www.DobraDieta.pl
Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl

Dział naukowy - Cholesterol i choroby serca

Waldek B - Czw Lis 26, 2009 09:44
Temat postu: Cholesterol i choroby serca
http://www.youtube.com/watch?v=ebvNyKnM8EA

Cytat:
The Cholesterol Myth exposed - Dr Malcolm Kendrick speaks about
World Health Organisation data gathered in their MONI-CA study.
MONItoring Trends in CArdiovascular Disease.

Dr. Malcolm Kendrick (MbChB MRCGP) M.D.

Dr. Kendrick has worked in family practice for almost twenty years.
He has specialized in heart disease and set up the on-line educational website for the European Society of Cardiology.

He is a peer-reviewer for the British Medical Journal. He is a member of the International Network of Cholesterol Skeptics (THINCS) as he does not believe that a high cholesterol level causes heart disease.


_flo - Czw Lis 26, 2009 12:04

1. Czy Malcolm Kendrick tez jest na diecie na ktorej sie nie tyje od tluszczu? :-]
2. Forum THINCS jest teraz zamkniete dla publiki, fajnie bylo by je obczytac, co nie zmienia faktu, ze jestem przeciwna tego typu demoralizujacej propagandzie. 8-)

zenon - Czw Lis 26, 2009 13:25

"_flo", przestan z tym tyciem od tluszczu.

Od tluszczu sie nie tyje.
Pokaz mi ksiunzke, gdzie byloby, ze od tluszczu sie tyje.

_flo - Czw Lis 26, 2009 13:35

Jak ktos ma biegunki tluszczowe albo inne takie, to nie przytyje. Ja tyje.
Zeby nie przytyc od tluszczu, poziom insuliny w serum musialby byc ZERO, null.
O ile wiem to jest awykonalne.
Poza tym sa inne niekorzystne konsekwencje nadmiaru fatu.

ps. zreszta spojrz na Malcolma :hihi:

zenon - Czw Lis 26, 2009 13:39

_flo napisał/a:

Poza tym sa inne niekorzystne konsekwencje nadmiaru fatu.


Znika patologiczna czynnosc umyslu i zaczyna sie dostrzegac zlo tego swiata.. ;/

.... a czasem lepiej zyc w nieswiadomosci...

Hannibal - Czw Lis 26, 2009 14:01

_flo napisał/a:
Jak ktos ma biegunki tluszczowe albo inne takie, to nie przytyje. Ja tyje.
Zeby nie przytyc od tluszczu, poziom insuliny w serum musialby byc ZERO, null.
O ile wiem to jest awykonalne.
Poza tym sa inne niekorzystne konsekwencje nadmiaru fatu.

ja miałem parę razy biegunki tłuszczowe, ale to było za czasów obrobionego term. low-carb
na surowym to awykonalne
jeśli chodzi o tycie to jest to oczywiście indywidualna sprawa - są i tacy w przyrodzie, którzy utyją od wszystkiego; dla nich to chyba tylko "Micro Liposuction" ;)
w moim przypadku utycie na niskich węglach jest niemożliwe

Anonymous - Czw Lis 26, 2009 14:13

zenon napisał/a:
...Od tluszczu sie nie tyje.
Pokaz mi ksiunzke, gdzie byloby, ze od tluszczu sie tyje...
"ksiunzki" moga byc zaliczone ewentualnie przez "zlosliwych"
do "archiwalnych rupieci", ale jest "COS"
co powinno przekonac "WSZYSTKICH"! :hah:

Oto bowiem "pan siekierowy" wiele razy napisal, ze
"od tluszczu sie nie tyje"! :viva:

To musi byc podstawa dla wszystkich uwielbiajacych
"koc" i GROMNICE! :razz:
.

zenon - Czw Lis 26, 2009 14:20

Na pewnym etapie dojrzalosci sie wie, ze od tluszczu sie nie tyje.

