www.DobraDieta.pl
Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl

Sfera psychiczna i duchowa - Refleksje o brakach refleksji

zbiggy - Sob Wrz 17, 2011 14:57
Temat postu: Refleksje o brakach refleksji
skoro już tu się zameldowałem to podzielę się z Wami przemyśleniami na temat "co ludzie powtarzają bezmyślnie a nie ma to większego sensu" - częściowo na przykładach z tego forum.

1. "kto nie głosował ten nie ma prawa narzekać"
Ciekawe jak można dojść do takiego wniosku? mamy do wyboru na listach iluś tam patałachów, z których na kogo bym nie zagłosował to i tak wiem że sp*&^@oli sprawę. Porządny człowiek nie da rady się przecisnąć. Kto więc nie ma prawa narzekać - przede wszystkim ci którzy głosowali na wygranych.

2. "nie ma uczuć negatywnych"
to oczywiście kwestia definicji, ale dobra, mogę się zgodzić że nie ma uczuć złych, na pewno nie ma niepotrzebnych, bo strach czy złość też się do czegoś przydają. ale podział na pozytywne/negatywne ma sens - pozytywne to te z którymi nam dobrze, negatywne to te z którymi nam źle. Jeżeli nienawiść nie jest negatywna, to miłość nie może być pozytywna?

3. "rodzice wychowali jak potrafili" to nieprawda
ten temat już poruszyłem, ale wrzucę do posta żeby był bardziej soczysty :)
dla mnie jest oczywiste, że każdego rodzice wychowali tylko/aż tak jak umieli. Mogli lepiej? prawie każdy projekt można wykonać lepiej, ale sprawy powierzono właśnie im.
czy można było budowę zrobić szybciej i taniej? można było, ale ten właśnie kierownik zrobił tak jak umiał.

Joannaż - Sob Wrz 17, 2011 16:16
Temat postu: Re: refleksje o brakach refleksji
Zbiggy, ładny ten Twój 666 post ;)

zbiggy napisał/a:
3. "rodzice wychowali jak potrafili" to nieprawda
ten temat już poruszyłem, ale wrzucę do posta żeby był bardziej soczysty :)
dla mnie jest oczywiste, że każdego rodzice wychowali tylko/aż tak jak umieli. Mogli lepiej? prawie każdy projekt można wykonać lepiej, ale sprawy powierzono właśnie im.
czy można było budowę zrobić szybciej i taniej? można było, ale ten właśnie kierownik zrobił tak jak umiał.

Najważniejsze, że dzięki rodzicom właśnie - jestem.
Jestem im za to bardzo wdzięczna.
:)

Wychowali jak umieli - właśnie tak! Bo zostali także wychowani w określony sposób.
Ja dostrzegam błędy "wychowawcze" własnych rodziców i nie powielam ich.
Tak jest skonstruowany Świat, że człowiek najlepiej uczy na błędach (swoich, ale innych też; nawet w ekonomii - benchmarking ).

BTW. Czymże jest błąd?
Skoro i tak, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

:)

rakash - Sob Wrz 17, 2011 16:27
Temat postu: Re: refleksje o brakach refleksji
zbiggy napisał/a:

czy można było budowę zrobić szybciej i taniej? można było, ale ten właśnie kierownik zrobił tak jak umiał.


Coś nie halo.

zbiggy - Sob Wrz 17, 2011 21:45
Temat postu: Re: refleksje o brakach refleksji
rakash napisał/a:
zbiggy napisał/a:

czy można było budowę zrobić szybciej i taniej? można było, ale ten właśnie kierownik zrobił tak jak umiał.

Coś nie halo.
a co nie gra, szefie?
każdy dłuższy projekt się rozłazi mimo najlepszych chęci jego kierownika.

moim zdaniem można powiedzieć że można było lepiej w dwóch przypadkach:
1. teoretyk który nie uczestniczy w realnych pracach tylko robi harmonogramy w MS Project
2. praktyk który po fakcie zna wszystkie okoliczności niejasne w trakcie podejmowania decyzji

można było lepiej? w większości wypadków na pewno, tylko że wiemy o tym po sytuacji, a nie w trakcie.

zbiggy - Sob Wrz 17, 2011 21:56
Temat postu: Re: refleksje o brakach refleksji
sinsemilla napisał/a:
Zbiggy, ładny ten Twój 666 post ;)
aż poczułem siarkę z klawiatury ;)

sinsemilla napisał/a:

Najważniejsze, że dzięki rodzicom właśnie - jestem.
Jestem im za to bardzo wdzięczna.
a ja mam trochę pretensję, że nie okazali się szejkami gdzieś na polach naftowych :) ale tak serio to teraz jako dorosły nie uważam że jedna strona jest coś winna drugiej - relacje kształtują się na zasadach równości i dobrowolności
Joannaż - Nie Wrz 18, 2011 05:24
Temat postu: Re: refleksje o brakach refleksji
zbiggy napisał/a:
ale tak serio to teraz jako dorosły nie uważam że jedna strona jest coś winna drugiej - relacje kształtują się na zasadach równości i dobrowolności

Oczywiście.
To się rozumie przez dorosłość.

Ładne słowo - dobro+wolność.
:)

zenon - Nie Wrz 18, 2011 13:38
Temat postu: Re: refleksje o brakach refleksji
"zbiggy", nie bardzo rozumiem co chciałeś osiągnąć zakładając ten temat, tzn jakie masz oczekiwania?

AD 1
Można to było napisać w temacie o wyborach. tam by bardziej pasowało.

AD 2
Z tym to chyba wszyscy się zgadzają, oczywiście poza MiTami, ale raczej nie spodziewałbym się, że nawiążą dyskusję.
Tomek pisze bloga, i nie wdaje się w poboczną polemikę (w zasadzie mógłby przejąć od "finka" temat "Moje objawienia"), Marishka zaś postawiła już chyba na Tobie krzyżyk (bronisz rodziców).

