Strona główna Fakty żywieniowe Jak się żywić? Przepisy Historia diety Forum  

  Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl  FAQ    Szukaj    Użytkownicy    Czat      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
Barry Groves nie żyje
Autor Wiadomość
jerzyk 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 476
Wysłany: Śro Maj 01, 2013 11:02   Barry Groves nie żyje

Jak podaje na swoim blogu Jimmy Moore w nocy 29 kwietnia 2013r zmarł w wieku zaledwie 77 lat Barry Groves, znany brytyjski miłośnik diety low-carb oraz autor wielu książek o lowcarb.
Nie pisze nic o przyczynach śmierci. Jak na tak długoletniego praktyka diety niskowęglowej to nie pożył zbyt długo.
Kiedyś na forum DD dyskutowaliśmy na temat Barrego i jego diety.
_________________
Jeśli potrzebujesz przyjaciela , kup sobie psa/G.Gekko
 
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Śro Maj 01, 2013 12:27   

I od tego czasu już nikt nie mógł powiedzieć,
że osoba publiczna na pewno zmarła z przyczyn naturalnych:
https://www.youtube.com/watch?v=tzIw44w00ow
Ostatnio zmieniony przez vvv Śro Maj 01, 2013 12:28, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
yarosh1980 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 37
Dołączył: 03 Sty 2012
Posty: 753
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Czw Maj 02, 2013 00:19   

vvv czy sugerujesz że koncerny farmaceutyczne albo spożywcze (te od pieczywa i zboża) wynajęły płatnego zabójcę by uśmiercił tego faceta, bo był propagatorem diety low carb i przez to psuł komuś interes?
 
     
jerzyk 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 476
Wysłany: Sob Maj 04, 2013 03:00   

To, że Barry Groves żył tylko 77 lat może oznaczać że dieta ma niewielki wpływ na długość życia a także może oznaczać to co napisał Malcolm Gladwell we wstępie do swojej książki "Poza schematem".
Istotnym czynnikiem przedłużającym życie jest czynnik psychologiczny.
Polecam wszystkim przeczytanie przynajmniej wstępu do ww. książki pt. Sekret Roseto w którym opisuje dietę Włochów w miejscowości Roseto (USA) i jej następstwa.
Dla miłośników LC może to być zimny prysznic.
http://issuu.com/znak/doc...ow&pageNumber=1
_________________
Jeśli potrzebujesz przyjaciela , kup sobie psa/G.Gekko
Ostatnio zmieniony przez jerzyk Sob Maj 04, 2013 03:07, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Maj 04, 2013 06:45   

A dlaczego tylko? Może aż, bo gdyby jadł SAD żyłby krócej i na dodatek z różnymi chorobami.
Tu jest bardzo dobry komentarz lekarza rodzinnego z USA -
Cytat:
Jimmy,

Nice post on Barry Groves. My father died at 92 despite eating a somewhat typical American diet. My mother is 95 (she has dementia) and is still going fairly strong. She ate fairly well but it certainly wasn’t Paleo. Groves died at 77 and you didn’t mention the cause of death. To be honest, I don’t really care. He lived a long and principled life and that’s what counts.

I think we need to be clear about one thing–eating a low-carb, high-fat diet does not guarantee a long life. There are too many other variables in play–for example genes or the unforeseen lightening strike. One thing I have seen in my patients is that patients who follow this type of healthy diet tend to live life to the fullest until their last breath. They don’t spend decades in disability because of their chronic medical problems. We don’t choose length of life–that’s up to the man upstairs. We do control the quality of our lives and you are a master at this game.

Let’s celebrate the extremely high quality of Dr. Groves’ life. After all, we are all headed in the same direction. It’s not the end that counts–it’s the beauty of the pathway that we take to get there.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
Ostatnio zmieniony przez Hannibal Sob Maj 04, 2013 06:46, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
jerzyk 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 476
Wysłany: Sob Maj 04, 2013 08:42   

Hannibal napisał/a:
I think we need to be clear about one thing–eating a low-carb, high-fat diet does not guarantee a long life.


To co ten lekarz napisał zgadza się z moją teorią a mianowicie, stosowanie diety low-carb nie gwarantuje długiego życia. Może ewentualnie tylko polepszyć jego jakość.
Jak pamiętam to niektórzy propagatorzy LC obiecują jedno i drugie.
Hannibal polecam przeczytanie wstępu do książki M.Gladwella jw.
Wstęp nosi tytuł Sekret Roseto i link podałem w moim poprzednim poście.Generalnie tekst ten mówi o tym,że długość życia zalezna jest od czynników psychologicznych.
Pozdrawiam wszystkich.
_________________
Jeśli potrzebujesz przyjaciela , kup sobie psa/G.Gekko
Ostatnio zmieniony przez jerzyk Sob Maj 04, 2013 08:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Maj 04, 2013 09:33   

To, że nie gwarantuje oznacza, że nie gwarantuje. Żaden czynnik - również psychologiczny czy genetyczny - nie jest 100% gwarancją długiego życia. Są one natomiast czynnikami sprzyjającymi i też ciężko w % to określić, tzn. ile to zasługa psyche a ile niepsyche.
Jeśli chodzi o propagatorów LC to chyba żaden nie mówi - jedz to i to a na pewno dożyjesz 100 lat; oni mówią to, że dzięki temu zwiększasz szansę dożycia sędziwego wieku.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
Ostatnio zmieniony przez Hannibal Sob Maj 04, 2013 09:34, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6782
Wysłany: Sob Maj 04, 2013 14:39   

Może jeszcze ja dodam swoje zdanie, nie wierze ze ludzie żyjący w wysoko cywilizowanych krajach mają szansze z duzym procencie dozyc 100 tki stosujac wydawac by sie mogło zdrowe żywienie. Stres związany z konkurencją, tempo życia nie pozwoli na to. Zgadzam sie że psyche ma kluczowe znaczenie, tzn stres rozwali nawet najbardziej przemyslane diety.

Nie wspominając o dzisiejszej młodzieży , gdy patrze na młodych ludzi idacych ulicami to mysle ze omija ich cos bardzo fajnego, kontakt z otaczającym światem. No bo jak można miec takowy kontakt, gdy idąc ulica patrzy się w klawiaturę komórki przerabiając palcami z szybkością światła, szedł taki jeden i tak był zajęty przerabianiem paluchami po klawiaturze , ze walną w słupa łbem , pomyślałam dobrze Ci tak głupku. :o A jak nie idzie ulica przerabiając paluchami po klawiaturze to siedzi w domu przed kompem. Czy takie pokolenie ma szanse dożyc sędziwego wieku gdzie ruch dla takiego jest tylko pobożnym życzeniem nie mówiąc o świadomym żywieniu?
 
     
Baldhead 

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 14 Gru 2009
Posty: 475
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Maj 04, 2013 15:21   

ciekawy wątek na forum, gdzie aksjomatem jest, że "ŻO to droga na skróty na tamten świat". Jakoś w wątkach poświęconych śmierci osób na ŻO nie dostrzegłem rozważań o tym, jak zmarli prawdopodobnie żyli, może i krótko, ale pełną piersią.

Tak nawiasem mówiąc, cała dyskusja przypomina mi dostosowanie teorii do praktyki, podobnie jak u ŚJ (Dario pozdro!). Dochodzimy do momentu, że autorytety LC umierają, więc zmienia się wyznanie wiary: może nie żyjemy za długo na tej diecie, ale za to pełną piersi. Uprzedzając pytanie o ŚJ, Jezus miał nawiedzić ziemię już w 1914, gdy tak się nie stało, okazało się, że jego nieobecność jest tylko wyższą formą obecności... ;)
Ostatnio zmieniony przez Baldhead Sob Maj 04, 2013 15:22, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Sob Maj 04, 2013 15:50   

Baldhead napisał/a:
nieobecność jest tylko wyższą formą obecności...
Zdecydowanie, nieobecność może być bardziej świadomą formą obecności, a niejedzenie bardziej świadomą formą odżywiania. :pada:
 
     
jerzyk 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 476
Wysłany: Sob Maj 04, 2013 15:56   

Baldhead napisał/a:
ciekawy wątek na forum, gdzie aksjomatem jest, że "ŻO to droga na skróty na tamten świat". Jakoś w wątkach poświęconych śmierci osób na ŻO nie dostrzegłem rozważań o tym, jak zmarli prawdopodobnie żyli, może i krótko, ale pełną piersią.

Tak nawiasem mówiąc, cała dyskusja przypomina mi dostosowanie teorii do praktyki, podobnie jak u ŚJ (Dario pozdro!). Dochodzimy do momentu, że autorytety LC umierają, więc zmienia się wyznanie wiary: może nie żyjemy za długo na tej diecie, ale za to pełną piersi. Uprzedzając pytanie o ŚJ, Jezus miał nawiedzić ziemię już w 1914, gdy tak się nie stało, okazało się, że jego nieobecność jest tylko wyższą formą obecności... ;)


Masz 100% racji.
_________________
Jeśli potrzebujesz przyjaciela , kup sobie psa/G.Gekko
 
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Sob Maj 04, 2013 16:02   

Baldhead napisał/a:
dostosowanie teorii do praktyki
To chyba dobry kierunek, odwrotny to jest dostosowywanie praktyki do teorii, np. uparte zapisywanie/zażywanie danego leku, który teoretycznie powinien pomóc, a praktycznie nie pomaga.
 
     
jerzyk 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 476
Wysłany: Sob Maj 04, 2013 16:05   

vvv napisał/a:
Baldhead napisał/a:
dostosowanie teorii do praktyki
To chyba dobry kierunek, odwrotny to jest dostosowywanie praktyki do teorii, np. uparte zapisywanie/zażywanie danego leku, który teoretycznie powinien pomóc, a praktycznie nie pomaga.


vvv,zmieniasz tok dyskusji
_________________
Jeśli potrzebujesz przyjaciela , kup sobie psa/G.Gekko
Ostatnio zmieniony przez jerzyk Sob Maj 04, 2013 16:09, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Sob Maj 04, 2013 16:08   

jerzyk napisał/a:
vvv,zmieniasz tok dyskusji
Sorry, myślałem, że dyskusja została wzorowo zakończona:
jerzyk napisał/a:
Masz 100% racji.
Ostatnio zmieniony przez vvv Sob Maj 04, 2013 16:10, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Baldhead 

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 14 Gru 2009
Posty: 475
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Maj 04, 2013 16:24   

Cytat:
Zdecydowanie, nieobecność może być bardziej świadomą formą obecności, a niejedzenie bardziej świadomą formą odżywiania.


Nie zapomnij o tym poinformować "nieobecnego" Jezusa, bo może jeszcze o tym nie wiedzieć. ;)
 
     
Baldhead 

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 14 Gru 2009
Posty: 475
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Maj 04, 2013 16:27   

Cytat:
To chyba dobry kierunek, odwrotny to jest dostosowywanie praktyki do teorii, np. uparte zapisywanie/zażywanie danego leku, który teoretycznie powinien pomóc, a praktycznie nie pomaga.


To oczywiście wszystko prawda, tylko nie wymagajmy od tych, którzy wierzyli w prawdę starego etapu, że w szybki i bezbolesny sposób uwierzą w prawdę nowego etapu. W ZSRR mieli przynajmniej psychuszki i elektrowstrząsy, które umozliwiały pozbycie się błędów i wypaczeń, a skromne forum co może zaoferować?
 
     
Baldhead 

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 14 Gru 2009
Posty: 475
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Maj 04, 2013 16:29   

Cytat:
vvv,zmieniasz tok dyskusji


Spoko, za dwie strony nie poznasz swojego wątku ;) [/code]
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Maj 04, 2013 17:38   

Molka napisał/a:
Stres związany z konkurencją, tempo życia nie pozwoli na to. Zgadzam sie że psyche ma kluczowe znaczenie, tzn stres rozwali nawet najbardziej przemyslane diety.

Nie przesadzaj. Zawsze była konkurencja, nawet w paleolicie - o jedzenie, o zasoby, kobiety, etc. Stres jest wpisany w naszą egzystencję, zwierząt dzikich również.
Molka napisał/a:
Czy takie pokolenie ma szanse dożyc sędziwego wieku gdzie ruch dla takiego jest tylko pobożnym życzeniem nie mówiąc o świadomym żywieniu?

Nie, ale oni nie stosują się do zdrowego stylu życia, więc ich przykład jest w tej dyskusji bez sensu.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
Ostatnio zmieniony przez Hannibal Sob Maj 04, 2013 17:39, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6782
Wysłany: Sob Maj 04, 2013 18:23   

Hannibal napisał/a:

Nie przesadzaj. Zawsze była konkurencja, nawet w paleolicie - o jedzenie, o zasoby, kobiety, etc. Stres jest wpisany w naszą egzystencję, zwierząt dzikich również.

to był zupełnie inny rodzaj stresu, nie kumulowany tylko rozładowywany ucieczka.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Maj 04, 2013 18:50   

Molka napisał/a:
to był zupełnie inny rodzaj stresu, nie kumulowany tylko rozładowywany ucieczka.

Inny, ale czy mniej intensywny? Czy strach wielu ludzi przed przeżyciem zimy był błahy? Albo strach czy małe dzieci przeżyją.
Myślisz, że obecnie wszyscy żyją w ciągłym stresie, którego nie rozładowują? Przecież tak zupełnie nie jest. Jedni się bardziej stresują, a inni mniej. Jest wielu takich, którzy stresują się tym czy ich nowa kreacja spodoba się na bankiecie. Nie każdy jest biedny i żyje od pierwszego do pierwszego, w ciągłym strachu przed utratą pracy.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6782
Wysłany: Sob Maj 04, 2013 22:32   

Stres to jeden z najwiekszych zabójców gatunku ludzkiego. Kiedys rozmawiałam z onkologiem , opowiedział mi taki przypadek, gdzie kobieta po usunieciu piersi zyła 10 ty rok , wszystko wskazywało na to ze jest wyleczona. Nagle zmarła jej matka, bardzo to przezyła i w ciagu 3 miesiecy została pochowana , stres spowodowal nagle załamanie ukladu odpornosciowego i inwazja nowotworu nastapiła błyskawicznie, przeżuty do wielu organów . A opowiedział mi ta historie poniewaz zadalam pytanie co jest główna przyczyna tego ze ludzie zapadaja na nowotwory, odpowiedział ze głównie stres który zgubnie wpływa na system odpornosciowy a wiadomo ze on przede wszystkim odpowiada za usuwanie komórek nowotworowych z organizmu.
Nawet jesli ludzie maja w sobie zaczatki nowotworu moga zyc latami przy sprawym systemie odpornosciowym, gdy dochodzi do jego nagłego załamania, tląca się choroba nowotworowa moze wybuchnac jak wulkan.
 
     
yarosh1980 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 37
Dołączył: 03 Sty 2012
Posty: 753
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Nie Maj 05, 2013 11:07   

Molka napisał/a:
to był zupełnie inny rodzaj stresu, nie kumulowany tylko rozładowywany ucieczka.

albo zabiciem konkurenta :]
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Maj 05, 2013 11:45   

Molka napisał/a:
Stres to jeden z najwiekszych zabójców gatunku ludzkiego.

Zgadza się. Mi chodziło tylko o to, że nieprawdą jest jakoby obecnie wszyscy chodzili permanetnie zestresowani, a dawniej wszyscy byli w ciągłym "chilloucie".
Część ludzi potrafi sobie radzić ze stresem na różne sposoby - kontakt z naturą, aktywność fizyczna, wyjazd na odludzie, w góry, joga, oddychanie 1-2 razy na minutę, solaryzacja, zabawa z dziećmi, seks tantryczny, etc.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Nie Maj 05, 2013 14:00   

jerzyk napisał/a:
To, że Barry Groves żył tylko 77 lat może oznaczać że dieta ma niewielki wpływ na długość życia

77 lat to rzeczywiście niewiele, jak na obecne czasy, można dodać że obecny papież ma 77 lat i dopiero zaczyna swoją posługę. Wracając do diet trzeba pamiętać powiedzenie "każda kawka swój ogonek chwali" podobnie każdy stosujący swoją dietę będzie ją chwalił i co istotniejsze każdy znajdzie adekwatne do swojej diety jakieś badania w internecie potwierdzające słuszność danej diety. A w przypadku niepowodzeń każdy powie że stres, mało snu, problemy życiowe, itp, i też każdy tak mówiący będzie miał rację, czyli każdy stosujący swoją dietę i tak będzie miał "swoje racje".
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Maj 05, 2013 14:58   

inni:
Howell - ok. setki
Lutz - ponad 97
Baas - 94 i jeszcze żyje
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Nie Maj 05, 2013 15:30   

Dodać jeszcze można generała Golika którego tak wielokrotnie firmował doktor Kwaśniewski że na diecie optymalnej był ponad 40 lat, dożył wieku 84 lata, zmarł w 2012 roku, nie wiem jaki był jego stan zdrowia w ostatnich latach jego życia.
Ale nie ma się czym tu zbytnio zachwycać, mój sąsiad ma 87 lat, w pełni sprawny, taki gościu do rzeczy dawniej jak byłem jeszcze „pod wpływem diety optymalnej” pytałem się go, czy stosuje jakąś dietę, tylko się roześmiał, powiedział że nie zna diet i nie smakują mu „nowoczesne wynalazki żywieniowe” chodziło mu o jedzenie śmieciowe.
Te przykłady które podałeś (dobrze ilustrują to co napisałem wyżej) to dobrze, niech żyją jak najdłużej ci ludzie, (można też dla odmiany podać innych niskowęglowodanowców: Atkins 73 lata, Taller 78 lat) chodzi o to że i znaleźli by się wegetarianie, weganie, hightcarbowcy, czy stosujący różne diety którzy też by podali pojedyncze przypadki długo żyjących na swojej diecie, czyli tak jak pisałem „każda kawka swój ogonek chwali”.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Maj 05, 2013 15:45   

brajan30 napisał/a:
powiedział że nie zna diet i nie smakują mu „nowoczesne wynalazki żywieniowe” chodziło mu o jedzenie śmieciowe.

No ale to wyśmiewanie diet jest jakimiś syntaktycznym nieporozumieniem. Chodzi przecież o żywienie, które po ang. brzmi "diet". Dziki wilk jest na żywieniu mięsnym to też jakiś wynalazek? No litości, brajan.
brajan30 napisał/a:
Te przykłady które podałeś (dobrze ilustrują to co napisałem wyżej) to dobrze, niech żyją jak najdłużej ci ludzie, (można też dla odmiany podać innych niskowęglowodanowców: Atkins 73 lata, Taller 78 lat) chodzi o to że i znaleźli by się wegetarianie, weganie, hightcarbowcy, czy stosujący różne diety którzy też by podali pojedyncze przypadki długo żyjących na swojej diecie, czyli tak jak pisałem „każda kawka swój ogonek chwali”.

Pojedyncze przypadki nic nie dowodzą.
Zresztą Howell i Baas to nie są z kręgu low-carbowców, jeno surowożerców. Baas stosował, stosuje i poleca posty oraz IF, na które jest mnóstwo dowodów że działają prozdrowotnie, sprzyjają dłuższemu life-spanowi.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Nie Maj 05, 2013 16:05   

Hannibal napisał/a:
No ale to wyśmiewanie diet jest jakimiś syntaktycznym nieporozumieniem. Chodzi przecież o żywienie, które po ang. brzmi "diet". Dziki wilk jest na żywieniu mięsnym to też jakiś wynalazek?

Powinno chodzić o żywienie, jego jakość, co zdrowe co niezdrowe itp, a tak naprawdę chodzi o licytowanie się niestety diet, obecnie na topie podobno jest Ducan, tak jak wiele lat temu była dieta wg. grupy krwi, czy dieta optymalna, czy dieta Montiganka. Ludzkość zawsze miała „zapotrzebowanie” na takie hity i niestety tak będzie, wymyślający różne diety doskonale wiedzą że popyt na to będzie. Teraz tylko czekać jak jakiś nowy twórca diet wyskoczy z jakimś „antyducanem”.
Hannibal napisał/a:
Zresztą Howell i Baas to nie są z kręgu low-carbowców, jeno surowożerców.

Pisałem o tym wyżej kolejna grupa która będzie „swój ogonek chwaliła”.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Maj 05, 2013 16:09   

brajan30 napisał/a:
Pisałem o tym wyżej kolejna grupa która będzie „swój ogonek chwaliła”.

Nie chodzi o jakieś bezmyślne chwalenie jeno o konkretne fakty.
Mogę odbić piłeczkę i powiedzieć, że Ty też chwalisz swój ogonek, no chyba że położyłeś już zupełną laskę na dbanie o zdrowie. :D
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Maj 05, 2013 16:13   

brajan30 napisał/a:
Powinno chodzić o żywienie, jego jakość, co zdrowe co niezdrowe itp, a tak naprawdę chodzi o licytowanie się niestety diet, obecnie na topie podobno jest Ducan

Ale Ty piszesz o jakimś licytowaniu się na poziomie kolorowych pisemek i onetowych rewelacji.
Jeśli Ty się czymś takim interesujesz to spoko; mnie to nie rajcuje, bo interesuje mnie o wiele poważniejsze podejście do tematu zdrowia.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Nie Maj 05, 2013 16:15   

Hannibal napisał/a:
Nie chodzi o jakieś bezmyślne chwalenie jeno o konkretne fakty.

Każdy stosujący swoją dietę, będzie głosił że to "konkretne fakty" i co ważniejsze zawsze znajdzie w sieci stosy badań, którymi będzie się podpierał, a oponentowi będzie pisał że to właśnie jego badania są najwłaściwsze bo "inne badania są sponsorowane".
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Maj 05, 2013 16:19   

brajan30 napisał/a:
Każdy stosujący swoją dietę, będzie głosił że to "konkretne fakty" i co ważniejsze zawsze znajdzie w sieci stosy badań, którymi będzie się podpierał, a oponentowi będzie pisał że to właśnie jego badania są najwłaściwsze bo "inne badania są sponsorowane".

Rozumiem, że tym samym stałeś się nihilistą?
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
Ostatnio zmieniony przez Hannibal Nie Maj 05, 2013 16:20, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Nie Maj 05, 2013 16:23   

Hannibal napisał/a:
bo interesuje mnie o wiele poważniejsze podejście do tematu zdrowia.

Mnie również interesuje poważniejsze podejście do tematu zdrowia, dlatego nie skupiam się na "przepychankach" która dieta lepsza, czy model żywienia, bo to dyskusja bezsensowna.
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Nie Maj 05, 2013 16:25   

Hannibal napisał/a:
brajan30 napisał/a:
Każdy stosujący swoją dietę, będzie głosił że to "konkretne fakty" i co ważniejsze zawsze znajdzie w sieci stosy badań, którymi będzie się podpierał, a oponentowi będzie pisał że to właśnie jego badania są najwłaściwsze bo "inne badania są sponsorowane".

Rozumiem, że tym samym stałeś się nihilistą?

Więc sam widzisz że dyskusja o "konkretne fakty" przedstawicieli różnych diet to czysta fikcja.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Maj 05, 2013 16:39   

brajan30 napisał/a:
Więc sam widzisz że dyskusja o "konkretne fakty" przedstawicieli różnych diet to czysta fikcja.

Jeśli jest to grono ludzi poważnych, otwartych to taka dyskusja jest imo jak najbardziej pożądana. I nie patrzę na to w sposób dychotomiczny.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6851
Wysłany: Pon Maj 06, 2013 12:02   

Współczesna metodologia statystyczna umożliwia weryfikację różnych hipotez oraz określenie istotności statystycznej. Tzn. odkrycie, że istnieje silna zależność dodatnia pomiędzy np. wzrostem a masą ciała oraz zbadanie zastosowanej metody statystycznej i stwierdzenie, czy nie jest to wynik przypadkowy, czy prawdopodobieństwo prawdziwości odkrycia wynosi co najmniej 95% lub w bardziej zawężonym kryterium 99,9%.
Problem polega na tym, że możemy odkryć słabą zależność np. wzrostu od koloru oczu, na poziomie 0,28 wsp. korelacji Pearsona (ekstremalnie może być +1 lub -1), a jednocześnie dzięki zbadaniu 160 osób uzyskać (t-Student) istotność statystyczną 0,001 czyli wysokie prawdopodobieństwo 99,9% prawdziwości hipotezy. Tyle, że sama badana zależność jest słaba, na poziomie szumu. Żonglując tymi pojęciami możemy głosić sensacyjne, acz bezwartościowe odkrycia. Za to z ogromnym prawdopodobieństwem i błędem poniżej 1 promila.
JW
 
     
dario_ronin 
Dariusz Olesik


Pomógł: 16 razy
Wiek: 54
Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 3485
Skąd: Częstochowa/UK
Wysłany: Wto Maj 07, 2013 19:58   

Baldhead napisał/a:
(Dario pozdro!)
pozdro :)
z opóźnieniem , gdyż ... solaryzowałem :D

mógłbym oczywiście uzasadnić dlaczego obecność nie jest nieobecnością , ale zbyt "leniwy" jestem by "kopać się z koniem" :P

... może jednak spróbuję - masz 100% racji - nie widzisz .

patrzysz oczami > patrz rozumem , oczami umysłu , szukaj dowodów pośrednich - obserwuj spełniające się proroctwa > wyciągaj wnioski ...
wtedy wyraźnie zobaczysz obecność , która trwa nieprzerwanie od 1914 r więc ... stało się , choć tego nie widzisz , co może się zmienić - życzę :)

wskazówka : patrz jak badacze kosmosu , jak fizycy cząstek elementarnych - znaleźli czego nie widać :P

w książce "Boska cząstka"(poszukiwanie Bozonu Higgsa) Leon Lederman daje ciekawy przykład jak pracują fizycy - przydługie , ale warto

" gdyby istoty które nie widzą koloru czarnego i białego obserwowały mecz piłkarski widziałyby 22 "wariatów" biegających bez sensu w różne strony , czasami wybuchają radością i podskakują wesoło . Widownia krzyczy , gwiżdże czasami wstaje , klaszcze .
Wnikliwy obserwator myśli ... "to ma sens jeśli ... ONI biegają za czymś czego nie widzę" 8)

ale ... skoro nie widzisz znaczy ... nie "nawiedził" i niech tak pozostanie

a teraz "coby" było w temacie ;)

Adam - wegetarianin - 930 lat - byłoby więcej , ale ... odłączono "wtyczkę"
Matuzalem - raczej wegetarianin - 970 lat
Noe - 950 lat - raczej wegetarianin przynajmniej 600 lat
czy LC przedłuża życie ? nie wiem

wiem co przedłuża .
no dobrze , wierzę ,choć nie widzę
;)
Dar
_________________
The Truth is still out there.
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Maj 10, 2013 07:24   

Cytat:
Adam - wegetarianin - 930 lat - byłoby więcej , ale ... odłączono "wtyczkę"
Matuzalem - raczej wegetarianin - 970 lat
Noe - 950 lat - raczej wegetarianin przynajmniej 600 lat




Dylozalem - mięsotarianin - 1500 lat i dłużej jeśli mu się jakiś wypadek przy pracy nie przytrafi

http://www.youtube.com/wa...player_embedded
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
dario_ronin 
Dariusz Olesik


Pomógł: 16 razy
Wiek: 54
Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 3485
Skąd: Częstochowa/UK
Wysłany: Pią Maj 10, 2013 08:03   

Waldek B napisał/a:
Dylozalem - mięsotarianin - 1500 lat i dłużej jeśli mu się jakiś wypadek przy pracy nie przytrafi


no pięknie , a drzewa i 10000 lat potrafią (?) http://www.focus.pl/newsy...ewo-na-swiecie/

a człowiek - ukoronowanie dzieła stwarzania tylko 120 miałby ???

D
_________________
The Truth is still out there.
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Pią Maj 10, 2013 11:49   

Waldek B napisał/a:
1500 lat
Może 150?, może link?
żółwie do dwustu, małże do 500.

"ukoronowanie dzieła stworzenia" - 1szy z SGG.
:|
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Maj 10, 2013 21:45   

jest link > http://www.youtube.com/wa...player_embedded

immortal :shock:
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
Ostatnio zmieniony przez Waldek B Pią Maj 10, 2013 21:47, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Maj 10, 2013 21:53   

będziemy nieśmiertelni jeśli uda nam się dożyć 2045 ?

http://www.youtube.com/wa...dY&noredirect=1

http://hereandnow.wbur.or...n-heart-disease
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
Ostatnio zmieniony przez Waldek B Pią Maj 10, 2013 21:53, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Pią Maj 10, 2013 22:32   

Waldek B napisał/a:
jest link > http://www.youtube.com/wa...player_embedded

immortal :shock:

To w której minucie tego godzinnego filmu występuje 1500 letni nieznany w googlach "Dylozalem", co wygląda jak 150 letni, 1500 funtowy krokodyl.
nie twierdzę,
może przeoczyłem.
:sad:
Ostatnio zmieniony przez vvv Pią Maj 10, 2013 22:35, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
jerzyk 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 476
Wysłany: Sob Maj 11, 2013 16:58   

A może należy uwierzyć dr.Ewie Dąbrowskiej?

http://www.youtube.com/watch?v=yJn4bf0chxc
http://www.youtube.com/watch?v=tFlQXgbi2ns

Proszę przesłuchać obie części i napisać co myślicie. Jest faktem bezspornym, że rzeczona Pani Doktor ma ogromne sukcesy w leczeniu chorób i to pacjentów z bardzo poważnymi chorobami.
_________________
Jeśli potrzebujesz przyjaciela , kup sobie psa/G.Gekko
Ostatnio zmieniony przez jerzyk Sob Maj 11, 2013 17:03, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Sob Maj 11, 2013 19:55   

jerzyk napisał/a:
Proszę przesłuchać obie części
Dwie godziny !!!

Wskaż trzy rzeczy, w której części i w której minucie jest coś niepokojąco słusznego i swój komentarz to może dyskusja się rozwinie, wyrywkowo spojrzałem, PiotrXowe klimaty, ja generalnie jestem za, chyba, że do pieca na 3 zdrowaśki, wtedy łatwo przesadzić.
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Nie Maj 12, 2013 09:31   

stres ma decydujace znaczenie' a moze ochrona przed stresem. kiedys bylo, w okresie calej ewolucji, martw sie a nastepnie jedz, dzis jest jedz a potem sie martw. to prowadzi do takiej sytuacji jak dzis, 99% populacji panstw rozwinietych to ludzie ubodzy i zadluzeni. nazarcie sie do syta (weglami szczegolnie) nie sprzyja kreatywnosci a co za tym idzie nie przyczynia sie do rozwoju umiejetnosci potrzebnych do bezstresowego zycia. konkurencja tez swoje robi i szczegolnie ta niezdrowa czyli taka biurowa i korporacyjna. moja rada jest taka, najpierw zarabiac a potem kupowac (a nie odwrotnie).

barry wyleczyl sie z raka w swoim czasie wiec to tez mialo wplyw na dlugosc zycia.
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Maj 12, 2013 15:22   

Cytat:
barry wyleczyl sie z raka w swoim czasie wiec to tez mialo wplyw na dlugosc zycia.

Ano właśnie. Zresztą pewno większość osób, które rozpoczęło jakąś formę zdrowego żywienia była już wcześniej chora lub gorszej "wartości biolog.", więc siłą rzeczy nie dożywają bardzo sędziwego wieku.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
jerzyk 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 476
Wysłany: Nie Maj 12, 2013 16:18   

gudrii napisał/a:
barry wyleczyl sie z raka w swoim czasie wiec to tez mialo wplyw na dlugosc zycia


Nie chcę się za bardzo wymądrzać ale Barry Groves jak mi się wydaje podjął dietę LC na skutek zwiększającej się masy ciała a nic nie wiem o raku.
Gdzie o tym B.G pisze"?
_________________
Jeśli potrzebujesz przyjaciela , kup sobie psa/G.Gekko
 
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6851
Wysłany: Nie Maj 12, 2013 16:23   

jerzyk napisał/a:
A może należy uwierzyć dr.Ewie Dąbrowskiej?
Wierzyć nie należy nikomu, co najlepiej widać na przykładzie DO.
JW
 
     
jerzyk 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 476
Wysłany: Nie Maj 12, 2013 16:27   

Ośmielę się mieć odmienne zdanie.
Dr.Ewa Dąbrowska ma tyle uratowanych istnień ludzkich,że tu pozwolę się z Panem nie zgodzić.
_________________
Jeśli potrzebujesz przyjaciela , kup sobie psa/G.Gekko
 
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6851
Wysłany: Nie Maj 12, 2013 16:32   

Rak to poważna, nieujarzmiona do dziś choroba. Ale może chociaż znajdzie się ktoś spoza niskowęglowodanowców, kto skutecznie leczy przynajmniej cukrzycę II. Ktoś, kto naprawdę leczy, a nie wypisuje tylko opowieści o cynamonie i ksylitolu.
JW
 
     
jerzyk 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 476
Wysłany: Nie Maj 12, 2013 16:35   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Rak to poważna, nieujarzmiona do dziś choroba. Ale może chociaż znajdzie się ktoś spoza niskowęglowodanowców, kto skutecznie leczy przynajmniej cukrzycę II. Ktoś, kto naprawdę leczy, a nie wypisuje tylko opowieści o cynamonie i ksylitolu.
JW

Panie Witoldzie a przesłuchał Pan chociaż wykłady ,które podałem w linku?
_________________
Jeśli potrzebujesz przyjaciela , kup sobie psa/G.Gekko
 
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Nie Maj 12, 2013 19:31   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Rak to poważna, nieujarzmiona do dziś choroba.
W skali światowej problem wody pitnej, głodu, godnego mieszkania nie został ujarzmiony, co wcale nie znaczy, że nie są znane metody i technologie mogące zmienić ten stan rzeczy niemalże z dnia na dzień. Polityka jest taka, że ludzie nie dbają o siebie nawzajem, jednostki, które chcą i mogą są tłumione by obieg pieniądza (wyzysk) nie został zakłócony.
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6851
Wysłany: Nie Maj 12, 2013 21:53   

jerzyk napisał/a:
Panie Witoldzie a przesłuchał Pan chociaż wykłady ,które podałem w linku?
Nawet spotkałem osobę, która się wyleczyła z raka dietą owocowo-warzywną, co prawda Gersona. Tyle, że później i tak trafiła do nas, bo nie da się tak żywić przez całe życie. Co zresztą obecnie zaznacza również dr Dąbrowska.
JW
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Nie Maj 12, 2013 22:33   

Na wiele rzeczy zwraca uwagę Dąbrowska, dobrze wypunktowała gluten mówiąc że nie ważne czy to pieczywo razowe, czy najzdrowsza mąka jak i bardzo dobrze punktuje jedzenie śmieciowe, jednak soję bym odradzał zawiera ponad 30 alergenów. Generalnie jej dieta jest z pogranicza Gersona i Budwig, na pewno odkwasza co jest bardzo korzystne w chorobie, właśnie taka dieta najlepiej sprawdza się z metodą Ashkara, na co zwracają uwagę ludzie ją stosujący. Jednak po pokonaniu choroby niezbędne jest jedzenie białka zwierzęcego oczywiście wiadomego pochodzenia, jajka można jeść nawet przy tej diecie co proponuje Dąbrowska.
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Pon Maj 13, 2013 15:31   

to ja jednak wole dobry IF na wysokoenergetycznym pozywieniu. owoce i zieleniny jako dodatek tylko. moja pani stosuje od kilku tygodni diete wai ze wzgledu na skore (odwieczny problem z nadprodukcja sebum) no i faktycznie jest poprawa (low carb nie dall rady przez kilka lat, nawet czesciowo surowy) takie owocowo warzywne surowe diety napewno oczyszczaja i sa latwiejsze dla wiekszosci niz np dieta oparta na miesie i tluszczu.
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Pon Maj 13, 2013 19:58   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Ale może chociaż znajdzie się ktoś spoza niskowęglowodanowców, kto skutecznie leczy przynajmniej cukrzycę II.

Trzeba odróżnić zaleczenie cukrzycy typu II dietą, czy raczej ciągłe zaleczanie i bycie na diecie niskowęglowodanowej celem „pilnowania węglowodanów”, od wyleczenia z cukrzycy typu II. W pierwszym przypadku chory musi być do końca życia na diecie, w drugim przypadku chory jest na diecie tylko do czasu wyleczenia, później może się żywić, tak jak Pan, czy ja. Nie chodzi o to aby jadać śmieciowo, tylko o to że zarówno ja jak i Pan nie musimy „pilnować węglowodanów”, jak cukrzyk leczący dozgonnie cukrzycę dietą niskowęglowodanową.
W cukrzycy typu II trzustka produkuje wystarczające ilości insuliny, które jednak nie może dostać się do receptorów w komórkach, ponieważ te receptory są zablokowane złogami cholesterolu jak i toksyn. Lecząc taki stan dietą niskowęglowodanową powodujemy tylko zmniejszenie wydzielania się insuliny, natomiast tutaj trzeba oczyścić owe zablokowane receptory i tego nie zrobi dieta niskowęglowodanowa. Dieta niskowęglowodanowa spowoduje tylko że receptory nie będą dalej nawarstwiane owymi złogami, stąd trzeba być na diecie do końca życia. Oczywiście już lepsze to niż leczenie tradycyjne cukrzycy.
Wyleczenie z cukrzycy typu II spowoduje dopiero oczyszczenie receptorów komórek ze złogów, wówczas taki człowiek będzie mógł żywić się jak tradycyjny kowalski bez „pilnowania węglowodanów”, właśnie tak zadziała Terapia Gersona, (bardzo dokładnie opisuje to Gerson) jak i nawet metoda NIA, przy której ludzie pokonywali miażdżycę.
Jeśli ja bym był chory na cukrzycę typu II wolałbym, wyleczenie, a nie zaleczanie dietą, nazywane „wyleczeniem cukrzycy”.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Maj 13, 2013 20:57   

brajan30 napisał/a:
jak cukrzyk leczący dozgonnie cukrzycę dietą niskowęglowodanową.

To jakiś problem? Znów powtórzę - czy wilk lub kot również tak cierpią z tego powodu, że są na VLCKD? Zresztą tu chodzi o dość lightowy low-carb, który jest dość naturalny do przestrzegania. Po jakimś czasie, z tego co mi wiadomo, chorzy już mogą zjeść sobie czasem więcej węgli, bez negatywnych skutków.
brajan30 napisał/a:
właśnie tak zadziała Terapia Gersona, (bardzo dokładnie opisuje to Gerson) jak i nawet metoda NIA, przy której ludzie pokonywali miażdżycę.
Jeśli ja bym był chory na cukrzycę typu II wolałbym, wyleczenie, a nie zaleczanie dietą, nazywane „wyleczeniem cukrzycy”.

Ja jestem dość sceptyczny do ich skuteczności i o wiele bardziej przekonujące jest dla mnie podejście low-carbowe, które opiera się na jakichś solidnych podstawach, a nie coś tak "magicznego" jak tamte
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
Ostatnio zmieniony przez Hannibal Pon Maj 13, 2013 20:58, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Pon Maj 13, 2013 21:08   

brajan30 napisał/a:
Witold Jarmolowicz napisał/a:
Ale może chociaż znajdzie się ktoś spoza niskowęglowodanowców, kto skutecznie leczy przynajmniej cukrzycę II.
Nie chodzi o to aby jadać śmieciowo, tylko o to że zarówno ja jak i Pan nie musimy „pilnować węglowodanów”, jak cukrzyk leczący dozgonnie cukrzycę dietą niskowęglowodanową.
W cukrzycy typu II trzustka produkuje wystarczające ilości insuliny, które jednak nie może dostać się do receptorów w komórkach, ponieważ te receptory są zablokowane złogami cholesterolu jak i toksyn. Lecząc taki stan dietą niskowęglowodanową powodujemy tylko zmniejszenie wydzielania się insuliny, natomiast tutaj trzeba oczyścić owe zablokowane receptory i tego nie zrobi dieta niskowęglowodanowa...

receptory zablokowane złogami cholesterolu? Czyli że są oblepione tym cholesterolem czy że on wpadł do tej dziurki z której wychodzi receptor?






:-x
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Pon Maj 13, 2013 21:14   

Hannibal napisał/a:
To jakiś problem? Znów powtórzę - czy wilk lub kot również tak cierpią z tego powodu, że są na VLCKD?
Nie, dopóki właściciel nie podda się trendowi i nie kupi dla swojego kota "opartej na solidnych podstawach badawczych" "zbilansowanej" karmy zawierającej 32% węglowodanów: http://www.dobradieta.pl/...p=216690#216690 :faint:

http://www.vetmozga.com/artykuly/cukrzyca-kotow.php
http://www.vetmozga.com/a...rzyca-kotow.php
Cytat:
# Cukrzyca jest chorobą nieuleczalną.
Nasze działania skupiają się na utrzymaniu odpowiedniego poziomu cukru we krwi i zapewnienie w miarę komfortowego życia naszym pupilom.
Leczenie cukrzycy rozpoczynamy od doustnych leków przeciwcukrzycowych.
Oprócz typowych leków zaleca się podawanie preparatów zawierających argininę i chrom.
Korzyści płynące ze stosowania tych leków to:
# Mniejsze niebezpieczeństwo niedocukrzenia niż przy stosowaniu insuliny.
# Nie musimy codziennie wykonywać iniekcji, którą u kota jest trudniej wykonać niż u psa
Niestety nie zawsze taka terapia przynosi efekty i wtedy musimy przejść na insulinę. W terapii stosuje się insulinę lente. U kotów szybszy jest metabolizm insuliny w związku z tym stosuje się ją zazwyczaj dwa razy na dobę. Dawka wieczorna zazwyczaj jest o 25% niższa. U kotów w odróżnieniu od psów odstawienie insuliny na kilka dni nie powoduje tak drastycznych objawów kwasicy ketonowej. Jedynym warunkiem jest stały dostęp do wody i pokarmu. U ok.20% kotów może nastąpić remisja czyli wycofanie się objawów i wtedy należy odstawić insulinę. do góry


Żywienie:


Drugim bardzo ważnym zagadnieniem w kontroli cukrzycy jest żywienie.
Zwierze powinno dostawać pokarm o stałej zawartości energetycznej.
Zalecany jest pokarm zawierający bardzo wysokiej jakości białko i łatwo strawne węglowodany oraz wspomniany dodatek argininy i chromu. Można stosować również gotowe karmy dla kotów z cukrzycą.

:shoot:
Ostatnio zmieniony przez vvv Pon Maj 13, 2013 21:23, w całości zmieniany 4 razy  
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Pon Maj 13, 2013 21:25   

gudrii napisał/a:
receptory zablokowane złogami cholesterolu?

Tak podaje Gerson w literaturze.
Ostatnio zmieniony przez brajan30 Pon Maj 13, 2013 21:37, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Pon Maj 13, 2013 21:29   

Hannibal napisał/a:
brajan30 napisał/a:
właśnie tak zadziała Terapia Gersona, (bardzo dokładnie opisuje to Gerson) jak i nawet metoda NIA, przy której ludzie pokonywali miażdżycę.
Jeśli ja bym był chory na cukrzycę typu II wolałbym, wyleczenie, a nie zaleczanie dietą, nazywane „wyleczeniem cukrzycy”.

Ja jestem dość sceptyczny do ich skuteczności i o wiele bardziej przekonujące jest dla mnie podejście low-carbowe, które opiera się na jakichś solidnych podstawach, a nie coś tak "magicznego" jak tamte

Jeżeli low-carb potrafi oczyścić receptory komórke to dobrze, ale czy potrafi? raczej nie i chory na diecie musi być cały życie i "pilnować węglowodany".
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Maj 13, 2013 21:48   

brajan30 napisał/a:
Jeżeli low-carb potrafi oczyścić receptory komórke to dobrze, ale czy potrafi? raczej nie i chory na diecie musi być cały życie i "pilnować węglowodany".

Nie musi ich pilnować jeśli ich mała ilość stała się dla niego naturalnym, nie przymuszonym sposobem żywienia.
A co do oczyszczania receptorów komórki to zapodaj jakąś literaturę medyczną to w wolnym czasie z chęcią zerknę.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Pon Maj 13, 2013 21:52   

Analogia jest chyba strasznie, okrutnie oczywista:

http://www.dobradieta.pl/...p=226812#226812
vvv napisał/a:
Można stosować również gotowe karmy dla kotów z cukrzycą.

Ktoś mnie uszczypnie?

Cytat:
Podając kotom karmę Veterinary Diet Diabetic DS 46 można uniknąć u nich podniesionego poziomu glukozy we krwi.

:shock: Skład: :shock:
białko drobiowe (suszone), jęczmień, kleik pszenny, kleik kukurydziany, tapioka, izolat białka sojowego, tłuszcz zwierzęcy, hydrolizat białka zwierzęcego, lignoceluloza, suszone włókna cykorii, olej z ryb, psyllium (łuski i nasiona), składniki mineralne, fructooligosacharydy, olej sojowy, mączka z kwiatów aksamitki (źródło luteiny).