Tylko dzieci wierza, ze od tluszczu sie tyje. Dobre Dzieci :hah:

Waldek B - Czw Lis 26, 2009 14:23

Dobre Dieci
zenon - Czw Lis 26, 2009 14:49

sorki, ze przekrecilem.
_flo - Pią Lis 27, 2009 01:20

zenon napisał/a:
"_flo"

"zenon" :hihi:
dopiero do mnie dotarlo, skad "styl" przytargales
posklejane synapsy, za malo fatu ewidentnie, a moze i cholesterolu

Hannibal napisał/a:
w moim przypadku utycie na niskich węglach jest niemożliwe

no trzeba sie nieco postarac + zasiedziec
co nie zmienia faktu, ze ten proces caly czas ma miejsce, jest po prostu wpisany w metabolizm

Hannibal - Pią Lis 27, 2009 07:24

_flo napisał/a:
no trzeba sie nieco postarac + zasiedziec
co nie zmienia faktu, ze ten proces caly czas ma miejsce, jest po prostu wpisany w metabolizm

to znaczy tak jak już wiele razy mówiłem moja waga fluktuuje - między 82 a 90 kg w zależności od pory roku
przy 90 kg nie uświadczam jednak jakiegoś widocznego fatu; może troszkę zgromadzone jest w formie triacylogliceroli wewnątrzmięśniowych, trochę więcej mięśni i tyle

Waldek B - Pią Lis 27, 2009 08:20

Cytat:
no trzeba sie nieco postarac + zasiedziec
co nie zmienia faktu, ze ten proces caly czas ma miejsce, jest po prostu wpisany w metabolizm


nie u wszystkich

bo chodzi o szybkość trawienia i możliwości wchłaniania

leżąc przez kontuzje po kilka miesięcy nadal byłem żylasty

nawet na najbardziej śmieciowym korytku przy 90 kilo żadnego fatu nigdy u mnie nie było

typ czuciowo-ruchowy pozdrawia odżywczaków tyjących od tłuszczu i sałaty :papa:

Hannibal - Pią Lis 27, 2009 08:34

Waldek B napisał/a:
leżąc przez kontuzje po kilka miesięcy nadal byłem żylasty

ja też mam podobnie, choć jednak pod koniec mojej historii z high-carb to jakby fatu było troszkę więcej, pomimo ogólnie szczupłej sylwetki

_flo - Pią Lis 27, 2009 10:22

Ja jestem typem karzelkowym (163,5) i gdybym miala fluktuacje 4kg do przodu, to bym wazyla 6 dyszek i bylabym typem karzelkowo-mischelinowym.
Nie mowiac juz o fluktuacji w dol, wtedy tez jest nieciekawie, u mnie niestety takie przygody nie moga miec miejsca.

Hannibal - Pią Lis 27, 2009 10:43

_flo napisał/a:
u mnie niestety takie przygody nie moga miec miejsca.

ano właśnie
ja przy minimum wagowym mam BMI w samym środeczku, więc jeszcze daleka droga to zbyt nadmiernego wychudzenia

Waldek B - Pią Lis 27, 2009 10:53

ta, siekieruj BMI to wyjdziesz na tym jak ... 8/
Hannibal - Pią Lis 27, 2009 11:31

Waldek B napisał/a:
ta, siekieruj BMI to wyjdziesz na tym jak ... 8/

a co ma piernik do wiatraka?
stwierdziłem fakt, że przy 82 kg moje BMI było w samym środku normy
czy ja się kieruję tą normą? oczywiście, że nie

zenon - Pią Lis 27, 2009 13:20

Hannibal napisał/a:
_flo napisał/a:
u mnie niestety takie przygody nie moga miec miejsca.

ano wlasnie
ja przy minimum wagowym mam BMI w samym srodeczku, wiec jeszcze daleka droga to zbyt nadmiernego wychudzenia


Tyle, ze BMI nie rozroznia plci, wiec bedac "w samym srodeczku" jestes tak na prawde w dolnych rejestrach dla facetow.

zenon - Pią Lis 27, 2009 13:31

Hannibal napisał/a:
_flo napisał/a:
Jak ktos ma biegunki tluszczowe albo inne takie, to nie przytyje. Ja tyje.
Zeby nie przytyc od tluszczu, poziom insuliny w serum musialby byc ZERO, null.
O ile wiem to jest awykonalne.
Poza tym sa inne niekorzystne konsekwencje nadmiaru fatu.

ja mialem pare razy biegunki tluszczowe, ale to bylo za czasow obrobionego term. low-carb
na surowym to awykonalne


Ostatnio zajrzalem za miedze i znalazlem:
http://forum.dr-kwasniews...g85139#msg85139

To cos do nas Hanni 8)

M i T - Pią Lis 27, 2009 13:44

Zenon, a zauważyłeś jak Siekierowy wyraźnie doradził omijania m.in. JK: "omijać fanatyków wszelkiej maści (szczególnie dietetycznych)"?!

