A upiekłszy nad ogniem, gdy mięso skwarczało,
Podał.

Cytat:
Zaraz ci to wyliczę: w stepach się wypasa
Aż dwanaście stad wołów, tyleż kóz tam hasa,
Świń tyle, owiec tyle, pod okiem najętych
Lub poddańczych skotarzy. Tu zaś razem wziętych
Mamy trzód jedenaście kozich na ostrowie.
Pasą je z poczciwości znani pastuchowie;
Lecz z nich każdy codziennie daje na ich gody
Najlepszą, najtłuściejszą sztukę z całej trzody.
Ja zaś tu świnie chowam, nie leniąc dozoru,
I co najtłustsze wieprze odstawiam do dworu”.

Tak rzekł — a on łakomie mięsiwa zajadał,
Pił wino, milczał; gachom śmierć już zapowiadał.

Cytat:
Resztę dla biesiadników, zaś w jednym kawale
Grzbiet wieprzowy gościowi wydzielił wspaniale
I uradował pana swego tym przysmakiem.

Jak widać, już w czasach Homera tłusta karkówka była ceniona.
JW
 
     
pogodny 

Wiek: 29
Dołączył: 01 Cze 2015
Posty: 410
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią Lut 16, 2018 12:53   

Ogólnie widać, że jedli bardzo tłusto. Czy im to wychodziło na zdrowie? Raczej nie, skoro średnia długość życia była znacznie krótsza niż obecnie (choć zdaje sobie sprawę z tego, że postęp samej medycyny również odgrywał tu dużą rolę).
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6940

Wysłany: Sob Lut 17, 2018 08:41   

Jedyny sukces medycyny w przedłużaniu życia, to zmniejszenie śmiertelności niemowląt z 50% do 4 promili. Co w oczywisty sposób znacznie wydłużyło średnią życia.
Natomiast na wydłużenie życia ludzi dorosłych medycyna nie tylko nie ma wpływu, ale wręcz to życie skraca.
Istnieje wyraźna korelacja pomiędzy wzrostem nakładów na ochronę zdrowia powyżej 2,5tys.$ per capita, a zmniejszeniem długości życia w najbogatszych krajach. Najdłużej żyją w Japonii, która na ochronę zdrowia przeznacza 3,3 tys.$ a najkrócej w USA z wydatkami rzędu 9 tys.$. Pośrodku są inne kraje rozwinięte z takim samym trendem, tzn. im więcej pieniędzy, tym krótsze życie.
Za naszego życia mogliśmy obserwować eksplozje demograficzne w trzecim świecie pomimo nieistnienia tam masowej opieki medycznej, co pokazuje, że przeżywalność jest zależna od rozwoju gospodarczego i niewiele zależy od medycyny.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6940

Wysłany: Sob Lut 17, 2018 09:12   

Oczywistą oczywistością jest, że pożywienie musi zawierać białko w ilości 15-25% energetycznie licząc. Oznacza to, że co najmniej 75% energii w pożywieniu musi pochodzić ze źródeł niebiałkowych. W grę wchodzi tłuszcz, etanol lub węglowodany. Innych liczących się źródeł energii nie ma.
Zjadając węglowodany, czy chcemy, czy nie, połowę ich zamieniamy bezpowrotnie na tłuszcze. Węglowodany zmuszają trzustkę do nadprodukcji insuliny. Wysoki poziom insuliny razem z czynnikiem insulinopodobnym są odpowiedzialne za zwiększenie ryzyka raka. W zasadzie są najsilniejszym czynnikiem rakotwórczym.
Błąd obserwacji polega na tym, że za patologie zdrowotne odpowiedzialne jest jedzenie tłuszczów razem z dużą ilością węglowodanów przy małej ilości białka, a to nie to samo, co żywienie się mięsem i tłuszczem bez pieczywa. Czego, jak widać Grecy nie czynili, bo jedli chleby. Ale i tak instynktownie cenili najbardziej tłuste mięso, a nie zboża.
JW
 