B: 46%
T: 12%
W: 19%

8/
Ostatnio zmieniony przez vvv Pon Maj 13, 2013 21:54, w całości zmieniany 4 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6851
Wysłany: Pon Maj 13, 2013 22:01   

brajan30 napisał/a:
Wyleczenie z cukrzycy typu II spowoduje dopiero oczyszczenie receptorów komórek ze złogów, wówczas taki człowiek będzie mógł żywić się jak tradycyjny kowalski bez „pilnowania węglowodanów”, właśnie tak zadziała Terapia Gersona, (bardzo dokładnie opisuje to Gerson) jak i nawet metoda NIA, przy której ludzie pokonywali miażdżycę. Jeśli ja bym był chory na cukrzycę typu II wolałbym, wyleczenie, a nie zaleczanie dietą, nazywane „wyleczeniem cukrzycy”.
To proszę mi znaleźć chociaż jednego żywego cukrzyka, którego jakikolwiek mistrz wyleczył do stopnia, w którym ten cukrzyk może się żywić wysokowęglowodanowo. Przepraszam za szczerość, ale to kolejne fanatyczne dyrdymały, takie same, jak w DO.
Cukrzyca II to nie choroba, ale obrona organizmu przed nadmiarem węglowodanów, który jest tak samo szkodliwy i nienaturalny dla człowieka jak żywienie wódką. Z faktu, że zawodowi pijacy świetnie funkcjonują i długo żyją na alkoholu nie wynika, że wszyscy powinni pić wódkę. Wiele osób nie ma tak odpornego organizmu na alkohol. Tak samo jest z węglowodanami. Diabetycy nie potrzebują leczenia, tylko odstawienia szkodliwych cukrów, tak samo, jak pijacy z marską wątrobą potrzebują odstawienia alkoholu. Wmawianie diabetykom, że trzeba odblokować im receptory, żeby mogli jeść węglowodany jest tak samo absurdalne, jak leczenie marskiej wątroby, żeby pijak mógł pić dalej alkohol.
JW
 
     
Mariusz_ 
[Usunięty]

Pomógł: 12 razy
Wiek: 19
Dołączył: 16 Sie 2010
Posty: 2808
Wysłany: Pon Maj 13, 2013 22:15   

Cukrzykom trza zalepić/zablokować receptor insuliny cholesterolem :-x

Ostatnio zmieniony przez Mariusz_ Pon Maj 13, 2013 22:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Pon Maj 13, 2013 23:45   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Wmawianie diabetykom, że trzeba odblokować im receptory, żeby mogli jeść węglowodany jest tak samo absurdalne, jak leczenie marskiej wątroby, żeby pijak mógł pić dalej alkohol.
JW

Tu nie chodzi o żadnego mistrza i jakieś żywienie wysokowęglowodanowe. Np. Pan może bez problemu zjadać posiłki węglowodanowe nie pilnując ich skrupulatnie w przeciwieństwie do chorego na cukrzycę typu II, gdy trzustka wytwarza dostateczną ilość insuliny, ale organizm nie jest w stanie jej spożytkować, czyli insulinooporność. Insulinooporność na diecie niskowęglowodanowej nigdy nie minie, po Terapii Gersona minie o czym pisze Gerson. Więc cukrzyk po Terapii Gersona będzie mógł jeść identycznie jak Pan obecnie. Gerson raczej bzdur nie wypisuje.
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Wto Maj 14, 2013 00:13   

Hannibal napisał/a:
opiera się na jakichś solidnych podstawach, a nie coś tak "magicznego"

Cud Terapii Gersona
http://www.youtube.com/wa...gr0&gl=PL&hl=pl
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Wto Maj 14, 2013 00:24   

Hannibal napisał/a:
A co do oczyszczania receptorów komórki to zapodaj jakąś literaturę medyczną to w wolnym czasie z chęcią zerknę.

Na stronie 79 w książce Gerson pisze:
„Cukrzyca typu II, jest w pełni uleczalna metodą Gersona. W tym przypadku trzustka pacjentów produkuje wystarczające ilości insuliny, które jednak nie może dostać się do właściwych receptorów w komórkach, ponieważ są one zablokowane przez nadmiary cholesterolu” – dalej jest nawet jakiś odnośnik do literatury szczegółowej.
Gersona osiągnięcia znane są na całym świecie, i nie chodzi tu o teorię za gościem stoi praktyka. Z tego co kojarzę podobnie o cukrzycy typu II pisała doktor Budwig.
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8227
Wysłany: Wto Maj 14, 2013 14:04   

brajan30 napisał/a:
Hannibal napisał/a:
A co do oczyszczania receptorów komórki to zapodaj jakąś literaturę medyczną to w wolnym czasie z chęcią zerknę.

Na stronie 79 w książce Gerson pisze:
„Cukrzyca typu II, jest w pełni uleczalna metodą Gersona. W tym przypadku trzustka pacjentów produkuje wystarczające ilości insuliny, które jednak nie może dostać się do właściwych receptorów w komórkach, ponieważ są one zablokowane przez nadmiary cholesterolu” – dalej jest nawet jakiś odnośnik do literatury szczegółowej.
Gersona osiągnięcia znane są na całym świecie, i nie chodzi tu o teorię za gościem stoi praktyka. Z tego co kojarzę podobnie o cukrzycy typu II pisała doktor Budwig.

Norman Walker byl podobno "jednym z najbardziej liczacych sie lekarzy i specjalista do spraw zywienia w Stanach Zjednoczonych", podobno zyl 106 lat a pisal takie bzdury jak to, ze niestrawiony tluszcz gromadzi sie w jelicie grubym, zatyka je i dlatego ludzie maja zatwardzenia.

Jezeli jest odnosnik to go podaj a nie robisz jakies uniki. W ogole to douczylbys sie w koncu z biochemii, bo wyglada to jak medyczny kult cargo w twoim wykonaniu.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Wto Maj 14, 2013 14:41   

zyon napisał/a:
podobno
zyon napisał/a:
pisal takie bzdury jak to, ze niestrawiony tluszcz gromadzi sie w jelicie grubym, zatyka je i dlatego ludzie maja zatwardzenia.
zyon napisał/a:
Jezeli jest odnosnik to go podaj
to się będzie można zapoznać lub nawet odnieść.

Na szybko mogę się domyślać, że celuloza nasączona tłuszczem to lepszy korek niż celuloza bez tłuszczu, może mały eksperyment z ręcznikiem papierowym, smalcem i butelką.
Ostatnio zmieniony przez vvv Wto Maj 14, 2013 14:45, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
side 

Pomógł: 7 razy
Dołączył: 24 Lis 2011
Posty: 672
Wysłany: Wto Maj 14, 2013 15:42   

brajan30 napisał/a:
Witold Jarmolowicz napisał/a:
Wmawianie diabetykom, że trzeba odblokować im receptory, żeby mogli jeść węglowodany jest tak samo absurdalne, jak leczenie marskiej wątroby, żeby pijak mógł pić dalej alkohol.
JW

Tu nie chodzi o żadnego mistrza i jakieś żywienie wysokowęglowodanowe. Np. Pan może bez problemu zjadać posiłki węglowodanowe nie pilnując ich skrupulatnie w przeciwieństwie do chorego na cukrzycę typu II, gdy trzustka wytwarza dostateczną ilość insuliny, ale organizm nie jest w stanie jej spożytkować, czyli insulinooporność. Insulinooporność na diecie niskowęglowodanowej nigdy nie minie, po Terapii Gersona minie o czym pisze Gerson. Więc cukrzyk po Terapii Gersona będzie mógł jeść identycznie jak Pan obecnie. Gerson raczej bzdur nie wypisuje.

Tak jak "wyleczonego" alkoholika zachęcać do ponownego picia wodki utwierdzając go w tym, ze choroba alkoholowa już mu nigdy nie zagrozi.
Dobre.
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Wto Maj 14, 2013 16:17   

A nie mówiłem że najemnicy optymalni się pojawią, side i Zyon, jak tam wasz guru, będzie się znowu starał o Nobla? Ma już tyle listów od pacjentów że chyba Komisja Noblowska tym razem przyzna mu nagrodę przez aklamację.
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Wto Maj 14, 2013 16:39   

zyon napisał/a:
Norman Walker byl podobno "jednym z najbardziej liczacych sie lekarzy i specjalista do spraw zywienia w Stanach Zjednoczonych", podobno zyl 106 lat a pisal takie bzdury jak to, ze niestrawiony tluszcz gromadzi sie w jelicie grubym, zatyka je i dlatego ludzie maja zatwardzenia.

Po co szukać za granicą? Lepsze rzeczy wypisuje DR. Kawśniewski, on nawet pisze że na diecie optymalnej nie ma chorób takich, jakie pojawiają się u stosujących dietę optymalną, to są dopiero cuda, już podaję:
http://www.dobradieta.pl/...p=226018#226018
http://www.dobradieta.pl/...p=226030#226030
 
     
jerzyk 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 476
Wysłany: Wto Maj 14, 2013 16:41   

COOLER napisał/a:
A nie mówiłem że najemnicy optymalni się pojawią, side i Zyon, jak tam wasz guru, będzie się znowu starał o Nobla? Ma już tyle listów od pacjentów że chyba Komisja Noblowska tym razem przyzna mu nagrodę przez aklamację.



Ja mocą własnej mocy przyznaję temu obywatelu nagrodę JOBLA.
Amen
_________________
Jeśli potrzebujesz przyjaciela , kup sobie psa/G.Gekko
Ostatnio zmieniony przez jerzyk Wto Maj 14, 2013 16:42, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6851
Wysłany: Wto Maj 14, 2013 18:29   

W typowej cukrzycy II zmniejsza się ilość i czułość receptorów insulinowych nie dlatego, że się coś zepsuło w metabolizmie, ale dlatego, że komórka "nie chce już więcej glukozy, bo jest zalana nadmiarem". Upieranie się przy udrożnianiu receptorów to kolejna odmiana klasycznej medycyny, tylko zamiast zwiększania insuliny chce się zwiększyć czułość na insulinę. Jeden diabeł. Oba sposoby dążą do przełamania oporu komórki i zmuszenia jej do przyjmowania glukozy w zbędnie dużej ilości.
To tak samo, jakby facetowi, który nadmiernie się nachlał podawać środki przeciwwymiotne albo imbir. Dopóki nie przyjmie się tej prostej prawdy, że żaden ssak nie jest przystosowany do żywienia się dużą ilością węglowodanów przyswajalnych, dopóty cukrzyca II będzie się plenić, również wśród piesków i kotków.
JW
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Śro Maj 15, 2013 00:15   

brajan30 napisał/a:
gudrii napisał/a:
receptory zablokowane złogami cholesterolu?

Tak podaje Gerson w literaturze.

To dawno temu było.
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Śro Maj 15, 2013 00:25   

brajan30 napisał/a:
Hannibal napisał/a:
A co do oczyszczania receptorów komórki to zapodaj jakąś literaturę medyczną to w wolnym czasie z chęcią zerknę.

Na stronie 79 w książce Gerson pisze:
„Cukrzyca typu II, jest w pełni uleczalna metodą Gersona. W tym przypadku trzustka pacjentów produkuje wystarczające ilości insuliny, które jednak nie może dostać się do właściwych receptorów w komórkach, ponieważ są one zablokowane przez nadmiary cholesterolu” – dalej jest nawet jakiś odnośnik do literatury szczegółowej.
Gersona osiągnięcia znane są na całym świecie, i nie chodzi tu o teorię za gościem stoi praktyka. Z tego co kojarzę podobnie o cukrzycy typu II pisała doktor Budwig.

Receptory nie są przez nic zablokowane czy zalepione. Mówiąc prosto organizm przestaje odpowiadać na insuline aby chronić się przed toksycznym działaniem przedawkowania glukozy (stąd oporność insulinowa).

EDIT: nie ujmuje nic Gersonowi bo jego dieta faktycznie jest jakąś opcją i koleś poświęcił sporo życia na raka. Ale to nie oznacza że na Gersonie skończyła się nauka.

EDIT2: ups nie zauważyłem że Admin napisał to samo powyżej.
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
Ostatnio zmieniony przez gudrii Śro Maj 15, 2013 00:30, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Śro Maj 15, 2013 01:08   

Za Gersonem stoi niestety praktyka, a nie tylko teoretyczne mówienie, jeśli dowodzi na przykładzie chorych że po jego Terapii chory na cukrzycę typu drugiego wyzbywa się oporności insulinowej, to warto się nad tym zastanowić, a nie od razu go całkowicie podważać.
Jeśli chodzi o te receptory to on podaje odnośnik do jakiegoś źródła z 1980 roku, cytuję to źródło: Ross Horne, The Health Revolution (Avalon Beach, NSW, Australia: Happy Landings, Pty. Ltd., 1980), s. 311-312..
To że jego Terapia, jest stara to nie żaden argument, w leczeniu raka nie ma sobie równych po dziś dzień, poza tym Gerson nie używa języka „populistycznego” tak jak Kwaśniewski że dieta leczy niemal wszystko, wyraźnie pisze na co nie zadziała i to dokładnie uzasadnia. Wiec jeśli by nie działała w cukrzycy typu II, tak jak opisuje po co miałby kłamać? Skoro przykłady chorych pochodzą nawet sprzed 10-ciu lat.
Oczywiście że na Gersonie nauka się nie skończyła, ale skoro wykazał to w praktyce, a dziś potwierdzają to w jego Klinice w Meksyku więc w tym raczej się nie myli. Poza tym Gerson słynie przede wszystkim ze skuteczności w praktyce, a nie z jakiś wykładów teoretycznych. Dodać jeszcze można bardzo ważną rzecz w książce Gersona wydanej w języku polskim z 2007 roku, przykłady chorych nie pochodzą sprzed 40 czy 50 lat, są to przykłady podane z końcówki lat dziewięćdziesiątych i początku obecnego stulecia, i pochodzą z Kliniki Gersona w Meksyku. Więc nie ma czegoś takiego że są to jakieś dane sprzed odległych lat.
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8227
Wysłany: Śro Maj 15, 2013 09:45   

brajan30 napisał/a:
Za Gersonem stoi niestety praktyka, a nie tylko teoretyczne mówienie,
Jeśli chodzi o te receptory to on podaje odnośnik do jakiegoś źródła z 1980 roku, cytuję to źródło: Ross Horne, The Health Revolution (Avalon Beach, NSW, Australia: Happy Landings, Pty. Ltd., 1980), s. 311-312..

Tu jest ta ksiazka, http://www.outabout.com.au/download/healthrev.pdf
Niestety ma tylko 214 stron. moze on mial dostep do Expanded Edition?
Tu jest tez http://www.scribd.com/doc...tion-Ross-Horne
256 stron?

Mniejsza z tym, autor przyznaje, ze inspiracja do napisania ksiazki byla fascynacja znana dieta Pritikina i na podstawie jej obserwacji wysnul swoje wnioski. Autor przytacza tez mnostwo znanych nazwisk jak Howell, Yudkin i Hay.
Cytat:
The inspiration to write it stemmed from my experience of meeting Nathan Pritikin in 1976 and observing first-hand the miracles his program was achieving in returning people with advanced heart disease back to sound health again.


Tylko jest jeden szkopul w tym wszystkim - sam Pritikin uniknal dzieki swojej diecie zawalu serca ale zachorowal na raka i popadl w ciezka depresje. I w efekcie popelnil samobojstwo. Dobra rekomendacja?

W ksiazce nie ma nic o "insulin receptors", za to jest mnostwo bajek i bzdur bedacych owczesnie popularnych na fali kampanii antycholestrolowej i antytluszczowej.


Cytat:
"With a cholesterol level of 150 or less, plaque reversal in two years is possible." Dr R Wissler,


Cytat:
"The major cancers of our time arediet-caused, mainly by fat and cholesterol." Dr Ernst Wynder, American Health Foundation, addressing the USA Government Senate Select Committee on Nutrition and Human Needs.


to jest ciekawe :D
Cytat:
THE VITAL POINT OF THE TREATMENT IS TO ENDEAVOUR* TO ELIMINATE ALL FATS AND CHOLESTEROL FROM THE DIET, SATURATED OR POLYUNSATURATED, IN ANY FORM AT ALL.

Cytat:

The arteries of people eating the typical Western diet, high in animal protein, fat and cholesterol are constantly exposed to this contam ination and suffer gradual disease.


Cytat:
Artery disease as we know it today is caused by our high protein, high cholesterol, high fat Western diet.


Cytat:
The disease process is gradual and insidious, beginning at first as creamy streaks on the artery walls as cholesterol and fat begin to be deposited in the cells. The arteries' inner lining and the muscle layer next to it have no capillaries of their own and rely on oxygen transferred directly from the main bloodstream through the lining. With continuing high levels of dietary fat and cholesterol in the blood, more and more are absorbed into the artery walls.


za duzo bialka tez zle :shock:
Cytat:
Another related effect of eating excess protein is hyperinsulinemia


Wege propaganda nawet sie trafia czesto:
Cytat:
Fats are a natural component of vegetable foods, and consumed that way, they ar
e beneficial. All evidence points to animal fats as being dangerous, correlating directly with high cholesterol levels and the incidence of heart disease.


Autor ma wyrazna obsesne na temat cholesterolu, wystarczy klepnac ctrl-f wpisac "cholesterol" i widac, ze niemal na kazdej stronie jest mowa o tym morderczym zwiazku.

I z takiej oto ksiazki Gerson przytoczyl to zdanie. Widac sam bedac lekarzem uwierzyl na slowo facetowi pokroju Patricka Holforda, czyli jakiegos bakalarza bez formalnego wyksztalcenia i wiedzy biochemicznej?

Czasami lepiej sprawdzic niz powtarzac bzdety.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Ostatnio zmieniony przez zyon Śro Maj 15, 2013 09:47, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Śro Maj 15, 2013 10:49   

Nie wiem czy to jest to, bo mnie nie obchodzi dyskusja czysto teoretyczna, którą każdy może zanegować jak mu pasuje, i podeprzeć się setkami badań z internetu jak mu pasuje, podałem źródło jakie jest w książce, bo "płakałeś" że tego nie podałem. Zupełnie niepotrzebnie udajesz po raz kolejny „wszechwiedzącego znawcę biochemii”. Ja biochemii się nie znam, nie udaję że ją znam, i nie zgrywam się że ją znam w przeciwieństwie do Ciebie, negującego wszystko co nieoptymalne. Gerson jest światowym autorytetem, nie wypisuje banialuk o reaktorach atomowych, przybyszach z kosmosu, czy zakodowanej informacji do prezydenta Stanów Zjednoczonych, skoro gościu czegoś dowodzi w praktyce, warto się nad tym zastanowić, a nie zgrywać „wszechwiedzącego znawcę biochemii”, i kwestionować jego osiągnięcia, nie posiadając własnych. Szczególnie optymalny powinien wykazać więcej pokory, w świetle "sukcesów diety optymalnej".
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8227
Wysłany: Śro Maj 15, 2013 11:11   

Bredzisz brajan, nic nie napisalem slowa o jakiejkolwiek optymalnosci badz nieoptymalnosci, widac masz klopoty ze wzrokiem albo jakas optyparanoje. Udowodnilem, ze to co pisales o tym cholesterolu zaklejajacym receptory to sa bzdury wyssane z palca napisane na podstawie bzdur wyssanych z palca, ktore pan Gerson wyczytal z ksiazki jakiegos wegetarianina opetanego cholesterolofobia.

Ale ty masz teraz idola i autoryteta (kolejnego po Mistrzu i Ashkarze), ktoremu wierzysz w ciemno, to cie zwalnia z myslenia i upowaznia do bezmyslnego powtarzania, dlatego nawet nie jest ci glupio piszac takie idiotyzmy. Zreszta zwrocili na to uwage rowniez Hannibal i Gudrii.

Jezeli sie pisze takie dosc naukowe uzasadnienia warto znac materie rzeczy o ktorej sie mowi ale tak jak pisalem to co uprawiasz to medyczny kult cargo. Wiesz co to sa kulty cargo? Dzikusy z polinezji budowaly z drewna i wikliny wierne repliki samolotow ktore kiedys do nich przybyly. Wygladaly identycznie ale nie lataly, choc dzikusy swiecie wierzyly, ze kiedys wystartuja. To jest wlasnie twoje cytowanie rzeczy ktorych nie rozumiesz ale wydaja ci sie sluszne bo "pan autorytet" tak powiedzial. Jestes jak dzikus, ktory czeka az jego wiklinowy samolot wystartuje ale on nigdzie nie poleci, bo w srodku nic nie ma :D

A po drugie Gerson nie jest zadnym swiatowym autorytetem, wiekszy miala chocby Budwig. O porazkach gersonowych terapii po wizytach w meksyku i na wegrzech pelno jest relacji.

I gwoli scislosci, nie zajmuje sie teoria, ktora glosisz tylko odnioslem sie do tego "cholesterolu co zalepia insulinowe receptory" i nic wiecej.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Ostatnio zmieniony przez zyon Śro Maj 15, 2013 11:16, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8227
Wysłany: Śro Maj 15, 2013 12:11   

brajan30 napisał/a:
Za Gersonem stoi niestety praktyka (..)Oczywiście że na Gersonie nauka się nie skończyła, ale skoro wykazał to w praktyce, a dziś potwierdzają to w jego Klinice w Meksyku więc w tym raczej się nie myli. Poza tym Gerson słynie przede wszystkim ze skuteczności w praktyce

Widze, ze masz nowego bozka?

A jak mierzysz skuteczność? Ujmujesz innym?

Bo podobno wieksze sukcesy miala dr. Budwig? http://budwig.vegie.pl/leczenie_czerniaka.html

A Pan Krebs od B17 juz nie jest na topie? http://www.youtube.com/watch?v=Z_1a0AOtMhs

A Rudolf Breuss i dziesiatki tysiecy skutecznych wyleczen (podobno udokumentowanych) to nie jest najskuteczniejszy? http://www.primanatura.pl...udolfa-breussa/

A doktor Pantellini? http://gwiazdy.com.pl/com...a-mafia-naukowa

A Raymond Rife? Podobno do dzisiaj zyja swiadkowie czy wyleczeni. http://www.igya.pl/poleca...-naukowiec.html

A dr.Matthias Rath? http://www.youtube.com/wa...7119254326A6094

Oni wszyscy mieli podobno sukcesy liczone conajmniej w tysiacach osob.

A Ashkar juz nie jest guru, ze o Mistrzu nie wspomne?

Ale tak z drugiej strony to troche dziwne, szukam w MedLine a tam nic o dowodach Gersona, Budwig i tej reszty.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Śro Maj 15, 2013 12:22   

Ty nie musisz nic pisać o optymalności, zdradza to już styl wypowiedzi, zarzucającemu wszystkim „nieznajomość biochemii” skąd my to znamy? normalny styl zamiedzowy. Pisząc o receptorach powołałem się na Gersona, podając jego źródła, a nie sam sobie coś wymyśliłem i w przeciwieństwie do Ciebie dostrzegam niepowodzenia diety optymalnej. Również w przeciwieństwie do Ciebie nie jestem ślepo zapatrzony w jednego autora, tylko szukam i czytam co mają do powiedzenia inni autorzy i twórcy światowej klasy mający dokonania których Ty negujesz nie posiadając własnych, i nie zgrywam „wszechwiedzącego znającego biochemię” a inni ślepi, ciemni nic nie wiedzący, normalna retoryka zamiedzowa, „z kim przystajesz takim się stajesz”. A swoją drogę Ashkar w połączeniu z Gersonem bardzo dobrze się sprawdza i można do tego dodać to co proponuje Julia Shopick http://www.dobradieta.pl/...t=22543&start=0
Poza tym to co napisałem od siebie nie jakimś naukowym uzasadnieniem, tylko moimi przemyśleniami w oparciu o Gersona. Gerson pomimo tego że nie żyje ponad 50 lat cały czas jest stosowany na całym świecie, (i nawet twoje teoretyczne wypociny nie podważą, tego co Gerson osiąga w praktyce) w przeciwieństwie do diety optymalnej która się „zwija” nawet za czasów życia jego Twórcy.
Oczywiście że są niepowodzenia na Terapii Gersona i nikt tego nie ukrywa, przy każdej Terapii, jest wiele zmiennych i niezależnych. Jak najbardziej Budwig, jest również autorytetem światowym, nawet Gerson powołuje się na nią, a dla ciekawostki skoro przywołałeś Budwig, to Arkadia Polania w Kobylej Górze całkowicie zmieniła swój profil z placówki diety optymalnej stała się placówką polecającą właśnie dietę Budwig. Więc sam widzisz dieta optymalna „zwija się” na oczach jego Twórcy której „efekty diety optymalnej” coraz więcej ludzi dostrzega, jak widać jeszcze nie wszyscy.
O sukcesach Twojego guru masz w "biuletynie Coolera" http://www.dobradieta.pl/...p=224508#224508
Ostatnio zmieniony przez brajan30 Śro Maj 15, 2013 12:27, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8227
Wysłany: Śro Maj 15, 2013 12:34   

brajan30 napisał/a:
Ty nie musisz nic pisać o optymalności, zdradza to już styl wypowiedzi, zarzucającemu wszystkim „nieznajomość biochemii” skąd my to znamy? normalny styl zamiedzowy.

Alez ty bredzisz i majaczysz, po pierwsze nie zarzucam "wszystkim" tylko tobie, i nie widze nic dziwnego w wytykaniu bledow jezeli one sa. Jakbys twierdzil, ze 2+2=7 to bym napisal, ze nie masz pojecia o matematyce a jakbys napisal, ze na ziemi nie ma grawitacji to bym powiedzial, ze nie masz pojecia o fizyce. Brednie to brednie niezaleznie od tego z jakiej dziedziny pochodza. A ty wklejasz jakies biochemiczne brednie nie majace pokrycia w faktach pochodzace z ksiazki zideologizowanego wegetarianina

brajan30 napisał/a:
Pisząc o receptorach powołałem się na Gersona, podając jego źródła, a nie sam sobie coś wymyśliłem i w przeciwieństwie do Ciebie dostrzegam niepowodzenia diety optymalnej.

Alez ja ani slowem nie wspomnialem nigdzie o diecie optymalnej :shock: , jej powodzeniach i niepowodzeniach, mowie teraz serio, udaj sie do psychologa albo psychiatry i zacznij leczenie z optyparanoi.

brajan30 napisał/a:
Również w przeciwieństwie do Ciebie nie jestem ślepo zapatrzony w jednego autora, tylko szukam i czytam co mają do powiedzenia inni autorzy i twórcy światowej klasy mający dokonania których Ty negujesz

Znowu bredzisz w optymalignie :shock: , a w jakiegoz to autora ja jestem tak slepo zapatrzony, bo nie wiem? Napisalem gdzies to? Napisalem na tym forum o dziesiatkach ksiazek, ktore przeczytalem, co i tobie polecam. Na poczatek polecam poczytanie co maja do powiedzenia tak swiatowej klasy autorzy jakimi sa autorzy biochemii :D

brajan30 napisał/a:
Poza tym to co napisałem od siebie nie jakimś naukowy uzasadnieniem, tylko moimi przemyśleniami w oparciu o Gersona. Gerson pomimo tego że nie żyje ponad 50 lat cały czas jest stosowany na całym świecie, (i nawet twoje teoretyczne wypociny nie podważą, tego co Gerson osiąga w praktyce) w przeciwieństwie do diety optymalnej która się „zwija” nawet za czasów życia jego Twórcy.

Ja sie tylko odnioslem do tego belkotu o cholesterolu co zalepia receptory a ty mi tu, ze ja cos neguje jakies dorobki zycia i w ogole promuje diete optymalna...ty w ogole czytasz to co piszesz??

brajan30 napisał/a:
a dla ciekawostki skoro przywołałeś Budwig, to Arkadia Polania w Kobylej Górze całkowicie zmieniła swój profil z placówki diety optymalnej stała się placówką polecająca właśnie dietę Budwig. Więc sam widzisz dieta optymalna „zwija się” na oczach jego Twórcy której „efekty diety optymalnej” coraz więcej ludzi dostrzega, jak widać jeszcze nie wszyscy.
O sukcesach Twojego guru masz w "biuletynie Coolera" http://www.dobradieta.pl/...p=224508#224508

Stary ale co to mnie obchodzi, czy ja tutaj napisalem jakies slowo o diecie optymalnej, o "moim guru" i ze w ogole jakiegos mam?? :D Masz jakas fobie, ktora przenosisz na kazdego kto ma inne zdanie, moze ci sie wydaje, ze gadasz z kims innym, bo jezeli nie to naprawde zle z toba. :D

W ogole powolywanie sie na jakies wklejki idioty i trolla swiadczy, ze niewiele masz do powiedzenia :D
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
side 

Pomógł: 7 razy
Dołączył: 24 Lis 2011
Posty: 672
Wysłany: Śro Maj 15, 2013 12:45   

COOLER napisał/a:
A nie mówiłem że najemnicy optymalni się pojawią, side i Zyon, jak tam wasz guru, będzie się znowu starał o Nobla? Ma już tyle listów od pacjentów że chyba Komisja Noblowska tym razem przyzna mu nagrodę przez aklamację.


http://www.youtube.com/wa...tailpage#t=159s
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8227
Wysłany: Śro Maj 15, 2013 12:52   

No jeszcze warto tylko dodac, ze brajan sie tak zacietrzewil o te rzekome podwazanie sukcesow Gersona, kiedy zaczal rozmowe o cukrzycy (raczej kompletnie nie rozumiejac na czym ona polega) Gerson zas jest znany glownie z leczenia nowotworow, o sukcesach w leczeniu cukrzycy jego dieta jakos cicho jest. I zebys brajan znowu sie nie zaplul to ja mam ksiazke Gersona, czytalem ja ale Gersona wszyscy kojarza glownie z rakiem.

Hannibal dyplomatycznie zapytal o zrodla tego twierdzenia, gudrii wyrazil powatpiewanie a sam admin napisal, ze to bzdury ale brajan woli nawijac cos o diecie optymalnej, bo co innego moze powiedziec jezeli nie zna biochemii? :D
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Ostatnio zmieniony przez zyon Śro Maj 15, 2013 12:53, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Śro Maj 15, 2013 13:13   

zyon napisał/a:
Na poczatek polecam poczytanie co maja do powiedzenia tak swiatowej klasy autorzy jakimi sa autorzy biochemii

Czytać biochemie to możesz, a później zarzucać że nikt jej nie zna „no bo Ty ją przeczytałeś” jak chcesz poznać i zrozumieć biochemię to musisz iść na studia z zakresu biochemii, biochemia jest tak trudnym i ciężkim przedmiotem że bez tłumaczenia ludzi kompetentnych, będziesz tylko wypisywał „że inni jej nie znają bo Ty ją czytałeś”
zyon napisał/a:
Ja sie tylko odnioslem do tego belkotu o cholesterolu co zalepia receptory a ty mi tu, ze ja cos neguje jakies dorobki zycia

Skoro Gerson ma sukcesy w praktyce więc raczej o tym co on pisze to nie brednie, inaczej by nie miał sukcesów w leczeniu cukrzycy.
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8227
Wysłany: Śro Maj 15, 2013 13:29   

brajan30 napisał/a:
jak chcesz poznać i zrozumieć biochemię to musisz iść na studia z zakresu biochemii, biochemia jest tak trudnym i ciężkim przedmiotem że bez tłumaczenia ludzi kompetentnych

Ojej brajan, a skad ty wiesz jaka jest biochemia jezeli jej nie czytales? Umiesz "wiedziec" przez okladke? Nie boj sie. To jest taka gruba ksiazka, z ktora mierzy sie kazdy student w wieku ok 20 lat. Chcesz powiedziec, ze kondycja intelektualna ci nie pozwoli zrozumiec tego bez pomocy tych lekarzy medycyny, ktorych tak krytykujesz? Fizyki i matematyki tez nikt nie jest w stanie pojac? Och to naprawde straszne. Pozostaje czytac onet.pl :(

brajan30 napisał/a:

Skoro Gerson ma sukcesy w praktyce więc raczej o tym co on pisze to nie brednie, inaczej by nie miał sukcesów w leczeniu cukrzycy.

Gerson jezeli ma jakies sukcesy to wylacznie w leczeniu raka a nie cukrzycy. W meksyku i na wegrzech lecza nowotwory a nie cukrzyce. Gerson w ksiazce jedynie sobie dywaguje na podstawie tego co wyczytal w wegetarianskiej ksiazce oprtej na fascynacji dieta faceta, ktorego owa dieta doprowadzila do raka i depresji.

Zreszta jezeli juz sie stales takim zdeklarowanym wegetarianinem (niezla polaryzacja pogladow nota bene) to zajrzyj na fora wege, tam o Gersonie calkiem sporo sie rozmawia. Np wiekszosc wegusow dobrze wie, ze
Cytat:
W Polsce dieta Gersona jest szkodliwą ze względu na duże wychłodzenie ciała.Jedynie lewatywa z kawy prawdziwej(proponowana w tej diecie) może być u nas stosowana bez szkody,rozgrzewa i wysusza jelito grube a sama dieta krótko i latem.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Ostatnio zmieniony przez zyon Śro Maj 15, 2013 13:30, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Maj 15, 2013 13:44   

brajan30 napisał/a:
Skoro Gerson ma sukcesy w praktyce więc raczej o tym co on pisze to nie brednie, inaczej by nie miał sukcesów w leczeniu cukrzycy.

Gdzie jest ta dokumentacja sukcesów?
Nikt nie ma oczywiście monopolu na sukcesy zdrowotne, ale jeśli, jak to słusznie napisał zyon, pisze się, że 2 + 2 = 7 to nie można być przychylnym do takiej teorii. I nie trzeba być profesorem matmy, żeby to wiedzieć.
Jak można bredzić o tym, że współczesna zachodnia dieta jest przepełniona tłuszczem i cholesterolem? Przecież każde dziecko wie, że jest przepełniona czymś zgoła odmiennym - dużą ilością przetworzonych węgli, słodkimi napojami, słodyczami, białą mąką i różnymi fastfoodami.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Śro Maj 15, 2013 13:55   

Hannibal napisał/a:
2 + 2 = 7 to nie można być przychylnym do takiej teorii.
To się nazywa synergia,
występuje w naturze,
nie występuje w korkowej arytmetyce.
Ostatnio zmieniony przez vvv Śro Maj 15, 2013 13:57, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Śro Maj 15, 2013 14:02   

zyon napisał/a:
Ojej brajan, a skad ty wiesz jaka jest biochemia jezeli jej nie czytales? Umiesz "wiedziec" przez okladke? Nie boj sie. To jest taka gruba ksiazka, z ktora mierzy sie kazdy student w wieku ok 20 lat. Chcesz powiedziec, ze kondycja intelektualna ci nie pozwoli zrozumiec tego bez pomocy tych lekarzy medycyny, ktorych tak krytykujesz? Fizyki i matematyki tez nikt nie jest w stanie pojac?

Wiesz co Zyon, dyskusja z Tobą to jak z takim nastolatkiem, biochemia jest nauką ścisłą i jeszcze nikt nie nauczył się jej czytając, bez wykładów ludzi kompetentnych. Jeśli byłeś na studiach to wiesz co jest wykład, a czasami jak trudny przedmiot to i ćwiczenia, kolokwia. Zarówno fizyka, matematyka, czy chemia, elektrotechnika, to też nauki ścisłe i nikt ich nie nauczy się z książek. Każdy matematyk powie ci że matematyki z książki jeszcze nikt się nie nauczył, tu nie chodzi o czyjś poziom intelektualny, tylko przedmiot ścisły, ktoś musi kogoś nauczyć, odpowiednio to wyłożyć i nie ma znaczenia czy słuchacz ma 20, 50, czy 80 lat. Więc sugerowanie że ktoś może się nauczyć biochemii, czytając ją tylko, jest śmieszne i zazwyczaj taka osoba twierdzi „znam biochemię bo ją czytałem”.
zyon napisał/a:
W meksyku i na wegrzech lecza nowotwory a nie cukrzyce. Zreszta jezeli juz sie stales takim zdeklarowanym wegetarianinem

W Meksyku leczą cukrzycę nie tylko raka, leczą też SM, i nie jestem wegetarianinem. Widzisz to jest właśnie ta polaryzacja optymalnego, jak ktoś się wypowiada pozytywnie o Terapii Gersona to od razu jest wegetarianinem, bez komentarza.
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8227
Wysłany: Śro Maj 15, 2013 14:23   

brajan30 napisał/a:
Wiesz co Zyon, dyskusja z Tobą to jak z takim nastolatkiem, biochemia jest nauką ścisłą i jeszcze nikt nie nauczył się jej czytając, bez wykładów ludzi kompetentnych. Jeśli byłeś na studiach to wiesz co jest wykład, a czasami jak trudny przedmiot to i ćwiczenia, kolokwia. Zarówno fizyka, matematyka, czy chemia, elektrotechnika, to też nauki ścisłe i nikt ich nie nauczy się z książek.

Za to ty chyba nigdy nie byles na studiach jezeli take brednie wygadujesz. Interesuje cie metabolizm glukozy? Bierzesz biochemie i czytasz i zaden przewdnik ci nie jest potrzebny. interesuje cie synteza cholesterolu? To samo. Ze wszystkim tak jest. Znasz jakiegos studenta medycyny, wiesz jak studiuje? Wiekszosc siedzi w domu i stuka na pamiec, a czesc czyta na zrozumienie. Twoje pojmowanie nauk scislych i ich dostepnosci dla kazdego mozna porownac do naboznego stosunku dzikusa do wiedzy bialego czlowieka, strzelba to "kij , ktory ciska pioruny". To zwykla wiedza dostepna kazdemu i na tym forum niejednokrotnie cytowana, wklejana uzywana, nawet wyklady dr,Michalaka w wersji "user friendly", wystarczy troche chciec. Nikt nie mowi o superszczegolowej i zaawansowanej wiedzy na kazdy temat ale jezeli jakis temat drazysz to mozesz go zglebic identycznie jak student medycyny. To dlatego Hannibal "podniosl brew ze zdiwieniem", bo on pewnie czytal biochemie i tez sie zdziwil, co to za nowosci sa.
Tylko ty jestes doskonalym przykladem kogos, kto szuka sobie "atrap umysliowych" w postaci autorytetow, ktore za ciebie "mysla". Ktory to juz autorytet? Biochemia to zwykla ksiazka, ktora moze przeczytac kazdy, moze to potwierdzic Hannibal, Molka, Gudrii, Faniks, Daniel czy kto tam jeszcze czytal.

brajan30 napisał/a:
Każdy matematyk powie ci że matematyki z książki jeszcze nikt się nie nauczył, tu nie chodzi o czyjś poziom intelektualny, tylko przedmiot ścisły, ktoś musi kogoś nauczyć, odpowiednio to wyłożyć i nie ma znaczenia czy słuchacz ma 20, 50, czy 80 lat. Więc sugerowanie że ktoś może się nauczyć biochemii, czytając ją tylko, jest śmieszne

No smieszny jestes ty z tymi twoimi kompleksami, bo az sie wylewaja. Biochemia to nie czary, to taka sama wiedza jak chemia, fizyka i KAZDY KTO CHCE moze sie jej nauczyc.
Mialem ochote przeczytac "Genomy" Browna to sobie przeczytalem, nie musialem isc na genetyke, bo tak powinienem zrobic wg ciebie. I cos wiem, wiecej niz wiedzialem przed przeczytaleniem. Tak to dziala. Nie trzeba przewodnika na takim poziomie jaki mnie interesuje. Ta wiedza ktora Gerson proponuje w swojej ksiazce jest na poziomie wlasnie takiego poczatkujacego, tam nie ma zadnych zaawanasowanych czarow-marow.

brajan30 napisał/a:

W Meksyku leczą cukrzycę nie tylko raka, leczą też SM, i nie jestem wegetarianinem. Widzisz to jest właśnie ta polaryzacja optymalnego, jak ktoś się wypowiada pozytywnie o Terapii Gersona to od razu jest wegetarianinem, bez komentarza.

Masz jakies zrodla? Gersonem interesowalem sie dosc dawno ale nikt nie mowil o SM i cukrzycy, ze tam sie lecza, nawet na forach gdzie o tym rozmawiano.

Co do wege to oczywiscie ironia majaca pokazac to co ty robisz w kolko piszac o optymalnej do mnie, wlasnie bez komentarza :D

A dieta Gersona jest dieta wegetarianska i najczesciej jest uzywana i komentowana wlasnie w takich spolecznosciach.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Ostatnio zmieniony przez zyon Śro Maj 15, 2013 14:29, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8227
Wysłany: Śro Maj 15, 2013 14:27   

Hannibal napisał/a:
brajan30 napisał/a:
Skoro Gerson ma sukcesy w praktyce więc raczej o tym co on pisze to nie brednie, inaczej by nie miał sukcesów w leczeniu cukrzycy.

Gdzie jest ta dokumentacja sukcesów?

Na MedLine nie ma ani slowa o Gersonie, Budwig, Breussie, Rife, Walkerze i tym podobnych autorach "sukcesow liczanych w tysiacach wyleczonych". Sami zainteresowani (wegusy) dosc ostroznie i raczej powatpiewajaco o tym mowia.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Śro Maj 15, 2013 15:21   

zyon napisał/a:
Znasz jakiegos studenta medycyny, wiesz jak studiuje? Wiekszosc siedzi w domu i stuka na pamiec, a czesc czyta na zrozumienie.To zwykla wiedza dostepna kazdemu i na tym forum niejednokrotnie cytowana, wklejana uzywana, nawet wyklady dr,Michalaka w wersji "user friendly", wystarczy troche chciec. Biochemia to nie czary, to taka sama wiedza jak chemia, fizyka i KAZDY KTO CHCE moze sie jej nauczyc.

Oczywiście że może przeczytać każdy, ale żeby ją zrozumieć w pełni to niezbędne jest wyłożenie przedmiotu przez osobę kompetentną. Biochemia to nie jest zwykła wiedza, tylko trudny ścisły przedmiot, przeczytać to możesz sobie gazetę. Owszem student później „stuka na pamięć”, ale wszystko ze zrozumieniem ma wyłożone na wykładzie, przez osobę kompetentną i co innego coś przeczytać, a co innego zrozumieć. Dobrze wyłożony przedmiot ścisły na studiach to 80% sukcesu dla studenta. Właśnie Twoje proponowanie uczenia biochemii ogranicza się do przeczytania jej, a później kopiuj wklej wycinki i mówienie „znam biochemię inny musi przeczytać” . Nie masz zielonego pojęcia co to nauka ścisła, przedmiot ścisły, nie masz pojęcia o metodologii nauczenia przedmiotu ścisłego, to co Ty piszesz odnosi się doskonale do przedmiotów humanistycznych.
zyon napisał/a:
Masz jakies zrodla? Gersonem interesowalem sie dosc dawno ale nikt nie mowil o SM i cukrzycy, ze tam sie lecza, nawet na forach gdzie o tym rozmawiano.
Mi dane, ani przekonywanie kogoś jest zupełnie niepotrzebne, jak ktoś szuka danych niech napisze do Instytutu Gersona, z tego co wiem cały czas żyje najstarsza córka Gersona ma chyba 93 lata. Na starym forum Ashkara była kobieta na Gersonie w Meksyku, i opowiadała właśnie, o raku, SM, cukrzycy, żałuję że jej wtedy nie "pociągnąłem za język", było to 4 lata temu.
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8227
Wysłany: Śro Maj 15, 2013 15:40   

brajan30 napisał/a:
Oczywiście że może przeczytać każdy, ale żeby ją zrozumieć w pełni to niezbędne jest wyłożenie przedmiotu przez osobę kompetentną. Biochemia to nie jest zwykła wiedza, tylko trudny ścisły przedmiot, przeczytać to możesz sobie gazetę.

Brajan, twoj problem polega na tym, ze wszystkich mierzysz swoja miara. Co dla ciebie trudne nie musi byc dla kogos innego. I na tym poprzestanmy, ty nie zrobisz salta w tyl, bo to trudne dla ciebie, dla mnie to dziecinnie proste. Ty nawet nie zaczales czytac ale juz masz ustawione postrzeganie. Przestan zyc urojeniami.
Czy masz problem z przeczytaniem i zrozumieniem np tego? ( to to co jest zalepiane przez cholesterol)
Biochemia Harpera, str 684 / ROZDZIAŁ 52 napisał/a:
Aktualnie zainteresowanie koncentruje się na obserwacji, że sam receptor insuliny jest enzymem insulino wrażliwym, ponieważ ulega autofosforylacji w chwili związania się z insuliną

Czy moze wykladowce potrzeba?

brajan30 napisał/a:
Owszem student później „stuka na pamięć”, ale wszystko ze zrozumieniem ma wyłożone na wykładzie, przez osobę kompetentną i co innego coś przeczytać, a co innego zrozumieć. Dobrze wyłożony przedmiot ścisły na studiach to 80% sukcesu dla studenta.

Jeszcze raz zapytam, byles kiedykolwiek na studiach ? :D A co maja powiedziec zaoczni? :D
Przestan bo sie kompromitujesz, mitologizujesz nauke, zachowujesz sie jak dzikus w stosunku do bialego pana.

brajan30 napisał/a:
Właśnie Twoje proponowanie uczenia biochemii ogranicza się do przeczytania jej, a później kopiuj wklej wycinki i mówienie „znam biochemię inny musi przeczytać” . Nie masz zielonego pojęcia co to nauka ścisła, przedmiot ścisły, nie masz pojęcia o metodologii nauczenia przedmiotu ścisłego, to co Ty piszesz odnosi się doskonale do przedmiotów humanistycznych.

Dlaczego piszesz, ze nie mam pojecia, ja mialem na studiach nauki scisle, ty miales?

Ja pisze o pozyskiwaniu wiedzy takiej jaka kogos interesuje i jest mu do czegos potrzebna. Interesuje mnie cos wiec szukam i czytam. To sa slowa, kazdy je rozumie tak samo...ale zdaje mi sie, ze to jakbym slepemu o kolorach opowiadal....


brajan30 napisał/a:
Mi dane, ani przekonywanie kogoś jest zupełnie niepotrzebne,

Jasne, wystarczy wierzyc na slowo. Nie dziwne, ze dla ciebie nauki scisle sa trudne.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Ostatnio zmieniony przez zyon Śro Maj 15, 2013 15:41, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Śro Maj 15, 2013 15:40   

Witold Jarmolowicz http://www.dobradieta.pl/...p=221437#221437 napisał/a:
Obok diety niskowęglowodanowej spożywanie dużej ilości witamin rozpuszczalnych w wodzie jest jedynym dietetycznym sposobem przeciwrakowym udowodnionym naukowo, z jakim się spotkałem. Reszta, to gdybania pod dyktando koncernów.

Tak więc dieta Gersona ma sens, aczkolwiek nie na całe życie.
Ściganie się w ilości zjedzonego tłuszczu oraz zmniejszaniu przebiałczenia sensu nie ma i jest niebezpieczne z powodów, jak wyżej.
JW


↓ Terapia Gersona ↓

http://www.youtube.com/watch?v=tY-HsoJ0gr0
↑ Terapia Gersona ↑
Ostatnio zmieniony przez vvv Śro Maj 15, 2013 15:49, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Śro Maj 15, 2013 16:06   

brajan30 napisał/a:
Na starym forum Ashkara była kobieta na Gersonie w Meksyku, i opowiadała właśnie, o raku, SM, cukrzycy, żałuję że jej wtedy nie "pociągnąłem za język"

 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Śro Maj 15, 2013 16:13   

zyon napisał/a:

Jeszcze raz zapytam, byles kiedykolwiek na studiach ? :D A co maja powiedziec zaoczni? :D
Przestan bo sie kompromitujesz, mitologizujesz nauke, zachowujesz sie jak dzikus w stosunku do bialego pana.
Dlaczego piszesz, ze nie mam pojecia, ja mialem na studiach nauki scisle, ty miales?
Ja pisze o pozyskiwaniu wiedzy takiej jaka kogos interesuje i jest mu do czegos potrzebna. Interesuje mnie cos wiec szukam i czytam. To sa slowa, kazdy je rozumie tak samo...ale zdaje mi sie, ze to jakbym slepemu o kolorach opowiadal....

Oj, Zyon, Zyon właśnie podałeś dokładnie cytaty biochemii które mają przekonać kogoś że znasz biochemię, właśnie metoda nauki biochemii proponowana przez Ciebie skutkuje że takich znawców biochemii w internecie jest tylu ilu potrafi zrobić kopiuj wklej. Ja w przeciwieństwie do Ciebie wiem jak wygląda metodologia nauki ścisłej, a jak metodologia nauki humanistycznej. Ty nawet nie wiesz jak wygląda nauka przedmiotu ścisłego, więc tego się naucz, a później jak chcesz dobrze znać biochemię, to skonsultuj się z dobrym wykładowcą, a następnie wybór studia, albo prywatna edukacja pod okiem wykładowcy. Po czym przeczytaj Biochemię i sam zobaczysz ile czego byś nie wiedział i nie zrozumiał, nie korzystając z właściwej metodologii nauki ścisłej. Nauka ścisła to nie jest historia czy geografia gdzie można pouczyć się albo o Mieszku, albo o Leszku. Tym bardziej jeśli idzie o tak trudny przedmiot jakim jest owa biochemia.
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Śro Maj 15, 2013 17:23   

wiki napisał/a:
Rozumowanie – proces myślowy polegający na uznaniu za prawdziwe danego przekonania lub zdania na mocy innego przekonania lub zdania uznanego za prawdziwe już uprzednio.

W znaczeniu potocznym rozumowanie poprawne to rozumowanie wymagające zastosowania reguł logiki, oraz uznanych za prawdziwe aksjomatów - np.: praw nauki (zobacz też paranauka), systemów prawnych, dogmatów religijnych, regulaminów, zasad kulturowych, obyczaju, tradycji, czy autorytetu.
Rozumowanie - budowanie piramidy uznanych przekonań.

Potem jeszcze lepiej - każda sroka swoją piramidę chwali i oczekuje szacunku jednocześnie wytykając wadliwość innej piramidy polegającą na niepodobieństwie do własnej piramidy.
8/ :hah:
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8227
Wysłany: Śro Maj 15, 2013 17:55   

brajan30 napisał/a:

Oj, Zyon, Zyon właśnie podałeś dokładnie cytaty biochemii które mają przekonać kogoś że znasz biochemię,

Nie dziwie ci sie, ze masz takie wlasnie pojecie o czytaniu ksiazek :D . Ja podalem tylko cytat, ktory nikogo do niczego nie ma przekonac, bo to tylko cytat z biochemii, z podaniem strony. Cytaty maja to do siebie, ze przekazuja czyjas tresc. Ty zas widzisz ze ja kogos do czegos przekonuje. Moze faktycznie w twoim przypadku lepiej nie czytac ksiazek jezeli masz wysnuwac takie wnioski.

brajan30 napisał/a:
Ja w przeciwieństwie do Ciebie wiem jak wygląda metodologia nauki ścisłej, a jak metodologia nauki humanistycznej. Ty nawet nie wiesz jak wygląda nauka przedmiotu ścisłego, więc tego się naucz,

Chlopie o czym ty bredzisz, chcesz powiedziec ze nikt nie potrafi samodzielnie myslec i trzeba mu to sila do glowy wlozyc? Jaka metodologia, czy jezeli chcesz sie nauczyc calek to podrecznik do tego nie wystarczy? Jezeli chcesz sie nauczych przemian chemicznych to bez pomocy ani rusz? Skad ty sie urwales?? Przeciez na wyklady nikt nie musi chodzic, wielu nie chce tracic czasu na zajecia dla ogolu, gdzie poziom jest tak dopasowany, zeby kazda miernota zrozumiala :D A co maja zrobic zaoczni, ktorzy maja okrojone wyklady? Przestan bredzic i sie obudz, Pierwszy raz czytam takie brednie.

brajan30 napisał/a:

a później jak chcesz dobrze znać biochemię, to skonsultuj się z dobrym wykładowcą, a następnie wybór studia, albo prywatna edukacja pod okiem wykładowcy.

Aa tu cie mam :D jestes po prostu leniem, beztalenciem, ktoremu trzeba wdrukowac do glowy poglady za pomoca korepetycji :D i ktore samo nie potrafi myslec :D To jest wlasnie bolaczka wspolczesnej medycyny, twoj kolega piotrx w kolko o tym pisze, o legionach wytresowanych "medykow", ktorzy replikuja czyjes poglady a sami nie mysla. Z takimi jak ty ludzkosc ani krok do przodu by sie nie posunela, bo ty bys chcial przetrawione przez kogos jesc. No wspolczuje. Szczerze.

brajan30 napisał/a:

Po czym przeczytaj Biochemię i sam zobaczysz ile czego byś nie wiedział i nie zrozumiał, nie korzystając z właściwej metodologii nauki ścisłej. Nauka ścisła to nie jest historia czy geografia gdzie można pouczyć się albo o Mieszku, albo o Leszku. Tym bardziej jeśli idzie o tak trudny przedmiot jakim jest owa biochemia.

Z naukami scislymi to ty nie masz nic wspolnego, umowmy sie, wiec nie opowiadaj juz tych glodnych bajek o biochemii, o ktorej nie masz zielonego pojecia,

Jak ci mowilem dla mnie latwe jest salto do tylu a dla ciebie niewykonalne, umowmy sie ze z biochemia moze byc tak samo. I z fizyka. Nie mierz wszystkich swoja miara, troche krotka jest. Po prostu szkoda czasu na dyskusje, ty wolisz wierzyc gersonowi i tyle ci starcza, samoksztalcenie i zdobywanie wiedzy to nie dla ciebie. Jak gerson powie, ze trzeba jesc gwozdzie to pewnie pierwszy zupe na nich ugotujesz i jeszcze bedziesz mlaskal ze prozdrowotna i pyszna ;D
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Ostatnio zmieniony przez zyon Śro Maj 15, 2013 17:57, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Śro Maj 15, 2013 19:01   

zyon, zaakceptowany user forum dr-kwasniewski.pl napisał/a:
Cytaty maja to do siebie, ze przekazuja czyjas tresc.
Ty zas widzisz ze ja kogos do czegos przekonuje.
Cytat:
↓ Terapia Gersona ↓
http://www.youtube.com/watch?v=tY-HsoJ0gr0
↑ Terapia Gersona ↑
Cytat:
8)
Ostatnio zmieniony przez vvv Śro Maj 15, 2013 19:07, w całości zmieniany 5 razy  
 
     
kayaman

Dołączył: 26 Lut 2013
Posty: 30
Wysłany: Śro Maj 15, 2013 19:16   

Terapia Gersona nie jest wegetariańska.
Występuje w niej surowa wątroba (pierwotnie w formie soku, aktualnie często w formie ekstraktu). Po za tym suplementy jak pyłek pszczeli, mleczko pszczele, tran.
Ostatnio zmieniony przez kayaman Śro Maj 15, 2013 19:19, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Śro Maj 15, 2013 19:37   

kayaman napisał/a:
Terapia Gersona nie jest wegetariańska.
To akurat nie jest tu ważne, jakieś fakty, wazne jest że nie masz racji i jeszcze nie wiesz dlaczego, zaakceptowany user forum dr-kwasniewski.pl Ci to "wyuszczy". :faint:

Bravo, argument niepodważalny :pada: , niewielu zwraca uwagę na miedź.
Ostatnio zmieniony przez vvv Śro Maj 15, 2013 19:47, w całości zmieniany 4 razy  
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Śro Maj 15, 2013 19:46   

zyon napisał/a:
Nie dziwie ci sie,
Nie dziwię ci się, że przegrałeś 100PLN na jednorękim bandycie, ja przegrałem 120PLN, co w zasadzie znaczy nie_dziwię_ci_się, że jesteś durny bo nie jesteś mną?
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Śro Maj 15, 2013 20:04   

zyon napisał/a:
Chlopie o czym ty bredzisz, chcesz powiedziec ze nikt nie potrafi samodzielnie myslec i trzeba mu to sila do glowy wlozyc? Jaka metodologia, czy jezeli chcesz sie nauczyc calek to podrecznik do tego nie wystarczy? Jezeli chcesz sie nauczych przemian chemicznych to bez pomocy ani rusz? Skad ty sie urwales?? Przeciez na wyklady nikt nie musi chodzic, wielu nie chce tracic czasu na zajecia dla ogolu,

Bez komentarza, a później wychodzą z uczelni takie Zyony które potrafią "kopiuj-wklej" udając tym "znajomość biochemii", jak się czyta takie rzeczy to rzeczywiście studia powinny być płatne.
zyon napisał/a:
Po prostu szkoda czasu na dyskusje, ty wolisz wierzyc gersonowi

Mi również szkoda czasu na dyskusję z Tobą. Jeśli chodzi o Gersona to jak najbardziej jego Terapia jest opcją właściwą na czas choroby i nie ma podstaw żeby jemu nie wierzyć, w przeciwieństwie do doktora Kwaśniewskiego który czerpie podobno garściami z Biochemii, (czyli tak samo jak Ty) i na jego diecie zdrowi po latach są chorzy, a chorzy zamiast zdrowieć są chorzy jeszcze bardziej lub umierają.
Ostatnio zmieniony przez brajan30 Śro Maj 15, 2013 20:07, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8227
Wysłany: Śro Maj 15, 2013 21:38   

brajan30 napisał/a:
Bez komentarza, a później wychodzą z uczelni takie Zyony które potrafią "kopiuj-wklej" udając tym "znajomość biochemii", jak się czyta takie rzeczy to rzeczywiście studia powinny być płatne.

A co mozesz nakomentowac, malo wiesz o studiach, polecam sprobowac chociaz raz. Wyobraz sobie, ze mozna miec 5 i perfekt zaliczenie egzaminu nie chodzac w ogole na wyklady, bo wyklady z reguly nie sa obowiazkowe. Jezeli ktos czuje potrzebe wylozenia przez wykladowce idzie, jezeli ktos rozumie bez wykladow to nie traci czasu a jezeli studiuje np na 2 kierunkach to tym bardziej nie ma czasu. Ale po co ja ci to tlumacze, dla ciebie to niepojete, no bo "bez pana przewonika student nie wie co ma myslec"

brajan30 napisał/a:

Terapia jest opcją właściwą na czas choroby i nie ma podstaw żeby jemu nie wierzyć, w przeciwieństwie do doktora Kwaśniewskiego

Ach no tak, najpierw mi jakies wyklady na temat wiedzy akademickiej robisz a potem tak z kapelusza oznajmiasz, ze "nie ma podstaw" zeby nie wierzyc albo wierzyc i ty decydujesz komu przypada ten zaszczyt a komu nie. No rewelacja, bomba, super. :D

Rownie dobrze mozna powiedziec na odwrot, ze nie ma podstaw zeby wierzyc ale tutaj dotykamy problemu wiary, ktora jest oderwana od rzeczywistosci, wiedzy i ma zwiazek wylacznie ze sfera duchowych potrzeb czlowieka. Mozna wierzyc w plejadian, nurgla i wielkiego latajacego potwora spaghetti, no bo przeciez "nie ma podstaw zeby nie wierzyc" Oto logika twojego rozumowania ;D

Po prostu na przyszlosc jezeli sie juz przyznales, ze nie znasz tej biochemii, sie nie kompromituj takimi bzdurami z jej dziedziny, choc szczerze mowiac kompromitacja w wypadku twoich pogladow to jest stan w zasadzie permanentny i normalny :)
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
side 

Pomógł: 7 razy
Dołączył: 24 Lis 2011
Posty: 672
Wysłany: Śro Maj 15, 2013 21:48   

brajan30 napisał/a:
Terapia jest opcją właściwą na czas choroby i nie ma podstaw żeby jemu nie wierzyć, w przeciwieństwie do doktora Kwaśniewskiego który czerpie podobno garściami z Biochemii, i na jego diecie zdrowi po latach są chorzy, a chorzy zamiast zdrowieć są chorzy jeszcze bardziej lub umierają.

No, niektórzy to potrafia i w łyżce wody się utopic.
Szczególnie jak zastosuja się do madrych rad JW dotyczacych zapotrzebowania organizmu na bialko na diecie LCHF.
Efekty sa oplakane.
Jak wytłumaczysz cofanie sie nieuleczalnych chorob u pozostałych ?
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Śro Maj 15, 2013 21:59   

side napisał/a:
Szczególnie jak zastosuja się do madrych rad JW dotyczacych zapotrzebowania organizmu na bialko na diecie LCHF.
Efekty sa oplakane.

Proste fakty:
forum dr-kwasniewski.pl jest forum zamkniętym z wątkami widocznymi po zalogowaniu, wszelkie uzasadnione wątpliwości są wygłuszane prewencyjnie lub natychmiast.

forum dobradieta.pl jest forum otwartym nawet dla szyderców z forum zamkniętego, krytyczne uwagi się pojawiają.

To co wybierasz, pytanie retoryczne bo nadal wielowymiarowo udzielasz się tutaj.
:faint:
Ostatnio zmieniony przez vvv Śro Maj 15, 2013 22:05, w całości zmieniany 4 razy  
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Śro Maj 15, 2013 22:13   

zyon napisał/a:
malo wiesz o studiach
Życie akademickie powinno interesować ludzi wiążących swoją przyszłość z życiem akademickim, czyli w uproszczeniu płatnych badaczy. Nijak ma się to do zdrowia, jak ma się to do zarabiania na leczeniu, lub robienia ludziom wody z mózgów.
Ostatnio zmieniony przez vvv Śro Maj 15, 2013 22:21, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Śro Maj 15, 2013 22:14   

zyon napisał/a:
Po prostu na przyszlosc jezeli sie juz przyznales, ze nie znasz tej biochemii,
Ale ja od początku nie udaje że znam się na biochemii i pisałem już na początku że się na niej nie znam, bo żeby poznać tę ścisłą wiedzę trzeba ją studiować, poznawać, rozumieć i jeszcze najlepiej aby jakaś osoba kompetentna sprawdzała na bieżąco, czy dana osoba rozumie taką wiedzę, najlepszym miejscem od tego jest jakby nie patrzeć uczelnia. Więc zdaje się na wiedzę i doświadczenie Gersona, a nie na "wiedzę twoją i brak doświadczenia"
Ty od samego początku udajesz że ją znasz, bo niby przeczytałeś, i jako dowód potrafisz kopiuj-wklej fragmenty wstawiać. Więc suma sumaru, z takim „ twoim poznaniem biochemii” i żadnymi dokonaniami w tej dziedzinie, raczej nie przystoi choćby z szacunku cokolwiek zarzucać Gersonowi mającemu spory dorobek w wyleczeniu ludzi z różnych chorób.
I chyba trochę śmieszne jest że próbuje tego człowiek znający biochemię na poziomie umiejętności kopiuj-wklej.
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Śro Maj 15, 2013 22:19   

BTW Zadanie płatnych farmaceutycznych trolli polega np. na tym by takie coś:

Cytat:
↓ Terapia Gersona ↓
http://www.youtube.com/watch?v=tY-HsoJ0gr0
↑ Terapia Gersona ↑


nie było widoczne na ostatniej stronie wątku.
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8227
Wysłany: Śro Maj 15, 2013 22:30   

brajan30 napisał/a:
Ty od samego początku udajesz że ją znasz, bo niby przeczytałeś, i jako dowód potrafisz kopiuj-wklej fragmenty wstawiać.

No wlasnie tego nie rozumiesz, mozna wiedziec co i jak, mozna wiedziec gdzie co znalezc, jak to kiedys stalo czym sie rozni student od doktora i profesora. Grunt to sie orientowac. No ale twoje copy-paste z Gersona to juz jest wielce ok, nie? :D Juz ci dawno temu pisalem, ze stosujesz przedziwna moralnosc kalego, kali ukrasc dobrze, kalemu ukradna to zle.

brajan30 napisał/a:
Więc suma sumaru, z takim „ twoim poznaniem biochemii” i żadnymi dokonaniami w tej dziedzinie, raczej nie przystoi choćby z szacunku cokolwiek zarzucać Gersonowi mającemu spory dorobek w wyleczeniu ludzi z różnych chorób.
I chyba trochę śmieszne jest że próbuje tego człowiek znający biochemię na poziomie umiejętności kopiuj-wklej.

No super argument, wg niego nikt nie ma prawa nikogo krytykowac jezeli nie osiagnal przynajmniej tego samego :D Krytycy nie powinni krytykowac filmow i plyt na przyklad. Z tym, ze ja nigdzie nie krytykowalem Gersona a jedynie zwrocilem ci uwage na bzdurny cytat, co jakos ciagle ci umyka.

No ale, ze jako ten twoj kijek ma dwa konce to Tobie "raczej nie przystoi choćby z szacunku cokolwiek zarzucać Kwasniewskiemu mającemu spory dorobek w wyleczeniu ludzi z różnych chorób".
I chyba trochę śmieszne jest że próbuje tego człowiek nie znający biochemii nawet na poziomie umiejętności kopiuj-wklej.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Ostatnio zmieniony przez zyon Śro Maj 15, 2013 22:42, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Śro Maj 15, 2013 23:02   

zyon napisał/a:
No super argument, wg niego nikt nie ma prawa nikogo krytykowac
No ale, ze jako ten twoj kijek ma dwa konce to Tobie "raczej nie przystoi choćby z szacunku cokolwiek zarzucać Kwasniewskiemu mającemu spory dorobek w wyleczeniu ludzi z różnych chorób".
I chyba trochę śmieszne jest że próbuje tego człowiek nie znający biochemii nawet na poziomie umiejętności kopiuj-wklej.

Póki co to raczej nic nie osiągnąłeś w dziedzinie w której krytykujesz Gersona, poza umiejętnością kopiuj-wklej cytatów z biochemii i nazywanie tego „znajomość biochemii”
Ależ ja nie zarzucam doktorowi Kwaśniewskiemu że nie zna biochemii, ja jej nie znam i nie potrafię nawet ocenić w jakim stopniu doktor ją zna. Zakładam że doktor zna ją bardzo dobrze bo nawet mówi że jego dieta oparta jest na biochemii i nie można zachorować na określone choroby, problem w tym że ludzie zdrowi żywiący się w taki sposób chorują na choroby na które mieli nie chorować. I po co tak doktora pogrążasz...
 
     
side 

Pomógł: 7 razy
Dołączył: 24 Lis 2011
Posty: 672
Wysłany: Śro Maj 15, 2013 23:42   

vvv napisał/a:
side napisał/a:
Szczególnie jak zastosuja się do madrych rad JW dotyczacych zapotrzebowania organizmu na bialko na diecie LCHF.
Efekty sa oplakane.

Proste fakty:
forum dobradieta.pl jest forum otwartym nawet dla szyderców z forum zamkniętego, krytyczne uwagi się pojawiają.

Nie pamieta wol jak cieleciem był ?
http://www.dobradieta.pl/...pic.php?t=17471
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Śro Maj 15, 2013 23:46   

http://www.youtube.com/watch?v=Kuec2VrQ9qY
Ostatnio zmieniony przez vvv Śro Maj 15, 2013 23:47, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Czw Maj 16, 2013 00:25   

zyon napisał/a:
Kwasniewskiemu mającemu spory dorobek w wyleczeniu ludzi z różnych chorób".

O znowu talibscy najemnicy optymalni zaatakowali w duecie side and Zyjon, i czego? wyleczeniu ludzi z różnych chorób? No co za bezczelność, jak można tak ludzi manić tak tylko potrafi taliban optymalny:
http://www.dobradieta.pl/...p=224508#224508
http://www.dobradieta.pl/...p=142631#142631
http://www.dobradieta.pl/...p=224546#224546
http://www.dobradieta.pl/...p=224581#224581
http://www.dobradieta.pl/...p=224837#224837
http://www.dobradieta.pl/...p=225116#225116
http://www.dobradieta.pl/...p=225651#225651
http://www.dobradieta.pl/...p=225781#225781
http://www.dobradieta.pl/...p=226018#226018
http://www.dobradieta.pl/...p=226030#226030
http://www.dobradieta.pl/...p=226742#226742
I wy żądacie Nobla dla doktora? Jak już nawet mu Orderu i Tytułu Profesora odmówili
http://www.optymalni.org....-kwasniewskiego
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8227
Wysłany: Czw Maj 16, 2013 08:36   

brajan30 napisał/a:
Póki co to raczej nic nie osiągnąłeś w dziedzinie w której krytykujesz Gersona, poza umiejętnością kopiuj-wklej cytatów z biochemii i nazywanie tego „znajomość biochemii”

Poki co to masz problemy z czytaniem, po pierwsze to tobie zarzucilem nieznajomosc, co ty autoamtycznie przekules na to, ze sie chwale znajomoscia, jakies kompleksy masz? Po drugie mnostwo osob tutaj, mnostwo razy tak wlasnie rozmawia o biochemii, przytaczajac cytaty, jak sam wspomniales to nauka scisla i opisy procesow najlepiej cytowac ze zrodla. Mnostwo osob linkuje np do strony Dr.Michalaka i wkleja z niej cytaty, bo tak sie rozmawia o biochemii, to nie geganie o pogodzie. No ale dla ciebie to sa czary, ktore mozna zrozumiec tylko z duchowym przewodnikiem, ktory wylozy myslenie i wlozy do glowy, gotowe, przezute.

Naucz sie brajan czytac, bo po prostu nie radzisz sobie w zywklej dyskusji gdy ci brak argumentow robisz jakies chaotyczne ataki w kazda strone. Poruszasz sie w sferze wlasnych domyslow, dopowiedzen, zaindukowanych pseudofaktow i tym podobnych. Faktem jest to, ze zarzucilem ci brak znajomosci biochemii, reszta to twoje wymysly.

Poza tym powiedz, gdzie ja krytykowalem tego Gersona? Napisalem tylko, ze to bzdury o tym zalepianiu i pochodza one z ksiazki wegetarianina.

brajan30 napisał/a:

Ależ ja nie zarzucam doktorowi Kwaśniewskiemu że nie zna biochemii, ja jej nie znam i nie potrafię nawet ocenić w jakim stopniu doktor ją zna. Zakładam że doktor zna ją bardzo dobrze bo nawet mówi że jego dieta oparta jest na biochemii i nie można zachorować na określone choroby, problem w tym że ludzie zdrowi żywiący się w taki sposób chorują na choroby na które mieli nie chorować. I po co tak doktora pogrążasz...

No i znowu tez zalosne wykrety.....pisales o tym, ze zeby krytykowac dokonania trzeba miec wlasne. Masz jakies? Po co jakas scieme o biochemii wciskasz jak krytykujesz osiagniecia doktora? Powtorze ci bo po prostu widocznie jestes tepy i nie rozumiez wlasnych slow:

brajan30 napisał/a:
Póki co to raczej nic nie osiągnąłeś w dziedzinie w której krytykujesz Gersona,

A ty co osiagnales w dziedzinie w ktorej krytykujesz?
I jeszcze raz
Cytat:
nie przystoi choćby z szacunku cokolwiek zarzucać Kwasniewskiemu mającemu spory dorobek w wyleczeniu ludzi z różnych chorób".
I chyba trochę śmieszne jest że próbuje tego człowiek nie znający biochemii nawet na poziomie umiejętności kopiuj-wklej.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Ostatnio zmieniony przez zyon Czw Maj 16, 2013 08:38, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Czw Maj 16, 2013 13:17   

zyon napisał/a:
[Faktem jest to, ze zarzucilem ci brak znajomosci biochemii, reszta to twoje wymysly. Poza tym powiedz, gdzie ja krytykowalem tego Gersona? Napisalem tylko, ze to bzdury o tym zalepianiu i pochodza one z ksiazki wegetarianina.

To że mi zarzuciłeś nieznajomość biochemii, to prawda i ja jak najbardziej zgadzam się z tym i przynajmniej nie udaje że ją znam, bo żeby powiedzieć że zna się tak rozległy i trudny przedmiot jakim jest biochemia, nie wystarczy ją przeczytać i wklejać jej fragmenty. To że mnóstwo osób wkleja, linkuje i mówi że ją zna, to owszem niech tak mówią i później są tysiące wersji biochemii w sieci, i każdy uważa że „zna biochemię”.
A no właśnie, ja nie mając wiedzy biochemicznej nie podejmuję się oceny tego co pisze dany autor w dziedzinie swoich osiągnięć, zdaje się na jego wiedzę i praktykę, Ty pierwszy wyskoczyłeś z szabelką niby znajomości biochemii „kopiuj-wklej”, podważając osiągnięcia Gersona w cukrzycy. Gerson pisze poważnie książki nie chwytając się zagadnień z paranauki, pisze książki z bibliografią, są wypowiedzi nawet profesora z Japonii który założył taką klinikę w Japonii, wypowiadają się nawet pozytywnie o nim nobliści (Dr. Albert Schweitzer), nawet powyżej Adam wstawił wypowiedź z córką Gersona która też mówi o cukrzycy i klinice Gersona w Meksyku, czyli dokładnie potwierdza to co mówią ludzie będący w tamtejszej klinice, dokładnie to co pisała kobieta o której wczoraj ci pisałem. Więc sam widzisz jak blado wypadasz ze swoją znajomością biochemii „kopiuj-wklej”, kwestionując Gersona. Skoro facet wykazuje w praktyce to co napisał, to warto się nad tym zastanowić, a nie prezentować „swoją znajomość biochemii”.
zyon napisał/a:
[No i znowu tez zalosne wykrety.....pisales o tym, ze zeby krytykowac dokonania trzeba miec wlasne. Masz jakies? Po co jakas scieme o biochemii wciskasz jak krytykujesz osiagniecia doktora? Powtorze ci bo po prostu widocznie jestes tepy i nie rozumiez wlasnych slow:

Również nie krytykuje wiedzy doktora Kwaśniewskiego, ani źródeł z których on korzysta, nie kwestionuję jego znajomości biochemii (zakładam nawet że zna ją prefekt), ale całkowity problem w tym że jego dieta zgodna niby z tą biochemią którą znasz przynosi takie efekty, jak Ci wstawił powyżej Cooler. Oczywiście można dyskutować czy Cooler jest trolem czy nim nie jest, to osobny temat, ale listów którzy piszą ludzie zdrowi stosujący dietę doktora i po latach chorują sobie nie wymyślił. Dodaj jeszcze tych wszystkich prominentnych optymalnych którzy zachorowali na raka (wg. doktora nie powinni zachorować) i masz komplet. Mało tego akradie optymalne które latami leczyły dietą optymalną, całkowicie z niej rezygnują na rzecz diety Budwig, która notabene też była biochemikiem i która jak sam napisałeś jest autorytetem światowej klasy, (ja również się zgadzam z tym że jest ona autorytetem światowej klasy.) To daje też sporo do myślenia, nikt by nie zmieniał profilu arkadii skoro dieta byłaby bardzo skuteczna. Co ja tu krytykuję? To że zdrowy napisał że zachorował na diecie doktora to jest jakaś krytyka? Rozumiem że ma chwalić i zaklinać rzeczywistość? Masz konfrontację teorii z praktyką, czyli diety zgodnej podobno z biochemią którą „czytałeś i znasz”z praktyką którą piszą ludzie. W żaden sposób nie krytykuję nic co doktor napisał i powtórzę jeszcze raz zakładam że doktor zna perfekcyjnie biochemię.
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8227
Wysłany: Czw Maj 16, 2013 14:16   

brajan30 napisał/a:
To że mi zarzuciłeś nieznajomość biochemii, to prawda i ja jak najbardziej zgadzam się z tym i przynajmniej nie udaje że ją znam,

No i na tym poprzestan, nic innego nie mowilem, wiec nie wymyslaj dziwnych historii.

brajan30 napisał/a:
bo żeby powiedzieć że zna się tak rozległy i trudny przedmiot jakim jest biochemia, nie wystarczy ją przeczytać i wklejać jej fragmenty. To że mnóstwo osób wkleja, linkuje i mówi że ją zna, to owszem niech tak mówią i później są tysiące wersji biochemii w sieci, i każdy uważa że „zna biochemię”.

No rewelacja, nagle sie okazuje, ze zeby znac ksiazke nie wystarczy ja przeczytac. Nie wiem co mozna wiec jeszcze zrobic, pewnie ja zjesc albo sie z nia przespac? Czy moze spedzic z nia kolacje przy swiecach? Juz ci pisalem, nie pisz o rzeczach trudnych, bo mierzysz wylacznie swoja miara. Jak widac jednak te zdania o kaplanach i reszcie motlochu z ksiazek Kwasniewskiego zostawily jakies pietno. Teraz uwazasz ze to sekretna wiedza dostepna jedynie wybranym a zwykly czlowiek jest za glupi zeby ja pojac.

brajan30 napisał/a:

A no właśnie, ja nie mając wiedzy biochemicznej nie podejmuję się oceny tego co pisze dany autor w dziedzinie swoich osiągnięć, zdaje się na jego wiedzę i praktykę, Ty pierwszy wyskoczyłeś z szabelką niby znajomości biochemii „kopiuj-wklej”, podważając osiągnięcia Gersona w cukrzycy.

Dlaczego klamiesz? Wkleilem dowolnie wybrany cytat z biochemii z zapytaniem czy jest tutaj cos czego ktokolwiek by nie zrozumial? Nic tam nie ma o podwazaniu osiagniec Gersona w cukrzycy.

POTEM zas pokazalem zrodlo z jakiego zaczerpnal Gerson ta "wiedze" o zalepianiu receptorow, Z ksiazki zideologizowanego wegetarianina i antytluszczowca, ktory swoje teorie oparl o diete czlowieka, ktory umarl na raka. No tutaj rzeczywiscie robi juz sie smiesznie, to juz jest ta tzw paranauka.

brajan30 napisał/a:

Gerson pisze poważnie książki nie chwytając się zagadnień z paranauki, pisze książki z bibliografią, są wypowiedzi nawet profesora z Japonii który założył taką klinikę w Japonii, wypowiadają się nawet pozytywnie o nim nobliści (Dr. Albert Schweitzer), nawet powyżej Adam wstawił wypowiedź z córką Gersona która też mówi o cukrzycy i klinice Gersona w Meksyku, czyli dokładnie potwierdza to co mówią ludzie będący w tamtejszej klinice, dokładnie to co pisała kobieta o której wczoraj ci pisałem. Więc sam widzisz jak blado wypadasz ze swoją znajomością biochemii „kopiuj-wklej”, kwestionując Gersona. Skoro facet wykazuje w praktyce to co napisał, to warto się nad tym zastanowić, a nie prezentować „swoją znajomość biochemii”.

Gerson nie napisal zadnej ksiazki, nie wiem dlaczego powtarzasz takie bzdury. Jedyna ksiazke napisala jego corka, nie chce mi sie nawet sprawdzac czy ona ma jakies wyksztalcenie w tym kierunku.

Co do paranauki to juz wspomnialem wczesniej, co warta jest bibliografia i cala ksiazka, jezeli sa w niej odnosniki do ksiazek zideologizowanych wegetarian plotacych biochemiczne bzdury zainspirowane dieta od ktorej umiera sie na raka i dostaje ciezkiej depresji?
Sam sobie ocen.

brajan30 napisał/a:

Również nie krytykuje wiedzy doktora Kwaśniewskiego

Krytykujesz wszystko, jezeli krytykujesz efekty, ktorych wg ciebie nie ma albo sa wrecz odwrotne to podwazasz i krytykujesz rowniez wiedze. Najdziwniejsze jes to, ze ja nic a nic nie mowilem o do, chyba musiales sobie znalezc jakiegos dyzurnego wroga, bo ja ani slowa nie napisalem o tym,

brajan30 napisał/a:
, ani źródeł z których on korzysta, nie kwestionuję jego znajomości biochemii (zakładam nawet że zna ją prefekt), ale całkowity problem w tym że jego dieta zgodna niby z tą biochemią którą znasz przynosi takie efekty, jak Ci wstawił powyżej Cooler. Oczywiście można dyskutować czy Cooler jest trolem czy nim nie jest, to osobny temat, ale listów którzy piszą ludzie zdrowi stosujący dietę doktora i po latach chorują sobie nie wymyślił. Dodaj jeszcze tych wszystkich prominentnych optymalnych którzy zachorowali na raka (wg. doktora nie powinni zachorować) i masz komplet. Mało tego akradie optymalne które latami leczyły dietą optymalną, całkowicie z niej rezygnują na rzecz diety Budwig, która notabene też była biochemikiem i która jak sam napisałeś jest autorytetem światowej klasy, (ja również się zgadzam z tym że jest ona autorytetem światowej klasy.) To daje też sporo do myślenia, nikt by nie zmieniał profilu arkadii skoro dieta byłaby bardzo skuteczna. Co ja tu krytykuję? To że zdrowy napisał że zachorował na diecie doktora to jest jakaś krytyka? Rozumiem że ma chwalić i zaklinać rzeczywistość? Masz konfrontację teorii z praktyką, czyli diety zgodnej podobno z biochemią którą „czytałeś i znasz”z praktyką którą piszą ludzie. W żaden sposób nie krytykuję nic co doktor napisał i powtórzę jeszcze raz zakładam że doktor zna perfekcyjnie biochemię.

No ale w takim razie jezeli wymagasz zeby nie krytykowac Gersona jezeli sie nie ma podobnych osiagniec to dlaczego ty zachowujesz sobie prawo do krytykowania Kwasniewskiego? W dodatku nie znajac biochemii?

No badz taki sprwiedliwy na jakiego sie kreujesz - albo nikogo albo wszystkich. O Gersonie mozna napisac to samo, na kazdy wklejony list tego idioty i trolla (to zalosne, ze powolujesz sie na jakiegos zakompleksionego frustrata, ktory ma beke z tego co robi) mozna wkleic taki sam o nieskutecznosci Gersona. Ze to wyciaganie kasy i nic to nie leczy

No i co wtedy powiesz? No wtedy prawdopodobnie powiesz, ze "ojtam ojtam, pare osob na tysiace wyleczonych to margines, kropla w morzu, blad statystyczny, to nic nie znaczy". Tyle, ze to samo mozna powiedziec o kazdym.

No jak tak tu pare osob zezuje za miedze to w temacie o stazu jest staz admina, jakim cudem on zyje i w dodatku biega?

W tym wszystkim najsmieszniejsze jest to, ze po Hannibalu i Gudriim ja ci zarzucilem powtarzanie jakichs biochemicznych bzdur, i nagle z moje wypowiedzi wywnioskowales, ze ja propaguje diete Kwasniewskiego, ze wywyzszam sie znajomoscia biochemii, ze kopiuje-wklej, ze biochemii sie nie da nauczyc nawet jak sie chce, ze podwazam, obrazam, osmieszam i co tam jeszcze, Gersona, ze na optymalnej umiera sie na raka i nie wiem co tam jeszcze. No komedia. Zamiast dac jakis sygnal do zastanowienia, ze cos moze jest nie tak jak Gerson (czy jego corka) podaje za zdrodlo durna ksiazke to ty od razu rzucasz sie do jakiejs walki i obrony durnych twierdzen. Smieszne.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Ostatnio zmieniony przez zyon Czw Maj 16, 2013 14:19, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Czw Maj 16, 2013 15:09   

O ile dobrze liczę posty,
pora udekorować tę ego-przepychankę
optymistycznym obrazkiem:

Cytat:
http://www.youtube.com/watch?v=Kuec2VrQ9qY

 
     
side 

Pomógł: 7 razy
Dołączył: 24 Lis 2011
Posty: 672
Wysłany: Czw Maj 16, 2013 15:36   

brajan30 napisał/a:
Arkadia Polania w Kobylej Górze całkowicie zmieniła swój profil z placówki diety optymalnej stała się placówką polecającą właśnie dietę Budwig.


Kolejne ziarno nieprawdy siejesz ?

W rozmowie z Prezesem Arkadii Polania zostalem uprzejmie poinformowany, ze turnusy Diety Optymalnej sa caly czas organizowane. 14 dniowy pobyt, zabiegi PS, opieka lekarzy Optymalnych. Koszt 2490pln

Juz nie pierwszy raz na tym forum publikujesz nieprawdziwe informacje.
Masz w tym jakis cel czy robisz to bezinteresownie?

Dzieki Wam wielu przewlekle chorych nie zostalo i nie zostanie wyleczonych dzieki DO.
Sam Prezes Arkadii na czteromiesiecznym turnusie DO pozbyl się wielu chorob, w tym raka jelita grubego.
Cale szczescie, ze wtedy Was nie czytal.
Ostatnio zmieniony przez side Czw Maj 16, 2013 15:37, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Czw Maj 16, 2013 16:27   

Ale po co Ty piszesz te wszystkie rzeczy? Coraz bardziej się utwierdzam że prawdziwym trolem to raczej jesteś ty, a nie Cooler, po co ty mi to wszystko piszesz? Co ciebie tak ten Gerson rozsierdził że po wielu miesiącach wyszedłeś z „optymalnej miedzy” i przykleiłeś się do mnie jak pijawka do ciała?
Czytaj dalej biochemię, jak zwykła książkę, wstawiaj linki i przekonuj że znasz biochemię, wg. mnie to dziecinne postępowanie i dziecinada, naukę biochemiczną sprowadzać do „przeczytania zwykłej książki”. Powinieneś wiedzieć jak ogromne problemy ze zrozumieniem tego przedmiotu mają studenci medycyny i czasem nawet lekarze po studiach pisał to Ponomarenko. Terapię Gersona może omawiać od strony biochemicznej ktoś kto zna biochemię z prawdziwego zdarzenia (nie kopiuj-wklej) i jednocześnie zna ową Trapię, gdyż zapewne wiele zmiennych, różnych procesów w czasie niej zachodzi.
Przedstawianie listów ludzi którzy piszą jakie mają dolegliwości na diecie optymalnej, nie jest żadną krytyką autora, tylko pokazywaniem, jak to ma się w rzeczywistości, i niepotrzebnie Coolera nazywasz idiotą, to pokazuje jaki bezsilny jesteś wobec tych listów, które pokazują zupełnie inne oblicze diety o której pisze doktor. Pojedź sobie do Kobylej Góry i porozmawiaj z doktorem Wróblem, na temat diety optymalnej.
Miej swoje zdanie, o Gersonie, ja mam swoje i tyle. Dalsza dyskusja nie ma żadnego sensu, zwłaszcza że ani ja ani ty nie jesteśmy ekspertami, aby cokolwiek podważać.

Side: Dieta dr. Kwaśniewskiego w Arkadii Polania w Kobylej Górze jest nieaktualna, porozmawiaj sobie z jej ordynatorem doktorem Janem Wróblem, ja to zrobiłem będąc tam w 2009 roku i tak powiedział. Mówię o tym ośrodku: www.polania.pl
Ty piszesz raczej o tym osrodku: http://www.arkadia-polania.pl/
Ostatnio zmieniony przez brajan30 Czw Maj 16, 2013 16:30, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8227
Wysłany: Czw Maj 16, 2013 17:20   

brajan30 napisał/a:
Czytaj dalej biochemię, jak zwykła książkę, wstawiaj linki i przekonuj że znasz biochemię, wg. mnie to dziecinne postępowanie i dziecinada, naukę biochemiczną sprowadzać do „przeczytania zwykłej książki”. Powinieneś wiedzieć jak ogromne problemy ze zrozumieniem tego przedmiotu mają studenci medycyny i czasem nawet lekarze po studiach pisał to Ponomarenko.

No nie chce mi sie juz gadac, bo widze ze grochem o sciane rzucam, dla ciebie biochemia to mityczny stwor i wiedza tajemna, ktorego czlowiek nie bedacy na studiach medycznych nie jest w stanie pojac. Troche przykro mi patrzec, ze ktos sam siebie uwaza za prostego debila, ktory nie rozumie ksiazek pisanych dla dwudziestoparolatkow. Jakbys kiedykolwiek byl na studiach to bys nie pisal takich zalosnych bzdur.

Wierz sobie dalej, wiara to podejscie najlepsze dla ciebie, ktore nie przeszkadza w pisaniu i cytowaniu bzdur wyssanych z palca i ksiazek zideologizowanych wegetarian, ze cholesterol zakleja recepory insulinowe a dieta Gersona je naprawia i czysci. Tu rzeczywiscie moze byc skuteczna, w usuwaniu rzeczy, ktore nie maja miejsca.

I na koniec jeszcze jedno, masz tu przyklad wykladania tej mitycznej biochemii we wlasciwy sposob. Pewnie sie cieszysz z takich wyszkolonych kadr, nie?

Cytat:
– Koncerny szkolą już studentów medycyny. Wtedy nie promują konkretnych leków, ale sposób myślenia – irytuje się psychiatra. Np. o schizofrenii mówią, że jest to choroba nieuleczalna, jak cukrzyca – można z nią żyć, ale należy na całe życie ustawić leczenie. – Tymczasem schizofrenię da się wyleczyć w jednej trzeciej przypadków, głównie działa terapia, a nie leki – dodaje.

http://zdrowie.dziennik.p...eutycznych.html
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Czw Maj 16, 2013 19:08   

side napisał/a:
Kolejne ziarno nieprawdy siejesz ?
Dzieki Wam wielu przewlekle chorych nie zostalo i nie zostanie wyleczonych dzieki DO.

Łoj side, znowu pojechałeś jak łoptymalny po smalcu i kto tu ziarno nieprawdy sieje? Nawet nie wiesz gdzie się dodzwoniłeś, Brajanek musiał ci wytłumaczyć, bo biedny side nie wiedział gdzie się dodzwonił ha,ha.
A to chyba dobrze, że nie przeszli na DO nie zachorują przedwcześnie na raka, więc zobacz ilu już uratowaliśmy. A tak naprawdę zadzwoniłeś do gościa który w słuchawce pochwalił dietę, a na stronie wypisał co innego i chwali suplementy, łoj to rzeczywiście zrównoważona dieta ha, ha http://www.arkadia-polania.pl/woda-kangen.php
Czyli Alternatywy 4, Winnicki też co innego mówił w Sejmie, a co innego do ludzi w bloku.
Zadzwoń również do Doktora Krzysztofa Krupki, byłego lekarza optymalnego, który chyba w wyniku cudów diety już jej nie reklamuje: http://www.drkrupka.pl/
Zadzwoń również do Centrum Żywienia Waszak, kilka lat temu też sławny ośrodek optymalny, dziś całkowicie od diety optymalnej odeszli nawet na swojej stronie nie zalecają w raku diety optymalnej tylko zgoła coś innego, już nie piszą o zagłodzeniu raka: http://www.centrumwaszak....nowotworowa.htm
A tu masz fotę sprzed lat Pana Waszaka z DR. Kwaśniewskim (w środku Prezes Jany, zamarły na raka) http://www.waszak.pl/galeria/43.jpg
Tylko jak będziesz dzwonił to czasami na party-line tym razem nie zadzwoń ha,ha.
 
     
side 

Pomógł: 7 razy
Dołączył: 24 Lis 2011
Posty: 672
Wysłany: Czw Maj 16, 2013 20:57   

brajan30 napisał/a:
Side: Dieta dr. Kwaśniewskiego w Arkadii Polania w Kobylej Górze jest nieaktualna, porozmawiaj sobie z jej ordynatorem doktorem Janem Wróblem, ja to zrobiłem będąc tam w 2009 roku i tak powiedział. Mówię o tym ośrodku: www.polania.pl
Ty piszesz raczej o tym osrodku: http://www.arkadia-polania.pl/

No tak, ale wyraznie podales, ze chodzi o Arkadie Polania, a innej niż ta, z której Prezesem rozmawiałem nie ma.
Natomiast strona www.polania.pl jest własnością Ośrodka Diagnostyczno Leczniczego POLANIA w Kaliszu i z obecna Arkadia nie ma nic wspolnego.

Pytanie, czemu dzisiaj nie organizuja turnusow optymalnych skoro wspomniany ordynator osrodka lekarz optymlany Jan Wrobel (moj sasiad notabene) nadal udziela porad w zakresie diety optymalnej ?
Ba, nawet twierdzi, ze jest to najlepsza dieta do leczenia cukrzycy.
Patrzac na oferte Ośrodka Diagnostyczno Leczniczego POLANIA nasuwa się tylko jedna odpowiedz: Petunion non olet.
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Czw Maj 16, 2013 20:59   

COOLER napisał/a:
Zadzwoń również do
Się rozwinęli, że cho cho, gdyby nie etap ŻO to kto wie gdzie by teraz byli, chleba chyba nadal nie jedzą, optymalnych chlebków już też chyba nie pieką, nic tylko cieszyć się szeroką gamą możliwości.
Ostatnio zmieniony przez vvv Czw Maj 16, 2013 20:59, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
side 

Pomógł: 7 razy
Dołączył: 24 Lis 2011
Posty: 672
Wysłany: Czw Maj 16, 2013 21:07   

COOLER napisał/a:

Jak juz skonczysz szczekac to ...... http://www.youtube.com/wa...oeEaJnnU#t=345s
 
     
Mariusz_ 
[Usunięty]

Pomógł: 12 razy
Wiek: 19
Dołączył: 16 Sie 2010
Posty: 2808
Wysłany: Pią Maj 17, 2013 10:21   

Ci wspolczesni lek. Med sa' bez jaj'?
www.poznan.gazeta.pl/pozn....html?pelna=tak
'. twierdzi, że rozmawiał z adiunktem i ten wycofał się ze
wszystkiego: - Twierdzi, że...

A skromy lek. Med. Jan Kwasniewski przez blisko 50 lat niezmienie obstaje przy swoim,choc wielu na niego 'pluje',pluje pod wiatr...:D
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8227
Wysłany: Pią Maj 17, 2013 10:56   

Cytat:
Dotarliśmy więc do niego sami. To dr Krzysztof Piotr Michalak z katedry biofizyki UM. Z wykształcenia magister inżynier informatyk, neurolog, biofizyk, dodatkowo zafascynowany biochemią.

Wszystko jasne, ten facet czytal biochemie na wlasna reke, bez specjalnego nadzoru prowadzacych i wykladowcow, na wyklady tez pewnie nie chodzil. A to niezwykle trudny przedmiot. To spowodowalo, ze nic z niej nie zrozumial z tej ksiazki oprocz polecen ctrl+c, ctrl+v, ktore tylko udaja biochemie.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Ostatnio zmieniony przez zyon Pią Maj 17, 2013 10:57, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Pią Maj 17, 2013 12:36   

Mariusz_ napisał/a:
przez blisko 50 lat niezmiennie obstaje przy swoim
Choćby Sz. P. Jan obecnie wygrał na olimpiadzie konkurs skoku wzwyż, zawody biatlonowe i ułożył kostkę Rubika w 10 sekund, to mleko DO się wylało gdy odszedł 1szy Doradca Żywieniowy i Pan Prezes, przyczynowe leczenie nowotworów okazało się POŚREDNIĄ przyczyną nowotworów, trzeba było sobie tak dobierać ludzi tych bardziej niezależnych i otwartych na zmiany by wyszli oni wzmocnieni po doświadczeniach nowotworowych i tym bardziej mogli pomagać ludziom, a tacy ludzie są i się rozwijają i dobrze wspominają początki LC w PoLsCe.

http://www.youtube.com/watch?v=yr4qKj0Xa8Q

http://www.youtube.com/watch?v=tUl0BhMjdUQ
Ostatnio zmieniony przez vvv Pią Maj 17, 2013 12:47, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Sob Maj 18, 2013 09:11   

vvv napisał/a:
mleko DO się wylało gdy odszedł 1szy Doradca Żywieniowy i Pan Prezes, przyczynowe leczenie nowotworów okazało się POŚREDNIĄ przyczyną nowotworów,

Doskonale ująłeś ten model żywienia zgodny z zasadami biochemii, na którą powołuje się jej Twórca, trzeba jeszcze dodać to http://www.dobradieta.pl/...p=226900#226900
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Maj 18, 2013 11:24   

Mariusz_ napisał/a:
Ci wspolczesni lek. Med sa' bez jaj'?

Czyli jaja to wg Ciebie harakiri? Jestem ciekaw czy sam byś był takim chojrakiem, gdybyś miał rodzinę na utrzymaniu i groziłby Ci przez to niebyt. Ja wiem, na forum można różne wspaniałe rzeczy prezentować, ale w realu okazuje się, że wielu "szczekaczy" siedzi cichutko :hihi:
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
Ostatnio zmieniony przez Hannibal Sob Maj 18, 2013 11:25, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Sob Maj 18, 2013 13:07   

Niewolnik z wyboru, dokonał wyboru, zanim się połapał, nie kształcono go przecież w łapaniu.
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Sob Maj 18, 2013 13:15   

  Ostatnio zmieniony przez vvv Dzisiaj 13:18, w całości zmieniany 3 razy
Ostatnio zmieniony przez vvv Sob Maj 18, 2013 13:18, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6851
Wysłany: Nie Maj 19, 2013 11:02   

Hannibal napisał/a:
Mariusz_ napisał/a:
Ci wspolczesni lek. Med sa' bez jaj'?

Czyli jaja to wg Ciebie harakiri? Jestem ciekaw czy sam byś był takim chojrakiem, gdybyś miał rodzinę na utrzymaniu i groziłby Ci przez to niebyt. Ja wiem, na forum można różne wspaniałe rzeczy prezentować, ale w realu okazuje się, że wielu "szczekaczy" siedzi cichutko :hihi:
Dokładnie, co do joty i co do każdego środowiska. Dlatego Doktora otaczał zawsze strach, żeby nie zostać napiętnowanym i wykluczonym z resztek Pańskiego Stołu. Nawet wydawca jego książek wpadał w panikę, kiedy Optymalne Media próbowały nawiązać współpracę i propagować nie co innego przecie, ale właśnie samego Doktora.
JW
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Wto Maj 21, 2013 13:56   

zyon napisał/a:
Cytat:
To dr Krzysztof Piotr Michalak z dodatkowo zafascynowany biochemią.

Wszystko jasne, ten facet czytal biochemie na wlasna reke, bez specjalnego nadzoru prowadzacych i wykladowcow, na wyklady tez pewnie nie chodzil. A to niezwykle trudny przedmiot. To spowodowalo, ze nic z niej nie zrozumial z tej ksiazki oprocz polecen ctrl+c, ctrl+v, ktore tylko udaja biochemie.

DR. Michalak nie tyle jest miłośnikiem biochemii, co posiada stosowne wykształcenie i kompetencje, mając wykształcenie medyczne i doktorat z medycyny. http://www.drmichalak.pl/...of-michalak.htm
Ale mając nawet takie kompetencje można zostać zakwestionowanym przez nieomylnego wszechwiedzącego admina zza wiedzy http://forum.drkwasniewsk...16548#msg216548 .
Widzisz Zyjon z kim przystajesz takim się stajesz, a że mowa o odwadze, to również Zyjonowi i Mariuszowi jej zabrakło, jedyny trzeźwy i odważny niejaki Dario Ronin napisał http://forum.dr-kwasniews...16577#msg216577
Widzisz Zyjon, nawet wiedza Doktora Michalaka może zostać przez nieomylnego wszechwiedzącego admina zza miedzy zakwestionowana, a co tu mówić, o twoich kompetencjach pozwalających zachomikować biochemię i sprawnie operować myszką wklejając jej fragmenty. Powinieneś to wiedzieć w końcu tamtejsza tresura nie może iść na darmo, zwłaszcza że widać po tobie spore jej efekty.
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6851
Wysłany: Śro Maj 22, 2013 11:40   

Cóż to takiego kompromitującego tam było, że post zniknął?
http://forum.drkwasniewsk...16548#msg216548
JW
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Śro Maj 22, 2013 12:32   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Cóż to takiego kompromitującego tam było, że post zniknął?
JW
Brak myślnika. (...)dr - kw(...)
:faint:
Ostatnio zmieniony przez vvv Śro Maj 22, 2013 12:37, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6851
Wysłany: Śro Maj 22, 2013 20:59   

http://forum.dr-kwasniews...16548#msg216548
No proszę, odrobina myślnika i się poprawia. Gdybyż tak dawało się wstawiać myślnik prosto do głowy.
JW
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Pon Maj 27, 2013 14:45   

A tu kolejna ciekawostka, były znany ośrodek diety optymalnej nie leczy cukrzycy dietą optymalną i nawet ciekawie o tym piszą. Ale swoją drogą rzeczywiście to ciekawe bo jest powiedzenie lepsze jest wrogiem dobrego.
Zaraz wyskoczy Talib optymalny Zyjon, że to nieprawda bo jeszcze nie zachomikowali biochemii i linka z jej fragmentem nie wstawili, ha, ha.
http://www.centrumwaszak.pl/cukrzyca.htm
 
     
samarytaninn 

Dołączył: 04 Gru 2013
Posty: 339
Wysłany: Pią Gru 29, 2017 01:03   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
brajan30 napisał/a:
Wyleczenie z cukrzycy typu II spowoduje dopiero oczyszczenie receptorów komórek ze złogów, wówczas taki człowiek będzie mógł żywić się jak tradycyjny kowalski bez „pilnowania węglowodanów”, właśnie tak zadziała Terapia Gersona, (bardzo dokładnie opisuje to Gerson) jak i nawet metoda NIA, przy której ludzie pokonywali miażdżycę. Jeśli ja bym był chory na cukrzycę typu II wolałbym, wyleczenie, a nie zaleczanie dietą, nazywane „wyleczeniem cukrzycy”.
To proszę mi znaleźć chociaż jednego żywego cukrzyka, którego jakikolwiek mistrz wyleczył do stopnia, w którym ten cukrzyk może się żywić wysokowęglowodanowo. Przepraszam za szczerość, ale to kolejne fanatyczne dyrdymały, takie same, jak w DO.
Cukrzyca II to nie choroba, ale obrona organizmu przed nadmiarem węglowodanów, który jest tak samo szkodliwy i nienaturalny dla człowieka jak żywienie wódką. Z faktu, że zawodowi pijacy świetnie funkcjonują i długo żyją na alkoholu nie wynika, że wszyscy powinni pić wódkę. Wiele osób nie ma tak odpornego organizmu na alkohol. Tak samo jest z węglowodanami. Diabetycy nie potrzebują leczenia, tylko odstawienia szkodliwych cukrów, tak samo, jak pijacy z marską wątrobą potrzebują odstawienia alkoholu. Wmawianie diabetykom, że trzeba odblokować im receptory, żeby mogli jeść węglowodany jest tak samo absurdalne, jak leczenie marskiej wątroby, żeby pijak mógł pić dalej alkohol.
JW

W tej dyskusji 1:0 dla Brajana. Podobnie mówi o tym Jerzy Zięba na filmie, podaje nawet kliniki w USA i jak mówi nie tak dawno poznał taka osobę wyleczoną z cukrzycy.
Tu jest film: https://www.youtube.com/w...YagON4#t=18m17s
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6851
Wysłany: Pią Gru 29, 2017 10:36   

Dokładnie w tym miejscu mówi o cukrzycy:
https://youtu.be/-hqGwYagON4?t=1097
Zaczął dobrze, od nadmiaru węglowodanów, ale potem rozmył temat powołując się na klinikę w USA, gdzie leczą surowym jedzeniem, a potem wspomniał o stosowaniu soków warzywnych. Tymczasem w przypadku cukrzycy, także typu I, nie tylko II, podstawową podstawą podstaw i fundamentem jest znaczne obniżenie spożycia węglowodanów.
Przykłady, na które się powołał, to kwiatek do kożucha. O ile surowe mięso może mieć jakiś dodatkowy, pozytywny wpływ w cukrzycy, o tyle picie surowych soków warzywnych to błąd w rozumowaniu. Takie soki są same w sobie wartościowe dla każdego człowieka, ale w przypadku cukrzycy ich rzeczywisty efekt polegał po prostu na drastycznym zmniejszeniu dostarczanej energii, bo w sokach jest zaledwie 5% glukozy i ze 2% białek.
Tu należy zacytować dra Kwaśniewskiego, co niewątpliwie ucieszy jego fanów.
Doktor napisał, że cukrzycę można wyleczyć m.in. głodem.
To oczywiste, bo głodzony organizm w ciągu trzech dni spala wszystkie rezerwy glukozy a potem niewielkie, niezbędne jej ilości wytwarza z białek (*0,56) i triglicerydów (*0,1).
Nie ma w tym żadnej tajemnicy.
JW
 
     
samarytaninn 

Dołączył: 04 Gru 2013
Posty: 339
Wysłany: Pią Gru 29, 2017 13:58   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Dokładnie w tym miejscu mówi o cukrzycy:
https://youtu.be/-hqGwYagON4?t=1097
Zaczął dobrze, od nadmiaru węglowodanów, ale potem rozmył temat powołując się na klinikę w USA, gdzie leczą surowym jedzeniem, a potem wspomniał o stosowaniu soków warzywnych. Tymczasem w przypadku cukrzycy, także typu I, nie tylko II, podstawową podstawą podstaw i fundamentem jest znaczne obniżenie spożycia węglowodanów.
Przykłady, na które się powołał, to kwiatek do kożucha. O ile surowe mięso może mieć jakiś dodatkowy, pozytywny wpływ w cukrzycy, o tyle picie surowych soków warzywnych to błąd w rozumowaniu. Takie soki są same w sobie wartościowe dla każdego człowieka, ale w przypadku cukrzycy ich rzeczywisty efekt polegał po prostu na drastycznym zmniejszeniu dostarczanej energii, bo w sokach jest zaledwie 5% glukozy i ze 2% białek.
Tu należy zacytować dra Kwaśniewskiego, co niewątpliwie ucieszy jego fanów.
Doktor napisał, że cukrzycę można wyleczyć m.in. głodem.
To oczywiste, bo głodzony organizm w ciągu trzech dni spala wszystkie rezerwy glukozy a potem niewielkie, niezbędne jej ilości wytwarza z białek (*0,56) i triglicerydów (*0,1).
Nie ma w tym żadnej tajemnicy.
JW

Pan nie rozumie istoty problemu. Nie chodzi o to żeby leczyć cukrzycę ograniczając węglowodany i pilnując ich do uśranej śmierci. Chodzi o to żeby doprowadzić chorego do zdrowia, aby taki chory mógł jadać sobie normalnie jak pan, jak ja, i inny Kowalski nie bojąc się węglowodanów.
Zięba niczego nie rozmył, a soki nie są żadnym błędem w rozumowaniu, soki pełnią rolę detoksu.
Poniżej jest kolejny film Zięby o cukrzycy i wszystko wyjaśnia, znowu mówi o klinikach w USA wyleczających ludzi z cukrzycy surowym jedzeniem, dietą warzywą, i sokami. Pod koniec Zięba od siebie dodaje o ketozie i wyjaśnia działanie soków.
Film można cały odsłuchać dla ułatwienia zaznaczyłem fragmenty o których dyskutowano w tym wątku:
https://www.youtube.com/w...F0fyOB4#t=8m40s
https://www.youtube.com/w...0fyOB4#t=16m00s
W poniższym fragmencie zaznaczyłem wypowiedź o sokach żeby znowu nie mówił pan o błędach w rozumowaniu:
https://www.youtube.com/w...0fyOB4#t=21m05s
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 903
Wysłany: Sob Gru 30, 2017 08:56   

Witold Jarmolowicz napisał/a:

Zaczął dobrze, od nadmiaru węglowodanów, ale potem rozmył temat powołując się na klinikę w USA, gdzie leczą surowym jedzeniem, a potem wspomniał o stosowaniu soków warzywnych. Tymczasem w przypadku cukrzycy, także typu I, nie tylko II, podstawową podstawą podstaw i fundamentem jest znaczne obniżenie spożycia węglowodanów.
Przykłady, na które się powołał, to kwiatek do kożucha. O ile surowe mięso może mieć jakiś dodatkowy, pozytywny wpływ w cukrzycy, o tyle picie surowych soków warzywnych to błąd w rozumowaniu. Takie soki są same w sobie wartościowe dla każdego człowieka, ale w przypadku cukrzycy ich rzeczywisty efekt polegał po prostu na drastycznym zmniejszeniu dostarczanej energii, bo w sokach jest zaledwie 5% glukozy i ze 2% białek.
Tu należy zacytować dra Kwaśniewskiego, co niewątpliwie ucieszy jego fanów.
Doktor napisał, że cukrzycę można wyleczyć m.in. głodem.
To oczywiste, bo głodzony organizm w ciągu trzech dni spala wszystkie rezerwy glukozy a potem niewielkie, niezbędne jej ilości wytwarza z białek (*0,56) i triglicerydów (*0,1).
Nie ma w tym żadnej tajemnicy.
JW


W taki właśnie sposób "leczą" tymi surowymi roślinami z cukrzycy.
Jeśli dostają 1000 kcal w surowej zieleninie i chudną ponad 10 kg w miesiąc to cukrzyca "ustępuje". Do czasu aż znów któryś będzie podjadał kilkaset gramów ww, albo zacznie chlać wódę.
Surowe rośliny to chwyt marketingowy. Równie dobrze można podać im tysiąc kcal w pieczonych jabłkach. Efekt będzie ten sam.

http://www.collective-evo...his-one-change/
"By day 30, incredible results were seen that significantly challenge the current belief that diabetes has no cure:
Kirt no longer needed medications. His blood sugar had dropped 214 points to as low as 73 (normal) without medication. It was later found out he had been type 1 diabetic since the beginning. Status: Within normal range.Bill stopped taking 19 medications and lost 32 pounds. His blood sugar dropped 214 points to 74 (normal) without medication or insulin. Status: Within normal range.Michelle stopped taking all of her medications and lost 23 pounds. Her blood sugar dropped from 291 to 109 without the use of medication. Status: Within normal range.Pam lost 26 pounds, while her blood sugar dropped 167 points down to 112 without medication. Status: Within normal range.Austin, who is type 1 diabetic, lost 20 pounds and reduced his insulin from 70 units down to 5. Status: Drastic improvement in diabetic condition."
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
Ostatnio zmieniony przez Sentinel Sob Gru 30, 2017 08:58, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6851
Wysłany: Sob Gru 30, 2017 09:56   

samarytaninn napisał/a:
Pan nie rozumie istoty problemu. Nie chodzi o to żeby leczyć cukrzycę ograniczając węglowodany i pilnując ich do uśranej śmierci. Chodzi o to żeby doprowadzić chorego do zdrowia, aby taki chory mógł jadać sobie normalnie jak pan, jak ja, i inny Kowalski nie bojąc się węglowodanów.
Zięba niczego nie rozmył, a soki nie są żadnym błędem w rozumowaniu, soki pełnią rolę detoksu.
I właśnie to jest fantazja. Żadne metody nie doprowadzą do tego, żeby cukrzyk mógł jadać węglowodany do woli. Zresztą tego nikt nie może robić bezkarnie, bo płaci się za to chorobami. Diabetycy nie są jedynymi, którzy chorują od nadmiaru węglowodanów. Inni chorują na inne choroby, takie jak depresje, ADHD, ciężkie migreny, refluks, kardiomiopatie, otyłość, policystyczne jajniki, RZS itp.
Każdy, kto poprawił sobie zdrowie obniżając spożycie węglowodanów, jeżeli z tego rezygnuje, wraca do swoich chorób. Tak samo, jak alkoholik wracając do picia przyspiesza marskość wątroby.
JW
 
     
samarytaninn 

Dołączył: 04 Gru 2013
Posty: 339
Wysłany: Sob Gru 30, 2017 11:02   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
samarytaninn napisał/a:
Pan nie rozumie istoty problemu. Nie chodzi o to żeby leczyć cukrzycę ograniczając węglowodany i pilnując ich do uśranej śmierci. Chodzi o to żeby doprowadzić chorego do zdrowia, aby taki chory mógł jadać sobie normalnie jak pan, jak ja, i inny Kowalski nie bojąc się węglowodanów.
Zięba niczego nie rozmył, a soki nie są żadnym błędem w rozumowaniu, soki pełnią rolę detoksu.
I właśnie to jest fantazja. Żadne metody nie doprowadzą do tego, żeby cukrzyk mógł jadać węglowodany do woli. Zresztą tego nikt nie może robić bezkarnie, bo płaci się za to chorobami. Diabetycy nie są jedynymi, którzy chorują od nadmiaru węglowodanów. Inni chorują na inne choroby, takie jak depresje, ADHD, ciężkie migreny, refluks, kardiomiopatie, otyłość, policystyczne jajniki, RZS itp.
Każdy, kto poprawił sobie zdrowie obniżając spożycie węglowodanów, jeżeli z tego rezygnuje, wraca do swoich chorób. Tak samo, jak alkoholik wracając do picia przyspiesza marskość wątroby.
JW
To pan tworzy fantazję i jeszcze komuś ją zarzuca, Takiego czegoś jak pan proponuje to rzeczywiście nie można nazwać jakimś WYLECZENIEM tylko leczeniem bez końca, więc to pan tworzy fantazję wyleczenia poprzez leczenie, leczenie, i jeszcze raz leczenie do uśranej śmierci i takie coś nazywam pan WYLECZENIEM Z CUKRZYCY. Bo jako można nazywać kogoś wyleczonego z cukrzycy jeśli ktoś musi pilnować węglowodanów? To jest rzeczywiście fantazja wyleczenia.

Zadał pan sobie pytanie dlaczego Zięba (który notabene bardzo chwali dra Kwaśniewskiego i jego dietę) w temacie wyleczenia z cukrzycy, ani słowa nie mówi o Kwaśniewskim ani o jego diecie? wie pan dlaczego? bo właśnie Zięba doskonale wie że leczenie proponowane przez Kwaśniewskiego to leczenie, leczenie i jeszcze raz leczenie, bez WYLECZENIA, czyli dokładnie to co pan proponuje.

Zięba wyraźnie mówi o WYLECZENIU z cukrzycy, tłumaczy to, i podaje kliniki w USA, a nawet sam mówi że zna takich ludzi, a pan to kwituje fikcją niczym konował z przychodni. Zwraca jeszcze uwagę na koleją rzecz na którą pan w ogóle nie zwraca, poza węglowodanami. Kiedy mówi o sokach i ich działaniu mówi o bardzo ważnym elemencie detoksyfikacji czyli o tym o czym pisano powyżej w tym wątku powołując się na dra Gersona. A pan to skwitował błędem w rozumowaniu. :D
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 903
Wysłany: Sob Gru 30, 2017 12:28   

samarytaninn napisał/a:
Kiedy mówi o sokach i ich działaniu mówi o bardzo ważnym elemencie detoksyfikacji czyli o tym o czym pisano powyżej w tym wątku powołując się na dra Gersona.


Czym jest detoksykacja? Jak przebiega, z udziałem jakich związków i gdzie?
Potrafisz w prostych słowach wytłumaczyć jak to działa?

http://www.e-biotechnolog...ntyoksydacyjne/
"Degradacja środowiska jest głównym czynnikiem wpływającym na kondycję ludzi zamieszkujących tereny antropogeniczne. Ekspozycja na metale ciężkie w miejscu zamieszkania i destabilizacja gospodarki biopierwiastkami, są powszechnym źródłem stresu środowiskowego. Reakcje organizmu na stresory zewnętrzne i wewnętrzne (fizjologiczne) mają podłoże warunkowane czynnikami środowiskowymi (makroelementy, mikroelementy, toksyczne metale ciężkie). Wiążą się one z wpływem zanieczyszczeń środowiska na sprawność enzymatycznych mechanizmów antyoksydacyjnych tj: SOD, CAT, CP, GSH itd. 
Piramida wyższości enzymów antyoksydacyjnych:
Enzymatyczne mechanizmy antyoksydacyjne
• Dysmutazy ponadtlenkowe (SOD), 
• Katalazy (CAT), 
• Ceruloplazminy (CP) 
• Glutation (GSH) – w formie zredukowanej: reduktaza glutationowa (GR) 
• Glutation (GSH) – w formie utlenione: peroksydaza glutationowa (GPx)"

Tak więc soczki z warzyw pomogą tyle co nic, ponieważ witamina C odgrywa pomniejszą rolę w procesie detoksykacji (nie detoksyfikacji, bo takiego słowa nie ma).
Do detoksykacji wątroba potrzebuje aminokwasów jako substratów do syntezy związków biorących udział w odtruwaniu.
Najprościej mówiąc potrzebuje białka. Jeśli przyjmiesz śmiertelną dawkę paracetamolu to soczki Cię nie uratują. Masz szansę tylko wtedy, kiedy dostarczysz odpowiednią ilość aminokwasów do syntezy glutationu.

Detoksykacja w terapii Gersona opiera się o ekstrakt z surowej wątroby, bogaty w białko. Soki owocowe odgrywają w niej znikomą rolę.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
Ostatnio zmieniony przez Sentinel Sob Gru 30, 2017 12:32, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
EAnna 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 03 Sty 2009
Posty: 1130
Wysłany: Sob Gru 30, 2017 12:38   

Sentinel napisał/a:
Najprościej mówiąc potrzebuje białka. Jeśli przyjmiesz śmiertelną dawkę paracetamolu to soczki Cię nie uratują. Masz szansę tylko wtedy, kiedy dostarczysz odpowiednią ilość aminokwasów do syntezy glutationu.

Kiedyś lekarze to jakoś rozumieli.
Przez nieuwagę rodziców roczne dziecko najadło się nadmanganianu potasu.
Wezwany pediatraa kazał natychmiast podać ciepłe mleko w dużych ilościach - z dobrym skutkiem.
Działo się to 66 lat temu, "bobas" żyje do dzisiaj i ma się dobrze :D
_________________
Pozdrawiam
EAnna
 
     
samarytaninn 

Dołączył: 04 Gru 2013
Posty: 339
Wysłany: Sob Gru 30, 2017 13:18   

Sentinel napisał/a:
samarytaninn napisał/a:
Kiedy mówi o sokach i ich działaniu mówi o bardzo ważnym elemencie detoksyfikacji czyli o tym o czym pisano powyżej w tym wątku powołując się na dra Gersona.


Czym jest detoksykacja? Jak przebiega, z udziałem jakich związków i gdzie?
Potrafisz w prostych słowach wytłumaczyć jak to działa?
Nie kieruj tych pytań do mnie tylko do klinik które to robią skutecznie.
Zięba mówiąc o sokach mówi o białkach w tym filmie: https://www.youtube.com/w...0fyOB4#t=21m05s
Ale dla Admina soki to błedne rozumowanie :D
Pisać czysto teoretycznie potrafi każdy, albo leczyć, leczyć, i jeszcze raz leczyć cukrzycę do uśranej śmierci i nazywać to wyleczeniem.
Ostatnio zmieniony przez samarytaninn Sob Gru 30, 2017 13:26, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 903
Wysłany: Sob Gru 30, 2017 16:14   

samarytaninn napisał/a:
Nie kieruj tych pytań do mnie tylko do klinik które to robią skutecznie.
Zięba mówiąc o sokach mówi o białkach w tym filmie


Nie ma żadnych "tych, którzy robią to skutecznie", bo Zięba mówi tylko, że to widział, a że znany jest z opowiadania niestworzonych rzeczy, to nikt rozsądny nie uwierzy mu na słowo. Poproszę konkretne prace "tych co to skutecznie robią", wyniki badań udowadniających całkowitą remisję cukrzyc typu 1 i 2 i że pacjenci mogli potem jeść węglowodany do woli bez ryzyka nawrotu cukrzycy. Soki warzywne mają mniej białka niż zeschnięta trawa. Konkretne dane poproszę: nazwy klinik, wyniki badań długoterminowych po kuracji. Sprawdzałem dostępne dane na ten temat i żaden ośrodek leczący surową dietą nie obiecuje takich cudów jak Zięba. Jeśli ktoś nie trzyma diety po zakończeniu takiego leczenia, to cukrzyca obu typów wraca.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 903
Wysłany: Sob Gru 30, 2017 16:40   

samarytaninn napisał/a:

Ale dla Admina soki to błedne rozumowanie :D
Pisać czysto teoretycznie potrafi każdy, albo leczyć, leczyć, i jeszcze raz leczyć cukrzycę do uśranej śmierci i nazywać to wyleczeniem.


Bo Admin ma rację i może to poprzeć badaniami naukowymi:

A plant-based diet for the prevention and treatment of type 2 diabetes
https://www.ncbi.nlm.nih....les/PMC5466941/
"High-carbohydrate, low-fat, predominantly vegetarian diets are often associated with weight loss, making it difficult to ascertain what proportion of the improvement in glycemic control is due to weight loss versus dietary changes. To evaluate this question, Anderson et al.,[52]"

Fasting diet may help regenerate a diabetic pancreas - National Library of Medicine - PubMed Health
https://www.ncbi.nlm.nih....betic-pancreas/

A ty opowiadasz bajki.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
samarytaninn 

Dołączył: 04 Gru 2013
Posty: 339
Wysłany: Sob Gru 30, 2017 20:35   

Sentinel napisał/a:
Nie ma żadnych "tych, którzy robią to skutecznie", bo Zięba mówi tylko, że to widział, a że znany jest z opowiadania niestworzonych rzeczy, to nikt rozsądny nie uwierzy mu na słowo. Poproszę konkretne prace "tych co to skutecznie robią", wyniki badań udowadniających całkowitą remisję cukrzyc typu 1 i 2 i że pacjenci mogli potem jeść węglowodany do woli bez ryzyka nawrotu cukrzycy. Soki warzywne mają mniej białka niż zeschnięta trawa. Konkretne dane poproszę: nazwy klinik, wyniki badań długoterminowych po kuracji. Sprawdzałem dostępne dane na ten temat i żaden ośrodek leczący surową dietą nie obiecuje takich cudów jak Zięba
Przecież Ty nie musisz w nic wierzyć, daj mi facet spokój z jakimiś badaniami, skoro ty czegoś potrzebujesz to nie obarczaj obowiązkiem kogoś innego. Masz problem to szukaj dalej, albo przekonaj Ziebę że bajki opowiada.
Sentinel napisał/a:
Jeśli ktoś nie trzyma diety po zakończeniu takiego leczenia, to cukrzyca obu typów wraca.
A to wytłumacz właśnie Adminowi, bo on sam wiele razy na tym forum głosił że dietą potrafi WYLECZYĆ z cukrzycy.
No sory, skoro ktoś jest z czegoś wyleczony to jest zdrowy, zatem po co takiemu dieta?
Jak to możliwe że wyleczony czyli zdrowy musi być na diecie?
Zięba doskonale zna ten schemat i w cukrzycy nie mówi ani słowem o Kwaśniewskim ani o jego diecie.
Ostatnio zmieniony przez samarytaninn Sob Gru 30, 2017 20:41, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 903
Wysłany: Sob Gru 30, 2017 22:17   

samarytaninn napisał/a:
Jak to możliwe że wyleczony czyli zdrowy musi być na diecie?
Witold Jarmolowicz napisał/a:
Żadne metody nie doprowadzą do tego, żeby cukrzyk mógł jadać węglowodany do woli. Zresztą tego nikt nie może robić bezkarnie, bo płaci się za to chorobami. Diabetycy nie są jedynymi, którzy chorują od nadmiaru węglowodanów. Inni chorują na inne choroby, takie jak depresje, ADHD, ciężkie migreny, refluks, kardiomiopatie, otyłość, policystyczne jajniki, RZS itp. JW


samarytaninn napisał/a:
Przecież Ty nie musisz w nic wierzyć, daj mi facet spokój z jakimiś badaniami, skoro ty czegoś potrzebujesz to nie obarczaj obowiązkiem kogoś innego. Masz problem to szukaj dalej

Zasada onus probandi głosi, że dowodzi ten co wysuwa pozytywne twierdzenie.

samarytaninn napisał/a:
przekonaj Ziebę że bajki opowiada
Oj opowiada, np ten fragment, w którym mówi, że u cukrzyków są "inne ciała ketonowe" niż te na diecie ketogennej. Bez względu na to czy to cukrzycowa kwasica ketonowa (ketoza z hiperglikemią), czy ketoza dietetyczna (ketoza z  hipoglikemią) to są te same ciała ketonowe. W przypadku ketonurii w obu przypadkach w moczu są te same ciała ketonowe, a beta-hydroksymaślan powstaje także u cukrzyków.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
Ostatnio zmieniony przez Sentinel Sob Gru 30, 2017 22:27, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
samarytaninn 

Dołączył: 04 Gru 2013
Posty: 339
Wysłany: Nie Gru 31, 2017 00:13   

Sentinel napisał/a:

Zasada onus probandi głosi, że dowodzi ten co wysuwa pozytywne twierdzenie.
Ja nie muszę niczego dowodzić, gdyż nie ja jestem autorem twierdzeń żeby czegokolwiek dowodzić. Dla mnie Zięba jest osobą w pełni wiarygodną bo coś reprezentuje w przeciwieństwie do Ciebie. Jesli ty się z nim nie zgadzasz to sobie polemizuj z nim, mnie to zupełnie nie potrzebne. Nawet tutejszy Admin wiele wiedzy czerpie z jego książek i wykładów, co widać po niektórych wypowiedziach.
Niestety Admin błędnie nazywa wyleczonych, którzy mimo wyleczenia cały czas leczą się dietą.
Ostatnio zmieniony przez samarytaninn Nie Gru 31, 2017 00:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 903
Wysłany: Nie Gru 31, 2017 08:40   

samarytaninn napisał/a:
Ja nie muszę niczego dowodzić, gdyż nie ja jestem autorem twierdzeń żeby czegokolwiek dowodzić.
I słusznie, bo nie ma czego dowodzić. Nie ma na to dowodu ponieważ to wyssana z palca historyjka. Jedna z wielu jakie opowiada Jerzy Zięba.
samarytaninn napisał/a:
Dla mnie Zięba jest osobą w pełni wiarygodną bo coś reprezentuje w przeciwieństwie do Ciebie.
To jest w tej dyskusji bez znaczenia jeśli mogę przedstawić tysiące dowodów na to, że Zięba mówi nieprawdę, a on nie ma nawet ćwierć badania, które potwierdzałoby to co mówi.
samarytaninn napisał/a:
Jesli ty się z nim nie zgadzasz to sobie polemizuj z nim, mnie to zupełnie nie potrzebne.
Jest Ci potrzebne. Znalazłeś kolejnego guru, któremu wierzysz na słowo i skończy się tak samo jak w przypadku Kwaśniewskiego i pewnego bioenergoterapeuty. To się w psychologii nazywa "vicious circle"
samarytaninn napisał/a:
Nawet tutejszy Admin wiele wiedzy czerpie z jego książek i wykładów, co widać po niektórych wypowiedziach.
Nie wiem, nie zauważyłem. Możesz podać jakieś konkretne przykłady?
samarytaninn napisał/a:
Niestety Admin błędnie nazywa wyleczonych, którzy mimo wyleczenia cały czas leczą się dietą.
Nie leczą się dietą, a zmienili dietę na właściwą. Trwałe ustabilizowanie glikemii poprzez właściwą dietę nazywa się wyleczeniem z cukrzycy. Jest to eliminacja nadmiaru węglowodanów, czyli czynnika, który spowodował chorobę. Admin porusza się w świecie biochemii, fizjologii, setek tysięcy badań i dowodów naukowych, a Ty poruszasz się w świecie magii i dowodów w stylu "bo Zięba widział i powiedział".
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6851
Wysłany: Nie Gru 31, 2017 11:34   

Tak na chłopski rozum, soki warzywne zawierają głównie wodę. W przypadku zatrucia każda medycyna zaleca picie dużych ilości wody, żeby wypłukać toksyny. Soki warzywne są lepsze od wody, bo dostarczają dodatkowo naturalnych soli mineralnych, witamin z grupy B i trochę energii w postaci węglowodanów i marnych białek. Na pewno są o całe niebo lepsze, niż cola.
W procesie odtruwania wątroba wykorzystuje m.in. związki siarkowe, które występują głównie w produktach zwierzęcych i suplementach. Siarka, jako pierwiastek, musi być dostarczana z zewnątrz z pożywieniem.
Jak to wątroba robi, jak odtruwa? Trucizny hydroksyluje lub tworzy z nich siarczany, dzięki czemu stają się one łatwo rozpuszczalne w wodzie i mogą być wydalone z moczem. Żeby się nie koncentrowały w nerkach dobrze jest pić dużo płynów, stąd odtruwająca rola soków. Ale dobrze jest także wspomóc wątrobę dostarczając jej związki siarkowe, skoro w zatruciu więcej siarki jest wydalane.
Słynny kwas alfaliponowy to banalny średniołańcuchowy kwas tłuszczowy zawierający dwa atomy siarki na końcu alfa. A jednak jest niezwykle cenny w odtruwaniu organizmu i uzdrawianiu wątroby.
JW
 
     
samarytaninn 

Dołączył: 04 Gru 2013
Posty: 339
Wysłany: Nie Gru 31, 2017 12:24   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Tak na chłopski rozum, soki warzywne zawierają głównie wodę. W przypadku zatrucia każda medycyna zaleca picie dużych ilości wody, żeby wypłukać toksyny. Soki warzywne są lepsze od wody, bo dostarczają dodatkowo naturalnych soli mineralnych, witamin z grupy B i trochę energii w postaci węglowodanów i marnych białek. Na pewno są o całe niebo lepsze, niż cola.
W procesie odtruwania wątroba wykorzystuje m.in. związki siarkowe, które występują głównie w produktach zwierzęcych i suplementach. Siarka, jako pierwiastek, musi być dostarczana z zewnątrz z pożywieniem.
Jak to wątroba robi, jak odtruwa? Trucizny hydroksyluje lub tworzy z nich siarczany, dzięki czemu stają się one łatwo rozpuszczalne w wodzie i mogą być wydalone z moczem. Żeby się nie koncentrowały w nerkach dobrze jest pić dużo płynów, stąd odtruwająca rola soków. Ale dobrze jest także wspomóc wątrobę dostarczając jej związki siarkowe, skoro w zatruciu więcej siarki jest wydalane.
Słynny kwas alfaliponowy to banalny średniołańcuchowy kwas tłuszczowy zawierający dwa atomy siarki na końcu alfa. A jednak jest niezwykle cenny w odtruwaniu organizmu i uzdrawianiu wątroby.
JW
A to dziwne u pana, wpierw pan pisał że soki to błędne rozumowanie, a teraz już pan pisze o tym co Zięba i ich roli w detoksacji? Metamorfoza u pana taka jak u Kaczyńskiego kilka miesięcy temu z dodatkowa opłatą paliwową. Zięba mówi wyraźnie o białkach występujących w tych sokach więc nie o samą wodę chodzi: https://www.youtube.com/w...0fyOB4#t=21m05s
Widzi pan zasadniczą różnicę, ani pan swoją dietą, ani Kwaśniewski leczący swoją dietą, ani medycyna poza węglowodanami tego czynnika nie uwzględniacie, pominęliście całkowicie element detoksyfikacji który jak widać okazuje się bardzo ważny. Teraz już pan chyba wie dlaczego Zięba absolutnie słowem nie wspomniał o Kwaśniewskim i jego diecie bo doskonale zna ten chory schemat leczenia cukrzycy dietą do uśranej śmierci który nazywacie wyleczeniem z cukrzycy.
Sentinel napisał/a:
Nie leczą się dietą, a zmienili dietę na właściwą. Trwałe ustabilizowanie glikemii poprzez właściwą dietę nazywa się wyleczeniem z cukrzycy.
Głupoty piszesz, jeśli ktoś jest z czegoś wyleczony to oczywiste że jest zdrowy, nie potrzebuje żadnej diety czy diet. Już same to że ktoś jest na diecie oznacza że zdrowie mu nie pozwala z niej zrezygnować, a raczej brak zdrowia. Jak to możliwe że zdrowy wyleczony musi być na diecie i stosować ją do uśranej śmierci? Gratulacje rozumowania.
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 903
Wysłany: Nie Gru 31, 2017 12:52   

samarytaninn napisał/a:
jeśli ktoś jest z czegoś wyleczony to oczywiste że jest zdrowy, nie potrzebuje żadnej diety czy diet. Już same to że ktoś jest na diecie oznacza że zdrowie mu nie pozwala z niej zrezygnować, a raczej brak zdrowia. Jak to możliwe że zdrowy wyleczony musi być na diecie i stosować ją do uśranej śmierci?
No to mamy ciekawostkę przyrodniczą, bo słowami bioenergoterapeuty ze Strzelc Oplskich uzasadniasz głupoty wygadywane przez Ziębę. Zostaw Józefa w spokoju, bo Zięba mu do pięt nie dorasta pod względem wiedzy. Napisz coś sam od siebie, jeśli potrafisz.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 903
Wysłany: Nie Gru 31, 2017 12:59   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
W procesie odtruwania wątroba wykorzystuje m.in. związki siarkowe, które występują głównie w produktach zwierzęcych


Oraz cynku i selenu, które podobnie jak siarkowe występują głównie w produktach zwierzęcych.
Nie mam wersji łopatologicznej dla samarytaninna, ale badania ogólnie są bardzo ciekawe.
Kiedyś Hannibal miał tu swój temat o roli cynku, ale zaginął gdzieś w czeluściach forum.

Cellular Zinc and Redox Buffering Capacity of Metallothionein/Thionein in Health and Disease
https://www.ncbi.nlm.nih....les/PMC1952669/
Association Between Plasma Selenium and Glutathione Peroxidase Levels And Severity of Diabetic Nephropathy in Patients With Type Two Diabetes Mellitus
https://www.youtube.com/watch?v=T-Va2xDO384
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
samarytaninn 

Dołączył: 04 Gru 2013
Posty: 339
Wysłany: Nie Gru 31, 2017 17:24   

Sentinel napisał/a:
Nie mam wersji łopatologicznej dla samarytaninna, ale badania ogólnie są bardzo ciekawe.
Samarytaninn nie potrzebuje twoich badań dzięki którymi dowartościowujesz się. Ale z badaniami możesz udać się do przychodniowego konowała, on nawet poprze twoją definicję wyleczenia. Powie, panie ja też tak potrafię wyleczyć lecząc do uśranej śmierci i to prościej bo tabletką potrafię ustabilizować nadciśnienie i go nie ma. Jeśli pan nie odstąpisz od tabletki to ciśnienie nie będzie wzrastało i jest pan wyleczony. Pan robisz to dietą, a ja tabletką i mamy chorego wyleczonego leczącego się do uśranej śmierci :D
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 903
Wysłany: Nie Gru 31, 2017 20:28   

samarytaninn napisał/a:
Samarytaninn nie potrzebuje twoich badań dzięki którymi dowartościowujesz się.


Ależ nie. Nic z tych rzeczy. Jestem pasjonatem nauki. Nic nie sprawia mi większej przyjemności od uczenia się nowych rzeczy, zdobywania wiedzy.
To, że potrafię przez to odróżnić co jest prawdą, a co nią nie jest, to tylko skutek uboczny.
Naprawdę wolę słuchać mądrych ludzi i się od nich uczyć.
Podobno od głupców opowiadających bzdury też można się uczyć, ale ja jakoś nie czuję tego bluesa.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Śro Sty 03, 2018 00:46   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
(...) związki siarkowe (...)
https://www.livestrong.com/article/317807-sulphur-detox/
https://www.livestrong.co...-sulphur-detox/
    Cruciferous vegetables, such as broccoli, cauliflower, cabbage, kale, Brussels sprouts, turnips, bok choy and kohlrabi
    Protein-rich foods, such as fish, poultry, meats, nuts and legumes
    Allium vegetables, such as garlic, onions, leeks and chives
    Eggs
bok choy napisał/a:
http://aaa.dodocook.com/user_upload/recipe/0/65/20/recipe_0036520_600_fit_0042744.jpg


http://www.herballegacy.com/Horseradish.html
http://www.herballegacy.com/Horseradish.html
    ... It has a high sulphur content ...

:viva:
Ostatnio zmieniony przez vvv Śro Sty 03, 2018 01:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Akademia Zdrowia Dan-Wit informuje, że na swoich stronach internetowych stosuje pliki cookies - ciasteczka. Używamy cookies w celu umożliwienia funkcjonowania niektórych elementów naszych stron internetowych, zbierania danych statystycznych i emitowania reklam. Pliki te mogą być także umieszczane na Waszych urządzeniach przez współpracujące z nami firmy zewnętrzne. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o celu stosowania cookies oraz zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template modified by Mich@ł

Copyright © 2007-2018 Akademia Zdrowia Dan-Wit | All Rights Reserved