Marishka

Hannibal - Pią Lis 27, 2009 13:57

no jasne, jak ktoś je surowe żółtka i masło to jest fanatykiem, a jak gotowane to jest rozsądną osobą
identyczna retoryka szła kiedyś ze strony Kościoła w stosunku do tych, którzy kontestowali "oczywiste oczywistości"
dobrze, że teraz przynajmniej na stosie za to nie palą ;)

_flo - Pią Lis 27, 2009 20:31

_flo napisał/a:
Ja jestem typem karzelkowym (163,5) i gdybym miala fluktuacje 4kg do przodu, to bym wazyla 6 dyszek i bylabym typem karzelkowo-mischelinowym.
Nie mowiac juz o fluktuacji w dol, wtedy tez jest nieciekawie, u mnie niestety takie przygody nie moga miec miejsca.


To napisawszy wlazlam dzisiaj z ciekawosci na wage na stacji, i w ciuchach wyszlo mi 53, o ironio.
To by mialo sens, bo rzeczywiscie ostatnio nie mam apetytu.

zenon - Pią Lis 27, 2009 21:18

M i T napisał/a:
Zenon, a zauwazyles jak Siekierowy wyraznie doradzil omijania m.in. JK: "omijac fanatykow wszelkiej masci (szczegolnie dietetycznych)"?!

Marishka


"Marishka", dziecko... :)
Ze niby co jest fanatycznego w prozie lek. med. dra Jana Kwasniewskiego pierwszego?
Ze niby podzial diet na "korytkowa", "pastwiskowa" i "optymalna" - czyli taka wg zalecen autora, ktora z definicji likwiduje patologiczna czynnosc umyslu ludzkiego jest fanatyzmem?
No bez jaj...

Waldek B - Pią Lis 27, 2009 21:34

ale te nazwy "korytko" np jest bardzo trafne
zenon - Pią Lis 27, 2009 21:38

To prawda.
Ale przyznasz, ze trzeba miec ego siegajace gwiazd by zrobic podzial diet na:
- koryto
- pastwisko
- diete optymalna = swoja wlasna
:hah:

Waldek B - Pią Lis 27, 2009 22:28

heh

ale wielcy ludzie bardzo często mają wielkie ego

myślisz że jesteś wielki i masz to potem

patrz Dali, Szukalski

ci z małym ego są żebrakami w klasztorach buddyjskich, antybiotykonowałkami w kopytkowie albo malują kiepskie portreciki na starówce

coś za coś

zenon - Sob Lis 28, 2009 00:17

Ale sa tez tacy, ktorzy osiagneli wiele, maja wspanialy dorobek, mogliby byc kims wielkim. Ale na pewnym etapie zatracili samokrytycyzm, ich wyrosniete ego przeslania im horyzont.
I tak czasem bywa, ze czlowiek potencjalnie wybitny przez to, ze zatracil umiar, ze zafiksowal sie na jednym parametrze i ze nie potrafi sie wycowac z pewnych tez -> staje sie ortodoksem, niszowym dziwakiem, lokalnym guru, autorytarnym (tfu tfu) tyranem i niekiedy kims wrecz szkodliwym dla niektorych ze swych nielicznych wyznawcow.


Tak teoretyzujac...

Anonymous - Sob Lis 28, 2009 01:56

zenon napisał/a:
Ale sa tez tacy, ktorzy osiagneli wiele, maja wspanialy dorobek, mogliby byc kims wielkim. Ale na pewnym etapie zatracili samokrytycyzm, ich wyrosniete ego przeslania im horyzont.
I tak czasem bywa, ze czlowiek potencjalnie wybitny przez to, ze zatracil umiar, ze zafiksowal sie na jednym parametrze i ze nie potrafi sie wycowac z pewnych tez -> staje sie ortodoksem, niszowym dziwakiem, lokalnym guru, autorytarnym (tfu tfu) tyranem i niekiedy kims wrecz szkodliwym dla niektorych ze swych nielicznych wyznawcow.


Tak teoretyzujac...


No to tera bedzie banik! :viva:
Tak "lobrazic" kandydata na "nagrode bobra" :hah:
.

zenon - Sob Lis 28, 2009 11:54

Ale ja tylko teoretyzuje i pisze ogolnikowo o roznych takich Dalich i Szukalskich..

Poza tym osoba, ktora mogla by mnie siekierka potraktowac nie czytuje forum "dobre dieci", wiec wszystko zostaje miedzy nami.

M i T - Sob Lis 28, 2009 15:01

Zenek, zapomniałeś po ostatnim zdaniu dać ;) ?
Jegomość zwany dalej Siekierowym - żyć bez tego forum nie może. Czytuje je namiętnie i skrupulatnie i choćby nie wiem jak bardzo chciał i się zarzekał - to "coś" (jakie to ulubione słowo ludzi wypierających) każe mu z niewiarygodną mocą być wśród Dobrych Dzieciaków :)

Tomek

Anonymous - Sob Lis 28, 2009 15:32

M i T napisał/a:
...Jegomość zwany dalej Siekierowym - żyć bez tego forum nie może. Czytuje je namiętnie i skrupulatnie
A moze tak po prostu, ktos sie "wymyka chylkiem"
z "hospicjum", ktore sam stworzyl do Normalnego Swiata? 8-)

Moze "duszaca atmosfera" jest niezdrowa i niszczaca dla samego "stworcy"? :viva:

Przecie sam stworzyl "skansen"! 8-)

Jak sie tak dobrze "ucho przylozy" to z ktorego miejsca
"skrzypienie opadajacego wieka trumny" najbardziej swidruje oczy i uszy? :razz:
.

M i T - Sob Lis 28, 2009 15:49

Dokładnie to miałem na myśli m.in. co napisałeś Misiek w pierwszych dwóch linijkach.
Od razu sobie powiedzmy: Toan jest b.inteligentnym, wykształconym człekiem.
Od razu sobie zadajmy pytanie: jaką radość intelektualną sprawiłaby mu lektura poziomem przyprawiająca o pawia z obrzydzenia.

Oczywiście, wśród takiej miernoty werbalnej admin lepiej zabłyszczy, ale kurcze, ileż można? A że tu nikt nie blokuje na całe szczeście - to i nasz zamiedzowy gość, może sobie zbalansować odczucia na zasadzie - raz wśród pochrząkiwań, raz pomiędzy słowami. Wystarczy jeno płot przekroczyć, ale zaraz zaraz... ja robię dokładnie to samo ale odwrotnie. Słucham pobekiwań zza miedzy. Pytanie tylko o intencje i motywacje.

Tomek

Anonymous - Nie Lis 29, 2009 18:04

M i T napisał/a:
...Wystarczy jeno płot przekroczyć, ale zaraz zaraz... ja robię dokładnie to samo ale odwrotnie. Słucham pobekiwań zza miedzy. Pytanie tylko o intencje i motywacje...Tomek...
:viva: To jest naprawde ciekawe co czuje czlowiek odwiedzajacy "hospicjum" przed, "w trakcie" i po ? :hah:
.

Molka - Nie Lis 29, 2009 18:19

grizzly napisał/a:
:viva: To jest naprawde ciekawe co czuje czlowiek odwiedzajacy "hospicjum" przed, "w trakcie" i po ? :hah:
.


w trakcie? tzn. kto jest w trakcie odwiedzający czy odwiedzani? :-D :what:

Molka - Sob Paź 15, 2011 18:08

http://www.menshealth.pl/...e-zle-4345.html
Cytat:
"Najważniejsze było to, że nie przejadali się - mówi Volek
I może to jest najważniejsza konkluzja.

Jeżeli stale jesz więcej kalorii, niż spalasz - tyjesz, a ryzyko choroby serca wzrasta. Niezależnie od tego, czy wolisz jeść tłuszcze nasycone, węglowodany, czy jedno i drugie.


Znalazłam w końcu to czego szukałam, potwierdzenia mojej teorii którą podpowiadał mi mój szósty zmysł, ;D Naukowcy próbują wyciągnąc wnioski na temat wpływu odżywiania na choroby głównie serca i śmiertelności z tym związanej. Badają wpływ tłuszczy na kondycje zdrowotną organizmu i w zasadzie żadna z tych kombinacji jednoznacznie nie określa prozdrowotnego wpływu na organizm człowieka, zawsze coś tam nie pasuje. W końcu dochodzą do wniosku, że niezależnie od tego ile tych tłuszczy zjadasz, czyli czy to będzie dieta wysokowęglowodanowa czy niskowęglowodanowa, czy pół na pół, najważniejsze by się nie przejadac, by nie zmuszac organizmu do zagospodarowywania nadmiaru energii w tłuszcz.
Pisałam o tym kilka razy czując, że o to w tym wszystkim chodzi. Oczywiście samo żarełko to nie wszystko, do tego zdrowy styl życia, ruch, nie palenie papierochów, praca nad poczuciem wartości i będziemy życ 100 lat.

