Strona główna Fakty żywieniowe Jak się żywić? Przepisy Historia diety Forum  

  Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl  FAQ    Szukaj    Użytkownicy    Czat      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
Zmarła Teresa Stachurska
Autor Wiadomość
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Sob Cze 30, 2018 14:26   Zmarła Teresa Stachurska

Smutna wiadomość zmarła pani Teresa Stachurska, wieloletnia optymalna. Pani Teresa Stachurska wiele lat stosowała dietę optymalną, była współautorką artykułów w miesięczniku Optymalni, piśmie wydawanym przez Optymalnych, prowadziła bloga promującego dietę optymalną, miała zaledwie 69 lat.

Warto prześledzić co pani Teresa Stachurska pisała gdy zaczynała stosować dietę optymalną:

" Chorowałam na dusznicę bolesną oraz kilka innych uciążliwych chorób, z którymi nauczułam się jakoś żyć. Z dusznicą się nie dawało… Sądziłam, że to już koniec. Każdy, nawet najmniejszy, wysiłek fizyczny był nie do zniesienia. Żeby dojść do pobliskiego, bardzo pobliskiego (parę kroków od końca bloku) sklepu spożywczego potrzebowałam ze 4 – 5 razy odpoczywać, bo kontynuowanie wysiłku nie było możliwe, stojąc jak świeca na chodniku póki ból dławicowy nie odpuścił. Lekarz proponował mi nosić przy sobie nitroglicerynę… Przepisał też jakieś tabletki, ale nie pomogły. Zwątpiłam

Koleżanka chorująca na cukrzycę wybrała się siedem lat temu do Arkadii w Jastrzębiej Górze z optymalnym modelem żywienia, by się dowiedzieć czy ono będzie dla Niej pomocne. Zadzwoniła stamtąd z propozycją żebym i ja przyjechała gdyż akurat jest tam oprócz żywienia prowadzone szkolenie na temat ŻO co może być dla mnie przydatne. Propozycja nie była do zrealizowania, bo niby jak miałam tam dojechać jeśli nie byłam w stanie wsiąść do pociągu. A jeszcze i pieniędzy na koszty nie miałam. Cud boski, jak to mówią, że się nie zniechęciła i… pomogła. Jej mąż mnie zawiózł autem. Szkolenie okazało się przydatne. Korzystałam też z żywienia widząc przy tym po trzy razy dziennie jak ma wyglądać to co na talerzu. I korzystałam z prądów selektywnych, po których po dziś dzień nie marznę ni w stopy, ni w dłonie, a wcześniej marzłam nieprzytomnie.

W przerwach między posiłkami nie łasuchowałam, poza jednym razem kiedy zjadłam lody optymalne w kawiarni nad morzem. Ciekawa ich byłam, bo kawiarnia była „zwykła” a w ofercie desery optymalne miała. Widać klienteli na te desery nie brakowało.

Po powrocie dietę stosowałam – zdawało mi się – starannie, ale poza tym że nie marzłam w stopy i ręce oraz poprawił mi się nastrój, jeszcze przez ponad dwa lata żadnej poprawy w funkcjonowaniu mego serca nie odczuwałam. Jakoś jednak, może dzięki poprawie nastroju spowodowanego dużym spożyciem tłuszczu, czekałam cierpliwie. W grudniu 2007 roku przez przypadek trafiłam na stronę http://www.dr-kwasniewski.pl i tam trafiłam na szczegół, że dla osób chorujących na serce proporcje B : T : W mają wynosić 1 : 3 – 4 : do 0,6. Jest ta proporcja w książkach Doktora Kwaśniewskiego zalecana wielokrotnie, ale dla mnie jakoś dostrzegalna nie była. Wyraźnie za szybko teksty czytałam. Jedno zdanie bez kontekstu na forum dało się łatwiej zauważyć. Wniosek: książki dr Jana Kwaśniewskiego nie są do szybkiego czytania.

W Jastrzębiej Górze byłam na przełomie kwietnia i maja 2005 roku. Zaraz będzie siedem lat. Chodzę normalnie, bóle dławicowe mnie nie łapią. Ustało też kilka innych dokuczliwych dolegliwości: kamień z nerki (cierpiałam okrutnie jedną noc, a mąż koleżanki miał z tego powodu operowane dwie nerki i żadna po operacji pracy nie podjęła, skutkiem czego jest dializowany) sam wyszedł, wątroba przestała być powiększona, refluks nie dokucza, nieżyt wazomotoryczny górnych dróg oddechowych na tle alergicznym znikł, do łazienki nie chodzę nocą z moczem po cztery razy, a najczęściej raz, choć zdarza się że i w ogóle, śpię dobrze. Czuję się dobrze, choć nie czułam się tak nawet w dzieciństwie.

Dziękuję Panie Doktorze!"


Niby wszystko dobrze, tylko pytanie skoro tak dobrze dlaczego już później inaczej ( i nie chodzi o samą śmierć, bo każdy kiedyś umrze, ale o stan zdrowia który tak zachwala i zapewnia Doktor Kwaśniewski na swojej diecie)
Na forum Doktora Kwaśniewskiego dowiadujemy się:

... Z żalem zawiadamiam, że nie żyje nasza forumowa Koleżanka Teresa Stachurska. Zmarła 20 czerwca.
Dowiedziałam się o tym stąd https://www.facebook.com/...55400947918819/
Była moją serdeczną Przyjaciółką. Rozmawiałyśmy ze sobą przez telefon prawie codziennie od dziewięciu lat. Od dwóch dni nie odbierała telefonu... Rolling Eyes Miałam złe przeczucie, gdyż wiedziałam, że jest Ona od kilku dni w szpitalu, a jej serce (jak mi mówiła) pracowało już tylko w 10%. Zawsze podkreślała, że Doktorowi Kwaśniewskiemu zawdzięcza kilkanaście dodatkowych lat swojego życia, i to w znacznie lepszej kondycji niż przed DO. Żałowała, że z Wiedzą Doktora Kwaśniewskiego zapoznała się tak późno. Chorowała praktycznie od dziecka. Zdobytą Wiedzą dzieliła się z innymi na swoim blogu...

http://www.stachurska.eu/

Prowadziła spotkania Optymalnych w Białymstoku, pisała artykuły do miesięcznika "Optymalni". Dzieliła się też w nim (i na swoim blogu) smakowitymi, optymalnymi przepisami kulinarnymi.
Wspierała biedne rodziny, żyła (cieszyła się) bardziej pomaganiem innym niż swoim życiem.
Tereso odpoczywaj w pokoju..."


W tym miejscu warto przypomnieć co pisał Kangur którego dieta optymalna też prowadziła do śmierci ale w porę zakumał że Doktor Kwaśniewski bryluje w pustych obietnicach z wiadomym finałem:

"Wcześniej w 2002 roku miałem przeprowadzone badani echa serca (metoda Dopplera) i nie było żadnych zwężeń ani rozszerzę naczyń krwionośnych i serce było normalnej wielkości, a teraz jest powiększona lewa komora serca.
Wniosek jest oczywisty:
Żywienie Optymalne nie może ani zapobiegać ani usuwać miażdżycy, jak wielokrotnie twierdzi autor tej diety.

W czasie tworzenia (pisania) diety wiedza na ten temat była bardzo ograniczona. Teraz natomiast po przeanalizowaniu istniejącej wiedzy można się zastanawiać nad przyczyna tej choroby. Pytanie tylko jest, czy wszechwiedzący syn-bufon pozwoli ojcu dopracować swoje dzieło.
Niech pozwoli ojcu poprawić siekierką, to co heblował przez wiele lat, albo niech syn to zrobi sam. Ma duże doświadczenie w posługiwaniu się siekierką.
Po przeczytaniu sporej ilości literatury i badan laboratoryjnych, sugeruje aby się zastanowić i zweryfikować obecność produktów mlecznych w Żywieniu Optymalnym i uwzględnić mineralizacje wody w diecie. Na Kujawach woda gruntowa jest z małą zawartością wapnia."

P.S.
I niech mi ktoś nie sugeruje, że popełniałem błędy w stosowaniu produktów jadalnych wymienianych jako priorytety w książkach doctora.
http://www.dobradieta.pl/...p=249676#249676
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 912
Wysłany: Sob Cze 30, 2018 15:19   Re: Zmarła Teresa Stachurska

COOLER napisał/a:
Smutna wiadomość zmarła pani Teresa Stachurska


Więc...
Cytat:
"Ciszej, dużo ciszej, nad tą otwartą trumną, w żałobie, w skupieniu, w głębokim zastanowieniu..."
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Sob Cze 30, 2018 20:02   Re: Zmarła Teresa Stachurska

Sentinel napisał/a:
COOLER napisał/a:
Smutna wiadomość zmarła pani Teresa Stachurska


Więc...
Cytat:
"Ciszej, dużo ciszej, nad tą otwartą trumną, w żałobie, w skupieniu, w głębokim zastanowieniu..."

Żałoba, żałobą, ale zasłanianie wszystkiego żałobą, przemilczenie i udawanie że nie ma problemu wśród optymalnych sprawia że coraz więcej żałob jest wśród ludzi którym Doktor Kwaśniewski obiecywał cuda na swojej diecie. I dalsze zasłanianie wszystkiego żałobą zakrawa na oszukiwanie ludzi.
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 912
Wysłany: Nie Lip 01, 2018 19:53   Re: Zmarła Teresa Stachurska

COOLER napisał/a:
Żałoba, żałobą

przemilczenie

nie ma problemu wśród optymalnych

Doktor Kwaśniewski

ludzi.


Można i tak
Cytat:
Daremne żale - próżny trud,
Bezsilne złorzeczenia!
Przeżytych kształtów żaden cud
Nie wróci do istnienia.
Świat wam nie odda, idąc wstecz,
Znikomych mar szeregu
- Nie zdoła ogień ani miecz
Powstrzymać myśli w biegu.
Trzeba z żywymi naprzód iść,
Po życie sięgać nowe...
A nie w uwiędłych laurów liść
Z uporem stroić głowę.
Wy nie cofniecie życia fal!
Nic skargi nie pomogą
- Bezsilne gniewy, próżny żal!
Świat pójdzie swoją drogą.


Ale... zainspirowany tokiem myślenia użytkownika tego forum, z którym kiedyś toczyłem tu boje, ośmielę się zacytować to:
Cytat:
 Wszystko ma swój czas, 
i jest wyznaczona godzina 
na wszystkie sprawy pod niebem:
 czas rzucania kamieni i czas ich zbierania
czas milczenia i czas mówienia


A tak w ogóle, to https://youtu.be/yJXN5VPkyH8
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6854
Wysłany: Pon Lip 02, 2018 11:08   

Złóżmy wyrazy współczucia i na tym poprzestańmy.
JW
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 912
Wysłany: Pon Lip 02, 2018 20:52   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Złóżmy wyrazy współczucia i na tym poprzestańmy.
JW

Jeśli mogę, to dorzucę jeszcze swoje 3 grosze, aby zachęcić co niektórych do tego, aby przed napisaniem czegoś więcej pomyśleli kilka razy. Nie można porównywać kardiomiopatii Kangura i Teresy Stachurskiej, ponieważ etiologia w każdym z tych przypadków jest inni. Cooler czytając o dusznicy bolesnej od razu kojarzy to z miażdżycą, choć ten zespół objawów może występować przy braku miażdżycy i tak było u Teresy Stachurskiej. Kardiomiopatia Teresy była skutkiem wad wrodzonych, a Kangura była nabyta. Miażdzyca Kangura rozwijała się w sposób podobny jak w wielu podobnych przypadkach, opisanych w pracach o leczeniu padaczki lekoopornej za pomocą ubogobiałkowej KD, gdzie energia z białka oscyluje w granicach 10%, a nawet mniej. Proporcja B:T 1:4 była kiedyś typową zalecaną proporcją ketogenną. Dziś się już od tego odchodzi. Jednym z głównych  czynników miażdzycogennych jest wtedy niedobór selenu. Kolejne to niedobór witamin z grupy B i aminokwasów o określonym działaniu przeciwmiażdzycowym. Zamiast skupić się na rzeczywistych przyczynach, Kangur pielęgnował w sobie obsesję nadmiaru wapnia, czego skutkiem była miażdżyca, przerost lewej komory i woda w osierdziu, której pozbywał się przepisanymi przez lekarzy lekami moczopędnymi. Skutkiem tego był (lub jeszcze jest) nabyty LQTS. Wydłużony QT Kangura był konsekwencją nadmiernego wydalania magnezu i potasu. Nadmierną ucieczkę magnezu i potasu może powodować sama dieta ketogenna uboga w białko, a kiedy dochodzą do tego diuretyki, to już jest kaszana kompletna. Więc zanim ktoś się po raz kolejny zdziwi, że podaję wartość 1,7 grama białka/kg/masy ciała/dobę, jako dolne zapotrzebowanie na proteiny, niech sobie najpierw przeanalizuje przygody Kangura. Jest a i owszem tak, że ktoś chce wejść w ketozę i mimo bardzo niskiego spożycia węglowodanów efekty są mizerne. Jest wtedy pokusa obcinania białka do absurdalnie małych ilości, co zwykle prowadzi do katastrofy. Teresa Stachurska prawdopodobnie jadła więcej białka niż Kangur i sam fakt zastosowania diety niskowęglowodanowej wydłużył jej życie. Drugim czynnikiem który wpłynął pozytywnie na długość jej życia był czynnik psychologiczny. Znalazła sens życia w popularyzowaniu LCD.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 912
Wysłany: Wto Lip 03, 2018 12:31   

Selenium deficiency associated with cardiomyopathy: a complication of the ketogenic diet. - PubMed - NCBI
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12681013

Selenium and Its Supplementation in Cardiovascular Disease—What do We Know?
https://www.ncbi.nlm.nih....les/PMC4446741/

Ku przestrodze tym, którzy chcieliby na diecie niskowęglowodanowej ciąć białko do 60 gramów na dobę.
Nawet przy 120 gramach na dobę może być problem z selenem, jeśli nie włączy się do menu ryb. Orzechy mają więcej, ale nie wiem jak wygląda sprawa przyswajalności selenu ze źródeł roślinnych, bo trzeba wziąć pod uwagę ilość związków antyodżywczych w orzechach i innych nasionach.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
pogodny 

Wiek: 29
Dołączył: 01 Cze 2015
Posty: 392
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią Lip 06, 2018 13:11   

Życie...
 
     
samarytaninn 

Dołączył: 04 Gru 2013
Posty: 339
Wysłany: Nie Lip 08, 2018 16:41   

Każdy w tym wątku po trochu ma rację. Przy proporcji zalecającej 3-4 gramy tłuszczu, jest duże ryzyko że to odbędzie się kosztem białka, co się uwidoczni nawet po kilku latach, Admin to dobrze opisał: http://www.dobradieta.pl/...p=229548#229548

Kangur dobrze napisał że dieta Kwaśniewskiego nie może działać profilaktycznie ani usuwać miażdżycy i trafnie wskazał problem wapnia.
Grzesiu też przecież pisałeś o problemie wapnia i tym że dietą optymalną nic się zdziała w przypadku miażdżycy http://www.dobradieta.pl/...p=255007#255007
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 912
Wysłany: Nie Lip 08, 2018 17:02   

samarytaninn napisał/a:
Każdy w tym wątku po trochu ma rację. Przy proporcji zalecającej 3-4 gramy tłuszczu, jest duże ryzyko że to odbędzie się kosztem białka, co się uwidoczni nawet po kilku latach, Admin to dobrze opisał: http://www.dobradieta.pl/...p=229548#229548

Kangur dobrze napisał że dieta Kwaśniewskiego nie może działać profilaktycznie ani usuwać miażdżycy i trafnie wskazał problem wapnia.
Grzesiu też przecież pisałeś o problemie wapnia i tym że dietą optymalną nic się zdziała w przypadku miażdżycy http://www.dobradieta.pl/...p=255007#255007


Jakiś najazd trolli. Najpierw kolejne wcielenie sztygara vel coolera vel kuglarza o nicku slu próbowało trochę potrolować, a teraz ty.
Weź coś na nogi, bo na głowę już za późno.

Nadmiar wapnia szkodzi. Jednak u Kangura przeszło to w obsesję. Na tym polegało jego nieszczęście. A twoje polega na uzależnieniu od negatywnych emocji.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
samarytaninn 

Dołączył: 04 Gru 2013
Posty: 339
Wysłany: Nie Lip 08, 2018 22:44   

Sentinel vel Grzesiu napisał/a:
Jakiś najazd trolli. Najpierw kolejne wcielenie sztygara vel coolera vel kuglarza o nicku slu próbowało trochę potrolować, a teraz ty.
Weź coś na nogi, bo na głowę już za późno.
A twoje polega na uzależnieniu od negatywnych emocji.
Grzesiu, trolowanie i występowanie w kilku wcieleniach, a nawet zmiana płci w nickach to twoja domena. Na tym forum występowałeś już pod piętnastoma nickami i za każdym razem byłeś z niego wyrzucany, podobnie na Biosłone jak piłeś wirtualnie miksturę w kilku wcieleniach równocześnie i oczywiście też wyrzucano Ciebie z tamtego forum kilka razy.
Wpierw popierałeś dietę Kwaśniewskiego później ją krytykowałeś, pisałeś że sama dieta starczy w miażdżycy, a teraz że nic nie pomoże w miażdżycy, podobnie było ze szczepieniami, Lutzem, żółtkami, koktajlami błonnikowymi, produktami mlecznymi, wapniem, itp.
O ketozie też pisałeś negatywnie że podobno Dr. Kwaśniewski jest na ketozie bo czasem traci wątek w wypowiedzi, a teraz już o ketozie piszesz pozytywnie. Widzisz Grzesiu twoje uzależnienie to trolowanie, baw się dobrze. :D
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 912
Wysłany: Nie Lip 08, 2018 23:03   

samarytaninn napisał/a:
.


Sio trollu piszący z tego samego komputera pod nickami: samarytaninn, sztygar, Cooler, Kuglarz, slu, sru itd
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
Ostatnio zmieniony przez Sentinel Nie Lip 08, 2018 23:04, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
samarytaninn 

Dołączył: 04 Gru 2013
Posty: 339
Wysłany: Nie Lip 08, 2018 23:43   

Grzesiu, pamiętasz jak trolowałeś: :D
http://www.dobradieta.pl/...p=240922#240922
http://www.dobradieta.pl/...p=241807#241807
 
     
3of5 

Dołączył: 29 Mar 2013
Posty: 311
Wysłany: Pon Lip 09, 2018 07:15   

pamiętamy, ale ostatnio widzę tylko pozytywne wpisy :medit:
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 912
Wysłany: Pon Lip 09, 2018 10:20   

3of5 napisał/a:
pamiętamy, ale ostatnio widzę tylko pozytywne wpisy :medit:

Chociaż jeden zauważył zmiany. 😉

Dam sobie uciąć prawą nogę razem z pośladkiem, że przyczynę takiego stanu znam. Na pewnym etapie niepotrzebnie zasugerowałem się gawędzeniem Kwaśniewskiego o cudownych wręcz właściwościach jaj. Czytając kolejną jego książkę pomyślałem sobie, że co mi szkodzi i zacząłem jeść po kilka jaj dziennie. Czasem było to ponad 10 sztuk dziennie i zrobiłem się trochę agresywny. O ile w życiu codziennym byłem opanowany, to w necie już nie było tak pięknie. Zawsze lubiłem rywalizację, ale zdrową, a nie wirtualne okładanie się bejzbolem z byle powodu. Tak jak kiedyś pisałem, jest ogromna różnica w stopniu agresji u optymalnych czy biosłonejczyków, którym też zaleca się codzienne spożywanie kilku jaj (bądź zalecano, bo nie wiem jak to teraz u nich wygląda). Oczywiście nie dotyczy to wszystkich wyznawców tych idei żywieniowych i nie jest to wina twórców i głosicieli tychże idei. To nie było tak, że czułem się z tym dobrze, że lubiłem sobie tak zbesztać kogoś w necie. Czułem się z tym źle i szukałem przyczyn. Po pierwsze jajka nie są dobrym rozwiązaniem dla kogoś kto w związku z bardzo małym lub zerowym spożyciem ww ma większe zapotrzebowanie na białko. Jadłem mniej białka, bo jajka z tłuszczem szybko sycą i nie da się ich dużo zjeść. Nie jest to zaleta kiedy jest się na niskowęglowodanówce lub ketogenicznej. Po drugie mają mniej białka niż inne produkty zwierzęce, a procentowa różnica przyswajalności jest niewielka. Nawet drobna kobieta na LC/KD potrafi wciągnąć 700-1000 gramów mięsa, co jest niewykonalne w przypadku jaj. Gdyby ktoś zjadł kilo jaj, to na następny dzień puściłby pawia na widok kury. Oczywiście zdarzają się ludzie, którzy daliby radę. Zawodnicy sumo jedzą często po 25 jaj dziennie, ale to nie moja kategoria wagowa. Kwesti kolejna to dioksyny. Niestety jaja mają to do siebie, że najlepiej smakują smażone, a nawet podczas krotkiego smażenia zawartość dioksyn w jajach wzrasta kilkudziesięciokrotnie. Średnia zawartość dioksyn w jajach jest trzykrotnie większa niż w mięsie, z tym, że w gotowanym mięsie ich ilość wzrasta minimalnie, a w jajach wzrasta drastycznie, bez względu na to czy to jaja smażone czy gotowane. Dioksyny mają fatalny wpływ na układ nerwowy, a to w połączeniu ze zbyt małą ilością białka wywołuje drażliwość. Miałem też inne objawy: robiłem błędy podczas pisania tzn połykałem litery lub całe wyrazy, szedłem po coś, aby po chwili uświadomić sobie, że już zapomniałem po co idę i takie tam historie. Nie byłem w tym osamotniony, bo z tego co sobie przypominam, to wielu optymalnych tak miało. To nie jest wina Kwaśniewskiego, bo nie wszystko da się przewidzieć, choć dieta niskowęglowodanowa bazująca głównie na białku jaj, to tak na prawdę eksperyment i wypadało chociaż się przyjrzeć czy wszystko podczas eksperymentu przebiega zgodnie z założeniami. Na szczęście mój błąd nie trwał długo. Zaledwie kilka lat. Kiedy już spory kawał czasu temu, przestałem jeść jajka, to po upływie kilkudziesięciu dni drażliwość minęła. Spłynęło to ze mnie całkowicie.

Kto ma podobne negatywne objawy może sprobować zrobić podobnie.
Samarytaninowi raczej nie pomoże, bo ta jego polaczkowatość jest chyba uwarunkowana genetycznie. To jest cecha charakteru tak silnie utrwalona, jak piętno na krowim zadku wypalone rozgrzanym do czerwoności żelazem.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
Ostatnio zmieniony przez Sentinel Pon Lip 09, 2018 10:24, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
3of5 

Dołączył: 29 Mar 2013
Posty: 311
Wysłany: Śro Lip 11, 2018 06:30   

odnośnie tych jajek, to nie zdawałem sobie z tego sprawy...
u mnie jak tylko odrzuciłem dogmatyzm JK, to nie było problemu...
bo jadłem po 20 jajek/żółtek dziennie, nie mogłem po jakimś czasie na nie patrzeć, ale dalej je jadłem, bo tak trzeba, bo jajka są najlepsze,zdrowe itd. A wcale nie byłem zawodnikiem sumo....tylko miałem sporą nadwagę...Faktem jest, schudłem błyskawicznie....
Na szczęście od samego początku stosowałem zalecenia dr EBW (DDP) i zniosło mnie szybko w stronę Lutza...
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 912
Wysłany: Śro Lip 11, 2018 11:13   

3of5 napisał/a:
odnośnie tych jajek, to nie zdawałem sobie z tego sprawy...
u mnie jak tylko odrzuciłem dogmatyzm JK, to nie było problemu...
bo jadłem po 20 jajek/żółtek dziennie, nie mogłem po jakimś czasie na nie patrzeć, ale dalej je jadłem, bo tak trzeba, bo jajka są najlepsze,zdrowe itd. A wcale nie byłem zawodnikiem sumo....tylko miałem sporą nadwagę...Faktem jest, schudłem błyskawicznie....
Na szczęście od samego początku stosowałem zalecenia dr EBW (DDP) i zniosło mnie szybko w stronę Lutza...


No właśnie. Wystarczy odrzucić dogmatyzm.

Kiedy jadłem codziennie jajka na śniadanie, to odrzucało mnie od mięsa. Miałem też często odczucie, jakbym był odwodniony.

Ja także uwierzyłem w to, że jajka to ósmy cud świata.
Mój błąd i tyle.
Mogłem wcześniej wpaść na to, że Kwaśniewski wziął sobie to wszystko z sufitu, ale nie wpadłem.
"Życie bez pieczywa" przeczytałem w 2012 roku. Dopiero wtedy zaczynało do mnie docierać, że Kwaśniewski wziął sobie trochę z Lutza, trochę z Tallera i innych, pozmieniał i poukładał to po swojemu i przedstawił jako swoją autorską pracę i epokowe odkrycie.

Paradoksalnie jego motto "lepiej nic nie wiedzieć, niż „wiedzieć” źle" pasuje idealnie do twórcy diety optymalnej i założeń tejże diety.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
Ostatnio zmieniony przez Sentinel Śro Lip 11, 2018 11:19, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
gwarek 

Dołączył: 20 Gru 2017
Posty: 12
Wysłany: Nie Lip 15, 2018 09:39   

Sentinel napisał/a:
Nadmiar wapnia szkodzi.
Jaki wapń, koleś za dużo nasłuchałeś się Zięby, przyczyną miażdżycy jest nadmiar węglowodanów, sam ciągle smarujesz na forum o niskim spożyciu węglowodanów a teraz wyskakujesz z wapniem. Doktor Kwaśniewski wszystko wyjaśnił w oparciu o biochemię Harpera, na stronie Kwaśniewskiego dużo jest o miażdżycy jest nawet ładnie opisane vademecum miażdżycy tylko czytać, a nie straszyć jakimś wapniem.
Sentinel napisał/a:
Ja także uwierzyłem w to, że jajka to ósmy cud świata.
Bo nie masz wiedzy którą ma Doktor Kwaśniewski. W żółtku jaj giną komórki rakowe Doktor to opisuje że tak stwierdzono w badaniach, żółtko jaj to najlepsze białko biochemiczne jest tam wszystko niezbędne do życia i nie siej dezinformacji.
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6854
Wysłany: Nie Lip 15, 2018 10:01   

To, że ktoś coś stwierdził, to nie jest poważny argument. Należy przedstawić źródłowe prace naukowe lub odwołać się do oczywistych prawd, takich, jak np. to, że człowiek nie może latać jak ptak albo żyć pod wodą jak ryba.

Oczywistą prawdą jest to, że w historii ewolucji miliony pokoleń naszych przodków nigdy nie miały szansy żywić się z przewagą żółtek jaj, więc nasze organizmy nie są przystosowane do takiego sposobu żywienia. Wśród badanych przez nas osób około 70% miało nietolerancję jajek, a tylko 0,5% nietolerancję wołowiny. Z tych oczywistych oczywistości wynika, że żółtka mogą być atrakcyjnym uzupełnieniem menu ale nie mogą stanowić podstawy diety, pomimo wartościowego składu biochemicznego.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6854
Wysłany: Nie Lip 15, 2018 10:14   

Co do szkodliwości nadmiaru wapnia, temat jest szczegółowo omówiony tam:
http://www.dobradieta.pl/...p=251507#251507

Natomiast kolejną oczywistą oczywistością jest, że miliony naszych przodków nie jadły przetworów mlecznych ani zbożowych i dlatego to są także produkty powodujące 70% nietolerancji pokarmowych. Tak samo, jak jajka.
JW
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 912
Wysłany: Nie Lip 15, 2018 13:33   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Oczywistą prawdą jest to, że w historii ewolucji miliony pokoleń naszych przodków nigdy nie miały szansy żywić się z przewagą żółtek jaj, więc nasze organizmy nie są przystosowane do takiego sposobu żywienia. Wśród badanych przez nas osób około 70% miało nietolerancję jajek, a tylko 0,5% nietolerancję wołowiny. Z tych oczywistych oczywistości wynika, że żółtka mogą być atrakcyjnym uzupełnieniem menu ale nie mogą stanowić podstawy diety, pomimo wartościowego składu biochemicznego.
JW


Tyle, że ta prawda nie dla każdego jest oczywista.
Jedynym stworzeniem na Ziemi, żywiącym się wyłącznie jajami ptaków, jest afrykański wąż Jajożer. Jednak ze względu na słabe podobieństwo do Homo sapiens i krótki żywot, nie może być tak jak lud Hunza użyty do optymalnej propagandy. Choć pewnym być nie można, bo jeśli potrafili wpasować w dietę optymalną Ziębę, to i Jajożera daliby radę.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 77
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 2980
Skąd: Australia
Wysłany: Pią Lip 20, 2018 08:34   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Co do szkodliwości nadmiaru wapnia, temat jest szczegółowo omówiony tam:
http://www.dobradieta.pl/...p=251507#251507
JW

i opisany w książce:
Dr E. Levy "Death of Calcium"
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6854
Wysłany: Pią Lip 20, 2018 09:38   

Cytat:
Tom Levy, MD: Death by Calcium -Proof of the Toxic Effects of Dairy and Calcium Supplements
http://www.svhi.com/wp-co...-by-Calcium.pdf
The women with the highest calcium intakes compared with the women with
the lowest calcium intakes had a 250% greater chance of death, in a very large
study over a very extended period of time.


Cytat:
Śmierć przez wapń
Autor: Thomas E. Levy, MD, JD
ISBN: 978-83-65717-09-2
♦ 384 strony;
♦ format: 165 x 230 mmm;
♦ oprawa miękka.
OPIS:
W rewolucyjnej książce Śmierć przez wapń amerykański lekarz dr Thomas E. Levy bezkompromisowo rozprawia się z pokutującym w wielu społeczeństwach mitem o prozdrowotnej roli tego pierwiastka.

JW
  
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 912
Wysłany: Sob Lip 21, 2018 12:10   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Cytat:
Tom Levy, MD: Death by Calcium -Proof of the Toxic Effects of Dairy and Calcium Supplements
http://www.svhi.com/wp-co...-by-Calcium.pdf
The women with the highest calcium intakes compared with the women with
the lowest calcium intakes had a 250% greater chance of death, in a very large
study over a very extended period of time.


Cytat:
Śmierć przez wapń
Autor: Thomas E. Levy, MD, JD
ISBN: 978-83-65717-09-2
♦ 384 strony;
♦ format: 165 x 230 mmm;
♦ oprawa miękka.
OPIS:
W rewolucyjnej książce Śmierć przez wapń amerykański lekarz dr Thomas E. Levy bezkompromisowo rozprawia się z pokutującym w wielu społeczeństwach mitem o prozdrowotnej roli tego pierwiastka.

JW


A największą szkodę może wyrządzić spożywanie wapna niegaszonego. 😉

Blokuję sobie czasem kanały wapniowe, łącząc przyjemne z pożytecznym. Najlepsze blokery kanałów wapniowych, to wytrawne wina. Polecam te z RPA. Cena przystępna, a smak niepowtarzalny. Trzeba tylko uważać, żeby się za bardzo nie zablokować. 😉
Co prawda sam C2H5OH jest blokerem kanałów wapniowych, ale okazuje się, że resweratrol też nim jest. Lepiej zamiast czystej wypić lampkę wytrawnego czerwonego wina.
Cytat:
Resweratrol, należący do grupy stilbenów, jest substancją rozpowszechnioną wśród roślin nasiennych. Występuje w szczególnie dużych ilościach w rodzajach: Eucalyptus, Veratrum, Vitis (np. w czerwonym winie) iPolygonum. W roślinach pełni funkcję fitoaleksyny, a jego synteza jest indukowana przy ekspozycji na warunki stresowe dla roślin (56).

U ludzi wykazuje wielokierunkowe działanie lecznicze, m.in. przeciwutleniające, przeciwzapalne, przeciwnowotworowe i estrogenne. Duża liczba danych wskazuje, że resweratrol może wywierać efekt ochronny na układ sercowo-naczyniowy, ponieważ zapobiega schorzeniom spowodowanym niedokrwieniem, dzięki działaniu wazodylatacyjnemu. Chroni także śródbłonek naczyń krwionośnych przed uszkodzeniami, hamuje oksydację LDL, a za tym powstawanie blaszek miażdżycowych oraz hamuje agregację płytek krwi. Efekt wazodylatacyjny i zdolność poprawy krążenia wieńcowego i obwodowego są prawdopodobnie skutkiem blokowania przez resweratrol kanałów wapniowych typu L. Stwierdzono także działanie antyarytmiczne resweratrolu, które wynika z hamowania prądu wapniowego i selektywnego zwiększania powolnego prądu potasowego, bez wpływu na szybki prąd potasowy. Nietoksyczność i szeroki zakres ochrony w stosunku do układu sercowo-naczyniowego dają resweratrolowi przewagę nad wieloma lekami, obecnie stosowanymi w schorzeniach tego układu, gdy nie jest niezbędne działanie silne i ukierunkowane.
http://www.czytelniamedyc...cowonaczyn.html
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Akademia Zdrowia Dan-Wit informuje, że na swoich stronach internetowych stosuje pliki cookies - ciasteczka. Używamy cookies w celu umożliwienia funkcjonowania niektórych elementów naszych stron internetowych, zbierania danych statystycznych i emitowania reklam. Pliki te mogą być także umieszczane na Waszych urządzeniach przez współpracujące z nami firmy zewnętrzne. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o celu stosowania cookies oraz zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template modified by Mich@ł

Copyright © 2007-2018 Akademia Zdrowia Dan-Wit | All Rights Reserved