Strona główna Fakty żywieniowe Jak się żywić? Przepisy Historia diety Forum  

  Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl  FAQ    Szukaj    Użytkownicy    Czat      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
Otwarty przez: Hannibal
Sob Gru 22, 2012 16:07
Low Carb a sport
Autor Wiadomość
italodisco 


Wiek: 44
Dołączył: 08 Mar 2005
Posty: 40
Skąd: podkarpackie
Wysłany: Pią Lut 19, 2010 21:42   Low Carb a sport

Przeglądając fora typu KFD lub SFD są tam dzienniki treningowe i większość stosuje Dietę LC ale... no właśnie moje LC a ich to niebo a ziemia .

Jak pisałem codziennie basen, 3 razy w tygodniu siłownia ( wiosła, bieżnie , rowerki) fajnie idzie 12 kg już mniej, samopoczucie super dodałem trochę więcej białka a poza tym 1- 1,4 - 0,4 100 B - 140 tłuszcz - 40 gram węgle kcal około 1500 -1800

Dlaczego moje LC tak różni się od chłopaków z for KFD itd.

ja jadam : makrela lub śledź ( ale codziennie ryba ) wątróbka , jaja , śmietana ,sery tluste twarogowe , oscypki , zółte ,feta . smalec, masło ,wołowina, karkówka - tatar. oliwa z oliwek , oliwki
- z węgli cebula, marchew, miód, groszek , czasami banan

a teraz ich LC :

Po przebudzeniu 3 tab.MAN Scorch.
- 3 białka jajek + 1 całe jajko smażone na PAM-ie,
Dalsza ciąg śniadania(50 gr płatków owsianych zalanych gorącą wodą) w pracy o godz 6.10.Zaraz po śniadaniu 1 tabletka HI TEC Glucosamin.

II posiłek 09.30
- Mięso z piersi kurczaka 200g
- świeży ogórek 150 g.

III posiłek 13.00
- Mięso z piersi kurczaka 200g
- świeży ogórek,
- ryż brązowy 50g.
Pół godziny po obiedzie 3 tab.MAN Scorcha

IV posiłek 17.00
- Mięso z piersi kurczaka 200g
- świeży ogórek,
- ryż brązowy 50g.+ witaminki i HI TEC Glucosamin.
Ostatnio zmieniony przez italodisco Pią Lut 19, 2010 21:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Feniks

Pomógł: 7 razy
Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 535
Wysłany: Pią Lut 19, 2010 21:51   

Napewno nikt na sfd nie promuje takiego low carb.
Zalecania różnią się tym, że tam stawiają raczej na proporcje kwasów tłuszczowych 1/1/1, a nie przewagę nasyconych. Jedzą dużo orzechów, oliwy, mniej nasyconych. No i okołotreningowo zjadają węgle.
Nie wiem, ile osób stosuje powyższy jadłospis, ale sądzę że niewiele.
Ostatnio zmieniony przez Feniks Pią Lut 19, 2010 21:52, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Lut 19, 2010 22:04   

Damianie, a na naszym żywieniu masz taką wyraźną przewagę nasyconych? Mam teraz tłusty boczek z dzika, dzik był upolowany teraz zimą, więc skład jego tkanki tłuszczowej jest bardziej na korzyść MUFA i trochę PUFA. Latem, jak jest gorąco idzie ona bardziej w kierunku dominacji SFA. Myślę, że średnio u mnie wychodzi jakoś pół na pół SFA i MUFA, może z lekką przewagą nasyconych.
Oczywiście PUFA jest bardzo mało, bo też nie potrzeba dużo tych NNKT. Choć jak tłuste ryby jem to jest go więcej, albo móżdżku.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
Ostatnio zmieniony przez Hannibal Pią Lut 19, 2010 22:05, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1909
Skąd: everywhere
Wysłany: Pią Lut 19, 2010 22:33   

Hannibal

a czy jak by tak zliczyc wszystko to nie wyjdzie wiecej MUFA?

generalnie...
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
Feniks

Pomógł: 7 razy
Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 535
Wysłany: Pią Lut 19, 2010 22:54   

Hannibal napisał/a:
Damianie, a na naszym żywieniu masz taką wyraźną przewagę nasyconych?


W sumie nie :->
Na forach sportowych rzadko kiedy ktoś zjada według proporcji 1/1/1, jeżeli wlewa w siebie litry oliwy i zagryza orzechami. Dlatego w praktyce wychodzi najwięcej tych jedno i wielonienasyconych, co bynajmniej u mnie kończy się w toalecie.

Co do sportu na low carb: Pan Witold Jarmołowicz wstawił kiedyś na forum linka ze swoim artykułem pt; "Dlaczego sportowcy wolą glukozę". Wynika z niego jasno, że podczas wysiłku beztlenowego tłuszcze są gorszym paliwem. Hannibal, jak się do tego odnosisz? Czy adaptacja potrafi coś zmienić w tej kwestii?
Ostatnio zmieniony przez Feniks Pią Lut 19, 2010 22:54, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
_flo 


Pomogła: 38 razy
Dołączyła: 26 Wrz 2009
Posty: 2853
Wysłany: Pią Lut 19, 2010 23:00   

Z tego co wiem, to na godzine silki (takiej konkretnej) - potrzeba 60g weglowodanow.
Wyliczenia, ktore robil Lyle McDonald, pewnie ten artykul jeszcze u niego jest na stronie.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Lut 20, 2010 06:48   

gudrii napisał/a:
a czy jak by tak zliczyc wszystko to nie wyjdzie wiecej MUFA?

wszystko, co ja jadam w danym dniu, czy średnio w roku?
myślę, że średnio wychodzi jednak więcej SFA, bo jadam sporo łoju nerkowego, który jest chyba najbardziej nasycony z całej tkanki tłuszczowej zwierzaka; poza tym jadam też trochę masła, a ono zawiera jakoś w 2/3 SFA
zresztą kto by się przejmował takimi szczegółami; nie dajmy się zwariować ;)
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
Ostatnio zmieniony przez Hannibal Sob Lut 20, 2010 06:49, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Lut 20, 2010 06:52   

Damian napisał/a:
Co do sportu na low carb: Pan Witold Jarmołowicz wstawił kiedyś na forum linka ze swoim artykułem pt; "Dlaczego sportowcy wolą glukozę". Wynika z niego jasno, że podczas wysiłku beztlenowego tłuszcze są gorszym paliwem. Hannibal, jak się do tego odnosisz? Czy adaptacja potrafi coś zmienić w tej kwestii?

A tego akurat nadal nie wiadomo. Nie zbadana jest dobrze nadal rola triacylogliceroli wewnątrzmięśniowych, choć z tego co czytam to w zawodowym sporcie ich rola jest w coraz większym stopniu doceniana.
Oczywiście, węgle też są potrzebne, ale przecież na low-carb je się jada - tak naprawdę jakoś do 150 g, w zależności od potrzeb :)
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
Ostatnio zmieniony przez Hannibal Sob Lut 20, 2010 06:53, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Lut 20, 2010 07:07   

_flo napisał/a:
Z tego co wiem, to na godzine silki (takiej konkretnej) - potrzeba 60g weglowodanow. Wyliczenia, ktore robil Lyle McDonald, pewnie ten artykul jeszcze u niego jest na stronie.

Tutaj jest ogólnie o zapotrzebowaniu na węgle i w szczególności o tych wyliczeniach - http://www.bodyrecomposit...o-you-need.html
Szczerze mówią te 60 g średnio do mnie przemawia. Dr Ellis, który ma jednak sporą wiedzą i praktykę na temat stosowania low-carbu w sporcie, w tym ćwiczeniach siłowych takich zaleceń zapewne by nie zaakceptował.
Jak zrobię, załóżmy, 2 godziny treningu siłowego to nie odczuwam "ciśnienia" na te 120 g dodatkowych węgli, a ogólnego jakoś w okolicach 200 g. Ba, powiem więcej, ćwiczenia siłowe powodują u mnie raczej mniejszy na nie apetyt, niż gdybym siedział przez ten czas przed kompem.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Feniks

Pomógł: 7 razy
Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 535
Wysłany: Sob Lut 20, 2010 07:40   

Hannibal napisał/a:
A tego akurat nadal nie wiadomo. Nie zbadana jest dobrze nadal rola triacylogliceroli wewnątrzmięśniowych, choć z tego co czytam to w zawodowym sporcie ich rola jest w coraz większym stopniu doceniana.


Ja mam jedynie wiedzę, która opiera się na własnych doświadczeniach. Do tej pory nigdy nie udało mi się osiągnąć intensywności treningu na tłuszczach wyższej a nawet równej węglowodanom. Może to wina adaptacji? Może powinienem zjadać prawie same nasycone i wtedy byłoby lepiej?

Hannibal napisał/a:
naprawdę jakoś do 150 g, w zależności od potrzeb


Tylko jak pogodzić tę ilość z wyeliminowaniem zbóż przykładowo?
Przy takiej ilości de facto, trzeba włączyć to diety kasze/ryż/ziemniaki, bo z samych owoców będzie naprawdę trudno.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Lut 20, 2010 08:03   

Damian napisał/a:
Ja mam jedynie wiedzę, która opiera się na własnych doświadczeniach. Do tej pory nigdy nie udało mi się osiągnąć intensywności treningu na tłuszczach wyższej a nawet równej węglowodanom. Może to wina adaptacji? Może powinienem zjadać prawie same nasycone i wtedy byłoby lepiej?

