www.DobraDieta.pl
Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl

Dział naukowy - Wapń a kościec

barb - Wto Cze 30, 2009 14:54
Temat postu: Wapń a kościec
Czy rzeczywiście wapń odgrywa tak wazną rolę w budowie kości ?
Mało piłem w życiu mleka a jestem dośc wysoki tyle że szkielet mam wąski
czy da sie zwiekszyc mase kości po 18 roku życia?

M i T - Wto Cze 30, 2009 15:05

Też mam drobny kościec. Jak tak spojrzeć na Waldkową typologię, to zmienić się tego raczej nie da. Ważne, by te kosteczki były mocne, a to m.in. zapewnia ucisk "wyrobionego" mięśnia. Zerknij na wspinaczy skałkowych. Trudno zaprzeczyć ich niewiarygodnej sile.
Od mleka krowiego pitego w wieku dojrzałym niczego dobrego nie można się spodziewać.

Pozostaje mimo wszystko pytanie, czy wysiłek i praca nad sobą może spowodować narost tkanki kostnej. Ja sądzę, że nie. Wszystkie osiłki, karki, których miałem okazję obserwować, to niscy ludzie z drobniutkimi nadgarstkami, krótkimi kończynam i wielką masą mieśniową "uprawiającą" tortury na takim szkielecie. Uważam też, że trudno wróżyć mięśniakom dłuuugi żywot, zwłaszcza, gdy nie wypływa ich budowa z naturalnych predyspozycji.

Tomek

Hannibal - Wto Cze 30, 2009 15:27

wapń jest ważny, tak samo jak każdy inny pierwiastek śladowy
ale nie potrzeba go tak dużo, jak mówią oficjalne zalecenia
są przykłady różnych zbadanych tradycyjnych ludów, które spożywały wyraźnie poniżej 0,5 g wapnia na dobę (niektóre tylko ok. 200 mg, jak np. plemię Bantu) i miały bardzo twarde kośćce
zbyt duże spożycie wapnia wymaga dużego spożycia magnezu - to zupełnie nieoptymalne

arturtsk - Wto Cze 30, 2009 16:21

to czyli bez sensowne jest stosowanie profilaktycznie kuracji ze skorupkami jaj?
przy deficycie lub przy osteoporozie taka kuracja jest pomocna?

Hannibal - Wto Cze 30, 2009 17:04

arturtsk napisał/a:
to czyli bez sensowne jest stosowanie profilaktycznie kuracji ze skorupkami jaj? przy deficycie lub przy osteoporozie taka kuracja jest pomocna?

Arturze, skorupki jaj są podobno dobrym źródłem wapnia, ale to jak ktoś go je naprawdę mało to może się nimi wspomagać
na osteoporozę cierpi całkiem sporo osób, które miały w zwyczaju konsumować duże ilości nabiału, więc tym samym naprawdę sporo wapnia
zbyt dużo wapnia prowadzi do niedoborów innego niezwykle ważne pierwiastka jakim jest magnez - on na kościec jest niezmiernie ważny
ale nie chcę tu dawać jakichś szczegółowych rad odnośnie wszystkich, bo każdy przypadek jest inny, no i nie jestem lekarzem, od czego trzeba zacząć :)
niedobór witaminy D sprzyja tej chorobie - czyli należy dbać o systematyczne nasłonecznienie, a zimą tran dobrej jakości, jak np. Blue Ice, no i oczywiście morskie, oceaniczne dzikie ryby, jak ktoś ma dostęp
na pewno picie zbyt dużych ilości alkoholu i papierosy są tu niedobre
no i najróżniejsze leki, jak chociażby kortykosterydy, nasenne, hormony
oprócz tego cała masa cywilizacyjnej przetworzonej żywności

beataZ - Wto Cze 30, 2009 17:19

arturtsk napisał/a:
to czyli bez sensowne jest stosowanie profilaktycznie kuracji ze skorupkami jaj?
przy deficycie lub przy osteoporozie taka kuracja jest pomocna?

Robisz po prostu badanie włosa
i masz dokładnie napisane jakie witaminy i inne związki
masz kupić i łykać. To naprawdę nic trudnego.

Hannibal - Wto Cze 30, 2009 17:30

beataZ napisał/a:
Robisz po prostu badanie włosa
i masz dokładnie napisane jakie witaminy i inne związki
masz kupić i łykać. To naprawdę nic trudnego.

po pierwsze badanie włosa nie jest wystarczającym badaniem, który ma nam posłużyć do określenia, jakich witamin nam brakuje
po drugie, leczenie polegające na łykaniu supli to leczenie o kant tyłka potłuc
w jakichś szczególnych przypadkach chelatowane suple mogą się okazać pomocne, ale to powinien być tyko dodatek, a nie baza leczenia

Waldek B - Wto Cze 30, 2009 17:31

Tiaa. Objawowo łatać dziurawe zdrowie "gołymi" toksycznymi witaminami od konowałów to nic trudnego.

Ale dojść do PRZYCZYNY z czego owe niedobory wynikają to zupełnie inna sprawa.

Hannibal - Wto Cze 30, 2009 17:33

Waldek B napisał/a:
Ale dojść do PRZYCZYNY z czego owe niedobory wynikają to zupełnie inna sprawa.

ale oczekujesz tego, że Beata ma mieć wiedzę o leczeniu przyczynowym ze studiów? wolne żarty...
Stephen Phinney uczciwie powiedział, że musiał się oduczyć naprawdę wielu rzeczy, których go "nauczono" na studiach - dopiero wtedy mógł zacząć pomagać ludziom

Anonymous - Wto Cze 30, 2009 17:51

Hannibal napisał/a:
po pierwsze badanie włosa nie jest wystarczającym badaniem, który ma nam posłużyć do określenia, jakich witamin nam brakuje
po drugie, leczenie polegające na łykaniu supli to leczenie o kant tyłka potłuc

Własciwie to jednak lepiej zrobic nawet takie badanie,
jak nie robic nic. No i firma "nutria-lajt"
nas nie zawiedzie jezeli chodzi o jakosc supli. 8-)
.

Magdalinha - Wto Cze 30, 2009 18:11

Przecież włos odzwierciedla HISTORIĘ kondycji organizmu, przebytych chorób, branych leków, różnych niedoborów pierwiastków. Takie badanie włosa to chyba wyciąg z archiwum organizmu a nie jego aktualnego stanu.
Hannibal - Wto Cze 30, 2009 18:13

grizzly napisał/a:
Własciwie to jednak lepiej zrobic nawet takie badanie,
jak nie robic nic. No i firma "nutria-lajt"
nas nie zawiedzie jezeli chodzi o jakosc supli. 8-) .

ale nikt tu nie proponuje, żeby nic nie robić
najpierw trzeba zobaczyć co się ewidentnie sknociło jeśli chodzi o swoje żywienie i tryb życia - jak kto w miarę bystry to łatwo zorientuje się, co robi źle
dopiero jak okaże się, że sprawa jest naprawdę poważna i samodzielnie nie idzie tego naprawić to można się udać do specjalisty od zdrowia z prawdziwego zdarzenia 8-)
jeśli ktoś mało bystry to w sumie lepiej, żeby poszedł do niego od razu ;)

Kangur - Wto Cze 30, 2009 21:13

Magdalinha napisał/a:
Przecież włos odzwierciedla HISTORIĘ kondycji organizmu, przebytych chorób, branych leków, różnych niedoborów pierwiastków. Takie badanie włosa to chyba wyciąg z archiwum organizmu a nie jego aktualnego stanu.

To nawet nie jest archiwum tylko naciaganie naiwnych na takie badanie.
Wyniki badan tego samego wlosa przeprowadzone w roznych laboratoriach roznily sie dla niektorych pierwiastkow nawet kilkunastokrotnie.

Anonymous - Wto Cze 30, 2009 21:44

Kangur napisał/a:
...Wyniki badan tego samego wlosa przeprowadzone w roznych laboratoriach roznily sie dla niektorych pierwiastkow nawet kilkunastokrotnie...

No i co z tego, to tylko potwierdza fakty,
ze wzdluz wlosa mamy "historie". 8-)

Co innego gdyby ten wlos przeciac na polowe lub po 1/4
"wzdluz" ale pewnie tego nikt nie zrobil. :hah: :hihi:

Oj Kangur! Ty lepiej napisz co z twoja watroba?
Masz jeszcze te "kan-DYDY" na nogach?
.

