Wysłany: Pon Mar 04, 2019 19:41 Najlepsza dieta - Westona Price'a i moja dieta na jej bazie
Po wielu latach interesowania sie tematyką zdrowia bo kiedyś przed zmiana głównie sposobu odzywiania miałem ze zdrowiem problemy doszedłem do najlepszej znanej mi diety.
Po tonach książek postów stron internetowych filmów myśle że ze wszystkiego tego najlepszą rzeczą są zalecenia Westona Price'a apropo prymitywnych kultur które jadły inaczej niż tak zwana biała cywilizacja.
napisze co zamierzam stosować w krótkich punktach własnie głównie na bazie nauk Westona Price'a
1 dużo owoców i warzyw
2 dużo na surowo
3 zero dodatków chemicznych czyli np przy mięsie nie wędliny kiełbasy ale pierś czy schab
4 bez uzywek np.bez kawy
5 zero rafinowanych czystych cukrów ,tylko w naturalnych produktach
6 zero chleba białego i oczyszczonej wybrakowanej białej mąki
7 pełnoziarniste kasze płatki ryże
8 chleb tylko pełnoziarnisty
9 zywność naturalna jak tylko sie da
10 duzo ziaren jak słonecznik czy orzechy ziemne
11 dużo przypraw
12 suplementacja głównie witamin i minerałów
Jesli ktoś miałby coś do dodania jakiś nowy punkt to śmiało.
Kombinujesz jak koń pod górkę.
Można jeść zdrowo aż do orzygania i nie wyzdrowieć.
Odeszło już wielu chłopców z naszego puebla, którzy wierzyli w magiczne właściwości samej tylko diety.
Bez innych bodźców aktywujących reakcje fizjologiczne w stopniu inicjującym proces zdrowienia, wiele się nie osiągnie.
Aha, czyli kawa to uzywka ale zielona herbata juz nie? Ciekawa logika.
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Kofeina (łac. coffeinum) – organiczny związek chemiczny, alkaloid purynowy znajdujący się w ziarnach kawy i wielu innych surowcach roślinnych. Może również być otrzymywana syntetycznie. Została odkryta przez niemieckiego chemika Friedricha Ferdinanda Rungego w 1819 roku. W zależności od źródła nazywana jest także teiną (gdy źródłem jest herbata), guaraniną (gdy pochodzi z guarany) i mateiną (gdy pochodzi z yerba mate).
No i co teraz?
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
No i z tego powodu herbata nie jest uzywka a kawa jest? Pogratulowac braku logiki. Zatem jezeli kogos heroina specjalnie nie pobudza a red bull pobudza, to hera to nie uzywka a red bull tak?
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Już z samej kaszy masz 130 mg węglowodanów nie licząc kukurydzy;suche mięso z kurczaka z mnóstwem hormonów i antybiotyków - i to nazywasz zdrowe jedzenie?
Jednak dostosuj się do lepszego jedzenia.
Już z samej kaszy masz 130 mg węglowodanów nie licząc kukurydzy;suche mięso z kurczaka z mnóstwem hormonów i antybiotyków - i to nazywasz zdrowe jedzenie?
Jednak dostosuj się do lepszego jedzenia.
No i oczywiscie kukurydza, ktora jest teraz niemal wylacznie GMO, nie ma co zdrowe jedzonko sobie marcin robi. Podejrzewam, ze to troll
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
gea Pomógł: 2 razy Dołączył: 23 Sty 2006 Posty: 1354
Wysłany: Śro Cze 12, 2019 12:12
Pani Tekla z Gliwic skończyła 113 lat.
Nie zabiła jej żywność chemizowana od wielu lat, chemtrailsy, gliwicki smog w którym żyje od 1945 roku. Ani "nałukowe" wypociny o zabójczym cholesterolu w jajach,smalcu i mięsie, bo nie została zindoktrynowana przez media. Zapewne też soli i słodzi tak, jak to robiono od zawsze, zanim "nauka" upatrzyła sobie wroga zdrowia w produktach żywnościowych.
Ale pani Tekla wychowała się w czasach, kiedy funkcjonowały normalne pojęcia dotyczące rodziny, roli matki i ojca w rodzinie i jedzono to, co smakowało. Gdyż - jak się dowiedziałam z profesjonalnego czasopisma dla technologów obróbki mięsa: "tłuszcz jest nośnikiem smaku".
"11 czerwca 2019 Krzysztof Rygalik
Mieszkająca w Gliwicach pani Tekla Juniewicz, najstarsza Polka, skończyła 113 lat. Przeżyła dwie wojny światowe. Doczekała się dwóch córek, wnuków, prawnuków i praprawnuków.
Tekla Juniewicz urodziła się 10 czerwca 1906 r. w Krupsku, 40 km od Lwowa. Tam spędziła pierwsze lata swojego życia. Ojciec małej Tekli pracował u hrabiego Lanckorońskiego, pomagał w utrzymaniu stawów. Mama zajmowała się domem. Umarła podczas I wojny światowej. Mała Tekla trafiła do szkoły prowadzonej przez siostry Szarytki w Przeworsku, gdzie uczyła się szyć i haftować, pracowała też w kuchni.
W 1927 r. Tekla Juniewicz wyszła za mąż i przeprowadziła się do Borysławia. W 1945 r., podczas repatriacji, wraz z mężem i córkami opuściła wschód. W drodze do Wałbrzycha, za namową znajomych zdecydowali się wysiąść w Gliwicach. Juniewiczowie znaleźli tu mieszkanie, a mąż pani Tekli zatrudnił się w kopalni Sośnica.
Po śmierci męża, który odszedł w wieku 96 lat, do 103 roku życia pani Tekla mieszkała sama. Doskonale sobie radziła, paliła w piecu, załatwiała codzienne sprawy. Później zamieszkała z wnukiem Adamem, który się nią opiekuje.
Przez całe życie pani Tekla była bardzo aktywna. Nie lubiła stagnacji, zawsze była w ruchu. Lubiła kino, grę w karty, uprawiała ogródek. Lubiła też towarzystwo i podróże, bardzo dużo czytała.
Wnuczka Anna wspomina, że pani Tekla zawsze tłusto jadła, smażyła na smalcu, używała pełnotłustego sera i dużej ilości majonezu, a tort robiła z osiemnastu jaj. Tajemnicy długowieczności leciwej gliwiczanki upatruje w tym, że nie wracała do przeszłości, nigdy nie rozpamiętywała, kto jej co złego zrobił. Odcinała się od złych rzeczy i stresu. Gdy coś poszło nie tak, zawsze powtarzała, że dobrze, że tylko tyle się narobiło."
Ostatnio byłam świadkiem efektów prania mózgu nieszczęsnej młodej kobiecie, porażonej ideą wegetarianizmu.
Zaraz zaznaczam, że nie mam uprzedzeń co do diety bezmięsnej. Zachowując uzupełnianie białkiem zwierzęcym z prod. mlecznych i jaj, można ją stosować. Jeśli chce się kierować wzgl. ideologicznymi.
Jednak w sytuacji, której byłam świadkiem, chyba priorytety powinny być inne.
Spytałam dziecko zapamiętałej weganki, dlaczego nie je jajek i mięsa. Jej synem 6 latkiem opiekuje się ojciec, matka w weekendy (rozwiedzeni).
Odpowiedź mnie zszokowała.
- Bo mama nie lubi, kiedy jem mięso, mówi, że śmierdzę i ...nie chce mnie przytulić.
Kiedy rozmawiałam z weganką na temat jajek (bo w końcu zjadła sałatkę z majonezem) mówiąc jej, że jaja z fermy są NIEZAPŁODNIONE. Powiedziała, że "różnie o tym mówią" (kto, gdzie?!) i dlatego czasem zjada ciastka...
Niestety, kobieta jest artystką (faktycznie, ma piękny głos).
A - jak z "Cybernetyki i charakter" wynika, ludzie egzodynamiczni funkcjonują na poziomie umysłowym dziecka.
Próżny trud przekonywania. Żyją w swoim świecie.
Najbardziej istotne w art. o pani Tekli jest jej podejście do życia. Jest aktywną osobą, pełną życzliwości i optymizmu.
_________________ gea
Ostatnio zmieniony przez gea Śro Cze 12, 2019 12:14, w całości zmieniany 1 raz
Tajemnicy długowieczności leciwej gliwiczanki upatruje w tym, że nie wracała do przeszłości, nigdy nie rozpamiętywała
Ja tak mam. Praktycznie nie pamiętam tego co było kiedyś. Mój mózg wyrzuca to z pamięci i szybko pezechodzi do spraw bieżących. Jest to niemal zwierzęcy schemat.
Często przekonywałaś mnie że to niewłaściwe. Darek też często to robił przypisując mi psychopatię.
Tak postępują zwierzątka, które po przykrych doświadczeniach bardzo szybko przechodzą do spraw bieżących. Ba, szybko zapominają o swoich biologicznych rodzicach kiedy wejdą w wiek dojrzałości płciowej. Ja aż tak nie mam, ale... nie czuję już wielkiego związku emocjonalnego z rodzicami i rodzeństwem bo mam swoje życie. Co nie czyni mnie z automatu psychopatą jak twierdził Darek, który ciągle żyje przeszłością i taką miarą mierzy innych.
Myślę że niektórzy utrwalają te "krzywdy" żyjąc nimi.
Cieszę się, że chociaż częściowo odeszłaś od tych głupot Hamera i spojrzałaś z innej perspektywy.
Szczerze mówiąc nie wierzyłem, że to kiedykolwiek nastąpi.
Można przeczytać 200-300 książek albo i tysiąc o zdrowiu a nawet więcej.
Wiedzy o zdrowiu nie ma końca
JEDNAK
warto też zamieścić najważniejszą esencje w krótkich punktach radach żeby w skrócie wszystko wiedzieć.