No tak, ale Ty jesteś szczególnym przypadkiem ;)
Po prostu w Twoim przypadku zapotrzebowanie na węgle może być po prostu wyższe.
Jak 3 lata temu przeszedłem na low-carb to już w drugim tygodniu zrobiłem sobie trening siłowy i wszystko ładnie szło. Przy spożyciu węgli ok. 50 g.
Damian napisał/a:
Tylko jak pogodzić tę ilość z wyeliminowaniem zbóż przykładowo?
Przy takiej ilości de facto, trzeba włączyć to diety kasze/ryż/ziemniaki, bo z samych owoców będzie naprawdę trudno.

Bardzo prosto. Przecież powtarzam to na tym forum dziesiątki razy, że węgle powinniśmy jadać z owoców, miodu i jakichś łatwostrawnych (które nie mają kupy celulozy) warzywek
To Hominidae jedli przez miliony lat.
Tym miodem bardzo prosto podwyższyć podaż węgli.
Natomiast jeśli chcesz jadać neolityczne obrobione term. produkty to chyba najlepszą opcją będzie kasza gryczana i jaglana. Zenon jada tą grykę i mówi, że mu służy.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Feniks

Pomógł: 7 razy
Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 535
Wysłany: Sob Lut 20, 2010 08:46   

Hannibal napisał/a:
No tak, ale Ty jesteś szczególnym przypadkiem


Widzę Pan Hannibal już mnie kojarzy :oops:
A czy nadmiar cukru choćby w postaci fruktozy z owoców i miodu nie jest szkodliwy?
Czy to nie zbyt wielkie drażnienie insuliny?

Trening siłowy mimo wszystko nie jest tak intensywny jak typowe wysiłki beztlenowe. Mówie tu op treningach typu "hiit" czy "tabata", gdzie tętno dochodzi prawie do maximum.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Lut 20, 2010 08:59   

Damian napisał/a:
A czy nadmiar cukru choćby w postaci fruktozy z owoców i miodu nie jest szkodliwy? Czy to nie zbyt wielkie drażnienie insuliny?

Owoce, które polecam zawierają 50/50 glukozy i fruktozy więc spoko; poza tym są one "obudowane" pektynami i innych elementami, które powodują wolne wchłanianie do krwioobiegu
miód też zawiera średnio 50/50 i polecam go jeść z dużą ilością fatu, coby spowolnić wchłanianie cukrów; w ogóle to ja najbardziej polecam jeść plastry miodu
zresztą dawałem już gdzieś linka, że miód nie powoduje takiego dużego wyrzutu insuliny
poza tym nie należy się tak bać tej insuliny bo to potężny anaboliczny hormon, z którego, jeśli umiejętnie korzystamy, możemy mieć same pozytywy :)
Damian napisał/a:
Trening siłowy mimo wszystko nie jest tak intensywny jak typowe wysiłki beztlenowe. Mówie tu op treningach typu "hiit" czy "tabata", gdzie tętno dochodzi prawie do maximum.

to prawda
w treningu siłowym moje tętno nie jest jakieś ogromne, ale to wynika z samej specyfiki tych ćwiczeń
większe tętno osiągam np. przy bieganiu
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
Ostatnio zmieniony przez Hannibal Sob Lut 20, 2010 09:00, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
italodisco 


Wiek: 44
Dołączył: 08 Mar 2005
Posty: 40
Skąd: podkarpackie
Wysłany: Sob Lut 20, 2010 09:25   

dodam jeszcze do mojego postu to że duża część ćwiczących trzy razy dziennie do posiłków dorzuca pastylkę Omega3
 
 
     
tadek

Dołączył: 04 Lis 2008
Posty: 16
Wysłany: Sob Lut 20, 2010 09:49   

Zamiast tych omega 3 z apteki może lepiej użyć olej lniany, trzymany w lodówce, który jest mniej przetworzony niż omega 3 z apteki. Z resztą olej lniany przyda się wszystkim jako suplement diety nie tylko uprawiającym sport.
 
     
_flo 


Pomogła: 38 razy
Dołączyła: 26 Wrz 2009
Posty: 2853
Wysłany: Sob Lut 20, 2010 20:15   

Hannibal napisał/a:

Tutaj jest ogólnie o zapotrzebowaniu na węgle i w szczególności o tych wyliczeniach - http://www.bodyrecomposit...o-you-need.html
Szczerze mówią te 60 g średnio do mnie przemawia.....

Tak, dokladnie o ten artykul mi chodzilo, ale juz nie mialam okazji poszukac wczoraj..
No jakby nie bylo w przypadku wysilku beztlenowego spalanych jest wiecej weglowodanow, proporcja znacznie sie zmienia, a ile i komu, to juz wyzsza szkola jazdy,...
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Mar 09, 2010 09:15   

Przeczytałem sobie jeszcze kilka razy ten artykuł McDonalda, a także inne jego autorstwa.
Chyba źle wcześniej napisałem, że 2 godziny treningu to musi być 120 g dodatkowej glukozy.
60 g jest na 24 serie stricte wysiłku anaerobowego, a to jest już uczciwy trening.
IMO teraz mi się wydaje, że to przekonywająca ilość.
Lyle dobrze też pisze o wysiłkach tlenowych, że w ich przypadku potrzebujemy tylko niewiele więcej węgli, że praktycznie wszystko idzie z tłuszczu. To się potwierdza z moją praktyką - np. rowerową.
Wyjściowe jest 50 g węgli, żeby zminimalizować "protein loss", a potem w zależności co kto ćwiczy. Acha, no i jest jeszcze kategoria osób, która słabo się czuje w ketozie - dla nich wyjściowe jest 100-120 g.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
chleb

Dołączył: 29 Sie 2009
Posty: 23
Wysłany: Śro Mar 10, 2010 16:23   

Co to znaczy, ze "zle sie czuje na ketozie" - ogolnie czy podczas cwiczen?
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Mar 10, 2010 16:41   

chleb napisał/a:
Co to znaczy, ze "zle sie czuje na ketozie" - ogolnie czy podczas cwiczen?

no ogólnie
mimo wystarczająco długiej adaptacji mała ilość węgli odbija się na samopoczuciu
niektórzy tak mają
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
barb

Pomógł: 11 razy
Dołączył: 27 Mar 2009
Posty: 252
Wysłany: Śro Mar 10, 2010 16:45   

No właśnie co do tej ketozy, co się dzieje z tymi ludźmi którzy przestawiają się na te 100-120 g ww? a co z osobami które jedzą podobną ilość ww i tłuszczy(tylko niewiem czy ważne jest ilośc w kcal czy w gramach) czy też z lekka przewagą ww, jakie paliwo oni preferują i wógule czy czasem od tego nie jest zdrowsze jechanie na glukozie?
 
     
zeto555 

Pomógł: 3 razy
Wiek: 50
Dołączył: 09 Mar 2010
Posty: 1035
Skąd: podlasie
Wysłany: Śro Mar 10, 2010 16:46   

zbyt mala ilosc wegla objawia sie przewaznie bólem łydek
 
     
zeto555 

Pomógł: 3 razy
Wiek: 50
Dołączył: 09 Mar 2010
Posty: 1035
Skąd: podlasie
Wysłany: Śro Mar 10, 2010 16:49   

ze zbyt duzej ilosci wegli organizm produkuje cholesterol, ktory odklada sie w tętnicach i tak postepuje miażdżyca.Podobnie jest z bialkiem. Jesli zbyt duzo to organizm produkuje z nadmiaru bialka weglowodany a dalej j/w
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Mar 10, 2010 17:00   

barb napisał/a:
No właśnie co do tej ketozy, co się dzieje z tymi ludźmi którzy przestawiają się na te 100-120 g ww? a co z osobami które jedzą podobną ilość ww i tłuszczy(tylko niewiem czy ważne jest ilośc w kcal czy w gramach) czy też z lekka przewagą ww, jakie paliwo oni preferują i wógule czy czasem od tego nie jest zdrowsze jechanie na glukozie?

organizm będzie palił to, co mu dostarczysz
jeśli węgli będzie niedużo (100-150 to nadal dość mało), a tłuszczu więcej to organizm będzie jechał głównie na tłuszczu
w szczegółach to poczytaj sobie Harperka 8-)
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
zeto555 

Pomógł: 3 razy
Wiek: 50
Dołączył: 09 Mar 2010
Posty: 1035
Skąd: podlasie
Wysłany: Śro Mar 10, 2010 17:04   

tak, organizm spali to co mu dasz, tylko jakim kosztem?
a wegle w ilosci 100-150 to stanowczo zbyt wiele i nie musisz czytac kwasniewskiego,sprawdzilem na sobie jak wielu. Ciagle odsylasz do roznych publikacji, nie masz nic swojego? podobno masz takie doswaidczenia?
 
     
zeto555 

Pomógł: 3 razy
Wiek: 50
Dołączył: 09 Mar 2010
Posty: 1035
Skąd: podlasie
Wysłany: Śro Mar 10, 2010 17:07   

to wszystko co piszesz tylko potwierdza moja teorie- masz wiedze a raczej pseudo wiedze z roznych publikacji, czesto wypocin typu; jacys tam naukowcy w USA odkryli,ze ludzie jedzacy babany rzadziej choruja na nowotwory
 
     
zeto555 

Pomógł: 3 razy
Wiek: 50
Dołączył: 09 Mar 2010
Posty: 1035
Skąd: podlasie
Wysłany: Śro Mar 10, 2010 17:09   

internet to kopalnia wiedzy,czesto glupot. Pamietaj o tym, ze przychodza tutaj ludzie,ktorzy juz nie maja wiele nadziei na wyzdrowienie, a Ty im radzisz nie zawsze madrze. Pewnie chcesz pomóc tylko nie zawsze mozesz a mozesz zaszkodzic
 
     
zeto555 

Pomógł: 3 razy
Wiek: 50
Dołączył: 09 Mar 2010
Posty: 1035
Skąd: podlasie
Wysłany: Śro Mar 10, 2010 17:10   

Wybacz,ale nie bvedziesz mial łatwego zycia tutaj ze mna, no chyba ze mnie wywala stąd jakos
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Mar 10, 2010 17:14   

zeto555 napisał/a:
a wegle w ilosci 100-150 to stanowczo zbyt wiele

nawet Kwaśniewski ustanowił górną granicę węgli na 150 g
ogólnie najlepiej jeść tyle węgli, ile potrzebuje organizm, tylko na dokładne zapotrzebowanie wpływa masa czynników
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
zeto555 

Pomógł: 3 razy
Wiek: 50
Dołączył: 09 Mar 2010
Posty: 1035
Skąd: podlasie
Wysłany: Śro Mar 10, 2010 17:18   

i tu sie mylisz.kwasniewski ustali weglowodany po okresie przejsciowym na 0.8 nalezytej masy ciala. na temat tych 150 gramow napisal,ze nic sie nie stanie jak rzadko zjemy wiecej wegli ale nie przekraczac 150g. to wiecej znaczy sporadycznie na codzien 0.8 nalezytej masy ciala
 
     
barb

Pomógł: 11 razy
Dołączył: 27 Mar 2009
Posty: 252
Wysłany: Śro Mar 10, 2010 17:28   

Hannibal ty to masz cierpliwość 8/ :hihi:

zeto555
Kwaśniewski to Kwaśniewski tamto i tylko Kwaśniewski ma rację a to czego nie napisał nie istnieje, i jego proporcje zgodnę są z tymi które ustaliła natura i lepiej być nie może :hah:
Jak ty możesz kogolwiek pouczać opierając się tylko na jednej książce :hihi: ?
Ostatnio zmieniony przez barb Śro Mar 10, 2010 17:29, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Mar 10, 2010 18:34   

a czy te 150 u kwaśniewskiego nie było tylko dla piłkarzy i innych harpaganów zawodowych?
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Mar 10, 2010 20:16   

Waldek B napisał/a:
a czy te 150 u kwaśniewskiego nie było tylko dla piłkarzy i innych harpaganów zawodowych?

no było
dlatego jest to taka maksymalna ilość
przy czym ja się na tym nie opieram
o wiele bardziej przekonywający jest Lyle, który wszystko ładnie przedstawił, bez faworyzowania żadnych z nurtów, jeno fakty
punktem wyjścia jest 50 g dla "ketozo-lubnych" i 100-120 dla "ketozo-fobnych"
jeśli naprawdę uczciwie ćwiczymy w okolicach "lactate threshold" to możemy nie tylko dobić z zapotrzebowaniem na węgle do 150 g, ale i do 200
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
zeto555 

Pomógł: 3 razy
Wiek: 50
Dołączył: 09 Mar 2010
Posty: 1035
Skąd: podlasie
Wysłany: Śro Mar 10, 2010 23:18   

Barb; nie opieram sie na jednej ksiazce ale na wielu i na kilkunastu latach wlasnego zycia i kilku ciezkich chorobach, A Hannibal nadal sie podpiera netem, SZkoda ze nie wiesz co piszesz
 
     
zeto555 

Pomógł: 3 razy
Wiek: 50
Dołączył: 09 Mar 2010
Posty: 1035
Skąd: podlasie
Wysłany: Śro Mar 10, 2010 23:20   

a wegla po co 200? zadna z tego energia,milej nocy i przemysl zanim napiszesz cos jeszcze
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Mar 11, 2010 06:52   

zeto555 napisał/a:
A Hannibal nadal sie podpiera netem

podpieram się różnymi publikacjami zamieszczonymi w internecie, których po prostu nigdzie indziej nie znajdziesz - teraz praktycznie wszystko tam się umieszcza, a nie daje do biblioteki
zeto555 napisał/a:
a wegla po co 200? zadna z tego energia,milej nocy i przemysl zanim napiszesz cos jeszcze

zapotrzebowanie na 200 g węgli dość łatwo osiągnąć osobom, które kiepsko funkcjonują w ketozie, ergo ich punktem wyjścia jest 100-120 g - dodasz do tego treningi w okolicach "lactate threshold" to potrzeba na 200 g jak najbardziej może się pojawić
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
Ostatnio zmieniony przez Hannibal Czw Mar 11, 2010 06:59, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Pioter 

Wiek: 34
Dołączył: 27 Paź 2009
Posty: 299
Wysłany: Czw Mar 11, 2010 19:32   

Z tego co kojarzę to Lutz chyba na początku poleca magiczną ilość 70g węgli dziennie do czasu adaptacji organizmu. Sam chyba obecnie jada ponad 100g węgli dziennie. Kolejna sprawa to ciężki trening siłowy jaki niektórzy tutaj uprawiają i potrzebują jednak tych węgli nieco więcej znowu inaczej może ma to się do ludzi chorych tak jak zeto555?
Ostatnio zmieniony przez Pioter Czw Mar 11, 2010 19:33, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Mar 11, 2010 21:14   

Pioter napisał/a:
Z tego co kojarzę to Lutz chyba na początku poleca magiczną ilość 70g węgli dziennie do czasu adaptacji organizmu. Sam chyba obecnie jada ponad 100g węgli dziennie. Kolejna sprawa to ciężki trening siłowy jaki niektórzy tutaj uprawiają i potrzebują jednak tych węgli nieco więcej znowu inaczej może ma to się do ludzi chorych tak jak zeto555?

100 g to Lutz jada węgli, ale ogółem, łącznie z błonnikiem; z tego co pamiętam.
węgli potrzeba więcej zarówno przy pracy umysłowej (w 1/4 mózg musi jechać na glukozie) jak i pracy fizycznej
jeśli chodzi o pracę fizyczną to wysiłki aerobowe tylko nieznacznie zwiększają to zapotrzebowanie, przy czym jak to jest długotrwały wysiłek to już tych węgli będzie potrzeba proporcjonalnie więcej
gdy jedziemy w okolicach "lactate threshold" to węgle zużywane są szybciej
ale...
to nie jest tak, że mamy wysiłek aerobowy w 100% - to znaczy, jeśli idziemy na spacer to raczej anaerobów nie uświadczymy, ale już przy takim rowerze czy bieganiu to już tak; a przy chodzeniu po górach to już nawet sporo, jeśli puls może dochodzić do 200 na minutę
a więc z reguły mamy do czynienia aktywnością fiz. kiedy to wysiłek jest częściowo aerobowy, a częściowo anaerobowy
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
carbon

Dołączył: 29 Lis 2009
Posty: 175
Wysłany: Pią Mar 12, 2010 14:18   

zeto a co zolteczko ze smaluszkiem cie wyleczylo ? sorki tle czytajac posty twoje wynika ze to ty sie naczytales ukierunkowanych bajek KW, i tylko je uwazasz za sluszne , Hani mysle ze jest otwarty na rozne rzeczy i czyta roznych lekarzy a nie slepo wierzy jednemu , takze zetto zrozum ze dla jednego dobre bedzie 300g wegli a dla drugiego 50g , jest tysiace roznych diet i tysiace bardzo dobrych a niekoniecznie jedna nawiedzona co uzdrawia zoltkiem ,
proponuje wstaw moze fotke swoja czy znajomych z kwasniewskiego i porownaj np z Hanim kazdy go widzial i wie ze jest wysportowany z wlasciwa proporcja wagowa -czyli chyba mu sluzy jego dieta jaka by tam nie byla , a twoi ziomale z kwasa to zazwyczaj panowie z brzuchami i panie z oponami i 20kg nadwagi opowiadajace o cudownych wlasciwosciach tluszczu , no pokaz mi wysportowanych dobrze zbudowanych ziomali z diety kwasniewskiego .

Ztoo zobacz na te panie po 40 tce na zjazdach kwasniewskiego - wstyd (podobaja ci sie ) prawie kazda spodnice jak worki nosi (bo w spodnie sie nie mieszcza ) brzuch do kolan i poliki jak pyzy - wygladaja jak babcinki
Ja codziennie widze na silce kobiety po 40 w obcislych koszulkach i leginsach i gdybys sie twarzy nie przyjrzal z bliska pomyslalbys ze to 25letnia laseczka , sa zadbane i eleganckie i zamiast gotowac podgardla , golonki , piec boczki i smazyc zoltka na tluszczu jedza platki owsiane z truskawkami i mlekiem popijaja woda mineralna i ida na fitness i pomimo ze wegli jedza i po 300g sa zdrowe jak ryba

no to Zeto z ktora na tandke bys poszedl z ta z mojej silowni czy z ta balbina od kwasniewskiego co by ci opowiadala przy talezu z boczkiem o swoich golegliwosciach gastrycznych cukrzycy , nadcisnieniu i wielu wmowionych chorobach na ktore to jedynym lekarstwem jest smalec

o to laseczki od kwasniewskiego http://www.youtube.com/wa...feature=related

a tu panie co zamiast pilnowac boczku w piekarniku chca cos zrobic http://www.youtube.com/wa...feature=related
Ostatnio zmieniony przez carbon Pią Mar 12, 2010 15:00, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
figa


Pomógł: 8 razy
Wiek: 61
Dołączył: 07 Lut 2005
Posty: 1135
Skąd: dolnośląskie
Wysłany: Pią Mar 12, 2010 21:26   

Carbon -ale tam są starsze panie
myślisz te babciusie wysłać na siłownie ??? :shock:
jest duża różnica między ciałem 40-sto letniej kobiety a ponad 60 letniej-
a tam widze przewaga zbowidówek jakby nie mówić .
Chwała Doktorowi ,że dziewczyny zadowolone , ZDROWE
i mogą bez poczucia winy i strachu szmalcownie poszamać
a przy okazji być przydatną nie bolejacą babiną.
Babcia o wyglądzie miotły nie kojarzy się ze zdrowiem.
_________________
pozdrawiam
Ostatnio zmieniony przez figa Pią Mar 12, 2010 21:27, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
iliq 

Pomógł: 26 razy
Dołączył: 18 Wrz 2009
Posty: 1238
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Mar 12, 2010 21:32   

Cytat:
Carbon -ale tam są starsze panie
myślisz te babciusie wysłać na siłownie ??? :shock:


siłownia jest super dla każdego, te babcie muszą teraz nadgonić te 40 lat bez ćwiczeń :viva:
 
     
figa


Pomógł: 8 razy
Wiek: 61
Dołączył: 07 Lut 2005
Posty: 1135
Skąd: dolnośląskie
Wysłany: Sob Mar 13, 2010 00:18   

Siłownia jest dla osiłków.
za szybko czas ucieka by go marnować na siłowni :razz:
lepsza działka i spacer lub inne pozyteczne zajęcie.
_________________
pozdrawiam
 
     
carbon

Dołączył: 29 Lis 2009
Posty: 175
Wysłany: Sob Mar 13, 2010 00:38   

figa oczywiscie nie mam nic do starszych troche pan i absolutnie nie chcialm nic im wytykac a ukazac kto jest pacjentami pana kwasniewskiego w najwiekszym zdaje sie procencie , czyli panie panowie troszke starsi ktorzy maja troszke nadwagi i doczepiaja sobie wszystkie choroby swiata a wybawienie znajduja w szmalcowaniu i teraz druga grupa pan roznych ktore uprawiajac sport i kierujac sie normalnymi zdrowymi zasadami zywienia prawdopodobnie za iles lat nie beda pacjentkami dr KW poniewaz przz to ze cwicza nie beda mialy sporej nadwagi i sporej ilosci schorzen bo poprostu uprawiaja sport

widzisz na swiecie sa tysiace lekarzy i nikt poki co nie wymyslij jeszcze leku na wolny metabolizm , czy otylosc i zdrowie i zaden szmalcownik , czy raw paleo czy weganin nie ustrzerze sie swoja dieta jesli pominie najwarzniejszy we wszystkich dietach punkt - Cwiczenia Fizyczne ktore sa jedynym rozwiazaniem i nierozlacznym elementem kazdej diety jaka ona by nie byla , sorki ale innego wyjscia nie ma albo cwiczysz i przestrzegasz zbilansowanego odzywiania albo zawal , cukrzyca , wiencowka , nerki , i dr Kwasniewski ktory bedzie niejako plabeco na starsze lata ( cuz wiara przenosi gory )

Po co ktos otyly idzie do dr Kw a no po to bo pilnowanie boczku w piekarniku a pozniej go pochlanianie ( byscie wiedzieli jak to lubie ) jest czysta przyjemnoscia bo przeciez na zdrowie a i nic nie kosztuje wysilku i w jakisz piekny sposob zaspokaja sie laknienie bez poczucia winy . A wezcie teraz idzcie na silownie i zapierniczajcie na biezni , rowerkach , przerzucajcie zelaztwo , wroccie zrypani do domu i zamiast boczusia platki owsiane na wodzie . Ktora opcja lepsza i latwiejsza ? Czasami lepiej wmowic sobie ze to co smakowite latwe i przyjemne i podparte autorytetem Lekarza jest dla nas lepsze niz cos co wymaga duzo wysilku i samozaparcia i nie smakuje tak jak uwedzony parzony jeszcze cieplutki boczus , albo goloneczka prosto z piekarnika (mniammmm).


slownia to rowniez spacer , jazda na rowerze , pielenie , czy przekopywanie ogrodka , silownia to swiadomy i regularny wysilek fizyczny - sporo ludzi ma mylne wrazenie i silownia kojarzy im sie ze sztangami , zlomem dresiarzami i sterydami - to nie prawda na silowniach sa rowerki ,bieznie , fitnes , pilki maty co kto lubi nie trzeba przewalac zlomu a mozna w milej atmosferze np pocwiczyc joge , taniec , pograc w siatke , sqlosza , posiedziec w saunie ,czy poplywac w basenie - kazda szanujaca sie silownia to oferuje i dla kazdego niezaleznie od wieku , wagi czy stopnia wysportowania
Ostatnio zmieniony przez carbon Sob Mar 13, 2010 00:57, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Sob Mar 13, 2010 01:06   

carbon napisał/a:
...Cwiczenia Fizyczne ktore sa jedynym rozwiazaniem i nierozlacznym elementem kazdej diety jaka ona by nie byla...
Wlasciwie to nawet
"stworca wiary" w "przykazaniach" wymienia cwiczenia jako wazny czynnik. 8-)

No i moj "przyjaciel" co to mnie "chamskim futrzakiem" zwie,
uprawia "biegi zdrowotne" :hihi:

Czesc "parafian" rowniez. 8-)

Ale caly "wyc" polega na tym,
ze "zoltkum i podgardlum" polewane "smietanum
sa preferencyjnie promowane w tamtym "kosciele". :hah: :hihi:
.
 
     
figa


Pomógł: 8 razy
Wiek: 61
Dołączył: 07 Lut 2005
Posty: 1135
Skąd: dolnośląskie
Wysłany: Sob Mar 13, 2010 01:08   

carbon napisał/a:
przewalac zlomu a mozna w milej atmosferze np pocwiczyc joge , taniec , pograc w siatke , sqlosza , posiedziec w saunie ,czy poplywac w basenie - kazda szanujaca sie silownia to oferuje i dla kazdego niezaleznie od wieku , wagi czy stopnia wysportowania

To rozumiem ,też lubie -ale to wyciskanie sztang..brrr ,ale jak ktoś lubi..
Każda forma ruchu jest potrzebna dla zdrowotności
,z tym się całkowicie zgadzam .
_________________
pozdrawiam
 
     
carbon

Dołączył: 29 Lis 2009
Posty: 175
Wysłany: Sob Mar 13, 2010 04:46   

widzisz figa te wyciskanie sztangi (nie 300kg a odpowiednio dobrany ciezar ) z pozoru brrrr ale moze miec dobry wplyw na metabolizm , jakby sie przyjrzec pod mikroskopem miesnia po treningu silowym - sa one mocno pozrywane (wlokna miesiniowe ) i potrzebuja sporo energi zeby sie odbudowac a prewencyjnie nadbudowuja co nie co by na przyszlosc byc gotowe na niespodzianki typu zerawnia , do tego procesu miesnie uruchamiaja tak wielki proces i uwalniaja taka energie ktora jako jedyna potrafi przyspieszyc metabolizm ktory u wielu ludzi jest poprostu za wolny , i widzisz jest to jedyny znany lek na metabolizm i zapewniam ze zadne zoltka , podgardle , boczek tego nie zrobia , to tylko 1 z wielu zalet tego procesu , jest jeszcze cos jak doprowadzanie tlenu do komorek , wyregulowania cisnienia , poprawa wytrzymalosci przez to mniejsze meczenie (oczywiscie kopanie ogrodka czy pedalowanie na rowerze do miasta , lub zostawienie auta daleko na parkingu i maszerowanie do marketu jest rownierz praca miesni ktore uruchamiaja ten proces).
jak widzisz proces ten jest dla wielu niezbedny zeby normalnie funkcjonowac , ale trzeba mu pomoc dostarczajac produkty tak bardzo ganione przez optymalnych np kasze , platki owsiane , owoce Czy lekarz biohemik nie wie ze boczek nie ma enzymow ktore potrzebuje witamina c by byc wpelni wydajna , a owoce je maja , a moze nie wie rowniez ze gdy po duzym wysilku (np przekopanie ogrodka ) organizm wrecz domaga sie cukru prostego (to wcale nie 2 tabliczki czekolady a np banan lub troche miodu czy nawet 1 jablko )ktory zapewni bardzo szybko glikogen ktory musi byc dostarczony do miesni zeby te nie ulegaly spaleniu, zniszczeniu , podgardle nie jest wstanie wyzwolic glikogenu , Nawiazujac teraz do postu grizzlego wydaje mi sie malo realne tak na chlopski rozum by tluszcz mogl w pelni zastapic odpowiednio zbilansowane i zroznicowane produkty , ktorych brak moze sie okazac bardzo nie mily w skutkach w dluzsszym okresie czasu .
Z checia bym poczytal kogos kto stosuje diete stricto dr Kwasniewskiego np 30 lat i jak wygladaja jego wyniki zdrowotne w porownaniu z kims kto stosuje normalna dobrze zbilansowana bogata w warzywa owoce wegl zlozone ryby i chude mieso diete rowniez przez taki sam okres czasu
Ostatnio zmieniony przez carbon Sob Mar 13, 2010 04:51, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Mar 13, 2010 07:19   

carbon napisał/a:
Czy lekarz biohemik nie wie ze boczek nie ma enzymow ktore potrzebuje witamina c by byc wpelni wydajna , a owoce je maja

