www.DobraDieta.pl
Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl

Hyde Park - Lubicie swoją pracę?

XboX - Śro Kwi 11, 2012 21:55
Temat postu: Lubicie swoją pracę?
Ja nie bardzo... najbardziej ludzi, donoszą na mnie i ogólnie jest dość wrogi klimat.
Pracuję w budżetówce.
Ciekawe, czy jest ktoś, kto lubi swoją pracę i może z niej spokojnie żyć. I ma fajny klimat w miejscu pracy :)

makusia - Śro Kwi 11, 2012 22:16

Kilka lat temu, bedac w polsce pracowalam w szkole, nie lubilam tej pracy wlasnie tylko ze wzgledu na ludzi (wspolpracownikow), wiadomo jaki klimat panuje w wiekszosci polskich szkol... no moze teraz sie zmienilo na lepsze, poza tym co miejsce pracy to inni ludzie wiec mysle ze sa szkoly/miejsca pracy gdzie atmosfera jest ok.

Jak to donosza na Ciebie?

Molka - Śro Kwi 11, 2012 22:57

Lubie swoją pracę, nie jest monotonna, każdy dzień przynosi nowe ciekawe zagadnienia nad którymi trzeba sie zastanawiac, analizowac itd, każdy przypadek jest inny, dlatego ze kazdy człowiek jest inny, lekarz ma bezposredni kontakt z pacjentem, ale diagnosta laboratoryjny tez w jakis sposób uczestniczy w terapii, to w jaki sposób to sie odbywa zalezy od współpracy lekarza z diagnostą, jeśli "szpital" jest na wysokim poziomie, to wygląda to bardzo ciekawie co daje dużą satysfakcje z wykonywanej pracy. To, w jaki sposób układają się relacje między pracownikami w dużej mierze zależy od nas samych. Wysyłasz innym pozytywną energie, jesteś empatyczny, pomocny drugiej osobie, życzliwy to wówczas to samo wraca do Ciebie. :P
XboX - Śro Kwi 11, 2012 23:16

makusia napisał/a:
Jak to donosza na Ciebie?


Chodzą do szefa i skarżą, zmyślają. Szef jest na to podatny i ubóstwia konfidentów.
I jeszcze ważne, że u nas w pracy nie zarabia się, tylko się "chapie". Im większym ktoś jest chamem, tym więcej z tego ma pieniędzy.
Większość to Nikosie Dyzmy są...
uff, to sobie ulżyłem..

Molka, masz rację, że sporo zależy od nas samych, ale jak dogadać się z "mafią".
nie da się, układy tylko funkcjonują. Jak to w budżetówce. Ale trzynastki są :D

Molka - Śro Kwi 11, 2012 23:34

XboX napisał/a:
makusia napisał/a:
Jak to donosza na Ciebie?


Chodzą do szefa i skarżą, zmyślają. Szef jest na to podatny i ubóstwia konfidentów.
I jeszcze ważne, że u nas w pracy nie zarabia się, tylko się "chapie". Im większym ktoś jest chamem, tym więcej z tego ma pieniędzy.
Większość to Nikosie Dyzmy są...
uff, to sobie ulżyłem..

Molka, masz rację, że sporo zależy od nas samych, ale jak dogadać się z "mafią".
nie da się, układy tylko funkcjonują. Jak to w budżetówce. Ale trzynastki są :D

Układy sa wszedzie, jedyna rada to taka, nie angazowac sie emocjonalnie w to wszystko, robic swoje, to co do Ciebie nalezy, a po skonczonej pracy spier-c do domu i zyc swoim zyciem cieszac sie kazda jego chwilą.

