Powiem tak to zależy ile chce się zrzucić . Bo normalnie jak człowiek chce schudnąć to przede wszystkim dieta i ruch w dowolnej postaci. Ale jeżeli mamy do czynienia z osobą bardzo otyła to wtedy diety przynoszą różne skutki. Najlepiej wtedy zmniejszyć żołądek. Znam kogoś kto zrobił to w Szpitalu św. Elżbiety na oddziale bariatrycznym. Osoba ta schudła ponad 50 kg. Nigdy by nie osiągnęła takiego efektu dietą to było jej potrzebne.
Wysłany: Śro Kwi 03, 2019 10:04 Re: Najlepsza metoda odchudzania
W zrzuceniu zbędnych kilogramów bardzo pomogła mi japońska zielona herbata matcha, która bardzo korzystnie wpływa na metabolizm. Regularne picie naparów pozwoliło mi pozbyć się zbędnego balastu w przeciągu zaledwie dwóch miesięcy!
Zawsze sprzymierzeńcem odchudzania jest ruch i odpowiednia dieta. Ale nie dla wszystkich. Ludzie którzy mają dużo do zrzucenia ,często nie potrafią w taki sposób zgubić zbędnych kilogramów. Dla nich dobrym rozwiązaniem jest założenie opaski na żołądek. Znam kogoś kto taką opaskę zakładał w Szpitalu św. Elżbiety na Mokotowie. I Bardzo sobie ceni tamtejszych specjalistów jak i efekt odchudzania właśnie po takim zabiegu.
No to już poważna otyłość musiała być. Takimi przypadkami muszą się już zająć lekarze. Samemu nic się nie zdziała. Gdy chce się schudnąć parę czy nawet paręnaście kg, to odpowiedni sposób odżywiania, aktywność fizyczna i cierpliwość powinny wystarczyć. Natomiast w odchudzanie poprzez picie herbaty ciężko uwierzyć.
Hej! Jakie macie zdanie na temat diety na bazie soków? Zastanawiam się ile można schudnąć na diecie sokowej? Ktoś z Was ma jakieś doświadczenia z tą dietą? Kupiłam sobie dobry sprzęt i chciałabym go w pełni wykorzystać. Dodatkowo znalazłam wiele ciekawych przepisów na Vitamoc do zrobienia. Polecam sobie sprawdzić. Na pewno dodam soki do codziennej diety, ale zastanawiam się, czy da się coś podziałać więcej...
Ostatnio zmieniony przez Witold Jarmolowicz Czw Sie 20, 2020 07:32, w całości zmieniany 1 raz
Stosowałam dietę sokową jednak jak dla mnie była ona dość wymagająca i niepełnowartościowa. Polecam ją raczej na którkie stosowanie i w formie oczyszczania/ detoksu organizmu. Nadal poszukuję diety, która z łatwością pozwoli mi schudnąć. Dieta zera carb brzmi ciekawie. Jakie konkretnie są jej założenia? Opiszecie coś więcej?
Potrzebuję schudnąć jakieś 12 kg - to byłby dla mnie zadowalający efekt. Co radzicie?
Nie polecam diety na bazie soków,stosowałam i niestety chodziłam na niej ciągle głodna,mój organizm domagał się czegoś treściwszego.Chcąc schudnąć zwyczajnie każdego dnia staram się ćwiczyć,nic tak nie działa,żadna dieta czy suplementacja jak dobrze dobrane,systematyczne ćwiczenia.Wielu ludzi stosuje właśnie wspomnianą suplementację,jednym ona pomaga innym może zaszkodzić,ale jak ją dobierać,jak stosować i czym się kierować,można sobie poczytać na https://tantus.pl/suplementy-diety-wspomagajace-odchudzanie/
Przy wadze 115 kg to póki co wystarczy siłownia i zdrowe żywienie. Odstaw słodycze, słodzone napoje, energetyki, papierosy, alkohol, białe pieczywo, soki z syropem glukozowo-fruktozowym i cukrem, unikaj przejadania się i produktów mącznych - makaron np tylko ciemny jedz. Wbij do diety jajka, dużo warzyw, mięso drobiowe, twarogi i serki wiejskie, orzechy i pestki, owsiankę, niesłodzone dżemy i konfitury 100 procent, ryby, kasze, zieloną herbatę itp
Wiele dobrych porad na temat odchudzania znajdziesz w tym serwisie https://poprostuzdrowo.pl/ Poczytaj sobie
Na zero/nisko-węglowodanówce organizm spala tłuszcz dla energii i porusza też ten tłuszcz z nadwagi i chyba to jedna z najlepszych diet na spalenie tego tłuszczu i schudnięcie.
Na zero/nisko-węglowodanówce organizm spala tłuszcz dla energii i porusza też ten tłuszcz z nadwagi i chyba to jedna z najlepszych diet na spalenie
Na zero/nisko-węglowodanówce organizm spala tłuszcz dla energii i porusza też ten tłuszcz z nadwagi i chyba to jedna z najlepszych diet na spalenie tego tłuszczu i schudnięcie
Czysto teoteryzujesz,ja sprawdzalem na sobie,o wiele szybciej chudne sie przy ograniczenu tluszczy.Pomimo tego,ze mam problemy trawienne,przez tluszcz,o tyle jest jedynym makroelementem,ktory jest w stanie mnie utuczyc.Duze ograniczenie tluszczu w diecie,odchudzi kazdego,kto ma metabolizm dzialajacy poprawnie,ale niesie to za soba problemy,typu sucha skora,pekajace wargi i wiele innych,jednem slowem wszystkie makro sa niezbedne.
A bajki,zostawmy braciom Grimm.
Nadmiar tłuszczu może też być błędem w diecie.
Ale nie pomijajmy faktu że większość odłożonego tłuszczu w ciele pochodzi z przetworzenia nadmiaru węglowodanów w diecie na tłuszcz. Zwłaszcza rafinowanych oczyszczonych jak cukier biały i szczególnie biała mąka i inne syropy fruktozowe albo też picie czystej glukozy itp itd
Nadmiar tłuszczu może też być błędem w diecie.
Ale nie pomijajmy faktu że większość odłożonego tłuszczu w ciele pochodzi z przetworzenia nadmiaru węglowodanów w diecie na tłuszcz. Zwłaszcza rafinowanych oczyszczonych jak cukier biały i szczególnie biała mąka i inne syropy fruktozowe albo też picie czystej glukozy itp itd
Ale,to tak latwo zwerifikowac.Z Twoich postow wynika,ze przejmujesz 1000 krotne dawki witamin i mineralow.Jedz poprostu przez miesiac,tylko cukier z cukierniczki jako zrodlo energii.Pozniej opisz ile przytyles,choc ja zaloze sie,ze na takim eksperymencie"zdrowo",bys schudl.
Ostatnio zmieniony przez Pietrek Pon Paź 04, 2021 19:00, w całości zmieniany 1 raz
U mnie dobrze zadziałała dieta z produktami o niskim indeksie glikemicznym, natomiast było to też pewnie spowodowane tym, że nie obżerałam się jakoś mocno
Mięso i tłuszcz nie ma indeksu glikemicznego lub można powiedzieć że ma zerowy bo te produkty nie zawierają w ogóle węglowodanów.
EAnna Pomogła: 22 razy Dołączyła: 03 Sty 2009 Posty: 1329
Wysłany: Czw Lis 25, 2021 13:59
marcin458 napisał/a:
Mięso i tłuszcz nie ma indeksu glikemicznego lub można powiedzieć że ma zerowy bo te produkty nie zawierają w ogóle węglowodanów.
A co z glikogenem?
Zawarty jest w dużych ilościach w wątrobie, w mniejszych w mięśniach.
Szczególnie dużo jest go w mięsie dzikich zwierząt.
Wątroba sarny lub dzika jest wręcz słodka w smaku.
Wedle dzisiejszej wiedzy w mięśniach jest 300-400g węglowodanów ale tabele wartości odżywczej które mieso sie nie wybierze pokazują zero.
Jak to w końcu jest czy w miesie są węglowodany czy nie? Sam nie wiem
Są węglowodany, ale w minimalnych ilościach. Wszystko kwestia jaka część. Wątroba wieprzowa ma około 3 gram/100, więc to nadal znikome ilości.
Jest tyle w surowym mięsie. Mrożenie, peklowanie, gotowanie, smażenie, powodują rozpad glikogenu w mięsie. Glikogen przechodzi w kwas mlekowy.
Takie mięso pozbawione większości glikogenu jest smaczniejsze, bo np słodka konina jest dla wielu nie do przełknięcia.
Konina ma wysoką zawartość glikogenu i mimo przetworzenia zachowuje go dużo.
PS, jadłem kiedyś wątróbki smażone ze słodkimi dojrzałymi jabłkami. Można się porzygać. Te wszystkie kaczki faszerowane jabłkami, pomarańczami, to jest generator pawia.
Ostatnio zmieniony przez Grzegorz, oj ta Pią Lis 26, 2021 15:05, w całości zmieniany 1 raz
Wedle dzisiejszej wiedzy w mięśniach jest 300-400g węglowodanów ale tabele wartości odżywczej które mieso sie nie wybierze pokazują zero.
Jak to w końcu jest czy w miesie są węglowodany czy nie? Sam nie wiem
Są węglowodany, ale w minimalnych ilościach. Wszystko kwestia jaka część. Wątroba wieprzowa ma około 3 gram/100, więc to nadal znikome ilości.
Jest tyle w surowym mięsie. Mrożenie, peklowanie, gotowanie, smażenie, powodują rozpad glikogenu w mięsie. Glikogen przechodzi w kwas mlekowy.
Takie mięso pozbawione większości glikogenu jest smaczniejsze, bo np słodka konina jest dla wielu nie do przełknięcia.
Konina ma wysoką zawartość glikogenu i mimo przetworzenia zachowuje go dużo.
PS, jadłem kiedyś wątróbki smażone ze słodkimi dojrzałymi jabłkami. Można się porzygać. Te wszystkie kaczki faszerowane jabłkami, pomarańczami, to jest generator pawia.
No tak mówimy tu o mięsie surowym. Przy uboju trzody glikogenu ma być jak najmniej w mięsie. Mniej glikogenu=lepsza jakość. W tym celu stosuje się różne zabiegi, między innymi głodówka.
według większości ekspertów od głodówki w zależności od wagi można stosować głodówke do 40 dni nie dłużej i potem trzeba jeść przynajmiej pare miesięcy a nie od razu zaczynać następną.
Jednak jeśli ktoś jest bardzo szczupły nie powinien aż tyle głodować ale króćej albo wcale,
warto też dodać że należy zapoznać sie z zasadami prowadzenia głodówki
np po 40 dniach wraca sie z 7-10 dni do normalnego jedzenia zaczynając bezpiecznie od malutkich ilości soków i po paru dniach malutkich ilości pożywienia i bardzo powolnego stopniowego wracania do normalności.
Inaczej można sie nawet zabić jeśli po 40 dniach ktoś zacznie od dużego obiadu i takie przypadki opisywał Małachow.
Przestudiować zasady głodówki należy
EAnna Pomogła: 22 razy Dołączyła: 03 Sty 2009 Posty: 1329
Wysłany: Pon Gru 06, 2021 21:17
marcin458 napisał/a:
należy zapoznać sie z zasadami prowadzenia głodówki
Ile razy i ilu dniowe głodówki zaliczyłeś?
Masz jakąś praktykę, czy tylko teoretyzujesz?
Małachow w swojej książke LECZNICZA GŁODÓWKA opisał przypadek człowieka który po kilku tygodniach głodówki nagle zjadł cały talerz makaronu i umarł.Dlatego tak ważne jest przeprowadzenie głodówki poprawnie .Nie jest to trudne w sumie najważniejsze wracać do jedzenia powoli i stopniowo zaczynając od soków i malutkich ilości pozywienia.Poza tym po prostu sie nie je jakiś czas.Ale warto postudiować na ten temat.
EAnna Pomogła: 22 razy Dołączyła: 03 Sty 2009 Posty: 1329
Wysłany: Wto Gru 07, 2021 07:18
marcin458 napisał/a:
ważne jest przeprowadzenie głodówki poprawnie .Nie jest to trudne w sumie
Spróbuj na sobie to się sam przekonasz i podasz nam dane z pierwszej ręki
Sądze że moja praktyczna wiedza apropo glodowek to nic w porownaniu do juz zgromadzonej wiedzy przez roznych ekspertow w dziesiątkach grubych książek o głodówce.
Generalnie należy uważać z jedzeniem po dłuższej głodówce i bardzo powoli wracać.TO jest najważniejsze z tego co czytałem inaczej można sie nawet zabić.Soczki w ilości ćwierć szklanki 3x/dz potem po 1-3 dniach pół szklanki potem 1-3 dni cała potem malutkie ilosci jedzenia 3x/dz np 5dkg potem 10 20 50 i normalne jedzenie w koncu. Ostrożnie z wracaniem powtórze jeszcze raz.
Podaje raczej to co podają eksperci od głodówki głównie Małachow i inni.
Marcin przestan majaczyc, przeprowadzilem wiele glodowek i zawsze od razu zaczynam normalnie jesc bez tej glupowatej wege-ezo-owocowo-warzywnej otoczki. Smazona watrobka z cebula na przyklad albo galareta z octem
marcin458 napisał/a:
Generalnie należy uważać z jedzeniem po dłuższej głodówce i bardzo powoli wracać.TO jest najważniejsze z tego co czytałem inaczej można sie nawet zabić..
Glupota moze bardziej zabic i beznamietne powtarzanie bajek
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Ostatnio zmieniony przez zyon Pon Gru 20, 2021 11:06, w całości zmieniany 1 raz
Podaje raczej to co podają eksperci od głodówki głównie Małachow i inni.
Marcin przestan majaczyc, przeprowadzilem wiele glodowek i zawsze od razu zaczynam normalnie jesc bez tej glupowatej wege-ezo-owocowo-warzywnej otoczki. Smazona watrobka z cebula na przyklad albo galareta z octem
marcin458 napisał/a:
Generalnie należy uważać z jedzeniem po dłuższej głodówce i bardzo powoli wracać.TO jest najważniejsze z tego co czytałem inaczej można sie nawet zabić..
Glupota moze bardziej zabic i beznamietne powtarzanie bajek
Przekonania Marcina biorą się z opowieści typu - "Mój dziadek mioł 98 lat, ni mioł apetytu i nie jod przez tydziń, potem babka ugotowała rosół. Dziadek zjod i umar."
Sądze że moja praktyczna wiedza apropo glodowek to nic w porownaniu do juz zgromadzonej wiedzy przez roznych ekspertow w dziesiątkach grubych książek o głodówce.
Generalnie należy uważać z jedzeniem po dłuższej głodówce i bardzo powoli wracać.TO jest najważniejsze z tego co czytałem inaczej można sie nawet zabić.Soczki w ilości ćwierć szklanki 3x/dz potem po 1-3 dniach pół szklanki potem 1-3 dni cała potem malutkie ilosci jedzenia 3x/dz np 5dkg potem 10 20 50 i normalne jedzenie w koncu. Ostrożnie z wracaniem powtórze jeszcze raz.
Po pierwsze nie wiem co rozumiesz przez "normalne jedzenie".
Po drugie 1-3 dni bez wrzucania pokarmu w bebechy to dla ludzi na lchf nie jest głodówka. To po prostu normalność, tak jak dla geparda jest normalne to, że czasem polowanie udaje się raz na kilka dni. Może się wtedy napchać po wól i nie umiera, a wręcz przeciwnie. Układ pokarmowy przyswaja wtedy efektywniej skladniki odżywcze.
Po trzecie tenże gepard nie zjada wtedy całej antylopy na raz. Zjada trochę, po czym wlecze resztę do jakiejś kryjówki i potem zjada resztę. Podobnie jest z ludźmi na lchf. Po 24 godzinach nie jedzenia zjadają jakiś obfity niskowęglowodanowy posiłek i jest dość na nastepne 12-24 godziny. Wyjątkami są lwy czy tygrysy, które po dłuższym okresie bez jedzenia potrafią zjeść 10-30 kg mięsa i też nie umierają z tego powodu.
Sprawa ma się inaczej u wege ludziów i zwierząt roślinożernych. Ci źle znoszą przerwy w jedzeniu, bo dostarczając göwniane źródło energii trzeba go dostarczać dużo i z większą częstotliwością, a ich organizm nie jest zaadaptowany do czerpania energii z ketonów i wkt, więc zanim się do tego dostosuje, to są jak narkomani na głodzie cukrowym.