AD 3
Znajdź mi czyjąkolwiek wypowiedź w ten sposób skonstruowaną. Jak dla mnie negujesz coś, co nigdy nie zostało napisane.
Moim zdaniem sens tego do czego próbujesz nawiązać jest taki, by poprzez zdanie "rodzice wychowali tak jak umieli najlepiej" nie usprawiedliwiać ewentualnych krzywd, nie pozbawiać się prawa do pewnych emocji związanych z błędami popełnionymi przez starych.
tyle.

zbiggy - Nie Wrz 18, 2011 18:33
Temat postu: Re: refleksje o brakach refleksji
zenon napisał/a:
"zbiggy", nie bardzo rozumiem co chciałeś osiągnąć zakładając ten temat, tzn jakie masz oczekiwania?
bardzo dobre pytanie :)
w wariancie optymistycznym zakładałem że ludzie zaczną myśleć zanim coś powiedzą, że świat się zmieni na lepsze;
scenariusz realistyczny zakładał że ktoś podrzuci w wątku jakieś inne "fallacy" którego u siebie nie widzę;
a pesymistycznie - chciałem trochę potrollować :)

zenon napisał/a:

AD 1
Można to było napisać w temacie o wyborach. tam by bardziej pasowało.
ale tam jest chyba temat bieżący, a moje posty są ponadczasowe hem hem ;-)

zenon napisał/a:

Z tym to chyba wszyscy się zgadzają, oczywiście poza MiTami, ale raczej nie spodziewałbym się, że nawiążą dyskusję.
Tomek pisze bloga, i nie wdaje się w poboczną polemikę (w zasadzie mógłby przejąć od "finka" temat "Moje objawienia"), Marishka zaś postawiła już chyba na Tobie krzyżyk (bronisz rodziców).

nie chodzi mi o to żeby zmienić sposób myślenia Mitów, jeśli już to raczej żeby pokazać innym że można inaczej.

zenon napisał/a:

Moim zdaniem sens tego do czego próbujesz nawiązać jest taki, by poprzez zdanie "rodzice wychowali tak jak umieli najlepiej" nie usprawiedliwiać ewentualnych krzywd, nie pozbawiać się prawa do pewnych emocji związanych z błędami popełnionymi przez starych.
tyle.
teraz raczej nie znajdę, ale rozumiem o co Ci chodzi. z drugiej strony nie warto też wstawać o piątej rano po to tylko, żeby codziennie o dwie godziny dłużej wqrwiać się na rodziców, jeżeli już się od nich oddzieliliśmy, czyż nie?
zbiggy - Czw Wrz 29, 2011 05:58

zenek a teraz dla Ciebie:
"1. Homoseksualizm jest genetyczny i nie da się z tym nic zrobić"
vs.
"2. Homoseksualizm wynika z wychowania, nikt się taki nie rodzi"

tak przebiega oś sporu o ile rozumiem wątek o homoseksualizmie?

a teraz wystarczy że:
1. homoseksualista pójdzie na terapię i się "nawróci"
i teoria #1 leży w gruzach

2. koleś wychowywany na hetero okaże się homo (najlepiej gdy syn terapeuty z takiego nurtu :-)
i teoria #2 leci do śmietnika.

prawda zapewne leży gdzieś pośrodku, chociaż daje się odczuć ten "polityczny zapaszek" gdy ktoś się pochyli (auć!) nad tematem więc pewnie granty są przydzielane poprawnie i współczesna literatura naukowa jest tu jednoznaczna.

Anonymous - Czw Wrz 29, 2011 12:51

A propos homoseksualizmu.kiedys czytalem,podajze na rp,artykul dotyczacy wiekszego odsetka homoseksualnych flamingow na terenach skazonych rtecia.w artykule sugerowano,ze u ludzi moze byc podobnie.Teraz szukalem tego artykulu,ale go nie ma.Biorac pod uwage,ze szereg lat szczepionki byly konserwowane zwiazkami rteci,to nie dziwi to,ze art nagle zniknal.Czesc homo moglaby sie domagac odszkodowan od firm farmaceutycznych.to mogloby tez tlumaczyc rozne wrzutki w necie o "prawdziwej "genezie homoseksualizmu.


Ps.oczywistym jest,ze na badania dotyczace korelacji pomiedzy homoseksualizmem,a szczepionkami konserwowanymi rtecia nikt grantow nie da.

zenon - Czw Wrz 29, 2011 13:40

zbiggy napisał/a:
zenek a teraz dla Ciebie:
"1. Homoseksualizm jest genetyczny i nie da się z tym nic zrobić"
vs.
"2. Homoseksualizm wynika z wychowania, nikt się taki nie rodzi"

tak przebiega oś sporu o ile rozumiem wątek o homoseksualizmie?


Nie.

Kangur - Czw Wrz 29, 2011 18:11

corium napisał/a:
A propos homoseksualizmu.kiedys czytalem,podajze na rp,artykul dotyczacy wiekszego odsetka homoseksualnych flamingow na terenach skazonych rtecia.w artykule sugerowano,ze u ludzi moze byc podobnie.Teraz szukalem tego artykulu,ale go nie ma.Biorac pod uwage,ze szereg lat szczepionki byly konserwowane zwiazkami rteci,to nie dziwi to,ze art nagle zniknal.Czesc homo moglaby sie domagac odszkodowan od firm farmaceutycznych.to mogloby tez tlumaczyc rozne wrzutki w necie o "prawdziwej "genezie homoseksualizmu.