Joannaż - Czw Kwi 12, 2012 08:56

Współpracowników i szefa można wychować :what:
XboX - Czw Kwi 12, 2012 19:47

sinsemilla napisał/a:
Współpracowników i szefa można wychować :what:


można też zmienić pracę :)

zauważyłem, że kolejny mój wątek, to kolejne narzekanie... :P
papierówki nie rosną...
w pracy ciężko...
ceny rosną..
ech :)

Trolejbus - Pią Kwi 13, 2012 00:21

...Bo wy jesteście pokoleniem, które do pracy... chodzi. To dawniej żyło się bardziej integralnie.
Waldek B - Pią Kwi 13, 2012 13:30

Lubię :)
makusia - Pią Kwi 13, 2012 23:27

A skad wiesz ze chodza i "donosza" na Ciebie?
XboX - Pon Kwi 16, 2012 01:43

makusia napisał/a:
A skad wiesz ze chodza i "donosza" na Ciebie?


szef wszystko wie...
czasem nawet testuję ich, np. mówię coś jednej osobie, a potem szef mi to samo powtarza :)

napisał/a:
Dzis malo kto robi to, co lubi, to co kocha. Polityka nie daje sie rozwijac. Dzis robi, a raczej zapiernicza sie tak, jak chce system.


dlatego tak malkontencę, ale wszystko wskazuje, że za rok, dwa wyjadę. Już nawet teraz zacząłem przygotowania. Nie mam rodziny, stąd nie będę miał za kim tęsknić. A większość znajomych, kolegów już wyjechała. Głównie skandynawia, jakby poznać język ichniejszy jakiś, kulturę, to z czasem naturalizacja i emerytura będzie, może nawet jej dożyję.. :)

Adam319 - Pon Kwi 16, 2012 14:55

Praca żołnierza, nie z wyboru,
kto nie widział niech żałuje,
ale nic straconego.

logiczna dobroć po praniu mózgu vs złystyczność z wyboru:

"Soldier" 1998 Kurt Russell
:-)

XboX - Wto Kwi 17, 2012 14:09

napisał/a:
Zyć tutaj w Polsce pomimo wszystko, zakładać rodziny i rodzić dzieci, żyć w miłości do siebie i rosnąć siłę, by stanąć przeciwko tym, co chcą nas zniszczyć.


Żyć w Polsce pomimo wszystko, tylko po co? W kontekście obecnego stanu kraju i mentalności większości obywateli nie ma co kierować się patriotyzmem. To już raczej masochizm, w Polsce się nie zarabia tylko chapie. Doskonale widzę, jak bardzo życie ułatwiają znajomi, szczególnie wpływowi...

Trolejbus - Wto Kwi 17, 2012 20:12

http://youtu.be/aDaOgu2CQtI?t=1m46s
makusia - Wto Kwi 17, 2012 21:44

XboX napisał/a:
To już raczej masochizm, w Polsce się nie zarabia tylko chapie. Doskonale widzę, jak bardzo życie ułatwiają znajomi, szczególnie wpływowi...


A ja z kolei nie czulam ze "chapie" (co wlasciwie masz na mysli?) i nie widzialam "ukladow", na szczescie... widzialam za to pesymizm i postawe "nie da sie" .

wiem o co Ci chodzi i po czesci zgadzam sie i tez mnie to oslabia ale czy ODROBINKE nie przesadzasz?

XboX - Śro Kwi 18, 2012 12:31

makusia napisał/a:
A ja z kolei nie czulam ze "chapie" (co wlasciwie masz na mysli?) i nie widzialam "ukladow", na szczescie... widzialam za to pesymizm i postawe "nie da sie" .


Chapanie - to zarabianie dzięki układom. Widzę to doskonale, choć nie robią tego wszyscy. Chapanie to zarabianie dzięki wyrolowaniu kolegów, to kopanie pod kimś dołków, tylko po to, żeby zarobić tysiąc, czy dwa więcej niż inni. Chapanie przypomina głodna świnię, która dopadła pełne koryto.

XboX - Śro Kwi 18, 2012 12:33

Cytat:
I na koniec...gdzie tu miejsce na rodzinę, dzieci? Nie ma i o to chodzi rządzącym.


dokładnie! Ogłupić naród, zubożyć. Może posunę się za daleko, ale widzi ktoś analogię naszego rządu z krajem (obywatelami), do Niemców z obozem koncentracyjnym (więźniowie)?
ewentualnie porównanie do filmu Matrix, gdzie władza czerpie z niczego nieświadomych ludzi energię...

makusia - Śro Kwi 18, 2012 20:25

XboX napisał/a:
makusia napisał/a:
A skad wiesz ze chodza i "donosza" na Ciebie?


szef wszystko wie...
czasem nawet testuję ich, np. mówię coś jednej osobie, a potem szef mi to samo powtarza :)


A jak sie bronisz jak szef Cie wzywa na dywanik? bo rozumiem: inni donosza ze cos tam zle robisz... szef wzywa a ty sie tlumaczysz?

XboX - Śro Kwi 18, 2012 21:04

makusia napisał/a:
A jak sie bronisz jak szef Cie wzywa na dywanik? bo rozumiem: inni donosza ze cos tam zle robisz... szef wzywa a ty sie tlumaczysz?


Nie bronię się, muszę wysłuchać jego monologu. To lepsze niż dyskusja, która nie ma sensu, bo on jest panem i władcą. Nikt z nim nie dyskutuje. Po prostu słucham bełkotu i wyzwisk. On i tylko ON!
To zakompleksiony kutas jest...

makusia - Śro Kwi 18, 2012 23:08

no ja nie wiem na czym polega Twoja praca, u mnie to bylo tak ze nawet jak dyrekcja miala cos do mnie to mialam na swoja obrone efekty mojej pracy, dobra opinie wsrod rodzicow itp... a jakby mi dyr. powiedzala ze "slyszalam od innych ze spierniczylas to i tamto" to powiedzialabym ze zyczylabym sobie zeby pan/pani sama sobie wyrobila zdanie o mojej pracy zamiast sluchac innych

w ogole jakas paranoja jest to o czym piszesz...

XboX - Czw Kwi 19, 2012 10:54

makusia napisał/a:
w ogole jakas paranoja jest to o czym piszesz...


Tak, sporo osób bierze psychotropy. Ja nie biorę, ale jeszcze rok, dwa i zacznę.
Nie wiem, czy gra jest warta świeczki, bo na rękę mam z tego interesu jakieś 4k miesięcznie. Także nie jest to jakiś szał... ale lepsze to niż nic...

makusia - Czw Kwi 19, 2012 19:40

Paranoja jest dla mnie to jak Ty reagujesz i dzialasz w tej sytuacji: wspolpracownicy donosza, szef opieprza no ale ZA CO? dlaczego sie nie bronisz jakos tylko akceptujesz ta sytuacje?
XboX - Czw Kwi 19, 2012 19:42

makusia napisał/a:
dlaczego sie nie bronisz jakos tylko akceptujesz ta sytuacje?


nikt się nie broni, bo dyskusja z tym facetem nie ma sensu. Bronić się nie da, bo cokolwiek nie powiesz, to on wie najlepiej. To furiat, dlatego nikt z nim nie dyskutuje.

makusia - Czw Kwi 19, 2012 20:15

ale jakosc Twojej pracy, to jak pracujesz - chyba broni sie samo...?
Kangur - Czw Kwi 19, 2012 20:39

makusia napisał/a:
ale jakosc Twojej pracy, to jak pracujesz - chyba broni sie samo...?

Jakosc pracy mozna ocenic na tym forum.

Maad - Czw Kwi 19, 2012 21:10

makusia napisał/a:
dlaczego sie nie bronisz jakos tylko akceptujesz ta sytuacje?


bo nie ma sensu kopać się z koniem :D

makusia - Czw Kwi 19, 2012 21:33

Nie mam na mysli wdawac sie w klotnie z szefem, nie chodzi nawet o samego szefa ale cala sytuacje "ten wyzywa, tamci donosza" i brac z tego powodu psychotropy.... przeciez nie pracuje sie w prozni, zamknietej grupce ludzi, sa jakies inne mierniki pracy niz aprobata/dezaprobata szefa i efekty pracy mowia same za siebie,
?

XboX - Sob Kwi 21, 2012 00:24

makusia napisał/a:
ale jakosc Twojej pracy, to jak pracujesz - chyba broni sie samo...?
...
przeciez nie pracuje sie w prozni, zamknietej grupce ludzi, sa jakies inne mierniki pracy niz aprobata/dezaprobata szefa i efekty pracy mowia same za siebie



Tak, robię dobrze to co mi każą. Jednak to są za silni ludzie, żebym z nimi walczył.
Niezależnie od efektów będę w oczach tych ludzi robił źle... :)
to patologia, często spotykana w sumie, szczególnie w dobie tzw. kryzysu. U mnie to jeszcze o tyle dobrze, że jako tako płacą, ale wyobraź sobie, że ludzie pracują za 1500zł/mc w podobnym klimacie, a bywa przecież i tak.

Trolejbus - Sob Kwi 21, 2012 07:00

XboX napisał/a:


Tak, robię dobrze to co mi każą. Jednak to są za silni ludzie, żebym z nimi walczył...


http://www.youtube.com/wa...outu.be&t=1m35s 8)

gravs - Sob Kwi 21, 2012 23:06

lubię. idę, o której chcę a wychodzę jak skończę. czasami terminy wkurzają bo okazuje się, że nie wyjdę o tej, o której chciałem ale godzinę później. czasami 7 dni w tygodniu czasem 3, zależy od ilości zleceń. praca w dużej mierze siedząca i niezbyt przyjazna dla płuc ale poza tym jest git. na pieniądz nie narzekam, szefem jestem sobie sam :medit:
XboX - Nie Kwi 22, 2012 08:13

napisał/a:
Mawia się, że Polacy właśnie tacy są, że zamiast się zająć sobą i pracować, by coś osiągnąć, to będą się zajmować jedną osobą, która odnosi jakieś sukcesy i będą się starać zaszkodzić, zniszczyć, stłamsić.


Ponoć najgorsi są Polacy na emigracji, najgorsi względem siebie. Mój wujek pracował 10 lat w Niemczech i ponoć powszechnie jest przyjęte, żeby nie pracować z Polakami. Donoszą do policji pracy na innych i potem przejmują ich zlecenia.
Co innego Turcy w Niemczech - trzymają się jak jedna wielka rodzina, to widać, mecztety rosną jak grzyby po deszczu.

napisał/a:
Zastanów się dobrze nad swoją sytuacją, bo z jednej strony zarabiasz ok na polskie standardy, ale z drugiej strony niszczysz sobie zdrowie i życie.
Może warto powiedzieć szefowi parę słów, tyle, że zdaję sobie z tego sprawę, że jak zależy człowiekowi na pracy, to jest to trudne, tym bardziej, że o dobrą pracę chyba w Polsce jest trudno.


Tak, w pracy trzymają mnie zarobki, choć nie są jakieś kosmiczne. Szef doskonale wie, że daje zarobić więcej niż w podobnych instytucjach, ale nie daje się dorobić. Lubi jak ludzie biorą kredyty na domy/mieszkania i wtedy są zależni od banki ale też od niego.
Z szefem już niejeden dyskutował i słyszał "nie podoba się to won".

ale staram się zachować spokój. Dzień wyzwolenia nadejdzie :)
zwyciężymy! :)

XboX - Nie Kwi 22, 2012 08:17

napisał/a:
Trzeba się czasem postawić. Pamiętaj, że na pochyłe drzewo i kozy wlezą.


dokładnie, choć nie chcę się stawiać w tym roku, bo szef mi coś załatwia, dlatego poczekam do końca roku, a początkiem przyszłego zagram va banque.
Gość jest powalony, ale ma spore wpływy, więc korzystamy z tego, że jest w stanie sporo załatwić, pomóc.
On jest podwójny, bardzo podwójny. Gdyby nie pomagał, to większość osób odeszłaby.

Anonymous - Nie Kwi 22, 2012 09:24

Edith,
Koza to wskoczy na całkiem strome 8)

makusia - Nie Kwi 22, 2012 10:45

XboX napisał/a:
bo szef mi coś załatwia,


i Ty nie lubisz swojej pracy? :>

XboX - Nie Kwi 22, 2012 10:59

Cytat:

i Ty nie lubisz swojej pracy?


nie lubię pracy i szefa. Bo z jednej strony załatwia pewne rzeczy, ale z drugiej co drugi dzień miesza mnie z błotem - w prywatnej firmie nie pracowałby za takie teksty (wszelkie możliwe sposoby obrażania łącznie z przekleństwami) dłużej niż tydzień, ale w budżetówce czuje się facet pewnie.

Do tego uzależnianie ludzi, ale to widać ogólnie na świecie - kredyty. To inny temat w prawdzie, ale kogo dziś stać jest przed 30tką na własne mieszkanie bez pomocy banku?
Robią z ludzi niewolników banków, ale to konieczne, bo mało kogo stać na własny dom/mieszkanie bez kredytu hipotecznego.

makusia - Nie Kwi 22, 2012 11:29

Wdales sie w ten "uklad" z wlasnej woli to teraz nie masz co narzekac...
XboX - Nie Kwi 22, 2012 11:39

tak, racja, to byłą świadoma decyzja.
makusia - Nie Kwi 22, 2012 19:06

XboX napisał/a:
nie lubię pracy i szefa. Bo z jednej strony załatwia pewne rzeczy, ale z drugiej co drugi dzień miesza mnie z błotem


czyli idealnie by bylo gdyby zalatwial pewne rzeczy i nie mieszal z blotem...? wiesz ale moze on jest zmeczony zalatwianiem rzeczy dla was i musi jakos odreagowac :hihi:

XboX - Nie Kwi 22, 2012 22:58

makusia napisał/a:
wiesz ale moze on jest zmeczony zalatwianiem rzeczy dla was i musi jakos odreagowac

nie robi tego bezinteresownie. Przecież musi mieć ludzi, którzy na niego pracują. Więc czasem coś fajnego załatwi, przepchnie, otworzy zamknięte drzwi :)
mieszanie z błotem mógłby sobie odpuścić, promowanie swoich przydupasów również...

makusia - Pon Kwi 23, 2012 00:03

ja tam nie wiem... bije od Ciebie jakas roszczeniowa postawa, takie moje wrazenie, moze mylne...
XboX - Pon Kwi 23, 2012 01:21

makusia napisał/a:
bije od Ciebie jakas roszczeniowa postawa, takie moje wrazenie, moze mylne...


Tak, roszczeniowa. Bo dlaczego nie? Pracuję dobrze, więc wymagam od szefa... :)

makusia - Pon Kwi 23, 2012 21:34

roszczeniowa czy raczej malkontencka: WSZYSCY w pracy donosza, wszyscy wrogo nastawieni, a za granica tez polacy wszyscy najgorsi... :?
XboX - Śro Kwi 25, 2012 00:05

makusia napisał/a:
roszczeniowa czy raczej malkontencka


roszczeniowa, ale w większym stopniu malkontencka. Co ciekawe coraz więcej osób mówi do mnie malkontent.

nigdy nie będzie takiego lata... :/
http://www.youtube.com/watch?v=FCo7Wn7Gz6M

XboX - Śro Kwi 25, 2012 17:49

napisał/a:
szkolnictwo byłoby na jako takim poziomie, a tu poziom leci na łeb na szyję, ale co tam...


dokładnie, teraz nie ma praktycznie egzaminów na studia, bo po co. Głupszymi ludźmi łatwiej jest zarządzać.

maniek669 - Śro Kwi 25, 2012 20:29

napisał/a:
I co tu się oszukiwać i szukać dobrych stron, jak ich po prostu nie ma. Nędza i jeszcze raz nędza.


"nie dość że dokoła nędza
ty się sam w tę nędzę wpędzasz..." :D
http://w940.wrzuta.pl/aud...e_pij_piotrek_2

makusia - Czw Kwi 26, 2012 11:31

napisał/a:
W końcu ktoś musi być malkontentem. Ludzi, którym plują w twarz, a oni na to, że deszcz pada, jest aż nadto. Gdyby nie oni, to przynajmniej to szkolnictwo byłoby na jako takim poziomie, a tu poziom leci na łeb na szyję, ale co tam... fajowo jest :faint:


oczywiscie ze nie jest dobrze, tylko ze kolega xbox chyba narzeka nie tam gdzie trzeba, tu nam mowi jaka to nieuczciwosc u niego w pracy panuje a tam siedzi potulnie jak go mieszaja z blotem.

Kangur - Czw Kwi 26, 2012 11:53

makusia napisał/a:
napisał/a:
W końcu ktoś musi być malkontentem. Ludzi, którym plują w twarz, a oni na to, że deszcz pada, jest aż nadto. Gdyby nie oni, to przynajmniej to szkolnictwo byłoby na jako takim poziomie, a tu poziom leci na łeb na szyję, ale co tam... fajowo jest :faint:


oczywiscie ze nie jest dobrze, tylko ze kolega xbox chyba narzeka nie tam gdzie trzeba, tu nam mowi jaka to nieuczciwosc u niego w pracy panuje a tam siedzi potulnie jak go mieszaja z blotem.

Kolezanka XboX razem ze swoimi klonami siedzi przed kompem przez 20 godzin na dobe.

XboX - Nie Kwi 29, 2012 01:27

Kangur napisał/a:
Kolezanka XboX razem ze swoimi klonami siedzi przed kompem przez 20 godzin na dobe.


Chyba Ci strasznie podpadła :)

makusia napisał/a:
tylko ze kolega xbox chyba narzeka nie tam gdzie trzeba, tu nam mowi jaka to nieuczciwosc u niego w pracy panuje a tam siedzi potulnie jak go mieszaja z blotem.


Tak, moja robota to taki masochizm... mieszają mnie z błotem, gnoją, a ja nadal Twierdzę, że lepszej roboty nie znajdę...
to chore... jest na sali lekarz?

makusia - Nie Kwi 29, 2012 12:03

xbox ja sie tak wczuwam w ten temat bo dobrze wiem jak to jest pracowac w zlej atmosferze, ludzi moze nie zmienisz ale dopoki tam pracujesz to warto sprobowac cos zrobic zeby bylo znosnie, chociaz z jedna osoba sie zakumplowac. Ja tez z perspektywy czasu widze ze sama swoja postawa pogarszalam sytuacje, ale czlowiek uczy sie na bledach...
pzdr.

Kangur - Pon Kwi 30, 2012 02:18

napisał/a:
XboX napisał/a:


Chyba Ci strasznie podpadła :)


Zdarza się, że nawet rodzina tyle nie myśli o kimś, co Kangur o mnie.
Oczywiście staram się nie wartościować tego "myślenia".

Ja wiem z czego to wynika, to jest Miłość, przez wielkie N ;D
Niestety dla Kangura jest to "Niłość w czasie zarazy" ;D

To nie jest Tak jak ty myslisz.
Otoz jak mieszkalas na prawobrzeznej Warszawie i pracowalas w szpitalu tez po prawej stronie Wisly, to w drodze do pracy gonilas za Kangurem po lewej stronie Wisly.

rafon - Czw Lip 11, 2019 12:08

Ja tam lubię i jestem zdania, że zawsze mogło być gorzej :D Moim zadaniem jest szukanie chętnych na dom studencki w Krakowie. Kontakt z ludźmi jest dla mnie czymś ważnym, dlatego lubię to co robię.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group