Strona główna Fakty żywieniowe Jak się żywić? Przepisy Historia diety Forum  

  Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl  FAQ    Szukaj    Użytkownicy    Czat      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
Zamknięty przez: Witold Jarmolowicz
Nie Maj 06, 2018 08:42
Geopolityka Geostrategia
Autor Wiadomość
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 935
Wysłany: Śro Sie 23, 2017 09:48   Geopolityka Geostrategia

Polecam te i inne wykłady profesora Jacka Bartosiaka. Coby nie dawać się manipulować tym z prawa i z lewa, a szczególnie tym z lewa. Coby nie latać po internetach głosząc prawdy objawione różnej maści propagandzistów: politycznych, religijnych i innych.
"W Polsce tego nie uczą" mówi na wstępie profesof. I szkoda że nie uczą.
„GEOGRAFIA ŚWIATA CZ. I Jacek Bartosiak” w YouTube
https://youtu.be/7i4YM8TReXE
„GEOGRAFIA ŚWIATA CZ. II Jacek Bartosiak” w YouTube
https://youtu.be/bSprDEXUdBk
Ostatnio zmieniony przez Sentinel Śro Sie 23, 2017 09:51, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
feliksm690

Dołączył: 23 Sie 2017
Posty: 1
Wysłany: Śro Sie 23, 2017 13:32   

Ciekawy temat jak będziesz wiedział coś więcej to pisz. Ile go znasz ?
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 935
Wysłany: Śro Sie 23, 2017 16:33   

feliksm690 napisał/a:
Ciekawy temat jak będziesz wiedział coś więcej to pisz. Ile go znasz ?

"coś więcej" można znaleźć wpisując w google "geopolityka, geopolityka Jacek Bartosiak," albo na twitterze lub facebooku.
Ostatnio zmieniony przez Sentinel Śro Sie 23, 2017 17:28, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 935
Wysłany: Śro Sie 23, 2017 16:35   

Poradzieckie fantazje

„New Weapon Designed By Russian Inventor Demonstrating Of Destroying US, Israel and Russian Tanks” w YouTube
https://youtu.be/gIJaG7X6918

kontra poradziecka rzeczywistość

„Rosyjski czołg T-90 (1000 KM) utknął w błocie” w YouTube
https://youtu.be/wr6v8BC-2
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 935
Wysłany: Czw Sie 24, 2017 10:57   

„Gen. Skrzypczak: Żaden konflikt globalny nam teraz nie grozi - Ustalmy Jedno” w YouTube https://youtu.be/IqPGCpA-qXM
Ostatnio zmieniony przez Sentinel Czw Sie 24, 2017 11:01, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 935
Wysłany: Pią Sie 25, 2017 22:44   

https://youtu.be/_WUeEs4PAHo
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6870
Wysłany: Pią Wrz 01, 2017 10:04   

Sentinel napisał/a:
Polecam te i inne wykłady profesora Jacka Bartosiaka.

Co do teorii Rimlandu i Heartlandu, to jest ona kusząca, ale nie do końca uwzględnia inne czynniki.
Bezsprzecznie w ostatnim tysiącleciu Europa uzyskała prymat nad resztą świata. USA i Kanada to odnogi tej cywilizacji.
Wszakże wewnątrz cywilizacji białego człowieka są obszary szybkiego rozwoju i zacofania. I pokrywają się one nie tyle z geografią, co z rozprzestrzenieniem się protestantyzmu. Wszystkie kraje protestanckie osiągnęły najwyższy stopień rozwoju w skali świata, za nimi plasują się kraje katolickie, na końcu zaś kraje obrządku wschodniego. Bez wyjątku.

Katolicka Portugalia, pierwszy najbardziej morski i kolonialny kraj, jest najbiedniejszym krajem zachodniej Europy.
Protestancka Szwajcaria, bez morza i kolonii, na peryferiach wielkich szlaków komunikacyjnych, jest jednym z najbogatszych, jeżeli nie najbogatszym krajem świata. W ścisłej czołówce plasuje się protestancka Holandia, Dania, Szwecja, Niemcy.

Analogicznie stało się w byłych koloniach amerykańskich. Protestanckie USA jest mocarstwem, katolicka latynoameryka boryka się z nędzą, pomimo dostępu do oceanów.

Więc jeżeli już szukać procesów, spisków, dealów, to nie w gronie mitycznych masonów czy templariuszy, ale w głównych nurtach chrześcijaństwa.
To paradygmaty wiary popędzały protestantów do wytężonej pracy, a jak wiadomo nawet katolikom: bez pracy nie ma kołaczy.
Katolicyzm wpajał z kolei umiłowanie ubóstwa, z wiadomym skutkiem.
Najgorzej wyszedł na tym obrządek wschodni, gdzie dodatkowo cesarz był jednocześnie zwierzchnikiem Kościoła i ziemską personifikacją Boga.

JW
 
     
pogodny 

Wiek: 29
Dołączył: 01 Cze 2015
Posty: 392
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią Wrz 01, 2017 14:21   

Nie można jednak wykluczyć, że mityczni masoni i templariusze nie maczali palców w całej tej zależności. Świat jest bardzo skomplikowany i tak naprawdę zwykli ludzie prawdopodobnie nigdy nie poznają prawdy na temat tego, co dzieje się "za kulisami".
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6870
Wysłany: Pią Wrz 01, 2017 17:06   

Wykluczyć niczego nie można, ale gołym okiem widać, że poszczególne społeczeństwa wykazują właściwy sobie zestaw cech, zachowań, przekonań, trudny do zmiany nawet przez totalitarną władzę, a co dopiero jakichś spiskowców.
Albo inaczej, jakie społeczeństwo, tacy spiskowcy.

Północnoamerykański etos przedsiębiorczości i prawa do obrony do dziś jest żywy, pomimo ogromnych szwindli, wojny domowej i spisków, na których wyrosły wielkie fortuny. To był etos pierwszych osadników, którzy dostali szansę uwolnienia się z ograniczeń Starego Świata i musieli walczyć o byt w Nowym Świecie. Dziś ten etos zjednoczył republikanów i demokratów, którzy wspólnie miażdżącą większością zablokowali mizdrzenie się Trumpa do Moskwy.

No dobrze, ale osadnicy latynoamerykańscy też dostawali taką szansę. Tyle, że jej nie wykorzystali, co widać gołym okiem.

Pierwsza Rzeczpospolita, najpotężniejsze państwo lądowe Europy, uległa rozbiorom nie dlatego, że miało mocnych, spiskujących sąsiadów, ale z powodu warcholstwa, umiłowania anarchii i niezrozumienia istoty praworządności przez obywateli. Sąsiedzi widząc gangrenę toczącą Najjaśniejszą Rzplitą musieli zareagować na tak gorszący przykład rozkładu społecznego porządku. Jak teraz wiadomo, oprócz zaborców nawet Wlk. Brytania uczestniczyła w tym spisku. Wcześniej ani Moskwa, ani Wiedeń, ani rozdrobnione książątka niemieckie nie miały nic do powiedzenia. To Polska rozdawała karty kilkaset lat temu.
I komu to przeszkadzało?
Ano, samym Polakom, którzy przyjęli, że jak Polskę uczynią słabą,
to nikt nie poczuje się zagrożony i nie zaatakuje. (sic!)

JW
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 935
Wysłany: Pią Wrz 01, 2017 20:14   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Sentinel napisał/a:
Polecam te i inne wykłady profesora Jacka Bartosiaka.

Co do teorii Rimlandu i Heartlandu, to jest ona kusząca, ale nie do końca uwzględnia inne czynniki.
Bezsprzecznie w ostatnim tysiącleciu Europa uzyskała prymat nad resztą świata. USA i Kanada to odnogi tej cywilizacji.
Wszakże wewnątrz cywilizacji białego człowieka są obszary szybkiego rozwoju i zacofania. I pokrywają się one nie tyle z geografią, co z rozprzestrzenieniem się protestantyzmu. Wszystkie kraje protestanckie osiągnęły najwyższy stopień rozwoju w skali świata, za nimi plasują się kraje katolickie, na końcu zaś kraje obrządku wschodniego. Bez wyjątku.

Katolicka Portugalia, pierwszy najbardziej morski i kolonialny kraj, jest najbiedniejszym krajem zachodniej Europy.
Protestancka Szwajcaria, bez morza i kolonii, na peryferiach wielkich szlaków komunikacyjnych, jest jednym z najbogatszych, jeżeli nie najbogatszym krajem świata. W ścisłej czołówce plasuje się protestancka Holandia, Dania, Szwecja, Niemcy.

Analogicznie stało się w byłych koloniach amerykańskich. Protestanckie USA jest mocarstwem, katolicka latynoameryka boryka się z nędzą, pomimo dostępu do oceanów.

Więc jeżeli już szukać procesów, spisków, dealów, to nie w gronie mitycznych masonów czy templariuszy, ale w głównych nurtach chrześcijaństwa.
To paradygmaty wiary popędzały protestantów do wytężonej pracy, a jak wiadomo nawet katolikom: bez pracy nie ma kołaczy.
Katolicyzm wpajał z kolei umiłowanie ubóstwa, z wiadomym skutkiem.
Najgorzej wyszedł na tym obrządek wschodni, gdzie dodatkowo cesarz był jednocześnie zwierzchnikiem Kościoła i ziemską personifikacją Boga.

JW


Ja też miałem pokusę upraszczania, sprowadzając kwestie geopolityczne do uwarunkowań religijnych czy kulturowych. Wynikało to z tego, że początkowo ograniczałem się do źródeł opartych na przekazie werbalnym, nie podpartym mapami i tekstem na których można się dłużej zatrzymać. Geopolityka nie ma nic wspólnego z teoriami spiskowymi. Teorie spiskowe są obliczone na zdezorientowanie odbiorcy, a geopolityka wręcz przeciwnie.

Geopolityka, czyli kto rzędzi światem?
http://choosetravel.pl/20...rzadzi-swiatem/
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6870
Wysłany: Sob Wrz 02, 2017 08:38   

Geopolityka jest również uproszczeniem. Świetnie tłumaczy błyskawiczny rozwój Singapuru, ale nie tłumaczy różnicy pomiędzy USA i Meksykiem. W Singapurze, tak samo, jak w Meksyku biali stanowią mniejszość, odwrotnie, niż w USA. Wszystkie kraje przynależą do strefy morskiej.

To oczywista oczywistość, że kraj na skrzyżowaniu szlaków handlowych, nawet lądowy, uzyskuje ogromne profity. Takim krajem jest Polska w środku Europy.
Wszakże, jeszcze raz przypomnę, że to nie Rosja zawojowała I Rzeczpospolitą, ale sami Polacy zdemontowali swoje państwo. Zabory były tylko naturalną konsekwencją rozpadu kraju, głupi by nie skorzystał.
Tysiąc lat temu tereny Słowian sięgały pod Hamburg. Ich wojownicy byli tak mężni, że przez 200 lat Niemcy nie mieli szans ich wyprzeć. Dziś wiemy, jak to się skończyło. Wybujały indywidualizm, słomiany zapał, cwaniaczenie, lekceważenie prawa, niezdolność do strategicznego myślenia, zapalczywość, kłótliwość, spowodowały utratę ogromnych terenów, od Hamburga do Wisły.
Tysiąc lat później, po śmierci Tito, obserwowaliśmy powtórkę: bezsensowną i krwawą wojnę domową, zamiast pokojowych negocjacji. I oczywiście tam wszystkie potęgi świata mieszały emocjami naiwniaków.
W tym samym czasie leżąca z dala od jakichkolwiek szlaków Szwajcaria budowała swoją potęgę, pomimo, że ten malutki kraik składa się z 26 kantonów, z których każdy ma swój parlament, prawodawstwo, sądownictwo i odmienny język. Pytanie, dlaczego w tak małym i podzielonym kraju nikt nie miesza? Bo są na uboczu? Ale są potęgą światową, którą wielu chciałoby osłabić.
Południowcy są bardzo emocjonalni, ale Polska nie ma gorącego klimatu, jak Bałkany. Pomimo tego, z warcholskim uporem stara się skłócić ze wszystkimi i lekceważy nasze kluczowe położenie w środku Europy. Nic się nie zmieniło przez tysiąc lat.

JW
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 935
Wysłany: Sob Wrz 02, 2017 12:31   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Geopolityka jest również uproszczeniem. Świetnie tłumaczy błyskawiczny rozwój Singapuru, ale nie tłumaczy różnicy pomiędzy USA i Meksykiem. W Singapurze, tak samo, jak w Meksyku biali stanowią mniejszość, odwrotnie, niż w USA. Wszystkie kraje przynależą do strefy morskiej.

To oczywista oczywistość, że kraj na skrzyżowaniu szlaków handlowych, nawet lądowy, uzyskuje ogromne profity. Takim krajem jest Polska w środku Europy.
Wszakże, jeszcze raz przypomnę, że to nie Rosja zawojowała I Rzeczpospolitą, ale sami Polacy zdemontowali swoje państwo. Zabory były tylko naturalną konsekwencją rozpadu kraju, głupi by nie skorzystał.
Tysiąc lat temu tereny Słowian sięgały pod Hamburg. Ich wojownicy byli tak mężni, że przez 200 lat Niemcy nie mieli szans ich wyprzeć. Dziś wiemy, jak to się skończyło. Wybujały indywidualizm, słomiany zapał, cwaniaczenie, lekceważenie prawa, niezdolność do strategicznego myślenia, zapalczywość, kłótliwość, spowodowały utratę ogromnych terenów, od Hamburga do Wisły.
Tysiąc lat później, po śmierci Tito, obserwowaliśmy powtórkę: bezsensowną i krwawą wojnę domową, zamiast pokojowych negocjacji. I oczywiście tam wszystkie potęgi świata mieszały emocjami naiwniaków.
W tym samym czasie leżąca z dala od jakichkolwiek szlaków Szwajcaria budowała swoją potęgę, pomimo, że ten malutki kraik składa się z 26 kantonów, z których każdy ma swój parlament, prawodawstwo, sądownictwo i odmienny język. Pytanie, dlaczego w tak małym i podzielonym kraju nikt nie miesza? Bo są na uboczu? Ale są potęgą światową, którą wielu chciałoby osłabić.
Południowcy są bardzo emocjonalni, ale Polska nie ma gorącego klimatu, jak Bałkany. Pomimo tego, z warcholskim uporem stara się skłócić ze wszystkimi i lekceważy nasze kluczowe położenie w środku Europy. Nic się nie zmieniło przez tysiąc lat.

JW


Tłumaczy róznicę pomiędzy USA a Meksykiem. Meksyk nie ma zasobów naturalnych, dostarcza USA tylko taniej siły roboczej, tak jak i Ameryka Południowa. USA opłaca się bieda w Meksyku i Ameryce Południowej, bo mogą pozyskać tanią siłę roboczą i tanio kupować surowce naturalne z Ameryki Południowej. Cały ten region nie ma żadnego znaczenia strategicznego. Nie jest przyczółkiem na drodze do ekspansji gospodarczej ani na Wschód, ani Zachód. Nie opłaca się więc ani wpływać na wybory w tych państwach, ani instalować się tam na dłużej gospodarczo i militarnie. Wyjątkiem są sytuacje w których któreś z państw tamtego regionu zagraża interesom lub bezpieczeństwu USA. Jest to nieco inna strategia, niż klasyczna "dziel o rządź", którą USA wdraża w Azji i na Bliskim Wschodzie, ale pewne jej elementy zawiera. Sytuacja jest podobna to tego, jaka była do niedawna w Europie, gdzie Niemcom opłacała się polityka realizowana przez rządy krajów Europy Środkowej, która umożliwiała Niemcom czerpanie ogromnych zysków z europejskich kolonii, jakimi były kraje Europy Środkowej i dokonywać ekspansji gospodarczej w kierunku wschodnim. Merkel nie wpuściła imigrantów z dobrego serca, ale dlatego że Niemcy potrzebują taniej siły roboczej, a to co dzieje się u wybrzeży Libii to powtórka z czasów łowców niewolników. Krzyk podnoszony przez Niemcy i Rosję to znak że Jarosław Kaczyński realizuje politykę zagrażającą interesom obu tych państw. Relacje gospodarcze Niemiec i Rosji opierały się na tym, że Rosja dostarczała zasobów naturalnych Niemcom, które potrzebują ich do rozwoju gospodarczej ekspansji, a Nord Stream 2 uczyniłby Niemcy dystrybutorem rosyjskiego gazu i ropy dla krajów Europy Środkowej. Mogliby dyktować ceny i warunki, wpływając na sytuację gospodarczą w tych państwach. Porażka Nord Stream 2 i plany utworzenia Trójmorza, to koniec imperialnych zapędów Niemiec i Rosji. Rosja sprzedaje teraz ropę i gaz Chinom, ale Chińczycy nie płacą tyle co Niemcy. Rosji opłaca się to tylko dlatego, że Chiny biorą kazdą ilość. Rosja potrzebuje ciągłego napływu gotówki ze sprzedaży ropy i gazu, a Chiny pieką dwie pieczenie na jednym ogniu: mają tanio ropę i gaz, oraz uzależniają Rosję od siebie. Jest to jeden z kroków do realizacji geostrategicznego planu utworzenia nowego Jedwabnego Szlaku. Z czasem rola Rosji i Niemiec stanie się marginalna i zostanie tylko dwóch wielkich graczy: USA i Chiny, a Polska skorzysta jeśli będzie realizować obecną politykę. Trzeba tylko uważać na próby destabilizacji, które będą podejmowane przez słabnącą Rosję i Niemcy.

Szwajcaria nie ma żadnego znaczenia geostrategicznego. Nikomu nie zależy więc na tym, żeby ją osłabić lub wzmocnić. Bogactwo zawdzięczają tylko swojej pracowitości. Małymi państewkami w środku Europy łatwo zarządzać. Szwajcaria, Luxemburg czy Monako skorzystały w czasach kiedy można było szybko się wzbogacić, ale wpadły w pułapkę opisaną w eksperymencie Calhouna i społeczeństwa tych państw starzeją się w zastraszającym tempie. W razie konfliktu zbrojnego nie miałoby to żadnego znaczenia, bo aktywa w bankach szwajcarskich, to nie jest majątek Szwajcarii, tak jak aktywa banków na Kajmanach nie są altywami tamtejszej ludności i rządu. Gdyby Szwajcaria była wielkości Francji i miała inne położenie, to możnaby nią sobie zaprzątać głowę.
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 935
Wysłany: Sob Wrz 02, 2017 17:17   

http://www.uwazamrze.pl/a...urazja-o-wojnie
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 935
Wysłany: Czw Wrz 07, 2017 00:26   

Wojna musi się opłacać, ale nie jest tak, jak twierdzą miłośnicy teorii spiskowych, że im większy koszt wojny tym jest bardziej opłacalna. Jest odwrotnie. Opłaca się wojna wygrana jak najmniejszym kosztem.
Telewizja Republika - Geopolityczny Tygiel (odc.15)
https://youtu.be/2d182hMve98
 
     
pogodny 

Wiek: 29
Dołączył: 01 Cze 2015
Posty: 392
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią Wrz 08, 2017 11:24   

Dlatego też nie rozumiem potencjalnego wybuchu wojny nuklearnej. Jej nie da się wygrać, a straty będą wręcz niewyobrażalne. No chyba że miałoby to mieć na celu "zresetowanie" wszystkiego i zaczęcie od zera - tylko czy ma to sens?
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 935
Wysłany: Nie Wrz 10, 2017 16:45   

pogodny napisał/a:
Dlatego też nie rozumiem potencjalnego wybuchu wojny nuklearnej. Jej nie da się wygrać, a straty będą wręcz niewyobrażalne. No chyba że miałoby to mieć na celu "zresetowanie" wszystkiego i zaczęcie od zera - tylko czy ma to sens?


Konflikt z użyciem broni nuklearnej jest bardzo mało prawdopodobny, dlatego niemal wszystkie państwa zbroją się w sprzęt przydatny w wojnie konwencjonalnej. Konflikt z użyciem broni atomowej jest do wygrania i wcale nie oznacza "resetu". W geostrategii wyobraźnia jest wskazana, ale Twoja najwyraźniej Cię ponosi. Hipotetyczny konflikt atomowy pomiędzy USA a np Indiami byłby bez sensu. 7000 głowic USA kontra 200 indyjskich. Rosja posiada ilość porównywalną do USA, ale połowa jest prawdopodobnie w takim stanie, że rakiety które mają je przenosić, nie wyleciałoby z silosów. Połowa z pozostałych nie dotarłaby do celu ze względu na to, że w USA mają lepszy system przechwytywania rakiet dalekiego zasięgu. Po drugie atak na USA to atak na NATO i ANZUS, a to oznaczałoby wojnę Rosja kontra połowa Świata. Po trzecie Rosja jest otoczona wrogo do niej nastawionymi państwami: od Gruzji po państwa bałtyckie. Osłabiona wojną atomową Rosja byłaby powoli rozdrapywana przez kraje ościenne. Jest jeszcze tylko kwestia jak zachowałyby się w takiej sytuacji Chiny i Turcja, bo choć jest członkiem NATO, to nie jest do końca przewidywalna. Chiny prawdopodobnie czekałyby aż opadnie bitewny kurz. Rosja jest "mocarstwem" lądowym, a USA morskim. Odbudowa gospodarki USA byłaby szybka, ponieważ w proces odbudowy automatycznie zaangażowałby się wszystkie kraje byłego imperium brytyjskiego. Rosja zaś powoli popadałaby w ruinę.
 
     
pogodny 

Wiek: 29
Dołączył: 01 Cze 2015
Posty: 392
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon Wrz 11, 2017 13:40   

W pewnym stopniu masz rację, ale nie zgodzę się co do kilku spraw. Po pierwsze ilość teoretycznie niesprawnych rakiet rosyjskich. Nie można przyjmować, że spora ich część nie opuściłaby silosów. Zdajemy sobie sprawę z tego, że Rosja to w wielu kwestiach stan umysłu, ale nie sądzę że byliby aż tak głupcy, by nie zmodernizować swoich rakiet i całego systemu. Co do zmasowanego ataku na nich w razie czego się zgodzę, ale nie jestem pewien co do Chin. Wystarczyłaby jakaś mała prowokacja, by to mocarstwo wkroczyło do gry na pełną skalę, a oni tez mają atom, którym mogą strzelać (choć oczywiście nie w takich ilościach jak USA/Rosja). Wówczas mamy konflikt na globalną skalę i zgliszcza po wybuchach w dużej części globu (mówię o istotnych miejscach, jak miasta/metropolie itd). W przypadku przechwytywania rakiet też trzeba być raczej ostrożnym, bo wciąż zastanawia mnie to, jak wyglądałoby użycie atomówek do wywołania impulsu elektromagnetycznego, gdzieś wysoko nad ziemią. Czy systemy na pewno byłyby w stanie to odpowiednio wcześnie wykryć, jeśli użyto by jakiegoś niekonwencjonalnego sposobu na dostarczenie ładunku na daną wysokość. Takie moje przemyślenia odnośnie całej potencjalnej wojny nuklearnej, myślę że zeszliśmy nieco z tematu :)
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 935
Wysłany: Pon Wrz 11, 2017 21:49   

pogodny napisał/a:
W pewnym stopniu masz rację, ale nie zgodzę się co do kilku spraw. Po pierwsze ilość teoretycznie niesprawnych rakiet rosyjskich. Nie można przyjmować, że spora ich część nie opuściłaby silosów. Zdajemy sobie sprawę z tego, że Rosja to w wielu kwestiach stan umysłu, ale nie sądzę że byliby aż tak głupcy, by nie zmodernizować swoich rakiet i całego systemu. Co do zmasowanego ataku na nich w razie czego się zgodzę, ale nie jestem pewien co do Chin. Wystarczyłaby jakaś mała prowokacja, by to mocarstwo wkroczyło do gry na pełną skalę, a oni tez mają atom, którym mogą strzelać (choć oczywiście nie w takich ilościach jak USA/Rosja). Wówczas mamy konflikt na globalną skalę i zgliszcza po wybuchach w dużej części globu (mówię o istotnych miejscach, jak miasta/metropolie itd). W przypadku przechwytywania rakiet też trzeba być raczej ostrożnym, bo wciąż zastanawia mnie to, jak wyglądałoby użycie atomówek do wywołania impulsu elektromagnetycznego, gdzieś wysoko nad ziemią. Czy systemy na pewno byłyby w stanie to odpowiednio wcześnie wykryć, jeśli użyto by jakiegoś niekonwencjonalnego sposobu na dostarczenie ładunku na daną wysokość. Takie moje przemyślenia odnośnie całej potencjalnej wojny nuklearnej, myślę że zeszliśmy nieco z tematu :)


Prace nad EMP dopiero trwają. Nie są one nawet w fazie prób. Zarówno rosyjski jak i amerykański arsenał atomowy, to po około 1500 głowic gotowych do użycia. Jednak arsenał atomowy NATO jest większy niż rosyjski. Układ START ograniczył właśnie ilość głowic gotowych do natychmiastowego użycia, jednak w USA modernizowano cały czas arsenał nuklearny. Ominięli START w taki sposób, że choć większość rakiet nie jest gotowa do natychmiastowego odpalenia, to można je szybko uzbroić. Natomiast Rosja zarzuciła program modernizacji i szybkiego przygotowania do pełenej gotowości. Przyczyną był brak pieniędzy. Obudzili się kilka lat temu, ale nie są w stanie nadrobić zaległości w krótkim czasie. Chińczycy nie są skorzy do mieszania się w cudze wojny. Poczekaliby na wynik konfliktu. Osłabienie wojną Rosji i USA to byłaby dla nich okazja do gospodarczej ekspansji w wielu kierunkach.
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6870
Wysłany: Nie Wrz 17, 2017 17:59   

Sentinel napisał/a:
Wojna musi się opłacać, ale nie jest tak, jak twierdzą miłośnicy teorii spiskowych, że im większy koszt wojny tym jest bardziej opłacalna. Jest odwrotnie. Opłaca się wojna wygrana jak najmniejszym kosztem.

Własna wojna oczywiście tak, powinna być jak najtańsza.
Ale wojna cudza powinna drenować walczących frajerów, którym się sprzedaje broń i amunicję. A potem drogie programy pomocy gospodarczej.
JW
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 935
Wysłany: Pon Wrz 18, 2017 17:27   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Sentinel napisał/a:
Wojna musi się opłacać, ale nie jest tak, jak twierdzą miłośnicy teorii spiskowych, że im większy koszt wojny tym jest bardziej opłacalna. Jest odwrotnie. Opłaca się wojna wygrana jak najmniejszym kosztem.

Własna wojna oczywiście tak, powinna być jak najtańsza.
Ale wojna cudza powinna drenować walczących frajerów, którym się sprzedaje broń i amunicję. A potem drogie programy pomocy gospodarczej.
JW


I o to chodzi. Rozwijamy technologie, już sprzedajemy dużo broni, bo polscy inżynierowie są jednymi z lepszych na Świecie. Za jakiś czas (jeśli umiejętnie to wszystko rozegramy) będziemy rozdawać karty w regionie.
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 935
Wysłany: Śro Paź 04, 2017 19:35   

Gość OtokoClub Jacek Bartosiak o geostrategii
https://youtu.be/k4p-oICaiKU

Z 2015 roku, ale wszystko aktualne, bo żarna Historii mielą powoli. ;)
Przy okazji można się dowiedzieć o co chodzi z Tajwanem, dlaczego ta mała wysepka jest tak ważna dla Chin, jak i dla USA.
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 935
Wysłany: Śro Paź 25, 2017 20:38   

„Jacek Bartosiak o polityce wewnętrznej Chin 21.10.2017”
https://youtu.be/5qlN2mXngbs

„Chiny i USA planują konfrontacje Jacek Bartosiak”
https://youtu.be/x1L7PYfSKuI
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 935
Wysłany: Pon Paź 30, 2017 18:30   

In Between Security Arrangements: The Trojan Horse of Military Intermarium
https://warontherocks.com/2017/10/in-between-security-arrangements-the-trojan-horse-of-military-intermarium/
 
     
Dezzybat 

Dołączył: 27 Gru 2017
Posty: 5
Skąd: Torun
Wysłany: Czw Gru 28, 2017 13:08   

Całkowicie się zgadzam z moim przedmówcą. Nic dodać, nic ująć.
_________________
Bo jeśli dwoje ludzi bardzo czegoś pragnie, to razem mogą przemierzyć cały świat, a niemożliwe staje się tylko pierwszym szczeblem do pokonania w drabinie prowadzącej na szczyt celu możliwości.
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 935
Wysłany: Pon Sty 29, 2018 16:15   

Chiny ujawniają swoją wizję „Polar Silk Road” idącą wzdłuż Arktyki | Centrum Studiów Polska-Azja
http://www.polska-azja.pl...wzdluz-arktyki/
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 935
Wysłany: Nie Lut 18, 2018 11:02   

Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o... skorumpowanego premiera Izraelitów.
https://youtu.be/gEMTKezxQE0
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6870
Wysłany: Nie Lut 18, 2018 12:06   

Władza korumpuje, władza absolutna korumpuje absolutnie.
Natomiast co do państwa Izrael, ten mikroskopijny kraik (patrz mapa) od pierwszego roku swego powstania jest narażony na wojnę z dwustu milionami nienawistnych sąsiadów. Mniej więcej tak, jakby Polska, Rosja i Skandynawia dążyły do unicestwienia Estonii.
JW
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 935
Wysłany: Nie Lut 18, 2018 13:19   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Władza korumpuje, władza absolutna korumpuje absolutnie.
Natomiast co do państwa Izrael, ten mikroskopijny kraik (patrz mapa) od pierwszego roku swego powstania jest narażony na wojnę z dwustu milionami nienawistnych sąsiadów. Mniej więcej tak, jakby Polska, Rosja i Skandynawia dążyły do unicestwienia Estonii.
JW


Iran tuli się do Chin i Turcji. Do tej dwójki lgnie Rosja. Stany Zjednoczone są za słabe na konfrontację z taką trójcą. Może być ciekawie. Chińczycy idą jak burza. Za chwilę będą dominować na większości głównych szlaków morskich. Trump chce wpłynąć na wybory w Rosji, UE przez pośrednika w postaci Szwecji chce rozmieścić żołnierzy ONZ w Donbasie i doprowadzić do częściowego zniesienia sankcji nałożonych na Rosję. Walka wywiadów, wojna psychologiczna i ogólnie pożar w domu publicznym, ale większej zadymy z tego chyba nie będzie, bo wszyscy gracze są od siebie zależni w mniejszym lub większym stopniu.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 935
Wysłany: Nie Lut 18, 2018 13:32   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Mniej więcej tak, jakby Polska, Rosja i Skandynawia dążyły do unicestwienia Estonii.
JW

U Litwinów też sobie nieźle nagrabiliśmy, a mimo to w ostatnich dniach pani prezydent Litwy popiera kluczowe elementy polityki polskiego rządu. Czesi puścili w trąbę kwestie historyczne związane z zajęciem Zaolzia. Wszyscy naokoło mają zmysł dyplomatyczny, tylko Polska zdążyła skłócić się z niemal wszystkimi naokoło.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 935
Wysłany: Czw Maj 03, 2018 19:12   

To jest początek tzw nowego otwarcia. :)
Robi się na prawdę ciekawie. Jeszcze rok temu byłem przekonany, że nastąpi to dopiero za kilka lat.
To nie są puste słowa politycznych marionetek. Za tym kryje się coś więcej niż kurtuazja.

Cytat:
W swojej depeszy prezydent Trump podkreślił wagę jubileuszu uchwalenia Konstytucji 3 Maja, będącej jedną z najstarszych konstytucji na świecie. "Polska to ceniony sojusznik i partner w NATO (...) bardzo cenimy sobie naszą trwałą współpracę i przyjaźń" - napisał w imieniu narodu amerykańskiego.

Prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier nazwał Konstytucję 3 maja "kamieniem milowym w historii Europy" i podkreślił, że stała się ona "wzorem dla kolejnych ustaw zasadniczych w Europie, również w Niemczech". Prezydent wyraził także radość z planowanej niedługo wizyty w Polsce.

Prezydent Francji Emmanuel Macron, składając życzenia Polakom, wyraził wolę pogłębienia relacji polsko-francuskich "dla dobra zawsze ambitnej i solidarnej Europy, wiernej swym zasadom i wartościom, które legły u jej podstaw, jak i wobec licznych wyzwań, którym winna stawać czoła".
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
Ostatnio zmieniony przez Sentinel Czw Maj 03, 2018 19:14, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
EAnna 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 03 Sty 2009
Posty: 1135
Wysłany: Czw Maj 03, 2018 22:37   

Sentinel napisał/a:
To nie są puste słowa politycznych marionetek. Za tym kryje się coś więcej niż kurtuazja.

Tak Pan sądzi?
A nasi obecni "przywódcy z bożej łaski" mają wszelkie konstytucje w d..pencji
_________________
Pozdrawiam
EAnna
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 935
Wysłany: Pią Maj 04, 2018 21:49   

EAnna napisał/a:
A nasi obecni "przywódcy z bożej łaski" mają wszelkie konstytucje w d..pencji


Nie ukrywam, że ja też tam mam obecną kostytucję, bo jest dziełem Kiszczaka i Jaruzelskiego. Trybunał konstytucyjny to też dzieło tych dwóch. Konstytucję należy zmienić, a trybunał rozwiązać.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
EAnna 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 03 Sty 2009
Posty: 1135
Wysłany: Pią Maj 04, 2018 22:27   

I wprowadzic legalną dyktarurę :medit:
Gratuluje obywatelskiej postawy.
Z mojej strony EOT
_________________
Pozdrawiam
EAnna
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6870
Wysłany: Sob Maj 05, 2018 00:31   

Sentinel napisał/a:
Nie ukrywam, że ja też tam mam obecną konstytucję, bo jest dziełem Kiszczaka i Jaruzelskiego. Trybunał konstytucyjny to też dzieło tych dwóch. Konstytucję należy zmienić, a trybunał rozwiązać.
Obecna konstytucja została uchwalona w wolnej Polsce przez Zgromadzenie Narodowe w dniu 2 kwietnia 1997 r., przyjęta przez Naród w referendum konstytucyjnym w dniu 25 maja 1997 r., podpisana przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 16 lipca 1997 r.

Kiszczak i Jaruzelski od 7 lat nie mieli wówczas nic do powiedzenia, jako polityczni emeryci. Polska nie była jeszcze w Unii, do której weszła dopiero w 2004 r. po referendum z miażdżącym wynikiem 77% za, spośród 53% uczestniczących obywateli.

Polska wtenczas nie była też w NATO, do którego wstąpiła w 1999 r.

Zatem wedle kryteriów dzisiejszych oszołomów politycznych pomiędzy latami 1993 a 1999 , po wyprowadzeniu w 1993 r. wojsk radzieckich, Polska była najbardziej wolnym krajem w swojej historii, bo nie należała do żadnych ponadnarodowych struktur, miała stuprocentowo wolne wybory i nie była zagrożona wojną zewnętrzną ani domową. Do wyborów mógł startować każdy bez progów i dzisiejszych ograniczeń. Każdy też mógł wejść do parlamentu i zobaczyć, co oni tam robią.
W tym samym czasie Jugosławia spłynęła krwią.

Nie trzeba być starcem pamiętającym tamte czasy, wystarczy sprawdzić w Wikipedii.

Młodzi mogą przyjmować za dobrą monetę bełkot dzisiejszych polityków o zniewoleniu, więc przypominam, że komuna nieodwołalnie upadła w 1990 roku dzięki powszechnej woli narodu (zero procent komunistów w wyborach do Senatu 1989 r. i zero na kontraktową 1/3 miejsc w Sejmie) oraz reformom Balcerowicza-Mazowieckiego. Już w 1990 r. przeprowadzono pierwsze w pełni wolne wybory na prezydenta (zwyciężył Wałęsa) oraz w 1991 r. wolne wybory do parlamentu, a do 1993 r. wycofano wszystkie wojska radzieckie z RP.
JW
  
 
     
Sentinel 

Wiek: 44
Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 935
Wysłany: Sob Maj 05, 2018 18:56   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Sentinel napisał/a:
Nie ukrywam, że ja też tam mam obecną konstytucję, bo jest dziełem Kiszczaka i Jaruzelskiego. Trybunał konstytucyjny to też dzieło tych dwóch. Konstytucję należy zmienić, a trybunał rozwiązać.
Obecna konstytucja została uchwalona w wolnej Polsce przez Zgromadzenie Narodowe w dniu 2 kwietnia 1997 r., przyjęta przez Naród w referendum konstytucyjnym w dniu 25 maja 1997 r., podpisana przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 16 lipca 1997 r.

Kiszczak i Jaruzelski od 7 lat nie mieli wówczas nic do powiedzenia, jako polityczni emeryci. Polska nie była jeszcze w Unii, do której weszła dopiero w 2004 r. po referendum z miażdżącym wynikiem 77% za, spośród 53% uczestniczących obywateli.

Polska wtenczas nie była też w NATO, do którego wstąpiła w 1999 r.

Zatem wedle kryteriów dzisiejszych oszołomów politycznych pomiędzy latami 1993 a 1999 , po wyprowadzeniu w 1993 r. wojsk radzieckich, Polska była najbardziej wolnym krajem w swojej historii, bo nie należała do żadnych ponadnarodowych struktur, miała stuprocentowo wolne wybory i nie była zagrożona wojną zewnętrzną ani domową. Do wyborów mógł startować każdy bez progów i dzisiejszych ograniczeń. Każdy też mógł wejść do parlamentu i zobaczyć, co oni tam robią.
W tym samym czasie Jugosławia spłynęła krwią.

Nie trzeba być starcem pamiętającym tamte czasy, wystarczy sprawdzić w Wikipedii.

Młodzi mogą przyjmować za dobrą monetę bełkot dzisiejszych polityków o zniewoleniu, więc przypominam, że komuna nieodwołalnie upadła w 1990 roku dzięki powszechnej woli narodu (zero procent komunistów w wyborach do Senatu 1989 r. i zero na kontraktową 1/3 miejsc w Sejmie) oraz reformom Balcerowicza-Mazowieckiego. Już w 1990 r. przeprowadzono pierwsze w pełni wolne wybory na prezydenta (zwyciężył Wałęsa) oraz w 1991 r. wolne wybory do parlamentu, a do 1993 r. wycofano wszystkie wojska radzieckie z RP.
JW


Nie zgadzam się z tym. Prezydentem został TW Bolek, prowadzony na smyczy przez esbeka Wachowskiego. Upadek komunizmu był iluzją.
Nie sugeruję się w swojej ocenie tym co mówią rządzący.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6870
Wysłany: Sob Maj 05, 2018 23:04   

A świstak zawija sreberka.
Na mózgi ludzi ku satysfakcji Kremla.

Cytowany tutaj prof. Bartosiak w dniu upadku komuny miał 13, słownie trzynaście lat i raczej mizerne pojęcie o tym systemie.
JW
  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6870
Wysłany: Nie Maj 06, 2018 08:40   

I po co ja to wszystko pisałem o komunizmie!
Myślałem, że młodziaki może zajarzą, czym jest komunizm i czym różni się od innych dyktatur i spisków. Jak widać, naiwnie.
Widocznie każdy musi zostać przeczołgany osobiście, żeby nabrać rozumu, tak, jak Jugosławianie. Widać, że tej krwawej jatki brakuje tym, którzy spóźnili się na barykady 1981 roku. Kompromitujący się dziś Pietrzak, 40 lat temu stwierdził: " Historia uczy tylko jednego, że nigdy nikogo niczego nie uczy."
O komunizmie dla młodych na koniec jeszcze raz i zamykam temat, bo to nie ma sensu.
http://www.dobradieta.pl/...ighlight=#75594
http://www.dobradieta.pl/...p?p=74375#74375
http://www.dobradieta.pl/...p?p=74382#74382
http://www.dobradieta.pl/...p?p=74362#74362
http://www.dobradieta.pl/...p?p=74300#74300
http://www.dobradieta.pl/...ighlight=#75594

Cytat:
http://www.dobradieta.pl/...ighlight=#75594
Odnosząc to do pouczającej historii PRL-u.
Komuniści ze względów pryncypialno-doktrynalnych wszędzie, gdzie mogli, niszczyli kumulację kapitału. Najprostszym sposobem uniemożliwienia tego procesu kumulacji było zniszczenie w ogóle pieniądza. Tylko abstrakcyjny i wymienialny na wszystko pieniądz umożliwia koncentrację dóbr i pracy ludzkiej w rękach niewielkiej grupy osób, ponieważ fizycznie w plecaczku, jeden atletyczny młodzieniec może przenieść, gdzie mu się zamarzy, cały majątek Billa Gatesa w postaci papierowych pieniędzy.
Jeszcze mniej wyczerpujące jest dokonanie papierowego przeksięgowania tego majątku, a obecnie przesłanie drogą elektroniczną to w ogóle bajka.
Przeniesienie takiego majątku w naturze, w postaci komponentów, maszyn, umiejętności wykwalifikowanych pracowników, zajęłoby mnóstwo czasu i energii i uczyniło proces kumulacji niemożliwym, bo jedna osoba nie dałaby rady tego ogarnąć ani osobiście wymusić siłą posłuchu u pracowników.
Dlatego wspólnoty pierwotne nie przekraczały kilkudziesięciu, w najlepszym wypadku kilkuset członków. Wódz nie miał środków technicznych do sprawnego zabierania nadwyżki produkcyjnej poddanym. Obecnie, dzięki pieniądzom i komputerom możliwe jest sprawne pobieranie podatków, a zebrana kwota przewyższa niezbędne koszty operacji oraz możliwe jest jej bezstratne przesyłanie i przechowywanie.
O darach w naturze nie można tego powiedzieć, niszczą i psują się z upływem czasu oraz w transporcie.
Z tych to powodów komuniści, zwalczając kumulację kapitału, wybrali genialnie proste rozwiązanie - zamiast tropić kolejnych pojawiających się właścicieli kapitału, zniszczyli pieniądz, dzięki czemu zniszczyli raz na zawsze możliwość jego kumulacji. (Raz na zawsze do czasu istnienia komunizmu w tych krajach).
Teoretycznie proste rozwiązanie, w praktyce było niezwykle finezyjne.
Tak bardzo wyrafinowane, że w 1945 roku czołowi finansiści pokonanej II Rzeczypospolitej naiwnie nie potrafili sobie wyobrazić, jak państwo może funkcjonować bez pieniędzy. Sądzili, że nawet komunistom w Polsce będą potrzebne jakieś pieniądze, banki, fachowcy.
Mylili się.

  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6870
Wysłany: Nie Maj 06, 2018 08:41   

Cytat:
http://www.dobradieta.pl/...p?p=87836#87836
Po co nam to wiedzieć, jak komuniści niszczyli pieniądz?
Właśnie po to, żeby się dowiedzieć, jak w przyszłości praktycznie i sprawnie można będzie zlikwidować pieniądze, o czym się tutaj pisze na forum. Nie jest to proste, skoro czołowi polscy finansiści pół wieku temu nie potrafili sobie tego wyobrazić.
Żeby zniszczyć np. koło rowerowe, należy zamienić je w kwadrat, lub jeszcze lepiej w trójkąt i wówczas pozbawimy rower podstawowej cechy, tzn. rower nie będzie już ułatwiał przemieszczania się w przestrzeni małym kosztem. Wcale roweru nie musimy niszczyć fizycznie.

Podstawową cechą pieniądza jest możliwość jego wymiany na dowolne dobra, usługi, inne waluty i papiery wartościowe po kursie jednolitym dla wszystkich zainteresowanych podmiotów w dowolnym miejscu i czasie.
Z tego wywodzi się aktualna wartość konkretnego banknotu, zmieniająca się w ciągu roku, ale wspólnie i jednolicie dla każdej operacji finansowej.

Żeby zniszczyć pieniądz należy go pozbawić tej elementarnej cechy - wymienialności. Nie mówimy tutaj o wprowadzonej przez komunistów w Polsce karze śmierci za handel dolarami, ale o całym systemie.

Komuniści wprowadzili w Polsce kilka różnych państwowych walut i wszystkie dla niepoznaki nazwali złoty. Te waluty były nawzajem zupełnie niewymienialne a kursy pomiędzy nimi ustalano arbitralnie, uznaniowo i często ad hoc, zależnie od siły przebicia danego ministra lub dyrektora.
Cały system był ukrywany przed społeczeństwem, znały go jedynie zainteresowane osoby, które musiały jakoś się rozliczać prowadząc przedsiębiorstwa państwowe.
Pomimo jednolitej nazwy - złoty, istniały różne fundusze rozdzielane na najwyższym szczeblu, inne na budowę Huty Katowice, inne do rozliczania przychodów mizernego eksportu, inne do rozliczania importu, inny był złoty dewizowy dla przedsiębiorstwa zagranicznego a inny na wypłaty dla jego pracowników, inny złoty służył do wypłat emerytalnych a inny do budowy budynków ZUS.
Poczciwe babcie wpłacały jedne pieniądze na książeczkę mieszkaniową wnuka, a spółdzielnie budowały mieszkania za zupełnie inne pieniądze, kompletnie niewymienialne na banknoty wpłacone przez babcie.
Rolnicy płacili banknotami za ciągniki, ale Ursus te ciągniki budował za zupełnie inne pieniądze, których też było kilka rodzajów w tym przydziały inwestycyjne, jakiś złoty dewizowy inny dla importu a inny dla eksportu, banknoty na wypłaty dla pracowników i wszystkie nawzajem również niewymienialne.
Nawet banknot znajdujący się w powszechnym obiegu miał różną wartość zależnie od tego, kto go używał (!).
Przedsiębiorstwo państwowe miało prawo kupić w hurtowni hurtowe ilości czegoś tam po cenie hurtowej zwanej wówczas eufemistycznie ceną zbytu równą około 30% ceny detalicznej.
Przedsiębiorstwo niepaństwowe te same ilości hurtowe, za tę samą walutę mogło kupić wyłącznie po cenie detalicznej trzykrotnie wyższej.
Nawet dolary zarobione przez pracowników na eksporcie miały w Polsce różną wartość. Zależnie od przeznaczenia, państwo wypłacało pracownikowi substytut dolarów tzw. bony PKO, przemianowane później na PEWEX albo przed wyjazdem za granicę zezwalało człowiekowi na wypłatę z jego własnego konta jego własnych dolarów w postaci prawdziwych banknotów USA. Bony i dolary miały w tamtych czasach różną rzeczywistą wartość nabywczą, ale w Pewexie nominalnie jednakową. Z tym, że w jedną stronę, ktoś wpłacał dolary a resztę otrzymywał w mniej wartych bonach.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6870
Wysłany: Nie Maj 06, 2018 09:18   

Cytat:
http://www.dobradieta.pl/...p?p=87837#87837
W tym surrealistycznym systemie monetarnym pieniądze z wolna zaczęły tracić swoją funkcję, zgodnie z ideologią komunistyczną.

Powtórzmy, że zasady działania tego systemu były ukrywane przed obywatelami.

Narosły trudności gospodarcze.
W 1980 roku skołowani robotnicy zaczęli się domagać wprowadzenia kartek na podstawowe artykuły niezbędne do życia, głównie mięso i wędliny.
Komuniści ochoczo podchwycili ten pomysł, który umożliwiał dalszą degradację pieniędzy.
Po wprowadzeniu kartek, żeby kupić mięso nie wystarczyły pieniądze, trzeba było jeszcze mieć w postaci kartek pozwolenie władzy na wydatkowanie tych pieniędzy. Jedni mieli większe przydziały, inni mniejsze. W związku z tym do reszty zniszczono taką cechę pieniędzy, jak ich wartość, która powinna być niezależna od właściciela.
Dla przypomnienia, na osobę przydzielano wówczas 100 gramową kostkę mydła raz na dwa miesiące. Jak mydło było większe, 150g, się nie należało na 1 kartkę.
Ponieważ trudności się nasiliły, więc wprowadzono kartoniki ewidencjonujące wydawane co miesiąc kartki oraz zmniejszono trochę przydziały. Wydanie kartonika potwierdzono stemplem w dowodzie osobistym.
Jak już ktoś miał pieniądze i wszystkie karteluszki, to i tak nie mógł dowolnie kupić mięsa, ale tylko w tym sklepie, w którym się zarejestrował.
Co więcej, nie mógł przyjść dowolnie, ale tylko dwa razy w określonych specjalnie dla niego 2 dniach miesiąca.
Dodajmy, że istniały osoby nie posiadające żadnych kartek ani przydziałów, które za żadne pieniądze nie mogły kupić legalnie schabu.
Zaś prywatny ubój i handel mięsem był zagrożony sankcją karną. Policja zwana Milicją miała prawo przeszukiwać bagażniki samochodów w poszukiwaniu mięsa, bowiem jego przewóz był nielegalny wg komunistycznego prawa.

Dzięki temu systemowi wartość tego samego banknotu zmieniała się zależnie od właściciela. Rozwinął się tępiony przez państwo handel wymienny.

W latach osiemdziesiątych, za komuny, osiągnął ideał pomysł życia na zasadzie wymiany towarowej bez pieniędzy, nigdy w okresie pokoju niespotykany.

JW
  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6870
Wysłany: Nie Maj 06, 2018 10:29   

Komunizm w pigułce

Co jest istotą systemu komunistycznego i co odróżnia go od innych dyktatur.

1. Komunizm raz wprowadzony likwiduje normalny pieniądz, żeby uniemożliwić kumulację kapitału i powstawanie dużych przedsiębiorstw niepaństwowych. Zabiera też własność prywatną i pozostawia tylko prywatną drobnicę potrzebną do życia, taką jak zegarki, rowery, widelce i noże. Noże na wszelki wypadek tępe.
Zamiast normalnych pieniędzy tworzy kilka wirtualnych walut, niewymienialnych nigdzie na siebie, przyznawanych uznaniowo przez urzędników w poszczególnych sektorach gospodarki. Dla potrzeb ludności pozostawia niewymienialne banknoty, za które nie można stworzyć żadnego poważnego przedsięwzięcia gospodarczego.
W PRL-u tzw. własnościowe mieszkania spółdzielcze nie stanowiły prawnie własności mieszkańca, ale były własnością spółdzielni mieszkaniowej, pomimo zapłacenia pełnej kwoty za zbudowanie mieszkania. Podobnie, garaże samochodowe zbudowane za własne pieniądze, przechodziły na własność gminy.

2. Komunizm jak rak obstawia wszystkie instytucje i przedsiębiorstwa nie swoimi ludźmi, jak obecnie, ale rutynowo, prawnie przedstawicielami jedynej dozwolonej Partii. Partia komunistyczna dubluje wszystkie struktury zarządzania w państwie, wszystkie stanowiska, ma ostateczny głos decyzji w każdej sprawie organizacyjnej. W PRL-u było to POP podstawowa organizacja partyjna z sekretarzem na czele, skarbnikiem i członkami. Oni wszyscy nie byli dyrektorami, wykonywali normalną pracę maszynistów, tokarzy, frezerów, urzędników, ale jako funkcjonariusze Partii-sekretarze byli nadrzędni nad dyrekcją i mogli wydawać jej polecenia. Oczywiście w dużych, ważnych przedsiębiorstwach dyrektor też musiał należeć do Partii, ale jako członek był podporządkowany sekretarzowi.

3. Komunizm tworzy z konstytucji świstek papieru i stawia Partię ponad wszelką władzą. Posłowie mówią otwarcie, że dana ustawa jest niezgodna z konstytucją, ale i tak ją przegłosują. Urzędnik Partii może sobie kwestionować wyroki Trybunału lub dowolnego sądu i już. Sic!

4. Nieważne są zapisane prawa, ważne jest "dobro ludu" tak, jak u Kornela Morawieckiego. Oczywiście dobro ludu jest określane przez Partię. Członkowie Partii są chronieni przed normalną jurysdykcją i skazywani tylko wtenczas, gdy narazili się kierownictwu Partii zbyt niskim zaangażowaniem.

5. Partia jest ponad prawem i nie jest nawet zarejestrowana legalnie, analogicznie, jak nie była zarejestrowana PZPR. Taki system jest trwały i niemożliwy do zmiany.
Cudem udało się to w Europie Wschodniej i nigdzie więcej.

6. Partia kontroluje informacje w mediach stuprocentowo, poprzez wprowadzenie instytucji cenzury prewencyjnej. Bez zgody cenzury nie można opublikować niczego nigdzie. Dlatego powstał samizdat. Dziś pomimo wolnego Internetu Chiny nadal dokładnie kontrolują w nim treści dostępne Chińczykom. Za zgodą Googla i reszty. Sic!
Zagraniczne stacje radiowe są zagłuszane, tak, jak dawniej RWE.
W PRL-u w stopce redakcyjnej każdej książki była sygnatura dopuszczającego cenzora w postaci niewinnego numeru typu: C-21, S-18, U-80 lub podobnie. Ocenzurowaniu podlegały nawet wszystkie kolejne wydania tych samych politechnicznych podręczników. Ingerencje cenzorskie były tajne i wydawca nie mógł tego uwidocznić w wydruku. Za cara mógł to zrobić poprzez zostawienie pustego miejsca a w stopce jasno pisało: dozwoleno cenzuroju.

7. Partia zamyka granice państwa, dąży do autarkii państwowej i utrudnia normalne przekraczanie granicy obywatelom oraz przepływ informacji ze świata. I w ogóle kontakty światowe. Nieliczni szczęśliwcy paszporty muszą deponować na policji zwanej Milicją i rutynowo zeznawać po powrocie, co robili za granicą. To tworzy podstawę do późniejszego szantażu.
Na skutek takich działań naiwniacy przyjmują na wiarę, że dana osoba była konfidentem.
Drastyczne zaniżenie wartości krajowej waluty samo w sobie skutecznie izoluje obywateli od świata. Polacy za miesięczną wypłatę mogli kupić 15 USD. Bez tych szykan można było jedynie podróżować po demoludach.

8. Partia tworzy totalny system wpływania na świadomość obywateli, coś tak, jak obecny program przeorania świadomości Polaków, bo władza wie lepiej, jak ludzie powinni myśleć. W przypadku Polski komuniści celebrowali przegrane powstania i klęski narodowe, żeby wpoić Polakom przekonanie o tym, że są nieudacznikami skazanymi na wieczne klęski. Partia wpaja przekonanie, że komunizm to system jedyny najlepszy po latach zniewolenia i ostateczny, nie do zmiany. Ukoronowanie, koniec i meta rozwoju społeczeństw. Dalej nie ma już nic innego, tylko raj komunistyczny po wsze czasy.

9. Partia organizuje fikcyjne wybory z ordynacją, która daje fikcyjnym władzom 99% zwycięstwo. Obywatele wybierają fikcyjne władze, bo i tak realnie rządzą przedstawiciele Partii, których nikt nie wybiera i którzy są poza wszelką kontrolą społeczną. W przypadku Europy Wschodniej centrum decyzyjne partii komunistycznych znajdowało się w Moskwie. Było to niedobrowolne i nieporównywalne z członkostwem w Unii.

10. Nieliczni opozycjoniści są dokładnie inwigilowani, szykanowani, czasem zabijani. Stanisławem Pyjasem regularnie zajmowało się 30 tajniaków, a pomimo to "nieznani sprawcy" zamordowali go. Generalnie służby były wykorzystywane do tłumienia demonstracji i zapobiegania im w zarodku. Opozycjoniści byli oskarżani o chuliganizm i zakłócanie porządku publicznego, nigdy o sprzeciw polityczny.

Niektóre z tych elementów występują we wszystkich dyktaturach, jednakże komunizm odróżnia od innych zlikwidowanie pieniądza i własności prywatnej, ustalenie paradygmatu, że komunizm jest ostateczną, końcową formą organizacji społeczeństw niepodlegającą dalszym zmianom oraz rzeczywiste zdublowanie wszystkich szczebli organizacyjnych funkcjonariuszami partii. To nie to samo, co obstawianie spółek Misiewiczami, bo sekretarze Partii nie byli dyrektorami, ale nadrzędnymi tajnymi kontrolerami dyrektorów i udawali przed społeczeństwem, że nie pełnią takiej roli. Sami pochodzili z mianowania Partii i byli poza wszelką kontrolą.
Dyrektorzy odpowiadali za wyniki, ale faktycznie kierowali sekretarze. Oczywiście sekretarze decydowali w sprawach ważnych dla Partii, takich, jak np. zgoda lub zakaz przyjęcia kogoś do pracy, ale czasem i zwykłe sprzątanie też mogło znaleźć się w centrum ich uwagi. Prośba sekretarza, tak, jak generała, była rozkazem.
Stąd tęsknota wielu Polaków za komuną, bo poskarżenie się sekretarzowi mogło spowodować jego ojcowską interwencję i np. przyspieszenie przyznania mieszkania. Oczywiście kosztem tych, którzy się nie skarżyli, bo budynki nie były z gumy.


To jakim cudem udało się wyrwać z tego zabetonowanego moskiewskiego systemu?
Otóż przetestowany wcześniej w Rumunii system głasnosti, czyli pozorowanego otwarcia na Zachód i liberalizacji w celu dojenia tegoż Zachodu, Gorbaczow zaimplementował w ZSRR bo też potrzebował zachodnich pieniędzy i technologii.

A "nieodpowiedzialni" Polacy potraktowali to dosłownie i ostatecznie rozwalili RWPG, korzystając z chwilowego osłabienia i zamętu na Kremlu.
Po czym natychmiast zaczęli deprecjonować swój niebywały sukces bezkrwawej rewolucji i szkalować się na oczach zdumionego świata.

A przecież pierwszy raz w szeregu nieudanych powstań i klęsk wykorzystaliśmy szansę i nie utopiliśmy jej w bezpłodnych swarach, biadoleniu i czekaniu na Chochoła.

Sorry, udało się drugi raz w historii, pierwszym udanym było Powstanie Wielkopolskie, ale wtenczas polała się krew. A skoro Powstanie Wielkopolskie było udane, to komuniści pomijali je milczeniem.

Jak ktoś myśli, że wystarczyło czekać na upadek RWPG nic nie robiąc, to niech teraz sobie popatrzy po 29 latach, gdzie jest Białoruś, Rosja, Korea Północna, Kuba itd. Historia czasem na krótko otwiera drzwi i biada tym, którzy nie zdążą przejść, bo drzwi się szybko zatrzaskują. Średniowieczni Pomorzanie przywiązani do pogańskich tradycji wyginęli, tępieni przez nordyckich i słowiańskich krzewicieli dobrej, nomen omen, nowiny.

(Trzeba chyba dzisiejszej twitującej młodzieży wyjaśnić, że Chochoł, to taka postać z "Wesela" Wyspiańskiego, tego samego faceta, który napisał oburzającą Glińskiego "Klątwę". Szczegóły można sobie wygooglować ).

Straciłem już nadzieję, że te proste fakty dotrą do młodzieży oczadziałej indoktrynacją politruków, ale może jakimś cudem.

Raczej jednak czeka nas powrót w objęcia Moskwy albo krwawa jatka, jak w Jugosławii. Spóźnieni na barykady 1981 r. koniecznie muszą sobie też coś zburzyć.

Zamykam temat.
JW

PS. Znowu trzeba wyjaśnić. Politruk, to był w Armii Sowieckiej oficer polityczny, odpowiedzialny za komunistyczną indoktrynację i wykrywanie antykomunistycznego nastawienia wojska. Miał nagan (taki rewolwer) z którego chętnie czynił użytek. Z tamtych czasów wywodzi się pojęcie: "postawić pod stienku".
Postawić w celu sprawnego rozstrzelania wroga ludu.
To funkcjonowało od czasów Czrezwyczajnej Komisii, w skrócie Czeka, stworzonej przez Lenina w 1917 r. w trakcie puczu październikowego, awansowanego później przez komunistycznych hagiografów na Rewolucję Październikową.

Aha, słynne IRCHA-Inspekcje Robotniczo-Chłopskie Jaruzelskiego też wymyślił wcześniej Lenin. W 1981 r., kiedy w sklepach na półkach stał tylko ocet, władza uruchomiła aktywistów, żeby kontrolowali, czy gdzieś nie ma spekulantów. Wedle ówczesnego tłumaczenia władzy, za katastrofę gospodarczą odpowiadali spekulanci, którzy celowo ukrywali towary. IRCHA miała je znaleźć i udostępnić do sprzedaży.
  
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Akademia Zdrowia Dan-Wit informuje, że na swoich stronach internetowych stosuje pliki cookies - ciasteczka. Używamy cookies w celu umożliwienia funkcjonowania niektórych elementów naszych stron internetowych, zbierania danych statystycznych i emitowania reklam. Pliki te mogą być także umieszczane na Waszych urządzeniach przez współpracujące z nami firmy zewnętrzne. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o celu stosowania cookies oraz zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template modified by Mich@ł

Copyright © 2007-2018 Akademia Zdrowia Dan-Wit | All Rights Reserved