www.DobraDieta.pl
Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl

Dział naukowy - Mind control ?

gea - Pią Sty 25, 2019 22:50
Temat postu: Mind control ?
Jeśli pan Witold uzna, że temat powinien znaleźć się gdzie indziej, to proszę o przełożenie.

Sposób w jaki obywatelom i tak "wystarczająco nieszczęśliwego kraju" (jak powiada red. Michalkiewicz) przedstawia się rzekome nękanie osób w Polsce "falami" b. mnie porusza.

Żyjemy w wystarczająco toksycznym emocjonalnie czasie i okolicznościach, więc przydawanie negatywnych informacji, a moim zdaniem- dezinformacji, jest działaniem wyjątkowo dezintegrującym emocjonalnie.

Ponieważ uważam, że jest Pan, Panie Witoldzie, osobą wyjątkowo trzeźwo myślącą oraz zorientowaną w sprawach "technicznych", liczę na obiektywne przeanalizowanie wypowiedzi yt na temat "nękania promieniami".

Próbowałam znaleźć jakieś informacje o osobie głoszącej porażające perspektywy programu tzw. Mind Control ludzkiej populacji. Nie znalazłam NIC , oprócz swobodnych wypowiedzi, twierdzeń i oskarżeń o robienie doświadczeń na ludziach w Polsce broniami "elektroradiowymi". Które to materiały są do obejrzenia na yt w sieci, od roku bodaj 2014.
Mam nadzieję, że do analizy zjawiska jeszcze ktoś merytorycznie dołączy...


Przedstawiam moje spostrzeżenia i analizę zjawisk.

wolna-polska.pl/wiadomosci/ewa-pawela-kontrola-umyslu-w-polsce-dowody-185-knews-2019-01

Jeszcze w Średniowieczu opracowano metody dochodzenia do PRAWDY w sprawach nauki – TRIVIUM. Opiera się ona na 1/definicji/ach, 2/analizie zjawisk/problemów odpowiadajacych na pytania: co, kto, kiedy, gdzie, itp. Oraz 3/na wyciągnięciu wniosków.
W skrócie - pani Pawela jest kobietą w trakcie lub po menopauzie, co jest istotne ze względu na zmiany hormonalne i psychikę kobiet w tym wieku. Mieszkała (w momencie zaistnienia zjawisk) z ojcem i jeszcze jednym domownikiem (matką?) Jest osobą wykształconą, córką lekarza. Najprawdopodobniej stanu wolnego.
Z analizy osobowości innych osób, twierdzących, że są poszkodowane przez "nękanie promieniami" wynika, że egzystują samotnie. Jak np. pani Katarzyna Sypniewska, wiceprezes stowarzyszenia osób pokrzywdzonych nękaniem. Przedstawione przez nią "dowody" w postaci wysuszonego jajka i spleśniałego ogórka, są niewiarygodne. Badania lekarskie nie wykazały u niej
żadnych odstępstw od norm (np. krwi).
Tu wywiad z panią Sypniewską
https://www.youtube.com/watch?v=920Jcbk1ws8
Pani Sypniewska uważa, że powodem jej złego samopoczucia jest działanie ...sąsiadów.
Oprócz subiektywnych odczuć (bezsenność, zmęczenie, złe samopoczucie) za dowód nękania promieniami uważa ona wynik badania "żywej kropli krwi".
Na temat tego badania opinie są negatywne. Być może miałoby ono jakieś znaczenie, gdyby zostały ustalone jakieś standardy oceny.

http://www.medonet.pl/zdr...ul,1727446.html
cytat:
"Badanie żywej kropli krwi ma swoich zwolenników oraz przeciwników, dlatego opinie, z którymi można się spotkać na jego temat, są różne. Niektórzy twierdzą, że to najlepsza metoda, która pozwala na wykrycie pasożytów. Mówi się także o tym, że podczas tego prostego badania wykrywane są groźne dla człowieka bakterie, a także ewentualny brak enzymów trawiennych. Jednak ta metoda nie została uznana przez konwencjonalną medycynę i częściej można się spotkać z wieloma negatywnymi opiniami na jej temat. Duża część osób mówi, że badanie to jest po prostu oszustwem.

Za badanie żywej kropli krwi zapłacimy średnio 150 zł. Zwolennicy badań żywej kropli krwi mówią o szeregu nieprawidłowości organizmu, które są w stanie wykryć, pobierając jedynie niewielką kroplę krwi. Swoje badanie polecają niemalże na każdą dolegliwość, mówiąc, że inne badania nie są tak dokładne. Zazwyczaj wynik, który uzyskujemy, ma niewiele wspólnego z rzeczywistym stanem naszego zdrowia. Pod samym mikroskopem nie możemy wykryć np. obecności grzybów czy innych pasożytów. Jeśli naprawdę zależy nam na tym, aby sprawdzić stan naszego zdrowia, warto jednak zaufać badaniom medycznym, których działanie jest potwierdzone. Tylko to pozwoli nam poznać prawdziwą przyczynę naszych ewentualnych dolegliwości."

Nie sądzę, aby można było w badaniu żywej kropli krwi stwierdzić wpływ promieniowania, nie znalazłam takich informacji.
Natomiast przy dłuższej ekspozycji na szkodliwe promieniowanie skutki są wykrywalne w standardowych badaniach krwi. Jak to wynika z treści:


https://www.bryk.pl/wypra...izm-ludzki.html
cytat:
"Biologiczne skutki promieniowania jonizującego u organizmów ludzkich da się podzielić na 2 zasadnicze grupy:
somatyczne - takie które występują od razu po napromieniowaniu całego ciała. Skutki napromieniowania, które powstają później takie jak białaczka, nowotwory złośliwe kości, skóry, zaćma, zaburzenia przewodu pokarmowego, bezpłodność."
Zdjęcia na których, zdaniem pokrzywdzonych, widać efekty poparzeń promieniami, nie odbiegają od zdjęć skórnych zmian alergicznych, zamieszczanych w sieci.
Alergia jest jedną z najczęściej występujących dolegliwości i chorób na CAŁYM śWIECIE.Od niewielkich miejscowych zmian skórnych po alergie pokarmowe a nawet zagrażający życiu wstrząs anafilaktyczny.
Trudno przypuszczać,że ludność całego świata jest na celowniku emiterów promieni.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Alergia

Podsumowując, uważam przeświadczenie o "atakach promieniami" za objaw choroby. Mam w rodzinie, wśród znajomych, przykłady takich epizodów. Wystąpiły one u osób, które przeżyły w poprzedzającym czasie poważne konflikty – strachu, zagrożenia życia, ataku. Objawy związane z narządami rozrodczymi mogą być związane z przeżyciem konfliktów seksualnych (np odrzucenia). Po pewnym czasie objawy takie ustępowały. Osobiście miałam epizod "usłyszenia" dzwonka domofonowego, który mnie obudził w środku nocy. Dzwonka takiego nie było, co poświadczył też domownik. Takie figle płata nam czasami mózg, wytwarzając iluzje rzeczywistości. Trzeba o tym wiedzieć i nie popadać w przerażenie.
Pozostawiam do przeanalizowania tekst z profesjonalnej strony o objawach ze strony układu nerwowego:

https://www.centrumdobrej...mnicza-choroba/
Objawy pozytywne (wytwórcze)
to przede wszystkim urojenia i omamy. Urojenia to fałszywe sądy i przekonania pacjenta o istnieniu zjawisk lub rzeczy, dzianiu się wydarzeń, które nie istnieją w rzeczywistości lub istnieją, ale są przez pacjenta skrajnie fałszywie interpretowane. Pacjent jest przekonany o prawdziwości swoich myśli i przeżyć i nie da się go przekonać, że jest inaczej. Przeżycia te często mają niezwykły i dziwacznych charakter, a pacjent mocno wierzy w to co myśli. Urojenia ksobne to przekonania, że jest się obserwowanym lub, że jest się tematem rozmów (np. w trakcie audycji telewizyjnych lub radiowych). Urojenia prześladowcze obejmują przekonanie, że jest się śledzonym, podsłuchiwanym, często z poczuciem grożącej krzywdy. W przypadku urojeń odsłonięcia i oddziaływania pacjent jest przekonany, że na jego myśli wpływają inni ludzie lub rzeczy, przy czym ten wpływ ma charakter niezwykły; mogą pojawić się przekonania o nasyłaniu myśli innych osób, zabieraniu własnych myśli przez jakąś siłę z zewnątrz, a własne myśli stają się „odsłonięte” i znane innym.

Kto ma ochotę zagłębić się w temat rzekomych ataków promieniami na polskich obywateli, może zastanowić się szczegółowiej nad analizą zjawisk, które podała pani Pawela.

Pani Ewa twierdzi, że jej rodzina i ona (3 osoby) jest objęta programem do walki radioelektronicznej. I jest ofiarą nękania infradźwiękami i mikrofalami przez eksperymentatorów z budynku Politechniki Wrocławskiej. Przypuszcza, że powodem jest jej działalność sprzed 25 lat. Pani Ewa zwracała się do sądu - prokuratury wraz z grupą osób stowarzyszonych w org. STOP ZET, twierdzących, że są nękane nowymi rodzajami urządzeń do walki radioelektronicznej.

Poniżej są punkty z prezentacji p. Pawela, do których się odniosę.

1/ Wzmożony poziom infradźwięków w stopniu niebezpiecznym dla zdrowia miał wykryć u p. Pawela w mieszkaniu adiunkt Politechniki przy pomocy niezwykle drogiego miernika.

2/ P. Pawela twierdzi, że podobne piekło zgotowano dyplomatom amerykańskim dwa lata temu. Jej zdaniem te incydenty uwiarygadniają "ataki" na polskich obywateli.

3/ Grupa 46 osób zrzeszyła się w organizacji STOP ZET i udała się do MON-u ze skargami na nękanie. MON wypowiedziało się, że osoby skarżące się powinny same przedstawić na to dowody. Dwa lata temu ta grupa złożyła pozew zbiorowy do prokuratury w tej sprawie. Sąd nie uznał dowodów, które przedstawiono (podwyższone poziomy infradźwięków, mikrofal, zdjęcia zmian skórnych), za wystarczajace do wszczęcia śledztwa. Opis dowodów jest w punkcie 6.
4/ Pani Pawela twierdzi, że promieniowanie ma charakter ukierunkowany na narzady rodne ( mężczyżni mają zapalenia jąder, kobietom uszkadzane są przydatki)

5/ Pani Pawela uważa (minuta 13), że z użyciem tej broni (infradźwięki, mikrofale) można zabić każdego, wywołać dowolną (?) chorobę, samobójstwo, sterować decyzjami np. wyborcami-wyborami politycznymi.

6/ Na kanale NTV prowadzonym przez p. Janusza Zagórskiego zostały zaprezentowane dowody mające świadczyć o atakach bronią radioelektroniczną.
DOWODY:
- Pani Katarzyna Sypniewska. wiceprezes Stowarzyszenia STOP ZET zademonstrowała następujące dowody na poddawanie jej mieszkania mikrofalom :
jajko puste w środku, które pozostawiła pod łóżkiem (nie wiadomo jak długo i w jakich warunkach) wyglądające na wysuszone (minuta 18.44)
wysuszony, pokryty plamami (pleśni ?) ogórek

Pani Pawela załączyła zdjęcia mające świadczyć o poparzeniach (minuta 20)
(plecy, pierś, punktowe zmiany na ręku mężczyzny mające świadczyć o działąniu wiązek promieniowania, fragment skóry z punktowymi zmianami, które miały powstać przez dziurki w żaluzji,
zdjęcie grudki mniejszej niż łepek od szpilki wyciągniete z ucha, mogące być implantem (takie rzeczy można zidentyfikować pod mikroskopem, likwidując przypuszczenia czym to jest !)

zdjęcia z domu p. Pawela: czerwonej kuli za oknem na tle budynku, efekt zamglenia za oknem jako świadectwo istnienia wiązki, jasne smugi jako wiązki promieniowania w nocy
widok miernika pola elektromagnetycznego ze zmieniającymi się wartościami od 0,74 do 0,80 (mierzone na łóżku p. Pawela)
migające źródła światła – "mrugająca" lampa i świeca.
Zdjęcia musiałby zinterpretować fachowiec. Jestem zdania, że fotografie mogą mieć tzw. artefakty.



Ad 1/ definicja dźwięku (wiki): Dźwięk – wrażenie słuchowe, spowodowane FALĄ AKUSTYCZNĄ rozchodzącą się w ośrodku sprężystym (ciele stałym, cieczy, gazie)
definicja INFRADŹWIĘKU: drgania akustyczne, których częstotliwość jest tak mała, że nie są słyszalne przez przeciętnego zdrowego człowieka nazywamy infradźwiękami (niższe niż 16 Hz)

Naturalne źródła infradźwięków
https://sciaga.pl/tekst/65992-66-infradzwieki
cytat:
"ŹRÓDŁA
Najsilniejsze są fale wywołane wybuchami jądrowymi oraz termojądrowymi. Kolejnym zagrożeniem jest lotnictwo ponaddźwiękowe. Samolot pokonując barierę dźwięku wytwarza fale uderzeniową o bardzo dużej amplitudzie. Przenoszona energia zależy od wielkości samolotu. Wojskowe samoloty pościgowe wytwarzają fale maksymalnie 20Hz. Natomiast ciężkie wycofane z eksploatacji samoloty Concorde 0,2Hz. Infradźwięki są emitowane również przez statki i łodzie motorowe z silnikami Diesla. Mniejsze fale są wytwarzane także przez pociągi, samochody, maszyny udarowe (np. młoty pneumatyczne), a także telefony komórkowe. Głównym przemysłowym źródłem infradźwięków są szybkie przepływy gazowe. Występujące np. w dmuchawach. Mogą one osiągnąć poziom 120dB. Naturalnymi generatorami infradźwięków są ruch powietrza
i wody. Falowanie powierzchni wód jest słyszalne, ale wchodzi również w zakres infradźwiękowy. Są to fale o bardzo niskich częstotliwościach rzędu 0,2Hz. Również wiatr opływający wysokie budynki wydziela fale infradźwiękowe o natężeniu przekraczającym 100dB. Według naukowców właśnie te fale będą bardzo uciążliwe dla ludzkości. Innymi naturalnymi źródłami są m.in. wulkany, grzmoty, trzęsienia ziemi. Przyjmuje się na podstawie pomiarów, że w samochodach osobowych fale infradźwiękowe mogą mieć większe natężenie niż towarzyszący im hałas. Źródłem infradźwięków w tych warunkach stają się zawirowania powietrza, szczególnie dające się we znaki w przypadku otwierania okna samochodu podczas jazdy.
WPŁYW NA ZDROWIE I ORGANIZM
Fale infradźwiękowe mogą oddziaływać na cały organizm człowieka na wiele sposobów. Przede wszystkim infradźwięki wywołują drgania rezonansowe ludzkich organów takich jak: przepona brzuszna, klatka piersiowa, przepona brzuszna, organy trawienne. Chwilowe oddziaływanie fal powoduje trudności w oddychaniu, a dłuższe poddawanie się oddziaływaniu infradźwięków powoduje zaburzenia układu trawiennego. Podobnie jak przy spożyciu większej ilości alkoholu infradźwięki powodują zachwiania równowagi, trudności w skupieniu się, zmniejszenia ostrości widzenia oraz zmniejszenie refleksu. Granica bólu oraz próg odczuwania wrażeń pochodzących od infradźwięków określa się podobnie jak dla dźwięków słyszalnych. Zakresy oddziaływania infradźwięków można podzielić w ten sposób:
Poniżej 120dB. Krótkie oddziaływanie infradźwięków na człowieka nie jest szkodliwe. Skutki długiego przebywania pod ich wpływem nie są jeszcze znane. "

Miernik infradźwięków wg. informacji poniżej, jest możliwy do skonstruowania, nie powinien być drogi, choć niewykluczone, że adiunkt powiedział prawdę o wysokim koszcie miernika.
https://marucha.wordpress.com/2010/07/24/emitery-infradzwiekow-%E2%80%93-tajna-bron-masonow/
"Byle jaki sklep ze sprzętem dla muzyków, dobry mikrofon z pasmem 16 Hz do 20kHz (taki mikrofon „schodzi” też poniżej 16Hz, niskoszumowy przedwzmacniacz oraz jakiś rejestrator (np. komputer z dobrą kartą dźwiękową i programem do obróbki dźwięku). Sprzęt (finansowo) w zasięgu każdego przeciętnego śmiertelnika. Taki sprzęt rejestruje infradźwięki. Sprawdzone osobiście – wykrywa nawet oznaki zbliżającej się burzy – infradźwiękowe „pomruki” burzy
Można też rejestrować fale elektro-magnetyczne niskiej częstotliwości 1000 Hz i mniej, tylko do tego potrzeba dobrej anteny (ze względu na wymaganą czułość i wymiary dobra jest antena magnetyczna), aktywny konwerter napięcie prąd i rejestrator (taki zestaw do zrobienia i złożenia dla ludzi już z minimalną wiedzą techniczno-elektroniczną oraz dla ludzi, którzy nie spali na fizyce).Taki mikrofon mimo że ma napisane, że przenosi pasmo 16 – 20000 schodzi poniżej 16Hz.
Te częstotliwości graniczne oznaczają po prostu spadek czułości mikrofonu o 3 dB. To nie jest tak, że mikrofon dolną częstotliwość ma 16 Hz napisaną i częstotliwości 15,9 Hz i mniejszej nie przeniesie  Filtry oraz fizyczna konstrukcja mikrofonu nie wycinają częstotliwości poniżej i powyżej pasma „jak siekierą”, mikrofon ma mniejszą czułość, ale przedwzmacniacz jest w stanie skompensować te straty. Polecam ciekawą książkę na temat konstrukcji głośników, są tam też opisane podstawy akustyki: Głośniki zestawy głośnikowe, Jerzy Krajewski."
Sporo informacji na forum fachowym dla osoby skarżącej się na sąsiada, mającego emitować infradźwięki. Wiele osób radziło wypoczynek jako remedium (na swoich przykładach) Twierdząc, że objawy bezsenności i omamów dźwiękowych były wynikiem przemęczenia i stresów, minęły po wypoczynku.
https://www.elektroda.pl/...3318213-30.html
W GOOGLE wpisać :kto wykonuje pomiary natężenia fal dźwiękowych niskiej częstotliwości w pomieszczeniach mieszkalnych ?
Jeżeli będą mierzalne w Pańskim pomieszczeniu, to by oznaczało ,że u sąsiada nie ma nikogo w domu i coś włącza.W miejscu wytwarzania byłoby natężenie wielokrotnie silniejsze /u sąsiada/.
Równie dobrze może to być jakiś rezonans od obiektu budowlanego obok - most- droga itp.
Ad 2/
Informacja w Rzeczpospolitej na temat urazów u dyplomatów spowodowanych prawdopodobnie infradźwiękami. Informacje w sieci nie podają więcej szczegółów.
Cytat:

"Raport z marca, oparty na badaniu 21 dyplomatów, którzy służyli na Kubie, nie wiązał ataków z mikrofalami. Jednak Douglas Smith, dyrektor Center for Brain Injury and Repair, działającego przy Uniwersytecie Pensylwanii, w rozmowie z "The New York Times" stwierdził, że dyplomaci prawdopodobnie doznali obrażeń mózgu i że za powód tego uznaje się właśnie mikrofale.
- Na początku wszyscy byli względnie sceptyczni. A teraz wszyscy zgadzają się, że coś w tym jest - powiedział.
W niedzielnym wywiadzie dla CNN, Smith powiedział, że mikrofale są "głównym podejrzanym", jeśli chodzi o powodowanie urazów dyplomatów, ale ultradźwięki i infradźwięki również były badane jako potencjalne przyczyny.
To prawie jak wstrząs mózgu, ale bez wstrząsu mózgu - co oznacza, że (poszkodowani) wyglądają jak osoby, które mają trwałe objawy wstrząsu mózgu, ale nie mają historii wstrząsów mózgu - wyjaśniał Smith. "
Uszkodzenia mózgu – wstrząs – mają historię zapisaną w urządzeniach diagnostycznych, których medycyna ma obfitość. Nie wykryje wstrząsu, którego...nie było.
Widzę 2 możliwości wyjaśnienia tej sytuacji
1/ polityczny zabieg ze strony USA (is fecit cui prodest)celem np. usunięcia niewygodnych dyplomatów.
2/ rzeczywiste oddziaływanie jakiegoś emitera tych fal istniejącego w zrujnowanej infrastrukturze Hawany. Infradźwięki są falami długimi
Na co przytaczam cytat
z https://marucha.wordpress.com/2010/07/24/emitery-infradzwiekow-%E2%80%93-tajna-bron-masonow/
"Dawno temu, w domu moich rodziców miał miejsce dziwny efekt fali stojącej o częstotliwości 5~8Hz. Stukały nie domknięte drzwiczki szafek, drgały końcówki kwiatów (tylko te których długość łodyżki odpowiadała częstotliwości rezonansu), czasem stukały zbliżone do siebie szklanki, itp. efekty. Było to na tyle ciekawym zjawiskiem że okres występowania mieścił się w godzinach od 7:30 do 14:30. Pozwalało mi to na skonstruowanie przyrządu stwierdzającego obecność tych drgań. Była to wyprostowana sprężyna taśmowa ze starego zegara, jednym końcem zamocowana do podstawy ze sklejki, z przymocowanym na drugim końcu obciążnikiem (nakrętka o odpowiedniej masie dobranej doświadczalnie). Numer z drgającą (z dużą amplitudą) sprężyną pokazywałem wielu znajomym, szukając w międzyczasie źródła tych drgań. Dla mnie była to zabawa, lecz wiele osób reprezentujących głównie ciemnogród – zrzucało winę na duchy, cieki wodne i inne brednie które odrzucam niejako „z urzędu”. Dotarłem wreszcie do generatora tej fali. Był on odległy od domu o jakieś 5 km. Szczerze się uśmiałem na jego widok, ala zabrałem na miejsce skonstruowany wcześniej rezonator, kamerton (jak zwał, tak zwał), aby potwierdzić że chodzi o tę właśnie częstotliwość która „straszyła” ludzi na osiedlu i w mojej ocenie była przyczyną przyspieszonego niszczenia bloków (pęknięcia połączeń wielkiej płyty). Teraz najciekawsze – generatorem infradźwięków był powojenny tartak którego koło zamachowe oraz korbowód ważące dwie i pół tony nie były wyważone. Sprawa oparła się o bliskiego rodzinie geologa urzędu miejskiego który potwierdził możliwość przenoszenia przez grunt takiej fali, potwierdził jej szkodliwość dla zabudowań i nakazał (wykorzystując swoje ratuszowe znajomości) tartakowi modernizację traka. Sprawa niesfornych zjawisk „paranormalnych” rozwiązała się sama – jedynie dzięki mojej dociekliwości (w formie zabawy)."
Ad 6/ Nie uważam przedstawionych dowodów za wiarygodne.
Na końcu informacja o występowaniu ataków paniki.

http://www.medonet.pl/zdr...ul,1729387.html
cytat:
"Atak paniki to obok depresji jedno z najczęstszych zaburzeń emocjonalnych. Z tego typu problemem boryka się około 9% społeczeństwa, przy czym u kobiet występuje on dwukrotnie częściej niż u mężczyzn.
Typowy atak paniki pojawia się nieprzewidywalnie. Co więcej, ciężko go powiązać z jakimś konkretnym powodem – potrafi się pojawić niepoprzedzony żadnym szczególnym wydarzeniem. W trakcie ataku paniki człowiek zaczyna bać się o swoje życie. Towarzyszą mu też często objawy fizjologiczne, takie jak migreny czy bóle brzucha. 
Przyczyny napadów tak ekstremalnie nasilonego lęku tkwią w czynnikach emocjonalnych i środowiskowych. Często dotyczą one traumatycznych przeżyć, a także sfer życia, w których człowiek sobie nie radzi. Ataki paniki łączą się najczęściej z takimi obszarami jak kontakty z innymi ludźmi. Chodzi tu zwłaszcza o relacje z bliskimi i związane z nimi kłopoty, jak na przykład nieszczęśliwe małżeństwo, rozwód bądź zdrada. Dotyczyć mogą one także potomstwa – jego utraty, ale także narodzin. Ponadto ataki lęku związane są z kręgiem znajomych – mogą je powodować takie rzeczy, jak utrata przyjaciela czy wyprowadzka kogoś bliskiego. Mogą być także związane ze stresem w pracy, nieradzeniem sobie z zadaniami, zwolnieniem bądź przejściem na emeryturę, egzaminami w szkole czy na uczelni, a także problemami finansowymi."


????

Witold Jarmolowicz - Sob Sty 26, 2019 11:20

Jak to z doniesieniami medialnymi bywa, jest tu groch z kapustą, zamęt pojęciowy często celowo tworzony przez producentów różnych urządzeń, obawiających się ustawowych ograniczeń.