DLATEGO
zamieściłem te krótkie ponumerowane punkty
WARTO
też skrócić tak całą wiedze jaką sie ma i może warto zacząć nowy temat apropo wszystkiego apropo zdrowia
WARTO
streszczać skracać podawać w skrócie
W praktyce polepszyłem dzięki wiedzy westona i chwała mu za nią diete praktycznie.
Nie potrafie zjeść w 100% westonowo głównym problemem jest smak.Te kasze ryże nie mają dobrego smaku.
Super zjeść sobie kasze czy ryż brązowy z sosem meksykańskim czy ze smietaną ale samo jest mdłe i trudno mi tak jeść nawet z przyprawami.
Więc raz na jakiś czas i najlepiej często zjem ryżu brązowego czy kasze ale ze smietana i troche cukru i sosami smakowymi.
Po takim posiłku 2-3 dni nie mam apetytu tak sycące są te produkty bogate w składniki odżywcze.
Zawsze krok do przodu i troche lepiej.
Ostatnio zmieniony przez marcin458 Nie Kwi 17, 2022 18:36, w całości zmieniany 1 raz
EAnna Pomogła: 22 razy Dołączyła: 03 Sty 2009 Posty: 1329
Wysłany: Nie Kwi 17, 2022 21:40
marcin458 napisał/a:
Super zjeść sobie kasze czy ryż brązowy z sosem meksykańskim czy ze smietaną ale samo jest mdłe i trudno mi tak jeść nawet z przyprawami.
Słabe masz pojęcie o dietach opisywanych przez Westona Price'a.
W swoim dziele opisał wiele, skrajnie różniących się diet.
Żadna z tych diet współcześnie nie jest do powtórzenia wprost, ze względu na brak dostępu do odpowiednich produktów
Niemniej takiego przystosowania podjęła się Ewa Gierula, autorka książki „Żywność a zdrowie człowieka”.
W uzgodnieniu z Fundacją Westona Price’a zamieściła w książce oryginalne zdjęcia z dzieła Westona i – co najważniejsze – stabelaryzowała cechy poszczególnych diet opisanych przez autora w 500 stronicowym dziele. . Jest to esencja wiedzy zgromadzonej przez Price'a.
Książka Ewy Gieruli jest znakomitą, wartościową pozycją, dającą podstawy do wykorzystania dorobku Westona we współczesnych czasach.
Książka jest do nabycia w księgarni internetowej : https://zdrowedzieci.org.pl/ksiazka-zywnosc-a-zdrowie-czlowieka/
Autorka jest dietetyczką, specjalizująca się we wspomaganiu dietą tzw. "trudnych przypadków" jak również w psychodietetyce.
Na potrzeby swoich pacjentów opracowała szczegółową książkę kucharską, w której zastosowała założenia diet opisanych przez Price’a.
Książka "Zdrowa Rodzina - książka kucharska"" to solidny (w twardej okładce) zbiór przepisów opartych o naturalne produkty, przyprawy i zioła. Wszystko jest niesłychanie smaczne i aromatyczne.
Obie książki do nabycia:
https://zdrowedzieci.org.pl/sklep/
Pomógł: 57 razy Dołączył: 06 Sie 2007 Posty: 10250
Wysłany: Pon Kwi 18, 2022 06:59
marcin458 napisał/a:
W praktyce polepszyłem dzięki wiedzy westona i chwała mu za nią diete praktycznie.
Nie potrafie zjeść w 100% westonowo głównym problemem jest smak.Te kasze ryże nie mają dobrego smaku.
Super zjeść sobie kasze czy ryż brązowy z sosem meksykańskim czy ze smietaną ale samo jest mdłe i trudno mi tak jeść nawet z przyprawami.
Więc raz na jakiś czas i najlepiej często zjem ryżu brązowego czy kasze ale ze smietana i troche cukru i sosami smakowymi.
Po takim posiłku 2-3 dni nie mam apetytu tak sycące są te produkty bogate w składniki odżywcze.
Zawsze krok do przodu i troche lepiej.
Tyle lat, tyle postów na dobrej diecie i słodzone kasze!
Zgoda, można a nawet trzeba zjeść trochę kaszy albo ziemniaków, ale żeby robić z tego główne danie? Bez mięsa człowiek w trzy godziny potem jest głodny jak wilk.
JW
Piotrx Pomógł: 18 razy Dołączył: 14 Lut 2010 Posty: 1526
Wysłany: Pon Kwi 18, 2022 08:01
Witold Jarmolowicz napisał/a:
marcin458 napisał/a:
W praktyce polepszyłem dzięki wiedzy westona i chwała mu za nią diete praktycznie.
Nie potrafie zjeść w 100% westonowo głównym problemem jest smak.Te kasze ryże nie mają dobrego smaku.
Super zjeść sobie kasze czy ryż brązowy z sosem meksykańskim czy ze smietaną ale samo jest mdłe i trudno mi tak jeść nawet z przyprawami.
Więc raz na jakiś czas i najlepiej często zjem ryżu brązowego czy kasze ale ze smietana i troche cukru i sosami smakowymi.
Po takim posiłku 2-3 dni nie mam apetytu tak sycące są te produkty bogate w składniki odżywcze.
Zawsze krok do przodu i troche lepiej.
Tyle lat, tyle postów na dobrej diecie i słodzone kasze!
Zgoda, można a nawet trzeba zjeść trochę kaszy albo ziemniaków, ale żeby robić z tego główne danie? Bez mięsa człowiek w trzy godziny potem jest głodny jak wilk.
JW
Gdyby Marcin jadł samą kaszę, to nie byłoby to wielkim problemem. Chodziłby co najwyżej ciągle głodny. Ale on łączy węglowodany z tłuszczem, a po tym się najbardziej tyje.
Ostatnio zmieniony przez Piotrx Pon Kwi 18, 2022 08:02, w całości zmieniany 2 razy
Obecnie mocno wprowadziłem częściowo żywienie według zaleceń Westona.
Jem
-owoce dużo
-warzywa
-pełnoziarnisty chleb z EKOLOGICZNEJ mąki
-ryż brązowy ORGANICZNY
-płatki żytnie pełnoziarniste BIO
-płatki owsiane pełnoziarniste BIO
-kasze gryczaną paloną i nie ORGANICZNĄ
-makarom pełnoziarnisty BIO
-oleje nierafinowane tłoczone na zimno BIO
rzepakowy słonecznikowy i lniany
Pije
-głównie zieloną herbate EKOLOGICZNĄ
Nadal jednak nie wprowadziłem 100% drastycznego rygoru i oprócz zdrowych posiłków zdarza mi jeść niezdrowo i pić napoje raczej niewskazane
Pozdrawiam
Marcin
Ostatnio zmieniony przez marcin458 Nie Sty 26, 2025 21:47, w całości zmieniany 3 razy
Jechałem tak po 50g na 2-3 posiłki dziennie aż w końcu tak zgłodniałem że napchałem sie 200g makaronu pełnoziarnistego oczywiście ze śmietaną i odrobiną cukru dla smaku.
Więc nawet na westonie trzeba czasami więcej zjeść
Jechałem tak po 50g na 2-3 posiłki dziennie aż w końcu tak zgłodniałem że napchałem sie 200g makaronu pełnoziarnistego oczywiście ze śmietaną i odrobiną cukru dla smaku.
Więc nawet na westonie trzeba czasami więcej zjeść
Tak dla uczciwości.
Pozdrawiam
Marcin
Co tu napisać ? Bądź gruby, bądź szczęśliwy. Nie ma co się oszukiwać.
Oczywiście nie było to złamanie diety bo i tak jem westona tylko częściowo bo jadłem makaron pełnoziarnisty dozwolony ale chciałem dać znać że jednak też trzeba troche więcej też zjeść a nie sie głodować po 50g płatków na posiłek.
Morał brzmi że na westonie tez troche trzeba zjeść.
To co uderza na tej zdrowej diecie to znikający głód. Zwłaszcza wilczy co czesto sie zdarzało na białym chlebie że po jakimś czasie dopadał wilczy głód i człowiek zjadał dużo.
Teraz nie ma dużego głodu co tłumaczyłbym poprawniejszą równowagą węglowodanów we krwi i ciele.
Mija 4 ty tydzień cześciowego westona. Oczywiście nie pierwszy ale po przerwie.
Dodam że jem 20% tego co na niezdrowej diecie. Zadowala mnie 1/3 miesa i 1/5 źródeł z węglami. Jem jak myszka 2-3x dziennie po 50g produktu zbozowego pełnoziarnistego i z odrobina tłuszczu i troche mięsa lub warzywa owoce tez mało.
Jest to zdecydowanie mniej.
Ale mniejsza o ilość posiłków. Dotkne tematu ilości energii na tych dwóch modelach żywienia. Znikneło całkowicie uczucie zmęczenia. Cały dzień coś robie i dosłownie zero zmeczenia. Na białych chlebach momentami dopadało mnie zakrecenie w głowie i czasami padałem czując zmęczenie. TERAZ 24 NA 7 cokolwiek bym nie robił nawet na sekundke nie występuje zmęczenie. Mam pełno energii na wszystko co robie i ile robie.
4 tygodnie częściowego westona? 8kg w dół na wadze.Po 3 tyg było 6 po 2 tyg też dużo.
Zamiast zerowęglowodanówki pojawił sie inny sposób na zrzucenie nadwagi czyli cześciowy weston. Co prawda 2x wolniej spada nadwaga ale też szybko bo 2kg natydzień uwazam za przyzwoity rezultat.
Jeszcze troche pobyć na westonie a zejdzie cała nadwaga.
Energia mnie zachwyca jak wiele można nią osiągnąć w ciągu minut nawet wiecej niż miesiącami diet.
Dlatego rezygnuje z diety westona i przywracam sobie zdrowie energią. 4 tygodni stosowałem.
Pozdrawiam
Marcin
Dla dobra dyskusji.