Ktoś powie , że ten był całe życie szczupły i umarł na zawał, może był szczupły ale może fajczył jak z komina, albo pił wóde, może był szczupły ale borykał sie całe życie z poczuciem niskiej wartości, z poczuciem winy za "grzechy całego świata", albo pielegnował nienawisc i zawisc kalkulując przed zaśnięciem jak dopiec kumplowi z pracy jak tylko pojawi się na jego horyzoncie... nasza psychika wg mnie ma bardzo duży wpływ na to jak metabolizujemy i co dzieje się ze spożytymi produktami pod wpływem hormonów stresu...

Tak że, jedzmy LC -owo nie przejadając się przy tym ( w innym wypadku wg mnie żywienie takowe nie przyniesie żadnych efektów i podobnie jak dieta wysokowęglowodanowa będzie szkodzic ), ruszajmy się i traktujmy nasze emocje z należytą estymą. :P

Mariusz_ - Sob Paź 15, 2011 18:38

Pani M blizej Pani poszuka na wlasnym podworku jest dokladnie opisane od 40 lat. Nie wiem czym sie tu tak podniecac. Wszyscy wiedza dobrze skad bierze sie acetylo-CoA oraz NADPH potrzebny do produkcji cholesterolu oraz dlaczego LDL odbowiada za anabolizm (wysoki LDL) KAtabolizm (wzrost HDL spadek LDL bieganie)
Molka - Sob Paź 15, 2011 19:04

Mariusz_ napisał/a:
Pani M blizej Pani poszuka na wlasnym podworku jest dokladnie opisane od 40 lat. Nie wiem czym sie tu tak podniecac. Wszyscy wiedza dobrze skad bierze sie acetylo-CoA oraz NADPH potrzebny do produkcji cholesterolu oraz dlaczego LDL odbowiada za anabolizm (wysoki LDL) KAtabolizm (wzrost HDL spadek LDL bieganie)

Pani M :viva: się nie podnieca, tylko znalazła coś bardzo ciekawego co potwierdza jej teorie, co więcej o której piszą naukowcy , w końcu doszli do wniosku nad którym chyba nie trzeba zbyt długo myślec. A jesli chodzi o to skad bierze sie acetyoCoa i NADPH nie byłabym taka pewna czy wszyscy kumają o co chodzi... :P
Poza tym, nie czesto zdarza się czytac artukuły gdzie mówia wprost że przejadanie się się groźniejsze od samych produktów, raczej czytam że tłuszcze są złe i na tym się kończy, takie traktowanie sprawy jest mało czytelne, powierzchowne i niczego nie wnosi bo nie mówi jakie ilosci tych tłuszczy i w jakich warunkach mogą byc szkodliwe, to tak jak bym powiedziała ze jesli bedziesz codziennie spożywał 1 ptasie meczko( ta czekoladowa mała kosteczka) to nabawisz się cukrzycy, absolutnie nie, jesli bedziesz takich kosteczek szamał codziennie pół kg to wtedy mogą byc problemy, ilosc jest bardzo wazna... o to mi chodzi, to samo z tłuszczami, oczywiscie najlepiej jadac produkty wartosciowe ale z umiarem, umiar, umiar jeszcze raz umiar... jeśli będziesz się ruszal ale przy tym szamal zbyt dużo w stosunku do tego ile spalisz będzie do bani...

Volek pisze
Cytat:
To pozwalało używać węglowodanów jako źródła energii, a nie zamieniać je w tłuszcz".

i o to chodzi w tym wszystkim,
Cytat:
jako źródła energii

a nie sadła. :)

Anonymous - Nie Paź 16, 2011 22:27

[quote="Mariusz_"]...Wszyscy wiedza dobrze skad bierze sie acetylo-CoA oraz NADPH potrzebny do produkcji cholesterolu oraz dlaczego LDL odbowiada za anabolizm (wysoki LDL) KAtabolizm (wzrost HDL spadek LDL bieganie)[/quote]
Hm, tago tam ... juz po "wyborach". :-)

No i wszyscy wiedza, ze taki acetylo-CoA moze powstawac
z aminokwasow, kwasow tluszczowych i weglowodanow!!! :-)

A LDL wcale nie odpowiada za anabolizm,
jedynie "towarzyszy" i JEST obecne ZAWSZE! :-)

To tak jak ktos "bonki" puszcza to "smierdzi"
mniej lub wiecej. :-)

Przechodze na odbior.
.

gudrii - Pon Paź 17, 2011 02:16

cześć misiu!

Dlatego panowie i panie na SSA mają wyższy LDL, bo towarzyszy... :)

Dobrze że to napisałeś bo jeszcze ktoś zechciał by sobie wstrzykiwać LDL :D

komandor - Sob Sty 07, 2012 15:52

Z naukowcami i fachowcami to czasem jest tak, że ciężko z nimi dyskutować, bo człek polegnie, musiał by mieć doktoraty ze wszystkich dziedzin...ale naukowcy i fachowcy swoje,a życie swoją drogą.
Był taki tenisista Bjorn Borg, na którym wszyscy uczeni w piśmie wieszali psy i nie wróżyli mu żadnej kariery, a wręcz przeciwnie. Mówili że sobie krzywdę zrobi swoim stylem grania. Co z tego wyszło? Nawet ktoś kto się tenisem nie interesuje, wie jaką legendą stał się Borg.
Życie to życie...ma, że tak powiem w życi, badania, eksperymenty, fachowców, doktorów itp.
Najciekawsze jest to, że wszystkie strony na poparcie swojej tezy mają dziesiątki badań, ekspertyz fachowców itd.
Chciałbym się odnieść do takiej luźnej uwagi Molki:
"Oczywiście samo żarełko to nie wszystko, do tego zdrowy styl życia, ruch, nie palenie papierochów, praca nad poczuciem wartości i będziemy żyć 100 lat."
i dalej:
"Ktoś powie, że ten był całe życie szczupły i umarł na zawał, może był szczupły ale może fajczył jak z komina, albo pił wóde..."

A teraz dla kontrastu parę cytatów z takiej fajnej książeczki. Starej, ale nie widziałem na forum, żeby ktoś się odniósł do niej. "Starzy grzesznicy żyją dłużej".
Mamy na forum dziesiątki cytowanych badań o Azjatach, Masajach, Gruzinach, Innuitach itd...
A ta książeczka mówi o długowiecznych żyjących obok nas, w różnych warunkach, różnych zawodów i o tym co mówią badania na ich temat. A wnioski są czasem zaskakujące. Cytaty z tej miłej książeczki przytoczę chętnie przy innych okazjach, ku rozwadze i uciesze ogółu ;-)
A teraz ad rem. Nie mam tu nic do Molki, wręcz przeciwnie. Użyła po prostu takich obiegowych opinii, ktoś może powiedzieć, równie trafnych jak te w rodzaju:
tłuszcze nasycone są przyczyną zawałów itd.

"Wynika badań przedstawiają się następująco:
Pośród stulatków nie ma wegetarianów. Upodobanie do mięsa i tłuszczu.
Apetyt i trawienie chwalone powszechnie. Kwaśne mleko, maślanka, czosnek,
cebula, szczypiorek, ekstrakty uznane za środki przedłużające życie, nie grają roli.
Regularne picie wina. Nie pogardzają alkoholem. Używanie sporych ilości tytoniu.
Niepalący w mniejszości...Sportu w dzisiejszym znaczeniu nie uprawiał żaden ze stulatków."
i dalej o badaniu innej grupy stulatków:
"Spożycia alkoholu u mężczyzn nie można uznać za umiarkowane...o pewnym 104 lata liczącym
mężczyźnie dr Greeff pisze z przerażeniem:określiłbym go jako alkoholika".
"Wśród 43 stuletnich mężczyzn tylko jeden był niepalący."
"Wiadomo, że wśród długowiecznych są również otyli. Tak na przykład, najgrubszy człowiek w Danii był zarazem najstarszy w tym kraju"

zyon - Czw Sty 19, 2012 09:58

http://www.medonet.pl/zdr...ojca,index.html

Jak zwykle o przyczynach nic, ale o pigulkach, ktore "lecza" jak najbardziej.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group