Pomógł: 57 razy Dołączył: 06 Sie 2007 Posty: 10198
Wysłany: Pon Sty 27, 2020 10:19 LETTER ON CORPULENCE, BY WILLIAM BANTING 1863
Cytat:
http://www.gutenberg.org/ebooks/57545
LETTER ON CORPULENCE,
Addressed to the Public.
BY WILLIAM BANTING.
FIFTH EDITION WITH ADDENDAS,
I am now nearly 66 years of age, about 5 feet 5 inches in stature [165 cm], and, in August last (1862), weighed 202 lbs. [91,6 kg, BMI=34], which I think it right to name, because the article in the Cornhill Magazine presumes that a certain stature and age should bear, ordinarily, a certain weight, and I am quite of that opinion. I now weigh 167 lbs. [75,7 kg] , showing a diminution of something like 1 lb. [0,45 kg] per week since August, and having now very nearly attained the happy medium, I have perfect confidence that a few more weeks will fully accomplish the object for which I have labored for the last thirty years, in vain, until it pleased Almighty Providence to direct me into the right and proper channel—the “tram-way,” so to speak—of happy, comfortable existence.
Ostatecznie Mr. Wiliam Banting schudł poniżej 71 kg co przy wzroście 165 cm daje nie najgorszy wynik BMI=26 i odzyskał zdrowie oraz wigor mając 66 lat. A działo się to wszystko dosyć dawno, w okresie naszego Powstania Styczniowego.
Pomimo tego do dziś pojawiają się kolejne osoby w rodzaju prof. Banacha próbujące zawracać kijem tę Wisłę.
JW
Pomógł: 57 razy Dołączył: 06 Sie 2007 Posty: 10198
Wysłany: Wto Sty 28, 2020 12:47
Cytat:
LETTER ON CORPULENCE,
BY WILLIAM BANTING.
Żadna z moich rodzin po stronie któregokolwiek z rodziców nie miała skłonności do otyłości, i od najmłodszych lat odczuwałem ogromną obawę przed takim nieszczęściem. Kiedy miałem pomiędzy trzydzieści a czterdzieści lat, zauważyłem skłonność do otyłości. Skonsultowałem się z wybitnym chirurgiem, obecnie nie żyjącym - miłym osobistym przyjacielem - który zalecił większy wysiłek fizyczny, z samego rana przed codzienną pracą. Pomyślałem, że wiosłowanie to doskonały plan. Miałem dobrą, ciężką, bezpieczną łódź, mieszkałem nad rzeką i wiosłowałem na niej przez kilka godzin wczesnym rankiem. To prawda, że nabrałem wigoru mięśni, ale wraz z nim niesamowity apetyt, który zmuszony byłem zaspokajać, i w konsekwencji zwiększałem wagę, dopóki mój miły przyjaciel nie poradził mi, abym zrezygnował z ćwiczeń.
Wkrótce potem zmarł, a ponieważ tendencja do otyłości pozostała, skonsultowałem się z innymi wybitnymi specjalistami (wcale nie gorszymi doradcami), ale wszystko na próżno.
Próbowałem morskiego powietrza i kąpieli w różnych miejscach, ćwiczyłem dużo chodzenia;
... jazdę konną; wykorzystywałem wody i klimat Leamington wiele razy, a także często Cheltenham i Harrogate; żyłem za sześć pensów dziennie... Nie szczędziłem wysiłków ani wydatków na konsultacje z najlepszymi specjalistami w kraju, dając każdemu uczciwy czas na eksperyment, bez żadnego sukcesu, a zło wciąż narastało.
Jestem zobowiązany większości tych doradców z powodu wysiłku i zainteresowania, jakie okazali w mojej sprawie...
Kiedy korpulentny człowiek dobrze je, pije i śpi, nie ma na co narzekać i nie ma żadnej szczególnej choroby organicznej, diagnoza zdolnych specjalistów wydaje się być niemożliwa - bo ogólnie informowano mnie, że otyłość jest jednym z naturalnych rezultatów upływu lat; w rzeczy samej, jeden z najzdolniejszych autorytetów w kraju, lekarz powiedział mi, że przybierał na wadze 1 funta co roku, odkąd osiągnął wiek męski i nie był zaskoczony moim stanem, ale zalecał więcej ćwiczeń fizycznych - kąpiele parowe i szampony, oprócz podawanych leków.
Jednak otyłość wciąż postępowała i była podobnie jak pasożyt pąkli na statku, który jeśli nawet nie zniszczy struktury, to utrudni sprawny spływ.
... Każdy, kto jest tak dotknięty otyłością, jest często przedmiotem uwagi publicznej i chociaż w sumieniu może się tym nie przejmować, jestem przekonany, że żaden człowiek otyły nie może być dość nieczuły na szyderstwa i uwagi okrutne i krzywdzące w miejscach publicznych, pojazdach publicznych lub zwykłym ruchu ulicznym; ani na irytację związaną z brakiem odpowiedniej przestrzeni w miejscach publicznych, gdy szuka on rozrywki lub potrzebuje odświeżenia, i dlatego naturalnie trzyma się jak najdalej od miejsc, w których prawdopodobnie stanie się przedmiotem szyderstw i uwag innych . Jestem tak samo niezależny od publicznej uwagi, jak większość mężczyzn, ale odczuwałem te przykrości...
Chociaż nie mam bardzo dużego rozmiaru ani wagi, wciąż nie mogłem pochylić się, by zawiązać buty, że tak powiem, ani zająć się codziennymi obowiązkami, bez znacznego bólu i trudności, które tylko otyły może zrozumieć; Byłem zmuszony schodzić powoli po schodach tyłem, aby zmniejszyć obciążenie stawów skokowych i kolanowych, i byłem zmuszony dyszeć przy każdym lekkim wysiłku, zwłaszcza wchodzenia po schodach.
Nie szczędziłem wysiłków, aby zaradzić temu przez oszczędny tryb życia (na ogół przepisywano umiarkowane i lekkie jedzenie, ale nie miałem bezpośredniej informacji, żeby wiedzieć, co naprawdę było zamierzone), co w rezultacie doprowadziło organizm do stanu zubożenia, bez zmniejszania się otyłości. To spowodowało pojawienie się wielu wstrętnych czyraków i dwa dość groźne karbunkuły, na które byłem sprawnie operowany...
W tym momencie łaźnie tureckie stały się modą (około trzy lata temu) i poradzono mi, aby zastosować je jako lekarstwo. Z kilkoma pierwszymi seansami odkryłem ogromną korzyść w postaci siły i elastyczności podczas ćwiczeń fizycznych; więc wierząc, że znalazłem „kamień filozoficzny”, bywałem tam trzy razy w tygodniu, aż wziąłem pięćdziesiąt łaźni, a potem rzadziej ... dopóki nie wziąłem dziewięćdziesięciu , ale nigdy nie udało się stracić więcej niż 6 funtów. Waga przez cały kurs niewiele zmalała więc zrezygnowałem z planu jako bezwartościowego dla mnie; chociaż wierzę w ich właściwości oczyszczające i ich wartość w przeziębieniach, reumatyzmie i wielu innych dolegliwościach.
Uznałem wtedy, że zwiększona otyłość spowodowała powstanie niewielkiej przepukliny... Doprowadziło mnie to do innych doradców medycznych, którym jestem również wdzięczny za wiele życzliwych rozważań, choć niestety nie udało im się ulżyć w mojej przypadłości.
W końcu, widząc, że mój wzrok słabnie, a mój słuch jest znacznie upośledzony, w sierpniu skonsultowałem się z wybitnym chirurgiem słuchu, któremu przedstawiłem sprawę, zajrzał mi do uszu, wymazał je wewnętrznie ... bez najmniejszej korzyści, nie dociekając żadnej z moich dolegliwości cielesnych, które prawdopodobnie uznał za niepotrzebne, ani nie dając mi nawet czasu na ich nazwanie.
W ogóle nie byłem usatysfakcjonowany, ale przeciwnie, byłem w gorszej sytuacji niż wtedy, gdy do niego poszedłem; Wkrótce jednak opuścił on miasto na coroczne wakacje, co okazało się dla mnie największym błogosławieństwem, ponieważ zmusiło mnie to do szukania innej pomocy i na szczęście znalazłem właściwego człowieka, który bez wahania powiedział, że wierzy, iż moje dolegliwości były spowodowane głównie przez otyłość i przepisał pewną dietę - bez lekarstw, ...- z ogromnym efektem i korzyścią zarówno dla mojego słuchu, jak i zmniejszenia mojej otyłości.
Był to właśnie słynny doktor William Harvey. W pierwszym wydaniu swojej książeczki Mr. Banting nie ujawnia nazwiska Harvey'a obawiając się, że doktora spotka ostracyzm ze strony środowiska lekarskiego. Całkiem słusznie, gdy bowiem w następnych wydaniach pojawił się także artykuł dr Harvey'a, koledzy lekarze nie zostawili na nim suchej nitki.
JW
Pomógł: 57 razy Dołączył: 06 Sie 2007 Posty: 10198
Wysłany: Śro Sty 29, 2020 11:20
Co zatem zalecił doskonały ekspert, dr William Harvey dla Mr. Williama Bantinga?
Cytat:
Dla celów dyskusji i ilustracji przyjmuję, że niektóre produkty ze zwykłej diety, choć korzystne w młodości, są szkodliwe w zaawansowanym życiu, jak fasola dla konia, którego zwykłym pokarmem jest siano i kukurydza. Może to być przydatne jedzenie okazjonalnie, w szczególnych okolicznościach, ale szkodliwe jako spożywane ustawicznie. Przyjmuję zatem tę analogię i nazywam takie jedzenie ludzką fasolą.
Produkty, których zalecono mi nie spożywać, to: - chleb, masło, mleko, cukier, piwo i ziemniaki, które były głównymi (i, jak myślałem, nieszkodliwymi) elementami mojego pożywienia. Te, powiedział mój doskonały doradca, zawierają skrobię i sacharozę, które mają tendencję do stymulowania tworzenia tłuszczu, i należy ich całkowicie unikać. Na pierwszy rzut oka zdawało mi się, że nie zostało mi już wiele do życia, ale mój miły przyjaciel wkrótce pokazał mi, że pozostało go jeszcze dużo. W ciągu kilku dni odniosłem z tych zaleceń ogromną korzyść...
WB
Pomógł: 57 razy Dołączył: 06 Sie 2007 Posty: 10198
Wysłany: Nie Lut 02, 2020 13:46
Co ostatecznie jadał Mr. Banting?
Cytat:
Na śniadanie biorę cztery lub pięć uncji [130g] wołowiny, baraniny, nerek, pieczonej ryby, boczku lub zimnego mięsa dowolnego rodzaju, z wyjątkiem wieprzowiny; dużą filiżanka herbaty (bez mleka i cukru), trochę herbatników lub jedną uncję [28g] suchego tostu.
Na obiad pięć lub sześć uncji [155g] każdej ryby z wyjątkiem łososia, dowolnego mięsa oprócz wieprzowiny, dowolnego warzywa z wyjątkiem ziemniaków, jednej uncji [28g] suchego tostu, owoców z budyniu, dowolnego rodzaju drobiu lub dziczyzny oraz dwóch lub trzech szklanek [250 ml] dobrego bordo , sherry lub Madera - szampan, porto i piwo zabronione.
Na podwieczorek dwie lub trzy uncje [70g] owoców, sucharek lub dwa [10g] i filiżankę herbaty bez mleka lub cukru.
Na kolację trzy lub cztery uncje [100g] mięsa lub ryb, podobnie jak obiad, ze szklanką lub dwie [150 ml] bordo.
Na szlafmycę, jeśli to konieczne, szklanka [100 ml] grogu - (dżin, whisky lub brandy, bez cukru) - lub szklanka lub dwie [150 ml] bordo lub sherry.
Wstając rano, biorę łyżkę stołową specjalnego kordiału korekcyjnego, który można nazwać Balsamem Życia, w kieliszku wody, który jest bardzo wdzięczny, ponieważ wydaje się, że usuwa wszystkie resztki resztek żołądek po trawieniu; następnie biorę 5 lub 6 uncji stałego pokarmu i 8 płynów na śniadanie; 8 uncji stałych i 8 płynów na obiad ;3 uncje stałych i 8 płynów na herbatę; 4 uncje ciała stałego i 6 płynu na kolację, a potem grog, jeśli mi się podoba...
Przez ostatnie dwadzieścia lat nie czułem się tak dobrze jak teraz.
To są takie uśrednione ilości, ponieważ nie wiemy, ile wg Mr. Bantinga mieściła szklanka whisky czy bordo.
Po skalkulowaniu jego jadłospisu w przybliżeniu wychodzi, że Mr. Banting spożywał
B:T:W = 85g : 55g : 85g oraz dodawał do tego około 600 kcal w postaci napojów alkoholowych, co razem dawało jakieś 1700 kcal na dobę i było odpowiednie dla mężczyzny o wzroście 165 cm oraz masie 92 kg, pomijając oczywiście alkohol.
Z 600 kcal etanolu wątroba dosyć szybko musiała produkować kwasy tłuszcze w ilości 65g.
Gdyby Banting bezpośrednio spożywał te tłuszcze, zamiast posilać się whisky i grogiem,
jego bilans wyglądałby całkiem przyzwoicie: B:T:W = 85g : 120g : 85g.
JW
Gutek Pomógł: 2 razy Dołączył: 02 Kwi 2011 Posty: 146 Skąd: New Jersey
Wysłany: Pią Lip 03, 2026 06:46
Witold Jarmolowicz napisał/a:
Na obiad dwóch lub trzech szklanek [250 ml] dobrego bordo
Na kolację szklanką lub dwie [150 ml] bordo.
Na szlafmycę, szklanka [100 ml] grogu - (dżin, whisky lub brandy, bez cukru) - lub szklanka lub dwie [150 ml] bordo lub sherry.
Ale przyjemna i skuteczna dietę sobie wymyślił, 1350 ml bordo dziennie to ponad 40 litrów na miesiąc.
A teraz policzmy, dobre Bordo ma 13% alko czyli 10.4 grama w 100 ml
10.4 x 7 kcal x 13.5 = 982.8 kcal
To bordowa wersja diety 1000 kcal
Tak na marginesie musiał mieć końskie zdrowie, myślę o wątrobie i trzustce, skoro dożył 81 lat.
Na obiad dwóch lub trzech szklanek [250 ml] dobrego bordo
Na kolację szklanką lub dwie [150 ml] bordo.
Na szlafmycę, szklanka [100 ml] grogu - (dżin, whisky lub brandy, bez cukru) - lub szklanka lub dwie [150 ml] bordo lub sherry.
Ale przyjemna i skuteczna dietę sobie wymyślił, 1350 ml bordo dziennie to ponad 40 litrów na miesiąc.
A teraz policzmy, dobre Bordo ma 13% alko czyli 10.4 grama w 100 ml
10.4 x 7 kcal x 13.5 = 982.8 kcal
To bordowa wersja diety 1000 kcal
Tak na marginesie musiał mieć końskie zdrowie, myślę o wątrobie i trzustce, skoro dożył 81 lat.
Panie Gustawie, a czy zwrócił Pan uwagę na to zdanie?
"Wstając rano, biorę łyżkę stołową specjalnego kordiału korekcyjnego, który można nazwać Balsamem Życia."
Nie mamy wiedzy, co tam było w składzie. A jak mu jeszcze ten kordiał przynosiła co rano młoda, obdarzona hojnie przez naturę dziewczyna, to mu się nie śpieszyło na tamten świat.
Gutek Pomógł: 2 razy Dołączył: 02 Kwi 2011 Posty: 146 Skąd: New Jersey
Wysłany: Pią Lip 03, 2026 18:34
Strix aluco napisał/a:
Panie Gustawie, a czy zwrócił Pan uwagę na to zdanie?
"Wstając rano, biorę łyżkę stołową specjalnego kordiału korekcyjnego, który można nazwać Balsamem Życia."
Oczywiście, że zwróciłem na to uwagę, bo od razu skojarzył mi się z tym mój Balsam Życia, czyli zestaw Milk Thistle + NAC
Może jego balsam miał podobny skład.
Ostatnio zmieniony przez Gutek Pią Lip 03, 2026 18:35, w całości zmieniany 1 raz
Panie Gustawie, a czy zwrócił Pan uwagę na to zdanie?
"Wstając rano, biorę łyżkę stołową specjalnego kordiału korekcyjnego, który można nazwać Balsamem Życia."
Oczywiście, że zwróciłem na to uwagę, bo od razu skojarzył mi się z tym mój Balsam Życia, czyli zestaw Milk Thistle + NAC
Może jego balsam miał podobny skład.
A widzi Pan.
Coś tam skrobnąłem ostatnio o NAC i ostropeście w temacie carnivore, ale nomen omen byłem wtedy nachlany.
Tak. Skład to to ma dobry.
Patrzyłem na cenę suplementów z taką kompozycją. Zdecydowanie za drogie. Można sobie samemu poszczególne składniki kupować kilka razy taniej.
Tym bardziej, że dawka powinna być dwu-trzykrotnie wyższa niż ta w reklamie takich suplementów.
Dodał bym jeszcze kozieradkę pospolitą i można jeść kilka gotowanych żółtek dziennie.
Ze względy na zawartość fosfolipidów. ⅓ żółtka to fosfolipidy.
Gotowane dlatego, że smażenie utlenia lipidy w żółtku.
Jedną z mądrzejszych rzeczy jakie dawno temu mówił Jerzy Zięba, to właśnie apel do ludzi, żeby jeść jajka gotowane, a nie smażone.
Jeszcze dwie sprawy.
Wszystko co wymieniłem powyżej działa ochronnie i regeneracyjnie zarówno na trzustkę jak i wątrobę.
Nie ma w tym żadnej magii. Po prostu w obu przypadkach działają te same mechanizmy.
I ostatnia sprawa.
Panie Gustawie. Niestety nawet stosując te wszystkie kombinacje alpejskie, nie ma żadnej gwarancji na to, że ochronią one przed skutkami picia tej bądź co bądź trucizny.
A już na pewno nie uchronią przed skutkami częstego picia.
Podobnie jest zresztą z innymi używkami. Jak ktoś pali kilkanaście papierochów dziennie, to sobie organizm poradzi. Ale jak puszcza z dymem 2 paczki, to coś w końcu pieprznie.
No chyba, że tak jak Bill Clinton. Pali ale się nie zaciąga.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Pią Lip 03, 2026 21:34, w całości zmieniany 2 razy
Gutek Pomógł: 2 razy Dołączył: 02 Kwi 2011 Posty: 146 Skąd: New Jersey
Wysłany: Pią Lip 03, 2026 21:44
Strix aluco napisał/a:
Tak. Skład to to ma dobry.
Patrzyłem na cenę suplementów z taką kompozycją. Zdecydowanie za drogie.
Przyznam szczerze, że nawet nie słyszałem o suplementach z takim zestawem.
Ja kupuje je oddzielnie, tylko tak Pan niechcący zrozumiał. że to jeden suplement.
A jeśli już pije alkohol to raz w tygodniu, dzięki czemu mam sześć dni lub więcej na regenerację.
Ostatnio zmieniony przez Gutek Pią Lip 03, 2026 21:54, w całości zmieniany 2 razy
A jeśli już pije alkohol to raz w tygodniu, dzięki czemu mam sześć dni lub więcej na regenerację.
No i trudno powiedzieć czy to często czy rzadko.
Biorąc pod uwagę to jak często pije większość, to rzadko.
Dla mnie z kolei, to często.
U mnie częstotliwość, to raz na kilka miesięcy.
Z punktu widzenia tego, co już wiemy na temat regeneracji organizmu, nawet po umiarkowanym jednorazowym piciu, to 6 dni trzeba pomnożyć razy 10, aby wszystko wróciło do stanu sprzed popijawy.
Przykro mi, że ogłaszam takie wieści w weekend, ale takie są fakty.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Sob Lip 04, 2026 16:57, w całości zmieniany 1 raz
Gutek Pomógł: 2 razy Dołączył: 02 Kwi 2011 Posty: 146 Skąd: New Jersey
Wysłany: Sob Lip 04, 2026 18:32
Strix aluco napisał/a:
Przykro mi, że ogłaszam takie wieści w weekend, ale takie są fakty.
A Wiliam Banting tego nie wiedział i pewnie dzięki temu szczęśliwie dożył sędziwego wieku, będąc przez ostatnie 17 lat swojego życia na ciągłym rauszu.
I zawsze jakiś malkontent, nie piję tu do Pana, może powiedzieć, że gdyby codziennie nie pił to żyłby może kilka lat dłużej ale nie można być tego pewnym.
Przykro mi, że ogłaszam takie wieści w weekend, ale takie są fakty.
A Wiliam Banting tego nie wiedział i pewnie dzięki temu szczęśliwie dożył sędziwego wieku, będąc przez ostatnie 17 lat swojego życia na ciągłym rauszu.
I zawsze jakiś malkontent, nie piję tu do Pana, może powiedzieć, że gdyby codziennie nie pił to żyłby może kilka lat dłużej ale nie można być tego pewnym.
Tego istotnie nie wiemy. Nie wiemy też jak funkcjonował w ostatnich latach życia. Czy intelektualnie i fizycznie było znośnie.
Nie należy też zapominać, że w czasach w których żył, picie codziennie było normą.
Nikt nie karał za picie w pracy, za prowadzenie dorożki pod wpływem alkoholu itd.
Alkohol był lepszy niż woda.
Woda mogła zawierać bakterie wywołujące choroby. Napoje alkoholowe wszelkiego typu były bezpieczniejsze.
Nie należy też zapominać, że w czasach w których żył, picie codziennie było normą.
Nikt nie karał za picie w pracy, za prowadzenie dorożki pod wpływem alkoholu itd.
Sto lat później nadal jeszcze można było pić w pracy. Mawiano, kto pije i pali ten nie ma robali. I komu to przeszkadzało?
JW
Mawiano, kto pije i pali ten nie ma robali. I komu to przeszkadzało?
W PRLu mawiano tez "kto nie pije ten podp...ala" (kabluje)
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Akademia Zdrowia Dan-Wit informuje, że na swoich stronach internetowych stosuje pliki cookies - ciasteczka. Używamy cookies w celu umożliwienia funkcjonowania niektórych elementów naszych stron internetowych, zbierania danych statystycznych i emitowania reklam. Pliki te mogą być także umieszczane na Waszych urządzeniach przez współpracujące z nami firmy zewnętrzne. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o celu stosowania cookies oraz zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce.