Strona główna Fakty żywieniowe Jak się żywić? Przepisy Historia diety Forum  

  Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl  FAQ    Szukaj    Użytkownicy    Czat      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
ACHTUNG! Tyn wondek jezd gupi!
Autor Wiadomość
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Pią Lut 20, 2009 20:28   ACHTUNG! Tyn wondek jezd gupi!

Bez prologu.

Przykład z dziś. Info pochodzi z portalu TVN24. Pokazano krótki filmik dotyczący wyburzenia (controlled demolition) budynku jakiegoś ministerstwa czy cuś takiego w Rumunii. Po jego oglądnięciu wpisałem komentarz będący odpowiedzią na wcześniejszy - jakże trafny - że "zupełnie jak WTC". Zgodziłem się z przedmówcą. Obraz zdarzenia, WSZYSTKO było dokładnie tak samo jak w przypadku budynku kompleksu o numerze siedem.
Po wysłaniu komentarza nie minęła chyba nawet godzina, kiedy zdjęto ten filmik z portalu zupełnie. Wszystkie inne pozostały, nawet te z archiwum również.

Tomek
Ostatnio zmieniony przez M i T Śro Lip 27, 2011 18:41, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Lut 20, 2009 20:47   Re: against mainstream media. Dezinfromacja i ściemy.

M i T napisał/a:
ps: Dygresja: Hannibal wydaje się być najlepiej przygotowanym Forumowiczem na nadciągajacą światową i nadejście tego, co opisywał Orwell i Huxley (ten był lepszym prorokiem). Własna ziemia, można hodować, je surowe, je zgnite.

i mam u siebie w lesie wiewiórki, lisy, czasem przychodzą jelenie i sarny
żyć nie umierać :]

co do zakłamywania rzeczywistości w mediach to jest to temat rzeka i można przywołać tu tysiące przypadków
pierwszym zarzutem jest stronniczość w kwestiach zdrowotno-żywieniowych - w ogóle nie zaprasza się, nie przedstawia poglądów tych, którzy mają zdanie podobne do naszego (nie mówię już, że takie same)
czasami zaproszą Korwina i on potrafi coś celnego na ten temat powiedzieć, ale robi to niezbyt udolnie
chodzi mi przede wszystkim o specjalistów z tej dziedziny
z drugiej strony trudno się dziwić - była audycja w TVN-ie o szkodliwości szczepionek i żaden lekarz, który je krytykuje nie odważył się wystąpić przed kamerą
ale mogliby przynajmniej zacytować opinie osób, które się z tym nie kryją

edit: M i T - wreszcie avatar :) - pamiętam podobną fotkę na forum K.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Lut 20, 2009 21:41   

oj coś nadciąga, nadciąga. :x ale moim zdaniem jest to konieczne bo system monetarny i korporacyjny po prostu muszą upaść. jak to mówią będzie gorzej po to by było lepiej ;)

http://www.youtube.com/wa...re=channel_page

http://www.youtube.com/watch?v=vTjY4NkyRMw

Czy nie lepiej żyć w małych znających się rozszerzonych rodzinach jak przepowiadał Vonnegut, w ogrodach w systemie wolnej energii, ze zdrową lokalnie produkowaną żywnością? bez zasmrodzonych spalinami miast gdzie każdy jest sobie obcy, bez koncernów farmaceutycznych, olestry, banków drukujących waluty i rozdających wszystkim pustym młotkom kredyty na lewo i prawo by mogli kupować sobie tylko dla szpanu kolejne bzdurne plazmy i smrodzące i korkujące miasto samochody?

Coś jest w tej analogii państwa do organizmu, którą pamiętam użył Jan Kwasniewski. Jak spojżysz na dowolne wielkie miasto i jego ulice z góry to pierwsze co idzie to porównanie z żyłami, miażdzycą i rakiem :o
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5624
Skąd: z nienacka
Wysłany: Pią Lut 20, 2009 21:59   

Nie bedzie zadnej swiatowej .

To znaczy bedzie ale nie taka jak ja sobie wyobrazacie.

Po dostanie jak zwykle Afryka, czesc Azji, biedota europejska.
Kilka firm upadnie, pare osob straci dorobek zycia.. "i tyle"
Struktura spoleczno-gospodarcza sie troche rozchwieje, ale system monetarny przetrwa.

takie moje zdanie.
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6868
Wysłany: Pią Lut 20, 2009 22:01   

Już Wokulski w Lalce, spoglądając na plan Paryża zauważył podobieństwo tego miasta człowieka.
Co do ludzkiej wspólnoty, powoli spełniają się przewidywania Mac Luhana, guru mass mediów z lat siedemdziesiątych. Zaczynamy żyć w globalnej wiosce. Niestety, niszczy to małe lokalne wspólnoty.
Być może kiedyś osiągniemy poziom rozwoju gospodarczego i technologicznego, który umożliwi godziwe życie wszystkim. Jeżeli taki jest scenariusz rozwoju cywilizacji, to to nastąpi. Tylko, że podobnie jak z Kosmitami, nie da się tego przyspieszyć. Marksiści próbowali i wyszła z tego zbrodnicza komuna.
JW
 
 
zbiggy 
Genotypowy Troll


Pomógł: 28 razy
Dołączył: 11 Paź 2008
Posty: 1273
Wysłany: Pią Lut 20, 2009 23:45   

Witold Jarmolowicz napisał/a:

Być może kiedyś osiągniemy poziom rozwoju gospodarczego i technologicznego, który umożliwi godziwe życie wszystkim. Jeżeli taki jest scenariusz rozwoju cywilizacji, to to nastąpi.


nigdy to nie nastąpi, bo przesuwają się granice "godziwości" :)
30 lat temu człowiek który miał malucha i mieszkał w 30-metrowym mieszkanku na 10 piętrze należał do klasy średniej, 100 lat temu był milionerem, a dzisiaj? możemy się spierać, czy żyje godziwie :)
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Lut 21, 2009 09:20   

http://wiadomosci.onet.pl/1920930,12,item.html
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Lut 21, 2009 09:58   

Zenku jeśli myślisz, że system monetarny przetrwa :hah: to przeczytaj sobie Crash Proof - How to Profit from the Comming Economic Collapse by Peter Shiff.

Dodam, że Peter jako jeden z niewielu przewidział kryzys w nieruchomościach a teraz mówi, że amarykanie nigdy już nie będą podróżować za granicę i w boże narodzenie 2009 nie będą się martwić o prezenty ale o jedzenie na stole.

Warto śledzić jego wypowiedzi na youtube. Facet jest niemal bezbłędny. A nie jest żadnym jasnowidzem tylko dokładnie zna faktyczne przyczyny obecnego stanu rzeczy.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Lut 21, 2009 10:40   

Jasnowidz Krzysztof Jackowski też widzi kryzys w lipcu roku 2009 :?

http://www.youtube.com/wa...articlesid=1680

Cytat:
PRZEPOWIEDNIA DLA POLSKI

Co nas spotka w przyszłym roku
Słowa kluczowe: Krzysztof Jackowski, jasnowidz, przepowiednia
31.12.2008, 04:25

Nadchodzi bardzo zły czas - w przyszłym roku czeka nas potężny kryzys, który dotknie wszystkich



Śmiejecie się z wizjonerów? Oby śmiech nie zamarł wam na ustach. W grudniu 2007 r. Krzysztof Jackowski (45 l.), najbardziej znany polski jasnowidz, przewidział tegoroczny kryzys bankowy. Pytany, jaki będzie rok 2009, odpowiada: W przyszłym roku poznamy prawdziwe oblicze kryzysu. Gdybym miał nadać tytuł mojej wizji, musiałby brzmieć: Ratuj się kto może!
Jego wizjonerską przepowiednię zdominowała gospodarka.

Złotówka poleci w dół

Już od początku roku musimy być gotowi na to, że gospodarka znajdzie się w tarapatach. Najgorszy jest okres od stycznia do marca, gdy będą nas zaskakiwać bardzo negatywne informacje finansowe ze świata. Odbiją się na Polsce nieprawdopodobnie niekorzystnie, głównie na wartościach walut i inwestycjach. Złotówka poleci w dół, a inwestycje wyhamują. Rząd Polski będzie w przyszłym roku dwukrotnie zmieniał wartość PKB na niższą i w budżecie będzie straszny bałagan; prognozuje jasnowidz.

Stanie budowa dróg

Unia Europejska zrobi w przyszłym roku potężne zaznaczam, potężne cięcia. I zrobi to nagle ; mówi Krzysztof Jackowski. Jak twierdzi, Polska straci mnóstwo europejskich dotacji. Pod wielkim znakiem zapytania stanie organizacja Euro 2012 zostaną wstrzymane budowy hoteli i części dróg. Prawo do organizacji Euro 2012 może w ogóle stracić Ukraina. Przygotowanie mistrzostw Europy przejmą Niemcy. Wezmą na siebie większą część mistrzostw. W Polsce odbędzie się mecz pierwszy lub ostatni, natomiast większość rozgrywek będzie można oglądać w Niemczech. Będzie to miało ścisły związek z sytuacją ekonomiczną przewiduje Jackowski.

Unia się podzieli

Od marca do lipca kryzys jakby lekko ustąpi. Recesja będzie, lecz da to wrażenie, że sytuacja pomalutku się uspokaja opowiada Jackowski. Ale będzie to pozorny spokój. Drugie uderzenie finansowe nastąpi między lipcem a sierpniem. Tąpnięcia ekonomiczne na świecie spowodują, że globalizacja zacznie się chwiać. Dojdzie do poważnych sporów między państwami Unii Europejskiej, co osłabi całą Unię. W przyszłości te różnice zdań w istotnych sprawach mogą nawet spowodować rozpad UE.
W drugiej połowie roku w Polsce znacząco pogłębi się bezrobocie. Czy wybuchną jakieś protesty? Polak wbrew pozorom szybko się nie buntuje odpowiada Jackowski. Jeśli jednak okaże się, że Unia potraktuje nas po macoszemu, wtedy burdy będą.

Powstaną nowe partie

Czy czeka nas kolejna kłótnia o samoloty, czy bitwa o stołek? Wygląda na to, że nie. W polskiej polityce wydarzy się niewiele ciekawego. Rząd będzie się trzymał swojej linii politycznej, choć z powodu trudnej, fatalnej wręcz chwilami sytuacji ekonomicznej kraju, będzie bardzo nerwowo. Ta trudna sytuacja doprowadzi do powstania nowych partii wieszczy jasnowidz. Nie wyklucza powstania koalicji rolniczej, składającej się z trzech czy czterech małych ugrupowań. W tej koalicji będzie także partia Andrzeja Leppera. Możliwe, że dołączą emeryci. W czerwcu zmieni się układ sił politycznych: odwróci się poparcie społeczne dla partii dodaje Jackowski. Powstanie nowa partia centrolewicy. Nowa siła wejdzie do europarlamentu i będzie konkurencją i dla PO, i dla PiS przewiduje Jackowski.

Wojna zasieje niepokój

Wyczuwam, bardzo wyraźnie, możliwość potężnego konfliktu zbrojnego te słowa jasnowidza brzmią złowrogo. To będzie Azja albo Bliski Wschód. Konflikt może nastąpić w ciągu 9 miesięcy. Wojna może być wywołana celowo przez państwo lub państwa, które nie wezmą w niej udziału, a nawet w którymś momencie będą starały się być rozjemcą. Z konfliktem, nie wiem czemu, kojarzą mi się samoloty pasażerskie. Dwa lub trzy są w powietrzu tak Jackowski relacjonuje obrazy z wizji. Nie umiem uzasadnić tego uczucia, ale wiem, że to będzie coś ważnego dodaje. Nie będzie to wojna światowa i, na szczęście, nie dotknie Polski. Ale zasieje niepokój. Ludzie będą się zastanawiali: Boże kochany, a co będzie jutro? Czy jutro u nas będzie jeszcze spokojnie? opowiada jasnowidz.

Ludzie zbliżą się do siebie

Niepokój, który będzie towarzyszyć ludziom z powodu sytuacji na świecie, sprawi, że człowiek z takiego społeczeństwa konsumpcyjnego zacznie być znów człowiekiem mówi Krzysztof Jackowski. Kupowanie przestanie być głównym motorem działania, a w ludziach obudzi się chęć bezinteresownego kontaktu z drugim człowiekiem. Lęk spowoduje, że ludzie będą bardziej siebie zauważać. Może to nie jest najlepsza nazwa ale wewnętrznie spoważnieją. To na pewno pozytywna cecha, tylko szkoda, że w takich okolicznościach opowiada jasnowidz


http://www.bankier.pl/for...ok,6566587.html
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Nie Lut 22, 2009 17:45   

Przepraszam, dwa razy posłane
Ostatnio zmieniony przez M i T Nie Lut 22, 2009 19:06, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Nie Lut 22, 2009 17:46   

kubeł
Ostatnio zmieniony przez M i T Śro Cze 29, 2011 20:22, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Nie Lut 22, 2009 18:46   

M i T napisał/a:
...Bo to takie cool i trendy...
Co racja to racja. 8)

Ale na szczescie "fauna" jest tak zroznicowana
pod wzgledem "rozwoju intelektualnego"
ze doskonale sie sprawdza metoda "segregacji":
lopata, miotla, "rentierka" ... itd !!! 8) :what: :hah:
 
 
figa


Pomógł: 8 razy
Wiek: 61
Dołączył: 07 Lut 2005
Posty: 1141
Skąd: dolnośląskie
Wysłany: Nie Lut 22, 2009 21:29   

Oglądałam filmy z Jackowskim :(
smutne ,ale trzeba przyznac ,że nie trzeba az takich proroków ,zeby stwierdzić ,ze coś sie wali.
_________________
pozdrawiam
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Lut 23, 2009 12:54   

http://www.youtube.com/wa...re=channel_page

Scenariusz zbyt piękny by mógł być prawdziwy?
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
zbiggy 
Genotypowy Troll


Pomógł: 28 razy
Dołączył: 11 Paź 2008
Posty: 1273
Wysłany: Pon Lut 23, 2009 13:32   

Waldek B napisał/a:

Scenariusz zbyt piękny by mógł być prawdziwy?


jaki piękny? - przecież juz była próba w 1917 ale nie wyszło, chyba tego systemu nie da się zainstalować wśród ludzi?
 
 
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5624
Skąd: z nienacka
Wysłany: Pon Lut 23, 2009 13:47   

Waldek :)

O ile chcesz sie zalozyc ze ten systen przetrwa?

Oczywiscie z uwagi na twoje obawy zakladamy sie nie o kase tylko o jakies dobro materialne.

Moze o skrzynke dobrego wina ?
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Lut 23, 2009 16:40   

Jeśli system się utrzyma to tak jak w Zimbabwe wszyscy staną się miliarderami. :hah: Tak jak ten typ na zdjęciu poniżej, który idzie kupić za ten hajs nie dom, nie samochód a... miskę ryżu :o

http://goldprice.org/bob/...-guy-727491.jpg

Ameryka nic tak naprawdę poza bonią nie produkuje, a jedynie wydaje na gadzety, plazmy, wystawne urodziny etc. Wystarczy włączyć MTV teraz a kiedyś. To się musi zawalić.

Po upadku dolara prawdopodobnie będą starali sie zastąpić go nową walutą AMERO (?). Jednak wątpię czy ludzie drugi raz łykna ten sam papierowy chaczyk. No chyba, że AMERO będzie gwarantem na srebro, złoto (tak jak swego czasu dolar), wino, energię, na cokolwiek czego nie można dodrukowac małym kosztem.

Btw wino w czasch kryzysu to świetna inwestycja. Jedna z najlepszych.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Lut 23, 2009 16:43   

Teraz trochę pozytywnych niusów

http://www.peakoil.pl/n/S...nizsze-o-polowe

http://www.ekologia.pl/ar...a_wszedzie.html

http://www.froggi.pl/foru...znych-t487.html
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Lut 23, 2009 17:47   

Putin http://financialsense.com.../2009/0219.html
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Pon Lut 23, 2009 18:09   

Panie i Panowie, onet.pl przedstawia:

Cytat:
Zbliża się okres "burzliwych protestów ulicznych"


Protesty w Wielkiej Brytani

Wielką Brytanię czeka okres burzliwych protestów ulicznych - przewiduje Scotland Yard. "Lato protestu" może rozpocząć się już w kwietniu demonstracjami towarzyszącymi londyńskiemu szczytowi G-20.
Komisarz David Hartshorn, który odpowiada za porządek publiczny w Londynie, ostrzega w rozmowie z "Guardianem", że demonstracje przeciwko bezrobociu i instytucjom finansowym mogą być w gwałtowne i pełne starć. Zgodnie z informacjami posiadanymi przez policję "znani aktywiści, którzy potrafią podburzać tłumy" szykują sięagle co do wyjścia na ulicę.
Dotychczas brakowało im "szeregowych żołnierzy", ale teraz sytuacja się zmieniła - czytamy w gazecie. Ludzie, którzy utracili pracę lub, którym odebrano dom, są podatni na hasła wzywające do udziału w masowych demonstracjach i protestach ulicznych. Mogą być one trudniejsze do opanowania, gdyż do manifestantów mogą dołączyć ludzie z klasy średniej, którzy dotychczas stali na uboczu protestów społecznych.

W ocenie Davida Hartshorna, obiektem ataków demonstrantów będą budynki banków, których dyrekcje wypłaciły sobie wysokie premie oraz siedziby instytucji finansowych i wielkich korporacji ponadnarodowych.


Tomek
Ostatnio zmieniony przez M i T Śro Cze 29, 2011 20:23, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Pon Lut 23, 2009 18:40   

kubeł
Ostatnio zmieniony przez M i T Śro Cze 29, 2011 20:24, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Pon Lut 23, 2009 21:00   

Panie Witoldzie, co jest grane. Wpisuję poprawny adres strony. Przy edycji widzę poprawny adres, podczas gdy oficjalnie wyświetla się www.infowars.or - nie ma ".com"

edit:Ale jest OK. Działa link. :)
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6868
Wysłany: Pon Lut 23, 2009 23:19   

Przez pewien czas musimy to tolerować ze względów technologicznych.
Bez niektórych linków da się żyć a i bez nich też jest ciekawie.
JW
 
 
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5624
Skąd: z nienacka
Wysłany: Pon Lut 23, 2009 23:38   Rada: Style moga byc stosowane szybko do zaznaczonego tekstu

Waldek B napisał/a:
Jesli system sie utrzyma to tak jak w Zimbabwe wszyscy stana sie miliarderami. :hah: Tak jak ten typ na zdjeciu ponizej, ktory idzie kupic za ten hajs nie dom, nie samochod a... miske ryzu :o

/.../

Po upadku dolara prawdopodobnie beda starali sie zastapic go nowa waluta AMERO (?). Jednak watpie czy ludzie drugi raz lykna ten sam papierowy haczyk.


Waldek :)

Po co przytaczac jakies Zimbabwe.
Byles kiedys w Zimbabwe?
Znasz kogos z Zimbabwe?

Wezmy jako przyklad POLSKE na przelomie lat 80/90.
Na poczatku lat 90 jak kupowalem jakies drobiazgi w spozywczym placilem w TYSIACACH.
A na komunie dostalem MILIONY!!!

Zlotowka wtedy pukala w dno od spodu.

Praktycznie upadla..

A jednak ludzie lykneli ten sam papierowy haczyk :P :P :P


Kryzys jest, kryzys bedzie. Jak wielki - nie wiem.
Wiele osob potraci swoje majatki.

ALE!
My ludzie bez patologicznej czynnosci umyslu ludzkiego, odzywiajacy mozg wysokooktanowym paliwem :) poradzimy sobie!

Na kryzysie zarabia sie najwieksze fortuny.

Zobacz ilu kolesi sie dorobilo na poczatku lat '90.
OK, wielu dzieki koneksjom i przekretom.
Ale wielu "uczciwie" - tzn wykorzystywali to co kazdy mogl wykorzystac.
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
 
figa


Pomógł: 8 razy
Wiek: 61
Dołączył: 07 Lut 2005
Posty: 1141
Skąd: dolnośląskie
Wysłany: Wto Lut 24, 2009 00:49   

Az strach tego wszystkiego czytać .
To gdzie jeszcze nie ma totalitaryzmu?
Jak to wszystko prawda to chyba najlepiej
pooglądać Mroczków i czekać. ;( ;(
Ja odkąd pamiętam to zawsze był kryzys -no ale teraz
-po co było walić mur -w komunie było bidnie
ale bezpiecznie -teraz autentycznie sie boje .
brzeziński -może być skoro MIT tak piszą ,oglądałam
ten wywiad -fałszywiec .[wygląda jak kon.....m -po...
Filmiki o manipulacji -tak jest -ale widz już teraz nie jest ciołem
,u nas też tak robią i człowieka wkurza ,ze dziennikarz tylko mówi.
i przekazuje swoją prawde .
_________________
pozdrawiam
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Wto Lut 24, 2009 02:02   

Za komuny było bezpiecznie ? Wobec takiego stwierdzenia, bardzo trudno mi cokolwiek napisać.

Mówią, że historia lubi się powtarzać. Karlheinz Deschner sugerował, że szczery stosunek historyka do własnej nauki musi być wyjątkowo krytyczny, bo historia to przecież jeden wielki ciąg spisków, knowań, rzezi, zamieszek, demonstracji, "false flag" (np.płonący Reichstag, USS Liberty, 9/11, Pearl Harbor), skrytobójstwa i agentury. A między tym wszystkim - wielkie osiągnięcia cywilizacyjne i wielkie wzloty, które jednak giną w zalewie krwi i kłamstw. Ostatecznie nieliczni uczą się na błędach lub wyciągają właściwe wnioski.
Obecnie już nawet, wzorem Putina, nie trzeba wydawać rozkazu zabicia przeciwnika (jak Politkowskiej), bo np. w USA mają inny sposób - oskarżają o teorie spiskowe. Wówczas zbita, bo w obliczu tych dwóch słów, osadzonym w stereotypowym myśleniu ludzi - mięknie mózg, pogardliwy uśmiech ciśnie się sam na usta, a czujność dostaje uwiądu. Nie trzeba wysyłać CIA ani żadnych innych gangsterów. Krzykniesz "teoria spiskowa" i masz spokój. Prawda dostaje kopa i ląduje w rynsztoku. Pytanie tylko, kto się w gnoju będzie babrał, by to wyciągać i na powrót oświetlić rozumem ? Mało tego, wśród ludzi żądnych faktów są dezinformujący maniacy, którzy w każdym krzaku i zagajniku widzą kosmitów, pytają rolników, czy im kto kręgów w zbożu nie wyrżnął i nurzają się w wizjach apokaliptycznych (vide rok 2012).
Społeczeństwo zajęte Tańcem z Gwiazdami, telenowelami, żarciem landrynek i wizytami u lykorza, nie zauważy, jak krok po kroczku odbierze się im każdy, nawet najmniejszy areał osobistej wolności. Kradnie się im już nawet własne myśli, nawet te najbardziej skryte. To wyjątkowo przerażające, ale po lipcowej tragedii w Londynie, jedna z osób mieszkających w tym mieście, stwierdziła, że zgodzi się - UWAGA - oddać swobody obywatelskie za wolność ( !!!! ). To się chyba nazywa "double thinking", prawda ? Ludzie w Anglii snują się po ulicach, zajadają chips and fries i pochlewają to piwskiem. Nie widzą setek, tysięcy kamer, które wprowadzono dla ich "dobra". Dla ich dobra też wszczepione zostaną chipy, dla ich dobra w komputerach zainstalowane zostaną kamery, dla ich dobra amerykańskie wojska otrzymają glejt na interwencję w Europie na wypadek zamieszek ulicznych. Dla ich dobra wojsko w Rzymie patroluje ulice, dla dobra klasy średniej drenuje się konta funduszy emerytalnych. Dla dobra ludzkości planuje się wyrżnięcie 80 % populacji. Dla dobra ludzi pojawi się wszechobecny carbon tax. Dla dobra Amerykanów wprowadzono Patriot Act, dla ich dobra FEMA daje swój glejt skautom. Dla dobra świata Obama mówi "yes, we can!" podczas , gdy stoją za nim banksterzy i sprawcy przełomowej tragedii współczesnej historii. Dla dobra ludzkości zrzucono dobrą - bo amerykańską - bombę atomową, za którą NIKT nie odpowiedział i nie odpowie. Dla dobra ludzi zostanie stworzony Rząd Światowy i Unia Północnoamerykańska. Dla naszego dobra, pozbawi się nas wolności.
Achhhhh.. właśnie genialnie podpowiada mi Marishka - i DLA NASZEGO DOBRA DOSTAWALIŚMY KLAPSY. Bo totalitarna rodzina, gdzie dziecko jest obiektem dyscypliny i bezwzględnego posłuszeństwa, jak nic innego przygotowuje na przyjęcie dyktatu i to w sposób niewidoczny dla przyjmującego.

Tomek
Ostatnio zmieniony przez M i T Śro Cze 29, 2011 20:25, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
m
Site Admin


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 16 Sie 2007
Posty: 835
Wysłany: Wto Lut 24, 2009 02:25   

Pozwole sobie się wtrącić z moimi trzema groszami.
M i T napisał/a:
Muszę dodać, że od dłuższego już czasu z wielką konsekwencją uwala się amerykańską klasę średnią. Mówią, że kryzys. A ja piszę, że to SPREPAROWANY kryzys, jak każdy inny. Typy jak Bernanke, Wolfowitz, Soros, Rotschildowie, Warburgowie, Balcerowiczowie tego świata itp. są za tego rodzaju sytuacje wprost odpowiedzialni. A teraz stworzą kolejnego molocha w rękach prywatnych, coś jak Bank Światowy. Ostatnio Balcerowicz - Kłamczuch powiedział planktonowi na antenie zakłamanej jak cholera TOK-FM, że FED to instytucja państwowa. Co jeszcze wcisną ? Komu ?

No tak, czyli wszystko jasne. Ja tu sobie żyję w wymyślonym świecie i nie mam pojęcia co się wokół dzieje. Banda złych typów z Balcerowiczem Leszkiem na czele jest sprawca kryzysu na świecie, a bank centralny usa jest całkiem prywatną instytucją.

Ale spokojnie, właśnie znalazłem rozwiązanie. Tylko Pawlak musi unieważnić wszystkie opcje walutowe, odgrzebiemy Lepera, żeby krzyczał jak najgłośniej "Balcerowicz musi odejść", a potem wszyscy oburzymy się zbiorowo na rodaków pracujących w bankach zagranicznych. Toż one nam naszą złotówkę psują "swoimi ohydnymi spekulacjami". I będzie już dobrze.

MiT przypomina mi to co piszesz jakąś starszą babcię, co to narzeka, że wszyscy teraz kradną, świat stanął na głowie i co to teraz będzie. Skoro jest tak źle, to czemu nie zaproponujesz jakiegoś rozwiązania? Zamiast wrzucać wszystkich do jednego wora i za burte. Jakieś konkretne argumenty? Czy tak sobie tylko piszesz to co sobie myślisz?

Tak na koniec chciałem zaproponować wszystkim przerażonym, zastraszonym i tym, co to myślą, że świat już runął takie coś.

ps. wobec niektórych Twoich stwierdzeń, też jest mi ciężko cokolwiek napisać. Ale jakoś mi się udało.
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Wto Lut 24, 2009 03:02   

A ja myślałem, że fakt, iż FED jest w prywatnych łapskach to żadna tajemnica. Wiesz co Molar ? To ja już wolę być stara babą. Mam dobry humor, bo przed chwilą był "Wallace & Gromit - Matter of Loaf and death" :D
I nie wiedziałem, że jak nie Balcer to Lepper (cóż za marna scen apolityczna, bo jak nie partacz to krzykacz i tępak) I trafić tu między zwolenników mojszych i lepsiejszych politykierów i bankierów. Ale cóż - z dala jestem od założenia, by dogodzić wszystkim. Molar, spokojnie, materiałów dowodowych jest od groma. A ile jest w Tobie chęci, by je ewentualnie przejrzeć ? Nawet podsunięte wręcz pod nos, bo nie wiem, czy warto tracić czas i pojemność serwera.

Tomek
 
 
m
Site Admin


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 16 Sie 2007
Posty: 835
Wysłany: Wto Lut 24, 2009 03:21   

M i T napisał/a:
To ja już wolę być stara babą.

Każdy orze jak może, że się tak wyrażę.
M i T napisał/a:
I nie wiedziałem, że jak nie Balcer to Lepper

Ja też nie, tak sobie wywnioskowałem z Twoich wypowiedzi. Jeszcze Pawlak koniecznie.
M i T napisał/a:
A ile jest w Tobie chęci, by je ewentualnie przejrzeć ? Nawet podsunięte wręcz pod nos, bo nie wiem, czy warto tracić czas i pojemność serwera.

Zapodaj, chętnie zapoznam się z kolejną spiskową teorią dziejów. Niech Babilon zapłonie! I wszyscy bankierzy świata razem z nim!
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Wto Lut 24, 2009 13:31   

Już się tak Molar nie denerwuj. Ostatecznie wcale nie musisz nawet czytać, co piszę. Jakbyś tylko zechciał zastąpić zbędny sarkazm czymś merytorycznym, byłbym zobowiązany. Odnoszę przy tym dość natarczywe wrażenie, że jednak - mimo Twoich słów - nie masz ochoty zapoznać się z materiałem, który wcale nie musi być moimi własnymi przemyśleniami. A tak na marginesie - cóż niewłaściwego jest we własnych analizach ?
I jeszcze jedno. Bądź tak dobry i staraj się chociaż nie indukować mi stosunku pro do takich ludzi jak Pawlak, Lepper, Kaczyńscy i - o co grzecznie proszę - do jakiegokolwiek polityka.

Tomek
 
 
m
Site Admin


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 16 Sie 2007
Posty: 835
Wysłany: Wto Lut 24, 2009 19:24   

Ja się nie denerwuje, po prostu zaciekawiło mnie to co napisałeś. Ostatecznie czytać nie muszę, ale czytam, bo tak jak napisałem, szczerze mnie to zaciekawiło. I o ile się nie obrazisz i oczywiście serwer przetrzyma, to z chęcia poczytam coś na uzusadnienie stwierdzeń
Cytat:
Mówią, że kryzys. A ja piszę, że to SPREPAROWANY kryzys, jak każdy inny.

albo
Cytat:
Ostatnio Balcerowicz - Kłamczuch powiedział planktonowi na antenie zakłamanej jak cholera TOK-FM, że FED to instytucja państwowa.

itp.
Stosunku anty do tego ostatniego pana imputować Ci nie muszę. W przeciwieństwie do Ciebie nie okresliłbym go mianem partacza. Jakoś się dokładnie nie zagłębiałem w jego działalność rządową na początku lat 90., natomiast obecnie chętnie czytam jego różne artykuły, ponieważ pisze w miarę rozsądne rzeczy. A w porównaniu na ten przykład do obecnego prezesa NBP, który nie odróżnia mln od mld, jest specjalistą w swojej dziedzinie.
Zatem jak masz ochotę, to dawaj co tam masz. Może faktycznie masz rację, że wszystkie kryzysy preparuje jakieś złe, a ja tu głupi siedzę i nic o tym nie wiem.

ps. Ze zbędnym sarkazmem będzie ciężko, raczej nie wróżę sukcesów.
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Lut 24, 2009 21:15   

że kryzys jest spreparowany to może bym nie powiedział

ale jak oglądaliście Zeitgeist Addendum to wiecie, że bankom jest na rękę drukowac nic nie warte dolary "z cienkiego powietrza" i robić z ludzi niewolników dzięki kredytom

jednak to ludzie z własnej woli brali te kredyty na potęgę...

Bernanke jak zwykle produkuje ściemy dla planktonu http://biznes.onet.pl/0,1922728,wiadomosci.html gdy tymczasem Putin i Chiny dogadują się już w sprawie handlu wymiennego i pouczają USA o tym, że powinny być mniej socjalistyczne :o
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Lut 24, 2009 21:23   

Warto obejżeć film o kryzysie w 1929 > 2009 Global Financial Crisis: History Repeats Itself

http://www.youtube.com/watch?v=LnCpf1vOy-8

Historia się powtarza. W tamtych czasach też każdy cieć brał kredyty, kupował gadżety i grał na giełdzie, taksówkarze, sprzątaczki etc. I wszyscy się obudzili z ręką w nocniku z kupą bezwartościowych papierków. :shock: Tylko mało kto żyje z pamiętających te czasy. A w planktonowych szkołach uczą o jakimś chrzcie Mieszka i bitwie w . :(
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Wto Lut 24, 2009 21:26   

Fred zwany dalej Bernanke (spec od lichwy) jeszcze wcześniej obwieścił, że nie widać końca kryzysu i prawdopodobnie będą to długie lata.
Tak więc, sam już nie wie, co mówi. Albo inaczej : mówi cokolwiek, bo kto się będzie zajmował wynajdywaniem sprzeczności i manipulacji.
Magiczne słowo KRYZYS. Zazębiło się teraz z magicznym słowem TERRORYZM. Ile razy w mediach można usłyszeć słowo kryzys ? Niedługo człowiek nie w spokoju, bo mu jakiś eko-hippis lub eko-japiszon wleci do domu i zanotuje zdarzenie w kajecie liczac przy tym cyferki i donosząc władzy. Sam sie już zastanawiam, czy nie bełkoczę. Chyba przejdę do konkretów
:roll:
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Śro Lut 25, 2009 01:20   

No to rozprawmy się najpierw z pierwszą ściemą, którą autorytet Balcerowicz rozprowadza po eterze, czyli z twierdzeniem, że FED jest instytucją państwową (gdy to łgał, był zaproszony CHYBA przez Głogowskiego). Zadziwiające było, z jakim pietyzmem, czcią i trwogą zadawał mu redaktor pytania.
Dla wszystkich zainteresowanych. Już NAWET wikipedia nie ma siły kłamać i pisze w niej wprost :
Cytat:
System Rezerwy Federalnej Stanów Zjednoczonych, inaczej też Rezerwa Federalna lub FED (z ang. Federal Reserve) pełni rolę banku centralnego w Stanach Zjednoczonych. FED jest to prywatny system zarządzania drukiem i dystrybucją dolara amerykańskiego oraz powiernika państwowych rezerw złota i walut. Powstał na mocy Ustawy o rezerwach federalnych z 1913 roku
.

http://pl.wikipedia.org/w..._Federalnej_USA

Tomek
 
 
m
Site Admin


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 16 Sie 2007
Posty: 835
Wysłany: Śro Lut 25, 2009 22:05   

Od strony formalnej właścicielami akcji banku centralnego usa są prywatne banki. Jednak wynika to z normalnych mechanizmów i zasad prowadzenia polityki moentarnej, poprzez depozyty i pożyczki banki komercyjne wchodzą w posiadanie udziałów w banku centralnym. Jednocześnie władze fed są mianowane przez prezydenta usa, a statutowym zadaniem banku jest prowadzenie polityki monetarnej Stanów Zjednoczonych. Tak więc mówienie, że fed jest bankiem prywatnym, w taki sposób jakby właścicielem był pan mietek co mieszka na rogu 44 i 5th avenue, jest błędem. Abstrahuję w tym momencie od skuteczności prowadzenia tej polityki i od personalnych powiązań pomiędzy różnymi bankami.

Oczywiście każdy może wierzyć w dowolną teorię spiskową, jaką tam sobie upatrzy. Wolna wola.

No to rozprawiliśmy się z tą ściemą przy pomocy jednego linku prowadzącego do jakże wiarygodnego źródła informacji, jakim jest wikipedia. A jak tam z tym preparowaniem kryzysów? Może i ja bym sobie jakiś spreparował na szybko.
 
 
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Śro Lut 25, 2009 22:18   

molar napisał/a:
Może i ja bym sobie jakiś spreparował na szybko.

Nie da się tak na szybko,a i trzeba mieć do tego odpowiednie "podłoże" -tak myslę przynajmniej :)
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Mar 03, 2009 08:58   

http://wiadomosci.onet.pl...GZvcnVtMDAxLmpz
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
Yo_ga79

Dołączył: 14 Lut 2009
Posty: 170
Wysłany: Wto Mar 03, 2009 14:02   

A ja MAM NADZIEJĘ, ŻE JUŻ NIEDŁUGO TO WSZYSTKO SIĘ ZAWALI i natąpi nowy porządek rzeczy.

Bo mam wrażenie, że musi nastąpić. Że tak dłużej być nie może. Że sprawy, o których piszecie to własnie RZECZYWISTOŚĆ, a my żyjemy w jakimś pieprzonym matrix'sie. Że pora dać się odłączyć i zobaczyć, co NAPRAWDĘ się wokół nas dzieje.

Niestety większość ludzi nic chce widzieć rzeczywistości i znać prawdy. Wolą sobie napychać brzuchy przetworzonym żarciem, zatruwać umysły TV i trwać w błogiej nieświadomości i poczuciu wyższości mierzonym zdolnością kredytową.

Aż się cieszę, że Wy jesteście normalni.
 
 
Yo_ga79

Dołączył: 14 Lut 2009
Posty: 170
Wysłany: Wto Mar 03, 2009 14:04   

Iga napisał/a:
molar napisał/a:
Może i ja bym sobie jakiś spreparował na szybko.

Nie da się tak na szybko,a i trzeba mieć do tego odpowiednie "podłoże" -tak myslę przynajmniej :)


W dzisiejszym świecie niewiele jest rzeczy, których nie można wywołać sztucznie. Sztucznie wywołuje się wojny i kryzysy. I ktoś na tym zarabia. Bo po to się robi takie rzeczy.
 
 
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Wto Mar 03, 2009 14:08   

Yo_ga79 napisał/a:

W dzisiejszym świecie niewiele jest rzeczy, których nie można wywołać sztucznie. Sztucznie wywołuje się wojny i kryzysy. I ktoś na tym zarabia. Bo po to się robi takie rzeczy.

Oczywiście,ale żeby coś takiego wywołać,to trzeba być odpowiednim "człowiekiem" na odpowiednim stanowisku i w odpowiednim miejscu.
 
 
Yo_ga79

Dołączył: 14 Lut 2009
Posty: 170
Wysłany: Wto Mar 03, 2009 14:18   

Iga napisał/a:

Oczywiście,ale żeby coś takiego wywołać,to trzeba być odpowiednim "człowiekiem" na odpowiednim stanowisku i w odpowiednim miejscu.


Zgadza się !
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Wto Mar 03, 2009 14:25   

Yo_ga, intuicyjnie wiem, co chcesz powiedzieć (mam nadzieję, że to tylko przypadkowa zbieżność słów, albo nie wiesz co mówisz), ale....ale m.in. 9/11 zdarzył się, by szybciej móc utworzyć coś, co od dawna chce się wprowadzić. Mówiąc najkrócej słowami George'a Busha seniora - "..new great idea, The New World Order". Nie udało im się do tej pory. Jeśli zaś teraz to zrobią - a wszystko na to wskazuje - to będziesz przeklinać (jeśli masz wolny umysł) słowa "nowy porządek", "nowy ład", "new deal" itd.
Robią to teraz małymi kroczkami : 9/11, Madryt, Londyn (to także sponsorowane przez wywiad "zamachy"), Patriot Act, Homeland Security, RFID chips, szpiegowanie obywateli, projekt Unii Północnoamerykańskiej z walutą amero, wywoływanie zamieszek, manipulacje walutowe, aktywność organizacji FEMA w USA, wojsko ćwiczące na ulicach, check pointy w USA, carbon tax (ściema z ociepleniem klimatu), projekt wprowadzenia INTERNET 2 - całkowicie ocenzurowanego itd..naprawdę jest tego dużo więcej. Jeszcze mam wyliczać ?
No to jedziemy dalej : żywność GMO, codex alimentarius, zakaz fotografowania policjantów w GB, oficjalna piramida żywieniowa, podatek od krów i inne super projekty. Naprawdę korzystajcie z każdego dnia, bo ....
Tylko plankton będzie zadowolony. Tego rodzaju ludzie nawet nie zauważą, jak im się odbierze wszystko, co się wiąże z wolnością "do".
Będą właściwie beczeć w aprobacie, jak ta rzesza opętanych Obamą.
A Obama swoje zrobi, jak wszystkie marionetki przed nim.

Tomek
 
 
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5624
Skąd: z nienacka
Wysłany: Wto Mar 03, 2009 14:43   

"M i T"-oman

Ja oczywisciee zauwazam to o czym piszesz..
Pomijajac to ze niektore z tych teorii sa watpliwe to nie wierze by od kilkudziesieciu lat ktos celowo i swiadomie dazyl do "new world order".
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
 
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5624
Skąd: z nienacka
Wysłany: Wto Mar 03, 2009 14:44   

Moim zdaniem przeginasz, podobnie jak Waldek z wizja upadku obecnego systemu.

Ale to dobrze. Tacy ludzie tez sa potrzebni.
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Mar 03, 2009 15:07   

Obecny system już upadł tylko plankton tego nie widzi. :hah: :hah: :hah:

Upadek chorego systemu to pozytywny rozwojowy proces, który naprawi wiele rzeczy. 8)

http://blog.joerogan.net/archives/486

http://www.wykop.pl/link/...rodek-platniczy

http://biznes.onet.pl/0,1925913,wiadomosci.html

http://wiadomosci.wp.pl/k...,wiadomosc.html
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Wto Mar 03, 2009 15:14   

Cóż Zenon, ja tylko sygalizuję. A wiesz, że w USA chciano wprowadzić w latach 40 faszyzm ? Tak się Hitler Ameryce podobał. Nawet zachował sie film z przemówień. Ech...mitomaństwo moje.. i te generalizacje :D Siame śpiśki dołokoła.

Tomek
 
 
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5624
Skąd: z nienacka
Wysłany: Wto Mar 03, 2009 15:19   

Waldek,
dzis rano ok. 8.30 podjalem z bankomatu 150,-
Nastepnie czesc z tych pieniedzy wydalem na wartosciowe jedzenie na caly tydzien.

Tak wiec... wydaje mnie sie, ze system jeszcze jakos zipie :P :P :P
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Wto Mar 03, 2009 15:26   

kubeł

Tomek
Ostatnio zmieniony przez M i T Śro Cze 29, 2011 21:20, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Yo_ga79

Dołączył: 14 Lut 2009
Posty: 170
Wysłany: Wto Mar 03, 2009 15:33   

Mówiąc o "nowym porządku rzeczy" mam na myśli całkowity upadek wszelkich systemów opartych na konsumcjoniźmie i pieniądzu. Społeczeństw i kultur, gdzie bożkiem jest mamona, a ludzie mierzą wartość swoją i innych jedynie stanem posiadania. Wierzę (jak to napisał ktoś wczesniej), że "aby było lepiej, musi być gorzej". Musi być tak, żle, by ludzie dostrzegli, co jest naprawdę ważne i zaczeli ŻYĆ DBAJĄC O PRAWDZIWE WARTOŚCI.

Opisywane przez Was zmiany sa zmianami na gorsze, ale w moim odczuciu prowadzącymi do lepszego. Bo "nowy porzdek" tez upadnie, inaczej tego nie widzę.

Czy jestem plankton?
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Wto Mar 03, 2009 15:41   

Yo_ga79 napisał/a:
Opisywane przez Was zmiany sa zmianami na gorsze, ale w moim odczuciu prowadzącymi do lepszego.


W jaki sposób prowadzą "do lepszego"? Dla kogo będzie to "lepsze"?

M
 
 
Yo_ga79

Dołączył: 14 Lut 2009
Posty: 170
Wysłany: Wto Mar 03, 2009 16:03   

M i T napisał/a:
Yo_ga79 napisał/a:
Opisywane przez Was zmiany sa zmianami na gorsze, ale w moim odczuciu prowadzącymi do lepszego.


W jaki sposób prowadzą "do lepszego"? Dla kogo będzie to "lepsze"?

M


Może niezbyt precyzyjnie się wyraziłam. Ale aby ostatecznie mogło zatriumfować dobro, musi się dokonać wiele zła. Też dostrzegam zamachy na moją indywidualną wolność. Nie uważam, że jest to dobre. Ale proces, który opisujecie już się rozpoczął i moim zdaniem nie bardzo się go da powstrzymać. Zło (nowy ład) wcześniej, czy później się dokona, ale moim zdaniem on też nie przetrwa. Stanie się tak, ponieważ człowiek w swojej naturze nie jest stworzony do życia w niewoli. Musi tylko zachować czujność, by nie dać sobie "odebrać swobód obywatelkich za wolność", by nie dac sobie wmówić, że to dla jego dobra. Bo dobro człowieka moim zdaniem polega na umożliwieniu mu życia w naturalnym dla niego środowiku zgodnie z jego prawdziwą naturą.

Tak więc - "..new great idea, The New World Order" George'a Busha, musi nadejść, by móc upaść. Potem nastąpi "dobry Nowy Początek".

Czy teraz precyzyjniej się wyraziłam? Czy jeszcze bardziej zagmatwałam sprawę?
 
 
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Wto Mar 03, 2009 18:00   

Yo_ga79 napisał/a:
...W dzisiejszym świecie niewiele jest rzeczy, których nie można wywołać sztucznie...

No wlasnie, wezmy na ten przyklad "wibrator"
takie "male" a cieszy!!! 8) :P ;D :what: :hah:
.
 
 
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Wto Mar 03, 2009 18:07   

M i T napisał/a:
... podatek od krów i inne super projekty...


Oplata stala(prad i gaz) 8)

Dziwie sie, ze nikt nie protestuje,
a to bardziej dokuczliwe od "socjalizmu" 8) :P :hah:
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Mar 03, 2009 19:49   

o właśnie

i to się zmieni dzięki temu, że "najpierw będzie gorzej aby było lepiej"
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Mar 03, 2009 19:50   

zenon napisał/a:
Waldek,
dzis rano ok. 8.30 podjalem z bankomatu 150,-
Nastepnie czesc z tych pieniedzy wydalem na wartosciowe jedzenie na caly tydzien.

Tak wiec... wydaje mnie sie, ze system jeszcze jakos zipie :P :P :P


to całkiem trafne określenie Zenku

można też powiedziec, że powolnie dusi się na astmę i umiera na miażdżycę :D
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Wto Mar 03, 2009 20:26   

Waldek B napisał/a:
i to się zmieni dzięki temu, że "najpierw będzie gorzej aby było lepiej"


Tiaaaaa... Nie ma to jak uwierzyć charyzmatycznemu przewódcy w precyzyjnie dopasowanym garniturze, który szczrząc swe olsniewająco białe zęby nawołuje do zaciskania pasa, wyrzeczeń, obowiązkowych prac społecznych i tzw. "nacjonalizacji"... I na dodatek mówi, że to wasza wina, że doszło do kryzysu, a teraz musicie się nastawić na to, że będzie jeszcze gorzej, zanim się "poprawi"...

Tiaaa... a społeczeństwo autorytarne, które podobne gadki słyszało wielokrotnie od własnych rodziców, czuje się winne, bije się w pierś, obiecuje poprawę, zaciska pasa i z uwielbieniem i bezgranicznym zaufaniem patrzy na swego Zbawcę...

I właśnie w tym przypadku zalecałabym zdrowy sceptycyzm.

Marishka
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Mar 03, 2009 20:44   

Cytat:
ps: Waldek. To chyba nie tak z tą konwersją systemu na lepsze. Od kiedy Panowie, od kiedy wierzycie w dobre intencje rzadzących ? Przeciez lepiej poczytać Andersena, jeśli już jesteśmy w sferze bajania.
Pytanie, dlaczego globalizuje się świat ? Odpowiem pierwszy, żeby lepiej za pysk chwycić - dla "dobra" ludzi łosiwiście.

Tomek


Globalizacja jest po części naturalnym procesem ewolucyjnym. To było nieuniknione odkąd człowiek wynalazł koło, łódz, statek, samolot, internet etc.

Nawet kompletnie złe intencje rządzących wyjdą paradkosalnie kiedyś wszystkim na dobre. Bez zła to w ogóle nie ma dobra i w ogóle niczego. Jak u Kononowicza. :hah:

Ludzie w ciężkich czasach stają się bardziej ludzcy. Człowiek z takiego konsumpcyjnego dupka, który robi jakąś nieinteresującą go zupełnie robotę w banku/agencji reklamowej tylko po to by szpanować plazmą i furami kupionymi na kredyt stanie się napowrót człowiekiem.

Sprawa wolnej energii i upadku papierowych pieniędzy jest nieodwołalna :) , wystarczy wpisać oba hasła w youtube. Imo razem z bankami i papierem upadną też wielkie koncerny farmaceutyczne, margarynowe, cukrowe, ubezpieczeniowe, reklamowe. Wiecie co to znaczy? Powrót do naturalnej lokalnej żywności, powrót do wartości rodzinnych i przyjacielskich. Lekarz nie będzie leczył byle jak, byle sprzedać kupę leków i wyssać wycieczkę od koncernu. Bo będzie leczył bliskich sobie ludzi, od których zdrowia i życia zależeć będzie też jego byt.

Jeśli rządzący nie będą chcieli w tym uczesniczyć to wszystko zacznie się od jednostek a potem małych społeczności niejako poza rządem. Obecne elity to nie są wyłącznie faszyści i jakieś niszczycielskie zaprogramowane roboty z marsa, a ludzie którzy też się zmieniają. Przykład choćby ostatnie wydarzenia w stanach Indiana i California. Kryzys banków, globalizacja wbrew pozorom "naprawią" wiele srogo rzeczy. Nawet jeśli wcześniej będziemy musieli boleśnie zrozumieć na własnej skórze, że pasteryzacja, szczepionki, chipowanie, 5 x owoce i warzywa itd to ślepe zaułki cywilizacji.

Jak gdzieś czytałem: "Nie ma co się złościć na nieunikniony bieg wydarzeń, bo go to zupełnie nie obchodzi." ;)
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Wto Mar 03, 2009 21:09   

Waldek B napisał/a:
Nawet kompletnie złe intencje rządzących wyjdą paradkosalnie kiedyś wszystkim na dobre. Bez zła to w ogóle nie ma dobra i w ogóle niczego.


Smutne i przerażające słowa. Szczególnie smutne, bo pisze je młody człowiek...

Kojarzy mi się to z usprawiedliwianiem klapsów - najpierw przez bijącego rodzica ("biję ciebie dla twojego dobra", "biję, bo cię kocham"), a później przez samo dziecko ("to mi wyszło na dobre", "dzięki temu jestem lepszym człowiekiem", "to nie było nic złego", "miałem dobrą nauczkę"). Widzę ogromny związek jednego z drugim, bo przyuczanie do autorytarności i posłuszeństwa zaczyna się właśnie w rodzinie.

Waldek B napisał/a:
Ludzie w ciężkich czasach stają się bardziej ludzcy.


Szczegolnie kiedy zabijają jeden drugiego za kawałek chleba...

Waldek B napisał/a:
razem z bankami i papierem upadną też wielkie koncerny farmaceutyczne, margarynowe, cukrowe, ubezpieczeniowe, reklamowe.


Banki nie upadną, lecz skonsolidują się. Przetrwają te, które mają przetrwać z załozenia. Na dodatek powstanie jeden globalny bank nad bankami. Przecież nawet mówi się o stworzeniu takiego banku OFICJALNIE, to już nie jest żadna "teoria spiskowa". Podobnie z korporacjami. Udupi się całkowicie klasę średnią. A co do lekarzy, to zostaną jedynie ci "poprawni politycznie", posłuszni systemowi, ze szczepionką "na wszystko" i garścią prochów w ręku.

Marishka
 
 
m
Site Admin


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 16 Sie 2007
Posty: 835
Wysłany: Wto Mar 03, 2009 21:16   

Yo_ga79 napisał/a:
Iga napisał/a:
molar napisał/a:
Może i ja bym sobie jakiś spreparował na szybko.

Nie da się tak na szybko,a i trzeba mieć do tego odpowiednie "podłoże" -tak myslę przynajmniej :)


W dzisiejszym świecie niewiele jest rzeczy, których nie można wywołać sztucznie. Sztucznie wywołuje się wojny i kryzysy. I ktoś na tym zarabia. Bo po to się robi takie rzeczy.

No dobra, ale czy ktoś potrafi wskazać jakieś konkrety na ten temat. Wskazać owy mechanizm "sztucznego wywoływania kryzysu" i tych co go wywołali i co na nim zarabiają. Bo jak nie, to na takiej zasadzie ja mogę zacząć wychwalać wegetarianizm, jako że nigdy nie byłem wegetarianinem i dokładnie tyle wiem na ten temat. Chyba że to jakaś wiedza tajemna, której ogół nie może dostąpić.

pozdrawiam
molar - bojownik światowych korporacji i banków
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Wto Mar 03, 2009 21:22   

kubeł właściwie
Ostatnio zmieniony przez M i T Śro Cze 29, 2011 21:21, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Mar 03, 2009 21:42   

Cytat:
No dobra, ale czy ktoś potrafi wskazać jakieś konkrety na ten temat. Wskazać owy mechanizm "sztucznego wywoływania kryzysu" i tych co go wywołali


Zeitgeist Addendum wpisz se w google 8)

albo to jak masz mało czasu > http://www.youtube.com/wa...re=channel_page
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Wto Mar 03, 2009 21:44   

Połowa filmu, - ta rozkładająca system finansowy na puzzle - jest gut. Dalej jest już coraz gorzej. Ale gdzie się nie grzebie, by wyjąć choć szczyptę prawdy ?!

Tomek
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Mar 03, 2009 21:45   

i tego pana polecam słuchać > http://www.youtube.com/watch?v=UTNu1YjkQAA

nowsze filmiki też, bo jakoś dziwnie co roku sprawdzają się jego prognozy
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Wto Mar 03, 2009 21:57   

Waldek B napisał/a:
i tego pana polecam słuchać > http://www.youtube.or/watch?v=UTNu1YjkQAA

nowsze filmiki też, bo jakoś dziwnie co roku sprawdzają się jego prognozy


Tak, Peter Schiff i dodałabym do tego jeszcze Geralda Celente.

Marishka
 
 
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Śro Mar 04, 2009 02:35   

tak sobie zaczalem czytac ten watek od poczatku i po jednej stronie odrazu przeszedlem do napisania posta bo chyba cos nam umyka w tym calym swiatowym balaganie...

nie istotnym jest co sobie napisze pan "jasnowidz" lub jakis spec od gospodarki swiatowej, istotne jest tylko to co my mamy zamiar robic,
jest tylko jedna opcja aby zmienic dzisiejsza sytuacje...

Kazdy powinien sie zajac swoim tylkiem i starac sie go ustawic jak najlepiej, co tylko moze wplynac pozytywnie na jego wlasna osobe i otoczenie ( nie robiac przy tym nikomu krzywd...)

Oczywiscie wiele osob powie: "ale co ja moge zrobic, ja szara mysz?"
pierwszym krokiem powinno byc wywalenie telewizora przez okno...
ok, telewizor moze zostac ale tylko do filmow DVD ( pozytywnych )...po co nam telewizja jak mamy duzo lepszy internet?

drugi krok to wykorzystanie zaoszczedzonego czasu; bo nie siedzimy juz przy TVN 24 i tym podobnych bedziewnych, komercyjnych lub panstwowych "oglupiaczach" i nie Podniecamy sie tym ze banki bankrutuja lub ktos zabil tesciowa siekiera...

teraz mamy czas na zastanowienie sie nad wlasnym losem i co zrobic aby poprawic rodziny i swoj status, i to jest jedyna wlasciwa droga,
kryzysy zawsze byly tworzone i beda tworzone (tworzone przez nas samych...) to nic nowego wiec z czego takie wielkie hallo?

ale najwazniejsza jest to ze to cale paplanie o kryzysie (unikam tego slowa jak moge...) przyczynia sie tylko do jego boglebienia, tak jak nikt nie wygral z bieda paplajac o niej lub z nia walczac, nikt nie wygra z kryzysem gadajac lub walczac z nim, proste ja drut.

Dlatego najwazniejszym jest aby skupic sie na tym co sie chce miec i byc wdziecznym za to co sie ma...a jak ktos uwaza ze jest biedny lub pokrzywdzony przez los to do Afryki zapraszam na tydzien ale koniecznie do jakiegos dobrego kurortu...na przyklad w Kongo bedzie pelen zestaw atrakcji, all inclusive...

mamy wszystko czego mozna chciec aby sobie radzic a uzalamy sie nad soba jak by nas dotknela jakas krzywda...slychac tylko piski "kryzys, kryzys, kryzys..." jak prosiaki w chlewie.

dlatego bardzo dobrze ze przychodzi taki moment jak teraz, w koncu to jest to czym ludzkosc woli sie zajmowac, skupiamy sie na zlych rzeczach poprostu, dlatego teraz nadchodzi czas "ryzania" prosikaow :]
i jest masa kwiku w chlewiku ;D
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
 
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Śro Mar 04, 2009 11:40   

gudrii napisał/a:

ale najwazniejsza jest to ze to cale paplanie o kryzysie (unikam tego slowa jak moge...) przyczynia sie tylko do jego boglebienia, tak jak nikt nie wygral z bieda paplajac o niej lub z nia walczac, nikt nie wygra z kryzysem gadajac lub walczac z nim, proste ja drut.

Masz absolutną rację.To paplanie ,to tylko samonakręcanie się lub nakręcanie się nawzajem i nieskończone "toczenie piany".No ale musisz wziąć pod uwagę fakt,ze niektórzy nie potrafią żyć bez narzekania.Kończy się jeden,to trzeba poszukać sobie innego tematu .
 
 
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5624
Skąd: z nienacka
Wysłany: Śro Mar 04, 2009 16:47   

Czy ktos "odwazy" sie wejsc w koncu ze mna w zaklad?

Zeby skonkretyzowac:
Ywierdze, ze przez najblizsze 5 lat system monetarny nie upadnie.
ponadto: Nasza narodowa waluta (zloty potem ewentualnie euro) nie straci na wartosci wiecej niz przez ostatnie 9 lat.

Proponuje zalozyc sie o skrzynke dobrego, czerwonego wytrawnego wina.
Ale jestem otwarty na inne propozycje.
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
 
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Śro Mar 04, 2009 17:39   

zenon napisał/a:
Czy ktos "odwazy" sie wejsc w koncu ze mna w zaklad?

Ja bym się moze i skusiła ,ale jak mówi przysłowie ;"jak sie dwóch zakłada,to jeden jest głupi,a drugi świnia" -(bez urazy oczywiście :) ) więc się nie założę :)
A poza tym,jestem tego samego zdania 8)
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Mar 04, 2009 18:34   

Iga napisał/a:
gudrii napisał/a:

ale najwazniejsza jest to ze to cale paplanie o kryzysie (unikam tego slowa jak moge...) przyczynia sie tylko do jego boglebienia, tak jak nikt nie wygral z bieda paplajac o niej lub z nia walczac, nikt nie wygra z kryzysem gadajac lub walczac z nim, proste ja drut.

Masz absolutną rację.To paplanie ,to tylko samonakręcanie się lub nakręcanie się nawzajem i nieskończone "toczenie piany".No ale musisz wziąć pod uwagę fakt,ze niektórzy nie potrafią żyć bez narzekania.Kończy się jeden,to trzeba poszukać sobie innego tematu .


No sory ale teraz to wy gadacie jakbyście "Sekret" oglądali na haju. :roll: :hah:

Kryzys nie wynika z "paplania o kryzysie" ale z tego, że FED nadrukował dolców a plankton nabrał kredytów i wydał na domy, plazmy, fury, gadżety, podróże i niczego nie produkuje, nie oszczędza. Shiff to prosto wyjaśniał w filmiku powyżej.

Gudrii, Ty chyba czytałeś Kiyosakiego?? Nie kto inny a właśnie on w swojej pierwszej książce przewidywał "zawalenie się piekła" po usunięciu z dolara napisu mówiącego o gwarancji na złoto i srebro w 1970.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Śro Mar 04, 2009 19:04   

Waldek B napisał/a:

No sory ale teraz to wy gadacie jakbyście "Sekret" oglądali na haju. :roll: :hah:

No bez przesady :what: Ilez można klepać o tym samym i się "pienić" i wciąż nienawidzić? A gdzie miejsce na radość? Na przezywanie uczucia radosci? :)
Kryzys jak kryzys.Jak po burzy jest słońce,tak po hossie jest bessa-to są najzyklejsze mechanizmy.Mój mąż przewidział ten kryzys 3-4 lata temu.Nikt mu nie wierzył łącznie ze mną,a tu prosze :what:
Oczywiście można się nakrecać,że jest to spisek itd.,ale co to da?
A propos drukowania pieniedzy,to odkąd zniesiono parytet złota,to można je drukowac w zasadzie do woli (póki są telewizory do kupienia w sklepach) :what:
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Mar 04, 2009 21:25   

Cytat:
A propos drukowania pieniedzy,to odkąd zniesiono parytet złota,to można je drukowac w zasadzie do woli (póki są telewizory do kupienia w sklepach)


No właśnie nie można bo efektem tego "drukowania do woli" jest kryzys.

Szkoda, że ludzie tego nie rozumieją, iż jedyny sprawiedliwy system monetarny to ten "barbazyński" oparty o złoto.

Każdy gram złota reprezentuje pracę i wysiłek adekwatny do jego wartości, ktos to musiał odkryć, wykopać, rafinować.

Natomiast nie ma praktycznie różnicy w wydrukowaniu miliona dolców a wydrukowaniu miliarda.

I nie może być np tak, że Hannibal poluje, Gudri zbiera owoce, Zenon łowi ryby, a Iga to wszystko zjada. :o :hah: Mam nadzieję, że rozumiecie analogię.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Śro Mar 04, 2009 21:39   

Waldi :) -o ile mogę się do Ciebie tak zwrócić :)
Czy uważasz,że na świecie jest tyle złota,srebra i diamentów ,że wystarczy tego na zapłacenie wszystkim za ich pracę?(a niektórzy całkiem nieźle się cenią) :)
Jestem ciekawa też ,co z tzw. wzrostem PKB .Czy wtedy ilość złota cudownie się powiększa? :)
Niestety,a może na szczęście jedyną wartoscią samą w sobie jest praca ludzka,a jej umownym odzwierciedleniem (zamiennikiem) jest papierowy pieniądz .
Zważ na to,że w ten "telewizor w sklepie" ,ktoś też włożył trud i wysiłek-pracę .
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Mar 05, 2009 10:19   

Co roku się je odkrywa i wydobywa. Złoto było środkiem płatniczym przez tysiące lat. Papier nigdy nie utrzymał się więcej niż kilkadziesiąt lat. Papier nie zabezpieczony złotem zawsze prowadził do inflacji.

Cytat:
Niestety,a może na szczęście jedyną wartoscią samą w sobie jest praca ludzka,a jej umownym odzwierciedleniem (zamiennikiem) jest papierowy pieniądz .


No właśnie dziś jest odwrotnie. Wartością stął się pieniądz niepoparty pracą ludzką. Wydrukowanie miliarda dolców kosztuje tyle samo co wydrukowanie tysiąca.

I jak to jest skoro "praca jest jedyną wartością", że kraj, który poza pieniędzmi, opcjami walutowymi, kredytami, reklamami, i ubezpieczeniami (opartymi o te opcje i kredyty) nie produkuje zupełnie niczego a ma najwyższy standard życia i najwięcej konsumuje? Skąd oni mają na to wszystko co widzimy w MTV? Odpowiem ci : z drukarni. Z kredytu, który spłacają z następnego kredytu. :what: Think about that...

Cytat:
Zważ na to,że w ten "telewizor w sklepie" ,ktoś też włożył trud i wysiłek-pracę .


A teraz idz do tego sklepu albo lepiej ogarnij rzeczy w domu i zobacz ile masz rzeczy dobrych i tanich "made in usa". Kiedyś taka marka była wręcz legendarna bo świadczyła właśnie, że coś jest stosunkowo tanie i dobre. A dziś... :hah:
http://wiadomosci.onet.pl/1928182,441,item.html

A jakie jest rozwiązanie dla kryzysu spowodowanego drukowaniem ton pieniędzy na potęgę, kredytami i konsumpcjonizmem? Pozwolić zbankrutować firmom, zacząć coś produkowac i oszczędzać?

Nie. Rozwiązaniem jest dodrukowanie więcej ton pieniędzy i wydanie ich na kredyty i konsumpcjonizm. :D :shock: :x http://ft.onet.pl/10,2203...ow,artykul.html
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Czw Mar 05, 2009 10:34   

Ile by nie było złota na świecie ,to i tak jest go ograniczona ilość.
I jeszcze jedno,nie rozumiem dlaczego ten "żółty" matal ma być wiecej wart od zielonych papierków?-ani tego się nie da zjeść,ani tego :hah:

Waldek B napisał/a:


A teraz idz do tego sklepu albo lepiej ogarnij rzeczy w domu i zobacz ile masz rzeczy dobrych i tanich "made in usa".
Intel,AMD,Microsoft,Aple,Motorola,nie mówiąc już o legendzie motoryzacji-silnikach Big Block,które są jakby na przeciwnym biegunie poprzednio wymienionych marek .
I przede wszystkim to ,dzięki czemu mozemy sie komunikować-Internet - cała myśl techniczna jest made in USA :)

A ! Zapomniałam ! Nylon,teflon i aspartam też są made in USA :what: :hah: :what:
 
 
Yo_ga79

Dołączył: 14 Lut 2009
Posty: 170
Wysłany: Czw Mar 05, 2009 10:50   

Apropos złota - zgadzam się!!

I dodam od siebie jeszcze - realną WARTOŚĆ rzeczy nadaje praca ludzka włożona w jej wytworzenie. Inaczej otrzymujemy mało wartościową rzecz, za którą płacimy prawie bezwartościowymi pieniędzmi. Dobrym przykładem był do niedawna rynek nieruchomości w Wawie. Czy jesteście w stanie uwierzyć, ze jakiekolwiek mieszkanie postawione na jakkowiek wartościowej działce jest warte 3 mln złotych? Bo ja nie! A ludzie powariowali i do niedawna kupowali takie nieruchomości. Jak ktoś jest przepraszam debilem, to co się dziwić, że potem ma problemy finansowe, gdy rynek zweryfikuje faktyczną wartość jego nieruchomości i okazuje się, że może je teraz sprzedać za max. 1/3 ceny zakupu? A mieszkania to doskonały przykład przeszacowania wartości czegoś umiarkowanie wartościowego tylko dlatego, że jest na to popyt. Aż mi się śmaić chce, że ludzie wierzyli tym durnym analitykom rynku nieruchomości, którzy mówili im, że ich mieszkania kupione po zawyżonej cenie będą warte 50% wiecej za kilka lat.
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Mar 05, 2009 10:52   

Cytat:
I jeszcze jedno,nie rozumiem dlaczego ten "żółty" matal ma być wiecej wart od zielonych papierków?


Bo
Cytat:
Każdy gram złota reprezentuje pracę i wysiłek adekwatny do jego wartości, ktos to musiał odkryć, wykopać, rafinować.

Natomiast nie ma praktycznie różnicy w wydrukowaniu miliona dolców a wydrukowaniu miliarda.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Mar 05, 2009 10:57   

Albo inaczej. Jak byś miała wyruszyć na zakupy przy pomocy machiny czasoprzestrzennej w nieokreśloną przyszłośc albo przeszłość, nie będąc pewna gdzie i kiedy wylądujesz... to co byś ze sobą wizięła, złoto czy jakieś papierowe waluty? :)
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Czw Mar 05, 2009 11:04   

Waldek B napisał/a:
Jak byś miała wyruszyć na zakupy przy pomocy machiny czasoprzestrzennej w nieokreśloną przyszłośc albo przeszłość, nie będąc pewna gdzie i kiedy wylądujesz...

Nie będąc pewna ,gdzie i kiedy wyląduje i co za towar spotkam ,to myslę ,że
wzięłabym ze sobą stal-w postaci broni- :hah: to "cudowny" metal ,który niejednemu uratował zycie .
A i ołów bywa cenniejszy od złota w niektórych momentach .
:what:
 
 
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Czw Mar 05, 2009 11:31   

Waldek B napisał/a:

Kryzys nie wynika z "paplania o kryzysie" ale z tego, że FED nadrukował dolców a plankton nabrał kredytów i wydał na domy, plazmy, fury, gadżety, podróże i niczego nie produkuje, nie oszczędza. Shiff to prosto wyjaśniał w filmiku powyżej.
no wlasnie o to chodzi...to ze FED dodrukowal dolcow to jeszcze nic nie znaczy bo nikt nikogo nie zmusza do brania kredytow, odpowiedzialni sa ludzi ktorzy w swojej glupocie uwierzyli ze moga sobie tak poprostu zyc na kredyt w nieskonczonosc...mam poprostu na mysli to ze to jest tylko i wylacznie odpowiedzialnosc kazdego z biaracych kredyty i pakujacych sie na wlasne zyczenie w to bagno...

oczywiscie wladze tez powinny reagowac na taki stan duzo wczesniej tylko ze politycy tak naprawde nie przejmuja sie tym, oni i ich rodziny sa ustawieni, po za tym maja wlasne interesy do robienia...

przeciez to wszystko jest bardzo proste, plankton chcial dobrobytu bez pracy to go dostal, ale teraz musi za niego zaplacic...
w przyrodzie nic nie ginie.

ja sie jakos nie widze w roli kupujacego wszystko na kredyt i nie przejmujacego sie tym co bedzie dalej.., a tak Ci ludzi robili i teraz zjada ich ich wlasna konsumpcyja natura, zjadaja sami siebie i wyja do ksiezyca...

problemem jest poprosty lenistwo takich ludzi bo wydawalo im sie ze mozna zyc jak krol za jeden podpis w banku...a tu niespodzianka bo istnieje wlasnie jeszcze cos takiego jak EFEKTYWNA PRACA, "bez pracy nie ma kolaczy" i nikt tego nie obejdzie...

a paplanie o kryzysie (nie nawidze tego slowa...) do niczego nie prowadzi i wrecz pogarsza sprawe po koncentruje nas na czyms zlym...
Dla mnie "sekret" nawet ten komercyjny film jest duzo wiecej wart niz gadanie jakiegos experta...

no takie juz mam podejscie do tych spraw :)
nie ma zwalania na cos lub kogos tylko trzeba patrzec na samego siebie i od siebie zaczac, no przeciez chyba nikt z was nie mysli ze politycy cokolwiek zrobia aby poprawic nasz los? tzn. chyba nikt na to nie liczy prawda?

to by bylo samobojstwo, mozna glosowac na danego delikwenta ale na tym sie konczy, jezeli delikwent wywiazal sie ze swoich obietnic to ok a jak nie to nastepny na probe, tak powinno byc...
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Mar 05, 2009 11:32   

Cytat:
stal-w postaci broni-


oj tak http://www.mixedmartialar...=1425902&page=1
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Mar 05, 2009 11:41   

Cytat:
to ze FED dodrukowal dolcow to jeszcze nic nie znaczy bo nikt nikogo nie zmusza do brania kredytow, odpowiedzialni sa ludzi ktorzy w swojej glupocie uwierzyli ze moga sobie tak poprostu zyc na kredyt w nieskonczonosc...mam poprostu na mysli to ze to jest tylko i wylacznie odpowiedzialnosc kazdego z biaracych kredyty i pakujacych sie na wlasne zyczenie w to bagno...


nikt tego tu nie kwestionuje tzn głupoty planktonu

Cytat:
Dla mnie "sekret" nawet ten komercyjny film jest duzo wiecej wart niz gadanie jakiegos experta...


Też bardzo sobie cenię ten film. Daje niezły zastrzyk pozytywnej energii za każdym oglądnięciem. Realistów i expertów też czasem posłucham. Ze wszystkiego można skorzystać i od kazdego się czegoś nauczyć pod warunkiem, że potrafi się zachować obiektywizm i zdrowy rozsądek. 8)
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Czw Mar 05, 2009 11:56   

Waldek B napisał/a:

Też bardzo sobie cenię ten film. Daje niezły zastrzyk pozytywnej energii za każdym oglądnięciem. Realistów i expertów też czasem posłucham. Ze wszystkiego można skorzystać i od kazdego się czegoś nauczyć pod warunkiem, że potrafi się zachować obiektywizm i zdrowy rozsądek. 8)

AMEN :D zgadzam sie pelni "rozsadek" to dobra rzecz jest...
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
 
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Czw Mar 05, 2009 12:02   

Waldek B napisał/a:

Też bardzo sobie cenię ten film.8)

Właśnie takie filmy pchnęły miliony ludzi do składania podpisów w bankach,po to,żeby mieszkać w wymarzonym domu,jeździć cudownym samochodem i mieć przy boku cudownego partnera/partnerkę,zamiast wziąść się do roboty i sobie na to wszystko zapracować własnymi rekami :)

A jeszcze co do złota.
Stal ma tą przewagę nad złotem,ze stal moze zabić przeciwników(wrógów),a złoto zabija właścicieli.
Poza tym wartość złota jest wartoscią umowną,czysto kolekcjonerską.
W starożytnych Chinach cenniejszy od złota był jadeit.

Wracając do tematu gospodarki,to nie da się jej oprzec o złoto-to po prostu niemożliwe.
 
 
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Czw Mar 05, 2009 12:15   

Iga napisał/a:
...A jeszcze co do złota.
Stal ma tą przewagę nad złotem,ze stal moze zabić przeciwników(wrógów),a złoto zabija właścicieli...


Swieta racja!!! 8) 8) Zloto "NIE" dla planktonu!!! 8) 8)
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Mar 05, 2009 12:19   

Cytat:
Właśnie takie filmy pchnęły miliony ludzi


Masz tu trochę racji aczkolwiek sam Sekret nie jest jednoznacznie zły i destrukcyjny. To jak kto skorzysta z technik pozytywnego myślenia zależy od woli człowieka.

Ludzi w kryzys pchnęła raczej własna ignorancja, rezygnacja z życiowych pasji dla kasy i brak wiedzy. Nigdzie w Sekrecie ani w Opusie nie ma powiedziane, że masz rzucić prace, zrezygnować z pasji i żyć na kredyt wyjonując pracę, której nie lubisz. Wręcz odwrotnie, wizualizuj, myśl pozytywnie ale działaj, kreuj, twórz wartościowe rzeczy, zajmuj się tym co cię interesuje itd.

Cytat:
Wracając do tematu gospodarki,to nie da się jej oprzec o złoto-to po prostu niemożliwe


odwrotnie. nie da się jej oprzeć o papier
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Czw Mar 05, 2009 12:46   

Waldek B napisał/a:
...odwrotnie. nie da się jej oprzeć o papier...


Nie musi byc nawet papieru!!! 8)

Wystarczy jedynie aby "plankton" poslusznie
z usmiechem na ustach "odwalal fizyczna prace"
a "ELITA" byla ELITA, tak jak to sie dzieje
u naszych ZYDOWSKICH BRACI !!! 8) 8)

Po co "skamlec" jak wszystko widac "na zywo" !!! 8) :P
.
 
 
Abhilasha 

Wiek: 32
Dołączyła: 14 Lip 2008
Posty: 362
Skąd: Poznań / Londyn
Wysłany: Czw Mar 05, 2009 12:48   

Iga - "I jeszcze jedno,nie rozumiem dlaczego ten "żółty" matal ma być wiecej wart od zielonych papierków?"
bo zwyczajnie w swiecie dla ludzi zloto przez wieki bylo atrakcyjne samo w sobie i wlasnie zeby je zdobyc byli sklonni do tego by placic swoja praca czy innymi dobrami ktorych zdobycie tez oczywiscie wiazalo sie z praca...a taki papierek zielony? to zadna atrakcja dla oczu.dla nas ma znaczenie "umowne" bo wiemy ze to i owo mozna dzieki niemu nabyc.
 
 
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Czw Mar 05, 2009 12:50   

Waldek B napisał/a:


odwrotnie. nie da się jej oprzeć o papier

A znaczki pocztowe? Niektóre kolekcje są wiele warte (warte wiele zielonych papierków) :what:

A co do "sekretu" generalnie ma negatywny wydźwiek-nie zrozum mnie źle.Wcale nie neguję pozytywnego myslenia,a wręcz przeciwnie-nie lubię pielęgnować w sobie uczucia nienawisci .
Cytat:
To jak kto skorzysta z technik pozytywnego myślenia zależy od woli człowieka.

Czytając Ciebie Waldku mam wrażenie ,jakbym słyszała pewnej osoby,którą bardzo lubię nota bene :)
Oczywiście,ze wszystkiego można wyciągnąć coś dla siebie i tylko od wiedzy i doświadczenia bedzie zależało co wyciągniemy.

Cytat:
Ludzi w kryzys pchnęła raczej własna ignorancja, rezygnacja z życiowych pasji dla kasy i brak wiedzy.

Dodam jeszcze,ze pchneła ich chęć do pławienia się w dobrobycie,nie wkładając nawet krzty pracy.Zbyt wiele seriali naogladali się ostatnimi czasy ludzie,gdzie był pokazany dobrobyt,pałace zamiast małych równie wygodnych domków,super bryki itd.-ludziom się zachciało tak mieszkać-ludziom,których na takie luksusy nigdy stać nie było,a jesli nawet było stać ,to tylko przez chwilę.
 
 
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Czw Mar 05, 2009 12:56   

Abhilasha napisał/a:

bo zwyczajnie w swiecie dla ludzi zloto przez wieki bylo atrakcyjne samo w sobie.

No właśnie.Dlaczego? Dlaczego złoto wywarło takie wrażenie na ludziach?
Dlaczego potrafią zabić dla złota? Oczywiscie dla pieniędzy też,ale złoto jest bardziej porządane,co nie znaczy,ze ma jakąs wartość samo w sobie.
To ludzie sobie tak ubzdrali i nadali mu tak cenną wartość.
Dlaczego nikt nie zabija dla kory brzozowej-też jest ładna. :)
Porządanie w stosunku do zlota-to objaw jakiejs choroby.
 
 
Abhilasha 

Wiek: 32
Dołączyła: 14 Lip 2008
Posty: 362
Skąd: Poznań / Londyn
Wysłany: Czw Mar 05, 2009 13:01   

mi sie wydaje ze to wynika z naszej ludzkiej natury.pozatym pieniadze , kora brzozowa itp sa latwiej dostepne 8) a wiadomo to co trudniej zdobyc to sie bardziej docenia.
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Mar 05, 2009 13:02   

ale nie rozumiesz, Igo, w czym rzecz
chodzi o to, że waluta oparta na złocie jest stabilna i nie można sobie ot tak dodrukowywać papierków
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
 
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Czw Mar 05, 2009 13:14   

Ale to Wy nie rozumiecie :) Chodzi o to,że z biegiem lat,wieków,tysiącleci ilość ludzkiej pracy przyrasta,a ilość złota nie przyrasta- w końcu całe je wydobędziemy-ile by go nie było.
I co wtedy? Gospodarka swiatowa ma przestać się rozwijać?
Czy wprowadzimy parytet kamieni księżycowych ,bo trudno będzie je zdobyć? :what:
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Mar 05, 2009 13:17   

ilość pracy ludzkiej przyrasta? no chyba żartujesz
ludzie się bardziej lenią niż kiedyś
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Mar 05, 2009 13:17   

Cytat:
A znaczki pocztowe?


Heh :) wartościowe znaczki mają ograniczony nakład... przypominają pod tym względem trochę złoto i obrazy albo lepiej grafiki jak np litografie, które artysta projektuje i produkuje w limitowanej liczbie. A dolce idą w miliardy i tony "z cienkiego powietrza". Zreszta był dobry artykuł na temat w zeszłym numerze "Kancelarii".
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Mar 05, 2009 13:20   

Cytat:
Dlaczego nikt nie zabija dla kory brzozowej-też jest ładna.


Bo kora brzozowa to nie czarny heban. :)
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
Abhilasha 

Wiek: 32
Dołączyła: 14 Lip 2008
Posty: 362
Skąd: Poznań / Londyn
Wysłany: Czw Mar 05, 2009 13:24   

jedyne co to waluta moze stracic na wartosci wlasnie przez to dodrukowywanie nie poparte zlotem,praca i innymi "dobrami"(np jakies kamienie szlachetne,diamenty,rubiny...) ktore od wiekow byly dla ludzi atrakcyjne.sporo ludzi straci majatki itd... ale system monetarny nie upadnie moim zdaniem.pieniadze sa zbyt wygodne w wymianie i zbyt praktycznie zeby to wszystko mialo upasc.wyobrazacie sobie isc z miesem czy chlebem do odziezowego zeby wymieniac na ciuszki?smieszne to by bylo.i jakie niepraktycznie ;/ wtedy to by sie kaszana porobila.
 
 
Abhilasha 

Wiek: 32
Dołączyła: 14 Lip 2008
Posty: 362
Skąd: Poznań / Londyn
Wysłany: Czw Mar 05, 2009 13:31   

no wlasnie Iga-ilosc zlota jest ograniczona wiec ludzie beda sie starac by je zdobyc bo tak idac sobie lasem nie mozna go tak po prostu zdobyc...dlatego tez sa w stanie swoja praca i swoimi dobrami ktore wyprodukuja je zdobyc.a moneta jest wyznacznikiem tego.posrednikiem.jesli nie bedzie miala pokrycia to straci na wartosci...to tyle.
 
 
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Czw Mar 05, 2009 13:38   

Hannibal napisał/a:
ilość pracy ludzkiej przyrasta? no chyba żartujesz
ludzie się bardziej lenią niż kiedyś

Jak to? A na czym teraz piszesz i przed czym siedzisz? Myslisz,że to spadlo z nieba-to ktoś stworzył,ktos włożył w to pracę.
Takich przykladów można podawać "miliony" .
Te wszystkie kable ,żebyśmy mieli Internet,to też ktoś to zrobił-nie mówiąc o tym,ze ktoś inny musiał to zaprojektować i nie stało się to nagle,tylko był to proces wieloetapowy i na każdym z tych etapów ktoś musiał zarabiać.
Wszystkie sprzęty,które mamy w domu,ktoś stworzył.
Nie mowiąc już o takich tworach jak stacje kosmiczne ,czy sondy międzyplanetarne.
Wszystko co nas otacza jest wytworem ludzkich rąk.
My pracujemy za pieniadze,za które mozeby coś kupić.
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Mar 05, 2009 13:42   

Cytat:
ale system monetarny nie upadnie moim zdaniem.


już upadł tylko plankton... :zzz: :x :roll:

Cytat:
pieniadze sa zbyt wygodne w wymianie i zbyt praktycznie zeby to wszystko mialo upasc.wyobrazacie sobie isc z miesem czy chlebem do odziezowego zeby wymieniac na ciuszki?smieszne to by bylo.i jakie niepraktycznie ;/ wtedy to by sie kaszana porobila.


To zobacz o co dogadał się Putin z Chinami parenaście dni temu. ;) :o

Na serio nie chodzi o targanie mięsa do odzieżowego, a o prawnie zobowiązujący napis na papierku, że jest gwarantem na coś jak było z dolarem i jak będzie między skosami a ruskimi.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Czw Mar 05, 2009 13:45   

Co tu duzo mówić.Proszę wskazać jakiś kraj,gdzie jest parytet złota.
A kryzys jest wynikiem przegrzania koniunktury,a nie braku parytetu złota.
Wprowadzenie parytetu złota cofnełoby nas o tysiąc lat w tym momencie.
No i wrócilibyśmy do polowania na zwierzynę :)
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Mar 05, 2009 13:52   

http://www.wykop.pl/link/...rodek-platniczy

to dopiero początek
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Czw Mar 05, 2009 13:56   

No,ale chyba dalej się tam płaci dolarami :)
 
 
Abhilasha 

Wiek: 32
Dołączyła: 14 Lip 2008
Posty: 362
Skąd: Poznań / Londyn
Wysłany: Czw Mar 05, 2009 14:03   

no wiadomo ze pieniadze musza miec jakies poparcie w czyms...pieniadze to tylko posrednik a nie dobro samo w sobie ;/ dzisiaj to nie musi byc TYLKO zloto bo wiadomo swiat idzie na przod i inne "atrakcje" sie pojawily.ale zloto nadal jest atrakcyjne jak przed wiekami i jego wartosc przynajmniej przez kolejne 100 lat jak ja bede zyla pewnie drastycznie nie spadnie.bo taka juz nasza natura ze jest atrakcyjne dla nas- dzis pewnie przez kulture (np.jeden z najwazniejszych etapow zycia wiekszoscii ludzi-slub- to wlasnie zlota obraczka jest symbolem przypieczetowania takiego zwiazku...)a kiedys....skad sie nam to wogole wzielo? tez musial byc jakis powod i tym powodem jest pewnie to ze ludzie to takie bardziej rozwiniete zwierzatka i mamy intelekt, jestesmy podatni na odczuwanie piekna sztuki ..a takie zloto ladne blyszczace-po prostu nam sie podoba :)
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Mar 05, 2009 14:10   

Iga napisał/a:
No,ale chyba dalej się tam płaci dolarami :)


już niedługo

w kilogramach :hah:

http://goldprice.org/bob/...-guy-727491.jpg

z jedną bułkę :x
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Czw Mar 05, 2009 14:21   

:hah:

Już dolar miał upaść.Ludzie posprzedawali swoje dolce,bo się bali,a tutaj taka niespodzianka :o Teraz siedzą i sobie "wyrywają włosy z głowy" ;(
:what:
 
 
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Czw Mar 05, 2009 15:01   

Abhilasha napisał/a:
...wyobrazacie sobie isc z miesem czy chlebem do odziezowego zeby wymieniac na ciuszki?smieszne to by bylo.i jakie niepraktycznie ;/ wtedy to by sie kaszana porobila.

:hah:
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Mar 05, 2009 17:52   

śmiejecie się z handlu wymiennego a wiecie jak było podczas upadku związku rad ? zimbabwe?

łatwiej będzie zaniesć sąsiadowi słoiczek miodu czy wątróbkę niż dzwigać walizę papieru

którym nawet podetrzeć nie idzie :razz:

sprawdzcie :hah:
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Mar 05, 2009 18:03   

Cytat:
płaci dolarami


Już tylko plankton.


No i cały świat wraca do handlu wymiennego szybciej niż myślałem :o

http://it.truveo.com/Back...s/id/2805105925

http://forum.globalhousep...showtopic=47847

http://www.highbeam.com/doc/1P2-13412751.html

http://www.godlikeproduct...ssage731745/pg1
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Czw Mar 05, 2009 18:09   

Już gadki o upadku dolara słyszałam w zeszłym roku :)
A Arabia Saudyjska ma tyle obligacji amerykańskich,ze raczej nie zrobią z nich karmy dla koni :what:
A co do rubla,to nigdy w poszanowaniu nie był :)
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Czw Mar 05, 2009 22:57   

http://ft.onet.pl/10,22544,czy.....tykul.html

i tekst:

Cytat:
Czy USA obejmą przywództwo w walce z recesją?
W środę Gordon Brown przekonywał Kongres, że ten powinien powstrzymać naciski, by Ameryka zajęła się tylko sobą i "wykorzystać chwilę", by poprowadzić świat w walce z recesją, globalnym ociepleniem i protekcjonizmem.
G.Brown w Kongresie/fot.PAP/EPA

Więcej w supertemacie:
Globalny kryzys finansowy
Premier Wielkiej Brytanii kierując swoje przemówienie do obu izb Kongresu zakłada, że prezydent Barack Obama jest gotów na przywództwo Stanów Zjednoczonych, ale odwołał się bezpośrednio do ustawodawców, by pracowali z prezydentem i Europą nad przekształceniem świata.

W przemówieniu, do którego miał swój wkład również były premier Tony Blair, Gordon Brown powiedział, że Stany Zjednoczone mają szansę przekształcić swoje relacje z resztą świata po okresie rządów George’a W. Busha i że nowe pokolenie europejskich liderów jest gotowe podjąć współpracę.

- Nie ma starej Europy, ani nowej, jest tylko Europa przyjazna Ameryce – powiedział. – Powinniśmy wykorzystać ten moment; nigdy wcześniej nie widziałem, by świat tak bardzo chciał zjednoczenia.

Europejczycy, w tym sam Gordon Brown, obawiają się, że Kongres może przyhamować próby międzynarodowych kontaktów Baracka Obamy, ponieważ wielu ustawodawców Kongresu ma sceptyczne podejście do zaostrzenia międzynarodowych przepisów finansowych.

Gordon Brown, piąty brytyjski premier przemawiający do Kongresu, przekonywał też swoich słuchaczy do porzucenia tendencji protekcjonistycznych, które przejawiły się w ostatnich próbach wprowadzenia polityki pod hasłem "kupuj w Ameryce"; klauzula ta miała zostać włączona do pakietu bodźców stymulujących Baracka Obamy, o wartości 787 miliardów dolarów, a zmuszałaby przy inwestycjach antykryzysowych do zakupów wyłącznie produktów wyprodukowanych w Ameryce.

Premierowi dodało odwagi zaangażowanie Baracka Obamy podczas prywatnych wtorkowych rozmów, w sprawy zaostrzenia przepisów finansowych, popierania nowych celów związanych ze zmianami klimatycznymi i wolnym handlem, ale jego środowi słuchacze byli bardziej sceptyczni.

Gordonowi Brownowi potrzebne jest pełne amerykańskie wsparcie podczas mającego się odbyć w przyszłym miesiącu szczytu G20 w Londynie, ale jak przyznał jeden z brytyjskich polityków: "w Kongresie jest wiele osób, którym nie podoba się zaostrzenie przepisów, jak również wszystko, co ma posmak rządu światowego".

Bacząc pilnie na reakcje brytyjskiego elektoratu – coraz bardziej zaniepokojonego sposobem kierowania gospodarką przez Gordona Browna – premier zwrócił się o radę do Tony’ego Blaira, poprzedniego brytyjskiego premiera, przy przygotowywaniu przemówienia do Kongresu.

Gordon Brown powiedział, że przyjechał, by "mówić o kryzysie światowej gospodarki i zagrożonej planecie", dodając, że poprzedni brytyjscy liderzy - Winston Churchill, Clement Atlee, Margaret Thatcher i Tony Blair – przyjeżdżali tu, by "rozmawiać o wojnie".

Premier ułagodził kongresmanów wygłaszając hymn pochwalny na cześć Stanów Zjednoczonych, mówiąc o swoich własnych uczuciach do kraju, który ukształtował jego poglądy polityczne, ale powiedział też, że Ameryka nie może "stać z boku" w obliczu światowego kryzysu.

Odmawiając przyznania się do własnych błędów przy kierowaniu gospodarką, Gordon Brown przyznał jednak, że politycy nie zrozumieli, że "instrumenty finansowe zostały stworzone do rozproszenia ryzyka, a nie do rozprzestrzeniania choroby na cały świat".

Ostrzegał przed protekcjonizmem, co jest powracającym tematem wypowiedzi premiera, przekonanego że amerykański Kongres i Indie mają klucz do odblokowania porozumień rundy Doha. Jak powiedział, zamknięte granice nikogo nie chronią.

Gordon Brown nalegał również na Kongres, by stawił czoła problemom związanym ze zmianami klimatycznymi, pracując nad zawarciem nowego porozumienia w grudniu w Kopenhadze i działał na rzecz "odnowionego świata bez zanieczyszczeń".

Premier przyleciał do Londynu wczoraj wieczorem po dwudniowej wizycie, gdzie był przyjmowany przez liderów partii Demokratycznej, co dało mu potrzebną energię na powrót do kraju, gdzie panuje znacznie chłodniejszy klimat polityczny.

Podkreślając swoje związki z Demokratami – szczególnie na wschodnim wybrzeżu – powiedział Kongresowi, że królowa zamierza nadać senatorowi Edwardowi Kennedy’emu tytuł szlachecki.

Autor - George Parker, Waszyngton
© The Financial Times Limited 2009


Wytłuściłem intrygujący fragment. Gdyby ktoś ośmielił się kilka lat temu pisać o "world government", dostałby po ryju oskarżeniem o teorie spiskowe, ale teraz już np. takiFT nie kryje informacji o Rządzie Światowym.
Proces udupiania klasy średniej trwa od dłuższego czasu w USA. Czy nam się to podoba, czy nie, George Orwell wiedział, co pisze. I faktycznie, wielu przyjmie to jako coś pozytywnego. Ale też o dziwo , w Kongresie jest SPRZECIW. Rząd Światowy to twór, który będzie apogeum totalitaryzmu, którego wyrafinowanie i fenomen polagały będą na takiej manipulacji, by społeczeństwo sądziło, iż cokolwiek się robi, to ze względu na ich dobro. M.in. Wpisy na tym forum , które obrazują schemat "żeby było dobrze, najpierw musi być źle" już sygnują pewną tendencję.

Tomek
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Mar 06, 2009 06:47   

Ehh Tomku ja też jestem idealista i może fajnie by było jak by wszystko zawsze pięknie było. :roll: Ale wydaje sie, że faktycznie "musi być zle żeby było dobrze" bo inaczej nic się nie zmieni i będziemy stali w miejscu w zakorkowanych ulicach i kolejkach do zusu. Ludzie prawdopodobnie muszą odczuć jak błędna jest idea rządu światowego z absurdami biurokratycznymi, kupą podatków oraz urzędasów wymyślających niepotrzebne prawa i przepisy, by docenić i powrócić do małych społeczności rozszerzonych rodzin. Tak jak Kalifornia potrzebowała dopiero kryzysu by zacząć legalizować konopie, co w idealnym świecie rozsądnych ludzi powinno przecież nastąpić całe lata wcześniej. Potrzeba zmiany musi być silniejsza od potrzeby stania w miejscu. Dlatego wojny, kryzysy, problemy prowadzą do rozwoju cywilizacji. Takie jest prawo natury. Możesz sobie protestować, idealizować, narzekać ale "to jest kupa i życia nie oszukasz". :hah:

Bez wiatru smagającego drzewo ono nigdy nie urośnie zdrowe i silne.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Mar 06, 2009 07:34   

Waldek B napisał/a:
"to jest kupa i życia nie oszukasz". :hah:

"mnie oszukasz, przyjaciela oszukasz, mamusię oszukasz, ale życia nie oszukasz" http://www.youtube.com/watch?v=f5RsG2Oiw6k :what:
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Pią Mar 06, 2009 09:15   

Waldek B napisał/a:
Tak jak Kalifornia potrzebowała dopiero kryzysu by zacząć legalizować konopie, co w idealnym świecie rozsądnych ludzi powinno przecież nastąpić całe lata wcześniej.


Znakomity temat ZASTĘPCZY w czasach kryzysu. Damy im trawkę, to może nie zauważą, jak pozbawimy ich wolności czy wprowadzimy wojsko na ulice. Równie dobrze można byłoby obniżyć ceny na alkohol. Nie ma to jak się schlać, naćpać i zapomnieć o rzeczywistości... I z uwielbieniem (i otępieniem) patrzeć na swojego nowego Zbawiciela...

Waldek B napisał/a:
Bez wiatru smagającego drzewo ono nigdy nie urośnie zdrowe i silne.


Niektórzy podobną bzdurę powtarzają w kontekście dawania klapsów swoim dzieciom, wychowując tym samym doskonale posłusznych, autorytarnych obywateli, godzących się na wszystko...

Marishka
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Mar 06, 2009 10:29   

Cytat:
Znakomity temat ZASTĘPCZY w czasach kryzysu. Damy im trawkę, to może nie zauważą, jak pozbawimy ich wolności czy wprowadzimy wojsko na ulice. Równie dobrze można byłoby obniżyć ceny na alkohol. Nie ma to jak się schlać, naćpać i zapomnieć o rzeczywistości... I z uwielbieniem (i otępieniem) patrzeć na swojego nowego Zbawiciela...


Tak się składa, że konopie zwiększają empatię, wyostrzają często rzeczywistość. Genialni ludzie, artyści, komicy, którzy od dawna wyśmiewali i uświadomiali głupotę związaną z woją w iraku, spiskiem z wtc, konsumpcjonizmem, patriot act itd byli jednocześnie zwolennikami marihuany, która wg nich inspiruje do szerszego spojżenia na świat i pozwala dostrzec różne śmieszne paradoksy. Np Bill Hicks czy Joe Rogan.

Przykłady:



http://www.youtube.com/watch?v=kqBOMBSDQsI

http://www.youtube.com/wa...feature=related

http://www.youtube.com/wa...feature=related

http://video.google.pl/vi...joe+rogan&hl=pl
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1913
Skąd: everywhere
Wysłany: Pią Mar 06, 2009 20:01   

M i T napisał/a:

Znakomity temat ZASTĘPCZY w czasach kryzysu. Damy im trawkę, to może nie zauważą, jak pozbawimy ich wolności czy wprowadzimy wojsko na ulice. Równie dobrze można byłoby obniżyć ceny na alkohol. Nie ma to jak się schlać, naćpać i zapomnieć o rzeczywistości... I z uwielbieniem (i otępieniem) patrzeć na swojego nowego Zbawiciela...


zgadzam sie z tym na maxa... TV to to samo co dragi (w negatywnym sensie...) byle tylko udupic stado baranow...
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
 
m
Site Admin


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 16 Sie 2007
Posty: 835
Wysłany: Pon Mar 09, 2009 21:37   

Waldek B napisał/a:
albo to jak masz mało czasu > http://www.youtube.or/wat...re=channel_page

Obejrzałem. Jak dla mnie filmik zrobiony, aby udowodnić jedną z góry przyjętą tezę, bez żadnych oznak obiektywizmu. Możemy przyjąc, że opowieść o powstaniu banku centralnego jest prawdziwa, ja osobiście nie znam aż takich szczegółów. Natomiast nigdzie nie wspomniano jak wybierane są władze banku centralnego, które to odpowiadają za kształtowanie polityki banku. To, że pieniądze nie są warte tyle ile pokazuje nadrukowany na nich nominał to też nie nowość. Cała ta zabawa z pieniędzmi opiera się na zaufaniu do tego, kto je emituje, a konkretnie ludzie wierzą, że państwo jest gwarantem wiarygodności pieniądza. Owo państwo zobowiązuje się m.in, że będzie pilnować aby nikt sobie nie wydrukował banknotów w piwnicy i samo zobowiązuje się, że tego nie zrobi. Przynajmniej na wielką skalę. Jakaś niewielka część pieniądza musi być systematycznie dodrukowywana, chociażby z prostego powodu fizycznego ich uszkodzenia.

Co do roli FEDu w czasie wielkiego kryzysu to faktycznie jako jedną z przyczyn jego wybuchu czy też przyczyn jego rozmiarów uznaje się błędną polityk monetarną, a konkretnie zbyt późne zwiększenie podaży pieniądza w stosunku do potrzeb banków komercyjnych. Czy było to działanie celowe i zaplanowane? To już dosyć ryzykowna teza. Całkowite załamanie gospodarcze wywołane specjalnie po to aby zniewolić ludzi i zrobić z nich "nędzarzy"? Czyż nie lepiej kiedy wszystko się kręci, gospodarka się rozwija, a my jako bankierzy pomnażamy nasze miliony? W końcu banki też zarabiają w pieniądzach, a nie w krowach czy telewizorach.

Poza tym nie jest powiedziane w tym materiale, albo je czegoś nie zrozumiałem, czy owo zwiększenie podaży pieniądza było zwiększeniem bazy monetarnej czy też chodzi o szersze agregaty. Bo to chyba jest różnica, czy bank drukuje pieniądze i za nie coś kupuje, czy skupuje waluty zagraniczne za walutę krajową.

Waldek B napisał/a:
śmiejecie się z handlu wymiennego a wiecie jak było podczas upadku związku rad ? zimbabwe?

łatwiej będzie zaniesć sąsiadowi słoiczek miodu czy wątróbkę niż dzwigać walizę papieru

Waldek, proponujesz powrót do wymiany barterowej. W zasadzie nie byłoby w tym niczego złego, tyklo należałoby się najpierw zastanowić po co ludzie wymyślili pieniądze. Bynajmiej nie po to, żeby jakiś tam bank nadrukował ich sobie mnóstwo, tylko po to żeby ułatwić sobie życie. Oczywiście można jechać do sąsiada furmanką pełną kartofli i oddać mu je za nową pralkę. Tylko że to niezbyt wygodne, bo furmanka kartofli dużo waży i jedzie się nią też niezbyt wygodnie. Prościej jest przejść się do niego z małym i poręcznym portfelem. I dopóki obaj wierzycie, że jakiś tam banknot jest tyle warty co ziemniaki albo pralka, to wszystko jest w porządku. A wierzycie dlatego, że ten kto je wydrukował obiecał Wam, że nie wydrukuje sobie ich dowolnej ilości i co ważniejsze obietnicy dotrzymał.

Problem pojawia się gdy owy emitent złamie swoją obietnice. Wtedy może dojśc do sytuacji takiej, jak w przytoczonym Zimbabwe. Galopująca inflacja, załamanie gospodarcze i ogólnie kupa. Czy na takim scenariuszu zależy władzom? Raczej nie to było ich celem, jest to jedynie efekt ich krótkowzroczności. Przy czym efekt dosyć katastrofalny, lecz najpewniej niezamierzony.

Proponujesz system oparty o parytet złota. Taki już był, więc może należałoby prześledzić jego losy i przyczyny jego upadku. Pierwszy lepszy link z googli przy czym ostrzegam, że to zbrodnicza organizacja pragnąca zawładnąć światem. Tak właściwie teoretycznie system walutowy możnaby oprzeć o dowolne dobro, dlaczego akurat o złoto. Mógłby się opierać o srebro, o kartofle, o cokolwiek innego. Teoretycznie. Każde dobro ma jakąś swoją cenę, zarówno złoto, papierowy pieniądz, jak i pralka. W warunkach wolnego rynku cena ta kształtuje się na podstawie popytu i podaży na dane dobro. Pieniądz też jest jakimś tam dobrem. Przy czym akurat jego podaż reguluje państwo.

Ostatecznie jeżeli nie odpowiada Ci trzymanie oszczędności w postaci właśnie takiego dobra, możesz sobie wybrać inne. Wolna wola. Możesz inwestować w nieruchomości, w złoto, w pralki. Każde z nich ma jakąś tam swoją cenę, a spekulować można teraz wszystkim, nawet w pewnym stopniu złotem. Więc jeżeli nie odpowiad Ci dolar to zainwestuj w złoto, jedyny koszt jaki poniesiesz to koszt transakcyjny, no bo pani w mięsnym Ci ze sztabki nie wyda.
Waldek B napisał/a:
Bo
Cytat:
Każdy gram złota reprezentuje pracę i wysiłek adekwatny do jego wartości, ktos to musiał odkryć, wykopać, rafinować.

No jasne, że tak. Tak samo kartofle reprezentują jakąś pracę i wysiłek ludzki, po jakimś tam kursie złota do kartofla. Praca też ma swoją cenę, a jest nią płaca. I też ją w sumie można wymienić po odpowiednim kursie pracy do kartofla.
Waldek B napisał/a:
Cytat:
Wracając do tematu gospodarki,to nie da się jej oprzec o złoto-to po prostu niemożliwe


odwrotnie. nie da się jej oprzeć o papier

Można się oprzeć o cokolwiek, najlepiej o ścianę. Wtedy człek strudzony się nie przwróci.
Hannibal napisał/a:
ale nie rozumiesz, Igo, w czym rzecz
chodzi o to, że waluta oparta na złocie jest stabilna i nie można sobie ot tak dodrukowywać papierków

Oprócz tego jednym z czynników postrzeganych jako stabilizujący walutę w sensie jej kursu jest niezależność polityczna, tak przez niektórych znienawidzonego, banku centralnego, patrz dawny Bundesbank.

zenon napisał/a:
Czy ktos "odwazy" sie wejsc w koncu ze mna w zaklad?

Zeby skonkretyzowac:
Ywierdze, ze przez najblizsze 5 lat system monetarny nie upadnie.
ponadto: Nasza narodowa waluta (zloty potem ewentualnie euro) nie straci na wartosci wiecej niz przez ostatnie 9 lat.

Ja bym się założył. Tyle, że po tej samej stronie co Ty, więc jest mały problem.

Tak więc byłbym bardziej ostrożny w ocenie różnorakich teorii, co to nam wciskają spisek i układ na każdym kroku. Bo jak w tym kabarecie może się okazać później że wykryty układ to układ okresowy. I tym optymistycznym akcentem kończę najdłuższy w mojej historii na tym forum elaborat.

Dziekuję za uwagę i dobranoc.
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Mar 09, 2009 21:54   

dyskutujmy, molarze, dyskutujmy :)
ale oficjalnie przedstawia się tylko zdanie jednej strony, tak jak jest to w przypadku tematów żywieniowo-zdrowotnych; pluralizmu ze świecą szukać
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Wto Mar 10, 2009 01:48   

Molar, jak rozumiem, ta dość "ryzykowna teza" to funkcja zaporowa ? Czy jeśli coś nie wygląda tak, jakbyśmy tego chcieli - a legitymuje się przy tym powszechną, wieloletnią opinią, to jest to sygnał, by zaniechać ?
Ja nie sądzę. Ba ! Przeciwnie, bo w dobre intencje jakiegokolwiek rządu wierzyć, to według mnie brak dojrzałości, albo żeby nie brzmiało jak umniejszenie, system głębokiego zaparcia się wobec stanu rzeczywistego.
Jak sądzisz, na jakiej podstawie - nagle - bez wcześniejszych oznak takie potwory motoryzacji jak GM, nagle stanęły w obliczu bakructwa ?
Albo z innej beczki. Już nawet w oficjalnych mediach Bankster Soros wypowiedział się, że specjalnie obniżono ceny ropy, by uwalić państwa , które z niej żyją. Tylko, że jednak wciąż tego rodzaju informacje tak bardzo nie pasują, tak się nie kleją do bezpiecznego , interspołecznego konstruktu, jaki podtrzymuje sens życia wielu osobom. Dodam, dobrotliwie naiwnym.

Tomek
 
 
m
Site Admin


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 16 Sie 2007
Posty: 835
Wysłany: Wto Mar 10, 2009 04:22   

Hannibal napisał/a:
dyskutujmy, molarze, dyskutujmy :)
ale oficjalnie przedstawia się tylko zdanie jednej strony, tak jak jest to w przypadku tematów żywieniowo-zdrowotnych; pluralizmu ze świecą szukać
Zgadzam się, że szeroko pojęta "oficjalna" wersja rzeczywistości jest często wykreowana przez media, polityków, wielkie pieniądze itd. Uważam rówineż, że jednak mimo tego istnieją w tym wszystkim ludzie prezentujący w miarę rozsądne poglądy. Tak samo jak w tematach żywieniowo-zdrowotnych. Natomiast argumentacja w rodzaju weźmy pałę i wszystkim wokól po łbie nie przekonuje mnie. Zostaw rodzinę, podpal dom, idzie manifa. Wyciągajmy wieloryby z Bałtyku i wrzucajmy je z powrotem. Nie dziękuję, nie sądzę, żeby to prowadziło do czegoś konstruktywnego. Dokładnie jak w tematach żywieniowych.
M i T napisał/a:
Molar, jak rozumiem, ta dość "ryzykowna teza" to funkcja zaporowa ? Czy jeśli coś nie wygląda tak, jakbyśmy tego chcieli - a legitymuje się przy tym powszechną, wieloletnią opinią, to jest to sygnał, by zaniechać ?
Ja nie sądzę. Ba ! Przeciwnie, bo w dobre intencje jakiegokolwiek rządu wierzyć, to według mnie brak dojrzałości, albo żeby nie brzmiało jak umniejszenie, system głębokiego zaparcia się wobec stanu rzeczywistego.
Jak sądzisz, na jakiej podstawie - nagle - bez wcześniejszych oznak takie potwory motoryzacji jak GM, nagle stanęły w obliczu bakructwa ?
Albo z innej beczki. Już nawet w oficjalnych mediach Bankster Soros wypowiedział się, że specjalnie obniżono ceny ropy, by uwalić państwa , które z niej żyją. Tylko, że jednak wciąż tego rodzaju informacje tak bardzo nie pasują, tak się nie kleją do bezpiecznego , interspołecznego konstruktu, jaki podtrzymuje sens życia wielu osobom. Dodam, dobrotliwie naiwnym.

Tomek

Może być funkcją zaporową, czymkolwiek ona jest. I nie wiem za bardzo co zaniechać.
Po pierwsze argumentowanie, że coś co legitymuje się powszechną, wieloletnią pozytywną opinia jest z gruntu złe to raczej jakiś żart. Przez analogię do tematów żywieniowych możnaby stwierdzić, że skoro ludzie od zawsze jedli mięso, a ostatnimi czasy im się przestawiło na chleb, to chleb jest dobry. Bo mięso ma długoletnią tradycję.
Po drugie chyba nie czytałeś uważnie, ponieważ nigdzie nie napisałem, że wierzę w dobre intencje rządu. Napisałem, że istota dzisiejszego pieniądza opiera się na zaufaniu do jego emitenta. Jeżeli uważasz inaczej, chętnie posłucham.
Dlaczego tyle firm zbankrutowało? Boję się odpowiadać, bo pewnie też nie wiem, ale zaryzykuję. Odpowiedź C: bo mamy kryzys gospodarczy. A jak się ma GM i Soros do tego co napisałem? Jak sądzę zaraz zdejmiesz klapki z moich oczu.
Pozwól jednak, że wcześniej o coś Cię zapytam. Używasz na codzień papierowego pieniądza? Masz konto w banku czy też preferujesz opcję byłego pana premiera? A jeżeli nie, to gdzie i w jakiej formie przechowujesz oszczędności lub jeżeli nie posiadasz, to gdzie byś był rad je przechowywać gdybyś oczywiście posiadał? Czy wiesz, kto powołuje przykładowo w Polsce prezesa nbp i radę polityki pieniężnej? I kto oraz w jaki sposób zajmuje się prowadzeniem polityki monetarnej w Polsce?
Skoro GM banktutuje, to jakie widzisz sposoby rozwiązania takiej sytuacji czy też uniknięcia jej na przyszłość? Zlikwidowanie banków?
Doceniam dobrotliwość, czuję się teraz jak młodszy brat, który poznaje nowy świat. Jednak mógłbyś napisać coś bardziej konkretnego, jaką masz koncepcję na tą całą sytuację. Łatwo jest skrytyować wszystkich nie poddając żadnego własnego pomysłu. Wikipedią to my tu za dużo nie zdziałamy.
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Mar 10, 2009 06:16   

Cytat:
Napisałem, że istota dzisiejszego pieniądza opiera się na zaufaniu do jego emitenta.


Zaufanie do FEDU, polityków, lobbystów i wielkich korporacji? :faint: :hah:

No i właśnie to prowadzi do kryzysu, bo w dzisiejszym korporacyjnym świecie prawie nikt nie kieruje się takimi wartościami jak pasja, rodzina, zaufanie, uczciwość, dobro innych etc. Liczy się zysk, szpan i oszczędność za wszelką cenę.

I nie chodzi wcale aby do sklepu chodzić ze sztabką czy z "ziemniakami" (choć może nas to czekać, wielcy jak Putin i Chiny już w ten sposób handlują by ominąć banki i bankruta jakim jest USA).

Chodzi o to by powrócić do standardu kruszcu, który jest najlepszą metodą na uniemożliwienie absurdalnego drukowania ton inflacyjnego papieru.

Tu jest to całkiem jasno opisane > http://www.kapitalizm.rep...nne/laffer.html

Cytat:
Dlaczego akurat złoto i srebro? Odpowiedzi należy szukać w znakomitych właściwościach tych metali. Podzielności i jednorodności. Każdą uncję można podzielić na najmniejsze części, a metal nie zostanie uszkodzony (w przypadku diamentów tak nie ma).


Cytat:
Kiedy już złoto stanie się pieniądzem (albo równoległe ze srebrem, które w historii było wykorzystywane do mniejszych transakcji), nieważna jest jego ilość. Wszystkie inne dobra są zużywane w określonych ilościach, a rosnąca ich podaż jest wyrazem poprawy dobrobytu. W przypadku pieniądza tak nie ma. On nie jest zużywany, bo stosuje się go umownie, w jakichś jednostkach. Uncja, gram, cokolwiek. Kluczem do jego wartości nie jest jednak waga tylko siła nabywcza, czyli możliwość zamiany pieniądza na dobra i usługi. Toteż bogactwo pieniądza, jaki trzymamy wszyscy w rękach zależy od tego, ile dóbr i usług wytworzy nasze społeczeństwo.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6868
Wysłany: Wto Mar 10, 2009 09:04   

Chyba tu jest dyskusja o różnych rzeczach.
Zaufanie do stabilnej wartości pieniądza to jedno, a zaufanie do rządu to zupełnie coś innego.
Oba zaufania są mierzalne w konkretnych liczbach i podlegają prawom automatyki. Niestety, ponieważ w obu układach występują człony nieliniowe oraz opóźniające, układy są niepoliczalne, mogą reagować paradoksalnie i wpadać w oscylacje.

Oparcie parytetu pieniądza o złoto wcale nie musi prowadzić do stabilności.
Złoto, oprócz wartości tezauryzacyjnej, ma swoją wartość jako zwykły towar, zależny od unowocześnienia technologii wydobycia i przetwarzania, odkrycia nowych złóż, podaży oraz mody, popytu i właśnie zaufania nabywców a także spekulacji.
Nie ma żadnej gwarancji, że gdyby przywrócić złotu dawną rangę, nie stałoby się przedmiotem nieustannych spekulacji tajnych i jawnych karteli, tak, jak to dzieje się obecnie z ropą naftową.
Czy to tylko teoria? Nie. W czasach konkwisty obrabowanie kolonii spowodowało napływ złota do Europy, doprowadziło do spadku jego wartości i wyzwoliło pierwszy wielki kryzys ekonomiczny rodzącego się kapitalizmu.
No i wreszcie oparcie gospodarki światowej o złoto spowodowałoby niebywały wzrost zamożności krajów posiadających tanie złoża złota kosztem reszty świata. Dokładnie tak samo, jak dzisiaj dzieje się z ropą naftową.
A nam chyba nie o to chodzi, żeby uzależnić się od producentów złota. Głównymi producentami złota i ewentualnie platyny są:
RPA, Rosja, USA, Chiny, Kanada, Australia, Peru, Indonezja.

Zadam retoryczne pytanie: czy antyglobaliści dażą zaufaniem rządy tych krajów?
Oparcie parytetu walut o złoto oznacza właśnie pełne zaufanie do producentów tego kruszcu, że nie będą spekulować, tworzyć karteli i nie będą podejmować działań typowych dla giełdy, gdzie wygrana jednego oznacza stratę drugiego.
Czy antyglobaliści ufają, że te kraje nie wykorzystają złota do uzyskania hegemonii nad światem?
Na koniec zauważmy, że wśród liczących się producentów złota nie ma ani jednego kraju strefy euro. Oparcie się o złoto oznacza zatem przekazanie części naszej suwerenności poza Europę.
Nie sądzę, żeby kraje spoza Europy bardziej troszczyły się o nas, niż my sami tworząc euro. Euro to jest właśnie realna przeciwwaga dla hegemonii dolara, producentów ropy, złota i diamentów, czyli tego wszystkiego, co znajduje się poza naszą kontrolą.

Sorry, tak to wychodzi.
Tak, jak z tymi Kosmitami.
JW
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Mar 10, 2009 10:38   

No to faktycznie zostaje jakiś EKOmunizm małych społeczności oparty o minimum pracy, wolną energię i handel wymienny.

Bo nikomu nie będzie się chciało przecież do sklepu chodzić z walizką floty :? euro z eurokołchozu? to też upadnie, pewnie jakiś czas po dolarze, ale upadnie, wystarczy spojrzeć ile jest tych reklam błagających by lud brał kredyty na potęgę. :|

A może nie o system i standard chodzi a o mentalność i duchowość ludzką? Może to się musi zmienić najpierw...
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Wto Mar 10, 2009 10:54   

Waldek B napisał/a:
to też upadnie, pewnie jakiś czas po dolarze, ale upadnie...

Dolar upadnie? :what: Ciekawe kiedy :hah:
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Mar 10, 2009 11:56   

Iga napisał/a:
Dolar upadnie? :what: Ciekawe kiedy :hah:

kiedy będą szwedy :]
Igo, poczytaj sobie o historii świata, a zobaczysz że nie takie imperia upadały
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
 
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Wto Mar 10, 2009 12:06   

Wiem Hannibal,wiem :)
Właśnie mi się przypomniał teatr ,który leciał już dawno w TV-nie pamietam go dokładnie,ale byla w nim mowa o upadku cara-nikt nie mógł w to uwierzyć-wydawało się to niemożliwe-a jednak :o
Teraz jestem jak ci,którzy nie wierzyli,ze car może upaść :what: :hah:
Co wcale nie znaczy,ze moze to upaść za "naszej kadencji"-moim zdaniem jeszcze nie przyszedł czas na upadek dolara.
 
 
m
Site Admin


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 16 Sie 2007
Posty: 835
Wysłany: Wto Mar 10, 2009 12:54   

Waldek B napisał/a:
Zaufanie do FEDU, polityków, lobbystów i wielkich korporacji? :faint: :hah:

Waldek albo ja wyrażam się niejasno, albo ty czegoś ine rozumiesz. Napiszę wyraźnie: jestem daleki od obdarzania zaufaniem o jakim mówisz polityków czy bankierów. Mówię o zaufaniu do emitenta w sensie użytkownia emitowanych przez niego pieniędzy. Wytworzenie 100 zł które nosisz w portfelu wcale nie kosztuje 100 zł. Jednak Ty używając tych 100 zł wierzysz, czy też ufasz, że w istocie są tyle warte. Chociaż wcale nie są. I my wszyscy, którzy używamy pieniądza ufamy, że jest on wart tyle ile na nim nominalnie napisano.
Waldek B napisał/a:
I nie chodzi wcale aby do sklepu chodzić ze sztabką czy z "ziemniakami" (choć może nas to czekać, wielcy jak Putin i Chiny już w ten sposób handlują by ominąć banki i bankruta jakim jest USA).

W sumie możnaby, czemu nie. Tylko że to niewygodne trochę. Gdybyś przypadkiem był właścicielem wielkiego pola ziemniaków byłbyś zapewne wielkim entuzjastą takiego rozwiązania.
Waldek B napisał/a:
Chodzi o to by powrócić do standardu kruszcu, który jest najlepszą metodą na uniemożliwienie absurdalnego drukowania ton inflacyjnego papieru.

Zgadzam się, drukowanie pustych pieniędzy jest ze wszechmiar niekorzystnym zabiegiem. Jednak złoto samo w sobie nie gwarantuje, że się go nie "dodrukuje". Tyle, że w tym przypadku "dodruk" miałby formę np. poszukiwania złóż, wydobycia. Albo prób uzyskania złota w jakiś syntetyczny sposób. Wyobraź sobie, co by się stało gdyby w istocie komuś się to udało. Cały system oparty na złocie rozleciałby się w jednej chwili.
Cytat:
Dlaczego akurat złoto i srebro? Odpowiedzi należy szukać w znakomitych właściwościach tych metali. Podzielności i jednorodności. Każdą uncję można podzielić na najmniejsze części, a metal nie zostanie uszkodzony (w przypadku diamentów tak nie ma).

Każde 100 zł jest równie podzielne i jednorodne. 100 zł dzieli się na dwie 50 zł itd. Od strony czysto technicznej to chyba nawet bardziej "doskonale podzielne" niż złoto.
Cytat:
Kiedy już złoto stanie się pieniądzem (albo równoległe ze srebrem, które w historii było wykorzystywane do mniejszych transakcji), nieważna jest jego ilość.

Dlaczego ilość miałaby być nieważna? Ten kto miałby go więcej, byłby bogatszy.
Witold Jarmolowicz napisał/a:
Oparcie parytetu pieniądza o złoto wcale nie musi prowadzić do stabilności.
Złoto, oprócz wartości tezauryzacyjnej, ma swoją wartość jako zwykły towar, zależny od unowocześnienia technologii wydobycia i przetwarzania, odkrycia nowych złóż, podaży oraz mody, popytu i właśnie zaufania nabywców a także spekulacji.

Dokładnie tak, jest to rozwinięcie tego co napisałem. Złotem też można spekulować. Tudzież byłoby to opłacalne w systemie walutowym na nim opartym.

Albo weźmy obligacje rządowe. Ktoś daje pieniądze rządowi, a w zamian dostaje papier, na którym to rząd zobowiązuje się, że za parę lat odda te pieniądze powiększone o odpowiednią, ustaloną ilość. Ten ktoś obdarza rząd zaufaniem, wierzy że faktycznie pieniądze zostaną mu zwrócone. I nie chodzi tu o zaufanie do konkretnych osób czy też konkretnych banków, ale o zaufanie do Państwa jako instytucji. Używanie pieniędzy na codzień i jednoczesne głoszenie kompletnego braku zaufania do jego emitenta zakrawa na lekką hipokryzję albo na nieznajomość tematu. Bo niby na jakiej podstawie ktoś taki uważa, że ma w portfelu majatek, a nie kupę smieci?
Waldek B napisał/a:

No i właśnie to prowadzi do kryzysu, bo w dzisiejszym korporacyjnym świecie prawie nikt nie kieruje się takimi wartościami jak pasja, rodzina, zaufanie, uczciwość, dobro innych etc. Liczy się zysk, szpan i oszczędność za wszelką cenę.

Być może w jakiś pośredni sposób jest to przyczyna różnych kryzysów. Jednak nie jest to problem ściśle dotyczący ekonomii i poruszanego tematu. Każdy z nas kieruje się jakimiś wartościami w życiu, co niekoniecznie ma wpływ na system walutowy w szerokim rozumieniu.
Waldek B napisał/a:
No to faktycznie zostaje jakiś EKOmunizm małych społeczności oparty o minimum pracy, wolną energię i handel wymienny.

Niewątpliwie jest to jakieś rozwiązanie. Kwestia pewnych preferencji i wyborów.
Waldek B napisał/a:
Bo nikomu nie będzie się chciało przecież do sklepu chodzić z walizką floty :? euro z eurokołchozu? to też upadnie, pewnie jakiś czas po dolarze, ale upadnie, wystarczy spojrzeć ile jest tych reklam błagających by lud brał kredyty na potęgę. :|

Moim zdaniem jeszcze długo nie upadnie. No ale czas pokaże kto miał rację. Być może to ja się mylę. A kredytu w sumie brać nie ma obowiązku. Bank chce sprzedać kredyt, więc go reklamuje. Gdybym ja sprzedawał telewizory, to bym reklamował telewizory. Kwestia ulegania reklamie to osobny temat.

W historii ludzkości mieliśmy już do czynienia z globalnym systemem walutowym opartym o złoto. System ten upadł. Jeżeli ktoś postuluje jego ponowne wprowadzenie, to należałoby najpierw przeanalizować przyczyny z powodu których już go nie ma i ew. wyciągnąć jakieś wnioski. Inaczej możemy zatoczyć koło i przrobić wszystko jeszcze raz, a cała operacja się po prostu nie uda.

Wszystkie te skomplikowane instrumenty typu opcje, forwardy, swapy, pieniądz elektroniczny, karty kredytowe są tylko pochodną. Istota pieniądza papierowego pozostaje taka sama. I wymachiwanie tutaj Sorosem, General Motors czy FEDem niczego nie zmieni. Świadczy raczej o niedostatecznym zagłębieniu się w temat czy też uleganiu pewnej propagandzie. A ta jest szkodliwa. Zarówno ze strony rządowej jak i antyrządowej.
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6868
Wysłany: Wto Mar 10, 2009 13:49   

Niemożliwe jest, żeby Stany Zjednoczone nie upadły. Upadły największe imperia. Po niektórych pozostały tylko ślady ruin.
Nie znaczy to jednak, że ten proces nastąpi za naszego życia. Dynamika przemian społecznych liczona jest w setkach lub tysiącach lat.
Z tysiąc lat trwało, zanim Teutoni wytępili Słowian połabskich. Dziś te tereny - Berlin, stanowią niekwestionowane serce Germanii.
Złota Ruś Kijowska została zniszczona przez Mongołów. W czasach Chmielnickiego, gdy Unia Polski z Litwą zezwoliła na swobodne osiedlanie się na tamtych terenach, nastąpił ogromny eksodus z Rzeczypospolitej. Współczesny naród ukraiński tworzył swoją tożsamość przez kilkaset lat do dzisiaj.
W 1800 roku Ameryka liczyła 5,3 mln obywateli. Podwajali się co pokolenie, co 20 lat. Dziś USA liczą prawie 300 mln. Z marginalnej kolonii na antypodach stali się największym mocarstwem.
W 1953r. Chiny liczyły 300 mln. Zaczęli się podwajać co pokolenie.
Zważywszy na zblazowanie białego człowieka, zapewne do rasy żółtej należeć będzie 21 wiek.
Itd.
Tylko pieniądz od czasów Fenicjan jak zawsze ten sam. :)
JW
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6868
Wysłany: Wto Mar 10, 2009 14:09   

molar napisał:
Cytat:
Zgadzam się, drukowanie pustych pieniędzy jest ze wszechmiar niekorzystnym zabiegiem. Jednak złoto samo w sobie nie gwarantuje, że się go nie "dodrukuje". Tyle, że w tym przypadku "dodruk" miałby formę np. poszukiwania złóż, wydobycia. Albo prób uzyskania złota w jakiś syntetyczny sposób.

Przypomnijmy reformę Solona, słynnego starożytnego prawodawcę w Grecji.
W obiegu były wówczas monety srebrne o określonej masie, którą gwarantowała odpowiednia pieczęć. Wydobycie tej ilość srebra wymagało wykonania jakiejś tam pracy, która stanowiła o wartości tego srebra.
Solon zarządził, jakbyśmy dziś powiedzieli w ramach finansowania deficytu budżetowego, zmniejszenie masy monet, bodajże o 20%. Ku zaskoczeniu te nowe monety ludzie uznawali za warte tyle samo, co tamte poprzednie, cięższe. To był cud Solona. Po raz chyba pierwszy w historii pieniędzy wartość nominału została oderwana od wartości jego wyprodukowania.
I tak to mamy do dzisiaj.
JW
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6868
Wysłany: Wto Mar 10, 2009 14:40   

Natomiast dzięki rozwojowi techniki tracą na znaczeniu pieniądze z kruszcu, a w naszych czasach papierowe. Coraz częściej posługujemy się elektronicznym zapisem prawa do posiadania określonej ilości abstrakcyjnych jednostek możliwych w każdej chwili do wymiany na papierowe lub złote pieniądze albo dowolne towary i usługi. Mniej wygodną formą były wcześniej czeki, etap pośredni przechodzenia do rozliczeń elektronicznych.
Istotną cechą danej waluty jest jej abstrakcyjna ale jednolita wartość niezależna od stanowiska, urodzenia, miejsca zamieszkania, formy prowadzonej działalności gospodarczej i rasy oraz możność swobodnego dysponowania nią.
Czy nam się to podoba, czy nie, tę cechę pieniądze mają tylko we współczesnym systemie rynkowym.
W dawniejszych czasach lub egzotycznych kraikach, władcy wprowadzali zawsze mniejsze lub większe ograniczenia w dysponowaniu pieniędzmi.
Komuniści osiągnęliw tej dziedzinie mistrzostwo świata i tak też spektakularnie, na skalę całego świata skończyli.
Jeżeli mówimy o tym, że pieniądze papierowe się kończą, pewnie mamy rację. Zostaną zastąpione przez wygodniejsze formy, tak samo, jak kiedyś złote monety były zastąpione przez banknoty.
Ale na całkowity upadek systemu pieniężnego przyjdzie nam jeszcze długo poczekać, o ile w ogóle kiedykolwiek to nastąpi.
JW
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Mar 10, 2009 15:19   

Cytat:
Jednak złoto samo w sobie nie gwarantuje, że się go nie "dodrukuje".


To zobacz tytuł artykułu na okładce aktualnej "Kancelarii". :D

Cytat:
Tyle, że w tym przypadku "dodruk" miałby formę np. poszukiwania złóż, wydobycia. Albo prób uzyskania złota w jakiś syntetyczny sposób. Wyobraź sobie, co by się stało gdyby w istocie komuś się to udało. Cały system oparty na złocie rozleciałby się w jednej chwili.


Wtedy za Igą można by wprowadzić standard kamieni księżycowych ;) np albo coś nowego, rzadkiego, trwałego co trudno zdobyć, wyprodukować, a co kosztuje trochę wysiłku aby powstało

Cytat:
Dlaczego ilość miałaby być nieważna? Ten kto miałby go więcej, byłby bogatszy.


Nie zrozumiałeś. Tam chodziło o kontrargument dla Igi na to, że "złota mogło by zabraknąć" przez PKB. Nie zabrakłoby złota tylko by zwiększyło swoją wartość w stosunku do dóbr.

Cytat:
Napiszę wyraźnie: jestem daleki od obdarzania zaufaniem o jakim mówisz polityków czy bankierów. Mówię o zaufaniu do emitenta w sensie użytkownia emitowanych przez niego pieniędzy.


No dobra ja naprawdę nie rozumiem jak można ufać "państwu jako instytucji" a nie ufac politykom? Przecież państwo to politycy. Emitent inflacyjnego pieniądza to własnie skorumpowani politycy, fed itd a nie jakies mitycznie czyste "godne zaufania" "państwo".

Cytat:
Wytworzenie 100 zł które nosisz w portfelu wcale nie kosztuje 100 zł. Jednak Ty używając tych 100 zł wierzysz, czy też ufasz, że w istocie są tyle warte. Chociaż wcale nie są. I my wszyscy, którzy używamy pieniądza ufamy, że jest on wart tyle ile na nim nominalnie napisano.


No właśnie. Czy nie lepiej gdyby zamiast pustej wiary byłaby uczciwa gwarancja i jasny napis jak przed rokiem 1970? Jasna gwarantowana umowa z "państwem" a nie wymaganie przez państwo od obywateli jakiejś "wiary" jak w kościele?
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Mar 10, 2009 15:28   

Jeszcze taką perełkę znalazłem :o :D :

"Posiadacze kapitału będą oddziaływać na klasę robotniczą, aby kupowała coraz więcej drogich dóbr, domów i technologii zmuszając ją do zaciągania coraz więcej drogich kredytów, aż w pewnym momencie długi staną się niemożliwe do spłacenia. Niespłacone długi będą prowadzić do bankructw banków, które trzeba będzie nacjonalizować i państwo wejdzie na drogę, która w końcu doprowadzi do komunizmu" - Karol Marks 1867

no to czeka nas chyba powtórka z rozrywki? :D :|
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Wto Mar 10, 2009 15:59   

Waldek B napisał/a:
Jeszcze taką perełkę znalazłem :o :D :

"Posiadacze kapitału będą oddziaływać na klasę robotniczą, aby kupowała coraz więcej drogich dóbr, domów i technologii zmuszając ją do zaciągania coraz więcej drogich kredytów, aż w pewnym momencie długi staną się niemożliwe do spłacenia. Niespłacone długi będą prowadzić do bankructw banków, które trzeba będzie nacjonalizować i państwo wejdzie na drogę, która w końcu doprowadzi do komunizmu" - Karol Marks 1867

no to czeka nas chyba powtórka z rozrywki? :D :|


Dobre! Myślę, że niektórym rządom zależy na wywołaniu "rewolucji", buntu, zamieszek, etc. Będą one znakomitym pretekstem do wprowadzenia "martial law" lub innego ograniczenia wolności. Ostatnio obejrzeliśmy z ciekawości pewny wybitnie propagandowy dokumencik pt. "The Fourth World War". Przez cały film przewija się temat demonstracji, zachęca się do wyjścia na ulicy (bo to takie super kolorowe, radosne i jednoczące wszystkich zajęcie, pal licho, że czasem są ofiary), rozwalania banków (jakie to aktualne w czasach obecnego kryzysu!), a wszystko to podane w romantycznej otoczce z odrobiną hip-hopu. Zero głębszej treści, zero konkretów, odpowiedzi na pytania. Narracja (kobieta i facet) przypomina recytowanie poezji. Trafiając na podatny grunt (np. młodzi, zbuntowani tzw. "antyglobaliści") taki film może wyrządzić szkodę.

Ale najlepsze jest na napisach końcowych. Warto zwrócić uwagę na to, kto wywalił kasę na tę "agitkę". I zadać sobie pytanie - DLACZEGO.

Marishka
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6868
Wysłany: Wto Mar 10, 2009 16:54   

Waldek B napisał/a:

No właśnie. Czy nie lepiej gdyby zamiast pustej wiary byłaby uczciwa gwarancja i jasny napis jak przed rokiem 1970? Jasna gwarantowana umowa z "państwem" a nie wymaganie przez państwo od obywateli jakiejś "wiary" jak w kościele?


Parytet złota wcale nie uchronił obywateli USA przed kryzysem 1929 roku.
A chodzi o pewność jutra, czy o krzepiącą świadomość, że mógłbym sobie wymienić dolary na złoto, gdybym je miał?
W kryzysie co 4 stracił pracę i nie w głowie były mu złote sztabki, ale co włożyć dzieciom na talerz.

Każdy pieniądz, również szczerozłoty opiera swoją wartość wyłącznie na wierze wszystkich obywateli, że będzie go można w razie potrzeby wymienić na dobra niezbędne do życia.
W epoce kolumbijskiej to właśnie utrata wiary w wartość złota, którego za dużo nawieziono, spowodowała spadek jego wartości.
JW
 
 
m
Site Admin


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 16 Sie 2007
Posty: 835
Wysłany: Wto Mar 10, 2009 17:01   

Waldek B napisał/a:
To zobacz tytuł artykułu na okładce aktualnej "Kancelarii". :D

Nie wiem jakiej kancelarii.
Waldek B napisał/a:
Nie zrozumiałeś. Tam chodziło o kontrargument dla Igi na to, że "złota mogło by zabraknąć" przez PKB. Nie zabrakłoby złota tylko by zwiększyło swoją wartość w stosunku do dóbr.

No właśnie. Warto zauważyć, że w czasach gdy żyli ojcowie współczesnej ekonomii pokroju Adama Smitha czy Davida Ricardo lub też jeszcze wcześniej wzrost PKB światowej gpspodarki na poziomie 1% w skali klikunastu czy kilkudziesięci lat był normą. Czyli tyle co nic. Obecnie w wyniku rozwoju przemysłu i technologii wzrost PKB na poziomie kilku, nawet kilkunastu procent w skali roku nie jest niczym nadzwyczajnym. Nie zanosi się na to aby ta tendencja się odwróciła, a jednocześnie zasoby złota na świecie są ograniczone. Zatem wzrost wartości złota jako takiego doprowadziłby przykładowo do sytuacji, gdy willa w centrum miasta jest warta 0.1 grama złota. Wycena bochenka chleba byłaby dosyć uciążliwa, jeżeli nie niemożliwa. I co wtedy? Dokonać swoistej denominacji "wszystkiego" względem złota? Dokonać dewaluacji złota? Jego właściciele nie byliby zachwyceni.
Nie twierdzę, że system taki byłby z gruntu zły. Natomiast tak jak napisałem, taki system już funkcjonował w przeszłości i już go nie ma. Warto zastanowić się dlaczego tak się stało i czy ponowne jego wprowadzenie jest możliwe, skoro ostatnio się nie udało.
Waldek B napisał/a:
No dobra ja naprawdę nie rozumiem jak można ufać "państwu jako instytucji" a nie ufac politykom? Przecież państwo to politycy. Emitent inflacyjnego pieniądza to własnie skorumpowani politycy, fed itd a nie jakies mitycznie czyste "godne zaufania" "państwo".

Robisz to codziennie płacąc w sklepie za zakupy. Ufasz, że Twoje 20 zł kosztuje 20 zł, że ten kto je wyemitował nie pozwoli, żeby ktokolwiek sobie drukował dwudziestozłotówki na własną rękę, i że sam tego nie zrobi.
 
 
m
Site Admin


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 16 Sie 2007
Posty: 835
Wysłany: Wto Mar 10, 2009 17:25   

Waldek B napisał/a:
Chodzi o to by powrócić do standardu kruszcu, który jest najlepszą metodą na uniemożliwienie absurdalnego drukowania ton inflacyjnego papieru.

Witold Jarmolowicz napisał/a:
No i wreszcie oparcie gospodarki światowej o złoto spowodowałoby niebywały wzrost zamożności krajów posiadających tanie złoża złota kosztem reszty świata. Dokładnie tak samo, jak dzisiaj dzieje się z ropą naftową.
A nam chyba nie o to chodzi, żeby uzależnić się od producentów złota. Głównymi producentami złota i ewentualnie platyny są:
RPA, Rosja, USA, Chiny, Kanada, Australia, Peru, Indonezja.

Zadam retoryczne pytanie: czy antyglobaliści dażą zaufaniem rządy tych krajów?
Oparcie parytetu walut o złoto oznacza właśnie pełne zaufanie do producentów tego kruszcu, że nie będą spekulować, tworzyć karteli i nie będą podejmować działań typowych dla giełdy, gdzie wygrana jednego oznacza stratę drugiego.
Czy antyglobaliści ufają, że te kraje nie wykorzystają złota do uzyskania hegemonii nad światem?

Waldek, a jak rozwiążesz taki problem?
 
 
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Wto Mar 10, 2009 21:24   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
No i wreszcie oparcie gospodarki światowej o złoto spowodowałoby niebywały wzrost zamożności krajów posiadających tanie złoża złota kosztem reszty świata. Dokładnie tak samo, jak dzisiaj dzieje się z ropą naftową.
A nam chyba nie o to chodzi, żeby uzależnić się od producentów złota. Głównymi producentami złota i ewentualnie platyny są:
RPA, Rosja, USA, Chiny, Kanada, Australia, Peru, Indonezja.

Zadam retoryczne pytanie: czy antyglobaliści dażą zaufaniem rządy tych krajów?
Oparcie parytetu walut o złoto oznacza właśnie pełne zaufanie do producentów tego kruszcu, że nie będą spekulować, tworzyć karteli i nie będą podejmować działań typowych dla giełdy, gdzie wygrana jednego oznacza stratę drugiego.
Czy antyglobaliści ufają, że te kraje nie wykorzystają złota do uzyskania hegemonii nad światem?

10/10

Moim zdaniem gospodarka światowa zmierzać bedzie w kierunku takim jak oprogramowanie Open Source -czego przykładem jest południowo-afrykański biznesman Mark Shuttleworth -sponsor i twórca dystrybucji Linuxa o nazwie Ubuntu.Co chce powiedzieć?
Bezpłatne udostępnienie szerokiej rzeszy ludzi szeroko pojetych dóbr.
Owszem,jesli ktos chce płacić za tzw. wsparcie techniczne może to robic,ale nie jest do tego przymuszany.Spotkać się juz można z udostępnieniem w Internecie nowych płyt niektórych zespołów zupełnie za darmo,gdzie odpłatnosc nie jest wymagana-może niektórym trudno sobie to wyobrazic,ale taki trend rozszerzy sie na wszystkie gałęzie gospodarki,gdzie pieniadz jest skutkiem ubocznym danej działalnosci,a nie celem samym w sobie-w takiej filozofii działalnosci złoto nie istnieje,chyba że jako obiekt czysto kolekcjonerski.
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6868
Wysłany: Wto Mar 10, 2009 23:58   

Waldek B napisał:
Cytat:
No dobra ja naprawdę nie rozumiem jak można ufać "państwu jako instytucji" a nie ufac politykom? Przecież państwo to politycy. Emitent inflacyjnego pieniądza to własnie skorumpowani politycy, fed itd a nie jakies mitycznie czyste "godne zaufania" "państwo".

U przeciętnego zjadacza chleba, jak zresztą u wszystkich zwierząt, występuje nauka przez gromadzenie doświadczeń oraz zastosowanie indukcyjnego rozumowania do przewidywania przyszłości, dzięki czemu podejmujemy bieżące działania, żeby odpowiednio zareagować na przyszłe zmiany. Jest to immanentna cecha każdego neuronu, która się powtarza na kolejnych piętrach ukladu nerwowego do neocortex włącznie.

Pieniądze pełnią dwie funkcje, zarówno w domu, jak i w każdym przedsiębiorstwie: obrotową oraz inwestycyjną (w domu nie tyle jest to inwestycja co tezauryzacja oraz nie obrót, ale zaspokajanie bieżących potrzeb).

Odnosząc to do pouczającej historii PRL-u.
Komuniści ze względów pryncypialno-doktrynalnych wszędzie, gdzie mogli, niszczyli kumulację kapitału. Najprostszym sposobem uniemożliwienia tego procesu kumulacji było zniszczenie w ogóle pieniądza. Tylko abstrakcyjny i wymienialny na wszystko pieniądz umożliwia koncentrację dóbr i pracy ludzkiej w rękach niewielkiej grupy osób, ponieważ fizycznie w plecaczku, jeden atletyczny młodzieniec może przenieść, gdzie mu się zamarzy, cały majątek Billa Gatesa w postaci papierowych pieniędzy.
Jeszcze mniej wyczerpujące jest dokonanie papierowego przeksięgowania tego majątku, a obecnie przesłanie drogą elektroniczną to w ogóle bajka.
Przeniesienie takiego majątku w naturze, w postaci komponentów, maszyn, umiejętności wykwalifikowanych pracowników, zajęłoby mnóstwo czasu i energii i uczyniło proces kumulacji niemożliwym, bo jedna osoba nie dałaby rady tego ogarnąć ani osobiście wymusić siłą posłuchu u pracowników.
Dlatego wspólnoty pierwotne nie przekraczały kilkudziesięciu, w najlepszym wypadku kilkuset członków. Wódz nie miał środków technicznych do sprawnego zabierania nadwyżki produkcyjnej poddanym. Obecnie, dzięki pieniądzom i komputerom możliwe jest sprawne pobieranie podatków, a zebrana kwota przewyższa niezbędne koszty operacji oraz możliwe jest jej bezstratne przesyłanie i przechowywanie.
O darach w naturze nie można tego powiedzieć, niszczą i psują się z upływem czasu oraz w transporcie.
Z tych to powodów komuniści, zwalcząjąc kumulację kapitału, wybrali genialnie proste rozwiązanie - zamiast tropić kolejnych pojawiających się właścicieli kapitału, zniszczyli pieniądz, dzięki czemu zniszczyli raz na zawsze możliwość jego kumulacji. (Raz na zawsze do czasu istnienia komunizmu w tych krajach).
Teoretycznie proste rozwiązanie, w praktyce było niezwykle finezyjne.
Tak bardzo wyrafinowane, że w 1945 roku czołowi finansiści pokonanej II Rzeczypospolitej naiwnie nie potrafili sobie wyobrazić, jak państwo może funkcjonować bez pieniędzy. Sądzili, że nawet komunistom w Polsce będą potrzebne jakieś pieniądze, banki, fachowcy.

Mylili się.
To bee continued.
JW
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6868
Wysłany: Śro Mar 11, 2009 13:20   

Po co nam to wiedzieć, jak komuniści niszczyli pieniądz?
Właśnie po to, żeby się dowiedzieć, jak w przyszłości praktycznie i sprawnie można będzie zlikwidować pieniądze, o czym się tutaj pisze na forum. Nie jest to proste, skoro czołowi polscy finansiści pół wieku temu nie potrafili sobie tego wyobrazić.
Żeby zniszczyć np. koło rowerowe, należy zamienić je w kwadrat, lub jeszcze lepiej w trójkąt i wówczas pozbawimy rower podstawowej cechy, tzn. rower nie będzie już ułatwiał przemieszczania się w przestrzeni małym kosztem. Wcale roweru nie musimy niszczyć fizycznie.

Podstawową cechą pieniądza jest możliwość jego wymiany na dowolne dobra, usługi, inne waluty i papiery wartościowe po kursie jednolitym dla wszystkich zainteresowanych podmiotów w dowolnym miejscu i czasie.
Z tego wywodzi się aktualna wartość konkretnego banknotu, zmieniająca się w ciągu roku, ale wspólnie i jednolicie dla każdej operacji finansowej.

Żeby zniszczyć pieniądz należy go pozbawić tej elementarnej cechy - wymienialności. Nie mówimy tutaj o wprowadzonej przez komunistów w Polsce karze śmierci za handel dolarami, ale o całym systemie.

Komuniści wprowadzili w Polsce kilka różnych państwowych walut i wszystkie dla niepoznaki nazwali złoty. Te waluty były nawzajem zupełnie niewymienialne a kursy pomiędzy nimi ustalano arbitralnie, uznaniowo i często ad hoc, zależnie od siły przebicia danego ministra lub dyrektora.
Cały system był ukrywany przed społeczeństwem, znały go jedynie zainteresowane osoby, które musiały jakoś się rozliczać prowadząc przedsiębiorstwa państwowe.
Pomimo jednolitej nazwy - złoty, istniały różne fundusze rozdzielane na najwyższym szczeblu, inne na budowę Huty Katowice, inne do rozliczania przychodów mizernego eksportu, inne do rozliczania importu, inny był złoty dewizowy dla przedsiębiorstwa zagranicznego a inny na wypłaty dla jego pracowników, inny złoty służył do wypłat emerytalnych a inny do budowy budynków ZUS.
Poczciwe babcie wpłacały jedne pieniądze na książeczkę mieszkaniową wnuka, a spółdzielnie budowały mieszkania za zupełnie inne pieniądze, kompletnie niewymienialne na banknoty wpłacone przez babcie.
Rolnicy płacili banknotami za ciągniki, ale Ursus te ciągniki budował za zupełnie inne pieniądze, których też było kilka rodzajów w tym przydziały inwestycyjne, jakiś złoty dewizowy inny dla importu a inny dla eksportu, banknoty na wypłaty dla pracowników i wszystkie nawzajem również niewymienialne.
Nawet banknot znajdujący się w powszechnym obiegu miał różną wartość zależnie od tego, kto go wydawał (!).
Przedsiębiorstwo państwowe miało prawo kupić w hurtowni hurtowe ilości czegoś tam po cenie hurtowej zwanej wówczas eufemistycznie ceną zbytu
równą około 30% ceny detalicznej.
Przedsiębiorstwo niepaństwowe te same ilości hurtowe, za tę samą walutę mogło kupić wyłącznie po cenie detalicznej trzykrotnie wyższej.
Nawet dolary zarobione przez pracowników na eksporcie miały w Polsce różną wartość. Zależnie od przeznaczenia, państwo wypłacało pracownikowi substytut dolarów tzw. bony PKO, przemianowane później na PEWEX albo przed wyjazdem za granicę zezwalało człowiekowi na wypłatę z jego własnego konta jego własnych dolarów w postaci prawdziwych banknotów USA. Bony i dolary miały w tamtych czasach różną rzeczywistą wartość nabywczą, ale w Pewexie nominalnie jednakową. Z tym, że jednostronnie, ktoś wpłacał dolary a resztę otrzymywał w mniej wartych bonach.
JW
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6868
Wysłany: Śro Mar 11, 2009 13:25   

W tym surrealistycznym systemie monetarnym pieniądze z wolna zaczęły tracić swoją funkcję, zgodnie z ideologią komunistyczną.

Powtórzmy, że zasady działania tego systemu były ukrywane przed obywatelami.

Narosły trudności gospodarcze.
W 1980 roku skołowani robotnicy zaczęli się domagać wprowadzenia kartek na podstawowe artykuły niezbędne do życia, głównie mięso i wędliny.
Komuniści ochoczo podchwycili ten pomysł, który umożliwiał dalszą degradację pieniędzy.
Po wprowadzeniu kartek, żeby kupić mięso nie wystarczyły pieniądze, trzeba było jeszcze mieć w postaci kartek pozwolenie władzy na wydatkowanie tych pieniędzy. Jedni mieli większe przydziały, inni mniejsze. W związku z tym do reszty zniszczono taką cechę pieniędzy, jak ich wartość, która powinna być niezależna od właściciela.
Dla przypomnienia, na osobę przydzielano wówczas 100 gramową kostkę mydła raz na dwa miesiące. Jak mydło było większe, 150g, się nie należało na 1 kartkę.
Ponieważ trudności się nasiliły, więc wprowadzono kartoniki ewidencjonujące wydawane co miesiąc kartki oraz zmniejszono trochę przydziały. Wydanie kartonika potwierdzono stemplem w dowodzie osobistym.
Jak już ktoś miał pieniądze i wszystkie karteluszki, to i tak nie mógł dowolnie kupić mięsa, ale tylko w tym sklepie, w którym się zarejestrował.
Co więcej, nie mógł przyjść dowolnie, ale tylko dwa razy w określonych specjalnie dla niego 2 dniach miesiąca.
Dodajmy, że istniały osoby nie posiadające żadnych kartek ani przydziałów, które za żadne pieniądze nie mogły kupić legalnie schabu.
Zaś prywatny ubój i handel mięsem był zagrożony sankcją karną.
Dzięki temu systemowi wartość tego samego banknotu zmieniała się zależnie od właściciela. Rozwinął się tępiony przez państwo handel wymienny.

W latach osiemdziesiątych pomysł życia na zasadzie wymiany towarowej bez pieniędzy osiągnął ideał, nigdy w okresie pokoju niespotykany.

JW
 
 
Magdalinha 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 16 Paź 2008
Posty: 879
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Mar 11, 2009 13:31   

W Waszych postów wynika wniosek:

sposobem na zatrzymanie kreacji pieniądza byłyby ostre uregulowania prawne obejmujące FED i inne banki centralne, zabraniające kreacji pieniądza, udzielania kredytów dla banków centralnych (postawiłoby to rządy krajów do góry nogami-skąd wziąć kasę na obsługę długu publicznego?) i wymuszające publiczne rozliczenia z działalności tych banków. Musiałby istnieć jakiś światowy żandarm pilnujący tego interesu, hmm ... a nadanie takiej władzy nie jest dobrym pomysłem...

Powrót do starych rozwiązań,w tym do parytetu złota, które nie sprawdziły się, jest bez sensu.
Powrót do małych społeczności byłby możliwy za cenę regresu gospodarczego i ogromnego zubożenia zachodniego świata.

Więc co jest wykonalnym rozwiązaniem?
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6868
Wysłany: Śro Mar 11, 2009 14:36   

To dobre, konkretne pytanie.
Myślę, że molar miałby tutaj coś do powiedzenia.

Moim zdaniem finanse z natury rzeczy są konserwatywne i żadnej rewolucji finansowej nie będzie. System będzie podlegał stałej ewolucji, tak, jak dotychczas. Będą się pojawiać nowe instrumenty i nowe uregulowania prawne, które będą cywilizować te nowe instrumenty. Tak, jak np. w USA ustawa Sarbanes Oxley wprowadzona po słynnej aferze koncernu Enron.
Co kilkanaście lat będą się pojawiać duże kryzysy, bo nie ma powodu, żeby było inaczej niż dotychczas.
Czy czeka nas jakiś superkryzys?
Być może tak, bo USA drenowały świat z pomocą swojego dolara i musi nadejść moment, kiedy gracze powiedzą do rozdającego: sprawdzam.
Czy to będzie oznaczało załamanie się systemów monetarnych naszej cywilizacji? Raczej nie.
Zauważmy, że zlikwidowanie stałego kursu wymienialności dolara na złoto w 1971 przez Nixona niczego praktycznie nie zmieniło, nic się nie zawaliło.
Ostatecznie nawet Szwajcaria w 1999 oraz inne państwa europejskie wyprzedały swoje zapasy złota.
Jeżeli natomiast sięgniemy do Miltona Friedmana lub innych, to zauważymy, że w XX wieku wydatki na cele socjalne USA wzrosły z 3 do ponad 30% dochodu narodowego czyli dziesięciokrotnie i nadal rosną. W Europie jeszcze gorzej. W tym samym czasie realne, odniesione do inflacji wydatki USA na zbrojenia, od czasu wojny koreańskiej systematycznie maleją, pomimo gwiezdnych wojen.
W XX wieku obniżany był wiek emerytalny a jednocześnie średni czas życia się wydłużał. Chyba doszliśmy do krawędzi. Właśnie Finlandia przewiduje przesunięcie granicy emerytalnej z 60 do 65 lat.
JW
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Mar 11, 2009 14:43   

Magdalinha napisał/a:
Powrót do małych społeczności byłby możliwy za cenę regresu gospodarczego i ogromnego zubożenia zachodniego świata.

a to dlaczego? czy musimy kupować po parę plazm, komórek, etc.? :o
czy to człowiekowi rzeczywiście potrzebne? oczywiście, można te rzeczy zachować, ale nie traktować ich jako jakiś przeogromny postęp
małe społeczności masz np. na Sardynii, gdzie wiele osób żyje w sposób dość tradycyjne; jaki tego skutek? wysoki "life-span" i ogólne szczęście i uczucie spełnienia
ci co pracują po paręnaście godzin w wieżowcach prędzej czy później dostrzegają, że to do niczego nie prowadzi, szczególnie do bycia szczęśliwszym
uważam, że część rzeczy nowoczesnych warto zostawić i korzystać z nich z umiarem, ale skupić się na naturalnym trybie życia, obcowaniu z naturą, kładzeniu i wstawaniu z rytmem dnia (tak mniej więcej oczywiście)
wiele osób, które wcześniej harowały jak woły teraz zdają sobie sprawę, jak trzeba naprawdę żyć :)
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Śro Mar 11, 2009 15:15   

http://wiadomosci.onet.pl/1931997,12,item.html

Cytat:
PAP, PH/14:41

Cały świat będzie płacił nową wspólną walutą?

Prezydent Kazachstanu Nursułtan Nazarbajew zaapelował o wprowadzenie jednej światowej waluty, co miałoby jego zdaniem stanowić remedium na kryzys gospodarczy.
Nazarbajew oznajmił, że na spotkaniu G20 w Londynie 2 kwietnia należałoby omówić kwestię wprowadzenia światowej waluty pod egidą Narodów Zjednoczonych. Nie sprecyzował, w jaki sposób jego propozycja miałaby zaradzić kryzysowi.

- Stworzenie światowej waluty powinno znaleźć się na porządku dziennym wszystkich ważniejszych organów politycznych i gospodarczych, szczytów i spotkań, w tym G8 i G20 - powiedział prezydent podczas forum ekonomicznego w stolicy Kazachstanu Astanie.

W przeszłości Nazarbajew krytykował nadmierną zależność świata od dolara i twierdził, że obecna polityka monetarna służy tylko indywidualnym interesom emitentów dominujących światowych walut.

Propozycja Nazarbajewa wywołała zdumienie niektórych specjalistów, ale poparł ją Ronbert Mundell, który w 1999 r. otrzymał Nagrodę Nobla w dziedzinie ekonomii za opracowanie systemu teoretycznego stanowiącego fundament wprowadzenia euro.

- Byłoby bardzo dobrze, gdyby G20 zajęła się tym pomysłem w Londynie - oświadczył Mundell.

Laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii z 2006. Edmund Phelps powiedział natomiast: "Nie ma sensu, by na świecie istniało więcej niż 90 walut i ten pomysł (utworzenia światowej waluty) wygląda bardzo dobrze. Ale chyba nie popieram całkowicie idei utworzenia jedynej wspólnej waluty, która będzie służyć nam wszystkim. To nie przyczyni się do rozwiązania problemów".

Zarówno Mundell, jak i Phelps uczestniczyli w forum w Astanie.

W niedawnym artykule dla dziennika "Rossijskaja Gazieta" Nazarbajew zasugerował, że wspólna waluta światowa mogłaby się nazywać "akmetal", od greckiego słowa "akme" oznaczającego najwyższą jakość.

Pomysł wprowadzenia jednej światowej waluty nie jest nowy. W latach 40. XX wieku brytyjski ekonomista John Maynard Keynes zachęcał do utworzenia światowego banku centralnego, którego zadaniem byłoby m.in. wypuszczenie jednostki monetarnej o nazwie "bancor". Także administracja prezydenta USA Franklina Roosevelta optowała za jedną walutą, tyle że o nazwie "unitas".


Marishka
 
 
Magdalinha 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 16 Paź 2008
Posty: 879
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Mar 11, 2009 17:15   

Hannibal rozumiem Twoje założenie, ale wyobraź sobie na przykład w Polsce zamknięcie dużych firm (dla realizacji modelu małych społeczności) - w tym międzynarodowych i globalnych. Polska sporo eksportuje więc zamknięcie eksportu by podłamało gospodarkę.
Bezrobocie bardzo by wzrosło i Polacy zubożeliby jeszcze bardziej. Poza tym Polska jest silnie zurbanizowana to gdzie ludzie mieliby żyć? Na wsiach? Ziemi jest za mało a ludzie w wybitnej większości nie mają kasy (i ochoty) na jej kupno a tym bardziej na prosperowanie na niej.

Prawdą jest że ludzie mogliby być szczęśliwi bez cywilizacyjnych bajerów i udogodnień itp (zresztą większość Polaków tak żyje i liczy od pierwszego do pierwszego) ale w realiach konkurencji i walki ekonomicznej na świecie taki model jest utopią. Po prostu duży może więcej.
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Mar 11, 2009 17:17   

Cytat:
Ziemi jest za mało


odwrotnie, to ludzi jest za dużo
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
Magdalinha 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 16 Paź 2008
Posty: 879
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Mar 11, 2009 17:22   

a żeby nie było popieram lifespan :)
 
 
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Śro Mar 11, 2009 17:39   

Waldek B napisał/a:

odwrotnie, to ludzi jest za dużo

Więc co proponujesz? Jakąś "wojne bilogiczną",która by nas "przesiała"?
 
 
Magdalinha 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 16 Paź 2008
Posty: 879
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Mar 11, 2009 17:54   

albo krucjatę do Chin
 
 
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Śro Mar 11, 2009 17:58   

"Ludzi jest za duzo" tak jak "za mało jest żywności" -tylko jakoś tyle żywnosci się marnuje.
Chodzi o to,ze człowiek nie jest za dobrze zorgaznizowany.
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Mar 11, 2009 20:48   

Magdalinha napisał/a:
Poza tym Polska jest silnie zurbanizowana to gdzie ludzie mieliby żyć? Na wsiach? Ziemi jest za mało a ludzie w wybitnej większości nie mają kasy (i ochoty) na jej kupno a tym bardziej na prosperowanie na niej.

a to już każdy musi się martwić o siebie
ja mam piękną posiadłość z lasem, sadami, łąką o powierzchni ok. 5 ha pod Wa-wą, więc nie narzekam 8)
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
 
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Śro Mar 11, 2009 20:53   

Hannibal napisał/a:
...a to już każdy musi się martwić o siebie
ja mam piękną posiadłość z lasem, sadami, łąką o powierzchni ok. 5 ha pod Wa-wą, więc nie narzekam 8)..


Hanibalu, ciesze sie bardzo, ze Ty sie cieszysz!!!
Czyli mozemy u ciebie zrobic "maly zlot" 8)

Zaprosimy nasze forumowe dziewczyny,
i zrobimy "seminarium". 8)
.
 
 
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Śro Mar 11, 2009 20:53   

Hannibal napisał/a:

ja mam piękną posiadłość z lasem, sadami, łąką o powierzchni ok. 5 ha pod Wa-wą, ...

..."i szukam miłej brunetki ,bez nałogów ,ktora toleruje rawpaleodiet ,w wieku od 28-35 lat .Może być z dziecmi" :hah: :what:
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Mar 11, 2009 21:03   

Iga napisał/a:
..."i szukam miłej brunetki ,bez nałogów ,ktora toleruje rawpaleodiet ,w wieku od 28-35 lat .Może być z dziecmi" :hah: :what:

i szukam nietuzinkowej, astandardowej brunetki, ale muszę Cię zmartwić - w wieku najlepiej przed 20; po prostu lubię spijać samą młodą śmietanę 8)
grizzly napisał/a:
Hanibalu, ciesze sie bardzo, ze Ty sie cieszysz!!!
Czyli mozemy u ciebie zrobic "maly zlot" 8)
Zaprosimy nasze forumowe dziewczyny,
i zrobimy "seminarium".

jeśli znaleźli by się chętni to ja bardzo chętnie bym zaprosił :)
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
 
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Śro Mar 11, 2009 21:12   

Hannibal napisał/a:
ale muszę Cię zmartwić...

Ależ ja wcale się nie zmartwiłam :) To chyba naturalne,ze młody chłopak chce młodziutką dziewczynę :)
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Mar 11, 2009 21:46   

Iga napisał/a:
Ależ ja wcale się nie zmartwiłam :) To chyba naturalne,ze młody chłopak chce młodziutką dziewczynę :)

ale nie zawsze tak jest
np. moja starsza o 2 lata siostra cioteczna jest w związku z moim rówieśnikiem; no i są szczęśliwi
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
 
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Śro Mar 11, 2009 21:53   

Hannibal.Jesli ktos się kocha,to chyba różnica wieku nie jest taka istotna(oczywiście nie mówię tutaj o różnicy rzedu 30 lat -choć może w takim przypadku miłość też istnieje) -nie ma rzeczy niemozliwych,są tylko rzeczy niezrozumiełe-jak to lubię powtarzać :)
Ja np. zawsze lubiłam starszych o 2-4lata od siebie chłopaków -no i mi się taki "trafił" :) Moja koleżanka młodszych-i też jej sie taki "trafił" :)
Tobie na pewno też się "trafi" taka wymarzona :)
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Mar 11, 2009 21:56   

Iga napisał/a:
Tobie na pewno też się "trafi" taka wymarzona :)

moja matka parę dni temu powiedziała mi, że jeśli znajdę sobie partnerkę na całe życie to będzie to cud (w związku z moim żywieniem) :D
ale ja w cuda wierzę i one "wierzą" we mnie, bo taki jeden wielki cud już mi się trafił 3 lata temu :)
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
 
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Śro Mar 11, 2009 22:02   

Hannibal napisał/a:

moja matka parę dni temu powiedziała mi, że jeśli znajdę sobie partnerkę na całe życie to będzie to cud (w związku z moim żywieniem) :D

Cuda się zdarzają :D Na pewno sie taka dziewczyna znajdzie,która i rawpaleodiet zaakceptuje z miłości do Ciebie :D
 
 
m
Site Admin


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 16 Sie 2007
Posty: 835
Wysłany: Śro Mar 11, 2009 22:35   

Magdalinha napisał/a:
sposobem na zatrzymanie kreacji pieniądza byłyby ostre uregulowania prawne obejmujące FED i inne banki centralne, zabraniające kreacji pieniądza, udzielania kredytów dla banków centralnych (postawiłoby to rządy krajów do góry nogami-skąd wziąć kasę na obsługę długu publicznego?) i wymuszające publiczne rozliczenia z działalności tych banków. Musiałby istnieć jakiś światowy żandarm pilnujący tego interesu, hmm ... a nadanie takiej władzy nie jest dobrym pomysłem...

W samej kreacji pieniądza jako takiej nie ma nic złego. Liczy się jego ilość. Zależy też, co mamy na myśli mówiąc o kreacji pieniądza, a konkretnie o jaki agregat chodzi. Niekontrolowane zwiększenie bazy monetarnej prowadzi oczywiście do katastrofalnych skutków. Zmiana wielkości szerszych agregatów odbywa się na zasadzie ustalania wysokości stóp procentowych przez władze monetarne, za którymi podążają banki komercyjne - albo deponując środki (wyższe stopy procentowe) albo zaciagając pożyczki (niższe stopy procentowe) w banku centralnym - lub poprzez zakup/sprzedaż walut przez bank centralny. Zasadniczo nie ma w tym nic złego, ponieważ mówiąć obrazowo "nie nalewamy z próżnego". Osobną kwestią jest skuteczność takiej polityki i dopasowanie jej do aktualnego stanu gospodarki. Przykładowo obniżenie stóp procentowych w warunkach wysokiej inflacji prawdopodobnie będzie posunięciem wątpliwym. Ale to już jest kwestia kompetencji ludzi zasiadających w radzie polityki pieniężnej.

Rząd nie bierze od tak sobie pieniędzy z banku centralnego. Rachunek rządu jest prowadzony przez bank centralny tak jak rachunek kowalskiego jest prowadzony przez bank komercyjny x. A pieniądze rząd pozyskuje z różnych źródeł. Z podatków, z emisji obligacji czy też z innej formy pożyczki. Nikt przy zdrowych zmysłach nie robi numerów w stylu: to teraz bank centralny dopisze rządowi na jego rachunku 2 mld zł. Oczywiście tutaj znowu powraca kwestia, czy ludzie którzy o tym decydują (czy też mogliby decydować) w sposób pośredni lub bezpośredni są przy owych "zdrowych zmysłach". Bodajże Lepper jak jeszcze było go widać wymyslił w pewnym momencie, żeby wykorzystać część rezerw banku centralnego na jakiś tam cel. Już nie pamiętam dokładnie. Pomysł prowadzący potencjalnie do wybuchy kryzysu walutowego. A na pewno zwiększający jego prawdopodobieństwo. Czyli znowu kłania się niezależność polityczna tak znielubianego banku centralnego.
Hannibal napisał/a:
ci co pracują po paręnaście godzin w wieżowcach prędzej czy później dostrzegają, że to do niczego nie prowadzi, szczególnie do bycia szczęśliwszym
uważam, że część rzeczy nowoczesnych warto zostawić i korzystać z nich z umiarem, ale skupić się na naturalnym trybie życia, obcowaniu z naturą, kładzeniu i wstawaniu z rytmem dnia (tak mniej więcej oczywiście)
wiele osób, które wcześniej harowały jak woły teraz zdają sobie sprawę, jak trzeba naprawdę żyć :)

Zgadzam się Hannibal, tylko że są to kwestie bardziej społeczne czy też nawet psychologiczne, a nie ściśle ekonomiczne. Oczywiście one się przeplatają, bo gospodarka ma ogromnny wpływ na społeczeństwo. W końcu po to ktoś kiedyś zainteresował się ekonomią, aby się wzbogacić i nauczyć się należycie dysponować swoimi ograniczonymi zasobami. Czy funkcjonowanie ludzi zgodnie z rytmem dnia ma jakiś wpływ na gospodarkę? :) No pewnie jakiś pośredni ma, jednak są czynniki istotniejsze. A umiar we wszystkim się przydaje.
Waldek B napisał/a:
odwrotnie, to ludzi jest za dużo

No i znowu zależy gdzie i kiedy. Dajmy na to w Chinach czy Indiach przeludnienie jest problemem. Natomiast Europa już jest w fazie starzenia się społeczeństw, co przełoży się na gospodarkę w sposób negatywny. Znowu ujmując rzecz obrazowo zbyt mało czynnych zawodowo będzie utrzymywać zbyt dużo tych w wieku poprodukcyjnym. Nierównowaga w każdą stronę jest niekorzystna.
 
 
m
Site Admin


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 16 Sie 2007
Posty: 835
Wysłany: Śro Mar 11, 2009 23:21   

M i T napisał/a:
Cały świat będzie płacił nową wspólną walutą?

Tak w praktyce porozumienie się absolutnie wszystkich krajów wydaje mi się niemożliwe. No ale weźmy jakąś część świata, mianowicie unię europejska, a konkretnie unię walutową funkcjonującą w je ramach. Najprościej mówiąc polega to na tym, że umawiamy się wraz z innymi krajami, że rezygnujemu z prowadzenia indywidualnej polityki monetarnej. W zamian za to tworzymy sobie jeden bank centralny i zarządzamy nim wspólnie.

Co na tym zyskujemy? Na przykład eliminację ryzyka kursowego, które w warunkach dużych wahań kursowych może być zabójcze dla eksporterów/importerów. Ponadto pozbywamy się kosztów transakcyjnych związanych z wymianą walut. Jeżeli umówimy się na prowadzenie wspólnej polityki z naszymi istotnymi partnerami handlowymi, to korzyści są spore. Jeżeli umówimy się z krajem, z którym wymiana handlowa jest znikoma, nie zaobserwujemy tego korzystnego efektu. Przykład: pomysł przystąpienia Polski do NAFTY, bodajże autorstwa pana Korwina-Mikke. Wprawdzie NAFTA to nie unia walutowa, tylko strefa wolnego handlu/unia celna ale koncepcja jest podobna. Coż nam po tym, skoro USA na liście polskich partnerów handlowych są gdzieś tam daleko za krajami europejskimi jak chodzi o obroty. Połączenie unią celna Meksyku i Kanady absolutnie nic tym krajom nie dało jak chodzi o wzajemny handel. Już nawet intuicyjnie (geograficznie) patrząc Kanada i Meksyk są bliżej siebie, niż Polska i USA. Te kraje praktycznie nic nie zyskały, więc jak Polska i USA miałyby zyskać?

Wracając do unii europejskiej. Istnieje też ryzyko związane z jednym bankiem centralnym. Gospodarki różnych krajów różnią się. Oznacza to, że w jednym możemy mieć do czynienia z potrzebą prowadzenia bardziej restrykcyjnej polityki monetarnej, a w innym mniej restrykcyjnej. W takiej sytuacji zawsze ktoś będzie poszkodowany, ponieważ wspólny bank centralny może zachować sie albo tak albo tak. Nie może działać na dwa sposoby, ponieważ mamy jedną, wspólną walutę.

Reasumując: jeżeli umawiają się podobne kraje, o podobnych gospodarkach to zyski przewyższają koszty. Jeżeli zwiążemy unią walutową kraje różniące się od siebie gospodarczo, prawdopodobnie zawsze ktoś będzie poszkodowany. Stąd też wzięły się kryteria konwergencji. Czyli taka unia mówi potencjalnym partnerom: dobra, możemy się zgodzić na wspólny pieniądz i wspólny bank centralny, ale najpierw dstosujcie swoją gospodarkę do naszych, czyli do wymogów, które nas obowiązują. Inaczej ktoś na tym będzie tracił.

I wracając do pierwszego zdania: jeżeli rozciągniemy unię na cały świat, to prawdopodobnie ktoś na tym straci. A raczej straci więcej niż zyska. Dlatego pomysł w moim mniemaniu nie wydaje się realny.
 
 
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5624
Skąd: z nienacka
Wysłany: Śro Mar 11, 2009 23:35   

Hannibal napisał/a:
Iga napisał/a:
Tobie na pewno tez sie "trafi" taka wymarzona :)

moja matka pare dni temu powiedziala mi, ze jesli znajde sobie partnerke na cale zycie to bedzie to cud (w zwiazku z moim zywieniem) :D
ale ja w cuda wierze i one "wierza" we mnie, bo taki jeden wielki cud juz mi sie trafil 3 lata temu :)


Moja mama tez mnie w ten sposob straszy.
Ale ja tez wierze w cuda :)
A w razie co.. zawsze mozemy sie jakos swatac przez forum...
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6868
Wysłany: Czw Mar 12, 2009 00:58   

Cytat:
U przeciętnego zjadacza chleba, jak zresztą u wszystkich zwierząt, występuje nauka przez gromadzenie doświadczeń oraz zastosowanie indukcyjnego rozumowania do przewidywania przyszłości, dzięki czemu podejmujemy bieżące działania, żeby odpowiednio zareagować na przyszłe zmiany. Jest to immanentna cecha każdego neuronu, która się powtarza na kolejnych piętrach ukladu nerwowego do neocortex włącznie.

Chyba za bardzo rozszerzyłem.
Chodzi o to, że pod wpływem kumulujących się doświadczeń z każdego dnia życia i dokonywanych transakcji pieniężnych zyskujemy poczucie pewności, że wartość banknotów jest stała w okresie kilku miesięcy i malejąca lub rosnąca o kilka zaledwie procent w okresie kilku lat.
Pozwala to na dosyć dokładne planowanie naszych możliwości płatniczych zarówno bieżących jak i długoterminowych, wieloletnich.
Ostatnie 60 lat pokazało nam, że nie można ufać politykom żadnej opcji.
Jednocześnie ostatnie 20 lat dało krzepiącą pewność, że walczący ze sobą politycy nawzajem się pilnują i jest mała szansa żeby razem z Prezesem NBP zaiwanili 1/4 pieniędzy z obiegu i po wymianie ich na dolary wylądowali na Seszelach. A skoro nie mogą zwiać z naszymi pieniędzmi, to muszą ich pilnować, dla dobra swojego stołka i swoich oszczędności.
Mniej więcej na tym polega zaufanie przeciętnego człowieka do pieniądza, o czym pisał molar. Nie ma to nic wspólnego z bezkrytyczna wiarą.
Gdyby cwani politycy rąbnęli nas jednak, to cierpliwe społeczeństwo podtrzyma swoje zaufanie jeszcze przez następne trzy dni, zanim ruszy lawina nieufności i podejrzeń.
JW
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Czw Mar 12, 2009 01:09   

zenon napisał/a:
Moja mama tez mnie w ten sposob straszy.


Zenon, to najzwyklejsze w świecie umniejszanie czyjejś wartości, a nie straszenie. Ale tak to już jest, że rodzice, którym dokładnie to samo robiono, robią to swoim dzieciom. Sorry, to takie poważne z mojej strony i bez dystansu do problemu.
Albo weźmy Hannibala. Chłop jak dąb, zdrowy, inteligentny, na pewno świetnie w zyciu sobie poradzi, a jego matka (wybacz Hanni) poniża go umniejszając ze względu na zwyczaje żywieniowe (nieważne czy w żartach czy nie, bo nieświadoma baza jest bardzo poważna). To się wsparcie nazywa, nie powiem. A teraz , Zenon i Hannibal będą bronić, usprawiedliwiać i racjonalizować tego rodzaju komunikaty. A pytałem wcześniej o relacje, za co mi się dostało.

Tomek
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Mar 12, 2009 07:03   

molar napisał/a:
Zgadzam się Hannibal, tylko że są to kwestie bardziej społeczne czy też nawet psychologiczne, a nie ściśle ekonomiczne. Oczywiście one się przeplatają, bo gospodarka ma ogromnny wpływ na społeczeństwo. W końcu po to ktoś kiedyś zainteresował się ekonomią, aby się wzbogacić i nauczyć się należycie dysponować swoimi ograniczonymi zasobami.

Znany zasadniczo z dzieła "Badania nad naturą i przyczynami bogactwa narodów" Adam Smith, na długo za nim zyskał sławę pioniera ekonomii politycznej, napisał traktat "Teoria uczuć moralnych", w którym to dziele właśnie uczuciom przyznaje podstawową funkcję motywacyjną w działaniu.
Integralność, uczciwość, etyka to są niezwykle ważne sprawy, na które kładł nacisk i Smith i Margaret Thatcher.
molar napisał/a:
Czy funkcjonowanie ludzi zgodnie z rytmem dnia ma jakiś wpływ na gospodarkę? :) No pewnie jakiś pośredni ma, jednak są czynniki istotniejsze. A umiar we wszystkim się przydaje.

oj, ma kolosalny wpływ, bo funkcjonowanie gospodarki jest wypadkową tego, jak funkcjonują ludzie; a ludzie niewyspani z zaburzonym rytmem dobowym działają nierzadko irracjonalnie i są niespokojni
żaden polityk i ekonomista chyba również o tym nie powie, bo to byłoby mocno niepopularny pogląd, który tak naprawdę sprowadza się do tego, że ludzie sami są sobie winni
łatwo jest zmienić ustawę, coś tam pokombinować w finansach publicznych, ale żeby zmienić nawyki społeczeństwa? to już jest mega trudne
oczywiście kryzys jest wypadkową wielu elementów
ale biorąc tylko jeden - zdrowie - gdyby ludzie prawidłowo się żywili, spali jak Bóg przykazał, itd. to można byłoby zaoszczędzić dziesiątki miliardów w budżecie i jechalibyśmy sobie nieustannie na nadwyżce budżetowej :)
piję również tutaj do kwestii leków refundowanych, na które państwo wydaje krocie, a które są w 99% bezużyteczne i szkodliwe
ale czy od tej strony ktoś chce się zabrać do leczenia państwa? czy ktoś ma na to odwagę?
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Mar 12, 2009 08:59   

molar napisał/a:
Waldek B napisał/a:
Chodzi o to by powrócić do standardu kruszcu, który jest najlepszą metodą na uniemożliwienie absurdalnego drukowania ton inflacyjnego papieru.

Witold Jarmolowicz napisał/a:
No i wreszcie oparcie gospodarki światowej o złoto spowodowałoby niebywały wzrost zamożności krajów posiadających tanie złoża złota kosztem reszty świata. Dokładnie tak samo, jak dzisiaj dzieje się z ropą naftową.
A nam chyba nie o to chodzi, żeby uzależnić się od producentów złota. Głównymi producentami złota i ewentualnie platyny są:
RPA, Rosja, USA, Chiny, Kanada, Australia, Peru, Indonezja.

Zadam retoryczne pytanie: czy antyglobaliści dażą zaufaniem rządy tych krajów?
Oparcie parytetu walut o złoto oznacza właśnie pełne zaufanie do producentów tego kruszcu, że nie będą spekulować, tworzyć karteli i nie będą podejmować działań typowych dla giełdy, gdzie wygrana jednego oznacza stratę drugiego.
Czy antyglobaliści ufają, że te kraje nie wykorzystają złota do uzyskania hegemonii nad światem?

Waldek, a jak rozwiążesz taki problem?


No w sumie to nie wiem. :| Aczkolwiek nadal myślę, że standard kruszców, ziemi czy ropy jest lepszy niż to co się teraz wyprawia, czyli zupełnie niczym nie gwarantowana wiara jak w kościele w bożka zwanego Greenspan cudownie rozmnażającego pieniądze z niczego. :?

A w ogóle to zaczynam myśleć, że ani wspólna waluta nwo ani pieniądz oparty na kruszcu nie będą rozwiązaniem. Największy przełom może nastąpić po wprowadzeniu wolnej energii. Ludzie nie będą musieli wtedy się przepracowywać jak dziś, wystarczy każdemu 2 godz pracy dziennie plus każdy będzie robił to co lubi. A zazwyczaj jak ktoś robi to co lubi to robi to bardzo dobrze a więc z korzyścią dla siebie i wszystkich wokoło. Takie moje wizje leniwego raju przyszłości. ;)
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
Magdalinha 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 16 Paź 2008
Posty: 879
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Mar 12, 2009 11:47   

Ja również wierzę w cuda :) .
A że rodzice na swój sposób chcą dobrze dla swoich pociech cóż ... . Wiedzą, że w ogóle "normalnych" ludzi jesteśmy nietuzinkowi i nie wszyscy to docenią ;) .

Uczucia ludzkie wpływają na ekonomię - to jest fakt. A póki będą rodzić się psychopaci stanowiący 3% - 5% populacji ludzkiej, którzy dążą do władzy wszelkiego rodzaju, to zawsze będą zawirowania. To oni często wywołują wojny.
Jeśli oni zanikną lub społeczeństwo nauczy się ich rozpoznawać to może nastąpi ta "szczęśliwość" opisana przez Waldka.
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Czw Mar 12, 2009 12:30   

Magdalinha napisał/a:
A póki będą rodzić się psychopaci stanowiący 3% - 5% populacji ludzkiej, którzy dążą do władzy wszelkiego rodzaju, to zawsze będą zawirowania. To oni często wywołują wojny.


I w tym momencie warto się zastanowić, co powoduje, że 1) osoba staje się psychopatą (STAJE SIĘ, a nie "rodzi się"!), 2) inne osoby ulegają jej urokowi do tego stopnia, że bezmyślnie wykonują wszystkie rozkazy. Bo żeby psychopata mógł dojść do władzy muszą być spełnione pewne warunki, musi być odpowiednio przygotowany "elektorat". A takie przygotowanie zaczyna się od kołyski.

To świetny temat do rozwinięcia w innym dziale.

Marishka
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Czw Mar 12, 2009 16:41   

Dziś ważny dzień, bo dziś już można zasysać film "Obama Deception"
Zachęcam zainteresowanych i lubiących zdrową, merytoryczną i ostrą krytykę rzeczywistości. Zachęcam zwłaszcza tych, którzy sadzą, że świat sterowany jest przez ludzi, którzy chcą dobra swoich narodów i tych twierdzących, że kryzys jest wynikiem błędów tych jakże zapracowanych "fachowców"

Tomek :D
 
 
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Czw Mar 12, 2009 18:25   

M i T napisał/a:
...Bo żeby psychopata mógł dojść do władzy muszą być spełnione pewne warunki, musi być odpowiednio przygotowany "elektorat". A takie przygotowanie zaczyna się od kołyski...

Marishka, moim zdaniem mozna powiedziec, ze zaczyna sie
juz od "plemnika i kom. jajowej" i dalej jak piszesz!!!

I tutaj dochodzimy do problemu "cudownej recepty",
ktora po zastosowaniu "uleczy chorobe" - szybko, latwo i przyjemnie! 8)

Do tej grupy naleza "homeopaci" ktorzy chca
naprawic swoje "uwalone geny" i "toksyczne oddzialywanie otoczenia"
"zoltkami z biedrunki" i "podgardlem od Olewnika" !!! :roll: :roll: :roll:
.
 
 
m
Site Admin


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 16 Sie 2007
Posty: 835
Wysłany: Czw Mar 12, 2009 18:56   

Waldek B napisał/a:
A w ogóle to zaczynam myśleć, że ani wspólna waluta nwo ani pieniądz oparty na kruszcu nie będą rozwiązaniem. Największy przełom może nastąpić po wprowadzeniu wolnej energii. Ludzie nie będą musieli wtedy się przepracowywać jak dziś, wystarczy każdemu 2 godz pracy dziennie plus każdy będzie robił to co lubi. A zazwyczaj jak ktoś robi to co lubi to robi to bardzo dobrze a więc z korzyścią dla siebie i wszystkich wokoło. Takie moje wizje leniwego raju przyszłości. ;)

Jak dla mne bomba. Mogę nawet ze 4 h popracować dziennie, niech stracę :)
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6868
Wysłany: Sob Mar 14, 2009 11:23   

Pełne bezpieczeństwo socjalne i darmowa energia zniszczą ludzkość.
W takich warunkach wszystkim zwierzątkom, z ludźmi włącznie zaczynają się pieprzyć w głowie króliczki, z nudów nie wiedzą już, co jeszcze wymyślić, no i wymyślają to, czego mają najwięcej w łepetynach - perwersje erotyczne, ekshibicjonizm telewizyjny, obżarstwo i rozpad więzi społecznych.
Pracowita rasa żółta nie doszła jeszcze do tego etapu, dlatego pewnie zdominuje świat do czasu, kiedy z kolei nie zastąpi ich rasa czarna albo Indianie. Choć tego nie byłbym pewien.
JW
 
 
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Sob Mar 14, 2009 11:38   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Pełne bezpieczeństwo socjalne i darmowa energia zniszczą ludzkość.
W takich warunkach wszystkim zwierzątkom, z ludźmi włącznie zaczynają się pieprzyć w głowie króliczki, z nudów nie wiedzą już, co jeszcze wymyślić, no i wymyślają to, czego mają najwięcej w łepetynach - perwersje erotyczne, ekshibicjonizm telewizyjny, obżarstwo i rozpad więzi społecznych.
JW

Zgadza się- o tym samym myślałam.
Człowiek nie bedzie robił tego,co lubił (kiedyś),tylko będą się jemu roiły dokładnie takie myśli(chore) ,jakie pan napisał i bedzie dążył do ich realizacji.
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Mar 14, 2009 12:31   

Hmm Korwin też tak twierdził. Nie wziął jednak pod uwgę ewolucji duchowej człowieka i cywilizacji. No chyba, że to tylko mżonki...
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6868
Wysłany: Sob Mar 14, 2009 22:15   

Magdalinha napisał/a:
Ja również wierzę w cuda :) .
A że rodzice na swój sposób chcą dobrze dla swoich pociech cóż ... . Wiedzą, że w ogóle "normalnych" ludzi jesteśmy nietuzinkowi i nie wszyscy to docenią ;) .
Uczucia ludzkie wpływają na ekonomię - to jest fakt. A póki będą rodzić się psychopaci stanowiący 3% - 5% populacji ludzkiej, którzy dążą do władzy wszelkiego rodzaju, to zawsze będą zawirowania. To oni często wywołują wojny.
Jeśli oni zanikną lub społeczeństwo nauczy się ich rozpoznawać to może nastąpi ta "szczęśliwość" opisana przez Waldka.

Nie pamiętam, czy gdzieś o tym już pisałem. W każdym razie moim zdaniem, logicznie rzecz biorąc, bezpieczeństwo socjalne i dostatek wytwarzają ciśnienie ewolucyjne promujące większy odsetek psychopatów niż we wspólnotach pierwotnych.
Psychopata jest pozbawiony zdolności do empatii w związku z tym realizuje wyłącznie swoje cele, bezwzględnie wykorzystując wszystkich innych. Człowiek jest zwierzęciem stadnym, w trudnych warunkach przeżywa tylko dzięki kooperacji i poświęceniu członków swojej grupy. Grupa wspólnoty pierwotnej licząca kilkadziesiąt osób uzyskiwała energię niezbędną do przeżycia i nic ponadto. Jeżeli pojawiał się psychopata, który próbował zabrać część energii dla siebie, to osłabiał grupę i niszczył ją, a w konsekwencji sam też ginął. Jeżeli był trochę słabszy, to grupa skazywała go na banicję i też ginął, ponieważ człowiek jest zwierzęciem stadnym, etc.
W obu wypadkach ciśnienie ewolucyjne działało w kierunku eliminacji psychopatów.
Doskonale ten mechanizm jest opisany w beletryzowanej książce Farleya Moweta Ginące plemię, która tu już była dyskutowana. Tam występował ewidentnie psychopatyczny czarownik Pomela, którego grupa przestała wreszcie tolerować. Wystarczyło, że nikt mu nie pomógł i w tych trudnych warunkach w Arktyce oznaczało to wyrok śmierci.
Obecnie istnieje nadwyżka energii, którą można zabrać każdemu członkowi społeczeństwa bez szkody, w związku z tym psychopaci zabierając tę nadwyżkę przeżywają. Co więcej, oni mają lepsze predyspozycje do pobierania tej nadwyżki niż ludzie normalni, mają odpowiednie cechy psychiczne do tego procederu. Ponadto obecnie istnieją pieniądze, uniwersalny substytut energii życiowej ludzi. Abstrakcyjny pieniądz ułatwia ograbianie ludzi z ich nadwyżki energetycznej, ponieważ psychopata nie musi się osobiście fatygować po kłopotliwe dary w naturze. Wystarczy, że kumuluje ich równowartość w niekłopotliwym pieniądzu.
Dlatego obecnie ciśnienie ewolucyjne promuje większy odsetek psychopatów niż dawniej.
JW



JW
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Nie Mar 15, 2009 18:49   

Matti, a przy pominięciu metafizyki (czyli brania na wiarę), jesteś w stanie wytłumaczyć różnice ?

Tomek
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Mar 15, 2009 19:26   

Ale dlaczego pomijać jeśli to właśnie szamanizmy, sztuka, mity, religie, baśnie, i w ogóle szeroko pojęta "działalność metafizyczna" to jest właśnie to co nas odróżnia od kudłatych.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
Ostatnio zmieniony przez Waldek B Nie Mar 15, 2009 19:27, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Nie Mar 15, 2009 19:27   

To w takim razie stoimy niżej od nich. Jeśli to tylko to.

Tomek
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Mar 15, 2009 19:28   

jak to niżej? :?
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Nie Mar 15, 2009 19:33   

A tak, że jeśli przekazywany z pokolenia na pokolenie zestaw zabobonów, przesądów i wymysłów czy też rojeń - mniej lub bardziej popularnych i legalnych - ma być czymś , co odróżnia nas od innych zwierząt na plus dla nas, to ja bardzo dziękuję. Myślałem, że chociaż powiesz, że to przerzutka XTR jak już nie mikroskop - że nie wspomnę o pielęgnowaniu uczuć wyższych w relacjach interpersonalnych.

Tomek
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Mar 15, 2009 19:37   

M i T napisał/a:
Myślałem, że chociaż powiesz, że to przerzutka XTR jak już nie mikroskop, że nie wspomnę o pielęgnowaniu uczuć wyższy emocji w relacjach interpersonalnych.

XTR świetną przerzutką jest, bez wątpienia (pozdrawia rowerzysta rowerzystę ;)
ale świata zwierząt nie można ograniczać tylko do jedzenia, trawienia i wydalania; one też mają bardzo skomplikowane mózgi, mają swoją emocjonalność, charaktery, itd. wystarczy obejrzeć sobie tą audycję o człowieku wśród wilków
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Nie Mar 15, 2009 19:39   

Racja, podejrzewam, że specjalnie umniejsza się zdolności emocjonalne zwierząt, by podkreślić rolę człowieka. Biblia przoduje w tym szczególnie.

Tomek
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Mar 15, 2009 20:01   

M i T napisał/a:
A tak, że jeśli przekazywany z pokolenia na pokolenie zestaw zabobonów, przesądów i wymysłów czy też rojeń - mniej lub bardziej popularnych i legalnych - ma być czymś , co odróżnia nas od innych zwierząt na plus dla nas, to ja bardzo dziękuję. Myślałem, że chociaż powiesz, że to przerzutka XTR jak już nie mikroskop - że nie wspomnę o pielęgnowaniu uczuć wyższych w relacjach interpersonalnych.

Tomek


No dobra a co jeśli te mity religijne, metafizyczne malowidła jaskiniowców i przeżutka XTR mają to samo zródło, które jest niedostępne dla zwierząt?

A "uczucia wyższe" nieznane zwierzakom to niby jakie?
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Mar 15, 2009 20:13   

posłuchajcie Witgensteina - link
"nie znamy języka lwa, bo nie wiemy jaki jest jego świat"
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
 
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Nie Mar 15, 2009 20:14   

Waldek B napisał/a:

No dobra a co jeśli te mity religijne..

Najlepsza jest jednak wiara w "podgardle" :)
Ty wiesz Waldku,ze taki przeszczep serca jest niczym dla "niektórych"?
A wiesz dlaczego? Bo wierzą,że gdyby ktoś ,kto był kwalifikowany do przeszczepu dostał "artystyczne omlety" na "sniadanie" ,to by cudem ozdrowiał :what: Dlatego osiągnięcia naukowe są dla wierzących niczym :what:
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Nie Mar 15, 2009 20:29   

Waldek, źródło jest niewątpliwie to samo. To bardzo rozległe źródło. Część jego wciąż bijących wód trafia w ślepe koryto i tam zaczyna gnić stojąc w miejscu. Ale na szczęście istnieje też odnoga, która pędzi sobie zdrowym nurtem wprost ku oświeceniu. Przynajmniej ja mam taką nadzieję.
Kurcze, powyższe wygląda jak poetycki bełkot, ale to specjalnie. Już nie chciałem tak narażać się wierzącym :P

Tomek
 
 
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Nie Mar 15, 2009 20:37   

M i T napisał/a:
Ale na szczęście istnieje też odnoga, która pędzi sobie zdrowym nurtem wprost ku oświeceniu. Przynajmniej ja mam taką nadzieję.
Tomek

A propos oświecenia,to "wpadł mi w ręce" taki oto artykulik;
http://www.rp.pl/artykul/...barzynstwa.html

"oby dalej w tym kierunku" :what: :hah:
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Nie Mar 15, 2009 21:33   

Tak zwana Unia Europejska ma kolejny pretekst do udupiania wolności, teraz w internecie. Uwaga, zniewoleni przez sekciarski "Secret" - to nie dla Was. Artykuł z onetu, w którym możemy przeczytać, jak to dziwnym zbiegiem okoliczności, przed G-20 przydarzają (albo specjalnie teraz są nagłaśniane) się okrutne strzelaniny wśród młodzieży.

Cytat:
Po masakrze w szkole UE może się zająć przemocą wśród młodzieży
Unia Europejska powinna zająć się tematem przemocy wśród młodzieży - uzgodnili w Berlinie ministrowie spraw wewnętrznych sześciu państw UE (tzw. G6).
W nieformalnym spotkaniu wziął udział szef polskiego MSWiA Grzegorz Schetyna oraz ministrowie z Niemiec, Francji, Włoch, Hiszpanii i Wielkiej Brytanii.

Jak poinformowano w komunikacie niemieckiego MSW, podczas spotkania doszło do wymiany poglądów na temat skutecznych strategii zapobiegania przemocy wśród młodzieży, które mogłyby być wdrażane na płaszczyźnie UE.


- Celem jest wzajemnie uczenie się od siebie na podstawie doświadczeń innych krajów - oświadczył gospodarz spotkania Wolfgang Schaeuble.

Agencja dpa poinformowała, że niemiecki minister wystosuje list do czeskiego przewodnictwa w UE oraz odpowiedniego komisarza Unii z postulatem, by tematem przemocy wśród młodzieży został poruszony na spotkaniu przedstawicieli wszystkich 27 państw Wspólnoty.

Impulsem do rozmowy o tej sprawie podczas niedzielnego spotkania w Berlinie były wydarzenia minionej środy, kiedy to w Winnenden koło Stuttgartu 17-latek zastrzelił 15 osób i popełnił samobójstwo.

Ministrowie zgodzili się, że należy zająć się głębiej przyczynami przemocy wśród młodych ludzi, w tym rolą internetu. Najważniejszym czynnikiem w walce z tym zjawiskiem jest właściwa prewencja.

Na spotkanie tzw. G6 w Berlinie zaproszono też przebywającą w Niemczech nową minister bezpieczeństwa narodowego USA Janet Napolitano. Dyskutowano o współpracy transatlantyckiej w zakresie bezpieczeństwa wewnętrznego, w tym o walce z terroryzmem i zorganizowaną przestępczością, ochronie danych osobowych i ułatwieniach w podróżowaniu.


Podczas, gdy prawie całe swoje życie Alice Miller poświęciła na odkrycie faktycznych przyczyn tego rodzaju zdarzeń i przemocy destrukcyjnej bo nieświadomej, to UE tego nie chce wiedzieć, bo ma inne plany do zrealizowania. Tu nie chodzi o to, by problem rozwiązać. Tu chodzi, by WYKORZYSTAĆ ten problem. Nie będę się rozpisywać, wszyscy się o tym przekonamy już wkrótce.

Tomek
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Mar 16, 2009 09:56   

http://www.youtube.com/watch?v=cjXEiSzOeRs

Instrukcja Obsługi Życia :D :x 8)
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Wto Mar 17, 2009 12:47   

Przeczytajcie to sobie, proszę. To akurat nie ściema.

"Znajdujemy się na pograniczu globalnej przemiany. Wszystko czego potrzebujemy, to odpowiedni kryzys, a narody zaakceptują Nowy Światowy Porządek"
David Rockefeller 1991


Tomek
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Śro Mar 18, 2009 16:33   

Globalna "super waluta"? No proszę:

http://www.telegraph.co.u...ive-easing.html

Tiaaaaa... i globalny Bank Centralny - bank nad wszystkimi bankami:

http://www.youtube.com/watch?v=yMnTwyL9vqM

To już nie są tzw. "teorie spiskowe" ale wiadomości podawane w oficajlnych mediach.

Marishka
 
 
m
Site Admin


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 16 Sie 2007
Posty: 835
Wysłany: Śro Mar 18, 2009 20:20   

Cytat:
However, economists warned that the scheme could cause a major swell of inflation around the world as the newly-created money filters through the system.

Raczej nic nowego, nie trzeba być wybitnym ekonomistą, żeby to wiedzieć.
M i T napisał/a:
Tiaaaaa... i globalny Bank Centralny - bank nad wszystkimi bankami:

http://www.youtube.or/watch?v=yMnTwyL9vqM

To już nie są tzw. "teorie spiskowe" ale wiadomości podawane w oficajlnych mediach.

Moim skromnym zdaniem tak się nie stanie. Ale czas pokaże kto miał rację.
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Czw Mar 19, 2009 14:17   

I dalej:

http://www.polityka.pl/ni...,1091,285017,18

M
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6868
Wysłany: Czw Mar 19, 2009 19:45   

Cytat:
Kiedy Bretton Woods obowiązywało, byliśmy już blisko światowej waluty obejmującej kraje tak zwanego Zachodu. Robert A. Mundell

My wtenczas byliśmy w zonie rubla transferowego, propagandowej waluty, która nie istniała.
Gdyby wtenczas stworzono walutę świata zachodniego pewnie już na zawsze zostałyby przekreślone nasze szanse na wejście do tej strefy.

Dopiero co dyskutowano tutaj o sytuacji kobiet w bogatych krajach muzułmańskich. Skoro w kwestii podstawowych praw człowieka nie poczuwają się do przestrzegania ich podobnie jak my, to tym bardziej będzie trudno dogadać się z nimi na temat światowej waluty.
Nie wspominając o krajach tak biednych jak Bangladesz czy marksistowskie Zimbwabwe, gdzie inflacja podwaja się co 30 godzin.
W tej sprawie światowy spisek i gwałtowny przewrót nam nie grożą.

Jeżeli zaś mówimy o wprowadzaniu jednolitej waluty europejskiej, to to dzieje się jawnie na naszych oczach po zaakceptowaniu procesu w referendach. Być może kiedyś powstanie wspólna waluta amerykańsko-europejska.
JW

[/b]
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Mar 19, 2009 19:49   

no i jest przecież amero
miało być znaczy sie :?
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
Magdalinha 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 16 Paź 2008
Posty: 879
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Mar 19, 2009 20:25   

Kanada nie pali się do amero, preferuje własną walutę, tym bardziej, że kryzys obnażył słabość dolara amerykańskiego
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Czw Mar 19, 2009 20:49   

Nie sądzę. Kryzys jest po to, by osłabić dolara. A co za tym idzie, by doprowadzić do powstania nowej, "lepszej" waluty. Nie ma znaczenia, do czego palą się Kanadyjczycy czy choćby Teksas. To bez znaczenia. Decyzje zapadły, a potężna arteria Trans Texas Corridor - rozpoczęta mimo wielu sprzeciwów właśnie w Teksasie, w przyszłości połączy po prostu trzy kraje Ameryki Północnej..ups..wtedy już North American Union. Tego nikt - chyba - już nie jest w stanie zatrzymać. No, chyba, że zechce wylądować w FEMA camps. Trans Texas Corridor inaczej nazywa się NAFTA Superhighway i znajduje się w rękach hiszpańskiej firmy ku "uciesze" mieszkańców Teksasu. Oni lubią swoją konstytucję, a Obama ma ją w czarnej d....e. Właśnie, prócz nieustannych łgarstw - zajęty jest przepychaniem (jeszcze tylko Kongres to zatwierdzi) obowiązkowej służby cywilnej. To będzie taka forma Obama-jugend. Żle się dzieje, a jak wiadomo, co za oceanem to i u nas prędzej czy później.

Tomek
 
 
Magdalinha 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 16 Paź 2008
Posty: 879
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Mar 19, 2009 21:47   

Nie mogę znaleźć na necie info o tej cywilnej służbie. W jakim wieku obywatele mieliby obowiązek ją odbywać? Kobiety również miałyby być objęte tym obowiązkiem? Jaki byłby czas trwania służby?
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Czw Mar 19, 2009 22:02   

http://change.gov/americaserves/

Na razie na szybko podsyłam tekst z oficjalnej strony Obamy.
Tekst ustawy podrzucę przy najbliższej okazji.

Tomek
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Czw Mar 19, 2009 23:11   

Magdalinha, tu masz jeszcze kilka linków na temat:

http://www.foxnews.com/po...forced-service/

Najlepszy jest ten przerażający cytat z Obamy (jeszcze z okresu kampanii wyborczej): "We cannot continue to rely on our military in order to achieve the national security objectives we've set. We've got to have a civilian national security force that is just as powerful, just as strong, just as well funded".

A tu tekst ustawy, która już trafiła do zatwierdzenia w Senacie:

http://www.govtrack.us/co...?bill=h111-1388

Więcej szczegółów w tym artykule:

http://www.infowars.com/h...l-service-bill/

Marishka
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Pią Mar 20, 2009 00:04   

No proszę, mainstream potwierdza kolejne kłamstwa Obamy - prezydenta marionetki. Jakże on to nie piał, nie kręcił główką, nie szczerzył zębów, nie mielił ozorem, że będzie odchodził od militarnych rozwiązań w rozsupływaniu problemów w okupowanych przez USA krajach !

Podczas gdy:

Cytat:
USA tworzą potężną armię na "krańcu świata"


Barack Obama

Administracja prezydenta USA Baracka Obamy zamierza doprowadzić do zasadniczej rozbudowy rodzimych afgańskich sił bezpieczeństwa i armii w nadziei, iż prowadzić to będzie do stabilizacji sytuacji w Afganistanie - pisze dziennik "New York Times".
Według gazety, powstanie większej, profesjonalnej armii i narodowej policji zlikwidowałoby istniejącą obecnie próżnię, której nie był w stanie wypełnić obecny rząd Afganistanu.

Celem byłoby stworzenie liczących 400 tysięcy ludzi sił zbrojnych i policji - wynika z planu administracji, czekającego obecnie na ostateczną aprobatę prezydenta Obamy. "New York Times" odnotowuje, iż liczba ta byłaby dwukrotnie wyższa od obecnej liczby afgańskich żołnierzy i policjantów.

Obama miałby już w najbliższych dniach zaaprobować przedstawiony mu przez doradców plan w tej sprawie. Problemem może jednak okazać się sfinansowanie koncepcji - zdaniem ekspertów, koszty realizacji takiego programu wyniosłyby 10-20 miliardów dolarów w ciągu najbliższych sześciu lub siedmiu lat. Dla porównania "New York Times" przypomina, iż wartość rocznego budżetu Afganistanu nie przekracza 1,1 mld USD.

Obecnie armia afgańska liczy ok. 90 tys. żołnierzy a siły policji - 80 tysięcy.


źródło:http://wiadomosci.onet.pl/1937241,12,item.html

Z Irakiem też łgał. Najpierw miało być wycofanie natychmiastowe, potem po kilku miesiącach, następnie po 16 m-cach. Teraz jest to 23 m-ce. Pewnie niedługo beknie, że w odpowiednim momencie.

Czy należy mu się dziwić ? Chyba nie. Pamiętacie, co się stało z głową Kennedy'ego (nie mówcie, że nie widzieliście tego, co sfilmował Abraham Zapruder ?) ? Obama zapewne wie, a jako, że lubi chyba swoją głowę, to nie popełni tego , co John - nie sprzeciwi sie militarnemu lobby i nie będzie próbował jak John urżnąc łeb FED-owi. Zresztą, to człowiek idei NWO i został wysunięty w ramach kontrastu i kiełbachy wyborczej w następstwie głupkowatego Busha juniora. Ale nie bądźmy naiwni, Barack chyba nawet nie miał takich dylematów, bo od czasów studiów zajmował się nim polityczny gangster Brzeziński. To właśnie on przygotowywał wraz z jemu podobnymi Obamę, który jest ostatecznym wynikiem, jest produktem, jest kimś, za pomocą kogo masę wyborczą obami się ostatecznie. Udało się, zewsząd słychac pobekiwania baranów.
Kissinger już nawet nie wytrzymał, cholera jedna, i w trakcie wywiadu dla OFICJALNYCH mediów, wycharczał tym swoim paskudnym głosem, że Obama świetnie wprowadzi New World Order. Oj tak, to prawda - yes, he can :>


Tomek
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6868
Wysłany: Pią Mar 20, 2009 09:37   

Można gdybać, co by było gdyby.
Zbrojenia i wojny są rzeczą złą.
Gdyby Amerykanie nie wybrali Reagana na dwie kadencje, nie byłoby wyścigu zbrojeń, który okazał się gwoździem do trumny gospodarki radzieckiej i całej RWPG.
Sankcje dla Polski wprowadzone przez Reagana pogłębiły chaos gospodarczy komunistycznej gospodarki i obiektywnie utruły życie szarego obywatela, który znaczną część życia musiał poświęcić na zdobywanie mydła i papieru do de...
Gdyby wygrał Carter, demokraci zajęliby się finansowaniem swojego deficytu, mając resztę świata w głębokim poważaniu. Podobnie dzisiaj reaguje Obama. Antykomunistycznie nastawiony Brzeziński nie miałby takiej siły przebicia wśród demokratów, jaką miał prezydent antykomunista - Reagan.
Ówczesna gospodarka komunistyczna jakoś by sobie pełzała do dzisiaj.
Rozkręcona przez komunistów inflacja wymusiłaby przypuszczalnie wymianę pieniędzy. Nie denominację, ale wymianę.
Zapewne czcilibyśmy nielegalnie rocznicę kolejnego przelewu krwi.
W komunistycznych zakładach pracy oficjalnie wszyscy podpisywaliby listy apelujące o pokój i światowe rozbrojenie.
Niewątpliwie pokój jest rzeczą dobrą, wojna jest rzeczą złą.
W 1962 roku nie kto inny, a miłujący pokój i przeciwstawiający się lobby zbrojeniowemu J.F.Kennedy wywołał Rakietowy Kryzys Kubański i świat stanął na krawędzi wojny atomowej. Sympatyczny Jack rozkręcił też wojnę wietnamską.
W Polsce obywatele jak zawsze w takich sytuacjach popędzili do sklepów kupić cukier na zapas. Staliśmy w wielogodzinnych kolejkach, żeby kupić dwa kilo cukru na osobę. Z mydłem nie było wtenczas, za Gomułki, problemu. Problem ablucji pojawił się 20 lat później, za Jaruzelskiego. Wprowadził sprzedaż kartkową, kostka na dwa miesiące, poniekąd słusznie uznając, że od smrodu jeszcze nikt nie umarł.
JW
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Pią Mar 20, 2009 12:35   

I dalej w temacie udupiania dolara:

http://www.reuters.com/ar...E52H2CY20090318

Marishka
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Pią Mar 20, 2009 12:55   

A to mogłoby nawet być śmieszne, gdyby tylko nie było takie smutne. I przerażające. Mając TAKĄ młodzież, z TAKIM poziomem świadomości (i inteligencji), USA faktycznie nie mają szans...

http://www.youtube.com/watch?v=nnLmWHKK4TY

Marishka
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Pią Mar 20, 2009 14:44   

Wiem, Matti, że od otaczającej Ciebie rzeczywistości i faktów wolisz ucieczkę w bajeczki typu "Sekret", różowe okularki i mechanizm zwany wyparciem.

Oprócz "optymizmu" i "pesymizmu" istnieje jeszcze coś takiego jak REALIZM. Ważne by starać się patrzeć na świat właśnie w miarę realistycznie, racjonalnie, a nie ulegać hura-optymizmowi czy całkowitemu czarnowidztwu.

Marishka
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Pią Mar 20, 2009 15:10   

Matti napisał/a:
gdybyś nie był ślepym sceptykiem i pokus sie [...] to byś wiedzi [...] póki nie dotknał wody.


Matti, po pierwsze, żeby nie stracić wiarygodności i być poważnie traktowanym, to wypadałoby na początek zacząć czytać posty innych trochę bardziej uważnie, by chociażby nie mylić płci swojego interlokutora. To taki drobny szczegół, który daje dużo do myśłenia.

Po drugie, z "Sekretem" jesteśmy bardzo dobrze obeznani, a Tomek nawet o tym wspominał w innym poście. Staramy się nie wypowiadać na tematy, o których mamy zbyt mało wiedzy. A akurat z tym tematem jesteśmy całkiem dobrze obeznani. Może przy okazji napiszemy osobnego posta, wszak obnażania manipulacji nigdy dość :)

Jeśli poruszanie niewygodnych, trudnych czy bolesnych faktów uważasz za "narzekanie", to ok. Ale jeszcze żaden problem nie "zniknął" i nie został rozwiązany poprzez zamykanie oczu i afirmowanie "nie ma problemu, nie jest tak źle, nie ma problemu, nie jest tak źle..."

By realnie i trwale rozwiązać problem najpierw warto zdać sobie sprawę z jego istnienia, zrozumieć jego przyczyny, przeanalizować wcześniejsze skutecznie czy nieskuteczne próby radzenia sobie z tym problemem, a potem określić inny sposób podejścia. Zamykając oczy i modląc się o cuda-niewidy z "katalogu wschechświata" problemu się nie rozwiązuje, jedynie uprawia się tzw. myślenie magiczne. A ja proponuję podjąć próbę myśłenia realistycznego.

Marishka
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Sob Mar 21, 2009 15:12   

Wcześniej już wspominany Peter Schiff:

http://biznes.onet.pl/13,1547775,prasa.html

Marishka
 
 
m
Site Admin


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 16 Sie 2007
Posty: 835
Wysłany: Sob Mar 21, 2009 16:20   

M i T napisał/a:
Matti, po pierwsze, żeby nie stracić wiarygodności i być poważnie traktowanym, to wypadałoby na początek zacząć czytać posty innych trochę bardziej uważnie, by chociażby nie mylić płci swojego interlokutora. To taki drobny szczegół, który daje dużo do myśłenia.

Cóż, jak widać twórcy oprogramowania tego forum nie przewidzieli możliwości korzystania z jednego loginu kliku osób. A dokładnie rzecz biorąc założyli, że użytkownik końcowy nie będzie realizował takiego pomysłu. Zatem jeżeli się tak dzieje, to trudno mieć pretensje do innych użytkowników, że zdarzają im się pomyłki. I zarzucać im brak wiarygodności, która nie ma tutaj nic do rzeczy.
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Sob Mar 21, 2009 16:26   

Molar, wystarczy po prostu uważnie i w całości (bo imienny podpis też jest częścią postu) czytać post na który się odpisuje. Nic więcej. Wówczas nie trzeba będzie dorabiać żadnej ideologii czy szukać usprawiedliwień.

Marishka
 
 
m
Site Admin


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 16 Sie 2007
Posty: 835
Wysłany: Sob Mar 21, 2009 16:41   

M i T napisał/a:
Molar, wystarczy po prostu uważnie i w całości (bo imienny podpis też jest częścią postu) czytać post na który się odpisuje. Nic więcej. Wówczas nie trzeba będzie dorabiać żadnej ideologii czy szukać usprawiedliwień.

Nie dostrzegam ideologii, którą rzekomo dorabiam. Ja wyjaśniam jedynie skąd biorą się takie pomyłki i będą się brały w przyszłości. I nie mają one nic wspólnego z wiarygodnością. To jest tak jak z pisaniem z błędami lub pisaniem poprawnie. Można unikać błędów gramatycznych, interpunkcyjnych itp. i pisać w sposób logiczny, co ułatwia rozmówcy życie (a czytanie przede wszystkim). Mozna też go olać i pisać jak się chce. I niech się sam domyśla, co autor miał na myśli. O ile się nie zniechęci. Zatem oburzanie się na innych, że mylą Twoją (Waszą?) płeć, jest bezzasadne. Dokładasz innym pracy i potem krzyczysz, że popełniają błędy. Dalej mi się już nie chce wyjasniać, bo i tak przecież wiesz swoje.
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Sob Mar 21, 2009 16:53   

Molar, wróciłem i przeczytałem najbardziej absurdalny zarzut, jaki mógł Ci się przytrafić w karierze ...Admninistratora.
Wobec tego, że czepiasz się jak rzep detali, które wynikają tylko i wyłącznie z ignorancji współrozmówców, ich nieświadomych omyłek, to mam pytanie. Skoro wyraźnie podpisane przez nas posty stanowią utrudnienie w różnicowaniu autorów, to na jakiej podstawie Obywatel Matti, może wypowiadać się w sprawach wymagajacych nieco więcej pomyślunku ? Jak się danej osobie myli imię "Marishka" z imieniem "Tomek", sygnał to niechybny, że jest tego jakiś powód. Tak samo, jak Twoja obrona Mattiego i jego nieuważności, kupy się zwyczajnie nie chce trzymać. Spróbuj się zastanowić, czego tak naprawdę się czepiasz?
Nasze podpisy to jeszcze nic, ale najwyrażniej czytający mają problemy również z rodzajem męskim i żeńskim. Jeśli ktoś czyta "miałam" a potem odpowiada kierując słowa w moja stronę, to jaki zamęt musi mieć w głowie?
Molar, coś Ci wyraźnie "nie teges" w naszym temacie. Nieświadomie i personalnie. Administratorowi nie przystoi.

Tomek (specjalnie dla Mattiego)

ps: Molar, za tekst o "zadawaniu roboty" ROTFL totalny i całkowity.
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Nie Mar 22, 2009 17:25   

Szykuje się G-20. Od wielu miesięcy media tłuką jak oszalałe o zamieszkach. Czyli plan wszedł w życie. Wywiad sprowokuje zamieszki, owieczki wyjdą na ulicę zgodnie z ich oczekiwaniami, a potem ...a potem będzie już tylko pretekst do wprowadzenia kolejnych, jeszcze bardziej śmiałych ustaw, które sprowadzą ludzi do roli kompletnych niewolników systemu. MI6 w GB już się tym zajmą. Jakoś sobie nie wyobrażam, by ktoś mógł zatrzymać machinę rozpędzoną po 9/11. Psychopata Cheney już wcześniej nie trzymał ust na kłódkę, nie wytrzymał i powiedział "potrzebujemy nowego Pearl Harbour". A czy my potrzebujemy jeszcze więcej dowodów ?
Wprost nie do wiary, jak bardzo łatwo mamić obecne społeczeństwa. Wystarczyło wcześniej dać im TV i śmieci do jedzenia. I wmówić, że wszystko jest dla ich dobra.

ps: NWO już dawno wyszło ze strefy "teorie spiskowe". Bablają ostatnio o tym non-stop w mainstreamie. To jest ostateczny etap przygotowywania planktonu na zmiany. Koniec z indywidualizmem. Ja się cieszę, że w pewien sposób moje pokolenie jest bardziej odporne na agitkę pod tytułem "dla waszego dobra".

Tomek
 
 
m
Site Admin


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 16 Sie 2007
Posty: 835
Wysłany: Nie Mar 22, 2009 19:48   

:zzz:

M i T napisał/a:
Molar, wróciłem i przeczytałem najbardziej absurdalny zarzut, jaki mógł Ci się przytrafić w karierze ...Admninistratora.

Wybacz, nie każdy jest doskonały. Nikt mnie tego po prostu nie uczył. Ale zawsze możesz udzielić paru cennych rad, którymi najpewniej dysponujesz.

To jeszcze raz:
molar napisał/a:
Ja wyjaśniam jedynie skąd biorą się takie pomyłki i będą się brały w przyszłości.

Ale możesz się też obrazić i uznać, że administrator jest "do bani". Dalej mi się już na prawdę nie chce ciągnąć.
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Nie Mar 22, 2009 19:57   

Molar, dajże spokój. Nic personalnego.
Po prostu dziwnie zabrzmiała ta Twoja pretensja i argumentacja i tyle.

Tomek
 
 
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Nie Mar 22, 2009 21:24   

Cytat:

Wprost nie do wiary, jak bardzo łatwo mamić obecne społeczeństwa.

Ja nie wiem,czy ktoś kto tak twierdzi widział polskiego policjanta w akcji i w ogóle policjanta-czyli tzw. "aparat przymusu".Nie wyobrażam sobie,zeby w państwie polskim rząd jaki by nie był,był w stanie do czegoś zmusić obywateli.
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Nie Mar 22, 2009 21:57   



Proponuję rozważyć pewną kwestię. Od jakiegoś czasu, gdy czytam czy słyszę oskarżenie kogoś o teorie spiskowe, to natychmiast zaczynam sprawdzać temat, bo rzecz z kopyta zaczyna śmierdzieć. Ośmieszono już właściwie każdego - czy to Webstera Tarpleya, Alexa Jonesa, 9/11 truth movement, dr Stevena Jonesa itd, itd.
Do pewnego czasu media z pogardą pisały, że zwolennicy teorii spiskowych:

- oskarżają rząd USA o zabicie własnych obywateli w WTC. Zupełnie, jakby akcje "false flag" już wcześniej w historii się nie zdarzały (operation Gladio).

- sieją kłamstwa o NWO, podczas gdy już oficjalnie i bez ogródek mainstream zaczyna indukować zamysły NWO-wskie planktonowi.

- wymyślają o światowej walucie i obozach FEMA ze stosami plastikowych trumien, podczas gdy (patrz powyżej, już nawet obeszli dranie amero).

Tymczasem oficjalnie brzęczą o Rządzie Światowym, New World Order i nowej walucie. Jak myślicie, po co ten kryzys (przypominam słowa D.Rockefellera) ?

ps: Litościwie pominę ufo-filów czy innych "hobbystów", którzy - może mimowolnie - ale dają znakomity pretekst, by siać propagandę przeciwko tym ludziom, którzy naprawdę mają wiele do powiedzenia na temat STANU FAKTYCZNEGO.

Tomek
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Nie Mar 22, 2009 22:42   

I jeszcze jeden mainstreamowy artykuł:

http://www.rollingstone.c...he_big_takeover

Najlepszy jest nagłówek:

Cytat:
The global economic crisis isn't about money - it's about power. How Wall Street insiders are using the bailout to stage a revolution


Marishka
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Nie Mar 22, 2009 23:13   

To się po prostu w bani nie mieści !!!
Molar, posłuchaj sobie od 7 min. , 40 sek.
Panie i Panowie ! Oto Bankster A.Greenspan, który wyraźnie wypowiada się, że FED jest całkowicie niezależny od rządu USA i rząd USA nic nie musi wiedzieć o jego decyzjach.
Widzę, że Oni czują się już całkowicie bezkarni. Oni to termin, za pomocą którego specjalnie ukrywam pewną grupę, by administratorzy tego forum, jak i ja nie mieli problemów.

http://www.youtube.com/watch?v=ol3mEe8TH7w

Posłuchajcie, póki tego nie zdejmą. Już wiele cennych filmów cenzura usunęła.

ps: A propo Tych. Szczytem bezczelności było zdjęcie, na jakim Larry Silverstein pozuje na tle Ground Zero. Na jego twarzy widnieje UŚMIECH.

Tomek
 
 
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Nie Mar 22, 2009 23:59   

M i T napisał/a:
...Widzę, że Oni czują się już całkowicie bezkarni...


Na "Swietosc" Lojca Derechtora,
"rence precz" od "LONIOW" 8) :hah:

No przecie "ELITA" musi zerowac na "planktonie"
przecie to takie zgodne z natura!!! 8) :P

Co do "CHOLERY JASNEJ"!!!, ma byc odwrotnie
albo "rozmydlono-rozmodlono"??? 8) :P :what: :hah:
.
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Wto Mar 24, 2009 13:30   

W ramach walki ze Ściemą polecam film "7/7 Ripple effect" - dokument bez żadnych fajerwerków montażowych. Bardzo rzetelny merytorycznie. Niestety nie ma do niego polskiego tekstu.
Każdy z nas mógł tam wtedy być, np. w Hackney. Zawsze myślałem, że GB jest najlepszym gruntem pod państwo policyjne, a tu znalazłem tylko potwierdzenie.

http://www.infowars.com/m...ct-dvd-to-judge

Tomek
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Czw Mar 26, 2009 18:43   

No proszę, niby kryzys, ale popyt na pracę dla rządu kwitnie, a i miejsc pracy w tym "sektorze" nie brakuje. No i te kolejki chętnych do pracy w CIA:

http://tiny.pl/bs1d

Młode "owieczki" spragnione służby na rzecz swojej wspaniałej ojczyzny, otumanione, obamonione...

Marishka
Ostatnio zmieniony przez M i T Czw Mar 26, 2009 19:55, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Czw Mar 26, 2009 19:21   

M i T napisał/a:
...Młode "owieczki" spragnione służby na rzecz swojej wspaniałej ojczyzny, otumanione, obamonione...


Widze, ze "nie kochasz" administracji
"Krainy Spelnionych Snow" 8)

Ciekawe dlaczego? Domyslam sie, ze masz jakies
"osobiste" zle doswiadczenia? 8)
.
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Czw Mar 26, 2009 19:51   

grizzly napisał/a:
Domyslam sie, ze masz jakies "osobiste" zle doswiadczenia?


Niestety, wciąż jestem obywatelką tego kraju :(

Marishka


PS: "Nie kocham" żadnych administracji, szczególnie takich, z zapędami faszystowskimi, dyktatorskimi. Kwestionuję wszystkie autorytety, szczególne te, które gromadzą wokół siebie rzeszy beczących bez opamiętania, posłusznych swojemu Zbawcy "owieczek". Wkurza mnie to, co się dzieje w mojej byłej "ojczyźnie" ponieważ wcześniej lub później zmiany wprowadzone tam będą miały przełożenie na inne kraje. Trochę jak z tym kryzysem. Analizując reakcje tamtych "owieczek" możemy więc próbować nie zachowywać się w podobny sposób, nie powielać błędów innych, nie powtarzać historii. No ale trzeba chcieć zastanawiać się nad tym, co niewygodne, a tym bardziej (pozornie) Polski nie dotyczy. O wiele prościej jest powiedzieć: "znów ten MiT narzeka..."
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Czw Mar 26, 2009 20:13   

Matti, forum ja pojmuję jako miejsce na poruszanie rzeczy ważnych, drażliwych i podległych krytyce. Radość zostawiam sobie na cele prywatne, między mną a Marishką. Tobie może wydawać się to skrajnością, ale widzisz - ja tu nie przyłażę, by się mizdrzyć, łasić i flirtować.

Wciąż nie panujesz nad stylem swojej wypowiedzi i przejrzystością tekstu.

Tomek
 
 
m
Site Admin


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 16 Sie 2007
Posty: 835
Wysłany: Czw Mar 26, 2009 20:15   

Matti napisał/a:
toksyczny zrzędzący sposób narzekajaćy który produkuje syfiastą energie o niskiej wibracji która kumuluje sie w polu enerrgetycznym osoby i innych

Hm, to ciekawe. :roll:
 
 
m
Site Admin


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 16 Sie 2007
Posty: 835
Wysłany: Czw Mar 26, 2009 20:18   

M i T napisał/a:
(...)O wiele prościej jest powiedzieć: "znów ten MiT narzeka..."


Pozwolę sobie zauważyć, że to co poniżej też nie jest zbyt skomplikowane (czytaj: o wiele prościej jest tak powiedzieć).

M i T napisał/a:
Kwestionuję wszystkie autorytety (...)
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Czw Mar 26, 2009 21:17   

No proszę, jakie POZYTYWNE cuda się zapowiadają! Koniec recesji w USA jeszcze w tym roku! Aaaahhh, dzięki ci, Wielki Zbawco, za ten "stimulus package", bez którego pogrążylibyśmy się wszyscy w depresji:

http://finance.yahoo.com/...f-14734171.html

Marishka
 
 
m
Site Admin


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 16 Sie 2007
Posty: 835
Wysłany: Czw Mar 26, 2009 23:59   

Nie twierdze, że nie jest tak jak piszesz, ale przyznaje jednocześnie, że jestem sceptykiem. Natomiast wydaje mi się obywatelu Matti, że w świetle klasycznej fizyki energia to energia, a częstotliwość to częstotliwość. Zatem nie bardzo rozumiem jak energia może mieć częstotliwość. Częstotliwość intuicyjnie kojarzy mi się z jakimiś drganiami, a skoro świat składa się z energii i jednocześnie nie każdy jego element wykazuje oznaki ruchu oscylacyjnego, to jak to można pogodzić?
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Mar 27, 2009 09:13   

Bill Hicks powiedział kiedyś, że zobaczył iż "cała materia jest energią kondensowaną przez wolne wibracje". Twierdził też, że życie to sen i jesteśmy wyobrażeniami samych siebie. Oczywiście kilka godzin wcześniej zarzucił kwasa. 8)
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
 
m
Site Admin


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 16 Sie 2007
Posty: 835
Wysłany: Pią Mar 27, 2009 18:07   

Waldek B napisał/a:
Bill Hicks powiedział kiedyś, że zobaczył iż "cała materia jest energią kondensowaną przez wolne wibracje". Twierdził też, że życie to sen i jesteśmy wyobrażeniami samych siebie. Oczywiście kilka godzin wcześniej zarzucił kwasa. 8)

Hehe, pewnie nie tylko to zobaczył :) .
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Pią Mar 27, 2009 21:17   

Struna napięcia w USA już prawie pęka. Oj, będzie się działo. Obama jako patsy ? I to świadomy ? A to dopiero !
Jeśli go "zdejmą" z urzędu, dojdzie do ogromnych zamieszek. I o to właśnie administracji (tej zakulisowej) chodzi.

Tomek
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Pią Mar 27, 2009 21:22   

Dobre! To już nie będzie "Freedom Tower" (bo wiadomo, z wolnością ma niewiele wspólnego) lecz - UWAGA - One World Trade Center. Ale najbardziej mnie rozwalił mnie udział Chińczyków w tym wszystkim:

http://www.msnbc.msn.com/id/29913195/?GT1=43001

Marishka
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Pią Mar 27, 2009 21:24   

...no i Camorry - w ramach dofinansowania.

Tomek
 
 
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5624
Skąd: z nienacka
Wysłany: Sob Mar 28, 2009 00:29   

molar napisał/a:
Nie twierdze, ze nie jest tak jak piszesz, ale przyznaje jednoczesnie, ze jestem sceptykiem. Natomiast wydaje mi sie obywatelu Matti, ze w swietle klasycznej fizyki energia to energia, a czestotliwosc to czestotliwosc. Zatem nie bardzo rozumiem jak energia moze miec czestotliwosc. Czestotliwosc intuicyjnie kojarzy mi sie z jakimis drganiami, a skoro swiat sklada sie z energii i jednoczesnie nie kazdy jego element wykazuje oznaki ruchu oscylacyjnego, to jak to mozna pogodzic?


Kwanty Molar, Kwanty!

W fizyce kwantowej obiektowi pezypisuje sie funkcje falowa "psi" ktora jest analogiem dla fali biegnacej.

http://www.fuw.edu.pl/~ak..._wieku_cz_1.pdf
http://www.fuw.edu.pl/~ak..._wieku_cz_2.pdf
http://www.fuw.edu.pl/~ak..._wieku_cz_3.pdf
http://www.fuw.edu.pl/~ak..._wieku_cz_4.pdf

http://www.fuw.edu.pl/%7E...efy/kwanty1.pdf

http://pl.wikipedia.org/wiki/Funkcja_falowa
http://pl.wikipedia.org/w...hr%C3%B6dingera


i tak dalej.

Co nie znaczy, ze rozumiem o co chodzi Mattiemu. 8)
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
 
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5624
Skąd: z nienacka
Wysłany: Sob Mar 28, 2009 12:19   

psi = exp 2PIi/h(px - Et)

exp - e^
PI - liczba pi
i - "pierwiastek z -1"
h - stala Plancka

E - energia
p - ped
x - polozenie
t - czas

no i nie napisalem tego co chcialem tzn jak sie ma energia do czestotliwosci.
Otoz:

E = h*f
gdzie "h" to stala plancka, "f" to czestotliwosc
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
Ostatnio zmieniony przez zenon Sob Mar 28, 2009 23:33, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Sob Mar 28, 2009 22:26   

No proszę, nawet w planktonicznych Faktach dziś była wzmianka o "narodzinach nowego porządku gospodarczego" i o "potrzebie nowej światowej waluty, bo dolar już nie spełnia tej roli":

http://www.tvn24.pl/28377..._wiadomosc.html

Marishka

P.S. Wciąż mam słąbą nadzieję, że ludzie w Londynie nie dadzą się sprowokować i nie zaczną rozrób. Bo przecież władze tylko na to czekają...
 
 
m
Site Admin


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 16 Sie 2007
Posty: 835
Wysłany: Nie Mar 29, 2009 04:29   

zenon napisał/a:
Kwanty Molar, Kwanty!

W fizyce kwantowej obiektowi pezypisuje sie funkcje falowa "psi" ktora jest analogiem dla fali biegnacej.

A no widzisz zenon, próbowano mnie nauczyć fizyki wiele razy ale jakoś skutecznie się oparłem. Zawsze mnie zniechęcała pewna "nieścisłość" fizyki, np jak się poruszasz w miarę wolno to używasz Newtona, a jak się pospieszysz to wchodzi teoria względności. Prawo Ohma - absolutna podstawa elektryczności wynikająca tylko i wyłącznie z doświadczeń - nijak tego nie udowodniono teoretycznie. Elektorn uwięziony w nieskończonej studni potencjałów - fajna sprawa, biedny ten elektron, ale moja wyobraźnia nijak tego nie ogarnia.

Nie ma to jak matematyka - całkowita abstarkcja, wszystko jest do udowodnienia w teorii 8) .
 
 
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5624
Skąd: z nienacka
Wysłany: Nie Mar 29, 2009 11:19   

Wiesz, fizyka jest pragmatyczna.
Cel uswieca srodki.

Kwanty to w duzej mierze matematyka.
Przeciez najpierw byly abstrakcyjne wizje Banacha czy innego Hilberta, dopiero potem wykorzystano to narzedzie do jakiejs teorrii fizycznej.

Elektron w studni potencjalu to w zasadzie akademickie cwiczenie umyslowe.
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6868
Wysłany: Pon Mar 30, 2009 07:16   

Aczkolwiek niektórzy fizycy zgryźliwie zauważają, że jeżeli coś zachowuje się niezgodnie z równaniami fizyki, to bezradni naukowcy wymyślają efekt tunelowy, który jak wytrych otwiera wszystko, ale niczego nie tłumaczy.
JW
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Pon Mar 30, 2009 14:31   

M i T napisał/a:
Dobre! To już nie będzie "Freedom Tower" (bo wiadomo, z wolnością ma niewiele wspólnego) lecz - UWAGA - One World Trade Center. Ale najbardziej mnie rozwalił mnie udział Chińczyków w tym wszystkim:

http://www.msnbc.msn.or/id/29913195/?GT1=43001

Marishka


I o tym samym ale tym razem po polsku:

http://wiadomosci.onet.pl/1943348,441,item.html

Mam niesmak co do całego tego pomysłu wybudowania biurowca w samym centrum cmentarzyska. Myślę, że stworzenie parku byłoby trochę lepszym rozwiązaniem. No ale wiadomo, taka działeczka na Manhattanie nie mogła pozostać niezagospodarowana, a jeśli chodzi o parki, to przecież gawiedzi starczy w zupełności Central Park...

Ktoś sobie ładnie zarobił na wyburzeniu budynków, oczyszczeniu terenu, wybudowaniu nowego kompleksu wieżowców oraz na leczeniu tych wszystkich chorych na raka i inne schorzenia powstałe w wyniku wdychania toksycznego pyłu z WTC. No ale po co o tym mówić, cieszmy się nowopowstającym, olśniewającym drapaczem chmur i nie zastanawiajmy się nad tym, co za tym wszystkim stoi...

Marishka
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Pią Kwi 03, 2009 18:50   

Niekończące się zastraszanie planktonu (tym razem straszą w CNN): "Europa bardziej niż Stany jest narażona na ataki terrorystyczne" (szczególnie chodziło o "alkajdę" i o konieczność wysłania zwiększonej ilości wojsk do Afganistanu):

http://edition.cnn.com/20...mmit/index.html

Marishka
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Nie Kwi 05, 2009 13:10   

Echh..no i wreszcie można będzie dzwonić z komórki z samolotu:

Cytat:
Uzależnieni od komórek mogą być spokojni - podczas podróży samolotem wreszcie nagadają do woli. Ale dotyczy to tylko 27 europejskich samolotów, które wyposażono w rozwiązania techniczne pozwalające na korzystanie z komórek podczas lotów w europejskiej przestrzeni powietrznej. Na pocieszenie - do końca 2009 roku ma ich być dwa razy więcej
.

W 2001 roku, 9/11 jak podawały mainstreamowe sługusy, dzwoniono do swoich bliskich z komórek z pokładu samolotu rejsowego. Tak też podano w znakomitym od strony artystycznej, ale całkiem zakłamanym brytyjskim filmie Greengrasa o losach pasażerów flight 93, który rzekomo rozpirzył się w Shanksville.
Zresztą, z tym filmem wiąże się bardzo ciekawa historia. W najbliższym czasie opiszę ją tutaj, bo to rzecz warta uwagi i analizy.

Tomek

żródło cytatu: http://www.tvn24.pl/-1,15...,wiadomosc.html
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Czw Kwi 09, 2009 20:46   

Ok, to jedziemy dalej. Od dłuższego już czasu w mediach poza głównym nurtem (czyt. ściekiem informacyjnym), można było usłyszeć ostrzeżenia przed wprowadzeniem mocnej cenzury internetu i stopniowej inwigilacji internautów. Mówiono nawet o projekcie INTERNET 2 - wykastrowanym, pozbawionym wolności, w całości kontrolowanym i - czego nie muszę dodawać - całkowicie ogłupiającym i zakłamanym modelem sieci.
Znany wszystkim ostrożnym i podejrzliwym ludziom finansista i czołowy przedstawiciel Bilderberg Group D.Rockefeller "pilotował" plan słowami "internet nigdy nie powinien powstać". Czego się wystraszył ten straszny człowiek? Ostrożny i podejrzliwy wie. Teraz to już kwestia czasu, a na razie mamy to - i to w mainstream media już:

Cytat:
UE: E-maile oraz rozmowy w sieci pod kontrolą
W poniedziałek wchodzi w życie unijna dyrektywa, która zobowiązuje wszystkich dostawców internetu do zapisywania danych o wysyłanych e-mailach oraz prowadzonych przez internet rozmowach.

To nie będzie zwykły poniedziałek wielkanocny. Tego dnia wchodzi w życie unijna dyrektywa, która nakazuje wszystkim dostawcom internetu na terytorium Unii Europejskiej zapisywanie danych listów elektronicznych oraz rozmów wykonywanych za pośrednictwem sieci (VoIP). Serwis BBC News przypomina, że jest to bezpośrednia reakcja na zamachy bombowe w Londynie z 2005 roku.

Firmy będą musiały przechowywać te dane przez 12 miesięcy od ich powstania. Analogiczne uregulowania dotyczące zwykłych rozmów telefonicznych już obowiązują. Zarówno dostawcy internetu i telekomy, jak i niektóre państwa członkowskie Unii Europejskiej nie zgadzają się z postanowieniami dyrektywy. Szwecja postanowiła całkowicie ją zignorować, w Niemczech z kolei trwa postępowanie sądowe w tej sprawie.

Dla jednych konieczne środki bezpieczeństwa - dla innych kolejny krok w stronę wizji Wielkiego Brata


Unia Europejska zapewnia, że nowa dyrektywa nie zobowiązuje do zapisywania treści e-maili czy nagrywania rozmów internetowych, a władze państw zyskają dostęp do bazy danych jedynie z nakazem sądu. Home Office - brytyjski odpowiednik naszego MSWiA - zapewniło, że odpowiednie zabezpieczenia zostały już wprowadzone. Zobowiązało się także do pokrycia kosztów przechowywania informacji.

Home Office broni się, twierdząc, że wprowadzenie omawianych wyżej postanowień leży w interesie obywateli i ich bezpieczeństwa. Jego przedstawiciel dodał także, że zbierane dane mogą ograniczyć ryzyko kolejnych ataków.

Grupy broniące praw człowieka nie są już jednak takie pewne, czy odpowiednie procedury zostaną zachowane i dane obywateli o ich prywatnej korespondencji nie wydostaną się na światło dzienne. Zarządzać systemem będą bowiem ludzie, a ci są najsłabszym ogniwem, jeśli chodzi o ochronę danych.


źródło: http://republika.onet.pl/37177,26,1,fabryka.html

Tomek
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Czw Kwi 09, 2009 20:54   

I jeszcze kilka słów na temat "false flag" z 9/11 2001

Jeśli ktoś nie wie, co to operation gladio, radzę przeczytać więcej niż te kilka wersów i nie w wikipedii. Jak i zapoznać się z materiałami nieoficjalnymi z "zamachów" z Londynu i Madrytu:

Cytat:
Były prezydent Włoch Francesco Cossiga, który wyjawił istnienie Operacji Gladio, powiedział na łamach najstarszej i najpoczytniejszej włoskiej gazety, że ataki terrorystyczne z 11 września 2001 roku zostały przeprowadzone przez CIA i Mossad, jak również, że jest to powszechnie znany fakt wśród agencji wywiadowczych na całym świecie. Cossiga w wywiadzie dla gazety Corierre della Sera oświadczył:

„Wszystkie służby wywiadowcze w Ameryce i Europie doskonale wiedzą, że ten katastrofalny atak był zaplanowany i zrealizowany przez Mossad, z pomocą Syjonistów, w celu rzucenia oskarżeń w kierunku krajów arabskich, co miało spowodować interwencję zachodnich mocarstw w Iraku i Afganistanie.”

Cossiga zostały wybrany na przewodniczącego Włoskiego Senatu w lipcu 1983 roku, zanim miażdżąco wygrał wybory prezydenckie w 1985 roku, a następnie piastował ten urząd aż do roku 1992.

Skłonność Cossigi do szczerości wypowiedzi niepokoiła włoski establishment, dlatego też po ujawnieniu istnienia Operacji Gladio oraz jego osobistego udziału w jej organizacji został zmuszony do ustąpienia z urzędu. Operacja Gladio stanowiła ściśle tajną sieć wywiadowczą pod auspicjami NATO, która przeprowadzała zamachy bombowe w całej Europie w latach 1960, 1970 i 1980. Specjalnością Gladio było przeprowadzanie operacji zwanych „fałszywą flagą” (ang. „false flag” operations) – ataków terrorystycznych, którymi obwiniano krajową i geopolityczną opozycję.

W marcu 2001 roku, agent Gladio Vincenzo Vinciguerra oświadczył zeznając pod przysięgą: „Mieliśmy atakować cywili, ludność, kobiety, dzieci, niewinnych ludzi, nieznanych ludzi całkowicie oddalonych od jakiejkolwiek gry politycznej. Powód był bardzo prosty: by wymusić na publice, aby domagała się od państwa większego bezpieczeństwa.”

Cossiga po raz pierwszy wyraził swoje wątpliwości w kwestii „11 września” w 2001 roku, cytowany przez badacza Webstera Tarpleya mówił: „Głównym organizatorem ataku musiał być wyrafinowany umysł, wyposażony w obfite środki nie tylko, by rekrutować fanatycznych kamikaze, ale również wysoce wyspecjalizowany personel. Dodam jedną rzecz: nie mogło to być przeprowadzone bez infiltracji personelu radarowego i służb zawiadujących bezpieczeństwem lotów.

Pochodzące od szanowanej byłej głowy państwa, twierdzenie jakoby ataki z 11 września były robotą wewnętrzną oraz, że jest to powszechnie znanym faktem wśród światowych agencji wywiadowczych jest oświecające. Stanowi to jeszcze jedno otwierające oczy potwierdzenie, które nie zostało nawet wspomniane przez amerykańską maszynę propagandową, ani w prasie, ani w telewizji. Tym niemniej, z powodu swojego doświadczenia i statusu w świecie polityki, Cossiga nie może zostać pominięty i potraktowany jako kolejny pomyleniec.

Tłumaczenie dla Wolnych Mediów: Raptor
Źródło: AmericanFreePress.net (Issue #52, December 24, 2007)


Tomek
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Śro Kwi 15, 2009 08:19   

No, wyglądać może na "ustawkę", ale ponoć co rusz ktoś Somalijczykom narusza tereny morskie. A więc ustawka? No nie wiem. A co bardziej prawdopodobne? Prowokacja Bogów Demokracji i ich jakże mało militarnego prezydenta. Naszły ich smaki na Afrykę? Czyżby znowu Jones miał rację? A niech tam mówią , że wariat. Wariaci wiedzą lepiej.

Cytat:
Wojna piratów z USA? Kolejny atak
Piraci zaatakowali u wybrzeży Somalii statek handlowy pływający pod banderą USA, ale nie udało im się wejść na pokład - poinformowała sieć CNN, powołując się na niezidentyfikowanego przedstawiciela NATO.
Jednostka, zidentyfikowana jako Liberty Sun została zaatakowana z broni automatycznej i granatników. W trakcie napadu statek został poważnie uszkodzony. Nikt z załogi nie ucierpiał.

Kapitan statku wezwał pomoc i jest obecnie eskortowany przez marynarkę wojenną USA - podano w oświadczeniu nowojorskiego armatora Liberty Maritime Corp.

Statek transportował żywność dla państw Rogu Afrykańskiego.


źródło jak najbardziej mainstreamowe, więc trzeba niuchać między wierszami, wicie rozumicie.

http://wiadomosci.onet.pl/1952387,12,item.html

Tomek

SPRYTNIE MODZIARNIA, SPRYTNIE. No to inaczej:

INFO O GRYPIE W USA:

[ Dodano: Pią Kwi 24, 2009 20:19 ]
Szykuje się kolejna zbrodnia wobec własnego narodu? Kolejny false flag a la 9/11?
To po to FEMA przygotowała tysiące plastikowych trumien?

http://wiadomosci.onet.pl/1958612,16,item.html


Nieznany szczep grypy zabił 60 osób - stan gotowości w USA


Cytat:
Władze medyczne USA zalecają silną ostrożność przed bezprecedensowym wieloszczepowym wirusem świńskiej grypy, który zabił już 60 osób w Meksyku i zakaził siedem w USA.
- To oczywiste, że jesteśmy zaniepokojeni. Postawiliśmy w stan gotowości CDC (Centrum Kontroli i Prewencji Chorób) - powiedział rzecznik CDC Dave Daigle. Głównym powodem dlaczego wirus wywołuje zaniepokojenie, to fakt, że zawiera on szczepy z różnego rodzaju gryp.

- To pierwszy taki przypadek szczepu - dwa szczepy świńskie i jeden ludzki - mówi Daigle, który dodaje, że wirus ma swoje źródła wśród europejskich i azjatyckich świń, ale nie północnoamerykańskich.

W 11 z 12 przypadków zarażenia się wirusem świńskiej grypy (H1N1) u ludzi do grudnia 2005 do lutego 2009 roku, CDC udokumentowało kontakt ze świnią. Jednak siedem przypadków obecnego zakażenia, pięć z Kaliforni i dwa z Teksasu, nie miało kontaktów ze zwierzętami.

- Ten wirus jest ewidentnie zakaźny i przenosi się z człowieka na człowieka. Jednak na ten moment nie potrafimy określić jak łatwo i szybko wirus rozprzestrzenia się między ludźmi - informuje CDC.

Lokalne władze medyczne badają nie tylko zakażonych, ale także wszystkich, którzy mieli z nimi kontakt. szukają w ten sposób źródła wirusa. Daigle dodaje, że pobrano próbki z Meksyku, które będą zbadane w laboratorium w Atlancie.

Światowa Organizacja Zdrowia definiuje świńską grypę jako potencjalne źródło pandemii ludzkiej grypy. Pandemie pojAwiają się z reguły co 20 lat.

Objawy świńskiej grypy to: gorączka, apatia, brak apetytu i napady kaszlu. Niektóre osoby mające kontakt z wirusem miały także katar, bóle gardła, nudności, wymioty i biegunka.


Tomek
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Pon Maj 25, 2009 13:05   

No cóż. Wielokrotnie pisałem, nie tylko na tym forum, że mamy przeludnienie. ALE, Panie i Panowie.... ALE - ci panowie to jaką metodę "edukacyjną" mogą ludziom zaprezentować, by się nie płodzili jak norki? Jak sądzicie? Czy będzie to prowokowanie do samoświadomości czy zgoła odmienny sposób - depopulacja "nie po dobroci"??
Najbardziej rozśmiesza zwrot "filantropi" :evil: To, znawszy powiedzenia owych mościów, które niebawem zacytuję w tym wątku, nie jest już nawet hipokryzją. To po prostu nie mieści się w granicach tego terminu.
Znaczy się, owszem, mamy taką Rockefeller Foundation (są tak zakłamani, że finansują prowokacje w postaci dokumentów w rodzaju "czwarta wojna światowa"). Ale czy taka Camorra nie finansuje choćby rozbudowy nowych budynków WTC?



Cytat:
Tajne debaty grubych ryb o naprawie świata



Jednym z organizatorów był Bill Gates, do niedawna najbogatszy człowiek na Ziemi (© AP)

John Harlow, Los Angeles "The Times"

2009-05-24 23:18:41, aktualizacja: 2009-05-25 00:06:38

Najwięksi bogacze Ameryki dyskutowali potajemnie jak, dzięki ich fortunom, spowolnić wzrost populacji i przyspieszyć poprawę poziomu opieki zdrowotnej i szkolnictwa na świecie.
Filantropi zebrali się z inicjatywy Billa Gatesa. Rozmawiali o połączeniu sił w celu przezwyciężenia politycznych i religijnych przeszkód utrudniających wprowadzenie zmian.W spotkaniu wzięli udział między innymi David Rockefeller Jr, reprezentujący najbogatszą dynastię Ameryki, finansiści Warren Buffett i George Soros, burmistrz Nowego Jorku Michael Bloomberg oraz potentaci medialni Ted Turner i Oprah Winfrey.

Uczestnicy dyskusji od 1996 roku oddali ponad 45 mld dol. na cele społeczne, w tym m.in. na programy zdrowotne w krajach rozwijających się i dostęp do szkół dla dzieci z gett. Zjazd odbył się 5 maja w domu sir Paula Nurse'a, brytyjskiego noblisty, biochemika, rektora prywatnego Uniwersytetu Rockefellera. Narady miliarderów otoczone były ścisłą tajemnicą. Nie wiedzieli o nich nawet najbliżsi współpracownicy członków Good Club, czyli Klubu Bogaczy.

Jak twierdzi Stacy Palmer, redaktor pisma "Chronicle of Philanthropy", zebranie było wydarzeniem bezprecedensowym.

- Dowiedzieliśmy się o nim po czasie, przez przypadek. Zwykle miliarderzy lubią rozmawiać o swojej działalności charytatywnej. Tym razem było inaczej. Być może nie chcieli być postrzegani jako globalna klika - zastanawia się Palmer.

Niektóre szczegóły dyskusji przedostały się jednak do mediów. Każdy z mówców miał 15 minut na przedstawienie problemu, na którym mu najbardziej zależy. W czasie obiadu uczestnicy panelu próbowali znaleźć jedno zagadnienie, które brałoby pod uwagę zainteresowania wszystkich.

Rozmowy obejmowały szereg istotnych spraw, od kontroli wydatków na pomoc międzynarodową po budowę wiejskich szkół i systemów wodnych w krajach rozwijających się. Idąc za wskazówką Gatesa, uczestnicy dyskusji uzgodnili, że priorytetową kwestią jest problem przeludnienia. 53-letni Gates zauważył, że lepiej sytuowane rodziny, które nie cierpią z powodu malarii czy skrajnej nędzy, mogłyby w ciągu kilkunastu lat zmienić swoje zwyczaje i ograniczyć liczbę potomstwa.

Współzałożyciel Microsoftu, który większość swojej fortuny przeznacza na cele charytatywne, przedstawił podobne stanowisko podczas lutowej konferencji w Long Beach w Kalifornii. Zgodnie z prognozą światowa populacja dobije do 9,3 mld (dziś 6,6 mld). Zdaniem Gatesa, programami edukacyjnymi i antykoncepcją można ograniczyć tę liczbę do 8,3 mld.

Uczestnicy tajnego panelu zgodzili się, że należy popierać hamowanie wzrostu populacji, bo może to mieć katastrofalne skutki społeczne, ekologiczne i przemysłowe.

- Jest to coś tak przerażającego, że żaden z członków naszej grupy nie miał wątpliwości, iż wymaga reakcji tęgich głów - mówi jeden z gości panelu, wyjaśniając przy okazji, skąd aura tajemnicy wokół spotkania najbogatszych.

Chcieli po prostu porozmawiać jak bogaty z bogatym, nie martwiąc się o to, że wszystko, co powiedzą, znajdzie się w gazetach. Nie chcieli być postrzegani jako alternatywny rząd światowy.
Tłum. Lidia Rafa


źródło:
http://polskatimes.pl/fak...wiata,id,t.html

Tomek
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Maj 25, 2009 15:36