Ku komfortowi psychicznemy co niektórych użytkowników tego forum.
Przeczytałem kiedyś książkę napisaną przez katolickiego duchownego.
Olivier Leborgne pisze dość sensownie: "Bóg a „energia kosmiczna”
- Obecnie trudno jest żyć wiarą. Dawniej', kiedy niemal wszyscy z naszego otoczenia — rodzice, przyjaciele i znajomi — wierzyli w prawdy głoszone przez Kościół, większość z nas nie potrzebowała doświadczania obecności Boga, aby móc praktykować. Dzisiaj ludziom nie wystarcza już tradycyjne nauczanie i dlatego nie czują się pewnie. Nowe pokolenia wiernych pragną więc znaleźć konkretny, niemal doświadczalny dowód na istnienie Boga."
Wberw pozorom nie jest to krytyka new age, a krytyka Kościoła Katolickiego.
Ale takie rzeczy to tylko w USA.
Rozwiń temat.
-
"Jest prawdą, że dziś nie wystarcza już wiara budowana na gruncie społecznej tradycji, a ludzie nie zadowalają się kultywowaniem dawnych zwyczajów, oczywiście w szlachetnym znaczeniu tego słowa"
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Wto Lut 25, 2025 19:28, w całości zmieniany 1 raz
Pomógł: 57 razy Dołączył: 06 Sie 2007 Posty: 10250
Wysłany: Wto Lut 25, 2025 19:51
Strix aluco napisał/a:
"Jest prawdą, że dziś nie wystarcza już wiara budowana na gruncie społecznej tradycji, a ludzie nie zadowalają się kultywowaniem dawnych zwyczajów, oczywiście w szlachetnym znaczeniu tego słowa"
Nie jest moim celem nikogo przekonywać. Zajeło mi 20 lat ścieżki duchowej żeby zdobyć wiare i otwartość umysłu co do pewnych rzeczy między innymi leczenia energią i jej wpływu na ciało .
Więc dzisiejsza wiekszośc uzna to za bzdury wydawanie mi sie i trudno.
Jednak to moje życie i ja w to wierze i pójde ta droga zainwestuje w użycie energii zamiast diet pomimo tego że większość w to nie wierzy.
Nawet pomimo leczenia przez Jezusa i milaird chrześcijan nadal te metody sa uznawane za bajki.Trudno.Moje życie i wdg innych zostane w marzeniach.
"Jest prawdą, że dziś nie wystarcza już wiara budowana na gruncie społecznej tradycji, a ludzie nie zadowalają się kultywowaniem dawnych zwyczajów, oczywiście w szlachetnym znaczeniu tego słowa"
Tego nie wiemy. Nie wie Pan tego, tak ja i ja.
Może przekonamy się o tym po następnej wojnie z użyciem broni atomowej, która nie jest niczym nowym dla naszej planety, o czym świadczą liczne dowody w badaniach naukowych i zapiskach w sanskrycie.
Może Stanisław Lem mówiąc o tym, że po III WŚ przywróci nas do epoki kamia łupanego, była tak naprawdę opisem kolejnego cyklu w rozwoju ludzkości?
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Wto Lut 25, 2025 21:34, w całości zmieniany 1 raz
Nie jest moim celem nikogo przekonywać. Zajeło mi 20 lat ścieżki duchowej żeby zdobyć wiare i otwartość umysłu co do pewnych rzeczy między innymi leczenia energią i jej wpływu na ciało .
Więc dzisiejsza wiekszośc uzna to za bzdury wydawanie mi sie i trudno.
Jednak to moje życie i ja w to wierze i pójde ta droga zainwestuje w użycie energii zamiast diet pomimo tego że większość w to nie wierzy.
Nawet pomimo leczenia przez Jezusa i milaird chrześcijan nadal te metody sa uznawane za bajki.Trudno.Moje życie i wdg innych zostane w marzeniach.
Pozdrawiam
Marcin
Nie zrozumiałeś.
Nie chodzi mi o to, że chcesz przekonywać do tego kogokolwiek.
Chodzi mi o twoje odczucia.
Po prostu moim zdaniem wiara pomaga. Nie jest dla mnie istotne w co kto wierzy jeśli mu to pomaga.
Natomiast jestem bezwzględnym wrogiem narzucania komukolwiek prawd objawionych i agresywnego narzucania innym swojej wiary.
Co ciekawe, to komórki nowotworowe są bardzo niestabilne i bardzo podatne na działanie układu odpornościowego i podwyższoną temperaturę ciała.
W papirusach Ebersa opisy leczenia nowotworów polegają na nacinaniu zmian nowotworowych aby poddać je zakażeniu.
Nasuwa się więc ogólne pytanie, czy dążenie do sterylności i masowe zbijanie nawet stanów podgorączkowych nie jest przyczyną wzrostu chorób nowotworowych i chorób z autoagresji.
Odbiegam tu od zagadnienia wiary, ale tylko pozornie, ponieważ wiele kultur opartych na szamanizmie opiera się właśnie na stymulowaniu tego typu mechanizmów.
Chyba Voltaire mawiał, że rolą lekarza jest zabawianie pacjenta tak dlugo, aż natura zrobi swoje.
Jednym z błędów przynajmiej u mnie był zbytni rygor. To znaczy że wszystko musiało być perfekcyjnie według zasad diety co kończyło sie złamanie jakiejś zasady i porzucanie diety rezygnowanie.
Jeśli stosowałem częściowo jedząc np 70-80% zdrowo pozwalajac sobie na małe odskoki w bok częsciowo jedząc niezdrowo to stosowałem to dłużej i duzo zyskiwałem na zdrowiu.
Może to błąd i trzeba szlifować diete na 100% perfekcyjnie stosować ale u mnie to sie nie sprawdza. Sprawdza sie "częściowy" weston.
ale u mnie to sie nie sprawdza. sprawdza sie "częściowy" weston.
Wez ty sie zdecyduj chlopie, bo pitolisz takie bzdury i sam sobie co chwile zaprzeczasz.
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Nie widze tu żadnej sprzeczności.
Najlepsza dieta to podobna do zaleceń Weston apropo prymitywnych kultur bez chorób.
A że ja mam problem stosować całkowicie to u mnie sie sprawdza stosowanie jej częściowo.
Pozdrawiam
marcin
Tak sie sprawdza, ze jestes otyly
Poza tym jezeli masz problem stosowac to jak mozesz pisac, ze jest najlepsza. Jakby byla najlepsza to nie mialbys problemu.
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Wiec co cie powstrzymuje zeby byc na najlepszej diecie swiata, na ktorej jest sie madrym i szczuplym?
Z litosci pomine juz bzdury, ze mozna stracic 3 kg na tydzien, przeciez na westonie nie ma nadwagi, wiec nie ma z czego zrzucac.
Zacznij pisac bajki marcin, oprocz tego, ze jestes otylym to sie okazuje, ze jestes otylym mitomanem
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Bo pracuje nad wywoływaniem podobnego efektu energią... pisałem to wiele razy ale i tak mi nie uwierzycie że tak sie da bo mi zajeło wiele lat aby otworzyć umysł na takie możliwości i wiare w to.
Pozdrawiam
Marcin
A szybkość zrzucania 2-3kg tygodniowo była gdy zaczynałem westona z nadwagą i wtedy tak szybko chudłem.Waga kuchenna nie kłamała.
Ja nie traktuje nadwagi jako czegoś nie do pokonania bo sam dietą ją cofałem parokrotnie chociaż wracała gdy zawalałem diete.Ale próbuje rozwinąć zdolności leczenia energią także nadwagi i narazie w to inwestuje swoje wysiłki. Mój wybór i kosztem jest że jeszcze jakiś czas zostanie ale jak pisałem mógłym znowu ją cofnąć np.wspomianym super skutecznym na odchudzanie westonem.
Pozdrawiam
Marcin
Podsumujmy: twierdzisz, ze Weston jest najlepszy ale na nim nie jestes. Jestes grubasem i probujesz bezskutecznie sie odchudzic energia z dziury w ziemi i mimo braku efektow twierdzisz, ze sie na tym znasz. Twierdzisz, ze zrac jak swinia i bedac zatuczonym grubasem chcesz samym chciejstwem schudnac.....i ty masz rzekomo 38 wierzac, ze obzerajac sie mozna schudnac z samego chcenia? Chyba czas na ignora, to jest jak czytanie smieciowych gazet w poczekalni fryzjerskiej
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Pomógł: 57 razy Dołączył: 06 Sie 2007 Posty: 10250
Wysłany: Czw Lis 27, 2025 20:34
Dieta Westona niewątpliwie jest o całe niebo lepsza od diety marketowej ale nie jest niskowęglowodanowa, więc to zawracanie głowy. To, że żywność powinna być zdrowa i nieprzetworzona powie nawet prof. Banach, światowy specjalista od statyn.
JW
Wszyscy to wiemy oprocz marcina, ktory raczej nigdy nie byl na tym Westonie a jedynie opowiada swoje fantasmagorie jako usprawiedliwienie dla wlasnej otylosci. Jest ksiazka Gieruli o diecie Westona, nie ma tam nic rewelacyjnego
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Ja pracuje nad tym żeby pokonywać nawet nadwage ciała energią... póki co na tym skupiam swoje wysiłki odrzucająć droge diet. Umiem energią pomóc na większość mniejszych problemów więc zwiększam moc czakr aby nawet nadwage wyleczyć.
A na westonie byłem wiele razy.
Panie Witoldzie powtarzam po raz kolejny że nawet na low carb można wybrać zamiast białego chleba czy cukru czy słodyczy zdrowsze węgle pełnoziarniste zboża czy chleb pełnoziarnsity czy owoce i warzywa. Nawet na low carbie ma to znaczenie ogromne.Więc z westona da sie coś mądrego wynieść.
A ty zyon znowu wyzywasz od grubasów i robisz sobie karme.
A ty zyon znowu wyzywasz od grubasów i robisz sobie karme.
Zatem jestes szczuply czy gruby? Odpowiedz.
Czy nazywajac drzewo drzewem wyzywam je?
Czy nazywajac rudego rudym tez go wyzywam?
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Okreslenie gruby nie jest obraźliwe i pokazuje stan rzeczy za to grubas tłuścioch spasiony świnia zatuczony już tak. Ale ok twoje życie twoja karma będzie wracać do ciebie.
Pozdrawiam
Marcin
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Różnica w słowach jest oczywista jedne sa neutralne zwykłe inne obraźliwe.
To jakbyś do prostytutki mówił "ty k****" i jeszcze sie bronił no bo przecież tak jest to jej fach i co sie gniewa. A można powiedzieć prostytutka albo pani do towarzystwa neturalnie bez ataku.
Używasz zyon pogardliwych słów i twoje tłumaczenie nie są skuteczne.
Nawet jak ktoś jest gruby to jest gruby a nie grubasie itp itd.
Pozdrawiam
marcin
Ostatnio zmieniony przez marcin458 Pią Lis 28, 2025 20:19, w całości zmieniany 1 raz
Różnica w słowach jest oczywista jedne sa neutralne zwykłe inne obraźliwe.
To jakbyś do prostytutki mówił "ty k****" i jeszcze sie bronił no bo przecież tak jest to jej fach i co sie gniewa
Prostytutka to zawod, k88wa to charakter, nie peweksuj pojec.
marcin458 napisał/a:
Gruby.
Wiec w czym problem?
Chudy>chudzielec
Rudy>rudzielec
Lysy>lysol
Gruby>grubas.
Jestes grubasem.
To jezyk polski, wiem, ze dla ciebie jest trudny patrzac na skladnie twoich zdan, ale tak, jestes grubasem a do tego leniwym grubasem, bo wolis sie obzerac i bajdurzyc o zdrowych dietach. Zamiast sie odchudzic ta super dieta Westona, ty wolisz zrec niczym wieprz z koryta i bajdurzyc o tym, ze sila woli znikniesz tony kalorii, ktore pochlaniasz
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Nie widze tu żadnej sprzeczności.
Najlepsza dieta to podobna do zaleceń Weston apropo prymitywnych kultur bez chorób.
A że ja mam problem stosować całkowicie to u mnie sie sprawdza stosowanie jej częściowo.
Pozdrawiam
marcin
Jedyne co Cię łączy z ludami opisywanymi przez Pice'a to prymitywność, bo chorób masz więcej niż głupi czapek, nie wspominając o tym, że oni byli szczupli bez wyjątku. A przyczyna tego była prosta. Tam nie było supermarketów. Na każdą spożytą kalorię przypadała jedna wydatkowana na jej pozyskanie.
Nie jesteś pierwszym i ostatnim, który na samym sposobie odżywiania buduje narrację zdrowia, szczęścia i szczupłej sylwetki.
Ty jesteś o tyle udprawiedliwiony, że tytanem intelektu nie jesteś.
Gorzej, kiedy taką mitologię tworzą ludzie z pozoru inteligentni.
Dodajmy, ze ta energia pochodzi ze spozywania taniego, smieciowego, przetworzonego zarcia z biedry, na ktorym utyl marcin.
Tak to ma sens, przeicez jakby marcin byl w stanie wypelnic rygory "najlepszej diety" (chyba nie jest najlepsza, skoro marcin jej nie chce stosowac) to bylby szczuply i nie moglby energia pochodzaca z obzarstwa usuwac skutkow tego obzarstwa To juz jakas kwadratura kola i detetyka falowo-korpuskularna
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Dodałbym ważną zasade dla 13 punktów westona. 14Produkty spożywane w jak największej ilości bio / organiczne / ekologiczne.
Planuje diete wysokobiałkową ewentualnie zastanowie sie może zmiksowaną z dodatkowymi zasadami westona żeby ćwiczenia dały jak największy efekt.
Pozdrawiam
Marcin
Ostatnio zmieniony przez marcin458 Pon Gru 08, 2025 00:55, w całości zmieniany 1 raz
Dodałbym ważną zasade dla 13 punktów westona. 14Produkty spożywane w jak największej ilości bio / organiczne / ekologiczne.
Planuje diete wysokobiałkową ewentualnie zastanowie sie może zmiksowaną z dodatkowymi zasadami westona żeby ćwiczenia dały jak największy efekt.
Pozdrawiam
Marcin
"Spożywane w jak największej ilości".
Akurat to już wiadomo, że ilość jest dla Ciebie kluczowa. Rzekomo przez lekarstwa zjadasz tyle co ciężarna słonica.
Najlepiej tą jak największą ilość przez rurkę prosto do żołądka, tak jak tuczy się gęsi na foie gras.
Żebyś nie marnował czasu na połykanie i mógł robić pińcet tysięcy powtórzeń.
Trochę nielogiczne, jeśli możesz taki efekt osiągnąć energią.
I to tak jak mówiłeś 3 minuty dziennie wystarczy żeby zrzucić te kilkadziesiąt kilogramów za dużo.
Opisz kiedyś jak to w praktyce wygląda. Tzn to chudnięcie za pomocą energii.
To musi być ciekawe zjawisko.
Nie poruszam już tematyki leczenia energią za często spotkały mnie niedobre reakcje na swoje wywody. Da sie zrzucić dietą i w to wierzycie i niech to zostaną jedyne metody tutaj poruszane. Może na forum duchowym kiedyś o tym powiem tutaj już nie.
Pozdrawiam
Marcin
Nie poruszam już tematyki leczenia energią za często spotkały mnie niedobre reakcje na swoje wywody. Da sie zrzucić dietą i w to wierzycie i niech to zostaną jedyne metody tutaj poruszane. Może na forum duchowym kiedyś o tym powiem tutaj już nie.
Pozdrawiam
Marcin
Ale po co się tak męczyć, jeśli można to samo osiągnąć energią 3 minuty dziennie?
Takie tłumaczenie, że robisz to, bo to do kogoś na forum przemawia, mógłby wymyślić tylko mocno upośledzony intelektualnie.
A i to raczej nie, bo tacy ludzie myślą bardziej logicznie od Ciebie.
Przecież możesz zasysać sobie energię z dziury, chudnąć i nie paplać o tym na forum. Wtedy nikt nie będzie o tym wiedział.
Ogłosisz wtedy, że to działa, skasujesz miliony dolców za prawa autorskie i gitara.
Jest sposób na pewien minus mianowicie zdrowe produkty oskarża sie o brak smaku co często jest powodem nie stosowania zdrowej diety.
Ale tak być nie musi. Można jeść płatki pełnoziarniste na mleku z miodem lub nawet cukrem odrobiną.
Kasze jeść z sosami pomidorowymi speghetti bolońskimi i wtedy to super smakuje.
Ryż brązowy jeść ze śmietaną i miodem czy nawet cukrem.
Chleb pełnoziarnisty z smacznym mięsiwem/serem żółtym i masłem lub margaryną a i tak zdrowiej.
Więc włączyć częściowo smaczne produkty jedzone z dodającymi smaku produktami a dostarczy sie ogrom składników odżywczych i o tone zdrowiej.
To tak apropo umilania smaku pełnoziarnistych zbóż. Owoce warzywa smakują same dobrze więc nie ma problemu.
Pozdrawiam
Marcin
Nie wiem jak inni ale ja na westonie - pisałem wiele razy jak sie na nim żywie TO czuje sie 1000-10 000x lepiej niż na biało chlebowo biało cukrowej zwykłej diecie.
Samopoczucie psychiczne skacze niewyobrażalnie i czuje sie super.
Różnica jest tak ogromna że powinno sie stosować tą dieta dla pacjentów z problemami psychicznymi jak np.depresja i pozuliby sie lepiej na tyle że choroba może by znikneła.
Naprawde warto włożyć troche wysiłku w zdrowszą diete bo korzyści także w samopoczuciu są ogromne.
Największą różnicą jest zamiana produktów przetworzonych na pelnoziarniste pełnowartościowe. Czyli wywalamy wszelkie produkty z innych mąk niż pełnoziarniste czyli białe pieczywo i jemy chleb 100% pełnoziarnisty (można upiec samemu przepis w temacie mąka pełnoziarnista http://www.dobradieta.pl/...p=270239#270239 i https://rytmynatury.pl/chleb-pelnoziarnisty-na-drozdzach/ )
a także biały cukier i oczywiście słodycze bo mają go dużo i zastepujemy wszelki produktami zbozowymi pełnoziarnistymi jak płatki czy kasze czy ryż brązowy i chleb pełnoziarnisty i owocami i warzywami.
TO główna zmiana produkty zbożowe w postaci pełnoziarnistej i odstawienie cukru białego.
Pozdrawiam
Marcin
Nie chciałem sie chwalić wczesniej bo nie wiedziałem czy sie utrzyma ale dzisiaj jestem 5-6 dzień na częściowym pełnoziarnistym westonie.
Jem głównie produkty zbożowe pełnoziarniste. Oto co jem:
-kasza gryczana palona BIO
-kasza gryczana niepalona BIO
-płatki owsiane pełnoziarniste BIO
-ryż brązowy BIO
-płątki żytnie pełnoziarniste błyskawiczne
-kasza jęczmienna pęczak
-chleb orkiszowy z mąki TYLKO 100% pełnoziarnistej
-chleb pszenny z mąki TYLKO 100% pełnoziarnistej
-makaron 100% pełnoziarnisty pszenny z pszenicy durdum
Dodam że kiedyś błędem był zbytni rygor i zbyt żelazne zasady skutkujące odstępstwem i rzucaniem diety. Dzisiaj na luzie smacznie włączam zboża 1na mleku z miodem 2 ze śmietaną i miodem 3 z sosami pomidorowymi bolońskim/meksykańskim/słodko-kwaśnym. 4 z mocno przyrpawione by nadać smaku bo bez bywają te zboża bez smaku i mdłe.
