Strona główna Fakty żywieniowe Jak się żywić? Przepisy Historia diety Forum  

  Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl  FAQ    Szukaj    Użytkownicy    Czat      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
Skuteczność i rzetelność medyczna
Autor Wiadomość
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 577
Wysłany: Wto Gru 19, 2017 11:44   

Niestety wiele punktów z listy Hare'a pasuje do Jerzego Zięby. Nie jest to zresztą moja subiektywna ocena.
Ukryte terapie, ukryte zyski - WPROST.pl
https://www.wprost.pl/tyg...ryte-zyski.html

Psychopiatia ma różne oblicza.
https://www.shortlist.com...ycho-ceos/94859

https://www.forbes.com/si...s/#577d01ee261a
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6697
Wysłany: Wto Gru 19, 2017 13:11   

Sentinel napisał/a:
Niestety wiele punktów z listy Hare'a pasuje do Jerzego Zięby. Nie jest to zresztą moja subiektywna ocena.
Ukryte terapie, ukryte zyski - WPROST.pl
https://www.wprost.pl/tyg...ryte-zyski.html
Porównanie nietrafione.
Nikt nie jest doskonały i wiedza Zięby też jest ograniczona, ale druga książka Zięby zawiera linki do prac naukowych wspierających jego stwierdzenia. Żaden polski profesor medycyny w publikacjach popularnonaukowych nie uwiarygodnia swoich wypowiedzi cytowaniem prac naukowych, a wypowiadają się profesorowie niezwykle autorytatywnie. Niestety, często informacje, które rozpowszechniają, wzięli z kolorowych czasopism, bo lekarzy uczy się wąskich schematów leczenia, a nie wiedzy, jak uzyskać zdrowie.

Zastanawiam się, na co Ziębie w ogóle potrzebna ta walka z wiatrakami. Przeciwko sobie ma potężny przemysł farmaceutyczny ucinający w zarodku wszelkie próby racjonalizacji medycyny. Opłacani dziennikarze płodzą paszkwile na temat każdego, kto zagraża zyskom. Opłacani naukowcy wyciągają fałszywe wnioski ze swoich prac. Za Bóg zapłać Kościół najpierw zdyskredytował homeopatię, a teraz prowadzi kampanię marketingową na temat szczepionek. Sponsorowani filmowcy gdzie mogą, to montują sceny wpajające widzowi przekonanie o skuteczności certyfikowanej medycyny i szkodliwości metod alternatywnych. Sponsorowani ustawodawcy, (czytaj psychopatyczni, sprzedajni politycy) pod szczytnym pozorem chronienia zdrowia, coraz bardziej zaciskają pętlę przepisów na metodach alternatywnych.

Przed laty TVP wyemitowała wiele edycji programów z Kaszpirowskim oraz Nowakiem. Pies z kulawą nogą ich nie atakował, chociaż ewidentnie to był kit medyczny. I właśnie dlatego farmacja nie traciła czasu. Zięba uderzył w podstawy naukowe farmacji posługując się rzetelną dokumentacją naukową, więc stąd ten jazgot.

Zięba ma zapewniony byt w USA, dlatego tutaj w Polsce jest niezależny i nie mogą zniszczyć jego egzystencji, tak, jak np. zniszczyli dra Bachańskiego.

Wykazał się niezłym zmysłem marketingowym, więc spokojnie mógłby w dzisiejszych czasach sprzedawać jakieś suplementy i mazidła w USA i zarabiać te swoje miliony na największym rynku świata, zamiast próbować wejść do polskiego piekiełka. Bo w przeciwieństwie do USA, w Polsce, oprócz biednego rynku jest jeszcze bezinteresowna zawiść, kablarstwo, nienawiść do bogacących się. Dokładnie odwrotnie, niż w USA, gdzie każdy chce być blisko ludzi zamożnych.
Więc zachodzę w głowę, na co mu to było i jak długo jeszcze mu się będzie chciało iść pod prąd, zamiast spokojnie kosić szmal.
JW
 
     
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 577
Wysłany: Wto Gru 19, 2017 15:41   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Sentinel napisał/a:
Niestety wiele punktów z listy Hare'a pasuje do Jerzego Zięby. Nie jest to zresztą moja subiektywna ocena.
Ukryte terapie, ukryte zyski - WPROST.pl
https://www.wprost.pl/tyg...ryte-zyski.html
Porównanie nietrafione.
Nikt nie jest doskonały i wiedza Zięby też jest ograniczona, ale druga książka Zięby zawiera linki do prac naukowych wspierających jego stwierdzenia. Żaden polski profesor medycyny w publikacjach popularnonaukowych nie uwiarygodnia swoich wypowiedzi cytowaniem prac naukowych, a wypowiadają się profesorowie niezwykle autorytatywnie. Niestety, często informacje, które rozpowszechniają, wzięli z kolorowych czasopism, bo lekarzy uczy się wąskich schematów leczenia, a nie wiedzy, jak uzyskać zdrowie.

Zastanawiam się, na co Ziębie w ogóle potrzebna ta walka z wiatrakami. Przeciwko sobie ma potężny przemysł farmaceutyczny ucinający w zarodku wszelkie próby racjonalizacji medycyny. Opłacani dziennikarze płodzą paszkwile na temat każdego, kto zagraża zyskom. Opłacani naukowcy wyciągają fałszywe wnioski ze swoich prac. Za Bóg zapłać Kościół najpierw zdyskredytował homeopatię, a teraz prowadzi kampanię marketingową na temat szczepionek. Sponsorowani filmowcy gdzie mogą, to montują sceny wpajające widzowi przekonanie o skuteczności certyfikowanej medycyny i szkodliwości metod alternatywnych. Sponsorowani ustawodawcy, (czytaj psychopatyczni, sprzedajni politycy) pod szczytnym pozorem chronienia zdrowia, coraz bardziej zaciskają pętlę przepisów na metodach alternatywnych.

Przed laty TVP wyemitowała wiele edycji programów z Kaszpirowskim oraz Nowakiem. Pies z kulawą nogą ich nie atakował, chociaż ewidentnie to był kit medyczny. I właśnie dlatego farmacja nie traciła czasu. Zięba uderzył w podstawy naukowe farmacji posługując się rzetelną dokumentacją naukową, więc stąd ten jazgot.

Zięba ma zapewniony byt w USA, dlatego tutaj w Polsce jest niezależny i nie mogą zniszczyć jego egzystencji, tak, jak np. zniszczyli dra Bachańskiego.

Wykazał się niezłym zmysłem marketingowym, więc spokojnie mógłby w dzisiejszych czasach sprzedawać jakieś suplementy i mazidła w USA i zarabiać te swoje miliony na największym rynku świata, zamiast próbować wejść do polskiego piekiełka. Bo w przeciwieństwie do USA, w Polsce, oprócz biednego rynku jest jeszcze bezinteresowna zawiść, kablarstwo, nienawiść do bogacących się. Dokładnie odwrotnie, niż w USA, gdzie każdy chce być blisko ludzi zamożnych.
Więc zachodzę w głowę, na co mu to było i jak długo jeszcze mu się będzie chciało iść pod prąd, zamiast spokojnie kosić szmal.
JW


Celowo pominąłem aspekt finansowy, bo nie obchodzi mnie ile zarabia Zięba. Chodzi o sposób. Kilka dni po pogrzebie Kality człowiek o zerowej wiedzy z onkologii mówi, że Kalita (z najzłośliwszą formą GBM) mógł żyć. GBM IV stopnia to wyrok śmierci. Bez względu na to czy będzie leczony metodami konwencjonalnymi, niekonwencjonalnymi, skojarzonymi, czy też nie leczony w ogóle, to człowiek umiera w ciągu kilku/kilkunastu miesięcy. Ta sama historia z Miecugowem. Nie jest tajemnicą, że Miecugow przez kilka dekad nadużywał alkoholu i wypalał kilka paczek papierosów dziennie. Podobnie z Wodeckim. Wodecki zmarł w wyniku rozległego udaru. Tak zaawansowanej miażdżycy jaką miał Wodecki nie da się wyleczyć żadną alternatywną metodą. W jego przypadku nie było wyboru. Operacja lub śmierć.

Nawet Uffe Ravnskov starał się powstrzymać zapędy manipulatorskie i bajkopisarskie Zięby.
http://www.thincs.org/discuss.highfat-lowcarb.htm

"When it comes to IDDM be careful with words. In my correspondence with Bogdan he mentioned that IDDM can be cured. I have now understood that by cure you mean that the patients need not take insulin. This is a marvellous result and as I wrote to Bogdan, get it published as soon as possible! But you have not cured diabetes, you have accomplished an excellent symptomatic effect of your treatment. The well-known harmful effects of an infectious disease for instance clearly shows that diabetes, eg. lack of Langermann cells, is still there. The allegation that a high-animal-fat diet is beneficial is sufficiently controversial - therefore avoid other controversial statements, in particular when they are not true. [...] And what do you mean by having treated atherosclerosis in two to three weeks? How did you confirm the improvement? Atherosclerosis is a very slow process and I doubt that any technique would be able to show any changes in such short time. [..] The effect on peripheral obliterating sounds marvellous, but again, publish them! Such significant improvements as you describe in your letter is not difficult to document with the many variants of modern angiographic techniques."

Na teorie spiskowe szkoda życia. To jest niepoważne, bo Zięba w co drugim zdaniu wspomina o spiskach bigpharmy zarabiającej na chorych, a sam trzepie potężną kasiorę na naiwnych niedouczonych ludziach.
Ostatnio zmieniony przez Sentinel Wto Gru 19, 2017 15:49, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6697
Wysłany: Wto Gru 19, 2017 17:07   

Sentinel napisał/a:
Celowo pominąłem aspekt finansowy, bo nie obchodzi mnie ile zarabia Zięba. Chodzi o sposób. Kilka dni po pogrzebie Kality człowiek o zerowej wiedzy z onkologii mówi, że Kalita (z najzłośliwszą formą GBM) mógł żyć. GBM IV stopnia to wyrok śmierci.
Tutaj na forum są prace, które właśnie mówią o możliwościach leczenia tego raka. Może je sobie przeczytać człowiek z wykształceniem podstawowym, znający angielski. Do tego nie potrzeba żadnych studiów. Oczywiście, gdy rozpatrujemy chorobę na etapie terminalnym, to propagandowo możemy zakrzyknąć, tylko szarlatan może obiecywać wyleczenie. Ale kiedyś glioblastoma nie była tak zaawansowana u Kality. I wtenczas medycyna go łudziła nadzieją wyleczenia. Żaden lekarz nie powiedział mu, że 5 letnia rzeczywista przeżywalność po chemioterapii wynosi 2,2%, bo ci poczciwcy sami tego nie wiedzą i wierzą w dyrdymały telewizyjne. Mówiąc dobitnie, jest większa szansa trafienia numeru w ruletkę, niż przeżycia po chemioterapii pięciu lat.
Proszę wypytać znajomych lekarzy, w co wierzą, jaki jest wg nich ten odsetek przeżywalności.
JW
 
     
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 577
Wysłany: Wto Gru 19, 2017 17:54   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Oczywiście, gdy rozpatrujemy chorobę na etapie terminalnym, to propagandowo możemy zakrzyknąć, tylko szarlatan może obiecywać wyleczenie.
JW


Otóż to.
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6697
Wysłany: Śro Gru 20, 2017 09:14   

Sentinel napisał/a:
Witold Jarmolowicz napisał/a:
Oczywiście, gdy rozpatrujemy chorobę na etapie terminalnym, to propagandowo możemy zakrzyknąć, tylko szarlatan może obiecywać wyleczenie.
JW

Otóż to.
Dokładnie to napisałem, jeżeli chcemy uprawiać pro medyczną propagandę, to możemy wykrzykiwać o szarlatanach i epatować bólem rodziny po śmierci chorego. I możemy te tragiczne przypadki śmierci używać jako maczugi do piętnowania ku satysfakcji koncernów. A powinniśmy użyć rozumu i sprawdzić, że nawet w przypadkach terminalnych zdarzało się wyleczenie metodami alternatywnymi. Co się nigdy nie zdarza w medycynie.
Ba, lekarze nie potrafią wyleczyć banalnej zgagi.
JW
 
     
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 577
Wysłany: Śro Gru 20, 2017 11:39   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Sentinel napisał/a:
Witold Jarmolowicz napisał/a:
Oczywiście, gdy rozpatrujemy chorobę na etapie terminalnym, to propagandowo możemy zakrzyknąć, tylko szarlatan może obiecywać wyleczenie.
JW

Otóż to.
Dokładnie to napisałem, jeżeli chcemy uprawiać pro medyczną propagandę, to możemy wykrzykiwać o szarlatanach i epatować bólem rodziny po śmierci chorego. I możemy te tragiczne przypadki śmierci używać jako maczugi do piętnowania ku satysfakcji koncernów. A powinniśmy użyć rozumu i sprawdzić, że nawet w przypadkach terminalnych zdarzało się wyleczenie metodami alternatywnymi. Co się nigdy nie zdarza w medycynie.
Ba, lekarze nie potrafią wyleczyć banalnej zgagi.
JW


Remisje GBM oraz innych nowotworów zdarzały się i zdarzają. Żeby być obiektywnym należy zaznaczyć, że są to przypadki niezmiernie rzadkie. Czynniki powodujące remisję były bardzo różne. Czasem były to tzw terapie alternatywne, czasem konwencjonalne skojarzone z alternatywnymi, a czasem nowotwór cofał się pomimo braku jakiegokolwiek leczenia. To nie w tym rzecz. Chodzi o to, że Zięba zjawił się u Kality, kiedy szans na wyleczenie już nie było, mimo że wiedział o jego chorobie dużo wcześniej. Zgłosił się do Kality, kiedy sprawa stała się bardzo medialna. Roztaczał przed nim wizje jak to pięknie się leczy tego typu nowotwór za pomocą witamin, nie zaglądając nawet do dokumentacji medycznej, z której i tak by pewnie nic nie zrozumiał. Zrobił to tylko po to, żeby potem w filmiku powiedzieć, że gdyby Kalita skorzystał z jego "wiedzy" to żyłby nadal, co jest nieprawdą. Wykorzystał spotkanie ze śmiertelnie chorym człowiekiem aby nagrać spot reklamowy. Zięba jest spalony w Australii, w USA nie miałby szans, bo gdyby zaczął tam to co tu robiąc im konkurencję, to grube ryby typu Mercola najpierw pogroziliby mu paluszkiem, a gdyby nie posłuchał dobrych rad i nie zwinął interesu, to swoimi metodami usunęli konkurencję. Zięba dobrze o tym wie. Metody jakimi posługiwał się Jany, to domowe przedszkole w porównaniu z tym co mogą goście z USA, którzy robią miliardowe interesy na suplementach diety w tym kraju. Mogą go poklepać po pleckach, kiedy przyjedzie na jakieś seminarium, bo nawet nie za bardzo wiedzą gdzie leży Polska. Nie zagraża ich interesom, a jeszcze kupuje od nich towar i sprzedaje w kraju, o którym wiedzą mniej niż o Mozambiku czy Mongolii. W dodatku jest "swój", bo propaguje medycynę alternatywną. Szansą dla ludzi z glejakiem i innymi typami nowotworów jest immunoterapia onkologiczna. Daje dużo lepsze efekty niż jakakolwiek inna terapia. Wchodzi coraz szerzej do użytku i za jakiś czas wyprze mało skuteczną chemioterapię. Prace nad tym trwały killadziesiąt lat. Kiedy ponad 100 lat temu William Coley zapoczątkował prace nad immunoterapią onkologiczną to trup ścielił się gęsto, a przypadków remisji było tyle co nic. Po co brnąć w teorie spiskowe, jeśli badania których tu wiele przytoczyliśmy są dostępne dla każdego i nie ma żadnych "cenzorów pub-medu" o których mówi Zięba. Prawo nie zabrania stosowania tych metod. Po konsultacji ze swoim onkologiem można stosować KD w skojarzeniu z terapiami konwencjonalnymi, bo jak wynika z badań, takie połączenie jest najskuteczniejsze. Ba, można nawet uzyskać konsultację dietetyka klinicznego, który zajmuje się wdrażaniem w KD pacjentów z lekooporną padaczką, dostosować do leczenia onkologicznego i to wszystko konsultować też z onkologiem. Witaminę C też można przyjmować, a nawet poprosić lekarza o jej podanie dożylne, bo kwas askorbowy jest substancją farmakopealną i każdy lekarz w Polsce ma prawo ją podać w każdej chwili, każdemu pacjentowi. Po co tworzyć mity i teorie spiskowe? Nie w przypadku sepsy, a już na pewno nie w jej stadium gdzie jest niewydolność wielonarządowa, bo pół kilo askorbinianu sodu dożylnie, które proponuje Zięba. To przy niewydolnych nerkach pewna śmierć. Natomiast Zięba z uporem maniaka twierdzi, że "w ostatnim stadium" sepsy trzeba podać ćwierć kilo askorbinianu sodu dożylnie.
Ostatnio zmieniony przez Sentinel Śro Gru 20, 2017 11:47, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
gwarek 

Dołączył: 20 Gru 2017
Posty: 12
Wysłany: Śro Gru 20, 2017 15:32   

Sentinel napisał/a:
Tak zaawansowanej miażdżycy jaką miał Wodecki nie da się wyleczyć żadną alternatywną metodą.
Da się wyleczyć, dietą optymalną doktora Kwaśniewskiego, co on sam robił.
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6697
Wysłany: Śro Gru 20, 2017 19:22   

gwarek napisał/a:
Cytat:
Tak zaawansowanej miażdżycy jaką miał Wodecki nie da się wyleczyć żadną alternatywną metodą.
Da się wyleczyć, dietą optymalną doktora Kwaśniewskiego, co on sam robił.
Interesujące, jak zmieniają się poglądy. Jako wafel pisał Pan:
wafel napisał/a:
Gdyby było prawdą to co pisze pan Kwaśniewski to 90% populacji miałoby miażdżycę, gdyż prawie każdy zjada sporo węglowodanów choćby w postaci pieczywa, a tak niestety nie jest.
Nawet na tym forum jest kilka przykładów jak na niskowęglowodanówce zachorowali na miażdżycę.
Sic!
JW
 
     
gwarek 

Dołączył: 20 Gru 2017
Posty: 12
Wysłany: Śro Gru 20, 2017 19:37   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
gwarek napisał/a:
Cytat:
Tak zaawansowanej miażdżycy jaką miał Wodecki nie da się wyleczyć żadną alternatywną metodą.
Da się wyleczyć, dietą optymalną doktora Kwaśniewskiego, co on sam robił.
Interesujące, jak zmieniają się poglądy. Jako wafel pisał Pan:
wafel napisał/a:
Gdyby było prawdą to co pisze pan Kwaśniewski to 90% populacji miałoby miażdżycę, gdyż prawie każdy zjada sporo węglowodanów choćby w postaci pieczywa, a tak niestety nie jest.
Nawet na tym forum jest kilka przykładów jak na niskowęglowodanówce zachorowali na miażdżycę.
Sic!
JW
Chyba ma pan komputer zawirusowany, co prawda wafelka lubię od czasu do czasu sobie przegryźć, ale nigdy na tym forum wcześniej nic nie pisałem.
 
     
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 577
Wysłany: Czw Gru 21, 2017 10:53   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
lekarze nie potrafią wyleczyć banalnej zgagi.
JW


To prawda, ale z drugiej strony lekarz nie jest od leczenia zgagi. Kiedyś nikomu nie przyszłoby do głowy, żeby biegać po lekarzach ze zgagą, przeziębieniem, grypą, "zespołem niespokojnych nóg" i innymi banalnymi rzeczami. To sami pacjenci stworzyli maszynę wypluwającą z siebie leki na wszystko. Jest popyt więc firmy produkujące tego typu specyfiki korzystają. Warto oddzielać tę właściwą medycynę od tego co pokazują media. To że coś w reklamie nazwane zostało wyrobem medycznym, nie oznacza że nim jest, a to że reklamuje to lekarz, nie czyni go specjalistą. Żaden dobry lekarz nie musi zarabiać w taki sposób. Na przestrzeni 20 lat liczba lekarzy, którzy w cukrzycy typu 2 w pierwszej kolejności zalecają dietę, wzrosła w USA o kilkaset procent. Mają krytyczne podejście do statyn i leków przeciwhiperglikemicznych. Jednak większość ich pacjentów przychodzi po tabletki, bo chcą szybkiego efektu. Świat medyczny i naukowy wycofuje się powoli z twierdzenia o szkodliwości cholesterolu, z twierdzenia, że tłuszcze roślinne są lepsze od zwierzęcych i z tego, że tyje się od tłuszczu a nie węglowodanów. Wszystko się powoli zmienia. Informacje o LCD/KD przekazywane pocztą pantoflową w wąskich kręgach, zmieniły się w coś o czym słyszała większość, a liczba ludzi na LC bardzo wzrosła. Przybywa w Polsce ośrodków leczących padaczkę lekooporną dietą ketogeniczną, finansowanych z publicznych pieniędzy. Zmiany są ogromne, choć nadal jest zbyt wielu lekarzy dla których jedyną metodą leczenia jest leczenie farmakologiczne, generujące kolejne problemy zdrowotne. Warto jednak spojrzeć prawdzie w oczy i zauważyć, że 8 na 10 pacjentów po wizycie u lekarza, który nie przepisze tabletek, pójdzie do takiego, który nie ma przed tym oporów. To pacjenci wygenerowali tę chorą sytuację.
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6697
Wysłany: Czw Gru 21, 2017 12:33   

Sentinel napisał/a:
To prawda, ale z drugiej strony lekarz nie jest od leczenia zgagi.

Jak to nie? Dziś lekarz jest od leczenia wszystkiego i szczerze w to wierzy. A ogłupiony pacjent takoż jest przepełniony tą wiarą.
Cytat:
https://gi.org/guideline/diagnosis-and-managemen-of-gastroesophageal-reflux-disease
Guidelines for the Diagnosis and Management of Gastroesophageal Reflux Disease
Philip O. Katz , Lauren B. Gerson and Marcelo F. Vela
Am J Gastroenterol 2013; 108:308–328; doi:10.1038/ajg.2012.444

Biada każdemu, kto nie mając certyfikatu na leczenie ze skutkiem śmiertelnym, zaleci sąsiadce sodkę oczyszczaną. Przykład tzw. "znachora z Nowego Sącza" jasno pokazuje, jak bezwzględnie niszczy się ludzi, którzy cokolwiek chcą pomóc. A przecież w epoce sprzed sztucznych odżywek pediatrzy doskonale wiedzieli, że takie niemowlę należy żywić mlekiem krowim trzykrotnie rozcieńczonym wodą. Logicznym jest, jeżeli występuje nietolerancja mleka krowiego, trzeba użyć rozcieńczonego mleka innych ssaków, bo wszystkie odżywki są produkowane z mleka krowiego, co najwyżej bez laktozy.
Przykład drugi. Staruszka ma zapaść ciśnienia, musi przyjechać pogotowie. Ale na uwagę, że bierze za dużo leków hipotensyjnych, wszyscy stwierdzają, że nie można ingerować, bo to przepisał lekarz.
Powstała chora symbioza psychiczna: lekarz obdarzony magiczną wiedzą znachora - pacjent ślepo wierzący znachorowi z tytułem lekarskim. Dwie tragiczne marionetki sterowane przez psychopatycznych menadżerów firm farmaceutycznych.
JW
 
     
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 577
Wysłany: Czw Gru 21, 2017 14:09   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
gwarek napisał/a:
Cytat:
Tak zaawansowanej miażdżycy jaką miał Wodecki nie da się wyleczyć żadną alternatywną metodą.
Da się wyleczyć, dietą optymalną doktora Kwaśniewskiego, co on sam robił.
Interesujące, jak zmieniają się poglądy. Jako wafel pisał Pan:
wafel napisał/a:
Gdyby było prawdą to co pisze pan Kwaśniewski to 90% populacji miałoby miażdżycę, gdyż prawie każdy zjada sporo węglowodanów choćby w postaci pieczywa, a tak niestety nie jest.
Nawet na tym forum jest kilka przykładów jak na niskowęglowodanówce zachorowali na miażdżycę.
Sic!
JW


Mimo wszystko postaram się odpowiedzieć gwarkowi merytorycznie. Efekt przeciwmiażdzycowy diety niskowęglowodanowej stwierdzono wtedy, kiedy ilość białka w diecie była trzykrotnie wyższa od tej przyjętej przez Jana Kwaśniewskiego za optymalną. Średnio 150g białka na dobę powoduje zwiększone wydalanie wapnia z moczem, spadek stężenia wapnia w surowicy krwi, co w konsekwencji prowadzi do cyklicznego zwiększonego wydzielania PTH przez przytarczyce i zahamowania wydzielania kalcytoniny, która powoduje odkładanie wapnia w tkankach miękkich. Jest to główna przyczyna kalcyfikacji tkanek miękkich, ale przy tak dużym spożyciu wapnia trudno żeby było inaczej. Taka ilość białka z jajek (kultowe źródło białka wśród optymalnych i nie tylko), które charakteryzują się także dużą zawartością wapnia, najprawdopodobniej nie dałaby takiego efektu. Sprzyjałoby to wręcz powstawaniu zmian miażdzycowych. PTH nasila resorpcję kości, oraz zwiększa aktywność kolagenaz, przez co przy jednoczesnym cofaniu się miażdzycy obserwuje się także cofanie osteoporozy. Przy jednoczesnym cofaniu się kalcyfikacji tkanek miękkich następuje także wymiana zdegenerowanej tkanki łącznej, co jest wynikiem zwiększonej aktywności tychże kolagenoz. Ale jest jeszcze kwestia argininy jako prekursora enzymu  niezbędnego do syntezy NO, oraz efekt przeciwzapalny ketozy (a jak wiadomo na DO ketoza jest be, trzeba sikać na pasek i w razie jej stwierdzenia podjadać węglowodany). Jak sam widzisz, nie da się za pomocą diety optymalnej nic zdziałać w przypadku miażdżycy.
Ostatnio zmieniony przez Sentinel Czw Gru 21, 2017 14:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 577
Wysłany: Czw Gru 21, 2017 14:20   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Staruszka ma zapaść ciśnienia, musi przyjechać pogotowie. Ale na uwagę, że bierze za dużo leków hipotensyjnych, wszyscy stwierdzają, że nie można ingerować, bo to przepisał lekarz.
Powstała chora symbioza psychiczna: lekarz obdarzony magiczną wiedzą znachora - pacjent ślepo wierzący znachorowi z tytułem lekarskim. Dwie tragiczne marionetki sterowane przez psychopatycznych menadżerów firm farmaceutycznych.
JW


Znam setki podobnych przypadków. Paradoksalnie to starszym ludziom najtrudniej wytłumaczyć, że pan dochtór może się mylić. Mimo tego, że na własnej skórze jego błędów doświadczają.
 
     
gwarek 

Dołączył: 20 Gru 2017
Posty: 12
Wysłany: Czw Gru 21, 2017 15:23   

Sentinel napisał/a:
Mimo wszystko postaram się odpowiedzieć gwarkowi merytorycznie. Efekt przeciwmiażdzycowy diety niskowęglowodanowej stwierdzono wtedy, kiedy ilość białka w diecie była trzykrotnie wyższa od tej przyjętej przez Jana Kwaśniewskiego za optymalną. Średnio 150g białka na dobę powoduje zwiększone wydalanie wapnia z moczem, spadek stężenia wapnia w surowicy krwi, co w konsekwencji prowadzi do cyklicznego zwiększonego wydzielania PTH przez przytarczyce i zahamowania wydzielania kalcytoniny, która powoduje odkładanie wapnia w tkankach miękkich. Jest to główna przyczyna kalcyfikacji tkanek miękkich, ale przy tak dużym spożyciu wapnia trudno żeby było inaczej. Taka ilość białka z jajek (kultowe źródło białka wśród optymalnych i nie tylko), które charakteryzują się także dużą zawartością wapnia, najprawdopodobniej nie dałaby takiego efektu. Sprzyjałoby to wręcz powstawaniu zmian miażdzycowych. PTH nasila resorpcję kości, oraz zwiększa aktywność kolagenaz, przez co przy jednoczesnym cofaniu się miażdzycy obserwuje się także cofanie osteoporozy. Przy jednoczesnym cofaniu się kalcyfikacji tkanek miękkich następuje także wymiana zdegenerowanej tkanki łącznej, co jest wynikiem zwiększonej aktywności tychże kolagenoz. Ale jest jeszcze kwestia argininy jako prekursora enzymu  niezbędnego do syntezy NO, oraz efekt przeciwzapalny ketozy (a jak wiadomo na DO ketoza jest be, trzeba sikać na pasek i w razie jej stwierdzenia podjadać węglowodany). Jak sam widzisz, nie da się za pomocą diety optymalnej nic zdziałać w przypadku miażdżycy.
Doktor Kwaśniewski to wyjaśniał w książkach, jak będziesz zjadał takie ilości białka to organizm przetworzy je na węglowodany, które są główną przyczyną miażdżycy. Wraz ze wzrostem spożycia węglowodanów zwiększyły się na świecie przypadki miażdżycy. Doktor Kwaśniewski opisuje jak w Arkadiach na diecie optymalnej ustępowała miażdżyca.
 
     
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 577
Wysłany: Czw Gru 21, 2017 16:28   

gwarek napisał/a:
Doktor Kwaśniewski to wyjaśniał w książkach

Wiem, czytałem. Wspaniała lektura dla miłośników SF.
Ostatnio zmieniony przez Sentinel Czw Gru 21, 2017 17:33, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
gwarek 

Dołączył: 20 Gru 2017
Posty: 12
Wysłany: Czw Gru 21, 2017 17:39   

Przechodząc na żywienie optymalne mamy do czynienia właśnie z odwróceniem procesów miażdżycowych. Czas ustępowania miażdżycy trwa zwykle od kilku miesięcy do 2, a wyjątkowo 3 lat, co zależy głównie od stopnia zaawansowania choroby. Pewne objawy jednak ustępują znacznie szybciej, ponieważ poprawia się zaopatrzenie w produkty odżywcze i spada zapotrzebowanie na tlen. Dodatkowo stosując prądy selektywne, można osiągnąć niespotykane we współczesnej medycynie efekty.
Wśród pacjentów przebywających w Centrum Żywienia Optymalnego w Jastrzębiej Górze w ciągu dwóch tygodni obserwowano znaczną poprawę lub ustąpienie objawów choroby wieńcowej.

http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=349

I wszystko jasne.
 
     
Piotrx 

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 14 Lut 2010
Posty: 1010
Ostrzeżeń:
 1/2/3
Wysłany: Czw Gru 21, 2017 20:24   

Zięba w wielu miejscach sie myli. Objawia jednak prawdę o medycynie, która zamiast leczyć powoli niszczy pacjentów zarabiając na tym miliardy dolarów. Za to Ziębie należy się chwała. Im wiecej oświeconych ludzi, tym większe szanse na zmiany w tym zbrodniczym przemysle.
Ostatnio zmieniony przez Piotrx Czw Gru 21, 2017 20:26, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 577
Wysłany: Pią Gru 22, 2017 09:14   

Piotrx napisał/a:
Zięba w wielu miejscach sie myli. Objawia jednak prawdę o medycynie, która zamiast leczyć powoli niszczy pacjentów zarabiając na tym miliardy dolarów. Za to Ziębie należy się chwała. Im wiecej oświeconych ludzi, tym większe szanse na zmiany w tym zbrodniczym przemysle.


Nikt Ziębie tych zasług nie odbiera.
 
     
gwarek 

Dołączył: 20 Gru 2017
Posty: 12
Wysłany: Pią Gru 22, 2017 20:01   

Sentinel napisał/a:
gwarek napisał/a:
Doktor Kwaśniewski to wyjaśniał w książkach

Wiem, czytałem. Wspaniała lektura dla miłośników SF.
Może być SF. Prawdą jest że miażdżyca powstaje od nadmiaru spożywania węglowodanów, następują wyrzuty insuliny i dalej już wiadomo. Doktor Kwaśniewski wszystko opisał i uzasadnił to w oparciu o biochemię.
 
     
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 577
Wysłany: Pią Gru 22, 2017 20:30   

gwarek napisał/a:
Prawdą jest że miażdżyca powstaje od nadmiaru spożywania węglowodanów.


Czyją prawdą?
U części ludzi z pewnością tak jest, że nadmiar węglowodanów wywoła miażdzycę, ale jeśli przyglądniesz się bliżej temu co jedli i jedzą ludzie żyjący bardzo długo, to okaże się, że nie żałowali sobie węglowodanów w postaci miodu, czekolady. Wolne rodniki też nie są sprawcą zmian miażdżycowych u każdego, bo jest wielu stulatków kopcących jak parowozy.

Nie ma jednej uniwersalnej diety dla wszystkich.
Ostatnio zmieniony przez Sentinel Pią Gru 22, 2017 20:30, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
gwarek 

Dołączył: 20 Gru 2017
Posty: 12
Wysłany: Pią Gru 22, 2017 20:59   

Sentinel napisał/a:
gwarek napisał/a:
Prawdą jest że miażdżyca powstaje od nadmiaru spożywania węglowodanów.


Czyją prawdą?
U części ludzi z pewnością tak jest, że nadmiar węglowodanów wywoła miażdzycę, ale jeśli przyglądniesz się bliżej temu co jedli i jedzą ludzie żyjący bardzo długo, to okaże się, że nie żałowali sobie węglowodanów w postaci miodu, czekolady. Wolne rodniki też nie są sprawcą zmian miażdżycowych u każdego, bo jest wielu stulatków kopcących jak parowozy.

Nie ma jednej uniwersalnej diety dla wszystkich.
Nie u części ludzi tylko zawsze naczelną przyczyną powstawania miażdżycy jest nadmiar spożytych węglowodanów, oraz mieszanie paliw. Doktor Kwaśniewski to wyjaśnił biochemicznie.
Nawet na stronie tego forum jest to wyjaśnione
http://www.dobradieta.pl/...p?cmd=show&id=7
http://www.dobradieta.pl/...p?cmd=show&id=6
Palenie papierosów Doktor Kwaśniewski też wyjaśniał.
 
     
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 577
Wysłany: Pią Gru 22, 2017 21:14   

gwarek napisał/a:
Palenie papierosów Doktor Kwaśniewski też wyjaśniał.


Jan Kwaśniewski jest o dwa razy młodszy od tego staruszka.
https://youtu.be/bhbY2e3zdiw
 
     
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 577
Wysłany: Sob Gru 23, 2017 14:02   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Nikt nie jest doskonały i wiedza Zięby też jest ograniczona, ale druga książka Zięby zawiera linki do prac naukowych wspierających jego stwierdzenia.
JW


Miałem na to odpowiedzieć wcześniej, ale jakoś mi umknęło. Czytając pierwszą część "ukrytych terapii" nie chciało mi się wierzyć, że książkę tę napisał Jerzy Zięba. Porównywałem sposób w jaki się wypowiada, ze stylem w jakim została napisana książka. To są dwa różne światy. Kiedy przeczytałem do końca pierwszą część "ukrytych terapii" miałem wrażenie jakbym to już kiedyś czytał. I czytałem. Prawie wszystko zostało perfidnie zerżnięte z "What Your Doctor Won't Tell You" - Jane Heimlich.
https://www.harpercollins...r-wont-tell-you
Można sobie porównać.

Mimo wszystko wesołych świąt ☺
 
     
gwarek 

Dołączył: 20 Gru 2017
Posty: 12
Wysłany: Sob Gru 23, 2017 15:38   

Sentinel napisał/a:
Miałem na to odpowiedzieć wcześniej, ale jakoś mi umknęło. Czytając pierwszą część "ukrytych terapii" nie chciało mi się wierzyć, że książkę tę napisał Jerzy Zięba.
Naczytasz się niejakiego Zięby, a później piszesz jak kilka postów wyżej że w miażdżycy trzeba dużo białka jeść bo problemem jest niby wapń i dieta optymalna nie pomoże. A tak naprawdę z dużych ilości białka powstaną węglowodany, a później już wiadomo. Doktor Kwaśniewski wszystko podał na tacy, uzasadniając biochemicznie.
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6697
Wysłany: Sob Gru 23, 2017 17:30   

gwarek napisał/a:
Sentinel napisał/a:
Miałem na to odpowiedzieć wcześniej, ale jakoś mi umknęło. Czytając pierwszą część "ukrytych terapii" nie chciało mi się wierzyć, że książkę tę napisał Jerzy Zięba.
Naczytasz się niejakiego Zięby, a później piszesz jak kilka postów wyżej że w miażdżycy trzeba dużo białka jeść bo problemem jest niby wapń i dieta optymalna nie pomoże. A tak naprawdę z dużych ilości białka powstaną węglowodany, a później już wiadomo. Doktor Kwaśniewski wszystko podał na tacy, uzasadniając biochemicznie.
Niech Pan da spokój z tą wiarą. To są gołosłowne stwierdzenia dra nie poparte żadnymi wynikami badań. Raczej proszę zaprezentować rzetelne badania źródłowe, które by uzasadniały bądź obalały to twierdzenie.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6697
Wysłany: Sob Gru 23, 2017 18:36   

gwarek napisał/a:
A tak naprawdę z dużych ilości białka powstaną węglowodany, a później już wiadomo. Doktor Kwaśniewski wszystko podał na tacy, uzasadniając biochemicznie.
Mało kto zjada aż 150 g białka. Z tych 150 g wątroba może,
ale nie musi, jak nie chce, wyprodukować 150*0,56=84 g glukozy. (Patrz właśnie książki dra Kwaśniewskiego). Skoro już cytujemy dzieła guru, to cytujmy je ze zrozumieniem. 84 g to śmiesznie mała ilość w porównaniu z typowym spożyciem węglowodanów 300-500g. W żaden sposób dodatkowe 84 g glukozy, nawet dodane do niewielkiej ilości pozostałych węglowodanów na Lcarb nie liczą się w bilansie zagrożenia miażdżycą. Tym bardziej, że ze szkieletów węglowych powstałych po deaminacji aminokwasów wątroba wcale nie musi tworzyć glukozy, jeżeli nie potrzeba. Może je spalić albo utworzyć właśnie ciała ketonowe.
JW
 
     
gwarek 

Dołączył: 20 Gru 2017
Posty: 12
Wysłany: Sob Gru 23, 2017 19:42   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
gwarek napisał/a:
Sentinel napisał/a:
Miałem na to odpowiedzieć wcześniej, ale jakoś mi umknęło. Czytając pierwszą część "ukrytych terapii" nie chciało mi się wierzyć, że książkę tę napisał Jerzy Zięba.
Naczytasz się niejakiego Zięby, a później piszesz jak kilka postów wyżej że w miażdżycy trzeba dużo białka jeść bo problemem jest niby wapń i dieta optymalna nie pomoże. A tak naprawdę z dużych ilości białka powstaną węglowodany, a później już wiadomo. Doktor Kwaśniewski wszystko podał na tacy, uzasadniając biochemicznie.
Niech Pan da spokój z tą wiarą. To są gołosłowne stwierdzenia dra nie poparte żadnymi wynikami badań. Raczej proszę zaprezentować rzetelne badania źródłowe, które by uzasadniały bądź obalały to twierdzenie.
JW
To nie jest żadna wiara tylko czysta nauka biochemiczna, pisał to także Doktor Ponomarenko. Z nadmiarów białka organizm wyprodukuje węglowodany, a z węglowodanów dalej wiadomo co, ma Pan to nawet na swojej stronie napisane, no chyba nie na podstawie wiary:
http://www.dobradieta.pl/...p?cmd=show&id=7


Witold Jarmolowicz napisał/a:
gwarek napisał/a:
A tak naprawdę z dużych ilości białka powstaną węglowodany, a później już wiadomo. Doktor Kwaśniewski wszystko podał na tacy, uzasadniając biochemicznie.
Mało kto zjada aż 150 g białka. Z tych 150 g wątroba może,
ale nie musi, jak nie chce, wyprodukować 150*0,56=84 g glukozy. (Patrz właśnie książki dra Kwaśniewskiego). Skoro już cytujemy dzieła guru, to cytujmy je ze zrozumieniem. 84 g to śmiesznie mała ilość w porównaniu z typowym spożyciem węglowodanów 300-500g. W żaden sposób dodatkowe 84 g glukozy, nawet dodane do niewielkiej ilości pozostałych węglowodanów na Lcarb nie liczą się w bilansie zagrożenia miażdżycą. Tym bardziej, że ze szkieletów węglowych powstałych po deaminacji aminokwasów wątroba wcale nie musi tworzyć glukozy, jeżeli nie potrzeba. Może je spalić albo utworzyć właśnie ciała ketonowe.
JW
To dobrze że optymalny nie zjada tyle białka bo wtedy by chorował. Jeżeli ze 150 gram białka organizm by wyprodukował 80gr glukozy to doliczając zjadane przykładowo 70 gram węglowodanów (z proporcji) to łącznie 150. A to już za dużo ostrzega Doktor Kwaśniewski i ma rację tłumacząc to wiele razy.
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6697
Wysłany: Nie Gru 24, 2017 09:05   

No właśnie sam Doktor pisał, że nic się nie stanie, jeżeli człowiek spożyje 150 g węglowodanów, nawet do 200g, co najwyżej będzie mniej sprawny metabolizm. Dokładnie tak to ujął.
Wreszcie niechże Pan się odepnie od tej wiary. Czarno na białym, i Ponomarenko i biochemia stwierdzają, że aminokwasy z białek mogą być bezpośrednio spalone bez wytwarzania glukozy. Nie wiem, jak można jaśniej to wyartykułować.
JW
 
     
gwarek 

Dołączył: 20 Gru 2017
Posty: 12
Wysłany: Wto Gru 26, 2017 11:37   

Pisał że to graniczna wartość to 150, ale nie zalecał aż tak dużych ilości węglowodanów i przed tym ostrzegał. Jak ktoś tyle będzie zjadał to po latach miażdżyca gotowa.
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6697
Wysłany: Wto Gru 26, 2017 14:31   

Dokładnie napisał w jednym z Optymalnych, że węglowodanów może być do 200 g bez szkody. Skoro już tak cytujemy autorytet, zamiast poszukać prac naukowych.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6697
Wysłany: Pią Sty 19, 2018 11:12   

Sentinel napisał/a:
Zięba jest spalony w Australii, w USA nie miałby szans, bo gdyby zaczął tam to co tu robiąc im konkurencję, to grube ryby typu Mercola najpierw pogroziliby mu paluszkiem, a gdyby nie posłuchał dobrych rad i nie zwinął interesu, to swoimi metodami usunęli konkurencję. Zięba dobrze o tym wie.

Jak wygląda ta konkurencja w USA:
Cytat:
http://natemat.pl/131699,...a-druga-ameryka
Założył fabrykę w Wirginii i przekonał się, ile brakuje, by Polska była drugą Ameryką
Korona Candles z Wielunia, Krzysztofa Jabłońskiego to jeden z największych producentów świec zapachowych na świecie. Biznesmen opowiada jak wyglądało zakładanie drugiej fabryki w w USA
Szok polskiego inwestora: Ceni się każde miejsce pracy, zagwarantowali stałe podatki, urząd pracy dostarczył przeszkolonych pracowników, urzędnicy, strażacy i ochrona środowiska nie piętrzą przeszkód. Sami pytają, co mogą dla mnie zrobić. Budowa fabryki tańsza niż w Polsce. 3 mln dolarów grantu na dobry początek.
Wieluń droższy niż Wirginia
Krzysztof Jabłoński: – W marcu 2014 rozpoczęliśmy sprzątanie i remont hali fabrycznej, a w listopadzie wyjechały stamtąd pierwsze samochody z towarem. Takie tempo w Polsce nie byłoby możliwe ze względu na liczbę koniecznych zgód i procedur wymaganych od inwestora – ocenia.

Podkreśla, że kiedy firma rozpoczęła nabór pracowników, lokalny urząd pracy zobowiązał, że w 6 tygodni znajdzie kandydatów wśród bezrobotnych, a potem na własny koszt przeszkoli ich z obsługi wózków widłowych, obsługi maszyn sterujących produkcją itd. Całkiem nie do pomyślenia w Polsce.

Ostatecznie uruchomienie produkcji kosztowało Jabłońskiego 18 mln dolarów. Dodatkowo 3 milionami wsparły przedsięwzięcie lokalne władze. – Mówimy o cenach z amerykańskiej prowincji, jednak w rodzimym Wieluniu za taką kwotę nie kupiłbym nawet działki potrzebnej pod budowę podobnego zakładu – mówi przedsiębiorca.

Również w Wieluniu Korona korzysta z dofinansowania, głównie z unijnych programów wspierających inwestycje i innowacje. I tu różnica jest znacząca. Rozliczenie eurodotacji to w Polsce biurokratyczna mitręga. W USA to zmartwienie tego, który daje. Dlatego pewnego dnia urzędnicy z amerykańskiego Dublina odwiedzili Korona Candles w Wieluniu – obejrzeli firmę od podszewki, sprawdzili, czy aby nie bankrut. Następnie udostępnili pieniądze życząc "Good luck".
JW
  
 
     
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 577
Wysłany: Pią Sty 19, 2018 13:28   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Sentinel napisał/a:
Zięba jest spalony w Australii, w USA nie miałby szans, bo gdyby zaczął tam to co tu robiąc im konkurencję, to grube ryby typu Mercola najpierw pogroziliby mu paluszkiem, a gdyby nie posłuchał dobrych rad i nie zwinął interesu, to swoimi metodami usunęli konkurencję. Zięba dobrze o tym wie.

Jak wygląda ta konkurencja w USA:
Cytat:
http://natemat.pl/131699,...a-druga-ameryka
JW


Nie da się w taki sposób zobrazować tego problemu, ponieważ to: dwa różne światy, dwie różne branże. To tak jakby porównywać CNN z hodowcami tulipanów. Widział Pan kiedyś wojnę informacyjną  pomiędzy producentami świec zapachowych? Zięba poszedł w polski rynek z wielu powodów: coś nawywijał w Australii (nie wnikam co, bo mnie to nie obchodzi) i nie ma już szans na powrót, w USA mógłby teoretycznie robić to samo za bez porównania większą kasę, ale tego nie robi, bo trzeba się napracować. Tu wystarczy zastosować kilka znanych już tricków i kasa od naiwnych leci. Co to za tricki? Obiecać ludziom cudowny sposób na wyleczenie się z chorób, z którymi nie radzą sobie alopaci, podać to w sposób łopatologiczny, wymyślić coś na kształt listów pisanych do Jana Kwaśniewskiego, które są rzekomym świadectwem na skuteczność metod propagowanych przez głoszącego ( ziębowa rubryka "pomogło"). Zięba poszedł w to co dobrze zna, bo przez wiele lat był bardziej optymalny niż sam Kwaśniewski.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
Ostatnio zmieniony przez Sentinel Pią Sty 19, 2018 14:26, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 577
Wysłany: Pią Sty 19, 2018 21:08   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Zastanawiam się, na co Ziębie w ogóle potrzebna ta walka z wiatrakami.

JW


Jest to kwestia akademicka. :)

Mam taką propozycję, żeby zamknąć/skasować ten temat, jeśli mogę Pana o to prosić.
Niepotrzebnie zacząłem temat Jerzego Zięby. Mój błąd.
_________________
"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję, zarobiony jestem".
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Akademia Zdrowia Dan-Wit informuje, że na swoich stronach internetowych stosuje pliki cookies - ciasteczka. Używamy cookies w celu umożliwienia funkcjonowania niektórych elementów naszych stron internetowych, zbierania danych statystycznych i emitowania reklam. Pliki te mogą być także umieszczane na Waszych urządzeniach przez współpracujące z nami firmy zewnętrzne. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o celu stosowania cookies oraz zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template modified by Mich@ł

Copyright © 2007-2018 Akademia Zdrowia Dan-Wit | All Rights Reserved