Strona główna Fakty żywieniowe Jak się żywić? Przepisy Historia diety Forum  

  Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl  FAQ    Szukaj    Użytkownicy    Czat      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
Jak to jest z tym białkiem?
Autor Wiadomość
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Pią Paź 03, 2014 11:19   

dario_ronin napisał/a:
Pani Ryszardo
Przecież to gawędziarz wątrobowy "GR". Są trzy główne "drzewa dusznicków" wykolejaczy na wiadomych forach, jest możliwość, że dwa z nich są w jednym ciele fizycznym co by było nie lada gender osiągnięciem, ale drzewo dusznicków gawędziarza za bardzo się różni, jest zbyt gruboskórne, metodycznie namolne, psychiczno-wątrobowe, otyłe i mało rozrywkowe by to była emulacja na rolkach. Emulację na rolkach da się czytać, można nawet nawiązać życzliwą pogawędkę, wątrobowca się nie da, zresztą z prawie wsząd go już wywalili niejednokrotnie. Nazwał bym te drzewa, ale po co mi to.
:roll:
Ostatnio zmieniony przez vvv Pią Paź 03, 2014 11:28, w całości zmieniany 7 razy  
 
     
dario_ronin 

Pomógł: 16 razy
Wiek: 54
Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 3166
Skąd: UK
Wysłany: Pią Paź 03, 2014 13:28   

vvv napisał/a:

dario_ronin napisał/a:
Pani Ryszardo
Przecież to gawędziarz wątrobowy "GR".
liczę na to :hihi:
 
     
RyszardA 

Wiek: 49
Dołączył: 15 Wrz 2014
Posty: 125
Wysłany: Pią Paź 03, 2014 14:53   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
RyszardA napisał/a:
Mnie się wydaje Panie Witoldzie, że dr Lutz wyznaczył taką niską ilość ww dla ludzi dość poważnie chorych, którzy taką niskowęglowodanową dietą chcą się z tych chorób wyleczyć. Ci w miarę zdrowi mogą sobie na trochę więcej ww pozwolić. Ją tak średnio jem dwa razy więcej niż te 72 gr doktora Lutza. To tylko takie moje przemyślenia. Ale nie powiem bo zdarza mi się często gęsto że zjem kawał mięcha i ww do tego tyle co by się mysz nie najadła. To różnie bardzo bywa, jak to w życiu.
Lutz przyjął po prostu granicę węglowodanów ustaloną od dawna dla cukrzyków i pozostał przy niej. W dawnych czasach był to powszechny standard leczenia cukrzycy. Tylko dla współczesnych lekarzy stanowi to tajemnicę.
Dla niecukrzyków rzeczywiście 72g to trochę mało. Zresztą wielu diabetyków też może zjadać po 100g węglowodanów.
JW

Panie Witoldzie. Czy na diecie niskowęglowodanowej, gdzie ilość węglowodanów to Lutzowe 72gr, organizm nadal gromadzi glikogen w mięśniach i wątrobie? Być może to głupie pytanie ale podobno nie ma głupich pytań.
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6641
Wysłany: Śro Paź 08, 2014 10:42   

RyszardA napisał/a:
Panie Witoldzie. Czy na diecie niskowęglowodanowej, gdzie ilość węglowodanów to Lutzowe 72gr, organizm nadal gromadzi glikogen w mięśniach i wątrobie? Być może to głupie pytanie ale podobno nie ma głupich pytań.
Pewnie gdzieś takie badania są. Na chłopski rozum, nawet na żywieniu zero węglowodanów wątroba produkuje glukozę z reszt aminokwasowych. Spoczynkowe spalanie glukozy wynosi 50g na dobę, w wysiłku fizycznym trochę więcej, szczególnie, jeżeli jest to wysiłek maksymalny.
Organizm każdego zwierzęcia, nawet drapieżnika, musi mieć rezerwę glukozy na krótki czas intensywnej walki i biegu.
Logika wskazuje, że niskowęglowodanowcy też muszą mieć zapas glukozy, a ta gromadzona jest właśnie w postaci glikogenu.
Logika wskazuje również, że największe zapasy glikogenu mają ludzie żyjący w nieustannym stresie fizycznym, czyli sportowcy.
JW
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Śro Paź 08, 2014 15:32   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Pewnie gdzieś takie badania są. Na chłopski rozum, nawet na żywieniu zero węglowodanów wątroba produkuje glukozę z reszt aminokwasowych. JW

IMHO nie tak do końca, jeśli znajdzie Pan czas to gorąco polecam całość:
Cytat:
Unfortunately, the leading exercise physiology textbook also claims a "low-carbohydrate diet sets the stage for a significant loss of lean tissue as the body recruits amino acids from muscle to maintain blood glucose via gluconeogenesis [2]." Thus, it is certainly time to set the record straight.
Cytat:
the glucose that is used by tissues outside the brain is largely only partially broken down to pyruvate and lactate, which can then be recycled in the liver trough gluconeogensis [7]. Therefore, red blood cells, for instance, which have an obligatory requirement for glucose, are not depleting the body of glucose.
Cytat:
Indeed,
there is no clear requirement for dietary carbohydrates
for human adults.

Reszta:
http://www.ncbi.nlm.nih.g...les/PMC2129159/
Ostatnio zmieniony przez vvv Śro Paź 08, 2014 15:37, w całości zmieniany 8 razy  
 
     
RyszardA 

Wiek: 49
Dołączył: 15 Wrz 2014
Posty: 125
Wysłany: Śro Paź 08, 2014 16:10   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
RyszardA napisał/a:
Panie Witoldzie. Czy na diecie niskowęglowodanowej, gdzie ilość węglowodanów to Lutzowe 72gr, organizm nadal gromadzi glikogen w mięśniach i wątrobie? Być może to głupie pytanie ale podobno nie ma głupich pytań.
Pewnie gdzieś takie badania są. Na chłopski rozum, nawet na żywieniu zero węglowodanów wątroba produkuje glukozę z reszt aminokwasowych. Spoczynkowe spalanie glukozy wynosi 50g na dobę, w wysiłku fizycznym trochę więcej, szczególnie, jeżeli jest to wysiłek maksymalny.
Organizm każdego zwierzęcia, nawet drapieżnika, musi mieć rezerwę glukozy na krótki czas intensywnej walki i biegu.
Logika wskazuje, że niskowęglowodanowcy też muszą mieć zapas glukozy, a ta gromadzona jest właśnie w postaci glikogenu.
Logika wskazuje również, że największe zapasy glikogenu mają ludzie żyjący w nieustannym stresie fizycznym, czyli sportowcy.
JW

Są takie badania ale niestety to zagadnienie jeśli już jest gdzieś opisane to bardzo ogólnie. Być może dlatego że jest to mało istotna część całości jaką jest dieta niskowęglowodanowa. Z glukoneogenezą z aminokwasów i kwasów tłuszczowych muszę się jeszcze dokładniej zapoznać. Jest to jak dla mnie skomplikowana sprawa. Przy 72gramach ww to chyba nie ma siły żeby organizm nie sięgał po to narzędzie bo z tego co czytałem to ciała ketonowe mogą zaspokajać tylko 70 procent zapotrzebowania mózgu na energię. Co do gromadzenia glikogenu to istotnie u sportowców jest dwu-trzykrotnie większe, więc i pewnie analogicznie u zestresowanych ludzi jest tak samo. Z tego co wiem zapasy glikogenu odnawiają się nocą. W tej sprawie jakoś ufam doktorowi Lutzowi, choć on także pisze o tym bardzo ogólnie. Moją szczególną uwagę zwrócił fakt że pisał on o tym że ograniczenie ww poniżej 72 gramów nie daje już żadnych korzyści. Jednak trudno jest się ograniczyć do tak małej ilości węglowodanów. Trzeba by się do tego kilka miesięcy przyzwyczajać a to trudno pogodzić z obowiązkami w pracy w domu. Jest jeszcze opcja stopniowego schodzenia do takiej ilości, ale to z kolei wymaga dość szczegółowych obliczeń oraz metody prób i błędów.
Ostatnio zmieniony przez RyszardA Śro Paź 08, 2014 16:19, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6641
Wysłany: Śro Paź 08, 2014 16:51   

vvv napisał/a:
....

