Strona główna Fakty żywieniowe Jak się żywić? Przepisy Historia diety Forum  

  Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl  FAQ    Szukaj    Użytkownicy    Czat      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
Otwarty przez: Molka
Pon Gru 24, 2012 13:32
Jak się wzbiera zdrowo wg. W. Lutza
Autor Wiadomość
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Nie Lis 09, 2008 22:54   Jak się wzbiera zdrowo wg. W. Lutza

Właśnie Żona zakończyła lekturę "Życie bez chleba".
Jest w niej zawarta sugestia dotycząca przywracania należnej masy ciała po transformacji żywieniowej na należnowęglowodanowe (nisko-ww).
Autor pisze, że osoby wychudzone najpierw tracą jeszcze bardziej na wadze - zbywa im nawet do 3 kg. Jednak właściwa masa - jak autor sugeruje - po aktywacji (produkcji) hormonu wzrostu, stabilizować się może nawet przez okres od 1 do 2 lat. Dotyczy to szczególnie osób barrrdzo wymizerowanych, o znacznym deficycie wagi. Im bardziej jest osoba wycieńczona, tym po przejściu na niskowęglowodanówkę, szybciej dalej chudnie, ale po wspomnianym okresie, zwykle - jak podaje Lutz - cierpliwość jest wynagrodzona.

Czy na forum znajduje sie osoba, która ten wariant ma za sobą i może pochwalić się takim osiągnięciem ? Potrzebne mi to do weryfikacji tej informacji.
Ostatnio zmieniony przez M i T Pon Lis 10, 2008 02:47, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Rossignol

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 20 Lut 2008
Posty: 303
Wysłany: Nie Lis 09, 2008 23:57   

Tak. Mam za soba lekture tej ksiazki i wszystko o czym mowil autor zaobserwowalem na swoim przykladzie. Zeby nie byc goloslownym:

Pisalem juz kilka razy na forum o mojej malej metamorfozie.

Wrzesien 2007
Wiek 18 lat
180 cm wzrostu
59 kg wagi czyli duza niedowaga

poczatek diety i dalej chudne ... budzilem politowanie mocniejszy wiatr mogl mnie zlamac ...

Listopad 2008

82kg wagi
ludzie ktorzy mnie nie znaja daja mi max 70/75 kg

dodam ze moja dieta ewoluowala zaczolem bodajze od 2500 kcl teraz jem okolo 3000 do 4000 kcl
przez ten rok systematycznie silownia

jesli nie wierzysz moge podeslac fotki na priva...
pozdrawiam i wytrwalosci !!
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 02:54   

Wierzę i dziękuję za infromację. I przy okazji, masz faktycznie takie zapotrzebowanie, czy zjadasz na wyrost (wiele osób zdogmatyzowanych lub zdesperowanych tak robi i potem płaci za to wysoką cenę) ?
Mamy podobny wzrost. Mógłbyś podać jakieś średnie BTW ze swego jadłospisu ? Ciekawe, czy pokrywa się z moim.

ps: Dużo jeżdżę na rowerze. Takie relacje jak powyższa bardzo mi się przydadzą.
 
 
Rossignol

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 20 Lut 2008
Posty: 303
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 11:36   

Jem tyle zeby nie byc glodnym poprostu. Prowadze aktywny tryb zycia wiec tyle wychodzi. NIgdy sie nie przejadam i nie jem na sile. NIe czuje sie pelny po posilkach.
BTW mam to oszacowane bo nie siedze z kalkulatorem w rece i nie licze. ale z reguly to wyglada tak 120/150 | 300+ | <100
teraz jakos tak sklaniam sie do obnizenia bialka bo nie czulem sie dobrze jak jadlem go wiecej i przewaznie jem ok 120 g ale sa dni ze mnnie najdzie na mieso to sobie zjem wiecej.
No i oczywisice nie bylo by efkty bez regularnych cwiczen ...
 
