Strona główna Fakty żywieniowe Jak się żywić? Przepisy Historia diety Forum  

  Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl  FAQ    Szukaj    Użytkownicy    Czat      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Hannibal
Nie Gru 05, 2010 08:51
Do syta po polsku
Autor Wiadomość
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Gru 05, 2010 08:49   Do syta po polsku

Cytat:
Z czym kojarzą się polscy turyści za granicą? Choć chcielibyśmy sądzić, że prezentują się z najlepszej strony, to jednak rzeczywistość przedstawia się zupełnie inaczej. Polacy za granicą słyną z precedensu wynoszenia jedzenia. Są zmorą hoteli i restauracji.

"Bo mi się należy"
Stosowany przez rodaków wybryk ma miejsce wszędzie tam, gdzie posiłki podawane są w postaci bufetu szwedzkiego. Oto zamiast najeść się do syta w stołówce, niektórzy robią kanapki na wynos lub wychodzą z napełnionymi talerzami.

- Zapłaciłem? To mogę wynosić tyle, ile wlezie. Dla mnie to żaden obciach – tłumaczy nam Piotr, który jeżdżąc na zagraniczne wakacje zawsze wynosi jedzenie z hotelowych restauracji.

Trzeba przyznać, że jako naród mamy duże skłonności do postawy roszczeniowej, czyli myślenia w sposób "to mi się należy", nawet w sytuacjach, w których nie ponieśliśmy dużych kosztów.

A skąd źródło takich zachowań? Źródeł można doszukiwać się w trwającym niemalże pół wieku okresie PRL. Deficyt towarów sprawił, że ludzie musieli kombinować, aby zaspokoić swoje potrzeby. Nie można było przegapić okazji, kiedy miało się możliwość wziąć coś "na zapas".

Ponadto, absurdalność przepisów sprawiła, że codziennością stało się łamanie oficjalnych reguł. Ludzie przestali traktować je poważnie. Zmiana mentalności nie dokonuje się w tak szybkim tempie jak zmiana systemu. Dlatego do dziś przetrwał zwyczaj łamania oficjalnych reguł dla osiągnięcia osobistych korzyści i chomikowania zdobyczy, bo a nuż się przyda.

Problem w tym, że takie zachowanie to nie tylko złamanie dobrych obyczajów i kompromitacja. Poprzez takie praktyki swoich gości restauracje ponoszą straty finansowe.

Restauratorzy liczą straty

Nikos prowadzi hotelowy biznes w Grecji. W zimie często odwiedza Polskę, skąd w lecie przyjeżdżają do jego hotelu nasi rodacy.

– Idea szwedzkiego bufetu nie zakłada, że gość ma do dyspozycji nieograniczoną ilość jedzenia, ale że może skonsumować dowolną ilość na miejscu. Restauracje przygotowują posiłki na przeciętne możliwości człowieka i na tej podstawie obliczany jest koszt, jaki ponosi klient. Dlatego wynoszenie jedzenia "na zapas" powoduje duże straty wśród restauratorów – tłumaczy nam Grek.

Jak dowiadujemy się w dalszej rozmowie, niektórzy z restauratorów podjęli kroki zwalczające nieuczciwe praktyki wczasowiczów. W wielu miejscach za granicą, zwłaszcza w Hiszpanii, można zobaczyć tabliczki z napisem po polsku "Zakaz wynoszenia jedzenia".

Jednak i to nie jest skutecznym sposobem na odstraszenie turystów znad Wisły, dlatego często obsługa zmuszona do interwencji.

- Trudno wytłumaczyć Polakom, że płacą jedynie za to, co zjedzą na miejscu. Są zirytowani tym, że ktoś ingeruje w ich "prawa" – opowiada Nikos.

Wynosisz jedzenie? Płacisz dodatkowo

Nieskuteczność tabliczek i bezpośrednich uwag oraz związane z tym straty sprawiły, że część restauratorów decyduje się na użycie innych środków. Jednym z nich jest podawanie posiłków w formie "talerzowej", czyli porcjowanie dań, które klient

- Powoduje to duże trudności organizacyjne i spowolnienie wydawania masowych posiłków, więc wciąż najsprawniejszym sposobem obsługi pozostaje bufet – mówi Paweł Krystkiewicz, który pracował w greckich i hiszpańskich restauracjach jako kelner.

Niektóre hotele i ośrodki wprowadziły opłaty za wynoszone jedzenie, wręcz do tego zachęcając. – Przy wyjściu znajduje się kasa, przy której pobiera się opłaty według cennika, np. kanapka 2 zł. Tym samym daje się jawnie do zrozumienia, że wynoszenie bez dodatkowej opłaty to kradzież – opowiada nam Paweł.

Scena I. Mały głód czyli sprint do talerza?

Poprosiliśmy Pawła, by opowiedział nam o typowych zachowaniach polskich turystów, jakie zaobserwował pracując jako kelner za granicą. Oto pierwsze z nich.

Restauracja hotelowa serwuje kolacje np. w godzinach 19–22. Jest to przedział czasowy, który pozwala na wykarmienie wszystkich gości w komfortowych warunkach. Założenie piękne, jak jednak wygląda to w rzeczywistości?

Nie wiadomo, czy z powodu wielkiego głodu, czy instynktownej potrzeby rywalizacji, o godzinie 18.30 przed wejściem do restauracji pojawiają się już rzesze wygłodniałych urlopowiczów. Ich błędny wzrok zapowiada szturm na wszystko, co tylko nie ucieknie z talerza.

- W niektórych przypadkach animatorzy muszą regulować przepływ osób, aby nie stworzył się zator przy kurczaku z grilla, czy misie z oliwkami – opowiada Paweł.

W dobrych hotelach nie ma miejsca na braki w menu, więc szturm na pierwszą turę makaronu czy lokalnych deserów nie jest gwarantem zaspokojenia głodu.

Scena II. Zaradny Ja!

Szwedzki stół w hotelowej restauracji to bezbłędny miernik kultury.

– Nie raz widziałem, że ktoś zawsze stara się być lojalny wobec swoich przyjaciół. więc w przypadku, gdy już stanie naprzeciwko stołu z dipami, to blokuje go do czasu, aż wszyscy jego kompani nie zdołają z niego skorzystać – tłumaczy nasz kelner.

- Nieważne przy tym, że jego kolega jest dopiero przy ryżu i przed nim jeszcze daleka droga. Poczucie dotarcia do celu i "załatwienia czegoś poza kolejką" napawa go dumą. Osoba stojąca obok niech czeka, skoro jest niezaradna i mało przebiegła – dodaje nasz rozmówca.

Scena III. Piramida żywieniowa

Przychodzi wygłodniały gość i w swym zdeterminowaniu postanawia "w pełni wykorzystać" ofertę, za którą zapłacił. Nakłada więc na talerz, tyle jedzenia, ile tylko potrafi zmieścić.

W drodze do stolika gubi pomniejsze elementy swej przemyślnie ułożonej piramidy i zazwyczaj zjada zaledwie część z niej.

- Marnując jedzenie łamie podstawową zasadę savoir vivre, mówiącą, że przy bufecie na talerz nakładamy jedno danie, zjadamy, następnie nakładamy następne itd., aż do pełnej satysfakcji. Jednak zawsze tylko takie ilości, jakie zdołamy zjeść – tłumaczy podstawowe zasady Paweł.

Z tym wiąże się także kolejny problem. W przypadku nieznanych potraw, nakładamy tylko odrobinę, aby skosztować. Pozostawianie ledwie tkniętego talerza z egzotycznymi owocami, czy innym lokalnym przysmakiem nie należy do dobrych obyczajów.

Scena IV. Nie ma jak u mamy!

Nawiązując do lokalnych przysmaków należy pamiętać, że jeżeli jedziemy do kraju odległego geograficznie i kulturowo to należy nastawić się na poznawanie nowych smaków. Nie szukajmy na południu Europy bigosu, w krajach arabskich wieprzowiny, a na wyspach Oceanu Indyjskiego sernika i żurawiny. Wyjazdy są po to, aby poszerzać swoje horyzonty, a tłumaczenie, że bez domowych specjałów to nie można porządnie zjeść jest dość zaściankowe.

- Najciekawsze są przypadki, gdy gość objada się na każdym posiłku, a po powrocie do domu stwierdza, że cierpiał katusze, gdyż nie było codziennie jego ulubionej zupy na obiad – mówi Paweł.

Nie tylko Polacy

W narzekaniu na niechlubny zwyczaj rodaków nie może też zabraknąć przyjrzenia się zwyczajom innych nacji. Tabliczki z informacją o zakazie wynoszenia jedzenia w zagranicznych hotelach można spotkać też w języku m. in. angielskim i niemieckim, jak też rosyjskim.

Jak się okazuje nie jest to wyłącznie nasz narodowy zwyczaj. Najbardziej zaskakuje fakt, że praktykują go obywatele zamożniejszych nacji, i to nawet w Polsce, w której ceny, w porównaniu do ich zarobków, nie są wysokie.

W niektórych polskich hotelach od dawna umieszczone są tabliczki w języku niemieckim i angielskim. W przypadku Niemców można powołać się na ich pragmatyczność i oszczędność. Jeśli chodzi o Anglików, to znani są już w Polsce ze swojego zamiłowania do dobrej zabawy, choć w rodzimym kraju są raczej powściągliwi.

I choć w swoim kraju jedzenia nie wynoszą, to już w Polsce taką okazją nie pogardzą. Być może przybysze z Zachodu traktują Polskę jak kraj "drugiej kategorii", w którym można w końcu zignorować wszelkie reguły dobrego obyczaju.

Wynoszenie jedzenia ze stołówek podczas wakacji z pragmatycznej strony to oszczędność, zwłaszcza dla niezbyt zamożnego turysty. Z perspektywy restauratorów to bezkarna kradzież, którego to określenia nie chcą przyjąć do wiadomości klienci.

W ich świadomości funkcjonuje przeświadczenie, że kupili nieograniczoną ilość jedzenia. Skoro uwaga "Zabrania się wynoszenia jedzenia" jest zbyt "delikatna", może zatem warto pomyśleć o umieszczeniu informacji, mówiącej wprost, że wynoszenie jedzenia to kradzież?

http://plaze.onet.pl/repo...23,artykul.html
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Kefa 

Pomogła: 4 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 30 Lis 2010
Posty: 110
Wysłany: Nie Gru 05, 2010 10:39   

Phi, myślę, że takie procedery to nie „urok” określonego narodu, a raczej wychowania, obycia i „klasy”. W moich oczach Anglicy są także bardzo „oszczędni” i, jednocześnie, nie szanujący jedzenia, które dostają za darmo. Jedzenie sandwichów z frytkami jako nadzieniem, wlewanie z powrotem niedopitego wina z kieliszka do butelki, w hotelowej restauracji nakładanie tyle bekonu na talerz, że kucharz nie nadąża dorabiać nowych porcji, a potem zostawianie tego na talerzu, to tylko niektóre kwiatki. Niemcy żądają chleba, kiełbasy i szynki na śniadanie w hotelu z typowym angielskim bufetem, a jeden Anglik, gdy usłyszał, że Polacy zazwyczaj jadają na śniadanie kanapki, przestrzegł, żeby NIGDY nie robić tego w Anglii 8-) .
Od kilku już lat obserwuję wiele nacji żyjących w angielskim kotle. Zachowanie i maniery zależą od wychowania, wykształcenia, środowiska – to tworzy obyczajową przepaść między ludźmi, a nie to, czy jest to Anglik, Polak, Arab, czy Hindus.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Gru 05, 2010 10:48   

Kefa napisał/a:
Zachowanie i maniery zależą od wychowania, wykształcenia, środowiska – to tworzy obyczajową przepaść między ludźmi, a nie to, czy jest to Anglik, Polak, Arab, czy Hindus.

Jasne, dlatego pod koniec jest napisane - "Nie tylko Polacy".
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
jjusti18

Dołączył: 03 Kwi 2017
Posty: 14
Wysłany: Pon Cze 25, 2018 07:12   

Dobrze zjeść i nie tylko po polsku możecie zjeść również w restauracji Bubbles w Warszawie. Jeżeli sobie cenicie miły klimat, dobrą obsługę i znakomite jedzenie to warto odwiedzić to miejsce. Kilka razy miałam przyjemność tam być i cały czas byłam mile zaskakiwana. Zdecydowanie jest to moja ulubiona restauracja.
 
     
pogodny 

Wiek: 29
Dołączył: 01 Cze 2015
Posty: 410
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią Lip 06, 2018 12:17   

Codziennie trudno byłoby jeść wszelkie posiłki w restauracjach. ;)
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6943
Wysłany: Pią Lip 06, 2018 22:38   

pogodny napisał/a:
Codziennie trudno byłoby jeść wszelkie posiłki w restauracjach. ;)
Z oczywistych finansowych względów. Nawet Gowin się nie wyrabia bez ministerialnej premii.
Połowa Polaków dostaje na rękę około 2,5 tys. PLN. Taka mediana. A gdzie tornister dla dzieci, 300+ to żałośnie mało. Zaraz wejdzie na konto urząd opieki społecznej i zapyta, czy mają Państwo środki na godne wychowanie dzieci? Bo urzędy mogą teraz śledzić, co naiwniak kupuje na kartę, czy czasem nie wódkę? Chyba, że jest się menelem albo kibolem, wtenczas wszystko się należy.
JW
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Akademia Zdrowia Dan-Wit informuje, że na swoich stronach internetowych stosuje pliki cookies - ciasteczka. Używamy cookies w celu umożliwienia funkcjonowania niektórych elementów naszych stron internetowych, zbierania danych statystycznych i emitowania reklam. Pliki te mogą być także umieszczane na Waszych urządzeniach przez współpracujące z nami firmy zewnętrzne. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o celu stosowania cookies oraz zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template modified by Mich@ł

Copyright © 2007-2018 Akademia Zdrowia Dan-Wit | All Rights Reserved