     
samarytaninn 

Dołączył: 04 Gru 2013
Posty: 340
Wysłany: Pon Lut 19, 2018 11:01   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Jedyny sukces medycyny w przedłużaniu życia, to zmniejszenie śmiertelności niemowląt z 50% do 4 promili. Co w oczywisty sposób znacznie wydłużyło średnią życia.
Natomiast na wydłużenie życia ludzi dorosłych medycyna nie tylko nie ma wpływu, ale wręcz to życie skraca.
Trochę pan przesadził, medycyna ma sporo za uszami ale to nie tak jak pan to ujął. Zawsze trzeba odróżnić ziarno od plew również w medycynie. W wielu rzeczach medycyna wydłuża życie, jak i też poprawia jego komfort. W ratowaniu ludzi z zawałów jaki mamy postęp, dzięki transplantacją ile osób żyje, dzięki dializom to samo. Weźmy HCV jeszcze 15 lat temu dla takich osób nie było praktycznie ratunku, dziś jest w tym postęp blisko ponad 90% pozbywa się tej choroby, AIDS z choroby śmiertelnej stała się przewlekłą. Nawet w onkologii dzięki zabiegom operacyjnym ile osób żyje, lub życie zostało przedłużone.
Oczywiście nie cała medycyna jest święta i dobra, bo w wielu działaniach ewidentnie szkodzi zdrowiu, jak choćby straszenie cholesterolem, zalecanie satyn, zalecanie w osteoporozie wapnia i mleka, radioterapia, chemioterapia, zakażenia szpitalne, NOP, itp.
Tak że nie cała medycyna jest zła, trzeba odróżnić ziarno od plew jak w życiu.
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 1027
Wysłany: Czw Kwi 12, 2018 09:31   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Oczywistą oczywistością jest, że pożywienie musi zawierać białko w ilości 15-25% energetycznie licząc. Oznacza to, że co najmniej 75% energii w pożywieniu musi pochodzić ze źródeł niebiałkowych. W grę wchodzi tłuszcz, etanol lub węglowodany. Innych liczących się źródeł energii nie ma.
Zjadając węglowodany, czy chcemy, czy nie, połowę ich zamieniamy bezpowrotnie na tłuszcze. Węglowodany zmuszają trzustkę do nadprodukcji insuliny. Wysoki poziom insuliny razem z czynnikiem insulinopodobnym są odpowiedzialne za zwiększenie ryzyka raka. W zasadzie są najsilniejszym czynnikiem rakotwórczym.
JW


Dla wielu może być szokiem to, że toksyczność glukozy jest większa niż etanolu.
Spożywanie 200 gramów glukozy na dobę czyni dużo większe spustoszenie w organizmie aniżeli spożywanie 200 gramów etanolu.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6940

Wysłany: Pią Kwi 13, 2018 08:15   

samarytaninn napisał/a:
Nawet w onkologii dzięki zabiegom operacyjnym ile osób żyje, lub życie zostało przedłużone.
Operacje tak, ale pięcioletnia przeżywalność chemioterapii to 2,2%. Łatwiej wylosować numer w ruletkę, niż przeżyć chemioterapię. Samoistna przeżywalność bez chemioterapii to dwadzieścia kilka procent, dziesięć razy więcej.
JW
 
     
samarytaninn 

Dołączył: 04 Gru 2013
Posty: 340
Wysłany: Śro Maj 23, 2018 20:39   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
samarytaninn napisał/a:
Nawet w onkologii dzięki zabiegom operacyjnym ile osób żyje, lub życie zostało przedłużone.
Operacje tak, ale pięcioletnia przeżywalność chemioterapii to 2,2%. Łatwiej wylosować numer w ruletkę, niż przeżyć chemioterapię. Samoistna przeżywalność bez chemioterapii to dwadzieścia kilka procent, dziesięć razy więcej.
JW

Przecież napisałem wyraźnie:
samarytaninnl napisał/a:
Trochę pan przesadził, medycyna ma sporo za uszami ale to nie tak jak pan to ujął. Zawsze trzeba odróżnić ziarno od plew również w medycynie. W wielu rzeczach medycyna wydłuża życie, jak i też poprawia jego komfort. W ratowaniu ludzi z zawałów jaki mamy postęp, dzięki transplantacją ile osób żyje, dzięki dializom to samo. Weźmy HCV jeszcze 15 lat temu dla takich osób nie było praktycznie ratunku, dziś jest w tym postęp blisko ponad 90% pozbywa się tej choroby, AIDS z choroby śmiertelnej stała się przewlekłą. Nawet w onkologii dzięki zabiegom operacyjnym ile osób żyje, lub życie zostało przedłużone.
Oczywiście nie cała medycyna jest święta i dobra, bo w wielu działaniach ewidentnie szkodzi zdrowiu, jak choćby straszenie cholesterolem, zalecanie satyn, zalecanie w osteoporozie wapnia i mleka, radioterapia, chemioterapia, zakażenia szpitalne, NOP, itp.
Tak że nie cała medycyna jest zła, trzeba odróżnić ziarno od plew jak w życiu
 
     
ekt

Dołączył: 27 Paź 2016
Posty: 10
Wysłany: Śro Cze 27, 2018 13:30   

no akurat zdrowo sie oni nie odżywiali
_________________
http://www.dobradieta.pl
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Akademia Zdrowia Dan-Wit informuje, że na swoich stronach internetowych stosuje pliki cookies - ciasteczka. Używamy cookies w celu umożliwienia funkcjonowania niektórych elementów naszych stron internetowych, zbierania danych statystycznych i emitowania reklam. Pliki te mogą być także umieszczane na Waszych urządzeniach przez współpracujące z nami firmy zewnętrzne. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o celu stosowania cookies oraz zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template modified by Mich@ł

Copyright © 2007-2018 Akademia Zdrowia Dan-Wit | All Rights Reserved