Ciekawą rzecza jest co zauważam znowu że z każdym dniem jem mniej jak myszka 20-30% tego co na zwykłej diecie. To jedzenie syci bo to bomba składników odżywczych.
Jednak najwiekszą zaletą jest cudne samopoczucie ogólne i psychiczne umysłowe. Czuje sie 1000-10 000x lepiej niż na zwykłej diecie. I to jest mocna motywacja by to stosować
Do tego staram sie jeść najzdrowsze mięso owoce warzywa i pije duzo zielonej herbaty.
Jeszcze sa inne rzeczy ale na szybko o tym chciałem wspomnieć.
Waga też idzie szybko w dół.
Pozdrawiam
Marcin
Ostatnio zmieniony przez marcin458 Sob Kwi 25, 2026 15:26, w całości zmieniany 4 razy
Ciekawostką jest że jem 20-30% ilościowo co na zwykłej diecie i co za tym idzie:
Weston IS LOWER CARB
Naturalnie jem mniej węgli przez to że naturalniejsze produkty. Nie wiem czy aż low carb sie wyliczyłby ale na pewno je sie mniej i co za tym idzie spożywa:
2-3x LESS CARBS
Więc naturalniejsza dieta westona naturalnie obniża ilość węgli.
Taki naturalny efekt zauważyłem.
Pozdrawiam
Marcin
Ostatnio zmieniony przez marcin458 Wto Kwi 28, 2026 18:25, w całości zmieniany 3 razy
Z nieznanego powodu apetyt znowu wrócił do zwykłego stanu i jem dużo więcej co prawda zdrowych produktów i to 12tego dnia częściowego westona.
Pozdrawiam
Marcin
Znanego, znanego. Burze wiatrowe na marsie. To jest ten powod.
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Powodem zwiekszenia apetytu była duża ilość innego pożywienia jak owoce i ciastka które podbijają apetyt. Dzisiaj 3 ci dzien znowu wiecej zbóż pełnoziarnistych i apetyt znowu ogromnie sie zmniejsza. Ma ktoś inną teorie?
Pozdrawiam
Marcin
Z nieznanego powodu apetyt znowu wrócił do zwykłego stanu
Nigdy nie określiłeś tego, co znaczy ten "zwykły stan".
Bez tego są to tylko chaotyczne wypowiedzi.
Ogólny opis tego co zjadłeś danego dnia nie mówi nic na temat tego, czy to jest "właściwy" czy "niewłaściwy" stan.
Ograniczenia kaloryczności przy jednoczesnym przyjmowaniu SSRI zawsze będą skutkować u Ciebie spadkiem nastroju.
Do syntezy neuroprzekaźników potrzeba i węglowodanów i tłuszczu i białka.
Ponadto jest kilka rodzajów sygnalizacji sytości.
Nie wiadomo który przeważa u Ciebie.
Paradoksalnie może być tak, że ma tu znaczenie i objętość posiłków i ich skład.
To zresztą temat na poemat.
PS suplementacja GABA ma to tylko czynnik wspomagający a nie główny.
Nie wpływa na to czy czujesz się syty czy głodny, że tak to kolokwialnie ujmę.
Sprawia tylko, że twoje myślenie staje się trochę bardziej racjonalne.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Sob Maj 09, 2026 21:58, w całości zmieniany 1 raz
Powodem zwiekszenia apetytu była duża ilość innego pożywienia jak owoce i ciastka które podbijają apetyt. Dzisiaj 3 ci dzien znowu wiecej zbóż pełnoziarnistych i apetyt znowu ogromnie sie zmniejsza. Ma ktoś inną teorie?
Pozdrawiam
Marcin
Najpierw ktoś kto miałby wysunąć jakąś teorię, musiał by wiedzieć czy masz cukrzycę lub rodzinne predyspozycje do cukrzycy, tzn czy w bliższej rodzinie masz cukrzyków.
Powodem zwiekszenia apetytu była duża ilość innego pożywienia jak owoce i ciastka które podbijają apetyt. Dzisiaj 3 ci dzien znowu wiecej zbóż pełnoziarnistych i apetyt znowu ogromnie sie zmniejsza. Ma ktoś inną teorie?
Pozdrawiam
Marcin
Pisałem już tu kiedyś dość obszernie na ten temat. Tzn na temat mechanizmów regulacyjnych sytości.
To było bodajże w dyskusji z Adminem, na temat tego, że białkiem nie można się przejeść.
Widocznie u Ciebie działa wszystko na raz, dlatego dieta w stylu Westona Price'a jest prawdopodobnie najlepszym rozwiązaniem, ale to tylko "prawdopodobnie".
Kolokwialnie rzecz ujmując istotny jest czynnik motoryczny. To znaczy posiłek musi mieć dużą objętość. Wtedy wypełniony żołądek jest sygnałem dla mózgu, że już wystarczy.
Drugi to sygnał metaboliczny: glukostatyczny, lipostatyczny, aminostatyczny. To znaczy, że dobrze jeśli w tej objętości zawiera się odpowiednia ilość: białka, tłuszczów i węglowodanów. To znaczy, że te twoje pełnoziarniste z mlekiem to trochę za mało, bo to ma za mało białka.
Pomijam sygnalizację hormonalną, bo jeśli jest u Ciebie zaburzona, to za wiele się zrobić nie da, bez ograniczeń dietetycznych, które mogły by ale nie musiały wywołać jakieś zmiany.
Sygnały termiczne też pomijam, bo to już każdy sam czuje, że latem trzeba jeść mniej, bo jak się naje po wól to przy wyższej temperaturze otoczenia spoci się jak szczur i to raczej kwestia intuicji. Zresztą wiadomo, że latem nie potrzeba dużej ilości pożywienia żeby utrzymać odpowiednią ciepłotę ciała.
Prościej się już chyba nie da. Lepiej być trochę grubszym i szczęśliwszym, niż smutnym i zgryźliwym low carbowcem. Albo karniworem.
I znowu ten sam błąd.Za mało białka. Zjadłem dużo białka i natychmiastowa poprawa nastroju.Jakoś na tych zbożach i westonie automatycznie zacząłem jeść mniej białka i to 3ci raz zauważam jako błąd.3 raz.
PS.Nie mam cukrzycy bo Grzegorz pytał a badany cukier kilka razy w ostatnich miesiącach był w normie.
Musze włączyć więcej białka do diety bo czuje sie lepiej.
Pozdrawiam
Marcin
I znowu ten sam błąd.Za mało białka. Zjadłem dużo białka i natychmiastowa poprawa nastroju.Jakoś na tych zbożach i westonie automatycznie zacząłem jeść mniej białka i to 3ci raz zauważam jako błąd.3 raz.
PS.Nie mam cukrzycy bo Grzegorz pytał a badany cukier kilka razy w ostatnich miesiącach był w normie.
Musze włączyć więcej białka do diety bo czuje sie lepiej.
Pozdrawiam
Marcin
Spróbuj przez jakiś czas utrzymać ilość białka między 25 a 35 % kalorii ogólnie. O ile będzie Ci się chciało to przeliczać.
Jeśli nie to wybieraj produkty, które mają zarówno dużą ilość białka jak i tłuszczu np tłuste sery, orzechy, średnio tłuste mięso, drób jedzony ze skórą, tłuste ryby. Do tego węglowodany jakie lubisz, a na pewno ich za dużo nie zjesz w takiej konfiguracji.
Białko daje kopa i nie zdziwię się jeśli waga poleci w dół.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Wto Maj 12, 2026 21:12, w całości zmieniany 1 raz
Dzisiaj mijają 4 tygodnie częśćiowego westona. Nie żałuje tego eksperymentu .Największym odkryciem jest przecudne samopoczucie.Czuje sie o niebo lepiej niż na zwykłej polskiej diecie. Różnica jest ogromna i dlatego stosuje dalej. Drugą rzeczą jest ogromna poprawa cery też efekt ogromny. Co do wagi pierwszy możę drugi tydzień jadłem jak myszka zaspokajały mnie zdrowe produkty i waga szła w dół nawet pare kilo. Jednak potem organizm sie przestawił i zacząłem jeść ilościowo wiecej i waga stanełą w miejscu.
Podsumowujac na zdrowej diecie samopoczucie psychiczne umysłowe jest o niebo lepsze dlatego palnuje stosować częśćiowego westona dalej.
Dalszym odkryciem jest że lepiej nie być zbytnio rygorystycznym i mieć zbyt żelaznych zasad bo sie je łąmie. Ważny też jest smak z nie same kasze i zboża bezsmakowe mdłe.Jem ze śmietaną miodem mlekiem sosami a nawet cukrem te produkty a także z przyprawami które dają dobry smak.
Więc samopoczucie jest kartą przeważającą.
Pozdrawiam
Marcin
Ostatnio zmieniony przez marcin458 Nie Maj 17, 2026 21:00, w całości zmieniany 1 raz
No i oczywiście chleb w pełni 100% tylko z mąki pełnoziarnistej a do niego majonez masło margaryna i pyszne miesiwa czy sery dzieki czemu da sie to ze smakiem jeść stosować.
Pozdrawiam
Marcin
Po pięciu i pół tygodniach częściowgo westona zauważam też delikatny efekt wybielenia zębów.Powoli ale systematycznie zauważam że zęby są coraz bielsze.
Pozdrawiam
Marcin
Marcin, ktos cie okrutnie oszukal, ludzie nie maja bialych zebow, to tylko w reklamach takie cuda. Biale zeby nie istnieja w naturze, ogladasz za duzo reklam i co najgorsze w nie wierzysz. Ogarnij sie.
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Musze powiedzieć że na tym częściowym westonie kto wie może 50-80% zdrowej żywności to czuje sie Bosko.Samopoczucie jest 10 000x lepsze niż na biało chlebowo biało cukrzanej diecie przeciętnego polaka na której też byłem jakiś czas jedząc zwykłą polską kuchnie. Taki raj jest że chce to stosować dalej. Mineło ponad 6 tygodni i od pierwszego dnia samopoczucie skoczyło w kosmos.
Naprawde polecam ogromnie.Warto poczynić jakieś nawet małe zmiany i jeść lepiej.
Pozdrawiam
Marcin
Wyobraz sobie jakbys byl na calkowitym Westonie. Samopoczucie by bylo 45693 x lepsze. Ja bym zaryzykowal
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Wyobraz sobie jakbys byl na calkowitym Westonie. Samopoczucie by bylo 45693 x lepsze. Ja bym zaryzykowal
To za duże ryzyko.
Z częściowego westona lepiej przejść na dwuczęściowego westona, potem na ćwierćwestona, następnie na półwestona, potem na ¾westona i po dopiero wtedy na pełnego westona.
Taka kulturystyczna progresja. Ale istnieje ryzyko, ze mogl by za szybko wyzdrowiec i nie mialby o czym pisac.
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Grzegorze nie oszukasz mnie!!!Nic przede mną nie ukryjesz!!! Wiem dlaczego wszystko kojarzy ci sie z 3/4. Bo kojarzy ci sie to z flaszką!!! hehehe xD
Pozdrawiam
Marcin
Ostatnio zmieniony przez marcin458 Śro Cze 03, 2026 09:54, w całości zmieniany 1 raz
Grzegorze nie oszukasz mnie!!!Nic przede mną nie ukryjesz!!! Wiem dlaczego wszystko kojarzy ci sie z 3/4. Bo kojarzy ci sie to z flaszką!!! hehehe xD
Pozdrawiam
Marcin
¾ to syberyjska wersja częściowego westona. Tzn ¾ spirytusu i reszta co się tam nawinie pod sztucer.
To nie wiedziałeś, że są regionalne wersje częściowego westona?
Np wersja kaszubska to paprykarza szczeciński, razowy chleb na zakwasie i porter bałtycki.
Albo islandzki częściowy weston. To soczewica gotowana w gorących źródłach.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Śro Cze 03, 2026 10:12, w całości zmieniany 1 raz
Grzegorze nie oszukasz mnie!!!Nic przede mną nie ukryjesz!!! Wiem dlaczego wszystko kojarzy ci sie z 3/4. Bo kojarzy ci sie to z flaszką!!! hehehe xD
Pozdrawiam
Marcin
Nie ma takiej flaszki, jest polowka i 0,7 ale 3/4 nie ma. Ale sam pomysl dobry, pownienes go zastosowac
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Ej Aj:
"czy jest flaszka 0,75?"
"Tak, butelki o pojemności 0,75 l (750 ml) to standard. Rozmiar ten jest absolutnym standardem w przypadku wina i szampana. Występuje również w niektórych wódkach (zwłaszcza importowanych lub w zestawach prezentowych) oraz whisky, chociaż najpopularniejszymi wariantami mocnych alkoholi są zazwyczaj 0,5 l i 0,7 l.".
Może to mniejszość ale mówili mi kiedyś 3/4 w potocznej mowie i jakoś tak zapamiętałem.
Ale sie nie znam na wódce bo ja całe życie na piwach jeślli chodzi o alkohol... a od paru lat prawie wcale może 2-3 piwa raz na pare miesiecy.
Pozdrawiam
Marcin
Ostatnio zmieniony przez marcin458 Śro Cze 03, 2026 16:26, w całości zmieniany 3 razy
No i prosze. Instytut żywności i żywienia już od jakiegoś czasu zaleca w piramidzie żywieniowej coraz bardziej produkty pełnoziarniste zamiast białego pieczywa.
I oto co podaje EjAj po szukaniu info o diecie pełnoziarnistej:
"Zgodnie z zaleceniami publikowanymi przez Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej, produkty pełnoziarniste powinny stanowić element każdego głównego posiłku, osiągając minimum 100 g dziennie"
Moda staje sie coraz powszechniejsza i bardzo dobrze.
Pozdrawiam
Marcin
No i prosze. Instytut żywności i żywienia już od jakiegoś czasu zaleca w piramidzie żywieniowej coraz bardziej produkty pełnoziarniste zamiast białego pieczywa.
I oto co podaje EjAj po szukaniu info o diecie pełnoziarnistej:
"Zgodnie z zaleceniami publikowanymi przez Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej, produkty pełnoziarniste powinny stanowić element każdego głównego posiłku, osiągając minimum 100 g dziennie"
Moda staje sie coraz powszechniejsza i bardzo dobrze.
Pozdrawiam
Marcin
Brakuje jeszcze opinii kosmicznych miszczów. Może według nich to minimum 200 gramów.
Tonący brzytwy się chwyta. Każdy pretekst jest dobry, żeby się napchać węglowodanami po wól.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Sob Cze 06, 2026 14:53, w całości zmieniany 1 raz
Okazuje sie że zacząłem jeść mniej mięsa na tym pełnoziarnistym westonie. Okazuje sie że te zboża pełnoziarniste zawierają od 8-15% białka chociaż roślinnego niepełnowartościowego. To może tłumaczyć dlaczego spadło troche jedzenie miesa bo organizm częściowo zastąpił potrzebe białka z białka roślinnego. Troche sie odzywczaiłem i nagle kurczaczek i syty sie czuje po 2 małych kawałkach.
Pozdrawiam
Marcin
Musze powiedzieć że dieta ma ogromny wpływ na zachowanie i charakter człowieka. Stosując zdrowa diete można być wrażliwszym lepszym dla innych i bardziej czynić dobro. Jednak dieta ma ogromne znaczenie.
Pozdrawiam
marcin
Ostatnio zmieniony przez marcin458 Pią Cze 19, 2026 18:30, w całości zmieniany 2 razy
Musze powiedzieć że dieta ma ogromny wpływ na zachowanie i charakter człowieka. Stosując zdrowa diete można być wrażliwszym lepszym dla innych i bardziej czynić dobro. Jednak dieta ma ogromne znaczenie.
Pozdrawiam
marcin
Ty jesteś tak zajebiście wrażliwy, że twierdzisz iż dzieci które umierają, zasłużyły sobie na to swoją skumulowaną karmą.
A charakter masz taki, że cię pokonuje micha kaszy z cukrem.
Normalnie tęczowy komandos.
Samemu nie da sie zauwazyc, taka zmiane musialby zauwazyc ktos z zewnatrz na podstawie obserwacji. Tej chwili sam sobie kadzisz co jest dosc....no nie bede pisal, bo trzeba by uzyc mocnych slow. W kazdym razie to jakas forma samochwalstwa, samouwielbienia i totalny brak autorefleksji. Rownie dobrze moglbys zauwazyc, ze od dzuis jestes mlodym, szczuplym i wysportowanym mlodziencem co jednak bedzie stalo w sprzecznosci z faktami. Szukasz tanich wytrychow dla swoich wymowek
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
To moja ocena po samoobserwacji która jest raczej słuszna.Może warto zapoznać sie z opinią z zewnątrz ale własna samoocena też może być trafna.
Pozzdrawiam
Marcin
Ostatnio zmieniony przez marcin458 Sob Cze 20, 2026 12:11, w całości zmieniany 1 raz
To moja ocena po samoobserwacji która jest raczej słuszna.Może warto zapoznać sie z opinią z zewnątrz ale własna samoocena też może być trafna.
Pozzdrawiam
Marcin
Ostatnio zmieniony przez marcin458 Sob Cze 20, 2026 15:52, w całości zmieniany 1 raz
Kto ci tych bzdur naopowiadal? Twoja samoocena zaprowadzila cie wlasnie w te rejony, ze masz zaburzone postrzeganie rzeczywistosci. Zapytaj kogos z otoczenia, tylko takiego co ci powie prawde bez wzgledu na spodziewane konsekwencje, bo widac, ze jestes przewrazliwiony na swoim punkcie.
Tutaj jestesmy sobie obcy, wiec mozemy pisac prawde bez wzgledu na konsekwencje. Jezeli przez internet widac to w rzeczywistosci jeszcze bardziej
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Po paru tygodniach przerwy wróciłem na wieś i znalazło sie troche roboty ogrodowej.Nie mogłem uwierzyć 10tego tygodnia częściowego westona ile siły mi przybyło i o ile dłużej mogłem pracować.
Z 2-3 więcej siły w mięśniach i dobrze oceniałem że bez ćwiczeń prawie mięśnie na rękach zgrubiały. I zamiast sie męczyć i odpoczywać robiłem na full bez przerwy aż do skończenia pracy i zero zmęczenia.
Szok.
Niech Bóg pobłogosławi pełnoziarniste zboża .
Pozdrawiam
Marcin
Pomógł: 57 razy Dołączył: 06 Sie 2007 Posty: 10250
Wysłany: Śro Lip 01, 2026 14:23
Trafiłem na taką ciekawostkę
Cytat:
https://www.mp.pl/pacjent...ieni-zolciowych
Co robić, aby nie dopuścić do powstania kamieni żółciowych?
...Zapobieganie powstawaniu kamicy żółciowej polega przede wszystkim na zmianie stylu życia. Wskazane jest zmniejszenie kaloryczności posiłków, zwiększenie aktywności fizycznej i utrzymywanie prawidłowej masy ciała, unikanie nadwagi oraz otyłości, ale bez znacznych wahań masy ciała (utrata około 1–2 kg miesięcznie).
Wskazana jest dieta oparta na ogólnych zasadach zdrowego odżywiania, a więc ograniczenie tłuszczów nasyconych, tłustego mięsa, słoniny, smalcu, masła, jajek i tłustych produktów mlecznych. Należy unikać obfitych posiłków, to znaczy przyjmować mniejsze porcje pożywienia ze zwiększoną częstością, najlepiej około 5–6 posiłków dziennie. Potrawy pieczone zastępować należy gotowanymi i duszonymi. Ponadto zaleca się większe ilości odtłuszczonych produktów nabiałowych, chleb pszenny lub chleb typu graham, kasze i makarony. Ważne jest unikanie alkoholu.