Przecież nie napisałem, że na żywieniu zero węglowodanów wątroba musi scukrzać własne mięśnie, ale napisałem, że wówczas wytwarza je z aminokwasów. Aminokwasów pochodzących ze strumienia białka przepływającego przez nasze komórki w obrocie metabolicznym. Źródło tego strumienia, to pożywienie, a ujście to energia, mocznik i kilka innych substancji. Po drodze ten strumień może być wykorzystany do produkcji glukozy albo od razu wydalony. Tak, jak regulacja poziomu stawidła umożliwia poruszanie koła młyńskiego, albo nie. W obu wypadkach strumień płynąć musi i może być wykorzystany do różnych celów, zależnie od koryta, którym płynie.
JW
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Śro Paź 08, 2014 17:04   

No właśnie, dla mnie to była nowość,
że glukoza może być wielokrotnie użyta,
nie strumień od paszczy do moczu, a obieg zamknięty,
recyklowana na zasadzie:

- glucose
- partially broken down to pyruvate and lactate
- recycled in the liver trough gluconeogensis
- partially broken down to pyruvate and lactate
- recycled in the liver trough gluconeogensis
- partially broken down to pyruvate and lactate
- recycled in the liver trough gluconeogensis

i tak w kółko (recycled)

Dlatego

significant loss of lean tissue
as the body recruits amino acids from muscle
to maintain blood glucose

nie występuje.


Też mnie to głębiej zainteresowało dlatego poleciłem uwadze, nie twierdzę, że tak jest czy nie jest i nie twierdzę, że Pan coś twierdzi, a ja z czymś się zgadzam lub nie. Po prostu zainteresowałem się i dzielę się inspiracją.

Jest to także zgodne z moją obserwacją moich dni typu BTW 0:100:0, jak na przykład dzisiaj, może kiedyś pokuszę się o cały taki tydzień, albo 40 dni.

Niech dobre małpeczki z forumobok podsuną ten tekst swojej wyroczni, gdyby za mało się nudziła i przeoczyła, może w przerwach między snookerem, a tenisem skomentuje.

Jak by nie było jest to ważki głos w temacie 30g (W, a nie B).
;)
Ostatnio zmieniony przez vvv Śro Paź 08, 2014 17:16, w całości zmieniany 10 razy  
 
     
RyszardA 

Wiek: 49
Dołączył: 15 Wrz 2014
Posty: 125
Wysłany: Śro Paź 08, 2014 17:30   

Według niektórych osób można częściowo sterować glukoneogenezą. Jedząc mało białka i węglowodanów zmusza się organizm do wytwarzania glukozy z kwasów tłuszczowych. Nie jest to jednak tak oczywiste bo jak pokazuje przykład wielu ludzi stosujących dietę optymalną dr Kwaśniewskiego organizm i tak sięga po własne białko. W dodatku śmierdzi się jak spichrzowa mysz. Lepiej więc nie eksperymentować i jeść wysokobiałkowe produkty do woli. Takie jest moje zdanie.
Ostatnio zmieniony przez RyszardA Śro Paź 08, 2014 17:31, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6641
Wysłany: Śro Paź 08, 2014 17:33   

Glukoza może krążyć wielokrotnie w obiegu zamkniętym, ale nie w nieskończoność.
W przypadku beztlenowego spalania erytrocyty z glukozy uzyskują tylko 1/19 energii możliwej do uzyskania, zatem regenerowana porcja glukozy może być 19 razy wykorzystana do zasilania erytrocytów. W rzeczywistości wielokrotnie więcej, bo jest to krzywa wykładnicza zmierzająca do zera. Żeby jednak nie umrzeć na końcu tej krzywej z braku energii, za każdym obrotem koła metabolicznego ilość glukozy musi być uzupełniana o tę 1/19 część, którą erytrocyty bezpowrotnie spalają.
Nieuniknione straty każdego realnego procesu powodują konieczność uzupełniania materii.
Dlatego wątroba w ciągu doby przetwarza strumień 300g białka, a tylko 30g jest wydalane na skutek strat i musi być uzupełnione z pożywienia.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6641
Wysłany: Śro Paź 08, 2014 17:36   

RyszardA napisał/a:
Według niektórych osób można częściowo sterować glukoneogenezą. Jedząc mało białka i węglowodanów zmusza się organizm do wytwarzania glukozy z kwasów tłuszczowych. Nie jest to jednak tak oczywiste bo jak pokazuje przykład wielu ludzi stosujących dietę optymalną dr Kwaśniewskiego organizm i tak sięga po własne białko. W dodatku śmierdzi się jak spichrzowa mysz. Lepiej więc nie eksperymentować i jeść wysokobiałkowe produkty do woli. Takie jest moje zdanie.
Sięga po własne białko, bo musi, żeby nie umrzeć. Bo na tamtym żywieniu nieuniknione straty białka nie są w pełni uzupełniane z pożywienia. Brakuje właśnie tych kilku zaledwie gramów codziennie.
JW
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Śro Paź 08, 2014 18:06   

Więc tak naprawdę dla niejedzenia kluczowe jest wydalanie dwutlenku węgla.
Ciekawe gdyby tak ekspresję kilku atawistycznych genów aktywować i niezauważalnie nieco zielonego barwnika mieć pod skórą i ciekawe czy musi to być chlorofil i światło widzialne.

Oczywiście polecam każdemu by się NIE ograniczał sztucznie w jedzeniu,
nic na siłę.

Pana Witolda przepraszam,
że powątpiewałem retorycznie, dla dobra dyskusji
w poziom Jego świadomości.
8)
Ostatnio zmieniony przez vvv Śro Paź 08, 2014 18:08, w całości zmieniany 4 razy  
 
     
RyszardA 

Wiek: 49
Dołączył: 15 Wrz 2014
Posty: 125
Wysłany: Śro Paź 08, 2014 18:49   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Sięga po własne białko, bo musi, żeby nie umrzeć. Bo na tamtym żywieniu nieuniknione straty białka nie są w pełni uzupełniane z pożywienia. Brakuje właśnie tych kilku zaledwie gramów codziennie.
JW

Ale te kilka brakujących gramów + optymalne 60 gramów to chyba w warunkach laboratoryjnych
, kiedy się odpoczywa i jest się w stanie relaksu. Po dość obfitym w białko śniadaniu i obiedzie o 19 godzinie jestem głodny i trochę tego białka z tłuszczykiem i niewielką ilością ww muszę zjeść. Gdybym zjadał 70 gramów białka podzielone na trzy posiłki to już padł bym dawno.
Gdyby Pan napisał że brakuje kilkadziesiąt gramów białka to zgoda.
Muszę brać pod uwagę to że mój organizm odwykł już od dużej ilości ww i najzwyczajniej w świecie nie radzi sobie jeśli jest ich dużo. Muszę to organizmowi czymś rekompensować. Chyba jest tak u większości ludzi którzy już dość dawno przeszli na low carb.
Ostatnio zmieniony przez RyszardA Śro Paź 08, 2014 18:56, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6641
Wysłany: Czw Paź 09, 2014 08:51   

Bez najmniejszej wątpliwości istnieje dla każdej osoby średnia ilość pożywienia, która podtrzymuje stałą masę ciała i zapewnia zerowy bilans energetyczny. Te wielkości są każdego dnia trochę inne, ale średnio w skali roku odpowiadają zapotrzebowaniu z dokładnością do jednego grama i jednej kcal.
Gdyby dana osoba konsekwentnie zjadała każdego dnia tylko o 5 g mniej białka, niż wydala, to po roku straciłaby 7,3 kg mięśni. ( 5g białka to 20g mięśni, 20x365=7300)
Ponieważ poza Auschwitz nie obserwujemy powszechnie takiego zjawiska, oznacza to, że większość ludzi spożywa dostateczną ilość białka do podtrzymania obrotu metabolicznego.

Odwrotnie, spożywając codziennie zaledwie 100 kcal ponad zapotrzebowanie energetyczne można utyć w ciągu roku 3,6 kg, a po 10 latach 36 kg. 100 kcal dostarcza jedna mała kajzerka bez omasty.

str.178 http://www.hospicjum.waw....Dzieci_2007.pdf

JW
 
     
RyszardA 

Wiek: 49
Dołączył: 15 Wrz 2014
Posty: 125
Wysłany: Czw Paź 09, 2014 09:43   

To co Pan pisze, Panie Witoldzie, zgadza się w pełni z tym co mówi profesor Jan Talar czy doktor Wolfgang Lutz. Niestety profesora Talara zobaczyć można tylko w telewizji Trwam, która jest chyba jedyną obiektywnąstacjątelewizyjną w Polsce. Stacje "głównego nurtu" propagują wysokowęglowodanowe diety określając je jako najlepsze, na co nabiera się wielu ludzi z mojego bliższego i dalszego otoczenia.
Są jednak diety niskowęglowodanowe, które są poddawane "tuningowi". Już sam fakt że wymagają ciągłej korekty świadczy o tym że należy do nich podchodzić z ostrożnością. To dlatego nie jestem przekonany do stwierdzenia że tłuszcz w żadnej ilości nie szkodzi. Może i nie szkodzi ale życia nie ułatwia. Mój kolega Robert, który zastosował dietę punktową i uparł się że większość energii będzie pobierał z tłuszczu mówił wtedy że czuje się ciągle zmęczony. To się nie zgadza z twierdzeniem że tłuszcz jest najlepszym paliwem i daje najwięcej energii.
Ostatnio zmieniony przez RyszardA Czw Paź 09, 2014 09:54, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6641
Wysłany: Czw Paź 09, 2014 16:39   