Mógłbyś rozwinąć swoją wypowiedź? :)
carbon napisał/a:
a moze nie wie rowniez ze gdy po duzym wysilku (np przekopanie ogrodka ) organizm wrecz domaga sie cukru prostego (to wcale nie 2 tabliczki czekolady a np banan lub troche miodu czy nawet 1 jablko )ktory zapewni bardzo szybko glikogen ktory musi byc dostarczony do miesni zeby te nie ulegaly spaleniu, zniszczeniu

No tak właśnie jest na high-carbie, kiedy to węgle są głównym źródłem energii. Na low-carb już nie.
Mój organizm po wysiłku nie domaga się węgli. Robię, załóżmy, trening siłowy ok. 10 rano trwający jakieś 1,5 godz. Ostatni raz jadłem o 19 poprzedniego dnia. Po treningu też nic nie jem. Jadę jeszcze do sklepów na rowerze, robiąc na nim kilka sprintów. Zaczynam jeść ok. 17. Tak wyglądał mój wczorajszy dzień. :)
U mnie jest tak, że głodny robię się szybciej wtedy, kiedy nic nie ćwiczę. Jak coś zasunę fizycznie to od razu głód mija i jest zajefajnie. 8-)
Co do uzupełniania glikogenu to narosło wokół tego sporo mitów. Oczywiście to jest prawdą, że ćwiczenia w okolicach "lactate threshold" potrzebują glukozy, ale to nie oznacza, że glikogen od razu znika. Dr Ellis o tym mówił - przy intensywnym treningu siłowym składającym się z przysiadów ze sztangą, martwego ciągu, wyciskania na płaskiej u zbadanych ciężarowców w USA jego poziom spadł jeno o 1/3!
Bo to idzie z glikogenu mięśniowego, a nie wątrobowego.
A "full muscle glycogen" to 300-400 g węgli, co jest bardzo dużą ilością dla low-carbowca.
Przy 24 seriach ćwiczeń siłowych potrzeba dodatkowo ok. 60 g tych węgli.
High-carbowiec takie 400 g potrafi zużyć względnie szybko, jeśli intensywnie i długotrwale trenuje na siłce, bieżni, etc. Ale dla low--carbowca to ilości bardzo duże.
carbon napisał/a:
Nawiazujac teraz do postu grizzlego wydaje mi sie malo realne tak na chlopski rozum by tluszcz mogl w pelni zastapic odpowiednio zbilansowane i zroznicowane produkty , ktorych brak moze sie okazac bardzo nie mily w skutkach w dluzsszym okresie czasu .

No ale o czym Ty teraz mówisz, bo się pogubiłem ?
Low-carb nie polega na tym, że szamasz w 100% tłuszcz; nawet na DO tak nie jest :D
Tłuszcz jest po to, żeby był głównym źródłem energii. Masz też białka, masz też trochę węgli. Ilości oczywiście zależne od potrzeb danej osoby. :)
carbon napisał/a:
Z checia bym poczytal kogos kto stosuje diete stricto dr Kwasniewskiego np 30 lat i jak wygladaja jego wyniki zdrowotne w porownaniu z kims kto stosuje normalna dobrze zbilansowana bogata w warzywa owoce wegl zlozone ryby i chude mieso diete rowniez przez taki sam okres czasu

Na low-carbie masz Lutza, co ma jakieś 95 lat i wchodzi jeszcze na górę po schodach, robi spacery po Londynie. :)
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
Ostatnio zmieniony przez Hannibal Sob Mar 13, 2010 07:37, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6723
Wysłany: Sob Mar 13, 2010 10:29   

carbon napisał/a:

Z checia bym poczytal kogos kto stosuje diete stricto dr Kwasniewskiego np 30 lat i jak wygladaja jego wyniki zdrowotne w porownaniu z kims kto stosuje normalna dobrze zbilansowana bogata w warzywa owoce wegl zlozone ryby i chude mieso diete rowniez przez taki sam okres czasu


namawiam mojego przyjaciela optymalnego by skrobnal tutaj kilka zdan na temat swojego zdrowia i kondychy, jest na diecie od 1 lipca 2001, on akurat przestrzega zasad diety dosc rygorystycznie, ale jednoczesnie ruch dla niego jest swietoscią, bardzo duzo sie rusza, ma nie duzo ponad 60 lat ale kondycji fizycznej czy wydolnosci sexualnej niejeden mlody moglby mu pozazdroscic , :-D nie pisze to po to by bronic diety optymalnej, przeciez nie o to chodzi, pisze dlatego poniewaz znam goscia i widze :-D jakie ma podejscie do zycia, jest szczyplym wysokim mezczyzna, uprawia miedzy innymi windsurfing, uwielbia ten sport, poza tym tenis, zycie bez ruchu dla niego nie jest zyciem..... mysle ze ruch polaczony z dieta wysokotluszczowa nie moze szkodzic natomiast bez ruchu i owszem, moze byc roznie. :-D

chyba udalo mi sie namowic mojego przyjaciela na wpisik tutaj... :viva:
Ostatnio zmieniony przez Molka Sob Mar 13, 2010 10:35, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Mar 13, 2010 10:40   

Molka napisał/a:
mysle ze ruch polaczony z dieta wysokotluszczowa nie moze szkodzic natomiast bez ruchu i owszem, moze byc roznie. :-D

ruchu dużo nie musi być, bo tłuszcze pięknie się spalają przy zwykłych czynnościach dnia codziennego
to żywienie wysokowęglowodanowe wymaga mnóstwo wysiłku, z naciskiem na ten anaerobowy - sprinty, siłka, itd.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6723
Wysłany: Sob Mar 13, 2010 10:45   

Hannibal napisał/a:
Molka napisał/a:
mysle ze ruch polaczony z dieta wysokotluszczowa nie moze szkodzic natomiast bez ruchu i owszem, moze byc roznie. :-D

ruchu dużo nie musi być, bo tłuszcze pięknie się spalają przy zwykłych czynnościach dnia codziennego
to żywienie wysokowęglowodanowe wymaga mnóstwo wysiłku, z naciskiem na ten anaerobowy - sprinty, siłka, itd.

hani ja mysle ze ruch na kazdego rodzaju diecie jest bardzo wazny, chodzi przeciez o pobudzenie metabolizmu do zwiekszonych obrotow, pozbywaniu sie toksyn, do lepszego krazenia limfy ktorej zastoj wplywa fatalnie na zatoksycznienia calego organizmu.
 
     
zeto555 

Pomógł: 3 razy
Wiek: 50
Dołączył: 09 Mar 2010
Posty: 1035
Skąd: podlasie
Wysłany: Sob Mar 13, 2010 12:30   

ja na diecie optymalnej po jakims czasie zaczalem odczuwac wielka potrzebe ruchu, ciagle mnie gdzies nosilo, ciagle musialem cos robic i tak zostalo
 
     
zeto555 

Pomógł: 3 razy
Wiek: 50
Dołączył: 09 Mar 2010
Posty: 1035
Skąd: podlasie
Wysłany: Sob Mar 13, 2010 12:33   

a teraz slowo do Cordoby- nie wiem ile razy mam powtarzac,ze nie naczytalem sie niczego tylko sam sprawdzilem przez kilkanascie lat. Zaczynalem w stanie zupelnej rozsypki zdrowia a teraz jest super. Zdjec ci nie wysle bo po co, wystarczy jak obejrzysz te "tluste babcie u kwasniewskiego". tylko wiesz co- one tam są bo juz nie m,ialy nadziei na nic lepszego, a ty mowiac takie rzeczy o tych ludziach okazujesz sie zupelnym ignorantem i durniem, mysle ze skonczylem z toba rozmowe.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Mar 13, 2010 16:35   

Molka napisał/a:
hani ja mysle ze ruch na kazdego rodzaju diecie jest bardzo wazny, chodzi przeciez o pobudzenie metabolizmu do zwiekszonych obrotow, pozbywaniu sie toksyn, do lepszego krazenia limfy ktorej zastoj wplywa fatalnie na zatoksycznienia calego organizmu.

no jasne, że tak, tego nie kwestionuję
chodziło mi o inne aspekt, który poruszyłem w poprzednim poście :)
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Sob Mar 13, 2010 17:08   

Molka napisał/a:
...hani ja mysle ze ruch na kazdego rodzaju diecie jest bardzo wazny, chodzi przeciez o pobudzenie metabolizmu do zwiekszonych obrotow...
Molus kochana! Czy przypadkiem nie piszemy tego samego
co nasz drogi kolega Carbon z USA! :viva:

Mieszkajac w takim Kraju o "wiekszym" poziomie cywilizacji
kazdy Rezydent ma szanse "szerokiego" spojrzenia na fakty. 8-)

Jest to zupelnie odmienny "poziom percepcji"
od tego, ktory oferuje pakiet przecietnjego "parafianina" w Polsce
czyli:
a.) "wiesniackie" pochodzenie
b.) plus np. "dozywotnia" wegetacja w "slaskich blokowiskach".

Jednak "punk widzenia" zalezy od miejsca "lezenia"? :hah:
Czy mam racje? :hihi:
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Mar 13, 2010 17:12   

grizzly napisał/a:
Molus kochana! Czy przypadkiem nie piszemy tego samego
co nasz drogi kolega Carbon z USA! :viva:

Tylko ja zbyt dużo się naoglądałem "bebzoniarzy", którzy sporo się ruszają, a otyłość z roku na rok na podobnym poziomie. Nie tędy droga 8-)
To ja mogę sobie sieknąć siłówkę powiększając za każdym razem rzeźbę 8-)
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
Ostatnio zmieniony przez Hannibal Sob Mar 13, 2010 17:13, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6723
Wysłany: Sob Mar 13, 2010 17:22   

grizzly napisał/a:


Jednak "punk widzenia" zalezy od miejsca "lezenia"? :hah:
Czy mam racje? :hihi:

masz racje misiorku, oczywiscie ze tak, ruch, ruch i jeszcze raz ruch plus zdrowe emocje! :-D :* :hug:
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Mar 13, 2010 17:23   

Molka napisał/a:
ruch, ruch i jeszcze raz ruch

i do trumienki hop siup :viva:
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6723
Wysłany: Sob Mar 13, 2010 17:27   

Hannibal napisał/a:
Molka napisał/a:
ruch, ruch i jeszcze raz ruch

i do trumienki hop siup :viva:

hani o co chodzi, :-D nie bardzo rozumiem ! :-D jaki siup? :-D no przeciez ruch lepszy od plaszczenia tylka przed telewizorem dniami calymi..... hani wytlumacz mi po siem gubie....
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Mar 13, 2010 17:29   

Molka napisał/a:
hani o co chodzi, :-D nie bardzo rozumiem ! :-D jaki siup? :-D no przeciez ruch lepszy od plaszczenia tylka przed telewizorem dniami calymi..... hani wytlumacz mi po siem gubie....

odpowiedź na to pytanie warta co najmniej tyle, ile "NanoLiposuction"
KMWTW 8-)
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6723
Wysłany: Sob Mar 13, 2010 17:45   

Hannibal napisał/a:
Molka napisał/a:
hani o co chodzi, :-D nie bardzo rozumiem ! :-D jaki siup? :-D no przeciez ruch lepszy od plaszczenia tylka przed telewizorem dniami calymi..... hani wytlumacz mi po siem gubie....

odpowiedź na to pytanie warta co najmniej tyle, ile "NanoLiposuction"
KMWTW 8-)


he :viva: no ja rozumiem iz ruch musi byc dostosowany do wydolnosci organizmu i zapewne jest jednym z elementow "NanoLiposuction" :-)
 
     
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Sob Mar 13, 2010 20:30   

Molka napisał/a:
...ruch musi byc dostosowany do...
Ruch ruchowi nie rowny,
ale "ruc.ac" sie nalezy! :hah:

No chyba, ze sie jest "lojcem egalitarnym" :hah: :hihi:

Dla mlodych i zdrowych osob wydaje sie to bardzo proste,
tak jak np. opisuje to nasz sympatyczny kolega z USA - Carbon! :papa:
ale niestety to "WIELKIE zludzenie", bowiem nawet
w takiej sytuacji to jednak bardzo skomplikowana sprawa. 8-)

Natomiast starsi lub chorzy ludzie to juz jest
"EKSTREMALNA POTYCZKA" z "opadajacym wiekiem trumny! :shock:

Jest to naprawde wielkie wyzwanie! 8-)
.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Mar 13, 2010 20:43   

grizzly napisał/a:
Jest to naprawde wielkie wyzwanie! 8-) .

otóż to
nie dla "kocowników", którzy trzepią co popadnie na siłowni, a potem mają.... :x
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
Ostatnio zmieniony przez Hannibal Sob Mar 13, 2010 20:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
carbon

Dołączył: 29 Lis 2009
Posty: 175
Wysłany: Sob Mar 13, 2010 20:48   

nie jestem przeciwnikiem low carbu , bo dla mnie np low carb bedzie np 150 g wegli i pic polega by je dostarczyc w odpowiednim pozywieniu np owocach , czy weglach zlozonych , i odpowiednim czasie

Podobnie z tluszczem by organizm korzystal jak najlepiej tluszcz musi byc podany w odpowiedniej korelacji z weglami ale napewno nie 1 do 3,5 jak pisze kw bo wtedy kosztem tluszczu sa eliminowane inne wartosciowe produkty

widzisz mieszkam w kraju gdzie jest najwiecej otylych ale i sa najlepsi dietetycy i spece od fitnesu , najlepsi sportowcy i najlepsze ku temu zaplecze i nikt tu nie leczy tluszczem choc podkresla sie koniecznosc eliminowania cukrow ktorych w bilansie z tluszczami i bialkiem jest o duzo za duzo , wykorzenic z diety paczki , czekolade slodkie napoje nie znaczy wrzucic w to miejsce kilo podgardla albo surowych jader
kazde skrajnosci nie prowadza na dluzsza mete do dobrego tak jak jedzac tylko poczki i chudziutkie mieso jest zle jak i wchrzaniajac 1 boczku i 1 ziemniaka tez jest zle

moja sw pamieci babcia mawiala : no wyleczyl sie z jednego ale umarl na drugie
i wlasnie tu jest sedno ze leczac sie tluszczem z jednego(w proporcjach kw ) niedostrzega sie jego bardzo szkodliwego wplywu na drugie
dlatego jestem zdania ze nie wolno dopinac rarteczki dr Kw do kazdego bo dla mnie potrzbna iloscie tluszczu bedzie tyle dla molki tyle dla grizzlego tyle a dla haniego o 10deko loju mniej :-D
Ostatnio zmieniony przez carbon Sob Mar 13, 2010 20:57, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Mar 13, 2010 20:51   

carbon napisał/a:
nikt tu nie leczy tluszczem

zdaje się, że nie znasz USA
tam fatem leczy wielu specjalistów z wielkimi sukcesami 8-)
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
carbon

Dołączył: 29 Lis 2009
Posty: 175
Wysłany: Sob Mar 13, 2010 20:57   

przyklady prosze i wyniki
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Mar 13, 2010 21:01   

carbon napisał/a:
przyklady prosze i wyniki

napisz na początek do Westmana - http://www.dukehealth.org.../eric_c_westman
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
carbon

Dołączył: 29 Lis 2009
Posty: 175
Wysłany: Sob Mar 13, 2010 22:03   

wastman z tego linku podkresla jedynie koniecznosc obciecia wegli na ktorych glownie (pewnie w 80 procentach )bazuje dieta amerykanina z nadwaga , czy to takie trudne do pojecia ze skoro wegle stanowia zbyt wielki procent to trzeba je obciac , skoro by to smalec jak u kwasa byl w 60% pozywieniem przecietnego amerykanina to lekarze rowniez by krzyczeli by go zmniejszyc , podaj przyklad ktory lekarz czy dietetyk w usa wciska w czlowieka 3,5 kg smalcu na 0.8kg wegli i 1kg bialka , po co bajpasy na zoladek nie lepiej kroplowka wtloczyc kostke smalcu i sprawa otylosci sie zalatwi , hani czy myslisz ze tu glupki mieszkaja i chca by co 3 obywatel mial nadwage a panstwo musialo lozyc na jego leczenie , skoro leczenie pysznymi boczkami bylo by tak dobre to w najwiekszych klinikach by to robiono , a moze uwazasz ze profesor ktory prowadzi klinike w austin jest poprostu niedouczony ze 200kg pacjetowi serwuje brokuly i platki owsiane a na kolacje godzine na rowerku , pewnie swiatowa organizacja zdrowia ktora zdecydowanie odcina sie od leczenia tluszczem rowniez niedouczona (za malo czyta o surowych jadrach ) i jakies polgowki tam pracuja a nie spece z dziedziny zywienia

ps to ze zeto zachowuje sie jak swiadek jehowy co gleboko wierzy w swojego guru ktory zmienil 15 wyznan i przepowiadal kilka razy konce swiata (ktorych jak widac nie bylo ) jeszcze zrozumim ale nie moge pojac czemu ty sie czasami tez tak zachowujesz , nie pomyslales kiedys ze zespol lekarzy profesorow ktorzy na leczenie otylosci poswiecili cale swoje zycie moga miec rowniez racje
Ostatnio zmieniony przez carbon Sob Mar 13, 2010 22:07, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Mar 13, 2010 22:12   

carbon napisał/a:
wastman podkresla jedynie koniecznosc obciecia wegli

... do ilości low-carbowych i zastąpienie nimi fatem
carbon napisał/a:
podaj przyklad ktory lekarz czy dietetyk w usa wciska w czlowieka 3,5 kg smalcu na 0.8kg wegli i 1kg bialka

przepraszam bardzo, a czy ja tutaj coś mówiłem o DO? :-?
ja mam na myśli LOW-CARB, gdzie głównym źródłem energii jest fat
nie podaję żadnych proporcji
w różnych miejscach na forum piszę o tym, że nie ma jednych słusznych proporcji, gdyż te zależą od wielu czynników
zdaje się, że jak ja mówię "tłuszcz" to Ty myślisz - Kwaśniewski i starsze Panie z "jutuba"
no tak to nie pogadamy :what:
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6723
Wysłany: Sob Mar 13, 2010 22:31   

carbon napisał/a:
skoro wegle stanowia zbyt wielki procent to trzeba je obciac

i tu zgoda, trzeba ograniczyc bez dwoch zdań...tylko problem w tym ze 60% energii z wegli to nic zlego na tzw. wysokoweglowodanowkach, do tego powiedzmy 25 % bialka i 15 % z tlusszczu i jest ok , gorsza sprawa jesli chodzi o ilosc, o przejadanie sie i ogolnie niezdrowe badziewne produkty.....
carbon napisał/a:
skoro by to smalec jak u kwasa byl w 60% pozywieniem przecietnego amerykanina to lekarze rowniez by krzyczeli by go zmniejszyc

U Kwasniewskiego % energii z tluszczu jest jeszcze wiekszy, 60% to minimum, mniejszy procent na korzysc np. weglowodanow przy niskim spozyciu bialka bylby bardzo szkodliwy....
carbon napisał/a:
podaj przyklad ktory lekarz czy dietetyk w usa wciska w czlowieka 3,5 kg smalcu na 0.8kg wegli i 1kg bialka ,

w Stanach istnieja Kliniki specjalizujace sie w odchudzaniu i reperowaniu zdrowia dieta wysokotluszczowa, niskoweglowodanowa, tylko to kosztowne jest , nie dla planktonu finansowego, rezultaty z tego co wiem bardzo dobre.
carbon napisał/a:
po co bajpasy na zoladek nie lepiej kroplowka wtloczyc kostke smalcu i sprawa otylosci sie zalatwi ,

zart? :what:
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6723
Wysłany: Sob Mar 13, 2010 22:33   

Hannibal napisał/a:

zdaje się, że jak ja mówię "tłuszcz" to Ty myślisz - Kwaśniewski i starsze Panie z "jutuba"
no tak to nie pogadamy :what:


:what: :what: :what:
 
     
zeto555 

Pomógł: 3 razy
Wiek: 50
Dołączył: 09 Mar 2010
Posty: 1035
Skąd: podlasie
Wysłany: Sob Mar 13, 2010 23:25   

Carbon ignorancie- Zeto nie wierzy jak swiadek jehowy, Zeto ma praktyke. A twoi amerykanscy uczeni faktycznie poswiecili zycie leczeniu otylosci.I szkoda ich straconego zycia, bo jacy durni sie urodzili tacy umrą trzymajac sie wlasnych odkryc.
 
     
carbon

Dołączył: 29 Lis 2009
Posty: 175
Wysłany: Nie Mar 14, 2010 01:14   

zeto zachowujesz sie gorzej niz swiadek jehowy , zamiast argumentow wytaczasz obrazliwe slogany , cienias jestes i tyle , jesli chcesz cos napisac to opisz konkretnie przypadki wyniki a nie zachowuj sie jak nawiedzony szmalcownik ,

zobacz na molcie czy haniego choc w roznych tematach sie nie zgadzamy to nikt nikogo nie obraza bo oni doskonale wiedza ze kazdy ma swoje zdanie czy opinie i na ten temat sie dyskutuje ja szanuje ich opinie i czytam co maja do powiedzenia czasem sie zgodze a czasem nie bo na ym polega to forum , kazdy ma watpliwosci i swoj punkt widzenia ktory popiera jakimis argumentami a ty chlopie robisz z siebie pajaca , wiec zacznij pisac i z kultura i argumentami przekonywac do swojej diety - bo pomysle ze szmalcownicy oprocz sekciarstwa cechuja sie jeszcze chamstwem
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 76
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 2968
Skąd: Australia
Wysłany: Nie Mar 14, 2010 01:46   

carbon napisał/a:
zeto zachowujesz sie gorzej niz swiadek jehowy , zamiast argumentow wytaczasz obrazliwe slogany , cienias jestes i tyle , jesli chcesz cos napisac to opisz konkretnie przypadki wyniki a nie zachowuj sie jak nawiedzony szmalcownik ,

zobacz na molcie czy haniego choc w roznych tematach sie nie zgadzamy to nikt nikogo nie obraza bo oni doskonale wiedza ze kazdy ma swoje zdanie czy opinie i na ten temat sie dyskutuje ja szanuje ich opinie i czytam co maja do powiedzenia czasem sie zgodze a czasem nie bo na ym polega to forum , kazdy ma watpliwosci i swoj punkt widzenia ktory popiera jakimis argumentami a ty chlopie robisz z siebie pajaca , wiec zacznij pisac i z kultura i argumentami przekonywac do swojej diety - bo pomysle ze szmalcownicy oprocz sekciarstwa cechuja sie jeszcze chamstwem

Carbon.
Przypominasz mi australiskich adwokatow. Oni pisali (juz przestali) jednym ciurkiem bez interpunkcji, wszystko w jednym zdaniu. Takie jedno zdanie zaledwie moglo sie pomiescic na stronie A4. Nie tlumacz sie swoim miejscem zamieszkania.
Wez sie w garsc i popracuj nad interpunkcja i gramatyka, chyba ze jestes Grizzly-m i robisz to celowo.
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
carbon

Dołączył: 29 Lis 2009
Posty: 175
Wysłany: Nie Mar 14, 2010 15:22   

dobrze ze nie australijskich szmalcownikow :viva:
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Mar 14, 2010 15:30   

Molka napisał/a:
U Kwasniewskiego % energii z tluszczu jest jeszcze wiekszy, 60% to minimum, mniejszy procent na korzysc np. weglowodanow przy niskim spozyciu bialka bylby bardzo szkodliwy....

60% to taki medium-fat 8-)
Molka napisał/a:
w Stanach istnieja Kliniki specjalizujace sie w odchudzaniu i reperowaniu zdrowia dieta wysokotluszczowa, niskoweglowodanowa, tylko to kosztowne jest , nie dla planktonu finansowego, rezultaty z tego co wiem bardzo dobre.

epilepsję i raczyska też tak leczą
oczywiście proporcje są stale kontrolowane, monitorowane
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
Ostatnio zmieniony przez Hannibal Nie Mar 14, 2010 15:31, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Mar 14, 2010 15:34   

carbon napisał/a:
smalcu

smalec to śmiech na sali, a nie tłuszcz
prawdziwy naturalny tłuszcz to jest surowy łój (nerkowy, brzuszny, środkowy, grzbietowy) i szpik; do tego ozorki i móżdżek
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Adam319 
We are all One


Pomógł: 43 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 2411
Skąd: tiny.pl/hpb9n tiny.pl/hlhmn
Wysłany: Nie Mar 14, 2010 16:14   

carbon napisał/a:
Czy lekarz biohemik nie wie ze boczek nie ma enzymow ktore potrzebuje witamina c by byc wpelni wydajna , a owoce je maja , a moze nie wie rowniez ze gdy po duzym wysilku (np przekopanie ogrodka ) organizm wrecz domaga sie cukru prostego (to wcale nie 2 tabliczki czekolady a np banan lub troche miodu czy nawet 1 jablko )ktory zapewni bardzo szybko glikogen ktory musi byc dostarczony do miesni zeby te nie ulegaly spaleniu, zniszczeniu , podgardle nie jest wstanie wyzwolic glikogenu


Popatrzyłem na kotka, kotek popatrzył na mnie. No tak ale kotek jest inny, chodzi własnymi ścieżkami i nie pyta się nikogo czy jest zdrowy i jak się ma suplementować i nie wie, że ma spalone, zniszczone mięśnie bo nie jada „zbilansowanej”, węglowodanowej karmy zbożowej jak inne koty posiadane przez światłych ludzi.
:-)
 
     
Adam319 
We are all One


Pomógł: 43 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 2411
Skąd: tiny.pl/hpb9n tiny.pl/hlhmn
Wysłany: Nie Mar 14, 2010 16:22   

Niedługo zaczniemy odcinać kotom niedokrwione przez miażdżycę łapy, ale to pewnie z powodu globalnego ocieplenia.
:-/



http://colisa.com.pl/?/k-Iams-pokrkk-pokots.shtml
Kompletne i zbilansowane pożywienie dla starszych kotów (powyżej 7 roku życia), bogate w mięso z kurcząt. Dzięki składnikom wpływającym korzystnie na zdrowie stawów, karma ta umożliwia dojrzałym kotom prowadzenie aktywnego trybu życia i utrzymanie optymalnej kondycji. Zawiera niezbędne aminokwasy i wysokiej jakości białka zwierzęce. Zawiera witaminy i minerały potrzebne do prawidłowej budowy i funkcjonowania stawów oraz całego organizmu. Zaopatruje organizm kota w naturalne substancje będące budulcem chrząstki. Ułatwia pozbycie się nadmiaru tkanki tłuszczowej, utrzymanie prawidłowej wagi i masy mięśniowej. Skład: mięso z kurcząt (>26%),kukurydza, pszenica, sorgo, mączka drobiowa, mączka rybna, tłuszcz zwierzęcy, suszone całe jaja, suszona pulpa buraczana, mięso z kurcząt wstępnie trawione enzymami, suszone drożdże piwne, chlorek potasu, DL-metionina, chlorek sodu, chlorowodorek glukozaminy. białko 32,5%, wilgotność 8.0%, tłuszcz 14,0%, włókno 2.0%, popiół 5,5%, wapń 1.00%, fosfor 0.85%, magnez 0.100%, witamina A 18500 j.m./kg, witamina D3 1450 j.m./kg, witamina E (-tokoferol) 125 mg/kg, miedź w postaci siarczanu miedzi 26 mg/kg.
Ostatnio zmieniony przez Adam319 Nie Mar 14, 2010 16:25, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
yarosh1980 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 37
Dołączył: 03 Sty 2012
Posty: 753
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Wto Gru 18, 2012 12:15   

_flo napisał/a:
w przypadku wysilku beztlenowego spalanych jest wiecej weglowodanow, proporcja znacznie sie zmienia, a ile i komu, to juz wyzsza szkola jazdy,...

czyli po orzechach nie będę mógł pływać albo biegać pod górkę tak intensywnie jak po owsiance? Albo nie zdążę do pracy spiesząc się rowerem? Kurde zniechęcacie mnie do tego low carbu

Hannibal napisał/a:
organizm będzie palił to, co mu dostarczysz
jeśli węgli będzie niedużo (100-150 to nadal dość mało), a tłuszczu więcej to organizm będzie jechał głównie na tłuszczu

150g orzechów laskowych zawiera ok. 23g węgli, więc to raczej symboliczna ilość na organizmu. Zobaczymy jeszcze jak mi pójdzie z adaptacją, czy ten kilkugodzinny wysiłek na tłuszczu będzie mi szedł jak po węglach. Wprawdzie to moje pływanie i wbieganie po schodach nie jest sprintem (nie wkładam w to 100% pary), ale robię to energicznie, wkładając dużo siły, więc może się to ocierać o beztlenowy wysiłek.
 
     
yarosh1980 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 37
Dołączył: 03 Sty 2012
Posty: 753
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Czw Gru 20, 2012 11:12   

Molka napisał/a:
Ty uwazasz ze on jest optymalny i czuje temat?

A nie widać? Taki maniak nie robiłby tego bez powodu. Sporadycznie nawet rzeczowo odpowiadał, więc pomyślałem że na temat DO z chęcią odpowie (choć to przeczucie mnie zawiodło). I nie chcę jakichś przygotowań czy wstępów do tej diety, tylko przejść przez miesiąc i sprawdzić czy pozbędę się pewnej rzeczy, o której hanibal napisał że na ŻO znika po tygodniu, góra dwóch 8) I czy nie mówił tego dla jaj.
 
     
yarosh1980 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 37
Dołączył: 03 Sty 2012
Posty: 753
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Czw Gru 20, 2012 14:13   

optyprof napisał/a:
na początku uważaj żeby nie dopuścić do ketozy, czyli też włącz warzywa, głównym paliwem musi być tłuszcz.

spoko, tak mi zareklamowałeś te żółtka jako najdoskonalsze źródło energii, że nie omieszkam tego sprawdzić. Co do warzyw - wezmę tylko buraki i kiełki. Czyli będą 3 posiłki:
- 8 żółtek
- sok z buraków
- 400g boczku z rzeżuchą.
Prosto i pysznie;) A teraz proszę tu posprzątać moderatorzy.
Ostatnio zmieniony przez yarosh1980 Czw Gru 20, 2012 14:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6723
Wysłany: Czw Gru 20, 2012 16:21   

yarosh1980 napisał/a:
A teraz proszę tu posprzątać moderatorzy.

:viva: dobry jestes...
 
     
Mariusz_ 
[Usunięty]

Pomógł: 12 razy
Wiek: 18
Dołączył: 16 Sie 2010
Posty: 2808
Wysłany: Czw Gru 20, 2012 22:19   

Molka napisał/a:
yarosh1980 napisał/a:
A teraz proszę tu posprzątać moderatorzy.

:viva: dobry jestes...

dać mu klapsa? może z liścia ? 8) ;) :hah:
 
     
yarosh1980 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 37
Dołączył: 03 Sty 2012
Posty: 753
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Czw Gru 20, 2012 22:45   

Mariusz_ po co podlizujesz się molce?
 
     
Mariusz_ 
[Usunięty]

Pomógł: 12 razy
Wiek: 18
Dołączył: 16 Sie 2010
Posty: 2808
Wysłany: Pią Gru 21, 2012 08:36   

bo ja jom kochom? :D :hihi: tak to lecialo ... Lol
Ostatnio zmieniony przez Mariusz_ Pią Gru 21, 2012 08:38, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
yarosh1980 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 37
Dołączył: 03 Sty 2012
Posty: 753
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Pią Gru 21, 2012 09:45   

optyprof napisał/a:
, ponieważ zawiera najwięcej tłuszczów nienasyconych, najmniej wodoru, a jak Czytelnicy pamiętają tłuszcze nienasycone są przyczyną raka, starzenia tkanek, miażdżycy, stanów zapalnych, powstają z nich gazy techniczne (etan, pentan) i szkodliwy aldehyd malonowy.

no to jakim cudem dr. Budwig wyleczyła z raka i odciągnęła od śmierci tysiące ludzi za pomocą oleju lnianego?
A może powiesz że to nie dzięki olejowi, tylko temu że unikali w tej diecie różnych niezdrowych rzeczy i stąd efekty? :keep:
Ostatnio zmieniony przez yarosh1980 Pią Gru 21, 2012 09:49, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
klaster40 

Dołączył: 19 Lut 2013
Posty: 193
Wysłany: Czw Lut 28, 2013 01:31   

Hannibal napisał/a:
.
Jak zrobię, załóżmy, 2 godziny treningu siłowego to nie odczuwam "ciśnienia" na te 120 g dodatkowych węgli, a ogólnego jakoś w okolicach 200 g. Ba, powiem więcej, ćwiczenia siłowe powodują u mnie raczej mniejszy na nie apetyt, niż gdybym siedział przez ten czas przed kompem.


Nie znam j.ang. więc z linka nie skorzystałem. Muszę zapytać więc:
Jak stwierdzasz, że masz większe danego dnia zapotrzebowanie na weglowodany, a nie na tłuszcz np, czy białka?
Ja jak czuję głód, to mogę zjeść cokolwiek (B.T. lub W) i czuję nasycenie.
Myślałem, że robi się w tym celu pewne założenia, np. gdy się siedzi całymi dniami przed kompem(jak ja np.) to węgli potrzeba malutko, a jak się pracuje fizycznie, bądź uprawia sporty, to dużo. Ty piszesz, że u Ciebie jest akurat odwrotnie. Ba, tylko ile to jest dużo a ile mało? Potrafisz oszacować ile gram danego dnia potrzebujesz węgli??? . Już o to pytałem gdzie indziej ale nie otrzymałem odpowiedzi: Jest jakaś granica tych węgli względem tłuszczy i białek, by można było mówić o zdrowej diecie, czyli diecie LC?
Skąd wiadomo ile się spala węglowodanów i czy nie ma ich nadmiaru w organizmie?
Mieszanie węgli(np. kasz) ze smalcem, stopionym łojem(3Ł.sm. na 100g k.) jest opcją zdrową, czy nie bardzo?
Wiem, że nie jadasz ale może inni wiedzą lub znasz teorię.
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6533
Wysłany: Pią Lut 09, 2018 11:28   

Cytat:
http://livinlavidalowcarb...y-121-150/16095
Jimmy Moore’s n=1 Experiments: Nutritional Ketosis Day 121-150
I’ve found that if my ketone levels are below 1.1 mmol/L it is impossible to get quality training in. Once my blood ketones rise above 1.5 mmol/L, I don’t notice a difference between a carb-loaded workout and ketosis workout. Therefore I have determined that carbs are not necessary for even the most intensive training as long as ketone levels are sufficiently high. This is confirmed by the chart in the Performance book. I only eat 30g total carbohydrates per day and can maintain my training schedule

Here’s what happened:
No dizziness
No blackouts
No fatigue or weakness
No hunger or cravings
Robust energy
Surprisingly full strength
Invigorating post-workout feeling
Full muscle recovery within three days
.

Eksperyment Jimmiego Moora z żywieniem ketogennym.
Odkryłem, że jeśli poziom ciał ketonowych jest poniżej 1,1 mmol/L, to niemożliwe jest utrzymanie reżimu treningowego. Gdy tylko ketony wzrosną ponad 1,5 mmol/L, nie zauważam różnic pomiędzy żywieniem węglowodanowym i ketogennym podczas treningu. Tzn. że węglowodany nie są potrzebne podczas intensywnego wysiłku, jeżeli poziom ketonemii jest wystarczająco wysoki. To potwierdza informacje z książki dra Phinneya The Art and Science of Low Carbohydrate Performance. Jedząc tylko 30g węglowodanów na dzień mogę utrzymać swój plan treningowy.

Co się zdarzyło:
nie było zawrotów głowy, omdleń, osłabienia, napadów głodu, czułem się silny, krzepki, rześki, mięśnie zregenerowały się w pełni po trzech dniach.
JW
  
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Akademia Zdrowia Dan-Wit informuje, że na swoich stronach internetowych stosuje pliki cookies - ciasteczka. Używamy cookies w celu umożliwienia funkcjonowania niektórych elementów naszych stron internetowych, zbierania danych statystycznych i emitowania reklam. Pliki te mogą być także umieszczane na Waszych urządzeniach przez współpracujące z nami firmy zewnętrzne. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o celu stosowania cookies oraz zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template modified by Mich@ł

Copyright © 2007-2018 Akademia Zdrowia Dan-Wit | All Rights Reserved