Jadam dokładnie odwrotnie, trzy posiłki dziennie o większej kaloryczności zawierające głównie tłuszcze nasycone i jednonienasycone z masła, jajka, tłuste mięsa duszone lub pieczone na smalcu, rzadko nabiał ale tłusty, alkoholu może i nie piłem dużo ale też nie unikałem.
Jak cytowałem, nie mam złogów żółciowych ani otłuszczenia wątroby.
Kurczę, jestem teraz w rozterce, przejść na pożywną owsiankę czy nie?
JW
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Po pięciu i pół tygodniach częściowgo westona zauważam też delikatny efekt wybielenia zębów.Powoli ale systematycznie zauważam że zęby są coraz bielsze.
Dzisiaj po 12 tygodniach częśćiowego westona(bez jednego dnia) musze powiedzieć że efekt wybielania następuje coraz dalej.Niedługo będe miał całkiem śnieżno białe zęby jak w reklamach u celebrytów.
Dodam że nie zachodzi to ekspresowo.To jak odcienie u dentysty stopniowo powoli o mało ale jednak zauważam o odcien dwa czy trzy wybielenie zębów z każdym tygodniem a może raczej miesiącem.
Polecam
Pozdrawiam
Marcin
Niedługo będe miał całkiem śnieżno białe zęby jak w reklamach u celebrytów.
Nie, nie bedziesz mial. Czlowiek nie ma naturalnie bialych zebow, wiara w biale zeby to efekt glupowatych reklam skierowanych do odpowiednio glupich ludzi, ktorzy wierza w reklamowe bajki dla glupich.
Cytat:
Naturalny kolor zdrowych zębów rzadko przypomina śnieżną biel. W rzeczywistości waha się od odcieni kremowych, przez żółtawe i szarawe, aż po jasnobrązowe. O barwie decydują geny oraz proporcje pomiędzy grubością przeziernego szkliwa a kolorem znajdującej się pod nim zębiny
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Także na częściowym westonie zauważyłem że szybszy i większy i łatwiejszy jest przyrost masy mięśniowej. Troche prac ogrodowych i od razu grubsze ręce nie wspominając już że można pracować dłużej lepiej i praktycznie bez przerwy.
Pozdrawiam
marcin
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Musze powiedzieć że dużym błędem był zbytni rygor i bezsmakowe jedzenie. Dzisiaj wiem że dieta jest dużo łatwiejsza dopuszczając troche niezdrowszych pokarmów dla smaku jak sosy do kasz czy śmietana głównie do ryżu brązowego i miód czy odrobina cukru do płatków z mlekiem.
Taki zbytni rygor sprawia że łamie sie zasady i rzuca diete. Jadąc na 50-80% zdrowych pokarmów o niebo lepiej tak stosować niż nie stosować wcale.Moja osobista opinia "błędem jest też zbytni rygor" . Nawet doktor Oleszczuk mówi że czasami można sobie pozwolić zjeść coś niezdrowego.Podobnie jak uczą Mistrzowie z cukrem całkowita eliminacja jest czasem bardzo ekstremalna i małe ilości można tolerować.
Pozdrawiam
Marcin
Ostatnio zmieniony przez marcin458 Śro Lip 08, 2026 15:10, w całości zmieniany 1 raz
Pomógł: 57 razy Dołączył: 06 Sie 2007 Posty: 10250
Wysłany: Śro Lip 08, 2026 21:41
marcin458 napisał/a:
Nawet doktor Oleszczuk mówi że czasami można sobie pozwolić zjeść coś niezdrowego.
Pozdrawiam
Marcin
Żeby to rozumieć nie potrzeba żadnego doktora. Każdy, kto nadużył alkoholu wie to dokładnie.
Chodzi o to, żeby słowo "czasami" nie polegało na jednokrotnym wyskoku: jeden raz dziennie jak wróbelek, przez cały dzień od rana do wieczora. Albo jak dieta obrotowa, gdzie się nie obrócę, to coś jem.
JW
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Nie sciemniaj, poprosilem ejaja zeby mi wyliczyl ile to jest "troszeczke sernika" w stosunku do twojej masy, zapotrzebowania i zarlocznosci i mi wyplulo, ze dokladnie 0,973Kg
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Także doktor Kwaśniewski w książce pisał że można sobie czasem pozwolić na coś niezdrowego ale potem znowu wrócić i sie trzymać i nie grzeszyć cały czas wobec diety.
Henry Cavill super wysportowany i zbudowany też stosuje jak to nazywa cheat days czyli dni w których nie trzyma sie zbyt rygorystycznie diety i pozwala sobie jeść niezdrowo.
Także bez przesady w żadną strone czasami można sobie pozwolić. Dr Oleszczuk też dozwala raz na jakiś czas czy w święta.
Pozdrawiam
Marcin
No dobra, ale z tego co widze, to ty robisz 1 dzien diety i 6 cheat days
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
50%? Tak jak kazdy przecietny Kowalski, choc pewnie przecietny Kowalski je wiecej. Dlaczego nie 100%?
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Dla smaku bo same zdrowe produkty jak kasze czy płatki czy sam chleb są mdłe i bez smaku.
Wkleje opis od siebie z forum co dodaje i czemu(dla smaku).
Cytat:
Jem 50-80% zdrowych produktów dozwalając sobie na dodatki dla smaku (te pozostałe 20-50%) jak śmietana do ryżu brązowego i odrobina miodu lub cukru , płatki owsiane/żytnie/pszenne/orkiszowe na mleku z odrobina miodu lub cukru , kasze mam wszystkie rodzaje z odrobiną z sosami słodko kwaśnym/bolońskim/meksykańskim/włoskim/do spaghetti (zamiennie dla urozmaicenia smaku).
Do pieczywa pełnoziarnistego 100% smarowidło typu majonez margaryna masło zamiennie dla smaku i ser żółty czy jakaś wędliny czy serek od krowy.
Więc dla smaku dodaje te rzeczy do zdrowych produktów i jak pisałem to 20-50% na oko. I taka dieta sie u mnie sprawdza i mogę stosować ją dłużej inne sposoby sie nie sprawdzają.
Zbożowe jem wszystkie tylko bio.
Czasami zjem też którąś kasze z przyprawami też dla smaku
Pozdrawiam
Marcin
Ostatnio zmieniony przez marcin458 Czw Lip 09, 2026 17:44, w całości zmieniany 1 raz
same zdrowe produkty jak kasze czy płatki czy sam chleb są mdłe i bez smaku.
To nie sa zdrowe produkty dlatego nie maja smaku, ja jem same zdrowe produkty dlatego nie musze sypac tony przypraw zeby byly zjadliwe. Sypiac tyle przypraw co ty to i psie goowno mozna zjesc odpowiednio przyprawione
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Wybielania zębów dzięki diecie ciąg dalszy:
Po kolejnych tygodniach(częśćiowego westona) od tamtego wpisu nadal zauważam wybielenie o kilka odcieni jeszcze bardziej.Co ciekawe są informacje dosyć częste że dieta na wpływ na kościec i zęby i musze potwierdzić z całą stanowczością że tak i także na odcień zębów bo to zauważam.Może nie z dnia na dzień czy tygodnia na tydzień ale już w 2 albo miesiąc zdecydowanie zęby sie wybielają.
ALe to nie najważniejszy efekt ale efekt uboczny bo największym efektem jest Boskie cudne samopoczucie czuje sie niewyobrażalnie lepiej jeden z najlepszych stanów w życiu więc warto.
Pozdrawiam
Marcin
Pomoge ci - to wszystko sa twoje urojenia, tu masz o naturalnym kolorze zebow i dlaczego nie jest to kolor bialy. Zamiast czytac tego Olekszuka czytaj rzeczy wartosciowe
https://www.sunstargum.co...lory-zebow.html
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Oczywiście jest rzeczą oczywistą że dieta odżywianie wpływa także na kościec i zęby podobnie jak na cały organizm.Ma to wpływ i nie ma co sie dziwić. Ktoś kto to neguje jest 100 lat za murzynami i jest zacofany w kwestii tej wiedzy i tego faktu. Tyle.
Pozdrawiam
Marcin
Ostatnio zmieniony przez marcin458 Śro Lip 15, 2026 11:12, w całości zmieniany 2 razy
Oczywiście jest rzeczą oczywistą że dieta odżywianie wpływa także na kościec i zęby podobnie jak na cały organizm
To akurat jest oczywiste, np otylosc jest choroba wynikajaca z niewlaciwej diety i odzywiania. Organizm zanim zacznie sobie robic kosmetyczne zabiegi najpierw za wszelka cene pragnie sie pozbyc otylosci i chorob jej towarzyszacych jak cukrzyca, nadcisnienie, miazdzyca, neuropatia, zaburzenia wzroku itp.
Grube osoby nie maja szans na zdrowe zeby nie mowiac o bialych (bo biale nie istnieja). bo jedza duzo maki, zboz i cukrow, ktore niszcza szkliwo i powoduja niewlasciwa flore bakteryjna w jamie gebowej czego skutkiem moze byc np cuchnacy oddech.
Twoje zeby sie nie wybiela ale jezeli widzisz efekt wybielenia to moze byc postepujaca choroba oczu, grubi ludzie zazwyczaj maja zwyrodnienia plamki zoltej, wysokie cisnienie wewnatrzgalkowe, jaskre, zeza i inne schorzenia wzroku, ktore powoduja, ze niczym pewien prezes czarne nawet widza jako biale.
Zalecam okuliste.