Ostatnio zmieniony przez Grzegorz, oj ta Pon Gru 20, 2021 13:55, w całości zmieniany 1 raz
No i po czwarte. Była dyskusja w innym temacie, o tym, że drapieżniki jedzą chude mięso i w związku z tym ich proporcje B do T są inne niż na diecie optymalnej. Jest to błędne założenie. Pomijając obfitość tłuszczu trzewnego jaki mają do dyspozycji drapieżniki w naturze, to w zoo lwy czy tygrysy dostają mnóstwo kości. Dlatego częstym widokiem w zoo są lwy rozgryzające kości. Pozyskują one w ten sposób szpik kostny, który w 60% składa się z tłuszczu, a w 30-35 procentach z białka. Co wcale nie oznacza, że nie dostają od czasu do czasu tłuszczu trzewnego wraz z podrobami.
Teraz kwestia zasadnicza. Jeśli układ pokarmowy człowieka, jest zbliżony do układu pokarmowego drapieżników, to czy jedząc tak jak drapieżniki wymagamy suplementacji? Nie jest mi znany przypadek lwa, który wpada co miesiąc do apteki po suple, bo jest na lchf.
Podaje raczej to co podają eksperci od głodówki głównie Małachow i inni.
Marcin przestan majaczyc, przeprowadzilem wiele glodowek i zawsze od razu zaczynam normalnie jesc bez tej glupowatej wege-ezo-owocowo-warzywnej otoczki. Smazona watrobka z cebula na przyklad albo galareta z octem
marcin458 napisał/a:
Generalnie należy uważać z jedzeniem po dłuższej głodówce i bardzo powoli wracać.TO jest najważniejsze z tego co czytałem inaczej można sie nawet zabić..
Glupota moze bardziej zabic i beznamietne powtarzanie bajek
Przekonania Marcina biorą się z opowieści typu - "Mój dziadek mioł 98 lat, ni mioł apetytu i nie jod przez tydziń, potem babka ugotowała rosół. Dziadek zjod i umar."
Pewnie dlatego jest otyly, bo zamiast raz a konkretnie cos wyprobowac i wiedziec z doswiadczenia, to caly czas czyta jakies dietetyczne Pudelki i co chwila zmienia to co robi A wtedy usuwanie nadwagi sila woli i energia nie dziala
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Po drugie 1-3 dni bez wrzucania pokarmu w bebechy to dla ludzi na lchf nie jest głodówka. To po prostu normalność, tak jak dla geparda jest normalne to, że czasem polowanie udaje się raz na kilka dni. Może się wtedy napchać po wól i nie umiera, a wręcz przeciwnie. Układ pokarmowy przyswaja wtedy efektywniej skladniki odżywcze.
Tak, to prawda, takie zupelnie nie planowane, spontaniczne glodowki to norma, w zasadzie ich czlowiek nawet nie liczy ani nie traktuje jakos specjalnie
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Po drugie 1-3 dni bez wrzucania pokarmu w bebechy to dla ludzi na lchf nie jest głodówka. To po prostu normalność, tak jak dla geparda jest normalne to, że czasem polowanie udaje się raz na kilka dni. Może się wtedy napchać po wól i nie umiera, a wręcz przeciwnie. Układ pokarmowy przyswaja wtedy efektywniej skladniki odżywcze.
Tak, to prawda, takie zupelnie nie planowane, spontaniczne glodowki to norma, w zasadzie ich czlowiek nawet nie liczy ani nie traktuje jakos specjalnie
Tak, jest to norma, a w zasadzie normalność. Tylko jak to zobrazować Marcinowi, dla którego kilka godzin bez jedzenia to agonia?
Trzeba przemowic do jego energii, zeby mu dala wiecej energii, zeby nie musial jesc. Poza tym on jeszcze wcina przekaski w postaci suplementow bialka serwatkowego i witaminy C. Jego dzien to w zasadzie jedna wielka wyzerka. Ciezko bedzie przetlumaczyc
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
a jeśli sie ważyłeś zyon to ile dziennie zrzucałeś na głodowce i jesli różnie w różnych okresach głodówki to to opisz te różne okresy
ILE
pozdrawiam
marcin
Waga nie jest wskaznikiem, wskaznikiem sa obwody. Nie wiem jak to jest z grubasami, ale to tez nie jest miarodajne do konca.
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Najlepszym wyznacznikiem jest lustro. Można zrzucić 10 kg i wyglądać nadal jak g@wno.
Przy odchudzaniu w pierwszej kolejności leci woda.
Jestem fanatykiem głodówek. Robię je co parę tygodni. Średnio post trwa 7 dni podczas których zrzucam 2 kg (pewnie wody).
Kiedyś byłem lekko zatłuszczony, ale z dość dużą masą mięśniową. Od paru lat z wagą 90 kg przy facie 15 % dlatego jak wcześniej pisałem wyznacznikiem jest lustro. Czy ważysz 100 kg czy 80 nie ma to znaczenia. Zdrowy wygląd to podstawa.
Dodam też ze suplementacja może sprawić że mniej sie zje i można wtedy troche zrzucić.
Np.ja biore olimp ok 11 lat i zauważyłem że zmniejsza apetyt.
Jest to zgodne z dzisiejszą wiedzą bo je sie często bo organizm czegoś potrzebuje jakiejs witaminy czy minerału i gdy dostarczy sie to tabletką apetyt moze spaśc bo zapotrzebowanie jest zaspokojone.
Dodam też ze suplementacja może sprawić że mniej sie zje i można wtedy troche zrzucić.
Np.ja biore olimp ok 11 lat i zauważyłem że zmniejsza apetyt.
Jest to zgodne z dzisiejszą wiedzą bo je sie często bo organizm czegoś potrzebuje jakiejs witaminy czy minerału i gdy dostarczy sie to tabletką apetyt moze spaśc bo zapotrzebowanie jest zaspokojone.
Suplementacja nie sprawi, że można więcej zrzucić. To są mity. Suplementacja nie leczy też niedoborów, o czym świadczą przykłady ludzi, którzy przez lata bujają się z anemią suplementując żelazo. W ciągu kilku tygodni pozbywają się anemii, włączając do diety wątrobę wołową, wieprzową, czy drobiową. To już kwestia gustu. Żadne suple, nawet te cudne chelatowane, nie są w stanie zapewnić przyswajalności większej niż kilka %. Przyczyna jest banalnie prosta. Bez względu na to, czy są to podroby, czy np gorzka czekolada, lub orzechy czy kasza gryczana, wytwarzają one w układzie pokarmowym, w krótkim czasie środowisko mikrobiotyczne, które przy stukrotnie niższej niż w suplach zawartości minerałów i witamin, pozwala na przyswojenie większej ilości witamin i minerałów. Suple nigdy nie będą w stanie tego procesu naśladować. Ponadto producenci supli źle pojmują pojęcie interakcji pomiędzy poszczególnymi składnikami swoich produktów. Więcej nie znaczy lepiej. Jest wręcz odwrotnie. Tzw mega dawki powodują, że obciąża się organizm procesem neutralizacji tychże mega dawek. Każdy nadmiar organizm musi zneutralizować, bez względu na to, czy jest to nadmiar wit A czy wit D³. Tu też zależność jest prosta. Są to interakcje nie tylko pomiędzy witaminami i minerałami, ale też mikrośrodowiskiem w układzie pokarmowym. Można przyjmować z supli 100 tys j.m witaminy D³ dziennie i nadal mieć marne stężenie kalcytriolu, czyli kluczowej aktywniej formie wit D³. Ta z kolei uzależniona jest od stężenia magnezu, a stężenie magnezu uzależnione jest od stężenia potasu, a to z kolei zależy od witamin z grupy B itd. Chcę ci tylko uświadomić, że pomimo mega dawek supli, nigdy nie będziesz tak szczupły i zdrowy, jak ludzie opisywani przez Westona Price'a. Dałeś się omamić obietnicom cudnego życia przy jak najmniejszym wysiłku fizycznym i umysłowym. Ani mnie to grzeje, ani ziębi, ale mimo wszystko szkoda mi każdego, nawet takiego lenia i nawiniaka jak ty. Może dlatego, że cię nie znam i nie znam przyczyn twojej głupawki nakierowanej na duże efekty jak najmniejszym kosztem. To tak nie działa. Nie pozwala na to zasada zachowania energii. Nie można zeżreć 4000 kcal i spalić tego magicznym myśleniem.
Waga nie jest wskaznikiem, wskaznikiem sa obwody. Nie wiem jak to jest z grubasami, ale to tez nie jest miarodajne do konca.
Obwody są całkowicie niemiarodajne, bo jest to sprawa indywidualna. Jedyną miarą w tym sporze jeat moc, a na to jest wzór.
Zawsze w kręgu moich zainteresowań był minimalizm, czyli jak największa moc przy jak najmniejszej masie.
No oczywiscie, ze tak, tez do tego daze, dlatego dopoki ciagle np zakladam te same spodnie przy nawet wiekszej masie to sie tym nie przejmuje. Nie chodzilo mi o mierzenie sie jak kulturysci w bicku.
marcin458 napisał/a:
Dodam też ze suplementacja może sprawić że mniej sie zje i można wtedy troche zrzucić.
Np.ja biore olimp ok 11 lat i zauważyłem że zmniejsza apetyt.
No tak zmniejsza, ze sie dorobiles otylosci Geniusz logiki normalnie. Marcin jest takie stare powiedzenie "suplementy sa dla tych co sie nie potrafia zywic" i w twoim przypadku dziala to i sprawdza sie w 100% jak widac.
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Dodam też ze suplementacja może sprawić że mniej sie zje i można wtedy troche zrzucić.
Np.ja biore olimp ok 11 lat i zauważyłem że zmniejsza apetyt.
No tak zmniejsza, ze sie dorobiles otylosci Geniusz logiki normalnie. Marcin jest takie stare powiedzenie "suplementy sa dla tych co sie nie potrafia zywic" i w twoim przypadku dziala to i sprawdza sie w 100% jak widac.
Na razie Marcin szuka swojego miejsca w piramidzie troficznej. Jest za gruby żeby dogonić kurę i zrobić z niej rosół, więc je to co mu nie ucieknie, czyli suple i czosnek.
Waga nie jest wskaznikiem, wskaznikiem sa obwody. Nie wiem jak to jest z grubasami, ale to tez nie jest miarodajne do konca.
Obwody są całkowicie niemiarodajne, bo jest to sprawa indywidualna. Jedyną miarą w tym sporze jeat moc, a na to jest wzór.
Zawsze w kręgu moich zainteresowań był minimalizm, czyli jak największa moc przy jak najmniejszej masie.
No oczywiscie, ze tak, tez do tego daze, dlatego dopoki ciagle np zakladam te same spodnie przy nawet wiekszej masie to sie tym nie przejmuje. Nie chodzilo mi o mierzenie sie jak kulturysci w bicku.
Na razie dążę do tak płaskiego brzucha jaki miałem mając lat 20. Już samo to zmieni proporcje obwodów.
Nie cierpię ćwiczeń izolowanych, także tych na mięśnie brzucha, ale też ogólnie. Za to uwielbiam ćwiczenia wielostawowe, które angażują jak najwięcej grup mięśniowych. Nie lubię też sztang czy maszyn do ćwiczeń. Akceptowalne są dla mnie hantle, bo nie ograniczają ruchów nadgarstka. Co ciekawe np w podrzucie łączny ciężar jest u mnie większy jeśli użyję hantli. Łączny podrzucony ciężar hantli jedną i drugą ręką jest wyższy niż jestem w stanie podrzucić używając sztangi.
Wolę jednak kamizelki obciążeniowe, obciążniki na kostki i nadgarstki, worki z piaskiem głazy, liny z drewnianymi uchwytami kształcie kuli, ogólnie to co nie ma wygodnego uchwytu, ale daje swobodę ruchów.
Ostatnio zmieniony przez Grzegorz, oj ta Pon Sty 03, 2022 20:59, w całości zmieniany 3 razy
Waga nie jest wskaznikiem, wskaznikiem sa obwody. Nie wiem jak to jest z grubasami, ale to tez nie jest miarodajne do konca.
Obwody są całkowicie niemiarodajne, bo jest to sprawa indywidualna. Jedyną miarą w tym sporze jeat moc, a na to jest wzór.
Zawsze w kręgu moich zainteresowań był minimalizm, czyli jak największa moc przy jak najmniejszej masie.
No oczywiscie, ze tak, tez do tego daze, dlatego dopoki ciagle np zakladam te same spodnie przy nawet wiekszej masie to sie tym nie przejmuje. Nie chodzilo mi o mierzenie sie jak kulturysci w bicku.
Na razie dążę do tak płaskiego brzucha jaki miałem mając lat 20. Już samo to zmieni proporcje obwodów.
Nie cierpię ćwiczeń izolowanych, także tych na mięśnie brzucha, ale też ogólnie. Za to uwielbiam ćwiczenia wielostawowe, które angażują jak najwięcej grup mięśniowych. Nie lubię też sztang czy maszyn do ćwiczeń. Akceptowalne są dla mnie hantle, bo nie ograniczają ruchów nadgarstka. Co ciekawe np w podrzucie łączny ciężar jest u mnie większy jeśli użyję hantli. Łączny podrzucony ciężar hantli jedną i drugą ręką jest wyższy niż jestem w stanie podrzucić używając sztangi.
Wolę jednak kamizelki obciążeniowe, obciążniki na kostki i nadgarstki, worki z piaskiem głazy, liny z drewnianymi uchwytami kształcie kuli, ogólnie to co nie ma wygodnego uchwytu, ale daje swobodę ruchów.
Ja odwrotnie, nie lubię hantli. Tylko sztanga i trening obwodowy do tego podciąganie na drążku. Lubię intensywne, krótkie, codzienne treningi.
Ja zanim przytyłem pare lat temu to byłem w świetnej formie i super wysportowany
Ćwiczyłem sobie amatorsko kulturystycznie w domu przy pomocy hantli i obciazników osiagajac niezłe efekty. Świetnie pływałem i mam 3 kursy WOPR uprawniające do pracy jako ratownik i kiedyś raz pracowałem na kąpielisku w ośrodku wypoczynkowym.Piłka raz w tygodniu 1,5 godziny,basen raz na jakiś czas.
Do tego ćwiczyłem pod okiem trenera w grupie 1,5 roku sztuke walki tae kwon do(podobne do karate) a po zakończeniu utrzymywałem umiejętności na własną ręke w domu ćwiczeniami.
Ostatnio zmieniony przez marcin458 Wto Sty 04, 2022 20:16, w całości zmieniany 2 razy
Ja zanim przytyłem pare lat temu to byłem w świetnej formie i super wysportowany
Ćwiczyłem sobie amatorsko kulturystycznie w domu przy pomocy hantli i obciazników osiagajac niezłe efekty. Świetnie pływałem i mam 3 kursy WOPR uprawniające do pracy jako ratownik i kiedyś raz pracowałem na kąpielisku w ośrodku wypoczynkowym.Piłka raz w tygodniu 1,5 godziny,basen raz na jakiś czas.
Do tego ćwiczyłem pod okiem trenera w grupie 1,5 roku sztuke walki tae kwon do(podobne do karate) a po zakończeniu utrzymywałem umiejętności na własną ręke w domu ćwiczeniami.
Co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr.
Kiedy z wiekiem dochodzi się do wniosku, że czegoś już nie można, to szuka się magicznych sposobów na powrót do przeszłości. To złożona kwestia dla ludzi, którzy lubią komplikować sobie życie tysiącami bzdetów, którymi nas tu częstujesz, mimo że rozwiązania są proste.
Zaburzone postrzeganie świata wynika z tego, że ludzka głupota zaburza naturalny porządek, naturalną hierarchię w stadzie, społeczeństwie, jak zwał tak zwał. W zdrowymi spoleczemstwie każdy zdaje sobie sprawę z ograniczeń jakie niesie wiek, każdy wie, że każdy wiek ma swoje prawa, ograniczenia, wady, zalety i przywileje.
Nie mając wzorców, nie jesteś w stanie tego pojąć. Będziesz szukał sposobów na wieczną młodość i szczęśliwość. Kiedy nadejdzie kres twoich dni, to będziesz jak ten głupiec z indyjskiej przypowieści, który umierając patrzył w Słońce i kiedy gasło w nim życie i mrok przesłaniał mu wzrok, twierdził, że to nie on gaśnie, ale Słońce.
Jesteś głupi. Przestań być głupi jeśli chcesz być traktowany poważnie.
Jest takie japońskie przysłowie - "nie ma lasu bez starych drzew". Domyśl się jakie znaczenie ma to przysłowie i podaj swoją interpretację.
Ostatnio zmieniony przez Grzegorz, oj ta Wto Sty 04, 2022 21:02, w całości zmieniany 1 raz
Mam 34 lata i jeszcze dużo zycia przede mną i nie ma powodu by wątpić że zyskanie dobrej formy w takim wieku jest niemożliwe.
Czemu nie? Troche treningu i forma wróci. Tuż po ponownym zejściu do prawidłowej wagi.
oczywiście łatwiejszym sposobem jest trening energią i wyrobienie sobie mięśni i formy za pomocą energii. Dojście do takiej możliwości jest też kwestią czasu.
A co do wiecznej młodości to jeden z moich celów także powtarzając takie mistrzostwo za Wielkimi mistrzami którzy to juz osiągneli.
Oczywiście dla przeciętnego zjadacza chleba takie rzeczy sa niemożliwe ale mylnie.
Ostatnio zmieniony przez marcin458 Wto Sty 04, 2022 22:33, w całości zmieniany 1 raz
Ja zanim przytyłem pare lat temu to byłem w świetnej formie i super wysportowany
Jak kazdy gdy byl mlody. Ale od 11 lat zresz olimp, inne witaminy i suple na kilogramy, praktykujesz energie a jednak zatuczyles sie i nie dalo ci to nic do myslenia?
marcin458 napisał/a:
oczywiście łatwiejszym sposobem jest trening energią i wyrobienie sobie mięśni i formy za pomocą energii.
No jak latwiej to na co czekasz, uwolnij energie i stan sie superszczuplym atleta
Fantasta, swiat jest pelen takich sniacych o potedze, jedyne co robia to mowia, ze kiedys beda.... i tak mowia i mowia ale na tym sie konczy. A inni zamiast gadac biora sie do roboty i uzyskuja efekty. Od gadania jeszcze nikomu nie przybyl zaden miesien, no chyba, ze szczek.
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Ostatnio zmieniony przez zyon Śro Sty 05, 2022 17:34, w całości zmieniany 1 raz
oczywiście gdy zrzuce nadwage to wróce do tej formy
Nigdy nie zrozumiem takich ludzi. Przecież to nie jest tak, że ktoś ważący 70 kg kładzie się spać, a rano się budzi i ja pierniczę, przytyłem 30 kg.
Tycie to z reguły proces powolny i z czasem każdy zauważa, że już jest coś nie tak. Im wcześniej się zareaguje tym lepiej.
Pewnie są nieliczne przypadki jak depresja, kiedy się je, a nie ma sił ani motywacji żeby się ruszać, co też nie jest znowu tak oczywiste, bo chorzy na depresję rzadko zajadają smutek. To lenie i żarłoki jedzą kilka razy więcej niż potrzebują.
Ostatnio zmieniony przez Grzegorz, oj ta Czw Sty 06, 2022 15:43, w całości zmieniany 1 raz
EAnna Pomogła: 22 razy Dołączyła: 03 Sty 2009 Posty: 1329
Wysłany: Czw Sty 06, 2022 19:19
Grzegorz, oj ta napisał/a:
To lenie i żarłoki jedzą kilka razy więcej niż potrzebują.
Niekoniecznie
Głód jakościowy też zmusza do jedzenia.
Przyczyn może być wiele: jedną z bezpośrednich jest wadliwy biotom, również nadmierna suplementacja blokująca przyswajalność pewnych pierwiastków.
To lenie i żarłoki jedzą kilka razy więcej niż potrzebują.
Niekoniecznie
Głód jakościowy też zmusza do jedzenia.
Przyczyn może być wiele: jedną z bezpośrednich jest wadliwy biotom, również nadmierna suplementacja blokująca przyswajalność pewnych pierwiastków.
Tak, to prawda. Dysbioza powoduje, że przyswajanie mikroskładników jest znikome lub niemal niemożliwe, więc powoduje to żarłoczność. Organizm chce z większej ilości pokarmu przyswoić właściwą ilość mikroelementów. Jest to jednak błędne koło.
Nadmierna suplementacja działa podobnie. Np nadmiar wapnia z suplementów (ale także z diety) zaburza przyswajanie magnezu, cynku, żelaza, miedzi, co skutkuje apetytem na czekoladę w której jest sporo tych mikroelementów, a że jest kaloryczna, to zadek rośnie.
A propos. Ciekawe, że nawet cywilizacja nie stłumiła w ludziach instynktu którym rozpoznają, że w jakichś produktach żywnościowych są mikroskładniki których mają deficyt.
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Biota, biotom, mikrobiota, mikrobiom. Jak zwał tak zwał.
EAnna Pomogła: 22 razy Dołączyła: 03 Sty 2009 Posty: 1329
Wysłany: Pią Sty 07, 2022 22:56
zyon napisał/a:
Co to takiego?
Biotom = mikrobiota.
Używa się zwyczajowo tego pierwszego określenia dla zespołu mikroorganizmów w mleczarstwie.
Napisałam trochę z rozpędu, ostatnio mam dni doradztwa serowarskiego
Tak sie domyslalem, choc nawet googlowanie nie pomoglo i tego slowa nie znalazlem, jedynie to nazwy firm. W ksiazkach zazwyczaj pisza mikrobiom albo biom, ewnetualnie biota/mikrobiota. Ok w kazdym razie
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Musze powiedzieć że jestem zaskoczony.
Zmienilem czesciowo miejsce zamieszkania i odszedlem w duzej mierze od gotowanych smacznych dużych obiadków u rodziny i smacznego gotowanego jedzenia. Zacząlem sie żywić skromnoiej w prsoty sposób.Do tego doszly dlugie wyczerpujace spacery i wieksza aktywnosc fizyczna.
W 2 miesiace7kg w dól.
pozdrawiam
marcin
Ostatnio zmieniony przez marcin458 Śro Paź 15, 2025 15:35, w całości zmieniany 1 raz
Pomógł: 57 razy Dołączył: 06 Sie 2007 Posty: 10198
Wysłany: Czw Paź 16, 2025 10:36
To żaden sukces.
Przejście otyłej osoby na zwykłe żywienie niskowęglowodanowe daje tempo chudnięcia jeden kilogram na tydzień, co wielokrotnie sprawdziliśmy. Dzieje się tak bez wyrzeczeń, głodowania i dodatkowego wysiłku. Wystarczy zrozumienie i konsekwencja.
JW
Panie Witoldzie ja na zero carb pare lat temu jak stosowalem to chudlem w początkowym okresie 4,2kg tygodniowo 0,6kg dziennie. Takie tempo bylo chudnięcia.
Może przeyczyną jest żę byl to zero carb a nie low carb. Jakieś śladowe tylko ilości któych ciężko bylo bo np. w wielu kielbasach dodaja.
Tak chudles, ze jestes otyly, bo "bierzesz leki na apetyt" a jednoczesnie walczysz zeby schudnac biorac "leki na apetyt". Sorry marcin ale twoje banialuki az w oczy kluja. Zastanawia mnie jaki imperatyw toba kieruje i pcha do pisania tych bredni.
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
W sumie z nadwagą mierze sie od 12 lat.
Parokrotnie ją wyeliminowałem ale zazwyczaj wraca po końcu diet.
Na zero carb kilka razy schudłem nawet raz 15 kg do dobrej wagi.
Na głodówce krótkiej też dużo i szybko
Na pełnoziarnistym westonie w miesiąc też 8-12 kg.
Na zmianie diety z powodu zmiany zamieszkania 7kg w 2miesiące.
Pare innych metod też.
Więc mam skuteczne metody dietetyczne zdrowotne którymi schodziłem do lepszej wagi.
Nie jest tak że to nie jest do pokonania.Dietami da sie to pokonać.Przynajmiej z moją wiedzą.
Ja świadomie troche godze sie na nadwage tymczasowo nie likwidując jej dietami pracując nad leczeniem energią aby móc też tak pokonywać nadwage bo to skuteczniejsza wygodniejsza łatwa metoda.
Pozdrawiam
Marcin
Ostatnio zmieniony przez marcin458 Sob Lis 08, 2025 22:13, w całości zmieniany 1 raz
Weston pełnoziarnisty też okazuje sie super metodą odchudzania. Jem 1/3tego ilościowo co na zwykłej diecie i to postepuje coraz mniej z każdym dniem i ostatnio w 2 dni 2kg wagi w dół. Może bo byłem w toalecie ale w każdym razie nawet jeśli mniej schodzi to i tak dużo.
Zdrowsza alternatywa dla zero carbu.
Pozdrawiam
Marcin
Ostatnio zmieniony przez marcin458 Nie Kwi 26, 2026 11:54, w całości zmieniany 5 razy
Hurra optymizm troche ostygł. Zrzucałem na westonie rok temu miesiac stosowałem 2-3kg tygodniowo. Dzisiaj pisałem że 2 kg w 2 dni. To był efekt załatwienia sie i braku posiłków na początku dnia. Zjadłem 3 posiłki i waga o kilo wyżej. Więc wolniej nie aż 1kg dziennie ale nadal warto tak uważam.
Pozdrawiam
Marcin
Jest dla mnie szansa. Skoro dietą sie nie da tak łatwo cofnąć efektu zwiększania apetytu przez te leki to od połowy lipca mam brać inny lek który OGROMNIE zmniejsza apetyt i cofa efekt zwiekszania apetytu tamtych leków.Brałem go raz i nie dość że zlikwidował te objawy uboczne zwiekszania apetytu to jeszcze go zmniejszył i chudłem. Teraz jest nadzieja że uda sie w końcu coś zrzucić skoro diety nie przezwyciężają efektów ubocznych leków. Poza tym stosuje częśćiowego westsona 50-80% zdrowej żywności bo tak mi najwygodniej i czuje sie bosko dzięki tym pełnoziarnistym zbożom.
Pozdrawiam
marcin
Jest dla mnie szansa. Skoro dietą sie nie da tak łatwo cofnąć efektu zwiększania apetytu przez te leki to od połowy lipca mam brać inny lek który OGROMNIE zmniejsza apetyt i cofa efekt zwiekszania apetytu tamtych leków.Brałem go raz i nie dość że zlikwidował te objawy uboczne zwiekszania apetytu to jeszcze go zmniejszył i chudłem. Teraz jest nadzieja że uda sie w końcu coś zrzucić skoro diety nie przezwyciężają efektów ubocznych leków. Poza tym stosuje częśćiowego westsona 50-80% zdrowej żywności bo tak mi najwygodniej i czuje sie bosko dzięki tym pełnoziarnistym zbożom.
Pozdrawiam
marcin
Zdradzę ci tajemnicę.
Znam nazwę leku, który szybko i skutecznie cię odchudzi.
Nazywa się "rusz dupę".
Nie ma czegoś takiego jak prokastynacja.
Mainstreamowe debile wmawiają wam coś co nie istnieje.
Jeśli ktoś daje sobie to wdrukować w mózg, to skazuje się na niebyt. A w tym niebycie będziecie skazani tylko na tych, którzy wciskają wam kolejne bzdury.
W każdej chwili można z tej drogi zawrócić.
Obstawiam nazwy, ktore juz wymienialem: Ozempic czy jego odmiany typu Wegovy czy Mounjaro. To leki dla leni oczywiscie pelne ubokow ale co tam uboki dla grubasow. Moja znajoma miala zawal po tym.
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Pudło.Jest to inny lek który kiedyś brałem i cofał uboczne objawy zwiększające apetyt i prawie przestałem jeść ale zrezygnowałem bo czułem sie po nim jakoś tak gorzej ale do niego wróce i może uda sie w końcu schudnąć w połączeniu z częściowym westonem.Jestem dobrej myśli i mam nadzieje.
Pozdrawiam
Marcin
Nadzieja matka glupich powiaddaja i widac jak na dloni, ze nie bezpodstawnie. Jezeli ty wierzysz, ze jakis lek z ubokami pomoze ci na cokolwiek to jestes rzeczywiscie glupi. Zamiast zmienic diete i wziac sie w garsc ty wolisz zrec chemie, ktora ci umozliwi bycie na "czesciowym Westonie" (czytaj: obzeranie sie czym popadnie). Szkoda na ciebie w zasadzie czasu, jestes jak ten facet, co kupil sobie mlotek zeby tluc sie w palec i od razu pudelko plastrow zeby lepic bolace palce. Zamiast przestac po prostu robic sobie krzywde
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Nadzieja matka glupich powiaddaja i widac jak na dloni, ze nie bezpodstawnie. Jezeli ty wierzysz, ze jakis lek z ubokami pomoze ci na cokolwiek to jestes rzeczywiscie glupi. Zamiast zmienic diete i wziac sie w garsc ty wolisz zrec chemie, ktora ci umozliwi bycie na "czesciowym Westonie" (czytaj: obzeranie sie czym popadnie). Szkoda na ciebie w zasadzie czasu, jestes jak ten facet, co kupil sobie mlotek zeby tluc sie w palec i od razu pudelko plastrow zeby lepic bolace palce. Zamiast przestac po prostu robic sobie krzywde
Przecież on te same efekty uzuskuje zasysając 3 minuty dziennie energię z dziury w ziemi.
Coś teraz o tym nie wspomina.
Pewnie mu dziurę zasypali, albo trawą zarosła i nie może znaleźć.
Mi sie wydaje, ze to trolling, nie ma tak zrytych ludzi. Juz uzyskiwal spektakularne efekty na zero carb (5-10x wiecej) a potem na czesciowym Westonie (100-300 razy wiecej) NIe wiem czego mozna chciec, chyba, ze 1000 albo 5000 razy wiecej. Potem zbraknie juz skali na te "spektakularne efekty"
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Jestem na ponad 11,5 tygodniach częściowego westona.Jem o wiele zdrowiej ale ty zyon zawsze musisz skrytykować i karzesz brać sie za siebie i wziąć w garść. A co ja właśnie robie stosując częśćiowego westona? To naprawde dużo daje i sporo wzięcia sie za siebie.A apropo nadwagi to przyczyna jest prosta te leki ktore biore zwiekszaja apetyt i jakby nie kombinować człowiek je wiecej i zwiększa mase ciała.Na szczęście od połowy lipca będe brał lek który cofa te efekty uboczne zwiększania apetytu i powinienem jak kiedyś prawie przestać jeść i chudnąć.
Więc jestem dobrej myśli częściowy weston powinien wystarczyć razem z tym lekiem nowym na potężne schudnięcie. Dam znać w Sierpniu jak to wygląda po jakimś czasie.
Więc zyon widź szklanke w połowie pełną stosuje częśćiowego westona 50-80% zdrowych produktów i dbam o siebie tak jak umiem.
Z mojej strony powiem że zawsze sie czepiasz i narzekasz popracuje może nad pozytywnym mysleniem.
Pozdrawiam
Marcin
Pomógł: 57 razy Dołączył: 06 Sie 2007 Posty: 10198
Wysłany: Sob Lip 04, 2026 10:03
marcin458 napisał/a:
A apropo nadwagi to przyczyna jest prosta te leki ktore biore zwiekszaja apetyt i jakby nie kombinować człowiek je wiecej i zwiększa mase ciała.Na szczęście od połowy lipca będe brał lek który cofa te efekty uboczne zwiększania apetytu i powinienem jak kiedyś prawie przestać jeść i chudnąć.
Więc jestem dobrej myśli częściowy weston powinien wystarczyć razem z tym lekiem nowym na potężne schudnięcie. Dam znać w Sierpniu jak to wygląda po jakimś czasie.
Pozdrawiam
Marcin
Ozempic świetnie działa na zmniejszenie apetytu.
Czekamy na to potężne chudnięcie.
JW
Pomógł: 57 razy Dołączył: 06 Sie 2007 Posty: 10198
Wysłany: Nie Lip 05, 2026 12:54
marcin458 napisał/a:
A a propos nadwagi to przyczyna jest prosta te leki ktore biore zwiekszaja apetyt i jakby nie kombinować człowiek je wiecej i zwiększa mase ciała.Na szczęście od połowy lipca będe brał lek który cofa te efekty uboczne zwiększania apetytu i powinienem jak kiedyś prawie przestać jeść i chudnąć.
Pozdrawiam
Marcin
Wypowiedzi profesjonalnych psychiatrów zacytowane w książce Jarosława Stukana
Cytat:
Pójście do psychiatry, jest jedną,
z najniebezpieczniejszych rzeczy, jakie
człowiek może zrobić
– Peter Breggin, psychiatra
Biologiczna psychiatria/psychologia jest
perwersją medycyny i nauki, jest zwykłym
oszustwem
– Fred Baughman, neurolog
Wypowiedzi profesjonalnych psychiatrów zacytowane w książce Jarosława Stukana
Co to za ksiazka?
Ale ad rem, czis rola psychologa zostala napompowana do przedziwnych rozmiarow i osoby wlasnie pokroju marcina, sadzace, ze sa uduchowione ale jednoczesnie podatne na new-age'owe brednie sa najwieksza klientela.
marcin458 napisał/a:
Więc zyon widź szklanke w połowie pełną stosuje częśćiowego westona 50-80% zdrowych produktów i dbam o siebie tak jak umiem.
Z mojej strony powiem że zawsze sie czepiasz i narzekasz popracuje może nad pozytywnym mysleniem.
Marcin a ty popracuj nad tym "dbaniem o siebie" i nie stosuj polsrodkow typu "czesciowy Weston" a przejdz do pelnych srodkow pokroju "pelny Weston". Oszukujesz sam siebie i jeszcze chcesz zeby patrzec na twoje lenistwo poblazliwym okiem. Dawno temu podczas pracy w korpo tez sie prawie zapaslem jak ty, ale zaczalem od radykanego podejscia, zadnych czesciowych Westonow i w niecale 3 miesiace pogonilem chyba 22 kilo z tego co pamietam. Dlatego na twoje dzialania patrze z dezprobata
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Wśród składników supli na odchudzanie często spotykane to
-l karnityna
-piperyna z pieprzu czarnego
-kapsaicyna z pieprzu caynenne lub chili
-ekstrakt z zielonej herbaty z EGCG
Myśle spróbuje wspomóc odchudzanie poza dietą tymi substancjami. Ekstrakt z cayenne pieprzu czarnego i zielonej herbaty kosztują nawt 10x drożej w suplach. Myśle zamiast płacić kilkadziesiąt złotych zrobie sobie napój z pieprzu czarnego z cayenne a zeloną herbate po prostu będe pił mocną i taniej wyjdzie. Tylko l karnityne zamówiłem żeby sobie posuplementować dodatkowo.
Suple z cayenne i pieprzem czarnym czy egcg z zielonej herbaty są po paredziesiąc złotych podczas gdy na allego kupuje za 5,09zł 100g pieprzu czarnego i 2,99zł 100g pieprzu cayenne i chili 100g 3,39zł i papryka ostra 3,39zł.Herbata u mnie kosztuje 6,99 za 100g liściasta dobrej jakości i też taniej.
Rozpuściłem i zamieszałem 2x ćwierć łyżeczki na 500ml i daje sie wypić i 10x taniej.
Pozdrawiam
Marcin
Ostatnio zmieniony przez marcin458 Pią Lip 10, 2026 21:51, w całości zmieniany 1 raz
Tak. To coś w stylu Tomasza Witkowskiego, tylko mocniejsze.
Jak dobrze poszukasz, to pobierzesz za darmo pdf.
Jest wersja legalna i darmowa do pobrania w necie.
Jak znajdę to wrzucę link.
Porównam też czy jest to samo co w papierówej wersji.
Metodą prób i błędów dochodze do wniosku że nie należy dawąć na 500ml kubek więcej niż maksymalnie pół łyżeczkie inaczej jest za ostre i nie da sie wypić.
Chyba to daje efekt.PO l karnitynie i pieprzu i chilli (i herbacie zielonej ale ja pije od dawna)jakoś mniej zacząłem jeść i dzisiaj śniadanie symboliczne tylko.Może uda sie na tym troche schudnać.
Mam też zapas kreatyny i podają że też wspomaga odchudzanie więć też ją wypije.
Pozdrawiam
Marcin
Ostatnio zmieniony przez marcin458 Czw Lip 16, 2026 13:40, w całości zmieniany 2 razy
Gutek Pomógł: 2 razy Dołączył: 02 Kwi 2011 Posty: 146 Skąd: New Jersey
Wysłany: Czw Lip 16, 2026 14:05
Wiesz Marcin, jak czytam Twoje posty, to przypomniał mi się pewien dowcip, pasujący do Ciebie:
"Przychodzi Baba do lekarza i lekarz ją pyta:
- Je pani te tabletki na odchudzanie?
- Jem panie doktorze.
- A ile?
- Aż się najem."
O tak, ten dowcip doskonale obrazuje marcina podejscie. Jest tez podobny w tym temacie i tez pasuje:
-Czy je pan te tabletki na odchudzanie?
-Tak, codziennie po 20
-A dlaczego az 20?
-No przeciez kazal pan jedna po kazdym posilku.
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Chyba to daje efekt.Sniadanie symboliczne 50% co bez pieprzu chilli green tea i l karnityny jadłem.
Super chyba powinna waga spadać ale dam znać.
Pozdrawiam
Marcin
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Chyba to daje efekt.Sniadanie symboliczne 50% co bez pieprzu chilli green tea i l karnityny jadłem.
Super chyba powinna waga spadać ale dam znać.
Pozdrawiam
Marcin
Po co się odchudzasz, jeśli kosmiczne miszcze mówią żeby akceptować swoją otyłość?
Let me propose that there is a subtle but important difference between loving your body as it is and still being open to the potential for change
Więc ja akceptuje swoją nadwage ale też jestem otwarty na zmiane na lepsze czyli zrzucenie kilku kilo do optymalnej wagi.
Pozdrawiam
Marcin
Czyli takie "możesz, ale jak ci się nie chce, to nie musisz, bo i tak jesteś piękny jako kaszalot".
Te książki o kosmicznych miszczach piszą ci sami, co piszą horoskopy do brukowców i wróżby do chińskich ciasteczek.
Po raz kolejny zadaję pytanie - po co się 20 lat odchudzasz, jeśli miszczowie mówią, żeby kochać siebie takim jakim się jest?
Otyłość to nie jest "drobna niedoskonałość", a jesteś otyły, bo nikt z lekką nadwagą nie odchudza się 20 lat.
Natomiast ty twierdzisz, że masz "lekką nadwagę", jednocześnie wykonując ponad 20 lat codziennie dziesiątki magicznych rytuałów, które mają cię rzekomo odchudzić.
Chyba to daje efekt.Sniadanie symboliczne 50% co bez pieprzu chilli green tea i l karnityny jadłem.
Super chyba powinna waga spadać ale dam znać.
Pozdrawiam
Marcin
Po co się odchudzasz, jeśli kosmiczne miszcze mówią żeby akceptować swoją otyłość?
Haha, no racja.
Zaakceptuj marcin bycie hipopotamem i daj se siana, bo widze, ze juz futrujesz wiadro supli i to dopiero rozped bierzesz.Kreatyne juz masz brac zarz bedzie arginina, beta-alanina i pol sklepu SFD. Jak miszcze mowia, ze trzeba acceptance your fat to tak zrob
Strix aluco napisał/a:
Te książki o kosmicznych miszczach piszą ci sami, co piszą horoskopy do brukowców i wróżby do chińskich ciasteczek.
Z tego co widze, to pisze to jakis facet, w ktorego 'wchodza" miszczowie i mu dyktuja. A on produkuje tony ksiazek Stary numer, Barbara Marciniak tez gadala z Plejadianiami i napisala troche ksiazek. Marcin to naiwniak pierwszej wody
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Ostatnio zmieniony przez zyon Sob Lip 18, 2026 12:10, w całości zmieniany 2 razy
Let me propose that there is a subtle but important difference between loving your body as it is and still being open to the potential for change
Jak było w przekazie i cytacie akceptować sytuacje być optymistycznym kochać swoje ciało ALE z drugiej strony nie przesadzić i przez to nie odrzucać sposobów na zmiane stanu rzeczy. To jest ta delikatna różnica nadal działać na schudniecie. I nie odchudzam sie 20 lat wcześniej byłem szczupły zanim zaczałem brać leki zwiększające apetyt.więc może się uda zrzucić te kilka kilo nadwagi
Pozdrawiam
Marcin
Ostatnio zmieniony przez marcin458 Sob Lip 18, 2026 13:33, w całości zmieniany 2 razy
Let me propose that there is a subtle but important difference between loving your body as it is and still being open to the potential for change
Jak było w przekazie i cytacie akceptować sytuacje być optymistycznym kochać swoje ciało ALE z drugiej strony nie przesadzić i przez to nie odrzucać sposobów na zmiane stanu rzeczy. To jest ta delikatna różnica nadal działać na schudniecie. I nie odchudzam sie 20 lat wcześniej byłem szczupły zanim zaczałem brać leki zwiększające apetyt.więc może się uda zrzucić te kilka kilo nadwagi
Pozdrawiam
Marcin
Ale to jest piërdolenie kotka, za pomocą młotka.
Nie kocham swojego ciała. To jest tylko narzędzie do wykonywania określonych celów. A że jest akurat tak, że szczupłe i sprawne ciało pozwala korzystać z uroków życia, to tak już jest świat urządzony.
Otyłość jest tego przeciwieństwem i ciałopozytywność to oszukiwanie samego siebie. Wiele osób które uciekły od tej ideologii o tym mówi. Mówi że oszukiwały innych i siebie. Nawiązywane relacje były nieszczere, bo zawężały się do środowiska przesiąkniętego tą nowomodą, gdzie wszyscy obawiali się powiedzieć coś zgodnego z ich rzeczywistymi poglądami. Nikt nie mówił tego co naprawdę myślał.
Nie pieprz mi, że kochasz swoje ciało, jeśli podniecasz się tym jak wygląda Ronaldo czy Tom Cruise.
Płakałeś tu wiele razy jak zmanierowany gej, że jak bierzesz mniej witaminy C, to ci się stan cery pogarsza. Nie mówiąc o tym, że jak ci czyrak na düpie wyskoczył, to był taki dramat, że niedługo byś po karetkę dzwonił.
Nic dziwnego, że cię rodzina pilnuje żebyś brał leki, bo dzięki temu mają względny spokój.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Sob Lip 18, 2026 18:24, w całości zmieniany 1 raz
Nie obchodzi mnie co hejter czy hejterzy myślą naprawde. Mam to w d obrażanie hejtowanie jest złe samo w sobie i nieważny jest powód. Ok dam ci w końcu tego ignora o którego tak sie prosisz bo jesteś toksycznym człowiekiem. Zyonowi też bo zachowuje sie podobnie.
Pozdrawiam
marcin
Ostatnio zmieniony przez marcin458 Sob Lip 18, 2026 18:50, w całości zmieniany 3 razy
Jak było w przekazie i cytacie akceptować sytuacje być optymistycznym kochać swoje ciało ALE z drugiej strony nie przesadzić i przez to nie odrzucać sposobów na zmiane stanu rzeczy. To jest ta delikatna różnica
Marcin nie rozumie, ze jezeli cos kochasz to nie wymagasz od tego obiektu zadnej zmiany, bo kochasz go takim jaki jest mimo wszystko a nie za cos. To jest istota milosci. Marcin tymczasem nakladl sobie do lba bzdur, ze "kocha ale ulepsza" (bo na webinarze na zoomie "miszczowie" przemowili prezz tego faceta od ksiazek), niestety to dziecko nabilo sobie glowe jakimis toksycznym bzdurami i do tego ma problemy emocjonalne alergicznie reagujac na kazda chocby drobna uwage na swoj temat, To wszystko zazera nieprawodpobna wrecz iloscia chemicznych suplementow, ktore maja na celu tylko odchudzenie go, gdy tymczasem mozna to zrobic bez tych substancji ale trzeba chcec. Marcin chce jesc "zdrowe" chleby, bulki ,makarony, kasze, ryze i inne smiecie i byc szczuply. To nie zadziala i to go doprowadza to takich hustawek emocjonalnych.
No ale na szczescie sobie poszedl i nie bedziemy musieli co chwile czytac czy zrobil kupe o 11 czy o 13:30
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Suplementacja lekiem na apetyt opóźni sie troche lub wcale nie będe stosował - jeszcze sie okaże. Jest to lek który zmniejsza ogromnie apetyt i mniej sie je.
Pozdrawiam
Marcin
Jak było w przekazie i cytacie akceptować sytuacje być optymistycznym kochać swoje ciało ALE z drugiej strony nie przesadzić i przez to nie odrzucać sposobów na zmiane stanu rzeczy. To jest ta delikatna różnica
Marcin nie rozumie, ze jezeli cos kochasz to nie wymagasz od tego obiektu zadnej zmiany, bo kochasz go takim jaki jest mimo wszystko a nie za cos. To jest istota milosci. Marcin tymczasem nakladl sobie do lba bzdur, ze "kocha ale ulepsza" (bo na webinarze na zoomie "miszczowie" przemowili prezz tego faceta od ksiazek), niestety to dziecko nabilo sobie glowe jakimis toksycznym bzdurami i do tego ma problemy emocjonalne alergicznie reagujac na kazda chocby drobna uwage na swoj temat, To wszystko zazera nieprawodpobna wrecz iloscia chemicznych suplementow, ktore maja na celu tylko odchudzenie go, gdy tymczasem mozna to zrobic bez tych substancji ale trzeba chcec. Marcin chce jesc "zdrowe" chleby, bulki ,makarony, kasze, ryze i inne smiecie i byc szczuply. To nie zadziala i to go doprowadza to takich hustawek emocjonalnych.
No ale na szczescie sobie poszedl i nie bedziemy musieli co chwile czytac czy zrobil kupe o 11 czy o 13:30
Na forum można z tego pośmiać, można to olać itp.
Ale wyobraź sobie, że musisz z kimś takim spędzać czas w pracy czy w domu i nie masz od tego ucieczki.
Gdybyś go nie odstrzelił, to po jakimś czasie byłbyś psychicznie co najmniej mocno wyczerpany.
My tu sobie możemy robić śmichy chichy, ale hipochondrycy, którzy mają taki zestaw odchyleń jak Marcin, to bardzo toksyczne osoby. To tak zwane wampiry energetyczne.
To takie z pozoru sieroty ale gdybyś odczuł oddziaływanie tego na codzień, to już nie było by tak zabawnie.
Tylko dlatego, że nie masz z nim bezpośrednio styczności, to myślisz o nim jak o forumowym głupku.
W rzeczywistość to egotyk, który myśli tylko o sobie w każdej sekundzie swojego życia.
Zauważ że wszystko co pisze, dotyczy jego bezpośrednio lub pośrednio. Nigdy nie pisze o innych czy czymś co jego nie dotyczy. Poza postami w których coś reklamuje i dostaje za to jakieś tam profity.
Oczywiscie, podejrzewam, ze to typ rozpieszczonego bachora, tak zwanego "nalezymisia", no i do tego cialopozytywnosc, wokeizm itp Znam, a raczej znalem bo to sie wtedy ucina, takie znajomosci.
Strix aluco napisał/a:
Zauważ że wszystko co pisze, dotyczy jego bezpośrednio lub pośrednio. Nigdy nie pisze o innych czy czymś co jego nie dotyczy. Poza postami w których coś reklamuje i dostaje za to jakieś tam profity.
Nie, no musze byc sprawiedliwy -raz czy dwa napisal o malych dzieciach, ze nalezy im sie smierc, bo uczciwie na nia zapracowaly
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
RAW0+ Pomógł: 42 razy Dołączył: 11 Wrz 2009 Posty: 2313
Wysłany: Pon Sie 03, 2026 17:44
Witold Jarmolowicz napisał/a:
Ozempic świetnie działa na zmniejszenie apetytu.
Badania wykazują, że 40% utraty wagi przy zażywaniu ozempicu to masa mięśniowa i kostna.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Akademia Zdrowia Dan-Wit informuje, że na swoich stronach internetowych stosuje pliki cookies - ciasteczka. Używamy cookies w celu umożliwienia funkcjonowania niektórych elementów naszych stron internetowych, zbierania danych statystycznych i emitowania reklam. Pliki te mogą być także umieszczane na Waszych urządzeniach przez współpracujące z nami firmy zewnętrzne. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o celu stosowania cookies oraz zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce.