Strona główna Fakty żywieniowe Jak się żywić? Przepisy Historia diety Forum  

  Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl  FAQ    Szukaj    Użytkownicy    Czat      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
Podciąganie na drążku
Autor Wiadomość
yarosh1980 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 39
Dołączył: 03 Sty 2012
Posty: 752
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Wto Paź 28, 2014 12:33   Podciąganie na drążku

Ile najwięcej razy podciągniecie się na drążku? Ja zacząłem się podciągać ćwierć wieku temu, ale to było tylko okazyjne podciąganie. Na poważnie trenować zacząłem dopiero kilka dni temu, gdy byłem w stanie wykonać około 15 pełnych podciągnięć - od wyprostowanych rąk do brody nad drążkiem. Ostatnio zauważyłem że co roku odbywają się mistrzostwa Polski w podciąganiu na drążku. Oto jedne z nich: https://www.youtube.com/watch?v=jNQb-KSwp-o Nakręciło mnie to, zamierzam wystartować i być najlepszym:) Mój cel to wykonać więcej niż 100 podciągnięć w jednej serii. To byłby chyba rekord świata. W tym celu zmieniłem cały dotychczasowy trening i trenuję tylko podciąganie, i to w wąskim chwycie, docelowo pod zawody. Wiem że podciąganie w szerokim chwycie lepiej buduje szerokość pleców, ale w wąskim chwycie da się zrobić więcej powtórzeń i takie podciąganie rozwija ogólnie górną partię ciała. Zamierzam to w ogóle sprawdzić, czy dzięki samym podciągnięciom podniesie się np. moja siła w wyciskaniu na ławce poziomej. W 2001 roku czytałem o gostku ważącym 69 kg i mierzącym 186 cm, który wyciskał na klate 120 kilo. Twierdził że jego siła może być spowodowana tym, iż w młodości dużo podciągał się na drążku.
Wymyśliłem sobie taki trening, iż będę robił 120 podciągnięć, z tym że będą to pojedyńcze podciągnięcia, z przerwami między nimi. Zacznę od pociągania z przerwą 1-minutową i co każdy dzień treningowy będę skracał przerwę o sekundę, czyli w kolejnych treningach podciągnięcie będzie wykonywane co 59 sek, 58 sek, 57 sek itd. żeby stopniowo przystosowywać muskuły, aż dojdę do przerwy 0-sekundowej. Kilka dni temu zrobiłem 120 podciągnięć wykonując jedno podciągnięcie co minutę (około minutę, bo nie miałem stopera). Poszło leciutko, aż za leciutko:) Kolejny trening zacznę ze stoperem oraz z zawieszonym na pasie obciążeniem 5 kg, bo te 120 podciągnięć co minutę ze samym ciałem okazało się łatwe.
 
     
daniel_K 


Pomógł: 4 razy
Wiek: 34
Dołączył: 01 Sie 2014
Posty: 311
Skąd: Rybnik
Wysłany: Wto Paź 28, 2014 16:30   

Ja na wąskim podchwycie się podciągnę z 15 razy jeśli jest to pierwsze ćwiczenie jakie wykonuje. Ale nie ma sensu robić takich "pełnych" podciągnięć bo obciąża to resztę rąk. W podciąganiu sie głównie chodzi o rozrost pleców i robi sie takie ćwierć/pół zgiecia maksymalnie do brody a nie do szyi bo już potem pracuje klata. Ja mam dość duża masę to się za wiele razy nie podciągnę w jednej serii.
https://www.youtube.com/watch?v=QZF0Uz7rty8
Ja kupiłem mój pierwszy drążek w podstawówce, gdy po lekcji WF dostałem dwóję albo tróję (już nie pamietam, ale najgorsza ocena to już była wtedy 1) za to że nie umialem się podciągnać ani razu. Jakąś taką ambicję miałem żeby się tego nauczyć i potem już tylko miałem odciski na dłoniach i podciągałem się parę razy :)
Teraz mam tak przywiercone na suficie haki, że mogę na nie montować gryf, na którym się podciągam. Tak że jak siedzę na kompie to wisi mi nad głową :)
_________________
"Jeśli nie zainwestujecie w swoje zdrowie i zdrowie waszych bliskich, będziecie musieli wydać duże pieniądze na leczenie siebie i swojej rodziny u lekarzy ... Będziecie spłacać domy, mercedesy, wakacje swoich lekarzy i agentów ubezpieczeniowych."
 
 
     
yarosh1980 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 39
Dołączył: 03 Sty 2012
Posty: 752
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Wto Paź 28, 2014 18:03   

daniel_K napisał/a:
nie ma sensu robić takich "pełnych" podciągnięć

takie wymogi zawodów. I bardzo dobrze że są takie zasady w regulaminie, bo gdyby ich nie było, to każdy podciągałby się z różnym zaangażowaniem - jeden z krótszą, drugi z dłuższą płaszczyzną ruchu. A wtedy podciągnięcie podciągnięciu nierówne. Gdy chodzi o zwykły trening na rozrost masy i siły, to owszem, nie trzeba wykonywać pełnych podciągnięć. Ale na mistrzostwach chodzi o to, aby wykazać czystą siłę i wytrzymałość, a nie da się tego wykazać, gdy robi się to technicznie. Technicznie tzn. oszukane powtórzenia: 60%-80% pełnego zakresu ruchu, wybijanie się nogami do góry, huśtanie. Na mistrzostwach w 2011 r. nie było jeszcze nowych zasad i każdy podciągał się po swojemu, byle jak. To był jakiś cyrk. Zawody od 2012 r. już czysto wykazują kto ma ile siły, bo pełnymi podciągnięciami da się to poprawnie zmierzyć; każdego obowiązuje ten sam zakres wykonywanego ruchu. Tak samo robi się np. w wojsku.
PS Ja będę się podciągał aż do styku drążka z klatą. Z tego wyjdą niedługo muscle-ups, a nie pull-ups:D
Ostatnio zmieniony przez yarosh1980 Wto Paź 28, 2014 18:05, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
culturyzsta 

Pomógł: 1 raz
Wiek: 29
Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 30
Wysłany: Wto Paź 28, 2014 19:39   

Chciało ci się przez 2 godziny podciągać po jednym powtórzeniu co minutę? Podziwiam :pada:

Duża ilość podciągnięć wymaga również mocarnego uchwytu. Pavel miał w swoim BB jakieś dobre rady na dużą ilość podciągnięć.
 
     
daniel_K 


Pomógł: 4 razy
Wiek: 34
Dołączył: 01 Sie 2014
Posty: 311
Skąd: Rybnik
Wysłany: Wto Paź 28, 2014 20:56   

No ja wiem yarosh ja ciebie rozumiem z tym ruchem na zawodach. Jak takie rekordy chcesz bić to zapomnij o cwiczeniu nóg i czegokolwiek innego niż barki i plecy do tego podciagania. Lepiej by chyba było jak byś robił np. pare serii pod rząd z przerwami powiedzmy po pare minut (powyżej 2 minut, wtedy mięśnie ładują się już dośc konkretnie do nastepnej serii). Każda seria miała by polegać na tym że robisz jak najwiecej podciągnięć np. 15 potem 13 potem 10. Każda seria maksimum wydolności aż do zesrania się bo tylko tak pokonujesz barierę wytrzymałości mięśni.
Przynajmniej ja bym tak się przygotowywał. Tutaj musisz wyćwiczyć mięśnie raczej czerwone bo jest to wysiłek tlenowy choć szło by dyskutować... Czyli ćwiczysz jak na rzeźbe. Tłuszczyk zbity do paru procent bo każdy dekagram ważny :) Na jaroszowych jogurcikach chyba ciężko będzie :)
_________________
"Jeśli nie zainwestujecie w swoje zdrowie i zdrowie waszych bliskich, będziecie musieli wydać duże pieniądze na leczenie siebie i swojej rodziny u lekarzy ... Będziecie spłacać domy, mercedesy, wakacje swoich lekarzy i agentów ubezpieczeniowych."
Ostatnio zmieniony przez daniel_K Wto Paź 28, 2014 20:58, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
yarosh1980 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 39
Dołączył: 03 Sty 2012
Posty: 752
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Wto Paź 28, 2014 21:53   

culturyzsta napisał/a:
Chciało ci się przez 2 godziny podciągać po jednym powtórzeniu co minutę? Podziwiam :pada:

miałem wielką motywację;) Ale też nie próżnowałem - w czasie przerw robiłem podskoki z ugiętych kolan żeby się rozgrzać bo piździało. Do dziś mam zakwasy w udach. Nie wiedziałem że takie ćwiczonko może dawać takiego kopa mięśniom nóg:) Co do mocarnego chwytu, on też będzie się rozwijał równolegle z podciąganiem.

daniel_K - no właśnie ja tutaj zamierzam zastosować ten fajny motyw ze skracaniem czasu przerwy aż do całkowitego zaniknięcia przerwy. Tak żeby organizm nawet nie zauważył że już może wykonać 120 powtórzeń bez przerw;) Jestem ciekawy co z tego wyjdzie. Wolę się odrazu nie rzucać na robienie jak najdłuższych serii, tylko stopniowo, na spokojnie adoptować ciało. I nie chcę też zbijać tłuszczu (i tak go nie mam). Wolę na zawodach nie wyglądać leciutko. Jak się wygląda na nieco cięższego, to ilość podciągnięć budzi większy podziw i świadczy o wielkiej sile;) Goryle jakie ciężkie - 200 kg, a podciągają się na jednej ręce:D
Do przerwy 1-sekundowej powinienem teoretycznie dojść za 6 miesięcy (przy dwóch dniach przerwy między treningami).
Ostatnio zmieniony przez yarosh1980 Wto Paź 28, 2014 21:55, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
dario_ronin
[Usunięty]

Wysłany: Śro Paź 29, 2014 06:07   

yarosh1980 napisał/a:
stopniowo adoptować ciało
adoptować uznać cudze dziecko za swoje, przysposobić, usynowić. Adaptować to przekształcać, przerabiać, przystosowywać :>
 
     
yarosh1980 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 39
Dołączył: 03 Sty 2012
Posty: 752
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Śro Paź 29, 2014 19:33   

dario_ronin napisał/a:
yarosh1980 napisał/a:
stopniowo adoptować ciało
adoptować uznać cudze dziecko za swoje, przysposobić, usynowić. Adaptować to przekształcać, przerabiać, przystosowywać :>

Myślę że co bardziej kumaci i tak zrozumieli o co chodzi i nie wzięli tego wyrazu za ten, jaki jest napisany, tylko za ten, co miał być napisany. W końcu kontekst jakiś jest. Tak samo może się mylić efektowny z efektywnym.
 
     
Joannaż 


Pomogła: 38 razy
Wiek: 36
Dołączyła: 19 Kwi 2010
Posty: 2285
Wysłany: Śro Paź 29, 2014 21:18   

Yarosz, niechciący poruszyłeś kwestie duchowe - czujne oko Dario , czuwa :)
a co to moje ciało ? adoptowane właśnie :D
Dusza adoptuje ciało na czas życia w tym ciele.
Może tak być.

Idę dalej podciągać się na drążku ..
żartuję,
nie mam drążka w domu,
już nie zaśmiecam,
papa
_________________
Im więcej trudności w drodze do celu,
tym więcej radości w jego osiągnięciu.
 
     
dario_ronin
[Usunięty]

Wysłany: Czw Paź 30, 2014 08:47   

Joannaż napisał/a:
Yarosz, niechciący

zamiast głaskać chłopca(33), który nie odróżnia adopcji od adaptacji, pomóż mu się rozwijać
(korygowanie to podstawa rozwoju (?))

nie brak mi empatii, jednak uznaję wyższość konstruktywnej krytyki nad pochwałami
wśród dorosłych :)

"mówię jak jest"

czujny Dario :D
 
     
3of5 

Dołączył: 29 Mar 2013
Posty: 408
Wysłany: Czw Paź 30, 2014 11:15   

taka "czujność" jest czasami zupełnie niepotrzebna i wręcz irytująca
 
     
Grzegorz R 

Dołączył: 29 Paź 2014
Posty: 725
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Czw Paź 30, 2014 12:08   

Joannaż napisał/a:

nie mam drążka w domu,
papa
Dźoana, nie można patrzeć na facetów przez pryzmat drążka. 8/
 
     
dario_ronin
[Usunięty]

Wysłany: Czw Paź 30, 2014 17:29   

adiqq napisał/a:
czasami zupełnie niepotrzebna
a czasami potrzebna :medit:
adiqq napisał/a:
i rytująca
:keep:
 
     
abaszydze

Dołączył: 29 Mar 2012
Posty: 94
Wysłany: Pią Paź 31, 2014 10:25   

Ja podchwytem 50 razy, ale jest to taki węzowy ruch.
 
     
Grzegorz R 

Dołączył: 29 Paź 2014
Posty: 725
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Pią Paź 31, 2014 13:37   

yarosh1980 napisał/a:
daniel_K napisał/a:
nie ma sensu robić takich "pełnych" podciągnięć

takie wymogi zawodów. I bardzo dobrze że są takie zasady w regulaminie, bo gdyby ich nie było, to każdy podciągałby się z różnym zaangażowaniem - jeden z krótszą, drugi z dłuższą płaszczyzną ruchu. A wtedy podciągnięcie podciągnięciu nierówne. Gdy chodzi o zwykły trening na rozrost masy i siły, to owszem, nie trzeba wykonywać pełnych podciągnięć. Ale na mistrzostwach chodzi o to, aby wykazać czystą siłę i wytrzymałość, a nie da się tego wykazać, gdy robi się to technicznie. Technicznie tzn. oszukane powtórzenia: 60%-80% pełnego zakresu ruchu, wybijanie się nogami do góry, huśtanie. Na mistrzostwach w 2011 r. nie było jeszcze nowych zasad i każdy podciągał się po swojemu, byle jak. To był jakiś cyrk. Zawody od 2012 r. już czysto wykazują kto ma ile siły, bo pełnymi podciągnięciami da się to poprawnie zmierzyć; każdego obowiązuje ten sam zakres wykonywanego ruchu. Tak samo robi się np. w wojsku.
PS Ja będę się podciągał aż do styku drążka z klatą. Z tego wyjdą niedługo muscle-ups, a nie pull-ups:D
Za to ile razy się podciągniesz odpowiada jak najlepsza współpraca wszystkich grup mięśniowych, i tych małych i tych dużych, położonych głęboko i płytko. Najlepsze ćwiczenie które cię do tego przygotuje to wspinanie po linie. Angażuje ono nawet mięśnie położone głęboko. Im więcej słabych nawet najmniejszych punktów tym gorzej. Drążek jest mocowany sztywno. Ciało ma lepsze podparcie. Nie musi angażować tylu mięśni i w takim zakresie ruchu jak jest to w przypadku liny na której wisi się bardziej bezwladnie. To kształtuje lepiej cechy motoryczne. Lina i wspinaczka nawet na małej ściance a skasujesz wszystkich martwociągów.
Ostatnio zmieniony przez Grzegorz R Pią Paź 31, 2014 13:44, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
yarosh1980 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 39
Dołączył: 03 Sty 2012
Posty: 752
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Sob Lis 01, 2014 13:08   

dario_ronin napisał/a:
który nie odróżnia adopcji od adaptacji

A ten dalej brnie. Nie zrozumiał nawet mojego sprostowania odnośnie tych nazw (pewnie dlatego że nie było napisane wprost). Zadziwiające, że ktoś z IQ małpy komputer umie obsługiwać.

Grzegorz R napisał/a:
Najlepsze ćwiczenie które cię do tego przygotuje to wspinanie po linie.

czytałem o pewnym polskim siłaczu (po wojnie trafił do łagru za rzekome bycie członkiem WiN, a on tylko założył Wytwórnię Win), który przed wojną trenował tak, że przywiązywał sobie cegły do ciała, a następnie wspinał się po linie, na której porobione były supły. Wyrobił sobie tym niezły ścisk. Na zesłaniu ta siła mu się przydała, nieźle zaimponował strażnikom i zdobył tym respekt.

Grzegorz R napisał/a:
Za to ile razy się podciągniesz odpowiada jak najlepsza współpraca wszystkich grup mięśniowych

to by miało sens gdyby można było podciągać się technicznie, czyli z wszelkimi manewrami by pomóc sobie całym ciałem w podciągnięciu. Ale w teście o którym mówię liczy się tylko jeden ruch, jedna płaszczyzna.
Ostatnio zmieniony przez yarosh1980 Sob Lis 01, 2014 13:13, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
dario_ronin
[Usunięty]

Wysłany: Sob Lis 01, 2014 13:34   

"A ten dalej brnie"
yarosh1980 napisał/a:
niezły ścisk
chwyt, uścisk :keep:
ścisk -
(1.1) nagromadzenie dużej liczby osób na małej przestrzeni
(1.2) mech. narzędzie podobne do imadła posiadające dwie szczęki służące do przytrzymywania i łączenia elementów

"Matura to bzdura"
;)

D
Ostatnio zmieniony przez Sob Lis 01, 2014 13:38, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
yarosh1980 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 39
Dołączył: 03 Sty 2012
Posty: 752
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Sob Lis 01, 2014 15:25   

Pozdro dla kumatych. A temu jak się dokładnie nie opisze i nie wytłumaczy, to nie rozkmini o czym mowa. Chodzi oczywiście o siłę ścisku w dłoni, a nie ścisku ludzi w tramwaju. Można nawet znaleźć w sieci zwroty: "ćwiczenie na ścisk dłoni", "działanie sprzętu do ćwiczenia siły ścisku dłoni", czy też stosowanie tego wyrazu na co dzień wśród fanów trenowania. No ale gość powyżej nie ma kontaktu z rzeczywistością. Bez encyklopedycznej dokładności formy on nie połapie się w niczym. Nawet gdy treść zdania podpowiada właściwe znaczenie jakiegoś wyrazu, to ten typek i tak odbierze ten wyraz po swojemu.
Ostatnio zmieniony przez yarosh1980 Sob Lis 01, 2014 15:26, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
dario_ronin
[Usunięty]

Wysłany: Sob Lis 01, 2014 16:19   

yarosh1980 napisał/a:
ścisku w dłoni

https://www.google.com/se...gJ&ved=0CCcQsAQ
:hihi:
Ostatnio zmieniony przez Sob Lis 01, 2014 16:20, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
yarosh1980 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 39
Dołączył: 03 Sty 2012
Posty: 752
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Sob Lis 01, 2014 16:47   

dario_ronin napisał/a:
yarosh1980 napisał/a:
ścisku w dłoni

https://www.google.com/se...gJ&ved=0CCcQsAQ
:hihi:

Ooo? Widzę pewien postęp w rozumie 'dario', może jeszcze będą z niego ludzie :hah: Już powoli zaczyna on łapać o co biega z tym ściskiem o którym tu mowa. Ciepło, coraz cieplej ;) Podpowiem, że ścisk jest tu generowany nie przez śruby czy sprężyny, lecz bezpośrednio przez palce człowieka. 8)
Ostatnio zmieniony przez yarosh1980 Sob Lis 01, 2014 16:48, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
dario_ronin
[Usunięty]

Wysłany: Nie Lis 02, 2014 09:38   

yarosh1980 napisał/a:
Widzę pewien postęp
:keep:
zamiast pyskować podziękuj
i dąż do dojrzałości
podciągaj się
niekoniecznie na drążku

Dar
 
     
Grzegorz R 

Dołączył: 29 Paź 2014
Posty: 725
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Nie Lis 02, 2014 12:26   

yarosh1980 napisał/a:
dario_ronin napisał/a:
który nie odróżnia adopcji od adaptacji

A ten dalej brnie. Nie zrozumiał nawet mojego sprostowania odnośnie tych nazw (pewnie dlatego że nie było napisane wprost). Zadziwiające, że ktoś z IQ małpy komputer umie obsługiwać.

Grzegorz R napisał/a:
Najlepsze ćwiczenie które cię do tego przygotuje to wspinanie po linie.

czytałem o pewnym polskim siłaczu (po wojnie trafił do łagru za rzekome bycie członkiem WiN, a on tylko założył Wytwórnię Win), który przed wojną trenował tak, że przywiązywał sobie cegły do ciała, a następnie wspinał się po linie, na której porobione były supły. Wyrobił sobie tym niezły ścisk. Na zesłaniu ta siła mu się przydała, nieźle zaimponował strażnikom i zdobył tym respekt.

Grzegorz R napisał/a:
Za to ile razy się podciągniesz odpowiada jak najlepsza współpraca wszystkich grup mięśniowych

to by miało sens gdyby można było podciągać się technicznie, czyli z wszelkimi manewrami by pomóc sobie całym ciałem w podciągnięciu. Ale w teście o którym mówię liczy się tylko jeden ruch, jedna płaszczyzna.
Coraz częściej w ćwiczeniach siłowych używa się pasków na nadgarstki które wspomagają chwyt. To błąd. Można wtedy podnieść większy ciężar ale nie rozwija siły chwytu. Tacy goście bardzo często trafiali do ortopedy bo siadają nadgarstki. Progresja siły chwytu musi iść równolegle z rozwojem innych grup mięśniowych. Co do podciągania na drążku to nie wiedziałem że jest tam zakazane pomaganie sobie na przykład ruchem nóg itp. W takim razie jest to ćwiczenie izolowane.
 
     
yarosh1980 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 39
Dołączył: 03 Sty 2012
Posty: 752
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Nie Lis 02, 2014 17:57   

dario_ronin napisał/a:
yarosh1980 napisał/a:
Widzę pewien postęp
:keep:
zamiast pyskować podziękuj
i dąż do dojrzałości
podciągaj się
niekoniecznie na drążku

Dar

stary co ty masz z głową? Na innych forach też tak łapiesz ludzi na każdej literówce lub niepoprawnej formie i każesz sobie potem za to dziękować? Niech będzie, dziękuję, choć nie mam za co. Bo wtedy przez nieuwagę napisałem pewien wyraz jako inny? Może znajdź sobie inne miejsce do trollowania purysto językowy. Tutaj zechciej ustosunkować się do treści, a nie na każdym kroku czepiać się formy, robić z tego tragedię, a potem jeszcze jakieś absurdalne wnioski wyciągać. A pyskować to sam zacząłeś. I pomawiać - choć nie świadomie, lecz z braku zdolności analitycznych.
-------
Heh, swego czasu musiałem się tu użerać z innym trollem - zyon'em:) Podobnie jak teraz dario - tamten czepiał się o każdy drobiazg, podyskutować normalnie się nie dało, smrodził wszędzie, żyć nie dał - byle czymkolwiek dowalić, i jeszcze nie na temat. Obecnie jak widać następny przejął pałeczkę po zyonie. I choć nie ma takiego przebicia jak zyon, to jednak zawsze coś się dzieje dzięki takim "mądralom".
Ostatnio zmieniony przez yarosh1980 Nie Lis 02, 2014 17:59, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
dario_ronin
[Usunięty]

Wysłany: Nie Lis 02, 2014 22:09   

yarosh1980 napisał/a:
stary co ty masz z głową?
miarkuj chłopcze
 
     
daniel_K 


Pomógł: 4 razy
Wiek: 34
Dołączył: 01 Sie 2014
Posty: 311
Skąd: Rybnik
Wysłany: Nie Lis 02, 2014 23:20   

dario_ronin napisał/a:
yarosh1980 napisał/a:
stary co ty masz z głową?
miarkuj chłopcze

Miarkuj dziadek swoimi ąębułkęprzezbibułkęniami ...
Jakoś się trza dowartościować w kryzysie wieku nie?
_________________
"Jeśli nie zainwestujecie w swoje zdrowie i zdrowie waszych bliskich, będziecie musieli wydać duże pieniądze na leczenie siebie i swojej rodziny u lekarzy ... Będziecie spłacać domy, mercedesy, wakacje swoich lekarzy i agentów ubezpieczeniowych."
 
 
     
dario_ronin
[Usunięty]

Wysłany: Pon Lis 03, 2014 07:18   

daniel_K napisał/a:
Jakoś się trza dowartościować w kryzysie
Nie bądź dla siebie taki surowy Danielu
jeszcze masz czas żeby dorosnąć
http://www.youtube.com/watch?v=CY3d4pHLZ6k
pozdro!

D
 
     
yarosh1980 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 39
Dołączył: 03 Sty 2012
Posty: 752
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Wto Lis 04, 2014 07:56   

dario_ronin napisał/a:
yarosh1980 napisał/a:
stary co ty masz z głową?
miarkuj chłopcze

Och przepraszam, zagalopowałem się sugerując posiadanie przez ciebie głowy. Nie wiedziałem że nie lubisz gdy się ciebie idealizuje.

Anyway...
Niedawno natknąłem się na video w którym koleś podciągnął się bez przerwy 139 razy. Ale kozak! A dla mnie w połączeniu z tą kozacką muzyką to ten filmik wygląda przekomicznie;D https://www.youtube.com/watch?v=NB6qXWWgmBA
Ostatnio zmieniony przez yarosh1980 Wto Lis 04, 2014 09:14, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Grzegorz R 

Dołączył: 29 Paź 2014
Posty: 725
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Wto Lis 04, 2014 08:42   

Yarosh teraz to mnie osłabiłeś. Ten film to ściema. Gość ma pod nogami coś od czego odbija się skacząc w górę. Świadczy o tym charakterystyka ruchu polegająca prawie tylko i wyłącznie na stabilizacji toru ruchu ciała i słabe napięcie mięśniowe w okolicy ramion, mięśni najszerszych grzbietu i klatki piersiowej. Dopiero pod koniec kiedy podkurcza nogi podciąga się samodzielnie. Tak ciężkie ćwiczenie o tak dużej liczbie powtórzeń sprawiło by że pod koniec Facet wyglądał by jak z krzyża zdjęty a on zeskoczył z drążka świeżutki bez śladu zmęczenia, a nawet jeśli to widać że było to udawane.
Ostatnio zmieniony przez Grzegorz R Wto Lis 04, 2014 08:48, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
yarosh1980 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 39
Dołączył: 03 Sty 2012
Posty: 752
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Wto Lis 04, 2014 09:03   

Wiem Gregory, ale chciałem sprawdzić czy ktokolwiek się połapie że to video jest fałszywe:P Nie chciałem odrazu zdradzać że coś z nim nie tak. Ja jednak sądzę że on tam nie ma nic pod nogami. To jest po prostu zapętlone video, czyli ten sam urywek powtarzany wiele razy. Bo każde podciągnięcie wygląda identycznie - on patrzy się non-stop w jednym kierunku i reszta ciała za każdy razem tak samo wygląda. Ponadto on zaczął się męczyć i zwalniać dopiero przy kilku ostatnich podciągnięciach, podczas gdy pozostałe 130 wykonywał z równą szybkością i wysiłkiem. Gdyby naprawdę mógł tyle zrobić, to zacząłby pękać już po 70% wykonanych powtórzeń, a nie dopiero po 95%. Tak samo gdyby były to podciągnięcia odbijane nogami.
Ostatnio zmieniony przez yarosh1980 Wto Lis 04, 2014 09:05, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
dario_ronin
[Usunięty]

Wysłany: Wto Lis 04, 2014 12:47   

yarosh1980 napisał/a:
zagalopowałem się sugerując
'no prosie' jaki wyszczekany dzieciak
poszarpie nogawki , nasika na buty ... jak szczeniak - nawet się gniewać nie wypada :D

mieszkasz z mamą ? pozdrów

D
 
     
yarosh1980 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 39
Dołączył: 03 Sty 2012
Posty: 752
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Wto Lis 04, 2014 14:16   

dario_ronin napisał/a:
yarosh1980 napisał/a:
zagalopowałem się sugerując
'no prosie' jaki wyszczekany dzieciak
poszarpie nogawki , nasika na buty ... jak szczeniak - nawet się gniewać nie wypada :D

mieszkasz z mamą ? pozdrów

D

O co ci chodzi? Zauważyłem że nie lubisz przesadnego pochlebstwa na swój temat, więc to uszanowałem i grzecznie cię przeprosiłem. Na tyle mam kultury. W czym jeszcze masz problem? Czy ty naprawdę nie potrafisz dyskutować jak człowiek? Bez inwektyw, obelg, szukania zaczepki?

PS a co, znasz moich rodziców że chcesz któremuś z nich przekazać pozdrowienia?
 
     
dario_ronin
[Usunięty]

Wysłany: Wto Lis 04, 2014 14:34   

yarosh1980 napisał/a:
O co ci chodzi? grzecznie cię przeprosiłem.


yarosh1980 napisał/a:
zagalopowałem się sugerując posiadanie przez ciebie głowy
yarosh1980 napisał/a:
z braku zdolności analitycznych
yarosh1980 napisał/a:
stary co ty masz z głową?
yarosh1980 napisał/a:
Widzę pewien postęp w rozumie 'dario',
yarosh1980 napisał/a:
Pozdro dla kumatych. A temu jak się dokładnie nie opisze i nie wytłumaczy, to nie rozkmini o czym mowa.
yarosh1980 napisał/a:
gość powyżej nie ma kontaktu z rzeczywistością.


sprawdzam czy ... umiesz odpuszczać

pax

D
Ostatnio zmieniony przez Wto Lis 04, 2014 14:36, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
yarosh1980 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 39
Dołączył: 03 Sty 2012
Posty: 752
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Wto Lis 04, 2014 16:17   

dario_ronin napisał/a:
sprawdzam czy ... umiesz odpuszczać

No i? Sprawdziłeś? Dowiedziałeś się już? Przecież ci odpuściłem - nie otrzymujesz już ode mnie należnej ci porcji dosadnych komentarzy w odpowiedzi na twoje ciągłe prowokacje.
 
     
dario_ronin
[Usunięty]

Wysłany: Wto Lis 04, 2014 16:43   

yarosh1980 napisał/a:

dario_ronin napisał/a:
sprawdzam czy ... umiesz odpuszczać

Przecież ci odpuściłem
:hah:
chyba Cię przeceniłem 8)

Żarłeś się z Zyjonem robiąc z siebie głupka :-x bo nie umiałeś 'odpuścić' czyli chciałeś koniecznie 'mieć ostatnie słowo'
Capisci?

podciągaj się
na drążku jednak
.
D
 
     
yarosh1980 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 39
Dołączył: 03 Sty 2012
Posty: 752
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Wto Lis 04, 2014 17:23   

dario_ronin napisał/a:
Żarłeś się z Zyjonem robiąc z siebie głupka :-x bo nie umiałeś 'odpuścić' czyli chciałeś koniecznie 'mieć ostatnie słowo'

Aha czyli ten kto nie odpuszcza i ma ostatnie słowo, ten wyjdzie na głupka, tak? W takim razie zauważ, że ja ci ratuję tyłek (mimowolnie), bo jeśli ja ci odpuszczę, to wtedy ty będziesz miał ostatnie słowo i to ty wyjdziesz na głupka ;) Chciałbyś tego?
Ostatnio zmieniony przez yarosh1980 Wto Lis 04, 2014 17:27, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
daniel_K 


Pomógł: 4 razy
Wiek: 34
Dołączył: 01 Sie 2014
Posty: 311
Skąd: Rybnik
Wysłany: Wto Lis 04, 2014 21:35   

Bo to jest tak jak w tym kawale o blondynce która stała przed murem i w końcu mur ustąpił.
_________________
"Jeśli nie zainwestujecie w swoje zdrowie i zdrowie waszych bliskich, będziecie musieli wydać duże pieniądze na leczenie siebie i swojej rodziny u lekarzy ... Będziecie spłacać domy, mercedesy, wakacje swoich lekarzy i agentów ubezpieczeniowych."
 
 
     
yarosh1980 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 39
Dołączył: 03 Sty 2012
Posty: 752
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Czw Lis 06, 2014 06:58   

dario_ronin napisał/a:
podciągaj się
na drążku jednak

Skorzystam z twojej rady, a ty skorzystaj z mojej i podciągaj się, ale na umyśle, jeśli dasz radę. Masz problemy z przekazaniem (bez)sensu swoich myśli i skutkiem tego jest, że tok rozumowania masz jakiś pokrętny i wprowadzasz w błąd. Najpierw wypisałeś fragmenty moich zdań i pod nimi stwierdziłeś, że sprawdzasz czy umiem odpuszczać. No to ja ci odparłem, że odpuściłem, bo nie zwracam się już do ciebie w taki ostry i dosadny sposób jak w tych przykładach zdań. A ty potem nagle zmieniłeś kurs na coś innego:
dario_ronin napisał/a:
bo nie umiałeś 'odpuścić' czyli chciałeś koniecznie 'mieć ostatnie słowo'

Mówiąc 'odpuścić', pierw sugerujesz że chodzi ci o sam rodzaj wypowiedzi, czyli o słowa które ci się nie podobają. A potem zmieniasz znaczenie sugerując, że słowo 'odpuścić' odnosi się do każdej wypowiedzi w ogóle, bez względu na jej ton, czyli że chodzi o całkowite zaprzestanie odpowiadania, żeby nie 'mieć ostatniego słowa'.
:keep:
Ostatnio zmieniony przez yarosh1980 Czw Lis 06, 2014 07:03, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Grzegorz R 

Dołączył: 29 Paź 2014
Posty: 725
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Śro Lis 12, 2014 21:59   

Jak tam Yarosh postępy w biciu rekordu? U mnie kiepściutko. Próbowałem kilka razy ale więcej niż 14 razy nie dam rady się podciągnąć. Może to dlatego że od zeszłego roku przybyło mi 6 kg ;) ale 88 kg przy 186 cm wzrostu to nie jest chyba tragedia.
Ostatnio zmieniony przez Grzegorz R Śro Lis 12, 2014 22:00, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
yarosh1980 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 39
Dołączył: 03 Sty 2012
Posty: 752
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Czw Lis 13, 2014 19:12   

Grzegorz R napisał/a:
ale 88 kg przy 186 cm wzrostu to nie jest chyba tragedia.

No to 'pulling strength' i tak masz lepszą od mojej. Ja się tyle podciągnąłem ale przy wadze 73 kg. Kolejne moja seria będzie z doczepionym ciężarem 5 kg, następnie 10 kg, a następnie 15 kg, i potem już do końca będę jechał z tym dodatkowym ciężarem 15 kg żeby coś znaczyło moje podciąganie i żeby lepszą masę i siłę osiągnąć. Ty przynajmniej nie musisz nic dodawać, bo masz już swoje własne, naturalne obciążenie:P PS chyba zaraziłem cię tym bakcylem podciągania? To ćwiczenie wydaje się być takie naturalne, bo pochodzące od naszych praprzodków, którzy wspinali się po drzewach. czas rozbudzić w sobie tę pierwotną moc. To jest również zdrowe ćwiczenie, bo nie obciąża kręgosłupa i stawów. Nie to co klepane przez strongmanów podnoszenie ciężarów. Oni by najchętniej tylko 'lift, lift, lift...'

A postępów u mnie niet. To przez moją robotę, do której mam na 6 rano i muszę się budzić o 5.20. Jestem w trakcie przestawiania się ze snem - by zasypiać przed 21 i budzić się po 5. Ja tak mam, że jak się nie wyśpię, to nie jestem naładowany. Jestem wtedy zamulony, bez energii, szczególnie jeśli jest to kilka 4-godzinnych niedospanych nocy pod rząd. Jak śpię normalne 8 godzin to jestem pełen energii. W osiąganiu sukcesu w rozwoju sił i masy jestem zwolennikiem 3 zasad - trening, dieta, regeneracja. Bez tego ostatniego nawet się do niczego nie zabieram, bo to by było nieefektywne, ino zamęczanie organizmu. Dlatego się cieszę że wprowadzili nam w robocie 4-brygadówki, teraz mam zawsze na rano, dzięki temu sen da się dostosować. Jak pracowałem raz do 14, raz do 22, to była tragedia ze snem, organizm głupiał od tych ciągłych zmian.
Ostatnio zmieniony przez yarosh1980 Czw Lis 13, 2014 19:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Grzegorz R 

Dołączył: 29 Paź 2014
Posty: 725
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Pią Lis 14, 2014 08:30   

Trudno powiedzieć Yarosh kto ma lepszą kondycję. Ja nawet gdybym ćwiczył regularnie to wątpię czy przekroczył bym 25 powtórzeń w tym ćwiczeniu. Co do tego że podciąganie na drążku jest czymś co pozostało ludziom z czasów kiedy wspinali się po drzewach to sprawa dyskusyjna. Nasi przodkowie mieli trochę inne proporcje. Szkielet i proporcje większości grup mięśniowych uległy nieco zmianie. Zejście z drzewa i chodzenie w pozycji wyprostowanej wymusiło te zmiany. Nie zmienia to faktu że w takie czynności jak podciąganie na drążku,wspinanie po drzewach czy linie angażowane są duże grupy mięśniowe których siłę ze względu na ich rozmiary łatwo rozwinąć. Jednak to tylko połowa a może nawet jedna trzecia tego co potrafią małpy. One mają także bardzo chwytne stopy i do wędrówek po drzewach używają wszystkich kończyn. Niektóre z nich mają także bardzo silny i chwytny ogon więc mają pięć punktów uchwytu.
Ostatnio zmieniony przez Grzegorz R Pią Lis 14, 2014 08:40, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1914
Skąd: everywhere
Wysłany: Sob Lis 15, 2014 23:53   

Na 4 punktach podparcia też można http://www.youtube.com/watch?v=BPN3gLVDsOY ;)

Tutaj rekord 4030 podciagnięć w 24h
http://vimeo.com/62031855 (największy problem ... odciski...)
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
yarosh1980 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 39
Dołączył: 03 Sty 2012
Posty: 752
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Pon Lis 17, 2014 13:40   

gudrii napisał/a:
Tutaj rekord 4030 podciagnięć w 24h
http://vimeo.com/62031855 (największy problem ... odciski...)

Inny gość podciągnął się 612 razy w ciągu 2 godz i 40 min. http://www.guinnessworldr...utive-chin-ups/ On ma lepszy rekord, bo przynajmniej cały czas trzymał się na drążku. Nie puszczał go w przeciwieństwie do gościa który zrobił 4030 podciągnięć.
Ja zamierzam ustanowić jeszcze lepszy rekord - u mnie stosunek ilości podciągnięć do czasu będzie największy. Tamci goście robili długie przerwy między podciągnięciami, a na moich zawodach można robić przerwy maksymalnie do 10 sekund.
Ostatnio zmieniony przez yarosh1980 Pon Lis 17, 2014 13:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1914
Skąd: everywhere
Wysłany: Pon Lis 17, 2014 15:39   

yarosh1980 napisał/a:
gudrii napisał/a:
Tutaj rekord 4030 podciagnięć w 24h
http://vimeo.com/62031855 (największy problem ... odciski...)

Inny gość podciągnął się 612 razy w ciągu 2 godz i 40 min. http://www.guinnessworldr...utive-chin-ups/ On ma lepszy rekord, bo przynajmniej cały czas trzymał się na drążku. Nie puszczał go w przeciwieństwie do gościa który zrobił 4030 podciągnięć.
Ja zamierzam ustanowić jeszcze lepszy rekord - u mnie stosunek ilości podciągnięć do czasu będzie największy. Tamci goście robili długie przerwy między podciągnięciami, a na moich zawodach można robić przerwy maksymalnie do 10 sekund.

Nie można tu porównywać obu konkurencji w kontekście "lepsze gorsze". Goggins miał strategie na 24h, jaką miał ten drugi nie wiem. Tak czy owak, życzę Tobie powodzenia podczas próby... ;) Namęczysz się...
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
Ostatnio zmieniony przez gudrii Pon Lis 17, 2014 15:40, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Grzegorz R 

Dołączył: 29 Paź 2014
Posty: 725
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Sob Lis 22, 2014 15:29   

yarosh1980 napisał/a:

No to 'pulling strength' i tak masz lepszą od mojej. Ja się tyle podciągnąłem ale przy wadze 73 kg. Kolejne moja seria będzie z doczepionym ciężarem 5 kg, następnie 10 kg, a następnie 15 kg, i potem już do końca będę jechał z tym dodatkowym ciężarem 15 kg żeby coś znaczyło moje podciąganie i żeby lepszą masę i siłę osiągnąć. Ty przynajmniej nie musisz nic dodawać, bo masz już swoje własne, naturalne obciążenie:P PS chyba zaraziłem cię tym bakcylem podciągania?

Zawiesiłem rolkę z grubą liną na wysokości pięciu metrów. Doczepiłem na razie 40kg i próbuję wciągac taki ciężar aż do zupełnego zmęczenia. Co drugi dzień będę dodawał pół kg. Powolna progresja daje najlepsze i najtrwalsze efekty.
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 48
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Sob Lis 22, 2014 16:20   

Grzegorz R napisał/a:
Zawiesiłem rolkę z grubą liną na wysokości pięciu metrów. Doczepiłem na razie 40kg i próbuję wciągać taki ciężar aż do zupełnego zmęczenia. Co drugi dzień będę dodawał pół kg.


Grzesiu, dlaczego masz przypalone ucho, a bo prasowałem i akurat zadzwonił telefon.

Nie jest to takie hipotetyczne jak można by sądzić. Sam widziałem, trzech ludzi wciągało liną duży ciężar na wysokość kilkudziesięciu metrów, wtem zadzwoniła komórka i jeden puścił linę by ją odebrać, pozostali najpierw sobie popalili liną łapki, a potem się rozbiegli by nie dostać w łeb spadającym ciężarem.

Lina to niebezpieczne narzędzie.
mgh 40 * 9,8 * 5 = 2000 Dżuli.
Tyle co pocisk z kałasznikowa.
:shock:
 
     
yarosh1980 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 39
Dołączył: 03 Sty 2012
Posty: 752
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Nie Lis 23, 2014 09:46   

Grzegorz R napisał/a:
Zawiesiłem rolkę z grubą liną na wysokości pięciu metrów. Doczepiłem na razie 40kg i próbuję wciągac taki ciężar aż do zupełnego zmęczenia.

Ale nie musiałeś w tym celu aż budować wyciągu w stodole, chociaż i to dobre. Ja tam wolę kalistenikę (własny ciężar) + dociążenie. Wystarczyło pod drążkiem postawić krzesło, a na krześle postawić nogi i się podciągać. Wtedy ważysz o prawie połowę mniej przy podciąganiu, bo masz odjęty ciężar nóg.
Ostatnio zmieniony przez yarosh1980 Nie Lis 23, 2014 09:50, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Grzegorz R 

Dołączył: 29 Paź 2014
Posty: 725
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Nie Lis 23, 2014 12:34   

yarosh1980 napisał/a:
Grzegorz R napisał/a:
Zawiesiłem rolkę z grubą liną na wysokości pięciu metrów. Doczepiłem na razie 40kg i próbuję wciągac taki ciężar aż do zupełnego zmęczenia.

Ale nie musiałeś w tym celu aż budować wyciągu w stodole, chociaż i to dobre. Ja tam wolę kalistenikę (własny ciężar) + dociążenie. Wystarczyło pod drążkiem postawić krzesło, a na krześle postawić nogi i się podciągać. Wtedy ważysz o prawie połowę mniej przy podciąganiu, bo masz odjęty ciężar nóg.

:hah: niestety nie mam stodoły a przydała by się choćby na salę treningową ;) Ćwiczyłem kiedyś tak jak to opisałeś ale wyciąg daje większe możliwości. Można robić więcej ćwiczeń z bardziej zróżnicowanym obciążeniem.
 
     
TrojBoj 

Dołączył: 10 Gru 2014
Posty: 28
Wysłany: Śro Gru 10, 2014 13:34   

Zgadzam się,dzięki temu możesz wykonywać różnorodne i złożone ćwiczenia wraz ze zmiennym obciążeniem więc czemu nie. Daj znać w miarę możliwości jak Ci idzie oraz czy poczyniłeś już postępy.
_________________
TrojBoj.pl
 
     
jarosinski 

Dołączył: 28 Mar 2016
Posty: 72
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Nie Sie 07, 2016 19:29   

Zamierzam kontynuować podciąganie na drążku by wytrenować sobie mocny ścisk dłoni. I wiem że w tym celu im grubsza rura (rękojeść drążka), tym efektywniej ten ścisk się ćwiczy. Nie będę się od razu rzucał na jak największą ilość powtórzeń, lecz będę stopniowo adoptował swoje ciało do coraz większych obciążeń.
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1914
Skąd: everywhere
Wysłany: Wto Sie 16, 2016 10:36   

jarosinski napisał/a:
Zamierzam kontynuować podciąganie na drążku by wytrenować sobie mocny ścisk dłoni. I wiem że w tym celu im grubsza rura (rękojeść drążka), tym efektywniej ten ścisk się ćwiczy. Nie będę się od razu rzucał na jak największą ilość powtórzeń, lecz będę stopniowo adoptował swoje ciało do coraz większych obciążeń.

Jak chcesz tylko trenować mocny chwyt dłoni to nie musisz się podciągać. Wystarczą te "ściskacze" takie, lub kettlebells (nie wyczynowe girie).
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
Mr.G 

Dołączył: 03 Sie 2016
Posty: 122
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Wto Sie 16, 2016 19:29   

jarosinski napisał/a:
Zamierzam kontynuować podciąganie na drążku by wytrenować sobie mocny ścisk dłoni. I wiem że w tym celu im grubsza rura (rękojeść drążka), tym efektywniej ten ścisk się ćwiczy. Nie będę się od razu rzucał na jak największą ilość powtórzeń, lecz będę stopniowo adoptował swoje ciało do coraz większych obciążeń.


"Pionowy pręt lub rura
W tym wypadku trzeba zmontować przyrząd złożony z ustawionego pionowo pręta lub kawałka rury i przyspawanej lub przykręconej na dole prostopadłej płytki do podtrzymywania nakładanych obciążników. Pręt nie powinien być moletowany [nacinany], aby całą pracę wykonywać poprzez odpowiednio silny chwyt.
A jak ćwiczyć? Albo unosimy przyrząd ponad podłogę z maksymalnie dużym ciężarem [można w seriach], albo trzymamy go nad podłogą przez jak najdłuższy czas. Pamiętajmy o zasadzie progresji obciążeń, która zapewni nam wzrost siły chwytu.
Jeśli do górnej końcówki pręta zamontujemy jakiś zaczep, to otworzy się przed nami możliwość wykonywania kolejnej ciekawej odmiany tego ćwiczenia. Możemy wtedy do pręta zaczepiać kostki drewna, np. wycięte z kwadratowych, drewnianych belek o różnych wymiarach boku. Wtedy unosimy cały przyrząd za ten drewniany klocek, obejmując go palcami od góry. W miarę jak będziemy wzmacniać siłę chwytu, możemy stosować klocek o większym wymiarze, aż dojdziemy do wymiaru, który ledwo uda nam się chwycić.
Worki z piaskiem
Worki z piaskiem są bardzo przydatnym narzędziem w treningu na wzmocnienie siły chwytu. Najlepiej jest zdobyć sznurowany worek typu wojskowego, który ma zwykle jeszcze boczny uchwyt do noszenia go w pozycji poziomej (tak jak się nosi walizki). A jeszcze lepiej jest zaopatrzyć się
w dwa takie worki, co umożliwi nam wykonywanie większej liczby ćwiczeń. Worki napełniamy piaskiem do takiej ich wagi, jaka jest dla nas na danym etapie treninrek po bokach za płótno wciągamy go na klatkę piersiową, aby następnie, nie zmieniając sposobu trzymania worka wycisnąć go w górę.
Korzystając z dwóch worków możemy ćwiczyć „Spacer farmera". Ćwiczenie z workami ma tę zaletę, że upuszczenie worka na stopę nie grozi kontuzją, tak jak w wypadku metalowych walizek lub innych twardych przedmiotów. Można też ćwiczyć przenoszenie worka trzymanego z przodu [jak przy martwym ciągu] na czas lub na odległość. Jeśli worek jest już całkowicie wypełniony piaskiem, a mimo to stał się dla nas za lekki, możemy zwiększyć jego ciężar poprzez włożenie do środka odpowiednio długiego i ciężkiego przedmiotu.
„Zabawa" w murarza
Okazuje się, że cegła może się stać wartościowym narzędziem treningowym. Powinna być to taka cegła, która z jednej strony ma wyciśnięte wgłębienia. Kiedyś masowo odlewano takie z betonu. Kładziemy taką cegłę na stole lub ławce [wklęśnięcia do góry] w ten sposób, aby jeden koniec cegły wystawał poza krawędź stołu. Następnie ujmujemy cegłę palcami tak, aby koniec kciuka znalazł się we wklęśnięciu, a pozostałe palce
podpierały cegłę od dołu i unosimy ją poziomo ponad stół.
Jeśli takie unoszenie idzie nam zbyt łatwo, to spróbujmy od spodu przesuwać palce w stronę krawędzi cegły, tak aby mniej obejmowały cegłę. Jeśli nadal będzie to szło nam dość łatwo, to możemy zacząć obciążać przeciwległy kraniec cegły, kładąc na nań np. małe kółeczka od sztangi albo całą następną cegłę [w poprzek]. Najlepsi dochodzą do 6 cegieł ułożonych w poprzek na końcu pierwszej cegły, a za absolutnego rekordzistę w tym ćwiczeniu uważa się niemieckiego siłacza z okresu międzywojennego, Hermana Goernera, który uniósł łącznie 9 cegieł, czyli około 40 kg. Goerner uchodził też za mistrza w martwym ciągu jednorącz, zaliczając w ten sposób 330 kg.
Poziome unoszenie cegły bardzo obciąża nadgarstek i palce. Najsłabszym ogniwem jest zazwyczaj kciuk. Zaleca się raczej trzymanie cegły na czas z ustalonym ciężarem i zwiększanie tego ciężaru, niż częste unoszenie go na chwilę.
Jeśli nie mamy cegieł, to możemy zacząć od poziomego unoszenia 5-kilogra-mowego talerza od sztangi, trzymanego w ten sam sposób i możemy ewentualne dokładać na jego przeciwległym końcu jakieś małe obciążenia.
Książka telefoniczna w kawałkach
Przedzieranie książek telefonicznych lub talii kart jest wyczynem bardzo efektownym. Po wielu treningach siły chwytu po¬winniśmy dysponować już odpowiednią siłą nadgarstków, aby tego dokonać, jednak nasza siła ściskająca jest na ogół jeszcze zbyt mała, aby móc tę ogólną siłę przenieść na książkę i wykorzystać ją do jej rozerwania. Dlatego powinniśmy przejść odpowiednie przygotowanie.
Nie ma sensu kupowanie książek telefonicznych lub talii kart. Zaczynamy od gazet. Na szczęście są one teraz dość grube, co ułatwi nam zadanie. Bierzemy dwie strony gazety i układamy je jedna na drugiej. Następnie składamy je a pół; ale nie raz, tylko 5 razy! W ten sposób otrzymamy plik o grubości 64 strony, odpowiadający grubością talii kart, które przedzieramy. Jeśli nie mamy z tym problemu, to dodajemy kolejną, trzecią stronę i ponownie wszystko składa¬my na pięć razy. Doświadczeni siłacze twierdzą, że jeśli uda nam się regularnie przedzierać plik złożony w ten sposób z 4 stron, to nie powinniśmy mieć kłopotów z przedarciem talii kart.
Sprawa z książką telefoniczną jest znacznie trudniejszym wyzwaniem. Tręningi zaczynamy od zebrania sterty starych magazynów prasowych. Przeciętny magazyn [miesięcznik) liczy sobie od 100 do ISO stron. Treningi rozpoczynamy od przedzierania pojedynczego magazynu, po czym dokładamy kartek lub cały drugi magazyn. Po jakimś czasie dojdziemy do grubości odpowiadającej książce telefonicznej. W tych treningach możemy też wykorzystywać tekturowe ścianki kartonowych pudeł, ale ich przedzieranie jest trudniejsze niż książek telefonicznych.
No i wreszcie czas na samą książkę. Są dwie metody przedzierania książek: od góry i od grzbietu. Przedzieranie od grzbietu jest trudniejsze, gdyż wymaga wielkiej siły nadgarstków, za pomocą których musimy grzbiet „zmęczyć", starając się go przedzierać rytmicznie do góry i do dołu. Jeśli od razu będziemy chcieli przedrzeć grzbiet w jednym kierunku, to nasze wysiłki spełzną na niczym. Gdy już jednak uporamy się z grzbietem, to reszta powinna pójść znacznie łatwiej.
Imadło w dłoniach
Ostatnią spektakularną próbą siły mistrza żelaznego chwytu jest zginanie IBO-milirne-trowych [6-calowych] gwoździ. Polskim odpowiednikiem takich gwoździ są gwoździe krokwiowe lub budowlane. Mają one średnicę 5 albo 5,5 mm. Jak trudno je zgiąć, można się przekonać, mocując taki gwóźdź do połowy w imadle i zginając go uderzeniami młotka. Są jednak ludzie, którzy potra¬fią taki gwóźdź zgiąć gołymi rękami. Nie próbujcie jednak robić tego bez przygotowania, bo możecie się zranić.
Trzeba zacząć od zakupu od 20 do 50 sztuk takich gwoździ. Na początku warto im obciąć łby i ostre końcówki oraz lekko je opiłować, ale to jeszcze nie koniec zabezpieczeń. Warto mieć jakieś rękawice lub owijać gwóźdź szmatką, aby uchronić się przed skaleczeniami. Nie zaczynamy jednak od zginania gwoździ. Dobrze jest najpierw przygotować sobie dwa kawałki rurki o średnicy wewnętrznej 6 mm i długości 10 cm. Nasuwamy te rurki z obu końców na gwóźdź, tak aby go przedłużały, co da nam przedłużenie dźwigni. To ułatwi nam zginanie gwoździ na początku i pozwoli na oswojenie się z techniką i trudnościami. W miarę robienia postępów, nasuwamy rurki coraz głębiej na gwóźdź, aż w końcu się one połączą, co da nam 20-centymetrową długość. Wtedy możemy rurki skrócić, np. do 7 cm, albo korzystać tylko z jednej rurki, drugą ręką trzymając już za goły gwóźdź. W ostatniej fazie pozbywamy się drugiej rurki i zginamy sam gwóźdź. Komu uda się tego dokonać, ten w pełni zasługuje na tytuł „Króla żelaznego chwytu"."
http://forum-sportowe.pl/...ny-u%C5%9Bcisk/

http://www.grapplerinfo.p...wojego-uchwytu/

http://portalaktywni.com/...ng-podciagania/
 
     
smakoszeq 

Dołączyła: 03 Paź 2017
Posty: 8
Skąd: Zabrze
Wysłany: Śro Sty 29, 2020 15:42   

A jaki drążek do podciągania w ogóle warto kupić? Czy jakość ćwiczeń ma znaczenie od tego, jaki drążek posiadamy? Chciałabym kupić zestaw z drabinką drewniana, coś takiego jak na zdjęciu, ale zastanawiam się, czy taki drążek da możliwości do ćwiczeń.


Ostatnio zmieniony przez smakoszeq Śro Sty 29, 2020 15:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Akademia Zdrowia Dan-Wit informuje, że na swoich stronach internetowych stosuje pliki cookies - ciasteczka. Używamy cookies w celu umożliwienia funkcjonowania niektórych elementów naszych stron internetowych, zbierania danych statystycznych i emitowania reklam. Pliki te mogą być także umieszczane na Waszych urządzeniach przez współpracujące z nami firmy zewnętrzne. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o celu stosowania cookies oraz zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template modified by Mich@ł

Copyright © 2007-2020 Akademia Zdrowia Dan-Wit | All Rights Reserved