Medycyna nie ma zielonego pojęcia co to świadomość ani na czym polega schizofrenia, potrafi natomiast z pomocą psychotropów ograniczyć jej objawy. W tej chorobie występują często halucynacje i przekonanie chorego o sterowaniu przez obce siły.
Natomiast obskurantyzmem jest tłumaczenie wszystkiego jakimiś zaburzeniami umysłu.

Demoniczne infradźwięki to niesłyszalne przez człowieka drgania powietrza o częstotliwości poniżej 16 Hz czyli 16 razy na sekundę. Najczęściej kilka herców. Długość fali w powietrzu przy 3 Hz to 100 m. Żeby skutecznie wytworzyć taką falę przetwornik musiałby mieć wymiary zbliżone, chociaż z 10 m. Machanie blachą wielkości kartki papieru 3 razy na sekundę, co każdy może zrobić, też wytwarza infradźwięki, ale znikomo małe. Takie fale wytwarzają wiatraki i każdy widzi, że ich skrzydła są ogromne.
Po drugie, ze względu na długość fali, nie da się tych drgań skupiać i kierować na określony obiekt, tak, jak przy badaniu serca ultradźwiękami. Ewentualna głowica kierunkowo promieniująca infradźwięki musiałaby mieć wymiary wielokrotnie większe, niż długość fali, czyli co najmniej kilka kilometrów.
Sąsiad za ścianą nie może efektywnie wytwarzać czystych infradźwięków bez uruchomienia np. silnika okrętowego, który hałasuje też słyszalnie.

Natomiast.
Oprócz wielkich ludzkich maszyn, takich, jak farmy wiatraków, ogromne dmuchawy lub silniki spalinowe, turbiny, w przyrodzie występują naturalne źródła tych dźwięków, przede wszystkim procesy atmosferyczne i tektoniczne.
Wszystkie te źródła mogą czasem generować fale stojące. Polega to na tym, że fala zamiast rozchodzić się wokoło i przepadać w przestrzeni, odbija się z powrotem i utrzymuje stały poziom, w jednych miejscach zwanych strzałką, poziom maksymalny a w innych, zwanych węzłem, poziom zero. Dla fali 3 Hz, 100 m, takie miejsca są odległe o 25 metrów, tzn. 1/4 długości fali. Dla 1 Hz te odległości wyniosą trzy razy więcej, 75 m.
Ktoś, kto mieszka w miejscu strzałki fali infradźwiękowej będzie odczuwał dyskomfort, a jego sąsiad oddalony o kilkadziesiąt metrów w węźle, będzie chroniony i zdziwiony, że ten pierwszy narzeka.
To jest ten przypadek badań z pomocą sprężyny od zegara.

Generalnie infradźwięki ze względu na ogromne długości fal, rozchodzą się wszędzie bez przeszkód, bo skuteczne ekrany tłumiące musiałyby mieć wymiary kilkudziesięciu kilometrów i sztywność ściany betonowej. Poza tym, powietrze tłumi dźwięki tym bardziej, im wyższa częstotliwość.
JW

PS. Audiofile znają temat fal stojących. Wiedzą, że głośników niskotonowych nie należy ustawiać w samym rogu pokoju, bo wówczas najniższe tony ulegną wytłumieniu. Właśnie 30 Hz to długość fali 10 m, a 1/4 długości = 2,5 m co współgra z wymiarami przeciętnego pokoju.

gea - Pon Sty 28, 2019 02:21

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Jak to z doniesieniami medialnymi bywa, jest tu groch z kapustą, zamęt pojęciowy często celowo tworzony przez producentów różnych urządzeń, obawiających się ustawowych ograniczeń.

Medycyna nie ma zielonego pojęcia co to świadomość ani na czym polega schizofrenia, potrafi natomiast z pomocą psychotropów ograniczyć jej objawy. W tej chorobie występują często halucynacje i przekonanie chorego o sterowaniu przez obce siły.
Natomiast obskurantyzmem jest tłumaczenie wszystkiego jakimiś zaburzeniami umysłu.


Jak zwykle, merytoryczna wypowiedź, dzięki.

Obserwuję z niepokojem sianie zbiorowej psychozy w różnych ponoć niezależnych stronach w sieci. Smutne jest też to, że prowadzący nie są w stanie sami zweryfikować informacji przekazywanych przez zaproszonych gości.


Co do "leczenia"psychotropami, to jest to b. niebezpieczne. Nasi znajomi utracili syna. Zdolny człowiek, tworzył muzykę do filmów. Zajęli się nim profesorowie z W-wy, "lecząc" eksperymentalnie. Chłopak odebrał sobie życie...

"Ograniczanie objawów" lekami ma swoje ciemne strony. Każdy z nich może taki efekt wywołać- samobójstwo. Na każdej ulotce jest taka informacja.


Wracając do Mind control. Zjawiska, moim zdaniem celowo "promowanego". Celem zastraszenia i ogłupiania społeczeństwa.
Bo tylko taka możliwość istnieje jako "mind control"- ogłupianie idiotycznymi informacjami.
Pani Pawela dlatego może swobodnie głosić swoje przekonania, że to "pasuje" różnym interesom.

Zadałam sobie trud i przejrzałam parę yt z wypowiedziami tej chorej kobiety.
Załączam.

Pani Pawela spokojnie kontynuuje swoje opowiadania o podleganiu eksperymentalnemu programowi śledzenia.Tych programów, w których przedstawiała "dowody" na używanie technik radioelektronicznych broni oraz szczegóły sytuacji mające jakoby potwierdzać ten stan, jest kilkadziesiąt. O ile się nie mylę - 40.
W poniżej podanym linku jest jej wypowiedź, że ma ona jakoby potwierdzenia od kompetentnych osób, że była(jest) królikiem doświadczalnym. Ale "umówiła się" z panem Zagórskim, że personaliów nie będzie zdradzać. Ma jednak zamiar donieść o tym do prokuratury.
link :
https://www.youtube.com/w...8&v=v6hGr1-8FCo

Pani Pawela (minuta 19) twierdzi, że była "figurantem" traktowanym falami, które powodowały zaburzenia równowagi i osłabienie mięśni nóg w Paryżu.
Znalazła jednak takie miejsca, gdzie "wiązki" jej nie śledziły (okolice parlamentu i dzielnica ludzi wyznania hebrajskiego i islamu)

I jeszcze jeden link do yt, w którym poszkodowaną jest osoba twierdząca, że dentysta założył jej w zębie i policzku implant. Sprawa zakończyła się prawdopodobnie zamknięciem jej w zakładzie.

https://www.youtube.com/watch?v=3UAkkfHX9jk


Załączam dwa komentarze dotyczące przedstawianej sytuacji, ponieważ podobnie je postrzegam:
1/ "Ta cala historia nie ma zadnego sensu.Kobiea jest w domu i policja zabiera ja z domy do szpitala.Dentysta wklada implant dla osoby nic nieznaczacej z punktu widzenia wojska,rzedu agencji szpiegowskiej.itd Bzdury..Kobieta zyje 30 lat za granica i nie ma zadnch znajomych?Dlaczego nie wrocila do Polski przed pobytem w szpitalu?"

2/"Zobaczylem ten filmik z pania Agata. Jedynie utwierdzilem sie, ze na "mind controll" cierpia ludzie z problemami psychicznymi. Rowniez wydaje mi sie, ze ludzie dobrze wyksztalceni czesciej padaja ofiarami zlozonych chorob mozgu.
A pani Paweli nie bede juz komentowal :) PS. Mieszkam w Londynie. Zadzwonie do pani Beaty, upomne sie o jej uwolnienie. A jesli po wyjsciu zrobi sobie krzywde, to Pani Ewa i Janusz wezma na siebie wine?

A tu kolejny wywiad z NTV z panią Pawela i Witoldem Hake

Nowe służby w Polsce, drony- komary,DNA, Przegląd wydarzeń Mind control cz.4,18.10 2016

https://www.youtube.com/watch?v=MRNLFkIk6xw

cytat:
minuta 40 "Komary- drony mają pobierać DNA, na łapkach mają nanoczipy, które zostawiają i w ten sposób możemy być śledzeni. Roje takich owadów (pszczoły, trzmiele, ważki) mogą atakować".
cytat:
minuta 44.41
"to są sądowi rzeczoznawcy-entomolodzy, na bazie materiałów filmowych stwierdzili, że to są AUTENTYCZNE OWADY."

I tu nie zdzierżyłam wpierania takiej "ściemy". Mam w rodzinie praktyków entomologów, specjalizujących się w Mikrolepidoptera(motylki), sama też miałam sporo do czynienia z oznaczaniem owadów.
No chyba, że rzeczoznawcami były stare niedowidzące, nieco zaatakowane alzharmeryjnie dziadki. Zdarza się...

Tak precyzyjnie wykonane robociki szkoda byłoby marnować na używanie do spersonalizowanego niszczenia jednostek. Depopulację prościej, taniej i z WIDOCZNYM natychmiastowym efektem wykonuje się przy pomocy niezawodnego kałacha, a jeszcze lepiej gazu. O bombie nie wspominając.
Co do atakującej promieniami śmieciarki, to naprawdę ...

Po obejrzeniu tego yt niejeden wrażliwy naiwny starszy człowiek może sobie zadawać pytanie, czy czasem nagłe kłopoty zdrowotne (ataki serca, omdlenia czy udary-takie właśnie są) nie wywołała jakaś "wiązka"...

W wypowiedziach pani Pawela są także fakty z którymi dyskutować nie można - są prawdą.Jak to, że szczepionki są niebezpieczne. Oraz to, że stale są prowadzone najróżniejsze badania i doskonalone są techniki inwigilacji.
Jednak zaprzęgnięcie do wojny z ludzkością BIOLOGII, organizmów żywych, jest całkowicie nieefektywne=nieopłacalne. A nawet niemożliwe.

Zacytuję jeden z komentarzy pod yt. Który daje do myślenia. Gdyż dla mnie jest bardzo intrygujący status zawodowy zaproszonych gości. Ściślej-czy pracują i z czego się utrzymują.
cytat:

"Kiedyś słuchałem tych i podobnych audycji, raczej to świetny sposób na życie, a nie rzetelne relację! Nic, zaproszeni przez Pana są chyba agentami CIA i na nich polują! HEHE, w życiu nie ma takich możliwości, owszem fale EM mają moc ale są i odpowiednie ekrany. Większość piszących komentarze pewnie niema elementarnej wiedzy z dziedziny fizyki przełom podstawowa/średnia, ale jara się tematem. Rzetelna audycja mogła by zawierać info czym się zajmuje gość, a przede wszystkim z czego żyje. Pan panie Januszu pewnie znalazł świetny sposób na życie zamiast zapieprzać w fabryce"


Na koniec załączam znalezioną w sieci autentyczną rozmowę prostej kobiety z policjantem. Jej poziom rozumienia zjawisk pozwala na wyobrażenie, że rurami od gazu można puszczać zimne powietrze albo prąd. Wykształcona nie potrzebuje rur, "wiązki" śledzą ją "bezprzewodowo".


Z policyjnego nagrania - skarga kobiety na sąsiada, który puszcza na nią prąd w rurach gazowych, nęka w różny sposób.

https://web.facebook.com/PolacywWiedniuOfficial/videos/1010255195667504/
cytat:
"(sąsiad)To nie jest przeciętny człowiek.On jest wyposażony we wszystko.On ma urządzenia.Ja leżę a on mnie strumieniem powietrza zimnego puszcza to w krocze, to do odbytu mnie wświdruje... "

Pan Michalkiewicz zapewne podsumowałby ten przypadek Mind control po swojemu.
"Rosjanie mają przysłowie, że każdy durak po swojemu s uma schodit (każdy wariat wariuje po swojemu)"

Zaczynam podejrzewać, że redaktorzy systematycznie przekazujący materiały o Mind control są zadaniowani do tego celu- bombardowania ogłupiająco-straszącymi informacjami ludzi w naszym wystarczająco nieszczęśliwym kraju.
Podejrzenie to jest równie nieprzyjemne jak to, że zgłupieli doszczętnie.

Witold Jarmolowicz - Pon Sty 28, 2019 09:23

No i znowu jest w tych opowieściach ziarno prawdy rozdęte do wyrośniętej z nasiona sekwoi.
Do oddziaływania fal elektromagnetycznych jeszcze dojdziemy.

W czasie II wojny światowej Niemcy eksperymentowali z bronią biologiczną. Problem z zarazkami jest ten, że się nie poruszają. Jako wektor tychże próbowano wykorzystać ludzkie pchły, które jak wiadomo chętnie skaczą na człowieka i gryząc go, zarażają. Tabuny pcheł zrzucone na miasto rzeczywiście mogą wywołać zarazę. Jednak to były incydentalne pomysły, których nie wdrożono. Zapewne dlatego że zarazki i pchły nie wykazywały się patriotyzmem i jednakowo chętnie zarażały wrogów jak i swoich.

Dziś są eksperymenty z komarami, które mogą przenosić na człowieka antygeny w celu szczepienia. Przypuszczalnie wymknęło się to spod kontroli i spowodowało rozprzestrzenienie wirusa Zica. Być może.

Natomiast atak owadów celowany na jedną nic nie znaczącą osobę to rzeczywiście paranoja. Co innego, gdyby celem ataku był jakiś prezydent.

W ramach burzy mózgów CIA dawno temu rzuciła pomysł, że można by wsypać proszek do butów Fidela Castro, żeby wyłysiał i stracił swój image i autorytet wśród Kubańczyków. Później media nabijały się z tego pomysłu, którego oczywiście nigdy nie wdrożono. Burza mózgów ma to do siebie, że proponuje się swobodnie najbardziej dziwaczne rozwiązania, ale następnie je selekcjonuje.
JW

Witold Jarmolowicz - Pon Sty 28, 2019 10:48

Niedawno miałem do czynienia z taką ciekawostką.
U znajomych w domku raptem zaczął "kopać" prądem kran w łazience. Nastąpiło to dokładnie po tym, jak ekipa kopiąca w ziemi naruszyła słupek bramy wjazdowej.
Wcześniej, od lat, światło w łazience dało się włączyć tylko wtenczas, gdy wtyczka bojlera elektrycznego była wetknięta w gniazdo elektryczne. (?) Inaczej było ciemno.
Można uwierzyć w ciemne siły? Można.

Jak się okazało, paproch, który po pożarze instalacji elektrycznej przerabiał ją, przewód uziemiający podłączył do wodociągu, a lampy w łazience zamiast do zera, podłączył do uziemienia. Niedawno ekipa wymieniła rurę stalową wodociągu na plastykową, przez co na bolcach uziemiających, które zaczęły wisieć w powietrzu pojawiło się napięcie z lamp łazienkowych 230 V. Oczywiście takie samo napięcie pojawiło się na wewnętrznej instalacji wodociągowej. W sumie niewiele brakło do śmiertelnego nieszczęścia.

To była stara instalacja, bez wyłącznika różnicowo-prądowego i robienie sideł z przewodu uziemiającego nie było potrzebne, należało zastosować zerowanie i tyle. Tym bardziej, że przewody uziemiające też nie wszystkie były ze sobą połączone. (!)

Podobna sytuacja może nastąpić, gdy uziemienie instalacji elektrycznej ktoś niefrasobliwie podłączy do centralnego ogrzewania lub gazu.
To może być właśnie sąsiad zza ściany. :)

A jak jeszcze sąsiad włączy grzejnik elektryczny do gniazdka z obluzowanymi zaciskami, to nieustanne iskrzenie spowoduje warkot radia i miganie telewizora. Do tego "kopiące" krany i kuchenka gazowa, można uwierzyć w mind control.
JW

Witold Jarmolowicz - Pon Sty 28, 2019 11:57

gea napisał/a:
Cytat:
cytat:
"Pan panie Januszu pewnie znalazł świetny sposób na życie zamiast zapieprzać w fabryce." 
"

To jest bardzo niesprawiedliwa ocena wyartykułowana przez faceta, który nigdy nie próbował niczego samodzielnie zorganizować. Zapieprzanie w fabryce nie jest żadną wartością, a tylko smutnym pójściem na egzystencjalny kompromis. Zapieprzanie w fabryce odmóżdża, niszczy kreatywność i czyni potulnego niewolnika, który połknął zegarek.
Wszyscy, którzy zawistnie patrzą na ludzi kreatywnych, zamiast zapieprzać w fabryce sami powinni zbudować fabrykę. Wtenczas zrozumieją, jaką cenę trzeba za to zapłacić.
Poza telewizją, praca w jakichkolwiek innych mediach to zajęcie dla hobbystów, zapaleńców, którzy mają bogatych rodziców, partnerów albo intratną pracę. Nie ma z tego żadnych kokosów, a tylko oddalającą się rodzinę, zimną kuchnię i catering.
To, czego nie rozumie zapieprzający w fabryce, to to, że, żeby zrealizować półgodzinny program, trzeba wcześniej spędzić wiele godzin na przygotowaniach. Nie da się wzorem zapieprzającego w fabryce pracować tak, jakby się połknęło zegarek, od minuty do minuty.
JW

gea - Pon Sty 28, 2019 15:52

Witold Jarmolowicz napisał/a:
żeby zrealizować półgodzinny program, trzeba wcześniej spędzić wiele godzin na przygotowaniach. Nie da się wzorem zapieprzającego w fabryce pracować tak, jakby się połknęło zegarek, od minuty do minuty.
JW


Zgadzam się. Praca intelektualna mocno absorbuje.

Dlatego też pan Zagórski słuchając opowiadań pani Pawela w pewnym momencie zasnął. Co natychmiast zostało przez nią skomentowane, że został potraktowany "wiązką" :o

Uparłam się, aby sprawdzić temat Mind control. W szczególności informacje prezentowane przez p. Pawela. Nie zauważyłam nawet, że północ minęła dawno temu. Co gorsza, nie mogłam potem zasnąć.

Współczuję prowadzącym niezależne programy informacyjne. Zjawiska polityczne, historyczne czy literackie można w miarę swobodnie opiniować.
Naukowe informacje są do sprawdzenia. Ale któż by się w to bawił, kiedy rządzi "lokowanie produktu".

W przypadku POWAŻNEGO zapewniania odbiorców TVN (było nie było niby poważna stacja) o bliskiej możliwości przeszczepu głowy człowieka, to kompromitacja. Chyba 2 lata temu prezentowano tego niusa nałukowego w tej telewizji. Redaktorzy p. Wellman i pan Prokop byli wstrząśnięci. I nie zmieszani.

ALE HUCPA !!!

Teraz sprawdziłam. Konfabulant od kilku lat opowiadający o tym w mediach jako sciencelebryta, posunął się dalej. Data umieszczenia tej rewelacji: 14:28 11 lutego 2018

A źródło:

http://telewizjarepublika...esem,60502.html

podaje to bez komentarza.
Ciekawe, jak się czuje Tomasz Gollob. Któremu do uzyskania sprawności brakuje niewielkiej ilości komórek rdzenia kręgowego, które zostały zerwane w wypadku. Był przecież w Chinach operowany...

cytat:
"Włoski lekarz Sergio Canavero ogłosił wczoraj na konferencji prasowej w Wiedniu, że pierwszy na świecie przeszczep ludzkiej głowy zakończył się sukcesem.W Chinach podczas 18-godzinnej operacji połączono ponownie kręgosłup, nerwy i naczynia krwionośne. Zabieg przeszczepu głowy na zwłokach człowieka przeprowadził zespół pod kierownictwem dra Xiaopinga Ren.

Chiny słyną z ryzykownych etycznie, ale odważnych ruchów na polu współczesnej medycyny. To oni jako pierwsi zedytowali genom ludzkiego embrionu.

Ci sami chińscy chirurdzy rok temu przeszczepili głowę nieżyjącej małpy. Pewny dalszych sukcesów Canavero zapowiada, że w grudniu 2017 roku dokona przeszczepu głowy żyjącego człowieka. Jego projekt nie zyskał poparcia społeczności medycznych. Jak twierdzą eksperci, eksperyment ten nie jest dozwolony w USA ani w Europie.

Plany o transplantacji wiążą się nie tylko z problemami etycznymi, ale również z możliwością zmiany osobowości pacjentów. Neurochirurg jest jednak przekonany, że przeszczep głowy pomoże osobom w końcowym stadium choroby nowotworowej (kiedy przerzuty nie dotyczą mózgu), sparaliżowanym przez uszkodzenie rdzenia kręgowego w odcinku szyjnym czy ofiarom wypadków.

Na razie nie ujawniono miejsca operacji ani nazwiska osoby, która miałaby być operowana. Wiadomo, że pacjent wyraził zgodę na eksperymentalną praktykę."

Ciekawe, który pacjent wyraził zgodę,


Mogę sobie tylko wyobrazić, ile redachtor M.N. nawklejał bzdur w swojej radosnej pracy.

M.N.
Ilość napisanych artykułów: 4007

Na koniec wklejam dowcip z komentarza. Czytam zawsze komentarze, w nich upatruję pociechę, że nie wszyscy WIERZĄ W BZDURY.
Trudno stale dołować się głupotą promieniującą i porażającą wiązkami informacyjnymi.

cytat: "w latach 80tych minionego wieku był dowcip. Ruscy wyprodukowali super cienki włos i wywiercili w nim otwór. Wysłali do USA . po kilku dniach jankesi odesłali ten włos . Kiedy ruscy wzięli go pod mikroskop to zobaczyli ,że ten otwór jest nagwintowany."

Informacja o przeszczepie głowy nadaje się też do tematu "humor w nauce". Jak i całe komentarze o możliwości mind control. :roll:

Witold Jarmolowicz - Wto Sty 29, 2019 00:40

A teraz poważnie na temat fal elektromagnetycznych.
Słynne prądy selektywne o bardzo niskiej częstotliwości 3 do 12 Hz powodują bezspornie przestrojenie w sposób trwały na kilka miesięcy układ nerwowy. Mogą być zastosowane lokalnie na niedokrwioną nogę, przekrwiony żołądek lub centralnie na całe ciało albo na mózg. PS-y pobudzają układ przywspółczulny, S-y układ współczulny.
Dokładnie tak to działa, banalne dwie częstotliwości prądu pulsującego w jedną stronę, tzn. ze składową stałą, przestrajają układ nerwowy jak psychotropy. Tyle, że trwale, a nie tylko na kilkanaście godzin, jak tabletki.
Tak niskich częstotliwości nie da się, podobnie jak infradźwięków, wypromieniować skutecznie i kierunkowo, bo zespół anten musiałby mieć wymiary całej Ziemi.

Wszakże można wypromieniować mikrofale modulowane (pulsujące) w rytm częstotliwości 3 lub 12 Hz. Takie mikrofale, powyżej 1 GHz, miliarda herców, można promieniować kierunkowo, czego przykładem radary. Wiązka mikrofal skierowana na organizm człowieka indukuje w przewodzących tkankach prądy o analogicznej częstotliwości. Robią to wszystkie sygnały ze wszystkich okolicznych nadajników, włącznie z telefonami komórkowymi. W naszych organizmach obecnie indukują się prądy miliony razy większe, niż jeszcze sto lat temu.

Skoro prądy selektywne działają tak silnie, to jest oczywiste, że intensywna wiązka mikrofal odpowiednio zmodulowana musi również oddziaływać na układ nerwowy indukując prądy w tkankach. Jest tylko kwestią determinacji służb, czy prowadzą badania i wykorzystują te efekty.
JW

gea - Wto Sty 29, 2019 21:59

Witold Jarmolowicz napisał/a:
A teraz poważnie na temat fal elektromagnetycznych.
Słynne prądy selektywne o bardzo niskiej częstotliwości 3 do 12 Hz powodują bezspornie przestrojenie w sposób trwały na kilka miesięcy układ nerwowy. Mogą być zastosowane lokalnie na niedokrwioną nogę, przekrwiony żołądek lub centralnie na całe ciało albo na mózg. PS-y pobudzają układ przywspółczulny, S-y układ współczulny.
Dokładnie tak to działa, banalne dwie częstotliwości prądu pulsującego w jedną stronę, tzn. ze składową stałą, przestrajają układ nerwowy jak psychotropy. Tyle, że trwale, a nie tylko na kilkanaście godzin, jak tabletki.
Tak niskich częstotliwości nie da się, podobnie jak infradźwięków, wypromieniować skutecznie i kierunkowo, bo zespół anten musiałby mieć wymiary całej Ziemi.

Wszakże można wypromieniować mikrofale modulowane (pulsujące) w rytm częstotliwości 3 lub 12 Hz. Takie mikrofale, powyżej 1 GHz, miliarda herców, można promieniować kierunkowo, czego przykładem radary. Wiązka mikrofal skierowana na organizm człowieka indukuje w przewodzących tkankach prądy o analogicznej częstotliwości. Robią to wszystkie sygnały ze wszystkich okolicznych nadajników, włącznie z telefonami komórkowymi. W naszych organizmach obecnie indukują się prądy miliony razy większe, niż jeszcze sto lat temu.

Skoro prądy selektywne działają tak silnie, to jest oczywiste, że intensywna wiązka mikrofal odpowiednio zmodulowana musi również oddziaływać na układ nerwowy indukując prądy w tkankach. Jest tylko kwestią determinacji służb, czy prowadzą badania i wykorzystują te efekty.
JW


Badania bardziej bezpośrednie z "prądem" były i są wykonywane. Pokusa wykonania "moderacji" myślenia zawsze była wielka. Jednak, jak się okazuje, przekonać nikogo aby zmienił poglądy polityczne, światopoglądowe czy jakiekolwiek inne, przy pomocy fal, czyli prądu, NIE UDAŁO SIĘ. Jedyne, co osiągnąć można, to skutki takie, jak denaturacja białek komórkowych. I przeobrażenie człowieka w tzw. warzywo.
Co się udaje np. przy "terapiach" onkologicznych z użyciem chemo i radiotrutek. Skojarzonych, celowanych, personalizowanych, genetycznych. Bez względu na nazwę sugerującą skuteczność innowacyjność.

Nic nie pomoże myślenie życzeniowe, że "naukowcom" się udało przy pomocy prądu wpłynąć na świadomość człowieka.
"Osiągi" medycyny w najprostszym zjawisku jakim jest katar - NIE DOPROWADZIŁY do stworzenia remedium na taką zwykłą dolegliwość.
Byłoby to możliwe, ale dopiero przy zmianie praw matematycznych, fizycznych i chemicznych wg. których toczy się życie na Ziemi. I biologicznych, rzecz jasna.

A systematyczne walenie w siebie "akatarów" prowadzi do atrofii śluzówki.

Grzegorz-Rec napisał/a:


Michael A. Persinger - Publications
https://neurotree.org/beta/publications.php?pid=12461

Experimental Evidence of Superposition and Superimposition of Cerebral Activity Within Pairs of Human Brains Separated by 6,000 Km: Central Role of the Parahippocampal Regions | Rouleau | NeuroQuantology
https://www.neuroquantolo...rticle/view/891

Jest tam też kilka ciekawych rzeczy. Szkoda, że same streszczenia.

Experiences of Spiritual Visitation and Impregnation: Potential Induction by Frequency-Modulated Transients from an Adjacent Clock - M. A. Persinger, S. A. Koren, 2001
http://journals.sagepub.c...ms.2001.92.1.35

Experimental Simulation of a Haunt Experience and Elicitation of Paroxysmal Electroencephalographic Activity by Transcerebral Complex Magnetic Fields: Induction of a Synthetic “Ghost”? - M. A. Persinger, S. G. Tiller, S. A. Koren, 2000
http://journals.sagepub.c...s.2000.90.2.659

Geophysical Variables and Behavior: Civ. Power-Frequency Magnetic Field Transients (5 Microtesla) and Reports of Haunt Experiences within an Electronically Dense House - M. A. Persinger, S. A. Koren, R. P. O'Connor, 2001
http://journals.sagepub.c...s.2001.92.3.673


Grzesio podaje linki do prac expier(d)ymentatora pana Michaela Persingera.
We wszystkich podanych linkach są opisywane badania polegające na podłączaniu do prądu.
Delikatnego, ale PRĄDU. Osoby podłączane do prądu doznawały róznych emocji. Zależnie od miejsca podłączenia.

Bardzo mi się ten sposób podłączania do prądu kojarzy ze sceną z filmu "Lot nad kukułczym gniazdem". Akuratnie w filmie podłączony był do prądu niepokorny pensjonariusz zakładu psychiatrycznego. Łaskotki mózgu prądem o większej mocy bardzo skutecznie owego pacjenta uspokoiły (na wieki)

Uczony M. Persinger jest autorem wynalazku, nazywanego "chełmem boga".
https://pl.wikipedia.org/wiki/He%C5%82m_boga

"Hełm Boga (ang. God helmet) – urządzenie wykorzystywane przez Michaela Persingera w badaniach eksperymentalnych z dziedziny neuroteologii. Badania te miały za zadanie udowodnić, że wszelkiego rodzaju doświadczenia duchowe mogą zostać sztucznie wywołane w laboratorium, poprzez stymulację odpowiednich części mózgu. W tym celu stosowano właśnie Hełm Boga. Urządzenie umieszczone na głowie osoby badanej stymuluje mózg przy pomocy pola elektromagnetycznego. W eksperymentach przeprowadzonych przez Michaela Persingera część osób badanych opisywało swoje doświadczenia, z toku procedury eksperymentalnej, posługując się terminami stosowanymi zwykle do opisu doświadczeń duchowych np. poczucie bliskości Boga, lub zmarłej osoby, wrażenie "jedności" z otoczeniem."


Próbka jednego z eksperymentów (link podany przez Grzegorza)
tłumacz automatyczny:

"Leworęczna rzymsko-katolicka nastolatka z historią wczesnej traumy mózgowej donosiła o nocnych wizytach czującej istoty. Podczas jednego epizodu doświadczyła wibracji łóżka, zewnętrznej obecności po lewej stronie, która przeniosła się do jej ciała, wewnętrznych pochwowych (nie łechtaczkowych) i doznań macicznych, i poczucia impregnacji siłą przypisywaną Duchowi Świętemu. Po tym ostatnim doświadczeniu poczuła niewidzialne dziecko nałożone na jej lewe ramię. Analizy pomiarów anomalii magnetycznych w jej sypialni wskazywały na zegar elektryczny około 20 cm od jej głowy, gdy spała. Złożona forma 4-krotnych impulsów magnetycznych generowanych przez zegar była podobna do kształtu, który wywołuje napady elektryczne u epileptycznych szczurów i wrażliwych ludzi."

Uczony już nagrody bobla nie dostanie, bo odszedł w sierpniu 2018.

Co do jego wyników badań, to konsensusy są częściowe.
Ale jak wszyscy wiedzą, dzisiejsza nauka nie potrzebuje nawet 100% konsensusu (o weryfikacji nie wspominając). Wystarczy konsensus jednostronny (naukowiec zgadza się przede wszystkim sam ze sobą :pada: )

Ważne, aby Grzesie takie perły naukowe (o podłączaniu do prądu celem doświadczenia doznań duchowych) znalazły i zalinkowały.

Witold Jarmolowicz - Śro Sty 30, 2019 00:48

To nie jest takie oczywiste, że nie da się wpływać za pomocą fal elektromagnetycznych na światopogląd, ponieważ służby, które by to odkryły z oczywistych powodów nie chwaliłyby się tym.
Istnieją obecnie protezy-implanty do ucha wewnętrznego, które pozbawionym słuchu przekazują dźwięki z mikrofonu. Ze względu na sterylność, te elektrody otrzymują sygnały z zewnętrznego mikrofonu za pośrednictwem pola magnetycznego cewki, bezprzewodowo.
Nie jest wykluczone, że zbliżone efekty mogą wywoływać odpowiednio zmodulowane fale elektromagnetyczne, wywołujące efekty podprogowe przez wiele miesięcy, nie tylko słuchowe.
Bardziej jednak by chodziło o sterowanie emocjami i to jest prostsze do realizacji. Dlatego przypomniałem prądy selektywne. Odpowiednio modulowane mikrofale mogą zmniejszać aktywność człowieka, powodować stany lękowe, splątania, depresji, bezsenności poprzez zaburzenia tych wszystkich rytmów mózgu alfa, beta itd. Zwykła bezsenność wystarczy, żeby zniszczyć człowieka.
JW

Witold Jarmolowicz - Śro Sty 30, 2019 00:58

gea napisał/a:
Ważne, aby Grzesie takie perły naukowe (o podłączaniu do prądu celem doświadczenia doznań duchowych) znalazły i zalinkowały.[/b]
Niektóre osoby podczas operacji mózgu doznawały właśnie niebywałego poczucia mistycyzmu, a było to banalne drażnienie jakiegoś obszaru mózgu.
Poziom potencjałów wyładowań elektrycznych neuronów to mniej, niż 0,1 wolta, aż dziw, że są tak odporne na zakłócenia. Poziom wyładowań komputerowego procesora jest 30 razy większy, a i tak się czasem zawiesza.
JW

gea - Śro Sty 30, 2019 01:13

Witold Jarmolowicz napisał/a:
gea napisał/a:
Ważne, aby Grzesie takie perły naukowe (o podłączaniu do prądu celem doświadczenia doznań duchowych) znalazły i zalinkowały.[/b]
Niektóre osoby podczas operacji mózgu doznawały właśnie niebywałego poczucia mistycyzmu, a było to banalne drażnienie jakiegoś obszaru mózgu.
Poziom potencjałów wyładowań elektrycznych neuronów to mniej, niż 0,1 wolta, aż dziw, że są tak odporne na zakłócenia. Poziom wyładowań komputerowego procesora jest 30 razy większy, a i tak się czasem zawiesza.
JW


Czyli można doprowadzić do mistycznych wrażeń. Jednak chyba nie o to chodzi "służbom", żeby ktoś miał mistyczne haluny. Tylko żeby brał udział w realizacji projektów NWO i polecenia wykonywał. Płacił za wydzielanie CO2 ciesząc się, że zbawia Ziemię, szczepił dzieci radując się, że zapobiega epidemiom, badał się i "leczył się". Oraz pił, j..bał i się nie bał.

A to jest tylko możliwe jak się robi washbrain przy pomocy 4 jeźdźców Apokalipsy: edukacji, rozrywki, mediów oraz NAŁKI. Nagradzanej nagrodami bobla.

gea - Śro Sty 30, 2019 01:21

Witold Jarmolowicz napisał/a:
To nie jest takie oczywiste, że nie da się wpływać za pomocą fal elektromagnetycznych na światopogląd, ponieważ służby, które by to odkryły z oczywistych powodów nie chwaliłyby się tym.
Istnieją obecnie protezy-implanty do ucha wewnętrznego, które pozbawionym słuchu przekazują dźwięki z mikrofonu. Ze względu na sterylność, te elektrody otrzymują sygnały z zewnętrznego mikrofonu za pośrednictwem pola magnetycznego cewki, bezprzewodowo.
Nie jest wykluczone, że zbliżone efekty mogą wywoływać odpowiednio zmodulowane fale elektromagnetyczne, wywołujące efekty podprogowe przez wiele miesięcy, nie tylko słuchowe.
Bardziej jednak by chodziło o sterowanie emocjami i to jest prostsze do realizacji. Dlatego przypomniałem prądy selektywne. Odpowiednio modulowane mikrofale mogą zmniejszać aktywność człowieka, powodować stany lękowe, splątania, depresji, bezsenności poprzez zaburzenia tych wszystkich rytmów mózgu alfa, beta itd. Zwykła bezsenność wystarczy, żeby zniszczyć człowieka.
JW


A po cóż bawić się w powodowanie "stanów lękowych" przez podprogowe działąnie falami. To za dużo zachodu i jest nieekonomiczne.
Niszczenie efektywne robi się kałachem.

Ja podlegam okresowej zwykłej bezsenności, bez fal.

To efekt obserwacji niszczenia przez medycynę konwencjonalną mojego środowiska - rodziny, znajomych.

Pozostaje mi spieszyć się kochać. Tak szybko odchodzą...

Witold Jarmolowicz - Śro Sty 30, 2019 09:25

W cywilizowanych państwach metody siłowe są niemile widziane przez wyborców i pomimo wysiłków trudno jest sprowokować obywateli do takiej rzezi jak w Jugosławii. Zabójstwo polityczne jest bardzo źle odbierane.
Dlatego powstały agencje pijarowe, które dyskretnie i niezauważalnie dla ciemnego ludu zmieniają poglądy i postrzeganie świata.
Aż się prosi, żeby do arsenału walki o władzę włączyć nowoczesne technologie mikrofalowe. Przed laty sowieci zastosowali to w stosunku do ambasady USA w Moskwie.
JW

Grzegorz-Rec - Śro Sty 30, 2019 12:54

Witold Jarmolowicz napisał/a:
W cywilizowanych państwach metody siłowe są niemile widziane przez wyborców i pomimo wysiłków trudno jest sprowokować obywateli do takiej rzezi jak w Jugosławii. Zabójstwo polityczne jest bardzo źle odbierane.
Dlatego powstały agencje pijarowe, które dyskretnie i niezauważalnie dla ciemnego ludu zmieniają poglądy i postrzeganie świata.
Aż się prosi, żeby do arsenału walki o władzę włączyć nowoczesne technologie mikrofalowe. Przed laty sowieci zastosowali to w stosunku do ambasady USA w Moskwie.
JW


LIDA była urządzeniem, które miało za zadanie zakłócać aparaturę używaną przez ambasadę USA. Sovieci nie byli świadomi skutków ubocznych, którym było uspokajające oddziaływanie na organizmy żywe. Dopiero po przechwyceniu tej technologii przez USA stwierdzono to doświadczalnie w warunkach laboratoryjnych.
Ale to była ambasada USA na terenie ZSSR w czasach Zimnej Wojny.
Natomiast pan Zenek czy pani Zosia z blokowiska we Wrocławiu czy Katowicach, którzy twierdzą, że służby specjalne atakują ich bronią nowej generacji, to albo przypadki schizofrenii, albo sieroty po PRL, które nie potrafiły odnaleźć się po upadku muru berlińskiego.
Jak mawiał klasyk - lubią te melodie które dobrze znają. Znów wrogiem jest Państwo i aparat represji. Znów można jak za dawnych czasów walczyć z wrogimi siłami.
Nie jest przypadkiem to, że są to osoby, które urodziły się i wychowały w tych trudnych czasach. Wśród młodszych, zwolenników podobnych teorii spiskowych można policzyć na palcach prawej ręki pilarza.
Chorzy na schizofrenię cierpią i zadają sobie pytania: dlaczego ja? skąd to się wzięło? Trafiają na tego typu teorie i ziarno pada na podatny grunt. Choremu łatwiej jest znieść chorobę kiedy zna jej przyczynę. Kto poda mu na tacy odpowiedź, za tym pójdzie. Na tym bazują rożnego typu sekty, firmy oraz firemki produkujące suplementy diety i oszuści naciągający ludzi chorych na cudowne terapie.
Najłatwiej jest zrzucić winę na kogoś lub na coś. Jestem gruby/gruba bo to spisek, jestem głupi/głupia bo mi służby specjalne lasują mózg falami jakiegoś typu, zostałam/zostałem na starość sam/sama nikt mnie nie rozumie, choć mam szczytny cel i chcę zbawić świat, a oni mieli pretensje że nawijałam całą dobę o spiskach i ngm.
Nikt z ich nie powie, że cesarz jest nagi. Zresztą po co mieliby to mówić? Oblężona twierdza i teorie spiskowe to sens ich życia. Bez tego traci ono sens.
Pamiętam bum na dietę Kwaśniewskiego. Ile on tych sierotek po PRL-u przygarnął. A przygarnął bo umiał porwać niemal rewolucyjnymi hasłami. Gdyby pisał i mówił tylko o technicznych aspektach diety niskowęglowodanowej, byłaby to dieta jednego sezonu. Najwierniejszych wyznawców miał i ma właśnie wśród tych osieroconych przez upadek żelaznej kurtyny.
Każdy kto czytał jego książki wie jak to wciągało. Trudno było się oderwać od lektury.

Aha. Były też plotki, że na bazie LIDY chciano zbudować urządzenie do tłumienia zamieszek.
Gdyby dało się to zrobić, to ktoś już dawno by to zrobił, bo to byłoby bardzo ekonomiczne. Wiązka fal wysłana w tłum zamiast oddziałów policji ze specjalistycznym sprzętem, strat idących w miliony, rannych demonstrantów i policjantów.

Ale się nie da, bo to bajki. LIDA nie oddziałuje na tyle mocno żeby w jednej chwili uspokoić wściekłego demonstranta.
Potrzeba ekspozycji na fale przez bardzo długi czas żeby z agresywnego człowieka zrobić potulnego. Nie zmienia to jednak charakteru więc gwarancji na to nie ma. Oddziałuje pewnie na centralny i obwodowy układ nerwowy, może też na biochemię mózgu, ale nie zmienia struktury tkanek.

Witold Jarmolowicz - Śro Sty 30, 2019 15:26

Amerykanie nieopatrznie się zgodzili i ambasada USA w Moskwie była budowana przez sowietów, którzy naszpikowali ją systemami podsłuchu. Np. w betonowych ścianach były wnęki paraboliczne skupiające dźwięki, które to dźwięki modulowały następnie wiązkę mikrofal, coś podobnego do promienia laserowego modulowanego przez drgania akustyczne szyby.
Nawet, jeżeli zaburzenia umysłowe były niespodziewanym efektem mikrofal, to bez wątpienia zaczęto je potem badać. Głupi by nie skorzystał.
Ale raczej wpływ fal elektromagnetycznych na organizmy żywe jest już badany od kilkudziesięciu lat.
Podobnie odkryto Viagrę, jako efekt uboczny jakichś anestetyków, a dziś jest to ogromny rynek.

Jeżeli chodzi o tłumienie rozruchów albo walkę, to są już promienniki mikrofal wysyłające wąską silną wiązkę, która indukuje silne prądy powodujące znaczny dyskomfort i konieczność ucieczki.

Co do paranoicznych obaw, to chyba wszyscy się zgadzamy, że są bzdurne i opierają się na szczątkowej wiedzy i błędnych obserwacjach. Nie ma co wyważać otwartych drzwi.
Ciekawe jest natomiast, jak daleko są zaawansowane poważne prace w tej dziedzinie. Przy całej radzieckiej nieudolności technologicznej akurat ich nauki podstawowe stały na wysokim poziomie.
JW

gea - Pią Lut 01, 2019 00:30

Grzegorz-Rec napisał/a:
Nie zmienia to jednak charakteru więc gwarancji na to nie ma. Oddziałuje pewnie na centralny i obwodowy układ nerwowy, może też na biochemię mózgu, ale nie zmienia struktury tkanek.


Co do zastosowania fal w fizjoterapii interesujące informacje można znaleźć w linku:

http://www.fizjoterapeuto...e-ultradzwiekow

"Ultradźwięki - podczas zabiegu wykorzystuje się drgania mechaniczne o częstotliwości 800-
24000 kHz. Zjawiska występujące w tkankach ludzkich poddanych działaniu ultradźwięków są bardzo różne w zależności od miejsca ich stosowania. Dużą "dźwiękochłonność" wykazuje tkanka nerwowa, mniejszą mięśniowa, a najmniejszą z racji swojej zwartej struktury tkanka tłuszczowa. Podstawowym efektem działania ultradźwięków na tkanki jest działanie mechaniczne zwane "mikromasażem", a spowodowane jest wahaniem ciśnień w przebiegu
fali dźwiękowej. Również bardzo ważną składową ich działania jest wpływ na biochemię
tkanek, prowadzący do ich lepszego utleniania."

Jednak,
wszystko zależy od potencjału energetycznego "prądu". Oraz miejsca przystawienia.
Jak wynika z informacji źródłowych "falami" leczono kiedyś choroby - depresję i schizofrenię.

Zależność ujęta w powiedzeniu: "dawka czyni truciznę" =dawka uśmierca/leczy, sprawdzano eksperymentalnie, także odnośnie PRĄDU przystawianego bezpośrednio.

Z upodobaniem zajmowali się tym psychiatrzy. Leczenie prądem, podobnie jak słynny Thalidomide, powróciło dziś w glorii skutecznych metod usuwania depresji.

https://www.medme.pl/arty...nosc,67636.html

Jak wynika z treści powyższego linku, pacjent już nie odgryzie sobie teraz języka ani nie połamie SOBIE kości jak to miało miejsce cyt. "kilkadziesiąt lat temu (pierwszy raz elektrowstrząsami leczono w latach trzydziestych XX wieku), który często kończył się odgryzieniem języka, czy połamaniem własnych kości, nie mówiąc o ujemnych skutkach dla funkcjonowania mózgu".
Dlatego, że cyt: "elektrowstrząsy odbywają się w znieczuleniu ogólnym. Pacjent poddawany elektrowstrząsom otrzymuje też środek zwiotczający mięśnie, co minimalizuje ryzyko wystąpienia silnych drgawek".
Na pytanie cyt:"czy terapia elektrowstrząsowa nie wyrządza szkód w mózgu"
Dociekliwych ma uspokoić (?) wypowiedź :


"Specjaliści przekonują, że nie – dowodem na to mają być między innymi obrazy wykonanie w czasie tomografii komputerowej po zastosowaniu elektrowstrząsów. Aczkolwiek po samym zabiegu mogą wystąpić problemy z tzw. pamięcią krótkotrwałą, dotyczącą wydarzeń poprzedzających elektrowstrząsy, które powinny ustąpić jeszcze tego samego dnia. Pacjent poddany terapii elektrowstrząsowej może też mieć problem z zapamiętywaniem zdarzeń występujących tuż po zabiegu. Możliwe jest też odczuwanie bólu głowy."

Na pytanie o terminalność metody, w odpowiedzi jest zawarte przekonanie, że jest to "najskuteczniejsza metoda".

cytat: "Czy od elektrowstrząsów można umrzeć? Ryzyko śmierci w takim zabiegu oszacowano na 1 do 50 tysięcy. Jednak mimo występowania pewnych ryzyk, elektrowstrząsy uznaje się za najskuteczniejszą, czasem jedyną, metodę leczenia"
Czyli pacjent wyleczony zostanie z depresji na wieki.

W niusach dla "polaczków" na temat leczenia depresji, jak zwykle przoduje Gaz Wyb.

http://wyborcza.pl/TylkoZdrowie/7,137474,21469853,depresja-znika-po-elektrowstrzasach-najnowsze-metody.html
WYWIAD Margit Kossobudzka
10 marca 2017

Jak wynika z art. po uspokojeniu pacjenta za pomocą prądu, "leki" są bardziej skuteczne.
cytat:

"Energia elektryczna, po pierwsze, sama w sobie leczy, a po drugie – uwrażliwia mózg na działanie leków."

Zdaniem psychiatry, elektrowstrząsy są skuteczne w leczeniu depresji kobiety w ciąży:
"Elektrowstrząsy czasem stosowane są także w przypadku kobiet w ciąży w ciężkiej depresji, która jest zagrożeniem dla kobiety i płodu."


Kto chciałby uwolnić się od podejrzeń, iż MA DEPRESJĘ, powinien przeczytac sobie historię "leczenia" chorób psychicznych poprzez wywoływanie drgawek.
Chemicznie oraz fizycznie, w tym elektrowstrząsami.
Depresja mu przejdzie sama, bez pomocy psychiatrów.
Wielce interesujące informacje na temat tych praktyk można przeczytać w historii nauk a raczej doświadczeń na pacjentach.

http://www.psychiatriapolska.pl/

Dwa cytaty
1/ Jak eksperymentuje się na ludziach z łapanki i wprowadza się zmiany w prawie, które "służą społeczeństwu".
Jakże dalece metoda pozyskiwania królików doświadczalnych uległa udoskonaleniu. Teraz są to eksperymentalne "terapie celowane" o które ludzie sami błagają, płacąc ze swoich pieniędzy albo, celem przyspieszenia "badań" wpisuje się je na listę "leków" refundowanych jako "innowacyjne".

"Pierwszym pacjentem, u którego zastosowano zabiegi EW, był
włóczęga, Enrico S. – wcześniej mechanik z Mediolanu, który został zatrzymany przez
patrol policji na miejscowej stacji kolejowej. Policyjny komisarz Rzymu doprowadził
go do Instytutu Cerlettiego, gdzie postawiono rozpoznanie zespołu schizofrenicznego
Terapia wstrząsowa w psychiatrii – rys historyczny 809
– na podstawie biernego zachowania chorego, rozkojarzenia, bladości emocjonalnej,
halucynacji, zaburzeniach myślenia, typu urojeń oddziaływania oraz wypowiadanych
neologizmów. Pierwsza próba wywołania drgawek u E.S. była nieudana, najpewniej
w związku z niewystarczającą dawką prądu (...)Cerletti zaproponował, aby stymulację powtórzyć następnego dnia.
Ostatecznie jednak jeszcze tego samego dnia wykonano ją ponownie, z napięciem
80 V, wydłużając jej czas do 0,5 s. I ten zabieg nie wywołał napadu drgawkowego.
Jednakże pacjent, przysłuchujący się rozmowie i najpewniej za nią podążający – miał
powiedzieć wyraźnie i poważnie, bez zwykłego wcześniej bełkotu: Uwaga! Następny raz może być zabójczy! Wbrew ostrzeżeniu pacjenta Cerletti zaordynował drugi
i silniejszy zabieg (100 V, a według niektórych źródeł 92 V, oraz 1,5 s) – tym razem
wyzwalając uogólniony, trwający 80 sekund, napad drgawkowy. Pacjent po napadzie
wybudził się i nie zdradzał już objawów psychozy (...)Tym samym pojawił się problem przeprowadzania zabiegów EW wbrew woli
pacjenta. Został on rozwiązany w okresie późniejszym, przez wprowadzenie odpowiednich uregulowań prawnych..."

2/ Jak psychiatrzy "wyrwali" pacjentów neurologom.

"Ciekawą tezę postawił Shorter w swej monografii Historia psychiatrii … [8], podnosząc, iż terapie wstrząsowe przyczyniły się w znaczący sposób do wyzwolenia psychiatrii spod protektoratu neurologii. Do lat 30. niemal cała psychiatria była zdominowana
przez neurologów, którzy mieli monopol na wszelkiego rodzaju leczenie psychiatryczne,
podczas gdy znaczenie samej psychiatrii było niewielkie. Dopiero leczenie gorączką
zimniczą i głębokim snem, oraz terapie wstrząsowe zostały opracowane i wprowadzone
Terapia wstrząsowa w psychiatrii – rys historyczny 811
do praktyki klinicznej przez samych psychiatrów. Cytowany przez Shortera nowojorski psychiatra Luis Casamajor miał stwierdzić w 1943 r., iż dzięki Saklowi, Medunie
i Cerlettiemu udało się „wysadzić neurologię z siodła” [8]. Miał również zażartować:
„Można by się spierać, czy terapie wstrząsowe wyszły na zdrowie pacjentom, ponad
wszelką wątpliwości posłużyły jednak samej psychiatrii”
[110"

I jeszcze jeden cytat - wypowiedź Zygmunta Freuda na temat elektrowstrząsów:

„Moja znajomość elektroterapii wywodziła się z podręcznika W. [Wilhelma] Erba, który dostarczył szczegółowych instrukcji do leczenia wszelkich objawów chorób nerwowych.
Niestety, wkrótce doświadczyłem, że stosowanie się do podanych instrukcji nie jest
w stanie nikomu pomóc, i że to, co brałem za poprawę stanu zdrowia, było zaledwie
konstrukcją fantazji [...]. Sukcesy terapii elektrycznej schorzeń nerwowych (jeżeli takie
w ogóle były) były zasadniczo wynikiem sugestii ze strony lekarza”

Podsumowując risercz nałukowych wypowiedzi na temat leczenia depresji:

"Jeśliś smutny swym wyglądem- uśmiech ci przywrócą prądem"

Witold Jarmolowicz - Wto Lut 05, 2019 08:30

Było jeszcze w psychiatrii "leczenie" szokiem insulinowym.
O zimnych kąpielach nie warto wspominać.

Dzielny wojak Szwejk opowiadał kiedyś taką historię:
Znajomy waleczny żołnierz C.K. Najjaśniejszego Pana
trafił na oddział polowy szpitala z nerwicą wojenną.
Lekarze zarządzili zawijanie go w mokre prześcieradła.
Jak żołnierzyk poleżał kilka godzin w tych prześcieradłach,
to przekonywał lekarzy że wyzdrowiał i błagał,
żeby wysłać go na front wschodni.
JW

Witold Jarmolowicz - Czw Lut 07, 2019 12:18

W zasadzie podobne na temat prania mózgu:
http://www.repozytorium.u...t/37341/010.pdf
JW

Witold Jarmolowicz - Pią Lut 08, 2019 08:00

Cytat:
Pranie mózgu, Tomasz Witkowski
http://www.psychologia.ed...-witkowski.html
Analiza metody stosowanej w chińskich obozach jenieckich wykazała, że opierała się ona w głównej mierze na zjawisku dysonansu poznawczegoi odbywała się (wbrew wyobrażeniom) dość łagodnie. Łagodne traktowanie dawało zresztą najlepsze, najtrwalsze w sensie zmiany postaw efekty. Jeńca podczas rozmowy pytano po prostu o to, czy dostrzega jakieś niedoskonałości systemu politycznego panującego w Stanach Zjednoczonych.

Kiedy adept ma za sobą pierwszy kontakt, kiedy w ten, czy inny sposób wytworzono u niego pozytywne nastawienie, następuje procedura, która składa się z trzech zasadniczych etapów:
etapu rozmrażania, przekształcania i ponownego zamrażania. Procedura ta jest stosowana zarówno w technologii "prania mózgu", jak i w procedurze kontroli świadomości. Pierwszy etap jest niczym innym, jak wywołaniem zakłócenia. Istotne zakłócenia równowagi spowodowane są podważeniem prawdziwości wizji świata stworzonego przez jednostkę i dostarczeniem nadmiaru informacji.

Kiedy jednostka jest już wystarczająco "rozmrożona", przechodzi się do etapu przekształcania.
Polega on na formowaniu nowej tożsamości. I tutaj nie ma już miejsca na przymus, metody siłowe. W tej fazie "pranie mózgu" jest tożsame z kontrolą świadomości.

Kiedy członek sekty został już odpowiednio "przekształcony", dochodzi do
etapu ponownego zamrażania. Ten etap ma prowadzić do całkowitej internalizacji (uwewnętrznienia) nowego systemu wartości. Żeby do tego mogło dojść, należy całkowicie zaprzeczyć dawnej tożsamości. Często w tym celu żąda się od nowicjusza znieważenia swojego dotychczasowego "ja".


Słynny błazen króla Zygmunta Augusta, Stańczyk, przed pięciuset laty bardzo trafnie w anegdocie opisał dysonans poznawczy.
Cytat:
"Co jest najsprawiedliwiej rozdzielone wśród ludzi?
Rozum.
Bo nikt nie narzeka na jego brak."

JW

zyon - Pią Lut 08, 2019 09:07

W zasadzie warto przeczytac obie czesci "Zakazanej Psychologii" autorstwa Witkowskiego. Tam jest wszystkiego wiecej.
Witold Jarmolowicz - Pią Lut 08, 2019 10:42

Zaufanie społeczne w Polsce
https://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2016/K_018_16.PDF
Wynika z tego, że 3/4 ludzi podchodzi nieufnie do obcych
a tylko 2% do rodziny i około 10% do znajomych.
JW

gea - Śro Lut 13, 2019 00:16

Sensacyjna wypowiedź Ambasadora USA o zdalnym zabijaniu ludzi - Janusz Zagórski

https://www.youtube.com/watch?v=geDCkG5yOlQ

Oryginalna wypowiedź ambasadora

http://4stars.pl/news/amb...losc?uid=359836

fragment cytatu:
" Chińscy przywódcy będą mogli wykorzystywać telekomunikacyjną technologię 5G produkcji Huawei do podsłuchiwania rozmów telefonicznych, a nawet zabijania na odległość – powiedział w wywiadzie dla POLITICO amerykański ambasador przy Unii Europejskiej Gordon Sondland. – Ktoś z Biura Politycznego w Pekinie podnosi słuchawkę i mówi: »Chcę posłuchać takiej, a takiej rozmowy albo chcę zepchnąć jakiś samochód podłączony do sieci 5G z drogi i zabić człowieka, który w nim siedzi«. Huawei nie mógłby przeciwstawić się takim żądaniom – przekonywał Amerykanin."



Parę komentarzy na temat :

1/Chcą się pozbyć konkurencji. Apple ma straszne kłopoty finansowe."Amerykański ambasador straszy, że technologii 5G Huwaweia" ale te jankeskie to oczywiście super bezpieczne. Nie te czasy żeby taki kit wciskać

2/
RDZENNI WIERNI II RP na uchodźstwie

Szanowna NTV ! - to tylko i wyłącznie dzięki Waszej Telewizji temat Mind Control został rozpropagowany , zatem żadnej ,, wpadki,, nie było ! ..... Serdeczne podziękowania dla Ewy Paweli , Witolda Hake i Stop Zet .... oraz yutuberowi za linka . Dziękujemy i pozdrawiamy że jesteście panie Januszu.

3/Jak się przed tym bronić? Owinąć się folią aluminiową? Hahaha

4/To są jaja - kolejny dyplomata równie inteligentny i kompetentny jak jego pryncypał. Kabaretem jest też to, że chińskie 5G be a amerykańskie 5G cacy. A "włamy" do komputerów samochodów hakerzy demonstrują już od dobrych kilku lat. Ja jeżdżę produktem GM z roku 2006 i jedyne czego mogę się w nim obawiać to podsłuch lub/i namierzanie przez satelitarny system OnStar

5/Do przejmowania kontroli nad samochodem nie trzeba 5G. CIA robiło już takie rzeczy, a inne agencje zapewne też to potrafią. Wpiszcie sobie w wyszukiwarkę youtubową "Car Hacking Demonstration"

6/Technologie MAJTKO-NTROL? HUWAJEJ? HJULAJ?? Trzymajmy poziom, na litosc Boska bo tego nie da sie ani sluchac a nawet kusi zeby wsadzic w kosz.



7/ Ludzie nie macie o tym pojęcia , słuchacie jak swinia grzmotu i produkujecie g ówno burze. Anegdota - tak to dobre określenie na to.


;D

EAnna - Śro Lut 13, 2019 09:23

Niezależnie od wszystkiego, jedna z niemieckich firm szyje kurtki z materiałów zawierających metalizowaną nitkę w splocie. Kieszonka na telefon jest "na zewnątrz" splotu. Umieszczenie telefonu w wewnętrznej kieszeni "gubi trop".
Cieszą się dużym wzięciem, mają też odpowiednią cenę, są to wyroby z wyższej półki.
Wiadomość z pierwszej ręki, od szefowej produkcji tych wyrobów z centrali firmy.
Osobiście taką kurtkę posiadam :P .

Witold Jarmolowicz - Śro Lut 13, 2019 12:34

EAnna napisał/a:
Niezależnie od wszystkiego, jedna z niemieckich firm szyje kurtki z materiałów zawierających metalizowaną nitkę w splocie.
Co to za firma?
JW

EAnna - Śro Lut 13, 2019 13:08

Znak towarowy "Signum"
Specjalizują się w koszulach męskich.

gea - Śro Lut 13, 2019 18:21

EAnna napisał/a:
Niezależnie od wszystkiego, jedna z niemieckich firm szyje kurtki z materiałów zawierających metalizowaną nitkę w splocie. Kieszonka na telefon jest "na zewnątrz" splotu. Umieszczenie telefonu w wewnętrznej kieszeni "gubi trop".
Cieszą się dużym wzięciem, mają też odpowiednią cenę, są to wyroby z wyższej półki.
Wiadomość z pierwszej ręki, od szefowej produkcji tych wyrobów z centrali firmy.
Osobiście taką kurtkę posiadam :P .


To masz, Anno, kurtkę faradaykę.

Też mam taką z metalicznymi nitkami. Nieco się przetarła i tu i ówdzie wystają nitki. To kurtka chinafaradayka. Używam stary telefon Nokia na kartę, bez dostępu do sieci. Mieści się w małej kieszonce. Designe pasuje do mohera. ;D

Witold Jarmolowicz - Pią Mar 01, 2019 10:00

Pozazmysłowe oddziaływanie dotyczy także bezmózgich roślin.
Właśnie się przekonałem, że dwie zupełnie różne rośliny doniczkowe postawione w określonym miejscu pokoju zaczynają tracić liście i nie pomagają żadne środki chemiczne i biologiczne. Przestawienie ich zaledwie o 2,5 metra gdziekolwiek indziej powoduje, że rośliny zbierają się do życia.
Miejsce to nie różni się niczym od pozostałych miejsc, w których rośliny czują się dobrze. I tu i tam są przewody elektryczne, ten sam sprzęt audio-TV tylko raz z lewej, raz z prawej strony, nie ma rur wodnych w ścianach ani pod posadzką, ta sama technologia ściany i stropu ceglana, ta sama posadzka. W pobliżu nie ma urządzeń emitujących fale elektromagnetyczne ani spaliny gazowe.
A różnica ogromna w przeżywalności.
JW

gea - Pią Mar 01, 2019 18:51

Może mają więcej/mniej światła. Może jest przeciąg, którego nie lubią.
Może...
wstawiam cytat o "mysleniu roslin" Może już gdzieś ktoś taki wstawił.

"W 1966 r. dokonane zostały przez amerykańskiego badacza Cleve Backstera eksperymenty udowadniające to, że rośliny reagują na nasze myśli i że wszystko co żyje komunikuje się między sobą. Backster był wówczas kierownikiem ośrodka szkoleniowego nowojorskiej policji, a zajmował się urządzeniami służącymi m.in. do oznaczania zmian elektrycznego oporu, jaki stawia skóra ludzka. Zmiany te bywają również następstwami stanów emocjonalnych (np. strachu) i wtedy zjawisko nosi nazwę odruchu psychogalwanicznego.

Backster, podlewając kiedyś roślinę stojącą w doniczce na parapecie, postawił sobie pytanie, czy można by zmierzyć szybkość podnoszenia się poziomu wody w roślinie od korzenia do liścia. Umieścił więc dwie elektrody po obu stronach listka dracaena massageana, zanim ponownie ją podlał.

Aparat nic jednak nie wykazał. Wtedy Backster wpadł na pomysł, aby wobec rośliny zastosować metodę, która u człowieka niezawodnie wywołuje silną reakcję emocjonalną: torturę. Zanurzył jeden z liści w filiżance gorącej kawy. Żadnej reakcji. Sięgnął po zapałkę z zamiarem spalenia innego liścia. W chwili podjęcia tej decyzji nastąpiła gwałtowna zmiana w zapisie krzywej reakcji psychogalwanicznej. Ponieważ nie dotknął rośliny, a zmiana zapisu nastąpiła w chwili, gdy podjął decyzję – istniała tylko jedna możliwość: reakcję wywołała jego myśl, zamiar uszkodzenia rośliny.

Backster postanowił kontynuować doświadczenia. Przyniósł żywe krewetki i jedną po drugiej wrzucał do wrzącej wody (podaję tu opis tego doświadczenia tylko dlatego, że udowadnia on zachodzącą komunikację między organizmami żywymi - jestem przeciwnikiem wszelkiego rodzaju eksperymentów na zwierzętach niezależnie od celu jakiemu mają służyć badania). Za każdym razem, gdy uśmiercał krewetkę, zapis reakcji psychogalwanicznej rośliny wykazywał jak gdyby “wzburzenie". W późniejszych eksperymentach, aby wyeliminować własne emocje, Backster całkowicie zautomatyzował doświadczenie: specjalny aparat, zwany generatorem przypadku, sterował wrzucaniem krewetek do wrzącej wody, podczas gdy w pokoju nie było żadnego człowieka. Krzywa psychogalwaniczna rośliny reagowała na śmierć każdej krewetki, lecz nie zadrgała nawet, gdy aparat wrzucał do wody martwe zwierzątka.

Backster zgromadził w swoim laboratorium różne gatunki roślin i studiował zapisy ich reakcji psychogalwanicznych. Po jakimś czasie zauważył, że filodendron wydaje się szczególnie do niego “przywiązany". Dotykał więc rośliny tylko z największą ostrożnością, a za każdym razem, gdy trzeba ją było poddać jakiemuś eksperymentowi, używał do tego swego asystenta Hensona, który traktował roślinę bezwzględnie. Filodendron po jakimś czasie zaczął reagować gwałtownie zapisem krzywej psychogalwanicznej, gdy tylko Henson wchodził do pokoju; natomiast gdy w pokoju przebywał Backster lub nawet kiedy było słychać jego głos z przyległego pokoju – wydawał się “odprężony". Takie były początki odkrycia tego, co Backster nazwał później "percepcją pierwotną". W następnych latach Backster udoskonalił znacznie metody badań, wprowadzając np. aparaturę elektroencefalograficzną, jak również prowadząc wszystkie doświadczenia w komorze o kontrolowanej temperaturze i wilgotności. Rozszerzył też zakres badań: “pierwotną percepcję" udało mu się stwierdzić w odłączonych od organizmu macierzystego świeżych owocach, w koloniach pleśni i drożdży, a także bakterii.

To, jak istotne jest uniezależnienie wyników doświadczenia od ewentualnego wpływu osoby eksperymentatora, rozumiał Backster już w pierwszych latach badań. W celu dostarczenia niepodważalnych dowodów swej hipotezy zaczął automatyzować przebieg wszystkich doświadczeń. Odbywały się one więc bez udziału człowieka.

Jak tłumaczyć rolę “zjawiska Backstera" w przyrodzie – tę powszechną łączność ze sobą wszystkiego, co żyje? Czy istnieje jakiś jeden wielki system alarmowy, wspólny dla całej żywej przyrody?

Czy zjawisko Backstera występuje tylko w układach, gdzie człowiek może odgrywać jedynie rolę “nadawcy"? Czy pomiędzy człowiekiem a człowiekiem istnieje taka wzajemna łączność jak pomiędzy np. dwiema koloniami tej samej pleśni?

W Gefferson Medical College w Filadelfii badano elektroencefalograficznie jednocześnie dwóch bliźniaków jednojajowych, znajdujących się w różnych pomieszczeniach. Stwierdzono, że sprowokowane przez eksperymentatorów zmiany rytmów mózgowych u jednego z bliźniaków powodować mogą podobną zmianę u drugiego. Więź, która na odległość łączy rodzeństwo bliźniacze, istnieje też – jak wykazały liczne obserwacje i eksperymenty – pomiędzy matką a małym dzieckiem. Jak twierdzi amerykański psychiatra Jan Ehrenwald, tzw. symbiotyczna relacja między matką a dzieckiem zmniejsza się, w miarę jak dziecko dorasta, całkowicie nie znika jednak nigdy.

Gdy mówimy o przykładach łączności pomiędzy ludźmi, trudno czasem orzec, gdzie kończy się “efekt Backstera", a zaczyna “telepatia". Czy nie należałoby zacząć rozumieć telepatię jako szczególny przypadek zjawiska Backstera – przejaw łączności organizmów na najwyższych szczeblach rozwoju?

* * *

Teraz znając wyniki eksperymentu Backstera wyobraźmy sobie, co dzieje się, gdy ludzie zabijają zwierzęta (robią to dziś masowo w niewyobrażalnej ilości) lub gdy nawet ktoś okaleczy drzewo w lesie - już gdy człowiek tylko podjął tę decyzję, trawa, drzewa, cała przyroda wie z kim ma do czynienia. Przyroda wcale nie jest jednak bezbronna, doprowadzona do ostateczności może wystawić przeciwko człowiekowi żywioły ziemi, powietrza, wody i ognia, bakterie i mikroby, aby ludzi nie chcących żyć z nią w harmonii zwyciężyć.
Gdy teraz telewizja pokaże człowieka uprawiającego jakąś roślinę, która osiągnęła niezwykłe rozmiary i piękno, i gdy ten będzie tłumaczył to tym, że jedynie co robił to pielęgnował ją, mówił do niej i wysyłał jej pozytywne myśli, to może nie będzie dla wielu to takie dziwne. Może nie będzie już niedorzeczne dla niektórych, gdy ktoś mówi, że również rośliny to żywe istoty i należy odpowiednio się z nimi obchodzić."



http://darmowa-energia.ek...h/backster.html

gea - Pią Mar 01, 2019 19:44

Kto zgadnie co to jest ?
Cytat:
"Teraz szczegóły. Dane systemu opieram na kuli o średnicy 28 cm, w razie gdy będzie inna, należy po prostu wszystko przeskalować. Opis jest na rysunku, ja tu powtórzę dane. Dwa ośmiokąty na biało pomalowanej sklejce lub desce, pomiędzy nimi powierzchnia pokryta szarą farbą – szarość z domieszki ok 17% startego szungitu. Grubość linii ośmiokąta wewnętrznego to 17 mm, linii zewnętrznej 27 mm. Kolor linii czarny, a jeszcze lepiej było by te ośmiokąty wpalić na głębokość ok 4 mm.
Kula wystaje w ok 66%.
Kamienie umieszczamy w co drugim rogu zewnętrznego ośmiokąta – dokładna pozycja zależy od zestawu połćzonych kamieni i trzeba ją ustalić wahadełkiem. Trzy kamienie nie malowane, dobierać duszą lub wahadełkiem, zestaw pięciu teżnie musi być malowany, natomiast zestaw siedmiu może być (nie musi – malowanie podniesie wydajność o ok 20-30%) podobnie jak w pierwszym modelu deparchatora – wieży, a więc kamień dolny i górny na czarno z domieszką gansu ołowiu lub rdzy, kamień drugi i szósty na szaro – z szungitem, kamień trzeci i piąty na różowo, środkowy na pomarańczowy (można dać domieszkę siarki i soli). Można dodać wieżyczkę z 9 małymi kamieniami – na niedaleką jak sądzę przyszłość.
System będzie potem udoskonalony „chemią” – dostałem informację, że będą potrzebne małe szklane fiolki z różnymi chemikaliami. Jako pierwszy pokazało mi rozpuszczalnik epoksydowy.
Ważną rzeczą jest przygotowanie sitka, które to wszystko przykryje. Opiszę to dokładnie. Otóż ogrzewamy sitko osiem razy na średnim płomieniu zawsze zaczynając od środka tak żeby się rozgrzało do czerwoności. Od środka przesuwamy do krawędzi, nie nagrzewając sitka tak mocno i długo jak w środku. Cała powierzchnia już po pierwszym razie powinna stać się ciemna. W przypadku tak dużego sitka jak w tym systemie (większe od kuli, tzn co najmniej 30 cm) czas każdego cyklu to niecałe 3 minuty. Robimy to cztery razy robiąc przerwę na ochłodzenie ok 2 minut. Nie studzimy w żadnym płynie.
Po piątym nagrzaniu od razu dajemy na środek sitka szczyptę mieszanki 1 (opisane poniżej). Dobrze było by ciepłe jeszcze sitko zamoczyć w alkoholu etylowym. Po szóstym ogrzaniu dodać szyptę mieszanki 2, a po siódmym szczyptę mieszanki 3. Ostatnie ogrzewanie powinno być dłuższe i intensywniejsze, bez żadnych dodatków.
Uwaga – duze sitko powinno być robione przez przynajmniej dwie osoby, gdyż wymagana jest energia duszy. Osoby takie będą wymagać prawdopodobnie ok godzinnego wypoczynku.
Sitka nie może zrobić żadna maszyna.
Potem sitko malujemy czarnąarbą z domieszką ok 37% szungitu, 60-70% powierzchni, nie więcej, bez brzegów. Mogą być niezamalowane dziury, to nie jest tu ważne. Natomiast ważne jest by dziur nie było po kolejnym malowaniu kolorem pomarańczowym z domieszką siarki i soli. Tu pokrycie powinno obejmować ok 87% powierzchni bez brzegów.
Obudowę sitka malujemy kolorem szarym – z 17% domieszką szungitu. Sitko powinno być ok 5 cm powyżej szkła kuli.

Tak zrobioną planszę deparchatora umieszczamy w drewnianej skrzynce (bez części metalowych) wymalowaną na zewnątrz na biało, środek może też być biały, ale lepiej było by go wymalować kolorem srebrnym – to znacznie podniesie moc. Idealne były by lustra, z tym, że trzeba zrobić szczeliny na działa, a których mowa będzie poniżej. Kolor srebrny daje ponad 60% skuteczności luster, więc chyba ta pierwsza opcja jest lepsza, bo szybsza.
Dolną powierzchnię planszy malujemy na czarno z domieszką rdzy lub gansu ołowiu, pod kamieniami też powinny być czarne plamki z dziurką wymalowaną też na czarno.
Plansza trzyma się na 4 kołkach wymalowanych na czarno taką samą farbą – dotykają one czarnych krążków z dziurkami pośrodku na białej (srebrnej) powierzchni wnętrza skrzynki . Dłó skrzynki też na czarno – tam spływała będzie negatywna energia i odprowadzana będzie do wnętrza Ziemi.

Skład mieszanek do robieni sitka:
1. wapń, plastik, włosy, buraki (np. barszcz w proszku), mieszanka ziół (powinny zawierać oregano lub maihuanę), dobra ziemia, cukier.
2. Grzyby suszone, ziemia, drzewo, miedź, kakao (magnez)
3. Siarka, sól, szungit.

Mój deparchator, który zamieściłe na zdjęciach nie jest jeszcze gotowy, choć już zrobiłem nim sporo zamieszania w pewnym mieście. Można być z nim połączonym dużym kamieniem energetycznym (fragmentem czakramu) i chodzić po mieście – to działa w zasęgu do kilku kilometrów! Znakomity system ochronny.

Na koniec informacje nt. wahadełka jakie teraz stosuję – jest to muszla winniczka wymalowana jak na zdjęciu (małe kolorowe paski to swastyka, którą kiedyś opisywałem). W środku siedem małych kamyków – czakramów, szpic podobnie. Dla wyważenia jeden mały czakram przyklejony z boku wahadełka. Jest tysiące miliardów bardziej odporne na zakłócenia, z wuagi na to, że muszla winniczka jest po prostu lustrem Kozyriewa i sięga do innych poziomów rzeczywistości – działa dosłownie jak komputer kwantowy. Mimo to parchy są w stanie i takie wahadełko zakłócić. Pamiętajmy, że oni żyją od trylionów lat i mieli czas na opracowanie wszystkich wrednych rzeczy. Dlatego też stosuję planszę ochronną, jak na zdjęciu – z muszlami winniczków (zawierają kolejno 1,2,3 i 4 małe kamyki – czakramy w środku). Sitka przygotowane podobnie jak opisałem powyżej, z tym że jest tylko czarna farba z szungitem. W Środku sitek zwykłe orzechy włoskie ustawione wahadełkiem wg właściwej polaryzacji. Cztery zewnęrzne sitka wzmocniłem lustrami Kozyriewa zrobionymi z puszek po Coca Coli. No i przyklejone kamienie – czakramy – wg wskazań waadełka. Jedna nano-cewka (takie kiedyś robiłem wahadełka) dla wyrównania „pasma”. To też powinno być umieszczone w srebrnej skrzynce. Myślicie, że tego sięnie da zakłócić? Mylicie się. Ale i na to znaleźliśmy z pewną osobą sposób. Nie wiem czy mogę tu o tym pisać – większości z Was wystarczy winniczek z kamyczkami w środku, bez dodatków."

Co to jest ?

"To też jest piękne działanie genialnego programu obronnego Wingmakers"

Przed czym/kim ma bronić ?

Cytat:
"Deparchator ORKŻ.
Polskie tajne służby pięknie sobie poradziły z prawie 2 mln parchów, które zaczęły siać spustoszenie w Polsce. Widziałem je w akcji, jeśli ktoś jest spostrzegawczy, to pewnie też zobaczył. Za pomocą gigantycznych deparchatorów (w stosunku do moich) usunięto niemalże 100% tej swołoczy. Polacy odczuli to jednak na własnej skórze, nanowahadełko pokazuje, że ok 35% populacji choruje, zobaczcie jak mało jest ludzi na ulicach czy w komunikacji miejskiej. Całą Polskę obsypano truciznami i DOR-em. Ci, którzy nie mieli dostępu do generatorów orgonu (np. deparchatorów, MaGravów, detoksyzatorów, nanowody itp) odczuli DOR czymś co przypomina zatrucie. Kończy się to albo śmiercią albo znacznym osłabieniem – w efekcie może dojść do epidemii raka. Owszem, działa program ochronny, ale nie czas jeszcze o tym dokładnie pisać. Gdyby nie on, mielibyśmy straszną katastrofę.
Dla tych, którzy jeszcze wątpią w ingerencję bardzo zaawansowanej, złej cywilizacji, polecam lekturę wywiadu z J. Nerudą na Wingmakers.pl. Gdy jedna ze znajomych mi to pokazała to osłupiałem. Przecież to jest dokładnie to o czym piszę! Neruda używa innych pojęć, ale znaczenie jest dokładnie to samo.
Skąd dostaję te informacje? Otóż jestem jednym z tych, którzy własnie opracowaywali ten program i moja dusza pamięta szczegóły – ukazuje mi je w miarę potrzeb – przez przekazy oraz wahadełko.

Wygląda na to, że parchata swołocz jest doskonale przygotowana do konfrontacji. Niestety, czeka nas jeszcze 4-5 inwazji kolejnych fal parchów, coraz to mocniejszych. I każda będzie coraz to większym wyzwaniem. Kolejna już się rozpoczęła, dlatego też uznałem publikację opisu nowego typu deparchatora za bardzo pilną. Znów na Ziemi pojawi się ok 5 mln tych obrzydliwych istot, których Neruda nazywa Animus, ja po prostu parchami. Już wcześniej pisałem o obcej cywilizacji Nugritos z Anty-rzeczywistości, to są właśnie oni. Wleźli w naszą przestrzeń wraz z technologią jako hologramy, co ich zabezpiecza przed śmiercią. Tak im się przynajmniej wydaje – program obronny jest doskonale przygotowany na taką ewentualność.
Dotychczasowe deparchatory są ok 200,000 razy za słabe na tę falę, owszem z bliska usuną takich parchów – o czym mogłem się przekonać."

Twórca nanowahadełek i deparchatorów był kiedyś prawie normalnym człowiekiem. Zajmował się ezoteryką i być może "odleciał" z rzeczywistości z tego powodu. Nie on jeden. Zauważyłam już parę razy, że "ezoteryczni" nanowahadełkowcy lewitują umysłem w "inny wymiar".

W sieci jest yt - wypowiedzi M. Podleckiego na temat osób z jego otoczenia. Matkę uważa za "hologram"- osobę "podmienioną"...

Może się wydawać zabawne,że ludzie wierzą w potrzebę i skuteczność działąnia nanowahadełek, działek orgonowych, macgravy itp.
Przypomina to nieco średniowieczne praktyki odpędzania złych duchów. Jednak technika dziś "balszaja". więc i stosownie do techniki "duchy" i ich potencjał destrukcyjny musiały ewoluować.

Autor przestrzega, aby nie lekceważyć zagrożeń, (powołując się na autorytet J Nerudy)którzy jeszcze wątpią w ingerencję bardzo zaawansowanej, złej cywilizacji

Jak powiada S. Michalkiewicz "każdyj durak po swojemu s uma schodit"

gea - Pią Mar 01, 2019 20:01

Może niepotrzebnie krytykuję i lekceważę problem.

Żyję w takich realiach WIARY w leczenie raka truciznami, leczenie groźnymi psychotropami osób poszkodowanych traumami, procedurę "przeszczepu szpiku", który jest zwykłą transfuzją,
Wiary w cudowne właściwości trucizn wszczepianych noworodkom.

Wiara w obronę przed "innymi" ze złej cywilizacji to przecież na tym tle, to nieszkodliwy DROBIAZG.

Jeśli zatem ktoś obawia się wpływów "złej cywilizacji" ( bo cywilizacja w której żyjemy jest przecież doskonała) niech wykorzysta radę twórcy skomplikowanego deparchatora.
cytuję:

"większości z Was wystarczy winniczek z kamyczkami w środku, bez dodatków."


Ludzie noszą różne amuleciki, winniczek z kamyczkiem to wdzięczne zestawienie elementów.

Witold Jarmolowicz - Sob Mar 02, 2019 08:54

gea napisał/a:
Może mają więcej/mniej światła. Może jest przeciąg, którego nie lubią.
Może...
Sęk w tym, że rosną świetnie w różnych miejscach. I tam, gdzie jest więcej światła i tam, gdzie jest mniej, i tam gdzie bywają przeciągi i tam, gdzie ich nie ma, i bliżej kuchni gazowej i dalej, i tam, gdzie jest więcej hałasu i tam, gdzie jest mniej, i tam, gdzie ludzie częściej przebywają i tam, gdzie rzadziej. Wszędzie, za wyjątkiem tego feralnego miejsca.
JW

Witold Jarmolowicz - Sob Mar 02, 2019 10:21

gea napisał/a:
Kto zgadnie co to jest ?
Cytat:
"Teraz szczegóły. Dane systemu opieram na kuli o średnicy 28 cm, w razie gdy będzie inna, należy po prostu wszystko przeskalować. Opis jest na rysunku, ja tu powtórzę dane. Dwa ośmiokąty na biało pomalowanej sklejce lub desce, pomiędzy nimi powierzchnia pokryta szarą farbą – szarość z domieszki ok 17% startego szungitu. Grubość linii ośmiokąta wewnętrznego to 17 mm, linii zewnętrznej 27 mm. Kolor linii czarny, a jeszcze lepiej było by te ośmiokąty wpalić na głębokość ok 4 mm.
Kula wystaje w ok 66%...

Stanisław Lem ongiś stwierdził, "Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu durniów, dopóki nie zajrzałem do Internetu."
Cytowany tekst jest mniej więcej na poziomie postrzegania i rozumienia świata przez przedszkolaka. Portal, który cytuje te bełty mózgowe, zajmuje się wykrywaniem i lokalizacją miejsc, gdzie mnożą się tzw. parchy. Taka zabawa z podawaniem lokalizacji GPS, gdzie można biegać ze smartfonem i lokalizować Pokemony.
Podobną zabawę swego czasu zorganizowały rządowe media w Rwandzie, które nadawały dla swojego plemienia Hutu regularnie informacje o wykryciu w kolejnym miejscu karaluchów. Potem władze Hutu zamówiły w Europie milion maczet.
Jak przytomnie zauważył kiedyś Lenin: "Bagnet może służyć pożytecznie do wielu rzeczy, ale nie da się na nim siedzieć". Hutu też nie siedzieli ale wykorzystali te maczety ze znanym skutkiem.
Tutaj nie chodzi o parcha jabłoniowego, ale portal ma dyskretny wydźwięk antysemicki. I tyle. Więc ktoś tego typu odmóżdżające jątrzenie w polskojęzycznym Internecie finansuje, tak, jak finansował miernego dramaturga Hochhuta z jego sztuką Namiestnik i reżysera Piscatora. Wykorzystanie w przepisie szungitu, minerału tutaj nieznanego, jasno wskazuje na mocodawców.
JW

gea - Nie Mar 03, 2019 18:20

Szungit - moc prosto z Rosji ?

"Moc prosto z Rosji
Na północnym zachodzie europejskiej Rosji leży Karelia, autonomiczna republika, w której od ponad 300 lat znany jest szungit – czarny kamień a w rzeczywistości bardzo wysokiej jakości węgiel.

Przyjmuje się, że niektóre kamienie szungitu mogą mieć 95%, a nawet 99% czystego węgla. Zakłada się, że złoża zajmujące powierzchnię 9 tys. m2 i zalegające w najstarszych warstwach skorupy ziemskiej mają ponad 2 miliardy lat!

W Rosji od bardzo dawna znano zadziwiające właściwości szungitu, z tym że wówczas minerał ten nazywany był kamieniem aspidowym dynastii Romanowych – Michała Fiodorowicza.
Piotr I, który cierpiał na rozstrój żołądka i kamienie w nerkach, wypróbowawszy na sobie cudowną moc wody przygotowanej na kamieniu aspidowym, wydał rozporządzenie, w którym zalecał każdemu żołnierzowi noszenie go przy sobie.

Według niektórych źródeł minerał ten przyczynił się po części do wygrania przez armię rosyjską Bitwy pod Połtawą.

Otóż latem 1709 roku panowała niebywała susza, a woda w zbiornikach zazieleniła się od glonów. Armia szwedzka wraz z królem Karolem XII rozchorowała się i szybko utraciła siłę w boju.

Natomiast żołnierze rosyjscy wykorzystali moc kamienia i pili oczyszczoną przez niego wodę. W ten sposób zachowali zdrowie i szybko pokonali Szwedów.

W 1719 roku Piotr I wydał rozkaz zbudowania pierwszego w Rosji uzdrowiska „Marcjalne Wody” (nazwa pochodzi od boga wojny, Marsa).

Zdrowotne właściwości szungitu w czasach obecnych oficjalnie potwierdzono jednak dopiero w 1992 roku, mimo że od 1990 roku jest on wykorzystywany w Rosji jako podstawowy środek do filtrowania i oczyszczania wody.

Węgiel i fulereny
Szungit posiada wysoką zawartość węgla, którego molekuły przypominają strukturą piłkę nożną i są nazywane fulerenami.


W Rosji dostępne są dwa rodzaje szungitu. Niższa klasa ma między 30 a 50% węgla, matowy wygląd oraz mniejszą ilość fulerenów.

Drugi gatunek to szungit szlachetny, który ma błyszczący kolor i więcej fulerenów, jednak jego występujące ilości wynoszą zaledwie 1%.

Fulereny są (obok grafitu i diamentu) trzecią alotropową odmianą węgla i… wielką nadzieją medycyny."

https://www.tajemnice-swiata.pl/szungit/

Przypuszczam, że Piotr I cierpiał na zwykłe biegunki. Kto przeczyta historie z rozrób na carskim dworze, nie powinien się dziwić. https://pl.wikipedia.org/wiki/Piotr_I_Wielki

Węgiel przy powstrzymywaniu biegunki jest użyteczny, zapewne szungit ma podobne właściwości.

Portal z którego pochodzi opis "parchatora" jest jednym z wielu o takim wydźwięku.

Jednak to nie "moco -dawcy" dają moc w kreowaniu wizji świata pełnego istot holograficznych, zagrożeń promieniowaniem, które można neutralizować nanowahadełkiem czy chemtrailsowych chmur rozbijanych działkami orgonowymi.

To kreatywna moc umysłów zmienionych chorobą. Wytwarzających informacje będące wytworem chorej wyobraźni. Kreujących obraz takiego świata, który powoduje GLOBALNOWIOSKOWE ogłupienie przez ZASTRASZENIE.
Osoby, które wykazują takie "moce twórcze", otrzymują wsparcie.
Wsparcie albo od "mocodawców" albo od takich samych chorych, którzy WIERZĄ w działanie nanowahadełek, działek orgonowych, Magravów itp.

Trudno mi mieć n.p. pozytywne zdanie na temat NTV p. Janusza Zagórskiego. Który poważnie traktuje schizofreniczne fobie p. Ewy Pawela albo udziela głosu człowiekowi, który uważa się za człowieka tylko w 1/3, :what: a pozostałe 1/3 to gad i 1/3 owad.
Poważnie.

Jak zwykle, kiedy się człowiek zastanawia, PO CO TO , JAKI CEL TEGO ?!

Odpowiedź jest zawsze ta sama - Gescheft. A ten nie ma narodowości.

Grzegorz-Rec - Nie Mar 03, 2019 19:26

gea napisał/a:
Jak zwykle, kiedy się człowiek zastanawia, PO CO TO , JAKI CEL TEGO ?!

Po co się nad tym zastanawiasz? Żyj i pozwól żyć innym.
Zagórski ma takie zainteresowania i tyle. Jednego fascynują kosmici drugiego rybki akwariowe. Robią to co lubią po prostu. Jeśli robią to nie szkodząc innym to po co strzępić palce o klawiaturę?
Właśnie takich pasjonatów jak Zagórski jest niewielu. To są ludzie którym w czasach słusznie minionych zaszczepiono tak jak mnie ciekawość świata i tego co poza nim. Robili to ludzie tacy jak redaktorzy pierwszego wydania Sondy i im podobni. W socjalizmie Däniken był dostępny w bibliotekach i księgarniach. Rzadko ale był. Do dziś mam sentyment do paleoastronautyki.

Tacy ludzie jak Janusz Zagórski to perełki wśród tego morza naciągaczy, którzy wciskają chorym ludziom 10 gramów liofilizowanego buraka za 100 zł, albo pudełko trawy za 250.

gea - Nie Mar 03, 2019 20:56

Grzegorz-Rec napisał/a:
gea napisał/a:
Jak zwykle, kiedy się człowiek zastanawia, PO CO TO , JAKI CEL TEGO ?!

Po co się nad tym zastanawiasz? Żyj i pozwól żyć innym.
Zagórski ma takie zainteresowania i tyle. Jednego fascynują kosmici drugiego rybki akwariowe. Robią to co lubią po prostu. Jeśli robią to nie szkodząc innym to po co strzępić palce o klawiaturę?
Właśnie takich pasjonatów jak Zagórski jest niewielu. To są ludzie którym w czasach słusznie minionych zaszczepiono tak jak mnie ciekawość świata i tego co poza nim. Robili to ludzie tacy jak redaktorzy pierwszego wydania Sondy i im podobni. W socjalizmie Däniken był dostępny w bibliotekach i księgarniach. Rzadko ale był. Do dziś mam sentyment do paleoastronautyki.

Tacy ludzie jak Janusz Zagórski to perełki wśród tego morza naciągaczy, którzy wciskają chorym ludziom 10 gramów liofilizowanego buraka za 100 zł, albo pudełko trawy za 250.


Co ty za bajki-s rajki, Grzegorzu opowiadasz! Jaka perełka ?

Uważasz, ze może istnieć hybryda człowiek/gad/owad ?

Poważna niezależna telewizja ? Oczekiwałabym deklaracji.

Albo poważny redaktor poważnej telewizji zastrzega, że nie bierze odpowiedzialności za materiały i wypowiedzi ludzi (przedstawiających dziwne historie) BO SIĘ NIE ZNA, BO NIE MOŻE ZWERYFIKOWAĆ, albo od razu mówi, że zajmuje się kosmitami, bo ma takie hobby.
I pretensji do naukowej prawdy nikt nie oczekuje.

A tu nie 1 wywiad z p. Ewą Pawela, ale seria. Gdzie kobieta opowiada niestworzone historie o śledzeniu jej za granicą "promieniami" i możliwość wpływania na wybory polityczne za pomocą "fal".

Gdyby to było o potworze z Loch Ness albo o zielonych stworkach, które wyleciały bezszelestnie z zarośli w noc świętojańską, wszyscy przyjęliby taką konwencję.

Istnieje gdzieś w sieci fanatyk zjawisk paranormalnych, ale z samego tytułu bloga wynika, że to jego hobby. Być może on w to wierzy, a być może , nie. Jest to dość ciekawe a nawet zabawne.

A tu p. Pawela "nadaje" że jest obiektem nękania prądami, do tego dołącza się zorganizowana grupa podobnych jej osób.

Co to ma być ? Hodowla urojeń u reszty zastraszonego społeczeństwa. Gdyż "strachów" rzeczywistych nie brakuje.

Uważam to za bardzo szkodliwe działanie. Z którego
1/ pan Zagórski nie zdaje sobie sprawy
2/ zdaje sobie sprawę


Nie wiadomo co gorsze i bardziej smutne.

Grzegorz-Rec - Pon Mar 04, 2019 18:07

[quote="gea"][quote="Grzegorz-Rec"]
gea napisał/a:
Co ty za bajki-s rajki, Grzegorzu opowiadasz! Jaka perełka ?

Uważasz, ze może istnieć hybryda człowiek/gad/owad ?

Poważna niezależna telewizja ? Oczekiwałabym deklaracji.

Albo poważny redaktor poważnej telewizji zastrzega, że nie bierze odpowiedzialności za materiały i wypowiedzi ludzi (przedstawiających dziwne historie) BO SIĘ NIE ZNA, BO NIE MOŻE ZWERYFIKOWAĆ, albo od razu mówi, że zajmuje się kosmitami, bo ma takie hobby.
I pretensji do naukowej prawdy nikt nie oczekuje.

A tu nie 1 wywiad z p. Ewą Pawela, ale seria. Gdzie kobieta opowiada niestworzone historie o śledzeniu jej za granicą "promieniami" i możliwość wpływania na wybory polityczne za pomocą "fal".

Gdyby to było o potworze z Loch Ness albo o zielonych stworkach, które wyleciały bezszelestnie z zarośli w noc świętojańską, wszyscy przyjęliby taką konwencję.

Istnieje gdzieś w sieci fanatyk zjawisk paranormalnych, ale z samego tytułu bloga wynika, że to jego hobby. Być może on w to wierzy, a być może , nie. Jest to dość ciekawe a nawet zabawne.

A tu p. Pawela "nadaje" że jest obiektem nękania prądami, do tego dołącza się zorganizowana grupa podobnych jej osób.

Co to ma być ? Hodowla urojeń u reszty zastraszonego społeczeństwa. Gdyż "strachów" rzeczywistych nie brakuje.

Uważam to za bardzo szkodliwe działanie. Z którego
1/ pan Zagórski nie zdaje sobie sprawy
2/ zdaje sobie sprawę


Nie wiadomo co gorsze i bardziej smutne.


Bo to właśnie o to chodzi że to są bajki.
Kiedy chcę się zrelaksować to oglądam właśnie takie bajki, albo Bonda (tyż bajka).
Gdybym chciał oglądać tylko filmy dokumentalne, to zostałaby mi tylko TVP Historia.
Jako miłośnik SF i Fantasy lubię właśnie takie bajki.
A jeśli twierdzisz że to szkodliwe to po prostu nie oglądaj. To jest takie proste.

Rzucasz kamieniem w Zagórskiego choć sama nie jesteś bez winy, ponieważ głosisz wszem i wobec dobrą nowinę o NGM która jest totalnym bełkotem.
(Bez urazy).

zyon - Pon Mar 04, 2019 19:05

Grzegorz-Rec napisał/a:
gea napisał/a:
Jak zwykle, kiedy się człowiek zastanawia, PO CO TO , JAKI CEL TEGO ?!

Po co się nad tym zastanawiasz? Żyj i pozwól żyć innym.
Zagórski ma takie zainteresowania i tyle. Jednego fascynują kosmici drugiego rybki akwariowe. Robią to co lubią po prostu. Jeśli robią to nie szkodząc innym to po co strzępić palce o klawiaturę?
Właśnie takich pasjonatów jak Zagórski jest niewielu. To są ludzie którym w czasach słusznie minionych zaszczepiono tak jak mnie ciekawość świata i tego co poza nim. Robili to ludzie tacy jak redaktorzy pierwszego wydania Sondy i im podobni. W socjalizmie Däniken był dostępny w bibliotekach i księgarniach. Rzadko ale był. Do dziś mam sentyment do paleoastronautyki.

Tacy ludzie jak Janusz Zagórski to perełki wśród tego morza naciągaczy, którzy wciskają chorym ludziom 10 gramów liofilizowanego buraka za 100 zł, albo pudełko trawy za 250.

Tu sie zgadzam z Grzeskiem w 100%

gea - Pon Mar 04, 2019 22:58

Grzegorz-Rec napisał/a:
Robią to co lubią po prostu. Jeśli robią to nie szkodząc innym (...)
wśród tego morza naciągaczy, którzy wciskają chorym ludziom 10 gramów liofilizowanego buraka za 100 zł, albo pudełko trawy za 250.


Część osób uważa te bzdety SF za prawdziwe.
Nie wszyscy mają tyle wiedzy, żeby ich to bawiło.
Niestety, z wiekiem coraz mniej sytuacji mnie śmieszy. A zwłaszcza takie, które uważam za szkodliwe.

Wyznania pani Pawela są traktowana przez pana Zagórskiego zupełnie poważnie. Gdyby był to pojedynczy wywiad, to rozumiem, że nie był w stanie zweryfikować podawanych przez nią informacji. Ale te wywiady, to seria.
Mnie jest po prostu żal tych przerażonych ludzi, wierzących, że można komuś "promieniami" zmienić emocje i narzucić sposób myślenia.
Sposób myślenia, światopogląd, nie jest łatwo zmienić KOMUŚ.To wymaga systematycznego "prania mózgu". Którego opis albo link załączył pan Witold.
"Falami" to można jedynie zniszczyć mózg.

To już mniej szkodliwe jest proponowanie przez pana Ziębę suszu z buraka czy kapusty jako remedium na problemy ze zdrowiem. W którego ty, Grzegorzu, "rzucasz kamieniem".

Jednak nie. Myślałam, że przesadzasz z tymi cenami suszu z buraka i sprawdziłam- To okropne naciąganie.


Ja mam zasady z czasów komuny, gdzie istniała owszem "propaganda sukcesu" ale naukę traktowano dość serio. Nauczyciele starej daty, a z takimi miałam jeszcze w liceum zajęcia, potrafili przekazywać wiedzę z nauk ścisłych. Na maturze musiałam zdawać matematykę pisemną i ustną. Teraz "chodzą słuchy", żeby wyrzucić ją z egzaminu maturalnego.

Ale ty, Grzegorzu, już trafiłeś na "zreformowaną" edukację i zreformowanych nauczycieli. Poza tym, chyba nie byłeś typem pilnego ucznia. Jesteś dość bystrym samoukiem, ale nie masz cierpliwości i systematyczności. Ślizgasz się po tematach. Zwłaszcza, kiedy nie rozumiesz czegoś, wtedy się zniechęcasz. I chętnie d yskredytujesz.
Do takich tematów należy opis biologicznych procesów, które przebiegają w organizmach żywych. Nie musisz traktować tego co piszę na tematy z biologii serio.
Potraktuj to jak SF i nie komentuj. Powtarzasz stale to samo. Ja ciebie nie zmuszam do weryfikowania Praw Natury. NIE MUSISZ, NIE MUSISZ, NIE MUSISZ.
Na forum DD były i są osoby, które się tym interesują.

Grzegorz-Rec - Wto Mar 05, 2019 10:00

gea napisał/a:
Ja ciebie nie zmuszam do weryfikowania Praw Natury.
I słusznie, bo są nieweryfikowalne. W naturze jedyną stałą są ciągłe zmiany, a ktoś, kto tak jak Hamer twierdził, że potrafi to ująć w regułki, tabelki i schematy, otrzymał lekcję pokory w postaci raka zadka, bo był arogantem. Hamer był na tyle głupi, że nawet na łożu śmierci nie był w stanie przyznać się do tego, że jest oszustem. Wielkie ego uszło z niego wraz z ostatnim oddechem. Przeciętny Pigmej w wieku lat 15 wie o naturze więcej niż Hamer byłby w stanie pojąć przez całe życie. Wie, bo się w niej wychował i został przez nią ukształtowany. Natomiast Hamer patrzył na naturę przez pryzmat czasu i miejsca w którym się wychował. Podobnie było zresztą z Freudem, którego psychoanaliza jest równie wielkim potworkiem jak NGM Hamera.
Natura jest do bólu logiczna. Daje Ci narzędzia i umiejętności do przystosowywania się do ciągłych zmiennych. Ale Ty chcesz to ująć w kilka punkcików wyciągniętych na grandę z kiszki stolcowej.
Póki co te zmienne Cię nie dotyczą bo od wielu lat siedzisz w ciepłym pokoiku przed komputeren i tak Ci beztrosko płynie czas. Ale w końcu natura powie "sprawdzam", a Ty będziesz szukać w tabelkach czy to co Ci się przydarzyło pasuje do jakiegoś schematu.

Parafrazując przysłowie Zen - Natura to taki nauczyciel, który przychodzi wtedy, kiedy uczeń jest gotowy na naukę.
Hamer nigdy nie był gotowy. Chciał nauczać, być nauczycielem nie będąc nawet uczniem.
Takim samym arogantem jest np Bert Hellinger. Mówią, że jak Bóg chce kogoś ukarać to odbiera mu rozum. Możesz używać zamiennie Bóg/Natura a wtedy zrozumiesz trochę więcej.
Rozdzielanie tych pojęć prowadzi do dysonansu poznawczego.

Witold Jarmolowicz - Wto Mar 05, 2019 12:41

Grzegorz-Rec napisał/a:
gea napisał/a:
Ja ciebie nie zmuszam do weryfikowania Praw Natury.
I słusznie, bo są nieweryfikowalne.
Teraz to Pan przywalił, jak leśniczy o sosnę. Jeżeli skoczy Pan na główkę do pustego basenu, to nieodwołalnie zadziałają znane i weryfikowalne prawa natury, prawo ciążenia, prawa dynamiki Newtona, prawa wytrzymałości materiałów.
JW

Grzegorz-Rec - Wto Mar 05, 2019 13:13

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Grzegorz-Rec napisał/a:
gea napisał/a:
Ja ciebie nie zmuszam do weryfikowania Praw Natury.
I słusznie, bo są nieweryfikowalne.
Teraz to Pan przywalił, jak leśniczy o sosnę. Jeżeli skoczy Pan na główkę do pustego basenu, to nieodwołalnie zadziałają znane i weryfikowalne prawa natury, prawo ciążenia, prawa dynamiki Newtona, prawa wytrzymałości materiałów.
JW

To są prawa Fizyki.
Natomiast @gea upiera się że Hamer znał 5 mitycznych praw natury, które są kluczem do poznania przyczyny wszelkich chorób.
Przykład: przyczyną raka jest to że pradziadek służył w armii Franciszka Józefa, albo rak jądra to skutek tego że zmarł choremu syn.
To nie ta kategoria.

Na raka chorują także ci, którzy żyją w warunkach naturalniejszych niż sama natura, ci którzy jedzą tak zdrowo, że już zdrowiej się nie da, ludzie bezkonfliktowi jak Gandhi i ci którzy mieli życie tak szczęśliwe, że aż mdli ot tego szczęścia.
Oczywiście do nich też można dorobić jakąś bajeczkę o prawach natury. Kwestia wyobraźni.

gea - Wto Mar 05, 2019 16:43

Grzegorz-Rec napisał/a:
gea napisał/a:
Ja ciebie nie zmuszam do weryfikowania Praw Natury.
I słusznie, bo są nieweryfikowalne. W naturze jedyną stałą są ciągłe zmiany, a ktoś, kto tak jak Hamer twierdził, że potrafi to ująć w regułki, tabelki i schematy, otrzymał lekcję pokory w postaci raka zadka, bo był arogantem. Hamer był na tyle głupi, że nawet na łożu śmierci nie był w stanie przyznać się do tego, że jest oszustem. Wielkie ego uszło z niego wraz z ostatnim oddechem. Przeciętny Pigmej w wieku lat 15 wie o naturze więcej niż Hamer byłby w stanie pojąć przez całe życie. Wie, bo się w niej wychował i został przez nią ukształtowany. Natomiast Hamer patrzył na naturę przez pryzmat czasu i miejsca w którym się wychował. Podobnie było zresztą z Freudem, którego psychoanaliza jest równie wielkim potworkiem jak NGM Hamera.
Natura jest do bólu logiczna. Daje Ci narzędzia i umiejętności do przystosowywania się do ciągłych zmiennych. Ale Ty chcesz to ująć w kilka punkcików wyciągniętych na grandę z kiszki stolcowej.
Póki co te zmienne Cię nie dotyczą bo od wielu lat siedzisz w ciepłym pokoiku przed komputeren i tak Ci beztrosko płynie czas. Ale w końcu natura powie "sprawdzam", a Ty będziesz szukać w tabelkach czy to co Ci się przydarzyło pasuje do jakiegoś schematu.

Parafrazując przysłowie Zen - Natura to taki nauczyciel, który przychodzi wtedy, kiedy uczeń jest gotowy na naukę.
Hamer nigdy nie był gotowy. Chciał nauczać, być nauczycielem nie będąc nawet uczniem.
Takim samym arogantem jest np Bert Hellinger. Mówią, że jak Bóg chce kogoś ukarać to odbiera mu rozum. Możesz używać zamiennie Bóg/Natura a wtedy zrozumiesz trochę więcej.
Rozdzielanie tych pojęć prowadzi do dysonansu poznawczego.


Ostrzegałam cię, Grzegorzu, żebyś mnie nie prowokował. Kiedy ktoś bezczelnie kłamie, uruchamia mi się odruch wymiotny. Żółć wylewa mi się przez klawiaturę.

Grzegorzu Rec – WODZU PIGMEJÓW UMYSŁOWYCH, NIE KŁAM, NIE ZMYŚLAJ !!!

Trollizm wychodzi ci z "zadka".
Wydaje ci się, że kłamstw i oszczerstw nie można natychmiast sprawdzić.

1/ Hamer twierdził, że potrafi to ująć w regułki, tabelki i schematy, otrzymał lekcję pokory w postaci raka zadka,

Doktor nie zmarł na nowotwór.
Prawa Natury nie zawierają tabelek. Jest 5 zdań, które są nazwane "żelazną regułą raka".
A sam proces biologiczny jest zobrazowany na schemacie- wykresie.

2/ Przeciętny Pigmej w wieku lat 15 wie o naturze więcej niż Hamer byłby w stanie pojąć przez całe życie. Wie, bo się w niej wychował i został przez nią ukształtowany. Natomiast Hamer patrzył na naturę przez pryzmat czasu i miejsca w którym się wychował.
Wikipedia:
Pigmeje:
 "Nie posługują się wspólnym językiem, nie mają świadomości wspólnej historii. (...)
prowadzą koczowniczy tryb życia, zajmując się łowiectwem i zbieractwem. (...)Na czas polowań Pigmeje zbierają się pod przewodnictwem tymczasowego wodza. (...)
Pozbawieni zupełnie kontaktu, zostali zepchnięci na margines afrykańskiego życia."

Pigmej umysłowy może próbować ośmieszać lekarza, który miał szerokie horyzonty, studiował także teologię.
I chyba sugestia zawarta w wikipedii polskiej (niedawno dopiero jest notka o tym lekarzu, - Tę stronę ostatnio e dytowano 12 lut 2019, 15:47.) jakoby był teologiem, musi rozśmieszać.
Że w przerwach miedzy czytaniem brewiarza robił wynalazki pił i skalpeli chirurgicznych cyt: "Jest twórcą 8 opatentowanych wynalazków (w latach 1976–1978, nowe rodzaje skalpeli i pił chirurgicznych)."

A prawdziwy życiorys tego człowieka można znaleźć w wielu miejscach, m. in.tu http://germanska.pl/index.php/zyciorys

Jest też dokument o weryfikacji Praw Natury w klinice na Słowacji – w Trnavie. Na przeprowadzenie tej weryfikacji uzyskał dr Hamer zwolnienie z więzienia.

http://germanska.pl/index.php/o-mnie/dr-hamer-i-ja

http://germanska.pl/index...cja-praw-natury

W naturze jedyną stałą są ciągłe zmiany, Zmiany, które powstają na skutek INFORMACJI ZE ŚRODOWISKA. Powstały w ciągu ewolucji, są sensowne i wytłumaczalne. Na poziomie biologii. Dotyczą całego świata organicznego. Mają powiązanie z pozostałymi prawami – matematycznymi, fizycznymi, chemicznymi, wg których toczy się życie NA ZIEMI. Boskich praw.
Być może, kiedyś powstanie film o tym niezwykłym człowieku, którego upokarzano całe życie i który się NIE PODDAŁ.
Ale przedtem przetoczyć się musi przez świat Apokalipsa. Na którą wytrwale, Grzegorzu Rec, pracujesz.

3/tak Ci beztrosko płynie czas.

Nie płynie mi czas beztrosko. Żyję wśród ludzi, których spieszę się kochać, bo tak szybko odchodzą...
Moich bliskich, znajomych, przyjaciół. Otumanionych kłamstwami medycyny konwencjonalnej, badających się i "leczących się" procedurami onkologicznymi.

Wczorajsza rozmowa:

-muszę mieć jeszcze jedną biopsję.
-DLACZEGO ?!!
- bo ta nic nie...dała. Tak POWIEDZIELI.


A więc w komórkach z biopsji NIC NIE WYKRYTO. Więc będą powtarzać za jakiś czas to INWAZYJNE NIEBEZPIECZNE BADANIE. Aż wykryją albo zrobi się sepsa, więc będzie duszyczka do "leczenia". A pacjent będzie żył w poczuciu zagrożenia, wydzielał hormony stresu które rujnują zdrowie. Zwykły 15letni Pigmej by ten mechanizm rakotwórczy zrozumiał. Ale nie Pigmej umysłowy.
Czy paskudzący od rana do wieczora, TROLL któremu płacą za pisanie oszczerstw i kłamstw.

https://wiadomosci.onet.pl/kiosk/zabojcza-biopsja-prostaty/wx30p

cytat: "NIE MA NA RAZIE BADAŃ, KTÓRE SZACOWAŁYBY RYZYKO SEPSY w skali globalnej - lekarze opierają się na badaniach prowadzonych w Ameryce Północnej, Europie i Azji. - Sam fakt, że istnieje pewien odsetek przypadków śmiertelnych związanych z tą procedurą jest już bardzo niepokojący - mówi Robert Nam z centrum leczenia raka w Toronto, autor największych badań nad zakażeniami po biopsji.
Doktor Nam wykazał rosnące ryzyko infekcji po przeanalizowaniu ponad 75 tys. historii choroby pacjentów po biopsji leczonych w kanadyjskiej prowincji Ontario w latach 1996-2005. Okazało się, że w przypadku pacjentów u których wynik biopsji był negatywny, ryzyko hospitalizacji w okresie miesiąca po zabiegu, w ciągu dziesięciu lat wzrosło czterokrotnie (od 1 proc. w 1996 roku, do 4,1 proc. w 2005). - Nie ma wątpliwości, że mamy poważny problem - mówi Gilbert J. Wise, wykładowca urologii klinicznej w nowojorskim Weill Cornell Medical Center, urolog od 1969 roku. - Osobiście znam dwa przypadki śmiertelne, na szczęście nie wśród moich pacjentów. To straszne: badamy, wszystko jest w porządku, nie ma raka, a pacjent umiera z powodu badania!"

To raczej tobie, Grzegorzu Rec, " beztrosko płynie czas".Jak wynika z twoich komentarzy, spędzasz czas trollując od rana do wieczora, za który ci płacą. I możesz sobie dobrze za to wypić, zakąsić , a i za... , jeśli znajdzie się akurat na podorędziu łatwowierna forumowiczka.
Oczywiście, żadnych wyższych uczuć nie jesteś w stanie okazać, chyba że przez przypadek. Dlaczego ? Bo jesteś wodzem Pigmejów.

Ponieważ jednak poznałeś alfabet, rozbierasz nawet w "językach", radzę Ci powrócić do PRAWDY w starej cywilizacji. Póki jeszcze istnieje, choć zniekształcona. Też jesteś kandydatem do "leczenia" prostaty. Notoryczne kłamanie jest MĘCZĄCE.

zyon - Wto Mar 05, 2019 18:46

To moze ja wtrace swoje piec groszy. Z gea zgadzalem sie wielokrotnie, ale nie znaczy to, ze zawsze bede to robil w ramach wzajemnego klepania sie po plecach. Z Grzeskiem niekoniecznie sie zgadzalismy ale jezeli ma racje, to nie mam problemu z jej przyznaniem.

Gea w niemal kazdej dyskusji posilkujesz sie wikipedia - dosc watpliwmy zrodlem wiedzy, ktora kazdy moze przeedytowac zgodnie ze swoimi pogladami. Ze wiki ma lewicowe odchylenie to zostalo zbadane juz dawno, tak jak dawno przestal byc to radosny projekt niosacy darmowa wiedza a zaczal byc narzedziem ideologicznej walki.
Cytat:
Poglądy wikipedystów

Eksperyment polegał na wręczeniu grupie ekspertów 50 par haseł wziętych z Wiki i Britanniki. Eksperci nie mieli oczywiście wiedzy, z jakich źródeł pochodzą prezentowane informacje i na podstawie swojej wiedzy oceniali ich rzetelność.

Wyniki były zaskakujące – choć w hasłach z Wikipedii było wyraźnie więcej drobnych pomyłek, to poważne błędy, skutkujące zdobyciem błędnej wiedzy (...)

O ile mało komu chce się spierać np. o różne gatunki pierwotniaków, to hasła związane ze światopoglądem czy polityką rozpalają emocje do czerwoności – wystarczy zerknąć choćby na listę zmian w przypadku globalnego ocieplenia, szczepionek czy nazwisk różnych polityków. Częstotliwość istotnych edycji tych haseł sprawia, że mogą one być mało wiarygodne.

Globalne ocieplenie jest kilka razy dziennie, a w każdej edycji zmianie ulega więcej niż 100 słów. We wpisie o modelu standardowym jest około 10 słów na kilka tygodni. Wysokie tempo zmian widoczne w tematach budzących kontrowersje utrudnia monitorowanie ich prawidłowości i rzetelności.

https://gadzetomania.pl/58992,wikipedia-wiarygodnosc

Druga sprawa to niedokonczona dyskusja z gea, grzegorzem i mna na temat wlasnie "praw natury". Gea pisala, ze sa oparte na naukach scislych (biologii...itp). Ale pytanie dlaczego w takim razie te same prawa wywodzace sie z nauk scislych nie dotycza zwierzat ani roslin, choc je tez "obowiazuja" nauki scisle. To wyrazna dychotomia.

Dlatego oponowanie przez pytanie, ze "Uważasz, ze może istnieć hybryda człowiek/gad/owad ? " jest w tym wypadku bez sensu. Chodzi o to co uwaza Pan Zagorski, Grzegorz czy nauka? Bo jezeli chodzi o nauke to naukowo NGM to stek bzdur, zatem gea przykladasz jedna miare do Zagorskiego a inna do NGM, szczepionek itp.

Kiedys pisalem o konsekwencji. To wlasnie jest niekonsekwencja.

gea - Wto Mar 05, 2019 20:57

zyon napisał/a:
To moze ja wtrace swoje piec groszy. Z gea zgadzalem sie wielokrotnie, ale nie znaczy to, ze zawsze bede to robil w ramach wzajemnego klepania sie po plecach. Z Grzeskiem niekoniecznie sie zgadzalismy ale jezeli ma racje, to nie mam problemu z jej przyznaniem.

Gea w niemal kazdej dyskusji posilkujesz sie wikipedia - dosc watpliwmy zrodlem wiedzy, ktora kazdy moze przeedytowac zgodnie ze swoimi pogladami. Ze wiki ma lewicowe odchylenie to zostalo zbadane juz dawno, tak jak dawno przestal byc to radosny projekt niosacy darmowa wiedza a zaczal byc narzedziem ideologicznej walki.
Cytat:
Poglądy wikipedystów

Eksperyment polegał na wręczeniu grupie ekspertów 50 par haseł wziętych z Wiki i Britanniki. Eksperci nie mieli oczywiście wiedzy, z jakich źródeł pochodzą prezentowane informacje i na podstawie swojej wiedzy oceniali ich rzetelność.

Wyniki były zaskakujące – choć w hasłach z Wikipedii było wyraźnie więcej drobnych pomyłek, to poważne błędy, skutkujące zdobyciem błędnej wiedzy (...)

O ile mało komu chce się spierać np. o różne gatunki pierwotniaków, to hasła związane ze światopoglądem czy polityką rozpalają emocje do czerwoności – wystarczy zerknąć choćby na listę zmian w przypadku globalnego ocieplenia, szczepionek czy nazwisk różnych polityków. Częstotliwość istotnych edycji tych haseł sprawia, że mogą one być mało wiarygodne.

Globalne ocieplenie jest kilka razy dziennie, a w każdej edycji zmianie ulega więcej niż 100 słów. We wpisie o modelu standardowym jest około 10 słów na kilka tygodni. Wysokie tempo zmian widoczne w tematach budzących kontrowersje utrudnia monitorowanie ich prawidłowości i rzetelności.

https://gadzetomania.pl/58992,wikipedia-wiarygodnosc

Druga sprawa to niedokonczona dyskusja z gea, grzegorzem i mna na temat wlasnie "praw natury". Gea pisala, ze sa oparte na naukach scislych (biologii...itp). Ale pytanie dlaczego w takim razie te same prawa wywodzace sie z nauk scislych nie dotycza zwierzat ani roslin, choc je tez "obowiazuja" nauki scisle. To wyrazna dychotomia.

Dlatego oponowanie przez pytanie, ze "Uważasz, ze może istnieć hybryda człowiek/gad/owad ? " jest w tym wypadku bez sensu. Chodzi o to co uwaza Pan Zagorski, Grzegorz czy nauka? Bo jezeli chodzi o nauke to naukowo NGM to stek bzdur, zatem gea przykladasz jedna miare do Zagorskiego a inna do NGM, szczepionek itp.

Kiedys pisalem o konsekwencji. To wlasnie jest niekonsekwencja.



1/. te same prawa wywodzace sie z nauk scislych nie dotycza zwierzat ani roslin, choc je tez "obowiazuja" nauki scisle.

Zyonie, wystarczy poszukać- właśnie przez analogię do reakcji biologicznych u zwierząt związanych np. z oznaczaniem terenu można zrozumieć problemy człowieka w syt. konfliktów terytorialnych.

http://germanska.pl/index...iczne-konflikty
http://germanska.pl/index...ermanskiej/list
http://germanska.pl/index.php/biologiczna-harmonia

Co do roślin, podobnie, gdzieś jest przykład dotyczący zmian w cyklu wegetacji zima/wiosna i lato/jesień.


2/ Gea w niemal kazdej dyskusji posilkujesz sie wikipedia -

Co do wikipedii, to wielokrotnie cytowałam dezinformacje, które zamieszcza. Ale taki opis gatunku gada, ssaka czy owada jest wiarygodny.
Tylko zagadnienia z medycyną są z premedytacją zakłamywane.

Kto wpisze do wyszukiwarki nazwisko Hamer, pojawią mu się dwa opisy osoby, które posiadają to nazwisko.

cytuję:Dean Hamer (ur. 1951 w Stanach Zjednoczonych) – amerykański genetyk.

"Obecnie Hammer jest dyrektorem Zakładu Struktury i Regulacji Genów w Laboratorium Biochemii przy Narodowym Instytucie Raka w Bethesdzie. Prowadzi też badania związane z wirusem HIV."

Tę stronę ostatnio e dytowano 12 lut 2019, 15:47.

A stronę o Ryke Geerdzie Hamerze: Tę stronę ostatnio e dytowano 12 lut 2019, 15:47.

Przypadek synchroniczności e dycji?

Kto sprawdzi jakie urzędy i instytucje znajduja się w Bethesdzie, ten się powinien przestać dziwić.
A tu konsensus panu genetykowi Deanowi H się nie udał - w kwestii "wykrycia" genu predestynujacego do homoseksualizmu. Co do choroby AIDS, która jest wynikiem alergii na smegmę, a nie żadnego działania wirusa (bo go nie ma), to nie wiem ile razy pisałam. Całe litanie są na ten temat w sieci.
cytat:
"W 1993 roku opublikował artykuł postulujący istnienie genu, który predysponuje mężczyzn (ale nie kobiety) do homoseksualizmu i przedstawił dowód na to, że gen ten związany jest z markerem Xq28 w chromosomie X. Wyniki te potwierdzone zostały w dwóch studiach amerykańskich ale w innych (np. prowadzonych na University of Western Ontario w Kanadzie) nie znalazły jednoznacznego potwierdzenia."

Zaraz mi się przypomina historia przeszczepu skóry czarnej myszki na grzbiet myszki białej. Kiedy przeszczep zrobił się biały, naukowiec długopisem "poprawił" kolor. To jest w dziale "humor w nauce"
:what: :razz: :hah: :shock:


3/ Dlatego oponowanie przez pytanie, ze "Uważasz, ze może istnieć hybryda człowiek/gad/owad ? " jest w tym wypadku bez sensu. Chodzi o to co uwaza Pan Zagorski

Powtarzam. Pan Zagórski jak widać, prezentuje się pod szyldem Niezaleznej Telewizji.
Nie jest to kanał bajek, czy SF. Pan Zagórski zapewne chce być postrzegany jako poważny człowiek. A to do czegoś zobowiązuje. Na pewno do dystansowania się od osób i informacji, których nie jest pewien, czy są prawdziwe.

Faktycznie, nie ma sensu oglądać telewizji, bo tylko człowiek się bzdurami ogłaszanymi z poważną miną zdenerwuje.

Szkoda, że gadoowadoczłowiek nie podał szcegółów swojej anatomii czy fizjologii.

Dla zdolnych konfabulantów przedstawiam materiał do kompozycji anatomicznej takiego hybryda. Z fizjologiczną może być gorzej, nie wiadomo czy zrzuca wylinkę, czy ma tchawki i jak wydala.

Owady - wiki

Układ nerwowy
Układ nerwowy leży po stronie brzusznej, tworzą go:

część głowowa – zwoje nadprzełykowe i podprzełykowe
część tułowiowa
część odwłokowa[4]



Tułów


Odnóże owada
Tułów (thorax) to drugi (od przodu) odcinek ciała, składający się z trzech – mniej lub bardziej zlanych ze sobą – segmentów. Składa się z przedtułowia, śródtułowia i zatułowia. Na każdym segmencie występuje para odnóży, a na śródtułowiu i zatułowiu obecna jest także para skrzydeł (owady uskrzydlone).

Odnóża
Typy odnóży:

kroczne

grzebne

pływne

skoczne

bieżne

chwytne

Odwłok
Odwłok u owadów składa się w rozwoju embrionalnym maksymalnie z 12 segmentów, których liczba w późniejszych stadiach ulega redukcji do liczb charakterystycznych dla pewnych rzędów.

Z ciekawostek o gadach wstawiam tylko cytat dot. zębów
gady:Uzębienie
Brak u żółwi, u pozostałych dobrze rozwinięte. Zęby większości gadów, oprócz agam i kameleonów, podlegają stałej wymianie (polifiodontyzm). Wyróżniane są trzy typy osadzenia:

akrodontyczne – osadzone podstawą na kościach szczęki lub żuchwy (u niektórych jaszczurek, np. Agam)
pleurodontyczne – przytwierdzone z boku kości (u niektórych jaszczurek, np. legwanów)
tektodontyczne – osadzone w zębodołach (tylko krokodyle)
Zęby mogą występować na kościach szczękowych, żuchwie, lemieszu, kościach podniebiennych i skrzydlastych (formy prymitywne) lub na kościach szczękowych i żuchwie (formy młodsze filogenetycznie). U niektórych są podobne do siebie (homodontyzm), a u innych zróżnicowane (heterodontyzm).

Zatem czy i jakie zęby posiada człowiekogadoowad ?
Bo wygląda na zwykłego osobnika, dopóki się nie odezwie i nie zacznie opowiadać niestworzone historie.
Akurat mnie to nie bawi.

Coraz więcej zauważam wariactwa, totalnej, łatwej do zidentyfikowania głupoty.
Właściwie, to trudno jest znaleźć jakąś stronę, na której nie ukazuje się reklama- zdjęcie z napisem: "zjesz codziennie łyżeczkę tego środka, a tysiące robaków z ciebie wylezą..." :razz:

Strona DD wydaje się na tym tle oazą dla normalnej w miarę dyskusji.

4/ Bo jezeli chodzi o nauke to naukowo NGM to stek bzdur,
Skoro, Zyonie uważasz NGM za stek bzdur, to nie ma sensu abyś o cokolwiek mnie pytał.

Nikt zgadzać się NIE MUSI, NIE MUSI, NIE MUSI.
Ani z tym co piszę, ani z tym, że 2+2=4


http://germanska.pl/index...do-przemyslenia

"Cuda nie zdarzaja się wbrew Naturze, a jedynie wbrew temu, co wiemy o Naturze"
św. Augustyn

zyon - Wto Mar 05, 2019 22:28

Gea, jak juz cytujesz Sw.Augistyna to jak zacytuje Christophera Moore'a "Magia to po prostu nauka, której jeszcze nie rozumiemy". I tego "nie rozumiemy" jest jeszcze calkiem sporo, gadalismy z Grzegorzem o niezrozumialych wyczynach ludzi. Ponoc to magia a moze to jeszcze nieodkryte prawa natury?


Piszesz teraz o "wbrew naturze" ale to jest tylko wbrew naturze według wspolczesnej nauki. Zatem albo dzialasz poza jej ramami albo w jej ramach. Tak samo jest z wikipedia - albo bierzesz ja z caloscia inwentarza albo wcale, a ty ciagle jestes wybiorcza. Jak pasuje to wiki jest ok, bo naukowo wyjasnia, jak nie ok, to klamie np o szczepionkach.
gea napisał/a:
Ale taki opis gatunku gada, ssaka czy owada jest wiarygodny.

Skad o tym wiesz? Jakies wewnetrzne przeswiadczenie czy pewnosc z czego wynikajaca?Wierzylabys czlowiekowi co klamie co drugie slowo i twierdzilabys, ze "co drugie slowo jest wiarygodny"?

Wiec nie cytuj tu o prawach natury z wiki, bo nie znamy ich wsztystkich. Jezeli rzeczywiscie spotkasz hybryde owada i psa to wtedy jej zaczniesz udowadniac, ze nie istnieje, bo wg nauki opisanej w wiki nie ma prawa bytu?

gea napisał/a:
4/ Bo jezeli chodzi o nauke to naukowo NGM to stek bzdur,
Skoro, Zyonie uważasz NGM za stek bzdur, to nie ma sensu abyś o cokolwiek mnie pytał.

Przeciez napisalem, ze wg nauki a nie wg mnie, wiec dlaczego teraz przeinaczasz moja wypowiedz? Wg nauki NGM nie ma sensu. Co pisze wiki o NGM i Hamerze?

Trzymajmy sie tego co kto powiedzial a nie tego co nam sie wydaje, ze powiedzial.
Wytknalem ci niekonsekwencje, bo jak ci pasuje to sie podpierasz wiki a jak ci wkleje co wiki o hamerze to wtedy lewacka propaganda.

gea - Śro Mar 06, 2019 00:31

zyon napisał/a:
to jest tylko wbrew naturze według wspolczesnej nauki. Zatem albo dzialasz poza jej ramami albo w jej ramach. Tak samo jest z wikipedia - albo bierzesz ja z caloscia inwentarza albo wcale, a ty ciagle jestes wybiorcza. Jak pasuje to wiki jest ok, bo naukowo wyjasnia, jak nie ok, to klamie np o szczepionkach.
gea napisał/a:
Ale taki opis gatunku gada, ssaka czy owada jest wiarygodny.

Skad o tym wiesz? Jakies wewnetrzne przeswiadczenie czy pewnosc z czego wynikajaca?Wierzylabys czlowiekowi co klamie co drugie slowo i twierdzilabys, ze "co drugie slowo jest wiarygodny"?

. Jezeli rzeczywiscie spotkasz hybryde owada i psa to wtedy jej zaczniesz udowadniac, ze nie istnieje, bo wg nauki opisanej w wiki nie ma prawa bytu?


Wytknalem ci niekonsekwencje,


:what: 1/ Cybernetyk, Józef Kossecki podał sposób weryfikowania PRAWDY.
W sprawach faktów historycznych, zdarzeń z przeszłości, jest to trudne. A czasem niemożliwe, gdyż brak materialnych dowodów.

Mnie interesuje PRAWDA NAUKOWA.
Już w Średniowieczu opracowano metodę dochodzenia do prawdy - TRIVIUM
Wg. Trivium zaczyna się dyskusje, rozważanie, analizę zjawiska, od DEFINICJI.
Dlatego zawsze zaczynam od definicji. Najczęściej podaje ją wiki.
Jednak już na tym poziomie, jeśli chodzi o WIRUSY, są wykluczające się definicje, niejasności. Widać zamęt informacyjny. Podążanie za kolejnymi informacjami tylko go powiększa.
Żaden opis jakiegokolwiek organizmu nie jest tak mętny i nielogiczny. A już szczytem wszystkiego jest sposób "wykrywania" wirusów.
Tylko pośredni, właściwie nie wiadomo czego, na zasadzie "ruletki" jeśli chodzi o celność wyników ( są interpretacje fałszywie dodatnie, fałszywie ujemne). Co przy każdym opisie testu -czy to Elisa, Western Blot czy PCR w ocenie wiarygodności wyników jest podkreślane.

2/Po to Bozia dała rozum, aby z niego korzystać. I weryfikować.
Anatomia -opis budowy muchy, żaby, pająka się NIE ZMIENIŁA od czasów korzystania z mikroskopu. Więc to co na ten temat załącza Wiki, uważam za wiarygodne.
Tak samo bakterie - można je namnożyć na pożywce, barwić, policzyć. Też to robiłam.
Więc w tym względzie mogę ufać Wikipedii.
Opieram swoje przekonania na praktycznych doswiadczeniach, nie tylko na literaturze.

Ale, jak napisałam, informacje z medycyny trzeba traktować INACZEJ.


3/ Jeżeli rzeczywiscie spotkasz hybryde owada i psa to wtedy jej zaczniesz udowadniac, ze nie istnieje, bo wg nauki opisanej w wiki nie ma prawa bytu?


Marzę o takiej sytuacji. Jakoś nic takiego mi się nie przytrafiło. Nie widziałam też ufoludków, duchów, wróżki Zębuszki i krasnala Hałabały.

Ale uważam, że mają prawo bytu. Byłoby bardzo ciekawie coś takiego spotkać. Za wyjątkiem ducha. Bo jakoś nieswojo bym się czuła.

Mimo wspierania potencjalnego istnienia hybrydy "składaka" człowiekogadoowada, z ontologicznego, ewolucyjnego porządku, taka hybryda nie jest możliwa.

Chyba, że się WIERZY w naloty "Obcych" z kosmosu, innych galaktyk, Urantii i holograficzne podmiany ludzi na istoty nie z tej ziemi.

Ja jestem osobą NIEWIERZĄCĄ. A jak wszyscy wiedzą, NIEWIARA ma takie same święte prawa do istnienia, jak WIARA. I nikomu nic do tego. :-x

Zatem, Zyonie, możesz spokojnie wierzyć w hybrydy. Pan Zagórski też. Ale ja NIE WIERZĘ.

zyon - Śro Mar 06, 2019 07:02

gea napisał/a:
Mnie interesuje PRAWDA NAUKOWA.

W porzadku, nie mam nic przeciwko, zatem wierzysz Wiki, bo wg ciebie jest to zrodlo prawdy naukowej? O owadach, zwierzetach, szczepionkach i Hamerze pisze naukowa prawde?
gea napisał/a:
Żaden opis jakiegokolwiek organizmu nie jest tak mętny i nielogiczny. A już szczytem wszystkiego jest sposób "wykrywania" wirusów.

Ale jest w Wiki, a to twoje zrodlo wiedzy, wklejasz linki z wiki jako zrodla ;)
gea napisał/a:
Marzę o takiej sytuacji. Jakoś nic takiego mi się nie przytrafiło. Nie widziałam też ufoludków, duchów, wróżki Zębuszki i krasnala Hałabały.

Nie widzialas tez ciemnej strony ksiezyca, fotonow ani nawet Antarktydy ;)
gea napisał/a:
Więc w tym względzie mogę ufać Wikipedii.
Opieram swoje przekonania na praktycznych doswiadczeniach, nie tylko na literaturze.

Ale, jak napisałam, informacje z medycyny trzeba traktować INACZEJ.

No coz, dosc nieuzasadniona wybiorczosc, zatem wg twojego widzimisie inaczej bedziesz traktowala jedne informacje z wiki a inaczej inne. Ciezko dyskutowac w takiej sytuacji. Jezeli mialabys do czynienia z czlowiekiem, ktory klamie to jednak niektore jego informacje traktowalabys INACZEJ? Dla mnie to dosc ciekawe i jednoszczesnie niepojete



gea napisał/a:
Zatem, Zyonie, możesz spokojnie wierzyć w hybrydy. Pan Zagórski też. Ale ja NIE WIERZĘ.

Wiara to prywatna sprawa, wiec jak najbardziej sie zgadzam ;) Tylko nie wiem dlaczego twoja wiara ma byc twojsza niz moja jest mojsza ;)

Grzegorz-Rec - Śro Mar 06, 2019 07:26

gea napisał/a:
Jeżeli rzeczywiscie spotkasz hybryde owada i psa to wtedy jej zaczniesz udowadniac, ze nie istnieje, bo wg nauki opisanej w wiki nie ma prawa bytu?
No i zonk.
Organizmy transgeniczne są faktem od wielu lat. Pewnie nawet jesz takie na codzień. Zwierzęta i rośliny z ludzkimi genami.
Jeśli się patrzy na tę kwestię na twój sposób, to nie są hybrydy, bo pszenica nie ma ludzkiej głowy zamiast kłosa.

Nawet takie zjawisko jak himeryzm/mikrohimeryzm wymaga wyobraźni, która u Ciebie jest płytka jak kałuża.
Z totalnego zdupizmu Hamera próbujesz iść w "wiedzę", zapominając o tym co mówił Einstein, o tym czym jest wiedza bez wyobraźni.

gea - Czw Mar 07, 2019 01:06

Grzegorz-Rec napisał/a:
gea napisał/a:
Jeżeli rzeczywiscie spotkasz hybryde owada i psa to wtedy jej zaczniesz udowadniac, ze nie istnieje, bo wg nauki opisanej w wiki nie ma prawa bytu?
No i zonk.
Organizmy transgeniczne są faktem od wielu lat. Pewnie nawet jesz takie na codzień. Zwierzęta i rośliny z ludzkimi genami.
Jeśli się patrzy na tę kwestię na twój sposób, to nie są hybrydy, bo pszenica nie ma ludzkiej głowy zamiast kłosa.

Nawet takie zjawisko jak himeryzm/mikrohimeryzm wymaga wyobraźni, która u Ciebie jest płytka jak kałuża.
Z totalnego zdupizmu Hamera próbujesz iść w "wiedzę", zapominając o tym co mówił Einstein, o tym czym jest wiedza bez wyobraźni.


Zwierzęta i rośliny z ludzkimi genami.


Ja nie wyrabiam. To niemożliwe, żeby być tak głupim !

Chyba zrezygnuję z pisania na DD, bo to ponad moje nerwy.

Nie wiem, czy Grzegorz kpi czy podpuszcza. twierdząc, że zjadamy zwierzęta z ludzkimi genami.

Niedouczony nieszczęśniku, Grzegorzu Rec !

Co ty za bajdy ciotki Adelajdy opowiadasz !

Gdyby rzeczywiście można było wyhodować hybrydę człowieka z jakimkolwiek zwierzęciem, to na pewno w celach geszeftowych by to dawno zrobiono. Kasa za stworzenie np. materiału do transplantacji z wykorzystania "podrasowanej " genami ludzkimi małpy, byłaby niewyobrażalna.

Kto wstawi do wyszukiwarki frazę : hybryda człowieka z.., ten znajdzie same vice.
Oto jeden z nich :

"Tekst Mike Pearl
|
01 February 2017, 5:30am
Czy to źle, że powstała hybryda człowieka i świni?

https://www.vice.com/pl/a...lowieka-i-swini "

Przepycha sie przez okno Overtona syf, kiłę i mogiłę – kiepskie SF z budzącymi odruch wymiotny (u mnie) propozycjami "krzyżówek" zwierząt z homo sapiens.

Padło nazwisko "etyka" Arthura Caplana.
Cytat:
"By przekonać się, czy na naszych oczach rozgrywa się scenariusz rodem z horroru, skontaktowałem się Arthurem Caplanem, etykiem z Centrum Medycznego Langone na Uniwersytecie Nowojorskim. Powiedział mi, że wprowadzenie ściślejszego nadzoru nad takimi naukowcami jak Wu to nie najgorszy pomysł, ale nie z powodu którego się spodziewałem. Stwierdził też, że już teraz wszyscy jesteśmy zwierzo-ludzkimi hybrydami ‒ a przynajmniej w pewnym sensie."

https://en.wikipedia.org/wiki/Arthur_Caplan

Kto przeczyta życiorys, powinien przestać się dziwić, że nauka w przypadku p. Caplana, została wyparta przez poglądy z działu religia. Pan etyk pomógł także w tworzeniu szczepionki p/grypie.

Cytat: "In 2009, Caplan helped develop the first flu vaccine mandate at the Children's Hospital of Philadelphia and, later, New York state's policy to require health care workers to "vaccinate or mask." Also in 2009, he called for tightening restrictions on fertility clinics and IVF and has written extensively in favor of embryonic stem cell research."

Jeśli ktoś chce żyć w świecie imaginacji i religijnych przekonań, zamiast trzymać się logiki i PRAWDY w nauce, to jego wybór.

W tekście znajduje się udany wizerunek hybrydy świni z człowiekiem – dzieło zdolnego designera.

Modyfikację genetyczną zwierząt raczej można między bajki włożyć. Owszem, żmudna zwykła hodowla też polega na selekcji zwierząt z pożądanymi genami. I tyle.
Większość opisów rzekomo transgenicznych zwierząt to zwykłe naciągane hucpy.


Na dzień dzisiejszy praktycznie wykorzystuje się transgeniczne rośliny – soję, kukurydzę, rzepak i bawełnę.
Te zmodyfikowane genetycznie rośliny miały być odporne na herbicyd glifosat i ataki szkodników.

Co do rezultatów na dłuższą metę, to z czasem insekty też się moderują genetycznie i potrafią ze zdwojoną siłą zeżreć efekty pracy genetyków.
https://nyeleni.pl/dramatyczna-kleska-bawelny-gmo-w-indiach/

Cytat: " Zadaniem modyfikacji genetycznej bawełny GM jest obrona rośliny przed szkodnikami, lecz natura szybko sobie z tym poradziła: zaledwie cztery lata po jej wprowadzeniu w Indiach, słonecznica orężówka, szkodnik przed którym modyfikacja miała chronić, uodporniła się na bawełnę GM w Zachodnich Indiach. Na wielu obszarach, inne szkodniki wykorzystały zachwianie równowagi ekologicznej spowodowane przez uprawy bawełny GM, co doprowadziło do ogromnych strat w zbiorach. W 2015 roku w Pendżabie mączlik zniszczył 2/3 upraw bawełny, straty oszacowano na 629 milionów dolarów. W konsekwencji 15 rolników popełniło samobójstwa."

A tu tekst z biotechnologii- w krótkich, żołnierskich słowach mówi wszystko.
"Modyfikacje zwierząt nie są tak popularne jak roślin, głównie ze względu na trudności w samym procesie modyfikacji, PROCES JEST BARDZO SKOMPLIKOWANY I TRWA DŁUGO, KOSZTY SĄ BARDZO DUŻE. ZWIERZĘTA MODYFIKOWANE GENETYCZNIE CZĘSTO CHORUJĄ, CZY SĄ BEZPŁODNE."

A tu kolejne cuda informacyjne z gejzera "sputnik"

https://pl.sputniknews.com/swiat/201802017244251-hybryda-malpa-Sputnik/

08:44 01.02.2018(zaktualizowano 14:54 01.02.2018)Krótki link3431
Psycholog ewolucyjny Gordon G. Gallup twierdzi, że plotki o istnieniu hybrydy człowieka i szympansa są prawdziwe. Według niego, taka hybryda urodziła się w 1920 roku na Florydzie w USA – podaje „The Sun”.


Według naukowca komórka jajowa szympansa została zapłodniona przez plemniki nieznanego dawcy. Chociaż podobne eksperymenty przeprowadzano na całym świecie, w tym w Chinach i ZSRR, tylko doświadczenia Amerykanów zakończyły się pomyślnie. Jednak wkrótce po urodzeniu hybrydy naukowcy postanowili ją uśpić z powodu problemów etycznych.
O eksperymencie miał opowiedzieć Gallupowi profesor uniwersytecki, którego nazwiska psycholog nie wymienił.


Jak odnotował Science Alert, oświadczenie Gallupa należy traktować sceptycznie. Chociaż teoretycznie możliwe jest skrzyżowanie człowieka i małpy za pomocą nowoczesnych metod genetyki, to nie ma powodu, by uważać, że zwyczajne zapłodnienie za pomocą ludzkich plemników komórki jajowej zwierzęcia może doprowadzić do pojawienia się potomstwa.
Gordon Gallup znany jest z tego, że przeprowadził tzw. „test lustra” w 1970 roku, aby ustalić, czy zwierzęta mogą rozpoznać się w lustrze. Okazało się, że hominidy (goryle, szympansy), a także orki i mrówki potrafią zrozumieć, że ich odbicie jest obrazem ich samych, a nie innego zwierzęcia."

A tu cymes informacyjny z tego samego gejzeru wiedzy (sputnik)
"Międzynarodowa Stacja Kosmiczna z szęściosobową załogą na pokładzie na tle Księżyca
© ZDJĘCIE: NASA/JOEL KOWSKY
Na Księżycu zarejestrowano kosmitę z plecakiem (wideo)"


I nie dziwota, że po doinformowaniu z takich gejzerów można pleść an drony.

Zajrzyj Grzegorzu do lustra. Nie przestrasz się, widząc hybrydę homo- asinus

Grzegorz-Rec - Czw Mar 07, 2019 20:32

gea napisał/a:
Ja nie wyrabiam. To niemożliwe, żeby być tak głupim !

Chyba zrezygnuję z pisania na DD, bo to ponad moje nerwy.

Nie wiem, czy Grzegorz kpi czy podpuszcza. twierdząc, że zjadamy zwierzęta z ludzkimi genami.

Niedouczony nieszczęśniku, Grzegorzu Rec !

Co ty za bajdy ciotki Adelajdy opowiadasz !

Gdyby rzeczywiście można było wyhodować hybrydę człowieka z jakimkolwiek zwierzęciem, to na pewno w celach geszeftowych by to dawno zrobiono. Kasa za stworzenie np. materiału do transplantacji z wykorzystania "podrasowanej " genami ludzkimi małpy, byłaby niewyobrażalna.


Jak zwykle dużo słów zero konkretów.
Wybacz po raz któryś, ale znów robisz z siebie tłuka co nie nadaje się nawet do lepienia pierogów.

Inżynieria genetyczna :: Biotechnologia: e-biotechnologia.pl
http://www.e-biotechnolog...eria-genetyczna

gea - Pią Mar 15, 2019 00:02

Grzegorz-Rec napisał/a:
gea napisał/a:
Ja nie wyrabiam. To niemożliwe, żeby być tak głupim !

Chyba zrezygnuję z pisania na DD, bo to ponad moje nerwy.

Nie wiem, czy Grzegorz kpi czy podpuszcza. twierdząc, że zjadamy zwierzęta z ludzkimi genami.

Niedouczony nieszczęśniku, Grzegorzu Rec !

Co ty za bajdy ciotki Adelajdy opowiadasz !

Gdyby rzeczywiście można było wyhodować hybrydę człowieka z jakimkolwiek zwierzęciem, to na pewno w celach geszeftowych by to dawno zrobiono. Kasa za stworzenie np. materiału do transplantacji z wykorzystania "podrasowanej " genami ludzkimi małpy, byłaby niewyobrażalna.


Jak zwykle dużo słów zero konkretów.
Wybacz po raz któryś, ale znów robisz z siebie tłuka co nie nadaje się nawet do lepienia pierogów.

Inżynieria genetyczna :: Biotechnologia: e-biotechnologia.pl
http://www.e-biotechnolog...eria-genetyczna




Jak to się dzieje, że TA SAMA INFORMACJA JEST ODBIERANA przez dwie osoby INACZEJ ???

Za moich czasów wymagano tego, aby uczeń CZYTAŁ TEKST ZE ZROZUMIENIEM.
ŻEBY POTRAFIŁ Z TEKSTU WYCIĄGNĄĆ WNIOSEK.

Grzegorz Rec, obligatoryjny troll na DD, powołał się na ten sam tekst z biotechnologii, z którego ja umieściłam cytat.
Cytat, który podsumowuje MOŻLIWOŚCI i EFEKTY klonowania i modyfikacji "genetycznych" zwierząt. Prowadzące (rzekomo) do modyfikacji ludzi.
Tymczasem możliwości klonowania, modyfikacji genetycznej ludzi są ŻADNE.

Podaję więc jeszcze raz link do cytatu z http://www.e-biotechnolog...ria-genetyczna.
To jest ten sam link, który podał Grzegorz Rec. Wg. Grzegorza tekst w biotechnologii podaje takie wspaniałe możliwości do manipulacji genetycznych.
A w konkluzji W TYM TEKŚCIE STOI JAK BYK, JAK OSIOŁ JAK SŁOŃ, cytuję:

"w krótkich, żołnierskich słowach biotechnologia podaje:
Modyfikacje zwierząt nie są tak popularne jak roślin, głównie ze względu na trudności w samym procesie modyfikacji, PROCES JEST BARDZO SKOMPLIKOWANY I TRWA DŁUGO, KOSZTY SĄ BARDZO DUŻE. ZWIERZĘTA MODYFIKOWANE GENETYCZNIE CZĘSTO CHORUJĄ, CZY SĄ BEZPŁODNE."

Grzegorzu, nieszczęsna ofiaro e-dudkacji, która nie posiadła w szkole wystarczającej wiedzy z biologii w stopniu umożliwiającym zrozumienie procesów biologicznych. Która nie rozumie słowa pisanego i nie ma wystarczającej determinacji aby SPRAWDZIĆ informacje.

A na dodatek NOTORYCZNIE ucieka się do obrażania.

Dlaczego Grzegorz Rec się tak zachowuje ?

Na wszystkie pytania dotyczące problemów ze zdrowiem, także psychicznym, odpowiada biologia.

Niestety, problemy, które dotykają nie tylko Grzegorza (choć jest on spektakularnym przykładem) są dalekosiężnymi konsekwencjami traumatycznych sytuacji z czasów dzieciństwa. Które przeżywał w domu, gdzie na życie rodziny miał wpływ alkohol i przemoc.

Grzegorz jest kolejnym pokoleniem, które ponosi skutki traum wojennych. Które dotykały przodków podczas I i II wojny światowej. Oraz prania mózgu,które nastąpiło po II wojnie światowej. Zalegalizowaniu aborcji i zagnaniu kobiet do pracy.

gea - Pią Mar 15, 2019 00:32


Kto zajrzy do e biotechnologii, może sobie przeczytać piękne życiorysy wielkich naukowców, cytat:
"Biografie
Karol Darwin
Ludwik Pasteur"

Ciekawe bardzo, że nikt nie pokwapił się szerzej napisać o życiu konfabulanta Ludwika Pasteura. Nie dziwię się, że był niepospolitym megalomanem i bez żadych skrupułów katował psy dla "naukowych" celów. Jego ojciec był weteranem wojen napoleońskich. A uczestnictwo w tych wojnach zapewniło rodzinie wariactwo w postaci PTSD ojca. Kiedy młody Ludwik wydostał się spod rodzicielskiej opieki na studia, rozwiązały mu się jakieś traumatyczne przeżycia z domu i się rozchorował.

Co do Karola Darwina, jego żoną była córka Marksa. Tego Marksa.
"Żona Darwina to jego kuzynka [5 linia], a córka Marksa. Marks „wykupił” te 1000 pierwszych tomów pierwszego dnia prosto z drukarni., jak to się mówi: na pniu, i rozesłał po rozmaitych uczelniach. [Za pieniądze papy kolegi, Engelsa...]

Potem to już było proste. Grant na badania dostawały głównie te osoby, czy instytucje, które pisały to, co trzeba. Aha, najważniejsze, kto finansował Marksa? Oczywiście, pobierał odpowiednie wynagrodzenie od konsorcjum Rothschilda."

I tak wygląda sytuacja w cywilizacji, która ma głosić PRAWDĘ W NAUCE.

A tymczasem głosi "syf kiłę i mogiłę". Zapewniającą złotonośne geszefty z "leczenia".

Dziś się dowiedziałam, że do chorującej znajomej w podeszym wieku (grypa?) przyszła medyczna pytia. I w czasie wizyty powiedziała starszej pani, że ma "początki Alzheimera".

Proszę - nic tylko prosić lekarza o wizytę z powodu osłabienia i temperatury.

A ta strzepnie z rękawa i wywie
SZCZY taką diagnozę.
Voodoo w najczystszej postaci.

Nawet, gdyby mieli mi odebrać emeryturę, moja noga nie postanie u tych szarlatanów.

Grzegorz-Rec - Pią Mar 15, 2019 11:44

gea napisał/a:
Grzegorz jest kolejnym pokoleniem, które ponosi skutki traum wojennych. Które dotykały przodków podczas I i II wojny światowej.
Nawet wcześniej. Wlecze się za mną ta trauma od powstania Spartakusa. ;D

Teoryjki o dda ddd i ddt upadły już dawno. Kto jest d..a to będzie d..a nawet jeśli wychowa się w warunkach najbardziej sprzyjających odpowiedniemu ukształtowaniu osobowości. Która zresztą jak już dziś wiadomo, kształtuje się całe życie i jest tworem plastycznym.
Skompromitowaną teorię zjawiska o idiotycznej nazwi "dorosłe dzieci kogośtam", podchwycili desperaci którzy tak jak Hamer chcą ludziom wcisnąć kit na którym da się zarobić.
Był w USA okres w którym gdzie się rzuciło kamieniem tam się trafiło w gabinet psychologa. To był potężny biznes, ale trzeba było najpierw wmówić ciemniakom, że wszystkie życiowe problemy trzeba rozwiązywać z pomocą psychologa bo człowiek to takie głupie bydle co musi być przez kogoś prowadzony.
Ten sam mechanizm stosują inne branże w tym farmaceutyczna.
Głupiemu można wmówić dosłownie wszystko i przekonać go że potrzebuje mnóstwa rzeczy z którymi nawet nie wie co począć.
Bezstresowe wychowanie też poniosło spektakularną klęskę.
Epigenetyka to w trzech czwartych pic na wodę fotomontaż.

I co ten biedny człowiek ma począć? Ano kierować się rozumem, instynktem i nie próbować na siłę bo jak się komuś coś nie udaje mimo wielu prób, to znaczy, że nie jest jeszcze na to gotowy.
Dupowaci dojrzewają wolniej do wielu rzeczy i tak ma być. Ale usiłuje się im wmówić że mają jakieś dysfinkcje bo banda psychologów chciała za wszelką cenę udowodnić że ich złote czasy jeszcze nie minęły i nie ma normalnych. Są tylko niezdiagnozowani.

I wiesz gea o co jesteś najbardziej zła? O to że nie jestem ani trochę podatny na sztuczki manipulacyjne jakimi się posługujesz.
A posługujesz się manipulacją jednocześnie płacząc, że ludzkość jest manipulowana przez mityczny rząd światowy i szczepionkistów którzy czekają na każdym rogu żeby wbić Ci w zadek igłę ze szczepionką.

Jesteś taką samą manipulantką jak ci których krytykujesz.
Oni chcą kasy i władzy a Ty władzy na skalę swoich możliwości. Wystarczy że będziesz miała władzę nad grupką ciemniaków w necie.
KAŻDY kto chce wzbudzić w innych syndrom oblężonej twierdzy ma mniejszą lub większą potrzebę rozstawiania innych po kątach według własnego widzimisie.

gea - Pią Mar 15, 2019 22:40

Grzegorz-Rec napisał/a:


(...)posługujesz się manipulacją jednocześnie płacząc, że ludzkość jest manipulowana przez mityczny rząd światowy i szczepionkistów którzy czekają na każdym rogu żeby wbić Ci w zadek igłę ze szczepionką.

Jesteś taką samą manipulantką jak ci których krytykujesz.
Oni chcą kasy i władzy a Ty władzy na skalę swoich możliwości. Wystarczy że będziesz miała władzę nad grupką ciemniaków w necie.
KAŻDY kto chce wzbudzić w innych syndrom oblężonej twierdzy ma mniejszą lub większą potrzebę rozstawiania innych po kątach według własnego widzimisie.



Dlaczego ty, Grzegorzu, nigdy nie odnosisz się merytorycznie do
poruszanej kwestii, tylko zawsze atakujesz personalnie, wrzucając tekst o nieudolności lepienia pierogów ?

Rasowy mizoginista z ciebie. ;D

W jakim temacie wypowiadam się najczęściej ? - W temacie o szczepionkach.

Zarzucanie mi chęci manipulowania, posiadania "władzy" nad grupką ciemniaków w necie...

to ci dopiero poronione pomysły chorej wyobraźni.
Dość, że nie napisałeś, że czerpię z tego co piszę korzyści materialne !


Grzegorzu, napisz wyraźnie, że WIERZYSZ w błogosławieństwo szczepień i sprawa będzie jasna.

Co do szczepień, to dobrze wiesz, Grzegorzu, że w moim wieku nie stanowię atrakcyjnego targetu do utylizowania zawartości strzykawek ze szczepionką.
Więc nie o mnie chodzi.
Wystraczająco dużo załączyłam INFORMACJI NA TEMAT SZCZEPIEŃ Z POWAŻNYCH ŹRÓDEŁ,
OD POWAŻNYCH LEKARZY, żeby cień wątpliwości co do ich stosowania dla noworodków i małych dzieci nasunął się człowiekowi odpowiedzialnemu.

Lekarze sponsorowani przez bigfarmę rzucają w dyskusjach na temat szczepień ogólnikami, argumentami nielogicznymi czy wręcz dezinformacją.
I po tym można poznać ignorancję/ohydną sprzedajność sumienia osobnika, który uzyskał zawód lekarza.

Prawdopodobnie nie interesuje ciebie, Grzegorzu, temat szczepień wystarczająco, abyś zadał sobie trud sprawdzenia czegokolwiek.


Podając informacje na temat szczepień mam zawsze nadzieję, że jakieś dziecko zostanie uratowane przed powikłaniami NOP a nawet śmiercią. Dzięki przeanalizowaniu INFORMACJI, które podaję.

Piszę, ponieważ jestem osobą odpowiedzialną.

Piszę, bo moje znajome, przyjaciółki, miały problemy z dziećmi po szczepieńiu, doświadczyłam problemów NOP u dziecka także ja, znam osoby, których dzieci zostały poważnie uszkodzone z powodu NOP, a dziecko mojej sąsiadki po szczepieniu zmarło.

Jedną z cech osób, które były narażone na agresję ojca alkoholika, jest odporność na zadawanie bólu, niewrażliwość czy osłabiona możliwość odbierania negatywnych informacji.
To jest reakcja biologiczna, która wytwarza się, aby ochronić osobę przed atakiem.

Grzegorzu, masz wystarczający potencjał, aby rzetelnie sprawdzać informacje, z wiraygodnych źródeł. Masz braki w edukacji podstawowej, ale to wszystko jest do nadrobienia.
Biologia, embriologia, nawet obejrzenie filmu Bruca Liptona traktującego o epigenetyce.

Jeśli się nie zgadzasz czy nie rozumiesz informacji, pisz o konkretach i nie rzucaj epitetami. Wyrośnij już z krótkich spodenek.

Grzegorz-Rec - Nie Mar 17, 2019 00:29

gea napisał/a:
Grzegorz-Rec napisał/a:


(...)posługujesz się manipulacją jednocześnie płacząc, że ludzkość jest manipulowana przez mityczny rząd światowy i szczepionkistów którzy czekają na każdym rogu żeby wbić Ci w zadek igłę ze szczepionką.

Jesteś taką samą manipulantką jak ci których krytykujesz.
Oni chcą kasy i władzy a Ty władzy na skalę swoich możliwości. Wystarczy że będziesz miała władzę nad grupką ciemniaków w necie.
KAŻDY kto chce wzbudzić w innych syndrom oblężonej twierdzy ma mniejszą lub większą potrzebę rozstawiania innych po kątach według własnego widzimisie.



Dlaczego ty, Grzegorzu, nigdy nie odnosisz się merytorycznie do
poruszanej kwestii, tylko zawsze atakujesz personalnie, wrzucając tekst o nieudolności lepienia pierogów ?

Rasowy mizoginista z ciebie. ;D

W jakim temacie wypowiadam się najczęściej ? - W temacie o szczepionkach.

Zarzucanie mi chęci manipulowania, posiadania "władzy" nad grupką ciemniaków w necie...

to ci dopiero poronione pomysły chorej wyobraźni.
Dość, że nie napisałeś, że czerpię z tego co piszę korzyści materialne !


Grzegorzu, napisz wyraźnie, że WIERZYSZ w błogosławieństwo szczepień i sprawa będzie jasna.

Co do szczepień, to dobrze wiesz, Grzegorzu, że w moim wieku nie stanowię atrakcyjnego targetu do utylizowania zawartości strzykawek ze szczepionką.
Więc nie o mnie chodzi.
Wystraczająco dużo załączyłam INFORMACJI NA TEMAT SZCZEPIEŃ Z POWAŻNYCH ŹRÓDEŁ,
OD POWAŻNYCH LEKARZY, żeby cień wątpliwości co do ich stosowania dla noworodków i małych dzieci nasunął się człowiekowi odpowiedzialnemu.

Lekarze sponsorowani przez bigfarmę rzucają w dyskusjach na temat szczepień ogólnikami, argumentami nielogicznymi czy wręcz dezinformacją.
I po tym można poznać ignorancję/ohydną sprzedajność sumienia osobnika, który uzyskał zawód lekarza.

Prawdopodobnie nie interesuje ciebie, Grzegorzu, temat szczepień wystarczająco, abyś zadał sobie trud sprawdzenia czegokolwiek.


Podając informacje na temat szczepień mam zawsze nadzieję, że jakieś dziecko zostanie uratowane przed powikłaniami NOP a nawet śmiercią. Dzięki przeanalizowaniu INFORMACJI, które podaję.

Piszę, ponieważ jestem osobą odpowiedzialną.

Piszę, bo moje znajome, przyjaciółki, miały problemy z dziećmi po szczepieńiu, doświadczyłam problemów NOP u dziecka także ja, znam osoby, których dzieci zostały poważnie uszkodzone z powodu NOP, a dziecko mojej sąsiadki po szczepieniu zmarło.

Jedną z cech osób, które były narażone na agresję ojca alkoholika, jest odporność na zadawanie bólu, niewrażliwość czy osłabiona możliwość odbierania negatywnych informacji.
To jest reakcja biologiczna, która wytwarza się, aby ochronić osobę przed atakiem.

Grzegorzu, masz wystarczający potencjał, aby rzetelnie sprawdzać informacje, z wiraygodnych źródeł. Masz braki w edukacji podstawowej, ale to wszystko jest do nadrobienia.
Biologia, embriologia, nawet obejrzenie filmu Bruca Liptona traktującego o epigenetyce.

Jeśli się nie zgadzasz czy nie rozumiesz informacji, pisz o konkretach i nie rzucaj epitetami. Wyrośnij już z krótkich spodenek.

Wiesz dlaczego nie odpowiadam Ci tak jakbyś sobie tego życzyła? Bo nie jestem z twojej bajki.
Nie kręci mnie bezproduktywna paplanina w twoim stylu.
Wobec szczepień jestem bardziej sceptyczny niż Ty i w przeciwieństwie do Ciebie potrafię ten sceptycyzm rzeczowo uzasadnić. Ty potrafisz tylko kopiuj-wklej i grać na emocjach ciemnych ludzi. Nie masz argumentów przeciwko szczepionkowej głupawce. Ty wykorzystujesz ten temat do własnych celów.
Ja nie prowadzę krucjaty przeciwko szczepieniom bo nie czuję takiej potrzeby. Zostawiam to ludziom którzy w merytoryczny sposób tłumaczą bezsens masowych szczepień i zrobią to lepiej ode mnie.

Ty wyrządzasz swoim bezsensownym paplaniem same szkody ruchowi dążącemu do zniesienia przymysu szczepień.
Bezmózgi płynące na antyszczepionkowej fali i ci którzy chcą na tym zarobić, mogą tylko zaszkodzić sprawie.

Dorośnij kobieto.

gea - Pon Mar 18, 2019 00:49

Grzegorz-Rec napisał/a:

Wobec szczepień jestem bardziej sceptyczny niż Ty i w przeciwieństwie do Ciebie potrafię ten sceptycyzm rzeczowo uzasadnić. Ty potrafisz tylko kopiuj-wklej i grać na emocjach ciemnych ludzi. Nie masz argumentów przeciwko szczepionkowej głupawce. Ty wykorzystujesz ten temat do własnych celów.
Ja nie prowadzę krucjaty przeciwko szczepieniom bo nie czuję takiej potrzeby. Zostawiam to ludziom którzy w merytoryczny sposób tłumaczą bezsens masowych szczepień i zrobią to lepiej ode mnie.

Ty wyrządzasz swoim bezsensownym paplaniem same szkody ruchowi dążącemu do zniesienia przymysu szczepień.
Bezmózgi płynące na antyszczepionkowej fali i ci którzy chcą na tym zarobić, mogą tylko zaszkodzić sprawie.



Już się za Ciebie, Grzegorzu (jesteś po 40) wezmą w ramach "modyfikacji rytmu szczepień".

Nie chce mi się przytaczac Twoich słów w których wobec szczepień masz postawę " jestem za a nawet przeciw". Sam nie wiesz, co powinieneś sądzić o szczepieniach. Ale pierwszy jesteś do obsmarowania organizacji STOP NOP.
Kiedy przeczytałam Twoje opisy "leczenia" na forum Józefa S łoneckiego, zrozumiałam.

Jesteś prawdopodobnie na leczeniu w zakładzie i tam...uzdrawiasz i głosisz prawdy objawione.

No cóż, współczuję Ci, nieszczęśniku. Jesteś kandydatem do zejścia na raka. Chyba, ze szybciej na zawał. Mimo zbilansowanego żywienia.

Tymczasem moja radosna ;) pisanina o szczepieniach dla "ciemniaków" zwiędnie sama. Jak z treści cytatu wynika.

cytat:
"Liczba zachorowań na niektóre choroby zakaźne szybko rośnie. Ministerstwo Zdrowia: Będą zmiany w kalendarzu szczepień
– Chcemy zmodyfikować obecny rytm szczepień i naszą uwagę skierować na osoby powyżej 40. roku życia i w podeszłym wieku – zapowiada Zbigniew Król, podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia.
Cytat:
Resort zdrowia wspólnie z Głównym Inspektoratem Sanitarnym chcą wprowadzić szczepionki przeciwko krztuścowi dla osób w wieku 19 lat, a szczepienia przeciwko różyczce miałyby być obowiązkowe dla młodych mężczyzn, aby całkowicie wyeliminować przypadki różyczki wrodzonej. Planowane jest też wprowadzenie dla wszystkich szczepień przeciwko ospie wietrznej. Osoby z chorobami sercowo-naczyniowymi mają być szczepione na grypę, rozszerzone mogłyby zostać szczepionki przeciwko pneumokokom i wprowadzone obowiązkowe szczepienia przeciwko wirusowi HPV. Do kalendarza szczepień mogą też zostać wpisane szczepienia na rotawirusy. W czerwcu resort zdrowia ma przedstawić dokładne propozycje, a nowy kalendarz szczepień mógłby obowiązywać od 2020 roku.

Cytat:
Antyszczepionkowcy jak fake newsy: już niedługo algorytm Facebooka posty zamieszczane przez antyszczepionkowców potraktuje jak fake newsy i obniży ich zasięgi tak, by trafiały do jak najmniejszego grona odbiorców.
Facebook zapowiada też, że strony i grupy o tematyce antyszczepionkowej nie będą wyświetlane w rekomendacjach.
Za fałszywe informacje dotyczące szczepień FB uzna te, które sa sprzeczne z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia."


http://gazetaolsztynska.p........epien.html
_________________

gea - Pon Mar 18, 2019 21:05

Jak widać - Marek Podlecki nadal ma urojenia. Niestety, mogą być one (i są ) wykorzystywane do bicia piany medialnej na temat szerzącej się "nienawiści".

A Marek tylko używa deparchatora z muszelki winniczka - odczynia uroki w XXI wieku. Ponieważ jest przekonany, że "obcy" podmieniają ludzi. Nawet matkę mu podmienili.

Jak z komentarzy wynika, niektórzy wierzą w potrzebę i skuteczność tych zabiegów.

LESZEK MILLER I EWA KOPACZ MÓWIĄ O MARKU PODLECKIM (WYWIAD NA ŻYWO część 3)

https://www.youtube.com/watch?v=rgun6HPlugA

Pani Pawela jest torturowna "falami" już kilka lat. I jakoś nie widać aby promienie zmieniły jej umysł, morale czy decyzje. Aby przestała rozpowszechniać te informacje. Skoro są takie straszliwie tajne. SSSS ?

Jeden z komentarzy wstawiam, po przeczytaniu wszystkich - nie muszę pisać swojego:

"Stan Wyjątkowy
1 rok temu ()
Bełkot pseudonaukowy - " satelity za pomocą fal o częstotliwości do kilkudziesięciu Hz" przesyłają sygnał mowy" - wymagający z natury częstotliwości minimum 300Hz (a w praktyce sporo więcej). Na coś takiego może wpaść jedynie ktoś pozbawiony minimum wiedzy nawet nie technicznej ale matematyczno-fizycznej ( poczytać "częstotliwość Nyquista" - podstawy matematyki uniemożliwiają taką transmisję). Głupot o "8kHz granicy pracy jakiś tam wykrywaczy" to nawet nie będę komentował, bo jako elektronik dostaję bólu zębów od tych bredni. Aha - myli się pani głęboko mówiąc, że "organizm nie posiada receptorów fal EM". Właśnie zniknęła sobie pani oczy i receptory temperatury :) I tak sobie siedzi ignorant z ignorantem i opowiada...
I jeszcze jedno - nie jest prawdą, że "nikomu nie odpuszczają" - otóż wiele osób, które rozumieją, że mogą sobie pomóc (u psychiatry) - zostaje skutecznie wyleczonych. No ale kiedy na waszych spotkaniach jeden pan opowiada, jak to wg. niego robotnicy na ulicy przekazują sobie tajne znaki na jego widok - a nikt z was nie reaguje na takie "objawy". tylko sobie kiwacie głowami ze zrozumieniem, no to cóż - trudno oczekiwać "poprawy".



I nawet Wolna Polska serio wstawia projekcje pani Pawela https://wolna-polska.pl/wiadomosci/ewa-p.....ws-2019-01

A pan Zagórski to się chyba uzależnił od tych opowiadań produkowanych w chorej wyobraźni nieszczęsnej pani Pawela. Oczywiście, gros komentarzy potwierdza, że też są ...nękani.

niezaleznatelewizja
Opublikowany 16 lut 2018

Rozmowa Janusza Zagórskiego z Ewą Pawelą, sygnalistką kontroli umysłu, o wykorzystywaniu agencji rządowych różnych krajów do "unieszkodliwiania" niewygodnych im ludzi a także do wpływania na morale i decyzje całych społeczeństw.

https://www.youtube.com/watch?v=IvxNHdnhfJI

gea - Pon Mar 18, 2019 21:08

Z przedstawionych wywiadów z ludźmi na pozór normalnymi, należy wyciągnąć wniosek.

Najpierw należy sobie wyregulować mind control.

Witold Jarmolowicz - Wto Mar 19, 2019 10:03

gea napisał/a:
Jak widać - Marek Podlecki nadal ma urojenia. Niestety, mogą być one (i są ) wykorzystywane do bicia piany medialnej na temat szerzącej się "nienawiści".
A Marek tylko używa deparchatora z muszelki winniczka - odczynia uroki w XXI wieku. Ponieważ jest przekonany, że "obcy" podmieniają ludzi. Nawet matkę mu podmienili.
Co to znaczy, bicia piany? Przecież ten facet ewidentnie jątrzy udając czuba. Pisząc takie opinie staje Pani w jednym szeregu z tymi inspirowanymi przez Kreml.
Mało było ingerencji w wybory takiego outsidera jak Trump? W Polsce też tego potrzebujemy?
JW

gea - Wto Mar 19, 2019 10:54

Witold Jarmolowicz napisał/a:
gea napisał/a:
Jak widać - Marek Podlecki nadal ma urojenia. Niestety, mogą być one (i są ) wykorzystywane do bicia piany medialnej na temat szerzącej się "nienawiści".
A Marek tylko używa deparchatora z muszelki winniczka - odczynia uroki w XXI wieku. Ponieważ jest przekonany, że "obcy" podmieniają ludzi. Nawet matkę mu podmienili.
Co to znaczy, bicia piany? Przecież ten facet ewidentnie jątrzy udając czuba. Pisząc takie opinie staje Pani w jednym szeregu z tymi inspirowanymi przez Kreml.
Mało było ingerencji w wybory takiego outsidera jak Trump? W Polsce też tego potrzebujemy?
JW


Panie Witoldzie, gdybym nie miała wśród znajomych, powinowatych, nagłych epizodów zejścia ze ścieżki prawidłowego odbioru INFORMACJI ze świata zewnętrznego, oraz ich interpretacji, mogłabym przychylić się do powyższej opinii.

Moja serdeczna przyjaciółka, wtedy młoda kobieta, w pełni sił 30 latka, NAGLE dostała epizodu schizofrenii. Nie poznawała otoczenia, męża, dzieci ! Przebywała w zakł. psychiatrycznym, gdzie z powodu agresji musieli ją wiązać. A ja nie znam osoby bardziej cierpliwej i spokojnej.
Była dyrektorem banku, osobą odpowiedzialną, matką dwojga dzieci, mężatką.
Na szczęście, to przeszło. To było 37 lat temu.
Pytałam ją kiedyś, co rozumiała, co pamięta z tamtego czasu. Powiedziała, że strasznie się bała, bo myślała, ze kosmici chcą ją zamordować !

Ciotka, z rodziny męża, lat wtedy 90, Sybiraczka, nagle miała urojenia, że dobijają się do jej mieszkania uzbrojeni żołnierze. Zaalarmowana została policja. Okazało się, że to były urojenia.

Nie jest łatwo konsekwentnie udawać wariata.

Wszystkie te sytuacje - oderwania od rzeczywistości, są konsekwencją nawarstwienia się traumatycznych wydarzeń w życiu. To są biologiczne reakcje, które przebiegają w mózgu.

Śledząc wypowiedzi pani Ewy Pawela oraz czytając komentarze pod yt z jej udziałem, można wyciągnąć wnioski. Każdy z nas, nawet najzdrowszy psychicznie człowiek, może przeżyć taki epizod - odejścia od normalności.
Z moim nieszczęsnym ojcem, uważającym, że się leczy trutką Flutamid, nie można normalnie prowadzić rozmowy.
Długotrwałe wydzielanie hormonów stresu prowadzi do zniszczenia struktur w mózgu. Sam mi powiedział, że ma trudności w rozumieniu słowa pisanego.
Czyta i rozumie wypociny redachtorów z Gazety Wyborczej. I też na takim poziomie wiedzy o świecie pozostaje. Na próby zwrócenia mu uwagi, że jest w błędzie (np. co do błogosławieństwa szczepień) reaguje agresją.
A tymczasem niejaki Bartłomiej Kuzia właśnie w Gaz Wyb. wykoncypował spory artykuł na temat szczepień, manipulując danymi i umysłami odbiorców tego ścieku informacyjnego. O bezczelnej reklamie promowanej hasłami "Aborcja jest OK" na tytułowej stronie WO, nie chce mi się pisać. To wg. mnie kwalifikowało się do reakcji penalizacyjnej. A mój ogłupiały hasełkami ojciec też jest za "ratowaniem kobiet".

Muszę stale przypominać sobie słowa z NT " a chociażby i rozum stracił", aby cierpliwie znosić głoszone przez mojego ojca "prawdy objawione" z Gazety Wyborczej.

Nie wypowiadam się na tematy polityczne. Choć promowanie depopulacji przez zachwalanie aborcji i błogosławieństwa szczepień, należy do polityki.

"Kto jest przyjacielem Narodu - umacnia rodzinę,
kto jest wrogiem Narodu, niszczy rodzinę.
Dla Narodu najwazniejszą siłą i bastionem jest Rodzina"

kard. S. Wyszyński, 7 maja 1961

Witold Jarmolowicz - Wto Mar 19, 2019 12:22

Jakoś tak się składa, że wariaci czy nie wariaci, prezentują poglądy i wypowiedzi mile widziane przez Kreml.
A Pani do nich dołącza.
JW

Grzegorz-Rec - Czw Mar 21, 2019 09:17

gea napisał/a:
Jesteś kandydatem do zejścia na raka. Chyba, ze szybciej na zawał
Jak mawiają starzy Gruzini - nie strasz bo się....
Rozumiem że to taka ugładzona forma jaroszowego - "żebyś zdechł na raka kości".


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group