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Oczywiście jest rzeczą oczywistą że dieta odżywianie wpływa także na kościec i zęby podobnie jak na cały organizm
To akurat jest oczywiste, np otylosc jest choroba wynikajaca z niewlaciwej diety i odzywiania. Organizm zanim zacznie sobie robic kosmetyczne zabiegi najpierw za wszelka cene pragnie sie pozbyc otylosci i chorob jej towarzyszacych jak cukrzyca, nadcisnienie, miazdzyca, neuropatia, zaburzenia wzroku itp.
Grube osoby nie maja szans na zdrowe zeby nie mowiac o bialych (bo biale nie istnieja). bo jedza duzo maki, zboz i cukrow, ktore niszcza szkliwo i powoduja niewlasciwa flore bakteryjna w jamie gebowej czego skutkiem moze byc np cuchnacy oddech.
Twoje zeby sie nie wybiela ale jezeli widzisz efekt wybielenia to moze byc postepujaca choroba oczu, grubi ludzie zazwyczaj maja zwyrodnienia plamki zoltej, wysokie cisnienie wewnatrzgalkowe, jaskre, zeza i inne schorzenia wzroku, ktore powoduja, ze niczym pewien prezes czarne nawet widza jako biale.
Zalecam okuliste.
Na mózg też wpływa, co widać po Marcinie.
On w zasadzie bez przerwy coś je, tak jak bez przerwy pierdzieli o jedzeniu. Jak nie je kaszy z cukrem, to wpierdziela suplementy diety.
Mieszka w pobliżu mnie kobieta mniej więcej w wieku Marcina. Otyła aż do obrzydliwości. Ciągle się na coś leczy i u lekarzy i sposobami tzw medycyny alternatywnej. Co miesiąc rodzina dzwoni po karetkę, bo co miesiąc "umiera". Lekarze mają jej dość i jeden zasugerował nawet leczenie psychiatryczne.
To jest właśnie to pokolenie płatków śniegu.
To na potrzeby tego pokolenia powstały te ideologie ciałopozytywności.
To trochę lepiej wygląda w kolorowym magazynie, przepuszczone przez fotoshopa, ale w realu taka otyła osoba jest po prostu odpychająca. To jest oszukiwanie samego siebie. Sprawę pogarszają jeszcze ludzie, którzy udają, że to jest ok i promują tym otyłość.
Otyli faceci są akceptowani jako charakterystyczni aktorzy komediowi, ale to jest promil tych otyłych. Tak jak wśród facetów jest promil wielbicieli otyłych kobiet.
Trudno nawet określić czy ten fetysz to zaburzenie czy atawizm.
Oczywiście żadne skrajności nie są fajne, dlatego w anorektyczkach też mało który facet gustuje.
Ale też trudno zwalać wszystko na to pokolenie, bo jest mnóstwo ludzi w wieku Marcina, którzy się nie roztyli i nie wydziwiają. A jest też wiele osób z mojego rocznika albo trochę młodszych lub trochę starszych, którzy obrośli tłuszczem. Jest to jednak procentowo dużo mniej niż ci którzy mieli już o niebo lepiej, bo urodzili się 15-25 lat później.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Śro Lip 15, 2026 21:32, w całości zmieniany 2 razy
To na potrzeby tego pokolenia powstały te ideologie ciałopozytywności.
To jest dla mnie niepojete najbardziej.Facet ma otylosc wielorybia, w te upaly poci sie niemilosiernie i smierdzi, ma cuchnacy oddech i wnoszac po ilosci blonnika, ktory spozywa wali co chwile smierdzace baczury. Posiedzenie na klopie to pewnie zrzut paru kilogramow balastu i smrod, ze muchy zdychaja.....
I on sie martwi bialymi zebami. Przypomina to sytuacje tonacego czlowieka, ktory za chwile utonie ale strzela sobie telefonem selfiki i poprawia sobie grzywke zeby dobrze na zdjeciu wypasc. No ludzie, kobieta jak patrzy na faceta, to najpierw patrzy na jego wyglad ogolny, zbudowane cialo. Zadna baba nie bedzie sie dopatrywac czy spocony grubas ma zeby zolte, biale czy zielone, bo wie, ze to osoba niezdyscyplinowana i ze slabym charakterem a takich kobiety nie szukaja.
Swiat stanal na glowie.
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Facet ma otylosc wielorybia, w te upaly poci sie niemilosiernie i smierdzi, ma cuchnacy oddech i wnoszac po ilosci blonnika, ktory spozywa wali co chwile smierdzace baczury. Posiedzenie na klopie to pewnie zrzut paru kilogramow balastu i smrod, ze muchy zdychaja.....
Bajkopisarz normalnie,nic takiego nigdy o sobie nie pisałem ale żeby kogoś obrazić żeby pasowało zyon musiał sobie dopowiedzieć...
Co do ciała należy jak uczą Mistrzowie je kochać i akceptować i być pozytywnym apropo ciała nawet jeśli jest niedoskonałe jak np.nadwaga. Ta myśloenergia wplywa na nie i nienawidzenie siebie i swojego ciała ma opłakane skutki pogarsza jego funkcjonowanie i powoduje choroby. W ogółle należy byc optymistą i wiedzieć szklanke w połowie pełną. Ja nie siedze i nie płacze że mam nadwage ale sie tym w ogóle nie przejmuje i akceptuje to i jestem pozytywny kocham swoje ciało.
I to jest poprawne podejście bo wszyscy mamy jakieś niedoskonałości które należy akceptować i sie nie przejmować a nie być negatywnym i czuć nienawiść.
Z wami dwoma jest problem że instalujecie negatywne podejście do sytuacji co jest błędnym podejściem jak uczą Mistrzowie.Wszelki negatywizm jest błędny a poprawne pozytywne myslenie.
Pozdrawiam
Marcin
Ostatnio zmieniony przez marcin458 Czw Lip 16, 2026 11:10, w całości zmieniany 1 raz
Co do ciała należy jak uczą Mistrzowie je kochać i akceptować i być pozytywnym apropo ciała nawet jeśli jest niedoskonałe jak np.nadwaga. Ta myśloenergia wplywa na nie i nienawidzenie siebie i swojego ciała ma opłakane skutki pogarsza jego funkcjonowanie i powoduje choroby.
Przeciez to definicja cialopozytywnosci, lewackiego, wokeistowskiego nurtu usprawidliwiajacego otylosc w USA. To lenistwo umyslowe i mentalne.
marcin458 napisał/a:
i akceptuje to i jestem pozytywny kocham swoje ciało.
Grzegorz mial racje, jestes cialopozytywista, czyli woke wjechalo na pelnej
Jak mozna kochac wielorybie cielsko wiedzac, ze piekne cialo jest umiesnione i szczuple? Nie wspominajac o estetyce wizualnej.
marcin458 napisał/a:
Z wami dwoma jest problem że instalujecie negatywne podejście do sytuacji co jest błędnym podejściem jak uczą Mistrzowie.Wszelki negatywizm jest błędny a poprawne pozytywne myslenie.
Ja instaluje myslenie realistyczne a realizm to jezyk faktow, nie ma tu zabarwienia. Pozytywne myslenie w sytuacjach zyciowych nic nie daje, jak cie goni lew to nie wyciagasz wnioskow "coz, zanim mnie zezre to ja spale pare kalorii biegnac". Ja nie pisze tego zeby cie specjalnie urazic, ja po prostu przekazuje suche fakty nienacechowane w ogole zadna sympatia czy antypatia.
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Jutro będzie 14,5 tygodnia od kiedy stosuje częściowego westona.Nie będe pisał jak sie żywie bo to kilkukrotnie w powyższych postach w tym i innych tematach opisywałem.
Najlepszą rzeczą w tym sposobie odżywiania jest co odkryłem niesamowite Boskie samopoczucie.Czuje sie świetnie.
Pozdrawiam
Marcin
15,5 tygodnia mija dzisiaj. Nie wiem czy mi sie do końca wydaje ale głowe dam że lekko w ciągu tygodni raczej delikatnie coraz bardziej widze że wybielają sie zęby jest coraz bielszy odcień.
Może mi sie wydaje tylko ale tak lekko stopniowo powoli w ciągu 2-4 tygodni widze lekką różnice. W sumie może tak jest bo dieta wpływa też na kościec w tym zęby.
Pozdrawiam
Marcin
Przestawiłem organizm na zdrowszą żywność i teraz wysokocukrowe wysoko przetworzone produkty źle na mnie wpływają. Zjadłem paczke ciastek i burgery w maku i dwa razy po każdym z tych przyjemności musiałem odchorować źle sie poczułem .Po 4 miesiącach włączenia zdrowej żywności przyzywczaiłem do niej organizm.
Ale jak mówi Oleszczuk oby 80% było dobrze a reszte można sobie pozwolić.
W każdym razie osłabienie i złe samopoczucie fizyczne i psychiczne rozchorowałem sie po tym.
19,5-20,5 tygodnia stosuje częściowego westona.
Pozdrawiam
Marcin
Ostatnio zmieniony przez marcin458 Czw Sie 27, 2026 14:01, w całości zmieniany 1 raz
Po tych ciastkach ciało wlecze sie ciężkie 5x bardziej sie wydaje jak 50kilowy wór ziemniaków ,ogólna słabość i słabsza siła w mięśniach.Pare posiłków pełnoziarnistych po tym i wraca siła i można zasuwać w ogrodzie znowu z energią i wracam do równowagi pełni sił.
Ale nic czasami sobie pozwole skoro Oleszczuk tak uczy.
Pozdrawiam
Marcin
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Akademia Zdrowia Dan-Wit informuje, że na swoich stronach internetowych stosuje pliki cookies - ciasteczka. Używamy cookies w celu umożliwienia funkcjonowania niektórych elementów naszych stron internetowych, zbierania danych statystycznych i emitowania reklam. Pliki te mogą być także umieszczane na Waszych urządzeniach przez współpracujące z nami firmy zewnętrzne. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o celu stosowania cookies oraz zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce.