Strona główna Fakty żywieniowe Jak się żywić? Przepisy Historia diety Forum  

  Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl  FAQ    Szukaj    Użytkownicy    Czat      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
Dieta Dobrych Produktów
Autor Wiadomość
sylwiazłodzi 
AutismLowCarbDiet

Pomogła: 13 razy
Wiek: 40
Dołączyła: 20 Mar 2007
Posty: 1795
Wysłany: Pon Lis 11, 2013 15:45   Dieta Dobrych Produktów

Dieta Dobrych Produktów dr.Ewy Bednarczyk-Witoszek

Zakładam ten wątek w najodpowiedniejszym dziale traktującym o dietach niskowęglowodanowych. By móc pisać jak i kiedy chcę postarałam się kiedyś o swoją stronę internetową, więc tam jest moje miejsce, które wybrałam sama.

Kilka rzeczy przemyślałam i oświadczam w swoim imieniu co następuje:

1. Według mnie póki co to forum istnieje by prezentować wiele diet i wiele waszych i moich zdań na temat odżywiania.Piszecie o dietach wam znanych, które stosujecie i macie wiedzę i swoje opinie na ich temat.
2. Myślę,że Pan Witold Jarmołowicz jeśli zechce wyrazi swoją opinię na ten temat jaką będzie chciał i uważał za słuszne.
3. Mam swoje zdanie na temat DDP i je prezentuję a, że było to dla mnie na tyle ważne, więc kiedyś chciałam to przekazać innym i założyłam swoją stronę.
4. O założenie wątku poprosiła mnie dr.Witoszek, której prośbę spełniam.
5. Nie zakładam, że ktokolwiek ocenia innego człowieka ,że robi coś złego lub niestosownego tylko dlatego, że tam gdzie może pisze o swoich doświadczeniach bo
w takim przypadku nawet Pan Witold Jarmołowicz z żoną nie mogliby robić tego co robią gdyż byliby zmuszeni od nowa wymyślać swój sposób pomocy ludziom i leczenia ich zupełnie nową dietą nieznaną nauce.
6. Nowa książka dr.Ewy coś mi uświadomiła - tak naprawdę zapomnieliśmy, że najważniejsze są wnioski i działanie jakie podejmiemy wykorzystując wiedzę jaką zdobywamy sami lub od innych , którzy zdecydują się nam ją przekazać w obecnym świecie w różnej formie za pieniądze lub bez jeśli mają z tego inne korzyści.Do tego jeszcze dochodzi umiejętność widzenia i słuchania siebie i innych.
7. Jak każdy człowiek mam dzisiaj jakiś swój dzień ale najważniejsze co zrozumiałam to to, że tylko ode mnie zależy jak to co robię JA zostanie odebrane przez innych, a

najważniejsze, że robię to w zgodzie ze sobą

resztę dopisze dr.Ewa wg swego zdania i w zgodzie ze sobą
_________________
Powołałam "Fundację Rodzin i Terapeutów Autyzm bez granic"
*w 2012 zostałam dietetykiem*
moja www / my website
Autyzm dieta niskowęglwodanowa - Autism Low Carb Diet

 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Pon Lis 11, 2013 15:52   

Moja stopka jest linkiem
do skróconego opisu o co chodzi w w/w diecie.
 
     
sylwiazłodzi 
AutismLowCarbDiet

Pomogła: 13 razy
Wiek: 40
Dołączyła: 20 Mar 2007
Posty: 1795
Wysłany: Pon Lis 11, 2013 17:00   

http://www.youtube.com/watch?v=ieZdc13O5u0



http://www.ted.com/talks/...ci_numbers.html
_________________
Powołałam "Fundację Rodzin i Terapeutów Autyzm bez granic"
*w 2012 zostałam dietetykiem*
moja www / my website
Autyzm dieta niskowęglwodanowa - Autism Low Carb Diet

 
     
lucynao

Dołączył: 03 Lis 2013
Posty: 50
Wysłany: Wto Lis 12, 2013 18:50   

Będę tu zaglądać. Od dzisiaj staram się trzymać zasad DDP.Trochę brakuje mi chlebka, eh. Ze strony chorego jelita na razie brakuje odgłosów. Chętnie poznałabym przykładowe wasze jadłospisy. Wiem,że są przykłady w ,,DDP", ale..Może ktoś wie, ile g mogę zjeść ziemniaków na raz, np. do usmażenia placków? Co zrobić, aby nie schudnąć? I tak ważę za mało.
 
     
culturyzsta 

Pomógł: 1 raz
Wiek: 26
Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 30
Wysłany: Wto Lis 12, 2013 19:13   

Kupiłem książke także bo od dawna cenie rady pani dr. Witoszek, zacząłem wdrażać rady od początku poprzedniego tygodnia i zauważyłem mniejsze zapotrzebowanie na jedzenie na tej diecie co mnie cieszy i lepsze samopoczucie, choć i tak idealnie sie rad nie trzymam bo jem np. wędzony boczek, bo nie lubie tracić czasu na przyrządzanie jedzenia więc u mnie posiłki są bardzo proste np. wyglądają tak: rano warzywo rzadziej owoc np. 5 marchewek obiad białko+tłuszcz np.boczek/jajka/masło orzechowe kolacja tutaj różnie mogą być pieczone ziemniaki z paczki, to co na obiad lub warzywa z tłuszczem
 
     
lucynao

Dołączył: 03 Lis 2013
Posty: 50
Wysłany: Śro Lis 13, 2013 07:48   

Ja dzisiaj zjadłam na śniadanie kilka plasterków gotowanego boczku z chrzanem i plaster pomidora(ogórka nie było), ale najpierw wypiłam szklankę siemienia lnianego, naparu, oraz łyżkę oliwy z oliwek, aby nawilżyć jelito...Na razie czuję się dobrze, jelito nie boli.
 
     
Anna_ 

Dołączyła: 07 Lis 2013
Posty: 27
Wysłany: Śro Lis 13, 2013 10:19   

Czym ta dieta różni się od diety paleo, poza tym że jest niskowęglowodanowa?
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Śro Lis 13, 2013 12:42   

Anna_ napisał/a:
Czym ta dieta różni się od diety paleo, poza tym że jest niskowęglowodanowa?
Co w paleo nie występuje,
wybrałem dość wyrywkowo
z linka w mojej stopce,
choć nie jestem znawcą paleo.

Cytat:
Jeżeli dłużej chcesz przebywać na DDP co Ci serdecznie polecam, ucz się zastosowania jednego rodzaju produktu białkowego na dobę. Rodzaje produktów białkowych wymienione są poniżej, każdy rodzaj oddzielony jest przecinkiem. Groch to inny rodzaj białka niż fasola. DDP zalecam w leczeniu wszystkich chorób. (...)
majonez (...) groszek (zielony świeży, suszony), fasola (świeża, suszona), bób, soczewica, ciecierzyca (...) orzeszki ziemne, soja (...) sezam (chałwa, tahina-miazga sezamowa) (...) ghee (masło klarowane) (...) ziemniaki (do 350g/dobę) (...) kawa prawdziwa (...) pieprz, gorczyca/musztarda (...) Strączkowe: (B+W), bób, fasolka szparagowa, groszek zielony, soja, soczewica, ciecierzyca, orzechy ziemne (...) Miód, syrop klonowy i cukier trzcinowy zaliczane są przeze mnie do Produktów Szkodliwych (...) Alkohole są stosunkowo bez-alergenowe, poza ajerkoniakiem, który można pić czy dolewać do kawy prawdziwej w dzień „jajeczny”. Najbardziej kłopotliwe pośród alkoholi jest piwo. Nie jest na liście Dobrych Produktów. Alkohole mimo udowodnionego działania antymiażdżycowego i przeciwcukrzyciwego nie powinny być wypijane codziennie. (...) Metoda obserwacji do pierwszej godziny, w drugiej, tuż przed upływem trzeciej godziny po posiłku, przed upływem piątej, w 7-8 godzinie po posiłku, w 12-14 godzinie po posiłku pozwala samodiagnozować sobie produkty nam przyjazne i te, które szkodzą. Są to reakcje powtarzalne dla tej samej dawki produktu. Korelacja produkt-odpowiedź trwa wystarczająco długo by się o/w niej zorientować. Dlatego promuję monodietę, czyli najprostsze jedzenie – choć tylko w celach diagnostycznych czyli w celu dalszego samoleczenia. Promuję dietę rozdzielną czyli jadanie w osobnych posiłkach W, T, B, W+T, B+T pośród listy DDP. (...) Białko, życie czy śmierć: Akcentuje, że dobową dawkę białka powinniśmy mierzyć nie poprzez zjadanie zalecanej jego ilości lecz poprzez sprawdzanie na sobie które białko i jaka jego ilość nie wywołuje bólów brzucha czy jakichkolwiek innych objawów. Nowością jest wykazanie, że stałe stosowanie dwóch i więcej rodzajów produktów białkowych na dobę, szczególnie na dietach białkowych, jest przyczyną nie wycofywania się stanów zapalnych o jakimkolwiek umiejscowieniu, jest przyczyną starzenia się i nowotworzenia. (...) Metoda obserwacji Fiboobjawów i Objawu Porannego daje możliwość szczegółowej obserwacji tego co zjemy, z tym co dzieje się w organizmie. Jedną z form Objawu Porannego jest Fenomen Brzasku (FB) czyli cukier poranny powyżej normy, tuż po obudzeniu się. Opisuję jak dochodziłam do wszystkich dietetycznych przyczyn dolegliwości porannych, czy to kataru porannego czy potrzeby porannego oczyszczania gardła/oskrzeli, bądź porannych bólów mięśniowych/stawowych lub sztywności porannej mięśni/stawów. (...) VII Rozdział; Diety: opisy wad i zalet diet istotnych dla DDP. Są tu wady i zalety Diety Optymalnej. (...) VIII Rozdział Rozmowy z pacjentami. (...) Opis, że każda bez wyjątku choroba z autoimmunoagresji jest do wyleczenia metodą DDP z jednym B na dobę do syta. Jeżeli listę DDP poszerzymy o codziennie jadane zboża bezglutenowe (raczej takiego poszerzenia nie zalecam dla dorosłych) – białka zwierzęce są tolerowane wtedy tylko 2-3 dni w tygodniu. Każde bez wyjątku bóle – czy nowotworowe czy fantomowe czy mięśniowe czy stawowe czy neurologiczne tez da się zlikwidować – poszukuje się na DDP białka, które je wywołuje - metodą Fibonacciego i/lub Objawu Porannego. (...) Oczywiście nie wolno jadać tego, czego się nie lubi. (...) Istnieją w medycynie dwie duże grupy możliwych chorób-zaburzeń: A). Wadliwa stymulacja limfocytów Th1 powodująca zachorowanie na gruźlicę, grzybicę, choroby wirusowe i nowotwory. Od dawna medycyna wie, że te choroby „chodzą razem”. Zauważam, że powstają zwykle z nadmiaru węglowodanów. U osób, które wieloletnio stosują Dietę Optymalną, Ducana, Atkinsa wada ta możliwa jest od stosowania dwóch i więcej rodzajów produktów bogatobiałkowych na dobę. B). Wadliwa stymulacja limfocytów Th2 powodująca zachorowanie na alergię, autoimmunoagresji i starzenie się. Medycyna również zauważa, że „chodzą razem”. Zauważam, że choroby te związane są z nadmiarem produktów bogatobiałkowych. (...) Obszernie proponuję inny podział cukrzyc I. Podaję wyjaśnienie dietetyczne FB. Metody i kryteria remisji. W cukrzycy I z c-peptydem=0 (cała trzustka nieczynna w zakresie wydzielania insuliny), poza normalizacją cukrów i HBA1C, następuje baaardzo powolne wycofywanie się wszystkich przeciwciał. Jako pierwsze wycofują się te, które narosły ostatnio. C-peptyd 0 niestety nie „rusza” w górę „na wczoraj”. To białka zwierzęce (dla każdego inne) powodują „opadanie C – peptydu” no i oczywiście zboża (głównie glutenowe), produkty mleczne i przedawkowanie węglowodanów. Cukrzyca II ulega remisji na DDP z 1 rodzajem B na dobę do syta. (...) Nie widzę obecnie innej możliwości ‘wyciągnięcia’ ludzi z uzależnienia lekowego jak metodami opisanymi wyżej. Trzeba wziąć odpowiedzialność za swoje wybory i świadomie modulować szlaki metaboliczne.

8)
Ostatnio zmieniony przez vvv Śro Lis 13, 2013 12:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
gochaklich 

Wiek: 30
Dołączyła: 13 Lis 2013
Posty: 3
Skąd: Kraków
Wysłany: Śro Lis 13, 2013 17:20   

Wczoraj zaczęłam tę dietę. Później pochwalę się o jej rezultatach. ;)
 
     
Anna_ 

Dołączyła: 07 Lis 2013
Posty: 27
Wysłany: Śro Lis 13, 2013 21:42   

Dzięki vvv. Jeszcze przypomniało mi się że w paleo nie je się strączkowych, soli rafinowanej, i olejów bogatych w omega-6, a właśnie miód jest ok.
Ciekawi mnie dlaczego miód uznany jest w DDP jako produkt szkodliwy?

Hmm co do soi to w przypadku autyzmu można znaleźć informacje że jest ona wysoce niewskazana i może uniemożliwić cofanie się objawów nawet przy diecie bezzbożowej i bezmlecznej, ze względu na wysoką zawartość kwasu glutaminowego:

http://www.msgtruth.org/autism.htm

Ciekawi mnie również jak dieta DDP ma się do leczenia nietolerancji glutenu?
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Śro Lis 13, 2013 22:37   

Anna_ napisał/a:
Ciekawi mnie również jak dieta DDP ma się do leczenia nietolerancji glutenu?
Anna_ napisał/a:
Ciekawi mnie dlaczego miód uznany jest w DDP jako produkt szkodliwy?
Przeczytałaś już 452 strony i mam Ci podpowiedzieć na której stronie o tym było, obawiam się, że nie mam wersji elektronicznej książki i nie mogę ot tak sobie poszukać.

Moje przemyślenia:
A po co leczyć nietolerancję glutenu to tak jakby alkoholikowi wzmacniać głowę by od czasu do czasu mógł on sobie więcej golnąć, oczywiście zdrowszy alkoholik od czasu do czasu może więcej, ale czy warto.

Miód jest cukrem prostym, więc można sprawdzać metodą obserwacji na ile można sobie pozwolić, ale czy warto.

Ciekawe dopytania są mile widziane to może i sama autorka znajdzie sposobność by coś dopisać.
Pytanie typu czym się różni dieta Kopenhaska od diety 5-ciu przemian raczej będzie skutkowało radą by przeczytać najpierw książki traktujące o obu, a potem opisać własne doświadczenia w oparciu o określone zapisy i zaobserwowane obserwacje.

Anna_ napisał/a:
co do soi

Co do wszystkiego należy podchodzić ostrożnie, obserwować nie mieszać, wyciągać wnioski, ja przykładowo nie pamiętam, żebym jadł soję, no może ostatnio gościnnie w 2006r.
8)
Ostatnio zmieniony przez vvv Śro Lis 13, 2013 22:45, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6466
Wysłany: Czw Lis 14, 2013 08:21   

Anna_ napisał/a:
Ciekawi mnie dlaczego miód uznany jest w DDP jako produkt szkodliwy?
To elementarne. Miód to czysty cukier, prawie taki jak sacharoza, z niewielkim dodatkiem innych substancji.
Cytat:
Ciekawi mnie również jak dieta DDP ma się do leczenia nietolerancji glutenu?
Żadna dieta nie leczy nietolerancji czegokolwiek, a tylko poprzez eliminację szkodliwych produktów umożliwia prawidłowe funkcjonowanie organizmu. Modne odczulanie, to fikcja. Nawet cukrzyca II jest nieuleczalna, bo pacjent musi przestrzegać do końca życia diety niskowęglowodanowej i nigdy już nie może jeść tak, jak zaleca WHO.
JW
 
     
lucynao

Dołączył: 03 Lis 2013
Posty: 50
Wysłany: Czw Lis 14, 2013 10:25   

Chciałabym, aby odpowiedziała mi Pani Ewa na pytanie:-Czy mogę (będąc na DDP)zażywać witaminę C wg Paullinga, czyli ok. 5 g/dziennie? ma ona działanie p/miażdżycowe, i nie tylko.
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6466
Wysłany: Czw Lis 14, 2013 10:33   

lucynao napisał/a:
Chciałabym, aby odpowiedziała mi Pani Ewa na pytanie:-Czy mogę (będąc na DDP)zażywać witaminę C wg Paullinga, czyli ok. 5 g/dziennie? ma ona działanie p/miażdżycowe, i nie tylko.
Nie trzeba kluczyć, można bezpośrednio zapytać ewa12@dieta optymalna.com
JW
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16019
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Lis 14, 2013 10:33   

Anna_ napisał/a:
Dzięki vvv. Jeszcze przypomniało mi się że w paleo nie je się strączkowych, soli rafinowanej, i olejów bogatych w omega-6, a właśnie miód jest ok.
Ciekawi mnie dlaczego miód uznany jest w DDP jako produkt szkodliwy?

No bo DDP to w dużej mierze neolityczne spojrzenie na odżywianie.
Naturalny surowy miód, najlepiej w plastrze, z pierzgą, jest źródłem setek zdrowych składników. Jeśli chodzi o cukry to są to rzecz jasna cukry proste - organizm ma je od razu na tacy miast wielokrotnego cięcia enzymatycznego w ukł. pokarm. W miodach spadziowych iglastych występuje jednak ok. 30% cukrów złożonych, ale łatwiej strawnych od skrobi.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6466
Wysłany: Czw Lis 14, 2013 10:48   

Tylko, że naszym przodkom naturalny miód nie szkodził, bo jedli go nieczęsto. I w ogóle nie mieli okazji się przejadać czymkolwiek. Dziś rozpleniło się pseudozdrowe żywienie typu musli na mleku 0% tłuszczu, zielona herbata, jogurt z miksem owocowym, a wszystko dosładzane miodem i brązowym cukrem. Bez śladu "szkodliwego" mięsa. Przeciętny człowiek nie ma czasu na subtelne analizowanie swojego menu, dlatego daje się wepchnąć w bzdurne cząstkowe zasady. Nawet Eskimosi dali się zmanierować. Jadłospis musi być realny i realnie uwzględniać rzeczywiste możliwości żywienia danej osoby.
Bizneswomenka nie ma czasu na poszukiwania pierzgi ani możliwości zjedzenia obiadu przed 21 godziną wieczorem. A coś jeść musi. Więc łudzi się, że jak zje liść sałaty i wypije jogurt owocowy, to żywi się zdrowo, bo nie ma w tym zabitych zwierząt.
JW
 
     
lucynao

Dołączył: 03 Lis 2013
Posty: 50
Wysłany: Czw Lis 14, 2013 11:13   

No niby mogę zapytać w mailu, ale może inni też chcieliby usłyszeć, czy jest sens wspomagania się wspomnianą witaminą C, czy np. magnezem, który brałam do tej pory.To o czym tu mamy rozmawiać? O różnicy między paleo a DDP?
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Czw Lis 14, 2013 11:32   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Żadna dieta nie leczy nietolerancji czegokolwiek, a tylko poprzez eliminację szkodliwych produktów umożliwia prawidłowe funkcjonowanie organizmu.
Wygojone jelito nie przepuszcza nietolerantów dzięki czemu można ich trochę zjeść, ma to zwłaszcza znaczenie przy np. nietolerancji na żółtko jaja, po wygojeniu jelit żółtko można włączyć do diety jako samodzielne źródło białka z tym, że ostrożnie np. jeden dzień w tygodniu i nie za szybko, nieraz nawet po miesiącach bezjajecznych.
8)

EDIT: No i ni zapominajmy o "dniu wolności" kiedy jemy coś podejrzanego na co mamy ochotę w niewielkiej ilości i potem obserwujemy czy jest lepiej czy gorzej niż przy porzedniej próbie, jeśli jest znacząco lepiej to utwierdzamy się, że postępujemy właściwie, jeśli nie jet lepiej to odkładamy dany produkt do próby za miesiąc czy dwa miesiące.
:viva:
Ostatnio zmieniony przez vvv Czw Lis 14, 2013 11:41, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6466
Wysłany: Czw Lis 14, 2013 11:33   

Suplementacja była tutaj wielokrotnie dyskutowana.
http://www.dobradieta.pl/...p?p=91184#91184
http://www.dobradieta.pl/...p=163173#163173
Co do magnezu, to na dietach niskowęglowodanowych bezmlecznych brakuje wapnia i jest za dużo magnezu, jeżeli się go dodaje.
JW
 
     
lucynao

Dołączył: 03 Lis 2013
Posty: 50
Wysłany: Czw Lis 14, 2013 11:42   

Witold, dziekuję za linki.Już czytam.Mozna wykasować moje wpisy powyższe.
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6466
Wysłany: Czw Lis 14, 2013 11:42   

vvv napisał/a:
Witold Jarmolowicz napisał/a:
Żadna dieta nie leczy nietolerancji czegokolwiek, a tylko poprzez eliminację szkodliwych produktów umożliwia prawidłowe funkcjonowanie organizmu.
Wygojone jelito nie przepuszcza nietolerantów dzięki czemu można ich trochę zjeść, ma to zwłaszcza znaczenie przy np. nietolerancji na żółtko jaja, po wygojeniu jelit żółtko można włączyć do diety jako samodzielne źródło białka z tym, że ostrożnie np. jeden dzień w tygodniu i nie za szybko, nieraz nawet po miesiącach bezjajecznych.
8)
To oczywiste, że ilość jest ważna. Tylko, że jeżeli ktoś powróci do szkodliwego żywienia, powrócą ze zdwojoną siłą wszystkie zaleczone schorzenia. A ludzie wyobrażają sobie, że jak się polepszyło, to już są zdrowi. Lekarze podtrzymują takie złudzenia i bredzą o odczulaniu.
Jeżeli jakimś cudem jakaś nietolerancja ustąpiła, to nie dlatego, że została wyleczona, ale dlatego, że zegar biologiczny uruchomił u danej osoby kolejny etap rozwoju metabolizmu.
JW

PS. Tłumaczenie, że można czasem zjeść coś szkodliwego, kiedy się już polepszy jest niebezpieczne, bo pacjent się rozgrzesza i je coraz więcej tego, co szkodzi. Doradca musi uwzględniać takie mechanizmy oraz dynamikę zmian.
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Czw Lis 14, 2013 11:51   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Jeżeli jakimś cudem jakaś nietolerancja ustąpiła, to nie dlatego, że została wyleczona, ale dlatego, że zegar biologiczny uruchomił u danej osoby kolejny etap rozwoju metabolizmu.
JW

PS. Tłumaczenie, że można czasem zjeść coś szkodliwego, kiedy się już polepszy jest niebezpieczne, bo pacjent się rozgrzesza i je coraz więcej tego, co szkodzi. Doradca musi uwzględniać takie mechanizmy oraz dynamikę zmian.

Cud to jest pojęcie "nie wiemy dlaczego", a przy "zegarze biologicznym" można pomajstrować:
Cytat:
Trzeba wziąć odpowiedzialność za swoje wybory i świadomie modulować szlaki metaboliczne.

Już chyba lepiej majstrować dietą niz farmaceutykami.
Cytat:
Tłumaczenie, że można czasem zjeść coś szkodliwego, kiedy się już polepszy jest niebezpieczne, bo pacjent się rozgrzesza i je coraz więcej tego, co szkodzi. Doradca musi uwzględniać takie mechanizmy oraz dynamikę zmian.

Racja, stąd jest precyzyjnie określone jak wykonywać próbę podejrzanego pokarmu i jak obserwować reakcje organizmu, zwykle po pierwszej "nieudanej" próbie dany produkt zostaje odłożony na miesiące, a potem okazuje się, że już nie szkodzi zjadany raz w tygodniu, a ciśnienie decyzji zawsze warto przepchnąć z lekarza/doradcy na samoświadomość jedzącego, tylko samoświadomość może zapobiec rzucaniu się na szkodliwe jedzenie.
8)
Ostatnio zmieniony przez vvv Czw Lis 14, 2013 12:00, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
lucynao

Dołączył: 03 Lis 2013
Posty: 50
Wysłany: Czw Lis 14, 2013 12:05   

Nie znalazłam, niestety odpowiedzi w w/w linkach.
http://www.akademiawitaln...-l-askorbinowy/
Chodzi mi o taką witaminę.
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Czw Lis 14, 2013 12:23   

IMHO
Witamina C to lepiej z diety, ewentualnie z proszku,
po co przepłacać za tabletki zawierające kupę dodatków.

:-x
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 76
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 2976
Skąd: Australia
Wysłany: Czw Lis 14, 2013 12:53   

Hannibal napisał/a:
Anna_ napisał/a:
Dzięki vvv. Jeszcze przypomniało mi się że w paleo nie je się strączkowych, soli rafinowanej, i olejów bogatych w omega-6, a właśnie miód jest ok.
Ciekawi mnie dlaczego miód uznany jest w DDP jako produkt szkodliwy?

No bo DDP to w dużej mierze neolityczne spojrzenie na odżywianie.
Naturalny surowy miód, najlepiej w plastrze, z pierzgą, jest źródłem setek zdrowych składników. Jeśli chodzi o cukry to są to rzecz jasna cukry proste - organizm ma je od razu na tacy miast wielokrotnego cięcia enzymatycznego w ukł. pokarm. W miodach spadziowych iglastych występuje jednak ok. 30% cukrów złożonych, ale łatwiej strawnych od skrobi.



_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
lucynao

Dołączył: 03 Lis 2013
Posty: 50
Wysłany: Czw Lis 14, 2013 13:01   

Witamina C w tabletkach nie wchodzi w rachubę, trzeba szukać kwas L-askorbinowy lewoskrętny, CZDA(czysty do analizy), wtedy nie zawiera dodatków, to info dla zainteresowanych.
Kwaśniewski, o ile się nie mylę, często zalecał dobieranie węgli właśnie miodem. Ale candida niestety lubi miodek, eh.
 
     
Anna_ 

Dołączyła: 07 Lis 2013
Posty: 27
Wysłany: Czw Lis 14, 2013 13:02   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Żadna dieta nie leczy nietolerancji czegokolwiek, a tylko poprzez eliminację szkodliwych produktów umożliwia prawidłowe funkcjonowanie organizmu. Modne odczulanie, to fikcja.
JW


W przypadku diety SCD odnotowano w przeciągu 1-2 lat wyleczenie z celiakii. Jest to dieta eliminacyjna, podobna do paleo. Oczywiście jeśli taka wyleczona osoba znów zacznie się objadać pszenicą to jej objawy powrócą. Nie będzie jednak silnie reagowała na mniejsze ilości, jak to jest w przypadku celiaków. Różnica jest tutaj ogromna, gdzie przypadkowe spożycie łączy się z tygodniem cierpienia całej gamy nieprzyjemnych objawów. Z kolei osoby na zwykłej diecie bezglutenowej pozostają na takowej do końca życia, opychając się zamiennikami w postaci mąk i ciastek bezglutenowych, które akurat w SCD są ściśle wykluczane. Według mnie więc wyleczenie oznacza brak objawów (łącznie z brakiem zmian w organizmie badanych laboratoryjnie) w przypadku spożycia podobnej ilości co osoba która nigdy nie miała żadnych objawów nietolerancji. Czy natomiast SCD faktycznie leczy z nietolerancji glutenu jest dla mnie pytaniem otwartym, wiadomo jak z wszystkim innym trzeba to sprawdzić we własnym zakresie. Tutaj opis tej diety:

http://scdlifestyle.com/2...search-testing/

Jak się przyjrzeć to DDP w dużej mierze przypomina SCD.

Witold Jarmolowicz napisał/a:
To elementarne. Miód to czysty cukier, prawie taki jak sacharoza, z niewielkim dodatkiem innych substancji.

Jednak miód w zdrowych ilościach, w przeciwieństwie do cukru ma duże właściwości zdrowotne, nie rozumiem więc konieczności całkowitego wykluczania go.
Ostatnio zmieniony przez Anna_ Czw Lis 14, 2013 13:05, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Piotrx 

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 14 Lut 2010
Posty: 1002
Ostrzeżeń:
 1/2/3
Wysłany: Czw Lis 14, 2013 13:12   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Suplementacja była tutaj wielokrotnie dyskutowana.
http://www.dobradieta.pl/...p?p=91184#91184
http://www.dobradieta.pl/...p=163173#163173
Co do magnezu, to na dietach niskowęglowodanowych bezmlecznych brakuje wapnia i jest za dużo magnezu, jeżeli się go dodaje.
JW


Jestem na diecie niskowęglowodanowej i mam podwyższony stosunek Ca do Mg. Nie mam zamiaru go suplementować, ale coś z tym muszę zrobić.
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 76
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 2976
Skąd: Australia
Wysłany: Czw Lis 14, 2013 13:16   

Anna_ napisał/a:

Jednak miód w zdrowych ilościach, w przeciwieństwie do cukru ma duże właściwości zdrowotne, nie rozumiem więc konieczności całkowitego wykluczania go.

Doktor Cooler wytlumaczy ci to kablem od pralki.
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16019
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Lis 14, 2013 13:43   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Tylko, że naszym przodkom naturalny miód nie szkodził, bo jedli go nieczęsto.

Ale ja nie mówię, że trzeba go jeść często.
Tak samo malin czy jeżyn nie jada się w dużych ilościach przez cały rok.
Ale jeśli już wybierać to imo o wiele lepiej zjeść zimą jakiś dobry miód z plastrem aniżeli szklarniane warzywa z ogromną ilością pestycydów.
Cytat:
Bizneswomenka nie ma czasu na poszukiwania pierzgi ani możliwości zjedzenia obiadu przed 21 godziną wieczorem. A coś jeść musi.

Jeśli stawia biznes ponad swoje zdrowie to nici wyjdą z każdej opcji żywieniowej.
W obecnym czasie można coraz więcej fajnych rzeczy kupić via internet, więc naprawdę, jeśli ktoś tylko chce to bez nakładu sił i czasu dobre produkty sobie zapewni.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Czw Lis 14, 2013 14:53   

Anna_ napisał/a:
Jak się przyjrzeć to DDP w dużej mierze przypomina SCD.

Specific Carbohydrate Diet

DDP z tego co wiem (link w mojej stopce) kładzie nacisk na białka, na ich interakcję z układem immunologicznym, stąd białka jadane są jedno dziennie i efekty obserwowane uważnie przez godziny i dni po konsumpcji co stanowi podstawę do decyzji jakie poszczególne białka wybrać na poszczególne następne dni. Badawczo i leczniczo jednocześnie stosowana jest i eliminacja i rozdzielność i obserwacja, są też określone wskaźniki z badań laboratoryjnych krwi, które mogą pomóc w ocenie właściwego doboru diety, zwłaszcza jeśli mamy do czynienia z uchwytnymi objawami. DDP może być stosowana w wersji wegetariańskiej, co jest oczywiście trudniejsze, ale możliwe, możliwe jest tylko to co jedzący jest gotów zaakceptować, co więcej zdrowe jest tylko to na co mamy ochotę, po odrzuceniu tego na co mamy ochotę z powodu chorobliwego uzależnienia.
8)
Ostatnio zmieniony przez vvv Czw Lis 14, 2013 14:55, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Piotrx 

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 14 Lut 2010
Posty: 1002
Ostrzeżeń:
 1/2/3
Wysłany: Czw Lis 14, 2013 16:24   

vvv napisał/a:


DDP z tego co wiem (link w mojej stopce) kładzie nacisk na białka, na ich interakcję z układem immunologicznym, stąd białka jadane są jedno dziennie i efekty obserwowane uważnie przez godziny i dni po konsumpcji co stanowi podstawę do decyzji jakie poszczególne białka wybrać na poszczególne następne dni.
8)


Czyli jeżeli na obiad zjem mięso, to już w tym dniu nie mogę sobie zjeść trochę fasolki, orzeszków, albo na śniadanie zjeść jajek?
 
     
lucynao

Dołączył: 03 Lis 2013
Posty: 50
Wysłany: Czw Lis 14, 2013 16:38   

Wg mnie, mimo,że autorka zachęca do dni jajecznych, mięsnych,roślinnych...to jeśli zjemy na śniadanie jajka, a na obiad jakieś mięso, to nic się nie stanie złego. Prawie bliźniacza dieta Lutza nie zakazuje tego. Poznaj dietę Lutza, pomoże Ci w podejmowaniu decyzji co do posiłków. Osobiście staram się słuchać autorki, ale wiem,że będzie różnie, bo to jest życie. Będę się pilnować ilości węgli, górna granica wg Lutza-72g.Może w ten sposób-nie schudnę za bardzo?
 
     
Anna_ 

Dołączyła: 07 Lis 2013
Posty: 27
Wysłany: Czw Lis 14, 2013 17:15   

vvv napisał/a:
Specific Carbohydrate Diet

W nazwie jest carbohydrate ponieważ w badanich to właśnie wyszczególnione węglowodany były odpowiedzialne za uniemożliwienie wyleczenia układu pokarmowego i chorób z tym związanych (co łączyło się z zaburzoną florą jelitową, antybiotykami, szczepionkami itd. itp.). Poza tym nie ma wskazań żeby tych węglowodanów jeść jakąś określoną ilość. Nie ma tu wskazanych proporcji BTW. Piszę żeby ktoś się nie zasugerował nazwą albo pomyślał że jest to dieta wysokowęglowodanowa, a faktycznie tak to się może kojarzyć.

DDP ze spożywaniem tylko jednego białka dziennie jest według mnie dodatkową komplikacją. Ale jeśli dieta działa to z chęcią posłucham opinii osób ją stosujących. Na dzień dzisiejszy wystarcza mi układanie diety z uwzględnieniem i tak już sporej liczby czynników. Lubię w ciągu dnia zjeść ryby żeby uzupełnić witaminę D, a później orzechy żeby uzupełnić magnez, na śniadanie zrobić jajecznicę. Tak jest mi smacznie, a i tak dieta w porównaniu z tym co się jada przeciętnie jest mocno okrojona. Miodu też mi nikt nie odbierze :D Wierzę że jeśli to można znaleźć w naturze to jest to zdrowe (tak tak, z umiarem oczywiście). Poza tym ciasta paleo na miodzie są boskie.
Ostatnio zmieniony przez Anna_ Czw Lis 14, 2013 17:26, w całości zmieniany 4 razy  
 
     
lucynao

Dołączył: 03 Lis 2013
Posty: 50
Wysłany: Czw Lis 14, 2013 17:58   

Anna, ok, ale gdybyś miała candidę? Ona też lubi miodzio.
 
     
Anna_ 

Dołączyła: 07 Lis 2013
Posty: 27
Wysłany: Czw Lis 14, 2013 18:17   

To że candida lubi miodzio nie znaczy, że miód jest niezdrowy. Poniekąd nie mam.
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6466
Wysłany: Czw Lis 14, 2013 21:04   

Po prostu teoretyzujecie Państwo.
JW
 
     
Joannaż 
sinsemilla


Pomogła: 38 razy
Wiek: 34
Dołączyła: 19 Kwi 2010
Posty: 2287
Wysłany: Czw Lis 14, 2013 22:55   

vvv napisał/a:
DDP może być stosowana w wersji wegetariańskiej

dziś zjadła bułeczki drożdżowe, które sama upiekłam.
z powidłami śliwkowymi własnej roboty .. :D
ewidentnie wzdęcie mam po zbożach.
no nic, czasem moża sobie pozwolić, znając skutki spożycia.
raz na od 3 do 7 dni, wg tej diety ?
:)

zrobiłam sobie 2 dni na białku jednego typu , i powiem, że czuję się doskonale .
zboża to nałóg.
mleczne jeszcze rozkminiam. :)

vvv napisał/a:
zdrowe jest tylko to na co mamy ochotę, po odrzuceniu tego na co mamy ochotę z powodu chorobliwego uzależnienia.

jak to rozróżnić ?

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Po prostu teoretyzujecie Państwo.

od teorii do praktyki.
wolna wola.
:)

oby wspólne dobrozdrowie !
:)
pozdrawiam.
_________________
Im więcej trudności w drodze do celu,
tym więcej radości w jego osiągnięciu.
Ostatnio zmieniony przez Joannaż Czw Lis 14, 2013 23:03, w całości zmieniany 5 razy  
 
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Czw Lis 14, 2013 23:35   

sinsemilla napisał/a:
raz na od 3 do 7 dni, wg tej diety ?

Cierpieć warto raz na 7 dni lub rzadziej,
chorować nie warto w ogóle.
Zboża u dorosłych generalnie nie mają przyszłości,
znaczy szkodzą mniej lub bardziej,
właściwości leczniczych, regenerujących - brak.

sinsemilla napisał/a:
vvv napisał/a:
zdrowe jest tylko to na co mamy ochotę, po odrzuceniu tego na co mamy ochotę z powodu chorobliwego uzależnienia.
jak to rozróżnić ?

Spożywać osobno, obserwować siebie do 72h po spożyciu,
lepiej spisywać jadłospis i objawy
i analizować zapiski potem po dobrym jedzeniu,
gdy umysł jaśniejszy.

Fajnie jak objawem jest np. ciśnienie krwi, tętno, czyste cyfry łatwiej ocenić, choć w zasadzie katar na przykład jak jest to albo jest albo go nie ma.

Generalnie wszystko oprócz powietrza czy wody spożywane częściej niż dwa razy w tygodniu jest nałogiem, no może czyste tłuszcze bezbiałkowe powiedzmy nie stwarzają problemu spożywane nawet codziennie, ale tez warto mieć ze trzy rodzaje i zmieniać co dwa dni.

W przypadku:
"nie dam sobie odebrać miodu"
od razu cukry proste podpadają,
ale kto to osądzi.
;)
Ostatnio zmieniony przez vvv Czw Lis 14, 2013 23:38, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Joannaż 
sinsemilla


Pomogła: 38 razy
Wiek: 34
Dołączyła: 19 Kwi 2010
Posty: 2287
Wysłany: Czw Lis 14, 2013 23:39   

miód jest Dobry.
sprawdzone pasieki .
znane pszczoły.
znane łąki.

pszczoły są pracowite z Natury.
;)
_________________
Im więcej trudności w drodze do celu,
tym więcej radości w jego osiągnięciu.
 
 
     
figa


Pomógł: 8 razy
Wiek: 61
Dołączył: 07 Lut 2005
Posty: 1141
Skąd: dolnośląskie
Wysłany: Pią Lis 15, 2013 00:59   

Do jakich produktów należy kaszanka ?0może być DDP??
niby kasza ,białko roślinne a podroby i krew ...?
No a łyżeczka smietanki w proszku [coprawda sama chemia]
no ,,ale nabiałem nie jest .
_________________
pozdrawiam
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6466
Wysłany: Pią Lis 15, 2013 08:54   

sinsemilla napisał/a:
dziś zjadła bułeczki drożdżowe, które sama upiekłam.
z powidłami śliwkowymi własnej roboty .. :D
ewidentnie wzdęcie mam po zbożach.
no nic, czasem moża sobie pozwolić, znając skutki spożycia.
raz na od 3 do 7 dni, wg tej diety ?
:)
A po jakiego pioruna? To jest kliniczny przykład na destrukcyjny wpływ takich pomysłów żywieniowych: pozwalanie sobie raz na jakiś czas na coś tam. Przez miliony lat tysiące pokoleń naszych przodków obywało się bez takich wynalazków. I wszyscy nasi przodkowie przeżyli.
Taki test ma tylko jeden sens: sprawdzić, że coś naprawdę szkodzi, wywalić to z jadłospisu raz, na zawsze i nie kombinować niepotrzebnie, bo dieta się wówczas rozjeżdża.
Największe problemy zdrowotne spotykamy u ludzi, którzy bardzo skrupulatnie przestrzegają jakichś zasad i motają się w nieistotnych szczegółach. Cała medycyna żyje z takiego mechanizmu.
Ciągle mamy z tym do czynienia.
JW
 
     
Joannaż 
sinsemilla


Pomogła: 38 razy
Wiek: 34
Dołączyła: 19 Kwi 2010
Posty: 2287
Wysłany: Pią Lis 15, 2013 09:38   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
po jakiego pioruna?

to że napisałam tego posta w nocy, oznacza, że byłam pod wpływem , uzależniających bułeczek . normalnie bym się nie przyznała .
Przodkowie przeżyli ale żyli inaczej.
teraz inaczej , środowisko.
miałam gości, więc upiekłam. (sama nie mogę, to innych częstuję :) )
chciałam spróbować czy dobre ;)
okazało się że tak :-x
Witold Jarmolowicz napisał/a:
bardzo skrupulatnie przestrzegają jakichś zasad i motają się w nieistotnych szczegółach

co oznacza "motać się" ^ , chodzi o nieprzestrzeganie zasad?
od szczegółu do ogółu.

Życzę wszystkim Przyjemności życia.
_________________
Im więcej trudności w drodze do celu,
tym więcej radości w jego osiągnięciu.
 
 
     
Anna_ 

Dołączyła: 07 Lis 2013
Posty: 27
Wysłany: Pią Lis 15, 2013 11:16   

Lepiej się odzwyczaić raz a dobrze.
Jak się co tydzień spożywa bułki to organizm cały czas będzie tęsknił do tego smaku, cały czas będzie go sobie przypominał i porównywał z innymi. To takie nieustanne kuszenie i zdawanie sobie sprawy że z czegoś trzeba rezygnować, dzień w dzień. Jeśli spożywa się tylko zdrowe produkty to zapomina się o tamtych podrasowanych smakach, a organizm przyzwyczaja się do zdrowej żywności i nie ma już ciągot do bułek, cukru itd.
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Pią Lis 15, 2013 11:50   

Cytat:
to że napisałam tego posta w nocy, oznacza, że byłam pod wpływem , uzależniających bułeczek . normalnie bym się nie przyznała

I to właśnie byłoby skrytożerstwo czyli patologia psycho-metaboliczna w czystej postaci, a tak mamy świadomą odrobinę czegoś szkodliwego od czasu do czasu i potem świadome cierpienie i przyznanie sobie i światu, że jest to produkt szkodliwy.
Akurat bez pieczywa można żyć, ale są osoby uczulone jednocześnie na wieprzowinę, wołowinę, drób, jaja i nie ma wielkiego wyboru co zjeść, wtedy stopniowy powrót możliwości jedzenia tych produktów jest bardzo ważny. Sama świadomość, że coś szkodziło strasznie, a teraz mogę raz w tygodniu trochę zjeść jest bardzo motywująca, z tym że wyczulona percepcja i tak obserwuje, że jest to produkt trudny. Nie sztuka sobie czegoś odmawiać bo ktoś inny zabronił, sztuka dojść do wewnętrznego głębokiego przekonania, że byłby to zły wybór. Nie ma więc sformułowania "nie wolno" jest tylko pomoc w samodzielnej identyfikacji problematycznego produktu. Odpowiedzialność z dietetyka/doradcy musi przepłynąć na samoświadomość jedzącego, to zawsze on wybiera, a pomoc jest tylko w obserwacji i przewidywaniu konsekwencji.


Dieta Dobrych Produktów <link>
napisał/a:
Przez kolejne 3-7 dni lub dłużej wybiera się tylko Dobre Produkty, po czym następuje tzw. Dzień Wolności. W czasie tego dnia jada się to na co się ma apetyt, po czym ponownie powraca się do 3-7 dni Dobrych Produktów. Powtarzalność tego schematu czasowo-jakościowego jest w DDP stała. Dzień Wolności ma złagodzić reżim zaleceń stosowania Dobrych Produktów, służyć odczulaniu, czyli nabyciu tolerancji na złe produkty i uczyć obserwacji czasu wystąpienia choroby po szkodliwym produkcie.

PAMIĘTAJMY:
* Można w ogóle nie stosować tzw. Dnia Wolności
* Pokarmy z listy Dobrych Produktów można stosować dłużej niż 7 dni, co zawsze będzie dla organizmu działaniem korzystnym, prozdrowotnym.
* Można wprowadzać indywidualne modyfikacje przedziałów czasowo-jakościowych DDP.
* Nigdy nie jesteśmy zwolnieni z samoobserwacji i uważności.
* Zawsze należy delektować się posiłkiem.
* Nie wolno jeść tego co nam nie smakuje.

Oczywiście to co napisałem jest nieistotne i tylko żartowałem.
8)
Ostatnio zmieniony przez vvv Pią Lis 15, 2013 12:03, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Joannaż 
sinsemilla


Pomogła: 38 razy
Wiek: 34
Dołączyła: 19 Kwi 2010
Posty: 2287
Wysłany: Pią Lis 15, 2013 12:08   

wolna dobra dieta.
dieta dobrych produktów
czyżby Mitu wywróżyli ...dobryzm :D
mnie zainteresowała dobra dieta intuicyjna.
np. podsuwane mi przepisy ;)
dania
pomysły.
płynie jak rzeka.
staram się :)
uczę gotować .
* te drożdżówki to przepis od Babci

:papa:
_________________
Im więcej trudności w drodze do celu,
tym więcej radości w jego osiągnięciu.
 
 
     
Joannaż 
sinsemilla


Pomogła: 38 razy
Wiek: 34
Dołączyła: 19 Kwi 2010
Posty: 2287
Wysłany: Pią Lis 15, 2013 12:20   

Anna_ napisał/a:
organizm cały czas będzie tęsknił do tego smaku, cały czas będzie go sobie przypominał i porównywał z innymi

?
:D
a co to czas ?
_________________
Im więcej trudności w drodze do celu,
tym więcej radości w jego osiągnięciu.
 
 
     
lucynao

Dołączył: 03 Lis 2013
Posty: 50
Wysłany: Pią Lis 15, 2013 17:42   

Sinsemilla, czy Ty jesteś na DDP dr Witoszek? Też bym chciała intuicyjnie, może do tej pory tak robiłam, ale to nie tędy droga. Jeśli się ma chory układ pokarmowy, bo się nabałaganiło za lata, to intuicję należy na razie schować głęboko, zacisnąc zęby i słuchać mądrzejszej osoby, za takową uważam Panią Ewę-super książka, wszędzie o tym piszę i mówię. :-)
 
     
sylwiazłodzi 
AutismLowCarbDiet

Pomogła: 13 razy
Wiek: 40
Dołączyła: 20 Mar 2007
Posty: 1795
Wysłany: Pią Lis 15, 2013 22:08   

Anna_ napisał/a:
vvv napisał/a:
Specific Carbohydrate Diet

W nazwie jest carbohydrate ponieważ w badanich to właśnie wyszczególnione węglowodany były odpowiedzialne za uniemożliwienie wyleczenia układu pokarmowego i chorób z tym związanych (co łączyło się z zaburzoną florą jelitową, antybiotykami, szczepionkami itd. itp.). Poza tym nie ma wskazań żeby tych węglowodanów jeść jakąś określoną ilość. Nie ma tu wskazanych proporcji BTW. Piszę żeby ktoś się nie zasugerował nazwą albo pomyślał że jest to dieta wysokowęglowodanowa, a faktycznie tak to się może kojarzyć.

DDP ze spożywaniem tylko jednego białka dziennie jest według mnie dodatkową komplikacją. Ale jeśli dieta działa to z chęcią posłucham opinii osób ją stosujących. Na dzień dzisiejszy wystarcza mi układanie diety z uwzględnieniem i tak już sporej liczby czynników. Lubię w ciągu dnia zjeść ryby żeby uzupełnić witaminę D, a później orzechy żeby uzupełnić magnez, na śniadanie zrobić jajecznicę. Tak jest mi smacznie, a i tak dieta w porównaniu z tym co się jada przeciętnie jest mocno okrojona. Miodu też mi nikt nie odbierze :D Wierzę że jeśli to można znaleźć w naturze to jest to zdrowe (tak tak, z umiarem oczywiście). Poza tym ciasta paleo na miodzie są boskie.


Aniu jesli chcesz mówić o diecie SCD to załóż wątek oddzielny. Na pewno inni rodzice, któzy tu trafią go przeczytają. To forum to jedno z niewielu miejsc, gdzie są chyba informacje,czasem w różnych wątkach o większości diet znanych bardziej lub mniej.

Co do SCD to niestety dla ludzi, którzy mają problemy z produktami mlecznymi i również u dzieći !!! pomysł jogurtu z diety SCD jest nietrafiony bo opiera się na długo powtarzanej opinii ,że muszą być bakterie kwasu mlekowego by jelitom pomóc. Otóż nie muszą.

Co diety SCD z materiałów jakie mi są dostępny i były kiedyś Ci którzy opracowywalli dietę SCD nie wiedzą bardzo dużo o alergiach, stąd nadal dzieci na tej diecie też chorują

Kolejna sprawa: dieta SCD mówi o sokach samemu robionych z warzyw co może być szkodliwe bo z reguły jak to jest w Polsce, większość rodziców dzieci z autyzmem bo to przez tę chorobę dieta dotarła do Polski PRZESADZAJĄ z ilością

Dieta SCD nie mówi, że ilość węlowodanów dostarczana z pożywieniem jest ważna, dieta mówi, że są specyficzne czyli po polsku lepiej zrozumiale będzie : " niepowtarzalne, przynależne jednej osobie" /wg słownika/ węglowodany czyli dzieli je :
na lepsze
i gorsze


a dr.Witoszek zauważa

poza związkiem pokarmów z alergiami
poza mówieniem i uczeniem mnie by nie podawać za często niektórych produktów a najlepiej każdego za często

że, ZAWSZE podkreślała,że trzeba dobrać WŁAŚCIWĄ dawkę węglowodanów dla dziecka

poza tym wg dr.Witoszek ani kasza gryczana, ani mąka świętojańska ani mąka migdałowa ani żaden inny wynalezek nie jest dobry na diecie DDP bo zawsze w 100 gramach jest za dużo węglowodanów

podsumowując nie widzę związku pomiędzy dietą DDP a dietą SCD

chcesz o coś zapytać z DDP chętnie odpowiem nie na darmo 7 lat prowadzę tak swojego syna

lub jeśli chcesz rozwinąć wątek diety SCD jaka jest obecnie to chętnie się nauczę

jaka jest różnica zawsze wszystkich diet niskowęglowodanowych od diety SCD,
że rodzice prowadzący dziecko na diecie Low carb ROZUMIEJĄ co znaczy mało węglowodanów i stosują to czasem na chwilę się to podwyższa w zależności od sytuacji, finansów i możliwości rozumienia dziecka jak u mojego syna - nadal się uczy

a rodzice stosujący dietę SCD nie bardzo akceptują,że można dojść do np. 70 gram węgli - zależy od wagi, wieku, rozwoju dziecka, trybu jego życia tylko PRZEGINAJĄ z węglowodanami

bo jest jedna sprawa, którą się rzadko mówi: gdy nie mamy pieniędzy, lub zaczynamy coś powtarzać w jedzeniu np. codziennie przez ileś dni jajka np. 3 dni - organizm nie zachoruje na zwykłe choroby bo chroni go na swój własny sposób sam organizm własnie niską dawką węglowodanów- to one nasilają i pobudzają w większym zakresie reakcje alergiczne, nietolerancji czy chorób

a więc w jakimś sensie gdy akurat mamy taka sytuację zyciową low carb chroni nawet gdy mieszamy ale to widać jeśli używamy więcej niż jednego rodzaju białka na dzień
jak widać? bardzo różnie- Ja np. podrażniam wtedy swój zaleczony żołądek, do tego przykry zapach z ust, dziwne odczucie na zębach jakiegoś osadu itp.
u mojego syna widać wtedy powrót skórnych problemów , suchości skóry itp.

jest to wszystko w moim wątku łącznie z pomysłami, które nie wypaliły a które tam opisywałam więc wiem co mówię

wszystko co z jedzenia jest lecznicze może sobie takie być ale stosowane raz na tydzień :)
przynajmniej tego, które jest dostepne większości ludziom za normalne pieniądze bo nawet na ekologiczne stać nie wszystkich a i eko z jakością też ma problem
więc tutaj jeszcze jedna ważna sprawa:

DDP nie mówi,że trzeba jeść ekologicznie by wyzdrowieć, wystarczy omijać produkty szkodzące i przetworzone a ponieważ to forum nie jest tylko dla autyzmu to o diecie Body Ecology już nie będę wspominać
_________________
Powołałam "Fundację Rodzin i Terapeutów Autyzm bez granic"
*w 2012 zostałam dietetykiem*
moja www / my website
Autyzm dieta niskowęglwodanowa - Autism Low Carb Diet

Ostatnio zmieniony przez sylwiazłodzi Pią Lis 15, 2013 22:09, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Ewa Bednarczyk-Witoszek

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 25 Cze 2006
Posty: 440
Wysłany: Pią Lis 15, 2013 22:27   

Normalnie darmowe ćwiczenia mięśni brzucha :-) ... dobrze :-)
Wędzony boczek... gdybym sama u siebie nie widziała powtarzalnych odpowiedzi 7-8 godz po wędzonym boczku to bym nie uwierzyła. 10 lat 'modliłam się' do wędzonego boczku :-) tylko taki jadałam. Teraz go nie ruszę.
Paleo uważa, że B zwierzęce + owoce na dobę = ok.
Jest to dobre dla podtrzymania jakiegoś status quo, nawet leczy ze zbóż... ale nie leczy chorób bardzo ciężkich.
Miód jest ok dla młodych i stosunkowo zdrowych i jak JW zauważa nie-przejedzonych. Dla starszych i bardzo chorych - nie jest ok. Nawet gdy mało jedzą. Miód działa w organizmie jak cały bochenek chleba. Ten uwierzy, który zobaczy jego działanie w zaawansowanej cukrzycy II czy I (bez trzustki czyli z c-peptydem=0). Leczenie cukrzycy dietą to leczenie m.in. starzenia się.
Autyzm - trzeba podnieść w nim zwykle cholesterol, soją i fasolą raczej jest ciężko :-) .
Nadmiary węglowodanów i produktów cukrogennych (jogurty, mleko) promują autyzm.
Modne odczulanie to fikcja - BINGO JW! To przepychanie choroby w inne miejsce.
Ja nie wiem gdzie ta medycyna zaszła....
Wit C - jest ok, wole dietą jednak leczyć, choć raz na rok zdarza mi się zjeść 5 draż wit C (200mg) na posiłek.. i powtórzyć toto w obiad... :-0
Wzrost Mg2+ idzie w parze ze wzrostem K+ ... baaardzo korzystne. Górna granica K+ jest baaardzo korzystna. Inicjacja umierania komórki (apoptoza) następuje wobec nadmiaru jonów wapnia.
Od stałego nadmiaru białek zwierzęcych postępuje starzenie się. Wzrost homocysteiny we krwi został uwzględniony już 10 lat temu przez prof. Kokota jako miernik starzenia się (Kokot, Normy Laboratoryjne, wyd. IV, 2005) . W USA i CA homocysteinę robi się jako w standardzie w podeszłym wieku...
na DDP spada :-) :-) :-) .
Objaw Poranny bardziej promuje starzenie się niż Objaw Wieczorny (Fiboodpowiedzi w ciągu dnia).
Zdrowe jest to co nie jest nałogiem.
Kaszanka jęczmienna - produkt glutenowy
Kaszanka gryczana - produkt bezglutenowy.
_________________
Ewa Bednarczyk-Witoszek
Ostatnio zmieniony przez Ewa Bednarczyk-Witoszek Pią Lis 15, 2013 22:29, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Pią Lis 15, 2013 22:27   

sylwiazłodzi napisał/a:
pomysł jogurtu z diety SCD jest nietrafiony bo opiera się na długo powtarzanej opinii, że muszą być bakterie kwasu mlekowego by jelitom pomóc. Otóż nie muszą.
Z kronikarskiego obowiązku dodam ciekawostkę dnia, właśnie bakterie kwasu mlekowego przerabiają kapustę na kiszoną kapustę, można więc wnosić, że występują w kiszonej kapuście, a nawet w świeżej kapuście, pewnie w innej surowiźnie też. Gdy zaczynamy wydzielać siarkowodór (zapach zgniłych jaj) czy górą czy dołem warto pomyśleć, że może za dużo białka i/lub środowisko bakteryjne w jelitach jest ubogie właśnie w bakterie kwasu mlekowego i warto coś świeżo-kiszonego dodać, ale nie będę się upierał. 8)
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6466
Wysłany: Sob Lis 16, 2013 00:32   

Anna_ napisał/a:
Lepiej się odzwyczaić raz a dobrze.
Jak się co tydzień spożywa bułki to organizm cały czas będzie tęsknił do tego smaku, cały czas będzie go sobie przypominał i porównywał z innymi. To takie nieustanne kuszenie i zdawanie sobie sprawy że z czegoś trzeba rezygnować, dzień w dzień. Jeśli spożywa się tylko zdrowe produkty to zapomina się o tamtych podrasowanych smakach, a organizm przyzwyczaja się do zdrowej żywności i nie ma już ciągot do bułek, cukru itd.
Prawda? Weźmy takie cole wszelkich gatunków. Przecież to lepkie paskudztwo nawet do drinków się nie nadaje. A dawniej było rarytasem.
Nawiasem mówiąc, cukrzyk ma się sztywno trzymać ustalonych przez lekarza dawek insuliny, a gdy insuliny jest za dużo i pojawia się hipoglikemia, to ma pić coca-colę. Takie teraz obowiązują schematy. Sic!
JW
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 76
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 2976
Skąd: Australia
Wysłany: Sob Lis 16, 2013 08:37   

Ewa Bednarczyk-Witoszek napisał/a:

Wędzony boczek... gdybym sama u siebie nie widziała powtarzalnych odpowiedzi 7-8 godz po wędzonym boczku to bym nie uwierzyła. 10 lat 'modliłam się' do wędzonego boczku :-) tylko taki jadałam. Teraz go nie ruszę.

Bardzo sie zdziwilem tym ciagotom do wedzonego boczku. Dym drzewny zawiera kreozot.
Cytat:
Aleksander Sołżenicyn w książce Archipelag Gułag wspomina, iż praca w zakładach nasycających podkłady kolejowe kreozotem należała do jednej z najbardziej wyniszczających więźniów sowieckich obozów.

zrodlo:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Kreozot

Jesli chodzi o czas odpowiedzi otganizmu na wedzonki to sie zgadza. Dzisiaj okolo godz 11 ugryzlem kawalek kabanosa, byl wedzony.
Teraz siedze przy kompie jest godz 18 (czas tutejszy) i czuje odpowiedz na wedzonke w brzuchu. Brzuch kurowalem przez kilka miesiecy probiotykiem i nie mialem zadnych boli po posilkach. A tu bez posilku i bol brzucha.

P.S.
Uklony dla EAnny
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
Ostatnio zmieniony przez Kangur Sob Lis 16, 2013 08:52, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 846
Wysłany: Sob Lis 16, 2013 11:42   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
sinsemilla napisał/a:
dziś zjadła bułeczki drożdżowe, które sama upiekłam.
z powidłami śliwkowymi własnej roboty .. :D
ewidentnie wzdęcie mam po zbożach.
no nic, czasem moża sobie pozwolić, znając skutki spożycia.
raz na od 3 do 7 dni, wg tej diety ?
:)
A po jakiego pioruna? To jest kliniczny przykład na destrukcyjny wpływ takich pomysłów żywieniowych: pozwalanie sobie raz na jakiś czas na coś tam.

Dokładnie, ale też nie ma się co dziwić, część ludzi została wprowadzona w błąd, bo bzdury również powypisywał o spożywaniu pszenicy, i glutenu doktor Kwaśniewski pisząc:
„Przy sprawnym przewodzie pokarmowym (a najbardziej sprawny jest on przy żywieniu optymalnym) gluten z pszenicy nie powoduje żadnych szkód i niewielkie ilości potraw z pszenicy, limitowane ilością potrzebnych węglowodanów, mogą być bez obaw i konsekwencji spożywane”
Niech się facet doedukuje, a nie takie rzeczy wypisuje.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16019
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Lis 16, 2013 12:01   

Ewa Bednarczyk-Witoszek napisał/a:
Paleo uważa, że B zwierzęce + owoce na dobę = ok.
Jest to dobre dla podtrzymania jakiegoś status quo, nawet leczy ze zbóż... ale nie leczy chorób bardzo ciężkich.

W przypadku chorób ciężkich, w zależności od rodzaju, odpowiednio "tuninguje" się dietę. Nie ma tu jednego stałego algorytmu w postaci tyle gramów mięsa, podrobów, tłuszczu, owoców, etc.
Ewa Bednarczyk-Witoszek napisał/a:
Miód jest ok dla młodych i stosunkowo zdrowych i jak
JW zauważa nie-przejedzonych. Dla starszych i bardzo chorych - nie jest ok. Nawet gdy mało jedzą. Miód działa w organizmie jak cały bochenek chleba. Ten uwierzy, który zobaczy jego działanie w zaawansowanej cukrzycy II czy I (bez trzustki czyli z c-peptydem=0).

Różne gatunki miodów są zalecane w różnych schorzeniach ze względu na nieco odmienny skład substancji. Jest na to wiele dowodów. Oczywiście nie chodzi tu o jedzenie miodu z chlebem, bo wtedy będzie trucizną. Miód jada się sam, a najlepiej w plastrze z pierzgą lub z dodatkiem jakiegoś dobrego surowego tłuszczu. Poza tym obrobiony term. miód (np. dodany do gorącej herbaty) to też trucizna.
Ewa Bednarczyk-Witoszek napisał/a:
Od stałego nadmiaru białek zwierzęcych postępuje starzenie się. Wzrost homocysteiny we krwi został uwzględniony już 10 lat temu przez prof. Kokota jako miernik starzenia się (Kokot, Normy Laboratoryjne, wyd. IV, 2005) . W USA i CA homocysteinę robi się jako w standardzie w podeszłym wieku...

Wiadomo, że homocystynuria jest zła. Ale ona ma miejsce w przypadku niedoboru syntazy cystationinowej => nie następuje wówczas transsulfurylacja i w tkankach gromadzi się nadmiar homocysteiny.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6466
Wysłany: Sob Lis 16, 2013 12:25   

Cytat:
Od stałego nadmiaru białek zwierzęcych postępuje starzenie się.
Kiedy ta nieustająca brednia wreszcie się skończy? Każdy stały nadmiar czegokolwiek MUSI przyspieszać starzenie, bo każdy nadmiar musi przyspieszać procesy metaboliczne.
A szybszy metabolizm, to szybsze dojście do śmierci. Dlatego "zimnokrwiste" żółwie są długowieczne.
Tylko, że w dzisiejszych czasach pijar medyczny tak ogłupił ludzi, że większość spożywa ZA MAŁO białka, a nie za dużo. Ze świecą szukać osób, które się "przebiałczają". A wszyscy spożycie białka chcą obniżać, pomimo, że WIĘKSZOŚĆ obżera się produktami bezbiałkowymi i tyje.
Druga brednia, jaka jest w tym zawarta, to ta, że szkodliwy jest nadmiar białek zwierzęcych. A roślinne to co? Roślinne, jako niepełnowartościowe trzeba zjadać w większej ilości niż zwierzęce, żeby skompensować niedobory aminokwasów egzogennych. Skoro białko szkodzi, to zwierzęce powinno być lepsze, bo wystarczy go zjeść mniej niż roślinnego.
JW
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16019
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Lis 16, 2013 13:36   

100% zgoda z Panem Witoldem.
Ze świecą szukać obecnie ludzi, którzy jedzą za dużo białka. Ludzie jedzą w przeważającej większości mnóstwo przetworzonych produktów, z dużą ilością węgli. Wszelkie kebaby, hoddogi, burgery, parówki, etc. - tam % zawartość mięsa jest mała.
Większe ilości białka jedzą tylko ludzi interesujący się żywieniem LC lub nawet tradycyjnym wyrobem wędlin jak grono osób z portalu wędlinydomowe czy myśliwi; to jednak nisza.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Sob Lis 16, 2013 15:32   

http://www.pictureshack.u...515_macniet.PNG

Znam Amerykanina, który zjada dwa na obiad i dwa na kolację
lub coś silnie podobnego, nadwaga, POCHP i pokrewne.
;(
 
     
sylwiazłodzi 
AutismLowCarbDiet

Pomogła: 13 razy
Wiek: 40
Dołączyła: 20 Mar 2007
Posty: 1795
Wysłany: Sob Lis 16, 2013 21:58   

kiszona kapusta mimo,że zawiera "naturalną" postać bakteri kwasu mlekowego wielu "autystom dzieciom" nie służy, wiadomo dlaczego nawet jak rodzice zaczynają od pół łyżeczki


jak zejdą całkowicie ze zbóż, mogą spróbować po 6 tygodniach

takie są moje pomysły na leczenie jelit autystów sokiem z kapusty
:)

ale i tak uważam,że to śmieszne , że medycyna "akademicka " rozważa przyjęcie terminu do nazewnictwa medycznego dla chorych jelit jak to przeczytałam gdzieś podobnego do "zespołu przeciękających jelit" czy jakoś tak bo się go UŻYWA !!!!

to może przyjmą dietę niskowęglowodanową jako leczniczą terapię skoro ja jej używam ?!!!!!!

a potem czytam takie kolejne dyrdymały lekarzy DAN! i nie potrafię wytłumaczyć rodzicom , że ich poglądy to tylko w połowie jest medycyna, koszmar......
_________________
Powołałam "Fundację Rodzin i Terapeutów Autyzm bez granic"
*w 2012 zostałam dietetykiem*
moja www / my website
Autyzm dieta niskowęglwodanowa - Autism Low Carb Diet

 
     
sylwiazłodzi 
AutismLowCarbDiet

Pomogła: 13 razy
Wiek: 40
Dołączyła: 20 Mar 2007
Posty: 1795
Wysłany: Sob Lis 16, 2013 22:53   

ENZYMY PRZENIOSŁAM DO SWOJEGO WĄTKU BO TU NIE PASUJE :)
_________________
Powołałam "Fundację Rodzin i Terapeutów Autyzm bez granic"
*w 2012 zostałam dietetykiem*
moja www / my website
Autyzm dieta niskowęglwodanowa - Autism Low Carb Diet

Ostatnio zmieniony przez sylwiazłodzi Sob Lis 16, 2013 22:58, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Anna_ 

Dołączyła: 07 Lis 2013
Posty: 27
Wysłany: Nie Lis 17, 2013 12:14   

Sylwio myślę że w przypadku wszystkich diet warto wprowadzić ważne rozróżnienie, bez którego można wyciągać całkowicie odmienne wnioski.

Są diety wskazujące proporcje spożywania BTW, są diety opierające się na na spożywaniu tylko wybranych produktów. Ale bardzo chciałabym poznać jakie są zależności między dietą z wybranymi produktami a dietą BTW. O to przecież całe żywienie może się rozjechać. Weźmy na przykład osobę trzymającą względnie zdrowe BTW, ale jedzącą pszenicę, zboża, pijącą mleko i colę. Właściwie proporcje nic jej nie dadzą.

To nad czym ostatnio się zastanawiam, to na ile propocje BTW są istotne w przypadku spożywania WYŁĄCZNIE zdrowych, nieprzetworzonych produktów. Czy BTW będzie wtedy takie istotne? Ja siedziałam na diecie optymalnej jakieś pół roku (bez mleka i zbóż), a teraz przechodzę powoli w dietę paleo. Najbardziej podoba mi się w niej to, że nie da się w niej przedobrzyć w proporcjach. Masła tam nie ma, olejów roślinnych również nie, a olejem kokosowym za bardzo przejeść się nie da. Większość mięsa i podrobów to B > T, więc tłuszcz w tej diecie będzie oscylował w okolicy B=T. Pozostaje sprawa węgowodanów. I tu właśnie rozróżnienie szczegółów staje się ważne:

Czy dieta wysokowęglowodanowa jest niezdrowa, ponieważ zawiera szkodliwe produkty, takie jak chleby, makaron, cukier?
Czy dieta wysokowęglowodanowa jest niezdrowa, ponieważ zawiera za dużo jakichkolwiek węglowodanów?
Od ilu węglowodanów dieta jest uznawana za wysokowęglowodanową?

Są to dla mnie pytania otwarte, na które warto znaleźć odpowiedź. Czytając Ponomarenko o oazach długowiecznych, a później o stulatkach z Okinawy, gdzie średnie BTW wynosiło: 50 40 250, można zacząć się zastanawiać nad kwestią węglowodanów. Czy diety LCHF leczą ponieważ mają mało węgli? A może leczą ponieważ ogranicza się szkodliwe węgle? Może przy zdrowych produktach na ilość węgli nie trzeba aż tak bardzo zwracać uwagi?

Z moich obserwacji wynika że najważniejsze jest niespożywanie nieodpowiednich produktów - absolutnie w ogóle, nie można ich jeść raz na tydzień ani w małych ilościach, bo całą dietę można wtedy wyrzucić do kosza. Zwracam też uwagę na soję która jest u Pani Ewy wpisana w produkty zdrowe, z czym się nie zgodzę. Proszę poczytać o wolnym kwasie glutaminowym, który wzmacnia objawy i może powstrzymać zdrowienie:

http://www.msgtruth.org/autism.htm
http://www.msgtruth.org/i...-Simplified.pdf
http://www.msgtruth.org/avoid.2.jpg
http://www.truthinlabeling.org/hiddensources.html
Ostatnio zmieniony przez Anna_ Nie Lis 17, 2013 12:28, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Nie Lis 17, 2013 12:50   

Anna_ napisał/a:
Zwracam też uwagę na soję która jest u Pani Ewy wpisana w produkty zdrowe, z czym się nie zgodzę.


A może by tak jednak najpierw przeczytać książkę (link poniżej jako moje WWW), a potem się nie zgadzać, bo tak to nie wiadomo z czym się tu nie zgadzać, weź też pod uwagę, że DDP jest też możliwa przy założeniu, że decyzja o niejedzeniu mięsa jest niepodważalna, wtedy strączkowe są ważnym źródłem białka, mowa jest o zyskaniu tolerancji na strączkowe, a nie jakie to super białko jest, proteina sojowa i soja to też są chyba różne rzeczy.

(da się kliknąc i powiększyć do szerokości 800px)
http://www.pictureshack.u..._straczkowe.jpg

8)
Ostatnio zmieniony przez vvv Nie Lis 17, 2013 12:55, w całości zmieniany 5 razy  
 
     
sylwiazłodzi 
AutismLowCarbDiet

Pomogła: 13 razy
Wiek: 40
Dołączyła: 20 Mar 2007
Posty: 1795
Wysłany: Nie Lis 17, 2013 13:55   

o soi to ja już dawno napisałam i po polsku i jak umiałam po angielsku na swojej stronie, jeszcze jak rodzice autystów u tym mało słyszeli
, muszę włączyć pozostałe artykuły na stronie, bo niektórych jeszcze nie widać

co do do pozostałych, jak wyżej u vvv - w książce

jak ktoś chce usilnie może bez książki zrobić sobie dietę z mojej strony, ze strony dr.Witoszek ale to jego wybór
_________________
Powołałam "Fundację Rodzin i Terapeutów Autyzm bez granic"
*w 2012 zostałam dietetykiem*
moja www / my website
Autyzm dieta niskowęglwodanowa - Autism Low Carb Diet

 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16019
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Lis 17, 2013 14:41   

Anna_ napisał/a:
To nad czym ostatnio się zastanawiam, to na ile propocje BTW są istotne w przypadku spożywania WYŁĄCZNIE zdrowych, nieprzetworzonych produktów. Czy BTW będzie wtedy takie istotne?

To zależy od osoby. Im bardziej osoba chora tym bardziej "stuniungowana" dieta będzie. W przypadku zwykłych osób też jakieś ramy proporcji są zasadne, choć można je raz na jakiś czas "łamać" bez żadnej szkody.
Anna_ napisał/a:
Ja siedziałam na diecie optymalnej jakieś pół roku (bez mleka i zbóż), a teraz przechodzę powoli w dietę paleo. Najbardziej podoba mi się w niej to, że nie da się w niej przedobrzyć w proporcjach. Masła tam nie ma, olejów roślinnych również nie, a olejem kokosowym za bardzo przejeść się nie da. Większość mięsa i podrobów to B > T, więc tłuszcz w tej diecie będzie oscylował w okolicy B=T.

Ja jestem na rawpaleo i w jakichś ramach proporcji się poruszam, bo mi po prostu najbardziej służą. A co do B:T to przecież to zależy od nas czego ile zjemy - np. ile samego mięsa koniny, a ile tłuszczu końskiego albo jak będziemy mieli owcę pod koniec lata to proporcje mogą wyjść prawie "kapłańskie" ;)
No chyba, że ktoś ma zamiar jeść same sarny to wtedy rzeczywiście, wiele tłuszczu nie nazbiera, ale i głód będzie trudniej zaspokoić.
Anna_ napisał/a:
Czy dieta wysokowęglowodanowa jest niezdrowa, ponieważ zawiera szkodliwe produkty, takie jak chleby, makaron, cukier?
Czy dieta wysokowęglowodanowa jest niezdrowa, ponieważ zawiera za dużo jakichkolwiek węglowodanów?
Od ilu węglowodanów dieta jest uznawana za wysokowęglowodanową?

Wiadomo, że bardzo istotne jest odrzucenie szkodliwych produktów.
Ale czy większa czy mniejsza ilość węgli będzie nam bardziej służyła to kwestia indywidualna. Mi na przykład bardziej służą produkty zwierzęce jako baza, a nie owoce. Ale są tacy, którzy lepiej się czują na większej ilości produktów roślinnych, a mniejszej zwierzęcych.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
lucynao

Dołączył: 03 Lis 2013
Posty: 50
Wysłany: Pon Lis 18, 2013 08:47   

Czy jest tu ktoś, kto jest na DDP?!
 
     
lucynao

Dołączył: 03 Lis 2013
Posty: 50
Wysłany: Pon Lis 18, 2013 09:28   

Jestem już tydzień na DDP. Gdybym mogła, to uściskałabym Panią Doktor Ewę. Po raz pierwszy od dwóch lat jestem zadowolona z ,,porcelany":-). Wszystko strawione, bez śluzu, strzępków, kożucha...Nie wiem, po co prowadzimy górnolotne porównawcze dyskusje na temat diet, ja też byłam na scd, no i co z tego? Wszystko w necie jest opisane, można sobie poczytać i porównać. Rozmawiajmy o bardziej przyziemnych sprawach, ludzie szukają porad....Pomimo,że przeczytałam książkę(i będę ją czytać jeszcze nie raz, bo może coś umknęło),mam sporo pytań i wątpliwości. Ale gdy widzę jakieś kłótnie i spory, to wolę wątek na kafeterii pod tym samym tytułem.
 
     
EAnna 

Pomogła: 21 razy
Dołączyła: 03 Sty 2009
Posty: 1089
Wysłany: Pon Lis 18, 2013 12:43   

lucynao napisał/a:
Ale gdy widzę jakieś kłótnie i spory, to wolę wątek na kafeterii pod tym samym tytułem.

No, to wybierz kafererię. Po co się stresować po tym samym tytułem :evil:
_________________
Pozdrawiam
EAnna
 
     
lucynao

Dołączył: 03 Lis 2013
Posty: 50
Wysłany: Pon Lis 18, 2013 16:31   

Jesteś niemiła. Czy to efekt diety?:-)
 
     
Joannaż 
sinsemilla


Pomogła: 38 razy
Wiek: 34
Dołączyła: 19 Kwi 2010
Posty: 2287
Wysłany: Pon Lis 18, 2013 21:02   

lucynao napisał/a:
Jesteś niemiła. Czy to efekt diety?:-)

też usłyszałam takie słowa pod swoim adresem w weekend
być może to efekt diety ( ;) ), choć ostatnio nie trzymam jakiejś, kogoś.
:papa:
_________________
Im więcej trudności w drodze do celu,
tym więcej radości w jego osiągnięciu.
Ostatnio zmieniony przez Joannaż Pon Lis 18, 2013 21:02, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
sylwiazłodzi 
AutismLowCarbDiet

Pomogła: 13 razy
Wiek: 40
Dołączyła: 20 Mar 2007
Posty: 1795
Wysłany: Pon Lis 18, 2013 21:29   

jestem na ddp 7 lat choć to źle powiedziane: jestem i uczę się na niej być, moja nauka zmienia się z wiedzą dr.Ewy , moją zdolnością przyswajania i jej nowymi obserwacjami albo ich do mnie wyrażaniem gdy pytałam i moim rozumieniem

Problem w tym, że właśnie wiele nie da się opisac w normy i przykazania Lucynao stąd dieta SCD nie działa zawsze i długofalowo bo oczekuje się, że każdemu się poda jak ma jeść, co ma jeść itp

A przecież najważniejsze jest co jesz, co ci szkodzi i jak to komponujesz czyli sama dla siebie jesteś uczniem i dietetykiem

Mogę pomóc ale to współpraca a nie powiedzenie: ile kalorii, ile Białka, tłuszczu i węgli

przeczytaj moją wypowiedź ile razy możesz

Ja nie układam jadłospisów a póki co mogę to robić na forum w tym temacie albo na email, jak wolisz,
Aha i póki co to rozmowa, odpowiadam gdy mogę.
pozdrawiam
_________________
Powołałam "Fundację Rodzin i Terapeutów Autyzm bez granic"
*w 2012 zostałam dietetykiem*
moja www / my website
Autyzm dieta niskowęglwodanowa - Autism Low Carb Diet

 
     
lucynao

Dołączył: 03 Lis 2013
Posty: 50
Wysłany: Wto Lis 19, 2013 07:20   

Najmocniej przepraszam, jeśli kogś uraziłam, nie chciałam.
Ktoś, kto wchodzi w nową dietę interesują właśnie takie przyziemnie sprawy, i tu zaczęłam ich szukać....a tu ktoś jest z raw, inny paleo....i dyskusja .. :> .Już mi nie przeszkadza, jeszcze raz sorki.
Nie szukam wskazówek, jak liczyć BTW, ale już W czasem tak, w przypadku wspomnianych frytek :-)Przykładowe jadłospisy też nie są złe, można zobaczyć jakie błędy się popełnia lub ktoś je popełnia.
Sylwia, ty to już przerabiałaś i patrzysz na tak przyziemnie sprawy jakby z góry, to normalne. A my, nowicjusze rzucamy się przede wszystkim na info, jak ktoś komponuje posiłki, itepe...Może za jakiś czas my też będziemy ,,expertami" w tej dziedzinie? Wczoraj miałam Dzień Wolności za dużo w siebie nawrzucałam, zachłysnęłam się wolością ... ostrzegłam dziewczyny, by tak nie robiły. Może to je uchroni przed takimi błedami.Wiem, wiem, w ksiązce pisze, ale...
 
     
lucynao

Dołączył: 03 Lis 2013
Posty: 50
Wysłany: Wto Lis 19, 2013 07:25   

Może ktoś ma pomysł jak skomponować dzień na białku roślinnym z tahin?
 
     
Anna_ 

Dołączyła: 07 Lis 2013
Posty: 27
Wysłany: Wto Lis 19, 2013 09:47   

Lucynao bardzo ważne jest omówienie szczegółów każdej diety żeby lepiej wiedzieć czy się sobie pomaga, bo można też niechcący sobie zaszkodzić. Uważam że dyskusja jest nawet wskazana, z opiniami osób z różnym doświadczeniem. Dzięki temu możemy spojrzeć na zalecenia z innej perspektywy i na koniec samemu wyciągnąć własne wnioski.

Bezkrytyczne przyjmowanie zaleceń nigdy nie jest dobre, każdą dietę warto omawiać w szczegółach wszystkie za i przeciw. To jest przecież potrzebne, bo jak wiadomo nie ma ludzi nieomylnych.

Napisałaś że zachłysnęłaś się wolnością, nawrzucałaś za dużo. Czy to na pewno jest wolność? Dla mnie wolność (dietetyczna) to stan w którym nie ma usilnej potrzeby zjedzenia czegoś, mogę przejść obojętnie koło szkodliwego jedzenia i nie cierpię z tego powodu. Taką wolność można sobie zapewnić odcinając się całkowicie od niezdrowych produktów, a tak to jakby odstawiło się narkomana (sorki za porównanie) od środków uzależniających wprowadzając mu raz w tygodniu dzień wolności - nie ma szans żeby się odzwyczaił i czuł komfortowo w pozostałych dniach. Będzie myślał tylko o dniu wolności, choć ja bym to nazwała dniem uzależnienia.
Ostatnio zmieniony przez Anna_ Wto Lis 19, 2013 09:55, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Wto Lis 19, 2013 12:25   

Dzień wolności.

Jako spostrzeżenie, nie jako ocena.
;)

Anna_ napisał/a:
nawrzucałaś za dużo. Czy to na pewno jest wolność?

Ktoś tu ma widzę z definicji dzień wolności codziennie,
w tym przypadku wykorzystywany w formie
(co najmniej 3 białka dziennie)
"mieszam bo lubię,
a cukrów prostych się nie wyrzeknę"

Anna_ napisał/a:
Lubię w ciągu dnia zjeść ryby żeby uzupełnić witaminę D, a później orzechy żeby uzupełnić magnez, na śniadanie zrobić jajecznicę. Tak jest mi smacznie, a i tak dieta w porównaniu z tym co się jada przeciętnie jest mocno okrojona.
Miodu też mi nikt nie odbierze
Anna_ napisał/a:
Czy to na pewno jest wolność? Dla mnie wolność (dietetyczna) to stan w którym nie ma usilnej potrzeby zjedzenia czegoś, mogę przejść obojętnie koło szkodliwego jedzenia i nie cierpię z tego powodu. Taką wolność można sobie zapewnić odcinając się całkowicie od niezdrowych produktów

Akurat bez pieczywa można żyć, ale są osoby uczulone jednocześnie na wieprzowinę, wołowinę, drób, jaja i nie ma wielkiego wyboru co zjeść, wtedy stopniowy powrót możliwości jedzenia tych produktów jest bardzo ważny. Sama świadomość, że coś szkodziło strasznie, a teraz mogę raz w tygodniu trochę zjeść jest bardzo motywująca, z tym że wyczulona percepcja i tak obserwuje, że jest to produkt trudny. Nie sztuka sobie czegoś odmawiać bo ktoś inny zabronił, sztuka dojść do wewnętrznego głębokiego przekonania, że byłby to zły wybór. Nie ma więc sformułowania "nie wolno" jest tylko pomoc w samodzielnej identyfikacji problematycznego produktu. Odpowiedzialność z dietetyka/doradcy musi przepłynąć na samoświadomość jedzącego, to zawsze on wybiera, a pomoc jest tylko w obserwacji i przewidywaniu konsekwencji.


Dieta Dobrych Produktów <link>
napisał/a:
Przez kolejne 3-7 dni lub dłużej wybiera się tylko Dobre Produkty, po czym następuje tzw. Dzień Wolności. W czasie tego dnia jada się to na co się ma apetyt, po czym ponownie powraca się do 3-7 dni Dobrych Produktów. Powtarzalność tego schematu czasowo-jakościowego jest w DDP stała. Dzień Wolności ma złagodzić reżim zaleceń stosowania Dobrych Produktów, służyć odczulaniu, czyli nabyciu tolerancji na złe produkty i uczyć obserwacji czasu wystąpienia choroby po szkodliwym produkcie.

PAMIĘTAJMY:
* Można w ogóle nie stosować tzw. Dnia Wolności
* Pokarmy z listy Dobrych Produktów można stosować dłużej niż 7 dni, co zawsze będzie dla organizmu działaniem korzystnym, prozdrowotnym.
* Można wprowadzać indywidualne modyfikacje przedziałów czasowo-jakościowych DDP.
* Nigdy nie jesteśmy zwolnieni z samoobserwacji i uważności.
* Zawsze należy delektować się posiłkiem.
* Nie wolno jeść tego co nam nie smakuje.

Oczywiście to co napisałem jest nieistotne i tylko żartowałem.
8)
Ostatnio zmieniony przez vvv Wto Lis 19, 2013 12:36, w całości zmieniany 7 razy  
 
     
Anna_ 

Dołączyła: 07 Lis 2013
Posty: 27
Wysłany: Wto Lis 19, 2013 13:11   

vvv niestety nie zgodzę się z propozycją dnia wolności nawet jeśli jest co 7 dni albo co miesiąc. Celiak w ten sposób nie wyleczy jelita, a w przypadku autyzmu to trudno stwierdzić, ale z pewnością ma to swój negatywny wpływ, zważywszy na fakt że autyzm jak i wiele podobnych schorzeń ma ścisły związek z dietą. Nie widzę więc żadnego sensu w zatruwaniu się co kilka dni, czy odczulaniu jak to jest nazwane w DDP.

Ale obserwujmy siebie samych i swoje reakcje. Ja cały czas pracuję ze swoją dietą, wykluczyłam już wszelkie produkty zawierające gluten, zboża, nabiał, glutaminian, cukier, konserwanty, łącznie z całą żywnością przetworzoną, żadnych kupnych ketchupów, majonezów, musztard, soków etc. Niestety, czasem człowiek się natknie chcąc nie chcąc na coś szkodliwego. Dla mnie oznacza to wtedy co najmniej kilka dni dużego dyskomfortu fizycznego jak i psychicznego, a na diecie bez zbożowych i nabiału jestem już dobre kilka miesięcy. Takie odczulanie nie wchodzi więc w ogóle w grę.

Białka zjadam kilka różnych dziennie i nie zauważyłam pogorszenia samopoczucia, podobnie z miodem w niewielkich ilościach, musi być on jednak naturalny.

Uważam że jeśli produkt jest szkodliwy, to jest szkodliwy i lepiej jest się po prostu w ogóle odzwyczaić. Wtedy można mówić o byciu wolnym od uzależnienia, ale rozumiem że nie wszyscy się z tym zgodzą. Według mnie zdrowiej jest dać organizmowi czas żeby wyzdrowiał, dajmy na to 1 rok czy dwa lata, a później jeśli jest taka potrzeba to można poskubać trochę szkodliwych produktów. Pytanie tylko jaki jest sens ich spożywania skoro są szkodliwe? Jedyny argument jaki przychodzi mi na myśl to właśnie uzależnienie, przyzwyczajenie. Takie ciągoty też nie występują na poziomie czysto emocjonalnym, bardzo często to właśnie organizm się domaga tego do czego został przyzwyczajony. Jeśli więc jest duża ochota na coś niezdrowego, to według mnie człowiek jest dalej uzależniony.
Przypomina mi to inną formę cukrowego bluesa.

Dla ciebie jest to motywujące że jest dzień wolności, a co gdybyś w ogóle nie odczuwał potrzeby jedzenia niezdrowych produktów? Napisałeś że to sztuka dojść do przekonania że byłby to zły wybór. Jeśli twój organizm by się odzwyczaił, to nie musiałbyś się do niczego przekonywać, po prostu nie miałbyś na to szkodliwe jedzenie ochoty.
Ostatnio zmieniony przez Anna_ Wto Lis 19, 2013 13:21, w całości zmieniany 5 razy  
 
     
lucynao

Dołączył: 03 Lis 2013
Posty: 50
Wysłany: Wto Lis 19, 2013 13:18   

Należało mi się parę gorzkich słów od Was.
Przekonałam się,że w tzw. Dniu Wolności trzeba próbować, łyżeczką, a nie szklanką, hihi.Wolość to również pozbycie się choroby, a ja po tygodniu tej diety nareszcie uwierzyłam,że w mogę w tak prosty w sumie sposób się uzdrowić!
Dzisiaj mam dzień z tahin jako motywem przewodnim i jest ok. Czy do tahin pasuje placek ziemniaczany? Aby dobrać węgle, bo warzywa surowe na dziurawe jelito to tak trochę się boję...
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Wto Lis 19, 2013 13:40   

Anna_ napisał/a:
vvv niestety nie zgodzę się z propozycją dnia wolności nawet jeśli jest co 7 dni albo co miesiąc.

Nie interesuję mnie Twoja zgoda ,
ale wprowadzasz zamieszanie pojęciowe wynikłe z nieprzeczytania książki,
więc przedstawiam swój punkt widzenia.

Produktem szkodliwym może być każdy produkt, który zaszkodził co potwierdziły obserwacje.

Anna_ napisał/a:
Pytanie tylko jaki jest sens ich spożywania skoro są szkodliwe?


Akurat bez pieczywa można żyć, ale są osoby uczulone jednocześnie na wieprzowinę, wołowinę, drób, jaja i nie ma wielkiego wyboru co zjeść, wtedy stopniowy powrót możliwości jedzenia tych produktów jest bardzo ważny. Sama świadomość, że coś szkodziło strasznie, a teraz mogę raz w tygodniu trochę zjeść jest bardzo motywująca, z tym że wyczulona percepcja i tak obserwuje, że jest to produkt trudny.

Anna_ napisał/a:
Dla ciebie jest to motywujące że jest dzień wolności, a co gdybyś w ogóle nie odczuwał potrzeby jedzenia niezdrowych produktów?

U mnie dzień wolności nie występuje w domu tylko gościnnie i bez przemasochizmu czyli pieczywa nie jadam, ale już przykładowo częstowany sernikiem o podejrzanym składzie pozwalam sobie czasami nie odmówić (bo jest to i tak najbardziej jadalne zjawisko na stole), patologią byłoby gdybym na drugi dzień kupił sernik w sklepie "bo wczoraj mi smakował" - takie zjawisko nie występuje.

Produkt szkodliwy jak było mówione na przykład o strączkowych jest absolutnie eliminowany z diety chorego na pół roku, rok, dwa lata itp. , zdrowy może go sobie sprawdzać np. raz w miesiącu, czy raz na dwa miesiące, po polepszeniu stanu jelit i dynamiki układu immunologicznego można więcej, ale nie aż tyle by proces poprawy hamować lub cofać, wszystko wedle obserwacji, ostrożnych prób i niewielkich błędów.
8)
Ostatnio zmieniony przez vvv Wto Lis 19, 2013 13:54, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Wto Lis 19, 2013 13:47   

lucynao napisał/a:
placek ziemniaczany

A co to jest placek ziemniaczany, znaczy z czego?

Ja gdy stawiam dzień na 340g słoiku tahini to nic nie kombinuję tylko "dobieram" węglowodany w postaci powiedzmy 25g cukru pudru, jeśli mam taki smak choć nie zawsze,

Wychodzą proporcje:
B:90 T:200 W:30

Dzień na tahini to u mnie dzień bez innych pokarmów, taki jakby prawie ścisły post, choć zwykle to następnego dnia nie mam ochoty na nic do jedzenia.
;)
Ostatnio zmieniony przez vvv Wto Lis 19, 2013 13:48, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
lucynao

Dołączył: 03 Lis 2013
Posty: 50
Wysłany: Wto Lis 19, 2013 14:44   

Na DDP liczę tylko węgle. Placek to placek, same ziemniaki i olej lub smalec do smażenia. Nawet mi smakuje. Tyle tahini?! Dałam radę zjeść ok. trzech łyżek, takie to sycące. Cukru nie mogę, bo podejrzewam candidę. Ciekawe, czy na ŻO ktoś się jej pozbył?
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Wto Lis 19, 2013 15:01   

lucynao napisał/a:
(...)Placek to placek, same ziemniaki i olej lub smalec do smażenia.(...)
Jeśli same ziemniaki i tłuszcz to OK.

Moja babcia dodawała mąkę, żółtko i mieloną kiełbasę stąd moje pytanie.

Można i tak, więc pytanie "z czego te placki" nie jest bez sensu:
http://www.smakizycia.pl/...i-ziemniaczane/
napisał/a:
Obrać ziemniaki i cebulę. Na tarce o małych otworach zetrzeć ziemniaki i cebulę. Wylać masę na sitko ustawione na naczyniu. Lekko odcisnąć. Ziemniaki wymieszać z roztrzepanymi jajkami i mąką. Z naczynia, nad którym odcedzaliśmy ziemniaki odlać delikatnie sok, zostawiając na dnie mąkę ziemniaczaną. Mąkę tę dodać do masy. Doprawić do smaku solą i pieprzem. Smażyć na złoty kolor. Uwaga: aby masa ziemniaczana nie ciemniała niektórzy dodają do niej łyżkę śmietany lub gęstego jogurtu.

Żeby tahini było zaliczone jako dzień białkowy, białka musi być konkretna ilość, a już na pewno nie mniej niż 0,55g/kgNMC (40g białka na 170cm wzrostu). Jak białka będzie za mało to będziesz się potem rzucać na białko lub ich mieszankę, a nie o to tu chodzi, stąd ja wciągam tahini do białkowego syta, a następny dzień mam bezbiałkowy, ale to nie jest jedynie-słuszne postępowanie.
8)
Ostatnio zmieniony przez vvv Wto Lis 19, 2013 15:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Wto Lis 19, 2013 15:05   

lucynao napisał/a:
podejrzewam candidę
Na grzyby dobra jest całkowita rezygnacja z cukrów prostych, ograniczenie cukrów złożonych, zero zbóż, zero produktów z pokarmu dla cieląt i dużo miedzi, najlepsza za to jest wątroba cielęca (zawiera b.dużo miedzi). Na podejrzliwość najlepsza jest DDP (link w mojej stopce) gdyż umożliwia obserwacje potwierdzające lub wykluczające.
http://nutritiondata.self...00000000-w.html
8)
Ostatnio zmieniony przez vvv Wto Lis 19, 2013 15:13, w całości zmieniany 4 razy  
 
     
Anna_ 

Dołączyła: 07 Lis 2013
Posty: 27
Wysłany: Wto Lis 19, 2013 16:38   

vvv napisał/a:

Nie interesuję mnie Twoja zgoda

Przy takim poziomie wypowiedzi odechciewa się dalszego czytania twoich komentarzy. A jak działa dzień wolności widać choćby po wpisach lucyny.

Co do DDP jak czytam fragmenty to wątpię coraz bardziej. Przykład - proponowanie proteiny sojowej żeby odciążyć organizm ze względu na rzekome nadużywanie żółtek, mięs i ryb. Od kiedy żywność sztucznie przetworzona jest zdrowsza od produktów całościowych? To pytanie retoryczne.
Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony przez Anna_ Wto Lis 19, 2013 17:04, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Wto Lis 19, 2013 17:05   

Anna_ napisał/a:
vvv napisał/a:
Nie interesuje mnie Twoja zgoda

Przy takim poziomie wypowiedzi odechciewa się dalszego czytania twoich komentarzy.
(...)

A niby dlaczego Twoja zgoda ma mnie interesować lub nie interesować, Twoje zdanie to Twoje zdanie, a przekonywanie a już tym bardziej przekonywanie "na siłę" to nic dobrego. Strasznie się dziwię, że deklaracja, że nie zamierzam Cię przekonywać wywołuje tak silne emocje. Przecież to śmieszne, żeby prywatna, suwerenna decyzja czy jeść czy nie jeść miodu czy mieszanki białek miała zależeć o czyjejś zgody.
:faint:
Ostatnio zmieniony przez vvv Wto Lis 19, 2013 17:06, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Anna_ 

Dołączyła: 07 Lis 2013
Posty: 27
Wysłany: Wto Lis 19, 2013 17:10   

Jest różnica między kulturalną wymianą poglądów a chamskimi komentarzami.
Ostatnio zmieniony przez Anna_ Wto Lis 19, 2013 17:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Wto Lis 19, 2013 17:11   

Anna_ napisał/a:
Od kiedy żywność sztucznie przetworzona jest zdrowsza od produktów całościowych? To pytanie retoryczne.
O wtedy, kiedy cukier jako źródło węglowodanów jest zdrowszy od ananasa dla osób uczulonych na ananasy. To odpowiedź retoryczna.

Zaczynamy wyrażać swoje zdanie i sugerować, że jeśli ktoś się z tym zdaniem nie zgadza niech lepiej się nie odzywa. To retoryczna uwaga.
8)
 
     
Anna_ 

Dołączyła: 07 Lis 2013
Posty: 27
Wysłany: Wto Lis 19, 2013 17:16   

I właśnie taki tok rozmowy nie ma sensu. Wyrywasz zdania z kontekstu i komentujesz zestawiając z jakąś odizolowaną sytuacją.

Nikt nikomu nie broni wypowiadać swojego zdania, róbmy to jednak w sposób uprzejmy.
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Wto Lis 19, 2013 17:26   

Anna_ napisał/a:
Wyrywasz zdania z kontekstu i komentujesz zestawiając z jakąś odizolowaną sytuacją.

Sytuacja - uczulenie na białko jaja
Sytuacja - brak uczulenia na białko sojowe
Potrzeba - dostarczenie białka

Anna_ napisał/a:
Przykład - proponowanie proteiny sojowej żeby odciążyć organizm ze względu na rzekome nadużywanie żółtek, mięs i ryb.

Sytuacja - uczulenie na ananasa
Sytuacja - brak uczulenia na cukier
Potrzeba - dostarczenie węglowodanów

vvv napisał/a:
cukier jako źródło węglowodanów jest zdrowszy od ananasa dla osób uczulonych na ananasy

Słowo "rzekome" oznacza, że nie zgadzasz się z możliwością wystąpienia uczulenia/nietolerancji pokarmowej wobec białka zawartego w jajach, a ja się zgadzam i co więcej nie widzę nietolerancji jajek jako sytuacji odizolowanej, występuje ona np. bardzo powszechnie u spożywających jaja codziennie na śniadanie.
8)
Ostatnio zmieniony przez vvv Wto Lis 19, 2013 17:31, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Wto Lis 19, 2013 17:40   

Anna_ napisał/a:
A jak działa dzień wolności widać choćby po wpisach lucyny.


Ja tu widzę doświadczenie, motywację i wzrost świadomości, czyli Dzień Wolności zadziałał jak należy.

lucynao napisał/a:
Przekonałam się, że w tzw. Dniu Wolności trzeba próbować, łyżeczką, a nie szklanką, hihi. Wolość to również pozbycie się choroby, a ja po tygodniu tej diety nareszcie uwierzyłam, że w mogę w tak prosty w sumie sposób się uzdrowić!

8)
Ostatnio zmieniony przez vvv Wto Lis 19, 2013 17:43, w całości zmieniany 4 razy  
 
     
Anna_ 

Dołączyła: 07 Lis 2013
Posty: 27
Wysłany: Wto Lis 19, 2013 17:59   

Tak, dzień zadziałał jak należy, tylko że gdyby nie te posty to dalej byłoby jedzenie na szklanki zamiast na łyżeczki. Poza tym dlaczego jest stosowany dzień wolności skoro organizm jest jeszcze chory? Tydzień czasu to za mało na uzdrowienie.
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Wto Lis 19, 2013 18:05   

Anna_ napisał/a:
Poza tym dlaczego jest stosowany dzień wolności skoro organizm jest jeszcze chory?
By wzrosło doświadczenie, świadomość i motywacja. Jedzący ma by być przekonany co do szkodliwości danego produktu w danym czasie, jeśli go wybiera to znaczy, że całkiem przekonany nie jest, chyba, że jest masochistą.
Anna_ napisał/a:
gdyby nie te posty to dalej byłoby jedzenie na szklanki zamiast na łyżeczki
Chwała nam za posty, choć też w książce temat jest szerzej omówiony.

Dieta Dobrych Produktów <link>
napisał/a:
PAMIĘTAJMY:
* Można w ogóle nie stosować tzw. Dnia Wolności
* Pokarmy z listy Dobrych Produktów można stosować dłużej niż 7 dni, co zawsze będzie dla organizmu działaniem korzystnym, prozdrowotnym.
* Można wprowadzać indywidualne modyfikacje przedziałów czasowo-jakościowych DDP.
* Nigdy nie jesteśmy zwolnieni z samoobserwacji i uważności.
* Zawsze należy delektować się posiłkiem.
* Nie wolno jeść tego co nam nie smakuje.

8)
Ostatnio zmieniony przez vvv Wto Lis 19, 2013 18:13, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Anna_ 

Dołączyła: 07 Lis 2013
Posty: 27
Wysłany: Wto Lis 19, 2013 18:27   

Haha, toż to już czysta zawijka merytoryczna.

Najpierw piszesz że produkty niezdrowe i dzień wolności wprowadza się dopiero jak się organizm uzdrowi, a teraz że ten dzień jest stosowany żeby wzrosła świadomość na samym początku. To jak to jest w końcu? Dzień wolności ma być dniem wolności żeby sobie pojeść i się pocieszyć, czy żeby "po raz kolejny" uświadomić sobie że coś jednak nie jest zdrowe? Coś to wszystko pokręcone.

"Można nie robić dnia wolności". Tak by było najlepiej.
Ostatnio zmieniony przez Anna_ Wto Lis 19, 2013 18:32, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Wto Lis 19, 2013 18:33   

Wszystko zależy od decyzji stosującego - ma opcje - ma wybór, ma obserwować, ma decydować, może stosować Dzień Wolności, może nie stosować.

Anna_ napisał/a:
"Można nie robić dnia wolności". Tak by było najlepiej.
Anna_ napisał/a:
Tak, dzień zadziałał jak należy
Skoro zadziałał, znaczy warto było.
8)
Ostatnio zmieniony przez vvv Wto Lis 19, 2013 18:36, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Anna_ 

Dołączyła: 07 Lis 2013
Posty: 27
Wysłany: Wto Lis 19, 2013 18:42   

Oj vvv lubujemy się w wycinaniu z kontekstu, oj lubujemy. Prawie jak TVN :)
Jak ktoś jest uzależniony to nie ma za bardzo wyboru, organizm będzie ciągnęło do szkodliwości aż do momentu kiedy się odzwyczai. Ale jak dajesz na starcie opcję że możesz sobie zrobić dzień wolności, to nie będzie kiedy się odzwyczaić.
To jak jest z tym dniem wolności bo nie napisałeś? Czym on jest?
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Wto Lis 19, 2013 20:33   

Anna_ napisał/a:
lubujemy się w wycinaniu z kontekstu, oj lubujemy
Kto tu wyrywkowo czyta książkę, mam nadzieję, że książkę, a nie wycinki z internetu.
Anna_ napisał/a:
Prawie jak TVN
Brak oddzielania komentarza od faktów. ;)
Cytat:
To jak jest z tym dniem wolności bo nie napisałeś?
... więcej niż trzy razy.
Dieta Dobrych Produktów <link>
napisał/a:
Dzień Wolności. W czasie tego dnia jada się to na co się ma apetyt, po czym ponownie powraca się do 3-7 dni Dobrych Produktów. Powtarzalność tego schematu czasowo-jakościowego jest w DDP stała. Dzień Wolności ma złagodzić reżim zaleceń stosowania Dobrych Produktów, służyć odczulaniu, czyli nabyciu tolerancji na złe produkty i uczyć obserwacji czasu wystąpienia choroby po szkodliwym produkcie.

PAMIĘTAJMY:
* Można w ogóle nie stosować tzw. Dnia Wolności
* Pokarmy z listy Dobrych Produktów można stosować dłużej niż 7 dni, co zawsze będzie dla organizmu działaniem korzystnym, prozdrowotnym.
* Można wprowadzać indywidualne modyfikacje przedziałów czasowo-jakościowych DDP.
* Nigdy nie jesteśmy zwolnieni z samoobserwacji i uważności.
* Zawsze należy delektować się posiłkiem.
* Nie wolno jeść tego co nam nie smakuje.
8)
Ostatnio zmieniony przez vvv Wto Lis 19, 2013 20:36, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
sylwiazłodzi 
AutismLowCarbDiet

Pomogła: 13 razy
Wiek: 40
Dołączyła: 20 Mar 2007
Posty: 1795
Wysłany: Wto Lis 19, 2013 23:16   

lucynao napisał/a:
Należało mi się parę gorzkich słów od Was.
Przekonałam się,że w tzw. Dniu Wolności trzeba próbować, łyżeczką, a nie szklanką, hihi.Wolość to również pozbycie się choroby, a ja po tygodniu tej diety nareszcie uwierzyłam,że w mogę w tak prosty w sumie sposób się uzdrowić!
Dzisiaj mam dzień z tahin jako motywem przewodnim i jest ok. Czy do tahin pasuje placek ziemniaczany? Aby dobrać węgle, bo warzywa surowe na dziurawe jelito to tak trochę się boję...


samobiczowanie po co?

nie rozwinę bo wyjdę na już naprawdę dziwną

Uczysz się, tyle wystarczy powiedzieć.

Aha, nie ma dziurawych jelit!
Jelita są przepuszczalne.
Jesz lepiej, złuszcza się nabłonek
rośnie nowy i jest lepiej

Za te dziurawe jelita to bym wsadziła coś do tyłka
I jak mi ktoś powie,że się jelit nie da wyleczyć dietą bo nie, to : ich zdanie.
_________________
Powołałam "Fundację Rodzin i Terapeutów Autyzm bez granic"
*w 2012 zostałam dietetykiem*
moja www / my website
Autyzm dieta niskowęglwodanowa - Autism Low Carb Diet

 
     
sylwiazłodzi 
AutismLowCarbDiet

Pomogła: 13 razy
Wiek: 40
Dołączyła: 20 Mar 2007
Posty: 1795
Wysłany: Wto Lis 19, 2013 23:22   

lucynao napisał/a:
Najmocniej przepraszam, jeśli kogś uraziłam, nie chciałam.
Ktoś, kto wchodzi w nową dietę interesują właśnie takie przyziemnie sprawy, i tu zaczęłam ich szukać....a tu ktoś jest z raw, inny paleo....i dyskusja .. :> .Już mi nie przeszkadza, jeszcze raz sorki.
Nie szukam wskazówek, jak liczyć BTW, ale już W czasem tak, w przypadku wspomnianych frytek :-)Przykładowe jadłospisy też nie są złe, można zobaczyć jakie błędy się popełnia lub ktoś je popełnia.
Sylwia, ty to już przerabiałaś i patrzysz na tak przyziemnie sprawy jakby z góry, to normalne. A my, nowicjusze rzucamy się przede wszystkim na info, jak ktoś komponuje posiłki, itepe...Może za jakiś czas my też będziemy ,,expertami" w tej dziedzinie? Wczoraj miałam Dzień Wolności za dużo w siebie nawrzucałam, zachłysnęłam się wolością ... ostrzegłam dziewczyny, by tak nie robiły. Może to je uchroni przed takimi błedami.Wiem, wiem, w ksiązce pisze, ale...


specjalnie zaczęłam od końca i tamtego postu by kontynuować

ja kiedyś pytałam o diete optymalną, czy tutaj na forum nie mówiąc już o dr.Witoszek
a po głowie dostawałam od rodziców autystów, którzy jak to wiem teraz oburzali się na mnie,że kolejną cud dietę stosuję

niestety mnie było trudniej urwać głowę bo ja na sobie stosowałam i opisywałam też

dlatego nie forma innych diet jest dla mnie do komentowania ale sposób w jaki się mówi,że coś wyleczyła!!!
szczególnie gdy to robi TV

To prawda,że wolność to pozbycie się choroby a czasem jej objawów, zależy od choroby
dla mnie to samo bo organizm zawsze dąży do homeostazy a my się mamy nauczyć ją "robić"

Tak, możesz tak po prostu się uzdrowić - brzmię jak jakaś nawiedzona - tylko pomyśl, że jest czas jakiś gdy się tego uczysz

więcej nie wychylam się dzisiaj psychologiczne
_________________
Powołałam "Fundację Rodzin i Terapeutów Autyzm bez granic"
*w 2012 zostałam dietetykiem*
moja www / my website
Autyzm dieta niskowęglwodanowa - Autism Low Carb Diet

 
     
lucynao

Dołączył: 03 Lis 2013
Posty: 50
Wysłany: Czw Lis 21, 2013 07:26   

A weźcie nie cytujcie moich wypocin :-)
Po Dniu Wolności znowu mam okres adaptacyjny, jelito trochę ćmi i jest trochę śluzu. Muszę zaczynać od nowa. Nabyłam trochę doświadczeń, hihi... Otóż w książce zabrakło mi rozdziału o grzybiarzach, mam na myśli ludzi uwikłanych w grzybice candida czy podobnych...Podejrzewam,że ją mam...w takim wypadku nie powinnam spożywać chałwy, czekolady, adwokata, no nic ze słodkości. Owszem, jest wzmianka,że dieta jest przeciwgrzybicza, ale w takim razie, czy w/w słodkie powinnam wykluczyć od razu, czy pozwalać sobie na nie? Wydaje mi się,że wykluczyć na co najmniej miesiąc. Czy mam rację?
 
     
lucynao

Dołączył: 03 Lis 2013
Posty: 50
Wysłany: Czw Lis 21, 2013 08:22   

Sylwiezłodzi, koleżanka mnie pyta:
,,czy można łączyć różne tłuszcze w ciągu dnia np. smalec i masło, czy tłuszcze tylko po 1 na dzień? i czy można w dnie rybne smalec i na odwrót w dni mięsne tran?"
Pliss o info.
 
     
lucynao

Dołączył: 03 Lis 2013
Posty: 50
Wysłany: Czw Lis 21, 2013 09:44   

I jeszcze jedno, jak liczyć W z rosołu-zupy, gdy się gotuje cały gar rodzinie nie będącej na DDP? Są w niej ziemniaki, które przeważnie omijam, albo tylko troszkę.
Sylwiazłodzi, sorki za przekręcenie.
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Czw Lis 21, 2013 13:57   

lucynao napisał/a:
,,czy można łączyć różne tłuszcze w ciągu dnia np. smalec i masło, czy tłuszcze tylko po 1 na dzień? i czy można w dnie rybne smalec i na odwrót w dni mięsne tran?"
Masło zwykłe nieklarowane zalicza się do produktów mlecznych (zawierających białko mleczne) i może powodować wszystkie objawy związane z nietolerancją mlecznych. Stąd użycie masła zwykłego możliwe jest w dniu mlecznym (wtedy nie następuje mieszanie białek), na co dzień można stosować masło klarowane (ghee).
Ghee można dowolnie łączyć z innymi tłuszczami, pamiętając o dwóch zasadach, nie jeść tego co nam nie smakuje, na co nie mamy ochoty i obserwować siebie po posiłku. Jasne, że rybę dusi się w smalcu, a nie w tranie, ale już ryba ze skwarkami to pomieszanie z poplątanym.

Mięso z zupy nie zawiera węglowodanów, mięso z zupy do której dodano masło zawiera dwa białka, ziemniaki z zupy liczy się jak ziemniaki.
 
     
lucynao

Dołączył: 03 Lis 2013
Posty: 50
Wysłany: Czw Lis 21, 2013 14:39   

Dziękuję, przekażę info. Przydałaby się chyba jakaś książka kucharska :-) zaczynający dietę mają mnóstwo pytań.
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Czw Lis 21, 2013 15:55   

Cytat:
Przydałaby się chyba jakaś książka kucharska

Rozdział szósty nowej książki zawiera jadłospisy.
8)
 
     
koffin

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 22 Sty 2013
Posty: 482
Wysłany: Czw Lis 21, 2013 16:50   h

vvv napisał/a:
lucynao napisał/a:
,,czy można łączyć różne tłuszcze w ciągu dnia np. smalec i masło, czy tłuszcze tylko po 1 na dzień? i czy można w dnie rybne smalec i na odwrót w dni mięsne tran?"
Masło zwykłe nieklarowane zalicza się do produktów mlecznych (zawierających białko mleczne) i może powodować wszystkie objawy związane z nietolerancją mlecznych. Stąd użycie masła zwykłego możliwe jest w dniu mlecznym (wtedy nie następuje mieszanie białek), na co dzień można stosować masło klarowane (ghee).
Ghee można dowolnie łączyć z innymi tłuszczami, pamiętając o dwóch zasadach, nie jeść tego co nam nie smakuje, na co nie mamy ochoty i obserwować siebie po posiłku. Jasne, że rybę dusi się w smalcu, a nie w tranie, ale już ryba ze skwarkami to pomieszanie z poplątanym.

Mięso z zupy nie zawiera węglowodanów, mięso z zupy do której dodano masło zawiera dwa białka, ziemniaki z zupy liczy się jak ziemniaki.


Masło ghee jest SUABE
 
     
sylwiazłodzi 
AutismLowCarbDiet

Pomogła: 13 razy
Wiek: 40
Dołączyła: 20 Mar 2007
Posty: 1795
Wysłany: Czw Lis 21, 2013 17:08   

masło ghee robione w domu
też trzeba patrzeć czy jedzone np. przez kogoś codziennie przez miesiąc nie wywoła jaki reakcji, bo czy w 100 % jesteśmy w stanie zrobić je bez białka krowiego?
to jedna moja wątpliwość
druga jeśli robimy je z masła kupowanego w sklepie jakieś bardzo wrażliwe osoby
jak zareagują na dodatki , które sa w tym maśle?

a może przesadzam?
_________________
Powołałam "Fundację Rodzin i Terapeutów Autyzm bez granic"
*w 2012 zostałam dietetykiem*
moja www / my website
Autyzm dieta niskowęglwodanowa - Autism Low Carb Diet

 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Czw Lis 21, 2013 17:26   

sylwiazłodzi napisał/a:
a może przesadzam?
Ja chyba bardziej, nigdy nie robiłem,
ani nie kupowałem Ghee,

Do obróbki cieplnej (duszenie):
- smalec

Do gotowej potrawy:
- smalec
- oliwa z oliwek
- tłuszcz kokosowy
- tahini
- tłuszcz zawarty w orzechach laskowych lub włoskich
- masło ( rzadziej niż raz w miesiącu )

Dzisiaj kupiłem po raz pierwszy od dwóch lat litrowy olej słonecznikowy, ale jako zapas strategiczny bo tańszy niż ropa, pamiętam, że nie specjalnie mi podchodzi, zawsze lepiej mieć zapas umożliwiający rozgrzanie 80 litrów wody o 3 stopnie 37 razy.
8/
Ostatnio zmieniony przez vvv Czw Lis 21, 2013 17:27, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
lucynao

Dołączył: 03 Lis 2013
Posty: 50
Wysłany: Pią Lis 22, 2013 08:03   

Sylwiazłodzi, widziałam na ekranie swoje jelito i naprawdę z wielu jego punktów sączyła się krew, to nie dziurawe?:-)
Czy mogę na czczo codziennie wypijać siemię lniane(bez ziarenek), ze względu właśnie na przepuszczalne jelito? W ubiegłym tygodniu tak robiłam i było lepiej, z drugiej strony to nasiono bogatobiałkowe...może ktoś zna sposób na takie jelito? Wczorajszy dzień na nasionach dyni nie wypalił, aparat do żucia już nie ten no i grube drobiny nie zostały strawione, a zatem jelit trochę pobolewało. Co bedzie z innymi nasionami? Zmiksować pewnie?Skurcze w nogach, eh...
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6466
Wysłany: Pią Lis 22, 2013 08:31   

To wszystko tutaj jest.
http://www.dobradieta.pl/...p=228740#228740
I znowu strach przed białkiem. Kiedy wreszcie ta brednia się skończy.
JW
 
     
Piotrx 

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 14 Lut 2010
Posty: 1002
Ostrzeżeń:
 1/2/3
Wysłany: Pią Lis 22, 2013 09:07   

vvv napisał/a:

Do gotowej potrawy:
- smalec
- oliwa z oliwek
- tłuszcz kokosowy
- tahini
- tłuszcz zawarty w orzechach laskowych lub włoskich
- masło ( rzadziej niż raz w miesiącu )

/


Załóżmy, ze dziś jesz oliwę. To ile łyżek tej oliwy zjadasz do jednego obiadu?
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Pią Lis 22, 2013 10:24   

Piotrx napisał/a:
Załóżmy, ze dziś jesz oliwę. To ile łyżek tej oliwy zjadasz do jednego obiadu?

Nie nazywam posiłków, bo
w moim przypadku
posiłek jest jeden na dobę,
Cztery kolejne doby wyglądają tak:

http://www.freeimagehosti...loads/dilp3.png

:viva:
 
     
Piotrx 

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 14 Lut 2010
Posty: 1002
Ostrzeżeń:
 1/2/3
Wysłany: Pią Lis 22, 2013 11:08   

vvv napisał/a:
Piotrx napisał/a:
Załóżmy, ze dziś jesz oliwę. To ile łyżek tej oliwy zjadasz do jednego obiadu?

Nie nazywam posiłków, bo
w moim przypadku
posiłek jest jeden na dobę,
Cztery kolejne doby wyglądają tak:



No to nieźle, pół szklanki oliwy do posiłku, ja bym zwymiotował.
 
     
sylwiazłodzi 
AutismLowCarbDiet

Pomogła: 13 razy
Wiek: 40
Dołączyła: 20 Mar 2007
Posty: 1795
Wysłany: Pią Lis 22, 2013 13:36   

lucynao napisał/a:
Sylwiazłodzi, widziałam na ekranie swoje jelito i naprawdę z wielu jego punktów sączyła się krew, to nie dziurawe?:-)
Czy mogę na czczo codziennie wypijać siemię lniane(bez ziarenek), ze względu właśnie na przepuszczalne jelito? W ubiegłym tygodniu tak robiłam i było lepiej, z drugiej strony to nasiono bogatobiałkowe...może ktoś zna sposób na takie jelito? Wczorajszy dzień na nasionach dyni nie wypalił, aparat do żucia już nie ten no i grube drobiny nie zostały strawione, a zatem jelit trochę pobolewało. Co bedzie z innymi nasionami? Zmiksować pewnie?Skurcze w nogach, eh...


no właśnie, napisz mi co jadasz i pijesz codziennie a powiem ci kim jesteś

nie ma dziurawych jelit, jelita z zasady tj.swojej budowy są przepuszczalne
ja nie jestem lekarzem, i zawsze mówię jak nie wiem, nie oglądam badań i nie wiem jak je interpetowac, pytałaś lekarza?

Co do picia lub jedzenia czegokolwiek codziennie poza wodą
każdy produkt może dawać lub dać efekt uboczny
siemię lniane pite codziennie uznane za "gojące jelita czy ukł.pokarmowy
ile może być pite czasu?
robił ktoś badania?
znasz składu siemienia,
wiesz skąd pochodzi?
ile dostarczysz z nim do organizmu składników ?

ja o tym mówię, kiedyś konserwanty i barwniki uznano,że nie szkodzą, nikt do tej pory nie zbadał na dużej grupie jaka ilość spożywa szkodzi boo trzeba by to zrobić w zależności od wagi ciala, ilości lat itp. a większość w to wierzy bo wyszła ustawa, uchwały rządowe itp.

Siemię lniane ma swoje plusy i minusy.

Tyle ode mnie bo ja zawsze się czepnę tam gdzie najdziwniej.

by było widać:

zanim usłyszałam ciekawostkę o siemieniu sama się przyczepiłam do podobnego jak ty postępowania u jednej z osób
na sympozjum z alergii na zioła było rozwinięcie: ,że robi się pierwsze badania nad pełnym składem chemicznym siemienia i ustalili już pewne związki alergizujące, nie mówię o toksycznych! alergologia to rozróżnia.
_________________
Powołałam "Fundację Rodzin i Terapeutów Autyzm bez granic"
*w 2012 zostałam dietetykiem*
moja www / my website
Autyzm dieta niskowęglwodanowa - Autism Low Carb Diet

Ostatnio zmieniony przez sylwiazłodzi Pią Lis 22, 2013 13:38, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Pią Lis 22, 2013 15:00   

Piotrx napisał/a:
pół szklanki oliwy do posiłku, ja bym zwymiotował.
Pół szklanki oliwy Ci się nie podoba, a przecież to prawie to samo co pół kostki smalcu, wsiąka w gniecioną jarzynę, dobrze komponuje się z koncentratem pomidorowym, załóżmy użycie blendera,

92g tłuszczu z oliwy / 1180g potrawy (kalafior, konc.pom, oliwa)
= średnio 7,8% tłuszczu

Tahini ma 59% tłuszczu i jakoś nikt nie wymiotuje,
Orzechy włoskie mają 60% tłuszczu i jakoś nikt nie wymiotuje,
Słonecznik łuskany ma 60% tłuszczu i jakoś nikt nie wymiotuje.

Dobrze jest przyzwyczaić się do degustacji 100% 20g oliwy z oliwek,
ot tak dla zmiany smaku w paszczy i na rozgrzewkę.
168kcal, tak na rozgrzewkę o 2 stopnie.
:viva:
Ostatnio zmieniony przez vvv Pią Lis 22, 2013 15:04, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Pią Lis 22, 2013 15:57   

lucynao napisał/a:
Wczorajszy dzień na nasionach dyni nie wypalił
A jaki był w detalach plan 3 dniowy, że o jadłospis z 3ch poprzednich dni nie spytam? Białko, tłuszcz, węglowodany, ilość warzyw, jedno źródło białka dziennie, wszystko to się bilansowało? Plan, realizacja, obserwacja, notatki, analiza, nowy plan inaczej to jest tylko "kupiłam sobie paczkę pestek dyni i nie pogryzłam, o mieleniu nie pomyślałam, o bilansie nie pomyślałam, a teraz będę cierpieć, bo dieta niezbilansowana i to na pewno wina diety".

DDP jest jak gra w szachy z własnymi nawykami, nie jak skok z urwiska na głowę w miejmy nadzieję głęboką wodę.
:medit:
Ostatnio zmieniony przez vvv Pią Lis 22, 2013 16:05, w całości zmieniany 4 razy  
 
     
klaster40 

Dołączył: 19 Lut 2013
Posty: 193
Wysłany: Pią Lis 22, 2013 17:37   

lucynao napisał/a:
Witamina C w tabletkach nie wchodzi w rachubę, trzeba szukać kwas L-askorbinowy lewoskrętny, CZDA(czysty do analizy), wtedy nie zawiera dodatków, to info dla zainteresowanych.
Kwaśniewski, o ile się nie mylę, często zalecał dobieranie węgli właśnie miodem. Ale candida niestety lubi miodek, eh.


A ja chciałbym sprostować to info, bo jest jeszcze czystsza forma tej wit. i w podobnej cenie.
Chodzi o kwas L-askorbinowy ale spożywczy (E300). Spożywczy ma czystość 100% i w świadectwie jakości jest 17 pozycji przedstawiających wyniki badań. CZDA ma ich tylko 7 i czystość 99,5%.
 
     
aven

Dołączył: 24 Lis 2013
Posty: 33
Wysłany: Nie Lis 24, 2013 11:40   

czytam drugi raz książkę, ale jeszcze nigdzie nie znalazłam odpowiedzi na moje pytanie.
POwiedzcie mi, czy mogę wedle uznania robić różnodniowe rotacje. Np. jeść jajka co 3 dni, a za kolejny razem co 5 dni, innym razem co 4, wystarczy, żebym trzymała 72godzinowe przerwy czy może konieczne jest rotowanie o stałej liczby dni?
 
     
sylwiazłodzi 
AutismLowCarbDiet

Pomogła: 13 razy
Wiek: 40
Dołączyła: 20 Mar 2007
Posty: 1795
Wysłany: Nie Lis 24, 2013 12:34   

myślałam,że nie rozumiem pytania ale jeśli pytasz o to czy
1 dzień :jajka
2 dzień inne
3 dzień inne
a potem
1 dzień jajka
2 dzień inne
3 dzień inne
4 dzień inne
5 dzień jajka

to tak tylko traci sens obserwacja siebie bo DDP słuzy do leczenia i obserwacji. Jeśli nie możesz zrobić badań to DDP pokazuje,że nie tolerujesz jajek np. po 3 dniach jeśli zrobisz te przerwy minimum 2 razy.Warto wynotować sobie albo zapamiętać,że reakcją nietolerancji np. jajek jak i innych pokarmów jest takie coś "zwykłego" jak odbijanie się po zjedzeniu, czy czkawka o skórze, gardle, nosie czy oczach nie wspomnę. Może się odbijać po rosole pietruszką, po ziemniakach bo zjada się je codziennie itp.
do tego jeżeli schodzi się np. z rotacji 4 dni do 3 dni i dany produkt szkodzi np. produkt mleczny oznacza to, że organizm na nadal na niego nietolerancję i warto rozważyć co zrobić czy w diecie inne produkty miesza się niewłaściwie, czy należy np. znów na np. 6 tygodni odstawić mleczne by organizm się szybciej leczył czy może np. jedzenie owoców danego dnia spowodwało,że mleczne nie posłużyły- możliwości jest wiele.
_________________
Powołałam "Fundację Rodzin i Terapeutów Autyzm bez granic"
*w 2012 zostałam dietetykiem*
moja www / my website
Autyzm dieta niskowęglwodanowa - Autism Low Carb Diet

 
     
aven

Dołączył: 24 Lis 2013
Posty: 33
Wysłany: Nie Lis 24, 2013 13:13   

SylwiaZłodzi dokłądnie o coś takiei mi chodziło, ale nie do końca rozumiem, Twoją odpowiedź, a właściwie jej pierwszą część. w jaki sposób różne dni odstępu mogą mi zaburzyć obserwację ?myślałam, że jesli przykłdowe jajka mi nie służą do i tak dadzą jakiś zauważalny efekt efekt bez względu na to czy będą co 3 czy co 4 dni, czy źle myślę?
 
     
aven

Dołączył: 24 Lis 2013
Posty: 33
Wysłany: Nie Lis 24, 2013 13:15   

no chyba, że chodzio CI o to , że jeśli jajka mi nie służą ale nie dają efektów od razu,bądż nawet obajwu porannego, to prędzej zaobserwuje jakieś nawet niewielkie objawy jeśli będę je rotować w stałych odstępach czasu?
 
     
sylwiazłodzi 
AutismLowCarbDiet

Pomogła: 13 razy
Wiek: 40
Dołączyła: 20 Mar 2007
Posty: 1795
Wysłany: Nie Lis 24, 2013 13:49   

chodzi o to też bo większość ludzi kichanie, katar czy swędzenie uszu uważa za normę
a jak co 3 dni w równych odstępach czasu zjesz jajka i zobaczysz,że się po nich odbija albo od razu albo po 3 godzinach to w końcu to zauważysz w swoich notatkach

druga sprawa jest taka, że teoretycznie pokarm ma nam nic nie robić złego czyli jak kiedyś go zjemy raz w większej ilości ale właściwej dla nas ma nam on nie zaszkodzić
i to jest wtedy nazywane ,że wyleczyłeś z nietolerancji na dany produkt co nie oznacza,że jak zaczniesz go jeść na potęgę to nietolerowanie go nie wróci

z innych dziwnych reakcji , które wydają się normą jest np. po mlecznych a nie dlatego,że są zimne dostanie gęsiej skórki albo dlatego, że nam jest zimno- obserwacje własne.
lub stanie włosów na głowie jak to się mówi :kiedy włosy stają dęba

ale każdy organizm ma swoje reakcje na produkt nietolerowany
_________________
Powołałam "Fundację Rodzin i Terapeutów Autyzm bez granic"
*w 2012 zostałam dietetykiem*
moja www / my website
Autyzm dieta niskowęglwodanowa - Autism Low Carb Diet

 
     
aven

Dołączył: 24 Lis 2013
Posty: 33
Wysłany: Nie Lis 24, 2013 14:52   

dziękuję Sylwia z Łodzi za odpowiedzi, ja na tą chwilę codziennie mam objaw poranny ale coraz lżejszy więc myśle,że na tą chwilę wszytko co jem jest podejrzane. i nie potrzebuje równych odstępów czasu żeby to zauważyć. Moje pytanie wynika z tego, że białka zwieręce daja mi sytość na długo, a roślinne niestety nie, ale nie chcę jeść miesa i ryb wyłącznie, dlatego wygodniej byłoby mi ich pilnować jak jestem w domu a nie w pracy. A nie chce rotowac co 7 dni, a chce trafiać z białkami roślinnymi w weekendy.
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Nie Lis 24, 2013 15:42   

aven napisał/a:
(...)białka zwierzęce dają mi sytość na długo, a roślinne niestety nie (...)

Najbardziej sycące białko roślinne, bez problemu udaje mi się oprzeć cały dzień na jednym słoiczku. I smaczne jak to chałwa, można lub nie, wedle uznania dosłodzić cukrem pudrem do smaku i poręczne bo to słoiczek i można konsumować poza domem (nie wymaga lodówki).
8)

http://www.primavika.pl/tahini-naturalne,336.html
Cytat:
Wartość odżywcza w 100 gram
Wartość energetyczna 668 kcal/ 2764kJ

- Białko 27g
- Węglowodany 5g
- Tłuszcz 60g


Ja kupuję czeskie słoiczki 340gramowe po 11zł za sztukę.
:viva:
Ostatnio zmieniony przez vvv Nie Lis 24, 2013 15:43, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
aven

Dołączył: 24 Lis 2013
Posty: 33
Wysłany: Nie Lis 24, 2013 16:40   

vvv dzięki, też dziś na to patrzyłam, tylko u mnie w sklepie jest o wiele droższe i mniejsza gramatura, myślałam jeszcze o kokosie, wiórkach czy czipsach.

http://wega24.pl/terrasan...owe-tahina.html

http://wega24.pl/rapunzel...iale-250-g.html


to jest o samo co z Twojego posta?
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Nie Lis 24, 2013 18:35   

aven napisał/a:
(...)tylko u mnie w sklepie jest o wiele droższe (...)

Masz inne allegro?
http://allegro.pl/listing...p&string=tahini
;)
 
     
aven

Dołączył: 24 Lis 2013
Posty: 33
Wysłany: Nie Lis 24, 2013 20:36   

dziękuję vvv, zamówiłam 3:D mam nadzieje, że będzie mi smakować, nawet z wysyłką "wychodzi" taniej niż w sklepie stacjonarnym
 
     
aven

Dołączył: 24 Lis 2013
Posty: 33
Wysłany: Nie Lis 24, 2013 21:28   

a jak jest z innymi orzechami nie wspomniany w książce, np nerkowce, czy brazilijskie?
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Nie Lis 24, 2013 21:53   

aven napisał/a:
brazilijskie
Wymienione w rozdziale pierwszym książki "Dieta Dobrych Produktów" przy okazji wymieniania dobrych produktów białkowych.
Ale te dziwne "orzechy" są w dziwnej cenie od 50zł/kg, a to już nie jest jedzenie tylko wydziwianie, zawsze można próbować.

To już orzechy laskowe (bez łupiny) są po 30zł za kg, dobre i polskie.
8)
 
     
aven

Dołączył: 24 Lis 2013
Posty: 33
Wysłany: Pon Lis 25, 2013 06:16   

Mam jeszcze pytania, jesli znacie odpowiedź, to bardzo proszę:

1) czy ddp moze powodować nasilanie się objawów działania nietolerantu. Chodzi mi o to czy stosując zasady ddp mogę mieć silniejszy objaw po zjedzeniu czegoś niż gdy zjem tą samą rzecz będąc na zwykłym sposobie odżywiania? czy to jedynie złudzenie , a trzymanie monodiety na ddp służy łatwiejszemu rozpoznaniu ddp

2) czy ciąg liczb Fi.....może dawać efekty w innych dziedzinach np. reakcja na krem?

3) czy objaw poranny to to jak się czuje budząc, cz tyczy się też jakiegoś czasu po przebudzeniu ( np. rano jak się budzę jest wszystkko ok, ale jakieś 10 min od wstania zaczyna mi się zatykać gardło)

4) czy zatkane flegmą gardło to objaw lżejszy czy cięższy w stosunku do zatkanego nosa?

5) czy to możliwe , że przy przekraczaniu ilości tłuszczu powyżej 2g / kg waga spada , a im niższa podaż tłuszczu tym waga spada mniej i czy to onacza, że powinnam jeść więcej tłuszczu bo organizm się tego domaga?

z góry dziękuję za dpowiedźi
 
     
aven

Dołączył: 24 Lis 2013
Posty: 33
Wysłany: Pon Lis 25, 2013 06:19   

vvv napisał/a:
aven napisał/a:
brazilijskie
Wymienione w rozdziale pierwszym książki "Dieta Dobrych Produktów" przy okazji wymieniania dobrych produktów białkowych.
Ale te dziwne "orzechy" są w dziwnej cenie od 50zł/kg, a to już nie jest jedzenie tylko wydziwianie, zawsze można próbować.

To już orzechy laskowe (bez łupiny) są po 30zł za kg, dobre i polskie.
8)


ostatnio zrobiłam sbie dzięn na pestkach dyni i już po pierwszym pestkowym poisłu przyszła mi niechęć do pestek i musiałam nabyc nerkowce. Wiem, że są droższe, ale czuję do nich "ciągoty" a nie wiem czemu nie są wymienione w książce, one maja dużo tłuszczu, może nie są białkiem? tylko tłuszczem
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6466
Wysłany: Pon Lis 25, 2013 08:35   

Gdyby nasiona nie zawierały białka, nie mogłyby służyć jako żywy zaczątek nowej rośliny.
W przybliżeniu wszystkie tłuste nasiona i orzechy zawierają podobne ilości białek, tłuszczy i węglowodanów.
JW
 
     
aven

Dołączył: 24 Lis 2013
Posty: 33
Wysłany: Pon Lis 25, 2013 09:52   

no ale kokos jest traktowany jako tłuszcz
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Pon Lis 25, 2013 14:34   

Moje odpowiedzi na ciemno-niebiesko.
aven napisał/a:
Mam jeszcze pytania, jesli znacie odpowiedź, to bardzo proszę:
Nie wiem czy znam odpowiedź, odpowiedź to jest to czego oczekujesz, ja się mowę tylko wypowiedzieć, nawet jeśli odpowiedź jest "tak" lub "nie", a Ty oczekujesz "tak", to może się okazać, że odpowiedź "nie" nie jest odpowiedzią, niemniej każda wypowiedź nawet najgłupsza może stanowić wskazówkę w poszukiwaniu odpowiedzi.

1) czy ddp moze powodować nasilanie się objawów działania nietolerantu. Chodzi mi o to czy stosując zasady ddp mogę mieć silniejszy objaw po zjedzeniu czegoś niż gdy zjem tą samą rzecz będąc na zwykłym sposobie odżywiania? czy to jedynie złudzenie , a trzymanie monodiety na ddp służy łatwiejszemu rozpoznaniu ddp
DDP jest metodą poszukiwania właściwego schematu wychodzenia z problemu nietolerancji pokarmowych, a przez to leczenia zależnych (prawie wszystkich) chorób. Przykładowo: jedząc w ciągu dnia X dwa jaja , boczek, smalec, karczek, ziemniaki, buraczki, rybę czujemy się średnio, po zastosowaniu DDP dzień Y może wyglądać: ŚNI: 3 jaja, smalec, sok z marchewki, OBJ: kalafior, smalec, 3 jaja sadzone, KOL: 2 jaja na twardo, ćwikła z chrzanem. I jeśli w dniu (po dniu) Y objawy będą wielokrotnie silniejsze, oznacza to właśnie, że DDP zidentyfikowała nietolerancję na jaja, bywa, że w takim przypadku jaja trzeba odstawić na pół roku, a nawet na rok. Po tym długim czasie abstynencji jajowej, dzień jajeczny wywoła mniejsze lub niezauważalne objawy, ale mamy w pamięci, że to produkt trudny dla nas jest i należy nadal wnikliwie obserwować i nie używać za dużo i za często.

2) czy ciąg liczb Fi.....może dawać efekty w innych dziedzinach np. reakcja na krem?
Tak, biorąc pod uwagę, że inna jest czasami kilkudniowa dynamika wchłaniania białka z jelit, a inna kilku-godzina kremu za skóry, jeśli chodzi o kremy to generalnie poza czystymi ziołowymi zawierają one masę chemikaliów, nie polecam zdecydowanie kremów z cynkiem lub aluminium, mogę polecić: http://allegro.pl/listing...tring=-a-san sprawdził się na wszystko od skaleczeń i odleżyn do suchej skóry i zmarszczek.

3) czy objaw poranny to to jak się czuje budząc, cz tyczy się też jakiegoś czasu po przebudzeniu ( np. rano jak się budzę jest wszystko ok, ale jakieś 10 min od wstania zaczyna mi się zatykać gardło)
Objaw poranny zaczyna się rano i może np. w wypadku stawów nie ustąpić aż do wieczora, szczegóły w nowej książce DDP, link w mojej stopce.

4) czy zatkane flegmą gardło to objaw lżejszy czy cięższy w stosunku do zatkanego nosa?
Dobre pytanie do laryngologa (autorki książki), z mojej orientacji przytkany nos to objaw wczesny, zarzucone gardło to objaw zaawansowany.

5) czy to możliwe , że przy przekraczaniu ilości tłuszczu powyżej 2g / kg waga spada , a im niższa podaż tłuszczu tym waga spada mniej i czy to oznacza, że powinnam jeść więcej tłuszczu bo organizm się tego domaga?
Kwestie odchudzania zależą od stanu organizmu, nadmiar tłuszczu przyspiesza metabolizm gdyż potrzebna jest praca by go przemetabolizować z jelit do nerek, nadmiar tłuszczu powoduje także pojawienie się ketonów w moczu, może to powodować utratę wagi, ale odchudzanie nadmiarem czegokolwiek, łatwo prowadzi do niedoborów czegoś innego, po zbilansowaniu niedoborów okazuje się, że po prostu jest wszystkiego za dużo i waga rośnie, a nie spada.

z góry dziękuję za dpowiedźi
Mam nadzieję, że macie tam na górze lepszą pogodę, bo tu na wysokości 300mnpm, kiepsko to wygląda. :shock:
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Pon Lis 25, 2013 14:44   

aven napisał/a:
ostatnio zrobiłam sbie dzięn na pestkach dyni i już po pierwszym pestkowym poisłu przyszła mi niechęć do pestek i musiałam nabyc nerkowce. Wiem, że są droższe, ale czuję do nich "ciągoty" a nie wiem czemu nie są wymienione w książce, one maja dużo tłuszczu, może nie są białkiem? tylko tłuszczem

BTW pestek dyni i orzechów nerkowca jest podobne, pestki dyni są bardziej lekarstwem przeciw-pasożytniczo-przeciw-nałogowym, trzeba je odpowiednio mielić-moczyć-blendować, komponować w potrawie, podawać, niechęć może wskazywać, że jakiś pasożyt lub nałóg się broni wydzielając zniechęcające sygnały.
http://www.vismaya-maitre..._i_warzywa.html
napisał/a:
pestki dyni są naturalnym lekarstwem. Zawierają fitosterol o nazwie cucubitasterol, sole mineralne, enzymy, żywice i cukry. Pestki od dawna były stosowane jako naturalny środek przeciw gliście ludzkiej i tasiemcowi. Pomagają usuwać toksyny z przewodu pokarmowego, są niezastąpione przy wszelkich kuracjach odwykowych. Działają na system nerwowy i powodują osłabienie tzw. głodu, nikotynowego czy też alkoholowego.

:D
 
     
aven

Dołączył: 24 Lis 2013
Posty: 33
Wysłany: Pon Lis 25, 2013 14:46   

wielkie dzięki za odpowiedźo :* bardzo dużo mi się wyjaśniło, a moje kolejne pytanie było właśnie następujące

"co jak w końcu odkryję jakiś konkretny nietolerant? mam go normalnie rotować np co 4 dni, i z każdą rotacją reakcji powinna być lżejsza? czy odstawiam go na dłużej?

link z allegro się niestety nie wkleił :(
 
     
aven

Dołączył: 24 Lis 2013
Posty: 33
Wysłany: Pon Lis 25, 2013 14:49   

vvv napisał/a:
aven napisał/a:
ostatnio zrobiłam sbie dzięn na pestkach dyni i już po pierwszym pestkowym poisłu przyszła mi niechęć do pestek i musiałam nabyc nerkowce. Wiem, że są droższe, ale czuję do nich "ciągoty" a nie wiem czemu nie są wymienione w książce, one maja dużo tłuszczu, może nie są białkiem? tylko tłuszczem

BTW pestek dyni i orzechów nerkowca jest podobne, pestki dyni są bardziej lekarstwem przeciw-pasożytniczo-przeciw-nałogowym, trzeba je odpowiednio mielić-moczyć-blendować, komponować w potrawie, podawać, niechęć może wskazywać, że jakiś pasożyt lub nałóg się broni wydzielając zniechęcające sygnały.
http://www.vismaya-maitre..._i_warzywa.html
napisał/a:
pestki dyni są naturalnym lekarstwem. Zawierają fitosterol o nazwie cucubitasterol, sole mineralne, enzymy, żywice i cukry. Pestki od dawna były stosowane jako naturalny środek przeciw gliście ludzkiej i tasiemcowi. Pomagają usuwać toksyny z przewodu pokarmowego, są niezastąpione przy wszelkich kuracjach odwykowych. Działają na system nerwowy i powodują osłabienie tzw. głodu, nikotynowego czy też alkoholowego.

:D


hmm ja mysle ze to raczej nie pasozyty , mailam na nie mega ochote i im dłuzej od tego ferlanego dnia tym ta ochota wraca, poprstu za pierwszym razem przegiełam chyba z ilościa na posilek zjadłam ok 130 gr
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Pon Lis 25, 2013 14:53   

aven napisał/a:
no ale kokos jest traktowany jako tłuszcz
Może to wynikać z długoletnich doświadczeń autorki, że nie łatwo o przypadek uczulenia na białko orzecha kokosowego, a trudno go zjeść tyle by można było na tym białku oprzeć dzień, niemniej zawsze należy obserwować samopoczucie i objawy po zjedzeniu czegokolwiek, dawniej kokos mi nie służył, obecnie mogę zjeść cały przez dwa dni (jako jedyny pokarm) i czuję się dobrze, ale mam go potem serdecznie dosyć w tej formie na pół roku, ekstrakt z kokosa za to używam częściej zwłaszcza jako "śmietankę" do kawy, niekoniecznie w rozsądnych ilościach. Po dniu silnie białkowym zdarza mi się dzień wyłącznie z kawy i ekstraktu kokosowego. 8)
 
     
aven

Dołączył: 24 Lis 2013
Posty: 33
Wysłany: Pon Lis 25, 2013 15:02   

vvv napisał/a:
aven napisał/a:
no ale kokos jest traktowany jako tłuszcz
Może to wynikać z długoletnich doświadczeń autorki, że nie łatwo o przypadek uczulenia na białko orzecha kokosowego, a trudno go zjeść tyle by można było na tym białku oprzeć dzień, niemniej zawsze należy obserwować samopoczucie i objawy po zjedzeniu czegokolwiek, dawniej kokos mi nie służył, obecnie mogę zjeść cały przez dwa dni (jako jedyny pokarm) i czuję się dobrze, ale mam go potem serdecznie dosyć w tej formie na pół roku, ekstrakt z kokosa za to używam częściej zwłaszcza jako "śmietankę" do kawy, niekoniecznie w rozsądnych ilościach. Po dniu silnie białkowym zdarza mi się dzień wyłącznie z kawy i ekstraktu kokosowego. 8)


ja uwielbiam smak kokosu pod każda postacią, kokos, surowy, wiórki, malibu , mąka koksoowa , mleko kokosowe, olej kokosowy. Dziś zjadłam paczke 100 gr płatków kokosowych i nie mam dość!!! uwielbaim to

rozumiem, że do kawy stosujesz mleczko kokosowe?
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Pon Lis 25, 2013 15:04   

aven napisał/a:
link z allegro się niestety nie wkleił

Cenzura go zeżarła, zawierał wulgarne słowo "kur"
musisz sobie ctr-c, ctr-v (zaznacz, skopiuj, wklej samodzielnie)
http://allegro.pl/listing/listing.php?order=p&string=kur-a-san
:faint:
Cytat:
co jak w końcu odkryję jakiś konkretny nietolerant? mam go normalnie rotować np co 4 dni, i z każdą rotacją reakcji powinna być lżejsza? czy odstawiam go na dłużej?
Odkryty nietolerant nie jest dla Ciebie dobrym produktem, ląduje więc na liście złych produktów, którymi możesz, ale nie musisz się katować w dniu wolności. Konkretne nietoleranty odstawia się często na miesiące i lata. Jeśli po próbach nie jest lepiej to po co próbować, odstawić, odczekać, wygoić jelita, ustabilizować układ immunologiczny, a potem, łyżeczką próbować, nie szklanką. Jeśli wybierasz dany produkt do jedzenia, ze świadomością, że ci zaszkodzi, to trzeba popracować nad świadomością, generalnie cykl rotacji jest dla zdrowych by nie spowodować nowej nietolerancji, a dla chorych jest odstawienie produktu, z możliwością odrobiny podwyższającego świadomość masochizmu w dniu wolności.
8)
Ostatnio zmieniony przez vvv Pon Lis 25, 2013 15:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Pon Lis 25, 2013 15:15   

aven napisał/a:
stosujesz
Ja nie jestem dobrym przykładem chorego, przykładowo w piątek zjadłem kilo wieprzowiny, w sobotę nic, w niedzielę warzywa z tłuszczem, a dzisiaj się jeszcze zastanawiam czy zjeść fasolkę szparagową czy kurczaka czy tylko warzywa, a może właśnie tylko kawę z "mleczkiem" kokosowym. :-x
 
     
aven

Dołączył: 24 Lis 2013
Posty: 33
Wysłany: Pon Lis 25, 2013 15:36   

dziękuję za wszystkie odpwoiedź- bardzo mi pomogły

a ten krem to na twarz też można? mam rpoblemy z trądzikiem różowatym
 
     
aven

Dołączył: 24 Lis 2013
Posty: 33
Wysłany: Pon Lis 25, 2013 15:38   

a i jeszcze mam bardzo ważnie pytanie: co sądzisz o tescie mrt warto?

kilka miesięcy temu robiłam food detective i wyszła mi nietolerancja na jajka, które uwielbiam i teraz nie wiem czy mogę je stosować czy lepiej nie...
 
     
aven

Dołączył: 24 Lis 2013
Posty: 33
Wysłany: Pon Lis 25, 2013 16:45   

a i jeszcze jedno takie pytanie, czy moze byc schemat rotacji nastepujacy,
1 ryby
2 wieprzowinia
3 jajka
4 orzechy
5 kurczak i od początku


czy w ramach jednej rotacji mogą być dwa razy białka zwierzęce?
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Pon Lis 25, 2013 16:45   

aven napisał/a:
na twarz też można?
A nie można spróbować?
aven napisał/a:
kilka miesięcy temu robiłam food detective i wyszła mi nietolerancja na jajka, które uwielbiam i teraz nie wiem czy mogę je stosować czy lepiej nie
To w jakim sensie stosujesz obserwacje DDP skoro nie wiesz czy jajka Ci szkodzą czy nie. Skoro jajka były podejrzane to znaczy, ze są podejrzane, do weryfikacji podczas DDP.

"Które uwielbiam" zwykle oznacza problem, jedzenie ma być zjedzone z ochotą, a nie uwielbiane, wypadałoby odstawić jajka na miesiąc by przestać je uwielbiać. Chyba, że jadasz jajka raz w tygodniu i nie widzisz w tym dniu lub następnym, żadnych objawów, w ogóle żadnych, a nie "to na pewno nie od jajek, to wina zmiany pogody, zmiany ciśnienia, kremu itp."
aven napisał/a:
co sądzisz o teście
Test to tylko może być wskazówka i tak trzeba po kolei każdy produkt opracować na podstawie objawów, czy i ile i kiedy, problem z jajami wskazuje, że nie wiesz co możesz jeść, a czego nie. Nietolerancje się zmieniają, testy wykazują zwykle tylko produkty nadużywane. Uproszczenie diety to dobra droga, wytestowanie testem laboratoryjnym co można i następnie mieszanie i nadużywanie tego co można może powodować wystąpienie nowych nietolerancji.
:|
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Pon Lis 25, 2013 16:52   

aven napisał/a:
czy może być schemat
Przykłady schematów i jadłospisy są w książce, wszystko może być jeśli Ci służy, jeśli nie służy to znaczy, że trzeba zaobserwować co wykluczyć i czy jest poprawa. Przykładowo, chcesz co 5 dni jeść jaja, które wytestowano Ci jako produkt nietolerowany, może warto jaja wpisać na listę złych produktów i odstawić np. na miesiąc, kurczaki też są popularnym nietolerantem, trzeba się im uważnie przyjrzeć. :o
 
     
aven

Dołączył: 24 Lis 2013
Posty: 33
Wysłany: Wto Lis 26, 2013 07:42   

Hej, ja po food detective odstawiwiałm jajka na 3 miesiące, ale potem zauważyłam dziwną zależnośc , ze jak w ciągu dnia zjem kilka to jest ok, ale jak codziennie jem po 1 to pojawiają się krosty na twarzy! dziś mam dzien jajeczny to sprawdze. Uwilebiam tzn, ze moge jesc ez umiaru, ale nie oznacza , ze mam na ich punkcie obsesję:D

Na DDP jestem od 5 dni-dopiero się uczę:D

ja mam mega nadwrażliwą twarz ze względu an tr różowaty, boję się smarować niesprawdzonymi produktami bo od razu sie bardzo czerwienię. A właśnie czy pogorszenie /polepszenie stanu trądziku też może byc objawem?

pytam, bo dziś dla przykładu objaw poranny mialam silniejszy niż wczoraj - zatkany nos, ale trądzik różowaty w owiele lepszym stanie. Czy różne miejsca mogą reagować antagonistycznie?
 
     
aven

Dołączył: 24 Lis 2013
Posty: 33
Wysłany: Wto Lis 26, 2013 07:51   

Test to tylko może być wskazówka i tak trzeba po kolei każdy produkt opracować na podstawie objawów, czy i ile i kiedy, problem z jajami wskazuje, że nie wiesz co możesz jeść, a czego nie. Nietolerancje się zmieniają, testy wykazują zwykle tylko produkty nadużywane. Uproszczenie diety to dobra droga, wytestowanie testem laboratoryjnym co można i następnie mieszanie i nadużywanie tego co można może powodować wystąpienie nowych nietolerancji.
:| [/quote]

tak jak wspominałam, to dopiero poczatki na ddp, i poznaję to co mi nie służy, dlatego dziś będę sprawdzać jajka
 
     
aven

Dołączył: 24 Lis 2013
Posty: 33
Wysłany: Wto Lis 26, 2013 07:54   

vvv napisał/a:

Test to tylko może być wskazówka i tak trzeba po kolei każdy produkt opracować na podstawie objawów, czy i ile i kiedy, problem z jajami wskazuje, że nie wiesz co możesz jeść, a czego nie. Nietolerancje się zmieniają, testy wykazują zwykle tylko produkty nadużywane. Uproszczenie diety to dobra droga, wytestowanie testem laboratoryjnym co można i następnie mieszanie i nadużywanie tego co można może powodować wystąpienie nowych nietolerancji.
:|


ja myślę, że nietolerancji moze u mnie byc dużo, ponieważ jestem takim dziwnym typem, ze jak coś mi smakuje to potrafie to jeść codsziennie ( czasami nawet kilka razy dzieńnie) pół roku lub nawet dłużej, dopiero po przczytaniu książki uswiadomila sobie jaki błąd popełniam
Ostatnio zmieniony przez aven Wto Lis 26, 2013 07:55, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6466
Wysłany: Wto Lis 26, 2013 09:50   

aven napisał/a:
5) czy to możliwe , że przy przekraczaniu ilości tłuszczu powyżej 2g / kg waga spada , a im niższa podaż tłuszczu tym waga spada mniej i czy to onacza, że powinnam jeść więcej tłuszczu bo organizm się tego domaga?
z góry dziękuję za dpowiedźi
Rzecz nie w ilości tłuszczu, ale w ilości węglowodanów. To chude, wysokowęglowodanowe pożywienie tuczy, ponieważ stymuluje trzustkę do nadprodukcji insuliny, która zmusza tkankę tłuszczową do rozrostu. Jeżeli jest dużo tłuszczu, to jest mało węglowodanów, bo organizm broni się przed nadmiarem energii.
Na tym opierają się wszystkie diety Lowcarb. Dieta DDP jest szczególnym przypadkiem tej ogromnej rodziny diet.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6466
Wysłany: Wto Lis 26, 2013 09:54   

aven napisał/a:
ja myślę, że nietolerancji moze u mnie byc dużo, ponieważ jestem takim dziwnym typem, ze jak coś mi smakuje to potrafie to jeść codsziennie ( czasami nawet kilka razy dzieńnie) pół roku lub nawet dłużej, dopiero po przczytaniu książki uswiadomila sobie jaki błąd popełniam
Nietolerancje to jedno a, a żywienie ma być przede wszystkim niskowęglowodanowe. A o tym nieustannie się zapomina, bo wszyscy motają się w gąszczu szczegółów takiej typowo medycznej metodologii.
JW
 
     
aven

Dołączył: 24 Lis 2013
Posty: 33
Wysłany: Wto Lis 26, 2013 09:58   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
aven napisał/a:
ja myślę, że nietolerancji moze u mnie byc dużo, ponieważ jestem takim dziwnym typem, ze jak coś mi smakuje to potrafie to jeść codsziennie ( czasami nawet kilka razy dzieńnie) pół roku lub nawet dłużej, dopiero po przczytaniu książki uswiadomila sobie jaki błąd popełniam
Nietolerancje to jedno a, a żywienie ma być przede wszystkim niskowęglowodanowe. A o tym nieustannie się zapomina, bo wszyscy motają się w gąszczu szczegółów takiej typowo medycznej metodologii.
JW


mam 172 cm i staram sie 60-70 gr na dzien węgli nie przekraczać
 
     
aven

Dołączył: 24 Lis 2013
Posty: 33
Wysłany: Wto Lis 26, 2013 10:00   

a czy uczucie sytości po posiłku to też znak, że jest on dla nas korzystny?
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6466
Wysłany: Wto Lis 26, 2013 10:09   

I ta ilość węglowodanów jest najważniejsza, żeby schudnąć. To dotyczy wszystkich ludzi, natomiast poszczególne nietolerancje są różnorodne i naukowcy rozdymają je bez sensu. Np. uznaje się, że szczególnie alergizują cytrusy i seler, a już jeden z drugim nie zająknie się, że najwięcej nietolerancji powoduje pszenica i mleko krowie. Zamiast tego szukają kwadratowych jaj. Przepiórczych albo innych.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6466
Wysłany: Wto Lis 26, 2013 10:10   

aven napisał/a:
a czy uczucie sytości po posiłku to też znak, że jest on dla nas korzystny?
Niekoniecznie, bo po przepiciu wódą też odczuwamy nadmiar sytości.
JW
 
     
aven

Dołączył: 24 Lis 2013
Posty: 33
Wysłany: Wto Lis 26, 2013 10:16   

tak mi się z ksiazki kojarzy ze dobry posilek powinien powodowac dobrostan i uczucie sytosci na długo......

a z tym mlekiem i zbożami to zgadzam się
 
     
sylwiazłodzi 
AutismLowCarbDiet

Pomogła: 13 razy
Wiek: 40
Dołączyła: 20 Mar 2007
Posty: 1795
Wysłany: Wto Lis 26, 2013 12:11   

oprawię w ramkę dla innych bo dla mojej matki, która nadużywała produktów mlecznych na diecie dr.Kwasniewskiego i jadła zbyt często np. placuszki serowo-jajeczne to już jest nieaktualne bo ona już to wie :)

źródło pochodzi z biuletynu emailowego twórców tej strony:

http://www.sklep-naturaln...duktow-ddp.html

cyt:

Dla kogo ta książka?
Dla wszystkich którym Zdrowie miłe.

Dla Zuchwałych na Diecie Optymalnej.


:pada:
_________________
Powołałam "Fundację Rodzin i Terapeutów Autyzm bez granic"
*w 2012 zostałam dietetykiem*
moja www / my website
Autyzm dieta niskowęglwodanowa - Autism Low Carb Diet

 
     
aven

Dołączył: 24 Lis 2013
Posty: 33
Wysłany: Wto Lis 26, 2013 17:31   

a ja znow z pytaniem, przepraszam, że Was tak męczę, ale chcę jak najpełniej zrozumieć objawy . Otóż dla przykłądu, jesli pieczarki w pierwszym posiłku po 3 godz powodują np. kołatanie serca, to czy w drugiej porcji tego samego dnia pieczarki mogą powodować np. konieczność odchrząknięcia? I jeśli odstawie je na jakiś czas i po tym czasie również nie będą mi służyło, to mogę się spodziewać podobnych reakcji ?
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6803
Wysłany: Wto Lis 26, 2013 19:11   

aven napisał/a:
jesli pieczarki w pierwszym posiłku po 3 godz powodują np. kołatanie serca, to czy w drugiej porcji tego samego dnia pieczarki mogą powodować np. konieczność odchrząknięcia?

:shock:
Oczywiscie istnieje cos takiego jak nietolerancje pokarmowe, ale z kołataniem serca pieczarka słabo mi sie kojarzy, chyba ze zjadłas tego tak duzo, ze doszło do przeciazenia zoładka , uciask na serce, niektórzy ludzie odczuwaja dyskomforty sercowe po przejedzeniu. Jesli zjadłas tego niewiele, to nie kojarzyłabym kołatania serca z pieczarka.Istnieje multum przyczyn kołatania serca, stres, nerwice, miazdzyca naczyn wiencowych, niedobory elektrolitowe, wady serca, przepalenie papierochami..itd
 
     
EAnna 

Pomogła: 21 razy
Dołączyła: 03 Sty 2009
Posty: 1089
Wysłany: Wto Lis 26, 2013 19:25   

aven napisał/a:
jesli pieczarki w pierwszym posiłku po 3 godz powodują np. kołatanie serca, to czy w drugiej porcji tego samego dnia pieczarki mogą powodować np. konieczność odchrząknięcia?

aven,
Ty tak poważnie, czy jaja sobie robisz :shock:
Piszesz jak najęta i dzielisz włos na czworo.
Poświęć ten czas na powtórne przeczytanie książki, bo jak jesteś świeżakiem to po pierwszym czytaniu wiele kwestii może być niejsnych.
_________________
Pozdrawiam
EAnna
 
     
aven

Dołączył: 24 Lis 2013
Posty: 33
Wysłany: Wto Lis 26, 2013 19:32   

Molka napisał/a:
aven napisał/a:
jesli pieczarki w pierwszym posiłku po 3 godz powodują np. kołatanie serca, to czy w drugiej porcji tego samego dnia pieczarki mogą powodować np. konieczność odchrząknięcia?

:shock:
Oczywiscie istnieje cos takiego jak nietolerancje pokarmowe, ale z kołataniem serca pieczarka słabo mi sie kojarzy, chyba ze zjadłas tego tak duzo, ze doszło do przeciazenia zoładka , uciask na serce, niektórzy ludzie odczuwaja dyskomforty sercowe po przejedzeniu. Jesli zjadłas tego niewiele, to nie kojarzyłabym kołatania serca z pieczarka.Istnieje multum przyczyn kołatania serca, stres, nerwice, miazdzyca naczyn wiencowych, niedobory elektrolitowe, wady serca, przepalenie papierochami..itd


Molka ja tylko podalam to jako przykład!a nie życiową sytuację-nie wiem jak może byc... Zastanawiam sie tylko, czy na jeden nietloerant jedzony dwa razy w ciągu dnia może być różna reakcja, oraz czy zawsze jest przypisana jakas konkretna reakcja dla nietolerantu i zawsze będzie taka sama tylko z różnym nasileniem. Np jajka - chrapanie, a orzechy włoskie wypryski, a łosoś katar? i tak dla danej osoby zawsze będzie wyglądać objaw nietolerancji?
 
     
aven

Dołączył: 24 Lis 2013
Posty: 33
Wysłany: Wto Lis 26, 2013 19:33   

EAnna napisał/a:
aven napisał/a:
jesli pieczarki w pierwszym posiłku po 3 godz powodują np. kołatanie serca, to czy w drugiej porcji tego samego dnia pieczarki mogą powodować np. konieczność odchrząknięcia?

aven,
Ty tak poważnie, czy jaja sobie robisz :shock:
Piszesz jak najęta i dzielisz włos na czworo.
Poświęć ten czas na powtórne przeczytanie książki, bo jak jesteś świeżakiem to po pierwszym czytaniu wiele kwestii może być niejsnych.


czytałam juz dwa razy! i tylko więcej wątpliowści mi się nasunęło.
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6803
Wysłany: Wto Lis 26, 2013 19:34   

EAnna napisał/a:

Ty tak poważnie, czy jaja sobie robisz :shock:

Mysle ze nazbyt powaznie aven do tego podchodzi, tak powaznie ze moze nabawic sie choroby psychicznej. 8)
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6466
Wysłany: Wto Lis 26, 2013 19:49   

Molka napisał/a:
aven napisał/a:
jesli pieczarki w pierwszym posiłku po 3 godz powodują np. kołatanie serca, to czy w drugiej porcji tego samego dnia pieczarki mogą powodować np. konieczność odchrząknięcia?

:shock:
Oczywiscie istnieje cos takiego jak nietolerancje pokarmowe, ale z kołataniem serca pieczarka słabo mi sie kojarzy, chyba ze zjadłas tego tak duzo, ze doszło do przeciazenia zoładka , uciask na serce, niektórzy ludzie odczuwaja dyskomforty sercowe po przejedzeniu. Jesli zjadłas tego niewiele, to nie kojarzyłabym kołatania serca z pieczarka.
Dokładnie tak. Przejedzenie powoduje palpitacje. Zależy, ile było jedzenia i picia w sumie.
Można tylko dodać, że jeżeli było mało pieczarek, mało warzyw, a dużo tłuszczu, to serce też musiało kołatać. Podobnie, jeżeli było chude jedzenie z dużą ilością węglowodanów i małą tłuszczu, też serce kołacze, bo węglowodany zostały zamienione na tłuszcze. A może w pieczarkach były pestycydy. To klasyczny przykład motania się w zbędnych szczegółach i szukania winy w dobrym czy złym produkcie.
JW
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6803
Wysłany: Wto Lis 26, 2013 19:49   

aven napisał/a:
Molka napisał/a:
aven napisał/a:
jesli pieczarki w pierwszym posiłku po 3 godz powodują np. kołatanie serca, to czy w drugiej porcji tego samego dnia pieczarki mogą powodować np. konieczność odchrząknięcia?

:shock:
Oczywiscie istnieje cos takiego jak nietolerancje pokarmowe, ale z kołataniem serca pieczarka słabo mi sie kojarzy, chyba ze zjadłas tego tak duzo, ze doszło do przeciazenia zoładka , uciask na serce, niektórzy ludzie odczuwaja dyskomforty sercowe po przejedzeniu. Jesli zjadłas tego niewiele, to nie kojarzyłabym kołatania serca z pieczarka.Istnieje multum przyczyn kołatania serca, stres, nerwice, miazdzyca naczyn wiencowych, niedobory elektrolitowe, wady serca, przepalenie papierochami..itd


Molka ja tylko podalam to jako przykład!a nie życiową sytuację-nie wiem jak może byc... Zastanawiam sie tylko, czy na jeden nietloerant jedzony dwa razy w ciągu dnia może być różna reakcja, oraz czy zawsze jest przypisana jakas konkretna reakcja dla nietolerantu i zawsze będzie taka sama tylko z różnym nasileniem. Np jajka - chrapanie, a orzechy włoskie wypryski, a łosoś katar? i tak dla danej osoby zawsze będzie wyglądać objaw nietolerancji?

avan ja wszystko rozumiem, ale taka 24 godzinna kontrola reakcji własnego organizmu, takie psychiczne skupianie nad kazdym ruchem organizmu moze mówie z pełna odpowiedzialnoscią, doprowadzic do problemów psychicznych. Przeciez może byc tak ze ktos sobie kichnie bo np. odkurzał mieszkanie i zebrało mu sie wiecej niz przecietnie kurzu w nosie a Ty skojarzysz sobie to np. z wypitym kefirem...
Dla mnie ustalenie nietolerancji pokarmowych w warunkach domowych jest awykonalne, z prostego powodu, skoro produkty mogą dawac objawy od kilku godzin do kilku dni po spozyciu jak to sprawdzic, przeciez nie mozna miesiacami jadac jeden produkt przez kilka dni, drugi produkt przez nastepne kilka dni bo mozna sie dorobic niedoborow pokarmowych.
Ja rozumiem ze mozna przetestowac mleczne czy zboza, po prostu nie jesc mlecznych przez miesiac, czy nie jesc zbozowych i obserowac samopoczucie, ale takie testowanie kazdego produktu jest awykonalne, badzmy realistami.
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Wto Lis 26, 2013 20:35   

Są na tym świecie rzeczy o których się fizjologom nie śniło.
:medit:
 
     
aven

Dołączył: 24 Lis 2013
Posty: 33
Wysłany: Wto Lis 26, 2013 20:43   

dziękuję wszystki za zainteresowanie i zaangażowanie.


Chciałam się jedynie dowiedziec tego czy jednen produkt daje zawsze okreslona u danej osoby reakcje, czyli np nerkowce katar? i nawet jak zjem je za miesiąc to katar znów się pojawią ale np w mniejszym nasileniu, czy za tydzień mogę dostać po nerkowcach wysypki?
 
     
aven

Dołączył: 24 Lis 2013
Posty: 33
Wysłany: Wto Lis 26, 2013 20:53   

Molka napisał/a:
aven napisał/a:
Molka napisał/a:
aven napisał/a:
jesli pieczarki w pierwszym posiłku po 3 godz powodują np. kołatanie serca, to czy w drugiej porcji tego samego dnia pieczarki mogą powodować np. konieczność odchrząknięcia?

:shock:
Oczywiscie istnieje cos takiego jak nietolerancje pokarmowe, ale z kołataniem serca pieczarka słabo mi sie kojarzy, chyba ze zjadłas tego tak duzo, ze doszło do przeciazenia zoładka , uciask na serce, niektórzy ludzie odczuwaja dyskomforty sercowe po przejedzeniu. Jesli zjadłas tego niewiele, to nie kojarzyłabym kołatania serca z pieczarka.Istnieje multum przyczyn kołatania serca, stres, nerwice, miazdzyca naczyn wiencowych, niedobory elektrolitowe, wady serca, przepalenie papierochami..itd


Molka ja tylko podalam to jako przykład!a nie życiową sytuację-nie wiem jak może byc... Zastanawiam sie tylko, czy na jeden nietloerant jedzony dwa razy w ciągu dnia może być różna reakcja, oraz czy zawsze jest przypisana jakas konkretna reakcja dla nietolerantu i zawsze będzie taka sama tylko z różnym nasileniem. Np jajka - chrapanie, a orzechy włoskie wypryski, a łosoś katar? i tak dla danej osoby zawsze będzie wyglądać objaw nietolerancji?

avan ja wszystko rozumiem, ale taka 24 godzinna kontrola reakcji własnego organizmu, takie psychiczne skupianie nad kazdym ruchem organizmu moze mówie z pełna odpowiedzialnoscią, doprowadzic do problemów psychicznych. Przeciez może byc tak ze ktos sobie kichnie bo np. odkurzał mieszkanie i zebrało mu sie wiecej niz przecietnie kurzu w nosie a Ty skojarzysz sobie to np. z wypitym kefirem...
Dla mnie ustalenie nietolerancji pokarmowych w warunkach domowych jest awykonalne, z prostego powodu, skoro produkty mogą dawac objawy od kilku godzin do kilku dni po spozyciu jak to sprawdzic, przeciez nie mozna miesiacami jadac jeden produkt przez kilka dni, drugi produkt przez nastepne kilka dni bo mozna sie dorobic niedoborow pokarmowych.
Ja rozumiem ze mozna przetestowac mleczne czy zboza, po prostu nie jesc mlecznych przez miesiac, czy nie jesc zbozowych i obserowac samopoczucie, ale takie testowanie kazdego produktu jest awykonalne, badzmy realistami.


na początku miała podejście jak TY, np. pierwszego dnia miałam sytuacje, ze po łososiu zaswędziała mnie głowa i teraz pytanie czy to po łososiu, czy może po nowej odzywce, która dzień wcześniej nałożyłam na włosy. Ale podeszłam do tematu spokojnie, przeczytałam raz jeszcze książkę i teraz obserwuję siebie na spokojnie, nie panikuję od jednego kichnięcia, ale jak pojawia się jakiś silniejszy , dłużej trwający objaw( np. kapanie z nosa po posiłku przez dłuzszy czas, uczucie pieczenia na twarzy ,zatkana dziurka w nosie, flegma w gardle cieknąca przez dłuższy czas itp) to odpowiednio cofam się godzinami 1,3,5,8 h wcześniej i zastanawiam się czy coś z jedzenie to spowodowało ? ostatnim testem jest dla mnie objaw poranny i wygląd mojego trądziku z rana. Jeśli jest contans lub lepiej to znaczy ze jestem na dobrej drodze tyle
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Wto Lis 26, 2013 20:56   

Cytat:
Chciałam się jedynie dowiedziec tego czy jednen produkt daje zawsze okreslona u danej osoby reakcje, czyli np nerkowce katar? i nawet jak zjem je za miesiąc to katar znów się pojawią ale np w mniejszym nasileniu, czy za tydzień mogę dostać po nerkowcach wysypki?
Więc sprawdź, zaobserwuj, podziel się obserwacjami, dobrze kombinujesz, potrzebny jest czas.
 
     
aven

Dołączył: 24 Lis 2013
Posty: 33
Wysłany: Wto Lis 26, 2013 21:26   

vvv napisał/a:
Cytat:
Chciałam się jedynie dowiedziec tego czy jednen produkt daje zawsze okreslona u danej osoby reakcje, czyli np nerkowce katar? i nawet jak zjem je za miesiąc to katar znów się pojawią ale np w mniejszym nasileniu, czy za tydzień mogę dostać po nerkowcach wysypki?
Więc sprawdź, zaobserwuj, podziel się obserwacjami, dobrze kombinujesz, potrzebny jest czas.


dziękuję za wsparcie
a tak na marginesie to czy tanine trzyma się po otwarciu w lodówce? i czy mogę ją czymś posłodzić?
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6803
Wysłany: Wto Lis 26, 2013 21:40   

aven napisał/a:


na początku miała podejście jak TY, np. pierwszego dnia miałam sytuacje, ze po łososiu zaswędziała mnie głowa i teraz pytanie czy to po łososiu, czy może po nowej odzywce, która dzień wcześniej nałożyłam na włosy. Ale podeszłam do tematu spokojnie, przeczytałam raz jeszcze książkę i teraz obserwuję siebie na spokojnie, nie panikuję od jednego kichnięcia, ale jak pojawia się jakiś silniejszy , dłużej trwający objaw( np. kapanie z nosa po posiłku przez dłuzszy czas, uczucie pieczenia na twarzy ,zatkana dziurka w nosie, flegma w gardle cieknąca przez dłuższy czas itp) to odpowiednio cofam się godzinami 1,3,5,8 h wcześniej i zastanawiam się czy coś z jedzenie to spowodowało ? ostatnim testem jest dla mnie objaw poranny i wygląd mojego trądziku z rana. Jeśli jest contans lub lepiej to znaczy ze jestem na dobrej drodze tyle

napewno sluzotwórcze mogą byc mleczne, cytryna odsluzowuje. Dobrze jest pic cytryne z ciepła wodą, oczyszcza, odsluzowuje, nie tylko drogi oddechowe ale i przewod pokarmowy, poza tym znakomicie odkwasza.
Ostatnio zmieniony przez Molka Wto Lis 26, 2013 21:40, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 76
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 2976
Skąd: Australia
Wysłany: Śro Lis 27, 2013 00:13   

Molka napisał/a:

napewno sluzotwórcze mogą byc mleczne, cytryna odsluzowuje. Dobrze jest pic cytryne z ciepła wodą, oczyszcza, odsluzowuje, nie tylko drogi oddechowe ale i przewod pokarmowy, poza tym znakomicie odkwasza.

Jako mikrobiolog moglabys blizej wytlumaczyc co ta cytryna odkwasza i jaki mechanizm jest tego "odkwaszania"?
Ja ostatnio czytam, ze mleczne swoja duza zawartoscia wapnia powoduja zasadowa reakcje krwi, a cytryna kwasem cytrynowym powoduje kwasna reakcje krwi.

P.S.
Prosze nie kasowac tego postu, bo z tym pytaniem powroce.
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
aven

Dołączył: 24 Lis 2013
Posty: 33
Wysłany: Śro Lis 27, 2013 06:32   

ja też ponownie z pytaniem:

czy jeżeli cos jest dla mnie nietolerantem to powinien powodować objaw poranny? czyli jeżeli w ciągu dnia mam różne reakcje a następnego dnia nie mam objawu porannego tzn, że reakcje z dnia poprzedniego nie były związane z jedzeniem?
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6466
Wysłany: Śro Lis 27, 2013 09:12   

aven napisał/a:
dziękuję wszystki za zainteresowanie i zaangażowanie.
Chciałam się jedynie dowiedziec tego czy jednen produkt daje zawsze okreslona u danej osoby reakcje, czyli np nerkowce katar? i nawet jak zjem je za miesiąc to katar znów się pojawią ale np w mniejszym nasileniu, czy za tydzień mogę dostać po nerkowcach wysypki?
Czasem daje takie objawy, ale wyjątkowo u nielicznych osób. To, czym się Pani tutaj zajmuje, to typowa hipochondria a nie poprawa zdrowia. Klasyczny przykład na szkodliwość diet wyróżniających konkretne produkty i motających szczegóły.
To jest dobre, żeby zdobyć profesurę i grant dla kliniki.
Niech się Pani zacznie żywić niskowęglowodanowo, bez ograniczania białka i to wszystko. Po kilku miesiącach organizm wzmocni się i zniknie większość objawów. Znikną wypryski, palpitacje, zadyszka, klekotanie w stawach, bóle mięśni, stany lękowe, drażliwość, zaparcia, bulgotanie w brzuchu, zgaga, permanentne przemęczenie i zamęt w głowie.
Dopiero wtenczas można sobie komplikować żywienie. Odwrotnie się nie uda, bo niedożywiony, niedobiałczony mózg ma upośledzone funkcje intelektualne i zdolność rozumowania, zaburzoną orientację przestrzenną, niską odporność na stres oraz indoktrynację. Właśnie na takim uzależnieniu niedobiałczonych pacjentów żeruje klasyczna medycyna.
JW
 
     
aven

Dołączył: 24 Lis 2013
Posty: 33
Wysłany: Śro Lis 27, 2013 09:25   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
aven napisał/a:
dziękuję wszystki za zainteresowanie i zaangażowanie.
Chciałam się jedynie dowiedziec tego czy jednen produkt daje zawsze okreslona u danej osoby reakcje, czyli np nerkowce katar? i nawet jak zjem je za miesiąc to katar znów się pojawią ale np w mniejszym nasileniu, czy za tydzień mogę dostać po nerkowcach wysypki?
Czasem daje takie objawy, ale wyjątkowo u nielicznych osób. To, czym się Pani tutaj zajmuje, to typowa hipochondria a nie poprawa zdrowia. Klasyczny przykład na szkodliwość diet wyróżniających konkretne produkty i motających szczegóły.
To jest dobre, żeby zdobyć profesurę i grant dla kliniki.
Niech się Pani zacznie żywić niskowęglowodanowo, bez ograniczania białka i to wszystko. Po kilku miesiącach organizm wzmocni się i zniknie większość objawów. Znikną wypryski, palpitacje, zadyszka, klekotanie w stawach, bóle mięśni, stany lękowe, drażliwość, zaparcia, bulgotanie w brzuchu, zgaga, permanentne przemęczenie i zamęt w głowie.
Dopiero wtenczas można sobie komplikować żywienie. Odwrotnie się nie uda, bo niedożywiony, niedobiałczony mózg ma upośledzone funkcje intelektualne i zdolność rozumowania, zaburzoną orientację przestrzenną, niską odporność na stres oraz indoktrynację. Właśnie na takim uzależnieniu niedobiałczonych pacjentów żeruje klasyczna medycyna.
JW


a ile powinna osoba z wagą 65 kg i wzrostem 170 cm białka przyjmować na dzień?
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6466
Wysłany: Śro Lis 27, 2013 18:39   

Tyle, ile uda się jej zjeść. Na normalnym żywieniu nie da się zjeść więcej białka, niż organizm potrzebuje, bo smak nie pozwoli. Proszę spróbować zjeść jednego dnia kilogram mięsa. To tylko 200 g białka. To się nie uda.
A mikrusy Eskimosi zjadali po 300 g białka na dobę.
Przebiałczyć się mogą tylko maniacy, kulturyści lub chorzy neurologicznie, którzy mają zaburzony smak albo przyjmują skondensowane odżywki białkowe i insulinę.
Normalny człowiek, nawet sportowiec, zjada 1-1,5 g na kg masy ciała i więcej nie wciśnie.
Przebiałczenie przeciętnego człowieka to brednia wymyślona przez cwaniaków i rozpowszechniana przez pożytecznych idiotów. (Jak Lenin określał intelektualistów.)
JW
 
     
lucynao

Dołączył: 03 Lis 2013
Posty: 50
Wysłany: Pon Gru 02, 2013 19:42   

Chciałabym przestać chudnąć, ale równocześnie chcę być na ddp. Czy to możliwe? Czy jest możliwe przybranie na wadze? Jak to zrobić, skoro muszę się trzymać wskazanej ilości węgli?
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16019
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Gru 02, 2013 20:12   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Proszę spróbować zjeść jednego dnia kilogram mięsa. To tylko 200 g białka. To się nie uda.

Chudego da się bez problemu, choć zazwyczaj nie ma takich potrzeb.
Ale mięso to normalnie część chuda + tłusta. Zawsze tak było tylko w obecnych czasach sporo ludzi to rozgranicza. Więc normalką może być np. 700 g chudego i 300 g tłustego albo i więcej na rzecz tłuszczu. I to zjeść można spokojnie po aktywnym fizycznie dniu.
Witold Jarmolowicz napisał/a:
A mikrusy Eskimosi zjadali po 300 g białka na dobę.

Potrafili zjeść za jednym razem z 3 kg mięsa
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6466
Wysłany: Pon Gru 02, 2013 23:43   

Przeciętny człowiek nie jest w stanie tak jadać. Najwyżej jednego dnia wmusi w siebie kg mięsa, ale drugiego nie będzie już mógł patrzeć na nie.
Nie mówimy o szczególnych sportach, tylko o przeciętnych ludziach których jest większość.
Kulturyści pakują w siebie jeszcze więcej, ale mówimy o przeciętnej normie.
Nawet ligowi piłkarze ledwo są w stanie zjeść 120 g białka. Fakt!
JW
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Pon Gru 02, 2013 23:56   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
jednego dnia wmusi w siebie kg mięsa, ale drugiego nie będzie już mógł patrzeć na nie.
W jeden dzień, kilo nie kilo, jeden zje kilo, drugi pół kilo trzeci 3/4 kg tyle by pojeść do syta, a następnego dnia bardzo dobrze, że nie będzie miał ochoty na mięso, będzie jadł co innego do syta, na tym właśnie polega » Dieta Dobrych Produktów, pojeść, mieć dosyć, nie mieszać, codziennie jedno źródło białka, kolejnego dnia inne.
8)
Ostatnio zmieniony przez vvv Wto Gru 03, 2013 00:02, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Pon Gru 02, 2013 23:59   

lucynao napisał/a:
Chciałabym przestać chudnąć, ale równocześnie chcę być na ddp. Czy to możliwe?
Czy to możliwe by się odnieść do pytania na podstawie spisanego jadłospisu z ostatniego tygodnia w formacie:

dzień, produkt, gramów

będzie widać czego jesz za mało.
8)
 
     
koffin

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 22 Sty 2013
Posty: 482
Wysłany: Wto Gru 03, 2013 00:01   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Przeciętny człowiek nie jest w stanie tak jadać. Najwyżej jednego dnia wmusi w siebie kg mięsa, ale drugiego nie będzie już mógł patrzeć na nie.
Nie mówimy o szczególnych sportach, tylko o przeciętnych ludziach których jest większość.
Kulturyści pakują w siebie jeszcze więcej, ale mówimy o przeciętnej normie.
Nawet ligowi piłkarze ledwo są w stanie zjeść 120 g białka. Fakt!
JW



Odnośnie diety po treningowej, co jadać? Ile węgli? jakie węgle? ziemniaki czy kasza, ryż. CO lepsze co gorsze =)
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Wto Gru 03, 2013 00:06   

koffin napisał/a:
Odnośnie diety po treningowej, co jadać? Ile węgli? jakie węgle?
Ani to forum nie jest o diecie węglowodanowej, ani ten wątek nie jest o węglowodanowym żywieniu sportowców, proponuję zapytać o wypełnianie mięśni glikogenem gdzie indziej gdzie są stosowne doświadczenia i stosujący.

https://www.google.ie/sea...ot;+węglowodany
8)
Ostatnio zmieniony przez vvv Wto Gru 03, 2013 00:13, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
koffin

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 22 Sty 2013
Posty: 482
Wysłany: Wto Gru 03, 2013 00:08   

vvv napisał/a:
koffin napisał/a:
Odnośnie diety po treningowej, co jadać? Ile węgli? jakie węgle?
Ani to forum nie jest o diecie węglowodanowej, ani ten wątek nie jest o węglowodanowym żywieniu sportowców, proponuję zapytać o wypełnianie mięśni glikogenem gdzie indziej gdzie są stosowne doświadczenia i stosujący.
8)


Pisałem w innym wątku lecz tamten wątek opuszczony niczym Припять
8)
Ostatnio zmieniony przez koffin Wto Gru 03, 2013 00:09, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
lucynao

Dołączył: 03 Lis 2013
Posty: 50
Wysłany: Wto Gru 03, 2013 08:01   

Myślałam,że mi odpowiecie ogólnie, co robić, aby waga nie spadała w dół. Autorka diety pisze,że gdy waga spada bodajże ok. 300g/dziennie, to znaczy,że odpowiednio została zbilansowana dieta dnia poprzedniego. To, co? Będę chudnąć w nieskończoność? Ważę 53 kg/160cm wzrostu, i w moim wieku to nie jest dobrze tak chudo wyglądać.Trochę się przez to zniechęciłam do ddp, po uprzedniej euforii.
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6466
Wysłany: Wto Gru 03, 2013 08:53   

vvv napisał/a:
Witold Jarmolowicz napisał/a:
jednego dnia wmusi w siebie kg mięsa, ale drugiego nie będzie już mógł patrzeć na nie.
W jeden dzień, kilo nie kilo, jeden zje kilo, drugi pół kilo trzeci 3/4 kg tyle by pojeść do syta, a następnego dnia bardzo dobrze, że nie będzie miał ochoty na mięso, będzie jadł co innego do syta, na tym właśnie polega » Dieta Dobrych Produktów, pojeść, mieć dosyć, nie mieszać, codziennie jedno źródło białka, kolejnego dnia inne.
8)
I takie rozdzielanie to już dietetyczne czary mary. Pozostałość po diecie Diamondów.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6466
Wysłany: Wto Gru 03, 2013 08:58   

lucynao napisał/a:
Myślałam,że mi odpowiecie ogólnie, co robić, aby waga nie spadała w dół.
Po prostu trzeba trochę zwiększyć spożycie węglowodanów. To jest pedał gazu dla procesów anabolicznych. Właśnie takie motanie szczegółów gubi istotę rzeczy. A to proste: więcej lub mniej węglowodanów.
JW
 
     
lucynao

Dołączył: 03 Lis 2013
Posty: 50
Wysłany: Wto Gru 03, 2013 11:17   

Dziękuję. Trochę poczytałam Lutza i wiele mi się spraw wyjaśniło. Wszystkim zaczynającym przygodę z DDP polecam tę lekturę, nie można będąc w pewnym wieku i z bagażem chorób nagle wskakiwać na tak malą ilość węgli, trzeba stopniowo, nawet na początku zażywając nieco polopiryny na ew. zakrzepicę ...
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16019
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Gru 03, 2013 15:44   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Przeciętny człowiek nie jest w stanie tak jadać. Najwyżej jednego dnia wmusi w siebie kg mięsa, ale drugiego nie będzie już mógł patrzeć na nie.
Nie mówimy o szczególnych sportach, tylko o przeciętnych ludziach których jest większość.
Kulturyści pakują w siebie jeszcze więcej, ale mówimy o przeciętnej normie.
Nawet ligowi piłkarze ledwo są w stanie zjeść 120 g białka. Fakt!
JW

Jeśli przeciętny człowiek to osoba pasywna fizycznie to pełna zgoda.
Ale ja mówię o prawdziwych ludziach, nie jakichś cywilizacyjnych tworach.
Ja sam zjadam średnio 3/4 kg mięsa co dzień, a nie jestem sportowcem. Przy czym jest to całość mojego białka i tłuszczu jakie zjadam. Jeśli zjem inne źródła białkowe, jak jajka czy nabiał to wiadomo, że mięsa mniej wyjdzie.
Cała średnia owca starcza mi na góra 3 tygodnie i nic mi się nie nudzi, choć oczywiście zmieniam gatunki mięs, np. teraz jem boczki z dzika i niedługo dokooptuje też konina. No ale wszystko są to smaczne mięsa od zwierząt pierwszej klasy :)
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Wto Gru 03, 2013 16:07   

lucynao napisał/a:
Myślałam,że mi odpowiecie ogólnie, co robić, aby waga nie spadała w dół.
Więcej jeść.

lucynao napisał/a:
Autorka diety pisze,że gdy waga spada bodajże ok. 300g/dziennie, to znaczy,że odpowiednio została zbilansowana dieta dnia poprzedniego.
Na której stronie książki to obadam w jakim kontekście, chyba odwadniającym po opuchliźnie.

lucynao napisał/a:
Trochę się przez to zniechęciłam do ddp, po uprzedniej euforii.
DDP rozpoczyna się od obserwacji, obserwacje rozpoczynają się od dokładnego spisywania kiedy, ile i czego jemy, potem się zapisy analizuje, nic nie stoi na przeszkodzie by bilansować BTW i kalorie, jak to podkreśla Pan Witold cudów nie ma, kto nie je wystarczającej ilości BTW ten chudnie, najpierw podstawy, a potem można dopiero kombinować co by tu ulepszyć. DDP nie posiada ograniczeń ilościowych, a już na pewno nie zaleca ograniczeń w wypadku niedowagi.
DDP nie ma z euforią nic wspólnego, jak już pisałem DDP to gra w szachy z własnymi nawykami niezdrowotnymi oparta na spisanych jadłospisach, występujących objawach i ich analizie.
8)
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Wto Gru 03, 2013 16:15   

lucynao napisał/a:
nie można będąc w pewnym wieku i z bagażem chorób nagle wskakiwać na tak małą ilość węgli
DDP wskazuje ogólnie, że żywienie nisko-węglowodanowe jest korzystne, nie nakłada jednak ograniczeń na ilość spożywanych węglowodanów, ilość spożywanych węglowodanów dopasowuje się do reszty diety na podstawie obserwacji między innymi masy ciała. DDP jest możliwa również do stosowania u wegetarian.
8)
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Wto Gru 03, 2013 16:20   

lucynao napisał/a:
trzeba stopniowo, nawet na początku zażywając nieco polopiryny na ew. zakrzepicę ...
Generalnie diety niskowęglowodanowe nie wprowadza się stopniowo gdyż albo węglowodany mają być źródłem energii, albo tłuszcze, pół na pół oznacza pewne kłopoty, co do aspiryny to decyduje lekarz bo rozważeniu za i przeciw, aspiryna jest NLPZ, która to grupa leków skutecznie hamuje regenerację jelit i przez to w dłuższej perspektywie nasila objawy autoimmunologiczne ( a o tym właśnie jest DDP, dla ludzi którzy potrafią bilansować BTW tylko coś im nadal brakuje ).
8)
Ostatnio zmieniony przez vvv Wto Gru 03, 2013 16:22, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 45
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3500
Wysłany: Wto Gru 03, 2013 16:51   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
I takie rozdzielanie to już dietetyczne czary mary
Tak jak warstwa medyczna (zbić cukier/zbić cholesterol/zabić zarazki) nie tyka diety bo to czary mary tak warstwa dietetyczna (schudnąć/przytyć/BTW) nie tyka warstwy autoimmunologicznej (przyczyn chorób z autoagresji) bo to czary mary, aczkolwiek się z Panem zgodzę, że kto nie potrafi zbilansować BTW i kalorii nie ma się co koncentrować na kolejnym poziomie ulepszania, choć to właśnie DDP wyjaśnia doskonale cukrzycę nie ustępującą na "zwykłej" diecie nisko-węglowodanowej, gdyż przykładowo cukrzyca to nic innego jak autoimmunologiczny atak na trzustkę, poniżej DDP zwany idiopatycznym, genetycznym, czy po prostu o nieustalonej etiologii. I potem jest zdziwienie, że cukrzyca ustępuje po przejściu na same produkty roślinne (weganizm), lub samo mięso (zero carb), a nie chce ustępować na diecie niskowęglowodanowej z chlebem i produktami mlecznymi.
8)
Ostatnio zmieniony przez vvv Wto Gru 03, 2013 16:52, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6466
Wysłany: Śro Gru 04, 2013 08:43   

[quote="Hannibal"]
Witold Jarmolowicz napisał/a:
Ja sam zjadam średnio 3/4 kg mięsa co dzień, a nie jestem sportowcem.
3/4 kg mięsa to dopiero 150g białka i 2000 kcal. Do przebiałczenia jeszcze bardzo daleko. No i 60 kg kobieta w życiu tyle białka nie zje. Nie bądźmy seksistami. Ponad połowa ludzkości, to kobiety. Też ludzie i też jedzą codziennie.
A o przebiałczeniu słyszymy ciągle, chociaż ludzie coraz bardziej niedobiałczeni i otłuszczeni.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6466
Wysłany: Śro Gru 04, 2013 09:20   

vvv napisał/a:
Witold Jarmolowicz napisał/a:
I takie rozdzielanie to już dietetyczne czary mary
Tak jak warstwa medyczna (zbić cukier/zbić cholesterol/zabić zarazki) nie tyka diety bo to czary mary tak warstwa dietetyczna (schudnąć/przytyć/BTW) nie tyka warstwy autoimmunologicznej (przyczyn chorób z autoagresji) bo to czary mary, aczkolwiek się z Panem zgodzę, że kto nie potrafi zbilansować BTW i kalorii nie ma się co koncentrować na kolejnym poziomie ulepszania,
Właśnie każdy brnie w szczegóły, a fundament leży odłogiem. Później przychodzą nieszczęśnicy, którzy żywią się ekologicznie, antyalergicznie, antyhistaminowo, wspomagająco, uważająco, suplementująco, tylko, że do de. I coraz bardziej chorzy. Powtórzę, te szczegóły, to wyższa szkoła jazdy. Tam sama dieta nie wystarczy, ale bez właściwej diety nic nie pomoże. A lekarze mają w głowie tylko schematy, z których niewiele wynika, poza finansowaniem farmacji.
JW
 
     
sylwiazłodzi 
AutismLowCarbDiet

Pomogła: 13 razy
Wiek: 40
Dołączyła: 20 Mar 2007
Posty: 1795
Wysłany: Śro Gru 04, 2013 10:09   

[quote="Witold Jarmolowicz"]
Hannibal napisał/a:
Witold Jarmolowicz napisał/a:
Ja sam zjadam średnio 3/4 kg mięsa co dzień, a nie jestem sportowcem.
3/4 kg mięsa to dopiero 150g białka i 2000 kcal. Do przebiałczenia jeszcze bardzo daleko. No i 60 kg kobieta w życiu tyle białka nie zje. Nie bądźmy seksistami. Ponad połowa ludzkości, to kobiety. Też ludzie i też jedzą codziennie.
A o przebiałczeniu słyszymy ciągle, chociaż ludzie coraz bardziej niedobiałczeni i otłuszczeni.
JW


JESZCZE TEGO do końca nie przerobiłam jeśli chodzi o MPD ale gdzieś wcześniej ktoś pisał ogolnie, że zła dieta mimo spożywania białek w jakieś tam ilości "właściwej" powoduje, że jest ono nie wchłaniane do organizmu, tak po części mi się to kojarzy z Lutzem ale będę do niego wracać a po części nie wiem czy nie z Panem Witoldem, autorstwa kogo nie pamiętam? i dwoma częściami o spożywaniu białek , które to teksty były dostępne na starej wersji Dan-Witu, nie pamiętam czy na obecnej są?

Generalnie nie chodzi tylko o poziom odleglejszy jak aminokwasy itp. ale nierównowaga w organimie powoduje,że już rozkład poczynając od ślinianek jest do kitu.
_________________
Powołałam "Fundację Rodzin i Terapeutów Autyzm bez granic"
*w 2012 zostałam dietetykiem*
moja www / my website
Autyzm dieta niskowęglwodanowa - Autism Low Carb Diet

 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6466
Wysłany: Śro Gru 04, 2013 12:41   

Dokładnie ma być równowaga wszystkiego. I właśnie ci od przebiałczenia bezmyślnie zaburzają tę równowagę wbrew naturalnemu smakowi.
Co nie znaczy, że drobnej osobie nie wystarczy 60 g białka.
Ale to dotyczy drobnej 50 kg kobiety, a nie 90 kg faceta uprawiającego marszobiegi.
Natomiast bezwzględnie 30g białka można stosować przez krótki okres czasu tylko u osób w ostrej fazie niewydolności wątroby lub nerek.
JW
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16019
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Gru 04, 2013 13:18   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
3/4 kg mięsa to dopiero 150g białka i 2000 kcal.

Ale ja przecież kilka już razy wyraźnie zaznaczyłem, że mięso to nie znaczy samo białko.
Mięso to zarówno część chuda jak i tłusta. Przecież jak ma Pan kawałki baraniny to nie będzie Pan oddzielał osobno tłustego i chudego - wszystko jest ze sobą połączone i przemieszane.
Tak więc jeśli mówię 3/4 kg mięsa to może to oznaczać np. 500 g chudego, czyli 100 g białka i 250 g tłustego, czyli 250 g tłuszczu; przykładowo rzecz jasna, bo proporcje są różne i niektóre kawałki owcy potrafią być jak świńskie podgardle, gdzie jest praktycznie sam tłuszcz, a chudego tyle co kot napłakał. I mam tu na myśli owce wypasane na łące, przez całe lato jedzące oprócz trawy, zielska również różne owoce, w tym dzikie.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Śro Gru 04, 2013 14:47   

Produkty mleczne mogą powodować schorzenia z autoagresji. Pierwszym objawem jest zmęczenie i rozbicie po zjedzeniu produktów mlecznych.
_________________
Incurably Himself
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16019
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Gru 04, 2013 14:58   

Grzegorz Rec napisał/a:
Produkty mleczne mogą powodować schorzenia z autoagresji. Pierwszym objawem jest zmęczenie i rozbicie po zjedzeniu produktów mlecznych.

Trzeba jednak zawsze zaznaczyć, czy chodzi o wszystkie produkty mleczne ze wszystkich zwierzaków, czy też np. tylko pasteryzowane, tylko krowie i tylko sery. Bo jest zasadnicza różnica między tymi z poprzedniego zdania a niepasteryzowanymi owczymi/ kozimi serami lub masłem.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Śro Gru 04, 2013 16:44   

Tak. Mój błąd. Głównymi sprawcami autoagresji są żółte sery i mleko. Zapewne podpuszczka i laktoza są tymi czynnikami. Twaróg, oscypek czy jogurt są tych czynników pozbawione. Z zebranych przeze mnie danych wynika że laktoza i podpuszczka ma swój udział w stanach zapalnych trzustki i nadczynności tarczycy. Jeśli jeszcze dodatkowo łączy się je często w jednym posiłku z innymi rodzajami produktów białkowych może to przyspieszać stany zapalne i autoagresję.
_________________
Incurably Himself
 
     
Rati 

Dołączył: 19 Paź 2011
Posty: 30
Wysłany: Śro Gru 04, 2013 17:07   

To spisywanie, zapamiętywanie objawów, swędzenie, bekanie i co tam jeszcze, u osób wrażliwych i chorych prędzej spowoduje psychoze żywieniową niż poprawę zdrowia. Może te schematy co do postepowania działają i naprawdę pomagają w wyeliminowaniu nietolerancji, ale u osób odpornych na taką samoobserwacje ale to tylko dla twardzieli. Niskowęglowodanowo ma być jak pisze Witold żeby sie wzmocnić, potem można kombinować.
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Śro Gru 04, 2013 17:13   

Wzmocnić się na początek najlepiej tym co nam służy. Mięso i jaja są do tego najlepsze :)
_________________
Incurably Himself
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Akademia Zdrowia Dan-Wit informuje, że na swoich stronach internetowych stosuje pliki cookies - ciasteczka. Używamy cookies w celu umożliwienia funkcjonowania niektórych elementów naszych stron internetowych, zbierania danych statystycznych i emitowania reklam. Pliki te mogą być także umieszczane na Waszych urządzeniach przez współpracujące z nami firmy zewnętrzne. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o celu stosowania cookies oraz zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template modified by Mich@ł

Copyright © 2007-2017 Akademia Zdrowia Dan-Wit | All Rights Reserved