Akurat Ojciec Dyrektor lansuje dietę dr Dąbrowskiej.
JW
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Czw Paź 09, 2014 17:23   

R napisał/a:
zobaczyć można tylko w telewizji Trwam,
która jest chyba
jedyną obiektywnąstacjątelewizyjną
w Polsce.
A świstak zawija w sreberka.
:faint:
Ostatnio zmieniony przez vvv Czw Paź 09, 2014 17:25, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
RyszardA 

Wiek: 49
Dołączył: 15 Wrz 2014
Posty: 125
Wysłany: Pią Paź 10, 2014 08:20   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Akurat Ojciec Dyrektor lansuje dietę dr Dąbrowskiej.
JW

Jeśli nawet lansuje dietę Dąbrowskiej to temat wysokobiałkowej, wysokokalorycznej diety nie jest tam pomijany. Staram się nie patrzeć na tą stację przez osobę Ojca Dyrektora, co wcale nie znaczy że oceniam go negatywnie. Po prostu poglądy które reprezentuje są mi bliższe niż eurokołchoz. Jeśli zapomnimy o tradycji, Historii to będzie kiepsko.
To że ktoś jeszcze wierzy w lecznicze właściwości takich diet jak dieta Dąbrowskiej, jest przykładem na to jak mocno tkwi w ludziach co wbijali wszystkim do głowy czerwoni a obecnie zieloni.
Ostatnio zmieniony przez RyszardA Pią Paź 10, 2014 08:21, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
RyszardA 

Wiek: 49
Dołączył: 15 Wrz 2014
Posty: 125
Wysłany: Pią Paź 10, 2014 17:45   

Dziś znów rozmawiałem z moim znajomym rozumnym lekarzem. Twierdzi on że błonnik wyrzadza dużo szkody w przewodzie pokarmowym. Bakterie trawiące celuloze są niezbędne tylko przeżuwaczom. Człowiek ma od nich całkowicie inny przewód pokarmowy. U człowieka przyjazne bakterie nie potrzebują wogóle błonnika żeby się namnażać. W jogurcie nie ma błonnika a bakterie kwasu mlekowego mnożą się w nim jak głupie.
Co Pan o tym sądzi Panie Witoldzie? Będę wdzięczny jeśli zechce się Pan choć krótko na ten temat wypowiedzieć. Panią Molkę też proszę o wypowiedź.
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Pią Paź 10, 2014 18:26   

R napisał/a:
błonnik wyrzadza
Dzięki, właśnie tego słowa mi brakowało,
wyrzadzanie forum,
ot co.
:>
Ostatnio zmieniony przez vvv Pią Paź 10, 2014 18:28, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6641
Wysłany: Pią Paź 10, 2014 20:39   

Błonnik na żywieniu niskowęglowodanowym nie jest potrzebny. Jedzenie np. samego mięsa nie powoduje zaparć.
Błonnik jest niezbędny na standardowym żywieniu, gdy jego ilość jest średnia, wtenczas powstają zaparcia i trzeba zwiększać jego spożycie. najlepszym źródłem błonnika nie jest pieczywo, ale warzywa.
Błonnik jest fermentowany przez bakterie jelitowe do kwasu octowego, będącego głównym źródłem energii przeżuwaczy i dwutlenku węgla, co powoduje wzdęcia.
Wszakże są publikacje mówiące o korzystnym przeciwrakowym działaniu pochodnych kwasu masłowego wytwarzanych z błonnika.
JW
 
     
RyszardA 

Wiek: 49
Dołączył: 15 Wrz 2014
Posty: 125
Wysłany: Pią Paź 10, 2014 22:00   

Dzięki wielkie Panie Witoldzie za wyczerpującą odpowiedź. Mimo tego przeciwrakowego działania pochodnych kwasu masłowego na błonnik się nie skuszę. Z dietą niskowęglowodanową jes dokładnie tak jak Pan napisał - nie wywołuje zaparć. Może na samym początku przez dwa-trzy dni. Ale ja sobie poradziłem w prosty sposób. Wypijałem pod rząd dwie kawy z ekspresu i na efekty nie trzeba było długo czekać. Jedyne wymóg w takiej sytuacji to bliskość wc.
 
     
koffin

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 22 Sty 2013
Posty: 482
Wysłany: Pią Paź 10, 2014 22:24   

Tutaj Pan Ryszard wspomniał o jogurcie.
Przepraszam za Off top- jogurt z probiotykiem czy bez (niepasteryzowany) najlepiej spożywać i czy pomaga odbudować florę np po Candida i inne. Co dodatkowo namnaża tak naprawdę bakterie w jelicie? Czy lepiej brać probiotyki LA i inne cuda w nim niż pić dobry jogurt?
Ostatnio zmieniony przez koffin Pią Paź 10, 2014 22:25, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Pią Paź 10, 2014 22:46   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Jedzenie np. samego mięsa nie powoduje zaparć.
Ale, żeby mieć rozwolnienie po kawie to nie może być samo mięso, trzeba znacznie przesadzać z tłuszczem.
:P
 
     
RyszardA 

Wiek: 49
Dołączył: 15 Wrz 2014
Posty: 125
Wysłany: Pią Paź 10, 2014 23:11   

koffin napisał/a:
Tutaj Pan Ryszard wspomniał o jogurcie.
Przepraszam za Off top- jogurt z probiotykiem czy bez (niepasteryzowany) najlepiej spożywać i czy pomaga odbudować florę np po Candida i inne. Co dodatkowo namnaża tak naprawdę bakterie w jelicie? Czy lepiej brać probiotyki LA i inne cuda w nim niż pić dobry jogurt?

Nie ma co tak kombinować. Proszę spróbować doprowadzić do porządku jelita dietą niskowęglowodanową i ewentualnie Laktoferyną. Szkoda czasu na zabawę w robienie jogurtów i tym podobnych.
Ostatnio zmieniony przez RyszardA Pią Paź 10, 2014 23:12, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
koffin

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 22 Sty 2013
Posty: 482
Wysłany: Sob Paź 11, 2014 00:19   Hi

Okey, między jogurtem a jogurt z probiotykiem jest jakaś różnica dużą? Mam na myśli o smak, właściwości. Oczywiście tak jak Pan napisał- dieta i dieta.

P.s laktoferyna? nie uczula i jak to spożywać?
Ostatnio zmieniony przez koffin Sob Paź 11, 2014 00:21, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
daniel_K 


Pomógł: 4 razy
Wiek: 32
Dołączył: 01 Sie 2014
Posty: 311
Skąd: Rybnik
Wysłany: Sob Paź 11, 2014 00:33   

RyszardA napisał/a:
Twierdzi on że błonnik wyrzadza dużo szkody w przewodzie pokarmowym. Bakterie trawiące celuloze są niezbędne tylko przeżuwaczom.

Z tym bym się zgodził bo widzę po sobie jak rozwala mi trawienie pektyna. Ale zastanawia mnie to z tą celulozą. Myślałem że człowiek w ogóle nie trawi celulozy. Generalnie błonnik to chyba taki po prostu "popychacz" masy kakaowej :) w przewodzie poprzez " pozdrażnianie" jelit.
Ja to chyba wole żeby mi z japy jechało acetonem, niż z tyłka metanem :)
_________________
"Jeśli nie zainwestujecie w swoje zdrowie i zdrowie waszych bliskich, będziecie musieli wydać duże pieniądze na leczenie siebie i swojej rodziny u lekarzy ... Będziecie spłacać domy, mercedesy, wakacje swoich lekarzy i agentów ubezpieczeniowych."
Ostatnio zmieniony przez daniel_K Sob Paź 11, 2014 00:34, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
dario_ronin 

Pomógł: 16 razy
Wiek: 54
Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 3166
Skąd: UK
Wysłany: Sob Paź 11, 2014 05:46   Re: Hi

koffin napisał/a:
Okey, między jogurtem a jogurt z probiotykiem jest jakaś różnica dużą? Mam na myśli o smak, właściwości. Oczywiście tak jak Pan napisał- dieta i dieta.

P.s laktoferyna? nie uczula i jak to spożywać?
kof, przestań 'wydziwiać' ;)
pani Ryszarda bierze pełną odpowiedzialność za Twoje zdrowie
:faint:

D
 
     
koffin

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 22 Sty 2013
Posty: 482
Wysłany: Sob Paź 11, 2014 16:15   

Odpowiedziałbyś, z tego postu niczego się nie nauczyłem Heraklesie :)
Ostatnio zmieniony przez koffin Sob Paź 11, 2014 16:15, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6641
Wysłany: Sob Paź 11, 2014 16:28   

[quote="daniel_K"]
RyszardA napisał/a:
Myślałem że człowiek w ogóle nie trawi celulozy. Generalnie błonnik to chyba taki po prostu "popychacz" masy kakaowej :) w przewodzie poprzez " pozdrażnianie" jelit.
Żadne zwierzę nie trawi błonnika, nawet korniki. Wiązania β-1,4-glikozydowe glukozy w celulozie rozkładają mikroorganizmy, które mają enzymy zwane celulazami. Pomimo, że celuloza jest polimerem glukozy, to produktem końcowym mikroorganizmów są nasycone kwasy tłuszczowe i dwutlenek węgla. Krowy mają średnio dwukrotnie niższą glikemię, niż ludzie.
JW
 
     
dario_ronin 

Pomógł: 16 razy
Wiek: 54
Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 3166
Skąd: UK
Wysłany: Sob Paź 11, 2014 18:47   

koffin napisał/a:
Odpowiedziałbyś

odpowiedziałbym,
gdybym był nieodpowiedzialnym arogantem
i/lub chciał wziąć odpowiedzialność za Twoje zdrowie :)

koffin napisał/a:
z tego postu niczego się nie nauczyłem
:keep: a mogłeś :P

szukać, czytać, analizować, ... pytać, weryfikować źródło, pytać, przemyśleć, zastosować, obserwować, skorygować ... :D

pomogłem ?

D
 
     
daniel_K 


Pomógł: 4 razy
Wiek: 32
Dołączył: 01 Sie 2014
Posty: 311
Skąd: Rybnik
Wysłany: Sob Paź 11, 2014 22:03   

Ale włąśnie chodzi mi o to czy człowiek ma takie mikroorganizmy które trawią ten błonnik?
_________________
"Jeśli nie zainwestujecie w swoje zdrowie i zdrowie waszych bliskich, będziecie musieli wydać duże pieniądze na leczenie siebie i swojej rodziny u lekarzy ... Będziecie spłacać domy, mercedesy, wakacje swoich lekarzy i agentów ubezpieczeniowych."
 
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6724
Wysłany: Nie Paź 12, 2014 17:20   

daniel_K napisał/a:
Ale włąśnie chodzi mi o to czy człowiek ma takie mikroorganizmy które trawią ten błonnik?

Oczywiscie ze człowowiek ma takie bakterie, problem w tym, zeby one były dominujace w przewodzie pokarmowym, beda jesli beda otrzymywac systematycznie substrat na który działają. Substrat ten ma zdolnosc pobudzania ich do namnazania sie. Bakterie te z kolei rozkładajac włókna pokarmowe produkuja maślan a ten z kolei jest żródłem energii dla kolonocytów czyli komórek jelita grubego. To jest tzw. efekt troficzny na nabłonek jelitwo i nie tylko, równiez na błone słuzową.

Poza tym maslany utrzymuja kwasne ph, co jest bardzo wazne dla namnazania sie prawidłowej flory jelitowej.Im mniej maslanu, tym wieksza atrofia sluzówki okrężnicy.

Maslan ma wiele działan pozytywnych. Najwazniejszy to p/nowotworowy.
Tzw. "paradoks maślanu" polega na tym, że z jednej stronu pobudza kolonocyty do proliferacji, czyli odbudowy, a z drugiej hamuje proliferacje komórek nowotworowych poprzez hamowanie ich róznicowania i pobudzanie do apoptozy czyli smierci nie tylko ich, równiez zużytych kolonocytów.
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6641
Wysłany: Nie Paź 12, 2014 17:57   

daniel_K napisał/a:
Ale włąśnie chodzi mi o to czy człowiek ma takie mikroorganizmy które trawią ten błonnik?
Ma, w jelicie grubym. Błonnik przebywa tam za krótko, żeby mikroby efektywnie rozłożyły go, aczkolwiek człowiek może w ten sposób uzyskać 5% energii.
Koń jest w tym względzie bardziej efektywny, ponieważ u niego fermentacja zachodzi w dużym jelicie ślepym. Najbardziej efektywne są przeżuwacze, które mają ogromny układ pokarmowy o pojemności wanny, co pozwala na skuteczną fermentację celulozy. Układ trawienny krowy jest tak skuteczny, że może trawić słomę z dodatkiem amoniaku. nawet koń tego nie potrafi.
Z kolei roślinożerne króliki mają tak mały układ pokarmowy, że muszą zjadać swoje odchody, żeby przedłużyć czas trawienia celulozy.
JW
 
     
RyszardA 

Wiek: 49
Dołączył: 15 Wrz 2014
Posty: 125
Wysłany: Nie Paź 12, 2014 18:10   

Może będę mało obiektywny ale i z wypowiedzi Pani Molki i Pana Witolda wynika że prościej jeść po prostu masło i inne tłuszcze.
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6641
Wysłany: Nie Paź 12, 2014 18:18   

Prościej jeść tłuszcze, dla człowieka, bo taki mamy układ pokarmowy.
Krowa, która obżarła się mokrej koniczyny, zdycha z powodu nadmiernej fermentacji. Dla krowy nawet koniczyna jest nazbyt wartościowym pożywieniem, o tłuszczach i golonkach nie wspominając.
Jedynym ratunkiem dla wzdętego bydlątka jest trójgran albo woda wapienna, jako mniej drastyczna terapia.
JW
 
     
RyszardA 

Wiek: 49
Dołączył: 15 Wrz 2014
Posty: 125
Wysłany: Nie Paź 12, 2014 18:41   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Prościej jeść tłuszcze, dla człowieka, bo taki mamy układ pokarmowy.
Krowa, która obżarła się mokrej koniczyny, zdycha z powodu nadmiernej fermentacji. Dla krowy nawet koniczyna jest nazbyt wartościowym pożywieniem, o tłuszczach i golonkach nie wspominając.
Jedynym ratunkiem dla wzdętego bydlątka jest trójgran albo woda wapienna, jako mniej drastyczna terapia.
JW

Dr Wolfgang Lutz wspomiał coś o maślanie. Pamiętam że chcąc się czegoś więcej o tym dowiedzieć trafiłem na artykuły o GABA i jego wpływie na poziom hormonu wzrostu. To był jeden z wielu artykułów dzięki któremu zrozumiałem dlaczego chudnie się jedząc tłuszcz i białko.
 
     
Michał Paweł

Dołączył: 20 Lis 2014
Posty: 2
Wysłany: Czw Lis 20, 2014 20:21   

Ciekawa wypowiedź o białku:
https://www.youtube.com/watch?v=ohAqrKLcz40
zwłaszcza 0:43, szkoda, że przy 2:43 urwało.

Pozdrawiam
MP
 
     
Grzegorz R 

Dołączył: 29 Paź 2014
Posty: 725
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Pią Lis 21, 2014 11:55   

Michał Paweł napisał/a:
Ciekawa wypowiedź o białku:
https://www.youtube.com/watch?v=ohAqrKLcz40
zwłaszcza 0:43, szkoda, że przy 2:43 urwało.

Pozdrawiam
MP

To prawie tak jakbyś odnalazł jakiś zaginiony rękopis Leonarda da Vinci. Świetny fragment.
 
     
koffin

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 22 Sty 2013
Posty: 482
Wysłany: Pią Lis 28, 2014 22:05   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Prościej jeść tłuszcze, dla człowieka, bo taki mamy układ pokarmowy.
Krowa, która obżarła się mokrej koniczyny, zdycha z powodu nadmiernej fermentacji. Dla krowy nawet koniczyna jest nazbyt wartościowym pożywieniem, o tłuszczach i golonkach nie wspominając.
Jedynym ratunkiem dla wzdętego bydlątka jest trójgran albo woda wapienna, jako mniej drastyczna terapia.
JW

Po nie małej ilości smalcu świńskiego, jakoś mam żgagę a po innych nie, np maśle..
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6641
Wysłany: Sob Lis 29, 2014 00:53   

To trzeba jeść masło i nie katować się smalcem.
JW
 
     
daniel_K 


Pomógł: 4 razy
Wiek: 32
Dołączył: 01 Sie 2014
Posty: 311
Skąd: Rybnik
Wysłany: Sob Lis 29, 2014 08:54   

Albo łój :)
_________________
"Jeśli nie zainwestujecie w swoje zdrowie i zdrowie waszych bliskich, będziecie musieli wydać duże pieniądze na leczenie siebie i swojej rodziny u lekarzy ... Będziecie spłacać domy, mercedesy, wakacje swoich lekarzy i agentów ubezpieczeniowych."
 
 
     
koffin

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 22 Sty 2013
Posty: 482
Wysłany: Sob Lis 29, 2014 23:56   

masło oczywiście dobrej jakości.. Smalec wieprzowy ze skwarkami to czuję że ciężko te skwarki się trawią- w większej ilości. Sprawdzę tłuszcz gęsi może w większych ilościach jest lepszy. Do łoju dostępu nie mam :) Olej kokosowy jeszcze jest.
 
     
dario_ronin 

Pomógł: 16 razy
Wiek: 54
Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 3166
Skąd: UK
Wysłany: Sob Lut 28, 2015 11:03   

"Prawda na temat białka" - wykład doktora Adiel Tel-Oren
https://www.youtube.com/watch?v=qZpXDZzURjU
_________________
The Truth is still out there.
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6641
Wysłany: Pon Mar 02, 2015 16:21   

Widocznie doktor Adiel Tel-Oren nie znał optymalnych.
Poza tym naciąga fakty, bo właśnie obecnie coraz powszechniej walczy się z przebiałczeniem.
I doktor włącza się w ten główny nurt.
Jak gołym okiem widać, Adiel jest wysoki i w dzieciństwie rodzice nie oszczędzali mu białka. W przeciwnym wypadku byłby mały, jak Pigmej albo jego przodkowie 200 lat temu.
JW
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6724
Wysłany: Pon Mar 02, 2015 22:27   

Wysłuchalam cały wykład i z jednym sie zgodze, Ci wszyscy pracujacy nad miesniami,( tzw. miesniaki) kiedys zapłaca za to wysoka cene, tutaj nie ma nawet nad czym dyskutowac.
Jesli chodzi o inne wywody to nie bardzo kumam o co mu chodzi, facet uwaza ze główna przyczyna chorób cywilizacyjnych jest nadmiar spozywanego białka, przy czym mówi ze 35 to zgodne z natura ale w zasadzie to w historycznych czasach byloby uzasadnione a teraz to wkazane sa wieksze ilosci ze wzgledu na detoksykacje toksyn przyswajanych ze srodowiska i tak z 60, 70 gram byłoby wskazane.
Wg mnie przecietni ludzie ktorzy nie unikają białka tyle własnie jedzą, przecież 70 g to nie jest malo. Poza tym facet nie wspomina o zapotrzebowniu w zaleznosci od trybu zycia, wieku, płci itd.
A prawda jest taka ze tu nie chodzi o to ze ludzie jedza za duzo białka tylko w ogóle jedza duzo łącząc cukry z tłuszczami. Przeciez Ci wszyscy grubi Amerykanie to efekt smieciowego jedzenia a nie białka.
Przecietny laik nie majacy wiedzy na temat zywienia, procesów zachodzacych w organizmie zrozumie ten wykład jednoznacznie, białko to trucizna, najlepiej unikac.
Guru zdrowia jedza 15 jaj na sniadanie :P ale facet nie powiedział w jakiej konfiguracji, pominał w tym wykładzie bardzo wazny aspekt, zaleznosci pomiedzy 3 podstawowymi skladnikami BTW, nie mozna omawiac jednego składnika wyrwanego z całosci bo to wszystko sie łaczy..

Oto komentarz przecietnego zjadacza chleba, mysle ze takich jest multum
Cytat:
Czy samo odstawienie białka da pożądane rezultaty w poprawie zdrowia jeśli będzie się spożywać dużo cukru?
:what:
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6641
Wysłany: Pią Mar 06, 2015 11:06   

Generalnie każdy organizm powinien otrzymywać pożywienie w takiej ilości oraz jakości, jaka jest niezbędna do podtrzymania obrotu metabolicznego (maintenance) danego dnia.
Sęk w tym, że takie ścisłe normy można ustalić w przypadku wielkoprzemysłowego tuczu trzody chlewnej.
W przypadku człowieka nie wypada prowadzić takich eksperymentów, więc do dziś normy są brane z sufitu, wedle aktualnie modnych paradygmatów.
Z tej oczywistej przyczyny:
http://www.platformgentec...mb_overview.gif
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6641
Wysłany: Pią Mar 06, 2015 11:37   

Dla bardzo dociekliwych tam jest pole do popisu.
http://www.genome.jp
Życia nie starczy na przeczytanie, więc każdy może płodzić bzdury.
JW
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Czw Mar 12, 2015 03:27   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Generalnie każdy organizm powinien otrzymywać pożywienie w takiej ilości oraz jakości, jaka jest niezbędna do podtrzymania obrotu metabolicznego (maintenance) danego dnia.
Bez słowa "średnio" wychodzi założenie, że użyteczna pojemność magazynów w organizmie dla poszczególnych składników pokarmowych wynosi jeden dzień. A to jest prawda mniej więcej w przypadku wody, stała czasowa pozostałych składników buforów organizmu to bardziej dni i tygodnie, dla niektórych minerałów i witamin nawet miesiące.

Się nie odstawia okresowo cokilkugodzinnego dziobania to potem puszysty słabnie z głodu bo nie zjadł drugiego śniadania.

 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1909
Skąd: everywhere
Wysłany: Pią Mar 13, 2015 09:39   

Powiedziałbym że "wydaje" mu się że słabnie.
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
malwina28

Dołączył: 07 Kwi 2015
Posty: 26
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Wto Kwi 07, 2015 17:59   

po przeczytaniu całego postu już sama nie wiem co o tym białku myśleć :-(
 
     
daniel_K 


Pomógł: 4 razy
Wiek: 32
Dołączył: 01 Sie 2014
Posty: 311
Skąd: Rybnik
Wysłany: Śro Kwi 08, 2015 16:54   

Tak się zastanawiam patrzac na stronie nutritiondata na aminogram np. pestek slonecznika a wołowiny, to te aminokwasy się niewiele różnią. Jedynie chyba łatwość przyswajania jest w mięsie lepsza i są "lepsze" witaminy jak np. b12, ale tak na prawdę jest to dobry zamiennik. W ogole te nasiona oleiste, pomijam już kontrowersyjny fakt kwasu fitynowego.
_________________
"Jeśli nie zainwestujecie w swoje zdrowie i zdrowie waszych bliskich, będziecie musieli wydać duże pieniądze na leczenie siebie i swojej rodziny u lekarzy ... Będziecie spłacać domy, mercedesy, wakacje swoich lekarzy i agentów ubezpieczeniowych."
 
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6641
Wysłany: Czw Kwi 09, 2015 19:31   

Nasiona oleiste i orzechy, to Mercedes w królestwie roślin.
Rośliny je produkują specjalnie dla zwierząt.
JW
 
     
daniel_K 


Pomógł: 4 razy
Wiek: 32
Dołączył: 01 Sie 2014
Posty: 311
Skąd: Rybnik
Wysłany: Czw Kwi 09, 2015 20:10   

Nie wiem jak to mam rozumiec dla mnie mercedes to szajs. A są zwierzęta które i trawą się żywią więc o co chodzi ;d Dla konia jabłko to turbodoładowanie suplementacyjne ;d
_________________
"Jeśli nie zainwestujecie w swoje zdrowie i zdrowie waszych bliskich, będziecie musieli wydać duże pieniądze na leczenie siebie i swojej rodziny u lekarzy ... Będziecie spłacać domy, mercedesy, wakacje swoich lekarzy i agentów ubezpieczeniowych."
 
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6641
Wysłany: Pią Kwi 10, 2015 10:31   

Trawa, to hulajnoga, owoce - maluch, nasiona skrobiowe mogą być ostatecznie Polonezem. Też się da jechać.
JW
 
     
daniel_K 


Pomógł: 4 razy
Wiek: 32
Dołączył: 01 Sie 2014
Posty: 311
Skąd: Rybnik
Wysłany: Wto Kwi 14, 2015 06:42   

Aha to już rozumiem. Ale ten mercedes to u mnie strasznie kopci z rury wydechowej ;d To jak to jest merc to ciekawe czym jest mięso.
_________________
"Jeśli nie zainwestujecie w swoje zdrowie i zdrowie waszych bliskich, będziecie musieli wydać duże pieniądze na leczenie siebie i swojej rodziny u lekarzy ... Będziecie spłacać domy, mercedesy, wakacje swoich lekarzy i agentów ubezpieczeniowych."
 
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6641
Wysłany: Śro Kwi 15, 2015 09:08   

daniel_K napisał/a:
Aha to już rozumiem. Ale ten mercedes to u mnie strasznie kopci z rury wydechowej ;d To jak to jest merc to ciekawe czym jest mięso.


Jak napisałem:
Cytat:
Nasiona oleiste i orzechy, to Mercedes w królestwie roślin.
Rośliny je produkują specjalnie dla zwierząt.
JW

Mięso to raczej Boening.
Dlatego politycy sami latając samolotami, wyborcom rozdają hulajnogi.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6641
Wysłany: Śro Kwi 22, 2015 22:11   

Evidence that protein requirements have been significantly underestimated

Cytat:
PURPOSE OF REVIEW: This review discusses recent evidence that suggests a significant underestimation of protein requirements in adult humans. RECENT FINDINGS: Traditionally, total protein requirements for humans have been determined using nitrogen balance. The recent Dietary Reference Intake recommendations for mean and population-safe intakes of 0.66 and 0.8 g/kg/day, respectively, of high-quality protein in adult humans are based on a meta-analysis of nitrogen balance studies using single linear regression analysis. We reanalyzed existing nitrogen balance studies using two-phase linear regression analysis and obtained mean and safe protein requirements of 0.91 and 0.99 g/kg/day, respectively. The two-phase linear regression analysis is considered more appropriate for biological analysis of dose-response curves. Considering the inherent problems associated with the nitrogen balance method, we developed an alternative method, the indicator amino acid oxidation technique, to determine protein requirements The mean and population-safe requirements in adult men were determined to be 0.93 and 1.2 g/kg/day and are 41 and 50%, respectively, higher than the current Dietary Reference Intakes recommendations. SUMMARY: The indicator amino acid oxidation-based requirement values of 0.93 and 1.2 g protein/kg/day and the reanalysis of existing nitrogen balance studies are significantly higher than current recommendations. Therefore, there is an urgent need to reassess recommendations for protein intake in adult humans. © 2010 Wolters Kluwer Health | Lippincott Williams & Wilkins.

JW
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Czw Kwi 23, 2015 01:43   

http://s1.postimg.org/cibo0qfb3/image.png

Ja tu widzę 1,1gB/kgnmc (1800kcal){"dieta mieszana"}
Choć także interesujący jest ten dołek,
występujący przy 30gB na dobę.
:viva:

Widać także, że:
BTW 150:0:0 (600kcal)
odchudza doskonale.
:faint:
Ostatnio zmieniony przez vvv Czw Kwi 23, 2015 01:56, w całości zmieniany 5 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6641
Wysłany: Sob Maj 02, 2015 20:11   

How much protein is enough?
http://www.ketotic.org/20...-is-enough.html
Najważniejsze, że tam są linki do oryginalnych prac badawczych.
JW
 
     
grotbram 

Dołączył: 23 Mar 2015
Posty: 3
Wysłany: Pon Lip 20, 2015 10:03   

przyjmuje się z reguły od 1,75 do 2,75g / 1kg
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Pon Lip 20, 2015 14:30   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
How much protein is enough?
http://www.ketotic.org/20...-is-enough.html
Najważniejsze, że tam są linki do oryginalnych prac badawczych.
JW


I w tych linkach bardzo sprytnie jest podane 10 do 35 % białka energetycznie, to bardzo szerokie ramki.

1600 kcal x 10% = 160kcal(B) = 40g białka
2500 kcal x 35% = 875kcal(B) = 220g białka

Ja się przyznaję do jakichś 18% białka (energetycznie).
8)
 
     
dario_ronin 

Pomógł: 16 razy
Wiek: 54
Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 3166
Skąd: UK
Wysłany: Pon Lip 20, 2015 15:19   

vvv napisał/a:
Ja się przyznaję do jakichś 18% białka (energetycznie).
czyli
poniżej grama na kilogram wagi
:P
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Pon Lip 20, 2015 15:47   

dario_ronin napisał/a:
vvv napisał/a:
Ja się przyznaję do jakichś 18% białka (energetycznie).
czyli
poniżej grama na kilogram wagi
:P

Bo ja wiem. ;)

nmc = 83kg
1gB/kg nmc = 83g białka

83gB = 330kcal(B)
330 / 18% = 1800kcal

Gdybym więc jadał 1800kcal to NIE.
:P :hihi:
 
     
Titelitury 

Dołączył: 29 Lip 2015
Posty: 395
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Wto Sie 04, 2015 18:47   

vvv napisał/a:
Ja się przyznaję do jakichś 18% białka (energetycznie).
8)

Jest więc duża szansa że w ciągu najbliższego dwudziestolecia staniesz się dobrym pacjentem i klientem farmacji, choć tak mocno się przed tym bronisz.
Typowe objawy niedoboru białka często występują nawet przy ilości 1gr na kg nmc. Hipowolemia, stłuszczenie wątroby, ograniczenie możliwości intelektualnych, spadek stężenia hormonów przysadki i wiele innych.
W przypadku małej ilości białka podstępna jest mniejsza aktywność niektórych enzymów.
Jak wykazały badania, zmniejszony apetyt na białko w przypadku diet typu lc czy keto nie jest objawem zmniejszonego zapotrzebowania na białko ze względu na jego wysoką jakość a sygnałem alarmowym że białka w diecie jest za mało. Dopiero zwiększenie ilości białka do poziomu od 25 do nawet 40% energii z białka przywraca na nie apetyt.
Nie mam dziś pod ręką materiałów źródłowych ale Witold Jarmolowicz zamieścił link z których wynika mniej więcej to samo.
Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej kiedy w parze z dietą typu lc czy keto idzie wysiłek fizyczny z cyklicznie występującym wysiłkiem na poziomie ponad 50% vo2max. To dodatkowo zwiększa zapotrzebowanie na białko.

Może komuś wydawać się dziwne że pisze to zwolennik diety optymalnej ale przez ostatnie pół roku musiałem nieco zweryfikować swoje poglądy. Nie ze względu na to że stan mojego zdrowia mnie do tego zmusił tak jak to bywa u niektórych optymalnych, ale ze względu na to iż spojrzałem na temat szerzej.

Myślę że za dużo tu Lutza, Kwaśniewskiego, Tallera a za mało Westona Price'a. Stąd blade pojęcie wielu osób o odżywianiu niskowęglowodanowym. Może czas pójść w inną, być może właściwą stronę?

Myślę że warto się jednak zastosować do słów " Otaczaj się ludźmi mądrzejszymi od siebie bo w sytuacjach krytycznych może okazać się to decydujące."
Ostatnio zmieniony przez Titelitury Wto Sie 04, 2015 19:08, w całości zmieniany 5 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6641
Wysłany: Wto Sie 04, 2015 20:48   

vvv napisał/a:
Witold Jarmolowicz napisał/a:
How much protein is enough?
http://www.ketotic.org/20...-is-enough.html
Najważniejsze, że tam są linki do oryginalnych prac badawczych.
JW

I w tych linkach bardzo sprytnie jest podane 10 do 35 % białka energetycznie, to bardzo szerokie ramki.
1600 kcal x 10% = 160kcal(B) = 40g białka
2500 kcal x 35% = 875kcal(B) = 220g białka
Ja się przyznaję do jakichś 18% białka (energetycznie).
8)

Mleko kobiece, idealne dla niemowląt, zawiera B:T:W 1,3 : 4,3 : 7
co się przekłada na proporcję energetyczną B:T:W 6% : 53% : 41%
więc te rzeczywiste granice, możliwe do przyjęcia, są jeszcze szersze.
JW
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Wto Sie 04, 2015 22:57   

:pada:
 
     
Titelitury 

Dołączył: 29 Lip 2015
Posty: 395
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Czw Sie 06, 2015 09:24   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
How much protein is enough?
http://www.ketotic.org/20...-is-enough.html
Najważniejsze, że tam są linki do oryginalnych prac badawczych.
JW

A co z białkiem roślinnym? Wliczać je czy nie wliczać? Jeśli będąc na diecie optymalnej oprócz 70-80 gramów białka pochodzenia zwierzęcego z orzechów, pestek słonecznika i dyni dostarczałem 75-80 gramów białka roślinnego to jest to ilość znacząca.
Ostatnio zmieniony przez Titelitury Czw Sie 06, 2015 09:27, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6641
Wysłany: Czw Sie 06, 2015 09:38   

Naukowcy od lat udoskonalają metody oceny wartości białka. Jest tych metod z 9.
Generalnie dla człowieka najwartościowsze jest białko pochodzenia zwierzęcego, natomiast białka roślinne mają wartość 80-50%
Roślinożerni przeżuwacze też żywią się białkiem zwierzęcym, a nie roślinnym.
JW
 
     
dario_ronin 

Pomógł: 16 razy
Wiek: 54
Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 3166
Skąd: UK
Wysłany: Czw Sie 06, 2015 10:17   

Titelitury napisał/a:
oprócz 70-80 gramów białka pochodzenia zwierzęcego z orzechów, pestek słonecznika i dyni
interpunkcja Grzesiu
przecinek robi różnicę 8)
 
     
Titelitury 

Dołączył: 29 Lip 2015
Posty: 395
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Czw Sie 06, 2015 10:58   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Naukowcy od lat udoskonalają metody oceny wartości białka. Jest tych metod z 9.
JW

No i tu jest pies pogrzebany. Był gdzieś artykuł Lutza na ten temat. Nie mogę go znaleźć. To z jakiegoś kongresu było czy cóś.

Nie jestem jednak pewny czy nie był to artykuł innego doktora Wolfganga Lutza bo na zamieszczonym zdjęciu wyglądał nieco inaczej. Nie wiem też czy pisał tak obszerne prace z zakresu biochemii.
Ostatnio zmieniony przez Titelitury Czw Sie 06, 2015 10:59, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Czw Sie 06, 2015 15:26   

dario_ronin napisał/a:
Cytat:
70-80 gramów białka pochodzenia zwierzęcego z orzechów

Takie białko zwierzęce można znaleźć w orzechach laskowych:

Słonik orzechowiec (Curculio nucum)
http://s2.postimg.org/upe7unzu1/image.jpg

:roll:
 
     
Titelitury 

Dołączył: 29 Lip 2015
Posty: 395
Ostrzeżeń:
 4/2/3
Wysłany: Czw Sie 06, 2015 17:20   

vvv napisał/a:
dario_ronin napisał/a:
Cytat:
70-80 gramów białka pochodzenia zwierzęcego z orzechów

Takie białko zwierzęce można znaleźć w orzechach laskowych:

Słonik orzechowiec (Curculio nucum)
http://s2.postimg.org/upe7unzu1/image.jpg
Obrazek
:roll:

A czymże jest brak przecinka wobec wysokobiałkowego majonezu i śmietany oraz chałwy obniżającej poziom cukru :evil:
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6641
Wysłany: Czw Lut 08, 2018 10:09   

Cytat:
http://www.jamda.com/arti...(13)00326-5/pdf
Key PROT-AGE recommendations for dietary protein intake in older adults
To maintain physical function, older people need more dietary protein than do younger people; older people should consume an average daily intake at least in the range of 1.0 to 1.2 g/kg BW/d.
Most older adults who have an acute or chronic disease need even more dietary protein (ie,1.2-1.5 g/kg BW/d); people with severe illness or injury or with marked malnutrition may need as much as 2.0 g/kg BW/d.
Autorzy sformułowali taką konkluzję, pomimo, że byli sponsorowani przez wielkie koncerny, np.
Cytat:
J.B. has received speaker honoraria from Nestlé,Nutricia, Fresenius, Abbott, Pfizer, and Novartis, and received research grants fromNestlé and Nutricia. All proceeds are turned over to an official account of J.B.’s hospital. T.C. has received research funding from Nestlé and Nutricia, and served as a speaker for Nestlé, Abbott, Nutricia, and Fresenius-Kabi. M.C. has been a speaker for Nestlé, received a research grant from Pfizer, and been a consultant to Sanofi-Aventis. A.C.-J. has received speaker honoraria from Abbott Nutrition International, Nestlé, and Nutricia. J.M. has been a consultant to Purina, Nutricia, and Sanofi-Aventis.
Itd.
JW
  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6641
Wysłany: Czw Lut 08, 2018 13:42   

Cytat:
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9356767
Six healthy men completed three 1-hr bouts of treadmill walk-jogging at low (L; 42 +/- 3.9% VO2max), moderate (M; 55 +/- 5.6%), and high (H; 67 +/- 4.5%) exercise intensity in order to determine whether moderate physical activity affects dietary protein needs. Both sweat rate and sweat urea N loss were greater (p < .10) with increasing exercise intensity. Seventy-two hour postexercise urine urea N excretion was elevated (p < .05) over nonexercise control (26.6 +/- 2.96 g) with both M (31.0 +/- 3.65) and H (33.6 +/- 4.39), but not L (26.3 +/- 1.86), intensities. Total 72-hr postexercise urea N excretion (urine + sweat) for the M and H exercise was greater than control by 4.6 and 7.2 g, respectively. This suggests that 1 hr of moderate exercise increases protein oxidation by about 29-45 g, representing approximately 16-25% of the current North American recommendations for daily protein intake. These data indicate that the type of exercise typically recommended for health/wellness can increase daily protein needs relative either to sedentary individuals or to those who exercise at lower intensities.
A maniacy do dziś upierają się, że wysiłek fizyczny wymaga tylko zwiększonego spożycia energii, bez protein.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6641
Wysłany: Pią Lut 09, 2018 12:38   

Cytat:
https://nutritionandmetabolism.biomedcentral.com/articles/10.1186/1743-7075-1-2
Stephen D Phinney
Protein dose
The third dietary factor potentially affecting physical performance is adjusting protein intake to bring it within the optimum therapeutic window for human metabolism. The studies noted herein [13, 14, 15, 20] demonstrate effective preservation of lean body mass and physical performance when protein is in the range of 1.2 – 1.7 g/kg reference body weight daily, provided in the context of adequate minerals. Picking the mid-range value of 1.5 g/kg-d, for adults with reference weights ranging from 60–80 kg, this translates into total daily protein intakes 90 to 120 g/d.
The effects of reducing daily protein intake to below 1.2 g/kg reference weight during a ketogenic diet include progressive loss of functional lean tissue and thus loss of physical performance, as demonstrated by Davis et al [21]. In this study, subjects given protein at 1.1 g/kg-d experienced a significant reduction in VO2max over a 3 month period on a ketogenic diet, whereas subjects given 1.5 g/kg-d maintained VO2max.
At the other end of the spectrum, higher protein intakes have the potential for negative side-effects if intake of this nutrient exceeds 25% of daily energy expenditure.
JW
  
 
     
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 474
Wysłany: Wto Lut 20, 2018 10:46   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Cytat:
https://nutritionandmetabolism.biomedcentral.com/articles/10.1186/1743-7075-1-2
Stephen D Phinney
Protein dose
The third dietary factor potentially affecting physical performance is adjusting protein intake to bring it within the optimum therapeutic window for human metabolism. The studies noted herein [13, 14, 15, 20] demonstrate effective preservation of lean body mass and physical performance when protein is in the range of 1.2 – 1.7 g/kg reference body weight daily, provided in the context of adequate minerals. Picking the mid-range value of 1.5 g/kg-d, for adults with reference weights ranging from 60–80 kg, this translates into total daily protein intakes 90 to 120 g/d.
The effects of reducing daily protein intake to below 1.2 g/kg reference weight during a ketogenic diet include progressive loss of functional lean tissue and thus loss of physical performance, as demonstrated by Davis et al [21]. In this study, subjects given protein at 1.1 g/kg-d experienced a significant reduction in VO2max over a 3 month period on a ketogenic diet, whereas subjects given 1.5 g/kg-d maintained VO2max.
At the other end of the spectrum, higher protein intakes have the potential for negative side-effects if intake of this nutrient exceeds 25% of daily energy expenditure.
JW


Stefansson to chyba autor terminu "rabbit starvation"? Jest jednak zasadnicza różnica pomiędzy high protein diet, a only protein diet, prowadzącą do rabbit starvation, który to syndrom występuje na diecie w której 75-80% zapotrzebowania energetycznego pokrywa białko. Takie proporcje można osiągnąć jedząc chude mięso królika, które zawiera 20-25 gramów białka i 3-5 gramów tłuszczu/100 gr.

U mnie bywa tak, że tygodniami jadam w ten sposób, że białko pokrywa ponad 50% zapotrzebowania energetycznego i nie odczuwam wtedy żadnych negatywnych objawów. Jest wręcz przeciwnie. Moc znacząco wzrasta, co widzę po czasie jaki zajmuje mi pokonanie określonego dystansu.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
Ostatnio zmieniony przez Sentinel Wto Lut 20, 2018 10:47, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
3of5 

Dołączył: 29 Mar 2013
Posty: 235
Wysłany: Śro Mar 21, 2018 12:52   

Witold Jarmolowicz napisał/a:

Gdybym nie mierzył ciśnienia, to bym nie wiedział, że wzrasta na żywieniu wysokotłuszczowym. Itd.

przepraszam, że odnoszę się do takiego starego wpisu, ale wcześniej tego wątku nie czytałem...
Nie wiem jakie miałem ciśnienie kiedyś tam, gdy stosowałem inne żywienie, ale dłuższego czasu mam ciśnienie stale 110/70 (+-, zwykle trochę niżej)
jak to się do tego, że ciśnienie wzrasta??
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6641
Wysłany: Czw Mar 22, 2018 08:21   

Bo na wysokotłuszczowym niskobiałkowym żywieniu ciśnienie wzrasta, ale to nie to samo, co rozsądne żywienie niskowęglowodanowe.
JW
 
     
lipon 

Dołączył: 21 Paź 2013
Posty: 98
Wysłany: Wto Maj 15, 2018 15:51   

https://parenting.pl/nadmiar-bialka-szkodzi-szczegolnie-watrobie-wideo
 
     
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 474
Wysłany: Śro Maj 16, 2018 17:52   

lipon napisał/a:
https://parenting.pl/nadmiar-bialka-szkodzi-szczegolnie-watrobie-wideo


Co to ma być? Przebadano osoby, które były kilkadziesiąt lat na korycie i na tej podstawie wysnuto wniosek, że wyższe spożycie białka zwierzęcego koreluje z niealkoholowym stłuszczeniem wątroby. Osoby te były otyłe i stwierdzono u nich początki miażdzycy i stan przedcukrzycowy. Oznacza to, że ogólnie jadły więcej niż te, które wypadły w badaniach lepiej. Jadły więcej nie tylko białka, ale i węglowodanów, w tym fruktozy i glukozy, które były przyczyną stłuszczenia wątroby. Wnioski holenderskich naukowców to manipulacja lub ignorancja, a może mix obu, trudno to jednoznacznie stwierdzić. Jednak faktem jest to, że świat naukowy prze w kierunku promcji wegetarianizmu. Bill Gates i jemu podobni, finansują tego typu badania, po to, żeby uzasadnić swoje teorie na temat tego, że produkcja żywności pochodzenia zwierzęcego niszczy planetę i tylko przejście większości ludzi na wegetarianizm może ją uratować. Guzik prawda, bo karczowanie lasów pod plantacje kiwi czy avokado niszczy planetę o wiele bardziej niż wypasanie dyżych stad bydła. Gates to typowy hipokryta, który obmyśla te bzdety jedząc stek w luksusowej restauracji. Opływa we wszelkiego rodzaju dobra, do których wyprodukowania zużyto mnóstwo energii i wody. Jakoś nie przeszkadza mu to, że dzieci w Azji za dolca dziennie pracują wiele godzin przy montażu produktów Microsoftu.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6641
Wysłany: Czw Maj 17, 2018 09:28   

Ręce opadają na takie rewelacje o szkodliwości nadmiaru białka.
W normalnych cywilizowanych warunkach nie da się tego zrobić. Nie da się zjeść za dużo mięsa bez stymulowania metabolizmu insuliną i ciasteczkami. Pojawiający się wstręt do nadmiaru mięsa nie pozwala na upchnięcie kolejnego kotleta w żołądku. Przebiałczenie to brednia.
Przebiałczyć się mogą tylko grubasy stymulujące swoją trzustkę do wydzielania nadmiaru insuliny poprzez nieustanne jedzenie owoców i słodyczy, co umożliwia zjadanie ogromnych befsztyków.
JW
 
     
EAnna 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 03 Sty 2009
Posty: 1121
Wysłany: Czw Maj 17, 2018 11:15   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Nie da się zjeść za dużo mięsa bez stymulowania metabolizmu insuliną i ciasteczkami. Pojawiający się wstręt do nadmiaru mięsa nie pozwala na upchnięcie kolejnego kotleta w żołądku.

Potwierdzam. Dwa razy do roku uczestniczę w ogólnopolskich zlotach, gdzie serwowane są głównie przepyszne produkty mięsne ozdobione z rzadka surówkami. Drugi dzień zlotu to dla mnie spontaniczny post. Na trzeci znowu coś zjem ale raczej mało. Nigdy nie przybrałam na wadze mimo takiej ilości wyśmienitego jedzenia.
Oprócz wyrobów mięsnych zlotowicze przywożą domowe ciasta, które ustawia się w jednym miejscu. Otóż zauważyłam, że osoby otyłe zaczynają zlot od poczwórnych porcji tych ciast :faint: a potem konsumują golonki, pieczone prosiaki, grillowane steki i niezliczoną ilość wędlin. Wszystko popijają piwem i słodkimi nalewkami.
Ja nie jadam chleba ani tych wszystkich ciast mimo, że zrobione są z dobrych produktów. Po prostu mnie nie ciągnie. Z wszystkich ciast najbardziej lubię kiełbasę i dobrze zrobione śledzie :medit:
Te wszystkie otyłe osoby są bardzo chore. Werbalnie deklarują chęć i potrzebę zrzucenia wagi ale jedzą jak nałogowcy.
_________________
Pozdrawiam
EAnna
Ostatnio zmieniony przez EAnna Czw Maj 17, 2018 11:49, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
lipon 

Dołączył: 21 Paź 2013
Posty: 98
Wysłany: Czw Maj 17, 2018 14:54   

Ja dzięki białku wyleczyłem wątrobę ,a nie odwrotnie.Miałem już prawie marskość, włóknienie cofnęło się do zera. I tak jak napisał Pan Witold, ręce opadają jak media kręcą w głowach ludziom.
 
     
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 474
Wysłany: Pią Maj 18, 2018 13:18   

lipon napisał/a:
Ja dzięki białku wyleczyłem wątrobę ,a nie odwrotnie.Miałem już prawie marskość, włóknienie cofnęło się do zera. I tak jak napisał Pan Witold, ręce opadają jak media kręcą w głowach ludziom.


Abundance of fructose not good for the liver, heart - Harvard Health
https://www.health.harvar...the-liver-heart

Fructose Consumption, Lipogenesis, and Non-Alcoholic Fatty Liver Disease
https://www.ncbi.nlm.nih....les/PMC5622741/

Carbohydrate intake and nonalcoholic fatty liver disease: fructose as a weapon of mass destruction
https://www.ncbi.nlm.nih....les/PMC4405421/

Nadmiar fruktozy może uszkadzać wątrobę - Informacje - Laboratoria.net
http://laboratoria.net/aktualnosci/18364.html

Przekarmienie białkiem może być niekorzystne tylko w przypadku pacjentów z OIT/OIOM. Chociaż to też jest kwestia dyskusyjna, bo nie ma dokładnych opisów prowadzonych prób. Jest tylko informacja, że wysoka podaż białka u pacjentów w stanie ciężkim wywołuje azotemię. Pewnie ładowali makroskładniki w proporcjach wywołujących rabbit starvation. Po drugie nie należy tego brać pod uwagę, bo tacy pacjenci mają dysfunkcję jakiegoś narządu, lub wielu narządów i są unieruchomieni, co prowadzi do zaburzeń wydalania związków azotowych, przez co następuje ich koncentracja we krwi. Osoba zdrowa i aktywna nie powinna się tym sugerować.
Gwoli uzupełnienia - przekarmienie osób w stanie ciężkim/krytycznym węglowodanami, prowadzi bardzo szybko do hiperglikemi, hipertriglicerydemii i stłuszczenia wątroby.
Wniosek z tego taki, że przez sondę też najlepiej karmić niskowęglowodanowo, z rozsądną ilością białka, coby po dojściu do zdrowia pacjent nie wrócił do domu ze słuszczoną wątrobą.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
lipon 

Dołączył: 21 Paź 2013
Posty: 98
Wysłany: Pią Maj 18, 2018 19:54   

Sentinel napisał/a:
Nadmiar fruktozy może uszkadzać wątrobę


Ja miałem zaawansowane włóknienie i stłuszczenie wątroby nie od fruktozy, tylko HCV.Lekarz aż się zdziwił jak moja wątroba się zregenerowała nie wiedząc ze to dzięki diecie nisko węglowodanowej.A swoją drogą to już chyba spożywanie alkoholu nie niszczy tak wątroby jak fruktoza.
 
     
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 474
Wysłany: Pią Maj 18, 2018 20:54   

[quote="lipon"]
Sentinel napisał/a:
Ja miałem zaawansowane włóknienie i stłuszczenie wątroby nie od fruktozy, tylko HCV.Lekarz aż się zdziwił jak moja wątroba się zregenerowała nie wiedząc ze to dzięki diecie nisko węglowodanowej.A swoją drogą to już chyba spożywanie alkoholu nie niszczy tak wątroby jak fruktoza.
Z alkoholem też nie należy przesadzać. Co prawda wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że 100 gramów wódki wyrządza mniejsze szkody niż 100 gramów czystego cukru, ale jedno i drugie nie służy wątrobie.
Wystarczy sobie uzmysłowić, że kiedyś, w warunkach naturalnych cukier był używką, tak jak dziś alkohol.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
Piotrx 

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 14 Lut 2010
Posty: 1010
Ostrzeżeń:
 1/2/3
Wysłany: Sob Maj 19, 2018 15:36   

Wystarczy, że ktoś ma kamienie żółciowe w pęcherzyku i już ma problem z trawieniem dużej ilości mięsa. A takich ludzi jest coraz więcej. Niestety nie ma prostych rozwiązań.
Ostatnio zmieniony przez Piotrx Sob Maj 19, 2018 15:36, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Akademia Zdrowia Dan-Wit informuje, że na swoich stronach internetowych stosuje pliki cookies - ciasteczka. Używamy cookies w celu umożliwienia funkcjonowania niektórych elementów naszych stron internetowych, zbierania danych statystycznych i emitowania reklam. Pliki te mogą być także umieszczane na Waszych urządzeniach przez współpracujące z nami firmy zewnętrzne. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o celu stosowania cookies oraz zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template modified by Mich@ł

Copyright © 2007-2018 Akademia Zdrowia Dan-Wit | All Rights Reserved