 
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5624
Skąd: z nienacka
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 11:43   

Ja chce fotki na prv ! Masz foto przed i po?

Rossi jest "przypadkiem skrajnym", chodzi mi o to, ze nie mozesz oczekiwac, ze nabierzesz 20kg miesni w nieco ponad rok.

U mnie bylo tak:
2 lata temu 68kg
rok temu 72kg
dzis: 77kg

Ja nie cwicze na silowni a w domu.
Czyli nie profesjonalnie.
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
 
jerzyk 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 476
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 12:32   

A ja przy okazji zapytam czy są tacy którzy na diecie Lutza schudli.
Mam potrzebę schudnięcia ok. 20 kg i nie wiem czy samo ograniczenie spożycia węgli do 72 gr jest wystarczające aby schudnąć. Proszę o radę czy do schudnięcia to bardziej nadaje się Lutz, Atkins czy może Kwaśniewski w wersji 1:1,5:0,8? Przepraszam że się podłączyłem pod ten wątek ale nie chcę zakładać nowego. Jestem otwarty na porady tych co wypraktykowali temat na własnych ciałach.
 
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Lis 11, 2008 14:06   

ja przed DN ważyłem jakieś 91-92 kg
na DN (które rozpocząłem pod koniec lutego 2007) waga systematycznie spadała, na surowym (od grudnia 2007) jeszcze bardziej
a teraz we wrześniu, po powrocie z gór waga wzrosła od 83 do 90 kg i taka mniej więcej pozostaje
 
 
Rossignol

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 20 Lut 2008
Posty: 303
Wysłany: Śro Lis 12, 2008 17:19   

zenek poszly foty :D
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Lis 12, 2008 18:21   

Rossignol napisał/a:
zenek poszly foty :D

to i mi wyślij, bo sam jestem ciekaw :)
 
 
aukuba


Dołączył: 21 Mar 2009
Posty: 95
Skąd: Kotlina Kłodzka
Wysłany: Sob Kwi 25, 2009 20:03   

jerzyk napisał/a:
Jestem otwarty na porady tych co wypraktykowali temat na własnych ciałach.


Ja zrzuciłam 18 kg w ciągu 8 miesięcy przechodząc na BTW Kwaśniewskiego 1:1,5:0,8 tyle, że kalorycznie poniżej 1300 kc.
Zaczęło mi brakować cukru miałam zawroty głowy, mrowienie w końcach palców i na ustach. Dodałam węgla w postaci czekolady i warzyw z puszki (dużo pracowałam, wysiłek umysłowy, nieregularne jedzenie).

Waga stanęła w miejscu, nawet były chwile, że szła w górę max 5 kg.

Kasz, ryżu, ziemniaków, cukru (słodzenie napojów), chleba i w ogóle pieczywa nie jem od kilku lat, od jakigoś czasu mam napady na spożycie węgla, w tych napadach nawtykałam się pieczywa - chlebek z masłem, bułeczka z masłem, czasem pączek, kawałek sernika. Po tym samopoczucie okropne, mdliło mnie.
Teraz pieczywa (kasz, ziemniaków nadal zero) unikam, węgle z owoców, owoców suszonych, warzyw. Waga poszła 2 - 3 kilo w górę, to spadła, znów w górę i czuję koryto", coś jest nie tak - szukam.

W sumie oscyluję przy tych spadniętych 18 kg, potrzebuję jeszcze minimum 10. Nie mam pomysłu, nerwy się rozpuściły bo miałam uraz nogi i nie mogę jeździć rowerem, spacerować, przestałam się ruszać. Nadal dużo pracuję umysłowo, za dużo.

Tyle z moich doświadczeń.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Kwi 26, 2009 06:44   

aukuba, a czy chodzisz spać zgodnie z rytmem dnia? bo to jest klucz do wszelakich sukcesów na polu zdrowotnym
przeczytaj koniecznie książkę "Lights Out: Sleep, Sugar, and Survival"
tam jest wyjaśnione dlaczego sen jest tak ważny, a ćwiczenia fizyczną mogą tak naprawdę nic nie dawać, no poza większymi napadami głodu ;

The lightbulb put us out of sync with nature. Way back when, people spent the summer sleeping less and eating heavily in preparation for winter because light triggers the hunger for carbohydrates. Now, with light available 24 hours a day, we gulp down food all year long. So, Wiley and Formby assert, it is light, not what we eat or whether we exercise, that causes obesity--and diabetes, heart disease, and cancer. Indeed, eating bacon, ham, butter, and eggs for breakfast doesn't impair health, and exercise can make you fat. If we considered our waking periods as equivalent to the long days of summer and the short ones of winter, we would avoid those health problems. Wiley and Formby offer three steps for improvement, but they aren't optimistic, because the light-driven speed and intensity of contemporary life may be too much to overcome. Still, try, first, plugging the leaks in your psyche; then, because you will have lost weight, resisting carbohydrates; and, finally, swallowing a few pills and helpful foods.

źródło
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Kwi 26, 2009 08:30   

Cytat:
miałam uraz nogi i nie mogę jeździć rowerem, spacerować, przestałam się ruszać


To może idzie robić jakąś delikatną gimnastykę w basenie, statyczne tai chi albo jogę? Jest to jakaś aktywność, która pomaga transportować składniki do wszystkich organów itd a nie tylko do mózgu, który i tak jak każdy rząd "sie zawsze wyżywi".
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
aukuba


Dołączył: 21 Mar 2009
Posty: 95
Skąd: Kotlina Kłodzka
Wysłany: Nie Kwi 26, 2009 09:51   

Hani, tak, chodzę spać w "zgodzie z naturą". Kiedyś to tak, potrafiłam zarywać noce, dzień zamieniać na noc i takie tam. Wyrosłam z tego. Robota nie zając....
Gorzej jest z rozkładem posiłków w ciągu dnia, nieregularnie ale tak mam od zawsze, od kiedy za dużo pracuję (praca sposobem na zapomnienie).

Myślę nad jednym posiłkiem dziennie, może surowym ale ograniczyłabym się do mięsa bez podrobów. Ale to dopiero jak w z domu wybędzie dziecię i zostanę sama.

Waldek, woda odpada - mam wstręt, chyba że do poziomu kolan :evil:
Moja kontuzja to chwilowa sprawa chociaż się babrze, mniemam, że wszystko jest na dobrej drodze i ruszam się z powodu potrzeby ruchu a nie po to by spalić cokolwiek. Mimo kontuzji i tak chodzę a nie jeżdżę kiedy nie muszę. Mieszkam w atrakcyjnych turystycznie stronach, więc jest gdzie chodzić, w zimie narty i trochę łyżwy. Problem w motywacji, bo często po prostu samej mi się nie chce.

Czy bezpiecznie jest "zajogować się" w oparciu o literaturę bez zajęć prowadzonych przez fachowców?

Nadal szukam, nadal czytam, nadal wsłuchuję się, nadal mam obawy przed eksperymentami żeby nie namieszać.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Kwi 26, 2009 10:03   

aukuba napisał/a:
Hani, tak, chodzę spać w "zgodzie z naturą". Kiedyś to tak, potrafiłam zarywać noce, dzień zamieniać na noc i takie tam. Wyrosłam z tego. Robota nie zając....

to to fajnie :)
tylko pamiętaj też o tym, żeby spać w całkowitej ciemności, bo wtedy produkcja melatoniny jest niezakłócona - ja śpię w opasce na oczy :)
hehe, właśnie mi się przypomniało, że jak mówię innym o tej opasce to już mają mnie za niezłego wariata :what:
a w dzień korzystać ochoczo ze słońca
no i w ogóle ograniczyć do minimum sztuczne światło
aukuba napisał/a:
Gorzej jest z rozkładem posiłków w ciągu dnia, nieregularnie ale tak mam od zawsze, od kiedy za dużo pracuję (praca sposobem na zapomnienie).
Myślę nad jednym posiłkiem dziennie, może surowym ale ograniczyłabym się do mięsa bez podrobów. Ale to dopiero jak w z domu wybędzie dziecię i zostanę sama.

e tam, regularność nie jest tak naprawdę ważna
przecież ludzie byli kiedyś (przed pojawieniem się rolnictwa) przyzwyczajeni do nieregularnego jedzenia z wiadomych względów
1 posiłek jest bardzo fajny, ale to nie znaczy, że mamy się tak dogmatycznie cały czas żywić ;) mam trochę dni takich, że robię sobie również ok. 9 rano małe śniadanko złożone z żółtek, daktyli, ew. masła - potem jem ok. 19 duży posiłek mięsno-podrobowo-łojowy :)
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
aukuba


Dołączył: 21 Mar 2009
Posty: 95
Skąd: Kotlina Kłodzka
Wysłany: Nie Kwi 26, 2009 10:15   

Myślę, że potrzebny jest spokój wewnętrzny. Ma to również wpływ na sen. Opaski na oczy nie założę :shock: już i tak mam "dziwaczne zachowania" i nawyki.

Przy drastycznym odrzuceniu koryta i przejściu na odpowiednie żywienie jadłam dwa posiłki dziennie, ok 7 rano a drugi około 16 - 17. Pora dostosowana do rozkładu zajęć, ale wystarczało mi na tak długie przerwy między posiłkami, nie czułam głodu, czasem zdarzało się zjeść raz, po południu bo rano po prostu nie byłam głodna. Waga-stop (i w tym czasie spadek potasu, telepki a wkrótce uraz nogi) spowodowały zachwianie spokoju, może też na to wpływ miały leki i zabiegi.

Stąd moja obecność na forum - czytam, szukam, pytam i... przemyśliwuję no i chcę pogadać.
 
     
chill 


Pomógł: 14 razy
Wiek: 37
Dołączył: 23 Paź 2008
Posty: 818
Skąd: W-W
Wysłany: Nie Kwi 26, 2009 10:45   

Dwa posiłki dziennie to już na pewno lepsze rozwiązanie niz 3-5 ;) Nie trzeba się zmuszac od razu do jednego, stopniowo, stopniowo i będzie git.A co do telepawek czy czegoś tam.Trzeba monitorowac poziomy minerałów w jakims stopniu.nie wiem jak moglo ci brakowac potasu na takiej mięsnej diecie ;)No chyba że mają na to wpływ te leki o których pisałas.Nie wiem na co sa ale ja bym stopniowo odstawiał leki- tyle tylko że na surowym.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Kwi 26, 2009 10:57   

chill - jak ktoś nie je niedużo białka, bo ma mniejsze na nie zapotrzebowanie to je automatycznie mniej mięcha, więc potasu może wyjść tylko 1 g dziennie
ale to przy zero-carb - jeśli damy awokado, daktyle, etc. to ładnie potasik wywindujemy ;)
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Nie Kwi 26, 2009 16:52   

aukuba napisał/a:
Myślę, że potrzebny jest spokój wewnętrzny.


Tak, to ważne. Prawdziwy spokój wewnętrzny przychodzi wówczas, gdy żyjemy w zgodzie se sobą. A to oznacza przede wszystkim właściwe rozpoznawanie i przeżywanie wszystkich uczuć, bez podziału na "pozytywne" i "negatywne". Taki "spokój" jest wówczas, gdy nasze myśli, słowa i czyny są w harmonii ze sobą, są jednością. Tzw. "pozytywne myślenie" i "różowe okulary" tu nie pomogą, mogą jedynie jeszcze bardziej pogłębić przepaść dzielącą nas od pewnych niewygodnych uczuć, wzmocnić wyparcie.

Aukuba, zwracanie uwagi na stan własnej psyche jest zawsze ważne. Również kiedy próbujemy schudnąć czy mamy ataki na słodkie (wspominałaś o tym).

Marishka
 
     
chill 


Pomógł: 14 razy
Wiek: 37
Dołączył: 23 Paź 2008
Posty: 818
Skąd: W-W
Wysłany: Pon Kwi 27, 2009 08:23   

Mięsnej chodziło mi LC, sorrki trochę żle to zabrzmiało.Tak zgadzam sie jeszcze do niedawna jadłem dla potasu suszone morele i avokado ;) :pada:
 
     
aukuba


Dołączył: 21 Mar 2009
Posty: 95
Skąd: Kotlina Kłodzka
Wysłany: Pon Kwi 27, 2009 15:32   

No właśnie zakupiłam awokado, suszone morele zastąpiły mi słodycz w tych atakach. Szukam i słucham dalej :medit:
Jestem zagrypiona (dopada mnie raz na pięć lat), więc dzisiaj szpinak na maśle i żółtka plus czosnek, ale zieję.... :pada:
 
     
Jarek75 


Wiek: 43
Dołączył: 01 Gru 2009
Posty: 65
Skąd: Śląsk
Wysłany: Sob Gru 12, 2009 17:05   

Rossignol napisał/a:
Pisalem juz kilka razy na forum o mojej malej metamorfozie.

Daj jakiegoś linka, bo masz dużo postów i nie umiem znaleźć.

Rossignol napisał/a:

Wrzesien 2007
Wiek 18 lat
180 cm wzrostu
59 kg wagi czyli duza niedowaga

poczatek diety i dalej chudne ... budzilem politowanie mocniejszy wiatr mogl mnie zlamac ...
dodam ze moja dieta ewoluowala zaczolem bodajze od 2500 kcl teraz jem okolo 3000 do 4000 kcl

Próbuję właśnie podążać Twoim śladem. Bez siłowni, bo na razie zależy mi tylko na tłuszczu. Ale głównie chodzi mi o liczbę posiłków: jak Ci się to rozkładało na początku, a jak później? Ja się najadam, ale dłużej niż 6h nie wytrzymuję bez jedzenia. Najchętniej jadłbym 4x dziennie.

A do wszystkich mam pytanie, bo zanim to znajdę, to mi chyba gały wyskoczą, a nie mogę ich przemęczać: ograniczyć węgle do minimum, czy jednak zjadać z 60g? Na razie jem tylko kapusty, brokuły itp, więc jest to very low carb. Chyba mi to pasuje. Po lekturze paru książek mam wrażenie, że im mniej W tym lepiej, ale może mnie naprostujecie?

Aha, przy okazji stosuję Anti-Candida diet, więc kartofle (i inne wykopki), ryże, cukry, owoce - teoretycznie odpadają. No i ma być przede wszystkim zdrowo - waga w 2. kolejności.
Ostatnio zmieniony przez Jarek75 Sob Gru 12, 2009 17:06, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
C1REX

Dołączył: 17 Lut 2010
Posty: 40
Wysłany: Śro Lut 24, 2010 23:41   

Ja też staram się nabrać trochę masy.
Nie jest u mnie źle, ale chciałby więcej.
Ćwiczę bardzo amatorsko w domu.

Na razie mi waga spadła o 2 kilo, ale siła lekko wzrosła.

Dietę prowadzę coś ponad miesiąc.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Akademia Zdrowia Dan-Wit informuje, że na swoich stronach internetowych stosuje pliki cookies - ciasteczka. Używamy cookies w celu umożliwienia funkcjonowania niektórych elementów naszych stron internetowych, zbierania danych statystycznych i emitowania reklam. Pliki te mogą być także umieszczane na Waszych urządzeniach przez współpracujące z nami firmy zewnętrzne. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o celu stosowania cookies oraz zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template modified by Mich@ł

Copyright © 2007-2018 Akademia Zdrowia Dan-Wit | All Rights Reserved