Ps.oczywistym jest,ze na badania dotyczace korelacji pomiedzy homoseksualizmem,a szczepionkami konserwowanymi rtecia nikt grantow nie da.

O tym pisalem tu:
http://www.dobradieta.pl/...+zostac+pedalem
Pomylilem sie w tlumaczeniu: zamiast albinosow powinno byc ibisow.
W jezyku rosyjskim ta informacja tez znikla.

Hannibal - Czw Wrz 29, 2011 18:36

zbiggy napisał/a:
zenek a teraz dla Ciebie:
"1. Homoseksualizm jest genetyczny i nie da się z tym nic zrobić"
vs.
"2. Homoseksualizm wynika z wychowania, nikt się taki nie rodzi"

tak przebiega oś sporu o ile rozumiem wątek o homoseksualizmie?

Geny jak najbardziej mogą mieć znaczenie.
Jednak kluczowa jest ich ekspresja, a ta zależy od wielu czynników środowiskowych, w tym wychowania.
"Doświadczenie, uczucia, szkodliwe substancje, składniki pożywienia, styl życia - wszystko to może zmienić sposób funkcjonowania genów"
"Traumatyczne przeżycia z młodości mogą mieć związek ze zwiększoną podatnością na schorzenia w późniejszym wieku"
"Wiara w biologiczną predestynację uwalnia ludzi od poczucia winy za własne słabości i choroby"
"Przeprowadzając eksperymenty na szczurach, dwójka badaczy z Montrealu (Moshe Shyf i Michael Meaney) udowodniła, że traumatyczne przeżycia mogą pozostawiać chemiczne ślady w genomie. W tym celu zbadali gen receptora, który neutralizuje w mózgu hormony stresu, pomagając uporać się z denerwującymi sytuacjami i spokojnie reagować na obciążenia. W komórkach mózgu szczurząt troskliwie wychowywanych ów dobroczynny gen był aktywny. Dlatego zwierzęta wychowywały się spokojnie. Inaczej wyglądało to u szczurów zaniedbywanych przez matki. Wspomniany gen był silnie zmetylowany i w związku z tym nieaktywny!"
Ad. metylazy DNA - "grupy metylowe przyłączają się do określonej cząsteczki (cytozyny) substancji genetycznej. Substancja genetyczna podlega oddziaływaniu chemicznemu. Tą drogą któryś z genów może zostać trwale wyłączony".
"Praca Meaneya i Szyfa to jedno z najczęściej cytowanych opracowań opublikowanych w Nature Neuroscience. Wyniki badań wyjaśniają, dlaczego traumatyczne przeżycia z młodości mogą mieć związek ze zwiększoną podatnością na schorzenia psychiczne w późniejszym wieku. I w ten sposób kończą z dotychczasowym wyobrażeniem o niezmiennych genach."
źródło cytatów: Tygodnik Forum, nr 34 (22-28.08.2011), tytuł art.: "Pamięć ciała", temat tygodnia btw

Molka - Czw Wrz 29, 2011 19:01

Trzeba podkreślic w związku tym jeden fakt, zmieniony gen a w związku z tym zmienione zachowania bardzo cięzko jest wyprostowac, mam takie przekonanie, że ADHD może miec właśnie takie podłoże, psychologiczna terapia jest niezwykle ciężka i daje kiepskie rezultaty, dopiero środki farmaceutyczne są w stanie wyciszyc takie dziecko, leki te zwiększają ilosc dopaminy w mózgu, byc może jakis czynnik zadziałał negatywnie na geny odpowiedzialne za jej produkcje.
Hannibal - Czw Wrz 29, 2011 20:39

Molka napisał/a:
Trzeba podkreślic w związku tym jeden fakt, zmieniony gen a w związku z tym zmienione zachowania bardzo cięzko jest wyprostowac

Ekspresja genów trwa całe życie. Odpowiednia metylacja może się pojawić w dowolnym momencie.
Ciężko tu skwantyfikować ową "trudność wyprostowania", ale wydaje mi się, że poprawić zawsze można, może nie do końca, ale przynajmniej w jakimś stopniu.

zbiggy - Pią Wrz 30, 2011 18:59

zenon napisał/a:
Nie.
czyli nie kumam tego, chyba nawet lepiej.
zajmę się pisaniem bajek :)

za górami za lasami mieszkali sobie Jaś i Małgosia. Mieli wszystko co można sobie wymarzyć - piękny domek wolny od hipoteki, ogród w którym rajskie ptaki znosiły złote jaja, kota, satysfakcjonującą pracę i przede wszystkim siebie. Wszem i wobec deklarowali swoje nieopisane szczęście, chociaż ich sąsiedzi zdawali się zauważać rysę na tym wizerunku.

Jaś i Małgosia wiecznie na coś narzekali. Nie tylko na pospolite rzeczy takie jak pogoda, czy podatki, ale również denerwowało ich to że władca dalekiego zamorskiego kraju coś tam ukrywał przed swoimi poddanymi, albo że ich rozmówca niezbyt gorliwie potępiał swoją rodzinę. Niektórzy z sąsiadów próbowali przekonywać, dyskutować, przytaczać argumenty, ale niestety - nic nie pomagało.

Postanowili zebrać pieniądze i wynająć najlepszego maga który mógł się zająć tą sprawą - Maga Zbiga. Mag Zbig nie był tani ale mieszkańcy mieli już dość tego narzekania, wysupłali ostatnie talary i wysłali je Magowi.

Mag Zbig przybył na miejsce, obejrzał dom, Jasia i Małgosię i od razu spenetrował prawdę swoim przenikliwym wzrokiem.

- Wiecie co - powiedział aksamitnym głosem - kupcie sobie kozę i zamieszkajcie z nią. Jaś pognał do miasteczka na jarmark i kupił dorodną kozę. W domu jednak postanowił zajrzeć do googla, o co chodzi z tą kozą. Znalazł tam natychmiast informację że podobnej rady udzielał już wcześniej pewien rabin.