Witold Jarmolowicz - Śro Lip 01, 2009 11:00

Najbardziej kompetentnym badaniem osteoporozy jest prześwietlenie nadgarstka ale nie jednokrotne, a powtórzenie badania po kilku latach i porównanie w którą stronę zmienia się gęstość kości, czyli określenie gradientu czasowego, jakby powiedzieli forumowicze z kręgu nauk ścisłych.
Kości też podlegają obrotowi metabolicznemu, czego najlepszym dowodem jest utrata wapnia z kości podczas wielomiesięcznych lotów kosmicznych, gdy z powodu braku ciążenia organizm uznaje kości za zbędny luksus i przeznacza je do recyclingu.
Zgodnie z logiką, to musi działać odwrotnie. Zwiększone obciążenie fizyczne musi stymulować rozwój układu kostnego, oczywiście do granic wyznaczonych genetycznie.

Wapń i magnez jako pierwiastki muszą być dostarczone z pożywieniem, organizm nie może ich wyprodukować sam, tak jak to czyni z aminokwasami endogennymi.
Przy ich niedoborze w pożywieniu lub upośledzonym wchłanianiu musi te pierwiastki pobierać z kości, ponieważ wapń jest niezbędny do skurczu mięśni, serca również.
JW

Kangur - Śro Lip 01, 2009 11:59

grizzly napisał/a:

Co innego gdyby ten wlos przeciac na polowe lub po 1/4
"wzdluz" ale pewnie tego nikt nie zrobil. :hah: :hihi:


Misiu.
Nie bede szukac tego raportu. Ty ten raport doskonale znasz.
Tam pisza, ze wlos byl "split" a nie "cut". Znasz na tyle angielski, zeby rozroznic znaczenie tych slow angielkich.

Anonymous - Śro Lip 01, 2009 12:22

Kangur napisał/a:

...Nie bede szukac tego raportu. Ty ten raport doskonale znasz.
Tam pisza, ze wlos byl "split" a nie "cut". Znasz na tyle angielski, zeby rozroznic znaczenie tych slow angielkich...


Kangur, jesli serio czytales cos na temat
malej przydatnosci tego badania w okreslaniu "historii mineralnej"
to jest to na tyle ciekawy arcik, ze warto przeczytac.

Byc moze zweryfikuje swoje zdanie. 8-)

Na dzisiaj uzasadnienia firm wykonujacych takie badania
sa przekonywujace, ale wiadomo jak to jest! :shock:

Juz nie takie "twarde teorie" rozlatuja sie w pyl
pod naporem wiedzy biochemicznej np. 8-) :shock:
.

Kangur - Śro Lip 01, 2009 12:50

grizzly napisał/a:
Kangur napisał/a:

...Nie bede szukac tego raportu. Ty ten raport doskonale znasz.
Tam pisza, ze wlos byl "split" a nie "cut". Znasz na tyle angielski, zeby rozroznic znaczenie tych slow angielkich...


Kangur, jesli serio czytales cos na temat
malej przydatnosci tego badania w okreslaniu "historii mineralnej"
to jest to na tyle ciekawy arcik, ze warto przeczytac.

Byc moze zweryfikuje swoje zdanie. 8-)

Na dzisiaj uzasadnienia firm wykonujacych takie badania
sa przekonywujace, ale wiadomo jak to jest! :shock:

Juz nie takie "twarde teorie" rozlatuja sie w pyl
pod naporem wiedzy biochemicznej np. 8-) :shock:
.


Dawno temu pisalem na ten temat na tym forum. Ten watek powinien byc w archiwum tego forum. Jesli dobrze pamietam to tytul tego watku jest:
"Ostateczne Badanie Wlosa". Tam byly podane linki, ktore rozbijaja w proch to badanie.

Anonymous - Śro Lip 01, 2009 14:33

Kangur napisał/a:
...Dawno temu pisalem na ten temat na tym forum...

Faktycznie dawno, ale przeczytalem ten temat i linki.

Te badania to juz "historia", prawie dziesiec lat temu.

Spodziewalem sie raczej badan kwestionujacych
sama metode badan(idee) a nie kwestionujacych "jakosc" wykonania.

Co do jakosci, to gdybysmy losowo wzieli 100 "likorzy"
i sprawdzili ich wiedze i kompetencje, to obraz bylby znacznie gorszy.

Dzisiaj sa lepsze maszyny i wyniki dokladniejsze. 8-)

Nie wiem czy zdajesz sobie sprawe, ze w interpretacji
wynikow takich badan, wazne sa profile proporcji badanych skladnikow,
czyli wzgledna ilosc jednych do drugich, obok ilosciowego okreslenia zawartosci.

Nigdzie w tych opisach "weryfikacyjnych badan" nie wspomniano rowniez,
ze wlos dzielono wzdluz na 7 czy wiecej czesci,
wiec te badania byly same bardzo niedokladne,
a wyniki "do bani". :razz:

Oczywiscie ze sa "badziewne laby z demobilu",
ktore wykonuja badania dla "naiwnych"
ale i tak przydatnosc owych "zlomowych wynikow"
bije na leb "planktoniczne" spluwanie do szklanki
w celu identyfikacji "mitycznych szkodnikow" :hah: :hihi:
.

Kangur - Śro Lip 01, 2009 21:36

grizzly napisał/a:

Nie wiem czy zdajesz sobie sprawe, ze w interpretacji
wynikow takich badan, wazne sa profile proporcji badanych skladnikow,
czyli wzgledna ilosc jednych do drugich, obok ilosciowego okreslenia zawartosci.


Wiem, ze interpretacja wynikow takiego badania jest rowniez wazna, tak jak interpretacja DNA. Jakby proporcje poszczegolnych skladnikow byly robione na zywej komorce, to mialoby sens. Z wlosa to juz jest musztarda po obiedzie. No chyba, ze obiad jest codziennie taki sam. Nie ma zadnych dowodow, ze kumulacja pierwiastkow w kazdym wlosie jest taka sama. Dlatego zartuje, ze ty zalecasz badanie wlosa lonowego.
Gdzies w USA przeprowadza sie badania krwi i okresla sie stosunek magnezu do wapnia. To ma sens, bo sama ilosc magnezu we krwi jest wynikiem mylacym.
Jak sam wiesz w zyciu jest wazny stosunek pod kazda postacia.

Waldek B - Czw Lip 02, 2009 21:09

Hannibal jakie są twoje zródła wapnia. Ja widzę żółtka mają sporo, flaczki, serce. Co tam jeszcze jest ? Bo jedzenie skorupek to raczej zostawmy wężom.
Kangur - Czw Lip 02, 2009 22:30

Waldek B napisał/a:
Hannibal jakie są twoje zródła wapnia. Ja widzę żółtka mają sporo, flaczki, serce. Co tam jeszcze jest ? Bo jedzenie skorupek to raczej zostawmy wężom.

Kapusta jest bogatym zrodlem wapnia. Mozna ja wzbocic skorupkami z jaj. Pol lyzki skorupek na 1kg kapusty. W trakcie fermentacji ze skorupek powstaje latwo przyswajalny calcium lactate.

Hannibal - Pią Lip 03, 2009 18:00

Waldek B napisał/a:
Hannibal jakie są twoje zródła wapnia. Ja widzę żółtka mają sporo, flaczki, serce. Co tam jeszcze jest ? Bo jedzenie skorupek to raczej zostawmy wężom.

ja żółtka jadam rzadko
jakie są więc moje główne źródła wapnia? ano to, co się uzbiera z mięcha i organów, owoców i wody - stosunek wapnia do magnezu jest tu idealny, bo ok. 1:1, więc jedno nie spycha drugiego, co daje idealną przyswajalność
jem też co jakiś czas miększe części kości (jak mniej najdzie ochota)

Witold Jarmolowicz - Śro Lip 15, 2009 13:07

Krew i jej parametry są tak ważnym elementem homeostazy, że organizm pilnuje jak oka w głowie poziomu elektrolitów i kwasowości. Dopóki człowiek nie umiera, te wskaźniki będą prawidłowe. Badanie ich w celach profilaktycznych mija się z celem, ponieważ w przypadku braku istotnych minerałów organizm będzie je pobierał z własnych tkanek i układów buforujących. To jest układ automatycznej regulacji o bardzo sztywnej charakterystyce.
Każdy, kto eksperymentował z elektrycznym silnikiem bocznikowym zasilanym z akumulatora wie, że silnik utrzymuje prawie stałe obroty, pomimo zwiększania obciążenia i hamowania go. Co się zmienia? Zwiększa się pobór prądu z akumulatora. Dopóki akumulator doładowujemy, wszystko jest w porządku. Gdy silnik pobiera więcej energii, niż otrzymuje akumulator, stopniowo akumulator zostanie rozładowany i nieuchronnie nastąpi śmierć energetyczna układu. Pewnego dnia silnik uzyska zbyt mało energii, żeby podtrzymać swoje obroty nawet na biegu jałowym i zatrzyma się. Ale do ostatniej chwili będzie utrzymywał prawie stałą prędkość. O stanie i perspektywach układu możemy się przekonać, mierząc bilans energii dostarczanej i zużywanej oraz jej zapas w akumulatorze. Obroty nic nam o tym nie mówią.
Podobnie poziom elektrolitów i kwasowości krwi nie jest żadnym prognostykiem do chwili, kiedy nie zaczniemy umierać. Te parametry krwi są ważne na ostrym dyżurze, żeby pacjent nie zszedł w ciągu kilku minut we wstrząsie po urazie, ale nie mają znaczenia w profilaktyce.
Kluczowe znaczenie w profilaktyce silnika ma bilans energii oraz stwierdzenie, czy akumulator nie ma tendencji do stopniowego rozładowywania się.
Dokładnie tak samo jest w przypadku organizmów żywych. Zasilanie minerałami nie może być mniejsze, niż ich zużycie, trzeba uwzględnić niesprawność wchłaniania i magazynowania (czyli jaki jest stan akumulatora i czy klemy nie są skorodowane). Tego nie dowiemy się badając krew, podobnie jak nie dowiemy się badając obroty silnika.
Tego nawet nie dowiemy się badając jednokrotnie włosy i kości nadgarstka. Trzeba po roku badanie powtórzyć, żeby określić, czy zapasy utrzymują się na stałym poziomie, dzięki sprawnemu doładowywaniu, czy stopniowo zmniejszają. Trzeba użyć tego samego miernika, tej samej metody i sprzętu, żeby porównanie było wiarygodne. Dopiero takie badanie kompetentnie pomoże w profilaktyce. Dopiero wtenczas dowiemy się, czy nasz metaboliczny akumulator stopniowo nie rozładowuje się i czy nie dochodzimy do kresu funkcjonowania.
JW.

Kangur - Śro Lip 15, 2009 23:09

To jest lopatologiczne wytlumaczenie zjawisk zachodzacecych w naszym organizmie przedstawione przez przedstawiciela techniki, a nie "likorza" uzywajacego rachunku prawdopodobienstwa (ryzyko zachorowania).
Diadnozownie przyszlej choroby na podstawie rachunku prawdopodobienstwa mozna porownac do szansy wygranej w totolotka.

beataZ - Nie Lip 19, 2009 16:38

Kangur napisał/a:
To jest lopatologiczne wytlumaczenie zjawisk zachodzacecych w naszym organizmie przedstawione przez przedstawiciela techniki, a nie "likorza" uzywajacego rachunku prawdopodobienstwa (ryzyko zachorowania).
Diadnozownie przyszlej choroby na podstawie rachunku prawdopodobienstwa mozna porownac do szansy wygranej w totolotka.


Wytłumaczenie jest logiczne i trafne.
Każdy kto jest mądry zrozumie podstawowa zasadę.
Nowoczesny lekarz powinien myśleć i działać jak inżynier od organizmu
a nie magik odpustowy.

gudrii - Pon Lis 16, 2009 08:46

Hannibal napisał/a:
wapń jest ważny, tak samo jak każdy inny pierwiastek śladowy
ale nie potrzeba go tak dużo, jak mówią oficjalne zalecenia
są przykłady różnych zbadanych tradycyjnych ludów, które spożywały wyraźnie poniżej 0,5 g wapnia na dobę (niektóre tylko ok. 200 mg, jak np. plemię Bantu) i miały bardzo twarde kośćce
zbyt duże spożycie wapnia wymaga dużego spożycia magnezu - to zupełnie nieoptymalne
ilosc spozywanych wegli tez ma tu znaczenie. Czym wiecej wegli tym wiecej potrzeba mineralow aby utrzymywac kosciec na przyzwoitym pozomie. Druga sprawa to aktywniosc fizyczna, juz nawet joga i zwykle biegi czy proste cwiczenia silowe pomagaja zachowac dobra strukture kosci lub ja przywrocic (oczywiscie zakladajac ze dieta jest ok).

Tutaj artykul o wplywie serotoniny wytwarzanej w jelitach na nasz kosciec.

http://www.cumc.columbia....tonin-lrp5.html


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group