- Ożesz ty!- krzyknął Jaś - widzę że ten cały Mag jest umoczony w spisek USraela!
Po czym wyrzucił kozę z domu. Biedne zwierzę poczłapało w kierunku Maga.

***
Mag siedząc w karczmie nieśpiesznie wydawał pieniądze z trzosika na hulanki i swawole. Nagle przypomniał sobie, że została mu jeszcze jedna sprawa do załatwienia. Wyciągnął telefon, wybrał numer i powiedział do słuchawki:
- Jest koza, niezbyt tłusta, cena taka jak zawsze. (....) Nie, nie ma jąder bo to samica. (....) To co, Abdul, bierzesz?

suanek - Śro Lut 01, 2012 18:14
Temat postu: Re: refleksje o brakach refleksji
zbiggy napisał/a:

2. "nie ma uczuć negatywnych"
to oczywiście kwestia definicji, ale dobra, mogę się zgodzić że nie ma uczuć złych, na pewno nie ma niepotrzebnych, bo strach czy złość też się do czegoś przydają. ale podział na pozytywne/negatywne ma sens - pozytywne to te z którymi nam dobrze, negatywne to te z którymi nam źle. Jeżeli nienawiść nie jest negatywna, to miłość nie może być pozytywna


Już trochę czasu minęło od rozpoczęcia tego wątku. A co mi tam, uczucia i emocje to bardzo ciekawy temat, wiec troszkę mnie prowokuje. Zatem sobie pozwalam...
To zadnie rozumiem i generalnie się z nim zgadzam, gdyby nie to, że nie jestem pewien czy ten, co je mówił myślał o uczuciach czy o emocjach. Emocji faktycznie nie da się ocenić i nie powinno się tego robić, więc nie można też powiedzieć, że są negatywne. jeśli już to raczej bym powiedział, ze emocje są na wskroś pozytywne. Co innego uczucia. Te są już najczęściej kwestią wyboru i obejmują też pewne działanie. A jeśli wybór to i możliwość oceny takiego działania. Poza tym co to znaczy negatywne? Ja raczej bym powiedział, ze pewne uczucia jak właśnie zawiść, nienawiść, złość, obrażanie się są uczuciami niszczącymi, a inne jak współczucie, radość, zakochanie się są uczuciami budującymi. Zatem jak widzisz nie zgadzam się, że pozytywne to te, z którymi jest nam dobrze. Ze wstydem mało komu jest "dobrze" a jednak jest to bardzo ważna emocja i raczej pozytywna, bo przecież coś nam mówi, prawda? Ostrzega nas, że nasza intymność jest zagrożona. To jest pozytywne. Tak, emocje są raczej pozytywne. Każda, nawet zazdrość, jest pozytywna.

zbiggy - Śro Lut 01, 2012 20:17
Temat postu: Re: refleksje o brakach refleksji
suanek napisał/a:

To zadnie rozumiem i generalnie się z nim zgadzam, gdyby nie to, że nie jestem pewien czy ten, co je mówił myślał o uczuciach czy o emocjach.
no to mamy jeszcze dodać różnicę emocje vs. uczucia do naszych rozważań?

przyznaję pogubiłem się, ale po dłuższej lekturze forum wszystko się wyjaśniło : złe emocje są pozytywne, a dobre uczucia są negatywne (achtung dobryzm) :)

Joannaż - Śro Lut 01, 2012 20:24
Temat postu: Re: refleksje o brakach refleksji
zbiggy napisał/a:
...wszystko się wyjaśniło ... :)

Zapachniało, zajaśniało

wiosną

:)

zbiggy - Śro Lut 01, 2012 20:52
Temat postu: Re: refleksje o brakach refleksji
sinsemilla napisał/a:
wiosną
Hej już tam w Waszych stronach czuć wiosnę? :)
kiedyś gość który pochodził gdzieś z centrum a studiował w Białymstoku opowiadał mi coś tam i m.in. o kurtkach które u nas uchodzą za "zimowe" mówił że w Białym i okolicach są one "wiosenno-jesienne" ;-)

Joannaż - Śro Lut 01, 2012 21:18

Wiosnę , się kreuje ;)

Wiesz, słuchy po mieście noszą, że w Suwałkach niedźwiedzie polarne po ulicach biegają, psy z zimna dupami szczekają a wrony z piskiem zawracają. Osobiście - nie widziałam :hah:

zenon - Śro Lut 01, 2012 21:34

suanek napisał/a:
czy ten, co je mówił myślał o uczuciach czy o emocjach. Emocji faktycznie nie da się ocenić i nie powinno się tego robić, więc nie można też powiedzieć, że są negatywne. jeśli już to raczej bym powiedział, ze emocje są na wskroś pozytywne. Co innego uczucia. Te są już najczęściej kwestią wyboru...


khym khym
Co to są emocje, i uczucia?

W psychologii są to niemalże synonimy, jedyny niuans jest taki, że uczucia - jak sama nazwa wskazuje - są odczuwalne, ergo uświadomione. Emocje w ogólności nie muszą być uświadomione (droga dolna versus droga górna).
Czyli ucucia są podzbiorem emocji, tak jak kwadraty są prostokątami.

Obawiam się, że znowu możemy się nie dogadać jeśli operujemy różnymi definicjami tych samych słów.

zenon - Śro Lut 01, 2012 21:35

Choć w sumie potocznie mówi się "darzyć kogoś uczuciem", co znaczy co innego niż "darzyć kogoś emocją uświadomioną".

Idę spać..

suanek - Śro Lut 01, 2012 21:45

zenon napisał/a:
Choć w sumie potocznie mówi się "darzyć kogoś uczuciem", co znaczy co innego niż "darzyć kogoś emocją uświadomioną".


szczerze mówiąc tego drugiego zwrotu nie spotkałem jeszcze "emocja uświadomiona" czyli taka, co ją w pełni świadomości uruchamiam kiedy zechcę, czy taka, co to po fakcie uświadamiam sobie, ze była?
Porównaj proszę: "Baśka jest sobą uczuciową, ale jej siostra jest jeszcze tak emocjonalna"
Widać różnicę. No, sądzę, ze warto uzgodnić pojęcia, aby nie spierać się o słowa. Jak na mój gust to emocje odpowiadają nieco odruchom warunkowym, są uruchamiane przez okoliczności, uczucia to sposób uświadomiony raczej (bo nie zawsze) w jaki decydujemy się uczucia przeżyć...

zbiggy - Śro Lut 01, 2012 21:47

Zenek nie wiem jak jest w słowniku psychologii, wg mnie w znaczeniu ogólnym uczucie to słowo słowiańskie a emocja romańskie :) może być jeszcze germańskie: feeling :)

może rozstrzygniemy przy okazji czy pozytywny to znaczy dobry? i vice versa?

np. jak w zamrażarce jest pozytywna temperatura to chyba nie jest za dobrze? albo jak wynik testu na HIV (którego zresztą nie ma jak ustalili naukowcy (wirusa, nie testu)) jest negatywny, to może nie jest źle?

suanek - Śro Lut 01, 2012 21:48
Temat postu: Re: refleksje o brakach refleksji
zbiggy napisał/a:
przyznaję pogubiłem się, ale po dłuższej lekturze forum wszystko się wyjaśniło : złe emocje są pozytywne, a dobre uczucia są negatywne (achtung dobryzm) :)

a jakie emocje uważasz za złe? Wymień proszę kilka..

zbiggy - Śro Lut 01, 2012 21:57
Temat postu: Re: refleksje o brakach refleksji
suanek napisał/a:

a jakie emocje uważasz za złe? Wymień proszę kilka..
no normalnie zachowujesz się jakbyś dołączył na forum dzisiaj :)
nie wiesz co to są złe emocje? - kiedy np. mówisz że się nic nie stało i przebaczasz
:) to taki żarcik "firmowy" - już nie chcę przechodzić przez takie dyskusje, naprawdę

wywołujesz wilka z lasu, a spróbuj tylko napisać "mam alergie, pewnie to kwestia diety, tak się składa że mam też kiepskie relacje z rodzicami" to chyba dostaniesz kocówę w nocy :)

Molka - Śro Lut 01, 2012 21:57
Temat postu: Re: refleksje o brakach refleksji
suanek napisał/a:
zbiggy napisał/a:
przyznaję pogubiłem się, ale po dłuższej lekturze forum wszystko się wyjaśniło : złe emocje są pozytywne, a dobre uczucia są negatywne (achtung dobryzm) :)

a jakie emocje uważasz za złe? Wymień proszę kilka..

np. zawisc, zazdrosc.

Joannaż - Śro Lut 01, 2012 21:59

zbiggy napisał/a:
może rozstrzygniemy przy okazji czy pozytywny to znaczy dobry? i vice versa?

Nie było epoki negatywizm..

A sam pozytywizm, za wiki:
Pozytywizm podkreśla znaczenie wiedzy empirycznej, naukowości, odrzuca metafizykę, nieuprawnioną spekulację, wiedzę mistyczną.

:)

Dobro - buduje
zło - niszczy


Kolejna epoka - dobryzm. :D

suanek - Śro Lut 01, 2012 22:00
Temat postu: Re: refleksje o brakach refleksji
zbiggy napisał/a:
no normalnie zachowujesz się jakbyś dołączył na forum dzisiaj :)

No fakt, tak się właśnie stało. No, ale lepiej późno niż wcale - przynajmniej z mojego punktu widzenia. Co do reszty, ok, nie ma problemu.

suanek - Śro Lut 01, 2012 22:05
Temat postu: Re: refleksje o brakach refleksji
Molka napisał/a:
np. zawisc, zazdrosc.

Zawiść jest faktycznie niszcząca, ale jest to uczucie, źle przeżyta zazdrość przechodzi właśnie w zawiść. Zazdrość jest emocją pozytywną. Mówi ci, ze coś stanowi dla ciebie wartość. Nie zazdrościsz czegoś, co nie jest dla ciebie ważne. Zatem zazdrość jest przede wszystkim komunikatem o tobie, że coś czego zazdrościsz jest dla ciebie ważne. To jest pozytywne, prawda? I można ją przeżyć na wiele sposobów - wedle własnego wyboru...

Joannaż - Śro Lut 01, 2012 22:08

suanek napisał/a:
Zatem zazdrość jest przede wszystkim komunikatem o tobie, że coś czego zazdrościsz jest dla ciebie ważne.

oraz co możesz także mieć :)


fajnie fajnie.

suanek - Śro Lut 01, 2012 22:11

sinsemilla napisał/a:
oraz co możesz także mieć :)


No bardzo słusznie, to jest jeden z wniosków jaki możemy wyciągnąć... :)

Molka - Śro Lut 01, 2012 22:14

Może faktycznie podziały emocji nie mają znaczenia, bardziej ich wpływ na funkcjonowanie. Może jest tak, że dana emocja wywiera różne skutki na poszczególne osoby, np. Danusia będzię się czuła całkiem komfortowo napawając się zawiścią i zazrością, będzię to dla niej bodźcem do działania, a np. Zuzia z tą sama emocja będzie czuła się niekomfortowo, będzie miała poczucie winy, będzię sie męczyc. Np są osoby które rania innych i spływa to po nich, inny będzie tego żałował, będzie miał kaca...
Adam319 - Śro Lut 01, 2012 22:18

Kod:
"Nie ma nic negatywnego na tym świecie poza dobryzmem",
wszystko inne jest pozytywne przez informację jaką niesie,
pozytywnie jest skopać komuś tyłek i żałować,
"pozytywnie" jest żałować, że się komuś tyłka nie skopało,
"negatywnie jest uważać pozytywne za negatywne".


"Kumam", choć idea jest by poruszać się wewnątrz przestrzeni nazw.
Inaczej zawsze wyjdzie 1 = 1.

Przeżyć znaczy doświadczyć,
doświadczenie zawsze jest pozytywne,
tylko wybór może być mniej lub bardziej budujący.
:-)

suanek - Śro Lut 01, 2012 22:19

Molka napisał/a:
Np są osoby które rania innych i spływa to po nich, inny będzie tego żałował, będzie miał kaca...

Masz rację, sa i tacy, co z emocji się spowiadają i są księża, którzy im to potrafią wyjaśnić, a inni nie zrozumieją... no cóż, tak to jest, że każdy to stara się rozumieć i przeżyć po swojemu, co nie zmienia faktu, że każda z tych emocji jest informacją o każdym z nas, bo i ta co się z zawiścią czuje dobrze, i ta co źle może się nad tym zastanowić, co nie?

plej_tssz - Śro Lut 01, 2012 22:19

Cytat:
Czyli uczucia są podzbiorem emocji, tak jak kwadraty są prostokątami.


Uczucia powinny być prekursorem emocji, przy odwróconym układzie wpadamy w stan samodestrukcji

Adam319 - Śro Lut 01, 2012 22:21

Pytanie jest czy chcesz dokonać budującego wyboru,
czy chcesz się wczuwać jak się w sobie gotujesz.
:-)

suanek - Śro Lut 01, 2012 22:22

Adam319 napisał/a:
wszystko inne jest pozytywne przez informację jaką niesie,

ale pod warunkiem, ze ta informacja zostanie odebrana, bo jeśli nikt jej nie zrozumie, to gdzie tu pozytywizm?

Adam319 - Śro Lut 01, 2012 22:30

suanek napisał/a:
ale pod warunkiem, ze ta informacja zostanie odebrana, bo jeśli nikt jej nie zrozumie, to gdzie tu pozytywizm?

Rozumiem, że chodzi o zrozumienie, nie o sam akt odbioru,
spokojna rozczochrana, zrozumienie jest gwarantowane,
czasu jest tyle ile trzeba czyli nieskończoność, czyli go nie ma.

Kod:
Kiedy informacja zostanie odebrana
to zrozumienie jest tylko kwestią czasu,
czas to nie jest istotna kwestia.

:-)

suanek - Śro Lut 01, 2012 22:32

[quote="plej_tssz"]
Cytat:
Uczucia powinny być prekursorem emocji, przy odwróconym układzie wpadamy w stan samodestrukcji

ej, czy jest ktoś kto kontroluje swoje emocje? Bo ja nie spotkałem jeszcze takiego orła.
Możesz wyjaśnić na czym, by ta samodestrukcja miała polegać, bo ja akurat nie potrafię sobie wymyślić, aby uczucie było przed emocją... Więc pozostawałby tylko samodestrukcja..? Oh, nie... :shock:

suanek - Śro Lut 01, 2012 22:35

Adam319 napisał/a:
zrozumienie jest gwarantowane,
czasu jest tyle ile trzeba czyli nieskończoność, czyli go nie ma.

Kod:
Kiedy informacja zostanie odebrana
to zrozumienie jest tylko kwestią czasu,
czas to nie jest istotna kwestia.

:-)


ach, jak tak, to co innego. Wszystko jasne. Zrozumienie kiedyś MUSI przecież nastąpić: tu, tam , teraz, nigdy.. nie ma znaczenia.. :P

Molka - Śro Lut 01, 2012 22:36

suanek napisał/a:
Molka napisał/a:
Np są osoby które rania innych i spływa to po nich, inny będzie tego żałował, będzie miał kaca...

Masz rację, sa i tacy, co z emocji się spowiadają i są księża, którzy im to potrafią wyjaśnić, a inni nie zrozumieją... no cóż, tak to jest, że każdy to stara się rozumieć i przeżyć po swojemu, co nie zmienia faktu, że każda z tych emocji jest informacją o każdym z nas, bo i ta co się z zawiścią czuje dobrze, i ta co źle może się nad tym zastanowić, co nie?

Poza tym, jedni są bardziej otwarci, inni bardziej zamknięci, i teraz konfrontacja naszych emocji bedzie różna miedzy różnymi osobnikami, konfrontacja otwartego z zamkniętnym to najgorsza opcja, otwarty bedzie miał pozucie niezrozumienia poniewaz zamkniety bedzie uciekał, bedzie czuł sie atakowany, tacy nigdy nie dojda do porozumienia.
Otwarty z otwartym ma szanse na jakies dogadanie sie, zamkniety z zamknietym, tez nieciekawa sytuacja, niedomównie, nierozwiązane problemy.

Adam319 - Śro Lut 01, 2012 22:47

suanek napisał/a:
nie potrafię sobie wymyślić, aby uczucie było przed emocją...

Emocja to takie dzikie uczucie?

Kibice hokejowi z uczuciem skomentowali decyzję sędziego.
Pod wpływem emocji zdecydowała się oddać jedną nerkę swojemu dziecku.
Świadomie wybrał emocje jako źródło uczuć.

Gdy uczucie to świadomy ruch,
to emocja to nieświadomy odruch.
To i to nas porusza,
to i to może uratować lub zabić.
Warto świadomie kształtować swój los.
:-)

Molka - Śro Lut 01, 2012 23:03

"Uśmiechnięci, współobjęci
spróbujemy szukać zgody,
choć różnimy się od siebie
jak dwie krople czystej wody."

W. Szymborska.

suanek - Czw Lut 02, 2012 08:18

Adam319 napisał/a:
Emocja to takie dzikie uczucie?


Może "dzikie" jest słowem, ktore moze trochę sprowadzić nas na manowce w zrozumieniu... Bardziej bym rzekł: "nieokiełzane" a nawet "zaskakujące nas"
Co do reszty wielkie "YES" :>

suanek - Czw Lut 02, 2012 08:22

Molka napisał/a:
"Uśmiechnięci, współobjęci
spróbujemy szukać zgody,
choć różnimy się od siebie
jak dwie krople czystej wody."

W. Szymborska.


Właśnie wyczytałem, że Wisława Szymborska nie żyje.

plej_tssz - Czw Lut 02, 2012 08:42

Cytat:
ej, czy jest ktoś kto kontroluje swoje emocje? Bo ja nie spotkałem jeszcze takiego orła.
Możesz wyjaśnić na czym, by ta samodestrukcja miała polegać, bo ja akurat nie potrafię sobie wymyślić, aby uczucie było przed emocją... Więc pozostawałby tylko samodestrukcja..? Oh, nie...


Ja przykładam się do tego żeby doskonalić spojrzenie na rzeczywistość przez ten pryzmat.
Dieta między innymi normuje i prostuje dojście do tego typu przemyśleń.

Staraj się myśleć że emocja jest przyczyną uczuć, sprawdzone osobiście na SOBIE

Jak Adaś napisał;
- wszystko zależy od kontroli tego co chcesz osiągnąć poprzez ten proces.

plej_tssz - Czw Lut 02, 2012 10:03

Obserwacja natury:


Cytat:
I o co mi ogólnie chodzi bo to NAJWAŻNIEJSZE spostrzeżenie
.

Cytat:
Serduszko sarny NAGLE zaczęło reagować stresem KIEDY zaczęła szybko uciekać, innymi słowy ucieczka jest jej jedynym sposobem na rozładowanie całego napięcia układu krwionośnego.

-Człowiek na tej zasadzie może się unicestwiać kiedy chcę za wszelką cenę sprostać pewnym oczekiwaniom społeczeństwa.Cała energia której nie rozładuje taka osoba ucieczką staje się w jednej sekundzie jego NAJGORSZYM wrogiem.

PODSUMOWANIE:

-weźcie to sobie do serca


Każdy z Nas ludzi pownien mieć świadomy wolny wybór swojego zachowania zależny od jego silnej woli.

Niema słabych ludzi, każdy dostaje tyle samo tylko trzeba wiedzieć jak wykorzystać swoje wszystkie możliwości.

pzdr

suanek - Czw Lut 02, 2012 13:40

plej_tssz napisał/a:
Cytat:
ej, czy jest ktoś kto kontroluje swoje emocje? Bo ja nie spotkałem jeszcze takiego orła.
Możesz wyjaśnić na czym, by ta samodestrukcja miała polegać, bo ja akurat nie potrafię sobie wymyślić, aby uczucie było przed emocją... Więc pozostawałby tylko samodestrukcja..? Oh, nie...


Ja przykładam się do tego żeby doskonalić spojrzenie na rzeczywistość przez ten pryzmat.
Dieta między innymi normuje i prostuje dojście do tego typu przemyśleń.

Staraj się myśleć że emocja jest przyczyną uczuć, sprawdzone osobiście na SOBIE

Jak Adaś napisał;
- wszystko zależy od kontroli tego co chcesz osiągnąć poprzez ten proces.


Oj, jak na mój gust prostego chłopa toś trochę namieszał. Na poprzedniej stronie napisaleś, że "Uczucia powinny być prekursorem emocji. Przeciwny układ prowadzi do samodestrukcji. Na ile rozumeim prekursorstwo to właśnie bycie PRZED, stąd moje pytanie, na które mi odpowidasz: "Staraj sie myśleć, ze emocja jest przyczyną uczuć". Jeśli jest przyczyną to jest PRZED uczuciem. No to w końcu co ma być przed czym? Uczucie zawsze rozumiałem jako świadome przeżywanie emocji, ktora pojawia się wpierw, z powodu okoliczności, jak odruch warunkowy. Dlatego, tego "prekursorstwa" emocji nie byłem w stanie pojąć.. Sorki, ale może ta dieta nie jest właściwa? (Taki żarcik)
Ale spoko, emocje i uczucia, jak wczesniej zauważono, to bardzo trudny temat, bo praktycznie literatura wcale nie pomaga w jego zrozumieniu. Nauka także nie, bo cała zachodnia psychologia emocji opiera się na założeniu, że emocje są skutkiem zachodzących w mózgu procesów chemicznych. A wyobraźcie sobie tylko, co by to było, gdyby nagle któregoś pięknego dnia emocje wysłały nam taki oto przekaz (telepatycznie of course): " a może byście założyli odwrotnie?" Ooops, połowa nauki zadrży w strachu, a połowa w oburzeniu świętym: jak to? Zmienić podstawy naukowego myślenia? Oh, nie! 8/

suanek - Czw Lut 02, 2012 14:01

plej_tssz napisał/a:
Obserwacja natury:


Cytat:
I o co mi ogólnie chodzi bo to NAJWAŻNIEJSZE spostrzeżenie
.

Cytat:
Serduszko sarny NAGLE zaczęło reagować stresem KIEDY zaczęła szybko uciekać, innymi słowy ucieczka jest jej jedynym sposobem na rozładowanie całego napięcia układu krwionośnego.

-Człowiek na tej zasadzie może się unicestwiać kiedy chcę za wszelką cenę sprostać pewnym oczekiwaniom społeczeństwa.Cała energia której nie rozładuje taka osoba ucieczką staje się w jednej sekundzie jego NAJGORSZYM wrogiem.

PODSUMOWANIE:

-weźcie to sobie do serca


Każdy z Nas ludzi pownien mieć świadomy wolny wybór swojego zachowania zależny od jego silnej woli.

Niema słabych ludzi, każdy dostaje tyle samo tylko trzeba wiedzieć jak wykorzystać swoje wszystkie możliwości.

pzdr


Ej, a nie sądzisz, zę z tym serduszkiem sarenki to troszkę uproszczenie? (Chyba, ze chodzi o jakąś przenośnię. Nie wiem skąd ten cytat, więc przyjmuję różne mozłiwości).
Ależ oczywiście, że są ludzie słabi. Co z tego, że człowiek ma mięśnie jeśli ich nie wyćwiczył i nie jest w stanie podnieść 10 kg ponad głowę? Potencjał to jedno, ale rzeczywista moc to coś zupełnie innego. To właśnie ona sprawdza się lub nie każdego dnia wżyciu. Na tej podstawie właśnie opierają się niestety takie bzdurki jak słynny "Sekret" co to ludziom wciska, że każdy ma moc supermena, tylko trzeba skupić sie na właściwych rzeczach lub postępować zgodnie z podaną recepturą. Problem polega na tym, że pozornie to brzmi jak prawda (i dlatego ludzie to kupują, w czym nomen omen książka staje się źródłem sukcesu... dla autora.) Jednak prawda teoretyczna nie wiele jest w stanie zmienić w prawdziwym życiu ludzkim. Stąd, efekt jest przeciwny. Człowiek stara sie, próbuje, kombinuje na wszystkie sposoby, po czym na koniec stwierdza z rezygnacją, żę chyba jest bardziej popaprany niż inni, bo mu nijak nie wychodzi.
Problem polega na tym właśnie, co piszesz wcześniej o wolnym wyborze, tylko, ze nie "powinien mieć", ale ma. I to akurat działa naprawdę. Człowiekowi się wydaje, ze unika wyboru, że musi jakoś zrobić, bo nie ma wyboru, ale to właśnie wszystko co robi jest jego wyborem (mniej lub bardziej uświadomionym). Im bardziej ucieka i robi uniki, im bardziej szuka skrótów (a "Sekret" jest właśnie ofertą pójścia na skróty), tym bardziej się osłabia. Ergo: są ludzie słabi. Czy każdy dostaje tyle samo? Nie wiem, nie pamiętam jak dostawałem. Choć wydaje mi się to absurdalne. Raczej bym był skłonny zgodzić się, że każdy dostaje to, co jest dla niego naj bardziej niezbędne.

plej_tssz - Czw Lut 02, 2012 14:02

Z mojego punktu widzenia uczucia są w Tobie ............ a emocje są narzędziem które je uzewnętrznia dla oceny innych punktów widzenia.

Cała kolejność zależy od drogi którą wybierasz dla życia w harmonii na korzyść lub niekorzyść środowiska.
Jeśli dążysz do harmonii z środowiskiem naturalnym to wydaje mi się bliższa sensowność kolejności że przyczyną emocji są uczucia.Jeśli zaś podążasz ścieżką odwrotnego układu to uważam że działasz na jego niekorzyść.Stąd moja rada dla kontynuacji dyskusji.
Z serca płynie cała sensowność harmonii mojego `Ja` z środowiskiem, dlatego zaczynam od uczuć które uzewnętrzniam naturalną reakcją-przyczyną, stricte emocją, która ma odbicie w sensie naturalnego zachowania za które odpowiada mój instynkt.

plej_tssz - Czw Lut 02, 2012 14:12

Cytat:
Problem polega na tym właśnie, co piszesz wcześniej o wolnym wyborze, tylko, ze nie "powinien mieć", ale ma. I to akurat działa naprawdę. Człowiekowi się wydaje, ze unika wyboru, że musi jakoś zrobić, bo nie ma wyboru, ale to właśnie wszystko co robi jest jego wyborem (mniej lub bardziej uświadomionym). Im bardziej ucieka i robi uniki, im bardziej szuka skrótów (a "Sekret" jest właśnie ofertą pójścia na skróty), tym bardziej się osłabia. Ergo: są ludzie słabi. Czy każdy dostaje tyle samo? Nie wiem, nie pamiętam jak dostawałem. Choć wydaje mi się to absurdalne. Raczej bym był skłonny zgodzić się, że każdy dostaje to, co jest dla niego naj bardziej niezbędne.


Właśnie na tym polega system holograficzny żeby drogami które budujemy za jego pomocą wprowadzać pewnych ludzi do grona w określonym miejscu i czasie aby uniknąć jego samodestrukcji.

Bardzo się cieszę żę trafiłeś na to forum, to między innymi zasługa Światła Matki Ziemi, które stworzyliśmy dla Ciebie aby razem kontynuować harmoniczne samokształtcenie :D

pzdr

suanek - Czw Lut 02, 2012 14:43

plej_tssz napisał/a:
Z mojego punktu widzenia ...

no, to wyjasnia wszystko i do tego masz prawo. Jednak przyjacielu nie zgadzam się, ani co do emocji, ani uczuć, ani zupełnie, co do instynktu. Zatem chyba musimy skończyć ten wątek, bo do niczego konstruktywnego nie dojdziemy, gdyż różnimy się co do podstaw samych. Prawda?

plej_tssz - Czw Lut 02, 2012 15:46

Wolna wola przyjacielu.
:D


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group